stanson_ [ Szeryf ]
D-Day - Cornelius Ryan czy Stephen E. Ambrose?
Chciałbym kupić sobie książkę o sławnym 6 czerwca 1944 roku, znalazłem dwie interesujące mnie pozycje. Może ktoś czytał i doradzi, którą książkę lepiej się czyta, która jest ciekawsza?
1) D-Day - Cornelius Ryan -
2) D-Day - Stephen E.Ambrose -
Mortan [ ]
Numer 2. Na jej podstawie powstala Kompania Braci, pierwszej nie czytalem, ale ta mi sie bardzo podobała.
stanson_ [ Szeryf ]
Mortan --> ale mówisz o filmie "Kompania Braci"? Bo jest też książka Ambrose "Kompania Braci", która po części traktuje też o D-Day, ale sama w sobie jest poświęcona działaniom 101 Dywizji aż do końca wojny.
"D-Day" zaś to oddzielna pozycja Ambrose.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
Pewnie obie czyta się dobrze. Z tą różnicą że Cornelius Ryan to hmm. powiedzmy dość wysokiej klasy dziennikarz wojenny wyspecjalizowany bardziej w ogólnym spektrum działań strategicznych, a Ambrose ma podejście bardziej "jednostkowe". Czytałem tylko "D-Day" Ryana i nie pamiętam żebym narzekał:-).
P.S. Tego samego autora (czyli Ryana) polecam też "O jeden most za daleko" i "Ostatnia Bitwa".
albz74 [ Legend ]
Stanson_ - dokładnie tak było. Ambrose napisał Kompanię po sukcesie pierwszej książki.
lepper_pl [ Konsul ]
Czytałem D-Day Stephana Ambrose'a jest to naprawdę dobra książka. Opisuje wiele wydarzeń o których nawet nie miałem pojęcia :P Jest wiele opisów opartych na relacjach żołnierzy walczących w II wojnie... jeżeli interesuje cię historia II wojny światowej książke musisz mieć :)
LooZ^ [ be free like a bird ]
Obie czytalem, obie sa swietne ;) Na podstawie tej pierwszej powstal slynny "Najdluzszy Dzien", pierwsza ekranizacja tego wydarzenia ;)
Lipton [ 101st Airborne ]
Jeśli chcesz przeczytać książkę bardziej "na luzie", zbliżona swoją formą do powieści, napisaną lekkim i przyjemnym językiem to polecam Ambrose'a (D-Day, Obywatele w mundurach, Kompania Braci, Most Pegasus wszystkie te pozycje są godne uwagi). Jeśli natomiast interesują Cię fakty i podejście bardziej strategiczne to powinieneś wziąć do ręki książki Ryana - Najdłuższy dzień, O jeden most za daleko.
Prawda jednak jest taka, że obie pozycje są świetne i na pewno się nie zawiedziesz, niezależnie po którą z nich sięgniesz. Najlepiej więc przeczytaj obie.
niesfiec [ Generaďż˝ ]
" Na podstawie tej pierwszej powstal slynny "Najdluzszy Dzien", pierwsza ekranizacja tego wydarzenia ;)"
Dokładnie, zresztą jest też książka tego samego autora i o takim samym tytule. Króciutka niestety, ale czyta się świetnie.
Llordus [ exile ]
Czytalem (a nawet posiadam obie ksiazki).
Ryana czytalem baardzo dawno temu, Ambrose juz nie tak dawno.
Wybor latwy nie jest. Chociaz z tego co pamietam, u Ryana faktycznie znajdzie sie relacje obu stron walki, z czym u Ambrose'a jest chyba troche gorzej. No i u Ambrose'a trzeba liczyc sie z tym amerykanskim patosem i heroizmem wojsk sprzymierzonych, Ryan jest raczej pozbawiony takiego tonu.
Niestety nie umiem Ci doradzic, ktora z ksiazek jest lepsza, ale moze te wskazowki pomoga Ci choc troche.
niesfiec --> obie czyta sie dobrze ;) Z tym ze Ambrose objetosciowo jest chyba wiekszy od Ryana :)
Buby [ Senator ]
Stanson ma rację, serial "Kompania Braci" jest ekranizacją książki Ambrose'a o tym samym tytule.
Ja ze swojej strony polecam właśnie Ambrose. Autor przy tworzeniu tej książki zbierał informację od samych uczestników operacji D-Day. Informację są praktycznie z I ręki. Nic nie zmieniane.
Jednocześnie był szefem Eisenhower Center oraz National D-Day Museum. Miał wgląd do ważniejszych dokumentów z tamtych czasów.
Jak dla mnie wybór jest jeden :-) Książkę czyta się genialnie. Niejednokrotnie można też się uśmiechnąć.
stanson_ [ Szeryf ]
Dzięki za odpowiedzi.
Póki co wróciłem z Empiku ze świeżutką Kompanią Braci :) Potem więc zabiore się za kolejne pozycje Ambrose i chyba na końcu spróbuję Ryana.
Buby --> z tego wiem Ryan był jakimś łącznikiem w Normandii podczas II wojny, więc jego książka rownież może byc ciekawa a co najważniejsze, napisana trochę z innej perspektywy niż Ambrose'a. W końcu skoro ktoś tam był, to... :)
Mortan [ ]
stanson --> sorry, jakos odruchowo wtrynilem serial jak przeczytalem nazwisko Ambrose :) tak czy siak czytalem jego i kompanie i D-day, i obie byly super, pierwszego pana tak jak mowilem nie znam :)
lewy rangers [ Generaďż˝ ]
Obie książki są zapewne godne uwagi (niestety czytałem tylko D-Day C.Ryana ale juz na Ambrose'a poluje :) ) ale czuc jednak róznice w czytaniu :)
Apropo Kompanii Braci- tez świetna książka właśnie czytam ją drugi raz :)
Hansvonb [ Konsul ]
Jeśli interesuje Cię Historia to Ryan, jeśli opowieści - Ambrose.
alexej [ Piwny Mędrzec ]
Dokładnie. Ryan pisze bardziej historycznie, posiłkuje się danymi, statystykami.Czytałem jego "Najdłuższy Dzień" i bardzo sobie chwalę.
Mazio [ Mr Offtopic ]
wrrrr...
Ambrose posiłkuje się zaś w mcDonaldzie i pisze jedynie o gwiazdach i pasach
primo - Ambrose to genialny historyk, podkreśla zasługi Amerykanów na zachodnim froncie bo niby czyje miałby podkreślać? Są, a jakże, opisy dotyczące D-Day z obu stron, relacje niemieckie, brytyjskie, ciekawostki, statystyki, źródła. Jest też ten niebywały podziw i zachwyt dla odwagi tych młodych ludzi, którzy musieli wziąć w tym widowisku udział. Szerokie wprowadzenie historyczne, lekki język i trzymanie się faktów oraz sporo ciekawostek na jednej z których "popłynął" Mortan w poście numer dwa: otóż historia z "Szeregowca Ryana" o czterech braciach jest oparta na prawdziwym w ogólnym zarysie wydarzeniu z kampanii w Normandii - owszem było czterech braci, z których 3 zginęło w przeciągu paru dni. Ostatniego szczęśliwie ewakuowano do Stanów.
Zaraz po skończeniu D-Daya Ambrose'a, jak już będą Ci się trząść ręce o więcej kupuj natychmiast "Obywateli w mundurach" tegoż samego autora. To jest kontynuacja opowieści o zachodnim froncie. Oczywiście znowu wiodącą rolę odgrywają Amerykanie, ich sprzęt i historia, ale nie brak ciekawostek nawet z naszego podwórka.
Spocznij! Można palić...
Orl@ndo [ Reservoir Dog ]
Ja czytalem D-Day Ambrose'a i nie zaluje, bardzo dobrze napisana ksiazka.
albz74 [ Legend ]
o właśnie Mazio dobrze gada, też polecam 'Obywateli w mundurach'
N|NJA [ Senator ]
Obie warto, bo są absolutnymi klasykami. Poza tym zarówno Ryan, jak i Ambrose piszą z polotem, zarzucając faktami, ale nie nudząc czytelnika.
Ryan, w odóżnieniu do Ambrose'a, używa szerszej perspektywy, skacząc z jednego faktu do drugiego z dziennikarskim zacięciem i popierając się danymi, które zebrał sam lub ktoś mu je wygrzebał. Ambrose to już bardziej beletrystyczne, kolorowe podejście do opisywanych zdarzeń i nieco węższe spektrum opisanych wydarzeń.
Obu przeczytać trzeba.