Hiacynt [ Konsul ]
Dzieci pierwszego pokolenia komputerowego
Wydaje mi sie ze mozna spokojnie uznac osoby urodzone w latach 1975-85 za pierwsze pokolenie ktore odkad pamieta mialo kontakt z komputerami. Oczywiscie nie wszyscy mieli taka mozliwosc z uwagi np na zarobki rodzicow czy tez problem z dostepem do owczesnej zaawansowanej elektroniki, ale podejrzewam ze jest sporo osob jak ja, pamietajace walenie w klawiature ZX Spectrum gdy o literkach to sie nawet nie slyszalo a jedyna funkcja tych klawiszy bylo piszczenie :)
Czas leci, a ci co w wieku wczesnoprzedszkolnym zalapali komputerowego wirusa, na pewno nie wyleczyli sie do dzisiaj :) Kolejne komputery, gry, rozwoj techniki... az ladujemy dzisiaj, sami majac dzieci.
Czy to ze sami wychowaliscie sie na komputerach ma wiekszy wplyw na wychowanie i zycie Waszych dzieci? Jakies refleksje, przemyslenia?
Mysmy musieli przekonywac naszych rodzicow do kupna nowego komputera, byc moze nasze dzieci beda narzekaly ze wiecej czasu poswiecamy PCtowi niz im?
Jednoczesnie chyba jestesmy takze pierwszym pokoleniem Internetu, pamietajacym doskonale same poczatki, modemy, IRC, onet bez obrazkow :) Mysle ze to rowniez bedzie mialo duzy wplyw, na pewno nie zostawie corki samej w Internecie.
Napiszcie czy macie jakies przemyslenia lub uwagi, moze dobre rady, a dla tych co nic nie mysla ale +1 zawsze sie przyda: lista uzytkownikow dzieci :)
1. Hiacynt rocznik 1982 + Natalia rocznik 2008
Azazell3 [ Żywy Trup ]
Tak pamiętam tamte czasy :) głównie czasy Amigi - to było coś czego PC nie miało i nie będzie miało chyba nigdy :(. Tamtejsze gry wciągały niczym trąby powietrzne. Szkoda, że następne pokolenie, które się wychowuje głównie na grach typu GTA czy Doom nie zaczęło od tak mało złożonych tytułów jak Zorro, Diamenty, Super Frog - czy nawet pierwsze strategie jak The Settlers albo Pirates.
Ja dzieci nie mam ale nie zabronie dziecku swojemu w przyszłości użytkowania Peceta. Niech lepiej dziecko gra / użytkuje neta niż ma biegać i rozrabiać na zewnątrz. Oczywiście trzeba ograniczyć dziecku korzystanie z komputera. Przecież człowiek nie moze tylko żyć kompem.
Snakepit [ aka Hohner ]
Ja powiem tylko tyle - Amiga 500 i Lotus :)

Cougar/ALV'Y [ 3DFX is still alive ]
Atarowca wal z gumowca!!!!!!
Złommodore 64 :)
Szmatari

MaLLy(R) [ Ghoul's Shadow ]
Heh.... wspomnienia.
Atari 800 i seria Spy vs Spy...
-->Cougar/ALV'Y
podpadłeś mi!
-->tomazzi
river raid - klasyka
...NathaN... [ The Godfather ]
Amiga 500+ :D
Pamiętam ile to się meczyłem żeby pograć w Cannon Fodder popsutą myszką :P
Mr_Baggins [ Senator ]
Atari vs, Commodore, Krzyś Kubeczko... kto pamięta?
jasonxxx [ Szeryf ]
Ostatnio obliczałem i obliczyłem, że w 1987 roku miałem pierwszy raz w życiu kontakt z grą komputerową. Było to dla mnie wtedy coś, czego nie da się chyba porównać z niczym obecnie. Totalny szok technologiczny.
Mr_Baggins [ Senator ]
Ja też coś koło tego roku, może odrobinę wcześniej. Pamiętam moje pierwsze, przywiezione z Reichu Atari 800XE - tak, było takie. Wyglądało jak 65XE, tylko miało coś tam, czego nie miało tamto. Już nie pamiętam :) No i kultowy joystick Quickshot II, jeszcze na blachy zamiast mikrostyków. I pierwsza gra - Caverns of Eriban.
Ambitny Łoś [ Wielki Przedwieczny ]
Ja to jestem rocznik 89 :) Ale wychowywałem się dopiero na PCtach, chociaż wielu moich kolegów np. w podstawówce miało Amigi i C64 :)
Serson ( Wasylus) [ Konsul ]
Moje pierwsze kontakty z grami "wideo" w drugiej połowie lat 80 to były maszyny do gier na monety (tzw. arcade). Komputer ku mojemu wielkiemu bólowi był wtedy zupełnie dla mnie nieosiągalny.
Pierwszym komputerem do którego miałem regularny dostęp to PC AT (marki "Olivetti") a pierwszy własny Amiga 500 - ale to już w latach 90.
Sanchin [ Orchid Samurai ]
Rocznik 89, jednak ojciec miał Atari, więc i ja miałem od urodzenia. Bliski kontakt od bardzo wczesnych lat, sporo wcześniej niż nauczyłem się pisać czy czytać. Z resztą w sumie od razu gdy nas w szkole (przedszkolu) uczyli pisać i czytać, ja trenowałem na atarynce. Do dzisiaj pamiętam, że pisałem jakieś listy do mamy :D A PieC od 6 roku życia.

Jack6464 [ The Godfather ]
Nie pamiętam takich 'najdalszych' czasów, przygodę zacząłem od Amigi - to było coś! Przede wszystkim Super Frog i jakas taka strategia, że miało się kilku żołnierzy pod opieką (nie pamiętam, jak się nazywała) i jakiś helikopter jaskiniowca. Wtedy nikt nie patrzył na grafikę, liczyła się przyjemność i zabawa. Potem przyszedł czas na nasze polskie "Polystation" czyli pegazus. Super Mario, Tanks (ze 'składanek'), Contra i jedna gra, w której było się jaskiniowcem - miód :D
Teraz jeśli pomyśleć, to obecne czasy bardzo się różnią od 'dawniejszych'. Zmieniły się wymagania, prawie każdy hit oprócz zabawy musi także posiadać przewspaniałą grafę, fizykę itp. Tak jak ktoś wspominał, młodzi gracze zaczynają od GTA, od Need for Speed'a, czy też innych, sławetnych tytułów. Trochę to może smucić, ale i tak cieszę się, że mogłem spędzić swoje najmłodsze lata przy legendach.
_Luke_ [ Death Incarnate ]
Jack6464 -> Te gry to Cannon Fodder, UGH!
Ja zaczynalem od Montezuma Revange na mydelnicy64 u kumpla. To byl faktycznie szok.
ganek [ Pyrlandia Reprezentant ]
Ta, pamiętam najpierw było Spectrum, później podróbka Atari, aż w końcu po komunii upragniony PC :) W miedzy czasie były oczywiście salony gier i kupa kasy wydana na automaty.
Jeżeli chodzi o internet to doskonale pamiętam łączenie się przez modem i program do liczenia impulsów w tle.
Z tego co sobie przypominam to moją pierwszą grą był Jumping Jack.

rzaba89nae [ WTF!? ]
Pegasus (mój) i Commodore u kumpla. Potem pierwsze PlayStation, jako dwa szczyle mieliśmy niezdrowe zapędy do grania w to, co zakazane. W ruch szły więc Sillent Hille, Dino Crysisy i inne survilale... Wtedy jeszcze mnie straszyły i to długo po tym, jak skończyliśmy grać. Szczególnie w nocy :)
Potem Wielka Era Komputera, czyli miłość tylko do PC, która to trwała ładnych parę lat i zakończyła się w grudniu tego roku zakupem x360 ;)

blazerx [ ]
Atari i pong :), komputer i Cannon Fodder, Internet i ten upierdliwy dzwiek z modemu.
promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
Na początku miałem Rambo;D Słyszał ktoś o takim wynalazku? To chyba podróbka Atari była. Potem wymarzony pegasus, a PC dopiero od 2003 roku. Dwie pierwsze gry na własnym kompie to były Halo i NFS: Underground. Gazetki o grach kupowałem, gdy jeszcze kompa nawet nie miałem. W szkole na informatyce pocinało się w Age of Empires, czy Carmagedon. Neta mam od 2005 - wtedy to była Neostrada 128, teraz jest 256, wiec wcale za wiele do przodu się nie ruszyłem;)

Qer-Azghal [ Chor��y ]
U mnie pierwszym komputerem był Atari model 800XL
dobrze go pamiętam cieszyłem się jak dziecko.. hmm może dlatego że nim byłem... ciągłe granie po "nocach" czyli do 22 :P
Głównie grałem w tą grę ze screena [6] no i oczywiście nieśmiertelny Pitfal 2 za mojej pamięci... to była pogiera ;)
do tego jeszcze taka jedna fajna była klimat miała... nie pamiętam nazwy ale działa się w przyszłości latało się takim statkiem i zbierało resztki ludzi z bunkrów... działo się to w post apokaliptycznym świecie jakimś...
Ciekawy Fryzjer™ [ Generaďż˝ ]
Czołgi na Pegazusie i tak miażdżą system

Rmoahal [ Konsul ]
Hmmm..., piekne czasy! pierwszy byl PONG u kuzyna na czarno-bialym telewizorze(RUBIN chyba), potem kuzynek dostal od starych komode i pierwsza gra jaka zobaczylem byl HARD HAT MACK, pamietam ze jak TO zobaczylem to normalnie jakbym wszedl na nowy etap egzystencji;P, potem bylo juz z gorki, he, he.Dzisiaj malo ktora gra jest tak grywalna jak tamte stare tytuly, po prostu dzisiaj programisci ida na latwizne tzn. dajmy wypasiona grafe i styka! klient (mlody) i tak to kupi no bo przeciez grafa to podstawa, o fabule, klimacie i przedewszystkim GRYWALNOSCI jaka oferowaly te prastare gry mozemy dzisiaj zapomniec

Rmoahal [ Konsul ]
--->Qer-Azghal
Czyzby "Panther"?
promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
Grywalność wtedy była lepsza, bo my byliśmy młodsi i dzisiaj jeszcze dochodzi do tego sentyment do starych konsol, komputerów. Teraz Mario, czy Contra na ekranie monitora wcale tak nie cieszy jak kiedyś. To były czasy braku save'ów, kartridży 1000 in 1 zdobywanych gdzieś na targu (ze złotą piątka i złotą czwórką na czele), psujących się padów co miesiąc, kaset wczytujących się godzinami. To wszystko składało się na tą mityczną grywalność. Wtedy się marzyło o grach 3D widzianych gdzieś u kumpla na jego wypasionym kompie z windowsem 95, o wyścigach samochodowych, w którym jest widok z pozycji kierowcy. Teraz tamte stare gry wydają się takie grywalne ze względu wszystkie wspomnienia z nimi związane.

Jack6464 [ The Godfather ]
Luke - > Dzięki wielkie! Aż się wzruszyłem, jak zobaczyłem screeny. Wróciły lata młodości. Może ściągnę na jakiś emulator? Jeszcze raz, dzięki :)
Vidos [ Legend ]
Wszystko zaczęło się wtedy gdy o windowsie jeszcze nikt nie marzył, a gry odpalało się w dosie, z racji mijającego czasu nie pamiętam już dokładnie tytułów gier.
Komputera oczywiście nie posiadałem, a grać chodziłem do kolegi którego ojciec miał fioła na punkcie gier i posiadał najnowszy sprzęt jak na tamte czasy.
Później przyszła pora na Atari 800XL (cudowne czasy) a że człowiek trochę nerwowy był jak coś w grze nie wychodziło, to sprzęt potraktowało się trochę brutalnie i trzeba było kupić coś innego, daleko jabłko nie padło, przyszła pora na Atari 65XE z TURBO ! gdzie gry wgrywały się o niebo szybciej, w sumie to przy tej platformie siedziałem dość spory okres czasu.
i w końcu niezapomniane C64 - starszym forumowiczom nie trzeba nic więcej dodawać, a młodsi niech zasięgną informacji na www.google.pl
Następnie była Amiga 600 i nagły przełom w grafice ! (Cannon Foder, Mortal Kombat itp.) dziesiątki nieprzespanych nocy, rozwalonych dżojstików i myszek (w późniejszych czasach wymienione na sprzęt audio :))
Sezonowe prace w lecie były monotonne i mało opłacalne, ale po dłuższym czasie odkładania można było uzbierać na wymarzone Playstation, poczynając od modelu 5... 6... 9... kończąc na PS One które sprzedałem ok. pół roku temu wraz z pokaźną kolekcją gier za przyzwoitą cenę.
no i w końcu przyszedł czas na wymarzony za ciężko zarobione pieniądze, własny komputer który służył mi bardzo długo, obecnie posiadam nowy zestaw
Dziecku stanowczo ograniczam dostęp do komputera, chociaż jest w takim wieku, że z internetu nie korzysta, ale gry dla dzieci uwielbia i gramy w nie razem. Gdy będzie starsze z cało pewnością będę monitorował poczynania mojej pociechy.
edit: Jack6464 - https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7439358
Qer-Azghal [ Chor��y ]
Rmoahal --> Tak dokładnie o tą grę chodzi... naprawdę majstersztyk... ten klimacik ta fabuła... to było coś...
Jeszcze jedna mi się przypomniała.. Gyrus... ta muzyka te efekty ta grywalność... miód :)
ale nie powiem że teraz gry też są złe... trzeba po prostu spojrzeć z innej perspektywy...

Rmoahal [ Konsul ]
w "Pantherze" najbardziej podobala mi sie muzyka, byla tez taka gra na ataraka ktora miala najlepsza grafike jaka mozna bylo wycisnac z tej maszynki. gra nazywala sie "Amaurote", chodzilo sie w niej takim pajakiem, zbieralo sie przedmioty, nigdy nie wiedzialem o co dokladnie w tej grze chodzi ale pamietam ze byla genialna, grafika "trojwymiarowa" i extra klimacik
szymon_majewski [ Senator ]
tomazzi ---> prawie sie poryczalem ...
verify [ Generaďż˝ ]
A pamietacie Super Cobre? Gdzies w granicach lat 84 - 85 lamalem na niej joystiki jako kilkuletni zapalony juz fan gier komputerowych i Atari 800XL. I wlasnie od tej gry zaczela sie moja komputerowa przygoda. Az sie lezka w oku kreci.
preDratronIX [ Konsul ]
ja tam gralem w taka gra Tanks? Na atari. Mimo ze 13 lat tylko mam, ale kiedys jeszcze...
Łysack [ Przyjaciel ]
Ja swoją przygodę z grami zacząłem od pegasusa w wieku, ja wiem.. może 5-7 lat. Najpierw strzelanie do kaczek, potem tanks, następnie strzelanina w klimatach westernu, galaxy i mario - różnie poukładane w zależności od dyskietki "startowej", ze standardowym zestawem 9999 in 1, przy czym to tak naprawdę było 20 gier, w różnych wersjach (różna ilość żyć, inne kolory, zaczynało się od innej rundy albo były inne bronie) :)
Pierwszego peceta miałem dość późno, myślę, że miałem jakieś 10-12 lat i od razu był to win95, na którym pykałem w dooma :)
A teraz w szkole mam komputery z dosem, na których mogę sobie pograć w gierki, których nie było mi dane poznać przed laty - carmageddon, heroes of m&m 1 i masa innych, których teraz nie pamiętam:)
Właśnie jestem w trakcie składania komputera - 4MB RAM, intel DX4, 170MB HDD, jakaś paromegowa grafika, a do tego klimatyczny czarno-biały monitor i obudowa "PENTIUM" z licznikiem częstotliwości procka i pamiętnym guzikiem "turbo" :D
swoją drogą, w szkole pracuję na jakimś procku 16MHZ i 2MB RAM, więc ten mój to dopiero będzie maszyna :D
volvo [ Konsul ]
Ja swojemu dziecku na pewno zakupie jakas konsole i od małego bedziemy grac meczyki w FIFE lub PESa - w zaleznosci co bedzie aktualnie lepsze :) Póki co dziecka jeszcze nie mam, ale na pewno nie bedzie musial mnie przekonywac co do kupna jakiejs maszynki do grania :)
BTW. Pamięta ktoś to cudo ? --->

InterPOL [ Majster ]
Ja też zaczynałem od pegazusa. Dostałem go jakoś w przedszkolu. Najlepiej mi się grało w Mario, strzelanie do kaczek i hokeja. Oczywiście jak przychodził jakiś kumpel to obowiązkowo Contra na dwóch. Później w podstawówce dostałem PSX'a to się dopiero zaczeło granie. GTA 2, Warcraft II, Carmageddon, Crash, oczywiście Fifa, wtedy chyba 99 i wiele innych tytułów przy których spędziłem godziny. W 5 czy 6 klasie podstawówki wkońcu pojawił się w domu koputer i już wtedy wiedziałem, że to jest to. Chodząc do gimnazjum codziennie potrafiłem spędzić 8 godzin przy różnych MMO, a w weekendy nie odchodziłem od kompa. Na szczęscie teraz to się zmieniło ale to w sumie fajne czasy były.
Davidian [ Generalissimus ]
Było tego...
Commodore 116 - pierwsze gry + zielony monitor
C-64 (piękna wersja poliftowa) nie mydelniczka - czasami wymianka na Atari 65 sasiada :)
PC-XT 286 - niezapomniane chwile z Warlords
Pentium 133 - ahh to była maszyna w cenie kosmicznej
Celek 433@488 - pierwsze akcje z podkręcaniem
Athlon XP 1,7 + magiczna płyta SOYO ze USA
Barton 2,5 + Abit NF 7 - chyba najpopularniejszy zestaw tamtego czasu
aktualny zestaw w podpisie.
Lezka sie w oku kreci.

Negocjator [ * ]
Hiacynt --> Jak ktoś zdobywał szlify na Mortal Kombat
i Moonstone ma szersze spojrzenie na rzeczywistość :).
Będziemy po prostu lepszymi rodzicami.
BTW. Ciekawy temat.
Dessloch [ Legend ]
volvo--> GRa stunt. samemu trasy sie robilo itd
spoko giera
123456789max [ Wujek MAX ]
Urodziłem się w 1996,ale bardzo lobie stare gry,czasami lubię sobie włączyć jakiś emulator i pograć,najbardziej lubię gry,w których leci się do przodu(ewentualnie w prawo) jakimś statkiem i rozwala meteoryt itp.
CFH [ COWBOY FROM HELL ]
c64
heh wtedy nikt nie narzekal na grafike, bo liczyla sie GRYWALNOSC!! a teraz?? coraz wiecej cukierkowych gierek z cudowna grafika i kosmicznymi wyaganiami, ktore po godzinie grania laduja w koszu.

Negocjator [ * ]
123456789max --> Co Ty możesz wiedzieć o oldschoolowym graniu ;).
Jeśli chodzi o etap Amigi to nie wiem dlaczego, ale chyba najmilej
wspominam Mega Lo Manię. Świetna gra.
EDIT:
A to był, za czasów C-64, powód moich nieprzespanych nocy :).

Davidian [ Generalissimus ]
Negocjator --->Ahhh soker z mikroprosiaka gry Omanem rogale z pola karnego :) niezapomniane czasy

not-so-easy [ Generaďż˝ ]
[6] River wymiata :D
Ja nadal mam swojego C= 64 :) I działa! :D Muszę kiedyś odpalić ;>

tomazzi [ Young Destroyers ]
to jest gra!
not-so-easy [ Generaďż˝ ]
Przez to zarywałem noce :D
Kharman [ ]
Z perspektywy doświadczeń własnych oraz moich braci wiem jedno moja córka najprawdopodobniej nie będzie miała kontaktu z grami wcześniej niż 9-10 rok życia, a z całą pewnością nie wcześniej niż pozna co to jest książka i ile frajdy można mieć z czytania. Gry są wspaniała rozrywką, niemniej zbyt wczesny z nimi kontakt, obawiam się, ogranicza rozwój dziecka. Można stwierdzić że przecież są gry edukacyjne dostosowane do wieku dziecka, ale osobiście uważam że w pierwszych latach życia nie ma w nich nic czego rodzic sam nie mógłby zrobić, a podkreślanie edukacyjności jest jedynie wymówką że z tego czy innego powodu nie ma się dla niego czasu.
Co więcej pokazywanie świata przez rodzica, zasad jego funkcjonowania, buduje jego autorytet jako ostoi wiedzy i mądrości, zdawanie się w tym zakresie na jakiegoś smoka Edusia czy inny badziew, jest w dużej mierze strzałem w stopę.
Z internetem podobnie, najpierw tradycyjne metody komunikacji, potem internet pod nadzorem, a portale społecznościowe na cenzurowanym.
seller [ Pretorianin ]
Comodore 64 :D To bylo zuooooo
Zielona Żabka [ dementia praecox ]
Pierwszy komputer dostałam na komunię, w '93. Pierwsze gry (na pc) jakie pamiętam to Alladin, Lion King, Zool, Prehistoryk itp :)

Negocjator [ * ]
Zielona Żabka --> Bardziej bym stawiał na Super Frog ;).
Chrupenc [ Konsul ]
Pierwsza konsola - pegasus + Contra i Mario. Do dziś gram na emulatorze w te cuda.
Likfidator [ Konsul ]
Pamiętam wojny fanboyów.
- Amiga ma lepszą muzykę.
- PC wyświetla 256 kolorów
- Amiga ma lepszy system
- na PC nie trzeba żonglować dyskietkami
itd...
Pamiętam motyw, jak w III klasie podstawówki trzeba było przynieść ulubioną książkę. Ja przyniosłem MS-DOS 5.0 Przykłady i Zastowania, czy jakoś tak. Mina nauczycielki bezcenna :)
Jeszcze mam stare czasopisma: Bajtek, Top Secret, Secret Service, Gambler, ŚGK, z 4-5 numerów CDA, którego wyjątkowo nie lubiłem, a na złość przeżyło wszystkie inne(pozdr. dla Smugglera :) ).
Kiedyś 640x480 nazywało się dumnie 'wysoką rozdzielczością', a 800x600 to się nikomu nie śniło...

kurzew [ The Road Warrior ]
Osobiscie zaczalem od Amigi 500. Nawet nie 500+. Wczesniej u znajomych Walczylem z ZX Spectrum, C64 i Atari. Gierki takie jak IK+, Ninja, Green Beret, Robin Hood i niesmiertelny River Raid pamietam do dzis. Amiga dostarczyla mi rozrywki dzieki Swiv, Gods, Pong, Lotus, Skidmarks, Machester United Europe oraz Super Frog. Komputer do dzis stoi jeszcze gdzies w szafie. To byly smieszne czasy. Zmiana dyskietek podczas wykonywania Fatality w MKII bawi mnie do dzis.

maviozo [ Man with a movie camera ]
A propos: Swiv niestety nie uruchamiał się na Amidze 1200 a AGĄ, a moja 500 cdtv niestety nie działa...
Mazio [ Mr Offtopic ]
A pamiętacie taki tytuł jak North and South?
Hiacynt [ Konsul ]
Widze ze chyba tylko dwie osoby przeczytaly ze zrozumieniem pierwszy post i odpisaly na temat, reszta zauwazyla tylko "o! stare gry? tak! tak! pamietam!" :>
Kharman: Zgadzam sie z wiekszoscia tego co napisales, ze jesli komputer i gry, to tylko gdy dzieci graja wraz z rodzicami. Takie granie strasznie zbliza (szczegolnie jesli gra umozliwia wspolprace)

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
pamietajace walenie w klawiature ZX Spectrum gdy o literkach to sie nawet nie slyszalo a jedyna funkcja tych klawiszy bylo piszczenie :)
Zawsze zastanawiało mnie, na grzyba taka wielka klawa do Atari, skoro korzystam z 5 klawiszy na krzyż :-D
Czy to ze sami wychowaliscie sie na komputerach ma wiekszy wplyw na wychowanie i zycie Waszych dzieci? Jakies refleksje, przemyslenia?
Jednoczesnie chyba jestesmy takze pierwszym pokoleniem Internetu, pamietajacym doskonale same poczatki, modemy, IRC, onet bez obrazkow :) Mysle ze to rowniez bedzie mialo duzy wplyw, na pewno nie zostawie corki samej w Internecie.
Mam mieszane odczucia. Z jednej strony sam byłem w domu jedynym użytkownikiem kompa, który potrafił cokolwiek z nim zrobić, więc nikt nigdy nie dobierał mi oprogramowania, z którego korzystałem. Od zawsze grałem w co chciałem i źle na tym nie wyszedłem.
To samo dotyczyło internetu i sam pewnie dostałbym sporego gula, gdyby ktokolwiek próbował w to ingerować :>
Z drugiej jednak strony dzisiejsze gry i dostęp do internetu to już nie to, co kiedyś. O ile gier/programów raczej nie będę własnemu dziecku jakoś wybitnie cenzurował, o tyle na sieć na pewno zwrócę baczniejszą uwagę.
Druga sprawa jest taka. Moje najprzyjemniejsze wspomnienia z dzieciństwa wiązą się ze wspólnym moim i znajomych pobytem na świeżym powietrzu oraz godzinami spędzonymi na wertowaniu ksiązek. Owszem, komp wciągał niemiłosiernie, ale jego rozstawianie i wgrywanie gier powodowało, że często mi się nie chciało i większość czasu wolnego spędzałem w imho pożyteczniejszy sposób. Nie wiem, co by z tego wyniknęło, gdybym od razu wystartował od PC, ale jedno wiem na pewno. Bardzo dobrze się stało, tak jak się stało.
Wiem, że komp i wczesne z nim obcowanie dużo daje, ale ja nie od razu zapoznam swojego dzieciaka z jego dobrodziejstwem. Nie chcę, żeby na rzecz spędzania czasu przed monitorem stracił on znacznie cenniejsze i bogatsze w doświadczenia metody spędzania wolnego czasu oraz by zakładał potem na forach tematy w rodzaju "znajdz mi to, rozwiąż tamto" i pisał swoje prace metodą kopiuj-wklej.
Howgh,
Cobrasss [ Konsul ]
Ja tam grałem w Pegazusa :P hehehe, ale dostałem ok Kuzyna Atari 500, i całą jego kolekcję gier heheh ile zabawy z tym było, najwięcej czasu spędzałem przy Lotusie 2 achhh :D ten motych muzyczny z DEMO, jak go znajdę znów mi się łezka w oku zakręci.

Yari [ Juventino ]
A pamiętacie taki tytuł jak North and South?
Moja ulubiona i pierwsza obok centuriona ,,strategia" w jaką grałem na amigę. Genialna gierka :). Do tego można było grać we dwóch na jednym komputerze. Zawsze grałem unią :).
grattz [ Generaďż˝ ]
Centurion i N&S ? Zgadzam sie - to były genialne gry jak na tamte czasy !

Ksionim [ Pretorianin ]
Yari[60] - Ooo dzięki, że mi o tej grze przypomniałeś! Tak, to była N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-A strategia! W zasadzie moja pierwsza strategia :).
Ja może i dzieci nie mam, ale w czasach kiedy rządziły Gothici 1 (czyli coś koło 2000 roku) ja jeszcze grałem na Amidze :). To było niesamowite! Macie racje, współczesnym grą brakuje tej grywalności. Te wszystkie pstrokate GTA4 gdzie ważniejsza jest grafika niż grywalnośc mnie dobijają. Mimo tego Crysis (demówka z CDA :P) i CoD4 bardzo mi się spodobały. Ale moje ulubione starsze gry, które uwielbiam do dziś to Gothic 2 i 1 + Noc Kruka, Commandos 1, Command & Conquer 1, Age of Empires 1 oraz moja trzecia strategia w życiu - niepokonane pod tym względem Knigchts and Merchants! Potem był Tactical Ops, klon Counter Strike'a. Grałem w niego całe 2 lata. A potem już raczej same "crisisocudeńka". I dzisiaj odpalę Commandosów czy C&Cyców. Ahh szkoda, że już nie robią takich gier. Człowiek czeka 2 lata na takie powiedzmy GTSRA4 a potem gdy porównuje je do tych starszych gier to i tak okazuje się, że te drugie były lepsze.
Był zapomniał! Jeszcze MARIO i ten taki "prehistoryk".

Ksionim [ Pretorianin ]
A chce ktoś pograc w North and South :)?
Na moim XP działa bez zarzutu!
jungla17 [ Chor��y ]
najlepsze w tamtym okresie były pegazusy
jungla17 [ Chor��y ]
P.S.
taka gra telewizyjna

yeef [ Konsul ]
Atari z adapterem kasetowym :) pamiętam jak siedziałem skupiony i nie chciałem zrobić żadnego ruchu który by wpłyną na ładowanie się gry, czekało się godzinę lub dwie na załadowanie i w ostatnich minutach error :D
Ehhh to były czasy :) ekran z niebieskim tłem :)
req_ [ duszpasterz trzezwosci ]
Jeżeli chodzi o komputery, nie konsole (pegasus), to moja poważniejsza przygoda z komputerami zaczęła się w 5 klasie podstawówki (1996?), gdy pracowaliśmy na Macintoshach III generacji. Za dużo czasu minęło, żebym pamiętał w co tam się grało. Ba bank był Prince of Persia i jakieś wyścigi. Wczesniej zdarzało mi się chodzić do sąsiada z dołu i pykać na jego komputerze (386? albo 486) w jakieś proste gierki (wolf3d). Dopiero po roku była przesiadka na Win95, a później win98, więc takich systemów jak Win 1, 2, czy 3.11 nie pamiętam ;)
Własny komputer dostałem dopiero w 2000 roku (!), ale wcale nie żałuję. Ominęła mnie przygoda bycia dzieckiem neo, sterczącym 24/7 przed ekranem.
Serson ( Wasylus) [ Konsul ]
@Mazio
"A pamiętacie taki tytuł jak North and South?"
Pewnie że pamiętamy. Jeden z moich ulubionych tytułów do popykania w dwie osoby.
Wyłącznie wersja na Amigę !
r_ADM [ Generaďż˝ ]
Od zawsze grałem w co chciałem i źle na tym nie wyszedłem.
Tak, tylko wtedy przemoc na ekranie to wygladala tak, ze postac z 20 pikselow strzelala jednopikselowym pociskiem do innych 20 pikselow. W tej chwili smierc na ekranie jest milion razy bardziej sugestywna niz wtedy.

BEER Share [ Pretorianin ]
A pamiętacie taki tytuł jak North and South? - Pomimo iż nie jestem z roczników wymienionych przez Hiacynta to i tak pamietam ta swietna gre. A kojarzy ktoś z was Ugh?
Jamkonorek [ Jandulka ]
BEER Share --> Tam się takim helikopterkiem latało ? Grałem w to w szkole.
Rocznik 94.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
r_ADM
Więc napisałem dalej, że Z drugiej jednak strony dzisiejsze gry i dostęp do internetu to już nie to, co kiedyś..
Nie zmienia to faktu, że taki Doom, czy Mortal Kombat nosiły znamiona sporego realizmu, chwilę później przyszedł Quake, że o Carmageddonie nie wspomnę. Czego dokładnie na ekranie nie widać, podpowiada nam wyobraźnia, a ta u dzieciaka pracuje wyjątkowo mocno :-)
Wciąż jednak wychodzę z założenia, że baczniejszą uwagę zwracać będę na net, chociaż i na gry rzucę zapewne okiem od czasu do czasu.
Ambitny Łoś [ Wielki Przedwieczny ]
Ja pamiętam jak grałem w taki rysunkowy remake North and South :)
settoGOne [ Konsul ]
volvo ---> aż mi łza splynela po policzku jak stuntsa zobaczylem
deTorquemada [ I Worship His Shadow ]
Same klasyki w tym wątku .. od samolocików, po stuntsa :]
Ja mogę dorzucić jeszcze Magic Pocket, Another World, Immortal ...
Ta ... Immortal był mocny. Trzeba było w jedym momencie wejść w jeden z dwóch portali. Ważny był kolor, który się zmieniał co chwilę ... nie pamiętam jaki, ale dajmy na to czerwony, zabijał postać. Fajnie, bo wtedy miałem czarno biały monitor :] A save wtedy to było coś nie do pomyślenia. Alem się najęczał.
A pierwszy sprzęt, Commodore 64 kaseciak ;]