GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Co myślicie na temat Karty Praw Podstawowych?

08.05.2008
21:17
[1]

blee_991 [ Generaďż˝ ]

Co myślicie na temat Karty Praw Podstawowych?

^^

za czy przeciw?

08.05.2008
21:22
[2]

areees [ High Hopes ]

Większość tych praw mamy w konstytucji , karta ta jest dobra dla gejów i lezbijek;p

08.05.2008
21:24
[3]

Cainleen [ Konsul ]

Przeciw. Kolejny bzdurny, nikomu niepotrzebny dokument - dowód na to, jak bardzo nudzą się za nasze pieniądze eurokraci.

08.05.2008
21:30
[4]

loksp [ ...silent hill... ]

ZA!

08.05.2008
21:31
[5]

Squall [ Pretorianin ]

Jak najbardziej za.

08.05.2008
21:32
smile
[6]

areees [ High Hopes ]

Za bo tak mówi Tusk???

08.05.2008
21:34
[7]

halfmaniac [ Dr. Freeman ]

Za!!!

areees--> Rząd Tuska nie podpisał sie pod Kartą Praw Podstawowych i wielka szkoda.

08.05.2008
21:42
[8]

areees [ High Hopes ]

Nie podpisał sie bo nie chciał denerwować prezydenta i pisu przed głosowaniem odnośnie traktatu lizbońskiego. Poza tym skoro jesteśmy normalnymi ludźmi (hetero) i nie jesteśmy niemcami któzy płaczą za swoimi gospodami to nie mamy czego żałować.

08.05.2008
21:43
[9]

ronn [ moralizator ]

mam przeciwne zdanie niż PiS

08.05.2008
21:47
[10]

ON Line [ sHiFtY ]

Za! bedzie porzadek xD:) w sumie to i tak nie ale to szczegol :D

08.05.2008
21:58
[11]

loksp [ ...silent hill... ]

areees--->WSZYSCY LUDZIE W POLSCE SA HETERO?SERIO?:P

08.05.2008
22:03
[12]

areees [ High Hopes ]

loksp-----> no chyba nie powiesz że mniejszość??;p

08.05.2008
22:06
[13]

loksp [ ...silent hill... ]

w kazdym kraju homo to mniejszosc jednak Karta Praw Podstawowych w niektorych krajach Unii jest zaakceptowana - zreszta ta Karta to nie tylko temat gejow i lesbijek...

08.05.2008
22:10
[14]

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]

Przeciw. Kolejny bzdurny, nikomu niepotrzebny dokument - dowód na to, jak bardzo nudzą się za nasze pieniądze eurokraci.

08.05.2008
22:17
[15]

areees [ High Hopes ]

No nie tylko temat gejów i lezbijek ale jak wspomniałem wcześniej też może ona dać pretekst ubiegania sie wysiedlonych niemców do zwrotu ziem na których żyli, ponadto temat aborcji.

08.05.2008
22:39
[16]

graf_0 [ Nożownik ]

Kartę należy odrzucić, podobnie jak ten cały "Traktat"
Aktualnie jest szansa że Irlandczycy powiedzą NIE.

09.05.2008
05:43
[17]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Zdecydowanie ZA.
Im mniej władzy w rękach Polaków tym paradoksalnie lepiej dla tego kraju. Smutna to rzeczywistość, ale cóż począć...

09.05.2008
06:58
smile
[18]

wysiak [ Senator ]

Karrde --> O, widze, ze jestes prawdziwym Europejczykiem, co?

09.05.2008
07:16
[19]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Co to za bzdurne określenie "prawdziwy europejczyk"? A kim mam być rodząc się i żyjąc w europie? Azjatą? :)

Tak, najchętniej widziałbym Europe jako całość - superpaństwo jeśli tak chcesz to nazwać. Co prawda nie w obecnej formie zbiurokratyzowanego do granic możliwości urzędniczego molocha, ale z braku laku... i widząc polską "klasę" rządzącą...
Nie interesuje mnie, czy tu będzie Polska, czy region polski, czy land niemiecki - intersuje mnie tylko własne szczęście i spokojne (w miarę), dostatnie życie.

09.05.2008
07:23
[20]

wysiak [ Senator ]

Jasne, masz racje, w Polsce jest do rzyci przez Polakow ('klasa rzadzaca' przeciez nie wywodzi sie z nikad), dlatego nalezy zlikwidowac to badziewne panstwo, i zostac Prawdziwymi Europejczykami. Czy czegokolwiek, gdziekolwiek mnie zechca przygarnac, byle mi bylo dobrze, reszte mam gdzies.

Brawo, oby wiecej takich jak ty.

09.05.2008
07:29
[21]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Nie, co ty opowiadasz - w Polsce jest przecież źle z winy Eskimosów. :)
I martwienie się jeno o własny dobrobyt jest o wiele zdrowszą tendencją niż zaglądanie do portfeli, teczek czy łóżek wszystkim dookoła.

09.05.2008
08:07
[22]

Attyla [ Flagellum Dei ]

karrde
przecież jesteś PE (prawdziwym europejczykiem) i do tego autonomiczną - niezależną od niczego i nikogo jednostką. Wynieś się z tego fatalnego kraju do jakiegoś "postępowego". Tam będziesz miał "prawdziwą"Wolność, Równość i Braterstwo a politycy będą mądrzy, odpowiedzialni i w pełni spełniać będą twoje pragnienia. Jeżeli będziesz miał ochotę na chłopca, to pomoże ci jakiś euroosioł a jeżeli akurat (wyjątkowo oczywiście) zapragniesz dziewczynki, to pomocną dłoń poda ci jakaś eurooślica albo też dostarczy ci dziewczynkę sąsiada (bo eurooślica jako "wolna" wymordowała swoje).
A potem się obudź. Albo dorośnij. Kiedyś w końcu trzeba.

A co do tej karty, to oczywiście jestem całkowicie i nieodwołalnie przeciw. Ta karta to instrument totalnego owładnięcia życiem człowieka przez państwo i odarcia go z wszelkich instytucji, zwyczajów i norm nie ustanowionych przez państwo. Karta przenosi do sfery politycznej każdy aspekt życia człowieka i jako taka powoduje możliwość (a nawet konieczność) podejmowania ciągłego dyskursu o tym co wolno a czego nie (tak - ta mityczna "wolność" rusowska jest naprawdę MITYCZNA) poddawania pod dyskusję polityczną k a ż d e g o aspektu życia. Łącznie z życiem samym. Nazizm i obozy koncentracyjne nie był wybrykiem natury ale naturalną konsekwencją wprowadzenia tzw. praw obywatelskich przez popieprzonych Francuzów (zresztą oni sami natychmiast pokazali czym te "prawa" są w obliczu wyalienowania od jedynie słusznej postawy (ludobójstwo w Wandei).
O ile w erze przed prawami obywatelskimi państwo decydowało o tym kto, za co i jak ma umrzeć o tyle w erze po powołaniu tych praw państwo i polityka decyduje o tym kto, jak i za spełnieniem jakich warunków ma żyć.
Ja - jako osoba nie mająca wielkiego uznania i zaufania do "woli ludu" (zwłaszcza "ludu" złożonego z takich karrde'ych) - nie mam ochoty pewnego dnia dowiedzieć się, że już nie zasługuję na to by być mężem i ojcem czy nie zasługuję na to by żyć.

09.05.2008
08:28
[23]

Karrde [ Visual Effects Artist ]

Tam będziesz miał "prawdziwą"Wolność, Równość i Braterstwo a politycy będą mądrzy, odpowiedzialni i w pełni spełniać będą twoje pragnienia.
A dolary będą rosły na drzewach. Yep.

Nie pojmuję czemu ma służyć ta dyskredytacja rozmówcy którą usilnie wprowadzasz - nie tylko ty zresztą. Imputujesz mi między wierszami homoseksualizm i pedofilię mimo, że z moich postów nie wynika nic takiego o moich ewentualnych "zainteresowaniach".

Zresztą poza otoczką fanatyzmu religijnego który prezentujesz, w wielu aspektach zgadzam się z toba co do upolityczniania i odgornego decydowania o kazdej czesci zycia. Tylko jest tu kilka problemów. Pierwszy polega na tym, że dużo mniej podoba mi się zgoda na dalsze krzątanie się świń przy obejściu (czyt. posłów na sejm rp) niż szczegóły związane z KPP. Ergo "mniejsze zło". Dużą zresztą mniejsze niż w przypadku próby wprowadzenia podobnych regulacji zwących się dla odmiany Prawem Boskim czy jak tam chcesz - a to akurat twoja opcja. I to jest drugi problem - w tym co piszesz o mitycznej wolnosci masz ogromna doze racji i zgadzam sie. Jednak w momencie gdy dochodzisz do warstwy religijnej bańka pryska i wychodzi fakt, iż sam chętnie wporwadziłbyś reguły w każdy aspekt życia, z tym że nie "brukselskie" a "boskie".

09.05.2008
10:50
[24]

Attyla [ Flagellum Dei ]

Karrde
ja dyskredytuję ciebie?
No cóż - to prawda:D Ale - tak między nami jaskiniowcami - zasługujesz na to. Tak jak zasługuje na to kiowas (choć zaczyna powoli rozumieć na czym polegają moje wobec niego zarzuty). Obaj twierdzicie, że wiecie o tym, że nie da się zrealizować idei i obaj brakiem realizacji idei uzasadniacie swoje protesty:D Trochę to niespójne. Obaj też twierdzicie, że skoro idea nie jest realizowana przez polskich polityków, to należy zastąpić ich politykami obcymi. Też miałem taki epizod. Niestety, w czasie głosowania za Unią. teraz dorosłem i wyznaję swoją winę i proszę o pokutę, która nie dotknie nikogo poza mną. Zwłaszcza nikogo spośród mej rodziny.

Problem polega na tym, że od momentu rewolucji francuskiej jakobini/komuniści przekonstruowali cały świat tak, że nie ma już sfery nieobjętej polityką. Dlatego z konieczności stałem się konserwatystą - tj. przyjąłem określoną pozycję w dyskursie politycznym, choć właśnie sam dyskurs uważam za źródło najgorszego zła, jakie człowiek kiedykolwiek stworzył. Bo dyskurs to proces, w którym następuje określanie tych zaliczonych i tych wyłączonych (uznawanych i wykluczanych) oraz redefiniowanie istniejących.
Innymi słowy jestem wrogiem samej polityki i z całą pewnością demokracji komuliberalnej, jako systemu, w którym (tak jak w komunizmie) polityka uzyskuje prymat nad wszystkim.

Jednak w momencie gdy dochodzisz do warstwy religijnej bańka pryska i wychodzi fakt, iż sam chętnie wporwadziłbyś reguły w każdy aspekt życia, z tym że nie "brukselskie" a "boskie".
To kolejny dowód na zainfektowanie cię ideą wolności jako dowolności - czyli pomysłem tego kretyna Ruso. Nie ma czegoś takiego jak autonomia jednostki. Jednostkowość jest czymś naturalnym dla kota albo innego rekina. Człowiek jest istorą żyjącą w grupie. Grupa może być rodziną i sumą rodzin albo grupą może być np. "naród", "lud" czy jakbyś inaczej tego abstraktu nie nazwał. O ile rodzina jest stanem naturalnym i pożądanym o tyle naród jest stanem nienaturalnym i szkodliwym. Dla rodziny a zetem i dla człowieka. Kłopot w tym, że wrzuciwszy na tapetę dyskusję na temat narodu jako alternatywę przedstawia się nie powrót do społeczności rodzin ale społeczność narodów. O ile naród jest już czymś, co akceleruje zło asymilując zło wywoływane przez jednostki o tyle społeczność narodów spowoduje dalsze przyspieszenie tego procesu.

Za czasów Hitlera mieliśmy obozy tj. miejsca, w których gromadzono zakładników państwa - czyli tych, którzy w całości byli poddawani bezwzględnemu realizowaniu idei jedności "ludu". Obecnie państwo stało się obozem i wszyscy ludzie stali się zakładnikami realizowania utopii jedności, czyli usunięcia wszelkich różnic między jednostkami - a zatem usuwanie podziału na "zaliczonych" i "wykluczonych". Kłopot w tym, że proces usuwania wywołuje - jako naturalną konsekwencję - proces redefiniowania "zaliczenia" i "wykluczenia", w związku z czym i sam proces usuwania staje się systemem, w którym okresy "humanitarnego" zaliczania muszą być przetykane okresami "humanitarnego" wykluczania (choć oba procesy występują zawsze razem). Jeżeli prces następuje szybko - w formie rewolucji motłoch jest szczęśliwy bardzo krótko, co zaraz potem wchodzi w okres negowania poprzedniego zakresu wykluczeń i zaliczeń. Tym samym zamiast rewolucji jako terapii szokowej wprowadzono ewolucję - tj. procesu przekształcania człowieka posiadającego swe życie fizyczne i swoje życie relacyjne (interakcji międzyosobowych) w człowieka posiadającego wyłącznie swoje życie fizyczne + zestaw totemów ideowych zastępujących rzeczywiste wartości.
Ty nie godzisz się na rewolucję. Ja nie godzę się na przekształcanie mnie w animal faber - zwierzęcia (bo jednostkę posiadającą wyłącznie swe życie fizjologiczne) objętą kultem przydatności.
Ty oczywiście przyznasz, że sam też taki jesteś. Ale jest to tylko pusta deklaracja, bo deklarując wolność naturalną (czyli zespół konieczności fizycznych i społecznych jako realizacji konieczności fizycznych - takich jak konieczność zapewnienia kontynuacji) żądasz usuwania tych naturalnych konieczności i zastępowania ich "humanitarnymi". Kłopot w tym, że konieczność humanitarna przybiera bardzo różne formy. Może nią być konieczność stworzona komunizmem (czyli obowiązkiem braterstwa ekonomicznego) ale może być i konieczność stworzona nazizmem (czyli obowiązkiem braterstwa krwi). Ci, którzy są przedmiotem tego "humanitaryzmu" przestają być ludźmi wartymi przeżycia. Co więcej ich eliminacja staje się koniecznością.
Problem powstaje wtedy, gdy ofiary "humanitaryzmu" mogą krzyczeć. Dlatego trzeba separować ofiary (wykluczonych) od beneficjentów (zaliczonych). Separacja może być fizyczna (w jednej skrajności jest to obóz, getto, granica państwa, paszport itp. jako odosobnienie sztuczne a w drugiej skrajności jest to macica jako odosobnienie naturalne - tj. miejsca, w których pozbawienie kogoś życia nie jest zabójstwem) albo mentalna (tu instrumentem jest indoktrynacja, która uruchamia mechanizmy wykluczania i odrzucania wszystkich myślących inaczej - weźmy komunistyczno-komuliberalną polityczną poprawność, która prowadzi do wykluczenia wszystkich wyznających inną religię). osoby wykluczona automatycznie stają się zakładnikami i ich życie fizyczne staje się tylko przedmiotem dyskursu politycznego, który może doprowadzić do stwierdzenia konieczności ich eliminacji (przykładem jest eutanazja jako eliminacja życia niewartego przeżycia ze względu na cierpienie fizyczne, konieczność zapewnienia organów do transplantacji, aborcja jako zabicie życia niewartego życia ze względu na potencjalne cierpienie fizyczne - spowodowane chorobą lub koniecznością np. transplantowania organów, społeczne - np. poprzez urodzenie w rodzinie o bardzo niskim statusie majątkowym. Zresztą kryterium może być cokolwiek - to tylko kwestia wyniku dyskusji "humanitarnej").

09.05.2008
11:13
[25]

Heretyk [ Generaďż˝ ]

Jestem przeciw. Z prawniczego punktu widzenia ta karta nic nie znaczy. Była by kolejnym zarzewiem sporów interpretacyjnych - w efekcie wygrała by polityka i ideologia, czyli interpretowanie tego zgodnie z interesami najbardziej wpływowych.

09.05.2008
14:08
[26]

Volk [ Legend ]

Przeciw. Nie lubie tych wszystkich praw czlowieka.

09.05.2008
14:11
[27]

MarcinKalino$ [ Junior ]

Jestem Za gdyż może dzięki tej karcie wreszcie coś zmieniłoby się na tym świecie.

09.05.2008
14:21
[28]

Mazio [ Mr Offtopic ]

Myślę, że dopóki podstawowym prawem nie jest możliwość ukarania najbogatszych i najwyżej postawionych, gdyż aparat prawa jest skorumpowany i niesprawny (gdyż taka jest ludzka natura, a prawo inaczej działa dla nas, jak dla nich) to całe tego typu zapisy pozostają w znacznej mierze denerwującą farsą. Oczywiście zrównanie naszych szans to jedynie utopia - zawsze będą ci, których prawo praktycznie nie jest w stanie dosięgnąć oraz ci, którym te prawa stanowią, ale miło by było zobaczyć paru skorumpowanych polityków za kratkami, paru miliarderów idących z torbami za omijanie praw podatkowych, za prowadzenie interesów z wyzyskiem pracowników, czy bez zainteresowania ekologią. Nie doczekam jednak takich czasów - tak jak nie doczekały ich dziesiątki pokoleń wstecz. Niezależność prawa - czy to gdzieś w ogóle istnieje?

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.