
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Studia - wybór kierunku.
Patrzę sobie i patrzę na te kierunki i napatrzeć się nie mogę... :)
Dlatego zwracam się do was, a może trafi się ktoś, kto będzie dysponował potrzebną mi wiedzą.
Zdawałem na maturze matematykę z myślą o dostaniu się na Politechnikę Gdańską. Jest to jedyna uczelnia jaka mnie interesuje, ot tak sobie ubzdurałem :)
Chciałbym wybrać taki kierunek, żeby nie był zbyt mocno techniczny, dlatego patrze po jakichś mieszankach ekonomiczno - technicznych.
Znalazłem kierunek - Zarządzanie.
Co ciekawe, uzyskuje się tam tytuł inżyniera - inżyniera od czego? Inżyniera zarządzania?
Czy ktoś byłby w stanie powiedzieć mi o co chdozi dokładniej w tym kierunku, czy warto itd.?
Ewentualnie polecić jakiś inny kierunek na polibudzie, zaznaczam, że nie stricte techniczny ;) Wiem dziwne to, ale chciałbym popróbować.
Z góry dziękuję, proszę o sensowne odpowiedzi.
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Up^
Lookash [ Senator ]
Na każdej polibudzie dostaje się tytuł inżyniera, bez dodatkowego "czegoś".
Myślę, że jeżeli faktycznie nie szukasz niczego technicznego na wybitnie technicznej uczelni, to takie zarządzanie pewnie będzie dobrym wyborem, ale nie spodziewaj się, że nie będzie liczenia całek albo jakiejś fizyki.
Kierunki mało techniczne na polibudach to jakiś wybryk natury, sytuacja mało normalna, więc nie spodziewaj się wielkiego wyboru.
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Ani fizyki, ani matematyki się nie boję, myślę tylko, co mi najbardziej odpowiada, w czym się odnajdę. I właśnie połączenie wiedzy menedżerskiej i inżynierskiej byłoby dla mnie wprost idealne. Tylko obawiam się, że okaże się to takie nijakie, bo jak powszechnie się uważa, to lepiej być dobrym w jednej rzeczy, a nie kilku (choć ja sądzę, że mieszanka jest bardziej uniwersalna, pomoże odnaleźć mi się w wielu sytuacjach).
pani_jola [ Generaďż˝ ]
Kuba--> PO PG na zarzadzaniu nie bedziesz takim samym absolwentem jak po uniwerku. Ucza tam zarzadzania produkcja, doskonalenia produkcji itd. Jezeli Cie to kreci to nie ma az takiego przesytu technicznych przedmiotow, a jak sa to tych z zarzadzania(np. na mechanice) traktuja pobłażliwiej.
Jak lubisz kreslic i znasz sie troche wiecej na fizyce to idz na budownictwo. Praca czeka od razu po skonczeniu. Akurat w Gdansku(nie wiem jak w innych miastach) juz na czwartym roku znajdziesz bez problemu prace.
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Pani Jolu -> dziękuje za odpowiedź, takiej oczekiwałem :)
frer [ God of Death ]
Wybierz to co Cię interesuje i to po czym będziesz miał perspektywę znalezienia pracy w przyszłości. Osobiście raczej na zarządzenie bym nie stawiał, bo jednak od zarządzania to już mamy wystarczająco ludzi w kraju. Teraz bardziej poszukiwani są inżynierowie od konkretnych dziedzin z konkretnym wykształceniem jak informatycy, budowlańcy czy mechanicy. Co i tak daje później duże pole do wyboru zawodu, bo specjalizacji w tych kierunkach jest naprawdę sporo, a tym samym sporo możliwości wyboru przyszłej kariery.
pani_jola --> Na budownictwie raczej więcej jest mechanicznych spraw niż fizyki, ale z dobrą znajomością matematyki i umiejętnością logicznego myślenia wszystko jest do przejścia na tym kierunku, więc rzeczywiście jest to dobry wybór.
Ogon. [ Uzależniony od Marysi ]
apropo uczelni technicznych - słyszałem ostatnio o jakiejś akcji UE - że będzie płaciło duże stypendia studentom uczelni technicznych... wie ktoś coś o tym więcej?
pani_jola [ Generaďż˝ ]
Dodam jeszcze, ze w tym roku PG organizowalo zajecia wyrownawcze. Przez skrócenie czasu nauki w liceum, czesc ludzi nie miala pojecia o calkach i paru innych rzeczach. Dlatego dla nich zrobiono we wrzesniu zajecia specjalne. Wiec jak nie czujesz sie z czegos mocny albo masz jakies braki mozesz sie doksztalcic. Nawet jak wiesz to warto we wrzesniu isc na takie zajecia, by zobaczyc jak wyglada przekazywanie wiedzy na uczelniach wyzszych, poznac kilku ludzi i oswoić sie z budynkiem(niby nic, ale ja bylem przygnieciony ogromem uczelni).
Mysle, ze warto, bys sprobowal z tym budownictwem. Jak Ci sie nie spodoba to po roku mozesz sie przeniesc na Zarzadzanie. Czesc przedmiotow odpisza(matematyka, fizyka, mechanika) i bedziesz zajmowal sie tylko tymi ekonomicznymi. Wiem, ze kilka osob tak zrobilo wiec jest to mozliwe.
Fett [ Avatar ]
frer - Wybierz to co Cię interesuje i to po czym będziesz miał perspektywę znalezienia pracy w przyszłości. Rzadko kiedy te dwie rzeczy się pokrywają ;)
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Myślę, że jak ukończę takie zarządzanie, zrobie sobie jakieś dodatkowe specjalizacje, ukończę studia 2 stopnia i zdobędę pare kwitów dodatkowych, kilkoma słowy - nauka non stop , to pracę znajdę na pewno, i to dobrze płatną. Człowiek uczy się całe życie.
Co do stypendiów -
frer [ God of Death ]
Ogon. --> To nie UE ma płacić, ale nasz rząd, a dokładniej pewnie ministerstwo któremu podlega szkolnictwo wyższe. Ma to na celu zachęcenie ludzi do studiowania na polibudach i te stypendia mają wynosić ponoć nawet 1000 zł na osobę (choć pilotażowo będzie to dotyczyło na początku grupki 2000 osób tylko) już od początku pierwszego roku.
Osobiście uważam to za totalny bezsens. Pierwszym powodem jest to, że im mniej osób studiuje tym mniej inżynierów wychodzi, a tym samym będę miał mniejszą konkurencję. Drugi powód jest taki, że zamiast płacić ludziom za to, żeby przychodzili studiować na polibudy powinni lepiej podnieść stypendia naukowe, które moim zdaniem są śmiesznie niskie w takim przypadku. Byle pierwszoroczny student wyłącznie za to, że "jest" miałby zgarniać 1000 zł, jak inni którzy już się uczą dostają max 500 zł ze średnimi ponad 4,5.
Fett --> Masz rację, ale czasem można się wciągnąć w przedmiot. Sam studiuję budownictwo i chociaż podoba mi się perspektywa łatwiejszego znalezienia pracy w przyszłości to też polubiłem ten kierunek i wiele przedmiotów naprawdę mnie interesuje. Oczywiście jeszcze nie popadam w skrajności, żeby fascynować się katalogami materiałów budowlanych czy żeby w wolnych chwilach czytać artykuły o nowych technologiach wzmacniania podłoża gruntowego po angielsku jak to ma w zwyczaju jeden z moich wykładowców. :D
Kuba Rozpruwacz --> Obecnie po ukończeniu inżynierskich studiów sporo ludzi idzie już do pracy i niektórym nie chce się nawet zaocznych zaczynać żeby magisterkę dorobić. Poza tym to jest plus inżynierskich kierunków, że nie ma aż takiego parcia na wyścig szczurów. Tu znajdziesz pracę bez znajomości 4 języków obcych i 10 letniego doświadczenia w momencie ukończenia studiów. :D
Soldamn [ krówka!! z wymionami ]
Ogon---> to nie jest chyba z UE tylko rządowe stypendium na kierunki które są potrzebne (m.in. Biotechologia, Mechanika, Budownictwo). Ale to jest bardzo zdradliwe - Dostajesz 1000 zł miesięcznie lecz musisz wszysko skończyć w docelowym czasie 3 czy 5 lat. Jeśli nie zdasz/wyleją cię, a jak wiadomo na takim Budownictwie/Mechanice 40% ludzi odpada po 1 semestrze to musisz wszystko oddać. Czyli możesz wylądować z długiem kilkunastu tysięcy złotych wobec państwa w wieku lat dwudziestu kilku.
Ogon. [ Uzależniony od Marysi ]
Ok, dzięki za info.
Jeśli faktycznie trzeba zwracać to kiepska sprawa...
W każdym razie ja będę w tym roku drugi raz podchodził do politechniki... tylko tym razem na nieco łatwiejszy kierunek :)
edit: no i właśnie wyczytałem, że geodezji nie biorą pod uwagę w tym programie - także mogę jedynie walczyć o naukowe...

War [ War never changes ]
Kuba -> Może na PG jest inaczej, ale na PWr po zarządzaniu nie masz inżyniera. Po 3 latach robisz licencjat, potem dwa lata uzupełniających na magistra. W sumie nie ma się czemu dziwić - matma (nie licząc statystyk itd.) tylko na pierwszym semestrze, potem plan zajęć przypomina trochę bardziej Akademię Ekonomiczną/Uniwerek niż polibudę.
pani_jola -> Całkowanie w liceum? To chyba jeszcze za czasów starej matury. Teraz na studia przychodzą osoby bez znajomości tej zbawiennej dla świata umiejętności (:P), ale nie jest to problemem. Program jest tak skonstruowany, że można bez problemu nauczyć się całek od podstaw, nie widzę potrzeby chodzenia na jeszcze jakieś zajęcia we wrześniu.
frer -> Mówisz, że z czasem polubiłeś budownictwo? Mam nadzieję, że ze mną też tak będzie. Na pierwszym semestrze bardzo lubiłem tylko rysunek techniczny. Miałem nadzieję, że z każdym kolejnym semestrem będzie lepiej. Myliłem się - jestem na drugim, ciężko mi znaleźć teraz jakiś przedmiot, który lubię - a jak siedzę na zajęciach z geologii, chemii materiałów bud. lub geodezji, to się zastanawiam czasem, co ja tu k... robię :D. Na całe szczęście pierwszy i ostatni z nich kończy się w tym sem., tylko ta nieszczęsna chemia będzie się ciągnąć przez kilka semestrów pod różnymi nazwami. No i dojdzie budownictwo ogólne, może wreszcie będzie coś, co przyda się w przyszłości.

frer [ God of Death ]
War --> Mnie dopiero na studiach nauczyli całek i to dopiero na drugim semestrze matmy. Na pierwszym zaczynaliśmy od pochodnych, bo jak sam wykładowca mówił, poziom naszej wiedzy był tragiczny. Zresztą miałem naprawdę niezłego farta, że trafiłem na tego wykładowcę, bo był jednym z najlepszych na jakich dotychczas trafiłem. Zarówno pod względem talentu do nauczania i przedmiotu jak i podejścia do studentów. W końcu nie każdy pozwoliłby studentowi podchodzić 5 razy do egzaminu, a tylko dzięki temu utrzymałem się na studiach i dalej już mi szło o wiele lepiej (btw rekordziści podobno mieli u niego nawet 8 poprawek). ;)
Co do polubienia studiów to jednak początki są ciężkie. Ja na pierwszym semestrze też miałem same nudne przedmioty, ale później jak stricte zawodowe przedmioty zaczęły się pojawiać to było już lepiej. Szczególnie jak przeszliśmy z masochistycznego liczenia wszystkiego ręcznie na wspomaganie komputerowe. Teraz praktycznie wszystkie projekty robię przy pomocy Autocada, Robota i Mathcada, ale uważam, że jednak za mało zajęć z tych programów mieliśmy.
Poza tym uważam, że 90% nastawienia studenta do przedmiotu wyrabia sam wykładowca. Sam miałem już takie sytuacje, że np. zaciekawiła mnie mechanika gruntów, bo koleś który ją wykładał potrafił o tym mówić z pasją i profesjonalnie, a za to budownictwo ogólnie, które normalnie powinno być ciekawe, zbrzydło mi przez babkę, która w ogóle nic nie potrafiła nauczyć.
Btw dziwi mnie, że chemia ma się u Ciebie ciągnąć przez kilka semestrów. Ja bym raczej spodziewał się, że przedmioty mechaniczne (mech teoretyczna, wytrzymka, teoria sprężystości itp.) będą się sporo czasu ciągnęły, bo o to opiera się praktycznie całe budownictwo. Tu też pojawia się problem tego, że jak uczą człowieka mechaniki to nie widzi się jej praktycznego zastosowania. Dopiero parę semestrów później na konstrukcjach metalowych czy betonowych trzeba się wykazać znajomością tego materiału, kiedy często już wszystko się zapomniało z tego.
War [ War never changes ]
frer -> No ja na zaliczeniu Analizy 1 na 1 semestrze miałem całki, teraz na zaliczeniu Analizy 2 mam całki podwójne/potrójne. Z kolei u nas stwierdzono, że poziom jest wysoki, więc obowiązują nas dodatkowo równania różniczkowe, n/c...
Z tą chemią to chodziło mi o to, że teraz na drugim mam chemię mat. bud., na trzecim są materiały budowlane i na czwartym technologia betonów i zapraw. Jeśli dobrze się orientuję, to to wszystko to ta nieszczęsna chemia. :P
Mechaniczne też się ciągną: mechanika ogólna -> wytrzymałość 1; statyka -> wytrzymałość 2 itd.
I faktycznie, na razie to dla mnie jakieś abstrakcje, zastosowania w tym nie widzę i pewnie dlatego nie potrafię na razie tego polubić. :)
frer [ God of Death ]
War --> Im więcej się nauczysz to tym lepiej na tym później wyjdziesz. Z chemią rzeczywiście masz nieciekawie w takiej sytuacji. Ja miałem tylko na pierwszym semestrze chemię budowlaną, a potem na 3 lub 4 materiały budowlane i technologię betonu, a jak Ty masz to tak rozwalone wszystko to współczuję.
Mechanicznych przedmiotów raczej i tak nie polubisz, ale ważne żeby je zrozumieć mniej więcej.

c_N_mooris [ Pretorianin ]
Jak dziś słyszę jednego z wykładowców na zajęciach z dynamiki obwodów...
"Jeden mój znajomy odpadł z elektrotechniki i poszedł na zarządzanie czy coś...wiecie wydział gier i zabaw."
A czy ma sens studiowanie na Polibudzie kierunku, który nie jest stricte techniczny? Może w takim razie lepiej wybrać AE? No w ostateczności jakaś energetyka komunalna czy inżynieria środowiska.
Ja mimo wszystko polecam elektrotechnikę...jesteśmy ginącym gatunkiem, a pracy jest w cholerę.
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Tak czytam wasze wypowiedzi na temat budownictwa i powiem, że mocno mnie utwierdziliście w przekonaniu, że kierunki stricte techniczne nie są dla mnie :) Nie chodzi o to, że nie byłbym w stanie tego pojąć, lecz o fakt, że ni cholery nie sprawiłoby mi to przyjemności. Jednak składam na to zarządzanie :) Ogólnie to fenomen - zarządzanie, po którym jestem inżynierem ;)
Akademia Ekonomiczna - też o tym myślałem, lecz to w Poznaniu, tam mi jakoś nie po drodze :) Choć z tego co się orientuję, to dość dobra uczelnia.... Muszę pomyśleć...
Kurcze... jednak Politechnika to Politechnika. Nie kończę jakiegoś uniwerka, tylko Politechnikę - to jest prestiżem samo w sobie.
c_N_mooris [ Pretorianin ]
Oczywiście...Szczególnie mając w perspektywie ten comiesięczny 1000zł o którym ostatnio tak głośno było.

frer [ God of Death ]
c_N_mooris --> Inżynieria środowiska to nie jest takie głupie. Co ciekawe po tym można sie starać o ograniczone uprawienia w zakresie budownictwa, a i tak w samej tej dziedzinie sporo roboty się znajdzie zawsze. Nie mówiąc już o tym, że wcale nie trudno się na to dostać i później utrzymać. Sam mam paru znajomych na tym kierunku i chociaż w ogóle się na inżynierów nie nadają to jakoś sobie radzą. :)
Kuba Rozpruwacz --> Mnie osobiście kręci w budownictwie to, że zdobywam wiedzę która pozwoli mi w przyszłości coś tworzyć i budować. Ja bym się nie nadawał np. na zarządzanie, bo uważam to za "pusty" zawód, który nic konkretnego nie produkuje, a tylko obraca pieniędzmi i ludźmi.
Co do tego inżyniera po zarządzaniu to ja bym się tak na to nie napalał. Teraz mówią, że dostaniesz, a za rok czy dwa może się okazać, że wcale tak nie będzie. Lepiej chyba wybrać jakiś kierunek, nawet łatwiejszy i mniej oblegany, ale żeby tego inżyniera na pewno dostać i mieć pewność, że się pracę znajdzie. :)
dasintra [ Général d'Armée ]
Kuba Rozpruwacz -----------> politechnika to prestiżowa była w czasach poprzedniego ustroju, bo to mówiło się że faceci powinni kończyć kierunki techniczne, a uniwersytety to tylko kobiece kierunki. Moi znajomi, którzy kończyli politechnikę mają obecnie problemy ze znalezieniem pracy. I to nie dobrze płatnej, tylko pracy w zawodzie wogóle (chociaż nie twierdzę, że ci po uniwersyteckich kierunkach mają o wiele lepiej).
Kuba Rozpruwacz [ Pretorianin ]
Wieczorny up^