bezimienny3 [ brak ]
Husaria polska jazda
Co o tym myślicie?
N|NJA [ Senator ]
Cholera, przed tym meczem z Niemcami wszelkie filmiki o walecznych Polakach krążą po sieci z zadziwiającą częstotliwością.
Swoją drogą mały błąd w filmidle, w paru bitwach husaria jednak po dupie dostała.
Tomcio xD [ Konsul ]
fajny ale ten też niezły

Toikodo [ Pretorianin ]
A dlaczego prawie wszystkie mają za podkład Within Temptation?
Runnersan [ Generaďż˝ ]
To są te same filmy co z okazji Mistrzostw Świata. Tylko ekranik z datą meczu Polska-Niemcy zmieniają....
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Swoją drogą mały błąd w filmidle, w paru bitwach husaria jednak po dupie dostała.
W okresie 125 lat (1500-1625) a o nim w filmie mowa. wydaje się, że Husaria była niezwyciężona. Dopiero Chmielnicki dołożył naszym a i to przez głupotę polskich dowódców (Inna sprawa, że znalazł patent na naszą jazdę - rozmokły grunt)
U.V. Impaler [ Hurt me plenty ]
Myślę że pisze się "cavalry" zamiast "cavlary".
Diplo [ Generaďż˝ ]
Mr. Kalgan ---> Pierwszą porażką husarii była bitwa pod Gniewnem, przeciwko wojskom Karola Gustawa w 1626 roku.
smuggler [ Patrycjusz ]
Mr kalgan - troszke wiedza o historii wyniesiona z Potopu :). Nie ma niepokonanych jazd, formacji itd. 5 husarzy zawsze przegra szarzujac na 100 pikienierow etc. SENSOWNIE uzyta husaria, czyli zgodnie ze staropolska taktyka, rzucana do decydujacej szarszy na wymeczonego utarczkami z lekka jazda wroga, w dogodnych warunkach terenowych, w sensownej liczebnosci faktycznie byla trudna do zatrzymania, szczegolnie gdy sila ognia wroga byla wzglednie niska.
Wtedy taki walec zmiatal wszystko ze swej drogi, vide Kircholm i nie tylko. Ale takie warunki nie zdarzaly sie za czesto, wiec zdarzalo sie, ze po prostu atak husarii nie dawal efektu "przelamania frontu", a potem bywalo ze i zalamywal sie w ogniu wroga, a nawet ze husarze odmawiali szarzy, nie widzac szansy na skuteczny atak (bywalo...).
Wieden to juz jej spiew labedzi, ale glownie dlatego, ze wojska tureckie nie byly juz w owym czasie nowoczesne i tu taktyka "walca" sie powiodla. Ale w niewiele lat pozniej, Szwedzi nazywali husarzy "pancernymi zajacami", a sami Polacy "wojskiem pogrzebowym" (bo pieknie wygladalo jak husarze jechali w ordynku za trumna jakiegos magnata w kondukcie...). Ale co by nie mowic - wygladali pieknie i stanowili w swoim czasie realna sile...
PS. Do dzis nie jest pewne czy skrzydla husarskie byly tylko "mundurem paradnym" czy tez realnie wykorzystywano je w bitwach.
A sam teledysk robi wrazenie stworzonego przez frustrata z calym szacunkiem :) - lance w dlon i bronmy honoru Europy (btw. husaria atakowala szykiem "w plot" czyli kolano przy kolajnie, a nie rojem, jak to pokazuja w Potopie etc.
smuggler [ Patrycjusz ]
Poski znaczy, nie Europy. :)
A wiedza nie z "potopu" a "ogniem i mieczem" aka filmow Hoffmana :)
MMMas [ Junior ]
Diplo ---> Pod Gniewem, nie Gniewnem. I według Wikipedii była to druga porażka.
smuggler ---> Po szarży husarii i przełamaniu linii obrony "zmiataniem" zajmowali się raczej pancerni, czylu jazda ciężka. Bo przecież husaria była jazdą lekką. Do tego kopie używane przez husarzy musiały być lekkie, więc w środku były puste i zazwyczaj łamały się po pierwszej szarży.
A co do skrzydeł, to ponoć były niepraktyczne -> łatwo było zarzucić na nie linę i zwalić jeźdźca z konia. Słyszałem, że był wykorzystywane tylko w celach paradnych etc. Do tego w Austrii po Wiedniu bito monety z wizerunkiem szarżującego husarza. Bez skrzydeł.
smuggler [ Patrycjusz ]
MMAS - husaria jazda lekka? Ejejejejej.... pierwotnie faktycznie wywodzili sie z jazdy lekkiej, wegierskiej (zabawnie wygladali, bo mieli bufiaste stroje i takie smieszne czapki na glowach). Ale klasyczna husaria to juz jazda ciezka, pelniaa role wspolczesnej dywizji pancernej.
Jej zadaniem bylo przelamanie linii wroga, wywolanie paniki i odwrotu, a reszta zajmowali sie juz panowie z jazdy lekkiej zasadniczo.
Kopie husarii jako takie nie mogly byc ciezkie bo byly w cholere dlugie, a kruszyly sie specjalnie, bo po pierwszym uderzeniu, gdy sie husarze wbijali niczym klin w foramcje wroga bylyby tylko zawada. Za pomoca kopii husarze przebijali sie przez "zapore" pik, dzid itd. wystawianych przez piechote, a potem juz sie rabalo szabla, klulo koncerzem (nie wierzcie ani Sienkiewiczowi ani Sapkowskiemu - koncerz nie byl bronia sieczna, to byl po prostu rodzaj rozna... :)), napierdalo nadziakami (taki mlotek z jednej strony ostro zakonczony) i palilo z pistpletow w twarze wrogow. Ale glowna sila byl po prostu IMPET. Potezne konie, opancerzony jezdziec, przemnozncie to tak przez 30-40 km/h i niech szarzuje z 1000 luda... W wiekszosci wypadkow pewnie nawet nie musieloby byc uzbrojeni by doslownie zmiesc i zmiazdzyc wroga piechote. :)
Skrzydla TEORETYCZNIE wlasnie mialy chronic przez tatarskimi arkanami (kto widzial jednak husarie szarzujaca na Tatarow?). Byly mocowane dosc lekko wiec watpie czy arkanem dalo rade zwalic husarza z konia (ja bym nie probowal, no i kto wytrzymalby z lassem w reku widok szarzujacej husarii). TEORETYCZNIE mialy tez szumiec, co mialo panikowac konie wrogiej kawalerii... ale wydaje mi sie ze bitwie (HUK! WRZASK! HALAS! etc) szum skrzydelek byl nieslyszalny. IMO po prostu ladnie wygladly no i podwyzszaly optucznie jezdzaca, a widok 1000 szarzujacych na ciebie olbrzymow z dlugimi kopiami do tego, opancerzonych itd. na pewno nie poprawial morale tego, co mial na ich trasie swoj szereg. I pewnie niejeden wolal cisnac muszkiet czy inny berdysz na ziemie i oddalic sie w mozliwie innym kierunku, poki jest na to czas. :)
Diplo [ Generaďż˝ ]
MMMas ---> Wikipedia to żaden autorytet dla mnie ;-)
Bitwa pod Gniewem 22IX - 29IX 1626,pierwsza porażka husarii, "Studia i Materiały do Historii Wojskowości" , XII Warszawa 1966.
Co do skrzydeł, pisałem na tym forum parę razy.
Cytując za stroną husaria.jest.pl
"Czemu mogłyby służyć husarskie skrzydła? Sprawę tą w pewnym stopniu naświetla treść listu przypowiedniego który wyszedł z kancelarii królewskiej Stefana Batorego. Dokument ten - zalecający Stefanowi Bielawskiemu sformowanie chorągwi husarskiej - w szczegółowy sposób reguluje kwestie m.in. sposobu uzbrojenia i wyposażenia husarzy. Czytamy w nim:
"Każdy rotmistrz ma się starać, aby ...[i tu wymieniona jest długa lista niezbędnego wyposażenia husarza], zaś pióra i inne ozdoby dla okazałości i postrachu nieprzyjaciela zależnie od upodobania każdego."
Po pierwsze należy zwrócić uwagę, że pióra (czyli skrzydła) nie były traktowane jako obowiązujący element wyposażenia. Ich ewentualne użycie pozostawiano samym husarzom. Po drugie - wyraźnie podaje powód stosowania tego elementu, a to "dla okazałości i postrachu nieprzyjaciela". Mamy więc chyba najbardziej prawdopodobne rozwiązanie problemu stosowania skrzydeł przez husarię. Ale o ile "okazałością" można było imponować chociażby w czasie popisu1) chorągwi, o tyle "postrach" można było wywoływać u nieprzyjaciela tylko w czasie bitwy (trudno sobie przecież wyobrazić inny czas i miejsce, gdy spotykali się z sobą przeciwnicy). "
smuggler --> Ale to jest fakt historyczny. Między 1500 a 1625 rokiem, wojska polskie nie przegrały żadnej bitwy w której uczestniczyła by husaria.
Podasz jakieś konkretne przykłady kiedy husaria odmawiała szarży?
Husaria stosowała dość osobliwą taktykę: atakowali, wbijali się w piechotę, po czym się wycofywali, zmieniali konie i kopie i nacierali ponownie. Aż do przełamania.
Jeszcze mały cytacik o Gniewnie:
"Pomimo to początkowo szarża owych 600 husarzy rozproszyła i zepchneła regimenty szwedzkiej piechoty. Pozbawiona jednak wsparcia i będąc pod silnym ostrzałem załamała się .
Pod Gniewem husaria spotkała się z przeciwnikiem po mistrzowsku dowodzonym.Szwedzi mogli wykorzystać w pełni walory broni palnej strzeleckiej i zreorganizowanej artylerii regimentowej. Według obliczeń Jerzego Teodorczyka
"w czasie szarży 22 IX w ciągu kilku chwil na 220 husarzy działających na czele polskiego szyku spadło około 1800 kul muszkietowych i 25 kartaczy. "(Bitwa pod Gniewem 22IX - 29IX 1626,pierwsza porażka husarii, "Studia i Materiały do Historii Wojskowości" , t XII Warszawa 1966,)
Mimo przegranej przytaczam tą bitwę jako wydarzenie chwalebne dla husarii. Jeżeli weżmiemy pod uwagę trudne warunki terenowe i bardzo silny ogień nieprzjaciela, należy żywić podziw dla tej formacji, dla hartu ducha owych 600 husarzy, którzy w tak niekorzystnych warunkach próbowali wykonać bojwe zadanie."
MMMas [ Junior ]
Z tego, co zawsze czytałem, to husaria nigdy nie była jazdą ciężką. Maksymalnie taką lekko-ciężką. Przecież musieli jak najszybciej dotrzeć do linii wroga i zminimalizować straty zadane przez strzelców.
Biorąc pod uwagę ilość uzbrojenia, imho była to jazda bardziej uniwersalna.
Diplo -> dla mnie też nie, dlatego zaznaczyłem, że wg. Wikipedii, bo osobiście słyszałem tylko o Gniewie ;)
smuggler [ Patrycjusz ]
Diplo - czytam wlasnie ksiazke o konflikatch polsko-szwedzkich i tam to jest, ale ktora bitwa konkretnie nie pomne, niestety. Ale raczej nie w czasach Potopu, tylko pozniejszych.
Co do nieprzegranej bitwy z udzialem husarii - nie dowodzi to tyle klasy husarii, co klasy polskich dowodcow i skutecznosci taktyki :). Wszal mogly byc bitwy, ktore wygrywalismy, tyle ze nie dzieki husarii, a np. dzieki oflankowaniu wroga lekka jazda, wyjsciu na tyly itd. Sama szarza husarii mogla byc nieskuteczna, mogla nawet zalamac sie w ogniu ALE pomimo tego bitwe wygrano. Kumasz o co chodzi? Nie zawsze husaria szarzowala z powodzeniem, nawet w wygranych bitwach.
MMMAs - w broni pancernej tez sa czolgi ciezkie, srednie i lekkie. :) Przez analogie - husaria to czolgi srednie - manewrowe, wystarczajaco opancerzone i uzbrojone by dokonac przelamania etc. Zatem moge sie zgodzic na srednio-ciezka. :)
Diplo [ Generaďż˝ ]
smuggler ---> Aha, jak w czasach po Potopowych to ok :) Wtedy to już nie byla "ta" husaria.
"Co do nieprzegranej bitwy z udzialem husarii - nie dowodzi to tyle klasy husarii, co klasy polskich dowodcow i skutecznosci taktyki :). Wszal mogly byc bitwy, ktore wygrywalismy, tyle ze nie dzieki husarii, a np. dzieki oflankowaniu wroga lekka jazda, wyjsciu na tyly itd. Sama szarza husarii mogla byc nieskuteczna, mogla nawet zalamac sie w ogniu ALE pomimo tego bitwe wygrano. Kumasz o co chodzi? Nie zawsze husaria szarzowala z powodzeniem, nawet w wygranych bitwach."
To też czasy po potopowe? Bo w czasach świetności husarii, (1500 - 1625), nie mogło być mowy o załamaniu w ogniu, bo broń palna była w tamtym okresie jeszcze za słaba. Taktyka wykożystania broni palnej też była jeszcze w powijakach.
Jaką książkę czytasz? Chętnie się dokrztałce, po szczerze mówiąc też nie słyszałem o przykładzie nieskutecznej szarży husarii w interesującym nas okresie.
No i zgadzam się z tobą. Na wynik bitwy ma wiele czynników. Liczy się dowództwo, taktyka ale również wykożystywana broń (husaria miała broń niemal doskonałą) oraz morale - zarówno wroga jak i samej husarii - co już dowodzi klasy tej formacji.
Capt. Krzysztow [ Brat Bibliotekarz ]
Gdyby TVN i Gazeta Wyborcza działały w wieku XVI - XVIII to zapewnie dowiedzielibyśmy się o husarii że:
- Jazda przynosi nam wstyd na polach bitwy ponieważ zbyt szybko pokonuje wrogie wojska, co jest powszechnie w Europie uważane za niecywilizowane i powinniśmy się wstydzić.
- Nasza jazda jest niezgodna ze standardami Europy i powinniśmy brać przykład z dużo słabszej konnicy zachodniej, aby zrównać (w dół) do ich poziomu.
- Używanie przez nas tak silnej formacji wojskowej jest oznaką narodowych kompleksów i przykładem naszego zaściankowego myślenia.
- Widziano jak husarz sponiewierał staruszkę i krzyczał antysemickie hasła.
- Husarze są w wielu przypadkach pedofilami i należy tę formację rozwiązać.
- Pruski szlachcic zapowiedział na polskim sejmiku, że ma pomysł na zreformowanie tej przynoszącej wstyd formacji i stąd powinien zostać wybrany na Króla przez co przestaną się z nas śmiać w Europie.
- Nikt z nami nie będzie chciał walczyć, jeśli będziemy używali takiego wojska, co przekreśla naszą przyszłość w Europie.
- Kto popiera husarię ten ciemnogród i golec.
Taka tam dygresja ;)
Trael [ Mr. Overkill ]
Taka tam dygresja ;)
Okrutnie marna.
Zaś co do husarii pamiętajmy jeszcze z kim najczęsciej w tamtych czasach walczyliśmy. Ruscy, Turcy i Tatarzy oraz okazjonalnie Szwedzi. Czyli poza Szwedami, armie walczące i uposażone na modłę wschodnią. Jestem ciekaw jak sprawiła by się husaria w starciu z zachodnimi armiami, w których nasycenie bronią palną było duże?
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
smugler
Nie wiem czemu się czepiasz. Na filmie był tekst "Husaria nie przegrała bitwy w latach 1500-1625". Ninja napisał, że to przesada, bo w paru bitwach dostała po tyłku. Zwróciłem uwagę, że tekst w filmie jest prawdziwy (dotyczy pierwszych 125 lat). A Ty mi tu o wiedzy Trylogii.
Trael [ Mr. Overkill ]
Edit mi się skończył to dopiszę tu:
To też czasy po potopowe? Bo w czasach świetności husarii, (1500 - 1625), nie mogło być mowy o załamaniu w ogniu, bo broń palna była w tamtym okresie jeszcze za słaba. Taktyka wykożystania broni palnej też była jeszcze w powijakach.
Diplo---> Nie ma się co czarować. Może u nas i bardziej na wschód taktyka wykorzystania broni palnej była w powijakach. Na zachodzie jednak szło im znacznie lepiej. Wojna trzydziestoletnia jest dobrym przykładem.
Jaką książkę czytasz? Chętnie się dokrztałce, po szczerze mówiąc też nie słyszałem o przykładzie nieskutecznej szarży husarii w interesującym nas okresie.
Trzeba by się zastanowić co uznać za nieskuteczną? Taką, która nie przełamała szyku wroga? Czy taka, która przełamała, ale została np. później zatrzymana? Jeśli sprecyzujemy o co chodzi to można poszukać przykładów :)
No i zgadzam się z tobą. Na wynik bitwy ma wiele czynników. Liczy się dowództwo, taktyka ale również wykożystywana broń (husaria miała broń niemal doskonałą) oraz morale - zarówno wroga jak i samej husarii - co już dowodzi klasy tej formacji.
No a ja się zaś z tobą nie zgodzę a zgodzę z Smugglerem. Dowódca jest najważniejszy. Bo bez odpowiedniego dowodzenia można przetracić nawet najlepiej wyposażonych żołnierzy z żelaznym morale. Jesli miał bym oceniać procentowo to tak na 70% to dowódca, 30% reszta czynników: morale, liczebność, wyposażenie, pogoda itd.
Diplo [ Generaďż˝ ]
Mr. Kalgan ---> To o wiedzy z Trylogii tyczyło się pewnie bardziej tego fragmentu twojej wypowiedzi:
"Dopiero Chmielnicki dołożył naszym a i to przez głupotę polskich dowódców (Inna sprawa, że znalazł patent na naszą jazdę - rozmokły grunt)"
Pewnie masz na myśli Żółte Wody. Jeśli tak, to główną przyczyną klęski, nie był (tak jak pokazuje Hofman) rozmokły grunt. Notabene, strasznie nie trafił z tą bitwą. Co prawda trudno pokazać bitwę trwającą przeszło 3 tygodnie w 3 minuty, no ale mógł lepiej poczytać książki.
Pod żółtymi wodami, Potocki przegrał z dwóch powodów. Po pierwsze nie potrzebnie rozczłonkował wojska na trzy ugrupowania. Drugim powodem, była dezercja i zdrada kozaków rejestrowych, którzy przyłączyli się do buntowników Chmielnickiego. (Ułatwiło im to niefortunne podzielenie Armii)
edit:
Trael ---> Nieskuteczną czyli zmuszającą husarię do zaprzestania ataków.
"Dowódca jest najważniejszy. Bo bez odpowiedniego dowodzenia można przetracić nawet najlepiej wyposażonych żołnierzy z żelaznym morale. Jesli miał bym oceniać procentowo to tak na 70% to dowódca, 30% reszta czynników: morale, liczebność, wyposażenie, pogoda itd."
No ja się z tobą nie zgodzę :-). Dowódca, owszem jest ważny, ale czy taż tak ważny?
Ciężko oceniać na procenty, bo wszystko zależy od sytuacji. Ja bym bardziej się skłaniał do podziału pół na pół.
admiralproudmoore [ Generaďż˝ ]
lepsza jest historia polski w takim stylu
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Diplo
A jeśli tak, to zgoda. Istotnie utrwalił mi się Sienkiewiczowski obraz Żółtych Wód. A co do poprzednich niepowodzeń, począwszy od 1626, to były tak nieliczne, że tylko z kronikarskiej uczciwości należy o tym pisać, ale masz rację.
Trael [ Mr. Overkill ]
Nieskuteczną czyli zmuszającą husarię do zaprzestania ataków.
Nadal jest to średnio precyzyjne. Weźmy dla przykładu opis bitwy pod Kircholmem z wiki.
By mieć na to czas, rzucił przeciwko dowodzonemu przez Sapiehę prawemu skrzydłu resztę jazdy szwedzkiej. Pomimo przewagi liczebnej Szwedów Sapieha złamał pierwszy rzut nacierającej na niego rajtarii i powstrzymany został dopiero przez odwód. W tej sytuacji Chodkiewicz posłał prawemu skrzydłu na pomoc chorągwie husarii i lekkiej jazdy dowodzone przez rotmistrza Lackiego. Lacki obszedł Szwedów łukiem i uderzył na nich ze skrzydła, a następnie rozbił.
No i czy w tym wypadku możemy powiedzieć o nieskuteczności? Husaria pod dow. Sapiehy została zatrzymana. Lacki przyszedł mu z pomocą. No i tu rodzi się pytanie, zostali zatrzymani, gdyby nie Lacki może i Szwedzi by rozbili naszych. Dla tego pisałem, że ciężko to jakoś doprecyzować co miało by to oznaczać.
No ja się z tobą nie zgodzę :-). Dowódca, owszem jest ważny, ale czy taż tak ważny?
Ciężko oceniać na procenty, bo wszystko zależy od sytuacji. Ja bym bardziej się skłaniał do podziału pół na pół.
No coż mogę na to odpowiedzieć cytując Ciebie. "Pod żółtymi wodami, Potocki przegrał z dwóch powodów. Po pierwsze nie potrzebnie rozczłonkował wojska na trzy ugrupowania." Z resztą to nie był jego jedyny błąd wtedy. Jak sam widzisz miał wszystko. Przewagę liczebną, husarię, lepiej wyszkolonych żołnierzy dał się rozbić i spowodował, że wojsko koronne przestało istnieć. Dla kontrastu wróćmy pod Kircholm. Chodkiewicz nie miał prawa wygrać tej bitwy. 3tyś na 11tyś brzmi jak samobójstwo. Jednak Polacy wygrali właśnie dzięki niemu bo dzięki jego planowi udało się wykończyć Szwedów na raty.
caramucho [ Konsul ]
a przekornie zapytam co ze słynnym powiedzeniem o stadzie lwów dowodzonych przez barana? Przesada z tymi procentem myślę że 20-30% to w miarę optymalny czynnik. Jeśli ograniczyć rolę dowódcy do samego dowodzenia i pomysłu na bitwę. Patton uważał że 90% pracy generała to podnoszenie morale.

Power [ Sergeant Major ]
Temat wątku powinien brzmieć: "Husaria polska wunderwaffe" Zaczyna wokół niej narastac coraz więcej mitów. A im dalej czytam ten wątek to odnoszę wrażenie że była to jedyna (niczym tow. Żukow) formacja jaka istniała w wojsku w ówczesnych latach. Tak jak już ktoś wspomniał wcześniej, walczyliśmy z armiami wschodu... mówiąc dosadnie z dzikusami i brudasami. Nie było zbyt wielu okazji do sprawdzenia tej formacji na nowoczesnym dla tamtych czasów polu walki.
Diplo - idąc twoim tokiem rozumowania to rola dowódcy może byc ograniczona do 1%... urrrra dawaj w pieriod ;)
Trael - tyle lat musiałem czekać aż przyznasz że w 70 % wygrana zależy od dowódcy a nie od sprzętu który posiada... pomimo upływu czasu cały czas pamiętam nasze walki w CM ;)
Diplo [ Generaďż˝ ]
Trael ---> Dobra, w sumie to masz racje jak się głębiej nad tym zastanowić :-)
W skrócie powiedzmy, że Dobry dowódca umie wykorzystać w perfekcyjny sposób warunki mu sprzyjające takie jak wysokie morale, ukształtowanie terenu czy porę roku - dlatego też nie można tych czynników lekceważyć :-)
Mr.Kalgan [ Gold Dragon ]
Power
Nie, nie była jedyna. Dobra była lekka jazda, nienajgorsza piechota (zwykle najemna) a i nawet pospolite ruszenie, bywało, zachowywało się godnie.
Niemniej Husaria była unikatem i sprawdziła się w bojach z nowoczesnymi jak na tamte czasy wojskami szwedzkimi (weteranami wojen w europie) jak i wojskami ruskimi które równiez nie były dzikusami. Zresztą i dzikusy czyli jak mniemam czambuły tatarskie, były dość dobrze wyszkolone i zorganizowane.

J.K.Tank [ Pretorianin ]
Żeby naprawdę wypromować Polskę na świecie trzeba nakręcić jakąś naparzankę w klimatach cyber-punka a elementami historii Polski, dopiero wtedy zaczną nas szanować.

Power [ Sergeant Major ]
Mr.Kalgan - daleki jestem od umniejszania skuteczności naszego narodowego "wunderwaffe" ale męczy mnie trochę ilośc mitów które narastają wokół tej formacji wraz z upływem lat. Wybacz ale użyłem pewnego skrótu myślowego pisząc "dzikusy". W sumie chodziło mi o stopień wprowadzenia nowoczesnego wyposażenia do poszczególnych armii na wschodzie i zachodzie (następny skrót myślowy).
Ps. Aztekowie też w zasadzie byli dobrze zorganizowani... co nie przeszkodziło Cortezowi ich ucywilizować przy pomocy prochu i koni....

caramucho [ Konsul ]
Power ---> na początku to chciałem się z Tobą zgodzić bo napisałeś
Zaczyna wokół niej narastac coraz więcej mitów. A im dalej czytam ten wątek to odnoszę wrażenie że była to jedyna (niczym tow. Żukow) formacja jaka istniała w wojsku w ówczesnych latach.
i jest to zdanie bardzo prawdziwe bo Husaria była języczkiem uwagi ale nie tylko jej zawdzięczaliśmy zwycięstwa.
walczyliśmy z armiami wschodu... mówiąc dosadnie z dzikusami i brudasami
Taak Moskwa faktycznie była brudna niemal wioską zabitą dechami a jedyną murowaną budowlą był zdaje się Kreml w dodatku piękne tradycje które kultywował np. Iwan Groźny jak snochactwo ale Moskwa jak i my korzystała też z autoramentu cudzoziemskiego więc wypadało nam walczyć ze Szkotami, Anglikami, Francuzami.
Oczywiście można ich wszystkich nazwać barbarzyńcami bo taki Żółkiewski zszokowany był tym co zastał na ulicach Paryża gdyż "bez szabli się ruszyć było nie sposób" jak to opisywał w listach a taki feldmarszałek szwedzki Arvid Wittenberg był na tyle uczony by znać jedynie szwedzki i Czarnecki nie mógł się z nim dogadać ni po łacinie ni po francusku tymczasem taki "brudas" Islam Girej słał listy do Jana Kazimierza po polsku.
nowoczesnym dla tamtych czasów polu walki.
to jakie było to niby to "nowoczesne" ówczesna Europa zachodnia była usiana fortecami i siłą rzeczy armie posiadać musiały rozbudowaną artylerię do ich oblegania niestety ta nie bardzo sprawdza się w wojnie podjazdowej czego dowodem jest potop szwedzki.
Zresztą i u nas nie zasypiano gruszek w popiele dowodem są prace z zakresu medycyny czy artylerii i fortyfikacji jak choćby Arciszewskiego którego cytowano w Europie z wielkim entuzjazmem.
Nasza armia była przystosowana do takich warunków na których miała walczyć stąd tabor stad husaria.
Enzo5000 [ Legionista ]
wiecie wy co?Tak można latami rozpisywać się,a nikt tak naprawdę nie wie jak to było.Historia to temat morze.Jedno źródło ci powie tak inne tak a trzecie jeszcze inaczej.Nie mniej chwalę Polską historię i się nią bardzo interesuję.
delstar [ Generaďż˝ ]
A ja myslalem, ze mowa o Szczecinskich rugby'ach

Ksionim [ Pretorianin ]
Podczas buntu kozaków zaporoskich nasza jazda przegrała pare bitew. Nie pamiętam jak się nazywało to miejsce, ale było mniej-więcej tak:
Polacy zajmowali dobre pozycja na wzgórzu które obsadzili armatami. Pierwsza szarża Husarii udała się i kozacy dostali po tyłku. Ale mądry hetman kozaków przez całą noc pozorował atak żeby husaria nie miała czasu do wypoczynku. Przez całą noc padało. Rano nastąpił prawdziwy atak i husaria ugrzęsła w błocie... było o tym w "Ogniem i Mieczem".
PS. Może ktoś mi powiedzieć jak ten hetman co dowodził Kozakami się nazywał?
EDIT. Bym zapomniał. Pod Zbarażem teżś dostaliśmy po tyłku. A byliśmy w wielkiej fortecy!

Dycu [ zbanowany QQuel ]
Enzo - Są ludzie co wiedzą, ale jak ktoś wie, to mu się nie chce o tym gadać, bo wie że inni znający tą tematykę z popularnych i ogólnodostępnych źródeł wiedzą swoje i swojego zdania nie zmienią : )
A husaria to nasza Polska duma, niech będzie że byli niezwyciężeni i mieli wielkie bycze penisy, who cares? Ważne że możemy być z nich dumni : )
smuggler [ Patrycjusz ]
Ksionim - a potem jeszcze przyszedl taki pan w zbroi i wbil w ziemie dwa miecze! Tez w jakims filmie widzialem...
...rece opadaja.
Akurat oblezenie Zbaraza to summa summarum sukces Polakow, bo otoczeni przez wielokrotnie wieksze sily kozackie wytrzymali do nadejscia odsieczy (choc juz ciezko bylo naprawde...). Inna rzecz, ze odsiecz tez zostala otoczona :) ale metodami dyplomatycznymi sprawiono, ze obie strony poszly w swoja strona, kazda uwazajac, ze to ona odniosla zwyciestwo.
A Zbaraz wcale ne byl "wielka forteca"... w ogole nie byl forteca.
Wasylus [ Konsul ]
Sporo nonsensów w tym wątku, chciałbym się odnieść do jednego.
Husaria początkowo była jazdą lekką, jak słusznie zauważył smuggler, ale w ciągu XVI wieku stała się najcięższym rodzajem jazdy w wojskach Rzeczpospolitej. Pośrednią formacja były chorągwie tzw "kozackie" później nazywane pancernymi, a najlżejszym rodzajem jazdy były chorągwie "wołoskie" i "tatarskie". Biorac to pod uwagę oczywistym jest, że husaria to jazda ciężka (choć jednocześnie dosyć mobilna), służąca czołowemu przełamywaniu szyków przeciwnika. Nie znaczy, że nie mogły istnieć na zachodzie formacje kirasjerskie ciężej opancerzone (nie znam się na tyle na XVI-XVII formacjach jazdy w zachodniej Europie)
Należy zauważyć, że nazwy poszczególnych formacji nie oznaczały na ogół narodowości żołnierzy. Np. w chorągwiach jazdy "kozackiej" - pancernej służyła głównie szlachta. To samo dotyczy piechoty - w piechocie tzw. "węgierskiej" służyło najczęściej chłopstwo z terenów gdzie odział był formowany. Nawet zaciężna piechota "niemiecka" często miała tylko kadrę i język komend niemieckie a szeregowy piechur to polski (albo litewski czy ruski) chłop.
Edit:
--> Diplo
Fakt używania lub nie skrzydeł husarskich w walce dalej pozostaje dyskusyjny. Nawet przytoczony przez Ciebie kawałek nie daje ostatecznej odpowiedzi - czy husarze ich używali skoro zostawia się to ich uznaniu.