GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Kilka pytań do kierowców - proszę o pomoc, uczę się jeździć :)

03.03.2008
14:36
smile
[1]

koziolekl [ Generaďż˝ ]

Kilka pytań do kierowców - proszę o pomoc, uczę się jeździć :)

Niedawno miałem pierwszą jazdę z instruktorem, jednak mam kilka wątpliwości (rozchorował się i nie będę mieć przez tydzień jazd, a jestem ciekawy bardzo :)

1. Może ktoś podać dokładny opis czynności, które muszę wykonać przed ruszeniem?
- obejrzeć samochód z zewnątrz, czy nic nie brakuje
- ustawić fotel
- włączyć silnik
- ustawić lusterka
- zapiąć pasy
- zwolnić hamulec awaryjny
Tak to idzie? Dobrze mówię?

2. Jest taka sytuacja - jadę ulicą i dojeżdżam do skrzyżowania, na którym jest czerwone światło. Jadę na trzecim biegu. Powoli zaczynam hamować (bez sprzęgła?) i zmniejszam bieg na dwójkę, potem na jedynkę i gdy się zatrzymam dopiero na luz? I gdy światło się zmieni, wrzucam jedynkę itd? Czy mogę zejść tylko do jedynki i na niej stać na światłach?

3. Jadę z prędkością 50km/h. Chce spokojnie zahamować, kiedy wciskam sprzęgło? Najpierw sam hamulec lekko i dopiero potem dołożyć sprzęgło?

4. Mam taki nawyk, że jak zmieniam biegi, nie puszczam do końca nogi z gazu (tj. lekko wciskam). To może uszkodzić skrzynię biegów?
Mam właśnie kłopot z wyczuciem, np jak mocno wciskam sprzęgło i gaz, czasem za mocno wcisnę hamulec też :/

Proszę o pomoc przyszłemu kierowcy :)

03.03.2008
14:44
[2]

stanson_ [ Szeryf ]

1. Na kursy chodziłem 11 lat temu, więc nie pamiętam jak uczą, niech powie ktoś, kto 'jest na czasie', bo w praktyce każdy robi po swojemu (czyt. wsiadam, zapinam pasy i jadę, jeśli nie moje auto ustawiam fotel i lusterka), ale na egzaminie to potrzebna jest na to pewnie jakaś regułka, co po czym, itd.

2. Zaczynasz hamować bez sprzęgła, zostajesz cały czas na biegu, na którym jedziesz i dopiero jak się prawie zatrzymasz wciskasz sprzęgło, jak staniesz wrzucasz na luz i zdejmujesz nogę ze sprzęgła. Jeśli ktoś uczy inaczej (vide wahlowanie biegami 3,2,1, czy też dotaczanie się 'na luzie' do skrzyżowania) to popełnia błąd. Nie stój na biegu, to jest niepotrzebne do niczego, jak zapali się żółte, wrzucasz jedynkę i na zielonym startujesz.

3. j.w., czyli dopiero przed samym zatrzymaniem.

4. Uszkodzić nie, ale po co 'gazować'? Jeszcze wcześnie, żeby wypracować prawidłowe nawyki. Wyczucie przyjdzie samo. Acha, i nie jeździj z opartą nogą na sprzęgle, bo je w ten sposób palisz. To częsty błąd kierowców.

03.03.2008
14:48
[3]

xanat0s [ Wind of Change ]

1. Raczej tak, dodaj do tego jeszcze sprawdzenie czy wszystki drzwi są zamknięte i ustawienie zagłówka (nawet jak jest dobrze - sam gest sprawdzania). Warto też włączyć światła przed ruszeniem.

Reszte powiedział stanson, ja wolę nie, bo dopiero wczoraj miałem pierwsze jazdy od odebrania prawka i na razie o jeździe się nie wypowiadam :)

[edit]

I na egzaminie formułki co po czym nie ma - koleś każe ci "Przygotować samochód do jazdy" i ty robisz to jak chcesz, byleby poprawnie. Nie musisz "Najpierw fotel, potem lusterka".

03.03.2008
14:49
[4]

GSi [ Konsul ]

Ad1.
- włączyć światła:)

W codziennym użytkowaniu samochodu co jakiś czas powinieneś jeszcze sprawdzać poziom oleju.

Ad2. Jak dojeżdżasz do skrzyżowania to redukujesz biegi ale nie do jedynki bo jedynka jest tylko do ruszania. ( ja zazwyczaj redukuję do 3 i dojeżdżam na niej do skrzyżowania, a jak samochód już prawie staje to naciskam sprzęgło. Jak dojeżdżasz na biegu to jedziesz w tym momencie za darmo)
A jak stoisz na światłach to dajesz luz bo po co męczyć nogę na sprzęgle?:)

Ad3. Jak chcesz spokojnie zahamować to najpierw hamulec a potem sprzęgło.

Ad4. Lepiej puszczaj gaz do końca. Skrzyni biegów chyba tym nie popsujesz. Rajdowcy robią też tak, że trzymają cały czas gaz do dechy podczas zmiany biegów, wtedy nie traci się obrotów silnika.

03.03.2008
15:12
[5]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Ad 1. Przed ruszeniem na egzaminie musisz:
-otworzyć klapę
-pokazać wlew oleju silnikowego, bagnet do sprawdzenia ilości
-płyn do spryskiwacza
-płyn chłodniczy
-płyn hamulcowy
Następnie po kolei zapalasz światła i obchodzisz samochód sprawdzając czy działają.
Potem wsiadasz w samochód i jedziesz łuk i górkę. Ja jechałem sam, facet szlajał się po placu.
I w ogóle go nie obchodziło, czy ustawiłem sobie lusterka, fotel itp. Nawet mi hamulca ręcznego nie zaciągnął i przy otwieraniu klapy poczułem że samochód na mnie jedzie:)
Ad 2. Ja nigdy w taki sposób nie redukowałem. Jechałem na trójce, hamulec, sprzęgło, i na luz. Poza tym na skrzyżowaniu ze światłami musisz stać na luzie:)
Ad 3. Sprzęgło wciskasz dopiero jak obroty schodzą do minimum, tak koło 10-15km/h.

03.03.2008
15:18
smile
[6]

Łyczek [ Legend ]

Co do luzu o którym tak piszecie stojąc na światłach :) Oczywiście jest to poprawne i w pełni się z tym zgadzam, ale niektórzy egzaminatorzy nie biorą pod uwagę czegoś takiego jak "wrzucić na luz" na światłach :| Były dwa przypadki o których mi wiadomo, że egzaminator oblewał zdających ... Totalna głupota ... Więc najlepiej jak stoisz na światłach miej wciśnięte sprzęgło i zarzucony bieg 1 ...

03.03.2008
15:22
smile
[7]

Kompo [ Legend ]

Nie musisz "Najpierw fotel, potem lusterka".

No chyba, że najpierw zapniesz pasy, potem ustawisz lusterka, a na koniec ustawisz fotel. :D

03.03.2008
15:24
[8]

stanson_ [ Szeryf ]

Albo najpierw zapniesz pasy, ustawisz lusterka, fotel i wyjdziesz sprawdzić olej :)

03.03.2008
15:33
[9]

MasterDD [ :-D ]

1. Wskazac miejsce i poziom : oleju, plynu chlodniczego, plynu hamulcowego, plynu do spryskiwaczy.
Posprawdzac wszystkie swiatla, raczej na nie odpalonym silniku, ale to zalezy od egzaminatora.
Kolejno i mowiac : pozycje, mijania, drogowe, awaryjne, przeciwmgielne przednie i tylnie.
Klakson na sam koniec.
Przy wylaczonym silniku mozna wrzucic wsteczny i isc zobaczyc czy sie pali.
Na odpalonym silniku egzaminator moze za Ciebie sprawdzic swiatla stopu i wstecznego.

Nastepnie : fotel, zaglowek, lusterka, pasy, reczny i wio :)

2. Hamowanie silnikiem jest bardzo pomocne przy sportowej jezdzie, ale pomaga rowniez przecietnemu Kowalskiemu, poniewaz dzieki hamowaniu silnikiem odciazamy klocki ham.
A co za tym idzie - wolniej sie zuzywaja.
Hamowac silnikiem wiec mozesz jak najbardziej, ale tylko do 'dwojki'.

Do krzyzowki, znaku stop, torow itp zawsze musisz dojechac na biegu. Dopiero jak staniesz, mozesz wrzucic sobie luz.
Natomiast przed wejsciem w zakret np. na skrzyzowaniu najpierw musisz odpowiednio wczesniej
zmniejszyc predkosc i wrzuc nizszy bieg na ktorym wejdziesz w dany zakret.
Nigdy nie wchodzimy na luzie i nie zmieniamy badac juz w luku.

3. Najpierw hamulec, potem sprzeglo.

4. Nie powinno sie gazowac na sprzegle przy wrzucaniu biegu.
Zreszta, zrob sobie doswiadczenie. Stan w miejscu, gazuj do paru tys. obrotow i sprobuj wrzucic jedynke :)
Co do reszty, to wszystko samo przyjdzie z praktyka.

--------------

GSi -> "Rajdowcy robią też tak, że trzymają cały czas gaz do dechy podczas zmiany biegów, wtedy nie traci się obrotów silnika."

Rajdowcy WRC wcale nie uzywaja sprzegla, MotoGP uzywaja tylko w dol.
To co tu piszesz to bajka.
Zreszta porownywanie skrzyni sekwencyjnej do normalnie i sprzetow wyscigowych do ulicznych nie ma absolutnie sensu. To dwa zupelnie inne swiaty.


stanson -> "Jeśli ktoś uczy inaczej (vide wahlowanie biegami 3,2,1, czy też dotaczanie się 'na luzie' do skrzyżowania) to popełnia błąd"

Z dotaczaniem na luzie sie zgodze, ale jaki blad popelniam poprzez hamowanie silnikiem?

03.03.2008
15:38
[10]

stanson_ [ Szeryf ]

Z dotaczaniem na luzie sie zgodze, ale jaki blad popelniam poprzez hamowanie silnikiem?

Oczywiście "błąd" sam w sobie to nie jest, ale nie rozumiem po co zużywać sprzęgło i skrzynię biegów zamiast klocków hamulcowych, które przecież i tak się wymienia na nowe co 15-20 tys. kilometrów niezależnie od ich stanu (a przynajmniej ja tak robię). Przejeżdżając po mieście 15-20 tys. kilometrów rocznie spójrz ile razy niepotrzebnie machasz drążkiem przez tą redukcję. Bo nie chodzi przecież o zużycie paliwa, komputer odłącza jego dopływ zawsze wtedy kiedy dojeżdzasz do skrzyżowania na dowolnym biegu bez gazu.

W związku z tym nie widzę najmniejszego sensu w redukowaniu do dwójki przed zatrzymaniem się. I dziwię się, że skoro już tak jeździsz to dlaczego nie redukujesz do jedynki? Bo chyba tylko w maluchu jest ona niezsynchronizowana.


"Rajdowcy WRC wcale nie uzywaja sprzegla, to co tu piszesz to bajka"
Nigdy? Hmmm, zapomniałeś o ruszaniu :) Więc nie mów "nigdy".

03.03.2008
15:48
smile
[11]

stealth1947 [ Miejsce na Twoją reklame ]

Ja mam nastepujace pytanie.

1) zalozmy ze jade 50 km/h na 4 i przez przypadek zamiast zredukowac na 3 przeskoczyla mi na 1. Co sie wtedy stanie, moze uszkodzi skrzynie biegu.

Bo nawet jak jade 30 km/h i redukuje na 2 przy zakrecie, potrafi mocno szarpnac samochdem.

2) kiedy mozna "spalic" sprzeglo?

3) Czy jesli na 1 przygazowalem do 40 km/h moge od razu wrzycic 4 bieg, czy trzeba 2?

03.03.2008
15:51
[12]

maviozo [ Man with a movie camera ]

stealth ->
1) musisz być naprawdę "zdolny" żeby tak zrobić:)
3) lepiej wrzucaj po kolei, przynajmniej na egzaminie. Abstrahując od tego, że nie powinieneś tak w ogóle robić:)

03.03.2008
15:52
[13]

koziolekl [ Generaďż˝ ]

Co to znaczy 'hamować silnikiem'?

03.03.2008
15:52
[14]

stanson_ [ Szeryf ]

stealth1947

1.
Z tego co wiem zależy od auta, niektóre mają zabezpieczenia i nie jest to w ogóle możliwe, w innym wypadku pewnie dojdzie do odcięcia zapłonu. To jeszcze nie taka duża prędkość, żeby coś się mogło ze skrzynią stać. Poza tym, nie jeździ się na IV biegu z prędkością 50km/h, a talent to trzeba mieć wyjątkowy, żeby ten drążek przepchnąć na jedynkę z czwórki :)

Wolniej puszczaj sprzęgło, nie będzie szarpać przy redukcji.

2.
- Jeżdżąc na "półsprzęgle" i gazując samochód. Slicznie to pachnie :)
- notorycznie ruszając z piskiem (ale prędzej pójdą przeguby)
- jeżdżąc z "opartą" nogą na sprzęgle

3.
Możesz i ruszać z IV, ale po co, biegi są po to, żeby odpowiednio dopasować prędkość obrotową silnika do prędkości samochodu.

03.03.2008
15:55
smile
[15]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Stanson -> Poza tym, nie jeździ się na IV biegu z prędkością 50km/h
Ojej? Jak to nie?

03.03.2008
15:55
[16]

Kompo [ Legend ]

A tak ogólnie to czemu "dotaczanie się na luzie" to jest błąd?

03.03.2008
15:58
[17]

stealth1947 [ Miejsce na Twoją reklame ]

A moze ktos rozpisac mniej wiecej jak to jest z biegami i redkoscia. Czylki przy jakiej predkosci powino sie wrzucac poszczegolny bieg.

03.03.2008
16:00
[18]

koziolekl [ Generaďż˝ ]

stealth

II > 20km/h
III 30-80km/h
IV 45-100km/h
V >70km/h

Tak mi podali na wykładach :)

03.03.2008
16:00
[19]

Łyczek [ Legend ]

Kompo ---> Na egzaminie może Cię oblać za to ...

stanson ---> Na egzaminie muszę wrzucić 4 (chyba że jadę pod górkę to wtedy nie) bo wtedy pokazuje, że potrafię wrzucać biegi ... Ogólnie jest to idiotyzm bo nikt przy 50km/h nie wrzuca biegu 4 ale tutaj tak niestety jest ...

03.03.2008
16:02
[20]

stealth1947 [ Miejsce na Twoją reklame ]

koziolekl -> Jakies dziwne to ;/


Moze ktos kto uzywa samochodzu na codzien powie jak on po swojemu wrzuca biegi.

To kiedy to 4 wrzucacie? Ja jak przekrocze 40 to juz wrzucam (lagodniejszy dzwiek silnika jest wtedy:)

03.03.2008
16:03
[21]

Kompo [ Legend ]

Łyczek - > wiem, ale ja się spytałem "czemu".

stealth1947 - > gdy ja jeżdżę, to przy zmianie biegów nie patrzę na prędkość, tylko na obroty silnika.

03.03.2008
16:04
[22]

Łyczek [ Legend ]

stealth ---> Biegi się wrzuca mniej więcej przy 30 tysiącach obrotów na minutę ...

Kompo ---> A tego za cholerę nie wiem ... Sorka, źle przeczytałem pytanie.

03.03.2008
16:07
[23]

mr. Spark [ ]

Łyczek-> Nie przy 30 tys. a 3 tys. jak już, inna sprawa, że każdy silnik ma inny zakres obrotów.

03.03.2008
16:21
[24]

MasterDD [ :-D ]

"klocków hamulcowych, które przecież i tak się wymienia na nowe co 15-20 tys. kilometrów niezależnie od ich stanu (a przynajmniej ja tak robię)."

Ja tak nie robie. Kupuje klocki z czujnikiem i dokladnie wiem kiedy wymienic :)

Odnosie redukcji. Ja tak jezdze, poniewaz jest to bardzo efektywne.
Hamowanie silnikiem (czyli redukujac biegi, bo ktos tu sie pytal o to) pomaga w wyhamowaniu samochodu,
w dodatku umozliwia duzo szybsze pokonanie zakretu.
Dzieki redukcji jestesmy w stanie utrzymac dobry zakres obrotow, gdzie mamy odpowiednia ilosc mocy.

"Rajdowcy WRC wcale nie uzywaja sprzegla, to co tu piszesz to bajka"
"Nigdy? Hmmm, zapomniałeś o ruszaniu :) Więc nie mów "nigdy"."
Fakt, zapomnialem rowniez o wstecznym, ale nigdy nie pisze nigdy :)


stealth1947 ->
1. Zmiana biegow powinna byc delikatna i sprzeglem bardzo dobrze idzie wyczuc jaki bieg wskakuje.

3. Nie, na egzaminie musisz zmieniac biegi po kolei. Ale redukowac mozesz w dol ile tylko chcesz.

Kompo -> Autobusy jezdzily na luzie, co bylo powodem wielu wypadkow. Byl problem w wrzuceniem biegu.
Ciezarowe rowniez musza jechac na biegach, nawet jeszcze w wiekszym stopniu.
Wyobraz sobie 40 tonowa krowe, ktorej nie moze sie wlaczyc bieg.
To oczywiscie tylko przyklad ;)

stealth1947 -> Znajomy w Fabii na gaz potrafi wrzucic na piatke majac 40-45 km/h.
Zawsze go za to podziwialem :D

Poza tym kazdy samochod ma innaczej. Diablo ma ~140 na pierwszym biegu, moj motor 125 kmh, a kaszlak max 30 km/h
Zmiany biegow dostosowujesz do obrotow silnika.

Łyczek -> "Biegi się wrzuca mniej więcej przy 30 tysiącach obrotów na minutę ..."
F1 kreca sie do 18-19 tys rpm, niezly masz woz :-)

03.03.2008
16:22
smile
[25]

Łyczek [ Legend ]

Nabijajcie się Panowie, nabijajcie dalej :) Oczywiście chodziło 3 tysiące obrotów :)

03.03.2008
16:33
[26]

Volk [ Legend ]

Jak mam jechac ze stala predkosci 50 km/h to tez jade na czworce. W praktyce jednak to rzadko sie zdarza bo co raz trzeba troche przyhamowac, ewentualnie depnac jak zapala sie pomaranczowe.

Tak wiec w miescie najczesciej trojka, chyba ze godziny szczytu to jedynka :)

03.03.2008
16:41
[27]

stanson_ [ Szeryf ]

Ze stałą prędkością i bez obciążenia, przy średniej klasie samochodu o poj. silnika do 1.6-1.8 w benzynie można przyjąć, że od 55km/h na 4 biegu to nie jest męczenie silnika. Poniżej - owszem.

Należy patrzeć na obroty, przy w/w standardowym silniku jazda pomiędzy 2 a 3 tys jest ekonomiczna i optymalna.

MasterDD --> wygląda na to, ze mówimy o trochę innej jeździe. Ja mam na myśli dojeżdżanie do skrzyżowań w mieście, Ty zaś piszesz o dynamicznej jeździe w szybkich zakrętach i po serpentynach górskich.

03.03.2008
16:48
smile
[28]

MasterDD [ :-D ]

"I dziwię się, że skoro już tak jeździsz to dlaczego nie redukujesz do jedynki?"

W motocyklu bardzo czesto redukuje do jedynki. W samochodzie nie, bo predkosci osiagane na pierwszym biegu sa dla mnie stanowczo za wolne :)

[edit]
Pewnie tak, ale ja jezdze kretymi drogami, bo po prostu kocham zakrety :)
Zreszta, ja mieszkam na peryferiach i omijam korki jak tylko moge.

Łyczek -> ;-)

03.03.2008
17:28
[29]

GSi [ Konsul ]

MasterDD --> nie mówiłem o WRC tylko o amatorskich rajdach gdzie nie ma skrzyni sekwencyjnej.

Dojeżdżanie na biegu i hamowanie silnikiem daje dużo większe korzyści niż zmniejszenie zużycia klocków - gdy hamujemy silnikiem spalanie wynosi 0 i jedziemy wtedy za darmo. Natomiast dojeżdżając do świateł na luzie silnik spala trochę benzyny.
Poza tym jeżdżąc na luzie nie mamy żadnej kontroli nad samochodem.

03.03.2008
17:52
[30]

MasterDD [ :-D ]

GSi -> Mozesz to jakos potwierdzic? Linkiem, filmem, artykulem, czymkolwiek?

Kiedys jak zaczynalem to tez tak myslalem, ale szybko zmienilem zdanie, gdy proby wrzucania biegu na gazie konczyly sie zgrzytami.

Moze tam tez maja inne skrzynie i sprzegla. Zalezy o jakich wyscigach konkretnie mowimy.

03.03.2008
17:53
[31]

Cainleen [ Konsul ]

W Matizie 0.8 wrzucam na czwórkę już jak jadę ponad 40kmh :)

03.03.2008
18:00
[32]

wysiak [ Senator ]

Zmieniac biegi bez sprzegla mozna w kazdym aucie, tylko nie zrobi sie tego, trzymajac gaz do dechy, bo bedzie zgrzytac tak samo, jak przy probie 'wbicia' biegu bez sprzegla. Obroty musza byc dostosowane do predkosci, i docelowego biegu.

03.03.2008
18:00
smile
[33]

stanson_ [ Szeryf ]

"W Matizie 0.8 wrzucam na czwórkę już jak jadę ponad 40kmh :)"

Jeśli to Twoje auto to fajnie, że bawi cię zamęczanie własnego silnika :)

03.03.2008
18:04
[34]

Cainleen [ Konsul ]

stanson -> No nie wiem. Nie ma tam obrotomierza, a na 3 jak jade 50 to już mi silnik wyraźnie buczy, a na 4 - cisza, spokój, nic się nie dzieje...

03.03.2008
18:31
[35]

GSi [ Konsul ]

MasterDD --> niestety nie mogę potwierdzić żadnym linkiem, oglądałem kiedyś program o tym w tv i koleś pokazywał jak jeździć sportowo. I nie chodzi o to, że zmienia się bieg bez sprzęgła, tylko nie puszczając gazu wciska się szybko sprzęgło, zmienia bieg i szybko puszcza. Wtedy samochód ma tez kopa przy każdej zmianie biegów:) A możliwe, że koleś miał jakoś zmodyfikowaną skrzynię:)

03.03.2008
18:40
[36]

mos_def [ Senator ]

Kompo >> auto powinno byc zawsze w pełni sterowne, jadac "na luzie" takie nie jest. Cos moze wybiec na droge i wpadniesz w poslizg, mozesz potrzebowac uskoczyc przed kims itd Jadac bez wrzuconego biegu auto jest w takich sytuacjach bezbronne.

03.03.2008
19:25
[37]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

Jesli chodzi o to, aby nigdy nie redukowac na 1, tez sie na kursie balem ze mi zgasnie. Popros instruktora, aby na jakiejs pustej osiedlowej uliczce pozwolil Ci wrzucic dwojke i niech sie auto toczy, zobaczysz ze na drugim biegu mozna naprawde powoli jechac.

03.03.2008
21:12
[38]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Ja tam w Astrze 1,4 czwarty bieg wkładam, gdy jade już jakieś 40-50km/h. Kiedy zmienić bieg poznaje się po tym jak pracuje silnik. Obrotomierza u mnie brak, więc przezełączam na wyczucie. Stanson bajki opowiada, że silnik się wtedy męczy. Opelek mnie wręcz błaga, żebym włączył czwórke, gdy jade 40km/h. Podejrzewam, że w Matizie jest tak samo. Co innego w ojca Lagunie 1,9. Tam na czwarty bieg przełącza się jadąc jakieś 70km/h.

03.03.2008
21:28
[39]

mos_def [ Senator ]

Hmm, nie do konca, jadac pod gorke czy pod silny wiaterrr, silnik faktycznie moze byc mocno wysilony co na dłuzsza mete skutkuje remontem.

W kazdym razie nic nie przebije pewnej amerykanskiej turystki ktora we Wloszech poskarzyla sie w wypozyczalni aut ze fira ktorej jej dali jest wolna, glosna i wogole zaczyna ostatnio dymic ;)
Okazalo sie ze babeczka nigdy nie zmieniła pierwszego biegu (udalo jej sie tak przejechac z Rzymu do Neapolu ;)))

03.03.2008
21:39
[40]

Dexter666 [ Fresh dyspozytor ]

nie wiem dokładnie w jakich slinikach tak jest ale w większości tak jest:

Gdy stoisz na poboczu, luz, gaz NIEwcisnięty, hamulec ręczny i silnik praucje, zużycie małe, powiedzmy - 0,7l/godzinę

Gdy jedziesz i puszczasz pedał gazu, wrzucasz na luz i się toczysz - 0,7l/godzinę

Gdy jedziesz, puszczasz pedał gazu ALE bieg zostawiasz (powiedzmy 4) i auto hamuje silnikiem spalasz - 0,0l/100km dopiero gdy obroty dojdą do obrotów biegu jałowego zaczyna palić

Najprosciej powiedzieć to, gdy hamujemy silnikiem to koła rozpędozne napędzają silnik, czyli działa to odwrotnie, a jak napędza silnik to nic nie pali, bo to pryzpomina bardziej prądnicę niż silnik.
Oczywiście dowiedziałem się o tym od profesorów i doktorów na polibudzie którzy badali takie rzeczy na hamowniach itp. etc.:)

03.03.2008
21:49
smile
[41]

stanson_ [ Szeryf ]

0,7 na godzinę? Hmm, też to kiedyś liczyłem, ale swoją metodą:D
Ze dwa razy zdarzyło mi się spać w zimę w samochodzie (ach, te studenckie imprezowe czasy ;)) i przez parę godzin auto (silnik "zwykly, czyli na miarę 1.4) zjarało ćwierć zbiornika benzyny. Zakładając, że spałem 7 godzin, a zbiornik miał 45 litrów - auto spaliło około 11-12 litrów, więc około 1,5 litra na godzinę. Rachunek inny niż profesorów z polibudy, ale mój jest 'na oko' :P

03.03.2008
21:52
smile
[42]

wysiak [ Senator ]

mos_def --> Apropos turystki, autentyczna historia sprzed kilku lat mojego dobrego kumpla, skadinad calkiem dobrego i obytego w roznych autach kierowcy (gosc z Kanady). Wypozyczyl auto w Reichu - Audi A3 2.0 TDI jesli dobrze pamietam - i pojechal z Monachium do Chorwacji (dziewczyna - obecna zona - to Chorwatka). Na miejscu - 'no, nawet dobrze jezdzi, ladnie ciagnie, troche silnik glosny przy max predkosci, no ale w koncu >200 ciagnie bez problemow, jest ok' - i pojechal z Chorwatami na przejazdzke, coby sobie wyprobowali. Ci wskakuja na miejscowa autostrade, czworka, piatka, szostka, a John tak patrzy, i komentarz - 'Fuck, to to ma szosty bieg?'. Cala droge z Niemiec jechal na piatce.

03.03.2008
21:53
smile
[43]

MasterDD [ :-D ]

stanson -> Pewnie gazowales po pijaku, zeby zimno nie bylo :D

03.03.2008
22:20
[44]

AMDD [ on-line ]

stanson --> kazde urządzenie elektryczne w aucie powoduje wieksze zuzycie paliwa. do tego ogrzewanie.... stad pewnie takie spalanie. A swoją drogą przypomniała mi sie pewna historia

mój kuzyn był u swojej dziewczyny. wrócił około 3 nad ranem. zorietował sie ze wział nie te klucze. i ma tylko od garazu. nie chcac budzic rodziców poszedł sie przekimac w aucie. Nie miał kluczyków od auta. wiec nie zapalił i spał sobie normalnie. Jak mi o tym opowiadał pomyslałem sobie gdyby odpalił to fajnie by sie mu spało. Ciepło... siedzenia wygodne. dwa dni później była afera na pół miasta. Bo tak zrobił jakis chlopak i sie zatruł spalinami. Wtedy sobie o tym przypomniałem..... i po głebszym zastanowieniu stwierdziłem ze będąc na jego miejscu byłbym juz trupem

03.03.2008
22:42
smile
[45]

Dexter666 [ Fresh dyspozytor ]

stanson -> akurat przy tym wyniku napisałem wyraźnie - powiedzmy. Do tego, ta wartość w ogóle nie wpływa na sens merytoryczny mojej wypowiedzi. A jak w zime spałes w aucie to chyba tylko i wyłącznie po to,żeby mieć włączone ogrzewanie plus czasami jakieś światełka, radyjko... chyba powinieneś sam na to wpaść, że auto podczas gdy bierze więcej prądu to więcej pali.
wspomniałem o profesorach z polibudy ponieważ to jest jedyny dowód(potwierdzenie,że moje wnioski nie są suche) jaki moge tu napisać na istnienie tezy, że podczas hamowania silnikiem autko nie pali. Nie ma to jak doświadczenia, prawda?

03.03.2008
22:51
[46]

dasintra [ Général d'Armée ]

Ad 2. Zdaję sobie sprawę z tego, że tak nie powinno się robić, ale na widok czerwonego światła natychmiast wrzucam luz. Zależy to jednakże od samochodu, którym się poruszam. Najczęściej jest to AR Gtv 3.0L więc szybko prędkości ona nie wytraca, ponadto zawsze coś na paliwie oszczędzić można, bowiem spalanie na poziomie 20 litrów na 100km to standard przy takiej pojemności w mieście, pomimo dość spokojnej jazdy.
Ten sposób sam sobie wypracowałem już podczas nauki jazdy, chociaż instruktor początkowo wściekał się jak diabli. Dopiero w drugiej części kursu nic już nie mówił, chociaż ostrzegał aby nie praktykować tego na egzaminie.

Ad 3. Najpierw hamulec, późnej dokładasz sprzęgło. Trzeba uważać jednak aby nie przesadzić bo samochód może zacząć "szarpać", albo "zdechnąć".

Tak naprawdę, to pod koniec kursu działa się już całkowicie intuicyjnie. Swoich początków raczej dobrze nie wspominam, acz obecnie zaczynam zgadzać się z tymi, co twierdzą że prowadzenie samochodu jest "sensem życia". Pogląd ten jest dość mocno rozpowszechniony np. w Italii.

03.03.2008
22:58
[47]

wysiak [ Senator ]

dasintra -->
"Najczęściej jest to AR Gtv 3.0L więc szybko prędkości ona nie wytraca, ponadto zawsze coś na paliwie oszczędzić można, bowiem spalanie na poziomie 20 litrów na 100km to standard przy takiej pojemności w mieście, pomimo dość spokojnej jazdy."
Gdybys raczyl przeczytac choc kilka ostatnich postow, to bys wiedzial, ze auto spala duzo mniej przy hamowaniu silnikiem, niz przy jezdzie na luzie. Krotko mowiac, durny sposob jazdy sobie wypracowales.

03.03.2008
23:02
[48]

dasintra [ Général d'Armée ]

wysiak -------> no widzisz, człowiek uczy się przez całe życie. Przeczytałem i trochę mnie tym zaskoczyliście. Komputer pokładowy pokazuje coś zupełnie innego, zatem musze przestać sugerować się tym, co mi na ekranie wyświetla.

03.03.2008
23:11
smile
[49]

ernest3 [ Centurion ]

Makibi ?

03.03.2008
23:12
[50]

mos_def [ Senator ]

Chyba wypadaloby jeszcze dodac ze auto nie spala paliwa toczac sie na biegu w przypadku silnikow z wtryskiem. Te stare gaźnikowe niestety spalaja nadal ;)
Ale to chyba juz raczej malo kogo dotyczy.

03.03.2008
23:21
[51]

Toshi_ [ Konsul ]

Nieeee no, jeszcze przecież sporo maluchów, Skod/Skód czy innych Polonezów jeździ. ZWŁASZCZA w przypadku młodych kierowców :P

03.03.2008
23:25
[52]

wysiak [ Senator ]

Toshi --> I ktore z nich maja gaznik?

03.03.2008
23:29
[53]

Volk [ Legend ]

A orientujecie sie jak jest z dieslami, zarowno tymi starszymi jak i nowszymi?

03.03.2008
23:29
[54]

Toshi_ [ Konsul ]

Maluchy chyba wtrysku paliwa nie mają 0_o
A o Skodach mówiłem mając na myśli Favorit-ki i im współczesne.

03.03.2008
23:56
[55]

NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

czemu dotaczanie się na luzie szkodzi?

04.03.2008
00:00
[56]

Volk [ Legend ]

Samochodowi nie szkodzi ale cytujac mos_defa: auto powinno byc zawsze w pełni sterowne, jadac "na luzie" takie nie jest. Cos moze wybiec na droge i wpadniesz w poslizg, mozesz potrzebowac uskoczyc przed kims itd Jadac bez wrzuconego biegu auto jest w takich sytuacjach bezbronne.

04.03.2008
00:59
[57]

cioruss [ oko cyklopa ]

MasterDD -> Hamowanie silnikiem jest bardzo pomocne przy sportowej jezdzie(..)

ciekawe w ktorym momencie. albo w ktorym sporcie. o ile, faktycznie, w codziennej jezdzie hamowanie silnikiem moze byc wygodne i wydawac sie plynne, tak sportowa praktyka mowi jedno: od hamowania jest hamulec. koniec kropka.

04.03.2008
01:01
[58]

Volk [ Legend ]

cioruss

To czemu kierowcy F1 mowia, ze beda musieli w tym sezonie nieco zmienic styl jazdy gdyz nowe ECU utrudnia hamowanie silnikiem?

04.03.2008
01:12
[59]

MasterDD [ :-D ]

cioruss -> "o ile, faktycznie, w codziennej jezdzie hamowanie silnikiem moze byc wygodne i wydawac sie plynne, tak sportowa praktyka mowi jedno: od hamowania jest hamulec. koniec kropka."

Jest zupelnie na odwrot. To wlasnie w codziennej jezdzie lepiej hamowac jedynie hamulcem, bo wygodniej i nie trzeba machac.
Podaj mi choc jedno zrodlo, sportowca, servisu, film, cokolwiek co potwierdzi Twoja regule.

Ja Ci moge wymienic przynajmniej kilka tytulow ksiazek, filmow, dokumentow etc.
W dodatku wszystko jest oparte na faktach i jest sprawdzone.

Taka ciekawostka na koniec :
Wiedziales, zeby skrecic motorem w lewo, trzeba najpierw skrecic w prawo?
Niby bez sensu, ale jak to sie zglebi to od razu pewniej sie jezdzi. (przeciwskret - countersteering)

04.03.2008
01:21
[60]

blood [ Killing Is My Business ]

Na egzaminie wygląda to tak, że musisz sprawdzić wszystkie światła, podać nazwy i wskazać kilka (chyba 5) elementów pod maską, jak płyn hamulcowy, bagnet itd.. Jak już jesteś w środku to ustawiasz fotel, lusterka, zapinasz pasy i jazda (nie zapominając o światłąch).

04.03.2008
02:43
[61]

Y0D4 [ Pretorianin ]

Na kursie uczono mnie, żeby na krzyżówkę na dwójce dojeżdżać i tak robię do dzisiaj. Dwójka się przydaje, gdy jeszcze dojeżdżając zaczyna zmieniać się światło. Można wtedy depnąć lekko i przejechać, a z luzu trzeba jednak bawić się w zmianę biegu. Tak samo wrzucam dwójkę przed wejściem w zakręt albo wjeżdżaniu na rondo - wiadomo trzeba trochę zwolnić.

Co do obrotów, to najlepiej będzie jak wyczujesz kiedy zmienić. Ogólnie jest zasada, że im wyższy można bieg wrzucić tym lepiej dla silnika - bo to właśnie wysokie obroty go katują.

Co do tego zerowego spalania na biegu, to też kiedyś tak sądziłem, ale sporo osób przekonywało, że jednak lepiej jechać na luzie, kiedy się tylko da - m.in. zawodowy kierowca, który na podstawie empirycznej to wywnioskował. Ale jak tak czytam post Dextera to brzmi to przekonywująco... hmm.

04.03.2008
03:33
smile
[62]

Pilotiusz [ Konsul ]

Y0D4 --> "Co do tego zerowego spalania na biegu, to też kiedyś tak sądziłem, ale sporo osób przekonywało, że jednak lepiej jechać na luzie, kiedy się tylko da - m.in. zawodowy kierowca, który na podstawie empirycznej to wywnioskował. Ale jak tak czytam post Dextera to brzmi to przekonywująco... hmm."

bzdury gadasz straszne.... stare gaznikowe auta i to nie wszystkie dostawaly paliwo po puszczeniu gazu, przy hamowaniu silnikiem. wszystkie wtryskowe auta odcinaja doplyw paliwa, wtryski zaczynaja dzialac spowrotem w okolicach biegu jalowego.... skoro sporo osob cie tak przekonywalo, to te sporo osob nie ma pojecia o czym mowi... tak im sie wydaje tylko.... a zawodowy kierowca chyba wolgami jezdzil :D

edit, nie czytalem wczesniej waytku jakby co.... teraz doczytalem... Dexter... z ta pradnica to poszalales :D paliwa nie przybedzie od hamowania silnikiem :P

04.03.2008
07:51
[63]

stanson_ [ Szeryf ]

dasintra - Komputer pokładowy pokazuje coś zupełnie innego, zatem musze przestać sugerować się tym, co mi na ekranie wyświetla.
>>>Znaczy co? Jak puścisz gaz i jedziesz na biegu to pokazuje jakieś spalanie pow. 0.0 l./100km? W takim razie coś z nim nie tak.


Volk - A orientujecie sie jak jest z dieslami, zarowno tymi starszymi jak i nowszymi?
>>>O co konkretnie pytasz?


Y0D4 - Co do obrotów, to najlepiej będzie jak wyczujesz kiedy zmienić. Ogólnie jest zasada, że im wyższy można bieg wrzucić tym lepiej dla silnika - bo to właśnie wysokie obroty go katują.
>>>Zdecydowanie bardziej silnik katują zbyt niskie obroty w stosunku do osiąganej prędkości niż za wysokie.

04.03.2008
10:23
smile
[64]

Dexter666 [ Fresh dyspozytor ]

Pilotiusz --> hehehe, wiem tak się zagalopowałem :) chodiz o to, że silnik jest napędzany przez koła czyli nie potrzebuje paliwa do pracy ;]

04.03.2008
11:06
[65]

cioruss [ oko cyklopa ]

MasterDD -> zamiast wymieniac ksiazki i tytuly powiedz mi jedno: co pozwoli na szybsze pokonanie ostrego zakretu:

1. plynna i powolna utrata predkosci przez hamowanie silnikiem
2. hamulec w ostatniej chwili, gwaltowna utrata predkosci, uzycie efektu wahadla

Volk -> nie rozumiem dlaczego odnosisz sie do F1, dziedziny rzadzacej sie zupelnie innymi prawami. nie ma auta ktore posiadaloby podobne wlasciwosci trakcyjne czy areodynamiczne.

04.03.2008
13:08
[66]

Y0D4 [ Pretorianin ]

stanson -> Nie napisałem nigdzie, żeby mulić silnik bardzo niskimi obrotami, ale żeby starać się wrzucić MOŻLIWIE wysoki bieg - oscylując w okolicach 2tys obr. Zmniejszymy przez to zużycie paliwa i mniej eksploatujemy silnik.

Pilotiusz -> Nie wiem czemu mnie tak atakujesz!? Z mojej wypowiedzi można chyba jasno wywnioskować, że nie opowiadam się twardo po stronie jednej z tych teorii. A co do tego kierowcy to dostawczakiem jeździł. Może niepotrzebnie użyłem słowa "przekonywać", ale po prostu tak mi parę osób powiedziało, że w ten sposób jeździ, ot tyle.

04.03.2008
14:27
[67]

Volk [ Legend ]

cioruss

Odnioslem sie tylko do twoich slow: sportowa praktyka mowi jedno: od hamowania jest hamulec. koniec kropka.

O ile wiem to F1 jest sportem motorowym i jednak uzywaja w niej hamowania silnikiem.


stanson

No, czy w dieslach tez tak jest, ze na biegu bez gazu samochod pali mniej niz na luzie?

04.03.2008
15:04
[68]

stanson_ [ Szeryf ]

Nie tyle, że mniej, ale na biegu bez dotykania pedału gazu w ogóle nic nie pali. 0,0l/100km. W dieselach jest tak samo.

04.03.2008
15:12
[69]

MasterDD [ :-D ]

cioruss -> Obie techniki musisz uzyc, aby jak najlepiej wejsc i wyjsc z zakretu.

Czyli dojezdzajac do zakretu - redukcja, nawet o 4-5 biegow dol (!!!), hamowanie silnikiem i dostosowanie wysokich obrotow, zeby jak najlepiej wyjsc z wynikla.
Do tego dodajesz maxymalne hamowanie pedalem. Ale obie rzeczy sie robi.

Odpal sobie utube i wpisz sobie F1 onboard lub motogp onboard lub jakis inny sport motorowy z szykanami i asfaltem.

Gdybys Szumi czy Rossi nie hamowali silnikiem nigdy nie znalezli by sie na podium.

p.s - Na kierownicy F1 jest nawet jakas regulacja hamowania silnikiem :)

04.03.2008
15:14
[70]

stanson_ [ Szeryf ]

Na kierownicy F1 jest nawet jakas regulacja hamowania silnikiem

Pomyliło Ci się z regulacją kontroli trakcji.

04.03.2008
15:22
[71]

iNfiNity! [ NSX ]

IMO w sportach motorowych nie hamują biegami, tylko hamulcem + redukcja biegu, żeby jak najszybciej wyjść z zakrętu. Stąd wrażenie, że hamują biegami.

Hamowanie biegami to strata czasu w sporcie.

04.03.2008
15:26
smile
[72]

MasterDD [ :-D ]


na obrazku numerki (przyciski) 3 i 20.


obrazek, przyciski 3 i 14.


"Na torze w Indianapolis zakrętów jest 13, co w praktyce oznacza 13 różnych ustawień dla każdego samochodu.
"Można wcisnąć gaz do dechy, a samochód nie wypadnie z toru, ponieważ można automatycznie ograniczyć jego prędkość dzięki hamowaniu silnikiem" wyjaśnia Rampf. Zdumiewające..."



btw - przyklad hamowanie procentowo przed, podczas i przy wyjsciu w zakrecie w MotoGP.
Oczywiscie przyklad jest banalny i wszystko sie zmienia podczas zmiany lini (kwalifikacyjne, wyscigowe, mijania itp).


p.s - Czy ktos tu z wypowiadajacych sie scigal sie kiedys na torze wyscigowym?


Kilka pytań do kierowców - proszę o pomoc, uczę się jeździć :) - MasterDD
04.03.2008
15:37
[73]

stanson_ [ Szeryf ]

Co do tego hamowania silnikiem w F1 to zwracam honor, to mi się coś pomerdało :)

04.03.2008
15:40
[74]

iNfiNity! [ NSX ]

Również zwracam honor... ale tak na chłopski rozum to bez sensu to :)

04.03.2008
15:43
smile
[75]

MasterDD [ :-D ]

Wszystko wydaje sie dziwne gdy sie oglada przez TV.

Polecam Wam wyskok chociaz na jeden dzien na tor wyscigowy. W Polsce mamy Tor Poznan, gdzie sa dni wolne dla amatorow.
Juz nie wspominam o zorganizowanych akcjach, szkoleniach, treningach itp.

Jak ktos takie cos lubi (ja osobiscie kocham) to bedzie w 7mym niebie :)

04.03.2008
15:44
[76]

stanson_ [ Szeryf ]

Formuła 1 jest jedyna w swoim rodzaju, zasady efektywnej jazdy open wheelerami są w ogóle inne od 'zwykłych' samochodów np. w WRC czy nawet w WTCC.


iNfiNity! - IMO w sportach motorowych nie hamują biegami, tylko hamulcem + redukcja biegu, żeby jak najszybciej wyjść z zakrętu. Stąd wrażenie, że hamują biegami.
>> Dokładnie o to chodzi. Hamuje się hamulcem, redukcja biegów to oczywiście wspomaga, ale chodzi o to, żeby być zawsze na właściwym biegu i odpowiednio dobierać prędkość obrotową silnika w stosunku do krzywej momentu obrotowego.


Polecam Wam wyskok chociaz na jeden dzien na tor wyscigowy
No fajnie, ale czym? Służbowym Avensisem czy może prywatnym potworem o mocy 110KM...? :P

04.03.2008
15:56
[77]

cioruss [ oko cyklopa ]

MasterDD -> to co opisujesz, to najnormalniejsza w swiecie redukcja do wlasciwego biegu dla danego zakretu. hamowanie silnikiem to sytuacja, w ktorej, przykladowo, jadac 100km/h zblizasz sie do zakretu (jakies 200-300m) i, bez dotykania hamulca, wrzucasz nizszy bieg, a po chwili znow nizszy itd az do chwili gdy uzyskujesz predkosc odpowiednia predkosc.

i tak to mozesz sobie hamowac w gorach, jak turlasz sie w dol, albo dojezdzajac do swiatel.
fizyki jednak nie przeskoczysz i tarcie klockow jest o wiele wieksze jak wszelkie opory zmuszonego do pracy ukladu napedzajacego. hamujesz hamulcem, a lekko zwalniac (korygowac) to faktycznie mozna silnikiem - tyle, ze puszczenie nogi z gazu trudno nazwac sportowa jazda..

o tym, jak prowadzi sie motory wypowiadac sie nie bede, bo nie mam zadnego sensownego doswiadczenia. f1 jako wzor do nasladowania tez proponuje pominac, kilka dni temu taki jeden dziennkarz najwyrazniej wierzyl, ze dodawanie gazu zwiekszy efektywnosc spoilerow i wydzwonil w tragicznie w betonowa podpore.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.