
Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
Główny powód, dla którego kupujecie "oryginały"...
Byl już ostatnio jeden obszerny watek o practwie, chcialbym pójść podobnym tropem, choć patrząc na problem od nieco innej strony... Dlaczego kupujecie oryginalne gry? Czy chodzi tylko o grożące ( ha, ha... od spektakularnych dwóch akcji w akademikach na poczatku tramtego roku, jak mi sie zdaje, i kilku torrentowych gminazjalistach zwiniętych w jakimś małym mieście, nie było chyba żadnej popisowej akcji policji, żadnego "straszaka"...) sankcje, o łamanie prawa? Zdziwiłbym się ostro, znając stosunek Polaków do prawa w ogólności, np. do przepisów ruchu drogowego... A więc chodzi o cos wznioślejszego, tzn. o to, by nie okradać twórcy, czlowieka, który włozył w gre swoja ciężka pracę? W to akurat nie chce mi się uwierzyc, skoro każdy krzyczy "pirat! won!~", a w innych wątkach widać, ze ssiemy na potęgę mp3 i filmy. Jasne, "quod lege non prohibitum... etc", ale wycjodzi na to, ze nie chodzi o moralność, o pewne nakazy sumienia, skoro uprawiamy prawne "cwaniactwo"... nie dosłownie, ale nawet jeśli wolno "na własny użytek", to, patrząc z moralnego punktu widzenia, fair jest tyko pójsć do kina albo obejrzeć w TV, bo ta placi autorom...
Co was cieszy? Wlaśnie to zgodne z prawem postepowanie? Tylko? A może fajne pudełko, instrukcja? No co?
A teraz z innej beczki. Siedze własnie przed komputerem z nowym Radeonem HD4850 i myśle sobie, ze poza USA, UK i nnnymi bogatymi państwami, gdzie gry sa tańsze ( nie, nie chcę przliczania z ojro na złotówki, chodzi o stosunek nominalnej ceny do nominalnej sredniej placy + siła nabywcza pieniądza ) piractwo napędza cały biznes... Kupiłem kartę przeciez z myśla o grach, bo nawet Office 2007 działalby na 5 letnim komputerze, a na moim 7600GT jeszcze pewnie office 14, a moze kolejny... Ale skonczyłem GRIDa, Timeshifta i Wiedźmina ( Radek przydał sie tylko do GRIDa, w końcu samochody jeżdzą normalnie, nech nikt mi nie mówi, ze się nie da jeździc na klawiaturze :-P) i czuję sie jak frajer, bo iliczyłem, ze cos stanieje, a Crysis stoi jak stał, nowości drogie, a przeciez nie będziemy piracić.... Ok, sam jestem sobie winien, ale tysiace ludzi nie ma problemu - kupuje lepszy i lepszy sprzęt, a gry zasysa....
Ok, to u nas, na biednym i złodziejskim wschodzie, ale skoro liczy się tylko rynek w USA, to czemu nikt na poważnie nie rozprawi sie z piratami? Serwery torrentowe to przecież jawny współudział i skoro pompuje się miliony w DRM itp, to można je zamknąć nawet poza granicami kraju... Wszystkie są w jakichś republikach bananowych? a jeśli nawet, to czemu nie przechodzi się w kraju gdzie kazdy ma parę(dziesiąt) Mb tylko na dystrybucję on-line? Przeciez nawet się do niej nie zachęca, bo cena taka sama jak w sklepie, a nie ma pudełka, instrukcji. Nawet jak są w istocie niepotrzebne, kupując on-line jesteśmy na minusie.... Zamiast tego walczy sie z uzywkami ( limity instalacji itp.) Skoro - co w sumie logiczne - jestem jak pirat, nawet kupując na allegro, to czy dziwne jest, ze skoro policja nikogo nie łapie, lepiej piracić naprawdę? Tak pewnie wielu myśli, zwłaszcza odkad zaczęto wprowadzać nowe zabezpieczenia... Z samochodem to nie przejdzie, lepiej kupić używany, ale wiadomo, dlaczego....
jasonxxx [ Szeryf ]
Chcę w coś zagrać - kupuję - proste.
Wg mnie gry na PC są na tyle tanie, że cokolwiek wartego uwagi się pojawi, można sobie na to pozwolić. Tym bardziej, jeśli kogoś stać na sprzęt, który uciąga najnowsze produkcje.
Poza tym - oryginalne gry ładnie pachną. Aż chce się zagrać :)
Iskandiar [ Konsul ]
jak chce zjeść stek to go kupuje a nie kradne z mięsnego
ASZ5 [ Pretorianin ]
Ja kupuję, bo dorobiłem półkę i nie chce żeby kurz zbierała ;)
Tak ogólnie, jak chcę pograć to kupuję ;)
Piotrus1pan [ ZbiQ2 ]
Czemu ?? Bo sprawa mi to radość.Czuję się lepiej widząc półeczki z grami :) Po prostu taka chora pasja.Jedni wydają pieniądze na znaczki,inny na coś tam jeszcze a ja wydaję pieniądze na gry :)
Mazio [ Mr Offtopic ]
myśle sobie, ze poza USA, UK i nnnymi bogatymi państwami, gdzie gry sa tańsze
Wiedźmin: Edycja Rozszerzona 79,90 w sklepie Gry Online z ceny 99 złotych w sklepie na ulicy
The Witcher Enhanced Edition (PC) 29.99 funta w sklepie w UK
czyli już tu się mylisz...
olivierpack [ Generaďż˝ ]
Jak jestem głodny kupuje jedzenie, jak chce zagrać kupuje gre. Następne pytanie. Nie nie jestem bogaty, ani święty, niemniej filmów na komputerze nie przywykłem oglądać, a jak ściągne jakąś muzyke to dlatego, że jest ona przeważnie tak specyficzna, że nie idzie jej kupić. Drażni mnie jedynie kiedy muszę czekać miesiąc na grę, w którą prawie wszyscy już dawno grają choć jej nie wydano jeszcze w Polsce.
Drifter034 [ Konsul ]
1. Jeśli chcę zagrać w grę, która mi się podoba, kupuję ją, bo uważam, że twórcy należy się za to zapłata.
2. Wolę mieć ładne pudełko stojące na szafce niż jakąś zwykłą szarą płytkę w kopercie. Po prostu cieszę się, patrząc na moją kolekcję.
Co prawda mp3 "ssę na potęgę" jak to ładnie określiłeś, ale często potem kupię tą płytę lub inne tego wykonawcy. Z reguły ściągam, aby w ogóle posłuchać, czy mi się podoba.
Filmy ściągam naprawdę rzadko, z reguły tylko jak był jakiś fajny w kinie a jeszcze nie wyszedł na DVD. Potem i tak go albo kupię albo raz zobaczę i wywalę do kosza.

sajes [ Jagiellonia Bialystok ]
Satysfakcja. Właśnie zdałem sobie sprawę, że jako jedyny pośród moich relanych znajomych kupuję oryginały ;) Inna sprawa, że nie kupuję ich od razu po premierze, czekam 2/3 miesiące od premiery, kiedy można wyrwać używkę na Allegro za ~50 zł(CoDa 4 kupiłem w lutym za 40 zł :)) lub na tanie serie, jedyną grą którą kupuję w pre-orderze/od razu po premierze to Football Manager i nie żałuję żadnej wydanej na niego złotówki.
Revanisko [ Senator ]
Kiedyś ściagałem gry masowo - wszystkie nowości i tylko myślałem o tych biednych idiotach którzy wydają kase na oryginały zamiast je po prostu zassać.
Jednak wszystko zmieniło się kiedy wychodził Gothic 3. Stwierdziłem ,że jest to gra którą warto kupić (na czym zawiodłem się zresztą). Jednak to zmieniło całkowicie moje podejście.
Całkiem inaczej się gra w grę którą się kupiło. Nie wiem czemu ale teraz wole kupić sobie jedną fajną gierke na pół roku - i mieć radość z przejścia jej niż grać we wszystkie nowości po trochę , po łebkach...
Może jestem dziwny (:P) a może piractwo po prostu przechodzi z wiekiem.
Nie jestem do końca pewien czy udało mi się przekazać to co chciałem ... no ale .... trzeba próbować ;)
Edit - Jestem dumny jak widzę na mojej półce oryginały takie jak Wiedźmin, Wow - tego piraci nigdy nie poczują :D
cotton_eye_joe [ maniaq ]
ja stwierdzam, ze jak ktos odwalil kawal dobrej roboty i napisal dobry, uzyteczny program, albo fajna gre, to powinno mu sie dac, zarobic. niech pracuje dalej i wciaz tworzy fajny soft.
robin76 [ Centurion ]
Ja kupuję bo instrukcja albo poradnik ładnie pachnie ;) Dla trybu Mp żeby nie kombinować. Ewentualnie żeby nie mieć problemów nękających wersje pirackie ( spolszczenia, bugi, brak możliwości patchowania, itd. )

ES_Lechu [ Piw Paw Elo 320 ]
Bardzo wazna jest zalezosc, ze w gre ktora kupiles na bank pograsz wiecej i wolniej Ci sie znudzi, niz gra ktora sciagnales.
legrooch [ MPO Squad Member ]
Patrząc na obecne pensje w Polsce oraz ceny gier przelicznik się zmienił. I to bardzo na korzyść.
Kiedyś przy 500-700zł netto pensji gry kosztowały po 159zł. Teraz przy 2000-3000zł netto gry kosztują między 79 a 119zł. Zamiast 4 gier pensja starcza na 20-30.
Lubię patrzeć, jak ktoś płacze "Nie kupię!!! 99zł! Oszaleli!". Ech....
A wracając do tematu - kupuję, bo po co mam kraść? Sporadycznie coś ściągnę, jak u nas ma być premiera za tydzień-dwa, a tytuł należy do jednego z serii, w które zagrywam się od początku (vide C&C).
Żałuję braku tekturowych dużych boxów... Miały one swój klimat. Teraz tylko te plastikowe pudełka....
Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
"Wg mnie gry na PC są na tyle tanie, że cokolwiek wartego uwagi się pojawi, można sobie na to pozwolić. Tym bardziej, jeśli kogoś stać na sprzęt, który uciąga najnowsze produkcje."
"Tani" to pojęcie względne. Jasne, że za kazde hobby trzeba płacić, może to jest po prostu drogim hobby... Ale jeśli gra kosztuje 120zł, trudno ją kupić, wiedząc, ze można mieć za to trzy podręczniki na studia :-P Zreszta, nie ma to byc wątek tylko o cenach...
Poza tym nie każda gra jest swojej ceny warta. Za Wieśka zaplaciłbym z ogromna radością nie tylko 79, ale moze nawet 99zł, bo gra jest cudna, ale kasy wydanej na CoD 4 do dzis żaluję... 69zł za demo gry....
Piotrus1pan i inni - czyli pasja i radosć z posiadania takze pudełeczka itp? Więc nie przeszlibyscie bez żalu na dystrybucje np. tylko via steam?
Mazio - A teraz przeczytaj mój post jeszcze raz, sprawdź srednie zarobki w uk i zoacz, jaki to ich procent, te 29.90... Gdybym w Polsce zarabiał nawet nie "średnie" 3000zł brutto, ale ten 1500, a nowe gry były po 30...
graf_0 [ Nożownik ]
Kupiłem sobie ostatnio nowy komp, który pociągnie prawie wszystko i wiesz co, mam pieniądze ale nie mam już czasu żeby grać tyle co w czasach gdy pieniędzy nie miałem :)
Jak mam ochotę w coś zagrać to idę do sklepu i kupuję daną grę, przy czym i tak zastanawiam się czy to słuszny zakup.
I podejrzewam że w większości przypadków jest tak samo - gry piracą osoby będące w wieku/sytuacji w której mają mnóstwo czasu żeby grać hurtowo ale nie dość pieniędzy aby równie hurtowo gry kupować. A gdyby pieniądze mieli to znaleźli by pewnie inne rozrywki.
A najlepszy sposób na kupowanie gier to steam i tym podobne - niskie ceny, szeroki wybór, dwa kliknięca, płatność przez paypal i grę mam na dysku. Po prostu super.
Serek55 [ Sercio Polski ]
Ja kupuję oryginały, gdyż sprawia mi to większą przyjemność.
Znajdują się tam również dodatki których piraci nie dostaną :)
provos [ Clandestino ]
Mnie stać, więc mogę sobie kupić. Nie dorabiam do tego żadnej ideologii.
sajes [ Jagiellonia Bialystok ]
Ze steama nie korzystam, jakoś nie jestem przekonany do tej formy. Inna sprawa, że Orange Box, jedyna "gra" którą trochę chciałbym mieć została wydana w wersji pudełkowej.
kamil1153 [ Generaďż˝ ]
Kupuje oryginały, aby nie ściągać piratów przez parę dni.
Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
olivierpack - pogratulować dochodów - mimo wszystko - i postawy.
Ale spójrz post nizej. I tak jest w 90% przypadków ( "obejrze raz i wywale" - no też rzadko ogladam film drugi raz po tygodniu... jeśli w ogóle )
legrooch --> Tyle ze średnia to średnia i dla Warszawy jest moze miarodajna, a dlla Polski np. południowo-wschodniej nie zawsze. Zreszta nawet 1500/30 daje 50 - o 20 gier wicej... Kumpel studiuje w UK, kiedy pierwszy raz poszedł do sklepu z grami, to, choc wiedział czego sie spodziewac, za łowę sie zlapał, iel tam moze kupic za "resztki z psich dochodów", a ile w Polsce za "oszczędności z przyzwoitej pensji"...
Ace_2005 [ Bo tak! ]
Kupuję oryginały, bo tak mnie rodzice nauczyli. Poza tym, ceny nie są wysokie i przy dzisiejszych zarobkach jestem sobie w stanie pozwolić na zakup niejednego tytułu.

Windows XP 16 [ Burnout Master ]
Kupuję oryginały bo nie chcę okradać ludzi, którzy włożyli w daną gre swój wysiłek i cenny czas.

===Schejkimenn=== [ VI LO Spunky Guy ]
Jeśli kogos nie stać,to są inne sposoby;)
Ja np. wygrzebałem w koszu z promocją w Realu,wg. mnie perełki.
Trackmanię Original i Mortyra.Zapłaciłem 25 zł.Gry nóweczki,co prawda były bez folii,ale praktycznie płytki nie miały żadnej ryski.Zostawiłem sobie jeszcze Il 2 Sturmovika,więc łapy precz;)
Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
Hmm... Moze mam inne podejście - owszem, jest tak, ze im więcej kasy tym zwykle mniej czasu na gry ;-) (graf_0), ściaganie też uważam za zdecydowanie zbyt nuzące. Ale dla mnie gra to nie znaczek/moneta - gdybym mógł ja kupic taniej on-line, chętnie bym to zrobił...
A więc do oryginałó pcha wszystkich pasja? Nie reguły prawa, tylko pasja i szacunek dla twórcy? A moze jest tak, jak napisał - mniej wiecej - graf_0 i provos - wszystko zależy tylko od stanu portfela?
legrooch [ MPO Squad Member ]
Pietrus ==> W dowolnym zakątku Polski mit o drogich grach to bzdura. Każdy złodziej zawsze dorobi sobie ideologię i tyle. Kiedyś człowieka było stać na jedną, maks 2 gry w miesiącu. Ale się grało mimo wszystko w to. Mój pierwszy oryginał - Red Alert 1 kosztował 179zł. Kombinowałem i odkładałem pieniądze z Mikołajek/innych bzdur zawczasu, bo wiedziałem czego się spodziewać po serii. Kolega miał C&C: Tiberian Dawn. Skończyłem obie kampanie u niego. Wiedziałem, że kontynuację muszę mieć swoją. Na WGK przy Grzybowskiej mieli już pirackie CD po 150zł za składankę na zamówienie. Mogłem tak to załatwić, ale wolałem komplet z filmami, pudełkiem, instrukcją oraz wkładką technologiczną. Sprawiało to dużo większą frajdę, niż krążek pobazgrany markerem "Składanka nr.xx" jak to było u znajomych. Zresztą i tak zawsze większą frajdę miałem otwierając karton, niż odpalając grę :)
owszem, jest tak, ze im więcej kasy tym zwykle mniej czasu na gry ;-)
Dokładnie. Od trzech lat gram w jedną grę + kilka skończyłem. Ale kilka, a nie kilkadziesiąt. Parę leży na półce nietkniętych (np. Wiedźmin, World in Conflict)
kamil0749 [ Komodor Kondon ]
Gry orginalne kupuje poniewaz
po
1.Ladnie wyglada :)
2.Nie chce mi sie sciagac pare dni gry i bawic sie z crackiem
3.Lubie pograc w multi

LOOCASH_wro [ Konsul ]
1. Bo są oryginalne.
2. Bo zawsze działają.
3. Bo mnie stać.
Drifter034 [ Konsul ]
Herr Pietrus--> Akurat filmy mam w zwyczaju oglądać po kilka razy (a jeśli są naprawdę świetne, to mogę oglądać codziennie). Siedząc w kinie prawie zawsze film podoba mi się bardziej, niż w domu. Więc jeśli ściągnę i uznam, że dalej mi się tak podoba, to go potem kupuję, gdy wyjdzie na DVD.
Naprawdę uwielbiam filmy i to bardziej niż gry, więc jeśli jakiegoś wcześniej nie widziałem w kinie, to go nie ściągam (chyba że jest niedostępny do zdobycia w Polsce).
To nie jest tak, że się tłumaczę, po prostu uważam, że skoro wcześniej i tak zapłaciłem twórcom w kinie, to mogę sobie ten raz więcej zobaczyć. Gdy będę chciał więcej razy, to twórcy znowu dostaną pieniądze za wersję DVD.
szarzasty [ Mork ]
dorabianie jakiejś ideologii do kupowania gier jest tak samo głupie jak tłumaczenie się z piractwa- kupuję oryginał żeby nie miec problemów z multiplayerem, ew. jeśli to naprawdę wybitny tytuł po to żeby podziękowac twórcom za pracę (bo moje kilkadziesiąt złotych im różnicy nie robi)- to że w oryginalne gry się fajniej gra to jakas bzdura- to zależy od gry przecież
legrooch [ MPO Squad Member ]
W Settlersów trzecich oryginalnych grało się dużo przyjemniej niż w pirata :>>>>
Drifter034 [ Konsul ]
szarzasty--> Może ty nie widzisz różnicy, ale my tak. W przypadku pirata jest mi obojętne, czy gra jest fajna czy nie, najwyżej ją zaraz wyłączę.
A gdy masz oryginał w ładnym pudełku, to nawet jeśli początkowo ci się nie podoba, będziesz grał dalej i może dzięki temu jednak ją polubisz. Nie wiem, jak inni, ja to tak odczuwam.
szarzasty [ Mork ]
tak właściwie to piraty mają jakis specyficzny klimacik - pamiętam jak grałem po raz pierwszy w HL2 od dystrybutora alternatywnego- najpierw wielogodzinna męczarnia jak to uruchomic a potem różowe pociągi i boty które za cholerę nie chciały wejsc do windy :D - tak, był ten klimacik- jakiś czas temu kupilem orange boxa i jednak brakowało mi tych pociągów :P

Chudy The Barbarian [ Senator ]
Na X360 mam same oryginały i praktykuję to od niedawna :P Zauważyłem, że kupowanie gier za własne zaoszczędzone pieniądze sprawia większą frajdę niż ściąganie ich z neta. Ale czasami po prostu niecierpliwość/ciekawość bierze górę i zdarza się coś spiracić...

Ksionim [ Pretorianin ]
Ja nie rozumiem tych piratów. Piratują "bo gry są drogie". Faktycznie, Stalker:Czyste Niebo kosztuje na razie koło 80-100 zł. Ale za pare miechów bedzie to liche 50. Troche jeszcze poczekać to bedzie 30. A więc w czym problem? Pare osób z klasy chciało mi pożyczyć pirackiego Stalkera, ale ja mówie "Nie, poczekaj aż stanieje do 50". Po za tym ta satysfakcja ze stojących dumnie na półce pudełek :). Piraty niech się schowaja.
EDIT: Ktoś mądrze napisał "Jestem głodny ide do sklepu kupić jedzenie. Chce grac kupuje gre".
EDIT2: Za 5 zł w koszu w supermarkecie kupiłem Desert Storm w którego grałem przez następne 2 miechy :).
Kozi89 [ Legend ]
Lubię to kupuję. Proste.
k4m [ kamikadze ]
Po prostu lubię mieć oryginalne gry na półeczce, można powiedzieć, ze jestem kolekcjonerem :). Co prawda od dłuższego czasu nie kupiłem nic nowego, bo gry mnie nudzą, ale przez 2 lata zebrałem około 20 pudełek, a było by ich znacznie więcej gdyby nie to, że często za niewielką dopłatą wymieniam stare gry na nowe.

DJ Nowik [ Konsul ]
Dlaczego oryginały??
bo widząc nowiusieńką, zafoliowaną grę, z instrukcją, kartą zarejestrowania i obrazkami z tyłu pudełka, świeżo kupioną w nowo wyremontowanym Empiku czuję że te 99zł nie poszło na marne. wracajac do domu trzymam grę i czytam 3 razy instrukcję , a także znowu oglądam obrazki z tyłu pudełka i czuję sie jak prawdziwy komputerowy gracz, który nie jest tam jakimś zadnym złodziejem, który wpisuje w googlach tytuł gry, klika enter, wyświetlają mu sie wyniki zapytania o tytuł, wchodzi w 150 stronę wyinków, tam pobiera grę, która w sklepie kosztuje cały czas 99zł i przy okazji infekuje komputer wirusem, bo strona była gówniana i zawirusowana, pełna jakowych świństw i okazuje się że to nie jest jego pierwszy raz , i żeby coś zaradzić ściąga jakiegoś zawirusowanego antywirusa (przepraszam za oksymoron) i komputer jest jeszcze bardziej pełen świństw których juz nie usunie :/
chcę czuć się porządnym człowiekiem, nie oszustem

Hitmanio [ Legend ]
- miło popatrzeć na półkę z grami w pudełkach
- nie trzeba kombinować z Multiplayer
- czasami muszę mieć grę w swojej kolekcji ORYGINALNĄ! Poprostu... muszę... ;p

Halucyn89 [ Senator ]
Multiplayer
Samurai at dojo [ Konsul ]
Chcę w coś pograć, to kupuję i tyle. Co w tym do tłumaczenia? To raczej piratów trzeba by spytać, czemu piracą...
PatriciusG [ pink floyd ]
Bo cholernie ładnie wyglądają na półce oryginalne gry. I cholernie ładnie wyglądają oryginalne CD.
Zresztą, jak gra jest na prawdę dobra, to fajnie jest dać zarobić ludziom, którzy ją robili, mając nadzieję, że zrobią coś innego, lepszego itd. Poza tym zwyczajnie zasłużyli za ciężką pracę.

Randone [ Generaďż˝ ]
stac mnie
Blazkovitch [ Generał pułkownik ]
Gier kupuję mało (prawie wcale?) dlatego od jakiegoś wielkiego święta (premiery nowego FM) jestem w stanie szarpnąć się na oryginalną wersję. Zatem wychodzi na to, że głównym powodem, dla którego kupuję oryginały jest fakt, że... rzadko kiedy kupuję gry dlatego nie robi mi problemu kupno oryginała.
Pamir [ Generaďż˝ ]
Kupuję oryginały z założenia, że nie będę okradał Twórców skoro sam nim chcę być/jestem. Nie jest nigdzie powiedziane, że gry muszą być dla wszystkich. Tak samo jeśli nie stać Cię na Ferrari to znaczy, że masz kraść? Pewne dobra są kierowane do pewnych grup społecznych - jeśli kogoś nie stać być może nie powinien być odbiorcą. To samo się tyczy filmów oraz muzyki, twórca/wydawca ceną segreguje sobie również odbiorcę do którego kieruje dany produkt. Ceny gier w Polsce nie są znowu aż tak wysokie. Nie widzę większej różnicy między czasem kiedy było mnie stać na 3 gry rocznie a chwilą obecną kiedy kupuję około 50 tytułów rocznie, czasami mi się nawet wydaje, że bardziej się cieszyłem i większą mi radość sprawiały gry na które musiałem odkładać. Jedno jest pewne - grasz a nie kupiłeś jesteś złodziejem i nie ma na to wytłumaczenia.
Pozdrawiam,
WreXX [ Gracz ]
Fajnie jest popatrzeć jak gra w pudełku na półce stoi. Zresztą chcę dać zarobić osobom którzy zrobili całkiem niezłą grę. Dlatego gnioty omijam szerokim łukiem.
j.a.c.k [ Heroes ]
Ja dodam od siebie, że gdy ma się pełno piratów gry się przejadają.
Nudzą się nawet najlepsze tytuły. Po prostu nie doceniasz tych tytułów.
Asmodeusz [ Senator ]
A ja powiem dlaczego piraty - bo sklepy nie przyjmuja zwrotow. Zgodnie z powyzszym przykladem ferrari - jesli kupisz i bylby wybrakowany/uszkodzony, mozesz zawsze cofnac transakcje. Kupujesz wybrakowana gre? Hahahhahaha - sucker!
Dlatego zazwyczaj najpierw sciagam gre, patrze co i jak - jesli jest tego warta to kupuje oryginal. A podziekowac za te nowa "taktyke" musze Bethesda soft. i Oblivionowi. Nie ma to jak edycja kolekcjonerska w ktora zagralem cale 2x.

filetzogona [ Pretorianin ]
Czysta satysfakcja.
mr 45 [ Hero of the Wastelands ]
U mnie to wygląda skomplikowanie,bo kupuję tylko jak są jakieś superhity dla mnie(w tym EK Fallouta 3),a ściągam też w miarę niewiele(powiedziałem co dokładnie w innym wątku),a resztę gier załatwiam sobie od kolegów(raczej oryginały) i to wygląda tak: ja pożyczam koledze oryginalnego S.T.A.L.K.E.R.A Czyste niebo za jego Spore'a, innemu pożyczam pro streeta za COD 4 i tak w kółko.
A poza tym mam kompa cienkiego i zbieram na jego upgrade. jakoś tak od lutego się przestawię całkowicie na oryginały
aha,i jednym z powodów dla którego nie kupuję wszystkich gier jest.... miejsce na półce(no przykro mi,coś musiałem wymyślić)
Hishyayo Mikito [ Pretorianin ]
Widok lśniącego pudełka z grą obok innych skarbów- bezcenne.
req_ [ duszpasterz trzezwosci ]
Dlatego, bo chcę zapłacić twórcom za kawał dobrej roboty. Stąd najpierw grę testuję, czesto nawet na pełnym piracie (demo bardzo ogranicza pewne aspekty gry), a później albo wywalam, albo kupuję oryginał. Prosty przykład:
pograłem trochę w Timeshifta, bardzo mi się spodobała - kupiłem oryginał. Ale nigdy w życiu nie kupiłbym takiego czegoś jak Crysis. Pograłem godzinkę, wywaliłem i zapomniałem (żeby nie było, że manifestuję i przechodzę grę na piracie).
Inna sprawa to pudełko, oryginalna płytka no i klucz, który przydaje się do gier multi.

Szef Nazguli [ Mr. Evil Cheater ]
@Asmodeusz
W Empiku jak najbardziej wszystko wymieniają - trzeba tylko odpowiednio zagadać i udowodnić ze faktycznie gra była uszkodzona czy coś - u mnie to zadziałało z filmem i jedną grą (nie oglądałem/nie grałem uprzednio).
A swoją drogą to "fajna" sprawa widzieć że ludzie się bogacą.
Konsumpcja dotyka także społeczeństwo graczy - niegdyś "wyrzutków" i "odszczepieńców". Społeczeństwo, które teraz spostrzegło że jednak jest rozgarnięte, mądre i ma przed sobą perspektywy - polscy yuppies.
Smutne.
Kiedyś gry to była niemal undergroundowa sprawa, dla "dzieciaków", młodzieży czy studentów. Kombinowało się skąd by tu kupić. Pamiętam moją pierwszą oryginalną grę. I drugą.
Teraz to wszystko powszechnieje, traci ten swój magiczny smaczek. I jak ktoś napisał, te plastikowe pudełka tylko odstraszają.
Ktoś inny napisał że złodzieje dorabiają sobie ideologie do wszystkiego. Podobnie kupujący dorabiają sobie ideologie że kupują pudełka bo "ładnie pachną" czy "ozdabiają szafki".
Żal dupe ściska. Jak nie masz czym ozdabiać szafek to kup sobie kwiatki czy daj zdjęcia panny.
Ładnie pachną? Geeez.
"Stać mnie".
Świetny powód. Przypomniała mi się opublikowany ostatnimi czasy bajer od Apple. Otóż można przy każdym swym urządzeniu od Apple dorobić jakąś migającą na czerwono ikonke jabłuszka (czy sprawić że jabłuszko już będzie migać). Nieważne. W każdym razie cośtam świeci na czerwono i wszyscy to widzą. Ile takie coś kosztuje? Marne 999$. Pół darmo. Po co kupować takie bezużyteczne gówno?
Bo "stać mnie".
Pozdrawiam i zachęcam do refleksji.
Asmodeusz [ Senator ]
nie mowie o uszkodzonej plycie (bo to latwo wymienic) - mowie o tym, ze brakuje 1. dema 2. trailery /informacje od tworcow laskawie pomijaja niektore informacje (jak np. level scaling czy journal jak dla niedorozwinietych umyslowo). Wiedzialbym, ze takie jaja odchodza - nie kupilbym. Nie wiedzialem - kupilem (preorder) i sie przejechalem. A ze gier duzo nie kupuje/zgrywam (praktycznie non-stop gram w EVE) wiec jedna gra do d* na 2 ktore kupie do roku to sporo.

Coy2K [ Veteran ]
kupuję, bo mogę
szkoda, ze czasu na to granie nie mozna kupić :)
na przełomie pazdziernika i listopada wyjątkowo by się przydał :)
Konsumpcja dotyka także społeczeństwo graczy - niegdyś "wyrzutków" i "odszczepieńców". Społeczeństwo, które teraz spostrzegło że jednak jest rozgarnięte, mądre i ma przed sobą perspektywy - polscy yuppies.
Smutne.
a co w tym smutnego ?
yasiu [ Legend ]
nie czytalem co wczesniej napisano ale:
z lenistwa
bo mnie stać
bo mi to sprawia przyjemność
bo jesli bylbym autorem, chcialbym, zeby ludzie nie kupowali piratów mojej twórczości

Krala [ ]
Bo się czuję wówczas luksusowo.
massca [ ]
nie czytalem co wczesniej napisano ale:
z lenistwa
bo mnie stać
bo mi to sprawia przyjemność
bo jesli bylbym autorem, chcialbym, zeby ludzie nie kupowali piratów mojej twórczości
j.w.

songo93 [ Marduk ]
1 bo na ps3 nie ma piratów xD
2 lubie zobaczyc kolekcję kilkudziesięcu gier ;)
Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
Muszę przyznać, ze szacunek do twórców i autentyczną chęć podiękowania im za grę poczułem jak dotad tylko raz - przy kupnie Wiedźmina. Co więcej, szmutne jest to, ze kiedy kupowałem go w MM usłyszałem za soba dwóch panów z obsługi:
"Ty, a w Wiedźmina grałeś?
Nieee... Dobre to?
Super. Chcesz, to ci jutro przegram...."
Normalnie czujesz sie jak frajer... Na szczęście po odpaleniu gry to właśnie tych panów uznałem za frajerów...
Co do samego szacunku za kawał dobrej roboty podpadłby jeszcze pod tą kategorię GRID, Heroes V i Ooczywiście TDU... Ale Cod4 na pewno nie ;-)
Ksionim-> chciałbym zeby dobre gry tak szybko taniały, oj, chciałbym...
A tak ad rem. Dziwi mnie podejscie, ze "w pirata gorzej sie gra". Czemu? Jeśli gra jest wspaniała, będę w nia grał tak samo często, jak w oryginał, na pewno częściej niz w słaby oryginał, moge co najwyżej czuc sie głupio, ze twórców wspaniałej gry zrobiłem w balona... Cóż, dla mnie liczy się tylko gra, nie pudełeczka, stad po cześci mój post...

szarzasty [ Mork ]
btw. ja jestem chyba jakimś odszczepieńcem bo dla mnie pudełka gier w obecnej formie to zbrodnia- kiedyś jak były duże kartonowe pudła cd były ładnie poukładane na stojaczku a kartony schowane w szafie/piwnicy i problemu nie było- a teraz te DVD strasznie nieporęczne- do stojaka się nie nadają, na półkach zajmują strasznie dużo miejsca i ohydnie wyglądają- są raczej problemem a nie zaletą

Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
Szef Nazguli --> "Ktoś inny napisał że złodzieje dorabiają sobie ideologie do wszystkiego. Podobnie kupujący dorabiają sobie ideologie że kupują pudełka bo "ładnie pachną" czy "ozdabiają szafki".
Żal dupe ściska. Jak nie masz czym ozdabiać szafek to kup sobie kwiatki czy daj zdjęcia panny.
Ładnie pachną? Geeez."
No widzisz... Ja do tej pory, widząc hipokryzję dotyczącą filmów, plików mp3 ( i rFactora - te "ciasteczka" oficjalnie polecane w watku ) myślałem, troche patrząc po sobie, ze to tylko sprawa portfela... ( jeszcze niedawno nie kupiłbvym niczego z gier za 100zł, ale nadal nie kupię 50 na rok :-( :-P
Ale zrozumiałem, zę jest inaczej. I ze jestem na najbogatszym forum w Polsce
Aha, myślałem tez, ze to sprawa uciążliwości piractwa ( kilka dni sciagania! pewnie połowa ma komputery wlączone non-stop... ) i ewentualnego strachu, ze nocą kolbami w drzwi załomocą....
Ergo -ze albo ktos ma kasę i go stać, albo nie ma, ale sie boi.... Bo taki jest ten swiat. I zawsze dziwiły mnie te umoralniajaće gadki ( typu "pirat! won!" ). I dlatego zapytałem...
Ale zrozumiałem, zę jest inaczej.
Szef Nazguli [ Mr. Evil Cheater ]
@Asmodeusz
To tylko podkreśla fakt że często producenci (delikatnie mówiąc) lecą w kulki z konssumentami.
Mi to tam w sumie zwisa,w nowe gry nie gram.
@Coy2K
Eh. Nie mam dzisiaj za bardzo na to weny, ale rozglądnij się wokół siebie. Dziś każdy lgnie tylko to pieniądza który to niby "daje" Ci mnóstwo możliwości. Kto co lubi.
Jak już pare osób napisało - przez właśnie pogoń za tym marnym bożkiem nie mają czasu nawet na tak proste przyjemności jak jakaś gierka.
I to jest w tym smutnego.
@Krala
Gry w plasitkowym pudełku za 40 PLN jako miernik luksusu?
Doprawdy ciekawe podejście.
Wyobraźmy sobie taką sytuacje:
Możesz dostawać za darmo np. pare butów. Kiedy tylko zechcesz. Niczym nie różnią sie od najków czy adidasów. Może szybciej sie niszczą czy podszewy szybciej się ścierają.
No i co z tego? Zawsze możesz dostać następną, inną pare butów.
Proste i skuteczne.

Herr Pietrus [ Gnuśny leniwiec ]
Jesli ktos czuje sie luksusowo, to tylko pokazuje, ze gry są jednak drogie, jeśli chce pograć. Nie od razu w 50 na raz, wystarczy w dwie/trzy. Jeśli są nowe, to juz 300zł.

Judith [ Legend ]
Legrooch - to z wystarczaniem pensji na 20-30 gier jest trochę bez sensu. Ja bym raczej liczył tak, że dorosły człowiek, który musi się samodzielnie utrzymać, a czasem jeszcze wesprzeć finansowo partnera, nie wyda więcej niż 10% swojej pensji na gry, bo pomyśli, że to niedorzeczność. Stąd bardzo mnie zastanawia do jakiej grupy finansowej kierują się sklepy w Polsce sprzedające gry na konsole w cenach od 170 do 250 zł. Chyba nie jest ona zbyt liczna.
provos [ Clandestino ]
Jeśli chodzi o twórców, to oni swoje i tak dostają, bo programiści pracują na umowach o pracę albo zlecenia. Na egzemplarzach zarabia producent, czyli korporacja. Jeżeli ktoś nie zarobi, to korporacja, spółka akcyjna, w której stan właścicielski jest rozproszony. Czyli w praktyce - nikogo to specjalnie nie boli. Co do argumentu, że na gry nie będzie budżetu, też jest przesadzony. Biorąc pod uwagę budżet na reklamę i promocję, który jest gigantyczny (np. Left 4 Dead) widać, że spokojnie mogliby oszczędzić. Chyba, że pakuje się kasę w promocję, bo produkt nie obroni się sam. Co jak co, ale najlepszą reklamą dla gry jest internet, gdzie serwisy chętnie opublikują screeny, filmiki, informacje - darmo.
Mac94 [ TF2 Player ]
Nie czytałem całego pierwszego posta ale na pytanie odpowiem:
Jeśli bym mieszkał w Polsce kupowałbym tylko oryginały bo są juz na tyle tanie że nawet ja 14 latek mogę sobie pozwolić na kupienie gry za powiedzmy 100zł raz na miesiąc a co już mówić o tanich seriach gdzie 2 (czy 3 nawet) gry za 20zł są sprzedawane..ale niestety ja mieszkam w Litwie a tu gry nawet po roku od premiery kosztują tyle samo...I do tego gry są po rusku xP bo jest tylko jeden wydawca które sprzedaje gry z Rosji tutaj...Przykład : Cod4 ANG = 180lt Rus =40 xP fajnie co? I to dlatego że więcej ludzi zna tutaj Rosyjski lepiej niż litewski...No ja umiem pi rusku tylko rozmawiać.. No ale ojciec mój mieszka w Polsce teraz więc będę prosił go o cały zestaw oryginalnych gier a sam teraz gram różne stare gry (piraty) albo TF2 ale już oryginalnego. Postanowiłem też że jak będę zarabiał sam to będę kupować tylko oryginały : P (wiem że głupio brzmi ale takie mam postanowienie)

Janczes [ You'll never walk alone ]
A może fajne pudełko, instrukcja? No co?
wierz mi lub nie ale pudełko jest dla mnie pioruńsko ważne.. Gre kiedys i tak przejde/znudzi mi sie i odinstaluje ale oryginalne pudełeczko na regale z innymi oryginalnymi grami prezentuje sie ślicznie :)
wysiak [ Senator ]
Judith --> Do wiekszosci?:)
Co do pudelek - ja najchetniej kupowalbym tylko w dystrybucji elektronicznej, plastiki czy tektury sa mi kompletnie zbedne, zasmiecaja tylko mieszkanie.
HumanGhost [ Senator ]
To trzeba mieć powód? Kupuję oryginały, bo to naturalna kolej rzeczy. Nie jestem złodziejem i już. To wszystko.
Patryq [ Pretorianin ]
Ja kupuje orginały bo jestem pewnien że to jest orginał a nie jakies demo albo piracka wersja.
A szczegolnie kupuje od EA games orginaly bo nie da sie grac przez neta jesli sie neie ma orginalu.
Krala [ ]
provos -> jesli korporacja dobrze nie zarobi na grze, to wiecej tych programistow nie najmie, w zwiazku z czym efekt jest podobny.
Mac94 [ TF2 Player ]
W sumie to napisałem czemu nie kupuję oryginałów xD xD No więc po to żeby ludzie którzy zrobili ta gre dostali za to pieniądze no żeby docenić ich trud : P Puzniej po to że ładnie wygląda na półce i często w pudełku są fajne bonusy typu poradnik czy koszulka czy jeszcze coś . No to chyba tyle xD
Molpi [ I LOL'd ]
1. Nie kradne
2. Lubie otwierac pudelko z gra
3. Lubie stawiam pudelka na polce
Taven [ Generaďż˝ ]
provos<-- ale pieniądze dla programistów na umowy nie biorą się przecież z niczego. Jak korporacja nie zarobi, nie zarobią też jej pojedyncze tryby.
A gigantyczne kampanie reklamowe jak widać się zwracają, jeśli ciągle je obserwujemy.
legrooch [ MPO Squad Member ]
Jud ==> Skoro zakładasz te 10%, to ja zaczynam rozmiawiać o grach z kolekcji klasyki :) Też oszczędzanie. Bo nie powiesz mi, że jak ktoś chce grać w nowości i zawsze, a do tego je kupuje, to nie wyda miesięcznie więcej niż 300zł (czyli te 10%)? :) Są miesiące z wydaniem 0zł, są takie z 500zł. Sezon ogórkowy - ot co :)
Co do tematu konsol - nie podejmuję się wypowiedzieć. Na Wii kupuję gry, ale żadko w porównaniu z PC.
adrem [ Soap Mac Tavish ]
Żeby mieć pudełka z różnymi dodatkami :P Jak Mass Effect,Wiedźmin.A poza tym,głupio by było gdybym robił coś za co innych potępiam,prawda?
Vader [ Legend ]
1. Bo mnie na to stać
2. Bo nie znoszę problemów z gatunku szukania cracków, problemow z brakiem updatów
3. Bo chce mieć dostęp do opcji multiplayer
4. Jestem pasjonatem uwielbiam grać, oryginały mają charakter kolekcjonerski - ladnie wyglądają na półce najwieksze hity. Pozatym, tak jak z książkami - dajesz pewien przekaz komuś, kto przychodzi do Ciebie w gości:D "Pokaż mi w co grasz, a powiem Ci kim jesteś". Jednym słowem, przychodzi średnio znana Ci osoba w jakiejś sprawie i... "Grasz w Fallouta??? O STARY skonczyłem to 30 razy!" ;)
Kupuje tylko wybrane gry, bo 80% to i tak totalne gnioty, które nie są warte ani grosza a tylko żerują na sławie. Przykład: Deus Ex2.
emorg [ Senator ]
Nie wspieram Piratow

Judith [ Legend ]
Legrooch - ja lubię grać w nowości i zazwyczaj jak stwierdzam, że w tym miesiącu przydałoby się w coś pograć to rzeczywiście te 250 - 300 zł leci :)
Wysiak - rozumiem, że to z przymrużeniem oka, bo wiadomo jak to jest z tymi średnimi :) Ostatnio "pan wydafca" z LEM skarżył się, że mają niskie obroty i boi się, że przy obecnej cenie X360 będzie taka sama sytuacja jak z PS2 - czyli dużo ludzi nakupiło konsol, ale te gry po 200 kilka złotych jakoś nie chcą znikać z półek :]
promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
Gry kupuję rzadko, ale też od kilku lat żadnej nie ściągałem. Lubię sobie kupić jedną grę i tylko w nią pocinać, ściągać dodatki i mieć dodatkową ozdobę pokoju;) Do oryginalnych gier czasem wracam, a piraty to albo ginęły, albo sam je wyrzucałem.
Filmy przyznaję bez bicia, że ściągam z neta. Do kina chodzę z raz na 2 tygodnie i szkoda by było tyle premier opuścić. DVD z nowościami kupuję bardzo rzadko, wolę zakupić film, który już widziałem i wiem, że z chęcią jeszcze nie raz go zobaczę. Zamiast czekać na powtórkę w tv to sobie go odpalam z DVD i jeszcze jak jest to wersja rozszerzona to już w ogóle jest fajnie.
Muzykę najpierw ściągam, a potem kupuję album, lub słucham tylko ściągniętych mp3, jeśli płyta nie spodobała mi się tak bardzo. Ostatnią zakupioną płytą przed sprawdzeniem była Muzyka Rozrywkowa Pezeta. Zawiodłem się, bo klimat był zupełnie inny od dwóch poprzednich albumów i dlatego już nigdy nie mam zamiaru kupić płyty przed sprawdzeniem jej w wersji mp3.
Scatterhead [ łapaj dzień ]
kupuje oryginal, gdy chce docenic tworcow - tak jest ze wszystkim, nie tylko z grami
promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
I jeszcze jedno. Nigdy nie kupiłem i raczej nie kupię nic przez internet tzn. płacę kasę taką jak w sklepie i ściągam grę/muzykę/film na dysk. To tak jakby płacić za ściąganie z rapidshare, a ściągnięty produkt jest taki sam jak pirat. Jak chcę pudełko i może jakąś książeczkę;)
Storm93 [ Hardstyle Lover ]
Zmień nazwę wątku na "Główny powód dla którego nie kradniesz..." :\

Rmoahal [ Konsul ]
Kiedys w dawnych czasach kupowałem piraty na potege, wlasciwie wszystko co wtedy wychodzilo sie piracilo, po prostu bylem gowniarzem nie mialem wlasnego zrodla dochodu, kase dawali mi rodzice. Teraz jest inaczej, niedlugo 3 "krzyzyki" stukna jak to mowi moj znajomy;), teraz kupuje tylko oryginały bo mnie na to stac, jesli gra jest dobra to jest swojej ceny warta i milo jest realizowac swoja pasje.Pozdrawiam
Hawkman [ Generaďż˝ ]
Dyskryminacja ! A co jak nie kupuję oryginałów ?

***Half-Life*** [ Generaďż˝ ]
Od zawsze kupuję wyłącznie oryginały; nie tylko gry ale i muzykę na CD, filmy na DVD.
Powód? moralny i estetyczny.
I tyle (dla niektórych aż tyle).

grzesiek04 [ Konsul ]
Nie chcę tu niektórym GOLowiczom niec zarzucać ale...eee...jakoś nie chce mi się wierzyć że wszystko macie oryginalne(***Half-Life*** )...mogę powiedzieć z pewnością(Half ściemnie)...nie ma osoby na świecie która nie posiada pirackiej gry,filmu,muzyki...pożyczonej czy własnoręcznie ściągniętej\skopiowanej...i niech mi tu Half nie pierdzieli o moralności i estetyce...

rzaba89nae [ WTF!? ]
Ponieważ brzydzę się złodziejstwem i tak trzeba :)
No i lubię je kolekcjonować i potem patrzeć z dumą na takie białe kruki, jak pudełko z Virtua Fighter 2 albo MC4...
sajlentbob [ Vetus Fungus ]
kupuję oryginały bo uważam, że warto wydać parę złotych na produkt, który mi się podoba. Uważam że to uczciwe dać zarobić ludziom, którzy robią coś, co daje mi dużą frajdę.
Dodatkowo gry na pc są tanie. Na palcach jednej ręki mógłbym policzyć tytuły na które mam szczególne "parcie" i kupuję w momencie premiery, kiedy są najdroższe. Zazwyczaj wystarczy poczekać kilka miesięcy, żeby kupić taniej używkę czy nawet nową, a po roku lub trochę później zazwyczaj wychodzi w tańszej reedycji. Więc po co mam ściągać?
dziecko neostrady xP [ Milk Makes Electricity ]
na peceta gier nie kupuje od dawnego czsu bo gram tylko na PS2 a niedlugo 3
fan realu madryt i raula [ Manolito ]
nie ma osoby na świecie która nie posiada pirackiej gry,filmu,muzyki
A jednak się znalazła taka osoba i jestem nią ja. Gry tylko ryginalne, muzyki prackiej brak (mam jedną oryginalną płytę Linkin Park, bo ich uwielbiam, a zresztą muzyki nie słucham (raz kiedyś coś raz na YouTube)), a filmu nie mam ani jednego oryginalnego i pirackiego. Po prostu nie oglądam filmów, czasami tylko w TV. Z programów mam tylko Windowsa (oryginalnego), a antywirusy mam z czasopism (PC Format itp.). Nic pirackiego więc nie posiadam.
A dlaczego? Bo jak chcem coś mieć (np. grę) to idę ją kupić, innego rozwiązania nie widzę.
_Luke_ [ Death Incarnate ]
Dlaczego kupuje? Po prostu je zbieram.

grzesiek04 [ Konsul ]
fan realu madryt i raula--->jasne jasne...wierzę ci na słowo...
Kharman [ ]
1. Stać mnie, ale i tak kupuje w secondhandzie, w znakomitej większości gry nie są warte ceny sklepowej.
2. Nie mam czasu na piraty, ledwie się wyrabiam żeby pociupać 4-6 godzin w tygodniu.
3. W zasadzie to powinien być punkt pierwszy, nie chce mi się użerać z piratami.
Drifter034 [ Konsul ]
grzesiek04--> Weź się chłopie przestań ośmieszać, to że ty nie potrafisz wytrzymać bez piracenia, nie znaczy, że nie ma nikogo uczciwego. Ja znam wiele osób, które nie mają kompletnie niczego pirackiego.
Sam nie jestem święty, ale wierzę mu. A to, że ty nie wierzysz, to już jest twój zas*any problem, że tak się brzydko wyrażę...
Wyjątkowo drażni mnie takie coś, taki pajac wie lepiej od Ciebie, co masz w domu i jak żyjesz...

Keumehi. [ Pretorianin ]
1. Twórcy gier wkładają w nie wiele wysiłku to im za to płace.
2. Ładnie wygląda.
3. Kupuje bo kupuje.
Drixx [ Pretorianin ]
Kupuję bo lubię, bo lubię czytać instrukcje, bo wiem, że ludzie którzy zrobili grę wsadzili w nią swoje umiejętności i napewno serce.
spamer [ Konsul ]
Ja kupuję tylko gry oryginalne, kocham mamę i tatę, nigdy nie przechodzę przez ulicę na czerwonym świetle, zawsze kasuję bilet w tramwaju, opłacam abonament telewizyjny (tylko złodziej ogląda tv i nie opłaca), nie przekraczam dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym i poza nim, nigdy w pracy nie kseruję nic na własny użytek, nie wykonuję żadnych dodatkowych fuch na czarno, kiedy majster proponuje mi za robotę cenę niższą bez wystawiania rachunku - odmawiam.
Wszyscy, którzy kupują oryginały, zostaną od razu po śmierci co najmniej wniebowzięci.
los_hobbitos [ Najwyższy Hobbit świata ]
Kiedyś piraciłem wszystko jak leci. Tak na dobrą sprawę, do w sumie niedawna(no bo kiedy ja przestałem piracić? Dwa lata temu? Dwa i pół?), oryginały były u mnie rzadkością. Nie widziałem po prostu w całym procederze niczego złego, ba, nawet nie myślałem o nim w kategorii "coś w stylu kradzieży":) A dlaczego przestałem? I oto jest zagadka, bo... nie wiem. Na pewno duża w tym zasługa Smugglera(tak! Widzisz, Smuggie, jednak twoja walka z wiatrakami ma jakieś pozytywne skutki;) ), dzięki któremu postanowiłem przemyśleć sprawę i doszedłem do wniosku, że może jednak warto by było z tym skończyć:) Wiem, naciągane, ale cóż poradzę, że nie było żadnego wyraźnego powodu:D Teraz kupuję tylko oryginały z zasady i po to, by zwyczajnie być w porządku z twórcami.

grzesiek04 [ Konsul ]
Drifter034--->dla mnie nie ma żadnego problemu że mu nie wierzę...nie wierzę i już...hehe...tak wogóle to tito mi to...ja święty nie jestem i nikomu rewizji robił nie będę ...także tego...
Ragn'or [ mortificator minoris ]
Teraz wychodzi tak niewiele pozycji wartych uwagi, ze raz na dwa- trzy miesiace mozna sobie pozwolić bez żalu na oryginał. Nie mówie tutaj o tanich seriach, bo to zdarza mi się kupować częsciej z uwagi na przystępna cenę. No i więcej jest w nich gier ciekawych (starszych).
Na dodatek powiem, że w moim wieku juz nie za bardzo chce się kombinować jak koń pod górę i coś ściągać. Chcę w coś zagrać- po prostu idę i to kupuję. Dla osoby zarabiającej nie jest to jakis wielki wydatek.
Niemniej przykre jest to, że za niemałe jednak pieniądze dostajemy produkt, który trzeba paczowac kilka razy zeby w ogóle w to zagrać n.p. nowy Stalker.

grzesiek04 [ Konsul ]
Mam nawet oryginalnego Wiedźmina...kupiłem bo to polskie rpg i jakiś sentyment mam...
speedy24 [ F.I.S.H ]
ja nie ukrywam że KIEDYŚ piraciłem (nie ściągałem tylko kupywałem piraty), ale to sie juz zmieniło, gry są na tyle tanie że lepiej kupic oryginałka niźli pirata. I, co by nie mówic, całkiem inne uczucie trzymać pudełeczko z ładną okładką i "papierkami", niż kopertkę z wydrukowana (na resztkach tuszu) pseudo okładka. A do tego ładnie na półce wygladaja :-)
Vader [ Legend ]
speedy24 --> respekt, że mialeś odwagę przyznać się, że kiedyś piraciles. Wiekszosc Golowiczów, to "swiętoszki" :)
Hawkman [ Generaďż˝ ]
aa ja gram sobie w Fallouta 3, właśnie uruchomiłem bombę atomową w megatonie.
Jak fajnie być piratem.

GROM Giwera [ One Shot ]
Pirace ciągle i nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Trudno. Wiem, że nie robie w porządku i oglądam filmy na kompie, słucham muzyki ze ściągniętych mp3 i gram w gry z torrentów.
Ale...
Są gry, filmy bądź muzyka których kupno oryginału jest dla mnie oczywistością. Mam wtedy wielką satysfakcję, że mam ten krążek i piękne pudełeczko.
Jeżeli chodzi o gry to gram sporadycznie, raczej w coś co jest na kompie przez brata ściągnięte i zainstalowane. Sam gram więcej w stare gierki i jeżeli czasem taka wpadnie mi w łapki w jakimś markecie (za 15-25zł) to kupuje bez zastanowienia. Nie mam na tyle pieniędzy aby pozwolić sobie na nowe gry...
Co do filmów, zdarza mi się obejrzeć pirata, nie czuje się z tym źle, ale WIĘCEJ filmów oglądam w kinie niż na kompie. W ciągu ostatnich 3 miesięcy byłem w kinie z 10 razy, filmów na komputerze obejrzałem 3 (trzy!) nie licząc serialu Dr. House, co wynika z braku czasu wtedy gdy jest emitowany w TV. Zdarza mi się również kupować klasyki filmowe na DVD i filmy w gazetach po 7-20zł. Sprawia mi to również radość :) Tworzenie takiej swojej małej kolekcji...
Co do muzyki, ściągam MP3, jednak są artyści których posiadanie krążka uważam za oczywistość i kupuje te krążki. Dużo muzyki słucham przez internet nie okradając nikogo. Mam na myśli MySpace.com, Megatotal.pl więc muzykę która w sieci jest legalnie. A i tak czasem kupuję płyty tych tych artystów 'internetowych'.
Więc, jestem piratem i mam tego świadomość. Jednak, jeżeli uważam, że ktoś zrobił zajebistą robotę to mu dziękuje w postaci zapłaconych pieniędzy.
Rod z Redanii [ Pretorianin ]
Hm, dobre pytanie. Może dlatego, że po prostu lubię mieć oryginalne gry. Ładnie zapakowane, z dodatkami. Czasem oryginalna gra jest musem do grania przez internet. No i chyba najważniejsza sprawa - cena. Czasem wysoka, czasem niska. Ale dzięki niej człowiek może postawić sobie ograniczenia. Kupi grę, za zapracowane pieniądze i będzie się z niej naprawdę cieszył! Da mu wiele radości. Ci, którzy gry ściągają nie czują... tego czegoś. Jedyne ich poświęcenie to czas oczekiwania na ściągnięcie. A potem gra.
Kharman [ ]
Vader --> bo pytanie tak a nie inaczej postawione, powinno być: Dlaczego przestales piracić/ ograniczyles proceder?

m00nster [ Chor��y ]
Ciekawy jest fakt, że większość tutaj kupuje oryginały, nie bo uważa to za słuszne i uczciwe a dlatego, że opakowania wyglądają fajnie.
Wniosek: gdyby piraty były ładnie zapakowane, to wydawcy gier mogliby handlować tylko serialami.
GROM Giwera [ One Shot ]
m00nster - mylisz się.
zbm [ Staly bywalec ]
tak jak provos, grucha, vader itd
:)
Moby7777 [ Generaďż˝ ]
Ja w sumie oryginałów prawie nie kupuję. Kiedyś miałem pełne szafy kartonów i było mi z tym dobrze... teraz po prostu nie mam czasu ani ochoty na granie. Wyrosłem. Sporadycznie coś tam sobie zainstaluję. Zazwyczaj pirata, bo nie wierzę żeby tytuł mnie wciągnął (vide reklamowane King's Bounty, które znudziło mnie po 3 godzinach gry... bo po jakichś 6 questach i kilkudziesięciu walkach miałem ledwo 3 lvl). Inaczej jest z grami, które rzeczywiście mnie interesują: War3 kupiłem dwa razy (raz tuż po premierze, drugi raz miesiąc temu edycję z dodatkiem), Wiedźmina mam kolekcjonerskiego, etc.
Co do pudełek na półce to sam osobiście nie widzę nic wspaniałego w stertach plastiku ale z drugiej strony całkowicie rozumiem ten argument. W końcu sam lubię zawiesić oko na regałach pełnych starannie poukładanych książek. :) Z resztą książki to dobry przykład. W końcu też swoje kosztują a jednak niemal każdy mól książkowy pieniędzy nie żałuje. (swoją drogą kocham przekonanie ludzi, że głównymi twórcami gier są programiści - po prostu uwielbiam to hasło :D)
Co do filmów i muzyki natomiast. Filmów wiele nie oglądam, ponieważ mi się nie chce. Więcej oglądam seriali i przyznaję, że zazwyczaj ściągam je z torrentów. Dlaczego? Bo w pokoju nie mam telewizora, bo producent i tak daje je do oglądania online za darmo a ściągnięcie całej serii z torrenta jest dla mnie wygodniejsze (no i nie wymaga neta do oglądania). Nie widzę w tym więc nic złego - nawet reklam za bardzo nie ma na stronach z serialami...
Co do muzyki natomiast to słucham niemal wyłącznie pirackich mp3 i w ogóle nie kupuję płyt. Nie uważam, że robię dobrze jednak nikt mi nie wmówi, że winą NIE jest strategia dystrybutorów. W czasach, gdy każde nowe auto ma wtyczkę do podpięcia odtwarzacza mp3, gdy niemal każdy człowiek ma przynajmniej jeden takowy (telefon komórkowy + często urządzenie do tego przeznaczone) a każde urządzenie, do którego można włożyć cd jest w stanie odczytać również dvd i mp3 zmuszanie ludzi do zakupu płyt cd-audio jest... dziwne. Takie płyty są przede wszystkim nieporęczne. Bo zmiana płytki po 50-70 minutach jest wkurzające. A jakoś nie znam jakichś rozsądnych serwisów do zakupu plików mp3.
Dodatkowym argumentem, który przekonuje mnie do niekupowania muzyki jest... chęć docenienia pracy ich autorów właśnie. Kupując płytę daję kasę bandzie marketingowców, dystrybutorów i innych pośredników. Słuchając mp3 rzeczywiście nie płacę nic, jednak sprawiam pośrednio, że utwór staje się popularniejszy i może nawet wyląduje w radiu albo wyląduje w repertuarze jakiegoś dja. A tego typu wykorzystanie jest już płatne. Poza tym już niejeden muzyk zrozumiał, że kasa ze sprzedaży jest nikłym odsetkiem ich zarobków. To, na czym oni naprawdę zarabiają to koncerty. A na te chodzę i za bilety uczciwie płacę.
Czy jestem więc w porządku? Nie. Ale wyrzutów sumienia nie mam.
[edit]
ps. A gadanie o byciu w porządku "bo gram tylko w oryginały i jak nie mam kasy to pożyczam od kolegów" to sobie możecie wsadzić. Jak poczytacie sobie licencje gier to zauważycie parę szczegółów. Jednym z nich jest fakt, iż zazwyczaj nie kupujecie produktu a jedynie prawo do jego eksploatacji... Drugą natomiast jest to, że zwykle w celu udostępnienia produktu osobom trzecim trzeba mieć pisemną zgodę dystrybutora przynajmniej... Ergo: pożyczanie oryginała również oznacza łamanie licencji, czyli prawa, czyli niewiele różni się od piractwa.
Kłosiu [ Senator ]
Ja kupuje oryginaly po to, zeby pograc na multi. Combat Mission, CoD4, Armed Assault, te gry nie maja w ogole sensu, jezeli grac w nie single. A dla multi oplaca sie je kupic. CoD ma fajny single, ale trwa to pare godzin i jest do wyrzucenia, bo ja nie moglem sie zmusic, zeby przejsc to jeszcze raz. A w multi walcze juz kilka miesiecy bez znudzenia. Z gier singlowych kupilem ostatnio tylko Mass Effect i uwazam to za wyrzucone pieniadze.
CM$ Henry [Cpt] [ Pretorianin ]
Przyznam, że ściągnąłem 2 gry w życiu. Ale tak to kupuje oryginały, min. dlatego, że uwielbiam je kolekcjonować. Fajnie się prezentują na półce, zdecydowanie lepiej, niż jakieś opakowanka z nagranymi grami. No i przez internet można pograć.
Vader [ Legend ]
M00nster --> Wiesz, że to niegłupie? Sciagnac gre i kupić seriala - i pełna legalizacja gry. Zaoszczędzony czas, żadnego czekania na kuriera etc.
A co do uczciwosci - nie gram w gry dla uczciwosci, ani nie robie zakupów dla uczciwości. To nie ma nic wspolnego z "uczciwoscia". Zazwyczaj ta druga strona, deweloper / wydawca próbuje wciskać (poprzez reklamę, marketing, układy z recenzentami etc) mi jakiegoś gniota, totalne g..... ładnie przystrojone kokardą. Jak już to kupię i udupie pieniądze, to jakoś nie czuje się dumny z tego, że uczciwie kupiłem grę - raczej wykiwany i oszukany. Dlatego, jak napisał gladius - nie dorabiam do tego jakiejś ideologii. Stać mnie - to kupuje i tyle.
hugo [ Trubadur ]
Vader -=> Toż nawet CD i pirata nie trzeba, ot system Steam -> kupujesz, dostajesz cd-key, ściągasz z netu i śmigasz legalnie. Bez pudeł, cdków etc. etc.
Moby777 -=> Zapominasz, że część tej kasy która idzie do 'bandy marketingowców, dystrybutorów i innych pośredników' trafia też do autorów jako takich. To ich źródło utrzymania (plus licencje na granie w radio, tv, etc. etc, ale tam też są pośrednicy).
A ja kupuję oryginały bo wiem jak to jest, jak ktoś podpieprza mi moje pomysły czy projekty, nie płacąc ni nawet nie pytając o zgodę. Dobra robota jest w cenie. Gra to program, dobrze zrobiony wart jest swojej ceny.
Można powiedzieć, że płacę za gry z wdzięczności, że ktoś odwalił solidny kawał roboty (o ile gra jest dobra... a z tym to niestety różnie bywa).
GumiS™ [ Veni, Vidi, Vici ]
Kupuje tylko ze względu na to że gram na konsoli ( na komputerze pogram co najwyżej w jakieś gry MMORPG ). Na kompa zdarzyło mi się kupić parę gierek, ale nie za wiele, bo po prostu jak gram to tylko online.
Na PC ostatnia zakupiona gra ( huhuhu temu ) to Wiedźmin [edycja kolekcjonerska], trochę dawno. A na konsole w ubiegłym tygodniu wyposażyłem się w kolejną gierkę.
Moby7777 [ Generaďż˝ ]
hugo --> źródło utrzymania muzyka to kasa z koncertów. Jeśli sprzedaż albumów jest taka ważna to dlaczego coraz więcej muzyków rezygnuje z tej formy dystrybucji i umieszcza swoje nowe płyty do zdarcia mp3 za darmo z ich strony? Przykład: Eminem.
GROM Giwera [ One Shot ]
Moby777 - to dawaj jeszcze jakiś przykład. Tym razem posil się o młodą kapelę która ledwo zaczyna.
Bo taki Eminem pływa w kasie. Stać go na taki gest.
hugo [ Trubadur ]
Eminem akurat kasy ma dość.
Owszem, płyty coraz częściej ukazują się w formie mp3, ale nie za darmo, za opłatą (co imo jest lepszym rozwiązaniem bo faktycznie pomija setki mrówek które odciągają zyski autorom).
Koncerty to też nie jest taka różowa sprawa, tam też dużo zysków odciąga organizator, dystrybutor biletów, pomniejsze firmy (jak np. ochrona, służby medyczne) etc. etc.
Kłosiu [ Senator ]
To ile w cenie plyt wkladu muzyka i dystrybutora to inna sprawa. Sklaniam sie ku wersji 10%-90%, ale mozliwe, ze myle sie na niekorzysc muzyka :). Bo taka Orkiestra na Zdrowie jest w stanie wydawac wlasnym sumptem plyty, rozpowszechniajac je przez internet, a nie wierze, ze na tym nie zarabiaja. Tak ze kupujac przykladowa plyte za 50 zl dajemy max 5 zl na utrzymanie muzyka (kwota tym mniejsza im wiekszy naklad plyty), reszta idzie na tloczenie plyty (max 3-4 zl) i na utrzymanie machiny dystrybucyjnej i zapewnienie zyskow dystrybutora.
maviozo [ Man with a movie camera ]
Koncerty to też nie jest taka różowa sprawa, tam też dużo zysków odciąga organizator, dystrybutor biletów, pomniejsze firmy (jak np. ochrona, służby medyczne) etc. etc.
To nie do końca tak działa. Wykonawca zgarnia swoje, organizatorzy swoje. Ile z ceny biletu zgarną ci drudzy wykonawcy nie interesuje. On tylko rzuca cenę za występ i tyle musi dostać. A ile biletów się sprzeda i w jakiej cenie - to nie jego brocha. Na ogół, bo oczywiście wyjątki na pewno są.
Moby7777 [ Generaďż˝ ]
maviozo --> Ja bym stawiał, że w przypadku tych największych kapel i megakoncertów typu Metallica w Chorzowie to jednak jakiś tam procent zysków ze sprzedaży biletów jest... ale pewny nie jestem.
A co do pytania GROMa... kojarzę jeszcze kilka takich przykładów ale teraz sobie żadnego konkretnie nie przypomnę. Co do rozmowy to jak powiedziałem: nie uważam, że postępuję poprawnie ale w żadnym wypadku nawet nie zbliżę się do wyrzutów sumienia z takiej działalności.
GROM Giwera [ One Shot ]
Kapele mówią swoją cene.
Grają za 5, 10, 50, 100tyś bo taką mają stawkę. Nie bawią się w % bo chcą się odciąć od promocji koncertu w mieście/kraju, ma się tym organizator zająć aby bilety się sprzedały, aby na tym zarobił. A mają stałą ekipę (która nieraz liczy w grubych dziesiątkach pomocników) którym muszą konkretną stawkę zapłacić. Dlatego też konkretną kasę biorą.