litlat [ (A)//(E) ]
Ścieżki rowerowe (albo 'czy jest tu ktoś z drogówki?!')
Tytułem wstępu:
Jakiś czas temu moje śliczne miasto weszło w nową epokę i powstało kilka kilometrów ścieżek rowerowych. Są to ścieżki wydzielone z chodnika dla pieszych. Nie ma żadnego oddzielenia ściezki od chodnika, jest tylko inny kolor kostki brukowej.
Teoria wygląda tak: piesi idą sobie po swojej części, rowerzyści jadą po swojej.
Praktyka za to wygląda tak: piesi idą całą szerokością chodnika a rowerzyści muszą ich omijać.
A teraz o co chodzi:
Jechałem dzisiaj rowerem po owej ścieżce. Przede mną szła sobie grupa +/- 10 osób- oczywiście korzystali z 'mojej' części trasy. Wyprzedzałem ich od lewej strony, jadąć dosyć szybko. Z tej grupy ktoś wypchnął dziewczyne prosto pod mój rower (chyba niespecjalnie, wydaje mi sie że mnie nie widzieli). Odbiłem jeszcze mocniej w lewo, żeby w nią nie wjechać. Jakoś się udało, chociaż brakowało na prawde niewiele a przy prędkości z jaką jechałem mogło skończyć się w najlepszym przypadku boleśnie. Gdyby się nie udało jej wyminąć czyja byłaby to wina? Może ktoś miał podobny wypadek i opowie jak to sie skończyło?
QrczakJR [ capo di tutti capo ]
jesli wymijales na chodniku a nie na sciezce to byla by twoja wina ...
Morbus [ TIR DRIVER ]
pewnie bedize wina tej panienki ;p no ale zaraz sie dopie.... ze za szybko jechles itp :D
mirencjum [ operator kursora ]
Taki chodnik z wydzieloną ścieżką rowerową musi być oznakowany.
Kodeks drogowy dopuszcza łączenie znaków ,,droga dla rowerów'' i ,,droga dla pieszych'' w pojedynczy znak ,,droga dla rowerów i pieszych'' (cz.II, par.7, pkt.7, znak łączony C-13 + C-16); jednak znaczenie takiego znaku jest inne niż dwóch znaków odrębnych. Znaki odrębne oznaczają dwie oddzielne drogi dla rowerzystów i dla pieszych: pieszym nie wolno wchodzić na drogę dla rowerów a rowerom nie wolno jechać po drodze dla pieszych. Znak łączony oznacza zezwolenie na mieszanie się ruchu pieszego i rowerowego z pierwszeństwem dla pieszych.
DEXiu [ Generaďż˝ ]
Jeśli wyprzedzając przejechałeś na chodnik to Twoja wina. Zresztą nawet gdyby to było na ścieżce mógłbyś dostać po kieszeni za niezachowanie ostrożności i nieuniknięcie kolizji (choć tu już możnaby się wybronić). Najlepiej zamontować sobie w rowerze klakson z jakiegoś samochodziku ;)

litlat [ (A)//(E) ]
Czyli generalnie jestem w dupie bo po ulicy jechać nie moge jeśli ścieżka rowerowa jest do niej równoległa. A po ścieżce też niezbyt bezpiecznie... Cool. :]

Lolter [ African Herbman ]
Witaj w Polsce.
volve16 [ Manager ]
Dodaj do tego jeszcze samochody parkujące na ścieżkach, ogólnie zły stan starszych ścieżek, brak jakiegokolwiek ich rozplanowania i dopiero masz obraz Polski :/

blazerx [ ]
offtopic, mirencjum jak sprawa potoczyła się z twoim wypadkiem?
mirencjum [ operator kursora ]
blazerx --> Cisza, czekam na sprawę. To nie był wypadek ale kolizja.
frer [ God of Death ]
Ścieżki rowerowe to w ogóle cyrk. W Krakowie trochę niby tego porobili, ale ani to nie są ciągłe odcinki, ani proste. Tak czy inaczej dalej rowerzyści w najlepsze jeżdżą po ulicach, bo zresztą nie mają innego wyboru jak w ogóle chcą gdzieś dojechać. :P
QrczakJR [ capo di tutti capo ]
wiem ze nie powinienem tak robić ale jak widzę kogoś na ścieżce blokującego przejazd to sie rozpędzam i z piskiem za nim hamuje myślę ze coś takiego bardziej zapamięta niz dzwonienie dzwonkiem ...
kastore [ Troll Slayer ]
Witamy w Polsce, kraju durnowatych przyzwyczajeń ludzi.
Z własnego doświadczenia projektanta dróg/chodników/ścieżek rowerowych, powiem tak. Na zaprojektowanie porządnej drogi z chodnikami i ścieżkami rowerowymi w Polsce potrzeba minimum 40 metrów szerokości.
-dwa pasy drogowe w jednym kierunku, 3,5m+3,5m, bo przecież jednopasmowa droga to wieś, nie ma jak wyprzedzać
-pas zieleni odgradzający drogę od ścieżki rowerowej, 1,5m, bo jak go nie zrobisz, to od razu kierowcy bedą parkować na ścieżce.
-ścieżka rowerowa, 3m, jak węższa, to koalicje rowerowe kręcą nosami, że za wąsko, nie ma skrajni
-pas zieleni 1,5m, właśnie po to, żeby piesi nie włazili pod rowery, a rowery nie wjeżdżały na chodnik
-chodnik 3m, bo jak będzie węższy, to straganiarze tak zastawią że nie bedzie można przejść, a jak szerszy to zaraz się tam parking zrobi.
i to razy dwa, bo jak sie po drugiej stronie jezdni nie zrobi czegoś podobnego, to znów będą protesty
plus pas środkowy ze 2m, łącznie 36m, ze skrajniami 40m.
I teraz wciśnijcie to w większe polskie miasta, w centrum, między kamienice. Wszystkiego najlepszego. A pomiń wymagania którejś grupy społecznej. to będą organizować pikiety, listy protestacyjne, masy krytyczne, albo przejazdy 5kmh przez miasto. Ale od siebie nic nie dają.
Dalej będą stada baranów łazić po ścieżkach rowerowych, bo mają ładniejszy kolor i ładne znaczki, pomimo że chodnik obok 3m.
Dalej będą idioci parkować na chodnikach albo ścieżkach, żeby tylko nie trzeba było tych dziesięciu metrów więcej do bramy podejść.
Dalej będą wariaci na rowerach górskich przemykać pomiędzy pieszymi i wjeżdżać na pasy przejść dla pieszych.
Nikt nie myśli dalej niż koniec własnego nosa.
A co do ścieżki rowerowej, to jej problem polega na tym, że w Polsce jest źle traktowana, jak ścieżka, część chodnika, tak sobie życzą koalicje zwariowanych rowerzystów i urzędy miejskie. A to powinna być DROGA ROWEROWA, część jezdni, tak jest na zachodzie, w Holandii, ulubionym kraju rowerzystów. Jak ktoś na niej zaparkuje, to od razu go zholowują. Jak ktoś zaparkuje w Polsce na ścieżce, to ani straż miejska, ani policja sie nie zainteresuje.

Dycu [ zbanowany QQuel ]
kastore - Człowiek w branży na którą bluzgają wszyscy obywatele, a który sam bluzga na wszystkich obywateli : )

kastore [ Troll Slayer ]
QQ --> bo ja jestem pomiędzy młotem a kowadłem, denerwują mnie obie strony tej zabawy, urzędasy bez pojęcia, ze swoimi planami, i użytkownicy końcowi, kręcący nosem dosłownie na wszystko. Nikomu się nie dogodzi.
A ja stoje w środku i mam dylemat przesunąć te kreske metr w tą czy metr w tą. Jak w lewo, oberwe od ochrony środowiska, bo mają tam obszar lęgowy biedronki kalifornijskiej, dam w prawo to paniusia z pieskiem nie będzie miała jak przejść, żeby się pupilek mógł wykakać.
Zostawie na środku, to inwestor powie, że to niezgodnie z wieloletnim planem zagospodarowania. Koniec świata :D
Edit --> zrobię inną trasę, prostszą, tańszą w budowie, lepiej usytuowaną, to się okaże że pół metra wchodze na działke jakiegoś działkowicza, który tego pół metra nie sprzeda, bo musi tam marchewke posadzić i będzie bronił tego jak Częstochowy.

Dycu [ zbanowany QQuel ]
kastore - Spoko, spoko, ale muszę się przyznać że zdanie "tej strony" (Czyli Twojej ; P) widzę po raz pierwszy i mnie poraziło ; )
Zawsze myślałem że ludzie z Twojej branży to ubrani na czarno, zamaskowani ludzie z czarnym wąsem do rozmowy używający tylko "demoniczny śmiech x4" : )
kastore [ Troll Slayer ]
Przeważnie cały proces projektowania sprowadza się do wysłuchania stron opiniujących, inwestora, urzędu miasta, policji, czasem organizacji społecznych. Większość rzeczy jest z góry narzucona i pole manewru bardzo ograniczone. No i oczywiście jak ktoś się postawi, to albo powstają potworki, typu ścieżka omijająca łukiem dookoła rzadki gatunek drzewa, albo zakręt o 90 stopni w jednym miejscu.
Albo nawet jak projekt zostanie zakończony, to realiacja może leżeć latami, bo jakiś właściciel gruntu, gdzie umiejscowiliśmy trase nie chce go sprzedać.
Tak jest np, we Wrocławiu, miała powstać ścieżka rowerowa wzdłuż ul. Hubskiej, koło dworca PKP, PKS i kończąca się na Dyrekcyjnej. Aż prosiło się tam o ściężkę. Ale PKS powiedział, że ma miasto w d**pie i nie udostępni terenu.
ŻulaS [ Pretorianin ]
a masz dzwonek w rowerze ?

kastore [ Troll Slayer ]
Trafiłby na grupe kiboli albo skinheadów, zadzwoniłby i byłby to ostatni dzwonek w jego życiu :D

ŻulaS [ Pretorianin ]
oj cicho :P
mirencjum [ operator kursora ]
kastore --> Fakt, ciężko zbudować nową drogę. Wszyscy krzyczą o nowe drogi ale nikt jej nie chce mieć pod oknem.

kastore [ Troll Slayer ]
mirencjum --> a z tym to już kolejna paranoja, kiedyś słyszałem, że we Wrocku, mieszkańcy którym miała trasa przebiegać pod oknami, tak się zakręcili w ustalaniu między sobą wyboru wariantu proektu, że w końcu mają drogę o około 10m bliżej swoich budynków :D.
Młuczek [ Junior ]
Twoja wina byla by wtedy gdybyś jechał z przekroczoną prędkością po chodniku lecz gdybyś jechał równierz za szybko po ścieżce to była by równierz Twoja wina ale równierz ich bo powinni uważać jak idą i którędy idą.

coolerek-89 [ aka Cooler ]
^ Jezusieńku sfinansujcie mu słownik :)
Albo lepiej słownik i jakiś podręcznik dot. poprawnej składni ;)
Przeprasza za off top , ale musiałem :D
pablo397 [ sport addicted ]
bylem w niemczech w takim miasteczku (munster), ktore jest nazywane rowerowym (jest tam 500.000 rowerow i 275km sciezek rowerowych - pewnie tyle nie ma w calej polsce) i tam nie bylo tego o czym pisze kastore - czyli glupich przyzwyczajen ludzi. bywalo, ze wszystko bylo waziutkie, bo nie bylo miejsca na zbudowanie szerokich drog - nikomu to nie przeszkadzalo. np chodnik mial szerokosc, ze gora dwoch ludzi obok siebie sie zmiesci,zadnych pasow zieleni czy innego odzielania go od drogi dla rowerow a obok droga dla rowerow dwa razy szersza. i chocby szlo 30 niemcow to zaden nie wlezie na ta droga dla rowerow tylko beda sie tloczyc na chodniku.
to samo z droga dla samochodow - czasami wydzielano czesc prawego pasa dla rowerow (gdy nie mozna bylo polaczyc z chodnikiem dla pieszych) i jadac sobie rowerem normalnie przez skrzyowanie przejezdzlaes z innymi samochodami (bylo to w miare bezkolizyjne) - zadnemu kierowcy nie przyszlo na mysl zeby zaparkowac na takiej drodze.
inna sprawa, ze na poczatku to wszystko sie wydawalo bardzo skomplikowane i nieraz dostalem opieprz od innych rowerzystow, ze cos nie tak zrobilem (np. jechalem droga dla rowerow nie po tej stronie ulicy. obowiazywal ruch prawostronny jak na normalnej drodze,wiec chcac jechac w danym kierunku musialem zsiasc z roweru i przeprowadzic go na najblizszym przejsciu przez ulice na druga strone) czy stalem na skrzyowanie dla rowerwo w nie tym miejscu co trzeba, ale jak czlowiek sie oswoil z zasadami to faktycznie swietnie sie i przyjemnie sie jezdzilo. przejazd przez zatloczone centrum w godzinach szczytu (gdzie pelno samochodow i ludzi wracalo z pracy) to nie byl jakis szalony slalom miedzy samochodami/ludzmi tylko normalna kulturalna jazda. do tego co pol kroku stojaki,parkingi czy wypozyczalnie dla rowerow (np kolo dworca jest taka fajna wypozyczalnia podziemna, przez oszklony dach mozna popatrzec na 2 pietra stojacych rowerow - w zyciu nie widzialem tyle setek rowerow w jednym miejscu :))
no ale nam do poziomu europejskiego duuuzo jeszcze brakuje i poki ludzie nie zaczna myslec o innych a nie tylko o wlasnej d...ie to sie nic nie zmieni...
graf_0 [ Nożownik ]
pablo397 - bo my może chcielibyśmy mieć infrastrukturę zachodnią, ale mentalność zawsze pozostanie wschodnia.
Bo ja nie widzę powodu aby się tłoczyć na chodniku, jeśli obok jest pusta droga rowerowa, czy aby rowerem nie jechać po jezdni pod prąd :) Ot styl jazdy mamy raczej azjatycki.
pablo397 [ sport addicted ]
graf_0 --> mozna to rozszerzyc do 'po co sie tloczyc na chodniku i sciezce rowerowej, jesli obok jest pusta droga dla samochodow'. a ze samochod jedzie szybko i ciezko go zauwazyc? pierwszy post udowadnia, ze taki sam problem jest z rowerzysta.
Coy2K [ Veteran ]
graf_0 wlasnie przez takich debili musze jezdzic ulicą zamiast bawic sie w slalom miedzy ciołkami, którzy nie widzą namalowanego symbolu roweru na czerwonej kostce brukowej, dodac do tego, ze czasem nie wyczujesz intencji takiego debila i wjedziesz wprost w jego dupe, jego nie szkoda, gorzej z rowerem
twostupiddogs [ Senator ]
Kastore
"A co do ścieżki rowerowej, to jej problem polega na tym, że w Polsce jest źle traktowana, jak ścieżka, część chodnika, tak sobie życzą koalicje zwariowanych rowerzystów i urzędy miejskie. A to powinna być DROGA ROWEROWA, część jezdni, tak jest na zachodzie, w Holandii, ulubionym kraju rowerzystów. Jak ktoś na niej zaparkuje, to od razu go zholowują. Jak ktoś zaparkuje w Polsce na ścieżce, to ani straż miejska, ani policja sie nie zainteresuje."
Wszystko się zgadza. Z tego co wiem ZM w W-wie też jest za rozwiązaniem holenderskim, ale to urząd miasta zazwyczaj jest genialnym pomysłodawcą takich inwestycji. Do tego dochodzi jeszcze jedna kwestia. Przynajmniej na początku tę cześć jezdni należałoby zaminować. Skoro jeździ się po wysepkach, pasach dla autobusów, dlaczego nie można jeździć po pasach dla rowerów?