GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Co byście zrobili na moim miejscu

10.03.2008
14:14
[1]

mannan [ M*A*S*H ]

Co byście zrobili na moim miejscu

Mam pewny problem.
Otóż jeden gościu z naszej grupy językowej (są 2) kradł nauczycielce sprawdziany. Normalnie na przerwie zostawaliśmy w klasie, a On jej wyciągał z torebki.
Ona dziś się dowiedziała, i zrobiła nam awanturę. Powiedziała, że ma świadków, (twierdzi, że ma to na papierze) że On kradł, wie kto przy tym był, kto wiedział itp.
A że ja o tym wiedziałem, i byłem przy tym (ale tylko patrzyłem) to cześć winy może zlecieć tak że na mnie.
Jest nas 5 "podejrzanych" Dziś powiedziała, że musimy się przyznać, to wtedy będą mniejsze konsekwencję. Przyznać i powiedzieć o wszystkim. Nie zrobiliśmy tego, i teraz do sprawy zostanie dołączony dyrektor, może nawet policja (z tą policją to nauczycielka tak mówi)

No i co robić? Siedzieć cicho, mieć obniżone (nawet do nagannego, wtedy powtarza się klasę) zachowanie, czy powiedzieć o wszystkim. Bo inni raczej cały czas będą zaprzeczać.

Jutro ma być "specjalna" lekcja poświęcona temu tematowi...

Tak wiem, śmierć konfidentom

10.03.2008
14:17
[2]

axel1 [ The Nameless One ]

Na Twoim miejscu nie grałbym bohatera i ratował własną skórę, bo nie liczyłbym że ktoś weźmie całą winę na siebie. Poza tym, robiliście źle i wg mnie należy ponieść konsekwencję. Przyznaj się.

10.03.2008
14:18
[3]

Tomal_P [ THE TRUTH IS OUT THERE ]

wtedy powtarza się klasę

tego to ja bym nie chciał

10.03.2008
14:19
[4]

szuru-buru [ Jacuś ]

nawet do nagannego, wtedy powtarza się klasę

Jak chodziłem do liceum i paru kolegów wpisało sobie po klika ocen z kilku przedmiotów to aby był list do rodziców, obniżone sprawowanie do nagannego i nagana na zebraniu całej szkoły. Ale klasy nie powtarzali. Jak nie kradłeś to nie widzę problemu, nie masz nic sobie do zarzucenia.

10.03.2008
14:20
[5]

Kompo [ Legend ]

Co to za szkoła, że niska ocena z zachowania może uniemożliwić promocję?

Ja bym pogadał z tym gościem, żeby się przyznał, wtedy przynajmniej oszczędzi kłopotów kumplom, jeśli by nie chciał, to jego decyzja, ja bym nic nie widział, ani nie słyszał. A jeśli już, to na pewno bym zapomniał. :>

10.03.2008
14:20
[6]

beziko [ Senator ]

Przyznać się, przeprosić i coś tam jeszcze zrobić sam wymyśl że np. odsiedzisz w klasie za karę kilka dnie albo nie będziesz miał przerwy :)

10.03.2008
14:20
smile
[7]

ambu_ [ Pretorianin ]

Ja bym sie nie przyznal. Nie zlapala by mnie za reke, to zegnam ozieble. Nie zgrywam tu cwaniaka, a po prostu nogami bym sie zapieral.
Tobie tez to radze. :)

Niech przedstawi ci jakies dowody, a nie gada glupoty, ze ona "wie" :)

10.03.2008
14:24
[8]

Awerik [ Generaďż˝ ]

Na jakiej podstawie niby jesteś na liście podejrzanych?

10.03.2008
14:24
[9]

Eckity [ Konsul ]

Jeżeli ty kradłeś to sie przyznaj, zawsze to mniejsza kara. Mi czasami nawet nauczyciele darowali jak sie do czegoś przyznałem. Jeżeli nic nie robiłeś to mów że nic nie robiłeś i już a kumpli wsypywać nie będziesz.

10.03.2008
14:25
[10]

Gandalf. [ Generaďż˝ ]

Na Sycylii jest takie powiedzenie: "Nic nie wiem, nic nie widziałem, nie było mnie tam - a nawet jeśli byłem, to akurat spałem".

Od nagannego zachowania się nie umiera (ani nie powtarza klasy - to niedorzeczne). Nie daj się zastraszyć - nie ma dowodów, nie ma winy.


10.03.2008
14:25
[11]

Glob3r [ Tots units fem força ]

Tak wiem, śmierć konfidentom

A tam. Tak to od biedy można by było mówić, gdyby sprawa nie wyszła na jaw, nic by nikomu nie groziło a Ty poleciałbyś do nauczycielki: "proszę pani! A bo XX YY jak pani nie ma w klasie to kradnie sprawdziany!".
W takiej sytuacji, uznaję, że skoro ten ktoś nie ma na tyle honoru by się przyznać i oszczędzić wam kłopotów, to Ty nie powinieneś mieć oporów przed wkopaniem go. Owszem, jak coś to nie kłam, powiedz, że korzystałeś z tego, ale nie przyznawaj sie do czegoś, czego nie zrobiłeś.

Albo jeśli masz przed tym opory (ja tam nie wiem czy bym miał, gdyby był to mój w miarę dobry kumpel to pewnie bym miał). To po prostu powiedz, że wchodząc do klasy wyciągasz kanapkę, książki i rozwiązujesz zadania domowe, nie patrząc co sie dzieje w klasie. I trzymaj się tego do końca i nie zmieniaj tego, co powiedziałeś. Nie udowodni Ci, że tego nie robisz ;]

A poza tym: Na szczęście w tym kraju trzeba udowodnić winę, a nie niewinność ;]

10.03.2008
14:25
[12]

beziko [ Senator ]

ambu --> no wiesz najlepiej to się zamknąć w pokoju do końca roku szkolnego zamiast się przyznać xP

10.03.2008
14:26
[13]

Harrvan [ Lucky Strike ]

Oczywisty blef z jej strony ... osobiscie nie przyznalbym sie do niczego tylko czekal na jakies konkretne dowody ... chociazby poszlaki ...

Poza tym ty nie ukradles niczego wiec raczej ci nic nie grozi ...

10.03.2008
14:27
[14]

mannan [ M*A*S*H ]

Kompo --> nie ma szans. On się nie przyzna. Na 100%
Awerik --> no, ona podobno ma całą listę. A po za tym w 1 gr. jest 6 chłopców. Ale jeden odpada
Eckity --> ja (i jeszcze 1) tylko patrzyliśmy
Glob3r --> dobry pomysł
Harrvan -- czekamy

10.03.2008
14:29
[15]

elfik [ z wired ]

Upieraj się że nie masz z tym nic wspólnego. I nie daj się zastraszyć fali strachu, bo tak naprawdę nic Ci nie grozi.

10.03.2008
14:32
smile
[16]

mannan [ M*A*S*H ]

No i pozostaję jeszcze kwestia powiadomienia rodziców...
Bo i Oni (według nauczycielki) mogą być wezwani do szkoły...

10.03.2008
14:33
[17]

coolerek-89 [ aka Cooler ]

mannan- Jeżeli to nie ty ukradłeś to co sie przejmujesz? Co z tego, że ty też byłeś wtedy w klasie , powiedz, że nic nie widziałeś i tyle ,n askoczyć ci może. Nie ma dowodów nie ma winy.

To rodziców sie boisz? Ile ty masz lat? 10 ? Chyba trochę więcej, co ? :) Powiedz starszym , że nic nie widziałeś bo akurat wyciągałeś kanapki z plecaka i już :)

10.03.2008
14:33
[18]

mithos [ Senator ]

Porozmawiajcie z tym gościem, co kradł i przyciśnijcie go żeby się przyznał do winy, bo inaczej będziecie zmuszeni sami powiadomić nauczycielkę o tym fakcie.

10.03.2008
14:34
smile
[19]

Boroova [ Gwiazdka ]

mannan --> obejzyj sobie "Zapach Kobiety" z Alem Pacino - bedziesz wiedzial co robic.

10.03.2008
14:35
[20]

Awerik [ Generaďż˝ ]

mannan ==> Ale skąd? Na jakiej podstawie Cię podejrzewa? Nie daj się zastraszyć. ;)

10.03.2008
14:35
[21]

boskijaro [ Legend ]

Poczekaj aż będzie jasne że to on, i powiedz że byłeś jedynie biernym obserwatorem (tak, to też jest przestępstwo ...)

10.03.2008
14:46
[22]

Bechemoth [ Konsul ]

powiedz prawdę,bo chyba nie chcesz powtarzać klasy przez jakiś matołów?

10.03.2008
14:53
[23]

Manuel_ziom [ Geralt z Rivii ]

co wy opowiadacie powtarza sie klase tylko wtedy jak sie ma 2 x naganne z rzedu..
No chyba ze juz miales

10.03.2008
14:54
[24]

caramucho [ Konsul ]

mannan ---> nie wiem jakich masz rodziców, ale ja zawsze stosowałem zasadę wyprzedzania faktów bo pewnie to i tak do nich dotrze, jak nie teraz to na najbliższej wywiadówce.
Jeśli powiesz im o tym odpowiednio wcześniej będziesz miał szanse na przedstawienie własnego punktu widzenia a co im powiesz to oczywiście zależy od Ciebie ale co by to nie było będziesz miał lepszą pozycje niż gdybyś miał sie tłumaczyć.
W kwestii nie dostania promocji do następnej klasy a nawet wydalenia ze szkoły jest to zwykła gadka żeby postraszyć.
Praktyka jest taka że szkole nie opłaca się trzymać ucznia stwarzającego notoryczne problemy lub nieuczącego się więc się go "przepycha" a co do usunięcia jest to też niezwykle trudne gdyż szkoły z zrozumiałych względów niechętnie takich ludzi przyjmują więc robią to raczej na zasadzie "wymiany"
IMO spokojnie sprawa raczej rozejdzie się po kościach.
Btw.
Zakładam że do tej pory "oscylowałeś" wokół dobrego zachowania więc nie sądzę żebyś miał powtarzać klasę z powodu jednego incydentu w którym bezpośrednio nie uczestniczyłeś.
Co do światków to jest bzdura kobieta ich nie ma, gdyby byli już dawno wezwałaby rodziców.

10.03.2008
14:56
[25]

j.a.c.k [ Heroes ]

Nic nie mów, gówno ci zrobią

10.03.2008
14:56
[26]

Kubcys [ Virtual Tuner ]

jesli prawda jest to co piszesz to chyba nie powinienes ponosic odpowiedzialnosci bo to przeciez nie ty wyciagnoles te sprawdziany... wogle pierwszy raz slysze, ze jak masz naganne to nie przechodzisz do nastepnej klasy :) u mnie w ginmazjum dzieje sie tak dopiero za 2 czy 3 razem :P

btw. fajnych masz kolegow -.-

10.03.2008
15:08
[27]

Artur20 [ Generaďż˝ ]

Gruba sprawa. Kwestia czy faktycznie ma świadka który wsypał tego co kradł sprawdziany. Nauczyciel może blefować, żebyście się przyznali i wydali winowajcę. Jeśli nie ma świadka, to trzeba iść w zaparte że nic się nie widziało- nic nie udowodnią. Najgorzej jest jak jeden buc się wyłamie i wsypie resztę żeby tylko ratować własną dupę, wtedy lepiej się przyznać i ponieść konsekwencje.

10.03.2008
15:12
[28]

Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]

Ja w liceum miałem na okrągło zachowanie naganne i jakoś zdawałem. Niech koleżka się przyzna i koniec sprawy.

10.03.2008
15:14
smile
[29]

Kalino$ [ Konsul ]

przyznaj się:)

10.03.2008
15:16
[30]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Skoro wie, to ktoś musiał sypnąć z tych 5ciu osób... uważaj.

Ciężko mi poradzić, jednak wydalić ze szkoły czy na "kiblowanie" nie ma raczej szans. Rodzicom powiedz zdecydowanie. Cóż, czasami trzeba ponieść konsekwencję swoich czynów, czy też tego, że się było biernym.

Powodzenia.

Edit: Ostatecznie niech cała piątka pogada z tym który kradł i przekona go do tego aby się przyznał, ale odpowiedzialność bierzcie na siebie wszyscy.

10.03.2008
15:17
[31]

blazerx [ ]

ja na twoim miejscu bym sie nie przyznawal ani nie wydal kumpli

10.03.2008
15:18
[32]

Tomcio xD [ Konsul ]

przyznaj się powiedz całą prawdę i przeproś

10.03.2008
15:20
[33]

kamil1153 [ Generaďż˝ ]

Powiedz dla nauczyciela, ale nie w klasie tylko na osobnosci i powiedz, aby nie mowila od kogo wie.

10.03.2008
15:22
[34]

.:DuDi:. [ Spec od PC'tów ]

tak jak kolega wyzej

10.03.2008
15:24
[35]

Tirane [ Magic Level: 69 ]

Przyznaj sie, a jak zapytaja dlaczego nic nie zrobiles to powiesz, ze bales sie dostac w zeby :)

10.03.2008
15:29
[36]

FootBallFighter [ Pretorianin ]

Podobnie ja ! Te wszystkie grozby co nauczyciel stosuje sa wedlug mnie aby was nastraszyc zebyscie pekli. Nie przyznawaj sie. Powiedz ze nic nie wiesz na ten temat, ze w tym czasie nie patrzyles co on robi. Jezeli nie miales w rekach tego sprawdzianu ani nie wyciagales go z torby masz czyste konto. Jego sprawa co zrobil i tyle ! Poza tym ja w tamtym roku dostalem nagane od dyrektora, przyszedl list do domu a na koniec roku mialem Dobre zachowanie :P Z tym wydaleniem to jest gowno prawda ! :P

10.03.2008
15:37
[37]

wampir^^ [ Centurion ]

przyznaj się przeproś i daj jej jakieś kwiaty i czekoladki :P

10.03.2008
15:37
smile
[38]

kubinho12 [ 730 ]

Z tego co wiem to jak się ma 2 razy pod rząd najniższe zachowanie to wtedy sie nie zdaje, no ale co ja tam mogę wiedzieć.
Jeżeli on sie nie przyzna to jest kawałem chickena, ale ja na twoim miejscu bym milczał. W końcu masz do tego prawo, niech inni snitchują sobie (zawsze mogłeś być odwrócony, nie widzieć, spać etc.). Rodzice? Niech wiedzą - przecież to nie Ty kradłeś.
Tak jak mówią inni - siedź cicho, przecież ci nie udowodnią no nie? Bez paniki :)

Widzę, że powtórzyłem się trochę po innych, a co tam.

10.03.2008
15:46
smile
[39]

xNaruto [ Konsul ]

Nie ma co się bać, powiedz jej ze ty tylko byleś w klasie jak on to wyciągał ale z tego nie korzystałeś a nie chciałeś wrzucić kolegów, na pewno zrozumie :)

10.03.2008
15:54
[40]

Skrz@t [ Młody Gniewny ]

jesli ty nie kradles , to za co masz kurwa przepraszac ? niech ci udowodni ,ze to ty zrobiles ...
a nauczycielka blefuje , jak by miala swiadka ,to by wskazal winowajce , a nie , ze jest 5 podejrzanych !

10.03.2008
15:57
[41]

Andruskill [ Konsul ]

a ja bym do niej z tekstem numanumanejładudabadałujeeeeeeeeeee i co by ona powiedziała....

10.03.2008
15:58
[42]

Belert [ Senator ]

ja tego nie zrobilem i nic nie widzialem najlepiej sie tego trzymaj.Szczegolnie podkeslaj ja tego nie zrobilem i nie wiem kto to , musisz isc w zaparte bo inaczej bedziesz mial przechlapane w klasie , choc tylko jakis czas.Jak ktos pusci farbe to wtedy mozesz i ty .

10.03.2008
16:01
[43]

Lolter [ African Herbman ]

Zależy czy to jakiś bliższy kumpel czy tylko ktoś z klasy.

10.03.2008
16:03
[44]

Mad Meat PL [ Generaďż˝ ]

Powiedz jej, że jesteś tajnym agentem pokoju nauczycielskiego i właśnie przeszkodziła Ci w szpiegowaniu działań terrorystycznych, przez co mogła narazić na niepowodzenie wieloletnie wtapanie się w kryminalną strukure klasy i zdradzić Twoją tożsamość. A skoro zna już Twój plan, musisz ją zabić.

A tak na serio, to powiedz, że chciałeś jej to nakablować, ale ktoś Cię uprzedził.

10.03.2008
16:09
[45]

Andruskill [ Konsul ]

taaaa zrób jej klona..zabij ją, podstaw klona=nikt się nie skapnie

10.03.2008
16:12
[46]

scofield132 [ Pretorianin ]

olej to ty nic nie zrobiłeś...czyli nic nA ciebie nia ma...luzik

10.03.2008
16:17
[47]

Sisieq [ Pretorianin ]

Porozmawiajcie z nim, jeśli dalej będzie stał przy swoim i nie przyzna się, a wy będziecie mieć kłopot, to jest fałszywym kolegą.

10.03.2008
16:18
[48]

gofer [ tifoso ]

Mnie się kiedyś wydawało, że mam dobrego kumpla. Zrobił numer, okoliczności były takie a nie inne, że podejrzenie padło na mnie. Otrzymałem takie wychowanie jakie otrzymałem, więc czekałem, aż kumpel się przyzna. A że życie nie to nie bajka, kumpel (pardon, były kumpel) się nie przyznał i konsekwencje (i to dosyć spore) poniosłem ja. Może to się komuś wydawać głupie, ale w gruncie rzeczy byłem zadowolony, bo zawsze lepiej się przekonać, że ktoś jest frajerem i nie można mu ufać przy okazji głupiego przypału w szkole niż przy jakiejś konkretniejszej akcji. Tak w ogóle, to w jakiś czas później prawda wyszła na jaw, ja miałem satysfakcję, a koleżka trochę ucierpiał na opinii.

Jeśli mogę Ci coś doradzić, to dla nauczycieli przyjmij wersję "nic nie widziałem, nic nie słyszałem", a z kumplem po prostu pogadaj. Jeżeli jest w porządku, to ruszy go sumienie i się przyzna. A jeśli nie, to po prostu zlej na gościa razem z resztą klasy, przyjmij konsekwencje i się nie przejmuj. Za takie głupoty nie wywala się ze szkoły, a prawda zawsze w końcu wychodzi na jaw.

10.03.2008
16:26
[49]

kamyk_samuraj [ Senator ]

Use the Force, Luke. Use the Force...

...to on to zrobil -- ja zostalem zmuszony do bycia swiadkiem. A on zagrozil, ze polamie mi kredki, jak cos pisne - to jego wina...

10.03.2008
16:26
[50]

Kozi89 [ Legend ]

Nie wiem jakie u was są zasady, ale wątpię by za coś takiego zostawili cię w klasie. Wszystko zależy od tego na czym ci zależy. Radze ci uzgodnić wszystko z kumplami.

10.03.2008
16:30
[51]

Igierr [ Isilven ]

Ja bym się bronił.

10.03.2008
16:44
[52]

martusi_a [ Celestial ]

Kolega postąpił bardzo nieładnie, delikatnie mówiąc, ale..

...co za nauczycielka zostawia torebkę/!/ ze sprawdzianami /!!!/ w klasie?

10.03.2008
16:49
smile
[53]

Deton [ klein Zwerg ]

Porozmawiaj z nia poprostu na osobności, tak zeby nikt nie widzial i poproś zeby nie powiedziala kto podkablował - powinna sie na taki układ zgodzić...

10.03.2008
16:50
[54]

Mr. DoK [ Legionista ]

Moim zdaniem to wina leży (po za głównym sprawcą oczywiście) też i trochę po waszej stronie bo mimo wszystko powinniście z nim wcześniej porozmawiać i powiedzieć mu, że jak z tym nie skończy to powiecie nauczycielce wszystko, ale nauczycielka też nie jest bez winy, bo nie powinna zostawać swojej torebki (zwłaszcza, ze sprawdzianami) w klasie jak wychodzi na dłuższą chwilę

Radzę porozmawiaj z kolegami i omówcie wszystko co powiedzieć rodzicom i jej

10.03.2008
16:53
[55]

Gonsiur [ Giga Drill Breaker!! ]

nawet do nagannego, wtedy powtarza się klasę
Bullshit, co innego, ze was baba po prostu moze usadzic i nic nie zrobicie :).
Mimo wszystko mialbym w dupie kolege i ratowal raczej wlasna skore, nie powinien Ci/wam miec tego za zle, no chyba ze ch** z niego, a z takimi to sie nawet zadawac nie warto :).

Zreszta pozdro dla nauczycielki, ktora sprawdziany w klasie zostawia, zawsze mnie to zastanawia skad ludzie zawsze biora odpowiedzi na sprawdziany (czasami ze zbiorow zadan o ktorych nauczyciele mysla, ze nie wiemy, ale czasem to kto wie :) ).

10.03.2008
16:58
smile
[56]

Sofiksos [ Konsul ]

czytając ten wątek od razu przypomniał mi się film "Zapach kobiety" tak jak juz Boroova napisał ;]
obejrzenie tego dało by Ci wiele do myślenia :PP

10.03.2008
17:06
smile
[57]

Valem [ Generaďż˝ ]

jezlei nie miales z tym nic wspolnego to nie ma sie co bac

10.03.2008
17:13
smile
[58]

gofer [ tifoso ]

"Porozmawiaj z nia poprostu na osobności, tak zeby nikt nie widzial i poproś zeby nie powiedziala kto podkablował"

Dzięki Bogu, że nie miałem takich typów w klasie. Może lepiej by było napisać nauczycielce anonimowy liścik, zaczynający się od tradycyjnych "Uprzejmie donoszę...", jeszcze mniejsze prawdopodobieństwo że klasa się dowie, kto strzela z uszka *śmieje się*

10.03.2008
17:24
[59]

endrju771 [ Teleinformatyk ]

Wiesz czego się nauczyłem w mojej szkole? Tylko winny się tłumaczy! Im mniej będziesz się tłumaczyć, tym mniej się pogrążysz. Jak zaczynasz się tłumaczyć, to wszyscy zaczynają cię coraz bardziej podejrzewać, bo tłumaczenie się wygląda na zwykłą próbę wywinięcia się. Mówisz wprost - ja tylko panią zagadywałem jak kolega to robił, a jak chce się pani dowiedzieć kto to był, to niech pani wyciągnie od niego, ja swoje powiedziałem. Jak dla mnie taka wersja już by wystarczyła.

10.03.2008
18:58
[60]

$ebs Master [ Profesor Oak ]

udawaj glupa i nie syp kolegow

10.03.2008
19:05
[61]

zawodowieckuba [ Konsul ]

Tylko spokoj cie uratuje. Siedz spokojnie zapomnij ze cokolwiek widziales. Jakto mowia "nigdy sie nie przyznawaj (...) złapia cie za reke to mow ze to nie twoja reka". A że za reke nie zostales zlapany to nie ma co panikowac. Postrasza, pokrzycza i obniza wam sprawowanie o jedna ocene. Nic wiecej.

10.03.2008
22:01
[62]

mannan [ M*A*S*H ]

Gadałem z rodzicami, byli zgodni.
Nic nie widziałem, słyszałem itp.
I tak zrobię.

Dzięki za pomoc

Co do odpowiedzialności, to i tak ją poniosę bo wiedziałem o tym, a nie powiedziałem.

10.03.2008
22:19
[63]

ON Line [ sHiFtY ]

ja bym sie przyznal to zlagodzi sprawe, but mozesz miec duuuuuuze problemy. ;( wspolczuje

10.03.2008
22:25
[64]

kubinho12 [ 730 ]

mannan - jak mogłeś wiedzieć o tym i nie powiedzieć jeśli nic nie widziałeś :). Jak taki spójny jesteś w zeznaniach no to sie nie dziwię, że jest jak jest.

10.03.2008
22:34
[65]

$heyk [ Master Chief ]

Moim zdaniem powinieneś się przyznać. Czyste sumienie ponad wszystko :)
Nie wiem, jak ty na to patrzysz, ale grzebanie w cudzej torebce to nie tylko chamstwo, ale i naruszenie prawa do prywatności. Jak ty byś się czuł na miejscu tej nauczycielki? Te zadania nie wymyślają się same, trzeba na to poświęcić swój czas (a jak wiadomo - czas to pieniądz), a potem jeszcze tracić zdrowie na gnojków, którzy nie szanują pracy innych ludzi. Mentalność ludzi w tym kraju napawa mnie przerażeniem...

10.03.2008
22:37
[66]

Czarny_xD [ Konsul ]

przecież to normalna kradzież jest... za to mogą do sądu podać :D(tak mi sie wydaje)
Ale jak wszyscy milczą ja też bym milczał :D SLU ponad wszystko <lol>

10.03.2008
22:37
smile
[67]

amadi1 [ Pretorianin ]

mannan --> Nie bój się o zachowanie. Nie przechodzi się wtedy, gdy 2-krotnie (na semestr i na koniec roku) masz naganne zachowanie. Kto ci tak naopowiadał?

10.03.2008
22:45
[68]

Skrz@t [ Młody Gniewny ]

sheyk - > ale do czego on ma sie przyznawac ?

mannan - nic nie widziales nic slyszales ,to za co niby maja Cie posadzic ? czego tak duzo tutaj cipek ?

10.03.2008
22:55
[69]

l3miq [ Pretorianin ]

Ojeju to chyba twój pierwszy przypał skoro się tak tym przejmujesz. Nawet nie próbuj chronić swojej skóry bo nie masz przed czym. Jak nie dojdą kto to zrobił to nic nikomu nie zrobią, a jak dojdą to kolega będzie miał mały przypał, ale za dużo mu nie narobią. Podejrzewam, że w gimnazjum jeszcze jesteś więc nauczycielce nie uda się was udupić nawet jakby się uwzięła.

Tak w ogóle to gratuluje kolegi. Jak można być takim debilem, żeby nurać w torebce nauczycielki przy takich lalusiowatych gostkach.

10.03.2008
23:01
[70]

ribald [ Generaďż˝ ]

mannan --> To, że tylko patrzyłeś niewiele zmienia. Kiedy się widzi jak kogoś mordują/biją/gwałcą i nic nie robi to to jest współudział. Przykład może drastyczny ale sens taki jak w Twoim przypadku. Tylko okoliczności mniej brutalne.

mieć obniżone (nawet do nagannego, wtedy powtarza się klasę) zachowanie
Ale wymyślili... Jeśli gość nie chce się przyznać a miałbym przez to powtarzać klasę, podpi***bym go bez najmniejszych skrupułów. Jeśli konsekwencją ma być "tylko" jakaś tam śmieszna nagana i obniżenie sprawowania zlej sprawę. Przyciśnij typa niech się przyzna i z głowy. Wbrew pozorom nauczyciele lepiej będą was traktować jeśli się przyznacie niż wszyscy mieliby siedzieć cicho.

Jak nic nie powiesz a kolesia najdzie na spowiedź to co byś potem nie mówił będzie to traktowane jako ratowanie własnego tyłka a nigdy nie wiesz co typ może naściemniać.

W sumie ciężka sprawa. Prześpij się z problemem i informuj nas na bieżąco :)

10.03.2008
23:06
[71]

$heyk [ Master Chief ]

Skrz@t --->
To jest ta mentalność, o której mówiłem. Ty też sobą takową prezentujesz. A dziecięca pornografia to co? "Proszę pana, ja nic nie robię, tylko patrzę" ???

10.03.2008
23:11
[72]

Skrz@t [ Młody Gniewny ]

Sheyk - > zly przyklad dales ,zreszta , wg. mnie donosicielstwo nie jest czyms dobrym . W mlodosci rodzice raczej za skarzenie pochwalali prawda ?

10.03.2008
23:48
[73]

...Cannibal... [ Konsul ]

powiem tak: ratuj swoja dupe i nie patrz na reszte, nikt Ci nie pomoze i nie wezmie na siebie winy wiec na kumpli nie masz co liczyc....umiesz liczyc? licz na siebie..taka prawda!

i pamietaj im szybciej tym lepiej!!!

11.03.2008
00:31
smile
[74]

Ward [ Senator ]


nie przyznawaj się mannan , lepiej siedzieć ze starymi kumplami (drugi rok w tej samej klasie) niż być konfidentem :->

11.03.2008
00:38
[75]

WolverineX [ Legend ]

napisz anonimowy donosik, oczywiscie nie rekopis. najlepiej wydrukowany,co by po charakterze pisma nie rozgryzli kto napisal ow donos. w donosiku napisz jak to bylo i kogo to wina.
ale nie podpisuj sie.

a przed burakami z grupy, graj ze ty nicnie wiesz, i nic nie mowiles.


proste

11.03.2008
00:51
smile
[76]

Ward [ Senator ]

WolverineX - łał , dobra rada :->
jak koleś grzebał nauczycielce w torebce , po to by mieli możliwość wglądu w tematy sprawdzianu , to wszystkie miśki trzymały pyszczki na kłódkę

a kiedy wpadł a jeden z nich mimo tego że chyba korzystał z łotrzykowskiego zachowania swojego kolesia nie chce być konfidentem , to radzisz by został ''anonimowym życzliwym'' , co z was wyrośnie :->
oszuści czy konfidenci? jednym już byłeś mannan , chcesz zostać i drugim?

11.03.2008
00:53
[77]

Gepard206 [ Final Fantasy 7 ]

Konsekwencje trzeba przyjąć ... Bądź co bądź to wspólna sprawa i jest to rzecz dość poważna ... Miałem podobnoą sytuacje tylko,że w moim przypadku to kolega podrzucił kolejnemu zdanie do przetłumaczenia,jedno mu przetłumaczyłem, a kolejno trochę nie dokońca xD Było to w stylu:
I like my teacher because she fu....ing off xD Może nie spełne z prawdą,ale podobne =]

Była ostra fama ... ale wszystko skończyło się dobrze bez żadnego tam ale ...

11.03.2008
08:15
[78]

dj_janasek [ Cesarz ]

Ja masz naganne to przechodzisz do następnej klaasy

11.03.2008
08:34
[79]

Loiosh [ Senator ]

U mnie w liceum byla podobna sytuacja, ze nauczycielka oskarzyla cala klase o kradziez, chyba wlasnie tez jakichs testow czy sprawdzianow. Jednak cala klasa szla w zaparte mimo zaangazowania w cala sprawe wicedyrektorki, z ktora pogadalo sie na powaznie. Sprawa rozeszla sie po kosciach.

PS: Tak, to byl ktos od nas:)

11.03.2008
08:45
[80]

seblen [ Centurion ]

Jeżeli masz pierwszy raz naganne zachowanie to zdajesz, ale następnym razem, np. za rok to cie mogą zostawić.

11.03.2008
09:33
smile
[81]

barteqq [ world in conflict ]

u mnie tak ciagle robimy, ale lepszym numerem jest wyciaganie na lekcji cyfrowki i robienie fot na poprawe :d. O niczym nie mowcie i do niczego sie nei przyznawac a jak ktos sie okaze sprzedawczykiem to go w szkole upier.....olic!

Zawsze groza ze jak sie przyznasz beda mniejsze konsekwencje.., BULLSHIT - po prostu jak sie ktos przyzna maja mniej roboty a konsekwencje sa te same... tzn ostatnio sie do niczego nie przyznalem i dostalem tylko upomnienie dyrektora a wczesniej jak sie przyznalem nagane XD

11.03.2008
14:17
[82]

$heyk [ Master Chief ]

Skrz@t --->
"W mlodosci rodzice raczej za skarzenie pochwalali prawda ?" Nigdy nie skarżyłem.

A twoi rodzice pochwalali cię, jak kradłeś?
Zresztą, nie powiedziałem ani słowa o donosicielstwie.

Może byś przynajmniej raczył wyjaśnić, dlaczego przytoczony przeze mnie przykład jest zły? I w jednym, i w drugim wypadku dzieje się zło, w obu przypadkach pozostajesz obojętny (co więcej - jesteś uczestnikiem, może nie bezpośrednim, ale jednak), tyle tylko, że w pierwszym ludzka krzywda jest o wiele lepiej widoczna.

Skoro mannan się wkopał, to niech robi co chce. Nie radzę mu nic, bo czego by nie zrobił, i tak będzie źle. Zaskakuje mnie raczej reakcja tych, którzy go dopingowali, ba - nawet chwalili. A to, co on robił, to była zwykła podłość.

11.03.2008
14:20
[83]

Coy2K [ Veteran ]

WolverineX

napisz anonimowy donosik, oczywiscie nie rekopis. najlepiej wydrukowany,co by po charakterze pisma nie rozgryzli kto napisal ow donos. w donosiku napisz jak to bylo i kogo to wina.
ale nie podpisuj sie.

a przed burakami z grupy, graj ze ty nicnie wiesz, i nic nie mowiles.


proste


jesus christ... dobrze, ze nie mam takich znajomych-konfidentow

11.03.2008
15:05
[84]

gofer [ tifoso ]

$heyk - > moim zdaniem problemem jest Twoje podejście. Proszę Cię, nie porównuj oglądania dziecięcej pornografii do głupiego numeru w szkole, bo to porównanie jest nietrafione - oglądanie dziecięcego porno jest samo w sobie przestępstwem i sygnalizuje dewiację seksualną, a bycie świadkiem tego, jak ktoś podprowadza nauczycielce testy...hmm, raczej przestępstwem ani dewiacją nie jest.

Nie chcę tu pochwalać podprowadzania testów nauczycielom, bo to w gruncie rzeczy jest nieuczciwe. Ale postaraj się na to spojrzeć z drugiej strony - to jest szkoła. I na własnym przykładzie, bo też chodziłem do szkoły i brałem udział/byłem świadkiem wielu głupich akcji - wniosek wyciągam taki, że te osoby, które nie leciały na skargę widząc jak ktoś ściąga albo kurzy fajki w kiblu, ba, nawet zaliczając jakąś wpadkę brały odpowiedzialność na siebie i nie sypały kumpli - wyrosły na normalnych ludzi. A ci, którzy w każdym przypadku chronili własny tyłek i po lekcjach na ucho szeptały wychowawcy kto popisał ścianę w ubikacji a kto ściągał na biologii - to nierzadko zgorzkniali ludzie, którzy teraz dzwonią po straż miejską widząc jak ktoś zaparkował jednym dwoma kołami na trawniku lub wyprowadził jamnika na spacer bez kagańca, albo pędzą do szefa bo kolega z pracy użalał się, że przydałaby się podwyżka.

I nie chcę tu namawiać ludzi do takich zachowań jak np. bycie świadkiem ciężkiego pobicia i odmawianiem zeznań czy krycie na komisariacie kogoś, kto ukradł Ci portfel. Ale na miły Bóg, szkoła to jest jednak szkoła i kapowanie przy okazji tak małego numeru jak ten założyciela wątku (bo nie czarujmy się, za niesprzedanie kolegi nie powtarza się klasy) jest conajmniej śmieszne.

11.03.2008
15:20
[85]

Jaworczyk96 [ Generaďż˝ ]

Powiedz. Chyba nie chcesz powtarzać klasy tylko żebyś potem od tego kolesia nie dostał w tube

11.03.2008
15:29
[86]

mannan [ M*A*S*H ]

Dziś nauczycielka nic nie mówiła, chyba trochę "ochłonęła"
Ale dała nam znać (nie mówiąc tego w prost), że to coś w stylu ciszy przed burzą.

Ale już nie była taka wkurzona

11.03.2008
15:33
[87]

zuromil [ Człowiek Jazda ]

mannan -----> Nie idź kablować. W klasie się spalisz albo i w szkole, a tamten na stówę z uśmiechem na ryju sprałby Ci pysk. Gofer ma rację, to jest TYLKO szkoła. W podobnych sytuacjach możesz być postawiony jeszcze kilka razy (cały czas mówię o szkole) więc zluzuj zawory i bez spinania pośladów twardo mów, że nic nie wiesz i nic nie widziałeś.

11.03.2008
16:27
[88]

N|NJA [ Senator ]

mannan-> "Za moich czasów" dwa razy miałem nagane z zachowania i jakoś nigdy nie trzeba było z tegoż powodu kiblować (wychodzi to z błędnego założenia, że jak ktoś ma naganne, to pewnie tez same pały w dzienniku, co nie zawsze się sprawdza, m.in. w moim wypadku :)). To po pierwsze.


Po drugie, jak już wspomniano- nie byłes świadkiem morderstwa ani ciężkiego przestępstwa, tylko głupiego zachowania w placówce oświatowej. gdyby chodziło o dotkliwe pobicie kogoś na korytarzu bądź inne poważne przewinienie, wtedy raczej bym się nie krył i rzekł kto, co i dlaczego. Ale kradzież testów (mimo wszystko nazwijmy to kradzieżą, choć nie jest to w moich oczach taka sama waga "przestępstwa" jak podpierzenie samochodu, portfela czy ineszego mienia, szczególnie, ze jak mniemam, winny wkładał testy z powrotem do torby... Jesli nie, był jeszcze większym idiotą, niż mi sie wydawało :)), by nasciemniać, zdobyć lepsze oceny i tego typu pierdoły, mimo, że nie jest pochwalanym procederem, nie jest jednocześnie aż tak wielkim pogwałceniem porządku, by trzeba było donosić na kumpla.

Jak wspomniał Gofer- jesli koleś ma cokolwiek we łbie, przyzna się sam. Nie poniesie wbrew pozorom strasznych konsekwencji (mimo, ze obecnie, w jego wieku, mogą się one wydawać tragedią większa niż kara śmierci z natychmiastowym wykonaniem wyroku), kumple docenią jego podejście (a reputacja na miescie wazniejsza przecież, czyż nie?) zaś wierz mi, nauczyciel doceni fakt, ze przyznał się do winy. Że go opieprzy- fakt, ale lepsze to, niż wystawienie poza sobą kilku kolegów do odpowiedzialności ze strachu.


Pogadaj z nim na ten temat, nie przekonuj go usilnie, ale wytłumacz delikatnie pare kwestii. Może go ruszy sumienie. Sam nic nie widziałeś, nic nie słyszałeś.

11.03.2008
16:36
[89]

Coolabor [ ~~Kochający Walery ]

Zależy czy brałeś w tym udział. Jeśli nie wiedziałeś o tym wcześniej, tylko mimowolnie byłeś świadkiem, to zapieraj się, że nie masz z tym nic w spólnego, a nawet więcej - sam zacznij mówić, że jesteś niesłusznie oskarżany o takie świństwo i jeżeli nauczycielka/dyrekcja/policja będą chciały oskarżać i wyciągać konsekwencje bez dowodów, to nie masz się czego obawiać.

Inna sprawa, jeśli brałeś w tym udział (wiedziałeś wcześniej, korzystałeś z tych testów, świadomie kryłeś go) - wtedy nie zgrywaj cwaniaka.

Tak cyz inaczej - mów prawdę.

11.03.2008
16:37
smile
[90]

Metal alchemist [ Centurion ]

musisz powiedzieć co sie tak naprawdę stało

11.03.2008
17:28
smile
[91]

psiuniek [ Konsul ]

Wiecie co , ja nie rozumiem podejścia nic nie mów, bo będziesz konfidentem i nie będziesz kumplem!. Dlaczego on ma być prawdziwym kumplem i ponieść za kogoś konsekwencje , przecież jak tamten co to zrobił , nie był kumplem bo się nie przyznał.

11.03.2008
17:36
[92]

Coy2K [ Veteran ]

psiunek nie rozumiesz elementarnych spraw... jak autor wątku napisał - wiedział o całym procederze i był nawet tego swiadkiem, ergo takze bral w tym udział - świadomie. Teraz szczytem buractwa byłoby nakablowac na kolegow z klasy jednoczesnie wypierając sie udziału w tym incydencie

11.03.2008
17:44
smile
[93]

Wojduś [ Generaďż˝ ]

Ja kiedyś całą winę, wziołem na siebie. Niegdy nie zapomnę jak koleś mi dziękował że go nie wsypałem, mimo że wina była 50% na 50%.

Co do twego przypadku, to bym tu ratował własny tyłek, bo z twojego mówinia wynika iż koleś nie będzie winy brać tylko na siebie.

11.03.2008
17:48
[94]

gofer [ tifoso ]

psiuniek - > w imię zasad, sk...

Kiedy byłem jeszcze łebkiem, często kłóciłem się ze starszym bratem, kłótnia najczęściej miała taki finał, że dostawałem bęcki. I pomimo tego, że czułem niesprawiedliwość świata, bo to zawsze ja dostawałem bęcki a nie on, to mamie zawsze mówiłem, że graliśmy w piłkę, przewróciłem się, itp. I można powiedzieć, że zachowywałem się głupio kryjąc kogoś, kto mnie bije, ale dzięki temu brat szybciej zaczął mnie traktować nie jako głupiego łebka, ale jako gościa któremu można zaufać.

Już to kumasz? Szkoła jest takim etapem w życiu, gdzie akceptacja rówieśników jest czymś bardzo ważnym, wbrew tej całej nonkonformistycznej gadce, jaką uskutecznia część dzisiejszej młodzieży. A akceptacji i zaufania kolegów w szkole nie zdobędziesz broniąc za wszelką cenę swojej dupy, tylko czasem zaciskając zęby i przyjmując konsekwencje. Bo ta druga opcja na dłuższą metę procentuje.

A co do koleżki, który nie chce się przyznać - u mnie w klasie takie frajerstwo było wyłączane z życia towarzyskiego klasy. I moim zdaniem to poważniejsza kara, niż naganne zachowanie, czy inne bzdury...

11.03.2008
17:52
smile
[95]

viesiek [ Legend ]

ja bym wszystko wygadał :p i szczerze wątpie aby wszyscy ci "podejrzani" milczeli :)

11.03.2008
17:56
[96]

blazerx [ ]

A co do koleżki, który nie chce się przyznać - u mnie w klasie takie frajerstwo było wyłączane z życia towarzyskiego klasy.

u mnie bylo odwrotnie, jakas dziwna klase miales skoro wszyscy kochali konfidentow...

11.03.2008
17:57
smile
[97]

Kompo [ Legend ]

blazerx - > frajerstwo czyli ci, co nie potrafili wziąć na siebie odpowiedzialności, gdy zrobili coś, za co odpowiadać mogliby inni.

Naucz się czytać. I myśleć.

11.03.2008
18:05
smile
[98]

zarith [ ]

byłes? widziales? nic nie mowiles? jestes tak samo winny jak ten koles co kradl te sprawdziany.

jak sprawdziany byly, pewnie wszyscy od niego brali odpowiedzi, a jak sie nauczycielka dowiedziala to sami swieci...

11.03.2008
18:30
smile
[99]

Mazio [ Mr Offtopic ]

nie wiem co zrobisz, ale nie ma większego uczucia dumy niż okazać się cywilnie odważnym, a nauczyć szacunku dla prawa oraz moralności należy już w wieku szkolnym. Ja bym się przyznał, że przy tym byłem i odmówił wskazania winnego powołując się na poprawkę do konstytucji, która nie pozwala się samemu pogrążać (piąta?). Poniósł byś jakąś karę, a w oczach kolegów i samego siebie dostałbyś +5 do charyzmy. IMHO - oczywiście.

11.03.2008
18:41
[100]

blazerx [ ]

Kompo-->

zostaw swoje durne komentarze dla siebie jak mozesz...


Z jakiej racji ten typ ma sie przyznawac i sam ponosic wine skoro wszyscy w klasie prawdopodobnie czerpali z tego korzysci, trzeba by bylo powiedziec koledze na poczatku zeby tego nie robil a nie teraz po fakcie on ma sam brac wszytsko na siebie. Wszyscy korzystali=wszyscy ponosza kare, chyba, ze twoja nauczycielka widziala kto dokladnie bral a nie wydaje mi sie skoro chce zebyscie sami sie przyznali. IMHO nie musisz nikogo wydawac ani nikt nie musi sie przyznawac.

11.03.2008
18:43
[101]

N|NJA [ Senator ]

Z jakiej racji ten typ ma sie przyznawac i sam ponosic wine skoro wszyscy w klasie prawdopodobnie czerpali z tego korzysci

Skąd pewność, ze wszyscy? To, ze widzieli, nie oznacza automatycznie, że skorzystali z okazji.

trzeba by bylo powiedziec koledze na poczatku zeby tego nie robil

Skąd pewność, ze nikt mu tego na początku nie powiedział?

11.03.2008
18:45
[102]

blazerx [ ]

trudno mi uwierzyc, ze bral tylko dla siebie i z nikim sie nie dzielil ta wiedza...

11.03.2008
18:46
[103]

zarith [ ]

mazio - ale ty zdaje sie mowisz o konstytucji stanow zjednoczonych:)
ninja - z doswiadczenia ;>

11.03.2008
18:50
[104]

N|NJA [ Senator ]

zar-> Pewności miec nie mozna. U mnie też nie było tak, ze "zawsze" i "wszyscy", gdy dochodziło do takich sytuacji.



blazer-> Nawet jeśli chciał dzielić się wiedza, nie wszyscy mogli chcieć z niej korzystać. Szczególnie, że Mannan rzekł, iż widział, ale to, czy wykorzystał to, co było na skradzionych testach, nie zostało powiedziane i nie można brac tego za pewnik.

Nie zaprzeczam, ze jest współwinny. Ale nie oznacza to jednocześnie, że sam pomysłodawca podpieprzania testów ma kryć swoją dupę kosztem kumpli. Gdyby na ów chytry plan podprowadzania karteczek nie wpadł, problem by w ogóle nie zaistniał i to on ponosi największą winę :)

11.03.2008
19:07
[105]

gofer [ tifoso ]

blazerx - > zauważ różnicę między przyznaniem się do własnej winy, a wskazaniem palcem na cudzą winę. Tego pierwszego raczej bym konfidenctwem nie nazwał, jakąś dziwną klasę miałeś. Ogólnie rzecz biorąc skoro koleś był takim bohaterem, że zdecydował się ukraść sprawdziany, to skoro sprawa się rypła, niech ma odwagę się przyznać do tego, że sięgnął do cudzej torebki po cudzą własność. A potem niech się reszta przyznaje do bycia "milczącymi wspólnikami" i czerpania korzyści.

11.03.2008
19:40
[106]

Kompo [ Legend ]

blazerx - > całe szczęście, że twoje typowanie faktów na zasadzie "trudno mi uwierzyć, że było inaczej" nie jest durne.

11.03.2008
19:47
[107]

mannan [ M*A*S*H ]

Co do tego zachowania, to z nim się nie przechodzi.
Wcześniej tak nie było, ale teraz coś się pozmieniało czy coś.

No, ale o tym wiedziała cała klasa, wieści szybko się rozchodzą.
Więc nawet Ci, którzy cały czas są grzeczni itp. powinny ponieść konsekwencje. Według naszej wychowawczyni.

Podobno dostaję się po 3 minusy czy coś takiego.

Teraz podobno ma być złagodzenie kary, jeżeli oczywiście się przyznamy, chociaż One wie kto to.

11.03.2008
19:55
[108]

N|NJA [ Senator ]

Podobno dostaję się po 3 minusy czy coś takiego.

MÓJ BOŻE! TRZY MINUSY?! To zmienia postać rzeczy

jak nic te TRZY MINUSY bedą się za toba snuć do konca życia, nie przyjmą cię przez nie na studia, a pracodawca, widzac w twoim CV aż TRZY MINUSY nigdy w życiu cię nie zatrudni. Natychmiast musisz powiedziec, kto jest winien.

11.03.2008
19:57
[109]

mannan [ M*A*S*H ]

N|NJA -> no przecież wiem. Jak o tym powiedziała to ją wyśmiali.
Przyniosę trochę makulatury o po sprawie

11.03.2008
20:01
[110]

sajes [ Jagiellonia Bialystok ]

Ja miałem może i nie podobną sytuację ale podchodzącą pod temat. Wiadomo, autokar, wycieczka szkolna, odbija, więc dzwonimy do ludzi. Nie nieznajomych, ale do kolegów załóżmy jednego z komórki kogoś innego :)No i jeden z telefonów, pech chciał, że akurat z mojej komórki, i rozmawiamy. Wiadomo, trochę wygłupów do słchawki, już nawet nie pamiętam dokłądnie co powiedział, ale ktoś w tle krzyknął jakieś przekleństwo, k**wa jak się nie mylę. No i po powrocie mama tego chłopaka, do którego zadzwoniliśmy, wyskakuje do nas, że jej syn bał się bardzo, nawet coś o samobójstwie chyba wspominała ... Później moje nazwisko wymieniła, bo telefon był mój ( kto to powiedział, nie wiem ), i 4 innych chłopaków, których znała z podstawówki, a którzy nic nie dodawali :) Później groziła, że zgłosi sprawę do sądu, ale na straszeniu się skończyło, dali naganę, ale na koniec miałem zachowanie wzorowe, a dwóch kumpli bdb :] Tych 2 pozostałych mieliby niższą nawet bez tego, więc się nie bój. Nic nie widziałeś, nic nie słyszałeś, nic Ci nie zrobią, bo dowodów nie mają. No chyba, że ta nauczycielka jest jakoś wysoko postawiona, bo ta mama z mojej historii była nauczycielką w mojej szkole ;p jeszcze raz luzik.

11.03.2008
21:55
smile
[111]

Mazio [ Mr Offtopic ]

nie ważne jaka konstytucja skoro poprawka jest genialna

11.03.2008
21:55
[112]

$heyk [ Master Chief ]

gofer --->
"bycie świadkiem tego, jak ktoś podprowadza nauczycielce testy...hmm, raczej przestępstwem ani dewiacją nie jest. "
Zgadzam się, ale korzystanie z tychże kradzionych testów już ze świadka czyni winnego.

Ja wcale nie namawiam mannan'a żeby sypnął kolegów. Mówię tylko, że takie podejście w młodości na starość to nic dobrego nie wróży. Myślisz, że skąd potem bierze się korupcja? A nielegalne wysypiska śmieci? Albo, powiedzmy, kradzione drewno z lasu i tym podobne? Metoda małych kroczków coraz bardziej przybliża człowieka do coraz większych niegodziwości. Nie są to przykłady nie na temat ani oderwane od rzeczywistości - w krajach Zachodu za przyłapanie na ściąganiu wywalają ze szkoły. A u nas co? Ściągi to normalka. W ogóle, pomyśl sobie, jak mogła czuć się nauczycielka - traktowała szkołę jako przyjazne miejsce pracy, gdzie nikt jej nic nie ukradnie. Nie miała oporów przed zostawianiem torebki w otwartej klasie. A ktoś taki numer jej wyciął, zachwiał zaufaniem do uczniów i do tego pewnie poczuła się jak idiotka.


zuromil ---->
"to jest TYLKO szkoła."
Ja bym powiedział - to jest AŻ szkoła. Gdzie człowiek wyrośnie na bardziej uczciwego i lepiej nastawionego do życia (zakładając, że poziom nauczania w obu jest zbliżony) - we współczesnym, dużym polskim gimnazjum z obszczymurkami i pindami w ostrym makijaży, czy raczej w mniejszej, prywatnej szkole, gdzie nikt nie ma takich pomysłów, typu kradzież testów z torebki nauczycielki? Odpowiedź jest jasna. Bo czym skorupka za młodu...

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.