GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

D-Day - Cornelius Ryan czy Stephen E. Ambrose?

22.02.2008
19:10
[1]

stanson_ [ Szeryf ]

D-Day - Cornelius Ryan czy Stephen E. Ambrose?

Chciałbym kupić sobie książkę o sławnym 6 czerwca 1944 roku, znalazłem dwie interesujące mnie pozycje. Może ktoś czytał i doradzi, którą książkę lepiej się czyta, która jest ciekawsza?

1) D-Day - Cornelius Ryan -
2) D-Day - Stephen E.Ambrose -

22.02.2008
19:11
[2]

Mortan [ ]

Numer 2. Na jej podstawie powstala Kompania Braci, pierwszej nie czytalem, ale ta mi sie bardzo podobała.

22.02.2008
19:13
[3]

stanson_ [ Szeryf ]

Mortan --> ale mówisz o filmie "Kompania Braci"? Bo jest też książka Ambrose "Kompania Braci", która po części traktuje też o D-Day, ale sama w sobie jest poświęcona działaniom 101 Dywizji aż do końca wojny.
"D-Day" zaś to oddzielna pozycja Ambrose.

22.02.2008
19:14
[4]

niesfiec [ Generaďż˝ ]

Pewnie obie czyta się dobrze. Z tą różnicą że Cornelius Ryan to hmm. powiedzmy dość wysokiej klasy dziennikarz wojenny wyspecjalizowany bardziej w ogólnym spektrum działań strategicznych, a Ambrose ma podejście bardziej "jednostkowe". Czytałem tylko "D-Day" Ryana i nie pamiętam żebym narzekał:-).

P.S. Tego samego autora (czyli Ryana) polecam też "O jeden most za daleko" i "Ostatnia Bitwa".

22.02.2008
19:16
[5]

albz74 [ Legend ]

Stanson_ - dokładnie tak było. Ambrose napisał Kompanię po sukcesie pierwszej książki.

22.02.2008
19:16
[6]

lepper_pl [ Konsul ]

Czytałem D-Day Stephana Ambrose'a jest to naprawdę dobra książka. Opisuje wiele wydarzeń o których nawet nie miałem pojęcia :P Jest wiele opisów opartych na relacjach żołnierzy walczących w II wojnie... jeżeli interesuje cię historia II wojny światowej książke musisz mieć :)

22.02.2008
19:16
[7]

LooZ^ [ be free like a bird ]

Obie czytalem, obie sa swietne ;) Na podstawie tej pierwszej powstal slynny "Najdluzszy Dzien", pierwsza ekranizacja tego wydarzenia ;)

22.02.2008
19:18
[8]

Lipton [ 101st Airborne ]

Jeśli chcesz przeczytać książkę bardziej "na luzie", zbliżona swoją formą do powieści, napisaną lekkim i przyjemnym językiem to polecam Ambrose'a (D-Day, Obywatele w mundurach, Kompania Braci, Most Pegasus wszystkie te pozycje są godne uwagi). Jeśli natomiast interesują Cię fakty i podejście bardziej strategiczne to powinieneś wziąć do ręki książki Ryana - Najdłuższy dzień, O jeden most za daleko.
Prawda jednak jest taka, że obie pozycje są świetne i na pewno się nie zawiedziesz, niezależnie po którą z nich sięgniesz. Najlepiej więc przeczytaj obie.

22.02.2008
19:19
[9]

niesfiec [ Generaďż˝ ]

" Na podstawie tej pierwszej powstal slynny "Najdluzszy Dzien", pierwsza ekranizacja tego wydarzenia ;)"

Dokładnie, zresztą jest też książka tego samego autora i o takim samym tytule. Króciutka niestety, ale czyta się świetnie.

22.02.2008
19:19
[10]

Llordus [ exile ]

Czytalem (a nawet posiadam obie ksiazki).
Ryana czytalem baardzo dawno temu, Ambrose juz nie tak dawno.
Wybor latwy nie jest. Chociaz z tego co pamietam, u Ryana faktycznie znajdzie sie relacje obu stron walki, z czym u Ambrose'a jest chyba troche gorzej. No i u Ambrose'a trzeba liczyc sie z tym amerykanskim patosem i heroizmem wojsk sprzymierzonych, Ryan jest raczej pozbawiony takiego tonu.
Niestety nie umiem Ci doradzic, ktora z ksiazek jest lepsza, ale moze te wskazowki pomoga Ci choc troche.

niesfiec --> obie czyta sie dobrze ;) Z tym ze Ambrose objetosciowo jest chyba wiekszy od Ryana :)

22.02.2008
19:20
smile
[11]

Buby [ Senator ]

Stanson ma rację, serial "Kompania Braci" jest ekranizacją książki Ambrose'a o tym samym tytule.

Ja ze swojej strony polecam właśnie Ambrose. Autor przy tworzeniu tej książki zbierał informację od samych uczestników operacji D-Day. Informację są praktycznie z I ręki. Nic nie zmieniane.

Jednocześnie był szefem Eisenhower Center oraz National D-Day Museum. Miał wgląd do ważniejszych dokumentów z tamtych czasów.

Jak dla mnie wybór jest jeden :-) Książkę czyta się genialnie. Niejednokrotnie można też się uśmiechnąć.

22.02.2008
19:21
[12]

stanson_ [ Szeryf ]

Dzięki za odpowiedzi.
Póki co wróciłem z Empiku ze świeżutką Kompanią Braci :) Potem więc zabiore się za kolejne pozycje Ambrose i chyba na końcu spróbuję Ryana.

Buby --> z tego wiem Ryan był jakimś łącznikiem w Normandii podczas II wojny, więc jego książka rownież może byc ciekawa a co najważniejsze, napisana trochę z innej perspektywy niż Ambrose'a. W końcu skoro ktoś tam był, to... :)

22.02.2008
19:21
[13]

Mortan [ ]

stanson --> sorry, jakos odruchowo wtrynilem serial jak przeczytalem nazwisko Ambrose :) tak czy siak czytalem jego i kompanie i D-day, i obie byly super, pierwszego pana tak jak mowilem nie znam :)

22.02.2008
19:28
smile
[14]

lewy rangers [ Generaďż˝ ]

Obie książki są zapewne godne uwagi (niestety czytałem tylko D-Day C.Ryana ale juz na Ambrose'a poluje :) ) ale czuc jednak róznice w czytaniu :)

Apropo Kompanii Braci- tez świetna książka właśnie czytam ją drugi raz :)

22.02.2008
19:29
[15]

Hansvonb [ Konsul ]

Jeśli interesuje Cię Historia to Ryan, jeśli opowieści - Ambrose.

22.02.2008
19:45
[16]

alexej [ Piwny Mędrzec ]

Dokładnie. Ryan pisze bardziej historycznie, posiłkuje się danymi, statystykami.Czytałem jego "Najdłuższy Dzień" i bardzo sobie chwalę.

22.02.2008
20:02
smile
[17]

Mazio [ Mr Offtopic ]

wrrrr...
Ambrose posiłkuje się zaś w mcDonaldzie i pisze jedynie o gwiazdach i pasach

primo - Ambrose to genialny historyk, podkreśla zasługi Amerykanów na zachodnim froncie bo niby czyje miałby podkreślać? Są, a jakże, opisy dotyczące D-Day z obu stron, relacje niemieckie, brytyjskie, ciekawostki, statystyki, źródła. Jest też ten niebywały podziw i zachwyt dla odwagi tych młodych ludzi, którzy musieli wziąć w tym widowisku udział. Szerokie wprowadzenie historyczne, lekki język i trzymanie się faktów oraz sporo ciekawostek na jednej z których "popłynął" Mortan w poście numer dwa: otóż historia z "Szeregowca Ryana" o czterech braciach jest oparta na prawdziwym w ogólnym zarysie wydarzeniu z kampanii w Normandii - owszem było czterech braci, z których 3 zginęło w przeciągu paru dni. Ostatniego szczęśliwie ewakuowano do Stanów.

Zaraz po skończeniu D-Daya Ambrose'a, jak już będą Ci się trząść ręce o więcej kupuj natychmiast "Obywateli w mundurach" tegoż samego autora. To jest kontynuacja opowieści o zachodnim froncie. Oczywiście znowu wiodącą rolę odgrywają Amerykanie, ich sprzęt i historia, ale nie brak ciekawostek nawet z naszego podwórka.

Spocznij! Można palić...

22.02.2008
20:13
[18]

Orl@ndo [ Reservoir Dog ]

Ja czytalem D-Day Ambrose'a i nie zaluje, bardzo dobrze napisana ksiazka.

22.02.2008
21:15
[19]

albz74 [ Legend ]

o właśnie Mazio dobrze gada, też polecam 'Obywateli w mundurach'

22.02.2008
21:19
[20]

N|NJA [ Senator ]

Obie warto, bo są absolutnymi klasykami. Poza tym zarówno Ryan, jak i Ambrose piszą z polotem, zarzucając faktami, ale nie nudząc czytelnika.

Ryan, w odóżnieniu do Ambrose'a, używa szerszej perspektywy, skacząc z jednego faktu do drugiego z dziennikarskim zacięciem i popierając się danymi, które zebrał sam lub ktoś mu je wygrzebał. Ambrose to już bardziej beletrystyczne, kolorowe podejście do opisywanych zdarzeń i nieco węższe spektrum opisanych wydarzeń.


Obu przeczytać trzeba.

© 2000-2025 GRY-OnLine S.A.