GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Szukanie pracy - dziwny kraj ta nasza RP

18.03.2008
10:38
[1]

daniekW [ Pretorianin ]

Szukanie pracy - dziwny kraj ta nasza RP

Historia jakich wiele. Szukam pracy więc mam okazje przechodzić przez rozmowy kwalifikacyjne. Jako że szukam pracy pierwszy raz od 10 lat ( przez ten okres cały czas w jednej firmie pracowałem) ostatnio byłem na pierwszym takim spotkaniu. Pracodawca to duży dystrybutor IT więc firma poważna. Na spotkanie przychodzi Pani z HR i zadaje tysiące pytań ( często śmiesznych ale byłem na nie przygotowany). Wszystko pięknie ładnie miło. Za dwa dni dostaje maila z podziękowaniami ale niestety mnie nie szukają. Nie ma sprawy ale z czystej ciekawości zadaje Pani osobiste pytanie przez maila w czym byłem niedobry jakie błędy popełniłem aby skorzystać z tych rad podczas następnych spotkań w innych miejscach. Dostaję odpowiedź że problemem nie jest to czego nie umiem ale to co umiem. Po paru mailach Pani do mnie dzwoni i na "osobności" mówi że mam zbyt WYSOKIE kwalifikacje na stanowsko handlowca ( byłem przez 5 lat PM-em w dość dużej sieci sprzedającej kompy i akcesoria). Zapewniła mnie również że jak najbardziej poleciła mnie dyrektorowi handlowemu lecz właśnie on odrzucił moją kandydaturę twierdząc że mam zbyt duże kwalifikacje a reszty niech się Pan domyśli....
Kurde czy bał się chłopak że go wygryze?
Czy pracodawcy lubią mieć "pod sobą" osoby które mniej się orientują w temacie?
Faktem jest że pracując w poprzedniej firmie miałem kontakt z handlowcami u tego dystrybutora i ich wiedza czasem była bardzo ograniczona.
Nie mam nic do nich bo każdy ma prawo nie wiedzieć ale czemu odrzucają gościa który ma trochę wiedzy i doświadczenia godząc się na stanowsko niższe niż do tej pory zajmował.
Poradziła mi abym zmienił CV jeśli składam aplikacje na podobne stanowiska.
Trochę mnie to ubawiło stąd mój wątek:)

18.03.2008
10:46
[2]

Sweet Zombie J, [ Pretorianin ]

daniekW ===> nie, to nie ma nic wspolnego z teoria spiskowa i strachem, ze go wygryziesz.
To sobie kandydaci sami dorabiaja :)
Ma to wymiar bardzo praktyczny, dyrektor handlowy wie ile ci moze dac, wie jaka jest praca itp.
Wie rowniez, ze przy pierwszej okazji - gdy tylko pojawi sie cos w twoich kwalifikacjach - zmyjesz sie, a wiec nie ma sensu inwestowac w ciebie.

18.03.2008
10:47
[3]

provos [ Clandestino ]

Normalka, masz za wysokie kwalifikacje, więc robota handlowca szybko ci się znudzi, nie będziesz miał odpowiedniej motywacji, będziesz chciał więcej kasy. Dla firmy pracownik raczej kłopotliwy.

18.03.2008
10:52
[4]

daniekW [ Pretorianin ]

W takim razie muszę zminić CV.
Problem w tym że ja nie chcę więcej kasy. Poprzednia praca to pieniądze całkiem dobre ale siedzenie w pracy po 10-12h. Pózniej to samo przed kompem w domu przy robieniu ofert itp. Ciągły stres, naciski prezesów itp W sumie dzięki tej pracy mam wszystko co mi było potrzebne a teraz chce tylko mieć wiecej czasu wolnego kosztem mniejszych zarobków:)
Muszę więc inaczej to rozegrać:)

18.03.2008
10:53
[5]

Antemos [ Pretorianin ]

Identyczna sytuacja zdarzyła się dziewczynie mojego kumpla. Za wysokie kwalifikacje i też pracy nie dostała :) Co jak co, ale powinieneś być z siebie dumny i poszukać nieco wyżej ;D

18.03.2008
10:54
[6]

Ronnie Soak [ Lollygagger ]

Sweet Zombie wyjasnil o co biega. jezeli bedziesz mial zbyt wysokie kwalifikacje, to robota za szybko ci sie znudzi, wiec i produktywnosc spadnie, a wtedy zaczniesz sie rozgladac za inna robota. tyle z tematu.

ps. tez mialem raz taka sytuacje. troche mnie rozbawila na poczatku, ale po zasanowieniu ma to tzw, 'rece i nogi'

18.03.2008
11:00
[7]

daniekW [ Pretorianin ]

Jako że jest to DUŻY dystrybutor IT zatrudniający ponad 100 osób więc myśląc perspektywicznie mogliby wykorzystać moje kwalifikacje zwlaszcza że jak mowiła Pani z HR w Q4 bedą powiekszać swoją ofertę i prawdopodobnie bedą potrzebowali kogoś z moją wiedzą.
Dzięki za opinie bo każda jest dla mnie istotna. Szkoda tylko że dyrektor handlowy nie zdecydował się na rozmowe ze mną bo Pani z HR zadawała bardziej rebusy i zagadki niż pytania z branży ( co zresztą zrozumiałe)
Jak mówiłem to moje pierwsze szukanie pracy po 10 latach więć może stąd moje zdziwienie.:)

18.03.2008
11:04
[8]

blazerx [ ]

bedziesz mial sie czym pochwalic kumplom;)

18.03.2008
11:33
[9]

Reavek [ Tukan ]

a możesz podać parę z tych pytań ?

18.03.2008
11:57
smile
[10]

Chupacabra [ Senator ]

heh, teraz jest juz normalniej, niz jeszcze 2-3 lata temu. Pamietam, ze zaraz po studiach mialem olbzymie problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie (sieciowiec), to z desperacji chcialem nawet pracowac jako serwisant sprzetu. Niestety odzucili moja oferte, jako ze bylem tylko inzynierem, nie pelnym magistrem :)
Jakby teraz ktos mi cos takiego powiedzial, to zabilbym smiechem i wyszedl od razu :)

Duzo pozniej tez mnie nie przyjeli, bo mialem za wysokie kwalifikacje, panienka z HR powiedziala, ze sie bede nudzil i pewnie rzuce po 3 miesiacach ta prace

18.03.2008
13:18
[11]

Ronnie Soak [ Lollygagger ]

off top: tak a propos szukania pracy --------->
pic z intranetu firmy gdzie pracuje :D


Szukanie pracy - dziwny kraj ta nasza RP - Ronnie Soak
18.03.2008
13:19
[12]

Sweet Zombie J, [ Pretorianin ]

Chupacabra ===> coz, po prostu po studiach nic nie potrafisz. Tez bym cie nie przyjal wyzej niz helpdesk.

18.03.2008
13:27
[13]

yasiu [ Senator ]

ronnie - coz, umiejetnosc sprzedania sie to duza czesc sukcesu ;)

18.03.2008
13:34
[14]

Ronnie Soak [ Lollygagger ]

yasiu - nad tym caly czas ubolewam. nie potrafie 'sie sprzedac' i rozmowy kwalifikacyjne zawsze wychodza mi co najwyzej 'poprawnie'. mialem juz ich sporo i jeszcze z zadnej nie wrocilem w 100% zadowolony...

18.03.2008
13:36
[15]

frer [ God of Death ]

Sweet Zombie --> To czy ktoś coś potrafi czy nie po studiach (szczególnie informatyce i jej pochodnych) to kwestia indywidualna. Inna sprawa, że spora część pracodawców nie chce się bawić w uczenie pracownika i wolą zatrudnić kogoś kto od razu się w pracę wkręci.

Co do tekstu autora wątku:
Na spotkanie przychodzi Pani z HR i zadaje tysiące pytań ( często śmiesznych ale byłem na nie przygotowany).
Ja rozumiem, że zadawanie różnorakich pytań ma na celu poznanie pewnych cech pracownika w krótkim czasie jakim pracodawca (lub osoba przeprowadzająca rekrutację) dysponuje podczas rozmowy, ale przecież już trochę mija się z celem zadawanie schematycznych pytań na które pracownik może się bez problemu przygotować choćby z internetu.

18.03.2008
13:38
[16]

Sweet Zombie J, [ Pretorianin ]

frer ===> nie, to nie jest kwestia indywidualna to jest fakt. Mowimy tu o "sieciowcu", programisci przyznaje potrafia wiecej. Ale wciaz nie maja doswiadczenia.
Generalnie, przez moje rece przeszlo kilkunastu juz absolwentow informatyki - najrozniejszych uniwersytetow - polskich, angielskich, irlandzkich.
i generalnie, absolwent nic nie potrafi :)z ta roznica ze anglicy i irlandczycy sobie swietnie z tego zdaja sprawe i zawsze zaczynaja prace od stanowiska "junior" a polskim absolwentom wydaje sie, ze potrafia.

18.03.2008
13:38
smile
[17]

zajcev1939 [ Generaďż˝ ]

również około 3 miesięcy temu odmówiono mi stanowiska pracy ze względu na wysokie umiejętności, wzięto ode mnie cv i powiedziano że z kontaktują się, ale to nie nastąpiło więc pojechałem do nich i po rozmowie z dyrektorem oznajmiono mi że się nie nadaję do tej pracy bo mam za wysokie kwalifikacje, nalegałem żeby mnie przyjęli że taka praca będzie dla mnie przyjemnością, ale niestety z marnym skutkiem,

18.03.2008
13:44
[18]

kiowas [ Legend ]

Sweet ---> zapominasz, ze duża część informatyków pracuje na studiach - moj znajomy np jak kończył studia to mógł sie pochwalić druga co do wielkości firmą internetową w mieście

18.03.2008
13:46
[19]

Sweet Zombie J, [ Pretorianin ]

kiowas ===> wbrew pozorom sa to ilosci sladowe, przynajmniej bylo tak okolo roku 2004 jak jeszcze pracowalem w polsce i zdarzalo mi sie prowadzic zajecia z akademi cisco na pewnej uczelni. Watpie zeby to sie zmienilo.

18.03.2008
20:30
smile
[20]

Chupacabra [ Senator ]

Sweet Zombie J --> tyle ze ja nie startowalem od razu an admina sieci jakies korporacji. Chcialem robic jakos serwisant sprzetu, tu mialem juz doswiadczenie kilka miesiecy. I taki nie bylem zielony, za friko pomagalem zajmowac sie siecia na uczelni i w akademiku, co sie przydalo dosyc.
ja tu mowie o waznym szczegole: skladac i naprawiac komputery potrafi duzo licalistow, a w tym sklepiku chcieli do tego magistra inzyniera. W sumie dobrze ze doktoratu elektroniki sobie nie zazyczyli :))

18.03.2008
21:38
[21]

cioruss [ oko cyklopa ]

co do IT, to na studiach brakuje specjalizacji. praktycznie kazdy absolwent przez dziewicze 3-6 miesiecy swojej pierwszej pracy musi uczyc sie softu od zera. troche to glupie.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.