GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

..:Liga NBA:.. cz.12 - PLAY-OFF!!!

17.04.2008
17:23
smile
[1]

DJ Nowik [ Konsul ]

..:Liga NBA:.. cz.12 - PLAY-OFF!!!

==============================================================
Regulamin:

1. W owym wątku dyskutujemy o tylko o lidze NBA.
2. Nie zwraca się do drugiego człowieka w sposób obraźliwy tylko ze względu, że ma inne gusta lub zdanie niż Ty.
3. Staramy się unikać zdań w stylu "I tak najlepszy był Jordan" bądź "Tylko Kobe się liczy" bo nic nie wnoszą do dyskusji.
4. Staramy się być mili dla kibiców przeciwnych drużyn.
5. De gustibus non est disputantum - o gustach się nie dyskutuje.
6. Nie ubliżamy forumowiczom tylko dlatego, że ich ulubiona drużyna przegrała.
7. Wszelkie łamanie tego regulaminu zostanie zgłoszone do Prefektów/Moderatorów.
8. Nową część tworzy autor 300-go posta
==============================================================
Play-offy are starting - zobaczmy, jak wygląda zestawienie drużyn:

EAST:

(1) Celtics - Hawks (8)
(4) Cavaliers - Wizards (5)
(2) Pistons - 76ers (7)
(3) Magic - Raptors (6)

WEST:

(1) Lakers - Nuggets (8)
(4) Jazz - Rockets (5)
(2) Hornets - Mavericks (7)
(3) Spurs - Suns (6)

Poprzednia część:

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7458991&N=1


..:Liga NBA:.. cz.12 - PLAY-OFF!!! - DJ Nowik
17.04.2008
17:31
smile
[2]

DJ Nowik [ Konsul ]

pozwoliłem dodać sobie ósmy punkt regulaminu

Chyba nic złego? ;)

17.04.2008
17:33
smile
[3]

stanson_ [ Szeryf ]

Moje typy:

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

17.04.2008
17:37
smile
[4]

DJ Nowik [ Konsul ]

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

nasze typy niewiele się różnią ;)

17.04.2008
17:48
smile
[5]

DJ Nowik [ Konsul ]

aha i powtórzę:

=========================================
=========================================
=========================================



=========================================
=========================================
=========================================

17.04.2008
18:08
smile
[6]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

ale po co powtarzac oficjalna strone nba? ;>

widze, ze nagle wszyscy wierza w maverics ;)
szkoda zestawienia z soba spurs i suns, liczylem na taki pojedynek troche pozniej.

tez wytypuje,

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

18.04.2008
15:26
[7]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

typuje:

EAST

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

18.04.2008
15:30
[8]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

za to kibicuje:

EAST

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

18.04.2008
17:16
[9]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Boston Celtics - Atlanta Hawks
Detroit Pistons - Philadelphia 76ers
Orlando Magic - Toronto Raptors
Cleveland Cavaliers - Washington Wizards

Los Angeles Lakers - Denver Nuggets
New Orleans Hornets - Dallas Mavericks
San Antonio Spurs - Phoenix Suns
Houston Rockets - Utah Jazz

Szkoda mi najbardziej zespołu z Denver. Bo w tym sezonie naprawdę ładnie grali, tj. koszykówkę miłą dla oka i wesołą. Ale niestety z taką obroną, to mogą tylko się do PO dostać...

18.04.2008
17:24
smile
[10]

NorwicK [ Maggot ]

EAST

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

Z mojego subiektywnego punktu widzenia rywalizacja w East przebiegnie bez niespodzianek (moje typy). Natomiast w West najciekawsze pojedynki stoczą się między Jazz i Rockets oraz Lakers i Nuggets. Jak widac mam slabosc do Suns i Mavs =D no ale coż poradzic każdy komuś kibicuje =D

18.04.2008
17:42
[11]

|kszaq| [ Legend ]

No to ja też :)

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

18.04.2008
18:59
[12]

DJ Nowik [ Konsul ]

mam pomysł: póki play-offy się (prawie) nie zaczęły, to zaproponujmy najlepsze zagrania sezonu zasadniczego 07/08

zacznę tym:

i tym w wykonaniu DŻI AR SMITHA !! ;):

a to już było:

18.04.2008
19:10
[13]

DJ Nowik [ Konsul ]

ah, i wydarzenie, które pokazuje, że koszykówka to nie tylko piłka i kosze:

cz.1:

cz.2:

to mną wstrząsnęło i na pewno to zapamiętam

18.04.2008
19:25
[14]

Wybor [ ]

Też coś wytypuję :)

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

19.04.2008
09:53
[15]

Circles [ Konsul ]

circles też chce :) ;

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets

Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

19.04.2008
10:44
[16]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Będzie tak, a nie inaczej.


..:Liga NBA:.. cz.12 - PLAY-OFF!!! - eMMeS
19.04.2008
12:46
[17]

Lipton [ 101st Airborne ]

EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns


Btw jestem straszny wkurzony tym, że takie są problemy z dostępem do oglądania spotkań NBA w sieci. Wszystkie transmisje, które znajduje są fatalnej jakości, a ja mam popieprzone w głowie na tym punkcie i 5 minut oglądania takiego syfu mnie doprowadza do wściekłości. Pozostają retransmisje, dlatego ostatnio rzadko tutaj bywam, bo boję się, że ktoś spali mi zabawę pisząc o wyniku meczu który zamierzam sobie obejrzeć:)
Z innej beczki: mam małą propozycję. Może się przyjmie a może nie. Jeśli ktoś ogląda jakiś mecz, czy to na żywo czy później ściągnięty to może umieszczalby później tutaj krótki opis z analizą? Bo nie oszukujmy się wszystkich meczów obejrzeć się nie da, a dobrze byłoby wiedzieć w jakiej formie są poszczególne drużyny i jak przebiega rywalizacja na boisku. Bo wyniki i statystyki nie zawsze odzwierciedlają siłę danej drużyny.

Aha no i polecam świetna zabawę na nba.com: 2008 Drive to the Finals:) W zeszłym roku już się w to bawiłem, super sprawa:)

19.04.2008
12:54
[18]

dudka [ Legend ]

EAST:

(1) Celtics - Hawks (8)
(4) Cavaliers - Wizards (5)
(2) Pistons - 76ers (7)
(3) Magic - Raptors (6)

WEST:

(1) Lakers - Nuggets (8)
(4) Jazz - Rockets (5)
(2) Hornets - Mavericks (7)
(3) Spurs - Suns (6)

Stawiam na Suns, bo w zasadniczym mieli lepszy bilansa w meczach bezpośrednich z San Antonio

19.04.2008
12:57
[19]

Lipton [ 101st Airborne ]

dudka--> Też o tym myślałem, ale doszedłem do wniosku, że San Antonio jak zawsze w play-off zagra wreszcie na 100%, a wtedy Suns raczej będą mieli wielkie problemy z ich wyeliminowaniem.

19.04.2008
14:51
[20]

DJ Nowik [ Konsul ]

a propos regular season:




Nuggets - Lakers = 4-2 - tak bym chciał :)

19.04.2008
23:39
[21]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

No i się zaczęło. Pierwszy dzień PO, a KingJames nam funduje coś takiego:

20.04.2008
00:32
[22]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

I Spursi wygrali. Prawidłowo. Można iść spać (choć mam ochotę na jeszcze jeden meczyk...).

20.04.2008
00:39
[23]

bartoniu [ Konsul ]

a kiedy dokladnie graja Lakersi?mozna gdzies meczyk zobaczyc?

20.04.2008
01:36
smile
[24]

Cypher. [ a piece of strange ]

jutro 21 c+s2 ;) ale mecz spurs-suns swietny, liczylem na suns ale jeszcze jest szansa chociaz psychologiczna przewage teraz pewnie maja spursi ;) rzut duncana za 3 wymiotl :P

20.04.2008
01:39
[25]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

Oby ten rewelacyjny mecz (SA-PHX) był zwiastunem równie rewelacyjnych play-offów ;D
Co do tej pary to myślę, że Suns jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa :D

20.04.2008
04:18
smile
[26]

Cypher. [ a piece of strange ]

hornets tez niezle, po polowie myslalem ze jednak zwyciezy dallas ale 3 i 4 kwarta to swietna gra noh ;] paul 35/3/10/4/1 ;) utah poki co tez niezle i oby tak zostalo :) na tablicach niszcza rockets 17-5 :O

20.04.2008
11:31
smile
[27]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Cavaliers - Wizards - tu się nie będę wypowiadał, bo wróciłem do domu na ostatnią minutę i widziałem tylko osobiste Delonte Westa.

Spurs - Suns - tak niezasłużona wygrana Spurs jak... zwykle. Tą drużynę od jakiegoś czasu (a mianowicie przez cały ten sezon) ciągnie świetna gra Duncana (nawet 3ka w dogrywce jego :D). Tony Parker nie prezentuje sobą nic. W całym meczu widziałem jedynie jeden jego dobry wjazd pod kosz na laya. Z drugiej strony mamy perfekcyjnego Steve'a Nasha i genialnego Amare. Gdyby jeszcze tylko Shaq... :)

Hornets - Mavericks - tak miało być. CP3 MVP, a Dirk jedzie do domu :))) Nie oglądałem bo już mi się chciało spać.

Rockets - Jazz - niestety dla mnie bez niespodzianki. Williams + Boozer to lepsza ekipa niż T-Mac + T-Mac.

Dzisiaj mam nadzieję na zwycięstwa:
Nuggets :)))
Magic
Pistons (wolałbym Sixers, ale są bez szans)
Celtics

20.04.2008
15:15
[28]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Kurcze, szkoda że dziś idę na impreze, bo chętnie bym Lakersów obejrzał. Ale może chociaż sobie Toronto vs. Orlando obejrzę.
Ciekawe czy Gortat wejdzie. W końcu wpuścił go trener na jeden z ostatnich meczy sezonu zasadniczego i zagrał bardzo dobrze, 12pkt z tego co pamiętam. Nawet w codziennym skrócie się pojawił :]

Dla tych co nie wiedzą kiedy są mecze.
18:30 - 21:00 Toronto Raptors vs. Orlando Magic
21:00 - 00:00 Denver Nuggets vs. Los Angeles Lakers
00:00 - 02:30 Philadelphia 76ers vs. Detroit Pistons
02:30 - 05:30 Atlanta Hawks vs. Boston Celtics

Godziny oczywiście z naszej strefy czasowej :]

21.04.2008
00:00
smile
[29]

Wybor [ ]

To jeszcze tylko 3 razy :) KB24 nie błyszczał dzisiaj (4 punkty w pierwszej połowie :>) Potem nadrobił wolnymi. Za to bardzo dobry występ Gasola (P/R/A - 36/16/8) Niewiele zabrakło do triple-double.

21.04.2008
00:12
[30]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

Bardzo ładny mecz dzisiaj ;)
Skuteczność KB24 i Melo szczególnie w pierwszej połowie pozostawiała dużo do życzenia, ale bardzo dużo świetnych akcji w drugiej połowie ( szczególnie Iversona i Smitha w Denver - i zespołowych akcji lakers ) rekompensuje to zdecydowanie ;)

Ładne widowisko i po wcale nie łatwym meczu zasłużenie wygrywają Lakersi.
Oczywiście Gasol statsy świetne- ale na tą zdobycz punktową pracował ciężko cały zespół.

21.04.2008
03:00
smile
[31]

Cypher. [ a piece of strange ]

no i mamy 1 niespodzianke :D sixers ograli detroit i swietnie :) oby tak dalej. a teraz boston poki co miazdzy atlante ;]

21.04.2008
08:16
[32]

DJ Nowik [ Konsul ]

cronotrigger--> ale i tak zgodnie z przewidywaniami Nuggets przegrali :( brakowało obrony:(

Chociaż mi się wydaje, że Nuggets za tydzień wygrają (takie optymistyczne przeczucie :))

21.04.2008
19:01
[33]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Nuggets wygrają jeden mecz. Przy stanie 3-0 dla LAL, kiedy już odpuszczą.

21.04.2008
20:41
[34]

stanson_ [ Szeryf ]

Czy Wam też tak topornie działa odtwarzanie skrótów na nba.com?

21.04.2008
22:43
[35]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Szczerze, to od paru dni w ogóle wejść nie mogę na tą stronę. Tj. nie ładuje mi się albo zacina ładowanie w początkowym momencie.

21.04.2008
23:23
smile
[36]

Cypher. [ a piece of strange ]

u mnie zupelnie normalnie, skroty tez dzialaja ok.

23.04.2008
10:37
[37]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Spurs lead 2-0 :/ fajny mecz musiałbyć w San Antonio, Suns robiło co mogło nawet Shaq swooje rzuty osobiste trafiał ale jednak przegrali końcówke i mecz

Orlando też lead 2-0, 4 minuty Gortata i niesmowity Howard

i Hornets też lead 2-0 :> co za mecz CP3 O_o to jemu należy się MVP :>

23.04.2008
10:54
[38]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Ten Paul musi wymiatać niesamowicie <wow>
Teraz 17 asyst.

23.04.2008
11:54
[39]

DJ Nowik [ Konsul ]

San Antonio znowu wygrało. Niesłusznie. Suns dają z siebie wszystko Nash wyciska siódme poty, Amare rządzi pod koszem, Shaq bardzo dobrze sobie radzi, Bell i Barbosa dobrze wywiązują się z obowiązków, a i tak przegrywają. Zauważyłem, że ostatnio dużo jest wsadów nad blokiem, czy tam przed oczyma Duncana. Coś sobie nie radzi z tym, ostatnio wsadził nad nim Amare.

A Paul rządzi. Jego asysty są niesamowite! Stawiam 4-1 dla Hornets.

Między Rockets, a Jazz zacięta walka się szykuje. Wolę, żeby zasłużenie wygrała drużyna T-Maca, bo to, czego on dokonuje bez wsparcia Minga, jest niesamowite

23.04.2008
14:20
smile
[40]

stanson_ [ Szeryf ]

No i Garnett Defensive Player of the Year. Czmu nie Howard albo Camby? Zapewne tylko dlatego, że Celtics dawali sobie wbijać średnio najmniej punktów (albo byli na drugim miejscu, nie jestem pewien) ze wszystkich druzyn. Tyle, że to zasługa całego zespołu, a nie tylko Kevina, który zresztą statystycznie rzecz biorąc rozegrął jeden z gorszych sezonów w karierze.

Według mnie nagrode powinien dostac Camby bądź Howard - albo najlepiej jakby się nagrodą podzielili.

23.04.2008
16:04
smile
[41]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Na dzień dzisiejszy kto waszym zdaniem jest lepszy Iverson czy Paul ;]

23.04.2008
16:48
smile
[42]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Po tym co pokazał CP3 dzisiejszej nocy, to chyba wybór nie jest trudny.

23.04.2008
17:05
smile
[43]

stanson_ [ Szeryf ]

Iverson ma prawie 33 lata, wiele sezonów za sobą, vice mistrzostwo NBA, kilka tutułów króla strzelców, występy w reprezentacji USA... Na dzień dzisiejszy jest najlepszym niskim zawdnikiem, jaki kiedykolwiek pojawił się na parkietach NBA. No i to typowy SG, choć rozeznanie na boisku ma naprawdę wyśmienite. Paul zaś najpierw myśli o tym, żeby podać, a dopiero potem rzucać. Wielka kariera przed nim, to ogromny talent, ale póki co porównywanie go do Iversona może być dla niego co najwyżej komplementem...

23.04.2008
17:22
[44]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

Dla mnie to raczej czemu nie artest, bowen lub battier. To oni w obronie 1 na 1 sa najlepsi.
Cale szczescie, ze nie powtorzyli bledu z Camby'm. Nuggets tak latwo traca pkt, ze to juz by byla komedia. A Garnett dostal po czesci za to, jak motywuje reszte zespolu do obrony. Jak zmienil nastawienie zawodnikow do grania na swojej polowie boiska.

Chris Paul przewyzszy Iversona, bo to jeden z niewielu niskich dookola ktorych da sie budowac druzyne. To nie maszynka do siekania punktow jak AI, ale maszynka od robienia zawodnikow ze swojej druzyny lepszymi. Miejmy nadzieje, ze omina go kontuzje.
Na chwile obecna CP >>> AI, liczba znakow wiekszosci bedzie sie tylko zwiekszac.

szkoda suns, zobaczymy jak bedzie w domu, moze nabiora rozpedu...

23.04.2008
19:32
[45]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

No i Garnett Defensive Player of the Year

wielkie O_o że Garnett zdobył tą nagrodę, chyba nikt nie ma wątpliwości że najlepszym defensorem ligi jest Camby ale gdy Nuggets bronią jak bronią nie mógł jej dostać, ja osobiście po cichu stawiałem na Josh Smitha,

23.04.2008
20:44
[46]

miki5 [ Senator ]

Oto moje typy:
EAST:

Celtics - Hawks
Cavaliers - Wizards
Pistons - 76ers
Magic - Raptors

WEST:

Lakers - Nuggets
Jazz - Rockets
Hornets - Mavericks
Spurs - Suns

23.04.2008
20:48
[47]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

chyba nikt nie ma wątpliwości że najlepszym defensorem ligi jest Camby

ja mam! znaczy sie najlepszy defensor ligi bo potrafi zablokowac i zebrac? a czy DPOtY na pozycji centra nie powinien budzic strachu wsrod wchodzacych pod kosz? Camby po prostu siagnie pare % sposrod wszyskich wjazdow jakich "doswiadcza" zespol nuggets, poza tym jakos nie widze tej jego obrony w grze 1 na 1 z innmi centrami

23.04.2008
23:22
[48]

Baron Munchausen [ Pretorianin ]

przyłaczam się do kolegi powyżej Camby jest dość przeciętnym obrońcą co z tego ,że ma bloki i zbiórki jak w grze 1-1 nie jest już taki super ,zresztą jego super statsy wynikają też z tego ,że Denver gra ultraszybką koszykówkę i ma po prostu więcej okazji do bloków i zbiórek niż taki Duncan .

Jadąc dalej po Denver sorry Stanson ale głupoty piszesz najlepszy niski gracz w historii ???? Iverson???to jakiś żart ?Może nie było niższego SG lepszego od niego ale w tej chwili Chris Paul jest od niego o wiele lepszy dalej Deron Williams z Utah oraz Steve Nash a siegając dalej w historii to John Stockton oraz Isiah Thomas żeby nie wspomnieć o prehistorii .

miki 5
fajne typy naprawdę wierzysz ,że Houston ma szanse z Utah z liderem looserem T-Maciem?I to po tym jak nie potrafili wygrać żadnego meczu u siebie?

24.04.2008
01:10
[49]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

przyłaczam się do kolegi powyżej Camby jest dość przeciętnym obrońcą co z tego ,że ma bloki i zbiórki jak w grze 1-1 nie jest już taki super ,zresztą jego super statsy wynikają też z tego ,że Denver gra ultraszybką koszykówkę i ma po prostu więcej okazji do bloków i zbiórek niż taki Duncan .

ja mam! znaczy sie najlepszy defensor ligi bo potrafi zablokowac i zebrac? a czy DPOtY na pozycji centra nie powinien budzic strachu wsrod wchodzacych pod kosz? Camby po prostu siagnie pare % sposrod wszyskich wjazdow jakich "doswiadcza" zespol nuggets, poza tym jakos nie widze tej jego obrony w grze 1 na 1 z innmi centrami

Co to za brednie Camby jest dość przeciętnym obrońcą ? co ma do tego szybka koszykówka ?
Chyba nikt pod koszem 1vs1 nie broni tak jak Camby, wytarczy poczytać blogi takich graczy jak np. Chandler który pisze jak to ciężko grać przeciwko Cambemu w offensywie

24.04.2008
01:13
[50]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Jadąc dalej po Denver sorry Stanson ale głupoty piszesz najlepszy niski gracz w historii ???? Iverson???to jakiś żart ?Może nie było niższego SG lepszego od niego ale w tej chwili Chris Paul jest od niego o wiele lepszy dalej Deron Williams z Utah oraz Steve Nash a siegając dalej w historii to John Stockton oraz Isiah Thomas żeby nie wspomnieć o prehistorii

To pokaż mi gracza z ponad 10 letnim stażem w NBA ze wzrostem około 183cm który ma/miał takie statsy w karierze ??

24.04.2008
02:00
smile
[51]

Baron Munchausen [ Pretorianin ]

To pokaż mi gracza z ponad 10 letnim stażem w NBA ze wzrostem około 183cm który ma/miał takie statsy w karierze ??


Napisałem już wyżej ,że nie ma lepszego gracza od niego na pozycji sg o wzroście porównywalnym z nim ale tak naprawdę mało było rzucających obrońców o jego wymiarach . I możesz twierdzić ,że jest najlepszy bo ma te 27 pkt 7 asyst i 2 przechwyty ale dla mnie dużo lepsi są zawodnicy których wcześniej wymieniłem Isiah Thomas miał za karierę 19,2pkt 9,2 as ,1,9prz Stockton 14pkt 10.5 as 2 prz i w to wliczają się ich ostatnie sezony ,kiedy grali już krócej i nie wykręcali już takich super cyferek . Zresztą porównywanie graczy przy pomocy statystyk jest głupie gdyby od tego zależało kto jest najlepszy to Malone by miał z 4 tytuły mistrzowskie a nie ma żadnego .Iverson to genialny grajek nie przeczę ale zbyt samolubny by coś osiagnąć z druzyną niby ma sporo asyst ale przy nim koledzy z drużyny gorzej wystarczy spojrzeć na Phi 76 w tym sezonie .


Co do Cambego to nie rozumiem czego nie rozumiesz:) Im szybsza koszykówka tym więcej rzutów oddanych więcej okazji do zbiórek i bloków proste i logiczne chyba, piszesz mi ,że Chandler się go boi ale czy to naprawdę jakiś super center ofensywny?? gdyby w obronie robił z Duncana Howarda czy Gasola swoją dziwke to mógłbym przyznać ci racje a jak ogladałeś ostatni mecz z LA to on był dziwką Gasola a nie na odwrót jak tak lubisz statystyki to przypomnę 36pkt 16 zb 8 as , statsy jak O'Nieila za najlepszych lat a przeciez Gasol to nie Szak tym bardziej Camby to nie dobry obrońca.

24.04.2008
10:32
smile
[52]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Kobe Bryant 49 punktów i 10 asyst ;D

2-0 w meczykach elegancko ;]

Mistrzostwo zdobędzie Boston lub LAL

24.04.2008
17:40
[53]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Co do Cambego to nie rozumiem czego nie rozumiesz:) Im szybsza koszykówka tym więcej rzutów oddanych więcej okazji do zbiórek i bloków proste i logiczne chyba


Ale w takim przypadku Center drużyny przeciwnej powinnien notować równie wysokie liczby zbiórek i bloków a jakoś tak nie jest...

Chandler się go boi ale czy to naprawdę jakiś super center ofensywny??

To był tylko przykład akurat pamietałem wypowiedzi z jego Blogu ale wielu dobrych środkowych mówiło jak ciężko gra się przeciwko Cambemu

np. ostatnia wypowiedź Artesta że gdyby on miał za sobą Cambego tak jak kiedys miał O'neala to on by teraz był Defensive Player of the Year

gdyby w obronie robił z Duncana Howarda czy Gasola swoją dziwke to mógłbym przyznać ci racje a jak ogladałeś ostatni mecz z LA to on był dziwką Gasola a nie na odwrót jak tak lubisz statystyki to przypomnę 36pkt 16 zb 8 as , statsy jak O'Nieila za najlepszych lat a przeciez Gasol to nie Szak

Niestety dobrej obrony nie da się zbudować na jednym zawodniku i nie przy tak offensywnym stylu gry

ym bardziej Camby to nie dobry obrońca.

Naszczęście nie ty przyznajesz tytuł Defensive Player of the Year, zobacz kto zdobył go rok temu, a w tym roku wcale nie grał gorzej

24.04.2008
17:56
smile
[54]

raper741 [ Legend ]

East:
Boston Celtics (1) - Atlanta Hawks (8) 2-0
Detroit Pistons (2) - Philadelphia 76ers (7) 1-1
Orlando Magic (3) - Toronto Raptors (6) 2-0
Cleveland Cavaliers (4) - Washington Wizards (5) 2-0

West:
Los Angeles Lakers (1) - Denver Nuggets (8) 2-0
New Orleans Hornets (2) - Dallas Mavericks (7) 2-0
San Antonio Spurs (3) - Phoenix Suns (6) 2-0
Utah Jazz (4) - Houston Rockets (5) 2-0

Pięknie Lakersi :) Mam nadzieję, że ten sezon będzie dużo lepszy niż poprzedni w ich wykonaniu :) Trzeba poczekać do 26 kwietnia na kolejny mecz Lakersów. Szkoda tylko, że nie mogę obejrzeć tego meczu. Mam nadzieję, że wpadnie wygrana.

24.04.2008
18:52
[55]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

sprawdzilem pare meczy z silnymi centrami: Howard: 24 zbiorki, O'neal 18, Duncan 18, Bynum 13, Chandler 9(ale West 16). Mecze przypadkowe, czy to malo? Amerykanscy specjalisci strasznie lubia cyferki, dlatego Camby jest tak wysoko.

Oczywiscie jest dobrym defensorem, ale zdecydowanie nie drugim w lidze. Dojsc do podwojenia i trzepnac pilke wyrzucona przez zadowolonego z siebie sg, ktory minal iversona tez trzeba umiec, ale dla mnie bardziej wartosciowi sa Ci obroncy, ktorzy lataja za najlepszymi strzelcami w lidze. Przylepiajacy sie do zawodnika i goniacy go przez caly mecz :]

Co do tej szybkiej koszykowki i jej wplywu na liczbe zbieranych pilek - patrz na Shaq'a, kiedy on ostatnio tyle zbieral?

24.04.2008
20:39
[56]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Chciałem coś napisać dłuższego o tych waszych porównaniach... ale się rozmyśliłem i napiszę krótko:

1. Nie wiem kto w ogóle wymyślił porównywanie CP3 do AI skoro grają na różnych pozycjach i mają zupełnie inne role na boisku.

2. Garnett - nagroda dla niego jest śmieszna. Może nie Camby - bo on jest słaby co widać po wynikach Nuggets z ultraofensywnymi zespołami, ale tak:
1. Dwight - 100x lepszy od Garnetta
2. Bowen - on niestety nie prezentuje ocenianego typu obrony - w plebiscycie brali pod uwagę zbiórki i bloki, a nie procent celnych strzałów podczas krycia danego zawodnika :P
3. Josh Smith - bloki to za mało
4. Boozer - no i właśnie - tu dochodzę do tego kogo widziałbym może na tym stanowisku. Zbiera sporo, blokuje, a i przy nim nie za łatwo dużo nawrzucać. Ale od Howarda i tak gorszy :P

24.04.2008
21:01
[57]

Baron Munchausen [ Pretorianin ]

Vejt

ja rozumiem ,że jesteś kibicem Denver i masz prawo być nieobiektywny ale na slipy Grega Ostertaga nie przesadzaj Camby na pewno nie jest najlepszym obrońcą ligi Kaczmen ładnie napisał dlaczego a Ron Artest to jak dla mnie mało obiektywny fachowiec no chyba ,że chcesz spuścić masakryczny wpierdol gościom na widowni.


eMMeS

Polemizował bym czy Howard jest 100 razy lepszy niż Garnett zwłaszcza w obronie ,a co do Boozera to napewno Ci chodzi o tego gościa z Utah ?Ja przyznam się bez bicia jestem kibicem Jazz i ogladam ich od jakiś 12 lat i w pierwszym składzie Jazz nigdy nie widziałem tak słabego obrońcy gość nie ma nawet pół bloku na mecz Duncan czy inny Nowitzki ogrywa go regularnie jak chce , jasne w ofensywie jest rewelacyjny i dobrze zbiera ale my tu chyba o defensywie rozmawiamy .Obejrz sobie ostatniego game winera Dirka z z ostatniego meczu z Utah miał go kryć Boozer a był kilka metrów za nim i niemiaszek odpalił trójeczkę równo z zegarem.

24.04.2008
21:41
[58]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

no w sumie... właśnie sprawdziłem statystyki i tam pisze średnio 0.5 bloku na mecz, a zawsze mi się wydawało, że jest tam jakieś 3.5 :P

Ale jak go widuje w akcji to fajnie gra, z tym że jak dotąd rzadko oglądałem mecze NBA. W tym sezonie Utah widziałem tylko 8 razy chyba, albo coś koło tego i w tych meczach (głównie ze średniakami, ale raz np. wygrana ze Spurs) Boozer grał świetnie w obronie i ataku :P

25.04.2008
00:54
[59]

Lipton [ 101st Airborne ]

Baron Munchausen--> Przepraszam z góry, bo nie zwykłem zwracać uwagi, ale proszę używaj znaków interpunkcyjnych, bo naprawdę trudno się czyta taki słowotok:(

Co do Waszej dyskusji. To jak już eMMeS słusznie zauważył porównywanie Paula do Iversona, to jak porównywanie samochodu wyścigowego z terenowym. Oba jeżdżą na 4 kołach, a jednak sa to pojazdy przystosowane do zupełnie innej jazdy i porównania nie mają najmniejszego sensu.

Jeśli natomiast chodzi o nagrodę defensywnego gracza roku, to od dawna już wiadomo, że w NBA jak i w każdym sporcie nagrody są przydzielanego według z góry przyjętego klucza, który przeważnie nie znajduje odzwierciedlenia w typach kibiców. Tak więc nagrody nie są przyznawane obiektywnie najlepszym zawodnikom, gdyż pod uwagę brany jest jeszcze ich wiek i szansa na zdobycie nagrody w kolejnym sezonie itp. (choćby w przypadku MVP w tym roku na pewno czegoś takiego doświadczymy: wygra Bryant, bo Paul jeszcz e będzie miał czas by zdobyć tę nagrodę). Czy to jest sprawiedliwe? Oczywiście, że nie, ale na świecie nie ma sprawiedliwości, szczególnie w sporcie, więc nie ma co się denerwować. Każdy ma swój typ najlepszego obrońcy, gracza, drużyny itp. i niech tak zostanie. Oni wiedzą swoje, ale my wiemy lepiej:)

25.04.2008
11:28
[60]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

Lipton -> jak ja nie lubie tego pierdzielenia "nie mozna ich porownywac, to zupelnie rozni zawodnicy". Krotka pilka - budujesz druzyne, kogo chcesz Iversona czy CP3? Shaq in his prime - AI in his prime. Rozne pozycje, a wybor przy skladaniu druzyny oczywisty.

W swiecie samochodow jest wiele funkcji, rozne samochody w roznym stopniu je spelniaja. W swiecie NBA jest tylko 1 funkcja - wygrywanie wyscigow. Gdyby druzyne NBA porownac do auta, a zawodnikow do roznych czesci, to Iverson bylby pokaznym zestawem neonow przyciagajacym laseczki. Chris Paul bylby silnikiem V12, przyciaga mniej laseczek, ale kopie dupe przeciwnikom. Przy ograniczonym budzecie na co bys sie zdecydowal?
Sa zawodnicy do tworzenia zwycieskich druzyn i sa tacy ktorzy maja nawrzucac swoje i sprzedac iles tam koszulek.
I nie rzucajcie mi tymi jednymi finalami - na zachodzie bylaby to druga runda max.

poodgryzali sie dzisiaj coniektorzy...

25.04.2008
13:56
smile
[61]

DJ Nowik [ Konsul ]

Kaczmen-->

sa tacy ktorzy maja nawrzucac swoje i sprzedac iles tam koszulek

Takie mówienie o Iversonie to już jednak przesada. Nawet, jeśli jego współpraca z zespołem nie jest najlepsza, to na takie słowa nie zasłużył. To prawda, że teraz Phila gra według niektórych lepiej, niż jak grał tam AI, ale swoje już w życiu wywalczył i jest według mnie głupotą gadać ciągle o tym, co już przemija, lepiej pogadać o młodych, przed którymi jeszcze długie lata gry. Takich jak Paul, Durant, nie wiem, Bogut , Gortat :)


Co do Defensive Player Of The Year Garnett został wybrany z powodu na motywację swojej drużyny, a według mnie najbardziej zasłużył Howard. A, drugie wybranie Cambyego byłoby zupełnie bez sensu. Jestem raczej fanem Nuggets i oglądam ich mecze. Tracą mnóstwo punktów i taki Camby nawet im nie pomógł

25.04.2008
13:59
[62]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Lipton -> jak ja nie lubie tego pierdzielenia "nie mozna ich porownywac, to zupelnie rozni zawodnicy". Krotka pilka - budujesz druzyne, kogo chcesz Iversona czy CP3? Shaq in his prime - AI in his prime. Rozne pozycje, a wybor przy skladaniu druzyny oczywisty.

W swiecie samochodow jest wiele funkcji, rozne samochody w roznym stopniu je spelniaja. W swiecie NBA jest tylko 1 funkcja - wygrywanie wyscigow. Gdyby druzyne NBA porownac do auta, a zawodnikow do roznych czesci, to Iverson bylby pokaznym zestawem neonow przyciagajacym laseczki. Chris Paul bylby silnikiem V12, przyciaga mniej laseczek, ale kopie dupe przeciwnikom. Przy ograniczonym budzecie na co bys sie zdecydowal?
Sa zawodnicy do tworzenia zwycieskich druzyn i sa tacy ktorzy maja nawrzucac swoje i sprzedac iles tam koszulek.
I nie rzucajcie mi tymi jednymi finalami - na zachodzie bylaby to druga runda max.

poodgryzali sie dzisiaj coniektorzy...


normalnie żal...

25.04.2008
14:10
[63]

Adamss [ beer & chill ]

eMMeS -->

1. Dwight - 100x lepszy od Garnetta

Dobra, stop. Zacząłeś rozśmieszać. Już chociaż pod względem doświadczenia defensywnego spowodowanego stażem w NBA to właśnie Bostoński PF jest 50x lepszy od Howarda. Statystyki to jedno, a team-work i czytanie gry to zupełnie inna sprawa. KG miałby o wiele więcej zbiórek, gdyby nie to, że drużyna z Nowej Anglii ma sporo byków od walki pod koszami. Leon Powe, Kendrick Perkins czy chociaż Glen Davis. Garnett ma rzucać, ma walczyć na tablicach, ma bronić, ma zbierać. Ale ma też kumpli z drużyn, którzy często starają się dać z siebie wszystko. A Howard jest jedynym wielkim, skocznym i silnym centrem w Orlando, więc to wcale nie jest dziwne, że tak często ma wysokie staty jeśli chodzi o zbiórki.
Garnett dopóki gra, dopóty będzie lepszym obrońcą od Howarda.

kaczmen --> Poparłeś argumentami swoją tezę i trudno się nie zgodzić z pewnymi rzeczami, ale nie możesz pisać o Iversonie "sa tacy ktorzy maja nawrzucac swoje i sprzedac iles tam koszulek. ", bo on naprawdę nie jest tego przykładem. To, że angażuje się o wiele bardziej w marketing niż CP3, który fucktycznie jest ambitnym i rzetelnym zawodnikiem wolącym walkę na boisku niż reklame, to wcale nie znaczy, że na boisku myśli o nowym wzorze koszulki, którą będzie firmował. Bez przesady :).

25.04.2008
16:59
smile
[64]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Leon Powe, Kendrick Perkins czy chociaż Glen Davis.

i wszyscy oni grają naraz z Garnettem blokując mu dojścia do zbiórek :D

A Howard jest jedynym wielkim, skocznym i silnym centrem w Orlando,

Z tego mi wychodzi, że twierdzisz, że Garnett jest centrem... spoko :P

Poza tym w Orlando jest jeszcze Turkoglu (2.08m) i Rashard Lewis (też 2.08m) a oni jakoś 20 zbiórek na mecz nie mają i nie blokują aż tak Howarda pod koszem, jak młode cieniasy z Celtics.
(Leon Powe ma na średnio 19min w meczu 3.5 zbiórki; Glen Davis zbiórkę na 9 minut). Jedynym przyzwoitym rywalem w Celtics jeżeli idzie o czyszczenie tablic jest Kendrick Perkins (2.08m- najwyższy z podanej przez Ciebie trójki) będący jednocześnie trochę mniejszym od Garnetta i jednocześnie bardziej spasionym...

25.04.2008
18:24
[65]

Lipton [ 101st Airborne ]

kaczmen--> To nie Iverson jest problemem w budowaniu drużyny, a osoby ją budujące. W Hornets nie Chris Paul robi drużynę, ale po prostu cała drużyna jest stworzona bardzo dobrze, każde ogniwo jest na właściwym miejscu. Może jeszcze powiesz, że Paul Pierce jest zestawem neonów? To typowy lider, ale dopiero kiedy ktoś zbudował wokół niego porzadne towarzystwo pokazał prawdziwą klasę. Iverson ma pecha, bo każda drużyna w której gra jest źle budowana. A Philadelphia nie gra lepiej niż za czasów Iversona. Po prostu wschód jest obecnie taki słaby, że takie przeciętne drużyny jak Atlanta i Philadelpia dostają się do play-off.

25.04.2008
20:49
[66]

Adamss [ beer & chill ]

eMMeS --> Jak sam się domyślasz, bo uznaje, że znasz się na przyjętych standardach NBA - nie grają wszyscy ;). Co nie zmienia faktu, że ma o wiele większą "konkurencje" do zbiórek aniżeli Howard.

Z tego mi wychodzi, że twierdzisz, że Garnett jest centrem... spoko :P

Co ma piernik do wiatraka? Nigdzie tak nie napisałem i jeżeli za bardzo skupiasz się na czytaniu między wierszami to na końcu nie masz pojęcia o czym to zdanie było :).

Poza tym w Orlando jest jeszcze Turkoglu (2.08m) i Rashard Lewis (też 2.08m) a oni jakoś 20 zbiórek na mecz nie mają i nie blokują aż tak Howarda pod koszem

Nie rozbawiaj mnie, widziałeś kiedykolwiek żeby oni bawili się w walkę na tablicach? Lewis to jest typowy outside shooter a w obronie trzyma się raczej półdystansu i obwodu aniżeli strefy podkoszowej. Turkoglu to jeszcze większy shooter z inklinacjami do ataków na kosz, ale żaden z niego człowiek od zbiórek. Fajnie, że mają po 2m wzrostu, ale ich zadania są zupełnie inne niż Howarda.

26.04.2008
00:28
smile
[67]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

co im nie przeszkadza zebrać więcej niż którykolwiek z pomocników Garnetta przeznaczonych przecież do czyszczenia tablic

26.04.2008
09:47
[68]

Circles [ Konsul ]

hehhe widze ,czytam tu niezłąkłutnię :)P i kto ma racje.

26.04.2008
09:59
[69]

stanson_ [ Szeryf ]

Phoenix - Spurs: 0-3...

Słońca mogą się pakować.

26.04.2008
10:04
[70]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Philly rozjechała Detroit, szykuje się niespodzianka :>

26.04.2008
10:47
[71]

Lipton [ 101st Airborne ]

Vejt--> Na razie to co najwyżej mała komplikacja planów Detroit. O szykującej się niespodziance będzie można mówić przy stanie 3:1. Na razie nic jeszcze takiego w tej rywalizacji się nie stało i faworytem jest nadal Detroit.

26.04.2008
11:04
smile
[72]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Szkoda Phoenix. Nie lubie San Antonio.

Ktoś pisał ostatnio że Parker słaby ?

26.04.2008
11:22
[73]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

San Antonio zgodnie z planem. To zbyt solidna drużyna by dała sobie odebrać taką przewagę w PO. Z resztą widać jednak różnice zespołów - nastawionych na koszykówkę wesołą jak Phx oraz na solidną, ale mniej finezyjną, jak San Antonio.
Chociaż Parker dał radę i ładnie wczoraj zagrał :)

A Detroit faktycznie powinno sobie poradzić mimo wszystko z 76ers.

26.04.2008
11:51
[74]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Lipton -- według mnie to już spora komplikacja Detroit, przegrali mecz u siebie a dziś Sixers wygrali dość łatwo i nic nie wskazuje że wygrają drugi mecz w Philadelphi, do tego strata Mcdyessa nie widomo czy zagra a według mnie był ostatnio ważnym zawodnikiem. Oczywiście nic nie przesądzam, Pistons to bardzo twarda i doświadczona dużyna i z niejednych tarapatów wychodzili ale może być ciekawie :>

26.04.2008
20:03
[75]

Adamss [ beer & chill ]

Circles --> słownik. proszę.

Jakkolwiek do końca będę kibicował Suns'om to nie widać już dla nich szans. Dali się porobić w 1szym meczu mając 3 sytuacje na wygranie tego, przegrali 1szy mecz u siebie i z taką grą SAS to coś nie widzę, żeby im się powiodło.

Pistons niespodziewanie dostali u siebie, ale niespodzianka to będzie dopiero wtedy kiedy będą 1 mecz od pożegnania się z Play-Offami. Pistons jest za dobrą drużyną, żeby już teraz przestać na nich stawiać :).

27.04.2008
10:47
[76]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Atlanta wygrywa !! świetny mecz Smitha :>

Lakers rozjechali Nuggets i coś czuje że ekipa z Denver nawet meczu nie ugra w tej rywalizacji

28.04.2008
00:35
[77]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Sunsi się odegrali. I to 19 punktami.
Ale to chyba wszystko na co stać Słońca.

28.04.2008
12:22
[78]

Adamss [ beer & chill ]

Czyżby dziś Denver i Toronto jechali do domu?

28.04.2008
12:31
[79]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Denver faktycznie dziś odpadnie. Ale Toronto chyba jeszcze troche powalczy.

28.04.2008
18:46
smile
[80]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Wg. mnie dzisiaj do domu pojedzie tylko Toronto.
Lakers odpuści sobie ten mecz, żeby wygrać u siebie, no i żeby kibice Nuggets też mieli chwile radości w tych playoffach.
Atlanta wygra z Boston kolejne trzy mecze i przejdzie do drugiej rundy - niemożliwe? Za to jak mógłbym wyśmiać Celtów i skupowania dziadków :D

matirixos - to ja pisałem że Tony Parker jest słaby i dalej tak twierdzę. W Game 4 widać to było a w szczególności w 1 kwarcie, gdy Suns zagrali to co potrafią najlepiej. Z Spurs nie radził sobie nikt, a w szczególności Parker :)

A propos Suns - nikt jeszcze nie wyszedł zwycięsko przegrywając 3-0. Czas żeby w końcu ktoś tego dokonał i myśle, że PHX ma sporą szansę.

28.04.2008
19:12
[81]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Most Improved Player is ..... Hedo Turkoglu !!!

28.04.2008
19:20
[82]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Hidayet :P

29.04.2008
02:47
[83]

Adamss [ beer & chill ]

eMMeS --> Wiesz jak to jest, łatwo tak mówić, ale bardzo trudne będzie dla Sunsów utrzymanie wysokiej formy strzeleckiej, trzymania wysokiego poziomu przez co najmniej 2 postacie (zazwyczaj Amare i Nash, ostatnio był to Raja Bell i np. Shaq) czy też opanowanie gry pod wielką presją (jakby zawsze grali na luzie :P).

Będzie ciężko, ale trzeba wierzyć :).

29.04.2008
13:32
smile
[84]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Właśnie Amare jest tym graczem który według mnie najbardziej spala się psychicznie. Zauważ, że w playoffach, jeżeli w pierwszych dwóch/trzech rzutach nie trafi to potem już mu nie idzie wcale.

Raja Bell jest na luzie, bo to nie on tam jest gwiazdą, dlatego mu wszystko ładnie siada.
Steve Nash to w ogóle inny poziom. Nie ma może doświadczenia zwycięzcy (jak Shaq) ale on olewa presję i gra pięknie.


No i mamy pierwszych zwycięzców ;)

Los Angeles Lakers vs. Utah Jazz/Houston Rockets
New Orleans Hornets/Dallas Mavericks vs. San Antonio Spurs/Phoenix Suns

Boston Celtics/Atlanta Hawks vs. Cleveland Cavaliers/Washington Wizards
Orlando Magic vs. Detroit Pistons/Philadelphia 76ers

Pogrubione to Ci których bym wolał, ale przejdą raczej inni ;)

29.04.2008
18:12
smile
[85]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Go Hawks Go!

29.04.2008
22:43
[86]

Adamss [ beer & chill ]

Boston chyba zaczyna się bać, bo już 2 mecze przegrał, a powinno być gładkie 4 - 0. Czyżby powtórka z zeszłego sezonu i zwycięzca West vs. random pick z East? :D

29.04.2008
22:49
smile
[87]

eMMeS [ Dwyane Wade ]

Go Hawks Go!

Śmiej się, a Atlanta w przyszłym sezonie będzie walczyć nr. 1 na wschodzie.

30.04.2008
11:04
[88]

Adamss [ beer & chill ]

eMMeS --> Wrócimy do tego za rok ]:->.

A Sunsi popłynęli.. tradycyjnie Steve Nash zagrał do dupy, Amare nie miał dnia co można było przewidzieć, a Spursi konsekwentnie stosowali taktykę hack a Shaq, który miał 9-20 z linii rzutów wolnych.. ehh.

30.04.2008
13:02
[89]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Boston wygra według mnie już teraz gładko. Tylko dobrze dla nich, że nie jadą od początku z kazdym 4-0. Bo wtedy w serii w finałach mogliby mieć problemy, a ja nadal obstawiam, że wschód wygrają spokojnie.

30.04.2008
15:12
[90]

DJ Nowik [ Konsul ]

no i mavs odpadli raczej gładko - Triple-Double Paul'a - PTS 24 /REB 11 :) /AST 15 /ST 2

Ale i tak najlepsza rzecz to Haier Play Of The Day: Rasheed Wallace


30.04.2008
15:42
[91]

Lipton [ 101st Airborne ]

Swoją drogą Larry Brown został nowym trenerem Charlotte Bobcats.

30.04.2008
18:51
[92]

Lipton [ 101st Airborne ]

Btw niech mi ktoś powie kto ustala takie zagranie jak ta akcja z udziałem Wallace'a za Play of the Day? Co najwyżej "babol dnia" to mógłby być. Amerykanie są dziwni...

30.04.2008
18:55
[93]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Lipton ---> No cóż, niektóre akcje są na tyle specyficzne i niecodzienne, że trzeba je wyróżnić. W końcu niecodzień w koszykówce "strzela się samobója" :D

30.04.2008
19:16
[94]

Lipton [ 101st Airborne ]

Golem6--> Ale chyba się zgodzisz, że to nie powinno być Play of the day...no bo dojdzie do tego, że niedługo ekwilibrystyczne potknięcia będą wybierane na Play of the day...

30.04.2008
21:29
[95]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Sry... nie ten temat :P

30.04.2008
23:53
[96]

Adamss [ beer & chill ]

Lipton --> Musieli to jakoś wyróżnić, a nie mają rubryki "babol dnia" jak sam wspomniałeś ;). Wszyscy wiemy, że daleko tej zagrywce do Play of the Day, ale po co dywagować nad dziwnością Amerykanów :).

01.05.2008
14:10
[97]

Adamss [ beer & chill ]

Ktoś oglądał na C+ sport wczorajszy mecz Cavs vs. Wizards? Ale się działo.. trudno uwierzyć, że LeBron takiej setki nie trafił.

01.05.2008
22:26
smile
[98]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Frustracja Kidda -

02.05.2008
10:51
[99]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Oglądałem:) Też trudno mi było uwierzyć, ale może dla Cleveland to lepiej. Bo może zobaczą, że muszą grać drużyną, żeby zwyciężać. W zeszłym roku grał sam James i wiemy jak skończyło się to w finale kiedy San Antonio potrafiło względnie wyeliminować go z gry.

02.05.2008
10:54
[100]

Łyczek [ Legend ]

Bo może zobaczą, że muszą grać drużyną, żeby zwyciężać.

W tym sezonie już to nie przejdzie jak dla mnie :) Cała taktyka Cavs ustawiona jest pod LeBrona. W tym sezonie nie mają jak dla mnie planu B, więc Cavs nadal będzie na LeBronie żerowało :)

02.05.2008
16:21
[101]

Adamss [ beer & chill ]

Łyczek --> I tak i nie. Aktualny sezon to pierwszy taki, że pomimo tego, że cały czas piłki lecą do LeBrona to ten się nimi częściej dzieli (tu przykład z meczu nr 4 z Wizardsami -> oddał piłkę na obwód do Delonte West'a, a nie zdecydował się sam na rzut). Taki obrót spraw jest moim zdaniem obiecujący dla Cavs, ale musi się bardziej rozwinąć jeżeli Kawalerzyści myślą o mistrzostwie.

02.05.2008
22:39
[102]

Lipton [ 101st Airborne ]

Łyczek--> Nie całkiem się zgodzę. Ilgauskas gra naprawdę nieźle w tych play-offach, do tego dochodzi obwód z Gibsonem i Westem. W końcu, chociaż w to mało już wierzę, może obudzi się Szczerbiak. No i świetny rezerwowy Brown. Cavs są silniejsi niż rok temu. Teraz wszystko zależy od Jamesa i tego jak poprowadzi tę drużynę.

03.05.2008
10:41
[103]

Lipton [ 101st Airborne ]

Niezły numer:) Boston - Atlanta 3-3 ! Kto by pomyślał, że 7 meczową serię w 1 rundzie będą zmuszeni grać Celtowie:>

Aha, no i wywołałem przebudzenie Szczerbiaka:>

03.05.2008
12:26
smile
[104]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Kobe wreszcie dostał MVP ;]

03.05.2008
12:44
smile
[105]

|kszaq| [ Legend ]

[98] nerwy mu nieźle puściły

03.05.2008
13:47
smile
[106]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

NBA - Where Hawks happends!

04.05.2008
21:54
[107]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Boston wprost rozjechał Atlante i niespodzianek w pierwszej rundzie nie ma

05.05.2008
07:05
[108]

|kszaq| [ Legend ]

Te 3 porażki Boston to i tak wielka niespodzianka.

05.05.2008
10:20
smile
[109]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Brawo Lakersi ;] Oby tak dalej aż do finału :P

05.05.2008
13:53
[110]

Adamss [ beer & chill ]

Boston zajdzie do finału, Lakers też. Wchodzę w ten zakład :).

05.05.2008
18:39
smile
[111]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]



To jakaś plaga, która atakuje przegranych?

06.05.2008
12:52
[112]

Circles [ Konsul ]

Adamss >>> moim zdaniem Lakers nie wejdą i kropka.To moje zdanie.Boston natomiast wejdzie bardzo bym chciał .Garnett z ekipąpowinni sobie poradzić.
Choć mieli nie małe problemy z Atlantą... ciekawe czy to wypadki przy pracy czy nie są jeszcze tak silni ? może przemęczeni sezonem ???????

06.05.2008
13:41
smile
[113]

stanson_ [ Szeryf ]

Mi osobiście marzą się finały Celtics - Lakers (zresztą całkiem prawdopodobne :)
Byłby piekny "powrót do przeszłości"!

06.05.2008
15:54
[114]

|kszaq| [ Legend ]

jw. ale LeBron tanio skóry nie odda więc ekipa z Bostonu przeżyć deja vu.

06.05.2008
17:21
[115]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Mi marzą się finały Hornets - Cavs :>

06.05.2008
17:41
[116]

Lipton [ 101st Airborne ]

Circles--> Uzasadnij. Bo ja mogę powiedzieć, że Lakers grają poukładaną koszykówkę, swobodną z polotem, a zarazem dobrze bronią, bo oglądam ich mecze i widzę w jakiej są formie. Trudno sobie wyobrazić że miałaby im się na zachodzie powinąć noga. Ty natomiast rzucasz hasło na takiej zasadzie jakbym ja nagle się wypowiedział na temat meczu hokeja na trawie. Rzucam tekst wygra drużyna A, bo tak mi się wybrało bo mają ładniejsze stroje, a o ich grze nie mam zielonego pojęcia. Takie słowa bez poparcia w faktach. Napisz co Cię skłania ku takiej a nie innej opinii.

stanson--> Coś czuję, że taki finał będzie. Faktycznie jednak na wschodzie "finał konferencji" zaczyna się dzisiaj. Ta drużyna, która wygra w rywalizacji Celtics - Cavaliers będzie już faworytem na wschodzie. Bo Orlando i Detroit mnie swoją grą w tych play-offach nie przekonują, a żadna z tych drużyn nie ma takiego trio jak Celtics, ani Lebrona Jamesa.

Vejt--> Jedna z tych drużyn może wejść do finału, ale obie to mało realne. Pomarzyć jednak możesz:)

06.05.2008
19:42
smile
[117]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

dlugo nie chcialo sie pisac...

DJ Nowik >> nie chodzilo mi o linie ubran AI, ale raczej game jerseys i ogolnie zapelnianie trybun, oczywiscie wiem, ze AI na boisku mysli tylko o grze. Iverson przy swoich warunkach fizycznych powinien zmienic swoj styl gry, no ale jezeli przez tyle lat nie udalo mu sie to to teraz nie mam na to nadzieji. Swoja droga przez niego rezerwowym jest JR Smith, niby gosciu bez glowy, ale jak Kobe przycisnal w 4 kwarcie ostatniego meczu to tylko on trzymal wynik. AI zdecydowanie blokuje jego rozwoj...

Lipton >> wschod juz dluuugo jest slaby, moze teraz troche slabszy, ale nie zmienia to faktu ze "wielki iverson" powinien przez te 3 cholerne lata chociaz raz powachac playoffs.
Hornets rzeczywiscie sa zbudowani fajnie, no ale nie powiesz, ze to nie zasluga Paula, ze np Chandler gra jak gra. W Chicago po marnych walkach w PO pozbyli sie go bez zalu,a w hornets sie obudzil. Peja tez jakos nie blyszczal w kings pod koniec pobytu...
Pierce ma ta przewage, ze gra na pozycji na jakiej powinien, poza tym po wzmocnieniach potrafil zapomniec o indywidualnych statystykach. Iverson dla mnie tego nie potrafi. Niby obnizyl srednia rzutow na mecz, ale nie wystarczajaco. Mial z nuggets zrobic contendera, a zrobil jedynie minimalnie lepsza scoring machine ;)

zapominacie chyba o Detroit, niby meczyli sie z sixers, ale jednak jak musieli to wygrywali. Maja tam problem z motywacja przy walce ze slabszymi druzynami. Jak dostana lepszego przeciwnika to sie spreza ;) tymczasem Boston sie sypie, 3 przegrane z atlanta? to nie rokuje dobrze. O Cavs nie wspominam bo to smiech na sali ;>

Z zachodu chcialbym lakers, graja naprawde fajnie. Nie ma glupich rzutow, kazdy szuka zawodnika na lepszej pozycji. Z utah wlasciwie kontrolowali oba mecze, niby w 2 meczu byla w pewnym momencie zadyszka, ale potrafili w koncowce przycisnac.
Spurs jakos latwo oddali 2 mecze... nie mialem okazji ich ogladac... moze mi ktos napisac co sie tam dzialo, ze wyglada jak wyglada?

06.05.2008
20:01
[118]

Wybor [ ]

Też mogę założyć się o finał Lakers-Celtics. Szczytem marzeń byłoby 7 meczy i zwycięstwo Lakers w ostatnich sekundach za sprawą KB24.
W przyszłym tygodniu założę sobie w końcu ten cały Canal + żeby mieć spokój w oglądaniu :D

06.05.2008
20:39
smile
[119]

Circles [ Konsul ]

Po prostu nie lubie lakersów no to wszystko .Licze ze powinie im sie ręka i bedą mnie skuteczni.
Celtics zobaczymy po Atlancie to wszystko może sie wydarzyć .:) No chyba że tak mialo być

07.05.2008
01:19
[120]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Spurs jakos latwo oddali 2 mecze... nie mialem okazji ich ogladac... moze mi ktos napisac co sie tam dzialo, ze wyglada jak wyglada?

Poprostu chyba Spurs nie załapali że w NOH gra cała drużyna a nie indywidualności w meczu nr1 polegli nie mając jakby pomysłu na grę w meczu nr2 chcieli odciąć od gry Westa który zagrał dobry mecz pierwszy ale po odcięciu Westa zaczał szaleść CP3 z Stojakovicem

07.05.2008
09:54
[121]

stanson_ [ Szeryf ]

Cavs polegli... A była szansa na dogrywkę, James miał kiepski mecz (2/18 z gry i 10 strat!!) a w ostatnich sekundach nie trafił prostego layupu. Cóż, jak go znam to go tylko zmotywuje do lepszego występu w następnym meczu.


kaczmen

"Iverson dla mnie tego nie potrafi. Niby obnizyl srednia rzutow na mecz, ale nie wystarczajaco."
Może więc wskażesz, kto oprócz niego i Anthony'ego w Nuggets potrafi zdobywac punkty? Iverson to shooting guard, nie możesz wymagać, żeby obniżał średnią ilość rzutów na mecz! Przecież to jakiś paradoks. A tym bardziej, kiedy trafia z 45 % skutecznością i zalicza do tego ponad 7 asyst w meczu.
Nie zapominaj, że piszesz o człowieku, który nie mając u boku nikogo wielkiego (ani nawet ponadprzeciętnego) zdobył wicemistrzostwo NBA grając przeciw Shaqowi i Bryantowi, będących w życiowej formie. Także - trochę szacunku do AI by Ci nie zaszkodziło.

"Mial z nuggets zrobic contendera, a zrobil jedynie minimalnie lepsza scoring machine ;) "
Denver wygrali w tym sezonie 50 meczów. Gdyby nie to, że na Zachodzie panuje największa od wielu lat konkurencja, w "normalnych" warunkach byliby jednym z najlepszych zespołów. A porażka 0-4 z Lakers? Cóż, ci najprawdopodobniej będa w tym roku mistrzem NBA, więc to nie jest tak wielka przegrana.

07.05.2008
12:21
[122]

Adamss [ beer & chill ]

stanson --> Nie będą, oj nie będą :P :). Celtics będzie się z każdym rywalem męczyć na moje, ale każdego w końcu pokonają.. czyli finalistę z West, nawet jeżeli to będzie LA.

Jestem ciekaw czy broniący tytułu coś nam jeszcze ciekawego pokażą? Jak na razie biją się do half-time jak równy z równym, a potem powietrze z nich uchodzi (pomijając jeden czy 2 zrywy).

07.05.2008
15:04
[123]

DJ Nowik [ Konsul ]

Kaczmen--> w kwestii Iversona - wypowiedź Stansona jest naprawdę trafna

Nie zapominaj, że piszesz o człowieku, który nie mając u boku nikogo wielkiego (ani nawet ponadprzeciętnego) zdobył wicemistrzostwo NBA grając przeciw Shaqowi i Bryantowi, będących w życiowej formie. Także - trochę szacunku do AI by Ci nie zaszkodziło.

Tak naprawdę jest :) - Iversona nie musisz lubić, ale szacunek mu się należy :)

07.05.2008
17:06
[124]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

stanson
szacunek tak, ale nie bezgraniczne uwielbienie
w finale za duzo nie ugral przeciwko tej parze, wyciagnal tylko nieszczesny pierwszy mecz (lakers mieli za duza przerwe i wypadli z rytmu ;) a ja juz kurde mialem przygotowana miotelke :D)
wczesniej strasznie sie meczyli - raptors, bucks... siedmio meczowe serie. Szczegolnie seria z raptors... kto tam gral? VC i dlugo dlugo nic ;) oni wygrali 7 mecz 1 pkt!

Czy zupelnie nie mial tam z kim grac? byl Mutombo w porzadnym jeszcze wieku, byl Snow trafiajacy wazne rzuty, byl McKie siekajacy trojki, Tyrone Hill... + larry brown na lawce, jakby nie bylo jeden z najlepszych trenerow. Sixers nie mieli wiecej gwiazdeczek, ale mieli porzadnych zawodnikow.

Przy swoich warunkach Iverson powinien sie troche przekwalifikowac, grac bardziej jak PG. AI jest warty calkiem duzo, ale nie 20 baniek za sezon jakie ma dostac. Mial sie odpasowac do Nuggets, ale on wolal ich zmienic na "Iversonowa druzyne".
50 zwyciestw ladnie wyglada, ale zdobyty dzieki ofensywie nie przeklada sie na wyniki w PO.

W nuggets ma kto rzucac, oprocz Carmelo jest Kleiza i Smith. Jezeli sie nie myle to obaj mieli mecze 40+, a to znaczy ze wiedza gdzie wisi kosz ;) nene zdrowy tez potrafi (wiem wiem... za duzo z AI nie pogral), no i zdrowy Kenyon z porzadnym rozgrywajacym tez by swoje wpakowal...

07.05.2008
17:51
smile
[125]

Circles [ Konsul ]

kaczmen >>> co tu dużo mówić.Ma racje kaczmen .Zgadzam sie z nim . iverson show !

08.05.2008
19:21
[126]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

w finale za duzo nie ugral przeciwko tej parze, wyciagnal tylko nieszczesny pierwszy mecz (lakers mieli za duza przerwe i wypadli z rytmu ;) a ja juz kurde mialem przygotowana miotelke :D)

taka typowa gadka jest dobra na wszystko jak zagrają 4 mecze to że wypadli z rutyny jak zagrają 7 meczy że byli zmęczeni poprzednią rywalizacją

Czy zupelnie nie mial tam z kim grac? byl Mutombo w porzadnym jeszcze wieku, byl Snow trafiajacy wazne rzuty, byl McKie siekajacy trojki, Tyrone Hill... + larry brown na lawce, jakby nie bylo jeden z najlepszych trenerow. Sixers nie mieli wiecej gwiazdeczek, ale mieli porzadnych zawodnikow.

Mutombo zgoda, Snow mówisz o tym mrs Slow ?? jakie on wazne rzuty trafiał ? ogólnie pierwsza piątka Sixers oprócz Iversona i Mutombo byli to gracze najwyżej przeciętni i bez Iversona i Larry Browna który zrobił z tych koszykarzy drużyne nie byli by nawet w PO

Przy swoich warunkach Iverson powinien sie troche przekwalifikowac, grac bardziej jak PG. AI jest warty calkiem duzo, ale nie 20 baniek za sezon jakie ma dostac.

Nie wiem czy jest wart 20 baniek ale jak on nie jest to nie wielu koszykarzy jest wartych te 20 baniek.

Mial sie odpasowac do Nuggets, ale on wolal ich zmienic na "Iversonowa druzyne".

Może Iverson ma dużą władze ale nie taką żeby mówić drużynie " ja chcę grać tak..." od tego jest trener i właśnie w postaci George Karla upatruje to żę mimo dużego potencjału w defensywie grają tak kiepsko

W nuggets ma kto rzucac, oprocz Carmelo jest Kleiza i Smith. Jezeli sie nie myle to obaj mieli mecze 40+, a to znaczy ze wiedza gdzie wisi kosz ;) nene zdrowy tez potrafi (wiem wiem... za duzo z AI nie pogral), no i zdrowy Kenyon z porzadnym rozgrywajacym tez by swoje wpakowal...

Jak popatrzysz w statystyki to chyba Carmelo w tym sezonie graczem który najwięcej oddawał rzutów. Kleiza miał jedno takie spotkanie w innych grał różnie, dość nierówno. Smith jest dla mnie graczem który często dość bezsensownie oddaje rzuty

Nie rozumiem twojego problemu Iverson jest graczem wybitnym pewnie przejdzie do historii jako jedem z najlepszych niskich graczy w historii.
To że ty go nie lubisz ok .. ale nie rób z niego bezwartościowego gracza który dba tylko o swoje interesy skoro tak nie jest

08.05.2008
22:29
[127]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Coś na rozluźnienie -

08.05.2008
23:15
smile
[128]

Adamss [ beer & chill ]

Golem6 --> WOW :D

09.05.2008
09:17
[129]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

First All-NBA Team

Kobe Bryant
Chris Paul
Kevin Garnett
LeBron James
Dwight Howard

Second

Steve Nash
Deron Williams
Amare Stoudemire
Dirk Nowitzki
Tim Duncan

Third

Manu Ginobili
Tracy McGrady
Paul Pierce
Carlos Boozer
Yao Ming

No i mamy pierwsze piątki NBA, o ile z First Teamem można się zgodzić to pewnie reszte każdy ułożył by sobie inaczej

09.05.2008
14:04
[130]

DJ Nowik [ Konsul ]

trochę dziwi mnie brak Iversona i Anthony'ego ale reszta jest trafnie dobrana :)

09.05.2008
17:34
[131]

Adamss [ beer & chill ]

A nie powinna Ciebie dziwić.. Amerykanie są bardzo dokładni, po 0 - 4 Nuggetsów w Play-Off'ach nie było szans, żeby Ci dwaj panowie się znaleźli gdzieś w tej liście.

10.05.2008
10:00
[132]

Lipton [ 101st Airborne ]

Wczoraj mało nie spadłem z krzesła jak oglądam sobie mecz i Van Gundy z Markiem Jacksonem podsumowują te wybory. No i doszli do wniosku, że gdyby nie kontuzja, to Yao Ming byłby w pierwszym składzie, bo jest takim wybitnym centrem...bez komentarza to zostawię...

10.05.2008
11:32
smile
[133]

Circles [ Konsul ]

hej dobre to jest .Yao kurde ma tylko dobry zasięg ramion i nic poza tym .To jest smutne tak ogólnie patrząc. Jest tylu porządnych graczy centrów ,a oni tylko Mingiem sie podniecają.Show biznes i nic poza tym :((((((

10.05.2008
11:51
[134]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

- tak gra MVP :]

10.05.2008
12:17
smile
[135]

Circles [ Konsul ]

szacuneczek dla kobego :)P super action ...

10.05.2008
12:29
smile
[136]

matirixos [ BLAUGRANA ]

haha ale Bryant zmiażdżył

11.05.2008
14:56
smile
[137]

Circles [ Konsul ]

moim zdaniem Kobe bedzie nawet lepszy od Jordana podsumowując przebieg karier :).Le Bron musi jeszcze troche dorosnąć, nie chamić sie o to mi chodzi .narazie Kobe zadziwia sam siebie !

11.05.2008
16:01
[138]

Klemens [ Generaďż˝ ]

Kobe bedzie nawet lepszy od Jordana podsumowując przebieg karier :)

Nie będzie - zdążył już przegrać finał i pokłócić się z drugą gwiazdą w zespole - Airowi coś takiego się nie zdarzało.

Zawodnik to niewątpliwie wyśmienity, może i wybitny, ale nie tak jak Mike.

11.05.2008
16:03
smile
[139]

Circles [ Konsul ]

Klemens >>> jeszcze ma w zanadrzu KILKA ładnych sezonów także poczekajmyt z twoją opinią.

11.05.2008
16:18
[140]

stanson_ [ Szeryf ]

Zawodnik to niewątpliwie wyśmienity, może i wybitny, ale nie tak jak Mike.

Inne czasy, inne okoliczności. Talentem na pewno dorównuje Jordanowi, choć nie jest tak sprawny fizycznie (skoczność, szybkość). To, co najbardziej go musi boleć to fakt, iż wszyscy go porównują non-stop do Mike'a - szczerze mu tego współczuję. Ale jakby nie patrzeć - koszykarz z niego wybitny.

11.05.2008
16:19
smile
[141]

Klemens [ Generaďż˝ ]

--> Circles

Kilka sezonów w zanadrzu nie pozwoli mu odwrócić przeszłości:))))

12.05.2008
00:42
[142]

Adamss [ beer & chill ]

Niezły OT Thriller się właśnie skończył.

Jazz 123 - 115 Lakers <-> Game 4

piękna sprawa oglądać takie NBA :)

12.05.2008
00:50
[143]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

No ładny mecz, nie ma co.
Ciekawie się robi w tej parze. A na początku zanosiło się na to, że Lakersi przejdą do kolejnego etapu łatwo.

12.05.2008
00:56
[144]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

Świetny mecz. Cóż było to wiadome, że lakersi będą w OT grać na Bryanta wszystko..
a Szkoda.. bo Bryant z kontuzją już ledwo żył i 50% dynamiki tracił., rzuty też nie wchodziły... Myślę, że gdyby dali Fisherowi grać Lakers mieliby wielką szanse wygrać (świetna seria w końcówce 4Q - 10pkt w minute), ale cóż to jest KB24 i nie co gadać. Wiadomo kto tu jest gwiazdą..

Nie mniej jednak genialne widowisko i myślę, że zasłużone zwycięstwo Jazzmanów. Lecz godna podziwu jest pogoń lakersów w 4Q i trójka odoma ( 1 w playoffach chyba ) dająca remis i później jeszcze dobitka ustalająca wynik po regulaminowym czasie.

12.05.2008
01:28
smile
[145]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

ogladalem polokiem, no ale nietrafione wejscie bryanta bylo kluczowe. korver to jednak gosciu. emocjonujacy mecz. myslalem ze utah polegnie w 5 max 6, ale zapowiada sie inaczej. w domu to potega. rusek mial pare fajnych akcji w defensywie. nie wiem komu kibicowac, bo utah gra w domu fajniei ogolnie sloan w koncu powinien dostac swoje, ale lakers to w koncu lakers, a kobe to kobe i chcialo by sie zeby zdobyl cos bez grubasa, bo jest mega strzelcem + broni.

na reszte odp pozniej...

12.05.2008
14:13
[146]

Lipton [ 101st Airborne ]

Circles--> "Le Bron musi jeszcze troche dorosnąć, nie chamić sie o to mi chodzi." Błagam Cię, zacznij oglądać mecze nim wygłosisz jakąś opinię. Jedyny problem Lebrona to jeszcze zbyt słabe towarzystwo w zespole. Prawda jest taka, że w wieku 23 lat u Jordana wyglądało to podobnie, tyle że Jordan wtedy był jeszcze mniej doświadczony od Jamesa, który w NBA gra już 5 sezon.


Ja oglądam obecnie tylko serię Boston - Cleveland. Muszę przyznać, że lepsze serie (mówię o czasach kiedy ja się interesuję NBA) grali tylko Byki z Jazzmanami. To jest wojna. Indywidualności nie mają żadnego znaczenia w tej serii, liczy się tylko drużyna. Obrona obu zespołów to mur nie do przejścia.
Co ciekawe James ma bardzo niskie zdobycze punktowe, grając na fatalnej skuteczności z gry. Rzuca tylko z półdystansu i dystansu. Wjazdy pod kosz można policzyć na palcach jednej ręki. Ostatnio szalał Ben Wallace (grał jak co najmniej 3-4 sezony temu) i Delonte West. To im Cleveland zawdzięcza zwycięstwo w meczu nr 3. Allen i Pierce właściwie nie istnieją, szczególnie ten pierwszy. Z gwiazd Bostonu poziom trzyma jedynie Garnett.
Generalnie mam wrażenie, że jeśli tylko James przebudzi się w tej serii jeśli chodzi o grę w ataku, to Boston nie będzie miał wiekszych szans. Na razie James robi wszystko świetnie, poza dostarczaniem zbyt małej liczby punktów.
Dziś mecz nr 4:)

12.05.2008
17:34
[147]

Baron Munchausen [ Pretorianin ]

Dawno tu nie zaglądałem a fajne tematy były poruszane .Cieszy mnie dobre samopoczucie fanów Denver którzy licznie sie tu wpisują . Tak gdyby koszykówka była grą indywidualną a nie drużynową to pewnie mielibyście jeszcze więcej radości.

Co do Iversona to nikt nie kwestionuje jego wielkości ale jednak Denver gra słabo i mimo ,że ma na papierze lepszych graczy niż Phi76 z 2001 roku to jest dużo słabszym zespołem nie ma tu pomysłu na grę i nie ma obrony co totalnie dyskwalifikuje ten zespół .

Dalej nieźle się uśmiałem jak kolega wyżej stawia wyżej KB nad MJ może będę musiał wszystko odszczekać jeśli KB zdobędzie teraz ze cztery mistrzostwa z rzędu ale na to wcale się nie zanosi zwłaszcza po tym co KB pokazał wczoraj w dogrywce .
Po świetnej pogoni Odoma i Fishera , którzy doprowadzili do dogrywki Kobas im pozazdrościł i chciał pokazać kto jest najlepszy .
Był już zmęczony i poobijany a AK 47 naprawdę świetnie zaczął bronic przeciw niemu mimo to wielki Mvp rzucał cegłę za cegłą .
MJ w takich chwilach odawał do Paxtona albo Kerra a Kobe musi sam sam sam i efekt jest taki ,że seria zaczyna się od początku i jeśli się Boozer w końcu obudzi to LA może szybko odpaść:)

Go JAZZ

12.05.2008
19:10
[148]

Circles [ Konsul ]

stanson_ >>> wybitny ,wybitny. Moim zdaniem goni go Kobe który przez mase sezonów rozegranych w NBA i tak jest moim skromnym zdaniem w słabszej formie jeżeli chodzi o całokształt.Pomiędzy Kobem i Le Bronem . Dobrze napisane inne czasy ... :)

13.05.2008
10:39
[149]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]



Widzieliście ten blok?
Ja już drugi dzień go przeżywam :]

13.05.2008
10:59
[150]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Le Brone 13 asyst 21 punktów :D Niech się Boston bierze do roboty ;]

13.05.2008
11:18
[151]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

jednak Boston ma tą przewagę że może wygrać PO bez wygrania żadnego meczu na wyjeździe

13.05.2008
12:08
[152]

DJ Nowik [ Konsul ]

Golem6 - blok ładny, ale bez przesady ;)

co do Celtics - Cavs piękny mecz - ponieważ nie jestem kibicem żadnej z tych drużyn, a te cztery mecze były bardzo zacięte, chciałbym doczekać się stanu 3-3 :)

14.05.2008
13:44
[153]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

No to pierwszego finaliste konferencji mamy - Detroit. Jednak to są stare wygi, oni wiedzą jak grać w PO :]

Dzisiaj dwa superciekawe mecze. Bo to pojedynki nr 5. Będzie gorąco... Ciekaw jestem czy w końcu LeBron zagra na swoim bardzo wysokim poziomie.

14.05.2008
14:19
[154]

Adamss [ beer & chill ]

Jaaaaa, i znowu Orlando nie dało rady ekipie z Detroit. Widać Pistonsi wiedzą dużo więcej o play-offach niż chłopcy z Orlando :>.

Vejt --> Jestem ciekaw czy oni to biorą pod uwagę.. grają do dupy na wyjazdach, zajebiście u siebie.

14.05.2008
23:00
smile
[155]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

taka typowa gadka jest dobra na wszystko jak zagrają 4 mecze to że wypadli z rutyny jak zagrają 7 meczy że byli zmęczeni poprzednią rywalizacją

akurat to napisalem z przymrozeniem oka ;)

Mutombo zgoda, Snow mówisz o tym mrs Slow ?? jakie on wazne rzuty trafiał ? ogólnie pierwsza piątka Sixers oprócz Iversona i Mutombo byli to gracze najwyżej przeciętni i bez Iversona i Larry Browna który zrobił z tych koszykarzy drużyne nie byli by nawet w PO

dokladnie mr Slow :D nawet nie wiesz, jak mnie ten gosciu wtedy denerwowal :D do dzisiaj mam do niego straszny uraz, cale szczescie, ze najprawdopodobniej zakonczyl kariere. Wirtuozem to on nie byl, ale byl bardzo wazny w tej druzynie.
Nie mozna zapomniec o McKie, on w tym roku dostal 6th man award

Nie wiem czy jest wart 20 baniek ale jak on nie jest to nie wielu koszykarzy jest wartych te 20 baniek.

nie jest, tyle wart byl dla mnie Shaq in his prime i Duncan in his prime (nie wiem czy nie nadal... zobaczymy jak sie rozwinie seria z NOH), troche wiecej byl wart Jordan, a obecnie do tej kwoty dobijaja sie King James i Kobe.

Może Iverson ma dużą władze ale nie taką żeby mówić drużynie " ja chcę grać tak..." od tego jest trener i właśnie w postaci George Karla upatruje to żę mimo dużego potencjału w defensywie grają tak kiepsko

Iverson grajac w stylu w jakim gra wymusza na Karlu pewne ustawienie zespolu, gdyby mial tam pozadna masywna jedynke to moglby to inaczej ustawic. Iverson przy calym swoim talencie moglby zmienic troche pozycje...

Jak popatrzysz w statystyki to chyba Carmelo w tym sezonie graczem który najwięcej oddawał rzutów. Kleiza miał jedno takie spotkanie w innych grał różnie, dość nierówno. Smith jest dla mnie graczem który często dość bezsensownie oddaje rzuty

no smith odpala czasami dziwne rzuty, ale moim zdaniem gdyby gral dluzej poprawil by selekcje rzutow, bez iversona w skladzie calkiem czesto zdarzaly mu sie mecze 25-30 pkt
kleiza dostaje jednak za malo czasu, zeby wyrobic w sobie jakas regularnosc...
maja jednak talent do zdobywania pkt, nikt nie wyskakuje z 40+ bez zadnego przygotowania ;)

Nie rozumiem twojego problemu Iverson jest graczem wybitnym pewnie przejdzie do historii jako jedem z najlepszych niskich graczy w historii.
To że ty go nie lubisz ok .. ale nie rób z niego bezwartościowego gracza który dba tylko o swoje interesy skoro tak nie jest


ja po prostu nie potrafie go postawic wsrod najlepszych, jest dla mnie na nizszej polce niz prawdziwi historyczni gracze


jak juz bylo o pieniadzach - kurde czy tylko mnie wkurza to, ze wszyscy caly czas mowia, ze najwazniejsze jest "winning it all", a jak przychodzi do podpisywania kontraktow to zadaja astronomicznych sum i przez to blokuja tak naprawde rozwoj druzyny?

Kobe mogl sobie odpuscic ta dogrywke z kontuzja, moze nadal chce byc "jak Mike" i pokazac ze mimo bolu ciagnie zespol, niczym jordan z grypa... no niestety tym razem sie nie udalo.
Bryant zeby byc branym pod uwage do tytulu GOAT musialby zdobyc jeszcze z 5 mistrzostw, te 3 z Shaqiem licze mu jako 1,5 bo wiadomo dzieki komu tak naprawde byly ;)

mowilem, zeby nie skreslac Detroit. Chlopaki nawet bez Billupsa ladnie sobie poradzili, widac co znaczy doswiadczenie. Dobrze ze maja czas na to, aby mr big shot sie wykurowal porzadnie. Licze na final z nimi.

Myslalem, ze tylko kontuzje kogos z big three moga zatrzymac Boston przed finalami konferencji, ale cos sie tam zacielo.

15.05.2008
12:30
[156]

bartoniu [ Konsul ]

Na jakiej stronie mozna jakos sensownie poczytac o tegorocznej 2 rundzie Play Off-ów?

15.05.2008
13:48
[157]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

ja polecam www.e-basket.pl fajna stronka szczególnie ostatnio podobają mi się ich Pick&rolle

15.05.2008
14:32
[158]

Adamss [ beer & chill ]

bartoniu --> Co znaczy sensownie poczytać? NBA.com nie wystarcza? Jeszcze hoopshype.com mogę polecić.

15.05.2008
18:58
[159]

Circles [ Konsul ]

pan kaczmen sie zdruzgotał wypowiedziami kolegów.To możźe doprowadzićdo zawałów i tym podobnych. A tego niechcemy.....

15.05.2008
20:43
smile
[160]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

Circles > pokaz mi gdzie "sie zdruzgotalem" ( to w ogole jest poprawne stylistycznie?) czy tego nie_chcemy... hmmm, kurcze nie wiem :P

ogladam tak sobie zalegle inside the nba i fajnie chlopaki podsumowali zespol denver, nie dosc ze nie graja tam obrony (co wszyscy wiedzielismy), to jeszcze o dziwo brak tam zespolowego ataku (a to nowinka). Jeden klepie, reszta patrzy. Teraz jeszcze problemy z salary-cup. Ktos w przyszlym sezonie moze nawet nie liznac PO :>
W ogole gdzies widzialem plotki jakoby szefostwo myslalo o pozbyciu sie Melo. W sumie racja... po co zatrzymywac mlodszego z dwojki superstarow, ktory przed przyjsciem drugiego byl wymieniany na rowni z LeBronem, skoro mozna miec AI...

Swoja droga calkiem fajnie wpasowal sie w ekipe TNT Webber :)

Zapowiadaja sie trzy siedmiomeczowe serie w cwiercfinalach, calkiem niezle te tegoroczne PO :]
w sumie bylaby beka, gdyby Boston zdobyl mistrza wygrywajac tylko u siebie.

co do stronek:
e-basket jest dla mnie dobry ze wzgledu na wskaznik efficiency w statystykach, na forum tam chyba jest dosyc rozwinieta dyskusja na temat poszczegolnych serii PO. Szkoda, ze czasami sie sypie...
Probasket.pl ma calkiem duzo newsow, ale czasami ich poziom jest niski.

16.05.2008
16:37
[161]

Circles [ Konsul ]

na spokoju kolego - nie miałem nic złego na myśli .Chodzi mi jedynie o to ze sie tak przyjmujesz tym co tu zostaje napisane :)

17.05.2008
10:53
[162]

Lipton [ 101st Airborne ]

Circles--> Jedni się przyjmują i piszą coś z sensem, a inni się nie przyjmują i piszą bez sensu...

Seria Cavaliers - Celtics jest po prostu boska:) To co dzieje się w każdym meczu tych drużyn przerasta wszystko co widziałem w ostatnich kilku latach. Swoją drogą Cleveland pokazuje, że jest drużyną, a nie zlepkiem graczy wokół Jamesa. Naprawdę grają tak rewelacyjnie w obronie, że aż miło się patrzy (Celtcs zresztą podobnie). Spotkały się ze sobą dwie drużyny które są najlepsze w obniżania % trafionych rzutów z gry przeciwników oraz % punktów zdobywanych po asystach. Tego się nie osiąga dzieki indywidualnościom, ale dzięki drużynie i to drużynie z silną i równą ławką. 7 mecz to będzie dopiero coś:)

17.05.2008
21:10
smile
[163]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

Circles -> absolutnie sie nie przejmuje, ale lubie podyskutowac ;) widac jednak, ze starasz sie do mnie przyczepic, bo po co w innym przypadku pisalbys posta bez zadnej wartosci merytorycznej, a jedynie z proba wytkniecia mi czegos?


co do serii Boston-Cavs to po czesci zgodze sie z Liptonem - jest swietna. Cavs zadziwili mnie obrona, nawet Big Ben sie przebudzil w paru akcjach. Na swojej polowie graja naprawde zespolowo. W ataku nadal za czesto polegaja tylko na LeBronie, jest coraz lepiej, ale mozna by jeszcze troche poprawic (swoja droga niektore rzuty trafiane przez Jamesa to kosmos :o). Oczywiscie trudno to zrobic przy obronie Bostonu.
Milo sie patrzy na ostra walke na tablicach w tej serii.
Ze strony Bostonu zawodzi Allen (w sumie jedyna jego akcja w meczu, ktora jakos utkwila mi w pamieci to kontra, ktora zakonczyla sie dwoma osobistymi) i Rondo, ktory chyba sobie przypomnial, ze ma dopiero 22 lata i zero doswiadczenia na takim poziomie rozrgrywek.

Pan Stern chyba bardzo polubil europejskich kibicow bo mecz 7 o bardzo przystepnej godzinie :]

18.05.2008
14:39
[164]

Adamss [ beer & chill ]

kaczmen --> Mecze w niedziele zawsze są tak wcześnie :).

18.05.2008
23:20
[165]

kastore [ Troll Slayer ]

Golem6 --> wróce jeszcze do tego

To nie był blok, tylko po prostu faul, nie dość, że popchnął rzucającego, to jeszcze dał mu po łapach. I dostał za to owacje na stojąco i jak sie komentatorzy podniecali. A sędzia stojący obok gwizdnął tylko aut. Tylko w Utah coś takiego.

18.05.2008
23:38
smile
[166]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Jak dla mnie tu nie było faulu tylko efektowny blok ;]

18.05.2008
23:41
smile
[167]

kastore [ Troll Slayer ]

Ta, a rzucający koleś potknął się o sznurówkę, albo chciał sprawdzić z bliska z czego jest wykonany parkiet.

18.05.2008
23:51
[168]

kastore [ Troll Slayer ]

Btw
Boston - Cleveland 73 : 68, koniec trzeciej kwarty. Chyba nie dotrwam do końca.

18.05.2008
23:54
[169]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Jak z gościa taka cipka że godzinę się do tego rzuty składał, powinen zapakować efektowną paczke a zachował się jak amator

Nie oglądam meczu ale widać po statystykach że Allen jest beznadziejny a szkoda bo go lubie ;/

19.05.2008
00:03
[170]

karpiu_87 [ Brothers in Arms ]

Ja też uważam że faulu nie było, ponieważ pierw była czapka (dotknięta piłeczka potem łapka zawodnika) i tak jak matirixos napisał amatorszczyzna, nie wiem na co liczył ten zawodnik.

A 7mecz Bostonu z Cleveland emocjonujący i zacięty, oglądam do końca ;p

PS.

James ma niesamowite trujki a Pirs niezły rzut z odchylenia.
Jestem za Bostonem ;)

19.05.2008
00:18
[171]

kastore [ Troll Slayer ]

Karpiu -->
Ja też uważam że faulu nie było, ponieważ pierw była czapka (dotknięta piłeczka potem łapka zawodnika)

A co to ma za znaczenie, kiedy najpierw wpadł na niego ciałem i go przewrócił. Co do tego, że koleś zlamił tak rzucając, to sie zgadzam.

19.05.2008
00:35
[172]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Jednak Celtics, szkoda :(

19.05.2008
00:46
smile
[173]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

Kozacki mecz :) więcej nie chce mi sie pisac bo jestem styrany totalnie.

19.05.2008
00:52
[174]

Wybor [ ]

Szkoda Cavs, bo była naprawdę dobra końcówka. Popsuli zupełnie akcje chyba przy stanie 88-89 gdzie James rzucał za 3 i nie trafił.

19.05.2008
06:46
[175]

|kszaq| [ Legend ]

No szkoda Cavs, szkoda. Ale Boston zagrało jak na mistrza przystało- damy rade nawet gdy jesteśmy pod presją.

19.05.2008
07:09
smile
[176]

Łyczek [ Legend ]

Tak myślałem, że zbyt piękny byłby awans Cavs do finału konferencji :/ Ja tylko mam nadzieje, że Hornets pokonają Spurs, bo jak nie to znowu będzie prawdopodobny finał: Spurs - Pistons ...

19.05.2008
07:57
smile
[177]

kastore [ Troll Slayer ]

Łyczek --> gdzieś ci sie Lakers zgubili po drodze. :D

19.05.2008
13:04
[178]

Adamss [ beer & chill ]

kastore --> No jasne, że był faul. Ale patrząc na wynik, efektowność zagrywki i miejsce rozgrywki zdecydowali się nie wgłębiać w to zagranie. Typowe zachowanie w NBA Play-off.

Piękny pojedynek Celtics - Cavs, ale w tym meczu było dokładnie widać, dlaczego jeszcze Cavs nie zasłużyli na finał konferencji (wiem, wiem, rok temu byli w nim :) ). Gra była oparta na LeBronie, przez LeBrona i dzięki LeBronowi. W końcówce zero gry ze strony pomocników LeBrona (no może mało widoczny wkład Joe'ego Smitha) i w przekroju całego meczu to chyba tylko LeBron tam grał. Tak, dobre pytanie - co się działo jak The King siedział na ławce i odpoczywał? :P

Tyle się mówi o drużynie Cavaliers, ale tam nadal brakuje widocznego wsparcia ze strony drużyny dla LeBrona. James może rzucać, może trafiać, może mieć zajebistą końcówkę (jak te 2 trójki z rzędu pod koniec 4 kwarty), ale to nadal za mało.. szczególnie na Celtics.

Zajebista gra Paula Pierce'a, Garnett był w słabszej dyspozycji, o Allenie to w ogóle nie wspomnę ;). Weteran, PJ Brown, odwalił kawał dobrej roboty :>.

Nadal jestem za finałem Celtics - Lakers i wygraną tych pierwszych - zobaczymy co z tego wyjdzie.

19.05.2008
23:18
[179]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Celtics wygrali tylko dzięki PJ Brownowi. Pierce w końcówce się pogubił. James pokazał, że mimo tego, że jest młodszy potrafi wytrzymać ciśnienie do końca. Właściwie w 4 kwarcie było widać, że tylko On może wygrać ten mecz. Bo o ile w poprzednich 6 Cavaliers istnieli jako drużyna, to w meczu 7 był tylko Lebron, długo długo nic, West, Smith i koniec. Ilgauskas jest moim zdaniem pierwszym do ostrzału. Zawsze wydawało się, ze to zawodnik bez rewelacji, ale swoje punkty i zbiórki dorzuci. W meczu 7 zawiódł na całej linii. Może gdyby zdrowy był Gibson...bo to co robił Damon Jones wolę pominąć milczeniem...
Szkoda, że Devin Brown nie wszedł na chwilę, bo dałby moim zdaniem dużo więcej niż Jones.
W każdym razie zdobycz Jamesa nie jest wynikiem jego samolubnej gry. Po prostu widział, że wygra sam, albo Cavs odpadną. Niestety nie dał rady, choć moim zdaniem niewielu zawodników byłoby w stanie ciągnąć samemu wynik grając przeciwko obecnym Celtics.
Inna sprawa, że Celtics przegraliby ten mecz zdecydowanie gdyby nie nadzwyczajna skuteczność Pierce'a w 3 pierwszych kwartach.

20.05.2008
06:26
[180]

|kszaq| [ Legend ]

No i San Antonio w finale konferencji, i bardzo dobrze. Będzie ciekawsza walka pretendenta do tytułu i obrońcy tytułu. Poza tym to zwiększa szanse na awans LAL do finału :)

20.05.2008
09:46
smile
[181]

stanson_ [ Szeryf ]

Załamałem się... Znowu będę musiał oglądać Spurs, nienawidzę tego zespołu. A tak liczyłem na finał konf. Lakers - Hornets...

Jeśli będzie finał Pistons-Spurs to nie obejrzę nawet jednego meczu :/

20.05.2008
10:00
[182]

Cypher. [ a piece of strange ]

no, tez mi sie to nie spodobalo :/ obejrzalem 2 kwarty i dalej juz nie mialem sily ale nie wygladalo to za dobrze. oby final la-boston i wygrana la :)

20.05.2008
11:59
[183]

DJ Nowik [ Konsul ]

Stanson--> witaj w klubie :) również nienawidzę Spurs i o niebo wolałbym zobaczyć finał konferencji zachodniej Lakers - Hornets, oby tylko Lakers wygrali

20.05.2008
12:04
smile
[184]

ddza [ WasabiHubert ]

Szlag jasny z tymi Spurs. Są nudni jak flaki z olejem, aż żal ich oglądać. Zwycięstwo należało się Hornets, no ale takie koleje losu.

Jestem za to zadowolony pojedynkiem Cavs-Celtis coś pięknego, miło sie oglądało, no i oczywiście było co oglądać. Ostatni mecz piękny: LBJ i Pierce ponad 40pkt czyli jakby nie patrzył niemalże połowę sumy pkt swoich drużyn. Nawet Cavs grali troszkę bardziej zespołowo jak na nich )mimo tylu pkt James'a). Obydwie drużyny lubię dlatego też szkoda mi Kawalerzystów ale i ciesze się, że Celtowie awansowali. Liczę na finał LAL-BC bo myślę, że najbardziej te dwie drużyny na niego zasłużył, no i są w niezłej formie dlatego powinno być ciekawie.

20.05.2008
12:22
smile
[185]

kastore [ Troll Slayer ]

Niestety nic nie pomogło Hornets wygrać, nawet to LOL ---> :D


..:Liga NBA:.. cz.12 - PLAY-OFF!!! - kastore
20.05.2008
12:34
[186]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Hornets odpadli :< nie sądziłem że bedę zmuszony kibicować Lakersom ale w tym przyadku muszę :/

20.05.2008
13:39
[187]

Adamss [ beer & chill ]

Lipton --> "a gdyby LeBron nie miał dnia i grał tak jak dotychczas w Bostonie to nawet 60 pkt. by nie zdobyli" - co mają w ogóle takie zdania pokazywać? Zadaniem wielkich graczy jest to, żeby wymiatali, czy ich drużyna gra dobrze czy nie. Pierce i LeBron pokazali swoją klasę i to im się ceni. Zawsze jest tak, że gdy jakiś zawodnik jest on-fire to głównie do niego gra się piłki (w przypadku Cavs nawet jak LeBron nie jest on-fire ;) ), a jeżeli on nie przestaje trafiać to staje się bohaterem swojej drużyny.
Widziałeś jakie Garnett (pomimo dosyć niskiej jak na niego zdobyczy punktowej) oddawał niemożliwe rzuty? Widziałeś jakie kluczowe punkty zdobywał PJ Brown? No właśnie, i tu tkwi aktualna wielkość i klasa tego zespołu - nieważne kto ile ma punktów, zawsze sukces jest dziełem prawie całej drużyny.

A w Cavs? To już nawet komentatorzy opisują sytuacje na boisku: "przydałaby się jakaś pomoc od dworzan dla króla". Tak jak mówiłem wcześniej, póki LeBron i spółka nie nauczą się grać zespołowo, nie mają czego szukać w Play-Off.

Więc Twoje "gdyby, gdyby, gdyby" jest raczej nie na miejscu. Liczą się fakty, a te są dosyć jasne. Pomimo wielkiego występu LeBrona Cavaliers byli słabsi. Finito.


Co do konfrontacji NOH - SAS: byłem pewny, że w 7 meczu (jeżeli do niego dojdzie) to SAS pomimo tego, że nikt nie lubi ich gry (w tym ja :>) to pokażą prawdziwą klasę i pokonają NOH. Dlaczego? Bo to właśnie cechuje mistrza, i bez wątpienia San Antonio Spurs zasługują na takie miano. Co wcale nie znaczy, że bym tego chciał :). Hornets z Chrisem Paulem mieli za krótką historie związaną z Play-Off'ami i nie mogli pokonać takich wyjadaczy jak Spursi. Nie kiedy Ci drudzy bronią tytułu mistrzowskiego :).

20.05.2008
15:01
smile
[188]

stanson_ [ Szeryf ]

Odchodząc troszkę od tematu play-offs; słyszeliście o nowej wymianie?
Carmelo Anthony & Marcus Camby <---> Richard Jefferson & Marcus Williams (i... kontrakt Van Horna).

Info pewne na 95%, jutro ma to zostać oficjalnie ogłoszone.
Jeśli Iverson marzył kiedykolwiek o mistrzostwie NBA to marzenie to właśnie poszło się jeb...

20.05.2008
15:06
[189]

|kszaq| [ Legend ]

Info pewne na 95%,

Tylko, że te 95% to nie jest 100

20.05.2008
15:19
smile
[190]

stanson_ [ Szeryf ]

Oj wiadomo, o co mi chodziło ;)

20.05.2008
15:20
[191]

koziolekl [ Generaďż˝ ]

Carmelo Anthony & Marcus Camby <---> Richard Jefferson & Marcus Williams (i... kontrakt Van Horna).[/]

Mówisz poważnie? Jak można w ogóle porównać Jeffersona do Carmelo i przede wszystkim Marcusa Wiliamsa do Camby'ego? O żesz w mordę, głupszego trade'u to ja dawno nie widziałem...

20.05.2008
16:00
smile
[192]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

a ja tam calkiem lubie spurs, nie wiem czemu, kiedys strasznie nienawidzilem duncana, a teraz mu kibicuje. Moze to dlatego, ze nalezy do starej gwardii... Poza tym lubie dobrze zarzadzane druzyny.

Licze na final bez Bostonu. Celtics odwrocili uwage od Detroit, ale moim zdaniem to Pistons sa silniejsi. Boston majac 3 wielkie gwiazdy + calkiem dobrych pomocnikow najpierw nie potrafi wygrac w atlancie, a pozniej meczy sie z zespolem zbudowanym na 1 zawodniku. Billups bedzie w pelni sprawny, Hamilton bedzie gral jak gral, Sheed sie zmotywuje i wygraja w 6 meczach :>
Z zachodu moga dla mnie wejsc obie druzyny. Fajnie byloby zobaczyc KB w finale bez Shaqa, ale on pewnie dotrze do niego w nastepnym roku, a Spurs powoli sie koncza.

Nie rozumiem ludzi zarzadzajacych Nuggets. Jezeli teraz chca oszczedzac, to po co byl ten trade z AI3? Na co oni liczyli? ze zdobeda mistrzostwo? teraz chca oddac z klubu jego przyszlosc...

Stanson - iverson nie mial szans na mistrzostwo nawet w takim skladzie jaki byl... jezeli chce mistrzostwa, to niech rezygnuje z kontraktu i podpisuje gdzies za mala kase poki jeszcze nie potrzebuje butli z tlenem do biegania...w karierze dosyc zarobil, teraz moze pograc dla tytulow. Moze wymiana Carmelo zmotywuje go do opuszczenia denver...

opcja marzenie: AI rezygnuje, Artest rezygnuje, Nuggets podpisuja Artesta, puszczaja Camby'ego do raptors za Calderona :> nene gra na centrze, podpisuja pod kosz jeszcze jakies duze mieso :> Karl wypada, na jego miejsce wchodzi Avery (albo ktokolwiek inny znajacy znaczenie slowa obrona) :> wynik - mozna ogladac nuggets :> (nie wiem czy kasa by sie zgadzala, ale gdzies widzialem podobna opcje...;))

20.05.2008
16:23
smile
[193]

|kszaq| [ Legend ]

Oj wiadomo, o co mi chodziło ;)

:)

Po prostu w NBA jeżeli coś nie jest potwierdzone na 100% i to w kilku źródłach to można nadal traktować to jak plotkę :)

20.05.2008
20:16
[194]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Odchodząc troszkę od tematu play-offs; słyszeliście o nowej wymianie?
Carmelo Anthony & Marcus Camby <---> Richard Jefferson & Marcus Williams (i... kontrakt Van Horna).

Info pewne na 95%, jutro ma to zostać oficjalnie ogłoszone.


Wymiana mało pewna, zeby można było o niej rozmawiać Nets musieliby ładne miejsce wylosować w pierwszej rundzie Draftu gdzieś w okolicach 5 i wyżej a to mało prawdopodobne

20.05.2008
23:24
[195]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Oglądałem tę serię od pierwszego do ostatniego gwizdka. To nie Celtics wygrali tę serię tylko Cleveland przegrali. Boston pokazał, że jak ich ktoś w końcu przyciśnie (najpierw Atlanta, teraz Cavs) to faktycznie istnieje u nich jedynie Garnett, bo jeden wyskok Pierce'a pomijam.
Btw pytania Twojego powyżej to jak James odpoczywał, to Cavs w dwóch, albo trzech z tych 7 meczów zmniejszali przewagę Bostonu, albo powiększali swoją.
I jeszcze jedna sprawa. Jak popatrzysz na więcej meczów Cleveland to zobaczysz, że jak James ma komu podać to w 3 na 4 akcje poda. Problem w tym, że w 7 meczu wszyscy stali w miejscu, bo nawet jak mieli pozycje to byli nieskuteczni i potem bali się brać na siebie odpowiedzialność.
Zresztą jeśli tak krytykujesz Cleveland to powiedz mi dlaczego ta przeciętna drużyna z graczem który nawet jak nie jest "on fire" to nikomu nie podaje, potrafiła urwać Celtics 3 mecze, a w pozostałych walczyć praktycznie zawsze do ostatniego gwizdka. Skoro przecież Boston ma 3 gwiazdorów, gra drużynowo i w ogóle ach i och.
Celtics nie zasługują na mistrza po tym co pokazują w play-off. Byłem zachwycony ich grą na początku sezonu, obecnie to jest po prostu klapa.

P.S. Błagam, nie cytuj Michałowicza, chyba że po to żebym mógł się pośmiać, bo tego co ten człowiek pieprzy się słuchać nie da. O jego pomocnikach - pożal się Boże koszykarzach - jak chociażby ten palant przy okazji 7 meczu, to w ogóle nie wspomnę. Ilgauskas oddaje rzut z wyskoku zza pola 3 sekund i nietrafia, a ten koleś mówi: "To nie jest pozycja Ilgauskasa" i jeszcze coś, że jego typowa gra to przecież pole 3 sekund...no po prostu mało nie spadłem z krzesła. Takich właśnie ekspertów mamy w Polsce.

21.05.2008
01:29
[196]

Adamss [ beer & chill ]

Tą serie Celtics wygrali z prostego powodu - byli LEPSI. I nie wciskaj mi kitu, że Pierce ma "wyskoki", a Cavs mieli zły dzień. Jak LeBron odpoczywał podczas meczów na wyjeździe to Cavs autentycznie nie było. Boston nie potrafi grać jako gość i do tego już chyba doszliśmy wcześniej.

Btw pytania Twojego powyżej to jak James odpoczywał, to Cavs w dwóch, albo trzech z tych 7 meczów zmniejszali przewagę Bostonu, albo powiększali swoją.

Bo grali u siebie. Proste i logiczne.

Zresztą jeśli tak krytykujesz Cleveland to powiedz mi dlaczego ta przeciętna drużyna z graczem który nawet jak nie jest "on fire" to nikomu nie podaje, potrafiła urwać Celtics 3 mecze, a w pozostałych walczyć praktycznie zawsze do ostatniego gwizdka. Skoro przecież Boston ma 3 gwiazdorów, gra drużynowo i w ogóle ach i och.

Przeinaczasz to co napisałem. Zawsze jest tak, że gdy jakiś zawodnik jest on-fire to głównie do niego gra się piłki (w przypadku Cavs nawet jak LeBron nie jest on-fire ;) )
Wyraźnie widać, że mam na myśli fakt, iż do LeBrona gra się piłki czy jest on-fire czy nie jest on-fire. A Boston Celtics przegrali te 3 mecze, bo nie umieją grać na wyjeździe. Wspomniane wcześniej.

A i BTW: nie znam drużyny, która na poziomie półfinałów konferencji nie gra do ostatniego gwizdka.

21.05.2008
07:39
[197]

|kszaq| [ Legend ]

No i pierwszy mecz finału konferencji też dla Boston, nie zaskakuje mnie to ale podejrzewam, że w drugim meczu u sibie już będzie remis. Detroit zależy.

21.05.2008
09:30
smile
[198]

Circles [ Konsul ]

fajnie sie to czyta moi mili :)P

21.05.2008
09:57
smile
[199]

ddza [ WasabiHubert ]

Nie ma się co kłócić, każdy ma swoje zdanie, które nie zawsze musi być zgodne z rzeczywistością.

Ja np twierdzę, że walka miedzy CLE a BOS była zacięta. Obydwa zespoły są w dobrej formie, Celtics oczywiście zachwycają jak zwykle grą zespołową, dobrą obroną. Cavs natomiast w porównaniu do zeszłorocznych Play-Off grają dużo lepiej, starają się grać zespołowo (jak na nich to można powiedzieć, że grają zespołowo) choć wiadomo, że do innych drużyn dużo im brakuje. Nadrabiają za to LBJ'em, który chcąc nie chcąc wykorzystując swoje nieprzeciętne umiejętności musi być obsadzony w głównej roli.

Myślę, że Celtów nie powstrzymają Pistons, choć chyba mają przewagę boiska. Zresztą finał Detroit Los Angeles nei byłby wg mnie tak ciekawy jak pojedynek Celtów z Lakersami, gdyż są to zupełnie różne zespoły. Bostończycy grają mniej ekstrawagancko, rzucają średnio dużo mniej pkt, no i są nieźli w obronie. Zupełnie przeciwnie Lakers.

Ale los pokarze jak będzie. Nie ma się co kłócić- wystarczy spokojna konwersacja.

21.05.2008
12:57
smile
[200]

Circles [ Konsul ]

ja mam nadzieje ze lakers nie wejdą do finału :) licze na to ....

21.05.2008
14:17
[201]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Nie przeinaczam tego co napisałeś, tylko Ty nie czytasz ze zrozumieniem. Niech nawet grają do Jamesa jak nie jest "on-fire", ale on i tak zawsze czy to ma dobry dzień czy nie, najpierw szuka innych graczy i jak nie ma wśród nich ruchu to dopiero gra sam. Popatrz na jego grę uważnie, to nie jest gracz który blokuje zawodników wokół siebie. Wręcz przeciwnie, on chce ich kreować, tyle, że w meczu 7 jego koledzy kompletnie o tym zapomnieli i od 1 gwizdka grali w ataku tak jakby mieli buty z betonu.

Grania do końca widze też nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Chodzi o to, że wszystkie mecze rozgrywały się pod koniec na 3 maksymalnie 4 posiadania piłki. Cleveland nie przegrało tak jak Atlanta z Bostonem meczu 30 punktami. Tylko mecz drugi był pod tym względem inny, bo przegrali wtedy bodajże 15 punktami. Natomiast to Boston dostał w Cleveland ponad 20 punktów w plecy i wtedy nie ma gry do ostatniego gwizdka. Bo choćby sobie żyły wypruli to na tym poziomie takiej różnicy się w końcówce nie zniweluje. Cleveland wygrywali u siebie łatwiej mecze z Bostonem, niż było to w druga stronę.

22.05.2008
09:39
[202]

ddza [ WasabiHubert ]

Powiem szczerze, że to co zobaczyłem dzisiaj w nocy troszkę mnie zszokowało. Nie myślałem, że obrona Spurs będzie tak dawała radę a przy okazji będą walić punkt za punkt. Trochę mnie zaniepokoiło tymbardziej, że LAL grali u siebie. Nie wyobrażam sobie żeby w finale byli Spurs bo to będzie nieziemsko nudne. Mam nadzieję, że Lakers się podniosą i pokażą wyższą klasę. Dobrze, że chociaż wygrali.

22.05.2008
09:44
smile
[203]

Da_Mastah [ Elite ]

Komentarz do gry Bryanta na TNT był dobry:

"Guard that! Ohhh myy..." :-D

22.05.2008
09:48
[204]

DJ Nowik [ Konsul ]

jak to dobrze, że Lakers wygrali

a tymczasem kolejne świetne zagranie Kobe'go

22.05.2008
09:56
[205]

Lipton [ 101st Airborne ]

Ja nie wiem co się czepiliście tak San Antonio. Moim zdaniem to świetny zespół. Mają solidną obronę, w ataku grają ciekawe zaplanowane zagrywki, taktycznie są doskonali, widowiskowo też potrafią zagrać - ale bez dawki szaleństwa co moim zdaniem jest dużo fajniejsze niż taki odpowiednik piłkarskiego kopnij i biegnij jaki grało swego czasu Phoenix. Jednym słowem bardzo ciekawa drużyna. Ich pech polega na tym, że ich klasę widać dopiero gdy stają naprzeciw drużyny innej od siebie. Bo jak grają przeciwko drużynie równie solidnej i skoncentrowanej na końcowym sukcesie (mistrzostwie), to jest to koszykówka dla koneserów, taka jaką była seria Boston-Cleveland.

22.05.2008
09:57
[206]

Wybor [ ]

Myślałem, że LAL nie będzie miało takich problemów. Dobrze, że wygrali, ale będzie bardzo trudno.
Jeszcze tylko 3 :)

22.05.2008
10:01
[207]

ddza [ WasabiHubert ]

Lipton wszystko polega na tym, że oni są niezmiernie nudni, jak oglądam ich akcje to czuję się jak na partii szachów. Wiadomo, że jest to bardzo dobry zespół, ale coś za coś, brak widowiskowości za solidną grę, przez to nie mają takiego poparcia wśród widzów. Większość woli oglądać koszykówkę szybką, nieprzewidywalną no i co najważniejsze widowiskową. A Spurs nie potrafią tego zapewnić.

22.05.2008
10:13
[208]

|kszaq| [ Legend ]

ufff, nie zniósłbym nudziarzy w finale

22.05.2008
18:00
[209]

Adamss [ beer & chill ]

Wybor --> Mieli taki dzień, że mało co wchodziło. I Bryant, i Odom, i Fisher, i Gasol mieli całkiem słabą pierwszą połowe. W drugiej obudził się ten pierwszy i ten ostatni, dwaj panowie ze środka cały czas nie mieli dnia (Fisher 1 na 9, Odom 3 na 12).

Lipton --> Nie przeinaczam tego co napisałeś, tylko Ty nie czytasz ze zrozumieniem. Niech nawet grają do Jamesa jak nie jest "on-fire", ale on i tak zawsze czy to ma dobry dzień czy nie, najpierw szuka innych graczy i jak nie ma wśród nich ruchu to dopiero gra sam. Popatrz na jego grę uważnie, to nie jest gracz który blokuje zawodników wokół siebie.

Właśnie chodzi o to, że nie zawsze. Jego statystyki idealnie to obrazują - mecz gdy miał 2 na 16 rzutów trafionych bodajże + mała ilość rzutów oddanych przez resztę drużyny. Patrzysz na niego przez klapki "LeBron i Cavs się zmienili" i nie dostrzegasz najprostszych rzeczy. Ma mecze, gdy gra zajebiście i nie musi podawać, ma mecze, gdy gra słabo i podaje do innych oraz ma mecze, gdy gra słabo, ale cały czas bierze ciężar gry na siebie, bo wjeżdża mu to na ambicje, że cały czas nie może trafić. I właśnie dlatego Cavs nie zasłużyli na awans w tym roku do next round.

Grania do końca widze też nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumieć. Chodzi o to, że wszystkie mecze rozgrywały się pod koniec na 3 maksymalnie 4 posiadania piłki. Cleveland nie przegrało tak jak Atlanta z Bostonem meczu 30 punktami. Tylko mecz drugi był pod tym względem inny, bo przegrali wtedy bodajże 15 punktami. Natomiast to Boston dostał w Cleveland ponad 20 punktów w plecy i wtedy nie ma gry do ostatniego gwizdka. (...) Cleveland wygrywali u siebie łatwiej mecze z Bostonem, niż było to w druga stronę.

Widzę, że nic nie pojmujesz. Zacznijmy może od spojrzenia na fakty: (tak, oglądałem KAŻDY z tych meczy na żywo)

Gm. 1: BOS 76, CLE 72 - Boston wygrywa 4 punktami, Cavs na wyjeździe stawiają b. wysokie warunki
Gm. 2: BOS 89, CLE 73 - Boston deklasuje CLE, wygrywa 16 pkt.
Gm. 3: CLE 108, BOS 84 - CLE deklasuje Boston, wygrywa 24 pkt.
Gm. 4: CLE 88, BOS 77 - CLE wygrywa po zaciętym meczu
Gm. 5: BOS 96, CLE 89 - BOS wygrywa po zaciętym meczu
Gm. 6: CLE 74, BOS 69 - CLE wygrywa, Celtics na wyjeździe stawiają b. wysokie warunki
Gm. 7: BOS 97, CLE 92 - game 7, rządzi się swoimi prawami :)

Różnice są mniej więcej takie same, lub nie znaczne. Nie ma tu tego Twojego "Cleveland wygrywali u siebie łatwiej mecze z Bostonem, niż było to w druga stronę.", więc nie opowiadaj bajek.

Bo choćby sobie żyły wypruli to na tym poziomie takiej różnicy się w końcówce nie zniweluje.

Idealny przykład zaprzeczenia dla Twojej tezy pojawił się właśnie zeszłej nocy. Mecz LAL vs. SAS. Przegrywali już 20 pkt. i to w 3 kwarcie, żeby wrócić i wygrać ten mecz 89 - 85. To właśnie cechuje Play-Offy; gracze potrafią sobie wypruć żyły i zniwelować tak dużą różnice punktową.

23.05.2008
12:50
[210]

Circles [ Konsul ]

he adamss to prawie jak wypracowanie na maturze .Z maxymalną dokładnością.

23.05.2008
13:41
[211]

Adamss [ beer & chill ]

No i jak widać, jest sposób na Celtów w Boston Garden. Pomimo równej i bardzo dobrej gry "The Big Three" (26, 25 oraz 24 pkt. + double-double Garnetta) i w końcu rzetelnej dyspozycji Ray'a Allena to Detroit pokonuje w wielkim stylu drużynę z Nowej Anglii :). Szacun dla Pistons, piękny przykład grania zespołowego. Teraz wydaje się pierwszy (a może i ostatni) ważny sprawdzian z potrzebą wygrania meczu na wyjeździe.

Co ciekawe - obie drużyny trafiły 35 rzutów za 2, 5 rzutów za 3, a rozstrzygnęły rzuty wolne :). O 6 więcej trafionych po stronie Pistons.

23.05.2008
14:07
smile
[212]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

za jakies 2h obejrze sobie ten mecz. statystyka dziwna, boston oddal 9 rzutow wiecej za 3 w tym meczu, sie sprawdzi czy byly to przygotowane pozycje, ktore nie wchodzily, czy wymuszone rzuty rozpaczy ;). Detroit z drugiej strony mialo 8 rzutow wiecej za 2, czyli generalnie czesciej powinny wchodzic, ale jakos tak sie nie stalo...

Sciagniety na PO cassell siedzi cale spotkanie na lawce (jako jedyny z Celtics nie wszedl :D), chyba nie tak to sobie wyobrazal :D

Wiedzialem, ze tak bedzie :] ze zdrowym Billups'em Detroit bedzie gralo juz tylko lepiej, wiec ta seria moze sie skonczyc szybciej niz wszyscy mysla :P


a co do tego grania do konca - byla kiedys sytuacja, Cavs przegrywaja, kilkanascie sekund do konca meczu, LeBron zrezygnowany zamiast "postac" jeszcze na boisku idzie juz w kierunku lawki :P media troche go za to opierdzielily :P

23.05.2008
16:36
[213]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Ponownie, czytanie ze zrozumieniem się kłania: "Bo choćby sobie żyły wypruli to na tym poziomie takiej różnicy się w końcówce nie zniweluje.". Twój przykład z 3 kwartą jest jak przysłowiowe uderzenie łysego warkoczem o kant kuli.

Widzisz Ty za to patrzysz przez klapki: "Jedźmy po Lebronie, bądźmy oryginalni". Ja traktuję Cleveland jako zespół, a nie jako Jamesa. A mecze widać oglądaliśmy zupełnie inne, bo ja mam inne odczucia co do samej gry, jak i postawy Jamesa, czy całego zespołu Cavs. Te wygrane na styku Cleveland u siebie były zdecydowanie pewniejsze i pod kontrolą, niż wygrane Bostonu.

W każdym razie jest już następna runda, następne mecze i cieszmy się ze zwycięstwa Detroit, bo będzie ciekawie w tej serii i miejmy nadzieję, że Pistons utrą nosa Bostonowi. Bo trochę na nich źle podziałało to uznanie ich za mistrzów jeszcze przed sezonem.

Circles--> Połowa to cytaty z moich postów:P Też jak na maturze, cytowanie autorytetów:> (ciekawe czy Adamss ma trochę większe poczucie humoru niż mniemanie o Jamesie:D)


ddza--> Szachy koszykarskie to jest właśnie to po co się oglada NBA. Szalona koszykówka ma być w NCAA, od NBA wymaga się czegoś więcej niż wyłącznie radosna twórczość. Zresztą jak popatrzysz na mecze San Antonio, to przeważnie gdyby wybrać 10 efektownych akcji meczu, to więcej niż 5 przeważnie należałoby do nich. Tylko przyjęło się że grają nudno i wszyscy to powtarzają jak nakręceni:)

23.05.2008
18:09
[214]

Circles [ Konsul ]

lipton >>>> pan adamss tylko narzeka na super Le Brona .Naprawde nierozumiem tego. Jeden z najlepszych koszykarzy naszego pokolenia który ciągnie całą drużynę Cavs . Uwziął się na niego inaczej tego nie można określić. Moje zdanie Ty możesz miećinne .Pozdrawiam

23.05.2008
22:29
[215]

Lipton [ 101st Airborne ]

Circles--> Dlatego z Adamss sobie dyskutujemy. Przecież dlatego jest ciekawie, że ludzie mają czasem odmienne opinie i można porozmawiać.

23.05.2008
23:02
[216]

DJ Nowik [ Konsul ]

lekko się wtrącę: pytanie: co oznacza termin "clutch shot" ?

24.05.2008
01:15
[217]

ddza [ WasabiHubert ]

Lipton każdemu podoba się co innego. Mnie nie podoba się gra Spurs, wolę oglądać LAL, Boston, Cavs. Ale każdy lubi co innego. A nie lubię Spurs nie dlatego, że wszyscy tak mówią, oglądam większość meczy więc mam swoje zdanie.

Dla mnie NBA to liga, w której porywa mnie nieprzeciętna, zaplanowana, a jednak widowiskowa gra.

Choć nie podobają mi się Ostrygi to jestem świadom tego, że jest to jeden z lepszych zespołów NBA i choć dla mnie ich gra jest nudna to mimo wszystko skuteczna.

24.05.2008
01:59
[218]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

DJ Nowik --> po analizie googli i youtube podejrzewam, żę termin clutch shot odnosi się do karkołomnych rzutów w ostatnich sekundach meczu (przez pół boiska, trójki z pół obrotu przez ręce itp.), które decydują o losash spotkania i przeważają szalę na korzyść jednej z drużyn.

24.05.2008
09:27
[219]

Circles [ Konsul ]

cronotrigger >>> mam pytanko ,skąd taka oryginalna ksywa ?!? długo myślałeśczy nazywają Cię tak od małego ? ciekawi mnie to

24.05.2008
09:58
smile
[220]

raper741 [ Legend ]

Druga wygrana Lakersów ;) Atut własnego parkietu wykorzystany w 100 %. Po cichu liczę chociaż na jedną wygraną na wyjeździe. Mam nadzieję, że Lakersi wygrają finał konferencji, a później finał NBA :)

24.05.2008
10:24
smile
[221]

Wybor [ ]

Super mecz! Piękna zespołowa gra LAL. SA w takiej dyspozycji mogę oglądać zawsze :) Pewnie z Teksasu będzie trudno wywieźć jakieś zwycięstwo, ale kto wie.

24.05.2008
13:33
smile
[222]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

seria nie zaczyna sie do momentu kiedy ktos nie przegra u siebie :P

jezeli ktos jest "clutch" to oznacza, ze reka mu nie drzy w najwazniejszych momentach

24.05.2008
13:52
[223]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

Circles --> nie od małego nazywają mnie Marcin.

A ksywka jak każda inna, ot jak te Twoje kółka

24.05.2008
18:34
smile
[224]

Circles [ Konsul ]

heheh racja,racja ! ciekaw byłem poprostu

24.05.2008
18:45
[225]

|kszaq| [ Legend ]

Super mecz! Piękna zespołowa gra LAL. SA w takiej dyspozycji mogę oglądać zawsze :) Pewnie z Teksasu będzie trudno wywieźć jakieś zwycięstwo, ale kto wie.

Ta seria dla mnie się skończy kiedy LAL wygrają jeden mecz wyjazdowy i przełamią przewagę parkietu.

24.05.2008
22:43
[226]

kastore [ Troll Slayer ]

Golem6 -->

a co powiesz na ten blok, bije na głowe tą lameriade z faulem ze [149] :)

24.05.2008
22:53
[227]

Adamss [ beer & chill ]

Lipton --> Ponownie, czytanie ze zrozumieniem się kłania: "Bo choćby sobie żyły wypruli to na tym poziomie takiej różnicy się w końcówce nie zniweluje.". Twój przykład z 3 kwartą jest jak przysłowiowe uderzenie łysego warkoczem o kant kuli."

No to co to w ogóle za przykład w takim razie; jasny jak słońce jest fakt, że w tej Twojej końcówce (czyli ile? 2 minuty, 1 minuta, 10 sec?) nikt nie ma nawet prawa zniwelować przewagi 20 punktowej. Nawet jeśli ktoś ma zajebistą serie (jak McGrady, który zdobył 11 pkt. w 1:30 w końcówce meczu ze Spurs) to musiałby umieć ze 3-4 razy ją utrzymać, po tym jak trener drużyny przeciwnej weźmie tą właśnie ilość time-outów.

Widzisz Ty za to patrzysz przez klapki: "Jedźmy po Lebronie, bądźmy oryginalni". Ja traktuję Cleveland jako zespół, a nie jako Jamesa. A mecze widać oglądaliśmy zupełnie inne, bo ja mam inne odczucia co do samej gry, jak i postawy Jamesa, czy całego zespołu Cavs. Te wygrane na styku Cleveland u siebie były zdecydowanie pewniejsze i pod kontrolą, niż wygrane Bostonu.

Jedźmy po LeBronie? Czy ty w ogóle masz pojęcie o czym ja piszę? Wiele razy w częściach tego wątku zaznaczałem, że LeBron to świetny zawodnik jako jednostka.
Ale co ma piernik do wiatraka? Oceniam grę drużyny Cavaliers pod kątem ich osiągnięć i aktualnych możliwości w Play-Offach. A jak sam dobrze wiesz, oceniając ową drużynę nie można nie wspomnieć o Jamesie. Aż tyle i tylko tyle.

A Twój żart całkiem dowcipny ;).

Circles --> Błagam, zacznij przepuszczać swoje posty przez jakiś słownik poprawnej polszczyzny.

pan adamss tylko narzeka na super Le Brona (...)

Ile Ty masz lat? 10? Super Le Bron, wielki Kobe, i pewnie jeszcze masz plakat O'Neala nad swoim łóżkiem powieszony?

25.05.2008
11:50
[228]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

kastore --> Widziałęm go wczoraj w TOP5. No nie ma co, Farmarowi wyszło :]

No teraz to PO się już napewno zaczęły. Celtic wygrał w Detroit :]

25.05.2008
12:16
[229]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> No to przecież właśnie cały czas mówię, że nikt nie ma prawa zlikwidować w takiej końcówce przewagi, więc w takich meczach nie ma sensu gra do końca:) Lepiej odpuścić kilka ostatnich minut. Zresztą tłumaczę od kilku postów, że Cleveland przegrywając z Bostonem zawsze na te 2-3 minuty przed końcem miało szanse mecz wygrać więc do końca była gra na całego.


Co do Lebrona to właśnie pierdoły wygadujesz. "Lebron to świetny zawodnik jako jednostka". Kurcze spójrz w historię NBA i statystyki Jamesa i potem jeszcze raz sięgnij do historii i potem porozmawiajmy:> Taki zespołowy gracz jak James był jeden. Nawet Jordan tylko w jednym sezonie potrafił wznieść się na taki poziom zespołowości. Jordan był lepszym przywódcą, lepszym graczem jako jednostka, ale takim prowadzącym grę jak James nigdy nie był. Do tego dodajmy wiek Lebrona to czapki z głów.

Swoją drogą zapusczamy się coraz bardziej w tej dyskusji i niedługo nie będzie już wiadomo od czego zaczeliśmy spór:D

Aha i jeszcze co do Circlesa to najlepiej ignoruj to Jego "beztreściowe grafomaństwo" :P

25.05.2008
12:17
smile
[230]

Circles [ Konsul ]

Adamss >>> oki będę się starał.

lipton >>> własnie mnie wyprzedziłeś , o ułamki sekund ! oki postaram się ...

25.05.2008
22:35
[231]

Adamss [ beer & chill ]

Odnosisz się do statystyk, które potwierdzają moją tezę: b. dużo punktów, dużo zbiórek, przyzwoita ilość asyst, bloki. I to właśnie jest ocena jednostki, na podstawie statystyk jednostki. Nijak się to ma do całej drużyny Cavaliers.

Dalej, wspominasz o historii - od początku jak LeBron przyszedł do Cavs to miał być ich go-to man i nim się stał. W tych "rdzennych" Cavaliers (czyli tych przed tym sporym trade'em z ostatniego sezonu zasadniczego) był on przywódcą, prowadzącym czy jak go tam jeszcze nazywasz. Hughes grał dużo poniżej oczekiwań, Zydrunas Ilgauskas miał znikomo dobre mecze, a Gooden'a to częściej pamiętam za mierną grę, aniżeli świetne występy. Dalej, domyślam się, że kibicujesz Kawalerzystom, to wiesz jak wyglądała ich gra jakiś czas temu. Każda piłka szła do Le Brona lub przez Le Brona. Wniosek? Był on zmuszony wykształcić w sobie ten element zespołowości, bo nie mógł wykonywać wszystkich rzutów za całą drużynę. I cały czas się tego uczy, stara się rozgrywać; nie zmienia to faktu, że każde clutch plays należą do niego - w tym 90% to jego rzuty.
Teraz ma trochę lepszą ekipę to może coś więcej z tego będzie.

Człowiek zmuszony do bycia prowadzącym grę na pewne ograniczenia na innych pułapach, czy tego chce czy nie.

Porównywanie do Jordana w sposób jaki to zrobiłeś jest chybione. Jordan miał zajebistą ekipę, taką ekipę, która naprawdę bardzo rzadko się trafia. On nie musiał być prowadzącym grę przez co wszystkie swoje atuty rozwijał naturalnie, bez żadnego przymusu. Efekt znamy - 5 mistrzostw NBA w bodaj 7 czy 8 sezonach. Czy Cavaliers są zajebistą ekipą? Taką, którą można porównywać do Chicago Bulls z tamtych czasów? Myślę, że obaj znamy odpowiedź na to pytanie.

A co do bycia świetnym prowadzącym grę - o niebo lepszy od Le Brona w tej kwestii jest Steve Nash (przynajmniej był sezon i dwa sezony wstecz; w aktualnych rozgrywkach dał dupy). Efektem tego były back-to-back tytuły MVP oraz MIP dla Leandro Barbossy lub Raja Bella (nie pamiętam dokładnie). Jeżeli za parę lat (mam na to wielką nadzieją) Le Bron posiądzie tą samą płaszczyznę talentu tworzenia gry co posiada Steve Nash to jestem gotów postawić na nich kasę, że będą mistrzami NBA ;).

26.05.2008
00:18
smile
[232]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Kobe>LeBron

26.05.2008
22:13
[233]

Lipton [ 101st Airborne ]

Adamss--> Ależ właśnie te statystyki świadczą o Jego zaangażowaniu w grę dla zespołu. Tylko punkty są typowo indywidualną statystyką, pozostałe wskazują na to że gra dla całej drużyny. Zresztą to nie jest tak, że jest tylko zdobywcą punktów - jak np. Ray Allen, czy zbieraczem - np. Ben Wallace, czy asystentem - Chris Paul. On ma we wszystkich tych statystykach niesamowite osiągnięcia jeśli wziąć pod uwagę, że to jeden gracz.

I nie zgodzę się, że został zmuszony wykształcić w sobie element zespołowości. On ma to we krwi. Takich rzeczy nie da się nauczyć w 4-5 sezonów. Albo to ma albo nie. Gdyby grał z wielkimi graczami w drużynie byłby jeszcze bardziej zespołowy. A że kluczowe zagrywki należą do niego to przecież jest logiczne. Jest najlepszym zawodnikiem w drużynie i taki zawsze wykonuje takie ważne rzuty - np. Bryant, Arenas, Byron Davis,kiedyś Jordan czy Malone, itp.

Porównywanie do Jordana z ekipy mistrzowskiej nie miałoby sensu, skoro Cleveland teraz jeszcze takiego teamu nie ma skoro mistrzostwa nie zdobyli. Ale Jordan w pierwszych latach gry miał podobne towarzystwo - a nawet gorsze - niż James i grał indywidualnie, mimo że mógł wziąć się za prowadzenie gry i robienie wszystkiego co się tylko dało dla zespołu. Po prostu tego nie miał, a James ma coś takiego w sobie. (nie zrozum mnie źle, nie uwazam, że Lebron jest lepszym graczem, tylko staram się pokazać, że jest graczem zespołowym a nie świetną jednostką)

A porównanie do Nasha jest w ogóle bez sensu. Przecież Nash, Paul, Williams, czy inni rozgrywający mają jedynie cel rozgrywać. James jest niskim skrzydłowym i nie musi być aż takim super prowadzacym grę, bo to nie jest jego podstawowe zadanie. Podkreślam, że z graczy 2-5 jest w tym elemencie najlepszy, ale rozgrywającym nigdy nie bedzie, bo to przecież nie jego rola w zespole. Co nie zmienia faktu, że gdyby przyjął na siebie rolę 1, to przy swojej wizji gry, byłby zdecydowanie lepszy od wymienionych wyżej rozgrywających.

Btw już kiedyś o tym tutaj rozmawialiśmy. Nash akurat nie jest wcale przykładem świetnego prowadzącego grę o czym świadczy większość jego kariery. Po prostu taktyka Phoenix daje szanse do wielu asyst. Strach pomyśleć ile zaliczałby ich Paul w takim zespole.

27.05.2008
17:43
[234]

miki5 [ Senator ]

Zapraszam do wątku "Jaki to koszykarz" : https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7599450&N=1
Ostatnio mało osób się udziela, a chciałbym, żeby wątek nie upadł :)

28.05.2008
07:28
[235]

|kszaq| [ Legend ]

Tak jak mówiłem, następny mecz w Los Angeles to już tylko formalność. Dla mnie Lakersi są już w finałach.

28.05.2008
08:02
[236]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Super że Lakersi wygrali na wyjeździe :P

28.05.2008
08:51
[237]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Ale w ostatniej akcji, która mogła dać zwycięstwo Spurst był faul jak cholera...

28.05.2008
08:56
[238]

kastore [ Troll Slayer ]

Nie nie było faulu. Zawodnik wykonał ruch w stronę broniącego, robiąc kozioł wtedy kiedy koleś był w powietrzu. Gdyby stał i czekał aż na niego wleci, to byłby faul. MJ często właśnie tak wykorzystywał w końcówkach meczów.
Obejrzyj dokładnie powtórke.


..:Liga NBA:.. cz.12 - PLAY-OFF!!! - kastore
28.05.2008
09:05
[239]

kastore [ Troll Slayer ]

A komentatorzy powinni się schować, najpierw by się przepisów nauczyli, a później komentowali.
"Był kontakt, był faul" gdzie oni się uczyli zasad koszykówki, równie dobrze można było ofensywny odgwizdać. Stacjonarnej pozycji nie było, ale zawodnik mógł być spychany gdy był w powietrzu.

28.05.2008
09:19
smile
[240]

|kszaq| [ Legend ]

Jak Kobe mówi, że nie było to nie było

28.05.2008
10:21
[241]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Spurs teraz pod ścianą i chyba tylko katastrofa może odebrać Lakersom finał :>

znalazłem fajnego babola w podsumowaniu meczu na onecie :>

W ekipie "Ostróg" zaledwie trzech zawodników zdobyło dwucyfrową liczbę punktów. Duncan zapisał na swoim koncie 29 punktów i 17 zbiórek, zaś Tony Parker i Bryant Barry rzucili po 23 punkty. To jednak zdecydowanie za mało na Lakers. Znów słabo zagrał Ginobili - zdobył zaledwie 7 punktów.

28.05.2008
11:24
[242]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

byl faul. fisher dal sie wyciagnac w powietrze, lecial w kierunku barry'ego, byl ruch, był kontakt... W takiej sytuacji zawodnik z pilka jest uprzywilejowany.
Kobe musial powiedziec to co musial ;>

wszystko teraz zalezy od meczu w los angeles, albo w 5 Lakers, albo w 7 San Antonio :P

28.05.2008
12:37
[243]

kastore [ Troll Slayer ]

kaczmen --> jesteś sędzią może?? a której klasy?? Byłby faul gdyby Barry nie wykonał ruchu w stronę broniącego i gdyby nie zrobił kozła. Myślisz właśnie jak ci komentatorzy.

28.05.2008
13:35
[244]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

sedzia nie jestem, od czasu do czasu posiedze na stoliku, ale tego sedziowaniem nie mozna nazwac:P

barry dobrze wykorzystal to, ze fisher byl w powietrzu, podstawil sie pod niego, ale na tym wlasnie polega wymuszenie faulu. oboje byli w ruchu, ale tylko jeden mial pilke...

28.05.2008
13:42
[245]

kastore [ Troll Slayer ]

kaczmen --> tak jak powiedziałem, jakby nie zrobił kozła, mógłby być faul, ale on wykonał ruch, który sędziowie mogli zinterpretować jako próba ominięcia obrońcy i jako taki nie prowadziłby faulu karanego 3ma rzutami osobistymi. Fisher wpadł na niego, kiedy Barry mijał go, a nie rzucał. To nie była sytuacja rzutowa. To że Barry rzucił nie miało żadnego znaczenia.

28.05.2008
13:45
smile
[246]

ddza [ WasabiHubert ]

Nie no ludzie, proszę Was. Jaki faul? W którym miejscy Wy widzicie ten faul? Barry zrobił ruch pod będącego w powietrzu obrońcę. Ten wyskoczył wcześniej niż Barry się ruszył wiec nie ma mowy o faulu. Zawodnik w powietrzy nie jest w stanie się unieść żeby nie spaść na innego zawodnika... lol

edit: poza tym jak mówi kastore nie byłby to nawet faul na 3 rzuty osobiste, więc tak czy siak SAS nie mieliby nic z tej akcji, jedynie parę dziesiątych sekundy na wyprowadzenie piłki zza linii bocznej i rzut.

28.05.2008
14:06
[247]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

no rzeczywiscie nie byla to sytuacja rzutowa, ale faul byl. nie ogladalem meczu wiec nie wiem czy lakers nie byli "over the limit" wiec spurs mogliby zremisowac.

ddza -> ale to ze leci to jego wina, sedziowie nie patrza na to w kategoriach "mogl/ nie mogl" uniknac kontaktu

28.05.2008
20:51
[248]

Adamss [ beer & chill ]

Wróciłem ze szpitala, widzę, że sporo się działo :).

Pistons back on track, dziś będzie co najmniej ciekawie :>. A Lakers widzę postawili zabójcze warunki Spursom - chyba nikt nie daje zbyt dużych szans aktualnym mistrzom na wykaraskanie się z tego dołka.

Lipton --> "Ależ właśnie te statystyki świadczą o Jego zaangażowaniu w grę dla zespołu. Tylko punkty są typowo indywidualną statystyką, pozostałe wskazują na to że gra dla całej drużyny. Zresztą to nie jest tak, że jest tylko zdobywcą punktów - jak np. Ray Allen, czy zbieraczem - np. Ben Wallace, czy asystentem - Chris Paul. On ma we wszystkich tych statystykach niesamowite osiągnięcia jeśli wziąć pod uwagę, że to jeden gracz."

Kilku jest takich, o których statystyki mówią bardzo podobnie jak do LeBrona, ale też większość z nich nie musi ciągnąć swojej drużyny jak jakiegoś balastu w trudniejszych meczach.

I nie zgodzę się, że został zmuszony wykształcić w sobie element zespołowości. On ma to we krwi. Takich rzeczy nie da się nauczyć w 4-5 sezonów. Albo to ma albo nie. Gdyby grał z wielkimi graczami w drużynie byłby jeszcze bardziej zespołowy. A że kluczowe zagrywki należą do niego to przecież jest logiczne. Jest najlepszym zawodnikiem w drużynie i taki zawsze wykonuje takie ważne rzuty - np. Bryant, Arenas, Byron Davis,kiedyś Jordan czy Malone, itp.

We krwi to on ma talent. Największa rolę w tym wszystkim odegrał Mike Brown. To on go tak ustawiał, to on kazał Kawalerzystom grać pod niego. On mu pokazał drogę, którą ma James obrać, a ten to idealnie zrobił. Tak, tak, tak, LeBron jest zajebisty, ale gdyby nie Coach Potato to by nie wykształcił tak dobrze tego zmysłu zespołowości, o którym tak wspominasz. Co za tym idzie, był to wymuszony kierunek kariery i rozwoju LeBron'a i gdyby James sam sobie drogę wybierał, to by wyszło z niego coś naturalniejszego.

Ale Jordan w pierwszych latach gry miał podobne towarzystwo - a nawet gorsze - niż James i grał indywidualnie, mimo że mógł wziąć się za prowadzenie gry i robienie wszystkiego co się tylko dało dla zespołu. Po prostu tego nie miał, a James ma coś takiego w sobie.

O wiele szybciej Chicago z Jordanem stało się potęgą i Jordan nie musiał już polegać tylko na sobie co dało mu szansę moim zdaniem lepiej się rozwinąć i przez to stać się najlepszym graczem NBA w historii. Powtarzam, Jordan NIE MUSIAŁ tego mieć.

A porównanie do Nasha jest w ogóle bez sensu. Przecież Nash, Paul, Williams, czy inni rozgrywający mają jedynie cel rozgrywać.

Jeżeli w to wierzysz to naprawdę ktoś Ci niezłych bajek naopowiadał, a Ty w nie uwierzyłeś.

James jest niskim skrzydłowym i nie musi być aż takim super prowadzacym grę, bo to nie jest jego podstawowe zadanie. Podkreślam, że z graczy 2-5 jest w tym elemencie najlepszy, ale rozgrywającym nigdy nie bedzie, bo to przecież nie jego rola w zespole. Co nie zmienia faktu, że gdyby przyjął na siebie rolę 1, to przy swojej wizji gry, byłby zdecydowanie lepszy od wymienionych wyżej rozgrywających.

I właśnie dokładnie odsłaniasz lekką farsę w drużynie Cavs. James nie jest 1, ale musi za nią robić. Pomimo faktu, że mają dobrego rozgrywającego (jakim jest Delonte West), nadal większość piłek jest decyzją LeBrona, bo jest ostoją Cavaliers. I właśnie dlatego w ten sposób nie zdobędą mistrzostwa NBA.

Nash akurat nie jest wcale przykładem świetnego prowadzącego grę o czym świadczy większość jego kariery. Po prostu taktyka Phoenix daje szanse do wielu asyst. Strach pomyśleć ile zaliczałby ich Paul w takim zespole.

To żeś mnie rozbawił z tą taktyką. Widzę, że nie masz pojęcia jak wygląda Nash grając mecze skoro rzucasz takie odważne stwierdzenia. James nie byłby tak dobry jak ów Kanadyjczyk grając na 1 w Phoenix i nawet nie chce mi się wymieniać dlaczego. A Nash spokojnie by sobie poradził grając jako 1 w Cavs. Dlaczego? Bo by tak kreował strzelców swojej drużyny, że Ci by w końcu zaczęli trafiać. Taką metamorfozę przeszło Phoenix.

James jako jedynka byłby słabszy od Nasha, Paula i Williamsa.

I tradycyjnie muszę się nie zgodzić. To jak zachowuje się grając jako fałszywy rozgrywający idealnie pokazuje jak wiele mu brakuje do Nasha, Paula czy Williamsa.

28.05.2008
21:55
[249]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

byl faul. fisher dal sie wyciagnac w powietrze, lecial w kierunku barry'ego, byl ruch, był kontakt... W takiej sytuacji zawodnik z pilka jest uprzywilejowany.
Kobe musial powiedziec to co musial ;>


Racje jednak ma kastore gdyby przy wyskoku Fishera Barry odawałby rzut i Fisher spadł na niego, tak wtedy ewidentny faul, jednak jak napisał kastore

Barry nie wykonał ruchu w stronę broniącego i gdyby nie zrobił kozła

To była dobra sytuacja na wymuszenie faulu ale Barry jej nie wykorzystał powinien po wyskoku Fishera od razu oddawać rzut nie zastanawiając się czy trafi czy też nie, poprostu czekać aż Fisher właduje się przy łądowaniu na niego swoim cielskiem :>

28.05.2008
22:26
[250]

Adamss [ beer & chill ]

Lipton --> Co do ostatniego cytatu z Twojej wypowiedzi, którą wkleiłem w poście nr 248 to miało oczywiście być:

Co nie zmienia faktu, że gdyby przyjął na siebie rolę 1, to przy swojej wizji gry, byłby zdecydowanie lepszy od wymienionych wyżej rozgrywających.

I tradycyjnie muszę się nie zgodzić. To jak zachowuje się grając jako fałszywy rozgrywający idealnie pokazuje jak wiele mu brakuje do Nasha, Paula czy Williamsa.


coś mi się w tym wcześniejszym poście dziwnie pomyliło i wkleiło, sry.

29.05.2008
04:00
smile
[251]

Cypher. [ a piece of strange ]

jakby ktos chcial ogladac nba to mozna z oficjalnej stronki niby pisze ze dla uk ale dziala i tu :D oby tak pozostalo do konca to nie bedzie sie trzeba meczyc z justinami czy xs :) przed chwila garnett rowno z syrena 24 sekund za 3 %-) oby wygrali :)

29.05.2008
07:07
[252]

|kszaq| [ Legend ]

I Boston wygrało.
Ale seria nie skończy się na 6 meczach, będzie 7 meczy i tutaj Boston może w końcu przegrać.

29.05.2008
07:48
[253]

kastore [ Troll Slayer ]

Komuś się marzył finał LA-Boston :) kto wie, kto wie :)

29.05.2008
08:08
[254]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Fajnie że wreszcie Allen zagrał dobry mecz.

29.05.2008
09:38
[255]

Adamss [ beer & chill ]

kastore --> Mnie :>.

Jak zwykle twardy mecz na wschodzie, jestem ciekaw czy Boston ma szansę na zakończenie serii 4 - 2.. ale oczywiście wolałbym game 7, dramaturgię i może jakiś buzzer-beater od Garnetta ;).

30.05.2008
08:52
[256]

|kszaq| [ Legend ]

No i Lakers pierwszym finalistą.

Kto tam mówił, że Lakers się do finału nie dostaną?

30.05.2008
09:01
smile
[257]

kastore [ Troll Slayer ]

Shaq??


Edit, a LAL przegrywało już szestastoma punktami w pierwszej połowie, dało sobie SA wyrwać wygraną, po prostu staneli w miejscu. Pierwszą kwarte wygrali 28:15 , a później przegrywali 20:27, 15:22 i 29:36.

30.05.2008
09:40
[258]

Wybor [ ]

Mecz dobry :) Tylko pierwsza kwarta to był dramat dla LAL, ale się wygrzebali na szczęście. Pod koniec wszystko zaczęło już wychodzić całej drużynie. MVP też miał kilka ważnych akcji pod koniec i skończył w końcu na 39 punktach.

Edit: W razie finału Lakers - Celtics :) Boston ma Home Court Advantage, tak?

30.05.2008
09:52
[259]

kastore [ Troll Slayer ]

Boston 66-16
LAL 57-25

Także Boston

30.05.2008
17:40
[260]

|kszaq| [ Legend ]

To chyba było wiadome, że Boston mają przewagę parkietu :)

Ale mimo wszystko wierzę w Detroit

30.05.2008
17:43
[261]

stanson_ [ Szeryf ]

Wymarzony finał bliziutko :)
Trzymam kciuki za Lakers. Bostończykom nie należy się tytuł, grają jak miernoty, z "wielkiej trójki" zostało co najwyżej "wielkie półtora". Ledwo co brną przez te całe play-offy... Sezon zasadniczy się skończył, nie ma co patrzeć na jego wyniki.

30.05.2008
19:03
[262]

Adamss [ beer & chill ]

No to teraz tylko czekamy na Boston i mamy najbardziej oczekiwany finał NBA :>.

31.05.2008
08:22
smile
[263]

ddza [ WasabiHubert ]

Cóż za piękny finał nam się szykuje :)

31.05.2008
12:40
smile
[264]

|kszaq| [ Legend ]

No nie wierze....

Detroit ograne

31.05.2008
13:20
[265]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Szkoda mi Detroit. Ale za to będzie się działo, oj bedzie.

31.05.2008
22:58
smile
[266]

www222 [ Public Enemy Number One ]

Zainteresowałem się koszykówką. Może mi ktoś teraz powiedzieć co się dzieje i gdzie obejrzę mecze? Wiem, że to końcówka sezonu (nawet nie wiem...), ale zainteresował mnie ten sport.

31.05.2008
23:07
smile
[267]

Hitmanio [ Legend ]

Życie jest piękne! Właśnie takiego Finals 2008 chciałem obejrzeć! (no może zamiast LA chciałbym Denver).

www222 ==> Teraz są finały NBA 2008, więc koniec praktycznie ;) Mecze obejrzysz na C+SPORT, bądź przez neta - TVAnts itp.

31.05.2008
23:08
smile
[268]

www222 [ Public Enemy Number One ]

Hitmanio - No to chyba przez neta, bo mam Cyfrowy Polsat, a tam bardziej piłka nożna leci. A kiedy zaczyna się nowy sezon?

31.05.2008
23:17
[269]

Hitmanio [ Legend ]

Chyba w październiku się zaczyna jak mnie pamięć nie myli ...

31.05.2008
23:19
smile
[270]

www222 [ Public Enemy Number One ]

Ok, dzięki.

01.06.2008
03:25
smile
[271]

Łyczek [ Legend ]

LA Lakers - Boston Celtics :)

Go go go LA Lakers !

01.06.2008
08:10
smile
[272]

Osacz [ ony ]

go Celtics!!!

a tak poważnie - wiecie może jak się nazywa tytuł nuty w klipach na c+, które lecą w czasie przerw?? (taki fajny bicik)

stanson może Ty?

p.s. widzieliście Pierce'a jaki przygotowany był na afterparty? koszulka East Conference Champions :D i czapeczka Bostonu z The Finals :D

01.06.2008
08:16
smile
[273]

Hitmanio [ Legend ]

Te czapeczki mają już gotowe dla drużyn, jakby wygrał Detroit, to oni mieliby takie ;)

01.06.2008
08:29
smile
[274]

Osacz [ ony ]

Toż ja wiem - ale zielone ładniejsze i lepsze od Tłoków z MoTo :P - generalnie cieszyłem się bo w domu podzieleni jesteśmy i na finały też będziemy :D

01.06.2008
22:24
smile
[275]

miki5 [ Senator ]

Jak typujecie finały ? :) Ja stawiam 4-3 dla Lakers xP

01.06.2008
23:45
smile
[276]

ddza [ WasabiHubert ]

W avatarze masz Boston a typujesz na LAL? Co z Ciebie za kibic? :P

Ja mam nadzieję, że Boston dorówna LAL i będzie zacięta walka do samego końca.

02.06.2008
06:33
[277]

|kszaq| [ Legend ]

4:2 dla Lakers :)

02.06.2008
10:25
smile
[278]

Circles [ Konsul ]

go boston Go ! - a jednak finał lakersi kontra celtics ! hmmmmm

02.06.2008
13:56
[279]

miki5 [ Senator ]

Czy avatar musi od razu znaczyć, że kibicuje np. Celtics ??? :)

02.06.2008
15:47
[280]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

4 - 2 dla LA.

02.06.2008
15:49
smile
[281]

Hitmanio [ Legend ]

4:3 dla Celtics, chciałbym walkę do samego końca ;)

02.06.2008
15:55
smile
[282]

Wybor [ ]

4:2 dla LAL

02.06.2008
16:04
smile
[283]

raper741 [ Legend ]

4-0 dla Lakers!

02.06.2008
16:15
[284]

darkemperor [ Chor��y ]

BOSTON FOREVER!! 4-2 albo 4-3 dla celtów szkoda za NO nie ma w finałach

02.06.2008
18:18
[285]

DJ Nowik [ Konsul ]

mecz przy stanie 3-3 - końcówka 2 OT i buzzer beater Garnett'a (to moje marzenie)

a tak bardziej realnie: 4-2 dla Celtów

03.06.2008
00:19
smile
[286]

Adamss [ beer & chill ]

Celtics.

03.06.2008
00:28
[287]

Cypher. [ a piece of strange ]

LAL 4-2 :) a tu kobe w przerwie od treningow :D

03.06.2008
00:31
smile
[288]

Łyczek [ Legend ]

Śmieszny fake :)

4-2 dla Celtów ale bardzo chciałbym aby LAL wygrało mistrzostwo.

03.06.2008
00:32
smile
[289]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

lakers w szesciu

celtics nie przekonali mnie swoja gra w PO

03.06.2008
13:31
smile
[290]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Hehe nie wiedziałem że Kobe ma taką skoczność :D:D

06.06.2008
05:59
smile
[291]

Adamss [ beer & chill ]

Nie ma to jak C+ Sport HD, 1 mecz finału NBA 2008 za nami :).

Celtics 98 - 88 Lakers

Scoring
Lead Changes : 26
Times Tied : 24

cały mecz bardzo wyrównany, jedynie w 4 kwarcie raziła nieskuteczność z obu stron z tym, że Celtics potrafili nadrobić ową nieskuteczność rzutami wolnymi.


Go Boston! :>

06.06.2008
07:05
smile
[292]

Osacz [ ony ]

yeah!!! go Boston!!! - przespałem niestety a i powtórki nie obejrzę bo w trasie jestem :(

06.06.2008
10:03
smile
[293]

Circles [ Konsul ]

Larry Bird pewnie trzyma kciuki za chłopaków z Bostonu.I dobrze kibucije im :)

06.06.2008
11:21
[294]

Hitmanio [ Legend ]

Cóż, ja sobie wczoraj skręciłem staw skokowy (można skręcić? Oh well) no i obejrzałem sobie cały mecz i podobała mi się gra KG ;) Wreszcie widać, że żyje (ta akcja koło Pau Gasol w 1 kwarcie i dobitka w 4 kwarcie, ah!)

06.06.2008
12:32
smile
[295]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Hitmanio ---> Jestem z tobą brachu. Ja skręciłem staw skokowy tydzień temu w czwartek i też kibluje w domu...

06.06.2008
16:53
smile
[296]

Adamss [ beer & chill ]

Hitmanio, Golem6 --> A ja miałem 2 tygodnie temu artroskopię i rekonstrukcje więzadła krzyżowego, kibluje w domu jeszcze ze 4 tygodnie.. czy to znaczy, że mogę dołączyć do waszego klubu?

06.06.2008
18:24
[297]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Adamss ---> Trenujesz coś ?? Jak zerwałeś ? Miałem to samą operacje co ty :|

06.06.2008
20:14
[298]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Ja zerwałem, jakby inaczej, grając w kosza. Kocham ten sport, bo nie ma chyba innego w którym tak łatwo sobie coś skręcić czy wybić.

06.06.2008
23:24
[299]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

Adamss -> Canal + HD? :P

wlasnie zabieram sie za mecz :]

06.06.2008
23:52
[300]

|kszaq| [ Legend ]

Beat... celtics

06.06.2008
23:55
[301]

kastore [ Troll Slayer ]

Nie wiadomo czy Pierce wyjdzie na parkiet w drugim meczu, także kto wie, może uda się LAL wygrać.
Jak się gra w finałach 2-3-2 czy 2-2-1-1-1 ?

07.06.2008
20:48
[302]

Adamss [ beer & chill ]

kaczmen --> Wtopa, dałem się nabrać. Zauważyłem, że na zwykłym C+ wygląda to strasznie do dupy a na HD lepiej, ale jak się okazuje to tylko rozdzielczością się bawili.

matirixos --> Piłkę nożną, Koleś na meczu wjechał mi wyprostowaną nogą w moje kolano. Ja trafiłem w piłkę, a on naderwał mi boczne, zerwał krzyżowe i pękła łękotka (łąkotka?). Jak pech to pech.

Wracając do aktualnych sytuacji - jeżeli Pierce nie zagra to LA ma b. duże szanse wygrać w Boston Garden.

07.06.2008
22:06
smile
[303]

kaczmen [ GINOBILI!!! ]

ciekawe czy Pierce zagra, w sumie to nie wygladal na az takiego kontuzjowanego, co jakis czas widac bylo ze probuje rozruszac ta noge, ale czy bylo az tak zle?

mecz mogl pojsc w obie strony, lakers mieli strasznie duzo rzutow jak to rosyjscy komentatorzy mowia "in and out", niby juz siedzi w koszu a jednak wychodzi po obreczy :/
Cassell pokazal ze potrafi post-up'owac, w koncu zrobil cos porzytecznego ;)
Strasznie podoba mi sie rzut Allena :]

mecz drugi w bostonie lakersi moga spokojnie wygrac nawet z Piercem, Kobe nie powinien miec takiej skutecznosci 2 razy z rzedu ;)

Inna sprawa - czytaliscie ze Houston chce probowac wrocic do NBA w Phoenix? ja pierdziele, czy Shaq tak przyciaga emerytow? najpierw dom spokojnej starosci w miami a teraz to? moze jeszcze powinni dac szanse Kempowi? :D tam kurde potrzebuja mlodego silnego obroncy, a nie starego strzelca :/

Adamss -> taka Polska... nic nie zrobia porzadnie, ale i tak chcialbym miec C+, na moim staruszku tv nie wygladaloby tak strasznie ;P

08.06.2008
09:59
[304]

matirixos [ BLAUGRANA ]

Adamss- To masz identyczna kontuzje jak ja. Powodzenia życze w leczeniu :P

Kaczmen--> Który rzut Allena daj link ;p

08.06.2008
11:28
[305]

miki5 [ Senator ]

kaczmen - :) Mi też xD

08.06.2008
17:24
[306]

Circles [ Konsul ]

ta jaka sciema .Bez przesady prosze tak ! jasne ze to fotomontaż:)

08.06.2008
23:21
[307]

Adamss [ beer & chill ]

matirixios --> Dzięki :).

Dziś Game 2. Beat LA i jedziemy :>.

08.06.2008
23:30
[308]

bartoniu [ Konsul ]

ej Panowie Lakersi dzisiaj graja drugi mecz znow o 3ciej?kurde stronka soccer live mi nie dziala gdzie mozna jeszcze transmisje do sopcasta wyhaczyc?

08.06.2008
23:59
smile
[309]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Dziś już napewno LAL dadzą radę.

Wracając do wątku kontuzji. Obecnie mam obie kostki skręcone! :]

09.06.2008
01:30
[310]

bartoniu [ Konsul ]

golem widze ironie w Twoim poscie a wiem ze dzisiaj nie ma drugiego meczu tylko jutro bedzie dzieki za nie pomoc

09.06.2008
01:31
smile
[311]

Łyczek [ Legend ]

Poczytam sobie Kinga i obejrzę mecz :)

09.06.2008
01:37
[312]

bartoniu [ Konsul ]

ty łyczek wez mi pomoz kurde bo juz sie pogubilem dzis jest drugi mecz finalu czy jutro:/
?

09.06.2008
02:33
smile
[313]

Łyczek [ Legend ]

Dzisiaj o 3:00 polskiego czasu. Czyli za 27 minut :)

09.06.2008
02:45
smile
[314]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

o mamo to w takim razie trzeba iść oglądać mecz..
a już myslalem ze się dzisiaj wyśpię :D

09.06.2008
03:39
[315]

bartoniu [ Konsul ]

no ladnie Lakers dzieki Farmarowi wygrali 1 kwarte ale nie wygladaja na monolit a Bryant jakby sie rozsypal brak mu skutecznosci... w sumie jestem za Jeziorowcami ale czuje ze to bedzie mecz dla Bostonu

09.06.2008
05:58
smile
[316]

Adamss [ beer & chill ]

Wooooooooooow, tyle powiem. :D

Najpierw Leon Powe wymiatał, Celtics prowadzili już 25 punktami a potem ok. 20 na rozpoczęciu 4 kwarty. Ale potem jaki comeback zaliczyli Jeziorowcy to się w głowie nie mieści :>. Była nerwówka pod koniec, bo tylko 4 pkt. różnicy w jednym momencie heheh.

Anyways, Celtics wygrali dosyć zasłużenie 108 - 102. Dobra, pora odespać.

09.06.2008
06:31
[317]

|kszaq| [ Legend ]

No shit.

Znów Celtowie, a liczyłem na wygranąLa na wyjeździe.

09.06.2008
11:29
smile
[318]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

bartoniu ---> Ironia owszem była, ale dotyczyła tych moich nieszczęsnych nóg. Już się w sumie pogodziłem z moim strasznym losem...

09.06.2008
11:57
[319]

raper741 [ Legend ]

No to Lakersi muszą wygrać u siebie obydwa mecze. Jeżeli jeden przegrają, o mistrzostwo NBA będzie ciężko.

09.06.2008
12:16
[320]

Łyczek [ Legend ]

Oglądałem cały mecz :) Celtowie dość pewnie celują w tytuł mistrzowski ... Oprócz tej straty ogromnej ilości punktów to raczej Boston kontrolował mecz. Ciężko będzie coś czuję LA wygrywać z Bostonem.

09.06.2008
12:46
[321]

Wybor [ ]

Wyłączyłem TV po 2 kwarcie, bo nie mogłem patrzeć jak LAL gra. Widzę teraz, że niepotrzebnie. LAL musi wygrać wszystkie 3 mecze u siebie, bo inaczej to już koniec sezonu. Chyba zbyt wierzyłem w gładkie zwycięstwa LAL. Najpierw zawiedli mnie New England Patriots w Super Bowl. Teraz czas na Lakers. Choć będę trzymał jeszcze mocno kciuki :)

09.06.2008
13:19
smile
[322]

Hitmanio [ Legend ]

Również oglądałem cały mecz i rozbawiła mnie akcja Powe'a, pobiegł po gwizdku przez całe boisko na wsad, a D LA spał xD Normalnie streetball! :)

Ogólnie mecz mi się podobał chociaż w połowie 3 kwarty chciało mi się spać bo przewaga ilu? 23 punktów? W każdym razie nerwówka pod koniec, bo tylko 4 punkty... ale na szczęście Boston zareagował w odpowiednim momencie. No nic, teraz Game 3 w LA, 2:45 C+Sport !

Go Boston!


EDIT: Ho ho, widzę, że nie tylko ja kontuzjowany i oglądam mecze, to cieszy w sumie ;) wracać do zdrowia panowie ;)

09.06.2008
13:30
[323]

Adamss [ beer & chill ]

Taaa, zbiorowa kuracja przy NBA :P.

Jeżeli Boston wygra 1 z tych 3 meczy w LA to coś czuje, że będzie po ptakach.

09.06.2008
17:41
smile
[324]

Osacz [ ony ]

Obejrzałem ale powtórkę - ale jazda - w pewnych momentach ponad dwadzieścia pts przewagi Bostonu!!! Ale co się dziwić jak Powe życiówkę chyba miał a Rondo robi dupę Radmanovicovi a potem wsada jeszcze :D

Let's go Celtics!!! :D

09.06.2008
20:50
[325]

DJ Nowik [ Konsul ]

sorry, że się wtrącę ale pominęliście moment 300-go posta i założenia nowego wątku, ale to nieważne - jak skończą się Play-Off'y to się zobaczy...

09.06.2008
22:56
[326]

Adamss [ beer & chill ]

Nie ma po co zakładać nowej części, zostało mało meczy, a ten wątek się już taki play-off'owy zrobił ;).

10.06.2008
10:50
[327]

Wybor [ ]

Dziś o 01:00 na C+ jest mecz #2 z finału 1984 Celtics - Lakers. Był mecz #1? Bo dopiero teraz zobaczyłem zapowiedź.

10.06.2008
17:04
smile
[328]

Osacz [ ony ]

chyba jakaś powtórka bo #2 był z soboty na niedzielę :D dzisiaj #3 live at 2:30 ET:D

10.06.2008
20:19
[329]

Adamss [ beer & chill ]

Osacz --> Czytaj ze zrozumieniem.

Wybor --> A od kiedy to pokazują takie starocie? ;)

10.06.2008
20:26
smile
[330]

Wybor [ ]

To, że dziś jest mecz #3 to doskonale wiem. Tylko myślałem, że może puszczają w całości ten finał z '84.

Adamss -> Dziś rano widziałem taką zapowiedź. Larry Bird vs Magic Johnson

10.06.2008
21:01
smile
[331]

Osacz [ ony ]

lol należę do tej części, która nie rozumie tekstu czytanego :D

11.06.2008
12:12
smile
[332]

Wybor [ ]

Mecz dziś w nocy raczej średni. Przyznam, że czasami było widać, że sędziowie gwiżdżą pod Lakers. Ale mi to jakoś nie przeszkadzało :D Swoją drogą bardzo ładny mecz Pierce'a (6 punktów)

11.06.2008
14:35
[333]

Adamss [ beer & chill ]

Mecz nr 3 mocno średni, wytrwałem do końca, ale to jednak nie to samo co mecz nr 1 czy 2 ;). Garnett ma katastrofalną skuteczność rzutów z pół-dystansu a w efekcie 6-21 w całym meczu. O Pierce'ie nawet nie chce wspominać :P. Jedynie Ray Allen zagrał wczoraj zajebiście, 5-7 za 3 :).

W Lakersach w końcówce Kobe wziął na siebie ciężar gry i praktycznie wszystko trafiał jak przystało na MVP :). Vujacic też się nieźle popisał.

Miejmy nadzieję, że mecz nr 4 będzie dużo ciekawszy.

11.06.2008
14:52
smile
[334]

raper741. [ Pretorianin ]

Brawo! Nadali liczę na tytuł Lakersów :) Naprzód Jeziorowcy :)

12.06.2008
14:48
smile
[335]

Circles [ Konsul ]

czyli jest dwa do jednego dla Celtów. Taak !?! bo nie znam wyników :) hiihhihiihihih

12.06.2008
14:55
[336]

kastore [ Troll Slayer ]

Tak 2-1.
Gdzieś słyszałem ciekawe statystyki historyczne i historia jest przeciw LA. Ze wszystkich finałów w jakich brali udział, nigdy nie wygrali mistrzostwa jak było 0:2 na początku, a jednocześnie Boston nigdy nie przegrał finałów gdy wygrywał 2:0 na początku.

13.06.2008
06:00
smile
[337]

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]

Hej Hej! Mistrzowski come back Bostonu w 3 kwarcie i 3-1 !

13.06.2008
06:20
smile
[338]

Wybor [ ]

Nie będę komentował, bo dostanę bana.

13.06.2008
06:51
[339]

|kszaq| [ Legend ]

dla mnie jest już po serii, brawa dla Bostonu- ten sezon był ich.

13.06.2008
07:41
[340]

kastore [ Troll Slayer ]

Może jeszcze będzie 3:2, ale raczej Boston wygra mistrzostwo.

13.06.2008
08:38
smile
[341]

matirixos [ BLAUGRANA ]

No to pozamiatane a szkoda :(

13.06.2008
09:59
[342]

Klemens [ Generaďż˝ ]

Mym skromnym zdaniem kwestia ewentualnego siódmego meczu jest jeszcze otwarta, dla Celtów okoliczność, iż grać będą oni teraz u siebie, mym zdaniem nie jest korzystna.

Swoją drogą - kiedy nastąpiła zmiana sposobu rozgrywania finałów z 2-3-2 na 2-2-1-1-1? Jakoś mi to umknęło.

13.06.2008
10:08
smile
[343]

garbi1337 [ Konsul ]

Gm. 5: Sunday, June 15 (8:30 p.m. ET) - BOS at LAL = 2-3-2 nadal.

13.06.2008
10:15
[344]

Klemens [ Generaďż˝ ]

Dzięki, garbi, dałem się zwieść tym ignorantom z Onetu.

13.06.2008
10:26
[345]

kastore [ Troll Slayer ]

Klemens --> widze, że masz jeszcze nadzieje, ale tak jak mówiłem, LAL nigdy nie podniosło się po 0:2, a BOS zawsze wygrywało serię po 2:0 na początku. A z tego co jeszcze dobrze pamiętam, żadnej drużynie w playoffach nigdy nie udało się wygrać po początku 1:3.

13.06.2008
12:20
smile
[346]

Klemens [ Generaďż˝ ]

--> Kastore

Trudno mówić o nadziei, bo kibicuję Celtom:)

13.06.2008
14:06
smile
[347]

Hitmanio [ Legend ]

Yeah! To się nazywa comeback! Go Celts!

13.06.2008
15:19
[348]

Adamss [ beer & chill ]

To się nazywa NBA :>. Wielki comeback i Celtics wychodzą na prowadzenie 3 - 1. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby nie wykorzystali tej szansy na zdobycie tytułu.

16.06.2008
11:26
[349]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

LAL się podniosło. Jedziemy do Bostonu!

Kompilacja "There can only be one". Świetna.

16.06.2008
12:42
smile
[350]

Hitmanio [ Legend ]

Ja już wiedziałem, że przegrają od 1 kwarty :/ Po prostu drugiego comeback nie mogło być...

No ale, teraz u siebie, Boston MUSI odebrać pierścionki ;)

16.06.2008
18:30
smile
[351]

Osacz [ ony ]

Niebywałea ale LA dokonali rzeczy niebywałej i pierwszy raz w historii finałów podnieśli się z 1-3! Ale popatrzcie na 1-szą kwartę - praktycznie 40-20 w 1st qtr!!! Bostończycy dali ciała nie podnosząc znacznie uzyskanych przewag - stało się jak stało a Pierce na MVP :D

Let's go Celtics!!!

16.06.2008
18:32
[352]

|kszaq| [ Legend ]

Coś mi się wydaje, że jednak w Bostonie nie bedzie końca. LA dwa razy prawie pokonało Boston na wyjeździe, do trzech razy sztuka i teraz trzeba wygrać. Pau i Kobe pokażą.

16.06.2008
18:39
[353]

Wybor [ ]

Jest szansa na 7 spotkanie. Trzymam cały czas kciuki.
Let's go Lakers!

BTW. Niezłe ceny biletów na tych finałach. Miejsca pod sufitem Staples Center ok. 500$. Pewnie celebrities z pierwszych rzędów płacą grubo ponad 5.000$ jak nie więcej.

16.06.2008
23:23
[354]

Adamss [ beer & chill ]

Osacz --> Grali u siebie, nie ma w tym dużo 'niebywałego'.

It's all about Boston teraz :). Pora zakończyć tą rywalizację :>. Go Celtics!

17.06.2008
11:09
[355]

Circles [ Konsul ]

Boston i tak sie zdziwilem ze przegraleś na 3-2 :). Ale teraz im pokażąpanowie...

17.06.2008
11:34
[356]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

Boston już nie puść tej rywalizacji i w kolejnym meczu poznamy mistrza :D

17.06.2008
11:36
smile
[357]

Wybor [ ]

Eee tam, w czwartek jest ostatni mecz ;)

17.06.2008
13:14
[358]

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]

Ja też jestem za Lakersami. Nie tylko z tego powodu, że wtedy o wszystkim decydowałby 7 mecz. Ale wydaje mi się, że bardziej zasłużyli na to mistrzostwo.

BTW Miejsca przy ławce są po 10.000$ gwoli ścisłości :]

17.06.2008
13:16
[359]

|kszaq| [ Legend ]

Pewnie celebrities z pierwszych rzędów płacą grubo ponad 5.000$ jak nie więcej.

A nie dostają za darmo ?

17.06.2008
16:21
[360]

Osacz [ ony ]

Adamss---> niebywałe jest to, że jako pierwsi w historii podnieśli się w FINALE z 1-3. Popraw mnie jeśli się mylę.

17.06.2008
16:40
[361]

|kszaq| [ Legend ]

Chyba chodzi aby podnieść się z 1 -3 na 4 - 3 :)

17.06.2008
23:03
[362]

Adamss [ beer & chill ]

|kszaq| --> Za darmo to pewni dostają Ci, którzy mieszkają lub pochodzą z Bostonu (mowa oczywiście o celebrities).

Osacz --> Niech to wygrają 4 - 3, to wtedy będzie coś niebywałego ;). Nikt nie będzie pamiętał, że odbili się na 3 - 2 i potem przegrali ;).

18.06.2008
06:09
[363]

Adamss [ beer & chill ]

Co to był za mecz :D. Celtics zmietli ich równo z trawą.

LAL 92 - 131 BOS

..and the championship title goes to Boston! :>

18.06.2008
06:38
smile
[364]

White Star [ Legend ]

może za rok...

18.06.2008
07:16
[365]

|kszaq| [ Legend ]

omg, nie sądziłem że Celtowie aż z taką przewagą wygrają. No cóż byli faworytami od początku roku, mimo problemó w Po należało im się.

18.06.2008
07:51
smile
[366]

Wybor [ ]

Szkoda. Trzeba czekać na nowy sezon. Jednak z drugiej strony to dzisiaj ogromna duma musi rozpierać mieszkańców Bostonu/stanu Massachusetts. Zamietli w zasadzie wszystkie liczące się ligi w USA, oprócz NHL.

NBA- mistrz
MLB - mistrz
NFL - wicemistrz

Fajne uczucie to musi być :) Szacunek i miejmy nadzieje do rewanżu za rok.

18.06.2008
07:53
[367]

|kszaq| [ Legend ]

Tylko jak tu wygrywać w przyszłym roku kiedy ten sam skłąd zapewne będzie ? Zrobić od poczatku sezonu konkurencję dla Celtics i też przegrać 13 meczy ?

18.06.2008
08:21
[368]

stanson_ [ Szeryf ]

Ale pogrom :O

Szacunek dla Celtów.

18.06.2008
10:21
smile
[369]

Vejt [ The Chronicles of Vejt ]

tym meczem nie dali złudzeń kto jest mistrzem, wpaniała gra przez cały sezon ( może poza serią z Hawks :P ) i zasłużony tytuł

Pierce MVP big gratz :)

18.06.2008
14:02
smile
[370]

Hitmanio [ Legend ]

Yeah! Boston wygrał, świetny był rzut Garnett'a z faulem 2+1 :) Jedną ręką rzucił od niechcenia już i wpadło xD

Pierce MVP, a w sumie, to dobrze, grunt że Garnett ma pierścień ;)

18.06.2008
14:11
smile
[371]

|kszaq| [ Legend ]

może poza serią z Hawks :P )

I z Cavs :]

18.06.2008
16:23
smile
[372]

Osacz [ ony ]

and the winner are.... CELTICS!!! yeah!!! ale miazga - jednak wcześniejszy mecz był 100% ciekawszy ale wreszcie koniec horroru do którego nie doszło ;D

22.06.2008
11:33
[373]

miki5 [ Senator ]

Może by tak nowa część :) ???

22.06.2008
13:50
[374]

Adamss [ beer & chill ]

Nowa część:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7874046&N=1

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.