GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Splagiatowana recenzja - krok po kroku?

02.10.2008
14:31
[1]

Franciszek II [ Pretorianin ]

Splagiatowana recenzja - krok po kroku?

Witam serdecznie,

Napisałem swego czasu recenzję albumu muzycznego, którą to umieściłem na swoim blogu. Przed chwilą, wertując Google, odnalazłem plagiat mojej recenzji umieszczony na stronie pewnego miasta. Dodanych sporo własnych zdań, brak jawnego kopiowania tekstu (oprócz jednego miejsca, ale o tym później), ale spostrzeżenia, które opisał "recenzent" zgadzają się w niesamowitej większości z moimi. A to jest już nieprawdopodobne. Nie mogę niestety tutaj przedstawić linków do artykułów, aby uniknąć wygooglowania tego tematu i usunięcia felernej recenzji przez owy portal. Żeby było ciekawiej, jeden akapit jest już jawnie skopiowany, co stanowi świetne potwierdzenie plagiatu. Teraz moje pytanie: w jakiej kolejności i gdzie mam się udać, aby sprawę załatwić? Czy mogę sądzić się z autorem tekstu i starać się o odszkodowanie?

Z góry dziękuję za wszelką pomoc, odpowiem też na ewentualne pytania.

02.10.2008
14:33
[2]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Jeżeli nie masz co robic..

02.10.2008
14:37
[3]

wysiak [ Senator ]

Sadzic o odszkodowanie? Ile i za co konkretnie bys chcial?

02.10.2008
14:38
[4]

N|NJA [ Senator ]

Bez materiału porównawczego (czytaj- odpowiednich linków) możesz sobie mówić, że twoje recenzje kopiował NME i Rolling Stone.

Poza tym:
spostrzeżenia, które opisał "recenzent" zgadzają się w niesamowitej większości z moimi. A to jest już nieprawdopodobne.

Jesli miał podobne przemyślenia co ty po przesłuchaniu płyty, nie mozna mówić o zerowym prawdopodobieństwie. Wyobraź sobie, że codziennie wielu ludzi dochodzi do takich samych wniosków niezależnie od siebie na dwóch krancach swiata i ma podobne odczucia, nie jest to żadne paranormalne zjawisko.
Takoż więc powiadam- przykro mi, bez linków się nie obejdzie :)

02.10.2008
14:39
[5]

bereszka [ Panacea prola ]

Napisz po prostu do nich o swoich watpliwosciach i spostrzezeniach.
Moze da sie polubownie to zalatwic

02.10.2008
14:40
[6]

Franciszek II [ Pretorianin ]

Za plagiat jawny/ukryty, kradzież intelektualną. Ile? Tyle, ile jest to warte. Jeśli piszą tutaj jacyś prawnicy, proszę o pomoc.

02.10.2008
14:42
smile
[7]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

Ile? Tyle, ile jest to warte.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi...

02.10.2008
14:44
[8]

wysiak [ Senator ]

Dobra, zapytam inaczej.
Jakie straty poniosles z faktu (domniemanego), ze ktos zlozyl podobne zdania, do tego co ty napisales na swoim blogu, oraz doszedl do podobnych wnioskow ('w wiekszosci')?:)

02.10.2008
14:48
[9]

Franciszek II [ Pretorianin ]

wysiak ---> Fakt nie jest domniemany, gdyż istnieje akapit ctrl+c/ctrl+v. Redaktor portalu dostaje za "swoją" pracę pieniądze, więc jakim niby prawem korzysta z czyjejś pracy dla swojej korzyści? Poza tym identycznych wniosków jest tam całe multum i szanse na coś takiego są jeszcze mniejsze niż wygrana szóstki w totka. No i ten skopiowany akapit potwierdzający tylko plagiat.

02.10.2008
14:49
[10]

kamil1153 [ Generaďż˝ ]

Prawda jest taka, ze go*no zrobisz.

Kiedys splagiatowano moje logo, do ktorego mam prawa autorskie, a odpowiedz dostalem taka, ze musze udowodnic iz praca jest moja.

Niby skad ta osoba, co ukradla twoja recenzje ma wiedziec, ze jest twoja ?

02.10.2008
14:52
[11]

Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]

Udowodnic musisz ze to Ty napisales i to TY pierwszy zamiesciles dany tekst. To ze gdzies go masz na kompie ( jesli nie masz juz na blogu ) to zaden dowod. Dodatkowo i to nie pomoze jesli ktos "pozmienial szyk zdan" lub dane wyrazy/zwroty. Znam ludzi ktorzy tak zamieszaja w zrodlowym tekscie ze zaden sad nic im nie zrobi.

PS: ta osoba wie, ale jak to ostatni sk**** a takich wielu jest, to bedzie jej to powiewalo :)

02.10.2008
14:52
[12]

Franciszek II [ Pretorianin ]

Bo jest na niej data i nic podobnego o dacie wcześniejszej nie znajdzie, a także nic późniejszego również

Niby skad ta osoba, co ukradla twoja recenzje ma wiedziec, ze jest twoja ?

Fakt jest taki, że taka osoba sama wie, że dokonała kradzieży intelektualnej.

Dodatkowo i to nie pomoze jesli ktos "pozmienial szyk zdan" lub dane wyrazy/zwroty. Znam ludzi ktorzy tak zamieszaja w zrodlowym tekscie ze zaden sad nic im nie zrobi.

Dlatego niesamowitym ułatwieniem jest skopiowany cały akapit.

02.10.2008
14:54
[13]

kamil1153 [ Generaďż˝ ]

Myslisz, ze jak napiszesz do nich, ze twoja recenzja pojawila sie 1 to niby plagiat?

Wlasnie taki jest internet. Nie udowodnisz mu, ze to twoja praca.

02.10.2008
14:56
[14]

Bramkarz [ brak abonamentu ]

wysiu

02.10.2008
14:56
[15]

Franciszek II [ Pretorianin ]

Oczywiście, że udowodnię, to nie jest żaden problem. A w wątku pytałem o coś zupełnie innego, więc proszę trzymać się tematu.

02.10.2008
15:02
[16]

N|NJA [ Senator ]

Oczywiście, że udowodnię, to nie jest żaden problem

Udowodnienie, ze praca należy do ciebie to nie tylko pokazanie daty utworzenia dokumentu w Wordzie :)


Poza tym, rozwieję twoje marzenia o wakacjach na Arubie- nawet jeśli uda ci się wycisnąć coś z owego nieszczęsnego portalu, to wyniknie z tego jedynie tyle, ze plagiator wyleci, a ty zadowolisz się zapewne zadośćuczynieniem w postaci sprostowania na stronie głównej portalu. Jesli będziesz miał z tego choć 500 złotych, będę pod wrażeniem.

Wyślij mejla do administracji portalu w tej sprawie. Wierz mi, na takie pierdoły jak strona Pcimia Dolnego zamieszczająca cudzą recenzję, szkoda czasu i nerwów, bo korzyści z tego żadnych mieć nie będziesz. Gdyby to był jakiś duży dziennik ogólnopolski albo inne tzw. "szanowane medium" może i miałoby to sens.

02.10.2008
15:10
smile
[17]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Fakt jest taki, że taka osoba sama wie, że dokonała kradzieży intelektualnej.
W praktyce co Ci to daje?

02.10.2008
15:16
smile
[18]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

Yogh - Jak możesz tak mówić. Przecież Fakt jest taki, że taka osoba sama wie, że dokonała kradzieży intelektualnej. Ta osoba już kredyty zaciąga, żeby chłopak mógł się w luksusach do końca życia pławić.

02.10.2008
15:17
[19]

graf_0 [ Nożownik ]

> Fakt jest taki, że taka osoba sama wie, że dokonała kradzieży intelektualnej.
W praktyce co Ci to daje?


No jak, trochę tortur i sie przyzna :)

02.10.2008
15:20
smile
[20]

Franciszek II [ Pretorianin ]

Ojej i znowu na tym forum naśmiewają się z Juniora :(





spoiler start

spoiler stop

02.10.2008
15:31
smile
[21]

bereszka [ Panacea prola ]

Ojej i znowu na tym forum naśmiewają się z Juniora :(

Az sam sie prosisz aby chlapnac ozorem..

02.10.2008
15:50
[22]

yasiu [ Legend ]

legionisty...

tak jak pisze nindzia - nic z tego nie będziesz miał. szkoda nerwów i pieniędzy na zakładanie sprawy. napisz do nich co i jak, poproś o sprostowanie, a panopka który przerobił twój tekst niech pouczą, że to nieładnie, nawet w podstawówce tak robić i tyle.

02.10.2008
16:21
smile
[23]

SirAnen [ Konsul ]

rzuć w niego truskawką ;)

Ja tam zawsze robie inaczej - metody co rozwalaja zycie ;) Skoro Pan autor ci coś zrobił to rozwalasz jego dzieło w komentarzach , stawiasz bot'a na e-mail i wiele wiele innych rzeczy :)
Az milo potem jest uslyszec PRZEPRASZAM :)

02.10.2008
16:46
smile
[24]

stealth1947 [ Miejsce na Twoją reklame ]

Jakby twoj text zamiescil "Rolling Stones" albo "Times" to wtedy moglbys wytoczyc proces. A tak chcesz sie sadzic o to ze ktos wzial text z bloga, troche pozmienial i zamiescil na jakiejs stronce miasta.

Koszty sadowe (adwokaci), czas, stres, nieprzyjemnosci. A odszkodowania dostalbys moze z 200 zl.

02.10.2008
16:53
[25]

PatriciusG [ pink floyd ]

A nie lepiej po prostu porozmawiać?
Sądzić się chcesz od razu - nie dość, że o (przepraszam, ale tak sądzę) piedółkę, to jeszcze o marne grosze? Myślę, że w praktyce Ci się to w ogóle nie opłaci, bo może się okazać, że nie masz dowodów i wniosek zostanie oddalony, a tylko zawracałeś sobie głowę i dawałeś nadzieję ;)

02.10.2008
16:56
[26]

Koczkodann [ Pretorianin ]

O ile sie nie myle, to aby cos bylo uznane za plagiat, musi byc skopiowane więcej niż pewien procent tekstu. Jesli skopiowal tylko jeden akapit, to zaden sad nie uzna tego za plagiat. Co do spostrzezen, to mozecie miec takie same, tego nikt nie zabroni.
Podsumowujac, mozesz autorowi tekstu skoczyc, bo chcac z nim walczyc, musialbys zalozyc sprawe cywilna, a domagajac sie odszkodowania, sam musialbys najpierw wylozyc pieniadze (zapłacic za ekspertyzy), bez zadnej gwarancji, ze sad jakiekolwiek odszkodowanie przyzna. Musialbys udowodnic, ze poniosles przez to jakies wymierne straty finansowe.

02.10.2008
17:04
[27]

reksio [ Q u e e r ]

Pomógłbym gdyby nie fakt, że zawsze spałem na wykładach z prawa prasowego i prawa autorskiego. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że bzdurą jest, iż musiałbyś udowodnić, że straciłeś na tym pieniądze., no chyba, że sam żądałbyś pieniędzy :) Liczy się sam fakt kradzieży, podpisania się pod czyimś tekstem nie zaznaczając, iż jest to cytat (kursywa, cudzysłów itp.).

Wpisz w google takie hasła jak "Wydawca" i "prawo autorskie" a znajdziesz pewnie jakieś fora - tam szukaj pomocy.

Albo załatw sprawę szybko. Zadzwoń do owego portalu, przedstaw się i poinformuj, jaka jest sytuacja. Niech wypieprzą złodzieja z roboty.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.