GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Nie rozumiem tego

12.03.2008
20:47
[1]

k4m [ kamikadze ]

Nie rozumiem tego

Jak to jest, że ludzie grający od 1-3 lat w WoWa po 40h tygodniowo (7h dziennie), zamiast zwyczajnie skończyc z nałogiem jakim są gry MMORPG, przerzucają się na inną konkurencyjną produkcję? Mój kolega na przykład którego znam z rl'a zrezygnował z gry w WoWa ( przynajmniej do czasu wydania dodatku) i od razu zabrał się za ściąganie SilkRoada, w którego gra tylko niewiele mniej, a to też pewnie dlatego, że nie odkrył wszystkich możliwości jakie niesie gra. Ja przeszedłem przez to samo, w ciągu 10 miesięcy miałem 1000h played w WoWa co daje około 24h tygodniowo, ale od sylwestra z tym skończyłem jak i z graniem w gry w ogóle i wcale nie czuję potrzeby wracania do tego. Pogrywam co prawda od czasu do czasu w Guitar Hero 3 na Xboxie, ale poświęcam na to może godzinę dziennie. I teraz nasuwa mi się pytanie- czy dla takich ludzi nie ma ratunku? Kolega ma 16 lat i zamiast korzystac z młodości siedzi przy kompie, to jest trochę chore moim zdaniem. Mi na przykład pomogło to, że poznałem dużo nowych ludzi, w zasadzie całkiem przypadkowo, dzięki którym się nie nudzę, ale ja przynajmniej chciałem się z nimi spotykac, ów kolega woli swoich internetowych znajomych...

12.03.2008
20:59
[2]

KapCioch [ Generaďż˝ ]

Pomyśl sobie, że zmarnowałeś 1000h przy durnej grze.
Boli nie?:P

12.03.2008
21:08
[3]

mirencjum [ operator kursora ]

Nigdy nie grałem w takie gry, co w nich jest, że tak wciągają?

12.03.2008
21:09
smile
[4]

meryphillia [ Forever Psychedelic ]

To samo co w innych mirencjum. :)
Plus ogromna społeczność takich samych maniaków. :)

12.03.2008
21:12
[5]

xanat0s [ Wind of Change ]

mirencjum --> Chęć zdobywania nowych przedmiotów, poziomów. W tych grach jest zawsze coś do zrobienia, jakiś kolejny boss do zabicia, item do zdobycia - to powoduje, że chce się nam grać, żeby to osiągnąć. A jak to osiągniemy, to czekają kolejne cele... Czyli tak jak w innych grach RPG, ale tu dochdzi jeszcze jeden aspekt - znajomi. Ja grając w WoW-a poznałem bardzo fajnych ludzi, do których chciało mi się wracać, rozmawiać etc. Teraz, jak mam przerwę właśnie jedyne czego mi brak to ich - chciałoby się z nimi pogadać czasami :)

12.03.2008
21:22
[6]

mirencjum [ operator kursora ]

Chęć zdobywania nowych przedmiotów, poziomów

To mam jak gram w Gothica lub inne podobne. Tylko zawsze kiedyś jest koniec gry. I to jest dobre.

12.03.2008
21:28
[7]

Wintermoon [ Pretorianin ]

k4m ---> Nie ma ratunku dla takich ludzi, ich życie ich strata. Ale granie w MMORPG to nic złego. Jak masz wszystko inne w życiu "załatwione" np. rodzinę, dzieci, pracę, pieniądze to granie w MMO daje dużo przyjemności. Problemem jest wyłącznie u dzieci i u dorosłych którzy nie potrafią ułożyc sobie życia rodzinnego.

12.03.2008
21:29
[8]

pecet007 [ - ]

Też nie rozumiem jak można lubić gry MMO, imo słabym ich punktem są ludzie. Nie ma jak dobry, "zwykły", hack 'n slash, typu Dungeon Siege (1/2). Choć ostatnio też rzadko gram w gry, a jak gram to w jakiegoś klasyka którego przelazłem już z 10 razy ;).

12.03.2008
21:38
smile
[9]

Tenshay [ masz dałna! :D ]

osobiście grałem w silkroada, MU Online, tibie (warning! it's a shit! ), WOWa i co tam jeszcze było, praktycznie we wszystkie te znane tytuły MMO. Wszystko znudziło mi sie po graniu miesiąc- dwa. Tam chodzi głównie o zabijanie, baaaardzo mało jest questów z robieniem czegoś innego niż zabij 20 typów takich i zbierz od nich 5 takich rzeczy.

Mój kolega gra non-stop w Silka, ale nie jest nałogowcem . określenie "gra" w jego przypadku odnosi się tylko, że łącza tą grę. Nie zdobywa jednak w niej nowych leveli, przedmiotów czy innych pierdół. po prostu wchodzi i gada z ludźmi, używa tego jak zwykłego chatu. NIe jest od tego uzależniony (chyba : P ).


Wracając do mnie - jedyne gry, gdzie spotykach innych ludzi z neta, są FPS'y, zręcznościówki i gry logiczne. reszta is shits only.

12.03.2008
21:41
[10]

czekers [ Turbojugend ]

Ja mam wielki powód do dumy - od dawna nie tknąłem ani jednego MMORPG. Po prostu po tych ochydnych koreańskich ścierwach żyć się odechciewa. Dzisiaj gram jedynie od czasu do czasu w Team Fortress 2, częściej na Wii i NDS.

Hm, brzmi trochę jak zeznanie nałogowca...

12.03.2008
21:47
[11]

k4m [ kamikadze ]

Pomyśl sobie, że zmarnowałeś 1000h przy durnej grze.
Boli nie?:P


KapCioch---> ani trochę tego nie żałuję bo przy WoWie spędziłem bardzo miło czas z ciekawymi ludźmi, WoW pozwolił mi również przetrwac wakacje które w dużej mierze spędziłem w domu i dłuuugie zimowe wieczory:). Jednak trzeba umiec powiedziec w pewnym momencie koniec i się tego trzymac. Ja miałem już praktycznie wszystko co w wowie można osiagnąc czyli postac na 70 ubraną w epickie itemy i co prawda nie były one najwyższej klasy, ale nie chciało mi się tylko dla coraz większych cyferek tracic czasu. Jedyną opcją było stworzenie alta ( nowej postaci) i wbicie nim 70lvlu, ale jest to strasznie nudne, a nie po to gram, żeby się męczyc, więc zrezygnowałem, chociaż pewnie nie byłoby to takie łatwe, gdyby nie sprzyjające okoliczności.

mirencjum---> gigantyczny świat, masa miejsc do odwiedzenia, tysiące żywych graczy, 8 różnych ras i 9 różnych klas, w zasadzie gra może nie miec końca, a Blizz bardzo się stara żeby tak było co jakiś czas wypuszczając patche z nowym contentem.

Wintermoon---> czemu uważasz, ze nie ma ratunku? Ja sobie jakoś z tym poradziłem, chociaż nie byłem aż takim maniakiem bo 24h w tygodniu to jednak nie 40

[edit] Tenshay---> myślę że jakbyś pograł w WoWa na oryginale to po 1-2 miesiącach twoja przygoda z nim by się nie skończyła :)

Zapomniałem dodac ze ten kolega jeszcze maniaczył wcześniej w Guild Wars, a jeszcze wcześniej w DoD: source, a jeszcze wczesniej w CS 1.6, a jeszcze wczesniej w MU online i Diablo 2 :). Tak że nałogowo gra dobre 5 lat...

12.03.2008
21:52
[12]

Grievous27 [ Konsul ]

dla mnie mmo to glupota - zadnego celu, grasz aby grac. Prawie jak simsy :PP Ja w takie gry nie gralem dluzej niz miesiac

12.03.2008
22:08
[13]

BBlacKK102 [ Generaďż˝ ]

Widzisz, ja mam kompletnie inaczej. Chcialbym w takiego WoWa pograc, ale po kupieniu dwa tygodnie pogralem, a potem gra wlaczona na 15 minut dziennie zeby pogadac z ludzmi z guildi w trakcie zmierzania do questa, ktory i tak olewalem i gre wylaczalem. Probowalem wszystkich MMO, zaden mnie nie wciagnol jak kiedys :(.

12.03.2008
22:11
[14]

KapCioch [ Generaďż˝ ]

k4m - nie skomentuje tego bo mam nadzieję, że Ty zaliczasz się do tej grupy co mają w życiu wszystko "załatwione":P

Nie ma ratunku dla takich ludzi, ich życie ich strata. Ale granie w MMORPG to nic złego. Jak masz wszystko inne w życiu "załatwione" np. rodzinę, dzieci, pracę, pieniądze to granie w MMO daje dużo przyjemności. Problemem jest wyłącznie u dzieci i u dorosłych którzy nie potrafią ułożyc sobie życia rodzinnego.

Mnie osobiście wkur.... MMO właśnie za to co Ty zaliczyłeś do plusów, grając w takie coś cały czas mam wrażenie, że marnuje życie xD że już lepiej jest rozwalić się z chrupkami przed tv niż grać w coś takiego, ale to tylko moje odczucia:P Może to dlatego, że sumienie mnie dręczy, jak sobie pomyślę, że trzeba jeszcze poukładać tyle różnych rzeczy w życiu:) A kumple na MMO? IMO nic nadzwyczajnego, po co mi "znajomy" o którym wiem, że nigdy się z nim nie spotkam, więc taki znajomy to gówno warty jest:P No chyba, że ma Ci pomóc w zabiciu bosa czy coś:P (pozwól na subiektywną opinię: ;] żenua;P) Już lepiej znaleźć sobie "znajomego" z rejonu na gg bo jakby się rozmowa naprawdę kleiła to zawsze można się umówić na spotkanie:)

12.03.2008
22:11
smile
[15]

beziko [ Senator ]

Ja bym chciał w WoW zagrać ale nie mam kasy żeby kupić :)

A długie granie przy takich grach wpływa na zachowanie !! Mówię serio !! Kolega z klasy gra w tibię już 6/7 lat i zaczyna mu coraz bardziej odbijać !!

12.03.2008
22:14
[16]

Azazell3 [ C.O.P ]

Nie no MMORPG są fajne naprawdę ciekawymi gatunkami gier. Najbardziej podoba mi się to, że widujesz żywych graczy i zwiedzanie mapy. Ale niestety każdy MMORPG się nudzi :( nawet te wybitne jak WoW.

Może Stargate Worlds to zmieni :)

ale wydawanie forsy na opłaty abonamentowe dla takich gier jak WoW, LoTR itp to jakaś głupota i paranoja - no takie jest moje zdanie .. nie wiem nawet niech abonament miesięczny kosztuje 20-25zl to i tak za dużo. W/g mnie to wyłudzanie pieniędzy. Jeśli ktoś płaci co miesiąc te 25zł i powiedzmy gra z rok to gdzieś 300zł + zakup oryginału ehh z 500zł - to naprawde dużo. Już lepiej za te pieniądze wydać na coś bardziej potrzebnego. No może i bogaci sobie mogą pozwolić ale mi byłoby żal wydawać forsę. No ale to się może zmienić jak wyjdzie Stargate i może w końcu będzie gra MMORPG w moich klimatach

12.03.2008
22:15
[17]

wysiak [ Senator ]

mirencjum --> MMORPG to takie Simsy + GaduGadu. Mozna grac bez konca, plus czuc sie 'w towarzystwie'. Wciaga mocno, jesli ktos czegos takiego szuka.

12.03.2008
22:18
[18]

mirencjum [ operator kursora ]

wysiak --> To nie dla mnie. Ja muszę mieć fabułę i konkretny cel.

12.03.2008
22:20
[19]

meryphillia [ Forever Psychedelic ]

KapCioch >>> Bzdury gadasz i tyle...

>>> Foty z pierwszego "zlotu" gildii WoW w której co prawda na razie nie gram, bo mnie Wow trochę znudził, ale za miesiąc wracam do gry i na kolejny zlot już pojadę. :)
Tak więc widzisz, że znajomi z gry, to nie tylko "piksele" i nie ma żadnego problemu by poznać ich w "realu"...

12.03.2008
22:24
smile
[20]

wysiak [ Senator ]

mirencjum --> Dla mnie tez nie..:) Tym bardziej, ze zdecydowanej wiekszosci mmorpg czesc 'growa' sprowadza sie do czystego grindowania, masowego wybijania fauny, zeby zdobyc 0.19% kolejnego levela dziennie..:) W zasadzie powinny byc nazywane mmoh&s. Takie diablo, tylko jeszcze nudniejsze - a juz samo diablo nigdy mnie nie wciagnelo..:)

12.03.2008
22:46
[21]

Kogee [ Generaďż˝ ]

Odpowiadając na 1 post mogę powiedzieć tylko tyle, że sam kiedyś skończyłem granie w WoWa, ale po kilku miesiącach za namową starych znajomych wróciliśmy razem. Można się zastanawiać ile wieczorów przez to tracę - na te wszystkie raidy, ale skoro mi i tym ludziom to sprawia przyjemność, to po co miałbym przestawać? Bo to modne? Wygrać z nałogiem? Jakim nałogiem? Te kilka miesięcy przerwy pozwoliły mi nabrać dystansu do gry. Już nie próbuję sięgać ~100% raid attendance (obecności na raidach). Ale mimo to lubię usiąść na parę godzin wieczorem z ludźmi, których znam i razem męczyć się nad nowymi walkami, uczyć się ich.
Nie widzę też sensu chwalenia się na forum "Nie gram, spójrzcie na siebie narkomani" (nie mówię tu akurat o tobie, k4m, ale wiele osób w ten sposób eksponuje swoje 'zwycięstwo'). Wcale nie jesteście przez to fajniejsi.

Przede wszystkim MMORPGi, głównie WoW, zachęciły mnie do nauki angielskiego, czego w ogóle nie żałuje. Teraz mogę sobie usiąść wieczorem pogadać z kimś o pogodzie w Szkocji, czy obejrzeć Losta nie czekając godzinami, aż ktoś wrzuci napisy na hatak. Za taki... dar nie żałuje setek, jeśli nie tysięcy ugranych godzin.

Wreszcie, nie lubię i niemal nie używam Gadu-Gadu, preferuję wymianę maili do ciekawszych rozmów, fora do ciekawszych dyskusji. Mimo tego w mmorpgach poznałem kilku naprawdę wspaniałych osób, które swoimi poglądami wpłynęły w mniejszy lub większy sposób na dalszy los mojego, jeszcze młodego, życia.


Co do szukania fabuły, celu, końca gry. W takim WoWie chcemy 'skończyć' WoWa przed wyjściem następnego dodatku, co - jeżeli Blizz nie zmieni swojej polityki - zapewne się uda. Osiąganie celów, nawet wirtualnych, ale w grupie jest całkiem przyjemne. Krzyk radości na vencie po kilku tygodniach, w których po 2-3 razy wieczorem siadaliśmy razem męcząc się nad nową walką jest naprawdę czymś niesamowitym.

Pomyśl sobie, że zmarnowałeś 1000h przy durnej grze.
Boli nie?:P


Szczerze mówiąc w ciągu tych godzin miałem dzięki ludziom, których poznałem, kilka takich chwil dla których nie żałuje ani minuty 'zmarnowanej'. Ty tego nie zrozumiesz, nie znasz szczegółów.

ale wydawanie forsy na opłaty abonamentowe dla takich gier jak WoW, LoTR itp to jakaś głupota i paranoja - no takie jest moje zdanie .. nie wiem nawet niech abonament miesięczny kosztuje 20-25zl to i tak za dużo. W/g mnie to wyłudzanie pieniędzy. Jeśli ktoś płaci co miesiąc te 25zł i powiedzmy gra z rok to gdzieś 300zł + zakup oryginału ehh z 500zł - to naprawde dużo. Już lepiej za te pieniądze wydać na coś bardziej potrzebnego. No może i bogaci sobie mogą pozwolić ale mi byłoby żal wydawać forsę. No ale to się może zmienić jak wyjdzie Stargate i może w końcu będzie gra MMORPG w moich klimatach

Na piwo, żeby pochwalić się ile lasek się przeleciało na imprezie po pijaku, a potem następnego dnia pytać się na forum o grach gdzie kupić tabletki 'po'?

Na papierosy - kolejny nałóg?

Na bilet do kina, który kosztuje połowę tego, a nie wiesz czy zapewni ci dobrą zabawę, która i tak będzie trwała max 2-3h lub też trafisz na kompletny kicz i wyrzucisz pieniądze w błoto?

Odkładać sobie pieniądze na wypasiona brykę - przedłużenie penisa - którą potem mogę zabić kogoś, kogo kocham, jakbym nie mógł normalną używanym samochodem za kilka tysięcy jeździć?

Na mieszkanie - własny kąt? Tu kwota 25-50zł chyba nie gra roli.

Na imprezy? By potem dziewczyna, której nie znasz złożyła ci życzenia 23 czerwca?

--
Dajmy spokój, nie będę żałował 25-50zł na coś, co wiem, że przez cały miesiąc będzie mi zapewniało zabawę, kiedy zechcę.


Nie jestem żadnym zapalonym fanem siedzenia 10 godzin dla +5 Spell damage'u, nic w tym stylu. Lubię poczytać dobrą literaturę, lubię wyskoczyć do kina, lubię oglądać seriale, uczę się na tym profilu co lubię w szkole, myślę nad przyszłością, WoW mi zupełnie nie przeszkadza w prowadzeniu normalnego życia.

Jeśli nie umiesz pogodzić gry z życiem, to przykro mi, ale będziesz frajerem, i w grze, i w życiu.

***
Rozpisałem się.

13.03.2008
21:04
[22]

k4m [ kamikadze ]

skasował mi się przed publikacją całkiem spory post, ale nie mam ani czasu ani ochoty pisać go od nowa więc w skrócie też uważam tak jak KapCioch, że grając w gry marnuje się czas i życie. Bo jednak granie w gry to nie real life tylko ucieczka od niego. Zamiast grać można robić wiele dużo ciekawszych rzeczy, np uprawiać sport, spotykać się ze znajomymi, nawet uczyć się. Natomiast co do płacenia 40zł/mc to jest to dla mnie żaden wydatek i nie było to bezpośrednio przyczyną skończenia z wowem, na sam telefon wydaje teraz 3x tyle, poza tym byłem przyzwyczajony do kupowania oryginałów, a odkąd gram w WoWa po prostu rezygnuje z nowej gry co 2-3 miesiące, dla niektórych jest to jednak kwota nie do przełknięcia. No i na koniec nie zgadzam się z tym co napisał Kogee, bo to jest już trochę chore. Piszesz, że WoW to nie nałóg, a ja to widzę zupełnie inaczej bo jednak poświęcasz codziennie na niego x godzin. Ja na przykład przy obecnym trybie życia, na który musiałem się przestawić nie miałbym teraz czasu ani ochotę na grę, bo ledwo mi starcza na pogadanie chwilkę ze znajomymi i naukę, więc ty pewnie żeby grać w WoWa rezygnujesz np ze spotkań ze znajomymi, imprez albo uprawiania sportów, albo poświęcasz na nie bardzo mało czasu... Doszedłem też do wniosku, że nie będę starał się odciągnąć kolegi od grania w MMO, bo mało że już od dawna ( min. przez WoWa) nie jest dla mnie nikim ważnym, a poza tym to jego sprawa co robi ze swoim wolnym czasem, nie mniej jednak szkoda mi trochę go.

13.03.2008
21:05
[23]

Tuix [ Pretorianin ]

l0lz 7h/dzień ? to jakieś nooby są.

13.03.2008
21:59
[24]

k4m [ kamikadze ]

Tuix---> uważasz, że granie po 7h dziennie gdy ze szkoły wraca się o 14 to mało? Bo z moich prostych wyliczeń wynika, że grając tyle poświęcasz cały swój czas tylko i wyłącznie na grę zostawiając sobie 3h na toaletę, naukę i ewentualnie jakieś jedzenie. Dla mnie taki człowiek to kompletny no-life, ale może dla ciebie to zwykły noob bo prawdziwy hardkorowiec poświęca na wowa 10h dziennie ( znałem takiego, grał w pracy na laptopie i zaraz po powrocie w domu, jednak zerwał z tym na szczęście)...

14.03.2008
09:57
smile
[25]

Kazgen [ Konsul ]

grając w gry marnuje się czas i życie

Kompletna bzdura!!! Tak samo mozna powiedziec, ze po co pracowac jak sa fajniejsze rzeczy do robienia, nie? Alb po co sie uczyc jak mozna isc z kumplami w pilke pograc, nie? To jest bledne myslenie. Tak naprawde wszystko zalezy od samego czlowieka. Jezeli ktos nie potrafi sobie ulozyc zycia - no to wtedy faktycznie marnuje sobie zycie ale jednoczesnie postawcie sie na miejscu takiego czlowieka. Nie kazdy rodzi sie z "tym czyms" dzieki czemu bedzie brnal przez zycie jak burza. Czasami do pewnych rzecz trzeba dorosnac, dojrzec czy po prostu przemyslec sobie wszystko na spokojnie. Czasami jak jest zle w zyciu, rodzinie, pracy itp. gry pozwalaja zaglebic sie w tym wlasnym swiecie i chociaz na chwile zapomniec o tym. Tak bylo w moim przypadku. Gram w WoWa juz od ponad 2 lat. Od grudnia do lutego (3 miesiace) zrobilem sobie przerwe. Oczywiscie w gildii od razu nazwali mnie "retardem", ze zalezy mi tylko na sprzecie bo malo ich dostawalem i wg nich ja sie po prostu obrazilem. Ale guzik mnie to obchodzilo. Na spokojnie zaliczylem sobie semestr na uczelni, wzialem sie za uprawianie sportow, wyszedlem do ludzi tzn. imprezy, spotkania itp. Owszem wrocilem do gry ale gram na totalnym luzie. Wczoraj np. w trakcie raidu kumpel zadzwonil, ze wpadnie ze swoja dziewczyna - bez zbednych tlumaczen powiedzialem liderowi "sorry i have to go, got visitors" i kliknalem "quit game". Mamy kolejny raid w niedziele - nie ide bo wybieram sie z kumplami na mecz Legii. Jak sie zapisuje na raidy to najczesciej zostawiam notke, ze moge sie spoznic 10-15 minut bo np. po pracy jade prosto na basen. Widzicie? Wystarczy chciec i umiec sobie zorganizowac zycie ;) natomiast kiedy mam wolny czas, nie mam nic zaplanowanego to gram ile wlezie :P ale kiedy wiem, ze moge cos zrobic innego to wtedy zawsze RL > WoW.

Moim zdaniem nie powinniscie tak osadzac gier i ludzi, ze jak ktos gra to juz marnuje sobie zycie. Aczkolwiek zgadzam sie w pelni z tym co napisal Kogee.
Jeśli nie umiesz pogodzić gry z życiem, to przykro mi, ale będziesz frajerem, i w grze, i w życiu

prosta ale bolesna prawda. I wlasnie dlatego wzialem wlasne zycie w swoje rece i jestem z siebie samego dumny :) a dzieki znajomosciom z WoWa mozna sie tez niezle zabawic. Prawdopodobnie pojade na 18-stke jednego kumpla ze starej gildii w WoW :D ma byc 100 osob :P Ogolnie to ja gram w WoWa ze wzgledu na ogromna spolecznosc z ktora ma sie kontakt a prz okazji mozna sobie angielski podszkolic :) przez te 2 lata nauczylem sie wiecej angielskiego niz przez okres LO + studia :P i teraz spokojnie sie dogaduje z kazdym. Nie jest to perfekcjny angielski ale jednak jakos mnie bez problemow rozumieja :)

Jako puente powiem tak:

Grajcie w gry MMO bo to naprawde wielka frajda i ogromne mozliwosci uczenia sie interakcji z innymi ale robcie to z glowa na karku, niech gry online nie beda calym Waszym zyciem ;)

Kuniec :P

14.03.2008
11:35
[26]

Suhoj [ Fochmistrz ]

Ja bym jeszcze dodał, że takie gry uczą również braku interakcji, z tymi co nie potrzeba - ignore thxbby.

14.03.2008
11:42
[27]

Tuix [ Pretorianin ]

Hmm, 10h ? no, nie złe ale pr0 z niego nie będzie ;(

14.03.2008
11:51
[28]

blazerx [ ]

sam gralem w l2, wow, mu, tibie, jk3 wszelkiego rodzaju ogame, bitefight, gladiusy i musze stwierdzic ze gdyby nie inni ludzie grajacy ze mna to wiekszego nie ma to sensu, lepiej zagrac w nvn2-lepsza fabula i nie musisz placic

btw. 1k w 10 miesiecy to jest duzo

14.03.2008
12:22
[29]

Kazgen [ Konsul ]

Fakt, 1k w 10 miesiecy to duzo. Ja mam jakies 100 dni played na moim mainie co daje 100x24h=2400h O_o o zesz xD a ja lacznie mialem jakies 8 miesiecy przerw co wychodzi, ze te 2400h wyrobilem w 1,5 roku -_- o zesz w morde xD Nie no, jednak kiedys bylem maniakiem WoWa to fakt :P Do tego dochodzi kilka altow o levelach 40+, paladyn 70 ktorym gram do dzisiaj jesli w gildii potrzeba OT... ROTFL :P

14.03.2008
14:12
smile
[30]

Święty! [ Pretorianin ]

Mnie to wciąż fascynuje jak siedzenie i klikanie na moba N+1, może komukolwiek sprawiać jakąś radość...

14.03.2008
14:59
smile
[31]

dj_janasek [ Cesarz ]

O JEJKU czepiacie sa ludzie którzy lubią gry MMO przeszkadza to wam ? Bo mi nie. Niech sobie grają ile chcą

14.03.2008
16:29
[32]

k4m [ kamikadze ]

dj_janasek---> mnie nie obchodzi to ile gra anonimowy człowiek, ale gdy chodzi tutaj o osobę, która znasz i spotykasz na co dzień w szkole i mieszkasz na jednym osiedlu i widzisz, że sobie nie radzi to wręcz powinno się zareagować. U niego jest taka sytuacja, że nawet matka ma go dosyć, w porównaniu ze swoim starszym bratem jest nikim, nie chodzi na żadne imprezy, nie ma dziewczyny, nie ma zainteresowań, ani za dużo znajomych. Typowy przykład maniaka komputerowego ew. informatyka, z których śmieją się ludzie.

Kazgen---> Tylko ze pracując zarabiasz na siebie i na rodzinę, więc na pewno nie jest to marnowaniem czasu, natomiast grając na kompie, trwonisz te pieniądze i nic nie wnosisz do swojego życia, ani portfela. Nie powinno się też uciekać przed problemami w wirtualny świat, tylko stawić im czoło. Oczywiście to tylko i wyłącznie moje zdanie. No i odnośnie tego co napisałeś, że przekładasz RL'a ponad WoWa, jednak nie da się tego tak pogodzić przynajmniej jeśli chodzi o raidy. Dwa razy ci się udało, ale za trzecim dostaniesz kopa i na tym się skończy bo żadna szanująca się gildia mająca SSC/TK i BT/MH na farmie nie będzie przejmowała się jednym graczem, który na dodatek nie ma czasu na grę i psuje wszystkim zabawę, gdy na jego miejsce jest 3 innych chętnych. Pozostaje jeszcze PvP, ale to jest jeden z najsłabszych i najnudniejszych ( farmienie honoru, brrr) elementów WoWa i gdy nie poświęcasz mu dużo czasu to i tak nic nie osiągniesz...

Fakt, 1k w 10 miesiecy to duzo. Ja mam jakies 100 dni played na moim mainie co daje 100x24h=2400h O_o o zesz xD a ja lacznie mialem jakies 8 miesiecy przerw co wychodzi, ze te 2400h wyrobilem w 1,5 roku -_- o zesz w morde xD Nie no, jednak kiedys bylem maniakiem WoWa to fakt :P Do tego dochodzi kilka altow o levelach 40+, paladyn 70 ktorym gram do dzisiaj jesli w gildii potrzeba OT... ROTFL :P

Ja na swoim mainie mam tylko 1/2 gry czyli 25 dni co daje 500h, drugie tyle przypada na alty, które mają odpowiednio 20,30,30,35,45 lvl :). Z resztą 1000h w moim wypadku to nie jest bardzo dużo, bo około 250h wygrałem tylko w same wakacje, w trakcie roku szkolnego starałem się nie przekraczać 20h tygodniowo na grę.

14.03.2008
16:46
[33]

Lutz [ Senator ]

Zawsze to lepiej na laweczce pod blokiem popijajac browarka, czyz nie ?

Kazdy robi to co lubi, a jak ktos jest madry to i pogra i sie zabawi. A argument o uzaleznieniu z reguly poddawany jest przez frustratow dla ktorych wydac pre zlotych miesiecznie na cos co "przeciez powinno byc za darmo, bo to gra".

Dla mnie mmorpg to mocno rozbudowany czat, pretekst do pobycia ze znajomymi, mialem przerwy i to calkiem spore, nie moge powiedziec zeby w czasie kiedy one trwaly mial jakies znaczace osiangiecia w "prawdziwym" zyciu.

Ale jedno jest faktem, jak sie ma 16 lat i siedzi non stop przed kompem, to jest to dewiacja.

k4m w kwestii trwonienia kasy, abonament wow kosztuje mnie tyle ile jednorazowa wieczorna wizyta w sklepie po piwko i chipsy.

14.03.2008
19:37
[34]

kocher [ Generaďż˝ ]

Moim zdaniem granie bez abonamentu to zwykłe piractwo jeśli oczywiście gra i serwer nie jest bezpłatna.
Zalety - ogromny świat, nieliniowość, pozytywna interakcja z żywymi graczami z całego świata. Tę listę można długo jeszcze kontynuować.

Ale są dwie wady, które w moim odczuciu niszczą całą zabawę:
1. duszna atmosfera tworzona przez właścicieli serwera, którym abonament to mało i kombinują jak wyciągnąć jeszcze więcej kasy od grających.
2. żywi gracze odreagowujący niepowodzenia dnia codziennego w realnym świecie.

15.03.2008
00:06
[35]

Kogee [ Generaďż˝ ]

Typowy przykład (...) informatyka, z których śmieją się ludzie.

Kolego, czy zdajesz sobie sprawę o czym mówisz? Żeby nie informatycy, z których ty najwyraźniej się śmiejesz, ani twoje ukochane (bo zaczynam rozumieć jakim typem osoby jesteś) Gadu-Gadu, ani to forum by nie istniało.

Nie powinno się też uciekać przed problemami w wirtualny świat, tylko stawić im czoło.

Zwracasz się do kogoś z forum, kompletnie nie znając go, ochrzaniając za to, że ucieka przed problemami w gry. Przepraszam, kim ty jesteś? Hiszpańska inkwizycja? 'Nie spodziewałem się'.

przekładasz RL'a ponad WoWa, jednak nie da się tego tak pogodzić przynajmniej jeśli chodzi o raidy. Dwa razy ci się udało, ale za trzecim dostaniesz kopa i na tym się skończy bo żadna szanująca się gildia mająca SSC/TK i BT/MH na farmie nie będzie przejmowała się jednym graczem, który na dodatek nie ma czasu na grę i psuje wszystkim zabawę, gdy na jego miejsce jest 3 innych chętnych.

Znowu, o czym ty mówisz? W gildii też są ludzie, z krwi i kości, którzy też mają dziewczyny/pracę, a niektórzy nawet wnuki. Znowu wszystkich zmierzyłeś swoją miarką.


Podsumowując, na początku myślałem, że chcesz naprawdę zaprezentować jakieś ciekawe poglądy. Teraz mam wrażenie, że czytam post kolejnego dzieciaka, któremu mama nie zapłaciła abonamentu i zgrywa bohatera.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.