GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Bolesne wchodzenie w wiek sredni...

12.04.2008
23:10
smile
[1]

Azzie [ bonobo ]

Bolesne wchodzenie w wiek sredni...

Chyba po raz pierwszy w zyciu zaczynam bolesnie odczuwac uplyw czasu...

patrze na twarze znajomych z podstawowki, niektorych widze na naszej klasie po raz pierwszy od kilkunastu lat. Niby podobni ale inni, czesc juz ma dzieci... Sam juz niedlugo bede mial potomka. Jeszcze pamietam jak sam latalem z zabawkami po trawie a zaraz bede pilnowal swojego dzieciaka jak bedzie ganial i usilowal sobie zrobic krzywde w najglupszych zabawach...

Jezdze swoim samochodem po miejscach gdzie kiedys za reke do przedszkola chodzilem i nie moge uwierzyc ze to tak szybko sie zmienilo. Niby wszystko podobnie a jednak inaczej. Metalowa zyrafa w parku ktora kiedys siegala az do nieba, teraz ma ledwo z 3 metry... Miejsca w ktorych bywalem wiele razy w snach przez te lata, nagle obdarte z calej magii, z calego uroku. Mizerne...

Przytulam sie do brzucha w ktorym kopie moje dziecko i przypominam sobie jak niedawno przytulalem sie do brzucha gdzie kopala moja siostra... za pare tygodni bedzie miala 20 urodziny...

A co sie urodzi ktos nowy w rodzinie, to zaraz jakis stary umiera...Czekajac na narodziny jednoczesnie czekamy na smierc. Taki nieswiadomy niemowlak tez rodzi sie z wyrokiem smierci.

Wiem ze smuce, ze mam smieszne problemy: smieszne dla tych co sie jeszcze nie przejmuja bo maja nascie wiosen na karku i mysla ze zawsze bedzie tak zarabiscie, smieszne dla starszych ktorzy sie juz przyzwyczaili, ale moze sie trafi ktos z podobnymi problemami i wspolnie sie pouzalamy nad utraconym czasem i jego uplywem...

A jak nie, to walne jeszcze szklaneczke wina i pojde przewinac zycie znow o pare godzin do przodu...

12.04.2008
23:14
[2]

s.bul [ Konsul ]

true , czasy w kotrych nic sie nie liczylo minely . kiedys w wakacje wstawalo sie rano , szlo sie grac w kaplse .... piekne czasy,a teraz praca ,studia , zero czasu dla siebie . pelno problemow , nic nie jest jak powinno.

12.04.2008
23:17
[3]

graf_0 [ Nożownik ]

Azzie - przecież to nie jest problem którym należy się przejmować, bo to byłoby jak martwienie się tym że po lecie przyjdzie zima. Każdy z nas tylko przybiera w latach, a każdy wiek ma coś innego do zaoferowania (przynajmniej mam taką nadzieję :) )
Najważniejsze żeby za lat dziesiąt, będą pomarszczoną osobą siedzącą na ławeczce, cieszyć się z całego życia, a nie wyliczać stracony czas.

A właśnie, muszę przeczytać "W poszukiwaniu straconego czasu" :)

12.04.2008
23:18
[4]

kamyk_samuraj [ Senator ]

Ile wypiles?

12.04.2008
23:18
[5]

Tomal_P [ THE TRUTH IS OUT THERE ]

Taaa.... to były piękne czasy. Kiedyś to większych zmartwień nie było. Chciało by się wrócić do tych czasów.

12.04.2008
23:19
[6]

EwUnIa_kR [ Queen of Chaos ]

azzie--> żebyś ty wiedzial jak ja wiem co czujesz....
jeszcze ostatnio założyłam konto na tej głupawej naszej klasie i zdjęcia tych ludzi mnie dobiły..

12.04.2008
23:20
smile
[7]

SPMKSJ [ Konsul ]

Dobry tekst

Myślę, że negatywne uczucia są przejściowe. Za niedługo będziesz dostrzegać coraz więcej zalet swojego wieku. A pamięć, nostalgia do minionego czasu też mają swoją dobrą stronę. Bardzo miło się czyta twój tekst :)

12.04.2008
23:23
[8]

Azzie [ bonobo ]

Heh, wiem ze nie nalezy sie tym przejmowac. Nie uwazam zebym ten czas stracil (w sensie zmarnowal), wrecz przeciwnie wlasnie: mam super wspomnienia z kazdych lat w swoim zyciu a czym wiecej tych milych wspomnien, czym bardziej sie idealizuja w pamieci, tym bardziej za nimi tesknie...

Za ludzmi z ktorych czesc juz nie zyje, za tymi emocjami, za tymi przygodami i chwilami tak niepowtarzalnymi...

To tak jakbys obejrzal najwspanialszy film w swoim zyciu i nie mogl obejrzec go jeszcze raz...

Wiele osob zastanawia sie co bedzie po smierci, motyw ktory mi najbardziej sie podoba, byl bodajrze w American Beauty: ze po smierci przezywamy w nieskonczonosc najwspanialsze chwile naszego zycia... Mnie by sie to podobalo...

12.04.2008
23:28
[9]

rt2 [ Pretorianin ]

Po prostu stoisz twarza w twarz z prosta prawda, ze Twoje zycie jest w schylkowej fazie. Nie zostalo Ci juz nic poza praca, cieplymi kapciami w domu, nudnym zyciem z zona i dzieckiem. Szczytem rozrywki bedzie wyjscie do kina w sobote jak komus wcisniecie bachora, a szczytem szalenstwa zamkniecie obrotomierza w Pandzie i podniesienie spalania o 0.5l/100km. Potem umrzesz. Milego wieczoru :)

12.04.2008
23:29
[10]

Coolabor [ ~~Kochający Walery ]

Nie wiem jak u ciebie Azzie, ale mi takie myśli przychodzą, jak mi życie spowalnia :)
Zbyt dużo czasu na rozmyślanie.

12.04.2008
23:30
[11]

Azzie [ bonobo ]

Strasznie dobija mnie jeszcze jedna perspektywa: zawsze wspominamy przeszlosc z rozrzewnieniem, ze kiedys bylo lepiej, zmartwienia mniejsze a zycie beztroskie... Czy wobec tego mozna wysnuc konkluzje ze w przyszlosci zmartwienia beda wieksze, zycie gorsze i mniej beztroskie? Straszna to perspektywa...

Kazdy wiek ma swoje uroki, to prawda, ale czemu te uroki sa narzucane nam na sile? To co jeszcze pare lat temu dawalo super frajde, teraz juz spowszednialo... Imprezy nie bawia jak kiedys, alkohol nie smakuje juz tak dobrze, gdzie te noce spedzone na graniu czy ircowaniu... Szwedanie sie po imprezach po Polsce i spanie gdzies w kacie miedzy glosnikiem a noga od stolu...

Nikt sie mnie nie pytal czy chce zmienic upodobania i przyjemnosci. Mam wrazenie ze to stalo sie samo, bez mojej swiadomosci, zgody i akceptacji...

r2t: Pandziocha tez juz sprzedalem ;(((((((((((( Moj Pandzioch! :((((((((((((( dzieki! musiales przypominac!?

Coolabor: Ostatnio mi sie zycie wlasnie strasznie rozkreca, firma, dom, rodzina, wreszcie szkole jakas koncze... Ale ciagle tkwi taka zadra w sercu... Troche sie ja poleje procentami i zaczynaja sie wspominki...

12.04.2008
23:32
[12]

alma_uk [ Pretorianin ]

a mialo byc tak pieknie.... podobno przezywamy pierwszy kryzys po 30- bo zdajemy sobie sprawe, ze rzeczywiscie niektorych rzeczy w zyciu juz nie dokonamy- marzenia pryskaja, zostaje sama prawda. drugi po piecdziesiatce- bo zdajemy sobie sprawe, ze zycie przecieklo i niektorych rzeczy juz nigdy nie zrobimy, a czas coraz szybciej zapierd.....

12.04.2008
23:32
[13]

kamyk_samuraj [ Senator ]

rt2 -> nie badz takim optymista - zapomniales o smierdzacych pieluchach, coraz brzydszej zonie, chorobach i innych tego typu gratisach...

12.04.2008
23:34
smile
[14]

s.bul [ Konsul ]

Bywa. Takie zycie , trzeba umiec znajdowac jakies pozytywy w danym okresie zycia . Sa plusy i minusy , zarabiasz i masz wlasna kase ,ale za cene wolnosci . Mozesz isc kupic elgalnie piwo , zacene ryzyka i extreme emocji jakie towarzyszyly wypiciu piwa w mlodym wieku z qmplami , gdy ktoremus udalo sie kupic.

12.04.2008
23:35
[15]

Azzie [ bonobo ]

Wolalem kupowac nielegalnie alko :) Na sfalszowana legitymacje :)

12.04.2008
23:36
[16]

s.bul [ Konsul ]

A widzisz , u nas byl sklep w ktorym zawsze sprzedawali , ale potem zaplacili kare i juz nie chcieli, wiec sie lazilo po sklepach i mowilo ze dla taty ;]

12.04.2008
23:39
[17]

Łysack [ Przyjaciel ]

Azzie -> ja się zawsze na to łapię gdy przejeżdżam obok domu mojej ŚP siostry ciotecznej, która mieszkała ledwo ponad kilometr ode mnie - kiedyś ta odległość wydawała mi się kosmiczna, a bez roweru była wręcz nie do przejścia - jak jeszcze jeździłem do szkoły autobusem, tyle właśnie musiałem iść na przystanek.. ehh, jak to zmieniają się perspektywy z biegiem czasu:)

ooo, co do alkoholu to też ciekawe, bo przed ukończeniem 18 roku życia każdy alkohol smakował dobrze - piwo za 1,50, wódka z czerwoną kartką i inne takie, a teraz co? jak można kupić legalnie to się przebiera, a bo to lepsze, a nie bo może jednak to.. itp..

a co do Twojej siostry to masz gdzieś zdjęcie? :)

12.04.2008
23:41
[18]

Kozi89 [ Legend ]

przez ciebie mam doła:p ale piękne to :)

12.04.2008
23:43
[19]

s.bul [ Konsul ]

ah pamietam hermany millery za 1.8 zl ktorego maily chyba z 4 % tylko . wypilismy z qmplami po 12 i z butelek ciagle kase mielismy , ale koles w koncu przestal nam sprzedawac bo mowil ze sie opijemy jeszcze :P


ide do wyrka bo jutro szkola

12.04.2008
23:43
[20]

SPMKSJ [ Konsul ]

Kazdy wiek ma swoje uroki, to prawda, ale czemu te uroki sa narzucane nam na sile? To co jeszcze pare lat temu dawalo super frajde, teraz juz spowszednialo...

Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty. Większość ludzi jest przekonanych, że ich wybory są ich własnymi, że to zupełnie ich nieprzymuszona wola. Ja mam wrażenie że człowiek jest jak ćma, która lata tak gdzie ją instynkt ciągnie. Kilka lat temu wypady do klubów, szaleństwo na koncertach, alkohol i na kacu co drugi dzień. Teraz alkohol już mi w ogóle nie smakuje (od czasu do czasu jeszcze pifko walnę), w pubie czuję że tracę czas. I kto mi każe tak myśleć ? Ale nie walczę z tym. U boku mam swoją dziewczynę i jest mi z nią niezmiernie dobrze :-) Zupełnie zmieniły się priorytety...

12.04.2008
23:59
smile
[21]

'kapitan bomba' [ Pretorianin ]

rozumiem autora ;(

13.04.2008
00:20
[22]

cienki bolo [ Demokratyczny Republikanin ]

Pięknie to napisałeś. I choć mam 19 lat, doskonale wiem o czym mówisz. Nie trzeba wchodzić w wiek średni, by to poczuć, wystarczy być. Kilka tygodni temu zmarł mój dziadek, wcześniej jego koledzy, tylu ich miał, teraz żyje już tylko jeden. Jednak jakże ludzie nie mają tak szybko odchodzić, skoro czas gna tak nieubłaganie. Pamiętam, jak wczoraj pierwszy dzień w liceum, gimnazjum, w przedszkolu. Pamiętam jak rodził się mój brat, jak wspomniany już dziadek uczył mnie jeździć na rowerze bez dodatkowych dwóch kółek. Tyle Lat już minęło przecież. Patrzę jak mija zima, nadchodzi wiosna, potem lato, aż w końcu jesień. Niegdyś dumnie kołyszące się na wietrze liście, martwe, zaczynają swój lot ku ziemi. Patrzę, jak ludzie zaczynają swój lot ku niebu, na staruszki spacerujące po ulicach, ogrzane promieniami słońca, bądź otulone zimnymi płatkami śniegu. One też kiedyś były młode jak ja teraz. Ja również się zestarzeję, będę taki jak te staruszki. One umrą. I ja też. I wszyscy, których znam, których kocham, za którymi nie przepadam, których kiedykolwiek w swym życiu spotkałem, choćby jeden raz, przez moment, mijając je na ulicy. Patrzę na to wszystko. Patrzę. I nie rozumiem. Chyba nikt nie rozumie. Pozostaje tylko nadzieja, że prawdą jest niebo, istnienie po śmierci, wiecznie, posiadając pamięć, osobowość i własną wolę, mogąc spotkać się ze wszystkimi, na których mi zależy, a którzy odeszli, bądź odejdą. I nie rozstać się z nimi już nigdy. Ani przez śmierć, ani przez przeprowadzkę za granicę, czy choćby przez rozstanie po skończeniu szkoły, bądź pracy. Pozostaje mieć nadzieję, że to wszystko nie jest wytworem pragnień ludzi, którzy czują to tak jak ja. Jedno tylko pozwolę sobie zauważyć. Wielką ironię. Dopiero śmierć ukazuje na bezsens życia. Wiele się nad tym zastanawiałem. To tkwi gdzieś we mnie i dziękuję Ci Azzie za ten wątek, gdyż mogę to z siebie wyrzucić.

13.04.2008
00:26
smile
[23]

Leilong [ STARSCREAM ]

Nie czytam bo się załamie, a młody jeszcze jestem :P

13.04.2008
00:32
[24]

c_N_mooris [ Pretorianin ]

True...

Azzie=> Ale ta żyrafa to nie ta z Chorzowa?

13.04.2008
00:35
[25]

Azzie [ bonobo ]

Nie, z parku praskiego w warszawie :)

13.04.2008
00:38
smile
[26]

Azzie [ bonobo ]

Co jest najśmieszniejsze w ludziach:
Zawsze myślą na odwrót: spieszy im sie do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.

— Paulo Coelho Być jak płynąca rzeka

13.04.2008
00:52
[27]

legrooch [ MPO Squad Member ]

Azzie ==> Dokładnie.
Kiedyś będąc w szkole nie można się było doczekać wakacji/pracy, bo to będzie lżej. Zero kartkówek, klasówek, matur.
Po zdaniu matury i rozpoczęciu pracy wydawalo się, że jest znów ciężej. Rozpoczęła się tęsknota za dzieciństwem.
Obecnie do tego trafi jeszcze dziecko, co zabierze pozostały wolny czas.

Jakie to życie było kiedyś beztroskie.... :/ A człowiek był młody, głupi, zawsze mu czasu brakowało...

13.04.2008
00:56
[28]

Soulcatcher [ end of winter ]

Nic nowego, od tysięcy lat ludzie mają ten sam problem, nazywa się przemijanie. Każdy dzień to pierwszy dzień reszty twojego życia. Ja to poznałem po tym że skończyłem chodzić na wesela kolegów a zacząłem chodzić na pogrzeby.

13.04.2008
00:58
[29]

'kapitan bomba' [ Pretorianin ]

idę se zapalić, bo męczy mnie wizja wejścia w wiek średni.. brrr :(

13.04.2008
01:11
[30]

Aniek [ Generaďż˝ ]

A ja mam to gdzieś. Carpe Diem :)

13.04.2008
01:20
[31]

super0p [ Legionista ]

legrooch, to chyba tylko kwestia naszej świadomości i podejścia.

Chodzisz do szkoły, wydaje Ci się, że masz ciężkie życie. Musisz wstawać o 7 rano, użerać się z nauczycielami, którzy często są wredni, nikt się z Tobą nie liczy.

x

Kończysz szkołę i jest jeszcze gorzej - masz mniej czasu, wstajesz jak wstawałeś, szef jest głupi, jeśli nie on, to sekretarka, współpracownik, listonosz, pracownicy banku, kasjerka w sklepie itp.

x

Starzejesz się, przechodzisz na emeryturę i uświadamiasz sobie, że masz wakacje, ale nie wiesz za co je przeżyjesz, sprzedajesz auto, bo go nie utrzymasz. Kupujesz coś o mniejszej pojemności i jeździsz tym raz na miesiąc, bo na więcej Cię nie stać.

Umierasz.

Teraz wstaw w miejsce iksów słowo "umierasz".
Wniosek? Kiedy byśmy nie umarli - i tak będzie nam się wydawało, że mieliśmy w życiu ciężko.

To nie jest przemijanie Soul, to użalanie się nad sobą.

Azzie, w takich momentach zawsze radzę to samo - spacer do szpitala. Zobaczysz tam setki ludzi, którzy nigdy nie dożyją Twojego wieku. Zawsze w takich okolicznościach dziękuję Bogu, że to nie ja. Wiem, że to egoistyczne, ale pozwala nam na zrozumienie prostego faktu, że albo przemijanie albo rozkładanie. Z tej perspektywy przemijanie jest bardzo atrakcyjną opcją :)

BTW jak ktoś przedwcześnie nie ładuje się w rodziny, kredyty i cały czas pozostawia sobie wiele możliwości - możliwe jest czerpanie radości z życia aż po jego kres a przynajmniej do momentu, kiedy zdrowie dopisuje. Już same pieniądze sprawiają, że można mieć wieczne wakacje. Jeśli do tego człowiek ma zainteresowania, pasję i otacza się wartoścowymi ludźmi...

13.04.2008
01:47
[32]

cienki bolo [ Demokratyczny Republikanin ]

Soul---> Tak to przemijanie, ale Azzie chyba o tym wie. Ty nazywasz sprawę, a on opisuje ból jej towarzyszący. I współczuję Ci szczerze. Niestety, patrząc obiektywnie każdy ma powód by współczuć sobie i każdemu w tej smutnej i niezrozumiałej kwestii.

13.04.2008
04:54
[33]

Dayton [ Senator ]

Azzie -> po przeczytaniu Twojego pierwszego postu jakos jeszcze bardziej poczulem sie zdolowany, bo dokladnie mam takie same odczucia (poza potomkiem, bo takowego jeszcze nie mam i nie oczekuje). Pewnie jeszcze bardziej wplywa na to fakt ze to juz blizej 30 niz 20 a ja nadal nie czuje sie na tyle i chyba to jest moim najwiekszym problemem ze nie moge sie do tego przystosowac...

13.04.2008
07:05
[34]

albz74 [ Legend ]

Azzie - dramat to się zacznie jak o 10 lat młodsze koleżanki Twojej młodszej siostry Ci się zaczną podobać :)

13.04.2008
07:09
smile
[35]

stanson_ [ Szeryf ]

Ja zacząłem też to odczuwać, kiedy w pracy 18-letni praktykanci mi się kłaniać zaczęli i wyjeżdżać z tekstem "dzień dobry panu" :)

13.04.2008
07:15
smile
[36]

albz74 [ Legend ]

A gdybyście mieli wątpliwości, co robię o 7 rano w niedzielę na nogach to sprawa jest bardzo prosta : moje dzieci wstały o 6.30, musiałem przebrać i nakarmić a teraz oglądam bajki o ślimaku i inne

13.04.2008
07:31
[37]

bazked [ Legionista ]

<--- zoabcz kennego mieszka w starym domu i zyje ze zasiłku i sie nie przejmuje je na obiad je mrożone gofry .

13.04.2008
08:05
smile
[38]

Belert [ Senator ]

stanson.--> wiem o czym mowisz .Coz to wszystko nic najgorsze oczywscie przed Wami.Jak Wam stuknie 40 to wtedy bedzie niemilo , z tego co wiemod moich znajomych im dalej tym gorzej .Ale 40 to przelom.brrrr

13.04.2008
08:45
[39]

HumanGhost [ Senator ]

Azzie -->> Dla mnie to nie jest śmieszny problem. Mam tak samo ostatnimi czasy. Z tym, że w mojej historii nie wystepuje potomek. :-/
Trzymaj się stary, w końcu jeszcze sporo zostało.

13.04.2008
09:12
[40]

frer [ God of Death ]

Eh niektórzy to mają dziwne problemy. Ja nie rozumiem tego oglądania się na przeszłości i użalania się, że wtedy było lepiej.
Zamiast martwić się o to, że wczoraj było lepiej niż dziś wolę walczyć o to, żeby jutro było lepsze od dnia dzisiejszego.

13.04.2008
09:30
smile
[41]

adrem [ Adrem-Man ]

Im wiecej takich watkow czytam coraz bardziej zastanawiam sie nad tym jak szybko minie czas.
A im szybciej minie czas tym bardziej bede zalowal tego ze nie bralem zycia w 100%...

13.04.2008
10:18
[42]

Azzie [ bonobo ]

frer: Spoko spoko, jeszcze pare lat i sam tak zaczniesz sie zastanawiac :) Juz blisko jestes, wspomnisz moje slowa. A zajmujac sie walka o jutro, tracisz nie tylko wczoraj, ale i dzis...

Dopiero swiadomosc tego jak to wszystko szybko leci, uczy czlowieka cieszyc sie chwila. Kiedys uwazalem robienie zdjec za bzdure, teraz co lepsze chwile chcialbym zatrzymac chocby na fotce.

adrem: Nie da sie zycia brac w 100%, to jest najgorsze. Zajmiesz sie jednym, to setki mozliwosci przelatuja kolo nosa. Zawsze bedzie jakas alternatywa ktorej nie sprobowales. Potem juz nie ma ta to czasu, checi, nie wypada...

13.04.2008
10:29
smile
[43]

Cliffton [ Generaďż˝ ]

No to trzeba zmienić coś w swoim życiu na lepsze. Gdybyś był z niego teraz całkowicie zadowolony to przemijanie nie przeszkadzałoby aż tak bardzo.

Znajdź sobie jakieś hobby - dalekie podróże, nurkowanie z rekinami, skakanie na spadochronie, wyczynowa jazda rowerem :P itd. itp.
Idźcie na dyskotekę z żoną (oczywiście nie teraz jeśli spodziewacie się potomka), zróbcie coś szalonego... po prostu ubarw swoje życie, a zobaczysz, że będzie lepiej i upływ czasu nie będzie tak dokuczał :)

Powodzenia! :)

13.04.2008
10:41
[44]

frer [ God of Death ]

adrem --> Zależy co rozumiesz przez branie życia w 100%. Bo wiele osób rozumie to jako chlanie i imprezowanie. Jeśli o to chodzi, to nie polecam.

Azzie --> Nie martwiąc się o jutro dziś traci sens. :)

13.04.2008
10:45
smile
[45]

k4m [ kamikadze ]

Jak dobrze mieć 16 lat i całe życie przed sobą :))

13.04.2008
10:50
smile
[46]

Adamus [ Gladiator ]

Nie przejmuj sie Azzie :-). Ja bedąc w Twoim wieku, tez rozpaczałem, że się stary robie, ale 40 przeszła bezboleśnie, a teraz to tylko, zeby gorzej nie było :-DDD

13.04.2008
10:55
smile
[47]

alimentystarej [ Legionista ]

Było załozyc gumke hahaha miałbys pieniadze tylko dla siebie chate cała dla siebie kupilbys sobie fajna furke popracował nad soba i wyrywał lasencje ze hej(ZYC NIE UMIERAC) a tak PANTOFEL, zaiwaniaj po pieluszki do marketu i remontuj norke dla starzejacej sie samiczki i bacholecia heheh :)))))

A na naszej klasie wszystcy by zrobili wielkie WOW widzac cie ale teraz pewnie wkladaja sobie palec do buzi w znanym gescie obrzydzenia :)))))

13.04.2008
10:56
smile
[48]

bereszka [ Panacea prola ]

Azzie

Ja za niecały rok bede miała 30. Wiesz co to dla kobiety znaczy?
Wiec wiesz, nie masz az tak zle :D

13.04.2008
10:56
smile
[49]

garrett [ realny nie realny ]

Wiek średni jest zajebisty. Chwale sobie :)

13.04.2008
11:06
[50]

Yakeem [ Pretorianin ]

Wiem o czym mówicie, też czasami świruję jak pomyślę o tym, że za parę miesięcy będę miał 20 :D
(parafraza z "Friendsów")

-------------

Ta świadomość przemijania z wiekiem zaczyna chyba uwierać coraz bardziej. Rzecz tak odległa, abstrakcyjna jak śmierć, zaczyna nabierać coraz bardziej realnych kształtów.
Chociaż niekoniecznie do tego potrzebny jest wiek. Wystarczy być o krok od śmierci (albo uciec od naprawdę poważnych obrażeń), żeby sobie uświadomić że w ten zwykły listopadowy dzień wszystkie plany, studia, problemy, radości mogły wziąć w łeb. Ot tak, niespodziewanie.

-------------

Dobra, miesięczną normę emo-postów wyrobiłem.
A nasza słaba, zawodna pamięć lubi tym wszystkim błahostkom, bzdurom z przeszłości nadawać wymiar bitwy pod Grunwaldem i Termopilami w jednym, dlatego też niekoniecznie nasze wspomnienia odzwierciedlają to co naprawdę się działo. I co się wtedy czuło.

13.04.2008
11:06
smile
[51]

adrem [ Adrem-Man ]

,,adrem --> Zależy co rozumiesz przez branie życia w 100%. Bo wiele osób rozumie to jako chlanie i imprezowanie. Jeśli o to chodzi, to nie polecam''

>>no co ty.nie mowie o tym bo to jak dla mnie jest zwykle marnowanie czasu.chodzi mi o to ze jak powiedzial Azzie gdy zrobiszz jedno przepada drugie wiec nie moge wykorzystac zycia w 100%(chodzi mi o to ze jesli bede sie uczyl prawa,nie bede pilotem samolotu i na odwrot).

13.04.2008
11:54
[52]

Grim looter [ Pretorianin ]

no tak wchodzenie w wiek sredni jest bolesne ale pamietaj ze masz wybór zrobisz co zechcesz.

13.04.2008
12:00
smile
[53]

Mazio [ Mr Offtopic ]

teraz już tylko będziesz stawał się młodszy
i nie patrz wstecz, nie ośmielaj się tego robić!
bo życie po to jest, żeby pożyć
nie ma sensu iść do przodu próbując odwracać głowę...
pozdro

13.04.2008
13:01
[54]

eros [ elektrybałt ]

Te rozterki przypominaja mi mojego kumpla, ktory po przebudzeniu w dniu swoich dwudziestych urodzin powiedzial: "Juz nie jestem nastolatkiem. Ale ze mnie stara dupa." ]:->

garrett ---> Zawsze wydawalo mi sie, ze wiek sredni to 50 wzwyz, a nie 30 :P

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.