GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Jak odnoszą się Wasze dziwczyny do Waszego hobby?

09.10.2008
13:10
smile
[1]

marcys1982 [ Junior ]

Jak odnoszą się Wasze dziwczyny do Waszego hobby?

Chciałabym się od Was, drodzy gracze dowiedzieć, jak Wasze dziewczyny, partnerki, żony i kochanki reagują gdy większość czasu wolnego poświęcacie na gry lub wymienianie się opiniami na tym forum.
Będę wdzięczna z informacje, może przestanę się czuć osamotniona w postawie: "nie dasz rady zmienić kochaj takim jaki jest" i będę odporniejsza na współczujące spojrzenia innych kobiet, kiedy buszuje wśród półek z grami lub wydaje na nie 200 stówy przy kasie.

Pozdrawiam.

09.10.2008
13:13
[2]

Drackula [ Bloody Rider ]

z punktu widzenia faceta ja bym poszukal nowego chlopaka na Twoim miejscu :), a czemu? no tu to juz za duzo pisania i esej mozna by napisac na ten temat.

A odpowiadajac na pytanie, moja obecna kochanka malo narzeka, miga tylko swiatelkami i dzielnie znosi kilkugodzinna rozlake kiedy jestem w pracy :)

09.10.2008
13:19
[3]

koobon [ part animal part machine ]

Moja narzeczona nie widzi niczego zdrożnego, ani w ilości pudełek, ani w ilości wydawanych na nie pieniędzy. Inna sprawa, że trzeba znać umiar. Na pierwszym miejscu jest ona, a wszystko inne na dalszych, więc nie ma problemów.
Dorośli ludzie na całym cywilizowanym świecie grają dla rozrywki i relaksu, nie ma w tym niczego niestosownego.

09.10.2008
13:20
[4]

Rendar [ Srokaty Konik ]

Czemu z góry zakładasz, że hobby każdego tutaj to granie?

Ja mam całkiem inne hobby (patrz avatar :-), kosztuje ono niestety "przy kasie" sporo więcej niż 200, a moja kobieta podziela je jak najbardziej.

09.10.2008
13:28
[5]

puszczyk [ Generał brygady ]

Ech co to za hobby, hobby to człowiek miał zanim go nie zaobrączkowano, a teraz jak się siądzie na chwilę przed kompem w celu wytchnienia i wyciszenia od tego "szczebiotu" też się narzeka.

09.10.2008
13:28
[6]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Hobby przeważającej części forumowiczów tutaj jest onanizm niestety ... ;]

09.10.2008
13:35
[7]

Drackula [ Bloody Rider ]

Hobby przeważającej części forumowiczów tutaj jest onanizm niestety ... ;]


lub smutna rzeczywistosc tudziez koniecznosc :)

09.10.2008
13:36
[8]

Backside [ Senator ]

współczujące spojrzenia innych kobiet, kiedy buszuje wśród półek z grami lub wydaje na nie 200 stówy przy kasie.

Omg, jak to tragicznie zabrzmiało. Zdziecinniały gość "buszuje", słowem z niezrozumiałą radością biega między półkami i ogląda wszystko co się da, wydaje całe 200zł na swoje hobby, a Ty biedna musisz to znosić.
Bo oczywiście dla faceta do przyjemności należy czekanie 3h na ławce/w fast-foodzie, podczas gdy luba, nie buszuje, tylko dumnie przechadza się po kilometrowych alejach sklepów z odzieżą i kosmetykami, po czym nabywa towary po _okazyjnych_ cenach :).


Naprawdę nie rozumiem, gdzie leży problem. Siedzi godzinami przed kompem zamiast zajmować się Tobą czy masz mu za złe, że jego hobby jest dla Ciebie obce? Dodajmy hobby masy facetów w tym kraju, a nie zdziecinniałej niszy.

09.10.2008
13:40
[9]

HumanGhost [ Senator ]

Hobby przeważającej części forumowiczów tutaj jest onanizm niestety ... ;]


lub smutna rzeczywistosc tudziez koniecznosc :)


Aj, jakoś tak strasznie smutno to "zabrzmiało".

09.10.2008
13:52
[10]

marcys1982 [ Junior ]

Omg, jak to tragicznie zabrzmiało. Zdziecinniały gość "buszuje", słowem z niezrozumiałą radością biega między półkami i ogląda wszystko co się da, wydaje całe 200zł na swoje hobby, a Ty biedna musisz to znosić.
Bo oczywiście dla faceta do przyjemności należy czekanie 3h na ławce/w fast-foodzie, podczas gdy luba, nie buszuje, tylko dumnie przechadza się po kilometrowych alejach sklepów z odzieżą i kosmetykami, po czym nabywa towary po _okazyjnych_ cenach :).


nie wiem czy to dość jasno dałam do zrozumienia. mnie nie przeszkadza jak on "buszuje" wśród gier ani to że wydaje kasę. Jego kasa ma ją prawo wydać na co chce.
Mnie przeszkadza reakcja kobiet, które uważają że to zdrożne a ja biedna nie umiem sobie z facetem poradzić, podporządkować pod pantofel wsadzić i do sklepu z ciuchami zagonić.

Nie powiedziałam też ani słowa o zddziecinnieniu tutaj obecnych i nie obecnych graczy. Dla mnie granie to niezdziecinnienie. Nie podzielam tego zainteresowania ale je szanuje.

chciałam się tylko dowiedzieć jakie są reakcje waszych partnerek, bo sądząc z reakcji innych znanych mi kobiet, większość z nich tego nie akceptuje.

uff.

09.10.2008
14:01
[11]

Zielona Żabka [ dementia praecox ]

Ciekawi mnie jak te kobiety muszą na Ciebie patrzyć w tym sklepie, skoro potrafisz wysunąć tak daleko idące wnioski :D Ale dobrze, niech Ci będzie :) Chcesz po prostu usłyszeć że jesteś super wyjątkową dziewczyną, bo wszystkie inne zołzy nie pozwalają swoim facetom kupować gier, tak? ;)

09.10.2008
14:07
[12]

Backside [ Senator ]

Mnie przeszkadza reakcja kobiet, które uważają że to zdrożne a ja biedna nie umiem sobie z facetem poradzić, podporządkować pod pantofel wsadzić i do sklepu z ciuchami zagonić.

Nadal nie do końca wiem, gdzie leży problem - przeszkadza Ci to, że obcy ludzie patrzą się na Ciebie dziwnie w sklepie? Czy chodzi o znajome/przyjaciółki, które nie potrafią zrozumieć, że są różne hobby?

U mnie nie ma żadnego problemu, zwłaszcza, że granie jest częścią mojej pracy. Po sklepach "buszuję" coraz rzadziej, a jak już wchodzimy do np. Empiku, to ona idzie sobie oglądać zwyczajnie rzeczy, które ją interesuje, a ja to co mnie - przy czym nie było by żadnego problemu, gdybyśmy razem chodzili po dziale z grami.

Nie wiem tylko w czym Ci ma to pomóc - czy postawa mojej, dla Ciebie całkiem obcej, dziewczyny wpłynie na to, że będziesz się lepiej czuła?

09.10.2008
14:07
[13]

marcys1982 [ Junior ]

Tak, Tak, Tak!!!!
założyłam ten wątek po to by się tego właśnie dowiedzieć.

możesz myśleć o tym co chcesz, Twoja sprawa. Pozdrawiam

09.10.2008
14:12
smile
[14]

Backside [ Senator ]

Ale ja nie wiem co mam o tym myśleć ;), bo nadal nie powiedziałaś czy problem leży w gapiostwie osób obcych czy reakcji bliskich :).

09.10.2008
14:18
[15]

Meganelle [ Tarzana przez Tarzana ]

marcys, ja nie dość, że akceptuję, to jeszcze sama sobie pozwalam raz na jakiś czas na szaleństwo growych zakupów :)

09.10.2008
14:18
[16]

marcys1982 [ Junior ]

Backside problem leży i tu i tu. Matka mojego faceta próbuje różnymi metodami nakłonić mnie do przyznania słuszności stwierdzeniu, że powinien wreszcie dorosnąć i przestać wydawać kasę na głupoty, koleżanki współczują mi kiedy mówię, że np. nie idzie ze mną potańczyć bo woli przechodzić kolejną grę, słyszę głupie komentarze przy kasie w sklepie.

Nie chodzi mi o potwierdzenie mojej "fajności" tylko o poznanie skali zjawiska. Jak mogę inaczej, jak pytając o to na tym forum?

09.10.2008
14:20
[17]

Genetyk [ Generaďż˝ ]

moja żona jakoś znosi - szczególnie, że mój czas na granie jest kiedy ona idzie już spać.
do akceptacji jednak daleko.
Nie ułatwia też pewna przypadłość mojej lepszej polówki: kiedy na ekranie widzi akcję w 3d, robi się blada i prawie mdleje, nie mogę jej nawet pokazać słodziakowej grafiki w Viva Pinata

09.10.2008
14:26
[18]

PatriciusG [ pink floyd ]

Moja dziewczyna lubi sobie czasem pograć w Viva Pinata, raz z nią grałem w Top Spina i Gears of War... chyba znosi to dość dobrze ;P

09.10.2008
14:31
smile
[19]

wysiak [ Senator ]

"Matka mojego faceta próbuje różnymi metodami nakłonić mnie do przyznania słuszności stwierdzeniu, że powinien wreszcie dorosnąć i przestać wydawać kasę na głupoty"
Fajna mama. Ile ten gosc ma lat?

09.10.2008
14:32
[20]

Backside [ Senator ]

Co do "gapiów" - dla mnie osoby obce czasami potrafią "przestać istnieć", nie obchodzą mnie, ale domyślam się, że nie dla każdego takie ignorowanie, na granicy z autyzmem ;), jest łatwe.

Może pomoże Ci świadomość jak wygląda ten segment rozgrywki w "bardziej cywilizowanych" krajach. Wschodnia Azja i Stany są opanowane przez gry, jest to rynek warty miliardy dolarów (zarówno jeśli chodzi o gry, abonamenty na gry sieciowe, przemysł okołogrowy, w tym tandetna literatura). Tam ruchowo-zręcznościowe gry na konsole cieszą się popularnością nawet wśród seniorów.

U nas też się to pewnie zmieni - już do zestawu antycznych fliperów, jednorękich bandytów i konsol z wolantem dołączają takie urządzenia jak maty do tańczenia, rzecz wielce popularna w w/w rejonach świata.


Na porady "rodzinne" nie będę się silił, bo to pewnie bardziej skomplikowane niż mi się wydaje. Ale mimo wszystko między zbędnymi komentarzami innych, a tłumaczeniem się, że "on woli grać, niż zająć się mną" jest spora różnica. Twoja w tym rola, żeby go przekonać i drugoplanowości hobby w życiu prywatnym - po sobie wiem, że to możliwe ;).

09.10.2008
14:32
[21]

Zielona Żabka [ dementia praecox ]

Mój chłopak dużo nie gra, jeśli już to na PS i przeważnie ja w tym uczestniczę, bo też lubię sobie czasem popykać w Gran Turismo czy Tekkena. Rozumiem że każdy ma jakieś zainteresowania, okey. Jednak gdybym usłyszała coś w stylu że nie idzie ze mną potańczyć bo woli przechodzić kolejną grę to bym chyba śmiechem wybuchła. Bo nawet jeśli granie to czyjeś hobby, to chyba należałoby jednak znać trochę umiaru. Kiedy większość wolnego czasu ktoś spędza przed kompem i nie chce nawet wychodzić z dziewczyną, to już zaczyna być chore.

09.10.2008
14:37
[22]

bereszka [ Panacea prola ]

U mnie to roznie bywa.

Zazwyczaj mi nie przeszkadza, chyba ze zaczynam dostrzegac "wylewający" sie kosz na brudne ciuchy, stos garow do zmywania czy kolejny worek smieci - wtedy pokazuje mu specjalnie przyszykowana tabliczke "back to realy life" :)

Swoja droga tak sobie pomyslalam, ze irracjonalnym byloby wymagac od faceta aby chodzil z Toba potanczyc - jesli tego nigdy nie lubil i nie robil.

09.10.2008
14:43
[23]

Drackula [ Bloody Rider ]

koleżanki współczują mi kiedy mówię, że np. nie idzie ze mną potańczyć bo woli przechodzić kolejną grę

no i kolezanki maja racje niestety :)

Ale powiedzmy sobie otwarcie:
- albo koles ma naprawde w glowie nasrane ze jakies przechodzenie gry jest tak wazne a Ty glupiutka swiata poza nim mimo tego nie widzisz
- albo jest to dla niego pewna forma ucieczki od Ciebie, byc moze jestes tek nieznosna, badz tak nudna/nieciekawa/ .../ wstaw coc chcesz ze koles jest poprostu z Toba aby sobie zrobic dobrze od czasu do czasu. A na codzien woli niestety gry. :)

Genetek---> mialem to samo, kropla w krople tyle ze ja rozwiazalem problem (przynajmniej tymczasowo) i jestem singiel :p

bereszka--->
Swoja droga tak sobie pomyslalam, ze irracjonalnym byloby wymagac od faceta aby chodzil z Toba potanczyc - jesli tego nigdy nie lubil i nie robil.

Zycie to kompromisy, skoro ja chce aby dziewczyna cos lubila badz akceptowala co ja lubie to potrafie sie zmusic i tez cos dla niej zrobic po czym poczuje sie szczesliwa/doceniona :)

09.10.2008
15:01
[24]

bereszka [ Panacea prola ]

Drackula

Nie do konca mi o to chodzilo.
Jesli poznaje kogos z kim potem tworze zwiazek i na poczatku juz dowiaduje sie, ze nie specjalnie za czyms przepada. np jest dziwny i nie lubi chodzic do kina. :)

Ostatnia rzecza jaka bym zrobila to miala do niego pretensje ze do tego kina ze mna nie chadza.
Przeciez wiazac sie wiedzialam ze nie lubi i nie chce.

09.10.2008
15:05
[25]

s3sony [ Pretorianin ]

bereszka --> i vice versa, irracjonalnym jest wymagać od dziewczyny żeby akceptowała całodzienne granie na kompie skoro nigdy tego nie lubiła, tak? ;)

09.10.2008
15:30
[26]

bereszka [ Panacea prola ]

s3sony

Chcesz powiedziec ze nie wiedziala wczesniej ze tyle poswieca czasu na gry?
I nagle mu sie tak "popsuło"?

09.10.2008
15:35
smile
[27]

siurekm [ Szef wszystkich szefów ]

Jeśli żona, dziewczyna, kochanka kocha tak mocno swego partnera to nie ma znaczenia czy gra czy siedzi bo ona wie że on ja kocha. Bo gdyby by jej nie kochał to by przestał grac i poszedł do innej. A tak dziewczyny macie swoich partnerów, chłopaków, kochanków bliżej siebie

Albo możne wynikać to z tego że dziewczyny zazdrosną chłopcom fajnego hobby, bo one tez by chciałby tylko że nie umieją tego robić.:)

09.10.2008
15:35
[28]

N|NJA [ Senator ]

A że się tak droga autorko spytam, co jest zdaniem twoich wspaniałych koleżanek i troskliwej mamusi godnym mężczyzny zajęciem, któremu powinien się poświęcić, miast grać w gry? Zaciągnąć się do wojska? Jeździć buldożerem? Jakie powinno być ich zdaniem jego hobby?

Proponuję terapię szokową- spytaj następnym razem, czy one też mogły by przestać zajmowac się jakimiś pierdołami i zgodnie z tradycyjnym modelem może niech zaczną siedzieć wo domu, prać, sprzątać i broń boże nie brać się do pracy zarobkowej, bo to niekobiece :)




A co do pytania z pierwszego posta- mam trzy zjebstwa, na które poświęcam dużą czesć swojej wypłaty i cennego czasu, a jakoś nie mam problemów z dopieszczeniem przy okazji swojej lepszej połowy , więc nie robi mi wyrzutów.

09.10.2008
15:36
smile
[29]

Orl@ndo [ Blade Runner ]

Oglada jak gram albo sama chce w cos zagrac :-P

09.10.2008
15:38
smile
[30]

Attyla [ Flagellum Dei ]

NINJA
Że się posłużę cytatem (mam nadzieję, że w miarę wiernym) z Testosteronu:
"Chłop nie jest od orgazu, ale, żeby na życie zarobił"

09.10.2008
15:44
smile
[31]

Rezort [ Naznaczony ]

:p moja lubi to co ja i jest gut, czasami sa fajne gatki: przeszedłeś laboratoria X18 w stalkerze ?? :P

09.10.2008
15:46
[32]

bereszka [ Panacea prola ]

Orlando

Oglada jak gram albo sama chce w cos zagrac :-P

Tez grywam z facetem.
Sama rowniez dorobilam sie malej kolekcji gier. Po prostu sie wciagnelam :)

09.10.2008
15:49
[33]

Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]

Jak sie odnosi moja druga polowa do mojego hobby? Niemilosiernie mnie tlucze w cs'a :[

Trzeba znac umiar i tyle. Gram po max godzinie i nie codziennie a jedynie gdy mam chwile totalnie wolnego czasu i jestem sam w domu lub choruje itp :)

09.10.2008
16:33
[34]

Thun [ Generaďż˝ ]

s3sony -> breszka miała co innego na myśli więc... mylisz pojęcia:

Co innego wymagać od osoby by poszła z tobą na tańce / do kina / basen / siłownie - jeśli tego nie lubi. Czyli innymi słowy wymagać od niej robienia rzeczy których nie lubi. A co innego akceptacja hobby drugiej osoby.

Przecież nigdzie nie jest napisane o tym że dziewczyna ma siedzieć i grać ze mną - tylko mowa jest o tym czy to akceptuje że partner lubi sobie pograć.

09.10.2008
17:34
smile
[35]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Moja śledzi zawsze postępy w BF2 i wiecznie gada "Ale masz ratio do dupy/Cheater" :)

09.10.2008
17:35
[36]

rzaba89nae [ WTF!? ]

Ech, jak to kobity (nie wszystkie oczywiście) , moja marudzi, miączy, że to dziecinne itp. , a po chwili przyłapuję ją , jak pocina w HoMM V albo LEGO...

I po co to stękanie ? Dla zasady ? :P

09.10.2008
17:36
smile
[37]

Drackula [ Bloody Rider ]

legrooch----> przestan ja jedna reka za "cycka" trzymac to i ratio sie poprawi :)

09.10.2008
17:37
[38]

yasiu [ Legend ]

ja właśnie czekam, aż moja Basia dojdzie do sejwpointa w HP:GoF co bym mógł sobie pograć na PSP :)

tyle w temacie :D

09.10.2008
17:58
smile
[39]

grzesiek04 [ Konsul ]

z punktu widzenia faceta ja bym poszukal nowego chlopaka

to ty jesteś odmiennej orientacji seksualnej? Chłopak czy dziewczyna jesteś bo nie rozumiem tego posta???

09.10.2008
18:23
[40]

Kharman [ ]

Żona już dawno stwierdziła ze jestem stuknięty, głównie przez wzgląd na godziny w których przesiaduję prze kompem, od tego czasu mamy stabilna bazę porozumienia.
A tak poważnie, to rozumie że to moje hobby i póki nie koliduje z obowiązkami rodzinnymi to nie ma problemu, w sumie to wczoraj nawet wyraziła zaskoczenie że przez niemal cały dzień nie włączyłem komputera.

09.10.2008
18:35
smile
[41]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Drackula ==> Łapkę zawsze trzymam na browarze :) Nigdy bez :)

09.10.2008
18:36
smile
[42]

bereszka [ Panacea prola ]

Grucha

Chciałoby sie mieć trzy łapki, co? :D

09.10.2008
18:41
smile
[43]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Przecież trzecia kończyna też istnieje?

09.10.2008
19:03
[44]

_MaZZeo [ Senator ]

aha, to trzeba na każde skinienie baby być i latać za nią jak piesek? 0 hobby, 0 zainteresowań, tylko zaangażowanie, taaaaa.

W moim przypadku jeszcze nigdy tak nie było, żebym komuś coś odmówił z powodu oddania się memu hobby (czyli grom). A już w ogóle chore by było, gdybym to mej dziewczynie powiedział. Moja nie ma nic przeciwko, sama duzo gra na komórce chociażby, w Simsy z resztą tez (z tego powodu mam z niej ubaw :)).

Trzeba sie ograniczać czasami i wiedzieć co jest ważniejsze, ale z drugiej strony nie być pantoflarzem.

10.10.2008
08:48
smile
[45]

Mazio [ Mr Offtopic ]

Świetnie, moim hobby jest chodzenie po górach - od trekkingu po scrambling. Wszystkie trasy robię razem z dziewczyną, to ona jest motorem mojej pasji, bez niej nie chodzę bo nie mam do kogo przywiązać liny ani otworzyć gęby. Teraz czas na kurs zimowy, a potem może skałkowy i taternicki? W gry już nie gram ale jeśli czasem mi się zdarzy to nie narzeka - ma wtedy czas spokojnie poczytać.

10.10.2008
08:53
[46]

Lethos [ Cyborg ]

dziwczyny ?

10.10.2008
09:06
smile
[47]

zbm [ Staly bywalec ]

<--- bereszka, grucha -> podniszczyliście mnie z rana ta trzecią łapką (i jeszcze spojrzałem na avata gruchy)

co do tematu

1. nie znam (na szczęscie) koleżanek narzeczonej które cośtam gadaja negatywnie n/t grania.
2. ona sama akceptuje wszystko, pod warunkiem, że zachowujemy jakies proporcje pomiędzy graniem a resztą życia (Coś jak bereszka pisała, jak w domu w miare ogarnięte to oboje mamy "wolne":)
3. Czasem jest tylko problem, że jeden komputer, bo ona z kolei wiecznie na Kafeterii siedzi:)

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.