GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Doradźcie w sprawie samochodu ;)

11.06.2008
18:24
smile
[1]

Mr.Paul [ Gambler ]

Doradźcie w sprawie samochodu ;)

Witam Was wszystkich. Liczę na pomoc fachowców z dziedziny motoryzacji, którzy na pewno tutaj na forum się ukrywają;). Sprawa wygląda tak: max 8 tys. na samochód. Ma być z sekwencją gazową i przyzwoitymi osiągami.. nie chodzi o potwory ale tak, żeby poczuć trochę frajdy z jazdy :) Przeglądam przeglądam trafiłem na takie coś :


Od razu nasuwa się pytanie dlaczego tak tanio. Dobra instalacja .. silnik (bez komentarza) i niby poważnych uszkodzeń nie ma ;)
Co moi drodzy byście radzili, myślałem również o czymś takim :

11.06.2008
18:31
smile
[2]

mirencjum [ operator kursora ]

Stanson! Szukają Cię. Toyote trzeba polecić.

11.06.2008
18:33
[3]

X_OczeK [ Pretorianin ]

A co byś powiedział na BMW 525 ?

11.06.2008
18:36
smile
[4]

Mr.Paul [ Gambler ]

Bmw 525 owszem jakby się trafiło w miarę zadbane :)

mirencjum -> niestety ale toyoty z osiągami zbliżonymi do powyższych wozów i jeszcze na dodatek z sekwencją gazową nie kupię na pewno :P

11.06.2008
18:49
[5]

Tosser [ Generaďż˝ ]

ja kupilem punto i jestem zadowlony :)

11.06.2008
18:50
smile
[6]

Mr.Paul [ Gambler ]

tosser---> jestem młody punto kupię sobie do wożenia dzieci do przedszkola ;)

11.06.2008
18:51
[7]

Tosser [ Generaďż˝ ]

ja tez jestem mlody i kupilem aby sie wprawic w jezdzie

11.06.2008
18:51
[8]

stanson_ [ Szeryf ]

mirencjum --> nawet Toyoty chyba nie da się niestety polecić do 8 tys. zł.
Swoją drogą, nie wiem czy ironizujesz, czy nie, więc na wszelki wypadek przypomnę, że zawsze jeśli polecam auto to konkretnie to argumentuję. A że zazwyczaj pada na Toyotę - cóż, najwięcej argumentów widocznie zazwyczaj za nią przemawia.


Co do tematu - Audi - nie mając za dużo pieniędzy na zakup wybierasz samochód, w który będziesz pakował fortunę na koszta utrzymania. Zapominasz o najważniejszym - kupić samochód to najmniejszy problem - utrzymać go - owszem.
Honda - bardzo solidny japończyk, ten Civic to jeden z najlepszych modeli w swojej klasie. Niestety, delikatne i drogie w naprawie tylne zawieszenie.

Z zasady jednak najlepiej kupować auto bez instalacji LPG i zamontować ją po zakupie w sprawdzonym warsztacie. Nieraz bowiem niezłe cuda są do aut pakowane, byle tylko drożej sprzedać.

11.06.2008
18:55
smile
[9]

mirencjum [ operator kursora ]

stanson_ --> Nie ma ironii w moim wpisie. Nie wiem czy można za te pieniądze kupić jakąś Toyote. Nie jestem na bieżąco w samochodach. A zawołałem Cię, bo jak czytam Twoje wypowiedzi na temat samochodów to "mają one ręce i nogi". Czyli masz pojęcie i szajsu nie polecasz.

11.06.2008
18:57
[10]

stanson_ [ Szeryf ]

mirencjum --> spox :) Po prostu nieraz ciężko mi wychwycić na forum ironię, dlatego wolałem się upewnić...

I jeszcze w temacie - naprawdę, za 8 tys. nie da się znaleźć samochodu, o mocnym silniku, który będzie dawał frajdę z jazdy i nie będzie wymagał regularnego wkładu finansowego.
Oczywiście "frajda z jazdy" to pojęcie subiektywne. Niektórzy bowiem mają frajdę nawet ze 100KM, więc określ się, co jest dla Ciebie frajdą.

11.06.2008
19:04
[11]

provos [ Clandestino ]

I jeszcze w temacie - naprawdę, za 8 tys. nie da się znaleźć samochodu, o mocnym silniku, który będzie dawał frajdę z jazdy i nie będzie wymagał regularnego wkładu finansowego.

No co ty, zaraz tu wpadnie Kaczorowy i powie, że jego szwagier to przywiózł super BMW za 7.500 zł z opłatami.

A poważnie - jak kupisz jakiegoś złoma za 8K do tego z instalacją smrodową, to ani to nie będzie miało osiągów, ani nie dostarczy frajdy z jazdy.

11.06.2008
19:20
smile
[12]

Mr.Paul [ Gambler ]


I jeszcze w temacie - naprawdę, za 8 tys. nie da się znaleźć samochodu, o mocnym silniku, który będzie dawał frajdę z jazdy i nie będzie wymagał regularnego wkładu finansowego.


No cóż panowie od każdej reguły zdarzają się wyjątki ;) Za 8k została sprzedana "betka" 520 mojego znajomego właśnie z sekwencją gazową, jeździłem ją sporo i wiem jaki miała stan. Niestety wtedy nie miałem pieniędzy jej kupić. Takie auto daje frajdę z jazdy i to sporą.

Również myślę, że takie audi mogłoby mnie dobić finansowo.
Znalazłem ciekawą hondę civic i to z mojego miasta.. konkretnie przedstawiona sprawa zobaczcie sami:

11.06.2008
19:24
[13]

Kaczorowy [ Generaďż˝ ]

stanson --> Co do tematu - Audi - nie mając za dużo pieniędzy na zakup wybierasz samochód, w który będziesz pakował fortunę na koszta utrzymania.

A kto Cię tak perfidnie skrzywdził i takich bredni naopowiadał. Jak nie masz pojęcia o czym piszesz, to lepiej nie pisz. Znajomy od lat jeździ Audi, najpierw kilkoma B4, potem paroma A4, w miedzyczasie A6 w przejściówce i praktycznie lał tylko paliwo, kupując czasem normalne elementy eksploatacyjne, czyli klocki, filtry itp. Sąsiad też jeździ B4 i nie narzeka, podobnie inny kumpel, ktory jakiś czas temu przesiadł się z B4 na A4. Pomijając paliwo (zawsze można wziąć 1.9TDI) koszty utrzymania takiego samochodu są praktycznie żadne o ile nie będzie to jakiś powypadkowy szrot, bo były to samochody dużo solidniejsze niż dzisiejsze, ktore są wypakowane po brzegi elektroniką. A za jakieś 2-2.5tys Euro można już mieć z 92-93 właśnie w TDI. A jest to samochód wygodny, dość duży i mało awaryjny.

11.06.2008
19:28
[14]

stanson_ [ Szeryf ]

provos --> jednak miałeś rację :)

Kaczorowy --> co mnie obchodzą twoje bajki o znajomym wożącym się jakimś "bezawaryjnym" 16-letnim klekoczącym szrotem, autor wątku nie mający za bardzo kasę na samochód dał linka do benzyny 2.8 litra, mającym na szafie 231 tysięcy kilometrów, którego koszty utrzymania będą ogromne; oprócz kosztów związanych z usterkowością tego modelu wynikających z wieku i wyeksploatowania - i nie wciskaj proszę więcej bajek w tym temacie - będzie musiał wziąć pod uwagę najwyższe możliwe ubezpieczenie + spalanie nie schodzące pewnie poniżej 18 litrów gazu na 100 kilometrów i ewentualne problemy z instalacją LPG - więc nie wiem o czym ty w ogóle piszesz.

11.06.2008
19:42
smile
[15]

Mr.Paul [ Gambler ]

Zgłupiałem sam... może jakoś na spokojnie coś moglibyście mi polecić do tych 8 K. Wysłucham każdej propozycji sugestii tylko jeśli już radzicie to z głową proszę :)

11.06.2008
19:46
[16]

Volk [ Legend ]

Golf III VR6

Wprawdzie akurat ta wersja jest dosc awaryjna i troche wstyd nim jezdzic po miescie ale 175 KM w lekkiej budzie z pewnoscia moze dac frajde z jazdy (mi przynajmniej dalo).

11.06.2008
19:55
[17]

Mr.Paul [ Gambler ]

Volk -> pokaż mi sprawnego golva III VR6 za 8 K to jeszcze dziś po niego pojadę.

11.06.2008
19:58
[18]

Azzie [ bonobo ]



:)

Uwielbiam te kity :) Pani kupujaca sobie VR6, jezdzaca nim przez 15,5 roku robiac nim jakies 12000 km rocznie, czyli do sklepu, pracy i z powrotem. Oczywiscie nie miala zadnego wypadku :) Natomiast ten koles po pol roku juz musi sprzedawac bo rozkreca dzialalnosc :)

11.06.2008
19:59
[19]

provos [ Clandestino ]

Za 8K to wpłata własna, drugie 8K na raty i kupić dwuletnią Pandę, np. taką Pierwszy właściciel, mały przebieg, niewielkie koszty utrzymania.

16-letnie BMW to sobie można kupić, jako trzeci samochód w domu jako zabawkę do kręcenia bączków albo jazdy do kościoła w niedzielę.

11.06.2008
20:00
[20]

Mr.Paul [ Gambler ]

No cóż słowo się rzekło ... muszę człapać do gliwic ;)

11.06.2008
20:03
[21]

Azzie [ bonobo ]

Mr.Paul: Sluchaj provosa. Wez kup sobie tanie i bezawaryjne wozidupsko, na ekstra bryki z wielkimi silnikami poczekaj do kryzysu wieku sredniego :) Akurat bedziesz mial kase do tego czasu na cos nowego i fajnego :)

Poza tym pamietaj ze najciezej przesiadac sie do nizszego standardu: jak bedziesz samochody zmienial o jeden "poziom" klasy/mocy/wielkosci za jednym razem, to z kazdego samochodu bedziesz czerpal wiele frajdy. Zaczniesz od 200 KM potwora ;) to potem juz nic nie bedzie smakowalo tak dobrze :)

11.06.2008
20:04
smile
[22]

|kszaq| [ Legend ]

16-letnie BMW to sobie można kupić, jako trzeci samochód w domu jako zabawkę do kręcenia bączków albo jazdy do kościoła w niedzielę.

Bardzo mnie rozsmieszyło to zdanie

11.06.2008
20:09
smile
[23]

Randone [ Generaďż˝ ]

wow!
> 200 000 km?
i sa jeszcze chetni, ktorzy kupuja samochody z takim przebiegiem?
A moze to ja jestem skrzywiony i sprzedaje samochod, ktory dobije do 100 000 km.

11.06.2008
20:18
[24]

Azzie [ bonobo ]

Wierzycie w przebiegi 200 000 przy 16 letnim samochodzie? Bo mnie sie nie chce wierzyc... Sam robie 100 000 w 4 lata a nie jezdze duzo. Ot do pracy i z powrotem plus czasami gdzies na weekend, w wakacje gdzies dalej.

W taki przebieg moglbym jeszcze uwierzyc przy malych samochodach, typowe wozki na zakupy, ale przy wiekszych?

11.06.2008
20:19
[25]

Volk [ Legend ]

Moj ojciec swoim dobil do 440 tys i sprzedal 3 lata temu. Ponoc nowy wlasciciel w dalszym ciagu go uzytkuje.

11.06.2008
20:20
[26]

provos [ Clandestino ]

Azzie - właściwie, to przy 16 letnim samochodzie, to co za różnica, czy on ma 200K czy 300K przebiegu.

11.06.2008
20:21
[27]

Azzie [ bonobo ]

provos: zadna, ale jak juz dochodzimy do wniosku ze przebieg jest krecony to zawsze jest ta niepewnosc z ilu :) Moze z 300 a moze z 400 :) to juz troche roznica jest.

Opis jak dobrze sprzedac BMW :)

11.06.2008
21:12
[28]

Garbizaur [ Legend ]

Azzie ---> świetny tekst... :) Ale niestety bardzo prawdziwy. Ostatnio słyszałem nawet opowieść o kolesiach, którzy kupują rozbite kilkuletnie (4-letnie max), kupują książki serwisowe u jednego z dealerów w Warszawie i sprzedają te "cacka" za znacznie większą kasę... :-/

btw. sam szukam obecnie samochodu i mam już dość, wałek na wałku i najchętniej (gdyby mnie było stać) kupiłbym coś nowego. Ale nie z tą kwotą... :/

11.06.2008
21:23
smile
[29]

mikmac [ Senator ]

strasznie mnie bawi ta potrzeba pokazania wlasnej dupy w "ekstra" wozie na osiedlu.
8K i szpan... po prostu tragedia. Pamietaj, ze do takich wozkow jest obowiazkowy dresik.
Starzy bywalcy ci dobrze radza bo mieli juz kilka albo kilkanascie aut a mlody dzieciak zawsze wie swoje.

11.06.2008
21:40
[30]

Vader [ Legend ]

Przesiadka z komunikacji publicznej i piechoty nawet na najbardziej zdezelowany wóz - jest gigantyczną różnicą jakościową.
Nie wiem dlaczego gościa wyśmiewacie. Jakby miał 2 miliony euro na samochód ze złota (taki, jaki stoi w waszych garażach) to by taki kupił:) Ale on ma 8k wiec kupuje auto za 8k. I tyle.

11.06.2008
21:56
[31]

twostupiddogs [ Senator ]

Vader

A potem złotówka spadnie, paliwo będzie po 5,5 i wszyscy, którzy nakupowali różne syfy w rok, a może nawet i pół wypuszczą w powietrze wartość swojego samochodu :)

11.06.2008
22:00
[32]

provos [ Clandestino ]

Ale on ma 8k wiec kupuje auto za 8k. I tyle.

I błąd. Jak ma 8K, to na auto go nie stać.

11.06.2008
22:01
[33]

Vader [ Legend ]

Oj nie prawda. Stać go, ale na taniego rzęcha. Już nie przesadzajmy.

11.06.2008
22:03
[34]

mikmac [ Senator ]

Vader -->
jak ma 8K i tylko tyle, to go stac na auto za 5K. A za tyle to sie aut nie kupuje bo to szroty.
Do tego ma 8K i wymyslil sobie audi z 2,8 litrowym silnikiem - przeciez to szczeniecy kretynizm.
Jak sie ma tak malo kapusty to sie kupuje jakies cienko czy inna pande i sie wozi dupsko.

11.06.2008
22:04
[35]

Garbizaur [ Legend ]

provos ---> jego sprawa, komentarze nie są potrzebne - jakby miał 100.000, to kupiłby pewnie coś innego.

11.06.2008
22:05
[36]

provos [ Clandestino ]

Garbizaur - twój komentarz też jest niepotrzebny i zupełnie bez sensu. Ale jednak jest, więc się nie czepiaj.

11.06.2008
22:17
[37]

detros [ Pretorianin ]

Ja szukam auta w przedziale 12 - 14 K. W Lipcu mam egzamin
na prawko wiec rozglądam się za autkiem.

11.06.2008
22:21
smile
[38]

Streetball27 [ Pretorianin ]

Honda Civic - ładny wygląd, mniejsze spalanie, dobre osiągi,tanie czesci, i dobry komfort jazdy.
Ale ogólnie to lepiej poszukać Golfa III z silnikiem 2.0 to ma całkiem dobre osiągi, komfort i autko jest niezawodne

11.06.2008
22:30
[39]

Toikodo [ Pretorianin ]

Co do tanich aut - mój kumpel kupił sobie za 2K Jettę, LPG, w automacie i jakoś jeździ :P

11.06.2008
22:31
[40]

stanson_ [ Szeryf ]

Nie wiem dlaczego gościa wyśmiewacie. Jakby miał 2 miliony euro na samochód ze złota (taki, jaki stoi w waszych garażach) to by taki kupił:) Ale on ma 8k wiec kupuje auto za 8k. I tyle.


No tak, ale on chce za te 8k mieć brykę, która zrywa asfalt na 3-cim biegu. I na tym polega paradoks.

11.06.2008
22:31
[41]

N|NJA [ Senator ]

mój kumpel kupił sobie za 2K Jettę, LPG, w automacie i jakoś jeździ :P

Konia zaprzągł do przedniego zderzaka?

11.06.2008
22:40
[42]

stanson_ [ Szeryf ]

Co do tanich aut - mój kumpel kupił sobie za 2K Jettę, LPG, w automacie i jakoś jeździ

Ciekawe, nigdy nie jeździłem samochodem, którego wartość jest niższa od jego własnej skrzyni biegów. Wrażenie musi być niesamowite.

11.06.2008
22:43
[43]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

A propo automatow, tak orientacyjnie - ile trzeba wylozyc kasy na miejskie toczydelko w automacie, w ktore po pol roku nie wpakuje sie wiecej kasy niz podczas zakupu ? Dynamika ma znaczenie drugorzedne, koszty utrzymania pierwszorzedne. Jakas Corsa, Astra, cos w tym guscie.

11.06.2008
22:46
[44]

Toikodo [ Pretorianin ]

stanson_ -> Kilkunastoletnia skrzynia automatyczna jest warta więcej niż 2K? :O

11.06.2008
22:54
[45]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Naprawa kilkunastoletniej skrzyni automatycznej jest warta więcej niż 2K

11.06.2008
23:17
[46]

Artur20 [ Generaďż˝ ]

Azzie--> mnie akurat nie dziwi 200k przy 16 letnim samochodzie, uważam że jest to realne (nie twierdzę że musi być prawdziwe). Mój samochód nie ma jeszcze 5 lat, a na liczniku 60k. Po prostu nie zawsze jeżdżę swoim, stąd niski przebieg, ale w 100% prawdziwy. Jeżeli samochód miałbym jako narzędzie pracy, albo do firmy miałbym 30km, to wiadomo że przebiegi byłyby większe.

edit
Garbizaur--> jakiego szukasz samochodu? Jakieś konkretne oczekiwania, no i do jakiej kwoty?

11.06.2008
23:19
smile
[47]

Leilong [ STARSCREAM ]

Bierz tą hondę z pierwszego postu ;)

Mój "znajomy" ma takie audi 1.8, przyznam że zbiera się to to pięknie, ale szkoda że każde dodanie gazu tyle kosztuje ;P


Z resztą ja też chce sobie kupić hondę, tylko że starszą, bo niestety nie mam 8k na samochodzik :):D

11.06.2008
23:41
[48]

Azzie [ bonobo ]

Garbizaur: Dlatego ja wole kupic nowy lub roczny z salonu i miec spokoj jezdzac wozidupem, niz kupowac super bryki ktore sa jezdzacymi niespodziankami.

Nie znam sie na mechanice, nie chce sie znac, robotki reczne nigdy mnie nie ciagnely wiec stawiam sie na pozycji uzytkownika przedmiotu ktory ma mnie przemiescic z punktu A do punktu B przy mozliwe najwyzszym wskazniku wygoda/cena i maksymalnej pewnosci tego przemieszczenia :)

Mr.Paul: Jesli lubisz sie grzebac w samochodach, chcesz poznac ceny amortyzatorow na Allegro, co to jest silniczek krokowy, itp to bierz cokolwiek :) Jesli zas masz podejscie jak ja: tzn ze unikasz kontaktu z mechanikami jak tylko mozesz najbardziej a najlepiej zeby robili wszystko na gwarancji, to zastanow sie nad zakupem czegos ekonomiczniejszego.

Ja osobiscie nienawidze mechanikow tak jak politykow od mojej dawnej przygody na trasie, moim pierwszym samochodem jakim byla Fiesta 1.1 rocznik 1987 kupiona za 2800 zl. Otoz jadac do domu z wakacji samochod zgasl i nie chcial odpalic. Mechanik do ktorego mnie scholowali troche pogrzebal w silniku, po czym cytuje "silnik jest dead, trzeba wstawic nowy, ale pan sie nie martwi mam znajomego na szrocie cos sie znajdzie", po chwili zadowolony przychodzi i mowi "sa dwa silniki do fiesty, jeden za 1800 drugi za 2400, ten za 2400 lepszy ja bym go bral".

Myslalem ze padne, powiedzialem kolesiowi delikatnie zeby sie bujal, po czym scholowalismy samochod do Warszawy, ponad 200 km na holu, w nocy i deszczu, jak padl akumulator i musialem w trakcie jazdy wrzucac bieg zeby wogole miec swiatla i wycieraczki. Przygoda zycia.
Znajomy mechanik go otworzyl pogrzebal 5 minut i odpalil... Myslalem ze sie wroce do tamtego wiejskiego i go zabije... :)

Od tamtej pory uraz psychiczny do mechanikow :) Nastepny samochod jaki kupilem to nowa panda i teraz juz na pewno nie dam sie namowic na cokolwiek starszego niz 2-3 lata.

Ten znajomy mechanik tez niezly cwaniak, nie dalbym mu zmieniac opon w niczym drozszym niz rower :) Teraz sie wyniosl bo wybudowali mu blok obok podworka i powiedzial ze nie moze pracowac jak mu ludzie z okien zagladaja :)

12.06.2008
05:40
[49]

Garbizaur [ Legend ]

Artur20 ---> szukam małego samochodu (Polo, Ibiza, Corsa) do jazdy po mieście. Wymagania w zasadzie niewielkie: diesel i klima. Początkowo chciałem przeznaczyć na ten cel kwotę w okolicach 20.000 złotych, ale obecnie zweryfikowałem już ją do max. 25.000. Niestety nie jest łatwo znaleźć coś fajnego, nie rozbitego i w miarę dobrej cenie. :-/

Azzie ---> jak najbardziej się z Tobą zgadzam :)

12.06.2008
07:29
[50]

Vader [ Legend ]

Salonówki to też jeżdzące niespodzianki. Może i lans większy, ale czy aby wieksza gwarancja bezawaryjności? Jakoś nie zauważyłem.

12.06.2008
08:07
[51]

provos [ Clandestino ]

Salonówki to też jeżdzące niespodzianki. Może i lans większy, ale czy aby wieksza gwarancja bezawaryjności? Jakoś nie zauważyłem.

Nie zauważyłeś? To kup nową Toyotę i poobserwuj.

12.06.2008
08:14
[52]

Vader [ Legend ]

Ok poddaje się.

12.06.2008
08:19
[53]

Babiczka [ Senator ]

Tico kup na gaz, wydasz 4 tys w dobrym stanie ;D. Nic praktycznie nie pali, a jezdzi ;)

A tak powaznie to na *** Ci samochod z silnikiem powyzej 2.0 l ?;c. Stac Cie na OC i AC ?

12.06.2008
08:25
[54]

Vader [ Legend ]

Za OC i AC zaplaci wiecej niz za samochod :)

12.06.2008
09:19
[55]

provos [ Clandestino ]

Z AC może zrezygnować ;)

12.06.2008
09:30
smile
[56]

hubs [ Black ]

Azzie--->Ja jeżdżę autem 10letnim i tez jeszcze nie miałem z nim problemów.Wiec nie zawsze starsze auto jest mega awaryjne.Ok,ma 10 lat ale gdybyś sie przesiadł z Pandy,zobaczyl bys wygodę,komfort,dobre wyposażenie oraz zadowalające osiągi.Czy jadąc Panda nie boisz sie wyprzedzac po kilka samochodów(bo w Polsce tras dwupasmowych nie zbyt duzo a tirów mnostwo)

Co do tematu,musisz sobie zadac pytanie czy stac cie na paliwo,taki silnik jak 2.8 naprawde troche pali :)

12.06.2008
10:06
[57]

stanson_ [ Szeryf ]

Azzie --> ale warto też wziąć pod uwagę, że 3-letnie auto jest warte mniej więcej 50% tego co nowe. Wyjeżdżając z salonu już się jest kilka tysięcy w plecy.

12.06.2008
10:20
[58]

kiowas [ Legend ]

provos ---> nie tylko może ale i musi - żadna ubezpieczalnia nie da mu AC (a jak da to za kolosalne pieniadze) przy tym roczniku
A co do Toyot to po sprowadzeniu mojej Cariny musiałem wyłożyć połowę jej wartości na naprawy więc ze sprowadzaniem nawet dobrych ale wiekowych marek także trzeba uważać

12.06.2008
10:21
[59]

Pilotiusz [ Konsul ]

audi vs honda?? zdecydowanie honda

12.06.2008
10:30
[60]

grish_em_all [ Hairless Cobra ]

Nie zgodzę się z opiniami że za 5-6k nie da się kupić niczego dobrego. W październiku zeszłego roku kupiłem za równo 6000zł Golfa III 1.6 sprowadzonego z Niemiec, przebieg 165tys. km (może prawdziwy, może nie, stan techniczny i wizualny wskazuje że może być nieprzekręcany) i oprócz kosztów eksploatacyjnych takich jak paliwo, zmiana płynów i rozrządu, wydałem na niego 85zł jak mi się linka od ręcznego zapiekła. Teraz czeka mnie co prawda wymiana tylnych łożysk, ale to będzie kolejny koszt eksploatacyjny, to zużycie nie awaria.

Mr. Paul --> poszukaj może Golfa 1.8, ma to 90KM, do wyprzedzania wystarcza, a samochód wygodny, nie za duży ale miejsca w środku jest wystarczająco (chyba że masz 2m wzrostu). Do tego niezawodny i tanie części w razie czego.

Pilotiusz --> używasz samochodu do przemieszczania się z punktu A do punktu B czy do wyścigów spod świateł? Bo do pierwszego zastosowania to i moje 75KM w golfie wystarcza w zupełności. A i z wyprzedzaniem ciężarówek problemu nie mam.

12.06.2008
10:34
[61]

Pilotiusz [ Konsul ]

auto wielkosci golfa..... minimalnie 100 KM... ponizej nie polecam, chyba ze do jazdy po miescie

12.06.2008
10:47
smile
[62]

flown [ Junior ]

Garbizaur- za 25-30 tyś możesz mieć fajne audi a3 1,9 TDI 110 lub 130 KM(oczywiście z Turbo :) )
Spokojniesię znajdzie rocznik 98-2000 a nawet z 2001.
Super samochód, sam mam taki i nie narzekam. Mało pali, całkiem dynamiczny, czegóż chcieć więcej.

12.06.2008
10:49
[63]

Pilotiusz [ Konsul ]

male spalanie powoli staje sie slabym argumentem, skoro ropa jest drozsza od benzyny, a roznica na niekorzysc ropy bedzie jeszcze wieksza

12.06.2008
10:51
smile
[64]

kiowas [ Legend ]

Pilotiusz ---> 10gr więcej a 2-3 litry mniejsze spalanie? Hmm - trudny wybór...

12.06.2008
10:52
[65]

flown [ Junior ]

Niby tak ale ważne, że przez najbliższy czas będę płacić mniej za ropę niż za benzynę(a taki samym aucie)

12.06.2008
10:52
[66]

stanson_ [ Szeryf ]

kiowas --> no tak, ale koszty zakupu i serwisowania diesela są dużo wyższe niż "benzyniaków". Ludzie naprawdę przestają kupować diesele... No ale mówimy tu oczywiście o nowych samochodach.

No i niektórzy i tak mają to w d..., bo leją olej spożywczy do swoich ropniaków :P

12.06.2008
10:56
[67]

flown [ Junior ]

Stanson jako, że zauważyłem iż znasz się(tak?) na samochodach mam przy okazji takie pytanko.

Jakie jest ryzyko chip tuningu w audi z silnikiem TDI?

W przyszłości chciałbym sobie takie coś sprawić ale nie wiem czy jest sens.

12.06.2008
10:58
smile
[68]

kiowas [ Legend ]

stanson ---> żeby tylko olej - widziałęm kolesia co lał mazut :))
I czemu mi cholero nie mówiłeś przed zakupem, że części do Toyoty sa tak cholernie drogie? Miały być 'trochę droższe, a nie 'dużo droższe' !!

12.06.2008
10:59
[69]

Volk [ Legend ]

W nowoczesnych dieslach to nie przejdzie ale stare proste konstrukcje nie protestuja przeciw olejowi spozywczemu. Silnik nawet troche ciszej chodzi ale ma tez nieco mniejsza moc.

O wlasnie kiowas opisz jak sie potoczyla twoja przygoda z Carina od chwili zakupu. Bardzo jestem ciekaw. Chyba, ze juz to gdzies zrobiles to daj linka.

12.06.2008
11:05
smile
[70]

stanson_ [ Szeryf ]

I czemu mi cholero nie mówiłeś przed zakupem, że części do Toyoty sa tak cholernie drogie? Miały być 'trochę droższe, a nie 'dużo droższe' !!

No patrz, wiedziałem, że o czymś zapomniałem :P

12.06.2008
11:07
[71]

kiowas [ Legend ]

Volk ---> przygoda zakończyła się całkiem niedawno - a wszystko dzięki naszej ukochanej biurokracji. Zalatwianie wszystkich papierów (w ekspresowym tempie bo po znajomości) trwało nieco ponad tydzień.
Ogólnie to niestety dołożyłem do interesu - bo już nawet nie chodzi o naprawy, które pewnie poniósłbym i kupując auto w Polsce (a może i więcej), ale dodatkowe koszta typu wyjazd po auto, paliwo w drodze w tę i z powrotem, opłata recyklingowa (zmarnowane 5 stów!) - to wszystko spowodowało wzrost kosztu auta o połowę.
No ale na razie mam nową chłodnicę i rozrząd, wymienione wszystkie oleje i płyny plus filtry, nowe oponki (stare to jakies dziwactwo błotne było - mechanicy mieli zagwozdkę:). Został mi jeszcze niepewny do końca wydech - ale to już na przyszły rok. tak więc liczę, że po wywaleniu tej kasy na to co konieczne teraz przez najbliższe lata nic lub niewiele do auta dołożę. Ale jak będzie zobaczymy :)

stanson ---> bydlaku!! ;P Dla ciekowstki - za jeden pasek rozrządu do Cariny mogę mieć trzy do Matiza :))

12.06.2008
11:09
smile
[72]

stanson_ [ Szeryf ]

Poczekaj, aż Ci łożysko tylne zacznie wyć. Normalnie kosztuje 50-100zł, ale kitajce tak to skonstruowali, że siedzi na stałe w piaście i trzeba ją całą wymieniać. Do tego, jeśli masz ABS to jego czujnik również jest elementem piasty. Koszt oryginału 700-900zł :P

12.06.2008
11:09
smile
[73]

Volk [ Legend ]

No ale pewnie i przyjemnosc z jazdy Carina jest 3 razy wieksza niz Matizem :)

12.06.2008
11:13
[74]

JerryzzZ^ [ E ]

Nie ma przyjemności z jeżdżenia Matizem ;]

EDIT - składnię Yody ja zastosowałem

12.06.2008
11:15
[75]

Azzie [ bonobo ]

Vader: Oczywiscie w nowych tez zdarzaja sie niespodzianki, ale wynikaja jedynie z wad produkcyjnych. W starych niespodzianki wynikaja z zuzycia wszystkich elementow. No i te pierwsze nie sa niespodziankami finansowymi. Nowej Toyoty nie mialem bo kwota za ktora chcialem kupic samochod nie pozwalala na zakup odpowiedniego modelu. Ale kolega z nowym Aurisem 2 tygodnie po zakupie juz byl w serwisie reklamujac jakies problemy z hamulcami :)

hubs: Pandziocha juz sprzedalem bo potrzebowalem czegos wiekszego. Oczywiscie na trasie taki samochod jak Panda jest malo komfortowy, ale w miescie rewelacja. parkowalem w takich miejscach ktore teraz musze omijac z daleka...

Co do argumentu "czy stac mnie na silnik 2.8" uwazam ze pytanie jest zle postawione. Powinno brzmiec "czy jestem gotow zaakceptowac spalanie silnika 2.8" Odpowiedz brzmi: nie. Przy duzym spalaniu w dalsze trasy (np Warszawa-Gdansk) zdecydowanie bardziej wolalbym pojechac pociagiem. Mniejsze zmeczenie, taniej, szybciej, bezpieczniej. Taki samochod jest dla mnie totalnym bezsensem z punktu widzenia kosztow i wygody. Z uwagi na wielkosc i jeszcze wieksze spalanie, w miescie tym bardziej.

Teraz mam silnik 100 kuca, z non stop wlaczona klima bierze mi okolo 9 litrow w miescie co i tak uwazam za troche duza liczbe.

stanson: masz racje, dlatego tez wybralem teraz samochod roczny z pelna opcja, w cenie nowego golasa. Przy coraz dluzszych okresach gwarancyjnych, wziecie takiego rocznika zeby mial z jeszcze rok gwarancji uwazam za idealny kompromis.

12.06.2008
11:19
[76]

stanson_ [ Szeryf ]

Ale kolega z nowym Aurisem 2 tygodnie po zakupie juz byl w serwisie reklamujac jakies problemy z hamulcami :)

Pewnie że piszczą, prawie wszystkie tak mają, wada konstrukcyjna. Toyota nawet wypuściła specjalne nakładki antypiszczące na klocki i za friko klientom to teraz się montuje :)

12.06.2008
11:20
[77]

kiowas [ Legend ]

stanson ---> to po kiego polecałeś toyotę zakupić? cenę części miała rekompensowac niska awaryjnośc - jakbym wiedział że się będzie chrzanić to bym się na jakiegoś niemca zdecydował...
ale mądry czlowiek po szkodzie - dobrze jedynie że mało będe nim jeździł

12.06.2008
11:23
[78]

stanson_ [ Szeryf ]

kiowas --> spokojnie, przykład, który podałem to wyjątek, poza tym jest mała szansa, że łożysko Ci zacznie wyć, to w końcu Toyota... Tak tylko Cię straszę :P

Poza tym przecież możesz jechać na zamiennikach, taka piasta dla przykładu to wydatek rzędu 150zł... No a druga sprawa - że w Toyocie, a szczególnie w oryginalnym japończyku - naprawdę podczas normalnej eksploatacji prawie nic się nie dzieje, więc automatycznie przekłada się to na niskie koszta. Zresztą jak sądzę, sam sie przekonasz :)

12.06.2008
11:27
[79]

kiowas [ Legend ]

stanson ---> a czy ty myślisz, ze ja teraz przy naprawie korzystałem z oryginałów? a i tak pasek kosztował mnie prawie 6 stów, czyli podobnie jak chłodnica
to nie jest japończyk bo carinę w uk składano
ale rzeczywiście do niektórych części dostać się cholernie trudno - np kumpel mechanik chyba z pół dnia kombinował jak dorwać się do poduchy pod silnikeim bo za nic tego badziewia uchwycić nie było
no nic, pozostaje miec nadzieję, ze przez te 3-4 lata przy mojej małej eksploatacji za dużo w autko nie włożę
a propos - co bys polecił do czyszczenia tapicerki? bo kupiłem jakis gówniany spryskiwacz a la płyn do szyb i jakas tandeta się okazała :)

12.06.2008
11:31
[80]

Volk [ Legend ]

Wprawdzie nie jestem stansonem ;) ale polecam Plak ze swej strony Uzywam go i nie narzekam.

12.06.2008
11:33
[81]

kiowas [ Legend ]

Volk ---> mowię o obiciach foteli, nie desce rozdzielczej :))
A jakies sprawdzone odkurzaczyki samochodowe macie? Jak już się bawić w motoryzację to na całego :)
Np takie coś :)


Mam zwykły welur. Vanish to czasem nie do plam? Mnie raczej chodzi o głeboko 'zakorzeniony' kurz.

12.06.2008
11:35
[82]

Volk [ Legend ]

Jezeli masz skore to jeszcze takie cos bedzie dobre

Jak welur albo po prostu zwykly material to ja bym sprobowal Vanishem. Stosowalem swego czasu i efekty byly zadowalajace.

Co do odkurzaczy to nie wiem, ja uzywam zwyklego domowego zawsze :)

12.06.2008
11:39
[83]

stanson_ [ Szeryf ]

Szczerze mówiąc to na tym się nie znam...

12.06.2008
11:39
[84]

kiowas [ Legend ]

Jak to? Ty się znasz stanson na wszystkim :)

Volk ---> szkoda sianka - zresztą przyjemnije jest się samodzielnie zajmować własnym cacuszkiem :)

12.06.2008
11:41
smile
[85]

Volk [ Legend ]

Zawsze to wygodniej jest zajechac na dobra myjnie, krzyknac 'full serwis' i isc na fajka :)

12.06.2008
11:57
smile
[86]

stanson_ [ Szeryf ]

Możesz też poszukać "Myjni topless", słyszałem o tym, ale nigdy nie trafiłem na taką :P


Doradźcie w sprawie samochodu ;) - stanson_
12.06.2008
12:13
[87]

Azzie [ bonobo ]

Ale ta pani nie jest topless :(

12.06.2008
12:15
[88]

bECKy [ how-you-doin? ]

Azzie --> użyj oczu wyobraźni:)

12.06.2008
12:20
[89]

kiowas [ Legend ]

Azzie ---> jak sobie wyobrazisz to może być nawet downless i legspread :)))

12.06.2008
12:29
[90]

stanson_ [ Szeryf ]

A nawet cocksuck :P

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.