GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

moje opowiadanie

15.05.2008
18:08
[1]

miczek2008 [ Pretorianin ]

moje opowiadanie

Podróże włóczykija
*czytaj: Szon

Swą podróż rozpocząłem w Middleton. Moim celem było portowe miasto Dover. Zakupiłem najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyłem. Po godzinie doszedłem do lasu. Byłem zmęczony, więc odpocząłem w cieniu jednego z buków. Obudził mnie odgłos przejeżdżającego powozu. Byłem j8uż wypoczęty, więc ruszyłem dalej. Po chwili minął ten sam powóz, który mnie obudził. Zastanawiałem się, gdzie mu się tak śpieszy. Po kilkudziesięciu minutach wyszedłem z lasu. Byłem głodny, więc wziąłem z mojej torby podróżnej jabłko. Ściemniało się, więc pomyślałem , że poszukam gospody, żeby wynająć pokój. Dopiero po kilku godzinach znalazłem gospodę o nazwie „U Marii”. Wszedłem do środka. W recepcji zapytałem czy są wolne pokoje. Były dwa: 1-osobowy-za 40 talarów i 2-osobowy-za 80 talarów za dobę. Wybrałem ten tańszy. Strasznie bolały mnie nogi, więc nie mogłem się doczekać , kiedy położę się wreszcie w łóżku. Wreszcie położyłem się i zasnąłem. Śniło mi się, że byłem szefem karczmy „Pod Włochami”. Moja karczma była najlepszą karczmą w okolicy. Ale po dwóch latach strawił ją pożar. Obudził mnie hałas na korytarzu. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem, że dwóch jegomości kłóciło się o coś. –Panowie, bardzo was proszę, kłóćcie się gdzie indziej.-powiedziałem., a oni zdziwieni popatrzyli się na mnie, ale poszli na dół, kłócąc się po drodze, a ja położyłem się do łóżka. Obudziłem się (tym razem bez niczyjej pomocy). Byłem głodny, więc zszedłem na dół na śniadanie. Śniadanie było już przygotowane i stało na stole. Były bardzo dobre naleśniki z dżemem. Kiedy skończyłem śniadanie podszedłem do recepcji zapłacić za nocleg i śniadanie. Zapłaciłem razem 55 talarów. Wychodząc z karczmy, zobaczyłem powóz na placu. Woźnica wypoczywał( w tym wypadku spał, ale i tak wychodzi na jedno) po, jak widać, ciężkiej i długiej podróży. Akurat się obudził, więc go zapytałem: -Czy jedziecie do Marctown?- -Owszem.- odpowiedział Po chwili wrócili jego pasażerowie. Wsiedli do powozu a ja zapytałem się czy mogę pojechać z nimi. -Tak- odpowiedział. –Och dziękuję. Jaki pan dobry.- rzekłem. –To naprawdę dla mnie żaden problem-odrzekł woźnica. W godzinę dojechaliśmy do Marctown.
Poprosiłem, żeby woźnica się zatrzymał. Pożegnałem się, podziękowałem za podwiezienie i wysiadłem. Gdzieś tutaj mieszkał mój kolega John. Całe szczęście Całe szczęście znałem jego adres: ul. Cara IV, nr. Mieszkania 10, Marctown. Po chwili znalazłem jego chatkę. Zapukałem. –Proszę- odpowiedział John. Jak John mnie zobaczył, to o mało nie zemdlał z radości. W końcu nie widzieliśmy się 5 lat. Zresztą sam om mało nie zemdlałem na jego widok.
-Jak tam u ciebie John?- zapytałem. –No cóż. Ostatnio miałem problemy finansowe, ale jest już lepiej.- odpowiedział. John poczęstował mnie herbatnikami i herbatą.
John, wybieram się do Dover. Masz jakiś powóz?- zapytałem. –Owszem, mam. I nawet Ci pożyczę. –odpowiedział John. –Dziękuję Ci bardzo. Jadę do kolegi który ma jutro urodziny.
-Aha. I jeszcze jedno. Odstaw ten powóz na adres: ul. Świętej Bożeny, 40/5/15.
Było już późno, więc John położył się łóżka. Ja też się położyłem. Nazajutrz John mnie obudził i powiedział: „Musisz wyjechać. Cos złego dzieje się w mieście.” Po chwili ubrany żegnałem się z Johnem. Po 10 minutach wyjechałem z miasta. Ciekaw byłem, co złego mogło dziać się w Marctown. Popatrzyłem na mapę. Do Dover zostało mi jeszcze 200 km. Po kilku godzinach zobaczyłem budynki i statek. –Super, jestem już w celu- Wjechałem do miasta. Popatrzyłem na zegar na rynku. Była 14.00. Mój kolega Sean ma dziś urodziny. Powiedział, że mam być o 15.00. Był tylko jeden problem: nie wiedziałem gdzie mieszka Sean*. Nagle zobaczyłem Seana. -Witaj!- przywitałem go. -Cześć!- powiedział. –Gzie mieszkasz? Wiem, że tutaj w Dover, ale gdzie dokładnie?
-Na ulicy Świętej Bożeny, 40/9/15. –No proszę, John powiedział, że ten powóz mam oddać pod ten właśnie adres. –No to go u mnie zostawisz. A tak w ogóle, to co cie do mnie sprowadza? - Zaprosiłeś mnie na swoje urodziny.- -Aha, całkiem zapomniałem. Nikt jeszcze do mnie nie przyszedł.- -Chodź do mnie do domu, może już czekają, aż ktoś im otworzy.- powiedział Sean. Kiedy doszliśmy do bloku, zobaczyliśmy , że jakaś grupa ludzi odziana w garnitury stała przed drzwiami, każdy z tych ludzi trzymał prezent. Zatrzymałem powóz za nimi, a oni odwrócili się w naszą stronę.–Już wam otwieram.-powiedział Sean. Zszedł z powozu i otworzył drzwi gościom. Po 5 minutach byliśmy w drzwiach jego mieszkania. Otworzył je i powiedział –Proszę wchodźcie.- Mieszkanie było średniej wielkości. Tak na oko maksimum 50m. kw. Grupa ludzi wykrzyknęła: -Sto lat, Sean!!- Okazało się, że to ci sami, którzy stali przed drzwiami do klatki podczas nieobecności Seana. Wszystko już na urodziny Seana przygotowali. Wśród nich był brat Seana, Mike, miał klucz. W końcu pomyślałem, że będę mieszkał koło Seana, w mieszkaniu nr.16. I tak jestem już sąsiadem Seana piąty rok. Bardzo dobrze nam się mieszka obok siebie. Teraz co roku robimy z przyjaciółmi Seanowi urodziny. Oboje mamy po 26 lat. Nie mam zamiaru się przeprowadzać .


Proszę ocencie to opowiadanie.

15.05.2008
18:09
smile
[2]

Łyczek [ Legend ]

Wszystko fajnie, ale po przeczytaniu mamy coś napisać ? ocenić ?

Dał edita :P

15.05.2008
18:10
smile
[3]

Quachodron [ Konsul ]

A ja nie wierzę że w pare sekund przeczytałeś całe to opowiadanie Łyczek ^^

15.05.2008
18:13
[4]

miczek2008 [ Pretorianin ]

Łyczek
oceń, ale najpierw przeczytaj

15.05.2008
18:14
[5]

Tołstoj [ Kukuruźnik ]

5/10

Dużo błędów. Nie porywa.

15.05.2008
18:14
smile
[6]

EwUnIa_kR [ Queen of Chaos ]

przeczytałam..dziwnie się czyta,takie krótkie te zdania,nie jak opowiadanie raczej jak hmm..przekazywanie informacji? oznajmianie?

gdyby to była cała książka,odłożyła bym ją po kilku pierwszych zdaniach..nie wciąga.

15.05.2008
18:14
[7]

Łyczek [ Legend ]

Nie przeczytałem Quachodronie tylko zobaczyłem, że nic oprócz opowiadania nie było, więc napisałem tego posta. Proste ?

Ocena: 4/10
Opinia: Nic rewelacyjnego.

15.05.2008
18:15
[8]

siwy346 [ addicted to music ]

może być choć nic specjalnego

15.05.2008
18:15
[9]

powerchess [ Centurion ]

"-Aha. I jeszcze jedno. Odstaw ten powóz na adres: ul. Świętej Bożeny, 40/5/15."
"-Na ulicy Świętej Bożeny, 40/9/15. –No proszę, John powiedział, że ten powóz mam oddać pod ten właśnie adres"
no nie bardzo na ten adres miałeś odstawić powóz ale spoko :P
ocena 3/6 w skali szkolnej :P

15.05.2008
18:17
[10]

miczek2008 [ Pretorianin ]

Nie jestem zbyt dobry w pisaniu opowiadań, dlatego pytam się was o ocenę.

15.05.2008
18:19
smile
[11]

jajko w imadle [ Kozak ]

początek to dla mnie jakby jakiś dziennik czy wypunktowany spis czynności tylko zapisany zdanie po zdaniu... "zrobiłem to, zrobiłem tamto bo coś... a potem zrobiłem to"... a ogólnie to jakoś tak sucho, bez ekspresji :)
ale to tylko moje zdanie. nie mówię, że napisałbym lepiej - wolę nie zabierać się za rzeczy, o których nie mam pojęcia.
czytaj czytaj i jeszcze raz czytaj i pisz jak najwięcej, na pewno będzie lepiej.

15.05.2008
18:27
smile
[12]

Quachodron [ Konsul ]

Kurczę, gdyby jeszcze było ciekawiej, jakaś akcja albo co, a tak to powiewa nudą, pisarzem raczej nie zostaniesz, no ale na zachętę w skali szkolnej 3+/6, żeby opowiadanie było dobre nie ma przynudzać :)

15.05.2008
18:27
smile
[13]

Azerko [ bleee ]

dla mnie jest takie sobie chociaż ja też znawcą nie jestem ale na początku nawet ciekawe a potem
takie śmieszne zdania np. "Były bardzo dobre naleśniki z dżemem" :P

15.05.2008
18:30
[14]

DiabloManiak [ Karczemny Dymek ]

2-/10
jako wstep moze byc :) ale zwaliles miary, wprowadziles nowoczesne oznakowanie ulic, nazwy produktow nie adekwatne do okresu np.
- (40 talarów albo 80 to on chcial ta karczme kupic czy wynajac izbe na noc ;) )
- talary? imiona wskazują na Anglię czy funty szterlingi (funkcjonują już od VIII wieku)
- zamiast dżemu powinna być konfitura albo marmolada (dżem to słowo stosunkowo nowe ;) )

15.05.2008
18:35
smile
[15]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

DiaboManiak - Myślę że zamiast czepiać się niuansów wystarczy spojrzeć na ogólny styl.

miczek - Za mało opisów, za mało epitetów, za mało wszystkiego : ) Nie bój się przedłużyć sceny jakimś porządnym opisem postaci napotkanych - W ogóle nie wiemy z jakim bohaterem mamy do czynienia, jest całkowicie bezbarwny : )

Można tak długo, ale generalnie zarzut jest prosty - więcej opisów : )

15.05.2008
18:36
[16]

česka galerystka 2008 [ Junior ]

Quachodron:
on nawet nie chcę być pisarzem.

15.05.2008
18:37
[17]

Quachodron [ Konsul ]

galerystka, ja skierowałem tę odpowiedź do miczka, chyba że ty to miczek?

15.05.2008
18:43
[18]

česka galerystka 2008 [ Junior ]

Quachodron:
nie, nie jestem miczek2008, ale jestem jego mama.

15.05.2008
18:56
smile
[19]

viesiek [ Legend ]

Będę szczery, nudne jak flaki z olejem... :/ Po paru zdaniach już mi się nie chciało czytać. Nie ma żadnych opisów, więc możnaby to streścić w 5 zdaniach i wyszłoby na to samo :p Poza tym jak na "podróże włóczykija" wizyta w 2-3 miastach to trochę mało...
2/10

15.05.2008
19:15
[20]

Swink [ CrafterCJR-600FM ]

3/10

w sumie to takie pieprzenie o niczym. niby costam sie dzialo w miescie ale nie wiemy co, boś od razu wyslal glownego bohatera w dalszą podróż. nie robi sie czegos takiego :P poza tym sporo błędów i niespójności. do przeciętnego pisarza jeszcze Ci troche brakuje.

15.05.2008
19:32
smile
[21]

lewy rangers [ Senator ]

Tak w połowie mnie znudziło, ale wkońcu nie każdy pisarz pisał od razu Bestsellery. Mam wrażenie, że przedstawiony świat jest troche za mało opisany, nie potrafie zbytnio sobie wyobrazic jak on wyglądał. Czytam dużo książek (przeważnie S.Kinga [ale również innych autorów] nie bijcie ^^ mnie za to porównanie wiem, że to jeden z najlepszych pisarzy i pisze horrory czym na pewno nie mogłaby być książka "Podróże Włoczykija") i w każdej jest opis świata, abyśmy mogli go sobie wyobrazić np. wiatr był zimny i przesycony smakiem sadzy, jego odgłosy przypominały... , płot był spróchniały i nadgniły. Jego większa część porosła gęstym mchem koloru... . Można też opisać co czuł bohater, jakie byly w tej chwili jego rozmyślenia, co dany widok mu przypominał itd. itp.

16.05.2008
00:20
[22]

Tołstoj [ Kukuruźnik ]

edit

16.05.2008
07:55
[23]

Frogus121 [ The Chosen of Fortune ]

Nuuuda. Powtórzenia, np. Byłem głodny, więc zszedłem na dół na śniadanie. Śniadanie było już przygotowane i stało na stole. Fabuły praktycznie nie ma, żadnych opisów nic. Dostałbyś u mnie 2+, ale jak pani od polskiego w podstawówce Cię lubi to może dociągnie CI pod 4-.

16.05.2008
08:42
[24]

pinkowski [ Pretorianin ]

Strasznie nudne, obudzilem sie dopiero przy nalesnikach z dzemem, chociaz wole z bita smietana, masz na zachete 5, ale w skali 100.

16.05.2008
08:48
[25]

Lt.Matts [ I'll write my epitaph ]

Po chwili minął ten sam powóz, który mnie obudził

kto minął? jeśli ty, to nie ta osoba no i zasuwasz że hej. doganiasz powóz, prześcigasz a on cie jeszcze raz mija? wtedy nie jemu się spieszy, a tobie.

powtórzenia, błędy merytoryczne.

Ile to jeden talar? Mało, czy dużo? Jak dużo, to karczma luksusowa... co przy traktach było rzadkością, no i recepcja w karczmie? zlituj się.
(Oczywiście mogłeś stworzyć osobny świat z.. dziwnymi realiami... jesli tak, to na powyższy akapit nie zwracaj uwagi.)

Jak piszesz mowę niezalezną, to tekst wypowiedzi powinien zaczynać się od nowej linijki...

i takie urządzenie jak akapity. Najlepiej 3, pierwszy taki mały, drugi wiekszy i ostatni mały- to minimum. oczywiscie moze byc ich wiecej.

7 John'ów w ciągu 4 linijek. o 5 za dużo.

Dojechałem do "-Aha. I jeszcze jedno. Odstaw ten powóz na adres: ul. Świętej Bożeny, 40/5/15. "
Sorry, dalej nie zdzierżę.


4/10, więcej nie mogę.

16.05.2008
10:58
[26]

draug_xiii [ Pretorianin ]

Przeczytalem jedynie kilkanascie pierwszych zdan i odnioslem wrazenie jakbym jakis raport czytal po czym odpuscilem sobie dalsza lekture. Mozesz moja wypowiedz uznac za ocene.

16.05.2008
12:43
[27]

narmiak [ nikt ]

Najpierw byla grafika komputerowa, teraz opowiadania. Nastepna w kolejce jest muzyka pewnie. Będziesz próbował grać na czymś, śpiewać czy pisać teksty?

16.05.2008
15:46
[28]

miczek2008 [ Pretorianin ]

narmiak
nie, nie będzie muzyki :P

16.05.2008
15:58
smile
[29]

miczek2008 [ Pretorianin ]

Quachodron
Richard_Hamond-jest zbanowane.
miczek2008-teraz piszę na tym koncie. I nie zamierzam robic innego konta.
česka galerystka 2008-to jest GOLowe konto mojej mamy.


Rozumiemy się?

nie ma, że:

Richard_Hamond > miczek2008 > česka galerystka 2008 > multikonto

16.05.2008
16:03
smile
[30]

Quachodron [ Konsul ]

nie, bo galerystka napisała "Ja", ale poprawiła na "on", czyli to ty ^^ Bo nie wierzę by matka aż tak się pomyliła :P

16.05.2008
19:05
smile
[31]

FunBreaker [ I will fall ]

Rozumiemy się?

nie ma, że:

Richard_Hamond > miczek2008 > česka galerystka 2008 > multikonto


to ty atrapo "chomika"? nawet nie zaczynam czytać, ale masz jak w banku 1/10 :P za chęci

16.05.2008
19:17
[32]

Burst [ Chor��y ]

Jeśli mam być szczery, to uważam, że to gówniane opowiadanie. Najwyżej 2/10.

06.06.2008
11:27
[33]

miczek2008 [ Pretorianin ]

Quachodron
nikt nie jest idealny. Kazdy moze sie pomylic.

FunBreaker
bez komentarza...

Burst
przynajmniej jestes szczery, a nie jak FunBreaker napisal: nawet nie zaczynam czytać, ale masz jak w banku 1/10

lewy rangers
a kto powiedzial, ze "Podroze Wloczykija" maja byc horrorem??

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.