GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Pamięcią wstecz :)

02.02.2009
17:15
smile
[1]

Deadly.Chancellor [ Konsul ]

Pamięcią wstecz :)

Jakie jest wasze najstarsze wspomnienie, które do dziś pamiętacie a wydarzyło się bardzo dawno temu ? Jakieś wydarzenie czy urywek sceny z waszego życia.

Ja pamiętam taki urywek:

leże na wersalce, mam 3 lata, mama karmi mnie czerwonym barszczem, nie widzę na jedno oko bo mnie kilka dni wcześniej jakaś ważka w nie ugryzła ale tego kilka dni wcześniej już nie pamiętam :)

02.02.2009
17:16
[2]

Tolbad [ Legionista ]

pamiętam swoje poczęcie, to był dobry wyścig. Wygrałem wtedy :)

02.02.2009
17:17
smile
[3]

===Schejkimenn=== [ VI LO Spunky Guy ]

Hm,chyba jak mnie kogut w tyłek podziobał :)
Miałem z 4 lata chyba.

02.02.2009
17:17
[4]

Vegetan [ Senator ]

Przychodzi mama i mówi:
-Przyjdzie zaraz Michał
-Michał?
-No, to Twój kolega/przyjaciel (nie pamiętam jak go określiła).


Wtedy narodziła się moja świadomość, jeżeli dobrze kminię.

02.02.2009
17:18
[5]

MajkelFPS [ Pretorianin ]

Pamiętam jak byłem pierwszy z kilku milionów uczestników...

02.02.2009
17:19
[6]

tomazzi [ Young Destroyers ]

To było 8 lipca 1947. Wczesnym rankiem, po godzinie 5, przybyłem do USA...

02.02.2009
17:19
[7]

endrju771 [ Slim Shady ]

Ja pamiętam to, że widzę swoimi oczami. Nie wiem jak to określić, coś takiego, że ja to ja. Spojrzałem w lustro i tak przyszło mi do głowy, czemu mama i bracia są tacy duzi, a ja taki malutki. Miałem jakieś 3 latka.

02.02.2009
17:23
[8]

Kozi89 [ Legend ]

A ja pamiętam jak leżałem w wózku, spojrzałem w telewizor a tam pokazywali jakiegoś łysego faceta który mnie strasznie przestraszył. Nie mam pojęcia ile lat miałem.

02.02.2009
17:26
smile
[9]

MacGawron [ OPC ]

Ja pamietam, ze siedzialem w duzym pokoju i jakas daleka rodzina przyjechala, przywiozla balony a ja je wszystkie co jakis czas igla przebijalem dla zabawy i udawalem, ze same pekaja. Jakies 3 lata mialem.

02.02.2009
17:30
[10]

Łysack [ Przyjaciel ]

pierwszy moment, który pamiętam to jak miałem.. 4 dni:)

gdy zostałem przywieziony ze szpitala, był to ostatni dzień podwyższania domu. Wtedy i tylko wtedy z dachu wystawał taki wysięgnik, do wciągania wiader:)
W wieku około 4 lat, nie wiedziałem co to było, więc narysowałem na kartce i wskazałem miejsce gdzie to wystawało - zapytałem kiedy to było, bo widziałem jak wystawało z naszego domu. Rodzice powiedzieli mi, że nie mogę pamiętać, bo ostatni dzień, w którym takie coś miało miejsce to właśnie dzień przyjazdu ze szpitala.
Choć świadomość była znikoma, to pamiętam, że nie mogłem się ruszyć, byłem czymś owinięty i nad sobą widziałem rękę trzymającą jakiś pałąk - było to nosidełko :D
Hehe, nie pamiętam,żebym miał wtedy w ogóle jakieś myśli.. po prostu jest konkretny obrazek i brak nazw na to wszystko - ot, jest bo jest:)

Drugi moment, który pamiętam, to jak mama kołysała mnie w wózeczku i gadała z siostrą. Tu już trochę więcej świadomości, choć poza słowem mama niewiele kojarzyłem:P wiedziałem jednak, że leżę, mam iść spać, bo mną bujają, że jest tam siostra i mama, że gadają i że leżę w pomarańczowym czymś (wózku) :)

Dalsze wspomnienia są już z okresu późniejszego niż 3 lata :D

02.02.2009
17:31
[11]

Kogee [ Kogi ]

Często próbowałem dotrzeć do tego najwcześniejszego wspomnienia. Pamiętam bloki, strasznie duże, wysokie bloki i jasne niebo. Potem już wyraźniej - pierwsze obejrzenie czegoś w TV (jakiś program dla dzieci z rakietą)

02.02.2009
17:36
smile
[12]

Saluteer [ Senator ]

Łysack ---> piekna historia, masz szczescie ze pamietasz taka dziecieca blogosc, kiedy miales w dupie czy nasrasz w gacie czy sie zesikasz. Chcialo ci sie srac to srales.

02.02.2009
17:37
[13]

Fett [ Avatar ]

Pamiętam to jak dziś. Niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie ile dokładnie wtedy miałem. Środek zimy, a sroga wtedy była... Pewnie coś około grudnia było bo wszystkim się już udzielał nastrój zbliżających się świąt. Tata przyniósł pierwszą choinkę do nowego mieszkania(stał po nią w kolejce kilka godzin - w końcu komuna była) O ile mnie pamięć nie myli to jakoś w tych dniach Henryk Jaskuła rozbił się jachtem koło Kuby... Późno już w każdym razie było, więc naturalną siłą rzeczy było już ciemno, w końcu koniec roku. A dodatkowo akurat odcięli prąd i wode...
Ciemno jak w dupie za przeproszeniem. Tyle śniegu w ciągu dnia nasypało, że piaskarki nie mogły wyjechać (jeszcze takie stare Kama3y jeździły:)), a pod wieczór temperatura zdążyła spaść do około -20 stopni .Zimno, ciemno, ogólnie nieprzyjemnie. Jedna z pierwszych zim i w dodatku taka mocna:) Strach mieszał się z podnieceniem tą atmosferą. Każdy na pewno coś takiego przeżył. Z jednej strony poczucie zagrożenia i jakiegoś kataklizmy - brak prądu, śnieg. A z drugiej strony właśnie to podniecenie. W końcu czułem się bezpieczny w swoim domku i nic mnie wtedy nie obchodziły tak sprawy jak to, że ktoś gdzieś tam marznie.
I nagle jak coś nie pierd... Pociągnęło mnie i poleciałem na pysk. I tak leciałem, leciałem, leciałem. Zaraz przed uderzeniem zobaczyłem taką świecąca się kule. Jak w nią nie pierd głową to się po sam ogonek wbiłem. A później to już z górki było...

02.02.2009
17:43
[14]

Łysack [ Przyjaciel ]

Saluteer -> jeśli wierzyć rodzicom, to ani razu nie narobiłem w gacie od kiedy zacząłem korzystać z nocnika :) zawsze ryczałem przed dopóki mnie nie posadzili na nocnik:)

Swoją drogą co mi po tej pamięci.. pierwsze wspomnienie to marny obrazek.. jak jpg, a drugi to coś jak gif. buju w jedną, buju w drugą i tak bez końca dopóki nie usnąłem (dopóki nie włączył się wygaszacz) :P hehe

02.02.2009
18:05
[15]

rzaba89nae [ WTF!? ]

Była już ciemna noc, zgasły wszystkie światła, ciemno już, noc nadchodziła głucha, parę piwek se wypiłem, z impry do domu wracałem, przecież nikogo nie tłukłem, w sklepach szyb nie wybijałem...
Przyniósł mnie bocian, może czapla... trzy dni, trzy zakichane dni czekałem, aż ktoś mnie znajdzie w przeklętym polu kapusty!!! Reszty nie pamiętam...

02.02.2009
18:07
[16]

MistrzGrzegorz [ Generał ]

Pamietam jak zostałem znaleziony w kapuście...I wyscig z innymi plemniczkami jak już ktos pierwszy wspomniał też trochę pamietam. Byłem taki miniaturowy Kubica normalnie.Pozamiatałem wszystkich...

02.02.2009
18:08
[17]

Michael_999 [ Achievement Hunter ]

A ja kiedyś (chyba z 5 lat miałem wtedy) to bardzo chciałem babci psikusa zrobić. Więc schowałem się pod łóżko :) Pół dnia mnie szukała, już chciała na Policję dzwonić, cały dom do góry nogami wywróciła ale kurcze kawałek mojej ręki spod łóżka zobaczyła i się skończyła zabawa :P

03.02.2009
19:00
[18]

KDV [ Pretorianin ]

Pamietam jak miałem 5 lat i szłem po schodach z niezawiązanymi sznórowadłami i zaryłem o kant schoda w brew...na luuzie poszłem do mamy a mama wystraszona nei wiem czemu pobiegła ze mną do domu, patrze w lustro a tak cała twarz w krwi ... (a nci nie czułem xD) pojechałem do szpitala i było szycie :P nei czułem bulu xD:P

03.02.2009
19:07
[19]

Łysack [ Przyjaciel ]

KDV -> zagoiło się już? bo to chyba nie dawno było ;))

03.02.2009
19:19
[20]

pikolo [ KCM:* ]

pamietam to : miałem tez około 2-3 lat, lezałem sobie grzecznie na wersalce i naprzeciwko mnie brat 4-5 lat wspina się na szafę, szafa spadła do tyłu razem z nim a mnie o małoby nie zabiła...:) no takie tam wspomnienie ;)

EDIT aha i jeszcze jak żem wyprzedził ere emo i zaciełem się żyletką mająć mniej niz 3 lata ;) wziełem ją do ręki i zabolało, pamiętam krew sikająca z mojego palucha i jak mama mi przemywała palca pod biezaca woda ;]

03.02.2009
19:44
[21]

erton2 [ Pretorianin ]

Jedna scene z wczesnego dziecinstwa pamietam doskonale. Mam 4 lata, siedze na kanapie, mama krzata sie gdzies w kuchni, tata rozkrecil stare radio na stole i cos tam dlubie, przed otwarte okno slysze jak sasiad trzepie dywan - jest lato. Pokoj zaczyna smierdziec papierosowym dymem, po chwili wbiega do niego mama i krzyczy "ile razy ci mowilam zebys nie palil przy ertonie!!!", tatko gasi fajke na aluminiowej obudowie radia, patrzy na mnie i wyraznie rozdrazniony powiada "a ty co tak siedzisz i sie gapisz, wbijaj sie w garniak ziomek i na rozdanie swiadectw sio". Przez chwile siedzialem nieruchomo i zastanawialem sie o co chodzi, jakie znowu rozdanie swiadectw? Nie chca jednak denerwowac ojca wstaje i ide do mojego pokoju, tam na szafie wisi wyprasowany pelen garnitur, a pod nim wypastowane buty. Z pewnym trudem ubieram ten odswietny stroj, zeluje wlosy i wychodze rzucajac krotkie "to ide!" i zamykam drzwi.

Gdy dzisiaj o tym mysle sam nie wiem co mna kierowalo, nie mialem pojecia o co chodzi, ale jednak postepowalem pewnie, zdecydowanie, tak jakby wszystko bylo dokladnie wczesniej zaplanowane. Bieglem schodami, a z kazdym krokiem czulem jak rosna mi kosci, a cale cialo nieco chaotycznie formuje sie w czlekosztaltna mase, niczym plastelinowa kulka z rekach przedszkolaka. Tak jakby jakis skarlaly dziad siedzacy we mnie nagle zaczal rozpychac sie na wszystkie strony, rozciagajac mi skore i formujac mnie od nowa. Garnitur wczesniej wiszacy na mnie niczym pokutny work nagle stal sie dopasowany. Doroslem, zmeznialem. Miedzy 3 pietrem a parterem. Trwalo to moze 30 sekund. Gdy zbiegalem po schodkach z bloku czulem jak na mojej twarzy wykuwa sie pierwszy zarost. Jacys kolesie, tez w garniturach zaczeli do mnie machac z oddali, a gdy do nich dobieglem przywitali sie ze mna serdecznie i ruszylismy przed siebie.

Slonce ogrzewalo nasze twarze, w powietrzu unosila sie atmosfera obrzydliwej, absurdalnej beztroski. Nie pamietam juz dokladnie dalszych wydarzen, byly zupelnie bezsensowne, lecz chyba potrafilem jakos wtopic sie w tlum bo nikt nie odkryl mojej obecnosci, powiem wiecej, z jakiegos powodu ta dziwna sekta uznala mnie za swojego czlonka i podobnie jak wszyscy inni tez odebralem jakas kolorwą popisana kartke na srodku sali, chociaz troche inna niz moi koledzy bo na mojej namalowano bialo-czerwony pasek. Bylo tam duszno i zaczalem sie smiertelnie nudzic. Wiercilem sie, przestepowalem z nogi na noge, czulem jak pot scieka mi po skroniach. W koncu nie wytrzymalem i sciskajac mocno swoja kartke rzucilem sie do ucieczki. W tlumie poszlo latwo, dalej korytarze wydawaly sie puste, niestety jak sie okazalo byla to pulapka. Budynek byl w istocie ogromnym labiryntem, pelnym schodow, sal, z zakratowanymi oknami. Gdy tak bieglem szukajac wyjscia zewszad atakowaly mnie krokodyle, psy, hieny, owlosione grubasy w rajstopach chcace wyrwac mi kartke. To byl koszmar, bieglem potykajac sie o biustonosze, wazony, slizgajac sie na kafelkach. Az tu nagle widze swiatlo! Tak jest wyjscie, sekunde pozniej bylem juz na zewnatrz, przeskakuje przez barierke i wtedy...

"EJ TY" krzyczy basowy glos za moimi plecami "CZEKAJ CZEKAJ" dodaje. Zamarłem. Przeciez mam dopiero 4 lata, mam tyle rzeczy do zrobienia! To nie moze sie tak skonczyc... Biore gleboki wdech, przyciskam moja kartke do piersi, obracam sie i widze wysokiego kolesia, trzymajacego w dloniach aparat fotograficzny wycelowany prosto we mnie. Smieje sie szyderczo, wola "usmiech cipuszko" i robi mi zdjecie, po czym wraca do budynku... Tak, w ten dzien dostalem od zycia druga szanse... Wrocilem do domu, a tam wszystko bylo znowu jak dawniej. Tata radio popsul jeszcze bardziej, na kolacje jadlem papke ze sloiczka. Wiele lat pozniej pytalem sie rodzicow co stalo sie z moja kartka, ta ktora wyrywalem krokodylom z paszczy, ale wtedy zazwyczaj mama zaczynala plakac i chowala sie w pokoju, za nia biegl tata. Raz podsluchalem ich rozmowe "on znowu pyta o kartke..." powiedziala mama szlochajac, a tata mowil cos o terapii i ze pan doktor mowil... Do dzis nie wiem dlaczego i gdzie schowali kartke.

03.02.2009
20:01
[22]

Splinter_fraz [ Mora ]

Trochę głupie ale... Mając z 3 latka chyba bawiłem się zabawkową koparką w piasku i gdy podnosiłem łychę od tej koparki stękając "yyy..." i zbyt bardzo się chyba tym podnoszeniem przejąłem, że niestety w spodenkach i majtkach poczułem coś ciepłego, brązowego i śmierdzącego. Z płaczem poleciałem do domu.

03.02.2009
20:17
[23]

|kszaq| [ Legend ]

Jak siedzę na swoim łóżeczku. Miałem 3 latka maksymalnie, to wydarzenie pamiętam jakby było wczoraj, pamiętam wszystkie szczegóły.

03.02.2009
20:30
[24]

NequliX [ Made in Poland. On a bed ]

heh...pamietam jak moja babcia poraz pierwszy pokazala mi tęcze :) Chyba cos kolo 3 lat mialem. Musiala bardzo mi sie spodobac skoro tylko to pamietam :P

03.02.2009
21:04
smile
[25]

jetix200 [ Człowiek ]

Najstarszą rzeczą jaką pamiętam było jak raz moja mama prowadziła moją siostrę, a ja szarpałem mamę za nogawki spodni by dokuczyć. W końcu po paru sekundach siora do łazienki weszła, a mama wlała mi kablem do wina w tyłek.:P Miałem z 3 lata.

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.