GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

[Auto] - Jak byście się zachowali podczas drobnej stłuczki?

06.01.2009
12:45
[1]

obrydzien [ Konsul ]

[Auto] - Jak byście się zachowali podczas drobnej stłuczki?

Zwykłe lekkie (czy troche mniej lekkie) puknięcie w tył waszego auta przez jakiegoś nieostrożnego kierowcę. Ale samochód w pełni sprawny, nic poważnego się nie dzieje.

Czy byście dzwonili po policję? Czy ominięli byście ten etap i po prostu zebrali dane (dowód, ubezpieczenie itd), odjechali i później zgłosili się do firmy ubezpieczeniowej?
Czy przy tym drugim wypadku mamy pewność, że wszystko będzie ok?

06.01.2009
12:49
[2]

wysiak [ Senator ]

Sciagajac Policje do zwyklej kolizji mozna co najwyzej dostac od nich opieprz za marnowanie czasu..:)

06.01.2009
12:52
[3]

Loczek [ El Loco Boracho ]

ad. przypadku drugiego.

Słuchałem swojego czasu w tok FM programu w którym ludzie dzwonili do eksperta od ubezpieczeń z pytaniami. Zadzwonił facet który miał właśnie taką stłuczkę nie ze swojej winy. Winowajca przyznał sie do winy, podpisał papier, ale później zmienił zeznania i jak się okazało, w świetle prawa wszystko było ok.

Facet który dzwonił był uznany za winnego spowodowania kolizji.


Podejrzewam, że dzwoniłbym po policje.


"Sciagajac Policje do zwyklej kolizji mozna co najwyzej dostac od nich opieprz za marnowanie czasu.."
Wole dostać opieprz i mieć pewność, że dostane kase z ubezpieczenia sprawcy

06.01.2009
12:55
smile
[4]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

mój ojciec zawsze mi mówił: Nie Twoja wina, dzwoń po policję, Twoja, spróbuj bez niej.

06.01.2009
13:04
smile
[5]

wysiak [ Senator ]

06.01.2009
13:33
[6]

Czagap [ Konsul ]

Teraz oprócz kwoty mandatu za kolizję jej sprawca będzie karany za nieuzasadnione wezwanie policji, czyli zapłaci o 200 zł więcej.

Andrzej Malicki z Krakowa w październiku miał przygodę - w jego auto uderzyła skoda. Sprawca napisał odpowiednie oświadczenie, ale ubezpieczyciel nie wypłacił mu odszkodowania.

Powód? Sprawca zapadł się pod ziemię i nie można zweryfikować jego oświadczenia.


Rada Gravediggera jak najbardziej słuszna. Sprawca zrobi wszystko, żeby się wymigać. A 100% pewności, że jako ofiara nie będziemy stratni w efekcie kolizji, możemy mieć tylko wtedy, gdy wezwiemy policję.

06.01.2009
13:36
[7]

szuru-buru [ Whose line is it anyway? ]

Wołasz 500 zł za uszkodzony element karoserii, a jak się miga to pisze się oświadczenie w 2 identycznych egzemplarzach i dalej ubezpieczyciel się martwi po zgorzeniu szkody, a Ty czekasz na rzeczoznawce.

Edit. Można też powiedzieć na policji, że podejrzewa się sprawce o to, że jest po spożyciu, wtedy na pewno przyjadą :)

06.01.2009
13:39
smile
[8]

Scofield [ Brains of the outfit ]

wysiak --> A co jak sprawca nie przyznaje sie do winy? Musisz wezwac Policje. Ewentualnie jak przyjedzie Policja i bedzie chciala 200zł dac to mowisz, ze w momencie telefonowania nie mogliscie dojsc do porozumienia. Ale 10 minut temu sprawca sie przyznal, moga Ci skoczyc.

06.01.2009
13:43
[9]

Genetyk [ Generaďż˝ ]

Obrydzień --> można jeszcze dodatkowo zrobić ksero kwitka ubezpieczeniowego sprawcy i przy okazji obfotografować auto i sprawcę chociaż aparatem w komórce. Adres jest na dowodzie odobistym, więc można odwiedzić delikwenta i podpisać jeszcze raz opis zdarzenia ze szczegółami.

W małym mieście zabezpieczeniem jest brak anonimowości - sprawca (jeśli jest miejscowy) nie zapadnie się pod ziemię - wiewiórki i poczta pantoflowa namierzą niemilca.

06.01.2009
13:47
smile
[10]

smuggler [ Patrycjusz ]

Ja bym sie zachowal jak "typowy Polak". Wyskocz, zobacz co ci strzaskal i rzuc sie do niego z piesciami wrzeszcza "jak k... ch... jezdzisz!!!" tym glosniej im mniej masz racji, po czym wciskaj mu je miales prawo wyjechac z podporzadkowanej, bo byla 12.15 i zolte swiatlo, a wtedy to ty masz pierwszenstwo i kazdy glupi to wie.


A serio - lepiej wezwac gliny. Chyba, ze koles od razu wyciaga portfel i chce regulowac rachunki.

06.01.2009
13:48
[11]

jasonxxx [ Szeryf ]

smuggler --> a po co te gliny? W nieraz czeka się 3-4 godziny. Jezeli jest się kierowcą to powinno się posiadać wystarczająca wiedzę, aby wiedzieć, że w przypadku gdy nie ma ofiar policja jest zbędna i jak powinno wyglądać oświadczenie sprawcy, jakie wziąć od niego dane, itp.

Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy sprawca nie przyznaje się do winy, wtedy bym wzywał policję.

06.01.2009
13:51
smile
[12]

MacGawron [ OPC ]

smuggler ---> Czasem jest tak ze na zderzaku powiedzmy lakier naruszony, pekniety delikatnie...

Koles wyciaga portfel i chce regulowac - no 300 zl za nowy zderzak. Po czym okazuje sie ze cale uderzenie poszlo tam gdzie nie widac, belka i Bog wie jeszcze co i jest wiekszy problem. Dlatego trzeba sie troche na tym znac. Nie mowie ze ja sie znam :) wezwalbym bym Policje.

06.01.2009
13:52
[13]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

Albo mówisz gościowi żeby Ci dał kwote która Ci odpowiada i odjeżdżasz albo piszesz oświadczenie , on podpisuje i zgłaszasz z ubezpieczenia sprawcy .Jestem agentem ubezpieczeniowym i nic się złego nie może stać . Spisujecie oświadczenie , spisujecie dane sprawcy , nr polisy itd.

06.01.2009
13:52
[14]

Volk [ Legend ]

Mialem taka sytuacje, spisalismy oswiadczenie wraz z dokladnym opisem (akurat sprawca mial odpowiednie wzory) i wszystko poszlo gladko - po kilku tygodniach dostalem odszkodowanie.

Wychodzi na to, ze mialem szczescie?:)

06.01.2009
13:54
[15]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

jakie szczęście , to normalna sprawa . nie pracuje długo w ubezpieczeniach bo 2 lata ale już wiele takich stłuczek doświadczyłem i nie było żadnego problemu ....

06.01.2009
13:57
[16]

Kune [ Renault Clio Sport ]

Jesli sytuacja jest prosta i jasna, oraz koles wydaje sie normalny to nie ma potrzeby aby dzwonic po Policje...

Gorzej jest tylko jak potem koles zaczyna krecic, ze byl w stresie, ze go zmusiles do tego co napisal itd...

Ale ogolnie jesli on po prostu wjechal Ci w tyl auta, to nie powinno byc zadnych watpliwosci...

Caly problem polega na tym ze firmy ubezpieczeniowe maja 1000 sposobow na to aby sie wymigac!

06.01.2009
14:05
[17]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

jak może się wymigać z OC ??

06.01.2009
14:07
[18]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

firmy dobrze wypłacają z OC tylko jak są oględziny to trzeba umiec z nimi gadać a nie przystępować na to co oni gadają . Zawsze się znajdą tacy co będa narzekac na firmy bo im nie wypłacilii i blablabla . A jak nie wypłacili to na jakiejś podstawie chyba ?/

06.01.2009
14:11
[19]

Kune [ Renault Clio Sport ]

no na podstawie kanciarstwa... a jak mozna wytlumaczyc przeciaganie sprawy 3 miesiace, mimo ze auto stalo w warsztacie (ASO) przez nich firmowanym?? i caly czas zanizanie kwot ubezpieczenia np.:
zderzak przedni wg. PZU 300zl - ASO 1500netto (Brak zamniennikow)
blotnik w.g PZU 150zl - ASO 700 netto (brak zamiennikow)
listwa progowa wg. PZU 100 zl - ASO 750 (brak zamiennikow)
felgi 4x150zl - ASO 4x 700zl (a i tak kupili takie jak ja chcialem, a nie te ktore powinny byc do modelu z oryginalu by OZ za 1200zl/szt.)

ta sa straszni walkarze...

czeste jest tez twierdzenie o spreparowanym miejscu wypaku, wspolwinie (i zanizeniu odszkodowania) - mimo ze notatka policyjna mowi co innego itd...

06.01.2009
14:12
[20]

jasonxxx [ Szeryf ]

grzegwa007--> jako agent ubezpieczeniowy powinieneś wiedziec, że problem w tym, że dopóki sprawca nie potwierdzi u ubezpieczyciela swojej winy, ci nie wypłacą poszkodowanemu pieniędzy. Nie ma tu jednak znaczenia, czy policja była czy nie. Tak naprawde sa to problemy towarzystw ubezpieczeniowych, którzy czesto to wykorzystują do "zasłaniania" się przed wypłatą. Wtedy zazwyczaj wystarczy jedno pisemko straszące, temat rusza od razu. Trzeba jednak o tym wiedzieć, a wiele osób nie ma pojęcia jak to działa i często jest to niestety czysty zysk TU. Inny manewr to taki, że np. uszkodzeniu uległ zderzak samochodu 3-letniego - wtedy ubezpieczyciel w kosztorysie liczy koszt nowego zderzaka i obejmuje 3-letnią amortyzację. Znany manewr, znowu trzeba pisac odołania z pogróżkami, znowu zawsze to działa, ale jak wcześniej - nie wszyscy to robią a Tu na tym zyskują. Takich przykładów mozna podac dużo.

06.01.2009
14:12
[21]

mikmac [ Senator ]

prawo jest dosc proste - nie ma poszkodowanych nie ma policji.
Jednak trzeba tez to robic z rozsadkiem. Tzn, jezeli jest to zwykly wjazd w dupe, to nawet nie ma co sie zastanawiac - spisac oswiadczenie i koniec. Jak sie nikt nie przyznaje to i tak winny bedzie ten co wjechal w dupe. Odszkodowanie bez problemu.
Ale, jak to bylo dajmy na to zielone/czerwone to juz policje bym wezwal i swiadkow do tego. Gdyz wtedy wina nie jest jednoznaczna (jeden mial czerwone, drugi zielone - udowodnij kto jakie). Z drugiej strony wtedy raczej oba auta prawie na zlom i policja i tak przyjezdza.

Ogolnie brac to na zdrowy rozsadek i jak sytuacja jest jasna to po prostu oswiadczenie.

06.01.2009
14:17
[22]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

jasne że amortyzacje odliczają jak jest samochód z 2003 to nie dadzą za nowy zderzak. Problemy się zdarzają bo ludzie chcą OC jak najtaniej i często wybierają nowo powstałe nieznane firmy bo żal im dać 30 zł więcej i mieć pewną firme . A dlaczego bo OC jest dla kogoś (jak to jeden klient powiedział hahaha jest dla przeciwników na drodze ) .

06.01.2009
14:23
[23]

Kune [ Renault Clio Sport ]

ale jaka amortyzacje??
na zderzaku?
na oponach to rozumie, albo na czyms co sie zuzywa...

pozatym gdyby nie "ich" klient to moj zderzak bylby ok, a to oni sa jego gwarantem... to nie moj problem ze tyle kosztuja czesci do tego auta, mnie na niego stac, ich tez powinno...

potem jakos zaplaclili wszystko co do zlotowki, a uzbieralo sie tego prawie 20k zlotowek za same detale, tylko po co tyle kombinowanie, starty mojego czasu i wkur**** sie?

06.01.2009
14:24
[24]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

Do Kune
Możesz sobie wybrać wariant gotówkowy czyli PZu mówi Ci że za tą szkode masz 3000 zł . Bierzesz lub nie ? przeważnie wyjdzie cię więcej więc bierz drugi wariant czyli na podstawie faktur (czyli ile wydasz za części , robocizne ) oni tyle Ci wypłaca . A te części stare jeszcze możesz sprzedac ..... Nie jestem zwolennikiem PZU .....

06.01.2009
14:26
[25]

wysiak [ Senator ]

"jak jest samochód z 2003 to nie dadzą za nowy zderzak"
Jak nie jak tak?

A wariant trzeci - bezgotowkowa naprawa w serwisie? Serwis sam wysyla rachunek za calosc do ubezpieczalni..

06.01.2009
14:28
[26]

jasonxxx [ Szeryf ]

Dadzą dadzą, tylko czasem niestety trzeba ich przycisnąć.


Za wariant bezgotówkowy na podstawie pierwszej kalkulacji ofertowej to można sobie naprawić samochód w warsztacie u znajomego na podróbach i to nie do końca, bo kosztorysy potrafią czasem zrobić po stwakach 40PLN, zamiast 120-150PLN. No chyba, ż emówimy o Polonezie, wtedy warto brac kasę :)

06.01.2009
14:30
[27]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

ostatnio mieliśmy szkode vw polo z 2007 roku . Gość wjechał mu w dup... . Oc miał w PZU więc oświadczenie itd. Uszkodzona została tylna klapa . Klapa została wymieniona na nową , całkowity koszt 1600 zł Pzu do miesiąca czasu wypłaciło . Nie było żadnego problemu

A teraz szkoda z AC
Kuzyn ma honde civic 2006 r . Wyleciała mu sarna . Na pierwszy rzut oka nie wiele lampy , lekko zderzak puknięty . Pzu chciało mu wypłacić 1500 zł ale kuzyn się nie zgodził . POwiedział że woli na podstawie faktur . Wszystko wyszło 3500 zł bo okazało się że poszły jeszcze jakieś zaczepy itd. Pzu wypłaciło bez żadnych problemów ..

06.01.2009
14:31
[28]

Kune [ Renault Clio Sport ]

no wlasnie, o to chodzi ze oni chcieli dac 7kpln i uwazali ze to zalatwia sprawe, wieksza kwota nie wchodzi w gre, bo nie ma przyczyn ekonomicznych takiej naprawy czy cos...

mialo leciec bezgotowkowo na fakturach z ASO (ktore jest ich pkt naprawczym) i tez nie pasowalo...

nie chcialbym widziec co by bylo gdybym ja przyszedl do nich z tymi fakturami...

to po prostu zlodzieje... tak i PZU jak i cala reszta... o aucie kolegi, ktory mial lakier kameleon (wiec trzeba malowac od nowa cale auto) i jego przygodzie z ubezpieczalnia to nawet nie wspominam...

06.01.2009
14:32
smile
[29]

jasonxxx [ Szeryf ]

Kuzyn ma honde civic 2006 r . Wyleciała mu sarna . Na pierwszy rzut oka nie wiele lampy , lekko zderzak puknięty . Pzu chciało mu wypłacić 1500 zł ale kuzyn się nie zgodził . POwiedział że woli na podstawie faktur . Wszystko wyszło 3500 zł bo okazało się że poszły jeszcze jakieś zaczepy itd. Pzu wypłaciło bez żadnych problemów ..

Czyli oględziny po zderzeniu z sarną zrobili bez zdejmowania zderzaka? Gratulujemy sprytu włascicielowi samochodu :)

06.01.2009
14:36
[30]

Kune [ Renault Clio Sport ]

jakiemu wlascicielowi??
co go to obchodzi jak to jest robione? to ma byc dobrze zrobione, oni sa SPECJALISTAMI i powinni dolozyc wszelkich staran aby zobaczyc wszystko co jest zniszczone, on sie nie musi na tym znac, no bo niby i po co?

06.01.2009
14:41
[31]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

to musieliby cały samochód rozebrać żeby wszystko sprawdzić ;/ . A on oczywiście sobie pojechał do znajomego mechanika i powidział mu że tam mogło jeszcze wiele rzeczy ulec zniszczeniu ...

06.01.2009
14:42
[32]

grzegwa007 [ Pretorianin ]

więć wszystko zależy jaka to szkoda jak z Oc to dają na nowe części a jak AC to zależy jaki wariant się wybierze ...

06.01.2009
14:44
[33]

Kune [ Renault Clio Sport ]

wiesz, w warsztacie przewaznie zdejmuja wszystkie uszkodzone elementy przez ogledzinami ubezpieczyciela, wlasnie po to, aby wykluczyc rzeczy ktore "wyskocza", jesli podczas naprawy odkryja cos nowego, to znowu wzywaja kolesia od likwidacji...

swoja droga bardzo ciekawym pomyslem, bylaby historia kazdego samochodu, ktore uaktualnialyby ubezpieczalnie, prezentujac co bylo naprawiane i za ile oraz foto... troszeczke ladu wprowadziloby to w swiecie motoryzacji. Co prawda nie wszystkie auta sa naprawiane z ubezpieczenia, ale to zawsze cos.

06.01.2009
14:45
[34]

jasonxxx [ Szeryf ]

Kune --> nie rozumiesz, że tu chodzi o to, żeby wyciągnąć od klienta każdą złotówkę? Jesli nie chcesz zostac oszukany w tym temacie, musisz zazwyczaj walczyć o swoje. Niestety tak to wygląda w wiekszości przypadków.

© 2000-2022 GRY-OnLine S.A.