GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Gdzie ja mam Turbo Pascala?

19.09.2001
14:53
[1]

Hitman14 [ Konsul ]

Gdzie ja mam Turbo Pascala?

No właśnie? Na informatyce mieliśmy wprowadzenie do programowania. Facet kazał nam poćwiczyć to u siebie w domu , ale ja nie mogę go znaleźć.

19.09.2001
15:09
[2]

Hitman14 [ Konsul ]

No co jest? Nikt nie wie?

19.09.2001
15:10
[3]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

TPascala musisz zainstalowac ale nie jest on skladnikiem zadnego systemu operacyjnego. Powiedz temu kolesiowi, zeby ci dal dyskietki instalacyjne a jak nie to niech sie wypcha :_)

19.09.2001
20:14
smile
[4]

puzzel [ Centurion ]

hitman idz na pierwszy lepszy targ i kup sobie egzemplarz TP za jedyne 15 zl na 1CD

19.09.2001
20:23
smile
[5]

_ARTi_ [ Maximus ]

eee po co na cd, instalka zdaje się zajmuje 2 dyskietki :) Poszukaj w sieci, gdzieś pewnie znajdziesz

19.09.2001
20:43
smile
[6]

puzzel [ Centurion ]

arti tylko sie nabijam

19.09.2001
22:10
[7]

katom [ Konsul ]

hitman--->mam dokladnie to samo tez bierzemy pascala i tez kazal cwiczyc. html jeszcze dalo (chcialo) sie uczyc ale to jest troche beardziej zakrecone i jakos mnie nie ciagnie. No ale czego sie nauczysz w szkole wiadomo "if" cos tam "then" cos tam itd. ewentualnie jakies proste dzialania matematyczne. Jezeli chcesz zobaczyc efekty trzeba duzo cwiczyc w domu.

19.09.2001
22:27
smile
[8]

n0grav [ Konsul ]

zakladam, ze jestes uczniem/studentem, i masz wazna legitemacje, upowazniajaca do znikzki edukacyjnej https://www.borland.pl/cennik/cen_edu.asp jesli nie, to https://www.borland.pl/cennik/cen_main.asp jesli waszego pana z informatyki nie stac na to, to niech wam napisze swoj wlasny kompilator i rozda za darmo, albo nauczy sie c++, i bedzie problem z glowy, bo darmowych kompilatorow C++ jest od groma n0grav ktory w sredniej szkole zrobil bunt, i pisal wszystko w C++ (nota bene, zazwyczaj dzialalo lepiej i szybciej:)

19.09.2001
22:27
[9]

anonimowy [ Legend ]

pascal nie jest juz prawie uzywany chyba ze w delfi ale to dobry jezyka jako pierwszy jak bedziecie sie uczyc zajrzyjcie tez od razu w rozdzialy o programowaniu obiektowym (chociaz nie wiem od ktorej wersji to bylo) a potem juz tylko C/C++

19.09.2001
22:51
[10]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

Powiedzmy sobie szczerze. Ow nauczyciel pewnie wystukal na pamiec kilka regolek i teraz "uczy". O obiektowkach mogl slyszec na jakims szkoleniu. Niesety, poziom informatyki w polskich szkolach jest taki a nie inny. Jezeli masz kompa w domu i jezeli znasz sie na tym, od razu najlepiej na pierwszej lekcji zgiac takiego pozal sie boze "omnibusa". Wtedy na pewno nie bedzie chcial miec geniusza komputerowego w jego rozumieniu na lekcjach i najprawdopodobniej zwolni cie z tych nudnych wykladow. Sam w ten sposob przeslizgnalem sie z ocenami wylacznie 6 przez szkole srednia oraz podstawy informatyki na uczelni. Co prawda na uczelni mialem w indeksie tylko 5+ ale tylko dlatego, ze szostek podobno nie ma (chociaz w mojej karcie zaliczeniowej takowa widnieje). ps najsmieszniejsze bylo to kiedy juz na drugim semetrze owa magister prowadzaca zajecia zaproponowala mi (posrednio), zebym jej pomogl w pisaniu pracy doktorskiej. Oczywiscie jej propozycje zbylem ironiczny usmiechem bo zazwyczaj taka pomoc oznacza tylko jedno: pisanie calosci przez studenta.

19.09.2001
23:50
[11]

LooZ^ [ be free like a bird ]

Iceman : Mi w licemu na drugiej lekcji info wpisal 6 na koniec polrocza olowkiem :> Hitman : poszukaj pod biurkiem ;P

20.09.2001
00:06
[12]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

LooZ^==> czy to w szkole sredniej czy na uczelni jakos sie tak skladalo, ze drugiej lekcji nigdy nie dane bylo mi doczekac- opuszczalem klase czy sale na pierwszych zajeciach i przychodzilem na ostatnie. Czasami wpadalem (w liceum) gdy nie mialem co robic. Na uczelni przewaznie szedlem niszczyc wiedze zapisana w szarych komorkach ;)) Ale przyznaje sie: olowkiem nikt nic nigdy mi nie wpisywal ;-)))

20.09.2001
14:10
[13]

Vanion [ Pretorianin ]

Aby dzialam TP nalezy spowolnij procek do 100MHZ (takie kity wciskal mi dyrek w szkole)

20.09.2001
14:23
[14]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

slawetny blad nr 200 czyli przepelnienie stosu. Po czesci mial racje, chociaz sa programy by spowolnic procesor softwareowo

20.09.2001
14:24
smile
[15]

wysiu [ ]

tak naprawde to jest latka na TP, nie trzeba spowalniac procka:)

20.09.2001
14:24
[16]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

--------------------> Vanion I miał rację. Trzeba kniecznie spowolnić procek do 100MHz!!!!!!!!!!

20.09.2001
14:25
[17]

Mark24 [ >>>Martinez751<<< ]

--------------------> Vanion I miał rację. Trzeba kniecznie spowolnić procek do 100MHz!!!!!!!!!!

20.09.2001
14:28
[18]

JackSmith [ ]

Cóż -- co do nauczycieli informatyki, to tak naprawdę, za proponowane im pieniądze, praktycznie wszyscy ci " którzy coś umieli to się na szkołę wypieli ", a obecnie uczą co najwyżej osoby po kursach pedagogicznych ( sam w trakcie studiów miałem przygodę z nauczaniem w technikum( 4h tygodniowo) , ale gdy wprowadziłem naukę C a później Visual Basica to się to wszystko skończyło ). Co zaś do Twojego pytania, gdzie Ty masz TP to może ....... jak każdy uczeń - tam gdzie słoneczko raczej nie dochodzi ;-))))))))))))) pozdrawiam ps. weź się za C a nie TP.

20.09.2001
18:31
[19]

FreemaN [ ]

No to teraz uwazajcie i powstrzymajcie sie jakos od smiechu. Chodze to 3 klasy technikum (profil systemy komputerowe) i w tym roku szkolnym wiekszosc trzecich klas w mojej szkole nie bedzie miala lekcji informatyki wogole. Jedynie dwie klasy (w tym moja) maja okazje uczyc sie infy. Niestety informatyki uczy mnie inzynier mechanik ktory w poprzednim roku uczyl tak wielce potrzebnego przedmiotu jak ochrona i ksztaltowanie srodowiska. Podobno w zawodowkach ten gosc uczy tez matematyki. Jedno jest pewne ze nie ma pojecia o ZADNYM z przedmiotow ktorych uczy. To prostak na calej linii. Gosc sie gasi na kazdym kroku. Juz dawno powinien przestac uczyc w mojej szkole poniewaz nie posiada kwalifikacji do nauki zadnego z przedmiotow. W zwiazku z reforma edukacji w tym roku nie bylo pierwszych klas wiec ochrony i ksztaltowania srodowiska uczyl tylko drugich. Nie wyrobilby w ten sposob odpowiedniej liczby godzin wiec kochana dyrekcja przydzielila go do nauki informatyki. Na jego biurku zauwazylem ksiazke 'Podstawy obslugi komputera' :D :D :D :D, do tego probowal wmowic wszystkim ze slowo Word powinno sie czytac jako Łerd :))))))). Nie wspomne juz o jego sformulowaniach 'komputer linux' itp. :DDDDDDDD. Cieszcie sie ze macie nauczycieli infy takich jakich macie bo ja mam najgorszego i najglupszego imbecyla na swiecie.

20.09.2001
18:38
[20]

Hitman14 [ Konsul ]

Podstawy obsługi komputera,łerd,komputer linux - HHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHEHHEHEHEH Sorry , ale nie moge się powstrzymać.

20.09.2001
18:45
[21]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

Zamiast polecic panu profesorowi jakies ksiazki, strony internetowe, kupic mu slownik jezyka agielskiego z podana transkrypcja -no chyba ze to az taki prostak ze czytac nie umie i i tak posiadanie nawet 100 ksiazek i 200 slownikow mu nie pomoze. To nie, uczniowie nabijaja sie z nauczycieli ;-))))) ;P

20.09.2001
18:46
[22]

FreemaN [ ]

Ehhh i pomyslec ze jutro mam dwie godziny infy. Krew mnie zalewa i noz i sie w kieszeni otwiera jak o tym mysle, a jak widze tego jebanego bezmozga to sie z trudem powstrzymuje zeby nie zachlastac goscia jakims nozem ...

20.09.2001
18:50
[23]

FreemaN [ ]

Iceman 416th EU ten gosc nie ma nawet kompa na chacie. A pierwszy raz mial chyba stycznosc z komputerem na pierwszych zajeciach informatyki w tym roku no chyba ze na wakacjach przeszedl jakis kurs obslugi komputera dla ludzi cofnietych w rozwoju :)))

20.09.2001
19:02
[24]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

zostaw go w spokoju!!! Moze uczyl sie na Odrze i ciagle mu sie wentylator chlodzacy sasiednie pomieszczenie psul. kto wie co czlowiek przeszedl - z tymi swoimi materialami na pewno sam siebie ale co jeszcze tego nie wiadomo ;-))))

20.09.2001
19:14
smile
[25]

n0grav [ Konsul ]

a czy ktorys z tu obecnych panow poswiecil sie na tyle, i zobaczyl transkrypcje slowa WORD ? moze łerd nie jest najlepsza forma spolszczenia transkrypcji, ale jest bardzo blisko, i jesli wymawial ja poprawnie, to ja nie widze nic zlego w takeij pisowni, sam wiele razy na poczatku nauki korzystalem z tzw pisowni WYSIWUH (What You See Is What You Hear), czyli to co widzisz (napisane) to jest to co slyszysz (a raczej powinienes slyszec) a zamiast osmieszac, zastanow sie nad sytuacja zyciawa takiego czlowieka, uczyl sie dawno temu nauki przedmiotow, ktore teraz juz nie sa uczone, zdarl gardlo i nerwy na takich imbecylach, ktorych musial uczyc w szkole ze sztucznym usmiechem, ze to niby wszystko w porzadku, bo przeciez *nasz* rzad i jego uchwaly (te z lewa i prawa po rowno) zwlaszcza te o "bezstresowej nauce" nakladaja caly stres na nauczycieli,a uczniow powinno sie traktowac jak jajka, i wogole im dogadzac, moze jeszcze indywidualnie pracowac z kazdym leniem, bo jemu sie nie chce tego, a tego nie lubi, a chcialby zeby na informatyce miec to czy tamto, ja zaluje, ze nie moglem miec informatyki na jakichs totalnie przestazalych komputerach, bo wtedy mialbym okazje sie nauczyc czegos, do czego normalnie nie mam dostepu, niestety szkola preferowala nowsze sprzety (naszczescie mozna bylo isc do pracowni apple'a bez problemu i sie pobawic jabluszkami), to czy masz klase informatyczna czy jakkolwiek inaczej sie ona nazywa, to nie sprawa tego beidnego nauczyciela, tylko dyrekcji szkoly, ktora jednak najprawdopodobniej nie ma funduszy na zatrudnienie prawdziwych informatykow, bo pomysl, kto powiedzmy po studiach informatycznych pojdzie uczyc do szkoly za 800zl, (musi zrobic dodatkowy kurs pedagogiczny i zdzierac gardlo), a jak on pojdzie do jakiejs firmy informatycznej, i bedzie chocby najzwyklejszym klepaczem kodu i dostanie dwa razy tyle miesiecznie, i prac domowych sprawdzac nie bedzie musial, i tlumaczyc jakims nieuokom, ze aby zresetowac komputer z klawiatury, to wcale nie nalezy napisac 'reset' takze nastepnym razem sie zassstanow, zanim zaczniesz osmieszac kogos, kto w pocie czola probuje utrzymac rodzine, bedac postawionym w sytuacji bez wyjscia, ciekawe czy TOBIE bedize sie chcialo 'przeksztalcac' i zdobywac doswiadczenie, chocby skromne z innych dziedzin niz te, ktorych uczysz sie teraz, gdy bedziesz mial tyle lat co ten nauczyciel chcesz sie uczyc informatyki? wez sobie korepetycje, albo prywatne lekcje, chcesz dobra pracownie? idz do prywatnej szkoly, wtedy zoabczysz ile to wszystko kosztuje, i bedzeisz mogl sobie nawet ponarzekac na nauczycieli u dyrekcji, byc moze nawet cie wysluchaja i cos zrobia aby zadowolic pomyslowosc kolejnego bogatego i rozpieszczonego ucznia sorry, ale taka jest prawda, ze gadacie glupoty nie zastanawiajac sie chwile nie wierze, ze nie mozesz pojsc do nauczyciela, powiedziec, ze interesujesz sie bawrdziej tym czy tamtym, i zeby ci pozwolil robicj akis projekt, ustalasz sobie z nim wytyczne, a on pod koniec semestru sprawdza na ile zrealizowales zalozenia, nawet jesli nei bedzie sie znal na programowaniu jakie wybierzesz, to co za roznica, wystarczy ze srpawdzi czy/jak dziala, a nie jak zrobiles o dziwo, od nauczyciela, ktory uczy czegos innego mozna sie bardzo duzo dowiedziec, sam tego doswiadczylem, gdy robilem projekt dla matematyka, i sie okazalo, ze to co dla mnie jest tak totalnie oczywiste, dla niego jest czarna magia i on nie mial o tym pojecia, mysle, ze moje projekty sa lepsze od tej pory, bo sa idioto-odporne i latwiejsze w uzytkowaniu, plus zazwyczaj maja lepsza dokumentacje (bardziej szczegolowa/jasna) jesli rzeczywiscie sie interesujesz komputerami, to idz i porozmawiaj z tym nauczycielem, miej na tyle odwagi i samozaparacia, by wziac sprawy w swoje rece, a nei tylko narzekac, w dodatku tutaj na forum, co niczego nie zmieni, idz porozmawiaj z nauczyecielem/wychowawca/dyrektorem, jesli az tak razi cie wyksztalcenie prowadzacego, a jesli potrafisz wybaczyc czlowiekowi jego brak wiedzy i docenic checi i starania, to idz z nim porozmawiaj, najlepiej przedstaw mu swoja propozycje i spytaj co o niej mysli powtarzam, nie wierze, zeby facet nie dal ci szansy, oczywiscie, wszystko co napisalem jest bez sensu, jesli twoje zainteresowanie informatyka sprowadza sie do grania, wyszukiwania benchamrkow, w ktorych to twoj komputer jest naj naj, i czytania/pisania po forum dyskusyjnych, a do klasy o profilu systemy komputerowe zapisales sie, zeby sie samo nauczylo informatyki jak sam nie bedziesz chcial w to wlozyc troche checi, nigdy nic sie nei nauczysz i nic nie osiagniesz tyle moralitetow, przemysl dwa razy zanim odpiszesz n0grav

20.09.2001
19:49
[26]

Vanion [ Pretorianin ]

Ja i tak uwazam mojego nauczyciela od informatyki (dyrektor) za lamera. Kiedys mi sie nudzila, i wpisalem z kolega w autoexecu polecenie, abe pokazywal sie komunikat "Wy wszyscy jestescie lamerami" (oczywiscie nie ja wymyslilem ten tekst). Gosc robil przesuchania, bo myslal ze mu ktos schackowal komputer...

20.09.2001
19:52
smile
[27]

n0grav [ Konsul ]

to teraz nam wytlumacz Twoja definicje slowa LAMER

20.09.2001
20:01
[28]

Vanion [ Pretorianin ]

Zapedzilem sie troche, i tak wie wiecej ode mnie... n0grav ----> wyobrazam sobie co bylo gdy bym "zle sformulowal pojecie lamera"...

20.09.2001
22:33
smile
[29]

FreemaN [ ]

n0grav na poczatek chcialem ci powiedziec ze ten moj 'nauczyciel' infy wymawial slowo ŁERD dokladnie tak jak je przed chwila przeczytales czyli bez zadnego akcentu itp. Nie wiem dlaczego kierujesz sie jakimis sentymentami w stosunku do nauczycieli. Po co ktos ma dostawac 800 zl miesiecznie za nic. Przeciez ten gosc niz nie umie wiec nic nie uczy. Realia dzisiejszego swiata sa jasne - trzeba miec kwalifikacje i nie wazne ze 10 lat temu sie je mialo, trzeba sie dalej doksztalcac albo zasilic szeregi bezrobotnych. To jest smutne ale prawdziwe. Twoj tok rozumowania sprawadza sie do tego ze nie wazne co beda umieli uczniowie wazne zeby nauczyciel mial za co zyc. Piszac "uczniow powinno sie traktowac jak jajka, i wogole im dogadzac, moze jeszcze indywidualnie pracowac z kazdym leniem, bo jemu sie nie chce tego, a tego nie lubi, a chcialby zeby na informatyce miec to czy tamto" wysnuwales przedwczesne i oczywiscie bledne wnioski. Po pierwsze nie jestem zadnym leniem a wrecz przeciwnie, po drugie ja nie mowie co chcialbym miec na informatyce bo to nie ode mnie zalezy ale od programu nauczania i po trzecie jedynym moim zyczeniem jest to aby informatyki uczyl mnie ktos kto sie na tym zna. Do tego roku szkolnego trzecie klasy w mojej szkoly uczyl pewien dobry nauczyciel od infy ale w tym roku to sie zmienilo. Nauczyciel ten nadal pracuje w naszej szkole ale nas nie uczy. Mamy za to na pocieszenie nauczyciela matola. Oczywiscie masz racje ze zaden prawdziwy informatyk nie bedzie na tyle nierozsadny aby uczyc w szkole. Chodzenie na korepetycje i prywatne lekcje nie wchodzi w rachube (powod -> kasa). Jesli chodzi o starsze kompy w mojej szkole to w pierwszej klasie uczylismy sie na 386, pozniej chwile na PII400 a obecnie na P100. Wiec starsze klimaty sa mi znane. Gwoli scislosci moje zainteresowanie informatyka nie sprowadza sie do grania i testowania mojego kompa w benchmarkach. Wrecz przeciwnie. Gram bardzo rzadko no chyba ze jakas fajna gierka wpadnie mi w rece. Ale zwykle sprzet nie pozwala mi na komfortowa gre i wogole gry juz mnie nie pociagaja. Interesuje sie natomiast tworzeniem stron www [html](bynajmniej nie o tematyce growej) i grafiki [psp, flash, photoshop]. Probuje takze sil w programowaniu [pascal i delphi]. Nie poszlem na taki a nie inny profil dlatego "zeby sie samo nauczylo informatyki". Nie oczekuje od nauczycieli zbyt wiele. Chcialbym tylko zeby mieli pojecie o tym czego ucza i zebym nie musial przesiedziec tygodniowo dwoch bezowocnych lekcji. Czy to tak wiele ? Do tego goscia nie pojde napewno. Bo mialem z nim juz male starcia na innym przedmiocie (o ktorym oczywiscie takze nie mial pojecia) i tylko dzieki mojemu samozaparciu nie udalo mu sie na mnie zemscic. Do dyrektora tez nie pojde bo wiem ze jedna osoba nic nie moze zdzialac. Wszystkie klasy ktorych uczy ten pseudonauczyciel musialyby zaprotestowac a trudno o to zeby wszyscy sie odwazyli. Musialem napisac o tym co mnie trapi zeby wreszcie sie komus wyzalic i poczuc przynajmniej czesciowa ulge. Z powyzszego textu wynika tylko jedno, a mianowicie to o czym od dawna juz wiem. Na takiej informatyce niczego sie nie naucze i jedynym rozwiazaniem jest oczywiscie samodzielne uczenie sie co sprawia mi wielka przyjemnosc i satysfakcje. Chcialbym jednak dodatkowo uczyc sie o podobnych zagadnieniach w szkole co sprawiloby mi jeszcze wieksza przyjemnosc, szkoda tylko ze jest to niemozliwe :(. Boze mniej w opiece staczajacy sie na dno system edukacji ! pzdr FreemaN

20.09.2001
22:42
[30]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

first of all do kogo byly skierowane wszystkie twoje komentarze n0grav bo wyczuwam kilka watkow ktore moga odnosic sie do wielu osob uczestniczacych w tej akurat dyskusji Lamer==>czlowiek, ktory uwaza ze zna sie na czyms o czym ma male lub prawie zadne wiadomosci. Ten kto nic nie wie i temu nie przeczy nie jest wg mnie lamerem. Jezeli przyjac takie kryterium wspomniany nauczyciel jest lamerem z krwi i kosci bo:raz) jestem na 100% pewny ze uwaza ze jego wiedza jest wieksza niz uczniow, dwa) uczy wymowy slow i upiera sie przy tym posiadajacych inna, duzo prostsza wymowe. Wada polskiego systemu nauczanai informatyki jest taka: nauczyciele staraja sie nauczyc zupelnie nieprzydatnych dzisiaj rzeczy. Szkola ma wyksztalcic ludzi, by potrafili znalezc informacje np w necie a nie "programistow", ktorzy beda pisali proste programy rysujace dwa kolka na ekranie monitora.

20.09.2001
23:13
smile
[31]

n0grav [ Konsul ]

to ja po kolei: Freeman: starsze klimaty = ODRA, maszyny z kreciolkiem, 386 to sa dzieje jak najbaridzej nowozytne, sam w domu mam takie, i nie jest to dla mnie nic starego, wrecz przeciwnie, niedawno postawilem na tym stara dystrybucje debiana i chodzila bardzo fajnie, jako router zastepczy u mnie dziala, gdy ja cos robie na wlasciwym na uczelni do niedawna mielismy w niektorych pracowniach 286, i tez nikt nie narzekal (no dobra, narzekali, ale na monitory, a nie kompy) bo i tak pracuje sie zdalnie kolejne pytanie: w jaki sposob chcesz sie nauczyc htmla lub grafiki w szkole? nauczyciel powinnien przyjsc z ksiazka pt "Paint Shit Pro w 24 lekcjach" i przerabiac ja z wami lekcja/tydzien, bez sensu, akurat wybrales sobie takie zainteresowania gdzie wiedze zdobywa sie jedynie przez praktyke i czytanie manuali/resaourcow co do moich sentymentow, to ja sie wcale nie kieruje nimi w stosunku do nauczycieli, tylko probuje zobaczyc, jak sytuacja wyglada z drugiej strony, mialem tez watpliwa przyjemnosc udzielania korepetycji z matmy i informatyki (smiech pomyslec) oraz mozliwosc prowadzenia zajec z j.angielskiego w szkole sredniej (nauczyciel byl obecny, siedzial obok, ale sie nie odzywal), wiec, uwierz mi, wiem jak wyglada praca nauczyciela, moze nie mam wprawy na dluzsza mete, ale juz na krotka mete wiem, ze jest to zajecie niewdzieczne, uwazasz,ze mieliscie lepszego nauczyciela wczesniej, to idz do dyrekcji, albo niech twoi rodzice pojda, sam nic nie zdzialasz? coz, w ten sposob postepujac nikt nigdy nic nie zdziala, to wlasnie pojedyncze osoby tworza spolecznosci, jesli ktos nie zapoczatkuje, nikt nie bedzie mogl podazac sladem (bo niby czyim) Iceman, moje komentarze byly oczywiscie zlosliwe, wredne i chamskie, takie sa zawsze, poniewaz inaczej nigdy do nikogo nie trafiaja, byly skierowane w wiekszosci do FreemaN'a, ale mialem nadzieje, ze wezma je do siebie wszyscy, ktorzy je przeczytaja, inaczej, po coz wogole pisac dla mnie Lamer=osoba, ktora nazywa innych Lamerami co z tego ze ktos sie przechwala lub jest zadufany w sobie, ma taka wade, trudno, jelsi potrafisz mu to wybaczyc to swietnie, jesli ktos nie jest zadufany, tylko najnormalniej w swiecie sie nie zna, znaczy ze jest poczatkujacym, jesli chociaz probuje sie poprawic, to super, znaczy ze nie warto dac mu szanse, lamerstwem, w moim odczuciu jest wyzywanie innych, nie wazne czy masz podstawy zeby kogos krytykowac czy nie, jesli wyzywasz innych od lamerow, znaczy ze jestes ponizej ich poziomu, i dla mnie lamerem w takiej sytuacji ktos moze sam siebie nazwac, bo nazywajac innych, w sumie nazywa sam siebie, moze troche zagmatwane, ale taki jest moj punkt widzenia, chcesz krrytykowac, krytykuj (jesli masz podstawy), ale nie wyzywaj, zachowaj umiar, bo moze sie okazac ze ciebie spotka cos podobnego, i inni tez nie beda miec umiaru n0grav

20.09.2001
23:24
[32]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

bardzo zagmatwane :))) z tego wynika, ze wg ciebie nie powinno byc okreslen takich jak lamer bo jezeli ktos go uzyje sam jest lamerem wiec sam siebie okresla. czy tak?

21.09.2001
15:56
smile
[33]

FreemaN [ ]

n0grav napisalem ze "chcialbym jednak dodatkowo uczyc sie o podobnych zagadnieniach w szkole". Uzylem lekko chybionego zwrotu. Wcale nie oczekuje ze na infie bede sie uczyl htmla i grafiki. Chcialbym uczyc sie jedynie wedlug programu nauczania czyli o ile sie nie myle to obejmuje on bardziej zaawansowane opcje Excela i dodatkowo Accessa. Tak poza programem to chcialbym sie uczyc w szkole programowania w Delphi. Nie pojde do dyrekcji poniewaz zarowno dyrektor jak i wszyscy wiedza jakim ciemniakiem jest ten nauczyciel. Oni mu swiadomie i z pelna odpowiedzialnoscia daja kolejne przedmioty do nauczania. Mialem okazje slyszec kiedys jak inny nauczyciel nabijal sie z tego idioty. A gdybym poszedl to i tak nic by nie zmienilo. Wszyscy baliby sie pojsc w moje slady. Nikt w dyrekcji nie potraktowal by tego co mowie powaznie. Narazilbym sie jedynie na wielce prawdopodobna zemste tego matola. Nosze sie jednak z zamiarem napisania artykulu do lokalnej gazety w ktorym ukazalbym to co tak naprawde dzieje sie w mojej szkole.

21.09.2001
19:24
[34]

LooZ^ [ be free like a bird ]

Dla mnie kazdy jest lamerem :> Ja jestem lamerem np. w sprawach linucha, a ktos inny nie zna sie na htmlu, grafie, c++ czy czym innym ;)

21.09.2001
19:25
[35]

LooZ^ [ be free like a bird ]

Dla mnie kazdy jest lamerem :> Ja jestem lamerem np. w sprawach linucha, a ktos inny nie zna sie na htmlu, grafie, c++ czy czym innym ;)

22.09.2001
06:48
[36]

Vanion [ Pretorianin ]

Czyli jestem teraz dla was lamerem??? A najbardziej podobala mi sie wypowiedz LooZ , tak twierdzi wiekszosc moich znajomych ...

22.09.2001
12:26
[37]

Iceman 416th EU [ Konsul ]

Jezeli kazdy jest lamerem to to slowo nie ma najmniejszego sensu. To zupelnie tak, jakby wszystko: telewizor, ksiazka, gazeta, itd, itd nazwywalo sie powiedzmy marchewka.

22.09.2001
12:31
smile
[38]

Majin [ Generał ]

Co Wy tu za marchewki wypisujecie? Lamer to ktoś, kto nic nie umie, a chwali się każdemu, że jest specem od marchewek, drugim Billem Gatesem itp. To jest lamer! Marchewka Majin

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.