
hieronip [ Legionista ]
Oceńcie mój tekst!
Oceńcie mój tekst, powiedzcie co robię źle, co dobrze itd. Wiem, że story urywa się w środku zdania, chodzi o ocenę tego poniżej. Jak już mówiłem krytyka mile widziana. A nazwy np. imiona to po prostu pierwsze co mi przyszło do głowy i wiem, że są to imiona z np. książki..
Adrem gonił psa już piętnastą minutę. Przez całą zabawa zdążył się już lekko spocić, a także mocna zabrudzić trawa. Nie martwił się za bardzo tym drugim, spodnie były już bardzo stare i za małe na ponad dwudziestoletniego chłopaka, a szorstka bluza i tak służyła mu tylko do pracy w polu. Jedyne, co się dla niego liczyło to złapanie psa. Zostało mu niewiele czasu, więc postanowił zmienić taktykę na bardziej agresywną, toteż zaczął skakać na psa w nadziei, że ten kiedyś nie umknie, a on go w końcu złapie. Po dwóch minutach w końcu się udało, pies jakby także mu zależało na zakończeniu zabawy, zaczął oblizywać swego Pana po twarzy, w podzięce za zakończenie tej wyczerpującej zabawy.
- Nieźle, nieźle Adrem! - chłopak z klepsydrą w ręku pochwalił kolegę - Ale niestety musze przyznać, że z Sloanem nie masz szans.
- Zobaczymy gdy Sloan skończy. – dziewczyna z grupki ludzi siedzących na czerwonym wozie popatrzyła groźnie na klepsydrę i jej Pana.
- Nie oszukujmy się Julio, wasz przyjaciel przegrał w momencie, w którym się urodził. – na tę uwagę wszyscy, oprócz Adrema próbującego uwolnić się od psa oraz bandy z wozu, wybuchli śmiechem.
Na twarzy Juli nie można było dostrzec jakichkolwiek uczuć. Jednak Rob, przyjaciel Julii i jej brata Adrema, dobrze wiedział, że ta wysoka dziewczyna z kruczoczarnymi włosami najchętniej wyrwałaby i spaliła język Sloana. Nikt z nich, przyjaciół na wozie, nie darzył Sloana szacunkiem, czy przyjaźnią. Odkąd Rob pamiętał, Sloan zawsze poniżał ich. Nie wiedział dlaczego. Ale wiedział, że Sloan jest synem właściciela miejscowej tawerny, a także paru akrów ziemi, co czyniło go i jego rodzinę dość zasobną w oreny. Czyniło go to także człowiekiem , z którym każdy chce się przyjaźnić, a jego nie kolegów czyniło śmie-tanką towarzyską umieszczona na dwu kilogramowej kupie krowich odchodów.
Dlatego też od dzieciństwa ich grupa się nie powiększała.
Gdy ludzie już w miarę przestawali się śmiać, Eragon, chłopak siedzący obok Julii na kole, skoczył z wozu i postąpił parę kroków w stronę Sloana.
- Może przestaniesz gadać i zaczniesz gonić za swoim psem Sloanie! – powie-dział to cicho lecz było słychać, że nie jest nastawiony pokojowo do adresata tej wiadomości - Czy może boisz się, że przegrasz?
- Wygrałbym i to z zamkniętymi oczyma – odrzekł przystojny blondyn, jednocześnie pstrykając na palcach co było znakiem do przygotowania psa - , ale jeżeli nalegasz to już zaczynam.
Chłopak z klepsydrą przygotował się do szybkiego jej odwrócenia. Chłopak trzymający psa – potężnego wilczura – puścił go, klepsydra została odwrócona, a Sloan zaczął gonić za psem. Najpierw biegli prosto, skręcili przy drzewie po
ppaatt1 [ Trekker ]
Zapraszam do https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=8601661&N=1
hieronip [ Legionista ]
up
Lt.Matts [ I'll write my epitaph ]
Myśl... po co robisz ten wątek, skoro zamieszczasz to samo w innym?
by było na szczycie? bez przesady...
NeroTFP [ Kolejorz & Barca ]
tomazzi [ Young Destroyers ]
Loon, to Ty?
Lukingo [ Legionista ]
Niezły
hieronip [ Legionista ]
up

adrem [ Soap Mac Tavish ]
- Nie oszukujmy się Julio, wasz przyjaciel przegrał w momencie, w którym się urodził.
Za co mnie tak nie lubisz? :(
A tekst nawet niezły, tylko nie podoba mi się to że użyłeś imion Sloan i Eragon. O ile to pierwsze niewiele osób skojarzy, ale Eragon? Trochę kreatywności :P