Camron [ Centurion ]
Koniec świata
Już wiadomo co będzie końcem.Będzie to kilka miliardów lat po nas i pewnie astronomia odkryje ufo i ludzi przetransportują na inne planety ufoludków.Słońce tęz wiecznie nie bedzie świecić.Poczytajcie o spaleniu świata.

Igierr [ Isilven ]
Za 7 miliardów lat to ludzie (o ile jeszcze będą istnieć) będą już tak do przodu z techniką, że nie ma co się o nich martwić. Wylecą sobie gdzieś 10 galaktyk dalej i tam się usadowią.
blazerx [ ]
nie ide dzisiaj do roboty pzez to
Mutant z Krainy OZ [ Farben ]
7.5 mld lat, o kurde, będę wtedy w kwiecie wieku! Takie plany miałem okazałe :(
Komputerowic [ Junior ]
Ludzie będą sobie siedzieć na plażach a roboty będą projektować maszyny, wysyłać ludzi w kosmos, możliwe że Słońce broni technologiczno-laserową zniszczą.Ale jeżeli z tego co wiem ( interesuję się astronomią ) to Słońce porusza się po galaktyce a te wszystkie komety i te inne wokół niego bo Słońce wszystkie te przyciąga.
Co to ludzie nie wymyślą.Archimades i te inne ludzie z czasów starożytnych dnawet sobie nie marzyli że w dzisiejszych czasach tyle rzeczy noweczesnych bedzie i że ludzie świat przewidują jak nijaki Nostradamus.Nie znam się na filozofach ale wiem że cały czas filozofuję.
kuba553666 [ Pretorianin ]
A gdzie tam...
mój kumpel szedł gdzieś i napadli go światkowie jechowy i powiedzieli że szybciej będzie koniec świata;P chyba za rok :P
Camron [ Centurion ]
tyle razy to przepowiadali i nic.My.ślę że ludzie będa na ziemii ale niektórxzy będą w innych układach słonecznych.Niedawno jakieś amerykanie odkryli nowe.
Mutant z Krainy OZ [ Farben ]
Szczerze wątpię by ludziom kiedykolwiek udało się dostać do planet podobnych do naszej. Nie wyobrażam sobie sposobu na pokonanie odległości liczonej w latach świetlnych. Ale z drugiej strony 100 lat temu nikt nie wyobrażał sobie, że ktoś dziś będzie pisał na forum internetowym :P
kuba553666 [ Pretorianin ]
no wiesz w rzymie było już forum...może nie online ale romanum:P

Mutant z Krainy OZ [ Farben ]
Ale tam nikt nie krzyczał "pierwszy!" na początku :D

kuba553666 [ Pretorianin ]
Albo piersi

vit123 [ no pain no game ]
co z tego - zgodnie z wierzeniami Azteków świat i tak się skończy w 2012 więc co za problem
qaq [ CCCP ]
Niestety, muszę was zdołować - został tylko miliard lat
Za mniej więcej miliard lat słońce będzie o 10 procent jaśniejsze. Ziemskie oceany wygotują się.
W końcu trzeba miec wodę by zyć, nie? Chyba ze ta woda pozostanie w atmosferze i ludzie znajda sposób by "wydobyć" tą wodę.
A tak poza tym... myślałem że dla wszystkich jest oczywisty taki los planety... ale częsciowo ja jeszcze zniszczyć moze i byc moze wyrzucic z orbity jakis "skalny odlamek"[nigdy nie odrożniałem meteroytu od innych form kosmicznych "śmieci"].
I dlaczego kogoś poza świata nauki, hobbysty, lub osoby pochlaniającej wszelkiego rodzaju nowinek naukowych miało by to obchodzić. Za miliard lat (czy tez za 7 mld) ludzie już dawno zdążą siebie wybić.
Mutant z krainy OZ -> wiesz... podróże kosmiczne i forum to przedsiewzięcia na zupełnie inne skale.

Fett [ Avatar ]
W tym artykule jest bardzo ważne zdanie: Jeśli pozostawić naturę samej sobie :)

Windows XP 16 [ Burnout Master ]
Przecież i tak w 2012 będzie koniec świata. :P
BTW: Za miliard lat to ludzie będą dysponowali taką technologią, że w dupie będą mieli słońce i jego rozszerzanie się.
Camron [ Centurion ]
tak czy innaczej kiedys swiat sie skonczy, jak beda 3 tecze na niebie bo ja widziałem 2 tęczw
Mutant z Krainy OZ [ Farben ]
qaq -> A co to ma do rzeczy, że to inne przedsięwzięcia? Mnie chodzi o to, że ja teraz nie wyobrażam sobie jak to może wyglądać, tak samo jak kiedyś ludzie nie wyobrażali sobie np. latania czy takiego globalnego połączenia jak internet, a teraz jest to codzienność, być może za x lat podróże międzyplanetarne też będą codziennością.

wishram [ lets dance ]
qaq
Niestety, muszę was zdołować - został tylko miliard lat
Za mniej więcej miliard lat słońce będzie o 10 procent jaśniejsze. Ziemskie oceany wygotują się.
Ludzie polecą do jądra słońca i będą je reperować, także nic się nie wygotuje, nie ma mowy ;)
Komputerowic [ Junior ]
wishram->Słońce ma około 15 milionów stopni w wnętrzu.

Tester28 [ Generaďż˝ ]
O przepowiedniach Majów nie ma co dyskutować, bo zapewne są też przepowiednie Inków, Persów, Egipcjan i Żydów. Wszystkie one zasługują na taką samą uwagę i nie ma powodów, by którekolwiek uważać za bardziej wiarygodne. Skoro wszystkie one nie mówią jednym głosem, muszą się mniej lub bardziej mylić. Skąd zatem autor wie, że to akurat przepowiednie Majów i to akurat w kwestii daty końca świata są prawdziwe?
Powoływanie się na kod Biblii nawet w popularno-naukowych publikacjach to jakieś totalne nieporozumienie. To tak jak gdyby traktować jako materiał źródłowy lektury spod znaku Ericha von Daenikena. W 2003 roku w Polsce wydano drugą część światowego bestsellera - "Kod Biblii 2. Odliczanie". Jak zawsze łatwiej przewidzieć to, co się już wydarzyło, więc autor - Michael Drosnin - bez zająknięcia się przewiduje dokonany już zamach na Kennediego czy zburzenie dwóch wież World Trade Center z 2001 roku. Autor artykułu "Za 5 lat koniec świata?" pisze: "znawcy tematu twierdzą, że nieznany autor proroctw zakodowanych w "Biblii" przewidział koszmar II wojny światowej, eksplozję bomby atomowej w Hiroszimie i geniusz Einsteina". Dlaczego nie wspomniał, że "nieznany autor" na zakończony kilkanaście dni temu rok 2006 przewidział takie słowa klucze, jak "zagłada atomowa", "wojna światowa" i "Jaser Arafat" (zmarł 11 listopada 2004)? A z czystej ciekawości chciałbym wiedzieć, kim są cytowani "znawcy tematu". Jaki mają dorobek naukowy, w jakich instytucjach pracują.
No i trzecie źródło. Oto "skomplikowane obliczenia badaczy" mają świadczyć o tym, że Benedykt XVI jest przedostatnim papieżem. A to ma oznaczać, że wypełni się przepowiednia Malachiasza, bo "czas końca jest bliski". Zacznę od końca. Autor najwyraźniej nie rozumie, co oznacza w Świętych Pismach stwierdzenie "czas końca jest bliski". To nie podanie konkretnej daty, nie oznacza, że za 3 albo 5 lat nastąpi koniec świata. Oznacza, że człowiek powinien żyć zgodnie z bożymi nakazami, powinien wiedzieć i być do tego przygotowany, że w każdej chwili może stanąć przed Panem. A teraz pytanie. Jakie to skomplikowane obliczenia i jakich badaczy ma autor na myśli? Bez konkretów, źródeł, nazwisk i instytutów naukowych można napisać każdą bzdurę. Dziennikarz naukowy powinien o tym wiedzieć.
No i najciekawsze. Bo "do proroctw Majów, "Biblii" i Malachiasza dołączają naukowcy. A więc po kolei:
1. Prawdą jest, że obiekt 2001YB rzeczywiście zauważono w 2001 roku, ale nie jest prawdą, że "asteroida szczególnie zagrozi Ziemi w 2012 roku". Takiej informacji nie można potwierdzić w NASA, ESA czy National Space Society w Waszyngtonie (USA). To prawda, że asteroida wraca w pobliże Ziemi co 3 lata i 7 miesięcy, ale najbliżej naszej planety znalazła się 7 stycznia 2002 roku. W czasie następnego "przelotu" czyli w lipcu 2005 roku odległość pomiędzy asteroidą i Ziemią się zwiększyła. Nie ma dowodów na to, że ta tendencja nagle ulegnie zmianie.
2. Nie trzeba się także bać innej podanej w artykule asteroidy 2003QQ47. W dziesięciostopniowej skali Torino impact hazard scale (czym wyższe uszeregowanie, tym większe prawdopodobieństwo na zderzenie), szanse na kolizję wspomnianego obiektu z Ziemią oceniono na 1. W samym roku 2003 zaobserwowano cztery obiekty, które zyskały w Torino Scale uszeregowanie 1.
3. Naukowcy mieli też ustalić, że koniec świata nastąpi z powodu zlodowaceń spowodowanych zniszczeniem warstwy ozonowej przez chmury międzygalaktycznego gazu i pyłu. To zaskakujące, bo uważa się, że brak warstwy ozonowej spowodowałby gwałtowne podniesienie, a nie obniżenie temperatury. Istnieje co prawda teoria, według której zmienny strumień cząstek promieniowania kosmicznego wpływa na wariacje klimatyczne, ale czym innym są wahania klimatu a czym innym koniec świata. Sam autor artykułu pisze "Są one [chmury międzygalaktycznego gazu i pyłu - przyp. autora] [...] przyczyną przynajmniej kilku zlodowaceń i masowych wymierań na Ziemi, ponieważ wywołują katastrofalne zmiany klimatyczne". Skoro ten scenariusz już się wcześniej zdarzał a świat dalej istnieje, dlaczego teraz miałby spowodować apokalipsę? Niezbyt ścisłe jest także stwierdzenie, że za każdym razem dochodziło do "masowych wymierań". Bliższe prawdzie byłoby powiedzenie, że dochodziło do masowych migracji rośli i zwierząt.
4. Kolejny przykład. Pole magnetyczne Ziemi rzeczywiście się zmienia. Chodzi nie tylko o jego natężenie, ale także o "umiejscowienie" jego biegunów. Ale także w tym przypadku, nie jest to nic nowego. Na Ziemi wcześniej wiele razy zdarzały się tego typu wariacje. Zmiany natężenia pola pojawiają się co kilka - kilkanaście tysięcy lat. Z kolei całkowita zamiana biegunów magnetycznych (gdy biegun północny przeskakuje w miejsce południowego), czyli tzw. przebiegunowanie następuje średnio co 250 tys. lat. Nie rozumiem, dlaczego akurat zmiany, które obserwujemy teraz miałyby się zakończyć globalną katastrofą.
5. Nie ma dowodów naukowych na to, że to człowiek jest powodem globalnego ocieplenia. Są dowody prasowe, ale to chyba za mało. Nawet gdyby prawdą było, że poziom wody w ziemskich morzach i oceanach podniesie się o 1 metr, nie spowoduje to końca świata. O ile kiedykolwiek się to stanie, na pewno nie nastąpi to w ciągu 5 lat. No chyba, że chodziło o 1 cm.
6. Szczególnie interesująca jest kwestia końca świata, który miałby nastąpić z powodu kataklizmu atomowego. Ilość bojowych ładunków jądrowych systematycznie spada, a scenariusz globalnego konfliktu atomowego został zażegnany wraz z odejściem od dwubiegunowego projektu świata. Nawet jeżeli dojdzie do tragedii i jeden z ładunków jądrowych dostanie się w ręce terrorystów, a ci będą wiedzieli jak go zdetonować, nie nastąpi koniec świata.
7. Zupełnie niejasne jest dla mnie stwierdzenie: "W 2006 r. działało na świecie ponad 440 reaktorów atomowych do produkcji energii. Skutki awarii takich obiektów są groźne dla świata." O jakich groźbach mowa? Czy autor naprawdę uważa, że reaktory jądrowe mogą wybuchać jak bomby atomowe? Jeżeli tak, to serdecznie współczuję. Reaktory jądrowe są jednymi z najbezpieczniejszych konstrukcji jakie udało się człowiekowi stworzyć. To fakt naukowy (łatwy do sprawdzenia), a nie prasowy.
"Za 4 lat koniec świata?" pisze: "Kalendarz Majów mówi dobitnie: świat skończy się 22 grudnia 2012 r. Oczywiście, można powiedzieć, że lud, który nie wywróżył własnej zagłady, nie mógł też przewidzieć końca całego świata. Trudniej jednak zignorować proroctwa "Biblii" i Malachiasza, a już szczególnie - czarnowidztwo naukowców".
O kalendarzu Majów, kodzie Biblii i przepowiedniach Malachiasza już pisałem. A w badaniach i wypowiedziach naukowców nie widzę żadnego czarnowidztwa. Widzę je niestety zbyt często w tym, co piszą dziennikarze. Szkoda, że tak jest, bo szczególnie dziennikarze którzy zajmują się popularyzowaniem czy relacjonowaniem osiągnięć naukowych, tak jak sami badacze powinni szczególną uwagę zwracać na wiarygodność źródeł ....jeśli w Ziemię uderzy wielki asteroid? Japończycy stworzyli realistyczną symulację komputerową. Po jej obejrzeniu, przestaniesz się stresować czy dostaniesz kosza od tej dziewczyny i już nigdy nie będziesz się wstydził robić to na co masz ochotę, kiedy masz ochotę. Skoro i tak może w nas uderzyć asteroid, to co się stresować?
Trael [ Mr. Overkill ]
Po przeczytaniu artykułu nasówa mi się tylko jedno stwierdzenie:
Damy radę :)

Azazell3 [ C.O.P ]
tak a Koniec Świata rozpoczną nie wybudowane stadiony na EURO 2012 w polsce :D to bedzie 1 znak końca świata.

Tester28 [ Generaďż˝ ]
Według kalendarza Majów, w 2012 r. czeka nas koniec świata. Również kod biblijny i proroctwo Malachiasza mówią, że koniec jest bliski. Do apokaliptycznego chóru dołączyli też naukowcy.
Majowie, lud z Ameryki Środkowej, opracował kalendarz oparty na ruchu planety Wenus. Według tego kalendarza, świat zaczął się 13 sierpnia 3114 r. p.n.e., a jego koniec nastąpi 22 grudnia 2012 r. Nie tylko spadek po Majach, których imperium upadło 8 wieków temu, wieszczy apokalipsę w 2012 r. Tę samą datę końca świata wskazuje tzw. kod biblijny.
Podobnej wielkości asteroidę odkryli naukowcy z ośrodka w Nowym Meksyku, pracujący dla program badawczego Lincoln Near Earth Asteroid Research. To ciało, nazwane 2003 QQ47, może zderzyć się z naszą planetą nieco później, w 2014 r.
Według oświadczenia rzecznika brytyjskiego rządowego centrum Near Earth Object Information Centre, kolizja z Ziemią obiektu takiej wielkości, jak wspomniane asteroidy, wywołałaby skutek taki, jak 20 mln bomb zrzuconych na Hiroszimę. W praktyce, tego rodzaju kataklizm, to koniec świata.
undefined
Co stanie się z nami w 2012 roku? /AFP
Zderzenie z asteroidą
doprowadzi nie tylko do zagłady ludzkości, ale i większości życia na naszej planecie.
Naukowcy ustalili znacznie więcej scenariuszy bliskiej apokalipsy. Według zespołu ekspertów z amerykańskiego Uniwersytetu Kolorado w Boulder, kierowanego przez dr Alexa Pavlova, przez Układ Słoneczny przepływają gigantyczne chmury międzygalaktycznego gazu i pyłu. Są one, jak twierdzą Amerykanie, przyczyną przynajmniej kilku zlodowaceń i masowych wymierań na Ziemi, ponieważ wywołują katastrofalne zmiany klimatyczne.
Wzmożony napływ zabójczych cząsteczek może zniszczyć od 40 do 80 proc. ozonosfery, czego skutkiem będzie nowa epoka lodowcowa oraz masowe wymieranie zwierząt i roślin. Zwiastunem końca świata są też
zmiany w polu magnetycznym Ziemi.
Według wyników badań amerykańskich naukowców pracujących pod kierunkiem dr Josepha Stonera, fizyka ze Stanowego Uniwersytetu Oregonu, północny biegun magnetyczny Ziemi przemieszcza się coraz szybciej w kierunki Syberii. W ostatnim tysiącleciu północny biegun magnetyczny przesunął się o aż 1,1 tys. km i proces ten narasta. Poza tym pole magnetyczne znacząco słabnie.
Dr Jeremy Bloxham z Uniwersytetu Harvarda ustalił, że przez ostatnie 150 lat siła pola magnetycznego Ziemi osłabła aż o 10 proc. Tempo procesu narasta i do zamiany biegunów może dojść wkrótce i nagle. Nawet za 5 lat. Grozi nam też rychły
światowy potop.
Może już nawet za 5 lat. Przyczyną jest wywołany przez człowieka efekt cieplarniany. Analizy specjalistów nie pozostawiają wątpliwości - proces tak się pogłębił, że wkrótce stopnieje większość arktycznego lodu.
Według badań dr Stefana Rahmstorfa z Instytutu Badań Klimatycznych w Poczdamie, poziom wód w oceanach podniesie się wkrótce o ponad 1 m. Pod wodę pójdzie wiele wysp, znaczne obszary Bangladeszu i Florydy, a także portowe miasta, od Nowego Jorku, poprzez Tokio po Gdańsk czy Szczecin.
Potop na skutek efektu cieplarnianego, to nie jedyna forma zagłady, jaką ludzkość sama sobie funduje. Proroctwo zaszyfrowane kodem biblijnym mówi, że podobno grozi nam w 2012 r.
zagłada atomowa.
Faktem jest, że nigdy jeszcze na świecie nie było tylu rakiet i reaktorów jądrowych, co dziś. W 2008 r. działało na świecie ponad 440 reaktorów atomowych do produkcji energii. Skutki awarii takich obiektów są groźne dla świata.
Poza tym rozrasta się klub "państw atomowych" dysponujących bronią masowej zagłady. Możliwość użycia głowic jądrowych przez terrorystów lub władze jakiegoś kraju, to realne zagrożenie.
Kalendarz Majów mówi dobitnie: świat skończy się 22 grudnia 2012 r. Oczywiście, można powiedzieć, że lud, który nie wywróżył własnej zagłady, nie mógł też przewidzieć końca całego świata. Trudniej jednak zignorować proroctwa "Biblii" i Malachiasza, a już szczególnie - czarnowidztwo naukowców.
Z moich tez i doświadczeń i z tego co odczuwam-nie chcę się przechwalać-ale niestety odczuwam-że ludzkości grozi niebezpieczeństwo.Nikt nie wierzy w rzeczy paranormalne i jakieś tam wizje-a do dlatego bo nie doswiadczył tego na własne oczy.niestety mieszkam w Małopolsce rejon gór koło Zakopanego w mieście Szczawnica-i niestety widziałem dużo dziwnych zjawisk związanych z naszą planetą.Może w przyszłości uda mi się spotkać kogoś z Was forumowiczów-na żywo.i wtedy to będzie najlepszy moment podyskutować przy browarku i zwiedzić kilka ciekawych miejsc w moich okolicach.Wyjaśnij bym parę spraw i przedstawił kilka TEZ
Niestety to ludzie doprowadzają do zagłady ...

MasterDD [ :-D ]
"za jakieś 7,59 miliarda lat Ziemia zostanie ściągnięta ze swojej orbity przez żarłoczne, czerwone Słońce"
Nie moge sie z tym zgodzic :D
Przeciez mamy ustawione juz kolejne konce swiata. Natepny bodajze w 2012 :)
N|NJA [ Senator ]
ajowie, lud z Ameryki Środkowej, opracował kalendarz oparty na ruchu planety Wenus. Według tego kalendarza, świat zaczął się 13 sierpnia 3114 r. p.n.e., a jego koniec nastąpi 22 grudnia 2012 r.
Czy to, ze ten kalendarz ustala datę powstania świata na trzy tysiące lat przed Chrystusem, nie psuje czasem jego wiarygodności? :)
Master-> Przeciez koniec świata już był w 2000 roku.

Golem6 [ Gorilla The Sixth ]
Tak troche abstrahując od tematu: polecam bardzo zespół Koniec Świata, naprawdę pozytywny :]
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Logicznym jest ze jak czlowiek nie bedzie kolonizlowal innych planet to "dom mu sie skonczy" :) Dodatkowo tak czy siak ewolucja kiedys sie skonczyc musi...Mam to gdzies, ide pobawic sie aerozolem :D
Camron [ Centurion ]
Jeżeli będzie koniec świata to wszyscy pójdą na 2 świat cy gdzie ? Pan Bóg wtedy bedzie ?
MaXoyel^ [ Helbreath ]
Jedno pytanie - jak wiemy święty Malachiasz miał wizję podczas pobytu w Rzymie: ukazali mu się w kolejności 111 papieży, a po ostatnim miał nastąpić Sąd Ostateczny.
Teraz moje pytanie - ilu papieży już było? Na wikipedii wyczytałem, że już ponad 250, a w innym źródle było napisane, że 111 papieżem jest właśnie aktualny patriarcha Rzymu, czyli znany i lubiany Benedykt XVI (Joseph Alois Ratzinger).
Nie wierzę w te wszystkie przepowiednie - pytam z ciekawości.

Metal alchemist [ Centurion ]
ciekawy ten wątek. Ale mi sie wydaje że kiedyś każdy będzie mógł polecieć w kosmos