GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Pytanie dla starszych kibiców F1

18.05.2008
14:10
[1]

Halucyn89 [ Show Must Go On ]

Pytanie dla starszych kibiców F1



Który to Sennna, a który Prost ? (kaski raczej, bo jeżdzili w tym samym teami, a jak nie w tym samym to kolor bolidu)

Edit:



Co on tu mówi ?

Na marginesie, fascynująca historia dwóch gladiatorów. Bolidy bardziej ,,ludzkie'' :(
Chyba wtedy lepiej




Co ten buc mówi na konferencji ?

18.05.2008
22:55
smile
[2]

Halucyn89 [ Show Must Go On ]

Up

Wiem wstyd nie wiedzieć, ale od takich rzeczy jest Forum- dowiadywać się rzeczy których nie wiesz oraz pomagać :)

18.05.2008
23:16
smile
[3]

Shoggoth [ World of Warcraft ]

Szkoła + google

18.05.2008
23:30
[4]

kastore [ Troll Slayer ]

Pierwszy filmik, Senna w białoczerwonym bolidzie MacLarena, Prost jeździł chyba Williamsem.
Drugi filmik Senna pozdrawia swojego przyjaciela Prosta, który wtedy już zakończył karierę.
Trzeci filmik, ogólne blah blah blah. "Wygrałem choć nie jestem szczęśliwy. Miejmy nadzieje że więcej takie wypadki jak ten się nie powtórzą." To było na konferencji po wyścigu na torze Imola w 1994r kiedy zginął Senna.

18.05.2008
23:32
smile
[5]

Fałszywy pistolecik [ Centurion ]

Więc tak (widać, że nie za bardzo znasz się na F1, bądź oglądasz dopiero od niedawna): Senna miał żółty kask. Zarówno jak jeździł w McLarenie (biało-czerwony samochód z reklamą Marlboro) jak i w Williamsie (niebieski samochód). Senna jak i Prost, jeździli tylko przez pewien okres czasu razem. No i oczywiście Prost był czymś na miarę Alonso - to jest, nie walczyć za dużo, a po prostu dojeżdżać do mety. Przy Sennie nie był kimś szczególnym, mimo, że czasem dochodziło do walki - Ron Dennis do 2007 roku, nie wyciągnął z tego wniosków.

Schumacher (bardzo przeciętny kierowca i szczęściarz) powiedział tylko, że jest mu przykro i że trzeba wyciągnąć z tego naukę. Mówił, że takie rzeczy nie powinny się więcej zdarzyć. Oczywiście perfidnie kłamie, ponieważ jako jedyny kierowca z F1, nie pojawił się na pogrzebie Senny. To doskonale o nim świadczy.

18.05.2008
23:35
[6]

kastore [ Troll Slayer ]



Kask
btw podobny jak nie taki sam kask ma Bruno Senna występujący w GP2, siostrzeniec Ayrtona

18.05.2008
23:38
smile
[7]

Fałszywy pistolecik [ Centurion ]

halucyn89 ----> Następnym razem włóż po prostu trochę wysiłku, zanim zaczniesz zadawać takie pytania. Kastore ładnie Ci pokazał, jak można w kilka sekund się wszystkiego dowiedzieć :).

18.05.2008
23:42
[8]

wolkov [ |Drummer| ]

Przy Sennie nie był kimś szczególnym, mimo, że czasem dochodziło do walki

A ja zawsze wolałem Prosta i to jemu kibicowałem na żywo w TVP2. To fakt, że nie był tak agresywnym kierowcą jak Senna, ale był niesamowicie wyrachowany i strasznie szybki.

A ty fałszywy pistoleciku kim jesteś, że dwóch spośród trójki największych mistrzów F1 (nie liczę Fangio, mam na myśli Prosta i Schumiego) oceniasz jako przeciętnych? żal dupę sciska czy co ? :)

18.05.2008
23:50
smile
[9]

Fałszywy pistolecik [ Centurion ]

Prost, był bardziej ostrożny to prawda, jednak brakowało mu tego czegoś, co czyniłoby go jednym z najlepszych.

Co do Schumachera - widzisz, zbyt długo oglądam F1, żeby się dać na to nabrać. Chodzi mi o to, że dzisiaj Schumachera nie ma, więc wiele osób mówi jaki on był wspaniały. A tak naprawdę, prawie wszyscy zapomnieli o jego "grzeszkach".

Przykład - Tytuły (oprócz 1995 i 2001, 2002) zostały zdobyte dzięki niepowodzeniu innych. Już nie wspomnę ile ten człowiek błędów robił. Tytuły go najlepszym kierowcą nie czynią, bo Hakkinen był o niego o klasę lepszy. W 1994 zachował się jak świnia - wiesz pewnie o co mi chodzi :). W 2000 i 2003 miał po prostu szczęście, bo zdobył tytuł dzięki silnikom McLarena. Znaczy mam na myśli, że ich nadmierne psucie się dały mu tytuł. Można by jeszcze wiele napisać, ale muszę już iść spać. Może jutro coś dopiszę :). O zachowaniu w 1998 roku, podczas GP Belgii nie wspomnę - zachował się jak miszcz, a jak mistrz.

18.05.2008
23:59
[10]

Praetor [ Generaďż˝ ]

Pistolecik- > nie lubię Schumachera, ale z całym szacunkiem - tylu tytułów nie zdobya się przypadkiem. Poza tym argument, że zdobywał cokolwiek dzięki niepowodzeniom innych itp jest na prawdę chybiony - to samo mozna powiedzieć o każdym mistrzu w każdym sporcie. Na tym to polega - jeśli wszyscy są na tak wysokim poziomie jak w f1 to generalnie jakiekolwiek zwycięstwo zawdzięczasz najczęściej błędom przeciwników ( trzeba je jeszcze umieć wykorzystać ) lub ich teamów.

19.05.2008
00:00
[11]

wolkov [ |Drummer| ]

Prost, był bardziej ostrożny to prawda, jednak brakowało mu tego czegoś, co czyniłoby go jednym z najlepszych.


czyli nie był jednym z najlepszych? to gdzie był? w drugiej połowie stawki? zastanów się co piszesz człowieku. Ignoruj sobie co tam chcesz, ale nie rób jaj.

Moim zdaniem nie ma sensu kwestionować czyjegoś mistrzostwa tylko dlatego, że się go nie lubi. Senna też nie był aniołkiem na torze i poza nim, wiedziałeś o tym? nie był najbardziej lubianym kierowcą w swoim środowisku, ale ze względu na szacunek dla zmarłego nie wspomina się o tym od czasu jego śmierci, wręcz wszyscy oddają mu hołd. oglądałeś F1 w tamtym okresie? ile masz lat?

19.05.2008
00:07
[12]

Volk [ Legend ]

Czytalem, ze Prost umial lepiej ustawic setup (stad ksywa Profesor).

Natomiast sporo odstawal od Senny w kwestii jazdy w deszczu. Mozna sie o tym przekonac np ogladajac Donnington '93 gdzie Senna jadac McLarenem zdeklasowal Prosta jadacego duzo lepszym Williamsem i uzyskujac lepsze czasy okrazen na slickach od Prosta na deszczowkach.

Co do Schumachera to rowniez nie przepadam ale przyznaje, ze byl bardzo dobrym kierowca, scisla czolowka w historii F1.

19.05.2008
00:11
[13]

_MaZZeo [ Senator ]

Fałszywy Pistolecik --> pierdzielisz jak potłuczony. Bardzo lubiłem Hakkinena swego czasu, ale absolutnie nie powiedziałbym ze jest o klase lepszy od Schumachera. 1 tytuł zdobył w 1999 roku, zasłuzenie, ok, ale drugi? W 2000 roku bodajze Michael jakąś kontuzje miał i nie jechał przez część sezonu, co za problem wygrac mistrzostwo...

19.05.2008
17:07
smile
[14]

Halucyn89 [ Show Must Go On ]



Tutaj wygląda to cudownie z tej kamery.

19.05.2008
17:09
[15]

Fałszywy pistolecik [ Centurion ]

Praetor ----> Wystarczyło oglądać dokładnie F1. O Belgi w 2000 roku zapomniałeś? O tym, że Schumacher w czasach zdobywania tytułów miał zaledwie 3 awarie, a Hakkinen całkiem sporo? O tym, że Schumacher nie potrafił się nigdy sportowo zachowywać też? Zarówno jak Hill, Villeneuve, Hakkinen i Raikkonen bili Schumachera na głowę. Jak ja mam dyskutować z kimś, kto twierdzi, że po ilości tytułów w F1, jest się najlepszym. Tym samym zbluzgałeś Ayrtona, bo ma tylko 3 tytuły. Można też tak powiedzieć (ironicznie), że Senna był nikim, bo miał tylko trzy tytuły. Jednak tak się nie mówi, bo Senna udowodnił na torze co potrafi. Schumacher to niestety kierowca, który był zawsze chamem, robił potworną ilość błędów i nigdy nie mógł pogodzić się z porażką. Już w Adelajdzie na początku lat 90, Schumacher zwalał winę na innych za swoje błędy. Takich rzeczy się nie zapomina. Świńskie zachowanie w 1994 roku i 1997, dokładnie podkreślą go. Jeżeli naprawdę znasz się na F1 i oglądasz (tak jak ja) wyścigi od lat, to się tobie dziwię, że niepamiętasz dokładnie jaki Schumacher był. F1 to właśnie sport, w którym często zdobywa się tytuły tak po prostu. Każdy kto widział wiele wyścigów, wie o tym. Co jednak poradzisz, jak Hakkinen mimo ciągłego objeżdżania Schumachera, miał (po raz kolejny, już nie zliczony czas) awarię silnika w kluczowym wyścigu. Schumacher miał zawsze szczęście. W bodajże 1997 (deszcz w Monako) wypadł z toru, jednak miał takie szczęście, że wypadł w takim miejscu, że mógł bez problemu wrócić na tor.

wolkov ----> Doskonale wiem o tym, że Senna nie był aniołkiem. Czy ja tak powiedziałem? Nie, ale udowodnił swoją jazdą, że jest perfekcyjny. Co powiesz o wyprzedzaniu w Monaco? O wygraniu pięciu wyścigów w sezonie, mimo słabego McLarena?

Volk ----> Być może, w tamtych czasach mało mnie interesowały setupy (zresztą wtedy nie było takiego rozbudowania w tych sprawach), poza tym, nie było internetu, więc nie było skąd wiedzy czerpać. Natomiast Brundle zawsze na Eurosporcie umiał wszystko ładnie wytłumaczyć :). O Schumacherze już mówiłem.

_MaZZeo ----> Znalazł się znawca. Po 1. Hakkinen zdobył tytuł w 1998 i 1999 roku. Po drugie, Schumacher złamał sobie nogę w Anglii w 1999 roku. Natychmiast Irvine (bo Mika Salo, który zastępował Schumachera, nie był dość dobry) zaczął odnosić sukcesy i okazało się, że wreszcie wolność od Schumachera, pozwoliła mu na walkę o tytuł. Do ostatniego wyścigu (pomijam, że Ferrari nie ukarano w przedostatnim wyścigu w Malezji, za oszukiwanie) była walka z Irvinem. W 1998 roku, Hakkinen walczył z Schumacherem i też go zdeklasował. W 2000 roku, zawiódł oczywiście jak zwykle McLaren. Wszystko zaczęło się od tego, że jak Ferrari poprawiło niezawodność, McLaren zaczął do nich sporo tracić. Mclaren do 2007 roku tego nie potrafił naprawić. Ferrari na to postawiło i w kluczowych wyścigach, Hakkinen miał awarię, co pozbawiło go tytułu. W czasie sezonu, też to oczywiście było. Dobrze, że Ferrari w 1998 i 1999 też się psuło, bo inaczej byłoby ciężko, zważając na poziom awaryjności McLarena, który trwał do 2007 roku.

Ludzie, piszcie, polemizujcie. Chętnie bym podyskutował o F1, wymienił poglądy, czegoś się również nauczył :). Nie bądźcie tylko tymi pseudo fanami F1, pochodzącymi z Kubicomanii, bo takich nie znoszę. Udają wielkich znawców, a ten sport oglądają najwyżej od 2004 roku.

19.05.2008
17:31
smile
[16]

Wojduś [ Generaďż˝ ]

Dzięki bogu xD

Oglądam od 2003 więc pogadamy.

A i jeszcze jedno ^^ Kubica jeździ od 2006 roku więc nie wiem skąd kubicomania była w 2004 i 2005 ? ;D

19.05.2008
17:41
smile
[17]

Da_Mastah [ Elite ]

LOL! Ależ lawina frustracji :-)))))))

No, ale dobrze... od początku.

"O Belgi w 2000 roku zapomniałeś?"

No i co w związku z tym? Jeden manewr jak rozumiem ma przesądzać o tym, jaki to siedmiokrotny mistrz świata jest do dupy, tak?

"O tym, że Schumacher w czasach zdobywania tytułów miał zaledwie 3 awarie, a Hakkinen całkiem sporo?"

Co team, to team i tutaj nie ma specjalnie nad czym deliberować. Nie dość, że Ferrari umiało się postarać, żeby skonstruować wóz, który jest odpowiednio wytrzymały, to jeszcze trzeba umieć nim jeździć. Dla porównania masz przykład Coultharda i Villeneuve'a, którzy po swoich pierwszych lub nawet drugich sezonach notorycznie palili silniki.

"O tym, że Schumacher nie potrafił się nigdy sportowo zachowywać też?"

Ile razy się tak zachował? Proszę wyliczyć. Jak rozumiem pyskówka z Coulthardem w Spa też się liczy tak? Jak tak, to gratuluję... I odsyłam do Montoya'i.

"Zarówno jak Hill, Villeneuve, Hakkinen i Raikkonen bili Schumachera na głowę."

Tak, strasznie go pobili. Hill wiecznie umiał tylko płakać, że coś jest nie tak ze wszystkim tylko nie z nim oczywiście. Rok 94? Na ile wyścigów został zdyskwalifikowany Schumacher, że tamten zdołał go dogonić? Rok 95? Nie mam pytań. Rok 96, przejście Schumachera do Ferrari, praktycznie odbudowa teamu po słabej pierwszej połowie lat 90-tych. Nareszcie tytuł, a potem? Wina bolidów, no bo gdzie mistrz świata ma coś wygrywać w Arrowsie czy Jordanie. Villeneuve'a nawet nie będę komentował, bo to przykład delikatnie mówiąc śmieszny. Jedynym kierowcą, który tak naprawdę mógł się z Schumacherem mierzyć, to był Hakkinen i tak też on sam przyznał, że najbardziej obawiał się właśnie jego. I tak jest to przykład dyskusyjny, bo obaj się tak samo objeżdżali, więc nie mów, jak to Mika bił go na głowę. Raikkonenowi został szybko nos utarty i bardzo dobrze, bo był leniwą mendą, która pokazywała talent, ale nie chciało jej się ścigać do samego końca, za co go nie lubiłem z początku, bo potrafił dawać tyłka w kluczowych momentach...

"Jak ja mam dyskutować z kimś, kto twierdzi, że po ilości tytułów w F1, jest się najlepszym."

A po czym ma się to stwierdzać? Czy nie właśnie po tym, że z roku na rok typ był w stanie utrzymać się w ścisłej czołówce? Pal sześć tytuły, ile rekordów pobił i ile razy był poza top 3 klasyfikacji końcowej?

"Tym samym zbluzgałeś Ayrtona, bo ma tylko 3 tytuły."

A Ty z kolei nie pamiętasz, jak to ludzie bluzgali na Sennę, że ma się za nie wiadomo kogo? Już nie pamiętasz jak szybko go obwieszczono primadonną numer jeden? Co on sobie myślał, żeby krytykować otwarcie nie dość, że kierowców, to jeszcze kierownictwo i zasady sportu na konferencjach prasowych? Mało tego, dochodził jeszcze jego styl jazdy, który określono jako zbyt ryzykowny. O wytykanej do dzisiaj hipokryzji związanej z przejściem do Williamsa nie wspominając...

"Schumacher to niestety kierowca, który był zawsze chamem, robił potworną ilość błędów i nigdy nie mógł pogodzić się z porażką."

Chyba jednak nawet tych konferencji, ani wywiadów z Senną nie widziałeś...

"Świńskie zachowanie w 1994 roku"

Które? No które? Może to, które doprowadziło do zderzenia z Hillem kiedy to miał optymalną linię na torze i wolną rękę we wzięciu zakrętu po tejże linii, jako że jechał pierwszy?

"i 1997"

I tu się zgadzam. Został za to ukarany nawet. Liczymy dalej... Jeden...

"Jeżeli naprawdę znasz się na F1 i oglądasz (tak jak ja) wyścigi od lat, to się tobie dziwię, że niepamiętasz dokładnie jaki Schumacher był. F1 to właśnie sport, w którym często zdobywa się tytuły tak po prostu."

Śmiech.pl

"Każdy kto widział wiele wyścigów, wie o tym. Co jednak poradzisz, jak Hakkinen mimo ciągłego objeżdżania Schumachera, miał (po raz kolejny, już nie zliczony czas) awarię silnika w kluczowym wyścigu."

Widzę, że frustracja sięgnęła zenitu. Jak mi przykro, że winę zawsze można zwalić na do dupy bolid, tak jak ten kretyn Schumacher, który nie umiał pogodzić się z porażką.

"W bodajże 1997 (deszcz w Monako) wypadł z toru, jednak miał takie szczęście, że wypadł w takim miejscu, że mógł bez problemu wrócić na tor."

Szkoda tylko, że robił 7 sekund na okrążenie nad genialnym Damonem Hillem, który jechał drugi i go objeżdżał.

"Nie, ale udowodnił swoją jazdą, że jest perfekcyjny. Co powiesz o wyprzedzaniu w Monaco? O wygraniu pięciu wyścigów w sezonie, mimo słabego McLarena?"

To ja dla równowagi i potwierdzenia perfekcji, o której mówisz mogę dodać Monaco 89 i będzie wszystko jasne...

"W 2000 roku, zawiódł oczywiście jak zwykle McLaren."

:-))))))))))

Ciekawe czemu...? Nie można cisnąć cały wyścig do dechy? Jakże mi przykro :-)))))))

Szkoda tylko, że cienias Schumacher dwa lata wcześniej na własne życzenie (falstart i teoretycznie awaria silnika) startował z samego końca i gdzie dojechał? No na które miejsce zanim przebił oponę?

19.05.2008
18:07
smile
[18]

stanson_ [ Szeryf ]

Z tego wątku dowiedziałem się tylu "ciekawych rzeczy", że trzeba by chyba historię Formuły 1 od tamtego okresu napisać od nowa :)


>>>No i oczywiście Prost był czymś na miarę Alonso - to jest, nie walczyć za dużo, a po prostu dojeżdżać do mety. Przy Sennie nie był kimś szczególnym, mimo, że czasem dochodziło do walki
<<<Prost był WIELKIM kierowcą, zdobył więcej tytułów od Senny, wygrał więcej wyścigów w karierze, często pokonując Brazylijczyka w bezpośredniej walce. Był WIELKIM kierowcą - czy lepszym? Pewnie nie, ale nie można napisać, że nie był kimś szczególnym przy Sennie.

>>>Schumacher (bardzo przeciętny kierowca i szczęściarz)
<<<Ło Matko Boska :D:D:D

>>>Prost, był bardziej ostrożny to prawda, jednak brakowało mu tego czegoś, co czyniłoby go jednym z najlepszych.
<<<4 tytuły, 51 zwycięstw. No comment. Widać szpecu za pół dychy, że nigdy nie oglądałeś wyścigu z jego udziałem, a swoją opinię opierasz na filmikach z youtube'a. Udowadniasz przy okazji, że nie masz pojęcia czym wyróżnia się inteligencja za kierownicą w wyścigach samochodowych.

>>>Zarówno jak Hill, Villeneuve, Hakkinen i Raikkonen bili Schumachera na głowę.
<<<ROTFL :D No chyba, że miałeś na myśli Gillesa? :D

Resztę twojego pieprzenia o Schumacherze w ogóle pominę, bo to co piszesz jest tak komiczne, że nie bardzo wiem jak z tym polemizować :) Aaaa... i żeby nie było - Formułę 1 oglądam od sezonu 1993, ale w ciągu tych 15 lat nie spotkałem się jeszcze z takimi idiotyzmami, jakie udało ci się stworzyć.
BTW, rozumiem, że piszesz z nie swojego nicka, bo po prostu wstydzisz się tych głupot?


Na zakończenie polecę ci obejrzenie ostatniego wyścigu w karierze M.Schumachera. Faktycznie - szczęściarz, poza tym niedołęga za kółkiem ;)

19.05.2008
18:18
[19]

stanson_ [ Szeryf ]

Halucyn89 --> jeśli interesuje Cię Ayrton Senna, polecam małą kolekcję filmików:
1) pole position Imola'94:
2) przed wyścigiem:
3) ostatnie okrążenie:
4) po Imoli'94: - POLECAM
5) Schumacher po pobiciu rekordu Senny w 2000 roku:

21.05.2008
23:41
smile
[20]

wolkov [ |Drummer| ]

>>>Zarówno jak Hill, Villeneuve, Hakkinen i Raikkonen bili Schumachera na głowę.

<<<ROTFL :D No chyba, że miałeś na myśli Gillesa? :D


...albo tatę Damona, czyli Grahama Hilla (2 x champion) :), tak czy siak, ciężko zdecydować czy ktoś bił Schumachera na głowę :), jedynie Fangio tak wyraźnie dominował w swoich czasach, ale to stare i piękne dzieje.

Pistoleciku -> fan F1 z ciebie taki, jak z koziej dupy trąba i tyle w temacie.

27.05.2008
18:17
[21]

Halucyn89 [ Show Must Go On ]



Nie na temat, ale nie będe tworzył wątku nowego.
Szukałem, szukałem i znalazłem. Jednak Polski Motorsport nie jest taki płytki w tradycji :)
Macie jakieś większe infa o tym panie ?

Tak dopiero :P

27.05.2008
18:19
[22]

HumanGhost [ Senator ]

Toś się naszukał. Najlepszy polski motorowodniak. Dopiero sie o nim dowiedziałeś?

27.05.2008
19:44
[23]

Pichtowy [ Generaďż˝ ]

Nigdy nie lubiłem Senny bo to latynos a ja nie przepadam za ludzmi o latynoskim charakterze. Jednak szybkim kierowcą był. Prost był też szybki, ale pisać że Senna go miażdżył jak małego kazia to gruba przesada - bo jak wtedy można obronić tezę że Senna był taki super skoro jeździł w czasach samych nieudaczników i ślamazar.

Schumacher był szybki. Pamietam jak jeżdząc w Bennetonie dojeżdzał nieraz z kilkunasto bądź kilkudziesięciosekundową przewagą (czytałem wtedy tylko gazety, byłem kibicem Hilla więc dobrze pamiętam ja ciągle marudził że Schumi był nie do pokonania w jakiś weekend). Charakter miał jaki miał, kierowcy F1 to ludzie bardzo ambitni, wychowywani często od małego na mistrzów, chorobliwie pewni siebie, wiec takie starcia na, czy poza torem są nieuniknione. To juz taki sport, że agresja jest istotnym czynnikiem. Ale prawda jest że Schumacher i jego team potrafili złamać świadomie reguły żeby tylko zbliżyć się do zwycięstwa. Ale to już tak jest - w grze o takie stawki robi się różne oszustwa. Zobacz na serię NASCAR, tam to się dopiero dzieje/działo.


Fałszywy pistolecik ->

"No i oczywiście Prost był czymś na miarę Alonso - to jest, nie walczyć za dużo, a po prostu dojeżdżać do mety."

Resztę Twoich kontrowersyjnych wypowiedzi trafnie skomentowali inni forumowicze, ale powiedź mi jak można dokonać takiego porównania?!? Alonso to szybki kierowca, bardzo agresywny,a na wodzie jeździ chyba najlepiej w całej tegorocznej stawce. Chyba oglądałeś kilka "mokrych" wyścigów w ostatnich latach? Jak dla mnie to kierowca sporo inniejszy od Prosta.

Ciekawostka: Alain Prost jest bardzo powazanym kierowcą w Polsce. Niemal w każdym mieście jest ulica Prosta. A Senna? Ma jakas ulicę?

18.06.2008
11:53
smile
[24]

Halucyn89 [ Show Must Go On ]



Nie jasna sytuacja . Gościu wyszedł z bolidu, potem jest moment podobno że porządkowy sotał przejechany i inny dostał gaśnicą w głowe. Tutaj tego nie widać, proszę o inny link bo nie umiem znależć i dokładniej o co chodzi.

18.06.2008
12:09
[25]

Toshi_ [ Konsul ]

Tu masz lepsze ujęcie.

Steward przebiegał przez tor a kierowca (który to był?) nie dał rady go ominąć, więc go "skosił". Jednocześnie został uderzony gaśnicą w kask, co przy takie prędkości spowodowało zgon.

18.06.2008
12:18
smile
[26]

Halucyn89 [ Show Must Go On ]

Rany Boskie ....
Szkoda porządkowego i kierowce zgineli nieprawdopodobnie pechowo.
A na marginesie:
Ponury film strasznie, musyka psychodeliczna i klimat tych starych lat ryją łeb.


18.06.2008
13:19
[27]

maciula [ Generaďż˝ ]

Które? No które? Może to, które doprowadziło do zderzenia z Hillem kiedy to miał optymalną linię na torze i wolną rękę we wzięciu zakrętu po tejże linii, jako że jechał pierwszy?

Nie chcę wszczynać sporów ponieważ sytuacja wg mnie ( i chyba nie tylko) jest sporna;
1. Schumi był świeżo po trafieniu w bandę i dopiero się rozpędzał,
2. optymalny tor jazdy to by był ten gdyby obok Schumiego postawić jeszcze jeden samochód (po jego lewej stronie)

wniosek; Schumi po prostu "zamknął drzwi" przed Hillem ale czy zrobił to prawidłowo ? Nie wiem, w świetle jego dalszej postawy (rok 1997) można mieć wątpliwości. Błąd jaki Hill wtedy zrobił, to wyprzedzanie na szybkiego, mógł poczekać zaraz była prosta i tam by Schumiego wyprzedził - nie jestem żadnym inżynierem ale po trafieniu w bandę pewno Schumi już by daleko nie pojechał.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.