-maddoxx- [ Legionista ]
Najtrudniejszy język
Jaki jest waszym zdaniem najtrudniejszy język świata ?
Pytam się bo ktoś mi wygaduje, że angielski z czym sie nie zgadzam.
Myśle,że nasz język jest wiele trudniejszy.
Apocaliptiq [ Mr Everything ]
Polski. Wystarczy popatrzeć na niektórych userów.

lazurek [ Konsul ]
Chińskie najtrudniejsze ;)
gdzieś czytałem, że na 2 miejscu jest węgierski
a 3 miejsce dla polski ;
MaciekJ [ Konsul ]
z tych mniej egzotycznych to wegierski ;]
N|NJA [ Senator ]
Helsztok baratok
bartoniu [ Konsul ]
oficjalnie podobno polski jezyk jest podobno najtrudniejszy...ale czy to prawda
Łysack [ Przyjaciel ]
angielski jest jednym z najłatwiejszych języków.
łacina jest dość trudna, dla europy trudne są języki azjatyckie oraz języki rdzennych plemion afrykańskich.
Aniek [ Generaďż˝ ]
Angielski jest prosty. Wręcz prymitywny. Wszystkie wyrazy w mianowniku, do tego jakieś skróty typu Don't. No ale przynajmniej idzie się dogadać.
rt2 [ Pretorianin ]
Zalezy dla kogo, dla nas zapewne beda to niektore afrykanskie dialekty, jezyki indian z ameryki pln tez bardzo odbiegaly od europejskiej gramatyki, ale juz wymarly.
Aniek [ Generaďż˝ ]
Polski jest najtrudniejszy :)
Pan P. [ Generaďż˝ ]
Angielski jest wybitnie prosty, by nie powiedzieć że prostacki nawet.
Dla nas, europejczyków, wszelakie azjatyckie języki i węgierski.
Dla mnie, osobiście - francuski. Prawidłowa wymowa jest dla mnie totalną abstrakcją od zawsze.
Cliffton [ Generaďż˝ ]
lengel! lengel! lengel!
(kto wie co to znaczy temu konia z rzędem ;))
Vidos [ Legend ]
ponoś plsky ammam znim proplemy
Łysack [ Przyjaciel ]
Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego słynie. Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu.
niech przytoczą niemieckie 50-literowe liczebniki, albo niech podadzą kilka chińskich znaczków do przeczytania:P z umiejętnością rozpoznawania polskich znaków można to łatwo przeczytać:) wolno, ale poprawnie:)

dudka [ Legend ]
Łysack==> zabiłeś mnie drugim wyrażeniem :P

eLJot [ a.k.a. księgowa ]
oficjalnie podobno polski jezyk jest podobno najtrudniejszy
Nic dodać, nic ująć!
req_ [ wet and dirty ]
Hebrajski, Jidisz, Arabski, Chiński, Japoński.
orzinn [ Last Hope ]
Anglika się nauczyłem w pól roku tak samo niemca , meksykański trochę dłużej ale co tam ja się dość szybko uczę jeżyków

blazerx [ ]
[16] nawet dla polakow LOL]
Anglika się nauczyłem w pól roku tak samo niemca
Panie, takie rzeczy to tylko w Erze.
rt2 [ Pretorianin ]
req_ -> Jidysz jest podobno bardzo prosty, jedyna przeszkoda dla nas to hebrajski alfabet. Samym hebrajskim sie nigdy nie interesowalem, ale intuicyjnie nie wierze, zeby byl trudny, chociaz kto wie, moze ze wzgledu na swoja archaicznosc.
A twierdzenia, ze jezyk polski jest najtrudniejszy mozna podsumowac tylko duzym LOL

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
[18] Meksykański, powiadasz?
l3miq [ Pretorianin ]
Łysack jaki masz problem w przeczytaniu 50-literowego liczebnika albo kilku chińskich znaczków (oczywiście z umiejętnością ich rozpoznawania) ?
N|NJA [ Senator ]
Toć jidysz to tak naprawdę sztuczny język, mieszanka kilku innych (z ogromnymi naleciałościami z niemieckiego), więc akurat ktoś z dobrym uchem do lengłydża i z jako taką znajomością języków germańskich może wyłapac, co się do niego mówi. Gorzej rzecz jasna z hebrajskimi ślimaczkami :)
EDIT: Bulzaj-> Nie słyszałeś? Podobno Hiszpanie tak naprawdę mówią po meksykańsku.
Pan P. [ Generaďż˝ ]
Łysack --> Te piędziecięcioliterowe liczebniki i inne zabawne zlepki wyrazowe w niemieckim mają to do siebie, że składają się z -wielu, bo wielu, ale jednak- elementów, które są zwykłymi wyrazami. Kwestią otrzaskania się z tym językiem jest umiejętność ich płynnego czytania i mówienia, wchodzi w krew po prostu, choć przyznaję że dla kogoś nieobeznanego jest to konkretny hardcore.
BBlacKK102 [ Generaďż˝ ]
Chinski jest dosc latwy w wymowie. Pare slowek potrafie czy krotkich wyrazen, jednak znaczki to czarna magia.
Ale fakt faktem - jeszcze nikt nie powiedzial poprawnie chrzaszcz czy szczebrzeszyn w mojej szkole.
Didier z Rivii [ life 4 sound ]
req_ --> japońska gramatyka jest jedna z najprostszych z jakimi sie spotkalem :)
ale pismo to calkiem inna sprawa ;) chociaz hiragana i katakana jest dosc szybka do nauczenia sie i wprawnego pisania/czytania :)

matirixos [ BLAUGRANA ]
Bez dwóch zdań !
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7634680&N=1

szymon_majewski [ Senator ]
Dla mnie trudny byl wegierski, te azjatyckie (Korea, Chiny, Japonia) i walijskii.
Dla tych co maja watpliwosci o walijskim:

darek_dragon [ 42 ]
Pod względem gramatycznym polski, jeśli nie jest najtrudniejszy, to na pewno znajduje się w pierwszej piątce. Nam, "native speakerom", wydaje się prosty i naturalny. Ale gdyby popatrzeć obiektywnie na naszą gramatykę, to jest ona mocno zakręcona. Wystarczy choćby spojrzeć na odmianę czasowników, która jest niemal w całości nieregularna z ledwie paroma ogólnymi regułami. W dodatku nasze czasowniki odmieniają się przez siedem form fleksyjnych (osoba, liczba, rodzaj, czas, tryb, aspekt, strona). Dodajmy do tego takie smaczki, jak siedem przypadków rzeczowników, skomplikowany i niemal dowolnie przestawny szyk zdania i wymowę, która - jak w wielu językach słowiańskich - wymaga nieźle wyćwiczonego aparatu gębowego. Nie życzyłbym żadnemu anglikowi uczenia się polskiego ;)
Japoński, przywoływany przez niektórych zapewne z powodu trudności zapisu, jest po drugiej stronie barykady. W życiu nie spotkałem się z gramatyką prostszą niż japońska, której podstaw można nauczyć się w jeden wieczór. To jest język, który ma 2 (słownie: dwa) czasy gramatyczne i 2 (słownie: dwa) czasowniki nieregularne. W dodatku ma jasną i przejrzystą gramatykę aglutacyjną, czyli całą odmianę załatwia się przez dodawanie do rdzenia wyrazu zestawu określonych końcówek.

Noras1991 [ Pretorianin ]
buszmeński !!
Roko [ Generaďż˝ ]
najtrudniejsze do nauczenia się są chyba jednak języki tonalne np tajski czy wietnamski,
tam tak samo brzmiący wyraz w zalezności od sposobu akcentowania moze mieć rozne
znaczenia.
Chacal [ Senator ]
Tak sobie czasem myślę, jakby mi przyszło wytłumaczyć Anglikowi pewne zagadnienia naszego języka... Anglik ma łatwo: zaprzeczenie tworzy dodając odpowiednie słowo do twierdzenia.
A my ? Mamy słowa przeciwstawne "coś" i "nic". Mówimy "robić coś", ale nie powiemy już "nie robić coś". Nie powiemy "robić nic", tylko "nie robić nic", mimo, że w sensie logicznym "nie robić nic" znaczy tyle co "robić coś". I takich przykładów są setki... :)
co do wymowy: bodajże w Hausa jest głoska "r jednouderzeniowe", czyli nie nasze "rrrrrrrrrrr" które możemy ciągnąć w nieskończoność, tylko takie "r!". Rzecz praktycznie nie do wymówinienia :)
Chudy The Barbarian [ Ancient Evil ]
szymon_majewski - bardziej to wygląda jakby ktoś wpisał na klawiaturze byle co ;p
Wydaje mi się, że jakieś azjatyckie języki...

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
Japoński nie jest skomplikowany - prawie w całości składa się na słownictwie angielskim.
To zaś w 70% bazuje na francuskim.
Najwyższe odznaczenie w Wielkiej Brytanii, Order Podwiązki, zawiera napis "Honi soit qui mal y pense" (hańba temu, kto źle o tym pomyśli).

Danley [ slow but dangerous ]
darek_dragon -> jeszcze tylko dodać, że podstawową pisownie (potocznie zwaną znaczkami) można opanować w miesiąc i już w ogóle japoński jest łatwy :)
alexej [ Piwny Mędrzec ]
Chacal -> ja wymawiam coś zbliżonego do 'r jedno uderzeniowego'. A to dlatego, że nie umiem wymawiać naszego normalnego r, nie umiem go zapętlić ( rrrrrrrr), wymawiam tylko r r r r r.

darek_dragon [ 42 ]
Japoński nie jest skomplikowany - prawie w całości składa się na słownictwie angielskim.
Kto ci to powiedział? Japoński ma ledwie parę zapożyczeń z angielskiego (np. biiru - beer ;), sporo z chińskiego, ale przede wszystkim własne słownictwo. Mało tego, japoński jest językiem izolowanym (czyli grupa: japońskie, rodzina: japońskie ;), więc ichniejsze wyrazy są często niepodobne do niczego innego.
To jest w ogóle śmieszna rzecz przy językach azjatyckich. Ucząc się języków europejskich nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie to wygodne, że wszystkie należą do indo-europejskich i mają wspólne korzenie. Taki np. wyraz woda brzmi znajomo w lokalnych językach: voda, water, Wasser, ewentualnie romańskie aqua, eau, ale też wiadomo, o co chodzi. Natomiast w japońskim woda to mizu... I weź się domyśl ;) Ale nie świadczy to oczywiście obiektywnie o trudności danego języka.

Dayton [ Senator ]
belkot juniorow na golu jest trudny do zrozumienia, a czasami nawet nie jest mozliwy do zrozumiania dla normalnych osob :D

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
darek_dragon -> Wykładowca od językoznawstwa. ;)

darek_dragon [ 42 ]
Bullzeye_NEO -> Cóż, może na ogół zna się na swoim przedmiocie, ale w tym przypadku palnął głupotę ;) Japoński jest językiem znacznie starszym, niż nowożytny angielski i na pewno nie jest na nim oparty.

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
Całkiem możliwe, zapamiętałem tylko kilka podobieństw więc nie będę służył za wyrocznię.

techi [ All Hail Lelouch! ]
Walijski->Dzizas kruca twarz zrozumieć kogoś gadającego w Cymru jest absolutnie niemożliwe;o
Chociaż muszę przyznać, ze po 3 miesiącach oglądania ITV Cymru, coś tam rozumiałem;)
Japoński jest stosunkowo łatwy, chociaż czasami przy wymowie może być problem(te wszyskie czi, czy, shi, sha w jednym wyrazie czasem problem stwarzają), aczkolwiek trzeba poświęcić sporo czasu na "znaczki". Ja na razie staram się opanować Hiragane;)
Języki ugrofińskie są stosunkowo ciężkie;)
Wszak, kto potrafił bezbłędnie wyrecytować Loitume?;]
I tak mi się przypomniało;)
<Malagmyr> This linguistics professor was lecturing the class.
<Malagmyr> "In English," he explained, "a double negative forms a positive. In some languages, such as Russian, a double negative is still a negative."
<Malagmyr> "However," the professor continued, "there is no language wherein a double positive can form a negative."
<Malagmyr> Immediately, a voice from the back of the room piped up: "Yeah..... right...."

Tlaocetl [ cel uświęca środki ]
Rongorongo jest chyba najtrudniejsze :)

olenkaha [ Konsul ]
Nie bede teraz oryginalna i rowniez napisze jak wiele tu osob, ze Polski nie nalezy do najlatwiejszych jezykow nawet dla samych polakow. Uwazam jednak ze trudno to stwierdzic nie znajac i nie uczac sie innych jezykow.
alpha_omega [ Senator ]
Co do podwójnego przeczenia:
I haven't heard nothing, but... (co występuje w zdaniach rodzaju: nie słyszałem nic, tylko ptaki w oddali; ale też - bez tego 'but' po prostu: nic nie słyszałem)
Podwójne przeczenie? Podwójne przeczenie. C.B.D.O. Podwójne przeczenie w inglisz nie jest niczym wyjątkowym. Nie wiem skąd to bzdurne przekonanie, że jest inaczej.
I z innego wątku:
Poza tym zauważ, że to nie jest wcale takie głupie z tym podwójnym przeczeniem w jęz. polskim.
Jadłem nic. Co to ma znaczyć? Wykonywałeś czynność? Nie, nie wykonywałeś czynności. Nie jadłem - jest tutaj trafniejsze. Nic dziś nie jadłem - tutaj 'nic' można uznać za stopień i rzeczywiście mówi się np. prawie nic. Z tego punktu widzenia jest to dużo bardziej logiczne, niż angielskie "jadłem nic". Idę nigdzie. Gdzieś idziesz? Nie, siedzisz na dupie, nie wykonujesz czynności chodzenia, a więc jest to nielogiczne.
________________
Jednym słowem widzenie tutaj jakiejś przypadłości polskiego jest śmieszne.

Halucyn89 [ Show Must Go On ]
Dla mnie nejgorzej brzmi chiński, japoński, węgierski też dziwaczny, z ruskim też bym miał wielki kłopot.
DJ Pinata [ in rainbows ]
Słyszałem, że chiński nie jest trudny. Cała trudność polega na tym, że trzeba znać te wszystkie znaki, sylaby i co tam jeszcze, a gramatyki tam nie ma wogóle. Tak słyszałem.
Do najtrudniejszych należą węgierski i polski. Węgierski brzmi hardkorowo ^^
smuggler [ Patrycjusz ]
Chinski jest trudny, bo jest poza wszystkimi utrudnieniami jezykiem TONALNYM. Co oznacza, ze to samo slowo moze znaczyc rozne rzeczy, gdy np.na pierwszej sylabie glos sie wznosi (albo nie wznosi albo opada). Gdzies tam czytalem, ze np. sifu (mistrz) moze tez znaczyc "jajko" o ile owe SI powie sie tonem opadajacym. Znaczy sie - nie masz sluchu, nie pogadasz. :)
Swoja droga - chinski najtrudniejszym jezykiem swiata, a maly Chinczyk opanowuje go w 2-3 lata. :P
Dla nas trudne sa te wszystkie romanskie czasy przeszle i zaszle i dokonane i niedokonane, bo my mamy po prostu czas terazniejszy, przeszly, i przyszly (z subtelnoscioami, ale nie zaciemniajmy tematu), z kolei Angoli itd. dobijaja nasze odmiany przez przypadki. :)
Dla kazdego to jest trudne, czego nie ma w rodzinnym jezyku.
Taki Chinczyk dla przykladu umiera jak musi powiedziec litere "r", ktorej nie ma w swym jezyku.
A propos, slyszalem taka historie o Chinczyku, ktorey studiowal w Polsce i stawal na glowie, by szybko opanowac jezyk, co mu sie nawet udawalo. naturalnie mial obcy akcent i te literke 'r' niespecjalnie dobrze wymawial, tym niemniej po boda 2 latach calkiem dobrze juz polszczyzna wladal. No i kiedys poszedl z kumplem do sklepu, staje przy ladzie i pyta
- Ci jest mąka ryzowa?
A sprzedawczyni odruchowo, jak to do cudoziemcow sie mowi, powoli i wyraznie
- Nie ma mąka.
Chinczyk uniosl oczy do gory, cos tam przetwarza, wiec ekspedientka jeszcze wolniej i wyrazniej
- NIE-MA-MĄKA.
A Chinczyk na to:
- Ja pcieplaszam. Ale ciemu pani uzyc mianownik zamiast celownik w tym zdaniu?
Mina ekspedientki - bezcenna.
Tenze sam Chinczyk na stolowce, gdy go potracil jakis Marokanczyk bodaj w kolejce do okienka
- Ty, kolorowy, nie pcha sie!
Halucyn 89 - klopot z rosyjskim? Jezykiem slowianskim, o bardzo podobnej strukturze i gramatyce? No nie zartuj, to wlasnie jeden z prostszych do opanowania jezykow, wystarczy wykuc slowka, pare odmiennych konstrukcji gramatycznych, wystrzegac sie "false friends" (kawior [kawiar] to u nich dywan :)) i jedziesz. Rok-dwa wystarcza by sie moc dogadac na ulicy, a 2-3 by ogladac filmy bez lektora...

KorniSHoN 11 [ Leo Messi ]
(nawet nie wiem jaki to jezyk , jakas mieszanina :D)
Pn 20:23] <!Ló$0FFf4 g33eRrLl!> lubcie kaszkem a fyy? swit swit swit swit swit
[Nd 22:58] <TaLolek> ja jej dam szyszko kradztwo !!!
[Nd 19:54] <switi> Ya fieM cO siEm StaUo z ShyShKoM- FreTka ZyaDuA
[Nd 00:00] <TaLolek> ach gdzież ja podziałem moją szyszke?!... cholerna pchła znowu mi zjadła!
[Śr 16:31] <Roccia ;*> kAsHkA mAnNa kiez przestan xd
^^
ROTFL
cotton_eye_joe [ maniaq ]
smuggler - tak na marginesie 'nie ma (kogo, czego?) mąki' - to jest dopełniacz, nie celownik, który odpowiada na pytania 'komu, czemu'? - mące. kto jak kto, ale dziennikarz powinien to wiedziec ;P
najtrudniejszy jest węgierski! Maggyar nyelv nem könyü :)
doktor_Lucjan [ Legionista ]
mieszkam z węgrami to troche porypany jest ...to fakt.. ale mysle ze łatwiej mi go przetrawić niz jakiemus anglikowi.
Egeszegedre
acha... i zaje..ste dziewczyny mają na węgrzech
cotton_eye_joe [ maniaq ]
acha... i zaje..ste dziewczyny mają na węgrzech
to prawda! prawie tak ładne jak w Polsce :)
ale mysle ze łatwiej mi go przetrawić niz jakiemus anglikowi.
pewnie tak, bo Angole wogole nie maja przypadkow. wiec jak usłysza, ze rzeczownik po wegiersku moze miec 17 roznych przypadkow to przezywaja szok :D u nas przynajmniej jest 'tylko' 8 :)
JerryzzZ^ [ E ]
u nas przynajmniej jest 'tylko' 8 :)
Ale taka wiedza obcokrajowcowi g**** da, bo może - owszem - nauczyć się na jakie pytania odpowiadają poszczególne przypadki, ale... Końcówek fleksyjnych nie zna :) Trzeba kuć na pamięć :) A już nie pamiętam ile ich jest, chyba ponad 120 (wg Kopalińskiego, o ile mnie pamięć nie myli), więc powiem krótko: nie zazdroszczę komuś z zagranicy, kiedy musi się uczyć j. polskiego, bo jest naprawdę pogięty :]
Behemoth [ Kruk ]
Mogę wybrać tylko z tych których się uczyłem lub którymi posługują się moi znajomi.
Generalnie do łatwych zaliczyłbym: angielski, rosyjski, ukraiński i francuski. O wiele trudniejszy orzech do zgryzienia miałbym przy nauce języka niemieckiego (na szczęście nigdy nie będę musiał się go uczyć) i portugalskiego. Tak czy inaczej najtrudniejszym językiem z jakim się spotkałem jest zdecydowanie węgierski.
doktor_Lucjan [ Legionista ]
powinnismy miec jeden jezyk wspólny na swiecie i byloby git. Różne języki tylko ograniczenia wprowadzają - widze to na zywo jak mieszkam i obcuje z obcokrajowcami. Owszem, jako tako mozna sie dogadac po angielsku - ale to tylko komunikacja (tym bardziej jak kazdy cudzoziemiec miesza angielski ze swoim językiem i wymową:) )... do swobodnej mowy daleko...
cRaven [ Konsul ]
Mi japoński nie wydaje się trudny. najpierw oglądałem filmy i anime. Potem sięgnąłem po podręcznik. Ogólnie składnie gramatyczne nie są jakieś skomplikowane. jedyne co może zagiąć to złożenia wielowyrazowe, nieco jak w niemieckim, którego nie lubiłem i w końcu się nie nauczyłem;/

Behemoth [ Kruk ]
doktor_Lucjan ==> Pogadaj z tymi co budowali wieżę Babilon. To przez nich tyle różnych języków i dialektów... sukinsyny! :D

smuggler [ Patrycjusz ]
Cotton Eye - masz 100% racje, pale sie ze wstydu, ale jakos mi sie popie... przy wpisywaniu anegdotki. :)
Wo_Ja_Ann [ Addicted to Soccer ]
To ja bym jeszcze dodał Holenderski...
Behemoth -----> Jaką wieżę?

smuggler [ Patrycjusz ]
Behemioth - Babel i Babilon to PRAWIE to samo ale prawie czyni tu wielka roznice :)
alpha_omega [ Senator ]
doktor_Lucjan -----------> Praktyczne ograniczenie. Poznawcze - wręcz przeciwnie. Właśnie różnorodność języków powoduje w pewnych razach różnorodność widzenia na bardzo niskim poziomie odczuwania świata.
doktor_Lucjan [ Legionista ]
alpha -> nie wiem do konca co masz na mysli pisząc 'różnorodność widzenia na bardzo niskim poziomie odczuwania świata' - dość tajemniczo to brzmi:)
ale tak czy siak, podejrzewam ze te 'praktyczne ograniczenie' i tak mimo wszystko są ważniejsze niż te 'różnorodne ..widzenie świata'
EG2006_43107114 [ Senator ]
Angielski to prościzna. Zobacz sobie np. taki francuski.
Behemoth [ Kruk ]
Gaez... ale wtopa. Mea Culpa, Mea Maxima Culpa <biję się w pierś>
Tak, chodziło mi o Babel. Skojarzyło mi się z Babilonem, bo swego czasu Brygada Kryzys nagrała taką płytę "Cosmopolis" gdzie na okładce była faktycznie wieża Babel, ale, że Brygada śpiewała często o upadłym babilonie czy zatrutym systemie etc. to stąd to skojarzenie :>
alpha_omega [ Senator ]
doktor_Lucjan -------------->
Nie prawda. Owe praktyczne problemy łatwo przezwyciężyć: wykształceni ludzie nigdy nie mieli z tym problemów, wystarczy wziąć się w garść. Zresztą ten problem błyskawicznie znika jeśli wyjechać na dłużej za granicę. Sam nie znam perfect żadnego języka, ale gdybym potrzebował, to bym poznał i koniec praktycznych problemów.
A odmienne widzenie świata to bardzo ciekawy problem. Chodzi o to, że tak naprawdę w każdym języku inaczej się myśli, inaczej kształtuje się wątek myślowy, inne są skojarzenia, inne powiązania, inne perspektywy ujmowania. To co jest banalną myślą w jednym języku, w innym może wymagać specjalnych zabiegów, ażeby tę myśl precyzyjnie i jasno wypowiedzieć. Stąd bogactwo języków jest bardzo interesujące i dobrze, że jest.
W życiu nie wyzbyłbym się polskiego dla angielskiego. Polski ma zalety jakich nie ma ang. i na odwrót. I w angielskim np. nie istnieją takie zabawy giętkością składni jak w polskim. W tym sensie angielski jest bardzo nudny, bardzo ponury :)
dj_janasek [ Cesarz ]
hahaha..... ;D kto Ci powiedział, że angielski jest najtrudniejszy. To w takim razie Polski język jest niemozliwie trudny
JerryzzZ^ [ E ]
To w takim razie Polski język jest niemozliwie trudny
Wbrew pozorom - jest.
Dunkan Mlodszy [ Franek Kimono ]
Dla mnie trudnosc angielskiego polega na tym, ze jest nijak podobny do polskiego i ciezko, a nawet czasem niezmolwie, jest przelozenie regul naszego jezyka na jezyk dzemojadow.

pooh_5 [ Rawr ]
Czemu nikt jeszcze nie wspomniał o fińskim?
N|NJA [ Senator ]
pooh-> Fiński i węgierski to języki z tej samej rodziny, tak samo pokręcone i niezrozumiałe. Mówisz o jednym, myślisz "wszystkie ugro-fińskie dziwy". Chyba tylko języki polegające na mlaskaniu i gwizdaniu są trudniejsze od makabry egeszegedre. :)

K4B4N0$ [ Pan od Batmana ]

Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
różnorodność widzenia na bardzo niskim poziomie odczuwania świata
alpha_omega [ Senator ]
????
Już wytłumaczyłem o co chodzi. Język formuje myśl, często na poziomie z którego nie zdajemy sobie sprawy, bardzo niskopoziomowo. Wydaje nam się, że tak samo byśmy rozumowali w innym języku, ale to nieprawda, zawsze są pewne różnice, które urastają do naprawdę znaczących rozmiarów jakby stylów widzenia świata kiedy bierzemy pod uwagę całość naszego myślenia, a nie pojedynczą myśl.
Wiele osób znających perfekt kilka języków twierdzi, że czuje się wręcz nieco innymi osobami, charakterami w zależności od języka jakim się posługuje. To ciekawe zagadnienie, choć oczywiście dość mętne.
Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
Wszystko co piszesz dałoby się wyrazić w krótszy, bardziej przejrzysty i bardziej zrozumiały sposób. Cierpisz na tę samą przypadłość co Attyla, tylko, że u niego ona aktywuje się wyłącznie w tematach politycznych.
alpha_omega [ Senator ]
Chcesz krócej?
Język wpływa na to jak myślimy.
Jest krócej? Jest. Jest płycej? Jest. Masz odpowiedź.

HumanGhost [ Senator ]
Osobiście to mam wrażenie, że najtrudniejszym językiem posługują się kobiety. Jak z jakas rozmawiam to wiem, że coś mówi, bo porusza ustami. Ale ja słysze tylko takie: plaplaplapla.
Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
To teraz sobie porównaj:
1) Właśnie różnorodność języków powoduje w pewnych razach różnorodność widzenia na bardzo niskim poziomie odczuwania świata.
2) Język wpływa na to jak myślimy.
To nie jest płytkie. To jest krótkie, precyzyjne i jednocześnie wyczerpujące. Po co pisać coś w dziesięciu zdaniach, skoro można to samo wyrazić w jednym?
alpha_omega [ Senator ]
Wybacz, ale ja doskonale zdaję sobie sprawę z faktu, że jeśli powiem o tym wpływie języka jako niskopoziomowym, to ktoś, kto kiedyś programował troszkę, być może sobie wyobrazi analogię. I będzie dzięki temu widział co mam na myśli, jak to widzę.
Być może sobie wyobrazi, że obiekt wysokopoziomowy posługujący się innymi obiektami, może pełnić podobną rolę jak inny obiekt, ale inaczej tę rolę wypełniać (bo inne są konstrukcje metod inne zmienne). A ponieważ w myśleniu wynik jest zatopiony w sposobie dochodzenia do faktu, w tym jak fakt sobie obrazujemy, to owo obrazowanie ma znaczenie. Np. co do tego jak szybko skojarzymy wniosek z myśli, albo jak łatwo będzie nam ją wypowiedzieć, jakie analogie się nam narzucą, jakie nastrój myśli towarzyszy itd.
W końcu nie jest żadnym odkryciem, że wystarczy na coś spojrzeć od innej strony, przeformułować myśl, ażeby nagle doznać olśnienia i zrozumieć coś czego wcześniej nie rozumieliśmy. W końcu nie jest żadnym odkryciem, że nawet brzmienie ma znaczenie w kojarzeniu.
I z tego wprost wynika, że nie jest ważny tylko ogólny wniosek, ale i postrzeganie tego wniosku, a więc też sposób jego wypowiadania.
Chociaż przyznaję, że nie popisałem się wcześniej jasnością i sensownością wypowiedzi. Bronię teraz nie wypowiedzi takiej, jaka ona była, ale potrzeby - nierzadkiej - dłuższych wywodów i nawet powtarzania tego samego w różnych słowach.
alpha_omega [ Senator ]
PS. I zdaję sobie sprawę, że często dostaję słowotoku tam gdzie nie trzeba. Ale to już mój mętlik w głowie jaki od dłuższego czasu mam.
Grim looter [ Pretorianin ]
najłatwiejszy jest górnołużycki---uczę się go -jest najbardzie podonny do polskiego,bardziej niż ruski.

Azerko [ bleee ]
kto zrobi to poprawnie :) ?
Richard_Hamond [ lubię .T.o.p..G.e.a.r. ]
Chiński, węgierski, polski, rosyjski.
FunBreaker [ I will fall ]
mrówek.
Raziel [ Action Boy ]
jak tak czytam ten wątek, to tu wszyscy zgodnie twierdzą jaki to inglisz jest prosty itp, a tymczasem jak dotąd żadnego speca od angielskiego na tym forum chyba nie widzialem;)
Volk [ Legend ]
Boroova skonczyl filologie angielska. Jezeli dobrze kojarze to Ryslaw takze.
Goldmark [ Legionista ]
Polski, chiński.
Taven [ Generaďż˝ ]
Raziel<--- właśnie prościzna tego języka sprawia, że zostawanie od niego specem to karierowe samobójstwo, a GOL-owicze, jako grupa społeczna windująca średnią krajową inteligencji, nie godzą się na nędzny los filologa na zmywaku.
Aha, i irlandzki również pojebany jest, tak kontynuując wątek.
kadex [ Centurion ]
Chiński
KANTAR1 [ Symulator Interfejsu ]
Najłatwiejszy jest angielski, najtrudniejszy chyba chiński (przynajmniej dla europejczyków).
PunkNotDead [ IMAGINE ]
Najłatwieszy jest esperanto ;]
Nie wiem, czemy widzę japoński w wielu wątkach jako jeden z trudniejszych. Gramatyka jest banalna, wymowa to samo. Słówka jak słówka - albo znasz albo nie. Jedyną trudnością są alfabety.
Łacina jest trudna dla nas. Teraz się mówi po prostu inaczej i ciężko odnaleźć się łaciną w dzisiejszym świecie. Gdzieś czytałem, że jeden czasownik w łacinie można stworzyć aż na 160 sposobów :)
cotton_eye_joe [ maniaq ]
gramatyka japonska jest banalna - 2 czasy, 0 osob, deklinacji, koniugacji, liczby mnogiej, rodzajów itp pierdół.
doktor_Lucjan [ Legionista ]
moim zdaniem angielski wcale nie jest latwym jezykiem, jest najpopularniejszy, wiekszosc z nas uczy sie go od dawna, i dlatego postrzegamy go ze jest najlatwiejszy.
alpha -> 'Język wpływa na to jak myślimy. '
To chyba przesada... za dużą wagę przywiązujesz do reguł jezyka.
Łysack [ Przyjaciel ]
lucjan, bullzeye -> a_o ma rację. jest mnóstwo sytuacji, w których nie potrafię wyrazić się po polsku, przy czym nie mam problemu ze znalezieniem słów po angielsku czy nawet hiszpańsku.. po prostu nie wszystkie określenia w naszym języku pasują do wszystkiego, czasem w innych językach można znaleźć lepsze i trafniejsze:)
Stąd też przyjemniej się czyta oryginalne książki, niż polskie przekłady:) łatwiej się odnaleźć:)

anilok [ Chor��y ]
Polski, polski i jeszcze raz polski :D No i chyba nie muszę pisać dlaczego :D
Bullzeye_NEO [ Happy Camper ]
bullzeye -> a_o ma rację.
Gdzie napisałem, że nie ma?
doktor_Lucjan [ Legionista ]
no jak a_o ma racje to pewnie ma i nie ma co sie kłócić
Liczyrzepa [ Konsul ]
najtrudniejszy język świata to Malbolge
Windows XP 16 [ Burnout Master ]
Polski. Nie chodzi o ortografie. Dziwna sprawa, że człowiek w liceum radzi sobie lepiej z językami obcymi niż ze swoim ojczystym. Interpretacja wierszy, fraszek itp. dobija. Choć tu już raczej wykraczam poza sfere samego języka. Szkoda gadać. Umiem pisać, czytać, mówić i wystarczy... ;]
A z egzotyczniejszych to chyba chiński.
Szczerze to najbardziej lubie angielski.

szymon_majewski [ Senator ]
Juz po banknotach widac ze dosc trudny ten jezyk:
A oprocz tego:
Tlumaczenia zalaczone

wishram [ lets dance ]
[27] AAAA! usunięty!!!
czy ktoś zapisał wątek lub chociaż post bikero o sisiorze?!?