martusi_a [ Celestial ]
"Chodzę po wodzie tylko dlatego, że nie umiem pływać"
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7531698&N=1 - tutaj inspiracja.
Pytanie mam dziecinnie banalne - z czego wynika tak popularna wręcz nieumiejętność pływania? Strach? Wstyd? "Zapomniałem się nauczyć"? Za dużo czasu przed kompem? :>
Bardzo dobrze pamiętam, że wśród moich rówieśników była presja - nie umiesz jeździć na rowerze, nie umiesz pływać, nie umiesz się huśtać - jesteś luzer. Groziło to publicznymi szykanami, więc każdy łamał dzielnie swoje własne granice strachu.
Tymczasem wyniki "ankiety" z "Wasze wady" są zastanawiające - podobnie jak to, że większość postrzega to jako wadę /dlaczego nie neutralność?/
A ci, którzy umieją pływać, mogą się pochwalić, iloma pływają stylami. ;)
stanson_ [ Szeryf ]
Bo teraz w wolnych chwilach to się gra w GTA a nie na jakies głupie baseny czas traci.

Child of Bodom [ Woo Hoo! ]
Ja jakos nie mialem wielkich oporow co do nauki plywania ani nie zmuszali mnie do tego koledzy. Uwazam ze plywam calkiem niezle, co jest wynikiem dobrej nauki przez mojego ojca, no i dosyc czeste uczeszczanie na basen w pory roku, w ktorych nie mozna plywac w naturalnych zbiornikach. Poza tym po prostu uwielbiam to robic.
Aha, tylko zabka i kraul. Wiecej mi do szczescia nie potrzeba.
mikmac [ Senator ]
w POlsce umie plywac okolo 28-29% spoleczenstwa, przy sredniej swiatowej bodajze 31%
Kompo [ Legend ]
Ostatnio o tym samym pomyślałem, jak mi zadano na WKU pytanie "umiesz pływać?".
Nie wiem jak można nie umieć pływać, a teraz patrzę na post mikmaca i łapię się za głowę...

eLJot [ a.k.a. księgowa ]
Bo rodzice nie mają czasu dla dzieci?
Metoda: "wrzucić do wody, to się nauczy" zawsze była skuteczna ;D
Z tą presją otoczenia, to też prawda. Pamiętam "zieloną szkołę" (3klasa podstawówki), gdzie mieliśmy naukę pływania (a nawet konkurs) i każdy się cieszył.
Bechemoth [ Konsul ]
Ja nie umiem pływać bo sie po prostu boję że się utopię.

hopkins [ Zaczarowany ]
Kraulem, grzbietem bardzo dobrze. Wstyd przyznac ale nikt mnie nie potrafil nauczyc zabki :) Ani ratownicy, ani znajomi nikt. Jakis taki krzywy jestem :)
Nie wiem czemu tak maly procent umie plywac. Ja mialem obowiazkowe zajecia na basenie w szkole.
edit: Bechemoth, a ktos Ci kaze skakac na gleboka wode? Zacznij na 1,4m...

MasterDD [ :-D ]
Nie umiec plywac czy jezdzic na rowerze, hmmm...
Nie bylo u nas zadnej presji, ale to tak dziecinnie proste, ze kazdy moj znajomy to potrafi.
Presje jednak byla u nas jesli chodzi o skoki na glowke, tym bardziej z rozpedu. Nie wszyscy dawali rade.
Chodzilo glownie o nie zaliczenie tzw. 'blachy' i nie narobienia sobie obciachu.
Jednak po wiekszych trudach kazdy mniej wiecej skakal na ile potrafil. Nawet na blache :D
[edit]
"Metoda: "wrzucić do wody, to się nauczy" zawsze była skuteczna ;D"
No ba! :D
wysiak [ Senator ]
mikmac --> Tylko??
Szczerze mowiac nie potrafie sobie wyobrazic jak mozna nie umiec plywac..
BarD [ Leningrad Cowboy ]
Może po prostu zwyczajnie nie wszyscy wychowywali się gdzie w pobliżu było jezioro lub rzeka, w której można było się wykąpać?
Może nie miał kto nauczyć w odpowiednim czasie?
Niekoniecznie musi być to strach czy wstyd, czy jakieś siedzenie przed kompem...

Luzer [ Music Addict ]
"Bardzo dobrze pamiętam, że wśród moich rówieśników była presja - nie umiesz jeździć na rowerze, nie umiesz pływać, nie umiesz się huśtać - jesteś luzer."
Ze co? Wypraszam sobie, umiem wszystkie te rzeczy...
bereszka [ Panacea prola ]
Czy "umiem plywac" odnosi sie do:
a) utrzymywania sie na wodzie
b) utrzymywanie sie na wodzie plus przemieszczanie
c) przemieszcanie sie w zawrotnym tempie?
Bo nawet nie wiem jak sie ustosunkowac :-)
Kiedy (sto lat temu) w 2 kl. szkoly podstawowej chodzilismy musowo na basen ja neistety chorowałam. Nauczyłam sie pływać (zabka) sama gdzies w wieku 11 lat na basenie otwartym i ta zabka kalecze do tej pory :-)
maviozo [ Man with a movie camera ]
Może niektórzy są skromni? Ja nie utonę, na wodzie się utrzymam, przepłynę kawałek, potem się zmęczę i koniec. Ale gdyby mnie spytano czy umiem pływać odpowiem: umiem:)
A nauczyłem się szczerze mówiąc na obowiązkowych zajęciach z WFu. Akurat kiedy mi zależało, to łapę połamałem i...szybko się nauka skończyła. Potem już we własnym zakresie na różnych wypadach na pobliskie akweny;) (coby nie mówić inaczej..)
Coy2K [ Veteran ]
odwiedziłem ten wątek i czytam sobie "nie pływam, bo mi sie cos przykrego w dziecinstwie przydarzylo".... co za debilizm :) ja za małego prawie bym się utopił (gdy jeszcze nie umiałem pływac), a uwielbiam pływać :)
Macco™ [ CFC ]
ja jak byłem mały szczaj - 2 klasa podstawówki - to sam patrzyłem jak inni pływają i próbowałem to odtworzyć bo strasznie mnie to jarało
ogólnie uwielbiam wode i pływanie nie wyobrażam sobie abym nie umiał pływać:)
cycu2003 [ Legend ]
Rozumiem że można nie umieć pływać (co jednak mnie strasznie dziwi no ale dobra) ale żeby nie umiec jezdzic na rowerze ? Presji nie było bo po prostu jezdzic sie od zawsze umiało i ze znajomymi sie jeździło (i jezdzi do dzisiaj).
Germeran [ Pretorianin ]
Ja w klasach 1-2 byłem zniechęcony do basenu, gdyż był on: zasyfiony, było w nim ciemno, woda była brudna i cholernie zimna. Teraz uczę się 3 lata (od 3 klasy) i umiem pływać żabką, kraulem, grzbietem (na plecach), i trochę delfinkiem. :)
provos [ Clandestino ]
Umiem pływać i lubię, zwłaszcza kilka metrów pod powierzchnią.
KANTAR1 [ Symulator Interfejsu ]
Pływac umiem. Nie wyobrażam sobie jak można nie nauczyć się pływać.
Pamiętam jak uczyłem się pływania, wzięto mnie do wody i... "sam sobie radź" :D Bardzo skuteczna metoda. :P Potem kiedy było już widać, że coś potrafie zaczęto mnie uczyć pływania różnymi stylami, np. piesek, żabka.
Jaworczyk96 [ Generaďż˝ ]
jakieś 2 lata temu kompletnie nie umiałem pływać .Skakałem do wody z mostu coraz dalej i dalej aż w końcu najdalej i jakoś samo z siebie umiem pływać.Umiem kraulem żabką żabką topinoą (krytą) i na plecach.
Kozi89 [ Legend ]
Ja się pływać nauczyłem stosunkowo niedawno i dobry w tym nie jestem, aczkolwiek w sytuacji zagrożenia utonąć nie utonę. A moje słabe pływanie wynika z braku możliwości takiej nauki w dzieciństwie. Po prostu tu gdzie mieszkam kiedyś warunków do tego nie było.
Toshi_ [ Konsul ]
Pływać dopiero kiedy miałem 11-12 lat. Wcześniej bałem się w ogóle ZANURZYĆ w wodzie.
Kto by wtedy pomyślał, że pływanie stanie się dla mnie tak instynktowne jak jazda na rowerze, a kilka lat później zrobię licencję nurka ;]
Na uczelni w ramach WFu mamy do wyboru m. in. basen i zauważyłem, że w grupach z nauką pływania jest spory tłok.
Dziwne mi się teraz wydaje to, że 20-kilkuletni ludzie boją się wskoczyć do wody głębokiej na niecałe 2 metry 0_o
r_ADM [ Generaďż˝ ]
Nie bede oryginalny. Ani nie moge sobie wyobrazic jak mozna nie umiec plywac ani nie moge uwierzyc, ze 70% ludzi plywac nie potrafi.
Lolter [ African Herbman ]
Wrzucili mnie do wody i się nauczyłem.
MasterDD [ :-D ]
No to sie jeszcze pochwale i troche pozale.
Kiedys ostro bawilem sie w nurkowanie i generalnie bardzo dobrze mi szlo.
Niestety wszystko sie zmienilo, gdy zaczalem nurkowac za gleboko...
Skutek - rozwalone zatoki juz od 3-ech lat. Teraz gdy probuje nurkowac, to od razu do uszu mi wlatuje i tyle mam z zabawy :-/
provos [ Clandestino ]
"Za głęboko" to znaczy ile?
tomekcz [ Polska ]
nie umiesz jeździć na rowerze, nie umiesz pływać, nie umiesz się huśtać - jesteś luzer
Bo teraz kto nie potrafi grać w tibie czy co tam innego teraz się gra ten jest luzer :P
Ja pływać umiałem od bodajże 6 roku, życia i nie znam osoby która nie umie w tej chwili pływać. Może dla tego, że wychowałem się i mieszkam na wsi, a tu dzieci i młodzież raczej aktywnie spędzają czas, ale jak popatrzę na niektóre osoby z miasta, to cieniutko z pływaniem i w ogóle z jakimkolwiek innym sportem;/
kiub@ [ Zagubiony ]
Ja umiem - grzbietem,klaurem i pieskiem ;P I nigdy nie mogę nauczyć się żabki ;-((
martusi_a [ Celestial ]
bereszka --> przyjmijmy, że b). Zawrotne tempo sobie odpuśćmy, to dobre dla profesjonalistów :> Chodzi mi o pływanie na tyle, by, powiedzmy, przepłynąć jedną długość basenu i się nie podtopić, w miarę poprawnym stylem - nie jakieś chaotyczne piesko-żabki ;)
Coy --> mnie zwiało morze, jak miałam 3 lata i uraz do wody miałam dłuuugo. W podstawówce chorowałam, ale zdążyłam się oswoić z wodą na tyle, by się jej nie bać. Pływać nauczyłam się w liceum i przyznam szczerze, że głupio się czułam - taka stara niby, a grzbietem tylko trochę.. Większość pływała bardzo dobrze.
Poprzedni semestr na studiach miałam obowiązkowy basen i okazało się - cóż za nowość :> - że sporo osób pływać nie potrafi, a część pozałatwiała sobie fikcyjne zwolnienia lekarskie, ze wstydu.

axel1 [ The Nameless One ]
pływam od pierwszej klasy podstawówki, radzę sobie myślę że dość dobrze ;)
Pływam wszystkim, tylko ruchy tyłkiem w motylku/delfinie mam troszkę koślawe.
MasterDD [ :-D ]
provos -> Nie chce sklamac, ale cos w okolicach ~10m. Wiele razy sie udalo, ale w koncu cisnienie mnie rozwalilo.
frer [ God of Death ]
U mnie z pływaniem było tak, że w podstawówce się nauczyłem, często na basen chodziłem, a potem już jakoś chęci brakło i szczerze mówiąc po prostu już nie pamiętam jak się pływa.
Szkoda też, że u mnie na uczelni nikt nam nie zaproponował chodzenia na basen. Za to mieliśmy zajęcia bardziej praktyczne dla wielu z nas czyli bieganie dookoła boiska. Chyba już chcieli niektórych przygotować do wojska. Po 30 min biegu jak już połowa osób ledwo powłóczyła nogami po ziemi koleś wstawał z ławki i mówił "to teraz zagramy w siatkówkę/koszykówkę/hokeja", większość osób była już tak zmęczona, że było im wszystko jedno i tak wyglądał nasz cotygodniowy WF na studiach. ;)
provos [ Clandestino ]
Master DD - trzeba było wyrównywać ciśnienie. Mój rekord głębokości to na razie 40 m.
MasterDD [ :-D ]
provos -> Ale miales jakies zatyczki do uszu pewnie?
Sorry, ale jestem laikiem jesli chodzi o teorie. Stad moje pytanie - jak sie wyrownuje cisnienie?
moszeusz [ Tlenu! ]
Umiem pływać odkąd pamiętam i nie znam nikogo kto by nie umiał (no powiedzmy, nie z każdym miałem okazję się popluskać :).
I tu się mogę pochwalić - pływam głównie żabką :) prócz tego kraulem, pieskiem, motylkiem (?) i nie umiem na plecach :)
provos [ Clandestino ]
MastrDD - żadnych zatyczek. Ciśnienie wyrównuje się bardzo prosto - łapiesz za nos i dmuchasz, aż odetka uszy. Jak nie działa od razu, musisz się wolniej zanurzać.

Krala [ ]
Może z 5% moich znajomych nie umie plywać :)
wysiak [ Senator ]
Ale te 10 metrow to chyba bez zadnego sprzetu, masek, pletw itp?
MasterDD [ :-D ]
provos -> Nice to know.
wysiak -> Oczywiscie. Tylko stroj kapielowy i powietrze w plucach.
Chociaz ciezko mi okreslic czy bylo to 5m czy 15m.
SzymX_09 [ Master Exploder ]
odwiedziłem ten wątek i czytam sobie "nie pływam, bo mi sie cos przykrego w dziecinstwie przydarzylo".... co za debilizm :) ja za małego prawie bym się utopił (gdy jeszcze nie umiałem pływac), a uwielbiam pływać :)
No dokładnie.
Ja w dzieciństwie (6 lat) miałem wypadek na rowerze złamałem rękę i nogę i jakoś dalej jeżdżę.
Co do pływania umiem : żabką, kraulem, motylkiem (niezbyt dobrze, jest bardzo męczący) delfinem, na plecach.
Dziękuje za to mojejmu tacie który mnie nauczył.

Regis [ ]
Ja uczylem sie plywac w przedszkolu, ale lekko sie podtopilem i mi przeszla ochota na plywanie na jakies... 15 lat ;) Jednak majac 20 lat ze sporym hakiem zrobilem drugie podejscie (Wrocławska Akademia Rolnicza zrobila mi prezent budujac swoj basen 250m od mojego domu ;) ) i mocno sie wkrecilem ;) Przy pierwszych dwoch, trzech podejsciach mialem pewne obawy, ale jak zauwazylem, ze na prawde dosc ciezko pojsc na dno, to poszlo z gorki. Nie wyobrazam sobie teraz tygodnia bez pojscia na basen, a w wakacje chodzilem po 3-4 razy w tygodniu. Co prawda plywam tylko kraulem i grzbietem (nie mam czasu zeby pojsc na jakies zajecia i nauczyc sie czegos innego), ale ten pierwszy mi w 100% wystarcza, zeby sie w ciagu godziny w przyjemny sposob zmeczyc ;)
Natomiast z rowerem klopotow nie mialem - jezdzilem na nim odkad pamietalem, chociaz nigdy nie bylo to moje ulubione zajecie. Wolalem biegac za pilka ;)
provos [ Clandestino ]
Bez płetw na 15 m pływając zupełnie rekreacyjnie to trudno zejść. Zresztą, jak nie wyrównywałeś ciśnienia, to raczej by bolało. Z drugiej strony, na youtube jest filmik z nurkowania gościa, który w samych gaciach przepłynął Arch na Blue Hole. Głębokość 55 m, wzdłuż chyba 33m.
MaXoyel^ [ Helbreath ]
Od małego w klubie pływackim, a co za tym idzie różne zawody/konkursy pływackie.
Po 9 latach intensywnych treningów się niestety wypisałem - żałuję do dzisiaj (problemy zdrowotne). Treningi polegały na codziennym chodzeniu na basen po 2 godziny (raz w tygodniu 3 godziny) i do tego siłownia 2 razy w tygodniu.
Do tego ratownik od paru ładnych lat.
Co do pytania wcześniejszego - utrzymywanie się na wodzie, to nie jest "pływanie". Wystarczy wypuścić powietrze z płuc i człowiek sam się utrzymuje na powierzchni wody.
Niestety od czasu wypisania się z klubu kondycja od razu leci w dół - o jakieś 70% po roku.
Pomyłka: oczywiście nabrać powietrze do płuc.
mikmac [ Senator ]
wysiak -->
stopnie ratownikow robilem juz dawno, ale te kilka lat temu takie dane zostaly mi podane. Podejrzewam, ze ten odsetek rosnie podobnie jak kiedys analfabetyzm. Od 50 lat dostep do basenow a wiec i zbiornikow zdatnych do nauki plywania jest o wiele wiele wiekszy niz kiedys.
Jeszcze 100 lat temu mniej niz 5% marynarzy umialo plywac...
Co do tego nurkowania... Jak nie przeplywasz 50 metrow pod woda w basenie, to raczej nie zejdziesz na 10m bez sprzetu ABC. Za duzo wymaga to "pracy" z napelnionymi plucami i bez pletw aby zejsc tak gleboko w te 15-20sek. Ponadto bez wyrownynia cisnienia rozsadzilo by ci bebenki - na glebokosci 10 metrow sa okolo 4 atmosfery... Przy 5 metrow bez wyrownania cisnienia bol jest nie do zniesienia...
Dodam jeszcze tylko ku przestrodze, ze w okularkach mozna nurkowac MAKSYMALNIE 2m - ponizej grozi uszkodzeniem galek ocznych.
provos [ Clandestino ]
mikmac - na głębokości 10 m ppm są 2 ATM.
Deton [ klein Zwerg ]
Ja w wieku 13 lat plywalem "zawodowo", tzn. zawody, 3 razy w tyg 3h treningu, reszta dni 1,5h...
Teraz plywam tak rekreacyjnie, rzeczywiscie kondycja mocno opadła, jednak plywam wszystkimi stylami bardzo dobrze, przynajmniej wg znajomych.
Naprawde polecam, swietny sport :)
mikmac [ Senator ]
gladius -->
a tak, pomerdalem - co 10m kolejna atmosfera. tak czy siak 2,5m to juz spory bol a 3-4m potrafia perfowac bebenki jak sie nie wyrownuje.
mineral [ Senator ]
Ja umiem pływać.
Żabką, pieskiem, na grzbiecie, pod wodą, kraulem - i to całkiem szybko.
Ale na głowkę skoczyć nie umiem za ch... :(
MaXoyel^ [ Helbreath ]
mineral
Jak nie umiesz skoczyć na główkę, to ci się tylko wydaje, że umiesz całkiem szybko pływać ...
wysiak [ Senator ]
MaXoyel --> A co ma jedno do drugiego?
MaXoyel^ [ Helbreath ]
wysiak
Chciałbym zauważyć, że szybkość pływania mierzy się na określonym odcinku - start:meta.
Jeżeli przy starcie nie skoczymy na "główkę", to już jesteśmy na przegranej pozycji.
Jeżeli mówimy jednak o samym pływaniu (bez startu), to nie spotkałem jeszcze osoby, która nie umie skakać na główkę i przy tym szybko pływa. O szybkim pływaniu mogą mówić tylko osoby, które zajmują się tym profesjonalnie (trener + intensywne treningi), a podstawowy skok na główkę uczy się niemal na samym początku.
Jednak jak w życiu - wszystko jest subiektywne, tak samo owa szybkość.

Orl@ndo [ Blade Runner ]
Umiem i uwielbiam plywac :-D
WolverineX [ Legend ]
a nie przyszlo wam do glowy ze jesli jest gosc, ma 23 nawet dajny 25 lat,
i nie chce sie ucyzc bo mysl ize to obciach, sira czy jak to sie teraz mowi na wstyd ?
ilu by bylo chetnych do nauki gdyby byla zapewniona prywatnosc, czyli nauka 1:1 ,
nauczyciel plywania : uczenktory che sie nauczyc plywac.
ehh, spoleczenstwo....

Regis [ ]
Jeżeli przy starcie nie skoczymy na "główkę", to już jesteśmy na przegranej pozycji.
Szczególnie na dystansach większych niż kilkaset metrów...
mineral [ Senator ]
MaXoyel^-->
omfg
Po 1. Co ma piernik do wiatraka?
Po 2. Rozumiem, że jeżeli nie nazywam się Otylia Jędrzejczak to nie mogę mówić, że całkiem szybko pływam? To "całkiem szybko" wnioskuje po wyścigach z kolegami na basenie.
DJ Pinata [ in rainbows ]
Pływam, ale słabo. Ledwo się przemieszczam, ale jednak dostaje same 4+ ;)

Ronnie Soak [ Lollygagger ]
no to ja powiem, ze nie umiem plywac! utrzymac sie na wodzie tak, plynac nie.
na wodzie utrzymam sie bezwiekszych problemow, zabka przeplyne caly basen... i wypluje pluca na koncu... jakims cudem jestem 'odporny' na poruszanie sie w wodzie. od malego (6-7 lat) probowalem sie nauczyc. wujek (fantastyczny plywak) zabieral mnie na baseny, nad jeziora, etc. i nic - 'stalem w miejscu'. zona (plywala na zawodach w czasach szkolnych) tez probowala - bez skutku. dodam, ze wody sie nie boje - na basenach skacze na glowke bez wiekszego problemu, poniej do brzegu jakos tam docieram.
boleje nad tym bardzo, poniewaz plywanie to bardzo przyjemny sport.
kaczmen [ GINOBILI!!! ]
MasterDD -> a gdzie Ty na takie glebokosci schodziles? :D
zabka, crowl (tak to sie pisze? :D), grzbiet, 5m delfinem, piesek sie liczy? :D
pod woda troche...

cronotrigger [ Lechia Gdansk ]
Umiem, wszystkimi stylami. Nie jestem demonem prędkości, ale kraulem i delfinem daje rade, grzbiet czy żaba to dla relaksu :)
Mieszka się niedaleko morza, na basen chodzę od podstawówki.
Z moich znajomych tylko jeden kumpel nie umie pływać - panicznie boi się wody - w morzu dalej niż do pasa nie pójdzie ;o
Gonsiur [ Giga Drill Breaker!! ]
Chociaz uwielbiam to robic, to jak dla mnie o wiele za rzadko to robie, bo jednak troszke klopot w ciagu tych 10 miesiecy, kiedy basen u mnie jest zamkniety dojezdzac na kryty min. 20 km :).
Nauczylem sie plywac, jak mialem 5 lat, no ale to tylko mi sie wydawalo, ze to plywaniem mozna nazwac ;). Krałl i grzbiecik podobno mam naprawde dobre, zabka idzie mi raczej ciezko, widocznie mam jakies krzywe nogi, bo to z nimi mam problem ;). No i w koncu sie musze nauczyc plywac motylkiem :).
Potrafie sobie wyobrazic, ze ktos nie umie plywac, ale jest to dla mnie strasznie dziwne. Z tego co kojarze to chyba w Grecji trzeba bylo umiec czytac, pisac i wlasnie plywac.

Pan P. [ Generaďż˝ ]
Umiałem pływać w podstawówce, większością styli bardzo poprawnie i dość szybko. Potem zaliczyłem ośmioletnią przerwę w jakimikolwiek kontakcie ze zbiornikami wodnymi (poza wanną i umywalką). Poszedłem na basen jakoś pod koniec sierpnia zeszłego roku i po wejściu do wody stwierdziłem, że -cholera- jednak kompletnie zapomniałem jak się pływa. :-)
Podobno umiejętności pływania nie można zapomnieć, podobnie jak nie można zapomnieć jak jeździ się na rowerze - BS jednym słowem. Można.
promyczek303 [ sunshine ]
Wg mnie w dużej mierze są winni rodzice. To oni powinni zadbać, żeby dzieci od najmłodszych lat zdobyły takie umiejetności jak pływanie czy jazda na rowerze. No i szkolnictwo :P Z tego co wiem od mamy, za jej czasów basen był zajęciami obowiazkowymi przez cały okres szkoły średniej.
W ogóle nie potrafie sobie wyobrazić jak można nie umieć jeździć rowerem... A argumenty typu "bo miałem wypadek" są dla mnie dziwne... Sama nie raz konkretnie sie potłukłam na rowerze w dzieciństwie ale uważałam to za zwykły "wypadek przy pracy" i jakoś mnie to nie zniechęcalo.
Pytaniem jest co robią tacy ludzie latem? Skoro nie umieją jeździć rowerem, nie umieją pływać... ;)
MaXoyel^ [ Helbreath ]
mineral
Tak jak napisałem wcześniej - skok na główkę (jedna z podstawowych technik w pływaniu) ma wiele wspólnego z szybkością pływania. Osoba, która się boi skoczyć, najczęściej nie czuje się pewna w wodzie, czyli o szybkim pływaniu możemy zapomnieć.
Z jakiego powodu wymieniasz od razu przykłady "ekstremalne"? Dla mnie osoba uprawiająca pływanie "podwórkowe" nigdy nie będzie szybko pływać. Przeczytaj dokładnie moją ostatnią wiadomość, a zrozumiesz, że to moja opinia (głupie stwierdzenie, bo kogo innego, jak nie moja? Jednak niektórzy tego nie zauważają ...). Dla kogoś innego wspomniana "szybkość" oczywiście będzie zaszufladkowana w innych granicach.
NyyKo [ Generaďż˝ ]
To chyba jakieś nowe pokolenie nie umie moje ''ziomki'' oraz znajomi wszyscy umieją pływać. I nikt nie boi się wody.

zarith [ ]
ja już od dziecka w wodzie czuję się lepiej niż na lądzie:) chodziłem kiedyś do szkoły sportowej o profilu pływackim, więc pływam wszystkimi stylami, i naprawdę, naprawdę nie rozumiem ludzi którzy nie umieją pływać:)

steward [ Generaďż˝ ]
Witam, w tym temacie mogę się zareklamować: Udzielę lekcji nauki pływania na basenie 30min 30zł 60min 50zł basen na Woli (warszawa) (informacje: [email protected])
Co do tematu: "Dziecko trzeba nauczyć pływać, a nie rzucać mu koło ratunkowe" :)
Pływam od dziecka, kiedyś wyczynowo, teraz jako ratownik wopr pływam tylko dla podtrzymania kondycji (ponieważ pracuję na basenie)...
Pozdrawiam wszystkich pływaków i tych którzy dopiero zaczną (z moją pomocą) uprawiać ten sport.
asdfg123456 [ Junior ]
plywanie dla mnie temat rzeka :)
bez plywania nie przezylbym dlugo . podejzewam siebie o jakas manie powiazana z choroba bo nic mi nie daje tyle radosci takiego spokoju relaxu jak plywanie . lezac pod palmami z drinkiem w rece albo sam sex nie dorownuje plywaniu . . . .ja sie chyba mijam z powolaniem bedac kucharzem . . .wciaz mam mozliwosc zamienic albo powiazac jedno z drugim na raz :)
musze cos wymyslec zebym pracowal plywajac
co do stylow plywania - chyba juz wiadomo ze wszystkie . . od dziecka przesiadywalem w wodzie i plywalem. jadlem sniadania obiady w rzece plywajac miedzy kesami posilku :)
co dziwne dorosli widzieli roznice miedzy moim plywaniem a wyglupami i zabawami w wodzie moich rowiesnikow

Ronnie Soak [ Lollygagger ]
zarith - przesadze tu troche, ale musze to napisac...
od dziecka jezdze na rowerze i nie rozumiem, jak ktos nie potrafi wspoczyc na 4 europalety (jedna na drugiej) i z nich zeszkoczyc (na rowerze oczywiscie)
jedni potrafia plywac bardzo dobrze bez najmniejszego problemu i specjalnego przyuczenia, a inni albo boja sie wody albo nie maja do tego wrodzonego talentu/skilla/jakkolwiek to nazwac. tak jak napisalem wyzej, ja nie potrafie nauczyc sie plywac (nie mylic z 'utrzymywac sie na wodzie') a probowalem wiele razy i wlozylem w to wiele wysilku
Mati176 [ King Klick ]
U mnie podobnie jak u zarith'a. Plywanie czasami lepiej mi wychodzi niz chodzenie, hehe ;)
Poza tym, warto sie nauczyc plywac chocby dlatego, ze chodzenie na basen i plywanie daje (przynajmniej mi) sporo frajdy. Nie mowie juz o tym, ze kiedys ta umiejetnosc moze sie w zyciu okazac bardzo przydatna.

zarith [ ]
wybacz ronnie, ale to oznacza że od tej chwili bede cię traktował tak jak abstynentów - z odrobina nieufnosci:>
Wojduś [ Generaďż˝ ]
Potrafię pływać. Mam problem z opanowaniem delfina ale idzie mi coraz lepiej. Jeszcze trochę i będę już normalnie pływać.
Już 5 lat próbuję się nauczyć tram tam tam ŻABKI O'o
Ni w ząb ni w cho... nie idzie mi z tym stylem.

Ronnie Soak [ Lollygagger ]
zarith - zeby bylo smieszniej, jestem abstynentem :D
Sanchin [ Orchid Samurai ]
Ja też nie wiem jak można nie umieć pływać. Owszem, nie każdy musi być od razu jak ryba, ale żeby nie potrafić unośić się na wodzie i przemieszczać...masakra. Chociaż mam jednego takiego "talenta" w klasie, który mimo najszczerszych chęci po prostu nie mógł się nauczyc pływać. W podstawówce chodziło się na basen, potem w pierwszej liceum - a jego dalej nikt nie był w stanie nauczyć pływać. W liceum wuefista się pod koniec roku dopiero poddał (a jest to trener sekcji pływackiej, która przez 3 ubiegłe lata była najlepsza w województwie w licealiadzie), kumpel po prostu chyba nie może załapać "mechaniki"

MasterDD [ :-D ]
kaczmen -> W Suleczynie. Nigdy nie uwazalem na gegrze, ale to chyba typ jeziora rynnowego, gdzie jest ostry spad i dosc gleboko juz na samym starcie.
p.s - Zreszta wiesz dobrze, ze mam zatoki rozwalone i nurkowac nie moge :P
Lilus [ Feline da Housecat ]
Imho zależy to od możliwości i otoczenia oraz charakteru skłonnego do prób i eksperymentów. Po pierwsze, ci, którzy nie mieli w okolicy basenu ani jeziora, nie mieli się jak nauczyć za młodu, a potem ta umiejetność przychodzi później. Właściwie znajomych nie umiejących pływać mogę policzyć na palcach - część z nich to bookwormy, które rodzinnie najwyraźniej nie jeździły nad wodę, część nie mieszkała nad wodą ani nie było w okolicy żadnego basenu. Jedna koleżanka po prostu miała taki lęk, poza tym z tego co pamiętam, jej rodzina idąc nad wodę opalała się albo grillowała.
Pływać umiem i spróbuję przeanalizować swój przykład. Po pierwsze, jako, że za mlodu mieszkałam w mieście, gdzie jest mnóstwo kamionek, w tym jedna była dosłownie po przejściu przez ulicę, miałam gdzie pływać, poza tym mam rodzinę na Warmii, mazury niedaleko, a wiadomo, że tam też jest gdzie pływać. Po drugie, ojciec nieźle pływa i mnie uczył podstaw kraula i grzbietowego, w tv i z instrukcji na basenie podpatrzyłam motyla, z kolei od matki podpatrzylam styl żabki. Czyli miałam skąd czerpać wiedze, jak się pływa. Po trzecie, lubię próbować nowych rzeczy i pływanie bylo jedną z nich :) Czyli wyrożnię 3 czynniki: 1)gdzie 2)z kim 3)dobre chęci ;)
Poza tym nikt kiedyś nie panikował nad tymi wszystkimi bakteriami pływającymi w wodzie ;p
A ci, którzy umieją pływać, mogą się pochwalić, iloma pływają stylami. ;)
Byłam w sekcji pływackiej, a potem w klasie sportowej z pływaniem. 4 style "zawodowe" (czyli nie licząc np. pieska) + amatorsko nurkowanie z butlą + skoki z saltami i jakieś akrobacje rodem z pływania synchronicznego, szpaaaan 8)
Coy, lęk po jakimkolwiek wypadku albo tzw "przykrych doświadczeniach" to nie debilizm, a naturalny odruch. A że ty się nie boisz - ok, fajnie i słusznie ;)
k4m [ kamikadze ]
pływam już 7 lat, przynajmniej raz w tygodniu z ponad roczną przerwą i jest to jeden ze sportów w którym jestem na prawdę dobry, ale kiedyś tzn w podstawówce wymiatałem na krótki dystans :)
Coy2K [ Veteran ]
Lilus tak mówią słabi psychicznie, jesli czegos sie boisz to naturalne jest, ze trzeba to przezwyciezyc, zwlaszcza ze nie mowimy tu o jadowitych pająkach czy wężach, ale pływanie to cos przyjemnego i powinno sie wyzbyć lęku przed wodą

War [ War never changes ]
Pływać umiem całkiem nieźle już odkąd pamiętam - to zasługa mojego taty, który nauczył mnie i siostrę jeszcze jak byliśmy mali. Tak się złożyło, że w tamtych czasach jeździliśmy prawie co rok całą rodziną na wczasy nad morze, dodatkowo mamy 'kąpielisko' i jezioro niedaleko mojego miasta, gdzie bardzo często jeździliśmy w sezonie. Dodatkowo, kilka lat temu wybudowali w mojej małej mieścinie krytą pływalnie i gimnazjum/podstawówka miały (pewnie dalej mają) obowiązkowe zajęcia co dwa tygodnie - tym sposobem nie znam nikogo z mojej okolicy, kto pływać nie potrafi.
Co do stylów - żabka, kraul, grzbiet. Nie umiem jednak delfina/motylka - nikt mnie tego stylu nie uczył, a sam go opanować jakoś nie podołałem; choć zbytnio się nie starałem, a na naukę za stary jeszcze nie jestem, więc może kiedyś. :)
Lubię to, choć mimo że pływalnię mam tuż za oknem, ostatnio pływam rzadko - wiadomo, 'brak' czasu. Staram się jednak w weekendy wybrać się i popływać tam i z powrotem przez te 60 minut; przyjemne z pożytecznym :))
dave_mgs [ Generaďż˝ ]
Pływam w miarę dobrze, potrafię przepłynąć na prawdę duże odległości, ale w niezbyt zawrotnym tempie.

Grievous27 [ Konsul ]
osobiscie lubie plywac, ale wole plywac w brudnej zamulonej wisle niz na moim basenie - ten smrod chloru itd mnie zniechecaja
jak ktos sie boi plywac to wam powiem jak najlatwiej przezwyciezyc strach :D [moze sie to ydawac ironiczne i glupie]
mnie kolega podtapial przez wakacje i wypychal tam gdzie nie mialem gruntu, na poczatku byla panika, ale potem to juz przestaje robic
ppaatt1 [ Trekker ]
ehh, trzeba się w koncu wypowiedzieć :/
odwiedziłem ten wątek i czytam sobie "nie pływam, bo mi sie cos przykrego w dziecinstwie przydarzylo".... co za debilizm :) ja za małego prawie bym się utopił (gdy jeszcze nie umiałem pływac), a uwielbiam pływać :)
nie umiesz jeździć na rowerze
Rower
Miałem wypadek (nie chce się wkręcać w szczegóły), no i przez pewien okres sobie to odpuściłem. Póżniejsze namowy rodziców, rodzeństwa nic nie dały. Po prostu się zaparłem ,że jazda na rowerze jest mi nie potrzebna i nie chce z tym mieć nic więcej wspólnego. Po kilku latach (11-12 lat wtedy miałem) chciałem spróbować, było kilka "ukrytych" wypadów za miasto ale jakoś się skończyło. Ostatecznym ciosem dla mnie było zauważenie przez kilka osób z klasie tego ,że ucze się jeźdźić :/ Każdy się ze mnie śmiał, i to poprotu porzuciłem. Mozę za kilka - kilkanaście lat spróbuje gdy nie będe miał w najbliższym otoczeniu osób nietolerancyjnych.
Pływać nie umiem ,bo
- miałem wypadek (wcześniej wspomniałem),
- na nauka pływania w podst. byłem tylko na kilku zajęciach,
- w gim. nie mamy żadnych zajęc itd.
Pytaniem jest co robią tacy ludzie latem?
Co?? Zazwyczaj gram w piłke na dworze i dużo chodze(kilka pielgrzymek do Częstochowy i nie tylko zaliczyłem)

Mazio [ Mr Offtopic ]
umiem bardzo dobrze pływać, bez problemów robię pięćdziesiąt basenów krytą żabką
uwielbiam wodę

Coy2K [ Veteran ]
Ostatecznym ciosem dla mnie było zauważenie przez kilka osób z klasie tego ,że ucze się jeźdźić :/ Każdy się ze mnie śmiał, i to poprotu porzuciłem.
z takim podejściem moje określenie "debilizm" pasuje tu jak ulał :)
Infiniti_Jade [ Chor��y ]
ja podobnie jak MaXoyel^ , 8lat w klubie, zawody, wygrane, porazki
potem przerwa i juz niestety nie wrocilam do tego, ale kurs ratownika sie chociaz zrobilo :]
BBlacKK102 [ Generaďż˝ ]
Umiem plywac kraulem i na grzbiecie oraz kaleczna zabka ;).

Lilus [ Feline da Housecat ]
Lilus tak mówią słabi psychicznie, jesli czegos sie boisz to naturalne jest, ze trzeba to przezwyciezyc, zwlaszcza ze nie mowimy tu o jadowitych pająkach czy wężach, ale pływanie to cos przyjemnego i powinno sie wyzbyć lęku przed wodą
Coy2k --> Awww, co za naiwna generalizacja.
Czy dla ciebie lęk przed niebezpieczeństwem to naprawdę "debilizm" (w kolokwialnym znaczeniu tego słowa)? O_o
Mam za sobą poważny wypadek na nartach (żeby nie było - wjechano mi w narty :P) i dalsze szarżowanie jak kiedyś byłoby nie próbą przezwyciężania lęku, a po prostu głupotą. Kiedyś podczas przejścia w tył tak wyrżnęłam głową, że myślałam, że nie wstanę i od tego momentu odpuściłam, choć powoli wracam do tych wszystkich fikołków, to nałożyła mi się blokada, żeby tego nie robić, bo po cholerę mam się ponownie pakować w ewentualny uraz, może po prostu nie mam predyspozycji do tego czy innego wyczynu? Ci, którzy świetnie się czują na deskach albo robiąc przewrót pewnie uważają, że wszystko jest do wyćwiczenia, ale ja po prostu nie chcę kusić losu, bo w końcu "wyćwiczenie" i tego wymaga. Pływanie osobiście uwielbiam i się nie boję wody, ale nie uważam za cieniasa kogoś, kto się boi. Taak, można się przyzwyczajać stopniowo, ale jakieś wspomnienia po szczególnie silnych przeżyciach zostają. Może nie miałeś wystarczającej traumy, ciesz się, ale po jednorazowym wydarzeniu nie osądzaj, co świadczy o słabej psychice :)
Próby przezwyciężenia to nie kwestia naturalności, a rozsądku. Właśnie lęk przed tym, co może nam grozić jest naturalny i wspomaga przetrwanie gatunku. Z takiego "przezwyciężania strachu" to się nieraz np. Nagrody Darwina biorą :)
Tak, w kwestii rozsądku jestem za walką z lękami, ale lęki są dla mnie zrozumiałe, a Ty tu piszesz, jakbyś próbował zademonstrować, jaki to twardziel jesteś, a wszyscy z traumą to kompletni luzerzy ohoho ;)

Yanke$ [ Pretorianin ]
A ja umiem pływać. Nie jakoś super ale szóstki z basenu mam.
Zielona Żabka [ Let's rock! ]
Ja pływam żabką :P
Axl2000 [ Hohner ]
[7]Bechemoth [ Level: 3 - Konsul ]
Ja nie umiem pływać bo sie po prostu boję że się utopię.
jakbys umial plywac to bys sie nie bal ze sie utopisz...
- miałem wypadek (wcześniej wspomniałem),
- na nauka pływania w podst. byłem tylko na kilku zajęciach,
- w gim. nie mamy żadnych zajęc itd.
co ma wypadek rowerowy do plywania? nie musi cie nikt uczyc plywac zebys sie nauczyl plywac, to zadna sztuka.........ludzie nie robcie z siebie ofiar losu a plywania nie traktujcie jak niewiadomo jakiego wyzwania! i co z tego ze nie masz w gimnazjum zajęć? co to za problem isc na basen i poprosic ratownika o obserwowanie Cie i wskazówki?!
Co do mnie to niestety papieroski i piwko zrobiły swoje, po 20 basenach żabą wysiadam i musze z 5 minut odpocząć...serducho wali :/ Kraulem nie moge bo mam uszkodzony bark, na plecach rekreacyjnie dla odpoczynku, no i jakies 10-12m pod wodą, niestety pluca nie to co kiedys...
BBlacKK102 [ Generaďż˝ ]
A czy to jakas ujma, ze ktos nie umie plywac? Tak samo zaloze sie, ze polowa z was nie potrafi na snowbardzie jezdzic. Dla mnie to to samo - tu i tu trzeba sie nauczyc. Kazdy uprawia ten rodzaj aktywnosci, ktory mu najbardziej odpowiada. Jeden pocina w pilke, drugi jezdzi na nartach, a nastepny plywa. Nie robcie z siebie niewiadomo kogo, bo potraficie plywac, a inni nie.
ppaatt1 [ Trekker ]
co ma wypadek rowerowy do plywania?
ehh, wpadłem do jeziora podczas jazdy na rowerze.
co to za problem isc na basen i poprosic ratownika o obserwowanie Cie i wskazówki?!
Nie chce mi się teraz szukać ale ktoś wcześniej coś tam pisał o baniu się nauki wśród wielu ludzi. wiem głupie, jednak nie jestem idealny i mam stracha przed czymś takim. W szkole to ja zazwyczaj byłem kozłem ofiarnym, ofermą itd. z którego się wszyscy śmieją...
Coy2K [ Veteran ]
Lilus mylisz pojęcia. Przytaczasz mi przykład jezdzenia na nartach, ze mialas wypadek...ok wszystko jestem w stanie zrozumiec, ale zaraz potem dodajesz ze glupotą byłoby znowu szarżować tak jak to robilas przed wypadkiem... (dodam tylko, ze w ogole szarżowanie na nartach jest głupotą, czy to sie mialo wypadek czy nie)
tyle ze ja nie pisze tu o wypływaniu kraulem na otwarte morze czy jezioro, ale o sam fakt ograniczenia takich osobnikow, przeciez mozna sie nauczyc plywac w wodzie o glebokosci 1.5m a i nawet bez kogos obok sie nie utonie.
Co do moich przezyc z plywaniem - zapewniam Cie, ze nie było to zwykłe zachłyśniecie sie wodą, jasne ze sam jakies lęki mam, ale nie przed czymś tak naturalnym jak pływanie czy jeżdżenie na rowerze.
Zgrywanie twardziela ? bo potrafie pływać ? nie bądź śmieszna
knife [ Pretorianin ]
Ludzie nie umieją pływać bo na codzień im to nie potrzebne,
tzn rozrywka to nijaka ,nie przydaje się w życiu
(no chyba że należysz do 1 na 1 000 000 co kiedyś przypadkowo wpadnie do głębokiej wody-bo prawie nikt niema na codzień z nią kontaktu-no może poza wakacjami) ,jeszcze na to czas "tracić" ,są ważniejsze i przyjemniejsze rzeczy w życiu.
:)
Lilus [ Feline da Housecat ]
Coy, fakt, uzylam złego słowa, "szarżowania" (i dlatego zaznaczyłam, że wypadek nie był z mojej winy, a właśnie cwaniaka, który chciał się wykazać) nigdy nie uprawiałam, ale teraz jeżdżę nieprzyzwoicie wolno ;) Ale to nie jest istotne dla tematu. Przykłady przetoczyłam po to, by pokazać, na jakiej zasadzie tworzą się takie bariery i że mam *subiektywne powody*, by rozumieć swoje lęki. Ale generalizowanie tego jako słabej psychiki jest błędem, bowiem mimo innych "traumatycznych" przeżyć (problem z wypłynięciem z głebokości 5 metrów, ból w kręgosłupie po skoku na główkę itd) nie przeszkadzają mi akurat w pływaniu, ale w innych dyscyplinach - owszem. I zapewne może to dzialać na odwrót. Ale obraziłeś ludzi, którzy nie pływają, bo się boją, a to mi się nie spodobało, heh. Nie sądzę, byś posiadł tajniki penetrowania ludzkich umysłów i osądzania tego, co jest słabe, a co nie.
tyle ze ja nie pisze tu o wypływaniu kraulem na otwarte morze czy jezioro, ale o sam fakt ograniczenia takich osobnikow, przeciez mozna sie nauczyc plywac w wodzie o glebokosci 1.5m a i nawet bez kogos obok sie nie utonie.
No teoretycznie można, ale przecież nikogo nie zmusisz, a nikt nie trzyma w mózgu specjalisty walczącego z fobiami. Ale nie nazywaj debilizmem zachowania kogoś, kto widocznie nie potrafi się przemóc do tego nawet 1,5 metra i wcale nie chodzi o pojedyncze przypadki. A z resztą, człowiek nie ryba :)
Zgrywanie twardziela ? bo potrafie pływać ? nie bądź śmieszna
Przeczytaj ponownie to, co napisałeś, a potem to, co odpisałam, pomyśl, gdzie dostrzegam cwaniaczenie, a potem się śmiej, kiedy zrozumiesz rzekomy dowcip. Hint - nie chodzi o fakt, że umiesz pływać.

Czarny_xD [ Konsul ]
Ciekawy temat :D
Z moich znajomych mało jest takich, którzy nie potrafią pływać ;]
Mi pływanie nie sprawia większego problemu i pływam prawie wszystkimi stylami ;P
Sznapi [ Rashômon ]
Umiem pływać i lubię to robić, ale nie w basenie. W konsekwencji pływam tylko podczas wakacji :)

Łyczek [ Legend ]
Pływać umiem ... Nawet całkiem nieźle ale nie lubię tego :)
Bajt [ Ariakan ]
Umiem dobrze plywac zabka, kraulem i grzbietem. Delfinem nie wiecej niz jeden basen naraz :P
Nauczylem sie plywac, kiedy chodzilem do gimnazjum. Od tamtego czasu nie chodze regularnie na basen, ale jak juz gdzies trafi sie okazja do poplywania to nie ma problemu. Tego sie nie zapomina. Tylko kondycja troche nie ta ;)
Sethan [ Mapex VX Fusion ]
Nie chciałbym nie umieć pływać - to świetna sprawa.. wyobrażacie sobie jakiekolwiek wakacje bez kąpieli w morzu czy jeziorze?? ja nie :) z drugiej strony są różne fobie także można ludzi zrozumieć..
Lookash [ Senator ]
Ja tam wielbiam pływać, woda to mój ukochany żywioł :D Wszystkie style, chociaż delfin to ciężka sprawa i średnio go lubię ;] Nauczyłem się pływać w podstawówce, rodzice wysyłali mnie potem przez parę lat na basen, miałem co tydzień prywatną lekcję z trenerką, pilnowała techniki, robiła mi czasówki, zapisywała postępy. Z odległości czasu cholernie dobrze to wspominam i żałuję, że dziś podupadłem na kondycji ;]

Volk [ Legend ]
Plywanie to moj ulubiony sport do uprawiania. Juz od wczesnych lat dzieciecych sie uczylem i nie zrazily mnie nawet dwie sytuacje gdzie juz sie topilem i odzyskiwalem swiadomosc dopiero na plazy po akcji ratowniczej :) Teraz juz sam mam uprawnienia na bycie ratownikiem :)

MasterDD [ :-D ]
"... to moj ulubiony sport do uprawiania. Juz od wczesnych lat dzieciecych sie uczylem i nie zrazily mnie nawet dwie sytuacje gdzie..."
Volk -> Czy tylko ja tu widze drugie dno? :D

Mortan [ ]
ja umiem, choc o wiele bardziej lubie plywanie na lodce
Axl2000 [ Hohner ]
rozrywka to nijaka ,nie przydaje się w życiu, jeszcze na to czas "tracić", są ważniejsze i przyjemniejsze rzeczy w życiu.
xD
nutkaaa [ Panna B. ]
Pływać nauczyłam się nad morzem za dzieciaka jeszcze :) Jednak pływam kiepsko (jakieś 47 basenów na 45minut pływania ;p), kraula nigdy się nie nauczyłam, jedynie żabką i na grzbiecie ;) Na rowerze tak samo do dzisiaj pamiętam jak wstałam o 4 rano, żeby nauczyć się jeździć a o 6 gdy się rodzice obudzili widzieli już jak śmigam ;)
Właśnie dla mnie większym szokiem było, że ktoś nie umie jeździć na rowerze. To jest dla mnie pytanie jak do tego doszło?

kamil1153 [ Generaďż˝ ]
Ja tam nigdy juz nie wejde do wody, odkad w wieku 7 lat malo co sie nie utopilem :|
No i mam na plecach rozstepy a to wstyd je pokazywac
EDIT:
Ale w takim stawie to ja plywam kij z tym jak kaleka, ale plywam xD
bereszka [ Panacea prola ]
martusi_a
(notabene - moja imienniczko :-))
przyjmijmy, że b). Zawrotne tempo sobie odpuśćmy, to dobre dla profesjonalistów :> Chodzi mi o pływanie na tyle, by, powiedzmy, przepłynąć jedną długość basenu i się nie podtopić, w miarę poprawnym stylem - nie jakieś chaotyczne piesko-żabki ;)
gwoli ścisłości poruszam sie nawet sprawnie zabka (na upartego zrobie kilkanascie basenow)
ale ale - ponoc moj płazowaty sposob plywania nie jest poprawny technicznie bo nie zanurzam głowy.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Pływać nauczyłem się we wczesnej podstawówce. Do dziś mam zachowaną na pamiątkę kartę pływacką :D Pływało się swego czasu wieloma stylami, kraul, grzbiet, żabka, delfin, motylek, "nurek" :D Dziś, po długim rozbracie z basenem, sił wystarczyłoby zapewne jedynie na ten trzeci styl :P
Natomiast na rowerze jeżdzę, odkąd pamiętam :>
w POlsce umie plywac okolo 28-29% spoleczenstwa, przy sredniej swiatowej bodajze 31%
Ciężko w takie statystyki uwierzyć.
Belert [ Senator ]
plywac umiem ale odkad w turcji o malo co bym sie przeliczyl z silami to.... juz mniej plywam i nie daleko od brzegu.
Zielona Żabka [ Let's rock! ]
A ja lubię wychodzić na głębokie wody :)
blazerx [ ]
zalezy co masz na mysli pytajac sie o plywanie... jezeli chodzi o dobra technike i wydolnosc to pewnie w koncu nie tak duzo osob umnie poprawnie plywac i te statystyki pewnie sie zgadzaja, wiekszosc spoleczenstwa nigdy sie plywac nie uczyla tylko mysla ze umieja plywac bo zabka czy pieskiem przeplyna 2 baseny albo skocza na bombe do basenu :q
Axl2000 [ Hohner ]
Ja tam nigdy juz nie wejde do wody, odkad w wieku 7 lat malo co sie nie utopilem :|
No i mam na plecach rozstepy a to wstyd je pokazywac
EDIT:
Ale w takim stawie to ja plywam kij z tym jak kaleka, ale plywam xD
jak cos takiego czytam to mnie smiech ogarnia, ludzie - ofiary losu. Ja mialem ze 3 lata i sie prawie utopilem, jak mialem z 10 to mnie ojciec wrzucil na gleboką wode i tez mialem wstrzas psychiczny, jak mialem 14 lat to we wloszech poplynalem sobie za daleko i mnie maly wir wodny pod wode wciagnal itd. i jakos plywam :| A rozstepy mam takie jakby mnie chlostali i nie widze w tym nic wstydliwego.
SORRY, MOZE JESTEM NIETOLERANCYJNY ALBO COS ALE: SMIAC MI SIE CHCE Z LUDZI CO WYMYSLAJA POWODU TEGO TYPU CO PODAŁEM...
Lilus [ Feline da Housecat ]
bereszka:
ale ale - ponoc moj płazowaty sposob plywania nie jest poprawny technicznie bo nie zanurzam głowy.
No "poprawnie technicznie" to owszem, zanurza się głowę (znacznie szybciej się płynie i ruchy są regularne), ale pływanie żabką z głową za wierzchu to technika najbardziej popularna dla relaksacyjnego pływania, z tego, co obserwuję.
Paudyn:
delfin, motylek
Czym się różni delfin od motyla? W mojej podstawówce trenerzy używali tych pojęć zamiennie, komentatorzy sportowi chyba też ich używają zamiennie, google miejscami też używa zamiennie, ale od jakiegoś kolegi słyszałam, że delfin to same nogi pod wodą, tylko, że przecież w ten sposób startuje się do motyla po skoku do wody. Cos ci wiadomo na temat tej roznicy? Pytam, bo wymieniłeś to jako osobne style. Serio, nie wiem :)
Dziś o 14 na basen >:)
Molpi [ I LOL'd ]
Paudyn:
delfin, motylek
Czym się różni delfin od motyla? W mojej podstawówce trenerzy używali tych pojęć zamiennie, komentatorzy sportowi chyba też ich używają zamiennie, google miejscami też używa zamiennie, ale od jakiegoś kolegi słyszałam, że delfin to same nogi pod wodą, tylko, że przecież w ten sposób startuje się do motyla po skoku do wody. Cos ci wiadomo na temat tej roznicy? Pytam, bo wymieniłeś to jako osobne style. Serio, nie wiem :)
Na zawodach zawsze jest jako styl motylkowy ale wsrod zawodnikow raczej mowi sie deflin/kon :)

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
Nie spodziewałem się, że dzięki moim umiejętnościom pływackim będe mógł kozaczyć;) Tylko czekam jak nad jeziorem jak jakaś piękna blondynka zacznie tonąć, a ja ją uratuje i zostrane jej bohaterem.:D

kasztaneczuszek [ Legend ]
Czyli teraz umiejętność pływania można wpisać w CV?? :) Fajnie :P
MaXoyel^ [ Helbreath ]
Lilus
Motylek i delfin to jedno i to samo :)
HumanGhost [ Senator ]
Pływać umiałem od kiedy pamiętam. Jakoś mi to zawsze bez trudu przychodziło. Praktycznie każdym stylem popłynę.
Alvarez [ missing link ]
Nie wiem jak można zaniedbać naukę pływania.
Tym bardziej kiedy od tego może zależeć czyjeś życie.
Nasze albo kogoś kogo moglibyśmy np. uratować.
ON Line [ sHiFtY ]
Ja tam sie nauczylem tak porzadnie dopiero 3 lata temu ;d a jeszcze wczesniej nurkowalem ;D(ale wtedy nie umielam plywac) :P

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Czym się różni delfin od motyla? W mojej podstawówce trenerzy używali tych pojęć zamiennie, komentatorzy sportowi chyba też ich używają zamiennie, google miejscami też używa zamiennie, ale od jakiegoś kolegi słyszałam, że delfin to same nogi pod wodą, tylko, że przecież w ten sposób startuje się do motyla po skoku do wody. Cos ci wiadomo na temat tej roznicy? Pytam, bo wymieniłeś to jako osobne style. Serio, nie wiem :)
Nogi+silna praca tułowia, bez użycia rąk :o) Tak uczono mnie.
ElvenArcher [ Katyń 1940 ]
Nie mam czasu, poważnie. Tyle na głowie, że na naukę pływania ciężko znaleźć czas. Gdy byłem młodszy zaprzepaściłem tę szansę przez lenistwo i pewno już tego nie nadrobię, ale nie czuję się przez to, że nie umiem pływać gorszy od innych :D
nutkaaa [ Panna B. ]
kasztaneczuszek, Ty się śmiejesz, ale jak przeglądałam kiedyś oferty pracy to, żeby zostać stewardessą, trzeba umieć pływać :)
ElvenArcher - moja mama w wieku 40 lat nauczyła się dopiero pływać, więc nie mów, że już tego nie nadrobisz ;)
SzymX_09 [ Master Exploder ]
nutkaaa----> niektórzy ludzie dorośli się wstydzą nauki pływania.
Dobrze że twoja mama nie :)
A ciekaw jestem do czego stewardesie potrzebna umiejętność pływania :)
Rozner99 [ Patrz na mnie suko ]
Żaden problem, pływanie nie sprawia mi żadnego problemu.

pooh_5 [ Rawr ]
Umiem grzbietem, kraulem, żabką, delfinem, zmiennym i jakimś...jak mu tam...glajtem(Coś jak żabka na plecach)? 5 lat chodzenia na basen robi swoje ;P
Wo_Ja_Ann [ Addicted to Soccer ]
Wszystkimi stylami, jestem mlodszym ratownikiem, w wieku 15 lat chyba zrobilem te uprawnienia, na wiecej do tej pory nie mialem czasu, ale zrobie dalsze stopnie :) Uwielbiam plywac, choc ostatnio nie mialem okazji (brak czasu - treningi pilki noznej).
edit: pooh_5 -----> Gleichem :)
cotton_eye_joe [ maniaq ]
żeby zostać stewardessą, trzeba umieć pływać :)
a co w tym dziwnego? :O przeciez zdarzaja sie wodowania..
Pytanie mam dziecinnie banalne - z czego wynika tak popularna wręcz nieumiejętność pływania? Strach? Wstyd? "Zapomniałem się nauczyć"? Za dużo czasu przed kompem? :>
strach przed wodą imo..
ja tam tylko delfinem nie umiem, i juz sie chyba nie naucze nigdy..
no i zwrotów przy kraulu nie potrafie robic.
KapCioch [ Generaďż˝ ]
/dlaczego nie neutralność?/ No wiesz... Ci z Titanica i innych takich pewno uznali to za wadę:P
endrju771 [ Teleinformatyk ]
No ja się nie uczyłem, bo jestem delikatnie mówiąc szczupły, także nie mialem ochoty paradować wśród kumpli i koleżanek w samych gaciach. Zresztą od zawsze jedyna woda, z którą mam dobry kontakt, to ta w kranie ;] no i w napojach.
promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
Nie wyobrażam siebie płynącego w ten sposób delfinkiem:)

pooh_5 [ Rawr ]
Wo_Ja_Ann- dzięki :)
neozes [ Generaďż˝ ]
Ja doznałem szoku, kiedy to już po przeprowadzce do Polski, dawałem propozycje na basen i otrzymywałem od niektórych swoich znajomych odpowiedź "nie umiem pływać". Było to dla mnie na tyle absurdalne, co deklaracja, że ktoś nie umie... nie wiem... biegać? Nadal jest mi trudno przyjąć do świadomości, że ktoś "nie umie pływać". Nawet w podstawówce miałem sprawdzian z pływania, zajęcia z pływania. Pływanie było i nadal jest dla mnie umiejętnością taką jak jazda na rowerze, a nawet jeszcze bardziej niezbędną.
Ludzie, wody stanowią ponad 70 % powierzchni Ziemi. Nie można po prostu nie umieć pływać :P Nie ma racjonalnego wytłumaczenia, dlaczego powinno się umieć - po prostu! Tak i już! :P

Chupacabra [ Senator ]
kieedys, dawno temu utworzylem podobny watek, z pytaniem, kto mie plywac i tez bylo mase zdzwiwionych postow, ze ktos nie potrafi.
Ja po latach prob moge przeplynac jakies kilkanascie metrow zabka i mam dosc. Kraulem sie nie nauczylem nigdy. Zreszta nie lubie za bardzo plywac i nie bawi mnie to, za szybko mnie to meczy. Nie pamietam zreszta, kidy ostatnio plywalem, moze z 2-3 lata temu.
BTW wychowalem sie i mlodosc spedzilem na zadupiu, gdzie nie bylo czegos takiego jak zajecia na basenie, bo najblizszy byl, hmm z 30 km. Byly kawal jakis jakies jeziorka, ale ratownikow nie za bardzo bylo.
2 moja mama miala jakis uraz do wody wiec nie puszczala mnie nigdy nad te jeziorka, wiec jakos nie dczuwalem checi do wody.
Znam duzo ludzi, wlasnie w okolicy, z kad pochodze, co wogole nie potrafia plywac. Np moj brat, ostnio siedzial w czyms glebszym niz wanna jakies 10 lat temu, co najmniej.
A co smieszniejsze, moj ojciec pracowal kiedys jako ratownik :) Ale jakos nie chcialo mu sie nigdy mnie uczyc za bardzo plywac

dudka [ Legend ]
umiem trochę żabką i trochę kraulem, ale technika jest w stanie opłakanym. Sam się uczyłem :P ale w sytuacji zagrożenia nie powinienem utonąć
jojko999 [ Generaďż˝ ]
to nie zawsze jest tak, że ktoś nie umie bo nie chce albo się boi, choć to też czasem powód.
Ja przykładowo bardzo dobrze umiem pływać (mam żółty czepek, jeśli ktoś jeszcze pamięta co to takiego :-) ), ale ja pochodzę z Mazur. Kiedyś, za młodu, pojechałem do babci w okolice Płocka na wakacje. Po 3 tygodniach nie wytrzymałem i mówię, że chcę iść gdzieś popływać. Pamiętam, maszerowałem z bratem 7km, żeby dojść do najbliższego jeziorka. Oczywiście większość w okolicy nie umiała pływać, a ja, dumny 13-letni gówniaż umiałem.
Za to nie umiem jeździć na nartach a to dlatego, że nigdy nie próbowałem, bo na Mazurach raczej okazji nie ma :-)
edit: co do nauki pływania to na studiach miałem raz w tygodniu basen (przez 6 semestrów) i raz W-F. I jak to na studiach, przyszedł Pan i powiedział, że jak kto umie pływać to niech zapomni, bo zaczynamy od nowa, potem, jak to na studiach na zaliczenie X bazenów żabką potem X basenów delfinem itd. To był jedyny okres w moim życiu, że w basenie się pociłem
'kapitan bomba' [ Pretorianin ]
Mam żółty czepek i licencje ratownika, więcej mówić nie muszę.. hehe
jojko999 [ Generaďż˝ ]
dodam jeszcze, że toną zazwyczaj ci co umieją pływać :-)

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]
A ci co nie umieją, to mają dar unoszenia się nad wodą?
MaXoyel^ [ Helbreath ]
promilus1
To jest taka "propaganda", bo ci którzy nie umieją pływać, to się do wody nie zbliżają zazwyczaj, a ci co potrafią, to wskakują od razu i stąd to stwierdzenie :)
Z tego wychodzi jasno, że ci co nie potrafią pływać, toną rzadziej niż ci drudzy.

MasterDD [ :-D ]
MaXoyel^ -> Innaczej sprawa wygladala gdy topil sie Titanic :D

jojko999 [ Generaďż˝ ]
jeśli coś się topi to zawsze jest inna sprawa od tonięcia. To dwa różne pojęcia

zawodowieckuba [ Konsul ]
Ze mna jest troche dziwnie.
Otóż plyne kraulem i na grzbiecie i jak plyne to jest wszystko ok, nawet tychnicznie dobrze to wykonuje w miare. Natomiast problem wystepuje wtedy gdy chce utrzymac sie w wodzie w miejscu. Poprostu tego nie potrafie... Wiem wiem dziwne i nienormalne ale tak mam. Jak plyne to jest spoko jak juz jestem w miejscu ide na dno :)
nutkaaa [ Panna B. ]
jojko, ale nieumiejętność jeżdżenia na nartach wydaje mi się dużo bardziej powszechna, bądź co bądź nie każdego stać na wypad w góry, ubiór i sprzęt narciarski więc to jest dla mnie zrozumiałe, ale po prostu nieumiejętność pływania też zawsze było mi ciężko pojąć ;]
Pojechałam z moim eks nad jezioro, cały czas się wykręcał, że nie chce iść do wody bo zima itd. Co się później okazało? Chłopak nie umie pływać i chyba mu się głupio zrobiło jak wskoczyłam do tej rzekomo zimnej wody i sobie kawałek odpłynęłam :P

Regis [ ]
jojko, ale nieumiejętność jeżdżenia na nartach wydaje mi się dużo bardziej powszechna, bądź co bądź nie każdego stać na wypad w góry, ubiór i sprzęt narciarski więc to jest dla mnie zrozumiałe,
Zapomnialas o tych, ktorzy niecierpia zimy ;D Dla mnie przebywanie na sniegu i mrozie do najgorsza mozliwa kara i cos, czego absolutnie nie moglbym zrobic z wlasnej, nieprzymuszonej woli - nie wyobrazam sobie zebym przy takim podejsciu nauczyl sie kiedykolwiek jezdzic na nartach :P