GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

"Az poleje sie krew" - wrazenia, opinie

06.03.2008
23:24
[1]

Mydełko_FA [ Pretorianin ]

"Az poleje sie krew" - wrazenia, opinie

No coz...Jestem w szoku. Nie wiem co napisac...
Ogladajac ten film czulem sie rozrywany, rozszarpywany. Moje emocje szalaly.
Moj stosunek do glownego bohatera zmienial sie jak w kalejdoskopie. D.D Lewis genialnie zagral postac brutalnego, cynicznego, samolubnego nafciarza, kapitaliste. Niesamowita postac.
Poczatkowo polubilem go. Ot malutki przedsiebiorczy czlek ktory ma troche sprytu i odwagi aby sie dorobic, ale im dalej tym moja sympatia zamieniala sie w nienawisc.
Fanatycznego pastora znienawidzilem od razu. On wlasciwie nie jest fantykiem. On jest chory na kase i wladze. Wypisz wymaluj Ojciec Rydzyk.

Mimo wszystko po seansie nie wiedzialem i dalej nie wiem czy ten film mi sie podobal. Nie wiem co powiedziec.
O innych filmach potrafie dyskutowac. Pomaszerowac do pubu z kumplami itp Tutaj nie potrafie. Dalej jestem w szoku choc nie wiem dlaczego. Nie wiem czy taka reakcja widza byla celowym zamierzeniem rezysera.

06.03.2008
23:25
[2]

Volk [ Legend ]

Jak dla mnie film ktory powinien wygrac Oskara za najlepszy film. Kapitalny. No country for old men sie chowa.

06.03.2008
23:31
[3]

wysiak [ Senator ]

Dokladnie, moim zdaniem film sporo lepszy, od przynudzajacego lekko 'No country'. Juz dawno zaden obraz nie zrobil na mnie takiego wrazenia.

06.03.2008
23:34
smile
[4]

Mortan [ ]

Hmm widzialem wszystkie 5 filmow oskarowych, o ile pokuta jest dnem dna, juno jest spoko, michale clayton bardzo dobry, no country ofr old men dobry, to az poleje sie krew jest zdecydowanie najlepszy

07.03.2008
00:51
[5]

QrKo_ [ ]

Ogladalem kilka dni temu i musze przyznac ze od dawna mi sie zaden film tak nie spodobal jak ten.

07.03.2008
01:05
[6]

paul665anka [ Denial,Anger,Acceptance ]

i dla mnie film ten był switny,i on powinien zagarnąć oscara imo zajebisty

07.03.2008
02:43
smile
[7]

paul665anka [ Denial,Anger,Acceptance ]

mortan ----> ''pokuta'' dnem dna??? po czym wnosisz??? mnie sie ze wszystkich oscarowych gówien najmniej podobał michael calyton....znaczy wszystkie 5 były dla mnie mocne ale ten najmniej mocny...juno faktycznie dobry, no country specyficzny ale zajebisty there will be blood master piece ale i pokuta urzeka nie w pewnym stopniu


wszelka nieskładnosc nie moją winą jest lecz alkoholu. . .

07.03.2008
03:28
smile
[8]

Coy2K [ Veteran ]

może Mortan ma dość oglądania anemicznej Keiry na ekranie ;)

07.03.2008
06:59
[9]

Mortan [ ]

Własnie, ogladam wszystkie filmy z Keirą dlatego widzialemi Pokute :) Ano dno dna, dlatego bo historia prosta jak drut , wiadomo ze sie dobrze skonczy kwestia czasu, a to ze dali do tego wojne dla rozmachu i keire na ktora juz sie patrzec nie da, bo wyglada coraz gorzej to nie zmieni ogolnego obrazu filmu.

A no i mam wrodzoną niechec do przemadrzalej dzieciarni w filmach, dlatego tez ogladanie 6 zmysly skonczylem na scenie gdzie ten gowniarz darł ryja na nauzyciela, w tym, momencie powinien ktos wpasc i go zabic na miejscu za cos takiego :/

07.03.2008
07:05
[10]

Anduril [ Evviva l arte! ]

Pokuta sie dobrze skonczyła ?

07.03.2008
07:15
smile
[11]

karolzzr [ Generaďż˝ ]

Film niezły... Faktycznie rola głównego bohatera była świetna

07.03.2008
07:51
smile
[12]

Mortan [ ]

Anduril --> Tzn nie skonczylo sie klasycznie dobrze, ale efekt byl taki ze w ogole super bo wszyscy poczuli sympatie do tej babci ( szczegolnie kobiety, ktroym napewno w wiekszosci sie podobał ten film, poza moją znajomą ktora wyszla z kina w połowie :)

Generalnie w Pokucie bylo zdecydowanie za mało żalu, powinni sie uczyc od najlepszych :)

07.03.2008
07:58
[13]

SPMKSJ [ Konsul ]

Wg mnie słabiutki, przeciętny film. Nic specjalnego

07.03.2008
08:05
[14]

Grucha [ Generaďż˝ ]

Day-Lewis przeszedł samego siebie.
IMO to jest kreacja która powinna przejść do historii kina.
Genialny aktor.

07.03.2008
08:47
smile
[15]

CHESTER80 [ I love games ]

Oglądałem, dwa razy nawet. Genialnie zagrał Day-Lewis i genialna jest muzyka w tym filmie (gitarzysty Radiohead zresztą) która z początku wydawała mi się oderwana od filmu. Zaskoczył mnie też Paul Dano który jako klecha wypadł fantastycznie. Akcja w filmie toczy się niespiesznie ale opowieść wciąga aż po sam finał. Jednak No Country uważam za film lepszy który słusznie zgarnął Oscara.

9/10

07.03.2008
09:27
smile
[16]

Robi27 [ Mes que un club ]

Obejrzalem na dwa razy, film dobry ale nie zostawil u mnie takiego wrazenia jak No country.
Najwiekszy atut tego filmu to D.D. Lewis.
imo oskary bardzo trafnie przyznane miedzy tymi dwoma filmami

07.03.2008
09:41
smile
[17]

Yari [ Juventino ]

Zgodze się z większością , film niesamowity. To on powinien zgarnąć nagrodę dla najlepszego filmu roku. Ja byłem pod olbrzymim wrażeniem, film od razu powędrował do moich ulubionych co od roku mi się nie zdarzyło :).

07.03.2008
12:26
[18]

...NathaN... [ The Godfather ]

Nudny - myslalem, ze usne. Moje ocena to -6/10 (bylaby nizsza gdyby nie Day-Lewis).

07.03.2008
15:22
smile
[19]

ZARA [ Generaďż˝ ]

- świetna parodia idealnie podsumowująca ten genialny film :) Tak w ogóle to szkoda, że score z TWBB nie został dostrzeżony przez Akademie bo rzadko kiedy słyszy sie w kinie coś tak wnerwiającego i klimatycznego zarazem .

07.03.2008
15:42
[20]

sparrhawk [ Mówca Umarłych ]

Został zauważony, ale nie spełniał wymogów.

07.03.2008
15:43
[21]

Kolotek [ Centurion ]

bardzo świetny soundtrack z filmu

07.03.2008
22:23
smile
[22]

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]

Właśnie to katuję - dosłownie...

Film jest nudny jak flaki z olejem i powiedzmy sobie jasno - rola główneo bohatera jest w porządku,film jako całość - do bani.
Zostało mi jeszcze jakieś 30 min ale nie wiem czy dotrwam,nie wiem czy warto...

Acha - teraz widzę,że "No country..." jest jednak świetnym filmem.

07.03.2008
22:43
smile
[23]

wysiak [ Senator ]

Hahaha, own3d, wlasnie zauwazylem, ze There Will Be Blood wyprzedzil No Country na imdb:) Pare tygodni temu No Country mialo ocene 8.8, a TWBB 8.6, teraz NC spadlo na 8.6, a TWBB wskoczylo na 8.7 - widac, ze jednak ludzie wiedza co dobre:)

07.03.2008
22:58
[24]

...NathaN... [ The Godfather ]

Juz tydzien temu jak patrzylem TWBB mialo wyzsza srednia od NCFOM.

07.03.2008
23:04
smile
[25]

HopkinZ [ Legend ]

Włąśnie wróciłem z kina.

Świetny film, świetne aktorstwo (drainage!!!), świetne dialogi (huuumor!).

Zarówno Daniel jak i Eli zmiażdżyli swoimi rolami. Polecam tym, którzy lubią podumać trochę nad życiem.

15.03.2008
07:36
[26]

alpha_omega [ Senator ]

Nie wiem jak można uznawać "No country..." za film lepszy od "Niech poleje się krew". Dla mnie to zakrawa na jakąś kpinę. "No country..." to zwykłe puzzle, które w ogóle nie wpisują się w sam film, to całkowita rozbieżność płaszczyzny fabularnej od tej głębi jaką się filmowi przypisuje, ten sens naddany jest wymuszony interpretacyjnie, zewnętrzny wobec filmu, to jest żałosny banał zrobić taki film.

Niezmiennie śmieszą mnie komentarze, które dzieło braci Cohen uznają za genialne. Wynika to tylko z tego, że pokaźna część (większość) odbiorców bawi się samą tematyką sensacyjną, a że ta tematyka zawiera jakieś nazwania, które tylko szczątkowe usprawiedliwienie znajdują w samym filmie i jego atmosferze, to uważają ten film za głęboki.

Całkowita niezdolność odczuwania sztuki. W sztuce chodzi bowiem o to, ażeby to nazwanie nie było szczątkowe, ażeby interpretacja nie była późniejszym wysiłkiem łącznia w system i dopasowywania do filmu. Nie chodzi nawet o to, że pewne wnioski z prostych sugestii w ten film można jakoś wpasować. Chodzi o to, ażeby to wpasowanie ogarniało już przy pierwszym obejrzeniu, ażeby nie były to proste nazwania, które później można sobie na 100 sposobów włączać, ale żeby film nazwania rozwijał, pogłębiał, wpisywał w swoją atmosferę, w swoją metaforykę, w swoją muzykę, w swoje zdjęcia, w swoją fabułę itd.

Jednym słowem chodzi o grę sensu na wszystkich poziomach, gdzie wszystko się dopełnia i jest ujęte wyznacznikiem atmosfery, chodzi o jedność w wielości, o głębię, która nie jest wymuszoną interpretacją i układaniem talii kart, ale automatycznym ułożeniem tych kart, kładzeniem karty w odpowiednim momencie i z odczuciem, że ta nowo położona karta jest głęboka, łączy cała wcześniejszą konfigurację, rozwija znaczenie w całej pełni odczucia, kart które oddziałują w trakcie oglądania całą swoją kolejnością, figurami, kolorem; które można następnie pogłębić w znaczeniach, ale które nie są przypasowaniem: dobra mamy A,B,C i D, a więc zastanówmy się, czy do tego można przyporządkować K,L,M i N i co do czego, a jeśli tak to co nam z tego wyniknie, a co wyniknie jeśli ułożymy je inaczej. To nie są płytkie, płaskie pojęcia abstrakcyjne, którymi można dowolnie grać; tutaj mamy ducha sensu, pojęcia są głębokie, nie są płaskim oznaczeniem, mają głębię i przez to - choć można je różnie interpretować - nie jest to płaska zabawa w puzzle, gdzie jest kot i pies i łączymy je w konfiguracje tylko na poziomie kto kogo zje; tutaj jest także pytanie dlaczego zje, jak to się odnosi do sensu egzystencji, z czego wynika, czy w związku z tym świat jest okrutny, czy istnieje sprawiedliwość, czy możliwa jest miłość itd. I nie są to pytania po filmie, ten film je w całym swoim wyrazie pogłębia. W "No country..." mamy samo nazwanie "kot", "pies" i sobie to dopasowujcie do równie abstrakcyjnych, płaskich zależnosci fabularnych.

Nauczcie się wreszcie ludzie, że prawdziwa sztuka to jedność w wielości, a nie wielość, którą można dowolnie manipulować. To jedność, która wyznacza przestrzeń, ale ta przestrzeń choć nieskończona ma duchowy wyznacznik, wyznacznik obecny w każdym elemencie dzieła.

Głębi absolutnie nie ma w "No country..." - jest w "Niech poleje się krew".

15.03.2008
07:54
[27]

Axl2000 [ Hohner ]

A_O - aż poleje sie ;)

15.03.2008
08:01
[28]

alpha_omega [ Senator ]

PS.

Pytań jest mnóstwo w "Aż poleje się krew", one są wewnętrznie wpisane i usprawiedliwiane przez film, rozwijane przez film.

Tak jak w "No country..." mamy nazwanie kot i pies, a następnie możemy fabularnie odczytać kto kogo zjadł i cała reszta wniosków jest w ogóle nie związana z filmem, w ogóle w filmie nie znajduje wytłumaczenia; tak w "Aż poleje się krew" mamy już głębię chociażby na poziomie tego dlaczego ktoś jest kotem, a ktoś psem, co takiego w rzeczywistości ludzkiej i społecznej czyni nas kotem czy psem; jak odczuwa pies, a jak kot; jakie odczucia nim targają; czy ostatecznie sens życia kota i psa się czymś różni; czym różnią się w działaniu; czy czasy współczesne nie zacierają granic między kotem i psem; czy kot nie jest psem; czy ludzie w psie, który udaje kota widzą kota czy psa; na jakim poziomie wystarczy być psem, ażeby za psa uchodzić; czy lepiej być czystym psem, czy chociaż pozornie kotem; czy udawanie kota, czyni nas w części kotem? itd. itd. Setki innych stawianych, rozwijanych, wpisanych w całość pytań, które są cały czas pogłębiane.

Rzygam filmami jak "No country..." czy dziełami Lyncha. To uzurpatorzy przestrzeni sztuki, nie mający nic ze sztuką wspólnego, dostarczający powierzchowne nazwania, które następnie przez lata gawiedź abstrakcyjnie analizuje i stara się wpisać w film i żadne nie jest lepsze od innego, byleby nie było sprzeczne z płaskim systemem zależności, z siecią nitek (płaską fabułą) wiążącą abstrakcyjne nazwania (bohaterów, proste symbole) jakie można wiązać do usranej śmierci. I to nie ma nic wspólnego z głębią. Przeciwnie - to skrajna płycizna mamiąca pozorami. Nieskończoność interpretacji ma nawet psie gówno, nie o to w sztuce chodzi.

15.03.2008
08:24
[29]

Adrian Werner [ Pretorianin ]

Fabuły tam tyle co kot napłakał, ale za to mamy świetne studium jednego człowieka, a rola Lewisa po prostu genialna

15.03.2008
08:45
smile
[30]

alpha_omega [ Senator ]

Hehe, dopiero zauważyłem, że w pierwszym poście pisałem "Niech poleje się" :)

Czyżby jakiś wyraz psychopatycznej podświadomości?

15.03.2008
08:56
[31]

alpha_omega [ Senator ]

I dodam jeszcze jedno - muzyka nie przystająca do filmu? Już sporo takich opinii słyszałem. Powiem jedno - jestem w tym przypadku punktem, po prostu nie potrafię sobie wyobrazić jak to można było tak odczuć, nie potrafię tak odczuć, nie mogę wyjść uczuciowo poza ten punkt. Mogę tylko przypuszczać - takie wrażenie odnoszą ludzie, którzy nie potrafią rzeczywistości odczuwać przez muzykę; ludzie dla których muzyka nie nadaje sensu.

Mnie ścieżka dźwiękowa w tym filmie urzekła od pierwszych sekund, gdy tylko się pojawiła w scenach pozbawionej słów ciszy, jakimi zaczyna się film.

15.03.2008
11:10
smile
[32]

spamer [ Pretorianin ]

alpha_omega ----> Dawno nie czytałem takiego bełkotu... Genialne odniesienia na płaszczyźnie weterynaryjnej (świadomie napisałem "płaszczyzna weterynaryjna" - dobrze pasuje to do twojego groteskowego stylu).

PS: Tak, jesteś punktem.


15.03.2008
11:20
[33]

alpha_omega [ Senator ]

spamer ------------->

Wiesz, mi to lotto, nie moja sprawa, że nie łapiesz sensu :)

Chociaż w sumie zachowałem się głupio - tego się nie da zrozumieć, jeśli się czegoś nie rozumie. Więc nic tutaj nie tłumaczę.

Natomiast co do punktu - tutaj już objawiasz ograniczenie w rozumowaniu metaforycznym, bo myślę, że akurat ten fragment jest metaforycznie dla osób inteligentnych jasny.

15.03.2008
11:24
[34]

Azazell3 [ C.O.P ]

Dobra Gra aktorska i niezła fabuła jak na western ale niestety w/g mnie wieje nudą. . Dlatego nie polecam jest o wiele więcej innych i ciekawszych dramatów.

Ocena 4/10

Alpha_omega -> fakt dzieki poprawiłem :P

15.03.2008
11:28
[35]

alpha_omega [ Senator ]

Western? Coś Ci się potentegowało?

15.03.2008
13:38
[36]

kiowas [ Legend ]

No country... zaliczone wczoraj, w przyszlym tygodniu pora na kreację Daniela i Johnny'ego - zobaczymy który z trójki podejdzie mi najbardziej :)

alpha ---> no wiesz, uSA, XIXw., - wypisz wymaluj western (no i dzieje się na zachód od Polski więc gatunek pasuje:))

15.03.2008
18:57
smile
[37]

spamer [ Pretorianin ]

alpha_omega ------> Może zbyt obcesowo się z tobą obszedłem, ale potraktuj to jako dobrą radę kogoś, kto jest ci życzliwy. ;) Jeśli chcesz napisać coś sensownego, popracuj nad stylem i nie używaj górnolotnych, a jednocześnie nic nieznaczących frazesów jak np. przestrzeń sztuki, nazwania tematyki itp. Wysilona erudycja nie jest potrzebna do tego, żeby twoja wypowiedź brzmiała inteligentnie.

myślę, że akurat ten fragment jest metaforycznie dla osób inteligentnych jasny
Czyli dla ciebie i twojej mamy, tak? ;)

16.03.2008
12:37
[38]

alpha_omega [ Senator ]

spamer ------------->

Już Ci mówiłem - to, że coś nie znaczy nic dla Ciebie, nie oznacza, że nie znaczy nic w ogóle. Przyjmuję Twoją krytykę w tej mierze, w jakiej odnosi się do tego, że piszę niejasno.

16.03.2008
15:42
smile
[39]

zajcev1939 [ Generaďż˝ ]

Ta opowieść w filmie jest mało powiedziane fantastyczna, w cudownym czasie trwania zaciekawienia widza można doznać czegoś więcej niż filmu, czegoś takiego jak nieprawdopodobnego podejścia do życia połączonego z endemicznym charakterem głównego bohatera, któremu rola tak trudnej gry aktorskiej przyszła ze spontanicznym i naturalnym wydźwiękiem, dzięki tej produkcji możemy zobaczyć teoretycznie każdy poziom sposobu życia człowieka, jego walki o to co kocha najbardziej, ukazując jego wartości i to jakie przyniesie skutki jego działania w przyszłości,

film jest pretendentem do zapisania się w księdze filmowej jako "WYJĄTKOWY OBRAZ SZTUKI FILMOWEJ WSZECHCZASÓW"

23.03.2008
22:14
[40]

Azzie [ bonobo ]

Dopiero teraz obejrzalem...

Nie widzialem tam nic o kocie i psie, ale dopiero raz obejrzalem ;) moze za drugim razem tego kota dostrzege...



A tak serio to film siegnal w glab mojej duszy, dosc mocno przypadkowo: Daniel jest bardzo podobny do niezyjacego od 8 lat mojego ojca (zarowno z wygladu jak i troche ze sposobu bycia) a jednoczesnie ja spodziewam sie obecnie dziecka, moze syna :)

Tak wiec relacje Daniela ze swoim ojcem (dowiadujemy sie o nich troche z rozmow z bratem) oraz synem sprawialy ze caly czas utozsamialem sie albo z Danielem albo z H.W.

Przyznam ze ta plaszczyzna przyslonila mi pozostala czesc filmu :)

Fakt faktem ze lepsze od No country for old man.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.