Quachodron [ Konsul ]
Evanescence
Czyli krótko: Co sądzicie o tym zespole? Wiem że lata swietności ma już za sobą ale mimo to to wciąż całkiem dobry zespół. Szczególnie podobała mi się piosenka "Bring me to life" :)
Kasha_Krk [ Konsul ]
FIRST!!!!
kocham głos Amy.

songo93 [ Marduk ]
fajny zespł i wokalistka chyba najlepszy utwór to "bring me to life"

boskijaro [ Legend ]
Bardzo przyjemna muzyka :) lubię czasem posłuchać
zip_error [ Pretorianin ]
jakie lata świetności, skoro zespół ma 5minut?? generalnie kicz!!!
litlat [ (A)//(E) ]
Na dłuższą metę wokal męczy. Jak dla mnie słabizna...

Pl@ski [ Legend ]
Ich ostatnia płyta (The Open Door) wyszła im co najwyżej nieźle, ale album Fallen wymiata.
N|NJA [ Senator ]
Kolejny zespół, który zorientował się, że chocby najlżejsza "mroczna otoczka" to automatycznie kilka milionów sprzedanych kopii więcej (dzieciaki w czarnych koszulkach to lubią), zatem porzucili pierwotny zamysł, że będą grać chrześcijański rock i weszli w plumkanie na gitarze w stylu Meatloafa na sterydach i pianinko wyjęte zywcem z jakichś gotyckich wynurzeń wczesnego Nightwisha, przywdziewając jednoczesnie image heute cuture pomieszany z japonską modą uliczną i cepeliowymi kieckami udającymi Wersal.
Przyznaję, wokalistka ma niezły głos (aczkolwiek męczacy, gdy pieje przez 3 minuty na tej samej wysokości), ale nie ratuje to nijak przed odrzucającym wizerunkiem scenicznym i miałkością kompozycyjną.
Behemoth [ Kruk ]
Nigdy tego nie słuchałem, ale miałem taką koleżankę w liceum co nosiła pierścionki z rockmetalshop, czarne spódniczki ze skóry i wyłącznie czarne frotki we włosach, a pewnie też i czarne majtki z napisem "gothic bitch". Słuchała tego Evanescence i jeszcze Delight. Piękny zestaw.
Volk [ Legend ]
Ciekawe czy do tej pory ktos zdjal jej pajeczyne :>

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
heute cuture
Źle.
N|NJA [ Senator ]
O przepraszam, misspelling, haute. Zawsze wolałem pisać oć kjutur :)
Behemoth [ Kruk ]
Behemoth ==> Podejrzewam, że jakimiś odwróconymi krzyżami albo czymś podobnym sobie pomogła \m/

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
O przepraszam, misspelling, haute. Zawsze wolałem pisać oć kjutur :)
Dalej źle.

Lilus [ Feline da Housecat ]
Bullzeye --> małymi kroczkami... :)
To jak już przy imidżu jesteśmy, groteskowe ciuchy Amy pasują do jej płaczliwego głosu, ale wilki w teledysku to już przegięcie nawet jak na mój gust. Amy niestety na seksowną gotkę się nie nadaje, poza tym w tych "kieckach wersalskich" aż tak często się nie pojawia, a jeansy by jej nie pasowały. Głos mnie nie drażni, kompozycje w stylu "lekkie łatwe i przyjemne" wpadają w ucho i przyznam, że posłuchać czasem mogę.
Największe zaszczyty należą się menadżerom zespołu albo komukolwiek, kto wiedział, kiedy i jak wstrzelić się w trend na mrok i jak wycisnąć z tego grubą forsę. Dowodem na to jest "Bring me to life", który trafił na uwielbienie mieszania rocka z "rapowaniem" (patrz- linkin park). Z tego, co pamiętam, te rapowane wstawki na wersji albumowej się nie pojawiają.
Zaletą wybicia się tego zespołu jest to, że dzięki sukcesowi "Fallen" poznałam starsze kawałki i "Eternal" to bardzo przyjemny instrumental :)
Madzius888 [ Pretorianin ]
Mimo że na ogół preferuję co innego, to lubię czasem posłuchać Evanescense. Amy ma ładny głos i jest przeurocza, ale bliżej jej do słodkiej smutnej dziewczynki niż do gothki, co niestety ma przełożenie na masę truuu laseczek, które uważają, że to jest najtruchniejszy gothic, a wszystko inne niech się schowa, już w ogóle niech ktoś im powie, że to jest pop, to zlinczują ;P
Sweet Sacrifice i teledysk do tej piosenki to pożal się.. xD Zdecydowanie preferuję jej "słabsze" utwory w stylu "Missing", "My Immortal", "Haunted", "Lithium i sądzę, że skupienie się na tym, a nie na ymydżu spowodowałoby moją większą sympatię ;)
Ale lubię.

Regis [ ]
Posluchac lubie, bo Amy naprawde fajnie spiewa, ale ta 'mroczna otoczka' irytuje mnie nie mniej niz w przypadku Nightwisha i innych tego typu wynalazkow. Dlatego na sluchaniu sie konczy, koncertu na DVD z ich udzialem bym juz mogl nie zdzierzyc ;)
Taven [ Generaďż˝ ]
Yogh<--- dodaj do tej literackiej dekonstrukcji konwencji tanią dramaturgię rodem z zawszonych teatrów elżbietańskich i umoczoną w czarnej polewce romantyczną manierę stylistyczną.
W wersji telegramowej - CHUJOWIZNA.