Jotkichłopak [ ancymonek ]
Halucynogeny na sklepowych półkach
szczerze obawiam się trochę tej nowości, mam nadzieje że będzie to nie dozwolone dla dzieci. Nie chwycę też po to dopóki, nie zostanie jednoznacznie stwierdzone, że to nieszkodliwe.
Mortan [ ]
Ciekawe kiedy sie zczają ze taki acodin jest od lat w aptekach bez recepty...

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
[2]
Antidol, Tramal. Przykładów jest mnóstwo.
Z resztą, przecież już od dawna można kupić w sklepach internetowych takie rzeczy. Media jak zwykle informują na czas.
ch00dy [ Pretorianin ]
Tussipect tez.
Ale swoja droga podejrzewam ze nawet prawodawcy polscy wiedza o pewnych srodkach ktore wystepujac w lekach maja dzialanie odurzajace a pomimo tego nadal jest luka w prawie ktora nie zabrania lub chociaz nie wprowadza recepty na te leki...zal;/
orzinn [ Last Hope ]
Odrazu kupuje
reik [ Pretorianin ]
No cóż.. były głosy na forum, żeby miękkie narkotyki zalegalizować i to jest odpowiedź na tą prośbę.
Prawda niestety jest okrutna: teraz pozostaje jedynie rozmowa z własnym dzieckiem, żeby nie wpadło w to szambo, z czego wynika niestety, że wszystkie zaniedbywane dzieci i te o słabym charakterze będą w to umoczone (za sprawą tzw. mody).
Prognozuję, że po 10 latach, albo spółka zbankrutuje, albo jakiś rodzic zamorduje jej prezesa.
Neo12 [ Prince of Persia ]
Zawsze się zastanawiałem co by się stało jakbym zeżarł kwas, a potem zagrał w FEAR-a albo obejrzał horror z dziewczynką - co bym wtedy widział? I czy przeżyłbym to traumatyczne przeżycie.
Jotkichłopak [ ancymonek ]
Neo12 :)
Nie próbuj :) Szkoda zdrowia. Spodoba Ci się na pewno i będziesz chciał więcej...Natomiast co bym mógł Ci zaproponować w zamian.... najprościej autosugestia... możesz się pokusić o oneironautyke ;)
Maximus1 [ Ghost Division ]
Neo12 --> Widziałbyś spadające kafelki(o ile masz:) ) w toalecie :) tak jak w F.E.A.R'ze
lo0ol [ Jónior ]
Jeżeli wprowadzą Tantum Rosa, Aco, Tussi i gałke muszkatołową na receptę to xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD. Ale polski rząd oczywiście nic z tym nie zrobi bo kto tam pomyśli, że młodzieniec kupując środek do czyszczenia pochwy lub gałkę muszkatołową kamisa ma zamiar ćpać.
garfield_junior [ ]
lo0ol
Tussipect od 1 lipca jest sprzedawany na receptę
boskijaro [ Legend ]
Ja tam nie mam nic przeciwko, jak ktoś chce to i tak kupi, co za różnica w sklepie czy u dilera? Każdy ma własny rozum (no, prawie każdy). Ja sam nie będę raczej próbować
Gandalf. [ Generaďż˝ ]
Różnica jest w legalności - w konsekwencjach, jakie mogą spotkać cię za posiadanie środków zmieniających percepcję... No i nie każdy ma przecież kontakty, nie zawsze ma się dostęp do wszystkiego co by się chciało.
Zresztą kupując u dilera dajesz zarobić grupom przestępczym, a nie państwu, które mogłoby te pieniądze przeznaczyć na coś istotnego.
W ogóle to jest jakaś paranoja - jak ktoś ma zamiar spróbować, to i tak spróbuje, najwyżej doświadczenie go przerośnie i dostanie nauczkę. Dorosły człowiek powinien sam o sobie decydować.
Państwo powinno skupić się na informowaniu o rzeczywistych skutkach działania tych substancji, a nie sianiu zamętu i paniki.

Halucyn89 [ Show Must Go On ]
Dokładnie jak poprzednicy. Acodin, tussipect działają narkotycznie na człowieka.
Co więcej można się naćpać, uwaga..........Gałką muszkatołową !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ronn [ moralizator ]
Salvia, DXM (aco) i 1000 innych. Nigdy nas nie pokonacie :>
Są tam produkty, których zażycia na pewno odradzałbym każdemu - mówi prof. Vetulani. - Niektóre zawierają mieszankę N-benzylpiperazyny i trifluometylofenylopiperazyny. Takie zestawienie daje efekty euforyzujące i stymulujące aktywność.
Czy nie ma logiki w tym co mówię do publiki? No jak widać, nie ma..
- Koncerny w cyniczny sposób igrają ze zdrowiem ludzi, bo stoją za tym gigantyczne pieniądze - mówi Jolanta Koczurowska, prezes Monar. - Tuż po wakacjach ruszymy z dużą kampanią informacyjną na temat szkodliwości tych specyfików.
Wow, ja już znam motyw przewodni : drugs are bad, mkay?
- Trwają prace nad zmianą ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zmierzają one do wprowadzenia na listę substancji zakazanych niektórych ze składników dopalaczy - mówi Jakub Gołąb, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.
Grzyby wyplencie z lasów, wydajcie zakaz sprzedazy galki, przestancie sprzedawac polowe lekow. Kiedy ktos pojdzie po rozum do glowy?
To zaczyna być coraz bardziej absurdalne..
Drugs are an illegal narcotic! And having never taken drugs, I can say that they have nothing to offer!

Conroy [ Dwie Szopy ]
Cieszę się że Wyborcza napisała ten artykuł. Nigdy nic o tym nie słyszałem, ale po reklamie w GW będę musiał spróbować. Dzięki.
ronn [ moralizator ]
Teraz u nas coraz bardziej popularny staje się "Spice Gold" itp. Legalny substytut mary jane, mieszanka kilku ziół. Fajne :)
Generalnie, to polecam film :
American Drug War The Last White Hope
Gandalf. [ Generaďż˝ ]
ronn --> są gdzieś napisy do tego filmu?
Gepard206 [ Final Fantasy 7 ]
hm... tak zwane dopalacze :] może chłopcy będą bardziej się tym intresować niż mocniejszymi narkotykami ... tyle może być z tego pożytku ...

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
Nie próbuj :) Szkoda zdrowia. Spodoba Ci się na pewno i będziesz chciał więcej...
Kwasu? Nóż się w kieszeni otwiera jak czytam porady nastoletnich ekspertów co po jaraniu mają haluny.
Co więcej można się naćpać, uwaga..........Gałką muszkatołową !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TADAAAM!!!
Ludzie, przestańcie czytać botów z hyperreala...
stanson_ [ Szeryf ]
Są stronki w internecie tzw. smartshopów (a szczególnia jedna, której adresu nie podam, bo raczej tego nie wolno tu robić), gdzie można zamawiać piguły odpowiadające w działaniu amfetaminie, "dropsom" i podobnym. Sprawdzone przez znajomych, efekty są identyczne. Po prostu pakują do środka inne substancje, które mają inne efekty uboczne, ale takie samo działanie, lecz jeszcze nie są na liscie zabronionych. Co ciekawe, póki co jest to w pełni legalne, a ceny są konkurencyjne dla dealerów narkotyków. Paranoja, ale podobno biznes kwitnie w najlepsze.
Randone [ Generaďż˝ ]
ceny konkurencyjne... co ty pierd...
wiesz po ile pixy i kartony chodza w klubach? Widocznie nie masz zielonego pojecia.
Smartshopy konkurencja dla dilerow buhahahaha
Jotkichłopak [ ancymonek ]
Bullzeye_NEO > może nie jasno się wyraziłem. więcej tego samego... a chyba nie w tym rzecz żeby brać, stosować cokolwiek w nadmiarze ?
stanson_ [ Szeryf ]
Niech będzie o 20-30% drożej w sklepie internetowym, co to za różnica przy tych kwotach?

Randone [ Generaďż˝ ]
zmien dilera
EG2006_43107114 [ Senator ]
Kolega mi mówił kiedyś, ze w bananie są narkotyki :P Podobno te nitki, które odchodzą od samego banana, po zdjęciu skóry, można suszyć i robić z tego skręty :P
Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
może nie jasno się wyraziłem. więcej tego samego... a chyba nie w tym rzecz żeby brać, stosować cokolwiek w nadmiarze ?
Od kwasu się nie uzależnisz, tak samo jak nie uzależnisz się od grzybów albo szałwi. Mogą Ci co najwyżej zryć banię. Co innego opiaty, które powodują, że czujesz się dobrze, jesteś szczęśliwy, przepływa przez Ciebie takie przyjemne ciepło.

Gandalf. [ Generaďż˝ ]
Kolega mi mówił kiedyś, ze w bananie są narkotyki :P Podobno te nitki, które odchodzą od samego banana, po zdjęciu skóry, można suszyć i robić z tego skręty :P
Koniecznie spróbuj kory kruszyny. Odjazd nie z tej ziemi.
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
DLa ludzi ktorzy chociaz troszke znaja sie na skladnikach danych lekow wyprodukowanie czegos "kopiacego" to nie problem.... Potem sie truja,wyskakuja z okien i inne tego typu zabawy....
Wystarczyloby zalegalizowac trawe :D
Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
DLa ludzi ktorzy chociaz troszke znaja sie na skladnikach danych lekow wyprodukowanie czegos "kopiacego" to nie problem.... Potem sie truja,wyskakuja z okien i inne tego typu zabawy....
W dobie Internetu to nie jest żaden problem, skoro z psiej karmy można zrobić meth.
ronn [ moralizator ]
Gandalf. --> Niestety nie ma chyba, ale po angielsku da radę ogarnąć film.
Ludzie postradali rozum. W USA zakazują czego się da, to ludzie zaczynają mete gotować i biorą ten syf. W Holandii na pytanie o metamfetamine ludzie otwierają oczy ze zdumienia.. "co to jest meta?"
Zakażcie sobie wszystkiego co naturalne, a ludzie będą wymyślać coraz bardziej poryte dragi, takie jak meta.
W ogóle "cynizm", który zarzuca pani z monaru to jakaś komedia. Te firmy nie zachwalają swoich produktów jak kompanie piwowarskie, szlugi, proszki do prania, czy chipsy. Biznes jest cyniczny.
Megera_ [ Pretorianin ]
Pshemeck, gwarantuję, że Twój pomysł nie rozwiązałby problemu, bo nie każdy po substancjach psychoaktywnych spodziewa się tego, co oferuje trawa.
ronn [ moralizator ]
CDN :
Zakazać wszystkiego, niech nie będzie niczego! To zabija nasze dzieci, wielkie pieniądze w kieszeniach korporacji! Szatan na świecie!

Victor Sopot [ Generaďż˝ ]
Polecam Sence ! śmiechawa i palenie głupa przez killka godzin gwarantowane.

Gandalf. [ Generaďż˝ ]
Efektem ubocznym tych artykułów jest zajebista reklama dla D. :))
W serwisach informacyjnych w TV też już było parę głosów oburzenia.
Mogą nam naskoczyć. :)

reik [ Pretorianin ]
Trujcie się trujcie. Będzie mniejsza konkurencja na rynku, za to więcej palantów do skubania :-D
Tak w sumie to się trochę zastanawiam nad tym, jak niektórzy nie lubią czekać i jaki słaby kręgosłup mają. Zamiast przyłożyć się przez kilka lat, pomęczyć a potem naprawdę korzystać z życia pełnymi garściami to wolą zapodawać sobie w ten najbardziej ważny czas marny substytut szczęścia, dopóki organizm wytrzyma..

Gandalf. [ Generaďż˝ ]
reik --> masz dostęp do wyników badań nad szkodliwością substancji/mieszanek oferowanych w necie?

ronn [ moralizator ]
Gandalf. -->
Powodują fazę, w gazetach nazywa się je narkotykami i porównuje do LSD. Muszą więc mieć niebagatelnie szkodliwy wpływ na zdrowie :)
Pierwszy raz - uzależnienie
Drugi raz - wstępujesz do mafii
Trzeci raz - samobójstwo
Gandalf. [ Generaďż˝ ]
reik --> zresztą wysnuwasz jakieś dziwne teorie, jakby osoby, które zamawiają przez internet różne dobrodziejstwa natury (tak, poza chemią są tam rzeczy, które produkuje natura) nie umiały korzystać z życia i cieszyć się nim bez wspomagaczy.
Nie tędy droga, niektórzy od czasu do czasu zwyczajnie lubią oderwać się od rzeczywistości i nie zamierzają truć się podejrzanym shitem o nieznanym składzie kupowanym na ulicy albo nie mają czasu ani chęci biegać i kombinować za grzybami/kwasem, skoro zamawiając taki towar wiedzą na 100% co w siebie ładują, jakie mogą być skutki uboczne, itp.
Od siebie dodam, że IMO żaden z oferowanych towarów nie uzależnia jak niektóre dragi - trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby np. co tydzień żreć BZP, które funduje tak nieprzyjemne zjazdy, że każdy inteligentny człowiek nie będzie tego tykał często.
Częste palenie niektórych mieszanek ziołowych każdemu pokaże, że nie warto, bo pojawiają się pewne skutki uboczne, które mało któremu się spodobają (chociażby wyraźny wzrost tolerancji)
Nie słyszeliście o pojęciu mniejsze zło? Wolelibyście, żeby wasze dzieci truły się amfetaminą i dostawały psychoz, niż żeby raz na jakiś czas zapaliły sobie takiego Spice Diamonda (bije marihuanę na głowę), który jest mieszanką chyba ośmiu różnych ziół, które od setek lat rosną w różnych częściach świata?
Szałwię, którą wspomniano w artykule, przede wszystkim trzeba umieć odpowiednio palić, a są nawet osoby na które w ogóle nie działa, a na innych działa dopiero za którymś razem. To nie jest używka do zabawy, na imprezę - taka żeby się pośmiać i spędzić miło parę godzin. Działa bardzo krótko, ale czasem potrafi zafundować człowiekowi najgorsze minuty w życiu, jeśli nie ma się odpowiedniej wiedzy teoretycznej (zresztą, nawet jeśli sie ją ma, może być nieprzyjemnie - kwestia doświadczenia i podejścia). Niektórzy po jednym efektywnym paleniu nigdy więcej jej nie tkną...
Mało wiecie o tym, co można nabyć w takich sklepach, a po jednym artykule wyrażacie swoje śmieszne sądy. :)

meryphillia [ Forever Psychedelic ]
"Powodują fazę, w gazetach nazywa się je narkotykami i porównuje do LSD."
Głupie porównanie, bo LSD ma tyle wspólnego ze szkodliwością Amfetaminy, Kokainy czy Heroiny co Fiat 126p z samochodem sportowym. ]:>

Gandalf. [ Generaďż˝ ]
mery --> ale co gazety wiedzą naprawdę o LSD...
Polska to wciąż ciemnogród, niestety.
ronn [ moralizator ]
meryphillia -->
chyba mnie nie zrozumiałeś, ja dobrze wiem że LSD jest demonizowane, miałem na myśli to, że dla gazet porównać do LSD, to jak porównać do hery bądź kaczyńskich

meryphillia [ Forever Psychedelic ]
ronn >>> Aha.
To zwracam honor. ;)
slowik [ NightInGale ]
w sumie wynik 102 lat jest niezlym wynikiem :)
co do demonizowania uzywek identyczna rzecza jest gloryfikacja produktow natury wobec 'chemii' (wszystko jest chemia)
niestety jak ze wszstkim trzeba zachowac umiar i dystans a malo kto sobie z tym radzi w zwiazku z czym powstaja zakazy ...
juz dawno przestalem wierzyc w cos takiego jak inteligentne spoleczenstwo to utopia bardziej prawdopodobne jest idiocracy
reik [ Pretorianin ]
Gandalf -> no wiesz, mak też jest rośliną jak najbardziej naturalną, a liście koki, jak i grzyby też raczej nie zostały wyhodowane w warunkach laboratoryjnych.
Ciekawe masz podejście: "naturalne" = "nieszkodliwe".
Chyba jakoś za dużo naczytałeś się o bzdurach prawionych przez "ekologów" (nie mylić z prawdziwymi ekologami).
Co do mojej wiedzy i postawy. Nie, nie próbowałem żadnych naturalnych narkotyków, ani antydepresantów, ani halucynogenów, a swoją wiedzę czerpię z doświadczeń życiowych o jakich mi opowiadają ludzie którzy się na tym przejechali (może to niesamowite dla Ciebie, ale są tacy, którzy zaczynali od takich używek a stoczyli się na samo dno). I bardzo szanuję ludzi z Monaru i innych organizacji, którzy im pomagają.
Co do "mniejszego zła" to zapomnij o takich bzdurach. Zawsze jest możliwość wybrania "dobra" tylko czasami trzeba się mądrze zastanowić nad sytuacją. "Mniejsze zło" to pojęcie dla tych, którzy chcą iść na łatwiznę i potrzebują się jakoś usprawiedliwić.
ronn [ moralizator ]
reik -->
Ciekawe masz podejście: "naturalne" = "nieszkodliwe"
gdzie tak napisał?
a swoją wiedzę czerpię z doświadczeń życiowych o jakich mi opowiadają ludzie którzy się na tym przejechali
a ja z własnych doświadczeń i opowieści ludzi, którzy się nie przejechali na tym. (może to niesamowite dla Ciebie, ale są tacy, którzy zaczynali od takich używek i nie stoczyli się na samo dno)
Zobacz, ci znajomi sie stoczyli a brali nielegalne srodki, jaki wiec wplyw ma zakazywanie tego? Niech sobie zrobia milion ustaw, ale przeciez nie o to chodzi. Kampanie informacyjna (rzetelna, a nie tak jak teraz - "narkotyki to zlo"), profilaktyka, leczenie a nie wsadzanie do wiezienia kogo popadnie.
Wpowadza zakaz sprzedazy wszystkiego, wymysla cos nowego, gorszego jak meta (w USA pelno, w Holandii cpuny nie wiedza co to jest)
reik [ Pretorianin ]
Ciekawe masz podejście: "naturalne" = "nieszkodliwe"
gdzie tak napisał?
"Wolelibyście, żeby wasze dzieci truły się amfetaminą i dostawały psychoz, niż żeby raz na jakiś czas zapaliły sobie takiego Spice Diamonda (bije marihuanę na głowę), który jest mieszanką chyba ośmiu różnych ziół, które od setek lat rosną w różnych częściach świata?"
Z powyższego wywnioskowałem, że Gandalf uważa naturalne zioła za nieszkodliwe w przeciwieństwie do syntetycznych używek.
a ja z własnych doświadczeń i opowieści ludzi, którzy się nie przejechali na tym. (może to niesamowite dla Ciebie, ale są tacy, którzy zaczynali od takich używek i nie stoczyli się na samo dno)
retoryka: bardzo dobry.
logika: pała.
Jeśli chcesz udowodnić że się mylę musisz udowodnić, że nie istnieje żadna osoba, która się stoczyła, a nie że istnieje jakaś osoba, która się nie stoczyła.
nadal podtrzymuję swoje zdanie, że istnieją osoby, które zaczynały od takich używek i stoczyły się na samo dno.
Zobacz, ci znajomi się stoczyli a brali nielegalne środki, jaki wiec wpływ ma zakazywanie tego?
Wiesz, jakoś tak dziwnie się składa, że po pewnym czasie organizm zaczyna się domagać mocniejszych środków, które jakimś dziwnym trafem nie są legalne.
kampanie informacyjna (rzetelna, a nie tak jak teraz - "narkotyki to zlo")
Co jest nierzetelnego w tej kampanii? Pokaż mi pozytywne skutki oddziaływania narkotyków na organizm człowieka, który regularnie sobie przypala / szprycuje się / etc. Mile widziane też skutki społecznościowe.
Ja poza uśmierzeniem bólu w stanie agonalnym nie znajduję innych pozytywów.
Wpowadza zakaz sprzedazy wszystkiego, wymysla cos nowego, gorszego jak meta (w USA pelno, w Holandii cpuny nie wiedza co to jest)
Błąd: moda na narkotyki nie pojawia się ze względu na zakazy czy też stwarzanie nowych mieszanek syntetycznych. Moda na narkotyki pojawia się ze względu na namawianie do spróbowania i używania ich, czyli reklamowania jakie to cudowne staje się życie w momencie skorzystania z nich.
Jedyne co chcę, to otworzyć moim rozmówcom oczy, że jest to gówno prawda, a po zażyciu takiego specyfiku życie nie staje się nawet troszeczkę lepsze niż było wcześniej, bo to wszystko złudzenie. Chęć "odpływania" bierze się wyłącznie z posiadania miękkiego kręgosłupa i braku jaj do tego, by zmienić swoje życie tak, by było lepsze niż złudzenia oglądane podczas odlotów.
Mazio [ Mr Offtopic ]
Dla mnie ciekawe jest jedynie to dlaczego nikt nie zbanuje papierosów i alkoholu. Oczywiście umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie ale w świetle tej odpowiedzi wszelkie akcje przeciwników substancji odurzających brzmią jak hipokryzja. Nie mam nic przeciw takim używkom - próbowałem kapsułek działających jak ekstazy (kupionych legalnie w UK i zawierające wyciągi z różnych roślin, a nie chemię) i żyję, nie jestem narkomanem, bawiłem się świetnie, nie ciągnie mnie by to powtórzyć (może kiedyś przy jakiejś okazji) i nie widzę powodów do robienia szumu. Kto ma się wciągnąć i tak znajdzie dojście do każdego gówna jakie wymyślili ludzie by się bardziej upodlić.
ronn [ moralizator ]
reik
Z powyższego wywnioskowałem, że Gandalf uważa naturalne zioła za nieszkodliwe w przeciwieństwie do syntetycznych używek.
Wywnioskowałeś, ale błędnie. Jedyne co można wywnioskować to to, że uważa je za mniej szkodliwe.
Jeśli chcesz udowodnić że się mylę musisz udowodnić, że nie istnieje żadna osoba, która się stoczyła, a nie że istnieje jakaś osoba, która się nie stoczyła.
nadal podtrzymuję swoje zdanie, że istnieją osoby, które zaczynały od takich używek i stoczyły się na samo dno.
Oczywiscie, ale myslisz w sposob deterministyczny tak sie teraz nie robi. NIGDY albo ZAWSZE nie maja miejsca nigdy ;-))
Probabilistyka!
Wiesz, jakoś tak dziwnie się składa, że po pewnym czasie organizm zaczyna się domagać mocniejszych środków, które jakimś dziwnym trafem nie są legalne.
Tak się dziwnie składa, że z wśród moich znajomych palących zioło 90% nie sięgnęło po nic innego.
Co jest nierzetelnego w tej kampanii? Pokaż mi pozytywne skutki oddziaływania narkotyków na organizm człowieka, który regularnie sobie przypala / szprycuje się / etc. Mile widziane też skutki społecznościowe.
Ja poza uśmierzeniem bólu w stanie agonalnym nie znajduję innych pozytywów.
Kampania ma informować, a ona straszy. Nie umiesz powiedzieć nic rzeczowego - postrasz. Cel uświęca środki.
po zażyciu takiego specyfiku życie nie staje się nawet troszeczkę lepsze niż było wcześniej, bo to wszystko złudzenie
Nie jest? A popatrz, to po co ludzie biorą, po co piją alkohol? Aby czuć się gorzej?

Dycu [ zbanowany QQuel ]
Oooo, znowu stary dobry flame, w starym dobrym klimacie : ) Dawno nie było tu żadnego tematu o narkotykach : )
A może tak po prostu przestańmy przekonywać się wzajemnie czy narkotyki są dobre, czy są złe? Jak ktoś chce brać, niech bierze, jak nie chce, niech nie bierze - to jest naprawdę proste : )
Ci którzy biorą gloryfikują narkotyki, Ci którzy nie biorą demonizują je - Przesadzają obie strony i tyle : )

ronn [ moralizator ]
Dycu -->
Racja, ale Ci, którzy biorą chociaż wiedzą o czym mówią, bo poznali to empirycznie, a Ci którzy tego nie robią polegają na opiniach 'ekspertów' jak Bodek :)
Gandalf. [ Generaďż˝ ]
reik -->
Ciekawe masz podejście: "naturalne" = "nieszkodliwe".
Ależ Boże broń... Nie wszystko i nie zupełnie nieszkodliwe.
Nie to miałem na myśli, może wyraziłem się nie do końca jasno. Chodzi jedynie o to, że produkty oferowane w internecie (ba, nawet część tzw. narkotyków już będących na liście substancji nielegalnych) szkodzą o wiele mniej niż niektóre syntetyczne.
Widzisz, swoją wiedzą opierasz jedynie na relacjach osób słabych psychicznie, takich, które miały z dragami nieprzyjemne doświadczenia i nie miały wystarczająco siły i rozumu, żeby zapanować nad ich wpływem na człowieka. To jest tak jak z tym, że palacze marihuany sięgną po twarde dragi i skończą na herze... Koronny argument kampanii antynarkotykowej, który bardzo łatwo można zbić jednym argumentem.
Nie twierdzę, że nie ma osób, które mogą tak się stoczyć, ale wystarczy porównać odsetek heroinistów, którzy zaczynali od palenia, a palaczy, którzy nigdy heroiny nie tknęli. :)
Jeśli chcesz udowodnić że się mylę musisz udowodnić, że nie istnieje żadna osoba, która się stoczyła, a nie że istnieje jakaś osoba, która się nie stoczyła
I to jest powód do zakazów? Bo jakiś odsetek osób nie potrafi sobie z tym radzić i się stacza? Co z tymi, którzy wciąż pozostają normalnymi ludźmi z umysłem niezdominowanym przez dragi?
Idąc twoim tokiem myślenia zakażmy piwa i wódki, bo niektórzy zaczynali w młodym wieku od paru browarów, a teraz chleją spirytus i denaturat na dworcu...
nadal podtrzymuję swoje zdanie, że istnieją osoby, które zaczynały od takich używek i stoczyły się na samo dno.
Ależ oczywiście. Tylko, że to żaden argument.
Wiesz, jakoś tak dziwnie się składa, że po pewnym czasie organizm zaczyna się domagać mocniejszych środków, które jakimś dziwnym trafem nie są legalne.
Czyj organizm? Jaka część społeczeństwa ma okazję poznać na sobie taką dziwną kolej rzeczy? Jakich mocniejszych środków?
Pokaż mi pozytywne skutki oddziaływania narkotyków na organizm człowieka, który regularnie sobie przypala / szprycuje się / etc. Mile widziane też skutki społecznościowe.
Marihuana od lat stosowana jest jako lek. Poszperaj trochę po internecie, poczytaj. :)
Są środki (takie od których uzależnić się nie da - np. LSD, grzyby psylocybinowe, Salvia) - używane z głową potrafią dać człowiekowi nowe spojrzenie na świat, nauczyć cieszyć z rzeczy, które kiedyś się nie zauważało, potrafią ustawić psychikę na właściwy tor (zresztą jak większość psychodelików, o nich w sumie cały czas mowa). Trochę więcej wiary w ludzi i kontaktu z osobami, które potrafią z nich korzystać we właściwy sposób, a zobaczysz, że ich szkodliwość jest znikoma.
Chcesz pozytywnego skutku? Z własnego doświadczenia - jestem zupełnie czysty od paru dni (bawię się czasem właśnie w psychodeliki, bo stymulanty, depresanty czy fuj - opiaty to IMO syf), na razie w ogóle nie zamierzam niczego próbować znowu, nie jestem uzależniony, a na przestrzeni ostatnich dni zauważyłem zanik objawów fobii społecznej, większą chęć do życia i wielką poprawę humoru.
Samo zło te dragi, co nie? :)
Moda na narkotyki pojawia się ze względu na namawianie do spróbowania i używania ich, czyli reklamowania jakie to cudowne staje się życie w momencie skorzystania z nich.
Gdzie można zauważyć takie reklamowanie? Pokaż mi, proszę.
Jedyne co chcę, to otworzyć moim rozmówcom oczy, że jest to gówno prawda, a po zażyciu takiego specyfiku życie nie staje się nawet troszeczkę lepsze niż było wcześniej, bo to wszystko złudzenie. Chęć "odpływania" bierze się wyłącznie z posiadania miękkiego kręgosłupa i braku jaj do tego, by zmienić swoje życie tak, by było lepsze niż złudzenia oglądane podczas odlotów.
Każdy rozsądny człowiek po tym jak się naćpa ma świadomość tego, że to wszystko działanie substancji, którą w siebie władował. Nie jest sztuką napieprzanie tego w wielkich ilościach często i gęsto - sztuką jest korzystać z tego doświadczenia tak, aby, gdy wszystko już minie, wyciągnąć z tego wnioski i umieć wprowadzić je w życie.

Dycu [ zbanowany QQuel ]
ronn - I mylą się obaj z w/w przeze mnie powodu. Po prostu zatraciliście jakikolwiek obiektywizm w tej sprawie : )

Gandalf. [ Generaďż˝ ]
Za wikipedią:
Psychodeliki, dysocjanty i delirianty mają długą historię medycznego i religijnego użycia na całym świecie. Są używane przez szamanów do rytualnego uzdrawiania, ceremonii inicjacji a także w rytuałach religijnych przez organizacje takie jak Rdzenny Kościół Amerykański. Psychodeliki używane w praktykach religijnych, podobnie jak inne substancje psychoaktywne określane są mianem enteogenów.
Od połowy XX wieku psychodeliki zaczęły stopniowo zyskiwać popularność na zachodzie. Badano ich przydatność w walce z schorzeniami psychicznymi jak depresja, PTSD, uzależnienie czy schizofrenia. Badano również przydatność psychodelików jako broni chemicznej a także serum prawdy, z niewielkimi sukcesami.
Najpopularniejszym i jednocześnie najbardziej napiętnowanym zastosowaniem psychodelików jest poszukiwanie doświadczeń religijnych a także poszukiwanie inspiracji i rozwój psychiczno-duchowy. Szczyt popularności psychodelików przypada na lata 60 XX wieku gdy były niezwykle istotnym elementem kontrkultury powiązanym z kulturą hippisowską i powszechnie panującą atmosferą buntu i konfliktu pokoleń. Pomimo prohibicji rekreacyjne użycie psychodelików nadal jest powszechnym zjawiskiem. Istnieją organizacje finansujące badania mające udowodnić niską szkodliwość używania psychodelików i propagujące ich używanie oraz legalizację.
Wielu twórców próbowało eksperymentować ze środkami psychodelicznymi, wychodząc z przekonania, że w ten sposób będą mogli głębiej odczuwać, lepiej poznać własne wnętrze i w ten sposób lepiej tworzyć. Po tego typu środki sięgali Ken Kesey, Stanisław Ignacy Witkiewicz czy Aldous Huxley.
Co ty na to, reik? :)

ronn [ moralizator ]
Dycu --> Ja mogę to zredukować do podstawowej sprawy. Kwestia szkodliwości jest dyskusyjna i zależna od środka do środka (ale w większości przypadków nie ulega wątpliwości). Ja chcę tylko legalizacji, przynajmniej tego co można posadzić albo zerwać.
Gandalf. --> Ja też tylko psycho, zero stymulantów bo to syf :)
btw, cytat z wiki :
LSD działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego dodatniego, krótkotrwale obniża poziom serotoniny, co prowadzi w efekcie do jej nadprodukcji. Kiedy, po ok. 150-240 minutach, LSD w wyniku rozpadu przestaje oddziaływać z komórkami, następuje nagły wzrost przewodnictwa -- impulsy między neuronami są silniejsze, co prowadzi do wykorzystywania połączeń, które w normalnym stanie (bez nadmiaru neuroprzekaźnika) nie byłyby wykorzystane, bądź miałyby mniejszy wpływ na reakcję mózgu. Może to prowadzić — w zależności od ilości — do potęgowania odczuć, halucynacji, synestezji oraz do trwałych zmian w strukturze połączeń między neuronami — co może mieć zarówno dobry, jak i zły skutek.
+ obrazek - szkodliwosc i zdolnosc uzalezniania, jak widać mamy 3 grupy szkodliwości ->

Dycu [ zbanowany QQuel ]
ronn - Ależ Ja nie dyskutuję czy legalizować, czy nie, Ja tylko zwracam uwagę że pięćdziesięciopostowa kłótnia na ten temat jest całkowicie pozbawiona sensu - Po kiego grzyba chcesz wmawiać komuś swój punkt widzenia na tę sprawę?
Jakoś nie widzę w tym sensu : )

ronn [ moralizator ]
Dycu --> Ależ ja nie chcę wmawiać. Zauważ, że to ja mam zdanie umiarkowane, zdaję sobie sprawę z zagrożeń, wiem czego można się spodziewać i że może być miło i bezpiecznie przy zachowaniu odpowiedzialności.
To chyba mniej esktremalne zdanie niż zakazać, zabronić, wsadzić do więzienia, stoczyć się na dno, wrak człowieka, pomiot szatana ;-)
doctore16 [ Konsul ]
ronn --> slabo oceniaja metaamfetamine...

ronn [ moralizator ]
a gdzie ona na wykresie jest?
<Tito> [ Pretorianin ]
wlasnie, gdzie ty tam wypatrzylem mete? ja widze tylko wladka
co do ciebie ronn to dyskusja (a moze krucjata?) ktora wlasnie toczysz niestety jest z gory skazana na niepowodzenie dopoki nie zacznie sie RZETELNIE doinformowywac spoleczenstwa. jak na te chwile podzial jest prosty:
alko, szlugi : sa spoko i nie szkodza tak bardzo bo w koncu sa legalne
trawka : jest nielegalna ale jest spoko, tymbardziej ze taraz przezywa swoja druga mlodosc za sprawa mody. niektore skamieliny nadal wrzucaja ja do wora pod nazwa "zue narkotyki" ale to odchodzi juz do lamusa
cala reszta : jest zla i nielegalna, to nic ze polowa waszych cioc i babc wsuwa je pod postaciami lekow (nie koniecznie bezo). w czystej postaci jest zle i kropka. lepiej zrec przez 3 lata kodeine niz zjarac cwiare brauna, bo jest legalna (tyle ze na recepte, ktora tez mozna podrobic jak sie potrafi)
smieszy mnie tez przesadzenie jakoby najgorsza z najgorszych substancji na swiecie ever byla heroina. pogadajcie sobie z panami w dresie, badz bez, ktorzy pare lat napierdalaja fete. gwarantuje ze szybciej i sensowniej dogadasz sie z helupem z dworca ktory juz ktorys tam rok jest w ciagu niz z przefeconym kretynem z czarna dziura zamiast mozgu spowodowana przez amfe. nie chce tu gloryfikowac jednak opioidow ktore sa jedna z najwiekszych chorob toczacych spoleczenstwo.
reik [ Pretorianin ]
Gandalf:
1. Czy to, że przyznałeś się, że dopiero po zażyciu specyfików zwiększyło Twoją chęć do życia i zmniejszyło "fobię społeczną" nie jest dla ciebie sygnałem ostrzegawczym?
Chęć do życia w naturalny sposób można bardzo zwiększyć odnosząc jakiś, nawet niewielki, sukces (wspięcie się na jakiś szczyt, wyjazd ze swoją paczką na weekend, udane wakacje, udane zakończenie jakiegoś projektu w pracy etc). Po cholerę się szprycować jakimś gównem?!
2. "Moda na narkotyki pojawia się ze względu na namawianie do spróbowania i używania ich, czyli reklamowania jakie to cudowne staje się życie w momencie skorzystania z nich.
Gdzie można zauważyć takie reklamowanie? Pokaż mi, proszę. "
To ty chyba do szkoły nie chodziłeś i nie znasz psychiki osoby mającej lat "naście". Reklamowanie to nie tylko plakaty wiszące na mieście. Reklamowanie to przede wszystkim powtarzanie sobie z ust do ust pewnych informacji - to najsilniejsza forma reklamy.
3. Tekst z Wikipedii: nie neguję stosowania środków odurzających w medycynie. Neguję ich stosowanie w życiu. Ze zwykłym dołem można sobie spokojnie poradzić w inny sposób niż poprzez stosowanie środków odurzających. Jeśli chodzi o kulturę hipisowską to masz piękny przypadek mody, która spowodowała, że młodzi ludzie zaczęli sięgać po te używki - konflikt pokoleń, przekazywanie między sobą informacji, że szprycowanie się jest fajne i w taki sposób rozkręciła się spirala. Ci o mocnym karku przeżyli, odstawili to gówno i zaczęli się rozwijać, ci o słabszej sile woli upadli na samo dno i w większości już nie są w stanie o tym opowiedzieć (bo nie żyją).
Co do Witkiewicza, to nie przepadam za jego twórczością. Po mojemu przerost formy nad treścią (no bo i jaką treść można przekazać podczas "odlotu"..?). Wolę ironię z polotem jaką reprezentuje np. Gombrowicz.
3. "Z własnego doświadczenia - jestem zupełnie czysty od paru dni"
Proponuję ci krótki test: odpowiedz sobie jak długo potrafisz być "czysty" i czy potrafisz być w pełni zadowolony z życia bez "dopalaczy"? Jak odpowiesz twierdząco, to sobie to udowodnij.
4. Nie zależy mi na jałowej dyskusji. Chcę tylko wszystkim otworzyć oczy i pokazać że jest inna droga, żeby mieć frajdę z życia. Każdy jednak musi wybierać sam za siebie. Jak ktoś woli dobrowolnie robić sobie breję z mózgu to niestety jego decyzja. Tak jak napisałem w pierwszym poście - mnie będzie łatwiej później łatwiej skubać z kasy idiotów, którzy zrobili sobie tym gównem papkę z mózgu. Taki nowoczesny rodzaj niewolnictwa w kapitalizmie :-D

leszo [ I Can't Dance ]
Kojarzyłem takiego gostka z I czy II klasy ogolniaka u mnie w miescie... jak sie dowiedziałem hobbystycznie szukał informacji w necie i preparował odpowiednio kopiace srodki z ogolnodostepnych medykamentów. Jakies 2 tygodnie temu zszedł na imprezie ...
VYKR_ [ Vykromod ]
nie chce sie wdawac pomiedzy dyskutantow, ale nie moge sie powstrzymac przed zlosliwa uwaga..
reik-->
Co do Witkiewicza, to nie przepadam za jego twórczością. Po mojemu przerost formy nad treścią
posadzasz pomidory o to, ze sa czerwone. lepiej poczytaj z historii sztuki o Czystej Formie, zamiast udowadniac swoja ignorancje na forum internetowym.
<Tito> [ Pretorianin ]
leszo - byl slaby albo glupi, to zdechl. kto powiedzial ze dragi sa dla kazdego? alkohol tez nie jest o czym utwierdzaja mnie najebane malolaty rzygajace pod siebie na lawkach w parku (nie pamieta wol jak cieleciem byl hehe)
hobby mial jakie mial. jeden skacze na spadochronie ryzykujac polamanie kosci inny wpieprza leki ryzykujac rysa na bani ktora objawi sie za X lat. mowie to o schizofrenii, psychozach, lekach i ogolnie trzaskach ktore niepostrzezenie wslizguja ci sie do mozgu kiedy probojesz zasnac. po to wlasnie trzeba informowac panstwo - aby szesnastoletni Michalek wpierdalajac tramal i bielunia mial swiadomosc czym grozi jedno i drugie.
JerryzzZ^ [ E ]
Antidol, Tramal. Przykładów jest mnóstwo.
Tramal jest na receptę. Ale i tak słabo kopie ;] I jest średnio bezpieczny...

Gandalf. [ Generaďż˝ ]
reik -->
Dalej nie rozumiesz. :)
Tu nie chodzi o to, że ja, jak to określiłeś, "szprycuję się jakimś gównem" (znowu pokazujesz swoje zaślepienie - co bym ci nie powiedział, dla ciebie każda substancja zmieniająca na jakiś czas sposób postrzegania świata i tak będzie gównem :)) po to, żeby kolejne dni były ciekawsze, nie chwytam się dragów w trudniejszych chwilach, bo co jak co, ale tak bronione tu przeze mnie psychodeliki nie dają złudzenia szczęścia - brane w momencie, gdy umysł nie działa najlepiej, potrafią strasznie dokopać, a stany depresyjne pogłębić jeszcze bardziej - przynajmniej w trakcie działania.
To ty chyba do szkoły nie chodziłeś i nie znasz psychiki osoby mającej lat "naście". Reklamowanie to nie tylko plakaty wiszące na mieście. Reklamowanie to przede wszystkim powtarzanie sobie z ust do ust pewnych informacji - to najsilniejsza forma reklamy.
Wypraszam sobie insynuacje na temat mojego wykształcenia. ;)
OK, teraz cię rozumiem, ale, mój drogi, ty też coś zrozum. Wszystkie osoby, którym zależy na legalizacji niektórych środków i te, którym zależy na tym, żeby nie popadać w paranoję i nie wciągać na listę substancji w Polsce nielegalnych wszystkiego, co choć w drobnym stopniu zmienia ludzkie zachowanie/powoduje zmiany w postrzeganiu rzeczywistości, chcą tego, żeby w końcu społeczeństwo było informowane o rzeczywistych skutkach działania - bez antynarkotykowego bełkotu: "to jest złe, wszystkie narkotyki są złe, zrobią z ciebie śmiecia, szykuj już sobie karton obok pana Zdzisia na peronie 3A".
Fakty poparte badaniami - nic więcej. Bez nachalnego gadania: "weź pigułkę, będzie odlot, którego nie zapomnisz", bo przecież nie tędy droga.
Ze zwykłym dołem można sobie spokojnie poradzić w inny sposób niż poprzez stosowanie środków odurzających.
Jasne, ale naprawdę mało kto sięga po dragi w takich chwilach. Wpojono ci nieprawidłowy punkt widzenia, jakby po wzięciu czegokolwiek, świat nagle stawał się piękniejszy, smutki odchodziły gdzieś w dal i w ogóle nic tylko banan na twarzy i cały świat w dupie. Tak się nie da. To znaczy - na siłę można takie coś wywołać i na pewno na jakiś czas zapomina się o sprawach przyziemnych, ale branie po to, żeby na chwilę się nie martwić jest gówniarskie. Nikt rozsądny nie bierze tylko w takim celu. Od tego są typowe antydepresanty - ale to już medycyna.
Jeśli chodzi o kulturę hipisowską to masz piękny przypadek mody, która spowodowała, że młodzi ludzie zaczęli sięgać po te używki - konflikt pokoleń, przekazywanie między sobą informacji, że szprycowanie się jest fajne i w taki sposób rozkręciła się spirala. Ci o mocnym karku przeżyli, odstawili to gówno i zaczęli się rozwijać, ci o słabszej sile woli upadli na samo dno i w większości już nie są w stanie o tym opowiedzieć (bo nie żyją).
Miej litość. :)
Wybacz, ale dla mnie to już totalny bełkot i komentować tego nie zamierzam.
Proponuję ci krótki test: odpowiedz sobie jak długo potrafisz być "czysty" i czy potrafisz być w pełni zadowolony z życia bez "dopalaczy"? Jak odpowiesz twierdząco, to sobie to udowodnij.
Oczywiście, że potrafię. Potrafiłem i nawet gdyby nagle z całego świata wyparowały wszystkie substancje psychoaktywne, dalej bym potrafił. Uzależniony nigdy od niczego nie byłem, potrafiłem rzucić z dnia na dzień praktycznie codzienne dodatki do spędzania wolnego czasu.
Cieszę się z życia, takim jakie jest. Mimo niepowodzeń, jestem w stanie i tak patrzeć na dużo rzeczy z uśmiechem na twarzy mimo tego, że niektórzy dawno załamali by ręce. Nie szukam w dragach chwilowej namiastki szczęścia, jak niektórzy, nie biorę, po to, by poczuć się lepiej.
Ale mimo tego - nie zamierzam na zawsze się z niektórymi rzeczami rozstawać. Bo po prostu je lubię. I gdy przyjdzie ochota, będą warunki i będę mógł poświęcić parę/naście godzin na to, by doświadczyć na sobie możliwości niektórych substancji, zrobię to znowu.
Widzisz, są w Polsce ludzie, którzy co tydzień chodzą na jakąś imprezę, chleją prawie do nieprzytomności, robią różne głupstwa, a na następny dzień cierpią z powodu kaca-mordercy. I na to jest pełne społeczne przyzwolenie, mimo tego, że już niejeden raz badania wykazywały, że są środki bezpieczniejsze i mniej szkodliwe od alkoholu, a jednak u nas wciąż mają plakietkę "narkotyk, nielegalny". Alkohol to również narkotyk. Lubisz sobie od czasu do czasu wypić, reik? A co u ciebie z papierosami? :) Kofeina to stymulant - też na swój sposób szkodliwy, a pewnie pijasz kawę.
Jak długo potrafiłbyś funkcjonować bez wymienionych wyżej używek? Potrafisz być w pełni zadowolony z życia bez tych "dopalaczy"? Jak odpowiesz twierdząco, to sobie to udowodnij - po co szprycować się jakimś gównem? :))
Chcę tylko wszystkim otworzyć oczy i pokazać że jest inna droga, żeby mieć frajdę z życia.
Cel zaprawdę szczytny i jak najbardziej go popieram. To, że robisz to w mocno przesadzony sposób, to swoją drogą. :) I brniesz dalej w tę swoją pełną nienawiści i zaślepienia propagandę w kolejnych zdaniach - nie potrafisz rozmawiać na temat narkotyków bez "breji z mózgu, idiotów, i gówna".
Żyj dalej w tym swoim ograniczonym świecie - życzę ci jak najlepiej, może kiedyś przejrzysz na oczy i zobaczysz, że nie taki wilk straszny, jak go malują.
Środki, które sklep tak ostatnio reklamowany w mediach poprzez tę wielką nagonkę, są bezpieczniejsze od wielu innych dragów. Nie zawierają żadnych substancji w Polsce nielegalnych - na stronie sklepu jest dla każdego dostęp do certyfikatów czy wyników badań laboratorium kryminalistycznego. Osoby odpowiedzialne za obrót nimi są również odpowiedzialne za to, że w momencie wejścia jakiejś substancji na wykaz zabronionych, towar ze sklepu zniknie. Nikt nie zamierza sprzedawać tego nieletnim. Po cholerę więc ta nagonka?

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
Tramal jest na receptę.
Jakby to było jakimś problemem...
Piotrek [ Generaďż˝ ]
Jasne, ale naprawdę mało kto sięga po dragi w takich chwilach. Wpojono ci nieprawidłowy punkt widzenia, jakby po wzięciu czegokolwiek, świat nagle stawał się piękniejszy, smutki odchodziły gdzieś w dal i w ogóle nic tylko banan na twarzy i cały świat w dupie. Tak się nie da. To znaczy - na siłę można takie coś wywołać i na pewno na jakiś czas zapomina się o sprawach przyziemnych, ale branie po to, żeby na chwilę się nie martwić jest gówniarskie. Nikt rozsądny nie bierze tylko w takim celu. Od tego są typowe antydepresanty - ale to już medycyna.
Leki przeciwdepresyjne nie mają nic wspólnego z nagłym poprawianiem nastroju albo zapominaniem o sprawach przyziemnych. Mylisz je najprawdopodobniej z lekami przeciwlękowymi i uspokajającymi, zupełnie inną grupą pod względem terapeutycznym jak i chemicznym. Leki przeciwdepresyjne nie uzależniają, są za to obarczone całą masą innych, bardzo silnych działań niepożądanych. Uzależniają natomiast leki przeciwlękowe, uspokajające i nasenne, które nie mają nic wspólnego z depresją (choć są często pomocniczo stosowane przy jej leczeniu). Nazwanie ich antydepresantami też jest błędem (pomijając już samą depresję), bo leki te działają nie antydepresyjnie, ale właśnie depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy.
<Tito> [ Pretorianin ]
Piotr:
antydepresanty - czyli benzo, tak?
jak wiec nazwya sie grupa lekow antylękowych np. zawsze zdawalo mi sie ze to benzodiazepiny.
nie chce sie klocic tylko douczyc :-) poszerz moja wiedze z dziedziny farmakologii bo to dziedzina ktora moze mi sie w zyciu przydac. Szczegolnie konkretnie bezno i leki stymulujace
Vader [ Legend ]
Wycofajny młotki ze sprzedaży. Można nimi zabić.
Dycu [ zbanowany QQuel ]
Ze zwykłym dołem można sobie spokojnie poradzić w inny sposób niż poprzez stosowanie środków odurzających.
Pan nie wie co to depresja jest?
Tak tylko wpadłem usunąć głupotę z waszych postów, bo ten tekst mnie po prostu zabił kretynizmem.
zarith [ ]
ech dzieci:)
Piotrek [ Generaďż˝ ]
<Tito> -->
Nie, benzodiazepiny nie są antydepresantami. Benzodiazepiny to szeroka grupa leków, wśród nich znajdziesz leki antylękowe, uspokajające, nasenne, a nawet przeciwpadaczkowe. Swoją drogą różnica między uspokajającymi ,a antylękowymi jest niewielka, ale jednak obecnie rozgranicza się te dwie grupy. Warto też wiedzieć, że syntezy pierwszych benzodiazepin opracował Leo Sternbach, który doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim. :)
Leki antylękowe nie są lekami przeciwdepresyjnymi, to dwie zupełnie różne grupy. Leki przeciwdepresyjne działają po 2-4 tygodniach przyjmowania, a sama kuracja trwa kilka miesięcy. Nie ma mowy o natychmiastowym efekcie. Teoria jest taka, że stopniowo przez cały czas przyjmowania podnoszą poziom neuroprzekaźników w mózgu (np. serotoniny i noradrenaliny). Same w sobie te leki nie znoszą lęku i nie uspokajają. Wypadkową ich wielomiesięcznego działania ma być powrót nastroju oraz napędu człowieka do normy. Do leków przeciwdepresyjnych zalicza się cała masa leków z różnych grup chemicznych.
Benzodiazepiny mają za to działać od razu. Działają depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy, tzn. spowalniają przewodzenie bodźców w komórkach nerwowych (dlatego też niektóre z nich wykorzystuje się w padaczce). W zależności od dawki znoszą lęk, następnie uspokajają, a potem wywołują sen, śpiączkę i śmierć. Teoretycznie każdy z tych leków może uspokajać i usypiać, ale w praktyce, w zależności od właściwości konkretnego leku, wykorzystuje je się w różny sposób. Takie leki można pomocniczo wykorzystać u chorego na depresję, np. w celu uspokojenia w danym momencie, ale nie ma to nic wspólnego z samym leczeniem depresji.
Na wykresie, który ktoś wyżej wkleił, są jeszcze barbiturany, które mają prawie identyczny mechanizm działania jak benzodiazepiny. Tyle tylko, że dużo łatwiej uzależniają i dużo łatwiej je przedawkować. Dzisiaj prawie całkowicie zostały zastąpione przez benzodiazepiny. Całkiem niedawno wprowadzono nową grupę leków nasennych, które działają bardzo podobnie, ale miały się różnić brakiem właściwości uzależniających (np. Zolpidem i Zaleplon, bardzo dzisiaj popularne). Oczywiście tylko teoretycznie, bo w praktyce okazało się, że też uzależniają przy stosowaniu dużych dawek przez dłuższy czas.