
Boroova [ Jožin z bažin ]
Moralny dylemat
Jak pewnie niektorzy z was wiedza, siedze obecnie na emigracji w Londynie. Wczoraj przytrafila mi sie sytuacja, po ktorej czuje sie co najmniej dziwnie.
Wieczorem, okolo 12, wracalem z kumplem do domu i zobaczylem dwoch pijanych "polaczkow" (celowo nie uzywam slowa "Polak", bo bylaby to semantyczna dewaluacja tegoz) idacych ulica. Niby nic nowego, w koncu kazdy kto mial stycznosc z emigracja w UK zdaje sobie sprawe z tego typu zachowan. Nie byloby w tym nic zlego, gdyby nie fakt, ze oprocz tradycyjnego zataczania sie tropem weza, rzucali wyzwiskami na lewo i prawo. Po Polsku i Angielsku, na przemian, oraz ZACZEPIALI przechodniow. Jakas kobiete idaca chodnikiem wyzwali od "bitches", potem dostalo sie czarnuchom oraz nawet Polakom. Miarka sie przebrala, kiedy zaczeli kopac stojace samochody oraz wybili szybe w jednym z budynkow (niestety nie widzialem juz tego, tylko slyszalem brzek szkla).
Pomyslicie - co za masakra! Jak tak mozna!? Otoz mozna i nie jest to pierwszy raz gdy widze cos podobnego w tym miescie. Moze w mniejszej skali, ale czlowiek po jakims czasie wie co robic (czytaj - pilnowac swojego nosa i nie wychylac glowy) w takich sytuacjach.
Tym razem jednak cos we mnie peklo, bo pomyslalem sobie, ze jedna z tych kobiet to moglaby byc moja zona, lub jakas przyjaciolka...
Dla tych, ktorzy spodziewaja sie teraz ekscytujacego opisu tego, jak rzucilem sie na oprawcow i szybkim ciosem "z karata" powalilem obu na ziemie mam zle wiesci. Nie zaatakowalem "polaczkow" z determinacja Don Kichota, nie udowodnilem swojej "meskosci".
Otoz zadzwonilem na Policje i zdalem dokladny raport z zajscia. Powiedzieli, ze zaraz wysla patrol, a zwazywszy na fakt ze komisariat jest kilka ulic dalej moge byc pewien, ze dotrzymaja slowa. (nie tylko o lokalizacje sie rozchodzi, bo na wlasne oczy widzialem kilka razy jak przyjezdzali "uspokajac" dzieciaki z sasiedztwa w przeciagu kilku minut).
Zeby sie nie rozwodzic za bardzo, przechodze do meritum tego posta. Czuje sie co najmniej dziwnie, ze zadzwonilem na policje i donioslem na wlasnych rodakow. Wezcie prosze poprawke, ze NIGDY wczesniej na nikogo nie donosilem i czuje sie troche jak "tchorzliwy donosiciel". Chociaz z drugiej strony mam poczucie dobrze spelnionego obywatelskiego obowiazku.
Oba te uczucia targaja dzisiaj mna w pracy i sam juz nie wiem co myslec. Dlatego pytam was o zdanie na ten temat. Co byscie zrobili na moim miejscu? Jak oceniacie cala sprawe?
wysiak [ Generaďż˝ ]
Bardzo dobrze zrobiles.
the_Night [ nie cierpię tolerancji ]
dobrze zrobiles, chamsto trzeba tepic.
??? [ tomi_boss ]
nie chce mi się rozpisywać ale ja tu niewiedze problemu, dobrze zrobiłeś
Emill_ver2 [ Pretorianin ]
Bardzo dobrze postapiles, a donosicielem czy kapusiem moga nazwac Cie jedynie smarki spod bloku, ktorzy na tych swoich epulsach i fotkach pisza ciagle ze "nie lubia konfidentow", sami nie wiedzac co to znaczy... Mialo miejsce przestepstwo czy tam wykroczenie, ty to zglosiles - wszystko jest w jak najlepszym porzadku. Czy gdyby to samo zrobil jakis Afroamerykanin, czulbys sie teraz jak rasista? watpie
Vader [ Legend ]
Mylisz pojęcia Boroova. Donosiciel to ktoś, kto zdradza ludzi dobrych. Przykładowo: okupacja niemiecka, Twoj dziadek pomógł ukryć się jakiemuś Żydowi, a Ty doniosłeś o tym szkopom. Wtedy jesteś "donosicielem".
W sytuacji, kiedy banda sk...wieli demoluje czyjas wlasnosc, albo zakłóca porządek - nie jesteś donosicielem, tylko ręką sprawiedliwości. Zadecydowałeś, że nie będą Ci takie ludzkie śmieci psuć dnia i przekazałeś ludziom od tej roboty informację, co i gdzie mają zrobić. Oni zajeli się resztą.
Tak trzymać.
Drackula [ Bloody Rider ]
Nie wiem czemu sie dziwisz zaistnialej sytuacji. Wraz z wejsciem do EU ogromna czesc tych ludzi co ty przyjechala to zwykle menelstwo. I takie obrazki sa powszechne w kazdym wiekszym miescie akurat.
LUser [ Metastabilny Chaos ]
Dobrze zrobiłeś. W takich sytuacjach nie liczy się narodowość, jak sam napisałeś - ktoś z wyzwanych mógł być twoim bliskim.

Rendar [ Srokaty Konik ]
Jak dla mnie tez nie ma problemu. Rodak nie rodak, w tym wypadku zwykły bandzior. Wyrwać chwasta.
Trael [ Mr. Overkill ]
Jak to doniosłeś? Zadzwoniłeś na policję bo łamali prawo i tyle. Chyba nie czuł byś dylematów moralnych gdyby przyszli ci dom okraść. To tylko w Polsce jeszcze jakieś dziwne przeświadczenie jest, że zgłaszanie przestępstwa to "donoszenie". Daj spokój nie masz się czym przejmować. Postąpiłeś słusznie i tyle.
Vidos [ Legend ]
Postawa jak najbardziej prawidłowa, niema znaczenia jakiej byli narodowości, za takie zachowanie powinien odpowiadać każdy.
+1
Kane [ bladesinger ]
a jak bys byl w polsce to co? bys nie zadzwonil?
PS chociaz ktos kto nie zignorowal jawnego naruszenia tzw. prawa i porzadku
tomekcz [ Polska ]
Jako obywatel miałeś prawo a nawet obowiązek tak zrobić, z drugie strony my Polacy mamy dość specyficzny stosunek do donosicielstwa przez naszą historię. Zawsze będzie dylemat moralny, no ale nie można takim wydarzeniom się przyglądać tylko dla tego, że to nasi rodacy. Oni tak naprawdę hańbią nasz kraj i powinni być ukarani. Później nie dziwić się, że za granicą mają o nas takie zdanie.

wysiak [ Generaďż˝ ]
Emill --> Nie boj sie tego slowa, pisz smialo Murzyn. Jakie masz szanse, widzac w Londynie Murzyna, ze bedzie to akurat Afroamerykanin?
|kszaq| [ Senator ]
Postąpiłeś słusznie, łamali prawo to trzeba było zainterweniować niezależnie czy to byli Anglicy, Polacy, Niemcy itd.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Zupełnie niepotrzebne dylematy.
Pracując w UK oraz w dużych korporacjach w Polsce, wyleczyłem się, zarówno z solidarności w stosunku do rodaków na obczyźnie, jak i tej dotyczącej szeroko pojętych współpracowników.
BIGos [ bigos?! ale głupie ]
moralny dylemat masz? znaczy, ty?
jedynymi ludźmi, którzy powinni mieć wątpliwości moralne to ci, co zaczepiają agresywnie innych na ulicy i wybijają szyby.
co za debilny świat, w którym kaca ma człowiek dzwoniący na policję?
i niby jakie znaczenie ma fakt, że akurat ci kolesie urodzili się na tym samym skrawku terenu co ty?
tematy do wieczornych przemyśleń - "po co jest policja?", "jak powinni się zachowywać ludzie na ulicy?", "czy fakt, że ktoś mówi twoim językiem jest wystarczającym usprawiedliwieniem do wyzywania obcych kobiet?"
... jak sie nie przypatrywał to ni cholery nie widzę dylematu moralnego.
i drażni mnie, że ktokolwiek widzi ;/

Widzący [ Legend ]
Dylemat byłby wtedy gdybyś na miejscu skopał ich własnonożnie do nieprzytomności, a potem się zastanawiał czy dzwonić na pogotowie czy na policję czy też dobić cegłówką.
Dylematu w Twojej sytuacji nie stwierdza się.
CreaToN [ Generaďż˝ ]
Dopisz sobie +1 do dobrych uczynków...
Takie chwasty trzeba tępić.

k4m [ Konsul ]
bardzo dobrze zrobiłeś, chociaż nie wiem czy postąpił bym podobnie bo w sumie co mi do tego??

Ktosik2 [ Pretorianin ]
konfident kapus strzelil z ucha snitch wiele jest okreslen twojej postawy :)
Squall [ Pretorianin ]
I co dręczą cię wyrzuty sumienia?? Zupełnie niepotrzebnie. Donosicielstwem bym tego nie nazwał, zrobiłeś po prostu to co należy zrobić w takiej sytuacji, za to duży + bo większość ludzi by olała sytuacje a gdyby to ich samochód zniszczono to by mieli wtedy ogromne pretensje.
A że rodak to osobiście bym mu kilka pał przywalił gratis za to że tak reprezentuje kraj i robi antyreklamę.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Ja miałem podobny incydent na Litwie. Objechałem ich tak, że się uspokoili i spokojnie, choć nierówno:D poszli dalej.
Co do donoszenia, to dobrze, że czujesz wyrzuty sumienia i dobrze, że doniosłeś:). I wcale nie ma w tym paradoksu. Z jednej strony odczuwałeś wspólnotę z tymi ludźmi a z drugiej uznałeś ich zachowanie za karygodne i przekazałeś sprawę odnośnym władzom.
Vader
Słownik języka polskiego nie różnicuje donisicieli na tych co do noszą na dobrych lub złych. Donosiciel, to donosiciel. Osobiście uważam, że donoszenie to forma tchórzostwa (sorry Borova, ale tak uważam) i w sytuacji opisanej jak wyżej postąpiłbym tak jak postąpiłem na Litwie.
stanson_ [ Szeryf ]
Boroova --> dobrze zrobiłeś, chamstwo i prostactwo trzeba tępić. Nie bardzo rozumiem co wzwiązku z tym, że to byli Polacy? Nie widzę związku.
W Polsce jakbyś taką sytuację zobaczył to byś nie zadzwonił na policję?
Attyla --> jeśli według ciebie zadzwonienie na policję w wypadku, kiedy dwóch chamów demoluje otoczenie, rzuca rasistowskimi wyzwiskami i zaczepia przechodniów nie wiadomo z jakimi zamiarami jest tchórzostwem, to potwierdza moje przypuszczenia, że ty masz po prostu narąbane w głowie. I to równo.

Boroova [ Jožin z bažin ]
Spoko, czyli widze, ze moje dylematy nie maja podstaw. W Polsce zadzwonilbym od razu, ale w Anglii zauwazylem pewna prawidlowosc. Polacy zapominaja o fakcie, ze policja jest DLA nich, a nie PRZECIWKO nim. Podejrzewam, ze pozostalo to nam z czasow nieleganej emigracji i pracy na czarno. Ludzie bali sie wzywac policje w obawie przed Home Officem. Dokladajac do tego bariere jezykowa, klaruje sie nam sytuacja. A przeciez angielska policja wydaje sie byc duzo bardziej pomocna od polskiej w wielu sytuacjach.
Dzieki za rozwianie watpliwosci.
Ale zeby watek nie umarl zbyt szybko - CZY PRZYTRAFILA WAM SIE KIEDYS PODOBNA SYTUACJA? (oczywiscie nie na emigracji, tylko w Polsce)
Edit:
Attyla --> tak czulem, ze napiszesz o wlasnorecznym wymierzaniu kary. Chcialem nawet wspomniec w pierwszym poscie o tym, ze nie jestem Attyla, coby z szabelka rzucal sie na Moskali. Widzisz, moj drogi - znam swoje mozliwosci fizyczne i najprawdopodobniej dostalbym wpiernicz. To juz nie te lata, zebym rzucal sie na ludzi z piesciami. Mam rodzine o ktorej musze myslec. A ty uwazaj, bo kiedys przez ta twoja porywczosc wpakujesz sie w klopoty.
N|NJA [ Senator ]
Emigracyjny piracie z Małpiej Wyspy-> przejmujesz się zdaniem 15-latków, którzy jebią policję i pieprzą system? To do ciebie niepodobne.
Powiedz mi, czym się różni telefon na policję, by powiadomić o przestępstwie w Londynie, od takiego telefonu w Warszawie? Spełniłeś obywatelski obowiązek, niezaleznie, na kogo nasłałeś gliniarzy, bo akurat miałes w tej sprawie słuszność. Czy gdybyś nie zadzwonił przez polaków, ale, dajmy na to, Rumunów, czułbyś się lepiej? Żadna różnica, demolka i chuligaństwo nie rózni się stopniem szkodliwości zaleznie od narodowości.
Masz u mnie browar :)
EDIT: Raz mi się przytrafiło, gdy sam dzwoniłem, drugi raz dzwonił kumpel. W sylwestra dwa lata temu jacyś debile po pijaku zaczęli rozwalac szyby w pobliskiej knajpie, wykonałem telefon. Druga sytuacja sie zdarzyła w łodzi, gdzie idąć z kumplem, zauwazyliśmy, jak jakiś koleś wrzeszczy i wali dziewczynie z płaskiej w jakiejś obskurnej bramie. Ziomek wykonał telefon.

cinekk [ Baccara ]
Bardzo dobrze postąpiłeś. Takich chwastów trzeba tępić, a nie olewać, jak większość ludzi. Brawo.
siekator [ Król Rybak ]
Dobrze zrobiłeś. Gdybyś to zostawił było by to "produkowane" na większą skalę i wtedy mógłbyś mieć wyrzuty. Takie coś to hańba dla narodu. A takie rzeczy się tępi.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
CZY PRZYTRAFILA WAM SIE KIEDYS PODOBNA SYTUACJA? (oczywiscie nie na emigracji, tylko w Polsce)
Mi się przytrafiła akurat na emigracji w UK. Lokatorzy (Polacy) z domku obok zaczęli demolować osiedle po pijaku, więc zadzwoniliśmy do managera, a ten z kolei wezwał policję. Kolesie wylądowali na komisariacie, a następnego dnia pakowali manele. Stokroć bardziej wolałem pracować z Anglikami, niż rodakami.
Jeśli natomiast życie rzuci mnie kiedyś na obczyznę, to pierwsze, co będę rozpatrywał przy wyborze miejsca zamieszkania, to jak największa odległość od zagraniczego skupiska polactwa.
graf_0 [ Nożownik ]
Boroova - pomyśl że możliwe że uratowałeś tym "polaczkom" życie - mogli naciąć się na grupkę której ich zaczepki by się nie spodobały i źle by skończyli.
Boroova [ Jožin z bažin ]
graf --> DOKLADNIE! Ludzie nie zdaja sobie sprawy z faktu, ze nie tylko sila fizyczna ma znaczenie. Gdyby zaczepili jakis mlodociany gang i dostali "kose pod zebro", szybko zmieniliby zdanie co do tzw. sily.
I slowa te kieruje tez do Attyli, bo jakos sobie nie wyobrazam jak powazny facet, maz i ojciec moze byc tak glupi i ryzykowac zycie w podobnej sytuacji. Tchorzostwo w moim wykonaniu - watpie. Glupota w twoim - jestem pewien.
volvo [ Konsul ]
Wam sie wydają dylematy Boroovy conajmniej dziwne, ale dla wielu osób postąpił jak donosiciel.
Nie mówie że ja tak uważam, ale znam z autopsji przypadki gdzie mój znajomy który jest teamleaderem 2 razy pomagał niepostrzeżenie wynieść od nas z pracy narąbanego polaczka. Gdy tamten narąbał sie 3 raz to już miarka sie przebrała i gość wyleciał z pracy. Później część debili zaczęła wyzywac mojego znajomego od donosicieli i sprzedawczyków, bo "powinien trzymać z rodakami a nie z angolami" ...
monixxx [ Konsul ]
Bardzo dobrze zrobiłeś. Ja zrobiłabym dokładnie to samo. Miałam kiedyś podobną sytuację. W wakacje na moim osielu grupka młodzieży wieczór w wieczór urządzała sobie pod oknami mojego bloku pijackie imprezy, które trwały długo w noc. Głośna muzyka, rozbijane butelki i głośne kwiki- przeszkadzało to wszystkim sąsiadom ale nikt nie reagował. Po którejś z kolei nieprzespanej nocy ( no bo przecież musze wstawać do pracy) zawzięłam się-zadzwoniłam po policję. Przyjechali, pogadali, a na drugi dzień to samo. Więc zadzwoniłam ponownie. Po kilku takich wizytach policji młodzież zmuszona była do zmiany miejsca spotkań.
stanson_ [ Szeryf ]
bo jakos sobie nie wyobrazam jak powazny facet, maz i ojciec moze byc tak glupi i ryzykowac zycie w podobnej sytuacji.
Boroova --> ludzie z zasady lubią się chwalić na forum jacy to oni odważni i mężni nie są w takich sytuacjach. Zazwyczaj ma to dokładnie odwrotne odzwierciedlenie w rzeczywistości.
N|NJA [ Senator ]
I slowa te kieruje tez do Attyli, bo jakos sobie nie wyobrazam jak powazny facet, maz i ojciec moze byc tak glupi i ryzykowac zycie w podobnej sytuacji. Tchorzostwo w moim wykonaniu - watpie. Glupota w twoim - jestem pewien.
Prawo jest od egzekwowania sprawiedliwości, nie sami obywatele. po pierwsze- jest to ryzkowanie zdrowia i życia, po drugie- mógłbyś miec po fizycznej interwencji prawne sankcje za uzycie siły wobec innego człowieka, niezaleznie, czy było to uzasadnione, czy nie. Mądra decyzja.
Vader [ Legend ]
Attyla --> I zawsze w każdej sytuacji postępujesz niczym szeryf z dzikiego zachodu? Masz chore podejscie do zglaszania spraw na policję. Od tego jest Policja, by zgarniała bandziorów. A obowiązkiem obywatela, jest bandytyzm zgłaszać na Policję.
A że ty masz jakiś chory pogląd na te sprawy..... bo to pierwszy raz :))))

pao13(grecja) [ Silkroad Fan ]
dobrze zrobiles i tak dalej
Attyla [ Flagellum Dei ]
Boroova
znam swoje mozliwosci fizyczne i najprawdopodobniej dostalbym wpiernicz.
Czy ja coś wspominałem o fizycznej rozprawie? Nie przypominam sobie jakoś. W każdym razie w przypadku opisanym przeze mnie wystarczyło po polsku wydrzeć się na nich, by podkulili ogony. Zaskoczenie nie tyle interwencją ile tym, że to Polak interweniuje odbiera takim rozrabiakom rezon i wbija w winę.
A ty uwazaj, bo kiedys przez ta twoja porywczosc wpakujesz sie w klopoty.
Jest to prawdopodobne.
stanson
nie od dzisiaj twierdzę, że jesteś śmierdzącym tchórzem. Z dwojga złego wolę mieć narąbane w pojęciu tchórza niż być tchórzem.
Paudyn
najlepiej wytatuuj sobie na czole "nie jestem Polakiem" albo "dobry polaczek to martwy polaczek".
stanson_ [ Szeryf ]
Attyla --> a to ciekawe po czym to wnioskujesz, forumowy rycerzu? Że postąpiłbym jak normalny obywatel i zadzwonił na policję, zamiast ryzykować dostanie kosy pod żebra od nie wiadomo kogo, awanturującego się po ulicach miasta? Czy tak sobie znowu chlapnąłeś bez sensu następnego posta, coby się dowartościować?
volvo [ Konsul ]
@Attyla
Jeżeli trafiłbyś na kilku pijanych Polaków w moim mieście i zaczął sie na nich wydzierać po polsku, to obstawiam 96% na to że dostałbyś i to ostro. To że Polak im coś powie nie jest żadnym zaskoczeniem i na pewno nie odebrałoby nikomu rezonu.
Boroova [ Jožin z bažin ]
Tak czulem, ze zaraz Attyla sie odezwie i bedzie wyzywal innych od tchorzy albo komuchow.
W każdym razie w przypadku opisanym przeze mnie wystarczyło po polsku wydrzeć się na nich, by podkulili ogony. Zaskoczenie nie tyle interwencją ile tym, że to Polak interweniuje odbiera takim rozrabiakom rezon i wbija w winę. - rozumiem, ze ZAWSZE zadziala to tak samo? Wydrzesz sie a oni zaskoczeni powiedza "przepraszamy Pana, juz nie bedziemy"? A jesli nie? Jesli ty sie wydrzesz, a oni ci po prostu wpierd*la? Wyladujesz w szpitalu i ciekawe co na to twoja zona, albo corka? Pewnie pomysla - ALE MAMY ODWAZNEGO TATUSIA! A JAKI PATRIOTA W DODATKU! (szkoda, ze pod respiratorem)
Niby jestes inteligentnym facetem, po studiach i ze znajomoscia setek ksiazek. Ale w gruncie rzeczy za bardzo jestes oderwany od rzeczywistosci.
Co do obelgi w kierunku Stansona odpowiem tak: jego zapewne gowno obchodzi opinia jakiegos forumowego frustrata. W dodatku ze sklonnosciami samobojczymi.
czekers [ Turbojugend ]
Dobrze zrobiłeś.
Polak, Francuz, Anglik, to wszyscy są ci sami ludzie. Dzieli NAS tylko bariera językowa, więc jak zarówno trzeba mieć szacunek dla Polaka, Anglika, Francuza, tak, jężeli jest to wymagane, tępić jego zachowanie.
stanson_ [ Szeryf ]
Bo wykształcenie a mądrość to dwie różne rzeczy, które często nie idą ze sobą w parze, co świetnie widać na przykładzie Attyli.
kiowas [ Legend ]
Widać, że Attyla rzadko miał okazję intwerweniować w opisany przez siebie sposób bo już dawno na własnej skórze odczułby co znaczy 'kozakować'.
Czasami się udaje, ale zazwyczaj alkohol wzmacnia tylko agresję i można się spodziewać, że własnoręczna intrerwencja skończy się zadymą.
Boroova ---> bardzo dobrze postąpiłeś i na przyszłość wyrzeknij się takich dylematów. Policja jest od zaprowadzania porządku. To jest odpowiedni środek, a nie samosądy.
stanson ---> znając posturę Attyli zapewniam cię, że w razie p[rawdziwego (nie zmyślonego na potrzeby forum i ku własnemu dowartościowaniu) udziału w bojce wiele by z niego nie zostało :))
Gromb [ Generaďż˝ ]
postawa godna obywatela. sam bym tak zrobił. Dlaczego masz wyrzuty sumienia, nie ma znaczenia czy to Polak czy Anglik, ważne jest że robili coś źle. A gdyby tam jednak przechodziła twoja żona?
Finthos [ Generaďż˝ ]
Zrobiłeś bardzo dobrze, wątpliwości niepotrzebne.
kiowas=> Przestrzegałbym przed ocenianiem ludzi po posturze. Znałem kiedyś takiego jednego, chłop chuchro i poniżej 170 cm wzrostu. Nie chciałbym się z nim bić. Naprawdę. I mówię to w oderwaniu od sprawy, bo to że Stanson ma rację jest oczywiste w tym przypadku.
alpha_omega [ Senator ]
Rozumiem Attyle, aczkolwiek nieco nie pasują jego rozważania akurat do tej sytuacji, która chyba jednak zbyt jednoznacznie określała tych ludzi.
Chodzi o to, że doniesienie jest rozprawieniem się ze zjawiskiem bez jakiegokolwiek zrozumienia. Nie zna się ani tych ludzi, ani kontekstu ich zachowania (może spotkali się wcześniej z nienawiścią ze strony Anglików? może odreagowują załamanie emigracyjne? może nie radzą sobie z porażającą różnorodnością kulturową UK? może pobito niemal na śmierć ich kumpla? etc.), po prostu się ich "sprząta" jak jakiś materialny obiekt. Chwytam za telefon i ci ludzie znikają jak jakieś niechciane, brane przedmiotowo zjawisko.
Z tego punktu widzenia sam fakt doniesienia jest pozytywny, ale brak jakichkolwiek wyrzutów z tym związanych niekoniecznie jest czymś pozytywnym. Może być oznaką zobojętnienia na drugiego człowieka, brania ludzi z góry, skłonności do płytkich (co często tai agresję wobec drugiego człowieka, niechęć do człowieka, nawet nienawiść), przedmiotowych ocen innych ludzi.
De facto takie odbieranie tego, taka skłonność, może prowadzić do destrukcji poczucia wspólnoty i kontaktów międzyludzkich. Jest typowe dla społeczeństwa powszechnej szczęśliwości i dobrobytu, społeczeństwa, które nie chce nic wiedzieć o ciemnych stronach życia i ludzkiej natury, które sprząta "brudy" pod dywan, a często niszczy w ten sposób życiorysy osób nie tyle złych, co zagubionych, zdesperowanych, załamanych (przejmuje je system i wtłacza w błędne koło penalizacji i idącego za tym zepsucia, zniszczenia osobowości).
cioruss [ oko cyklopa ]
Boroova -> myslalem, ze Twoje podejscie do roznych narodowosci jest juz ugruntowane, a tutaj prosze, jakie mile zaskoczenie: swoim dzialaniem udowodniles, ze wpierw patrzysz na czlowieka, a dopiero pozniej na metke. przewartosciowales tez priorytety. i to chyba ta zmiana tak Ciebie ruszyla, a nie sam akt "donosicielstwa". w dobrym kierunku zmierzasz, oby tak dalej.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
tylko puenta powinna cię zainteresować.
a_o
nic nie rozważałem:) - ale o to właśnie chodzi. Sądziłem zresztą, że to oczywiste. Jak widać - jak zwykle się myliłem w ocenie rozmówców. bezrefleksyjne karanie to tak, jakby karać kogoś za zabójstwo pomimo tego, że człowiek bronił np. swej żony przed gwałtem. Policja nie Bądzie się zastanawiała nad motywami tylko powiesi za męskość na latarni i tyle.
kiowas [ Legend ]
alpha ---> od kiedy to miewasz dylematy moralne wobec bandytów? Ty, konserwatysta, popierający karę śmierci i zaostrzanie sankcji?
Attyla ---> w robicie youtubea sobie nie obejrzę
Widzę, że zarówno Attyla jak i alpha rzucili się do moralnej oceny sprawcow przestępstw. I to mówią ludzie, ktorzy wielokrotnie powątpiewali w możliwość resocjalizacji.
Hipokryzja czystej wody.
alpha_omega [ Senator ]
PS. Nie mówiąc już o tym, że w takim działaniu wyczuwa się jednak (nie w tym przypadku, ale ogólnie) - chcąc nie chcąc - pewne głaskanie neurotyków, niechęci do osobowości romantycznych, rozbuchanych, lekko postrzelonych, nie wpisujących się w szablon powszechnie akceptowanych kukiełek.
Wystarczy obejrzeć amerykańskie filmy lat 60-70 i popatrzeć co się tam dzieje na ulicach, w zaułkach, na trawnikach etc. i porównać to z obrazem tych miejsc w filmach mówiących o czasach współczesnych.
Cokolwiek nie powiedzieć, to zubożenie życia, destrukcja romantyzmu (zastępowana przez kukiełkowy kicz zmawianych flashmobów) jest przynajmniej w części powodowana propagandą penalizacji i donosu, jest pustką rodzoną w przestrzeniach zagarnianych przez władzę.
kiowas ------------->
Nie wiem jak Ty, ale ja widzę różnicę między wyrzuceniem dziewczyny z pociągu (ze wcześniejszym męczeniem jej) w celu uczczenia urodzin jednego ze sprawców, a pijackim kopaniem puszek po zakamarkach miasta, czy młodzieńczo szaleńczym (nie mylić z ustawkami kiboli) pojedynkiem między zwaśnionymi grupami (gdzie toczy się gra niespokojnych natur i młodzieńczych ideałów, a nie kibolska żądza rozróby i krwi). To kwestia psychologicznego wyczucia.
A resocjalizacja jest możliwa, ale nie w przypadku wszystkich i nie przy obecnych jej formach.
kiowas [ Legend ]
alpha ---> widzisz tu kogoś dyskutującego o wyrzucaniu kobiet z pociągu? Komentujemy konkretny przypadek.
Jeśli dostrzegasz jakieś podwójne dno tej sprawy to proszę, podziel się swoimi przemyśleniami.
Może rzeczywiście widząc bandyckie wybryki chuliganów nachodzzą cię filozoficzne myśli - i może nawet powinieneś wtedy zaczepic rzeczonych w celu zweryfikowania tychże przemyśleń.

Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
tak do twojej informacji: jest pewna różnica pomiędzy penalizacją a resocjalizacją. Przyznaję - słowa dla ignoranta bardzo podobne - ale mimo wszystko nie takie same i nie synonimiczne (żeby nie było wątpliwości - mające takie samo znaczenie). Zdaję sobie sprawę, że wybiórcza i SuperExpress nie należą do mediów dających wiedzę i zrozumienia. Dlatego bez ustanku zachęcam cię do sięgnięcia do literatury. Wiem, że grube to i umysł niewyrobiony może nudzić - ale cóż... Niewiedza nie boli tylko głupola.
alpha_omega [ Senator ]
kiowas ------------> Teraz przeczytaj moje posty raz jeszcze i nie zapomnij sprawdzić, czy przypadkiem nie zaznaczyłem, że ten akurat przypadek nie wydaje mi się szczególnie wątpliwy (i czy nie napisałem, że donos był zjawiskiem pozytywnym), a tylko - ogólnie - uważam brak jakichkolwiek wyrzutów, jakiejkolwiek refleksji, za rzecz niepokojącą i piszę szerzej o donosach (i braku refleksji, zastanowienia w ich przypadku) jako zjawisku podbudowującym i wpisującym się w szerszy proces zobojętnienia i plastiku.
graf_0 [ Nożownik ]
Alpha - czy dobrze rozumiem - w sytuacji spotkania na ulicy wandali, czy też pianych osób szukających guza, powinienem sprawdzić czy czy ich gniew i bezsensowna agresja nie mają "racjonalnej" przyczyny. Mam się zastanowić czy przypadkiem nie skrzywdzili ich w dzieciństwie?
Daj spokój - osobiście mam niski szacunek do wartości określanej jako "porządek społeczny", ale po przekroczeniu pewnej granicy interwencja Policji jest niezbędna. No, chyba że twierdzisz iż "życiorys" tych ludzi jest wart więcej niż szkody które wyrządzają - a jeśli tak to może należało by dopingować i pochwalić ich wandalizm, tak aby mieć pewność że nie trafią w tryby organów sprawiedliwości?
A co do romantyzmu, osób postrzelonych i nie wpisujących się w szablony - nie martw się, nie jest tak źle, w angielskich miasta są ciągle takie "romantyczne" zakątki, gdzie ze względu na
nieszablonowość" mieszkańców raczej nie wybierzesz się po zmroku :)
kiowas [ Legend ]
alpha ---> skoro uznałeś ten wypadek za malo wątpliwy to po co w ogole zaczynac dyskusję nad walorami współczucia skoro rozpatrujemy tylko to?
Logiczne jest, ze inna sytuacja byłaby choćby w przypadku próby zgwałcenia dziewczyny, z która wyszedleś na spacer - wtedy dylemat dzwonić na Policję czy bronic jej własną piersią jest jak najbardziej uzasadniony.
Attyla ---> nie gadaj - penalizacja i resocjalizacja to dwa różnoznaczne slowa? Jesteś moim swiatłem przewodnikiem!!
alpha_omega [ Senator ]
graf_0 -------------->
Nie. Mówię, że należy ważyć zjawiska i nie przechodzić zbyt łatwo nad własnym donosem do porządku dziennego, bo takie wydarzenie powinno jednak rozbudzać pewną refleksję (praktycznie zawsze - w końcu posyłasz nieznajomego Ci człowieka, na podstawie paru faktów, na komisariat).
Jeśli w kimś nie rozbudza, to jako, że jest wtedy czymś w rodzaju: "chwytam za telefon i ci ludzie znikają jak jakieś niechciane, brane przedmiotowo zjawisko", może prowadzić do zobojętnienia na drugiego człowieka, lekkomyślności bądź złośliwości w sądzeniu (wybili piłką okno - dawaj na policję; podśpiewują wychodząc z pubu - dawaj na policję; grają na gitarze na trawniku przy alejce - żule, dawaj na policję;), destrukcji wspólnoty i różnorodności. Taki brak refleksji, brak wahania, zastanowienia i późniejszego przemyślenia jest podszewką społeczeństwa kukiełek.
alpha_omega [ Senator ]
PS. Ja się cieszę tym, że są takie miejsca. Póki to nie wyraża prostactwa czy żądzy mordu, a romantyzm, romantyzm czasami niebezpieczny, ale ogólnie nie 'zły', lecz lekko postrzelony, to - powtarzam - póki to istnieje, istnieje w świecie ludzkim życie.
alpha_omega [ Senator ]
PS1. Padł serwer:
Ja się cieszę tym, że są takie miejsca. Póki to nie wyraża prostactwa czy żądzy mordu, a romantyzm, romantyzm czasami niebezpieczny, ale ogólnie nie 'zły', lecz lekko postrzelony (ludzie czują głód romantyzmu - patrz Jack Sparrow z Piratów z Karaibów - ale nie potrafią nazwać tego co czują i o to walczyć, przyklaskują rozwiązaniom, które to niszczą, bo nie rozumieją, że one to niszczą), to - powtarzam - póki to istnieje, istnieje w świecie ludzkim życie, istnieje wolność (a nie kanalizowana dostępność zachowań).
W dzisiejszych czasach ludzie zbyt łatwo i zbyt ochoczo przystają na to, ażeby serwowano im wolność, jako pakiet usług - to nie ma nic wspólnego z wolnością, wolność to pewna nieoznaczoność w stosunkach międzyludzkich i typach osobowości jakie można napotkać i ona się kurczy pod naporem penalizacji, ostracyzmu i medialnej propagandy typów.
kiowas [ Legend ]
alpha ---> za potokiem pięknych słów absolutnie nic się nie kryje - jeśli chciałeś poużalać się nad ludzką znieczulicą to zupelnie nie trafiłeś z wątkiem.
Jeśli w kimś banda pijanych mężczyzn demolująca publiczną własność i napadająca, choćby słownie' na innych ludzi, budzi refleksje inne niż tylko 'Dlaczego oni to robią?' to znaczy, że jest mocno nie przystosowaną jednostką lub buja w obłokach.
Obowiązkiem każdego obywatela jest zawiadomienie policji o dokonywanym przestępstwie - jeśli w tobie budzi to dylematy moralne to znaczy, że jestes na dobrej drodze do stoczenia się po drabinie społecznej.
alpha_omega [ Senator ]
kiowas ------------> Kryje się mnóstwo, nie każdemu dane jest to zrozumieć, tyle mam do powiedzenia. Nie petryfikuj moich wypowiedzi, bo je spłycasz i powodujesz, że inni ich nie zrozumieją, bo będą je czytać przez paczące ich sens (bo ujmujące w nieprzystające do treści sztywne terminy) Twoje posty.
"Sądzę że zracjonalizowanie widzenia rzeczy tkwiącego w dziele sztuki równa się zdemaskowaniu aktorów, jest końcem zabawy, jest zubożeniem problematyki dzieła. Nie dlatego, żeby sztuka była logogryfem z ukrytym kluczem, a filozofia tym samym logogryfem – rozwiązywanym. Różnica jest głębsza. W dziele sztuki nie została jeszcze przerwana pępowina łącząca je z całością naszej problematyki, krąży jeszcze tam krew tajemnicy, końce naczyń uchodzą w noc otaczającą i wracają stamtąd pełne ciemnego fluidu. W filozoficznej interpretacji mamy już tylko wypruty z całości problematyki preparat anatomiczny"
Fragment listu B.Schulza do S.I.Witkiewicza

glen dżonson [ mistrz IBF ]
jeśli miałeś problem że zrobiłeś tak swoich to nie martw się :)
bardzo dobrze postąpiłeś ponieważ oni niszczyli naszą reputację.
kiowas [ Legend ]
alpha ---> nadal zdajesz się nie rozumieć, ze omawiany przypadek jest osadzony w sztywnych ramach.
Twoje dywagacje mogłyby cos wnieść do tematu gdybyśmy rozpatrywali istotę przestępstwa jako takiego i powiązanego z nią kontekstu moralnego. Tutaj tego nie mamy.
Ja rozumiem, ze lubisz sobie popisac na forum, ale przynajmniej nie próbuj wmawiać, ze ma to ścisły związaek z tematem.
|kszaq| [ Senator ]
najlepiej wytatuuj sobie na czole "nie jestem Polakiem"
Sorry ale co ma wspólnego patriotyzm z burakowatym zachowaniem 99% Polaków ?
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
kiowas ---> niestety ten typ już tak ma.Wydaje mu się,że mówi z sensem i na temat oraz zawsze na siłę znajdzie jakiś dodatkowy, ukryty sens,który TRZEBA rozpatrzyć... I to ON ma rację.
Alpha ---> widzę,że i już tutaj piszesz swoje brednie - moja rada - wyjdź choć raz z domu,znowu zaczyna Ci odbijać... :-/
Przestań myśleć bo to Cię wkrótce zabije.

NyyKo [ Generaďż˝ ]
tchórzliwy donosiciel
A na serio to nie ma czym się przejmować, pokazałeś że dojrzałeś (wtf xD)
KapCioch [ Konsul ]
I bardzo dobrze zrobiłeś, rodak nie rodak chamstwo zawsze jest takie samo. Pomyśl, że jakby wszyscy tak robili (i we wszystkich krajach) to byłby spokój z takimi cwaniaczkami, w ogóle nigdy chyba nie zrozumie gadania w takich sytuacjach na kogoś "kapuś" itp. z tego co wiem takie rozumowanie jak "sprzedałeś go" pomimo ewidentnego powodu rodzi się w szkole niestety...
Loczek [ El Loco Boracho ]
Swoją drogą warto wskazać na często wpajaną od dziecka największą głupotę jaką słyszałem - pojęcie "donosicielstwa" w Polsce. Jeśli sąsiad bije żone i zadzwoni sie na policje to jest się kablem i "wpie****a sie w nie swoje sprawy". Przykładów może być mnóstwo. Może przykład zgłaszania na policje kradzieży czy napaści byłby nieodpowiedni - bo tu chyba już nikt (poza podwórkowymi menelami) nikogo by nie posądzał o donosicielstwo, ale pierwszy przykład wydaje mi się dość powszechnym.
Uwierzycie, że np w Szwajcarii ludzie bardzo często gdy widzą, że ktoś przekracza prędkość (np. jedzie sobie autostradą 150), zgłaszają ten fakt na policje? A w Polsce? Ktoś taki zostałby nazwany kablem, donosicielem...
Belert [ Senator ]
coz mamy nowe czasy i telefon na policje z informacja o przestepstwie nie jest niczym zlym.To nie czasy komuny
mirencjum [ operator kursora ]
Nie dość, że sławny, to jeszcze wzorowy obywatel Jej Królewskiej Mości. Do kraju, do Wrocławia proszę wracać!
Dobrze zrobiłeś. Tak trzeba.
alpha_omega [ Senator ]
Herr Flick -------------> Weź się lepiej ogarnij i zrozum, że tak niestety jest. Jeden rozumie więcej inny mniej i ja, jako autor posta, chyba lepiej od Ciebie wiem, czy odpowiedź kiowasa utrafia w sens, czy nie utrafia. Sam się wymądrzasz i ośmieszasz (vide wątek o tłumaczeniu angielskim), a po prostu nie łapiesz niuansów. Gdy Ci to wypomnieć zaczynasz się w pokrętny sposób (literalnym rozumieniem słów) bronić i to jest... nie powiem co to jest, doprowadza do szewskiej pasji
kiowas ------------> Ja rozumiem, że cały czas chcesz odnosić moje posty do sytuacji jaką opisał autor wątku. Ale zrozum - ja już w kilku postach nadmieniłem jak rozumiem tą konkretną sytuację i przeszedłem do tego, dlaczego stwierdzenia Attyli nie są bezpodstawne, a stąd na poziom ogólnych rozważań. Wyraźnie to zaznaczyłem. Więc w czym problem? Mam w każdym poście powtarzać to samo odnośnie konkretnej sytuacji? Nie mogę problemu uogólnić i porozmawiać na tym poziomie? Czy autorowi chodziło rzeczywiście tylko o to, ażeby rzesza osób go pocieszała, czy o coś głębszego?
Boroova [ Jožin z bažin ]
Dlugo sie nie wypowiadalem, ale chcialbym od siebie dodac kilka slow:
Alpha --> to, ze jestes inteligentny, nie ulega zadnej watpliwosci. To, ze jestes calkowicie oderwany od rzeczywistosci, takze nie ulega watpliwosci.
Ale zeby nie byc calkiem goloslownym, to pare przemyslen:
(może spotkali się wcześniej z nienawiścią ze strony Anglików? może odreagowują załamanie emigracyjne? może nie radzą sobie z porażającą różnorodnością kulturową UK? może pobito niemal na śmierć ich kumpla? etc.), - GOWNO mnie to obchodzi, szczerze mowiac. Jak dla mnie mogliby pochodzic z patologicznej rodziny i dostawac wpiernicz codzien rano. NIE JEST to zadne usprawiedliwienie ich zachowania. Empatii u mnie nie stwierdzono w tym wypadku. Nie ja jestem od osadzania ich czynow. Widze, ze lamia prawo, wzywam policje i pozwalam im wyjasniac "zawiklane meandry socjologiczno-kulturowe ktore mogly ich zmotywowac do wyrazenia agresji w ten sposob"
A tobie polecam wyjsc czasem do ludzi i porozmawiac, bo ksiazki zrobily z ciebie "dziwaka". Inteligentnego, ale nadal dziwaka.
EOT z mojej strony. Pozbylem sie wszelkich wyrzutow. Dziekuje wszystkim za opinie.
Pozdrawiam
alpha_omega [ Senator ]
Boroova -------------->
Dlatego pisałem, że Twój przypadek jest praktycznie jednoznaczny. Czyż nie? Ale już to, że parę osób popija sobie bez żadnej burdy piwko na trawniku i gra na gitarach nie jest jest takie jednoznaczne. Czyż nie? A jeśli ktoś dopuszcza się bezrefleksyjnie donosu raz za razem w końcu granica bezrefleksyjności może się poszerzyć (jak z pornografią). Czyż nie? Więc teraz rozumiesz o co mi w skrajnym uproszczeniu chodzi. I to nie książki - to akurat są wyłącznie moje przemyślenia w tym wątku.
I zastanów się jak się Twój post odnosi do Twoich własnych wyrzutów (wyrzutów powinieneś się pozbyć, refleksji nie). Odnosi się w ten sposób, że albo one były wirtualne, tylko w słowach, na pokaz na forum, albo jest ich podsumowaniem, zamknięciem. Jeśli to pierwsze - wszystko jasne; jeśli to drugie - czy ten post nie jest przypadkiem w swoich treściach "zarzucających" zwykłym zniesieniem dysonansu poznawczego?
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
alpha ---> człowieku,więcej nie będę z Tobą dyskutował ale to co napisałem jest prawdą - Ty zawsze chcesz widzieć te drugie dno,nawet wtedy kiedy chodzi o paczkę papierosów,która Ci nagle znika...
Drenujesz temat takimi sprawami,które są tu niepotrzebne.
A jeśli chodzi o tamten wątek to czemu uważasz,że się ośmieszyłem? Bo przeczytałeś,że ktoś tak napisał?
Sam gówno wiesz o tym języku i jeszcze się sadzisz.Sam się ogarnij bo widzę,że twa ksywa powoli staje się prawdą - niedługo obalisz samego Boga...
Jeśli ktoś nie wie o czym mówię to proszę nie komentować - trzeba z nim porozmawiać w realnej sytuacji...
EDIT
pozatym odróżnijmy mądrość od inteligencji...
kiowas [ Legend ]
alpha ---> podsumowując tę w zasadzie jalową dyskusję - oczywiście masz rację, każdy przypadek należy rozpatrywac jednostkowo (czego nota bene nasi 'prawicowi' politycy nie zauważając przeważnie wrzucając wszystko do jednego wora).
Wie to zdecydowana większość inteligentnych ludzi więc nie widzę sensu polemiki z tym faktem.
Chyba, ze masz inne, mniej oczywiste przemyślenia wywnioskowane z opisanego zdarzenia - wtedy możemy podyskutować.
alpha_omega [ Senator ]
Herr Flick -------------> Ulżyło misiu? Już poprawiłeś sobie nastrój? Zniosłeś kompleks?
Boroova ----------------->
Szerzej:
Jeśli to pierwsze - wszystko jasne; jeśli to drugie - czy ten post nie jest przypadkiem w swoich treściach "zarzucających" zwykłym zniesieniem dysonansu poznawczego? I to zniesieniem za daleko idącym? Bo wpierw przecież nie byłeś pewien czy nie są przypadkiem słuszne wyrzuty, teraz już tak jednoznacznie i agresywnie wręcz znosisz słuszność refleksyjności w takich sytuacjach, a refleksyjność to rozważanie czegoś, kiedy wyrzuty to jednoznaczne przyjęcie czegoś jako błędu. Czy to nie potwierdza tego o czym mówiłem? Że społeczeństwo daje Ci usprawiedliwienie, że stajesz się kukiełką, masz gotową formę, odpowiedź?
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
Ulżyło misiu? Już poprawiłeś sobie nastrój? Zniosłeś kompleks?
Ty myślisz,że mi to sprawia przyjemność kiedy to piszę? Ty debilu - źle mi się robi jak patrzę na Twoje życie i postępowanie! Jestem.. może i byłem Twoim przyjacielem od x piepszonych lat,a Ty nagle wariujesz za kompem i nie chcesz od niego odejść.Twój cały światopogląd zmienia się tak nagle,że twoje najbliższe otoczenie nie potrafi tego zrozumieć! Ludzie nie mogą z Tobą złapać wspólnego języka bo pozjadałeś wszystkie rozumy i nie chcesz nikomu przyznać racji!
Chciałem Ci pomóc ale nie,qrwa... Ty uznałeś że chcę Cię zniszczyć!
Wiem że nie powinienem tego tu pisać ale może ktoś Ci w końcu przemówi do rozsądku żebyś coś zmienił w swoim życiu i wyszedł z tej nory w której spędzasz prawie 24 na dobę!
Żal mi ciebie :(

Bojak [ Don ]
<---- bardzo dobrze. Szkoda tylko, że ulice nie są bezpieczne bez konieczności wzywania policji.

Arcy Hp [ Legend ]
Plus dla Ciebie!
kiowas [ Legend ]
Ty myślisz,że mi to sprawia przyjemność kiedy to piszę? Ty debilu - źle mi się robi jak patrzę na Twoje życie i postępowanie! Jestem.. może i byłem Twoim przyjacielem od x piepszonych lat,a Ty nagle wariujesz za kompem i nie chcesz od niego odejść.Twój cały światopogląd zmienia się tak nagle,że twoje najbliższe otoczenie nie potrafi tego zrozumieć! Ludzie nie mogą z Tobą złapać wspólnego języka bo pozjadałeś wszystkie rozumy i nie chcesz nikomu przyznać racji!
Chciałem Ci pomóc ale nie,qrwa... Ty uznałeś że chcę Cię zniszczyć!
No to mamy przeniesienie realnych animozji do świata wirtualnego - a zazwyczaj działa to w druga stronę...
alpha_omega [ Senator ]
Herr Flick ------------>
Nie, Ty chciałeś mnie widzieć jak Ci się ubzdurało. Owszem - mam ostatnio chore zajawki i to przyznaję. Owszem - zachowuję się czasami zbyt wyniośle, a nawet jak cham i to przyznaję.
Ale to wszystko wynika z tej prostej przyczyny, że Wy chcecie mi narzucić moje "ja", w dodatku podśmiewacie się cichcem i obgadujecie wszystko co nie leży w Waszym widzeniu poprawności mojej osoby, wiecie z góry z czego wynikają moje problemy.
Zachowujecie się jak jacyś szarlatani, bo nie macie zielonego pojęcia jakie wewnętrzne procesy powodują to, że zachowuję się czasem tak, a nie inaczej, a ja to doskonale wiem. I ta Wasza skłonność do prostych rozwiązań mnie mierzi, to jest... natrętnie obrzydliwe. Może mi już nie wystarcza iść się napić, zajarać etc. Przeszkadza Ci to? Chyba tak. Podobnie jak Ci przeszkadza, że nie chcę gdzieś jechać, a to chyba moja sprawa czy chcę czy nie chcę. A Ty odpieprzasz w tym tonie melodramaty, zresztą z ustawionymi rolami i myślisz, że masz rację - bo oczywiście ja nie chcę jechać, gdyż mi odpieprzyło i siedzę w domu przed kompem. Nie - ja nie chcę jechać, bo wolę np. wyjść do pubu, w ogóle nigdzie nie wychodzić i poczytać, zagrać w grę komputerową, czy nie mieć do czynienia z ludźmi, bo tak po prostu potrzebuję samotności. Ale Ty tego nie jesteś w stanie pojąć.
kiowas -----------> On już tak ma, że nie widzi różnicy między tymi przestrzeniami. Jedna z rzeczy, które mnie mierżą - myśli, że jak wyniesie to na forum, to będę bardziej podatny, a jest wręcz przeciwnie, brzydzi mnie to.

sebekg [ Brzusio Pepusiowaty ]
ee tam, jak by mordowali w Polsce to tez by ludzie nie donosili bo Polacy, nie wazne kto i gdzie, takie zachowania trzeba tepic, obojetnie gdzie wystepuja i nie nazwal bym tego donoszeniem a zglaszaniem i zrobieniem dla kogos przyslugi, bo ktos zapewne ucierpial

Widzący [ Legend ]
Ale czy on myśli, a jeżeli myśli to czy jego myśli są jego myślami czy też tylko projekcją cudzych przekonań albo myśli.
A jeżeli to jego myśli to czy jego myślenie nie usiłuje wyprzeć mojego myślenia, a czy słuszne jest żeby on myślał że moje myślenie jest podyktowane cudzym myśleniem?
A może to jego myślenie nie jest takie jak przedstawia tylko on tak myśli, a te jego myśli to są cudze myśli, które chce w taki pokrętny sposób zaszczepić w mojej głowie jako moje własne a przecież są to obce mi myśli.
To wszystko ma jakieś znaczenie i na pewno stąd właśnie wziął się i początek i koniec
ser pleśniowy [ Generaďż˝ ]
słusznie postąpiłeś :)
Co w tym złego, że donosisz na rodaków? jest potrzeba to donosisz. A co mają myśleć ludzie w Polsce, dzwoniąc na policję? też na rodaków donoszą ;)
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
nie macie zielonego pojęcia jakie wewnętrzne procesy powodują to, że zachowuję się czasem tak, a nie inaczej, a ja to doskonale wiem.
Na której stronie w interecie to przeczytałeś? Idź do lekarza,a nie radź się szkiełka...
Ty odpieprzasz w tym tonie melodramaty, zresztą z ustawionymi rolami.
Ty jednak jesteś chory :-/
Wiesz co... to nie miejsce i czas na takie rozmowy.Gdybys chciał to zawsze możesz się do mnie zwrócić o ile internet nie jest dla Ciebie lepszym rozwiązaniem... a wychodzi na to,że jest ważniejszy niż starzy koledzy...
On już tak ma, że nie widzi różnicy między tymi przestrzeniami. Jedna z rzeczy, które mnie mierżą - myśli, że jak wyniesie to na forum, to będę bardziej podatny, a jest wręcz przeciwnie, brzydzi mnie to.
Może i działałem pod wpływem impulsu ale... zresztą co to ma za znaczenie jeśli wogóle się nie rozumiemy...
Z drugiej strony to raczej Ty jesteś tym,który zatracił rozeznanie między dwiema stronami firewalla.
EOT z mojej strony.
alpha_omega [ Senator ]
No i tylko potwierdzasz to o czym mówię. Dobrze, że chociaż zdałeś sobie sprawę, że wynoszenie tego na forum jest żałosne.
Bechemoth [ Konsul ]
Bardzo dobrze zrobiłeś.Nieważne że to polacy.Chamstwo trzeba tępić na całym świecie.Ale wstydu nam robią ci emigranci.

Attyla [ Flagellum Dei ]
No i standardowo wyłoniły nam się dwa obozy. Do jednego należą ci, którzy dzielą włos na czworo tak by uniknąć tego, co mogłoby wpłynąć negatywnie na osiągnięcie stanu osobistej cnoty. Do drugiego należą ci, dla których jedynym przedmiotem zastanowienia i refleksji jest kolor t-shirta na jutro:).
Alpha - jestem z tobą!
Herr
Chciałem Ci pomóc ale nie,(...)... Ty uznałeś że chcę Cię zniszczyć!
Przytoczą tu 3 przysłowia:
1. nie naprawiaj tego co się nie zepsuło
2. nie wkładaj palców w drzwi
3. dobrymi chęciami wybrukowano drogę do piekła.
No i trudno namawiać Alphę by przyznał rację temu, kto jej nie ma. Standardowo mamy tu bowiem rozmowę chłopa z obrazem. Chłop gada do obrazu a obraz ani razu:D. I nie chodzi tu o to, że chłop jest gadułą:). Nie muszę chyba dodawać, że chłopem jest tu a-o?
Ja kończę, bo nie mam dziś nastroju tłuc głową w ścianę;D

Boroova [ Jožin z bažin ]
Ja kończę, bo nie mam dziś nastroju tłuc głową w ścianę;D i tym optymistycznym akcentem zakonczmy ta rozmowe i najlepiej caly watek.
A dzisiaj wieczorem bede sie zastanawial czy jutro zalozyc do pracy koszule w kratke z krotkim rekawem, czy moze zwyklego t-shirta...Ach, to zycie jest jednak piekne!
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
Attyla - a wydawałeś się mądrym.
Jednak po co włazisz w bagno,które wyschło dawno temu? żeby sobie poskakać?
Nie masz pojęcia o podstawowych sprawach o co tu chodzi więc z całym szacunkiem ale... wycofaj się.
alpha_omega [ Senator ]
Herr Flick -------------->
Dziwisz się Attyli? A po co wynosisz coś, co ma pełne znaczenie tylko dla osób uczestniczących w przestrzeń, w której liczą się tylko słowa? Choć się z Attyli zobrazowaniem zgadzam, to jednak nawet gdybym się mylił i Attyla się mylił, to Ty jesteś winny tym pomyłkom (ewentualnej pomyłce Attyli) i całej tej farsie.
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
Wiem,że jestem winien i jestem gotów ponieść wszelkie konsekwencje swego czynu.
I żeby nie było niedomówień - zrobiłem to celowo.
alpha_omega [ Senator ]
No właśnie - celowo. Bo myślałeś sobie to, o czym mówiłem. Ewentualnie - co właściwie jest drugim dnem tego samego - że dla zapobieżenia temu będę szedł na jakieś kompromisy. Albo, że znajdziesz poparcie w ludziach (w czym? - w słowach, które będą różne z różnych stron? przecież właśnie o tym między innymi piszę w tym wątku - że słowa są różne z różnych stron, odczucia są różnie z różnych stron, widzenie świata jest różne z różnych stron; i nawet chęć pomocy - szczególnie operująca prostymi terminami - może być zniewoleniem, natrętnością, wtrynianiem się w nieswoje, i tak być odbierana; szczególnie jeśli człowiek jest w okresie przechodzenia poważnych, głębokich zmian osobowości, co w trakcie może razić, a jak się wykrystalizuje niekoniecznie, a jeśli - trudno, dlatego m.in. przyjaźnie się kończą).
mikmac [ Senator ]
boroova -->
jakis dziwny jestes, bo ja smieci wyrzucam na smietnik bez zadnych rozterek moralnych.
Nalezy czyscic spoleczenstwo z takich elementow mozliwie jak najbardziej skutecznie - w Twoim wypadku wzywajac policje.
Ale tak juz zupelnie na powaznie. Wzywalem policje/sluzby porzadkowo kilkanascie albo i kilkadziesiat razy - zarowno w kraju jak i za granica. Od tego sa sluzby porzadkowe, aby tego porzadku pilnowac. NIe wymagam od nich aby mieli oczy i uszy wszedzie, bo to oczywiscie jest niemozliwe, ale to wlasnie my zwykli ludzie powinnismy wskazywac ow sluzbom miejsca, gdzie dzieje sie cos niezgodnego z prawem - nawet jak nam sie tylko wydaje. Mozliwe, ze nic sie nie dzieje i ow sluzby tylko wyjasnia sytuacje - wtedy nic nikomu sie nie stanie, ze "pieski" na chwile podjechaly. Od wylegitymowania nikt jeszcze nie umarl.
Jak biega miedzy domami bezpanski pies to wzywam hycli, jak pijak lezy na chodniku i rzyga to wzywam straz miejska (i tak czesto wysylaja od razu specjalny ambulans) jak sie dzieje jakas burda to policje. Krotka pilka - ci goscie sa od tego, aby wyjasnic takie sytuacje.
Co najmniej kilka razy wzywalem policje jadac jakas trasa za samochodem, ktory jedzie podejrzanym wezykiem. Kilka albo kilkanascie kilometrow dalej natykajac sie na wlasnie postawiona blokade drogowa (brawa dla gliniarzy, bo 100 na 100 zawsze bylo jak do tej pory). Jakos nie usmiecha mi sie zostac zabitym na drodze, przez skurwiela, ktoremu zachcialo sie popic.
alpha_omega -->
chcialem jeszcze dodac cos do twoich wypocin, bo Attyli to nawet nie ma co komentowac...
Strasznie przekombinowales z przykladami w tym watku. Robisz sie na erudyte wiekszego niz jest...nie inaczej - wielka wiedza teoretyczna, ale zerowa praktyczna.
Raz piszesz o kolesiach wyrzucajacych dziewcze z pociagu, innym razem o gosciach kopiacych puszke po pijaku a kolejnym o trupce pijacej w parku i grajacej na gitarze.
Malownicze przyklady, tylko kuzwa po co? W dwoch przypadkach z trzech nikt prawa nie lamie, a w 1 dokonuje najgorszego przestepstwa bo prawdopodobnie zabili dziewczyne. Jak to sie ma do watkowego przypadku? Nijak.
Piszesz bodajze w pierwszym swoim poscie o "ludzkim" podejsciu do ludzi, ktorzy lamia prawo. Ja sie pytam, ZE CO? Koles demoluje czyjes auto bo "popil" zdeczka a ja mam sie zastanawiac czy przypadkiem nie mial ciezkiego dziecinstwa? To jakis zart?
Zlamal prawo - nalezy sie kara. Najlepiej natychmiast. Huk mnie interesuje dlaczego to zrobil.

KoSmIt [ Like No Other ]
A co to za znaczenie, że Polak? W końcu UK to prawie jak dom :D
Moim zdaniem dobrze zrobiłeś, bo zachowałeś się po prostu jak człowiek a narodowość nie ma tu nic do rzeczy.

The LasT Child [ MPO GoorkA ]
I bardzo dobrze zrobiłeś!

Robi27 [ Mes que un club ]
Nie mialbym wyrzutow aby w takiej sytuacji zawiadomic policje, tak wiec imo bardzo dobrze zrobiles

Leilong [ STARSCREAM ]
Jeśli rzeczywiście zachowywali się tak jak mówisz to uważam że nie zrobiłeś nieczego aż tak złego. Jeśli zaczepiali ludzi i wandalizowali no to OK, można powiadomić policję, nie sądzę żeby to było tchórzliwe donosicielstwo.

stanson_ [ Szeryf ]
Attyla - a wydawałeś się mądrym. [90]
Kiedy? Coś przegapiłem?
alpha_omega [ Senator ]
mikmac ------------>
Ale czy to naprawdę moja wina, że Ty poczytujesz, a nie czytasz, czy naprawdę musisz się silić na ten ton, kiedy nawet nie chce Ci się czegoś przemyśleć, czy chociażby przeczytać jak stoi? Wiele w Twoim poście mija się nawet z literalnym sensem moich wypowiedzi, olbrzymia część nie próbuje nawet wiązać zdań w całość, nie mówiąc o czytaniu między wierszami, czy chociażby uwzględnieniu kolejności stwierdzeń. I co ja mam na to odpowiedź? Chyba tyle co powyżej.
Mac94 [ TF2 Player ]
Według mnie bardzo dobrze zrobiłeś . Ja bym pewnie zrobił tak samo ale nie wiem bo nigdy nie byłem w takiej sytuacji. Co z tego że byli to Polacy ? Przecież chyba osobiście ich nie znałeś ?
P.S. Nie czytałem całego wątku.
Mazio [ Mr Offtopic ]
nie tylko wykazałeś rozsądek ale też odwagę - nie wiem czy bym się odważył zadzwonić na policję...
wychowałem się w przekonaniu, że tego się nie robi... to jednak były czasy naszej sławnej Milicji Obywatelskiej. Mam jedynie nadzieję, że typów zamknęli i nacisnęli mocno na portfel - to takich najbardziej boli.

Deepdelver [ Legend ]
Dobra robota, Boroova.
A internetowymi szeryfami*, którzy to niby ludzi musztrują na lewo i prawo, nie warto się przejmować. Rzeczywistość pokazuje nam, że poza internetem z szeryfa mają tylko obciachowe wąsy.
* wszelka zbieżność ze stopniem stansona czysto przypadkowa.
alpha_omega [ Senator ]
Może to i byłaby prawda, gdyby ktoś bronił tutaj tych ludzi, a nie usiłował pogłębić temat.
Misiaty [ Konserwatywny liberał ]
alpha
Mylisz pojęcia. To nie człowiek a sąd powinien zastanawiać się nad naturą przestępcy czy też, jak Ty to byś nazwał "młodocianego romantyka". Człowiek jest częścią społeczeństwa, policja ma bronić każdego z ludzi według wzorców społecznych. Czyli - Ty dzwonisz na policję i masz nadzieję, że do tego czasu brygada "młodocianych romantyków" nie wbije komuś noża między żebra, potem zaś masz nadzieję, że sąd w całej swej mądrości rozpozna sprawę.
Attyla
Wow, jeśli telefon na policję to donosicielstwo... hmm, wolałbym nie widzieć Twojej reakcji w obliczu kilkunastu napastników kopiących byle przechodnia. Nie dość, że nie chciałbyś "donieść" policji, to jeszcze walnąłbyś im taką piękną przemowę...
KANTAR1 [ Symulator Interfejsu ]
alpha ------> Gdyby ktoś demolował mi dom raczej nie myślałbym o tym, że miał trudne dzieciństwo.
Ps. Oczywiście to tylko przykład.
alpha_omega [ Senator ]
Misiaty ----------->
Gdzie, pytam gdzie napisałem, że nie powinno się w żadnym wypadku donosić na takich ludzi na policję? Czy przypadkiem nie napisałem raczej, że donos niemal zawsze (są przypadki jednoznaczne, ale lepiej zawsze zachowywać krytyczny dystans i pewną wątpliwość odnośnie własnych decyzji) wymaga pewnej refleksji, pewnego pogłębienia i przyswojenia go w jego sensie? I że w tym kontekście - jeśli nie mówimy o mordercy, który zgwałcił i zabił - pewien wyrzut, pewne niepewność jest naturalna i nie powinna być zwalczana, lecz przekształcana w pogłębienie sensu?
Czy nie napisałem tego zaznaczając, że chodzi o ostrożność, o pilnowanie się aby nie przekroczyć pewnej granicy zobojętnienia, gdyż donos jest właśnie działaniem, które wyjątkowo uprzedmiotawia innego człowieka, a jako takie jest groźne dla naszego poczucia wspólnoty z drugim człowiekiem, dla naszej empatii (bo w donosie pozbywamy się innych ludzi jak jakiegoś przedmiotowego zjawiska; bez nawiązania żadnej ludzkiej relacji, bez - tak naprawdę - choćby próby zrozumienia)? Czy taki dziadek co dzwoni na policję, bo dzieci grając w piłkę wybiły mu okno, nie jest właśnie osobą, która uprzedmiotowiła człowieka (wyzbywając się refleksji) w imię przysługujących jej praw?
Czy jednym słowem ja się nie domagam pogłębienia doświadczenia donosu, a nie jakichś bzdur typu: nie donoś kiedy okradają Ci dom, bo to jest złe?
alpha_omega [ Senator ]
PS. A romantyzm dodałem później - jako jeszcze ogólniejszy temat. Romantyzm jest w pewnej mierze likwidowany poprzez propagandę donosu (bo na osoby, które piją piwo i grają na gitarze w miejscu publicznym mogę - i według propagandy - powinienem donieść).
To już jest szerszy temat, ale z donosem bezrefleksyjnym, opartym o wolność jako 'kanalizowaną dostępność zachowań', wolność jako pakiet usług, w dużej mierze związany. Bo czym jest np. zakaz palenia w miejscach publicznych (a nawet własnym samochodzie), czym jest poklask społeczny jaki temu towarzyszy? Opowiedzeniem się kukiełek za pewnym systemem kanalizacji przy całkowitej już niemal zatracie poczucia tego, co jest realną wolnością. Drużyna mapetów, najbardziej liczna, opowiada się za podsuniętym rozwiązaniem - bezmyślnie, bezrefleksyjnie donosi na wolność, donosi na pewnych ludzi, których traktuje jak przedmiot, jak zjawisko.
Tomcio xD [ Konsul ]
Słuchaj zrobiłeś dobrze pisałeś że ci "polaczkowie" byli pijani więc czort jeden wie co się mogłoby się stać gdybyś stanął w obronie tych ludzi. Doniosłeś ale w słusznej sprawie
McClanesHungOver2 [ PSYCHO REALM ]
Dorasta kolejny społeczniak. widze Cie za 30 lat w oknie z telefonem w ręku.
Pensar [ Konsul ]
Może nawet uratowałeś im tyłki bo za chwilę popełnili by znacznie poważniejsze przestępstwo i nie opuścili pierdla do końca swych marnych dni? Spójrz na to z tej strony.
Ja tam dylematu nie miałem gdy chłopak mojej przyjaciółki po pijaku wybił mi przednią szybę w samochodzie, zawiadomiłem policję.
W Polsce 'donos' jest źle postrzegany i piętnowany chyba za sprawą komuny, ale to twój psi obowiązek żeby na przestępstwo zareagować i powiadomić odpowiednie służby.
McClanesHungOver2 [ PSYCHO REALM ]
to twój psi obowiązek żeby na przestępstwo zareagować
hehe dobrze to ujęłeś

stanson_ [ Szeryf ]
* wszelka zbieżność ze stopniem stansona czysto przypadkowa.
No, ja myślę ;)
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Paliłeś coś dzisiaj, albo piłeś? ;) Widzisz, że nikt nie ma ochoty na Twoje wynurzenia i przemyślenia, podane w wyjątkowo niestrawnej i pokrętnej treści, a z uporem maniaka raczysz wszystkich tym filozoficznym bełkotem. I nie chcę Cię obrazić słowem 'bełkot', ale tak to wygląda, gdy forma zaczyna górować nad treścią, albo mocno zacierać jej znaczenie.
Odnoszę dziwne wrażenie, że upajasz się tworzeniem coraz to 'zgrabniejszych' i bardziej 'głębokich' wypowiedzi, tak jakbyś ćwiczył przed założeniem tego Waszego portalu :) Uważaj tylko, żeby nie przyniosło to odmiennego skutku, gdyż do ludzi bardziej docierają proste słowa, niż pokrętne i skomplikowane konstrukcje, jakimi stają się Twoje wypowiedzi.
Dla mnie sztuką jest wypowiadać się jasno i precyzyjnie, a nie ukrywać treść w potoku słów i pokrętnej formie czy setkach odniesień, w których to między innymi lubuje się Attyla.

alpha_omega [ Senator ]
NicK ------------>
To prawda, że nie piszę jasno i mam kłopoty z formą. Reszta to nieprawda :)
W dużej mierze jest to prawda, przez to, że jak się nie zabezpieczę licznymi nawiasami, to nie 10 osób będzie wypaczać sens mojej wypowiedzi i wypisywać bzdury, ale 100 (a tak te 90 daruje sobie chociażby dlatego, że z ich pobieżnym odczytaniem się jakiś nawias nie zgodzi).
PS. Pić piłem (4 piwa) i nie wiem co moje wywody miałyby mieć wspólnego z filozofią. To raczej psychologia i pobieżna sygnalizacja wybranych przyczyn zjawisk socjologicznych.
alpha_omega [ Senator ]
PS.1
A w prostych słowach to możesz pisać o tym jak to z Marynią bełta w młodości pod monopolowym na murku obalałeś. Niezgrabna forma - tak, to fakt; ale żeby alternatywą proste słowa - to śmieszne. Hollywood myśli - to nie dla mnie.

Mazio [ Mr Offtopic ]
zadziwiające jest jak to potraficie się pokłócić o wszystko

Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
Wyjątkowo zgadzam się z przedmówcą, koniec świata.

Mazio [ Mr Offtopic ]
mój będzie po Twoim :D
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Zazwyczaj jak się pisze pokrętnie, to różnie to później ludzie rozumieją. Jak napiszesz prosto, to nie ma czego pomylić ;) Pomijam oczywiście fakt, że niektórzy mają skłonność do przekręcania wypowiedzi i robią to celowo.
Ten wątek to raczej prosty przykład 'dobrej' reakcji, na 'złe' zachowanie i w takich kategoriach należy go rozpatrywać. Całe podłoże tych zdarzeń nie ma tutaj większego znaczenia i nikt z nas zapewne nigdy nie dowie się, co kierowało rzeczonymi chuliganami - czy mieli ciężkie dzieciństwo, czy odreagowywali doła. W tym przypadku nie ma to kompletnie znaczenia.
Bardzo pozytywnym jest fakt, że są ludzie reagujący na ewidentnie negatywne zjawiska i zamiast odwracać głowę jak większość, czy przymykać oko - po prostu reagują na miarę swoich możliwości. Tylko tyle i aż tyle.
------------
PS do PS - Jedziesz od bandy do bandy. Prosto, to nie znaczy prostacko, a maksymalnie zrozumiale.

alpha_omega [ Senator ]
Dobrze by było, ażeby przynajmniej parę osób w tym wątku wiedziało chociaż o co się ze mną kłócą :)
GROM Giwera [ One Shot ]
alpha - Twoje gadanie jest wielce bezsensu. A gdzie druga strona?
Donosicielstwo jest jak najbardziej refleksyjne.
Widzę dwóch podpitych ludzi którzy kopią w samochód.
Widzę że robią źle, krzywdzą kogoś. Mam być obojętny wobec krzywdy? Tak, straty materialne również mogą być krzywdą, nigdy nie wiadomo czy taka osoba której ktoś rozwalił samochód nie jest jego np. narzędziem pracy? Przez to straci trochę pieniędzy (stratny czas pracy+koszty napraw). Jest to rzecz materialna kogoś istniejącego, nie niszczy on drzewka. Zabiera coś drugiemu człowiekowi.
W takich sytuacjach nie powinno się oceniać i zastanawiać się dlaczego tak zrobił. Ofiary szkoda, nigdy kata. Jedyne wątpliwości były wynikiem tego, że stało się to na obczyźnie, gdyby zaistniała sytuacja miała miejsce w Polsce, nawet by mu takie myśli przez głowę nie przeszły.
I uważaj, bo dupa Ci się powoli ponad głowę wznosi.
EDIT:
Alpha_omega - wybacz, że my zwykli śmiertelnicy mamy problemy z prawidłowym odczytaniem Twojego Geniuszu.
"Dobrze by było, ażeby przynajmniej parę osób w tym wątku wiedziało chociaż o co się ze mną kłócą :)"
Problem w tym, że to Ty masz jasno przedstawić o co Ci chodzi. Wybacz ale większość Twoich wpisów tutaj jest niejasna. Jesteś taki mądry a podstawowych rzeczy w kontaktach międzyludzkich nie pojmujesz? Pisz treściwie i konkretnie! Wybacz ale większość z nas nie jest humanistami i Twoje bujne zapętlone myśli nie muszą być dla nas czytelne od razu.

Mazio [ Mr Offtopic ]
me man has spoken
alpha_omega [ Senator ]
NicK -------------->
Zazwyczaj się pisze pokrętnie, kiedy na forum usiłuje się zawrzeć z lotu nieco głębszą myśl - to naturalne. Nikt nie jest również skłonny tłumaczyć czegoś, co wymaga po prostu zastanowienia - czego niestety nie można oczekiwać na forum (kolejny raz się to potwierdza).
Podłoże ma znaczenie jeśli nie tyczy się konkretu, a ma zobrazować ogólność. W żadnym moim poście nie chodziło o to, ażeby po prostu roztrząsać przyczyny działania tych konkretnych gości.
To, że pisałem o niewiedzy o przyczynach działań, o osobach, ich psychice, miało zobrazować fakt, że w donosie traktujemy ludzi przedmiotowo, pozbywamy się pewnych zjawisk (a one tak naprawdę są działaniem konkretnych, żywych ludzi, są samymi tymi ludźmi) i jako taki donos zawsze jest zjawiskiem niebezpiecznym psychologicznie, jest naciśnięciem esc w celu sprzątnięcia z widoku człowieka. Stawiam tezę, że - pomijając sytuacje absurdalne - stosunek Polaka do donosu bardziej jest godny człowieka, niż stosunek wielu innych narodowości.
I to w kolejnych swoich postach pogłębiałem i obrazowałem. Żeby jednak pokazać jak ja to widzę pisząc te szczątkowe zdania, musiałbym napisać esej, a najlepiej jakąś powieść w stylu gombrowiczowskim.
GROM Giwera ------------> Była by bardziej jasna - i nieustannie mnie ten mechanizm psychologiczny śmieszy - gdybyście Ty (i inni) nie zakładali bezpodstawnie, że ja tutaj bronię przestępców, czy potępiam autora wątku. Takie insynuacje są na tym forum (i w ogóle) nagminne, takie wpisywanie czyichś postów w jakiś założony sens i odniesienia.

Widzący [ Legend ]
Ło matko!
Alpha und łomega, tyś jest galernikiem wrażliwości? Ja biedny już straciłem rozeznanie, szło li o zakablowanie pijanych chamów czy o pęknięcie duszy odartej z dziewiczego puszku zdziwienia?
I tedy proszę Cię, tak dla tego jednego procenta przygłupów do których i ja należę, wyłóż o co Ci chodzi alebo co poeta na myśli miał.
Wyłóż jeno prosto bez zawijasów bo inaczej nie rozkminię pokładów erudycji i jeszcze gotów żem pomyśleć że nic nie powiadasz jeno pustosłowie produkując.

fu-gee-la [ WOLF Regrav. ]
Alpha_Omega, odnoszac sie do posta Attyli, zaczal zastrzezeniem: "Rozumiem Attyle, aczkolwiek nieco nie pasują jego rozważania akurat do tej sytuacji, która chyba jednak zbyt jednoznacznie określała tych ludzi". dalej Alpha_Omega wypowiada sie ogolnie o donosie, nie wiedziec czemu sciagajac na siebie uwage ludzi, ktorzy - wiazac wszystkie jego rozwazania z sytuacja przedstawiona przez Boroove - kieruja do niego posty, ktore nie powinny byc do niego kierowane.
alpha_omega [ Senator ]
Widzący ------------->
Ależ proszę bardzo. Gdybyś raczył przeczytać i się zastanowić - podobnie 90% osób w tym wątku - to może nie musiałbym stawiać się w pozycji prześmiewcy. Kopiuję własnego posta:
Rozumiem Attyle, aczkolwiek nieco nie pasują jego rozważania akurat do tej sytuacji, która chyba jednak zbyt jednoznacznie określała tych ludzi.
Chodzi o to, że doniesienie jest rozprawieniem się ze zjawiskiem bez jakiegokolwiek zrozumienia. Nie zna się ani tych ludzi, ani kontekstu ich zachowania (może spotkali się wcześniej z nienawiścią ze strony Anglików? może odreagowują załamanie emigracyjne? może nie radzą sobie z porażającą różnorodnością kulturową UK? może pobito niemal na śmierć ich kumpla? etc.), po prostu się ich "sprząta" jak jakiś materialny obiekt. Chwytam za telefon i ci ludzie znikają jak jakieś niechciane, brane przedmiotowo zjawisko.
Z tego punktu widzenia sam fakt doniesienia jest pozytywny, ale brak jakichkolwiek wyrzutów z tym związanych niekoniecznie jest czymś pozytywnym. Może być oznaką zobojętnienia na drugiego człowieka, brania ludzi z góry, skłonności do płytkich (co często tai agresję wobec drugiego człowieka, niechęć do człowieka, nawet nienawiść), przedmiotowych ocen innych ludzi.
De facto takie odbieranie tego, taka skłonność, może prowadzić do destrukcji poczucia wspólnoty i kontaktów międzyludzkich. Jest typowe dla społeczeństwa powszechnej szczęśliwości i dobrobytu, społeczeństwa, które nie chce nic wiedzieć o ciemnych stronach życia i ludzkiej natury, które sprząta "brudy" pod dywan, a często niszczy w ten sposób życiorysy osób nie tyle złych, co zagubionych, zdesperowanych, załamanych (przejmuje je system i wtłacza w błędne koło penalizacji i idącego za tym zepsucia, zniszczenia osobowości).
_____________________
Tłumacząc ostatni akapit: naprawdę nigdy nie oglądaliście filmu w którym jednostka jest niszczona (często za jedno wydarzenie) w imię społecznego poczucia poprawności, naprawdę nie dostrzegacie takiego fałszywego poczucia moralności wśród ludzi? Naprawdę nie widzicie związku tego z donosem, który staje się wręcz narzędziem zapewniania spokoju masie?
GROM Giwera [ One Shot ]
a_o ->> gdzieś napisałem, że ich bronisz?
Nie.
Napisałem, że potępiasz autora wątku?
Nie.
Nawet przez głowę mi to nie przeszło.
Napisałem, że się z Tobą nie zgadzam - a ty MOIM zdaniem szukasz piątego dna, którego tam nie ma. Brak wyrzutów sumienia nie jest niczym pozytywnym ani negatywnym. Po prostu nie ma sensu bytu. Po co się zastanawiać nad motywem działania "KATA"?
PS. Nieźle sobie pochlebiasz!
."Żeby jednak pokazać jak ja to widzę (...) musiałbym napisać esej, a najlepiej jakąś powieść w stylu gombrowiczowskim."
czekam na tą powieść w stylu gombrowiczowskim. Ferdydurke czytało się świetnie :)
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Pięknie i szlachetnie, tylko imho nie na miejscu, szczególnie, że nikt nie podchwycił. W pewnym momencie zacząłem to odbierać, jako osobiste wynurzenia, taki trochę psychiczny ekshibicjonizm. 'Nikt mnie specjalnie nie słucha, nikt nie podejmuje tematu, ale ja dalej piszę, co mi pod czy na sercu leży.'
Co do 'przedmiotowości' i donosu, to wszystko zależy od sytuacji. W tym przypadku bydlaki, traktujący innych jak śmieci, zostały potraktowane przedmiotowo - i w pełni na to zasłużyli, a nawet na wiele więcej.

Deser [ neurodeser ]
alpha_omega - a prościej? Bez tego bełkotu?
Chodzi o to, że doniesienie jest rozprawieniem się ze zjawiskiem bez jakiegokolwiek zrozumienia no, no... poezja :) Popytaj donosicieli, tych prawdziwych, którzy zarabiają za to pieniadze lub mają inne okreslone profity :)
GROM Giwera [ One Shot ]
"Tłumacząc ostatni akapit: naprawdę nigdy nie oglądaliście filmu w którym jednostka jest niszczona (często za jedno wydarzenie) w imię społecznego poczucia poprawności, naprawdę nie dostrzegacie takiego fałszywego poczucia moralności wśród ludzi? Naprawdę nie widzicie związku tego z donosem, który staje się wręcz narzędziem zapewniania spokoju masie?"
Widzieliśmy, ale co to ma do rzeczy?? Film jest FIKCJĄ. Większość filmów to bajeczka która ma się dobrze sprzedać. A taki scenariusz jaki przedstawiłeś pewnie w 99,9% przypadków aktów wandalizmu jest bajeczką.
Ten 0,1% to błąd statystyczny.
MatiRonaLDo75 [ LO GANGSTA ]
Dla tych, ktorzy spodziewaja sie teraz ekscytujacego opisu tego, jak rzucilem sie na oprawcow i szybkim ciosem "z karata" powalilem obu na ziemie mam zle wiesci.
Ech...i na tym zdaniu zakończyłem
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
alpha --> ja nie chcę się już kłócić ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz,którą sam zresztą zauważyłeś i namiastkę tej myśli umieściłeś w tym wątku.Chodzi mi mianowicie o zdanie "'Nikt mnie specjalnie nie słucha, nikt nie podejmuje tematu, ale ja dalej piszę, co mi pod czy na sercu leży."
Otóż to! Jak sam kiedyś stwierdziłeś "czasami coś piszę,a potem nagle zdaję sobie sprawę,że napisałem masę głupot w totalnie irracjonalny sposób" - tak,tak - to Twoje słowa :)
Teraz się dziwisz ,że 90% ludzkości zebranej tutaj ma problem z przeczytaniem Ciebie kiedy to Ty sam siebie czasem nie możesz zrozumieć - stąd biorą się te Twoje częste "peesy".
Pozatym - Ty zdarzenia z życia odnosisz do filmu? Stary - coś się Ci pokrzaczyło...
Powtarzam jeszcze raz - wyjdź z domu - do lasu przynajmniej bo mości panie pierdolca dostajesz :P
alpha_omega [ Senator ]
Grom Giwera ------------> Nie mam niestety talentu :)
Ale pokaże może ciekawą analogię - chociaż pobieżnie. W tym celu wkleję najpierw akapit:
De facto takie odbieranie tego, taka skłonność, może prowadzić do destrukcji poczucia wspólnoty i kontaktów międzyludzkich. Jest typowe dla społeczeństwa powszechnej szczęśliwości i dobrobytu, społeczeństwa, które nie chce nic wiedzieć o ciemnych stronach życia i ludzkiej natury, które sprząta "brudy" pod dywan, a często niszczy w ten sposób życiorysy osób nie tyle złych, co zagubionych, zdesperowanych, załamanych (przejmuje je system i wtłacza w błędne koło penalizacji i idącego za tym zepsucia, zniszczenia osobowości).
Tłumacząc ostatni akapit: naprawdę nigdy nie oglądaliście filmu w którym jednostka jest niszczona (często za jedno wydarzenie) w imię społecznego poczucia poprawności, naprawdę nie dostrzegacie takiego fałszywego poczucia moralności wśród ludzi? Naprawdę nie widzicie związku tego z donosem, który staje się wręcz narzędziem zapewniania spokoju masie? To są wszystko głębokie, powiązane odczucia społeczne.
Zastanówmy się nad pewną analogią. Czy nie widzicie tutaj np. głębokiego związku między osobą, która chce wyeliminować homoseksualistę z życia publicznego, ażeby on nie mógł przejawiać się społecznie jako homoseksualista, a osobą, która jest np. przeciwna paleniu w miejscach publicznych?
Właśnie to nazywam wolnością rozumianą jako pakiet usług. Wolność - owszem, ale taka jaka mi pasuje, jaka zapewnia usługi mojemu ego. Czuję niechęć wobec homoseksualistów, a więc dbam o to, ażeby prawo eliminowało ich przejawianie się w życiu społecznym, dbam o donos, który usuwa osoby homoseksualne (żywych ludzi) jako przedmiotowo widziane zjawisko, który ich usuwa jako niechciany element rzeczywistości.
Podobnie z paleniem. Palenie osoby stojącej kilka kroków dalej na wolnym powietrzu nie szkodzi mi w żadne sposób, ale ponieważ sam nie palę i uległem propagandzie antynikotynowej (często zastraszeniu), to chcę usunąć tych ludzi jako zjawisko, jako element rzeczywistości. Popieram podsunięte rozwiązanie, a więc donoszę na ich wolność i chcę wpisać ich jako zjawisko na indeks zjawisk podlegających donosowi. System świadczy mi usługę, jestem w większości, a więc nie widzę w tym naruszenia wolności.
Każdy donos brany bezrefleksyjnie, samo nastawienie, ażeby brać to bezrefleksyjnie, pochwalać to, że nie nie czuje najmniejszego psychicznego dyskomfortu po donosie (co byłoby usprawiedliwione tylko w sytuacjach zupełnie jednoznacznych i naprawdę bezdyskusyjnych), wspiera właśnie to rozumienie wolności jako pakietu usług, jako kanalizowanej dostępności zachowań. Jest - można powiedzieć - podszewką psychologicznych i socjologicznych procesów, które takie rozumienie kreują i zachowują.
To dlatego na amerykańskich filmach przedstawiających lata 70 widać dzieci grające w baseball w ślepych uliczkach i grającą na gitarach młodzież na trawnikach, czy Murzynów przy krawężnikach i dlatego tak rzadko widzi się to na filmach pokazujących współczesną Amerykę.
To tylko zarysowanie problemu, napomknięcie. Temat jest oczywiście głębszy i stokroć bardziej skomplikowany, ale właśnie m.in. donos i nasz stosunek do niego ma w nim dużo do powiedzenia (przynajmniej jako narzędzie otwierające pewne koncepcje i spojrzenia).
Herr Flick ---------->
Owszem zdarza mi się, że piszę zbyt szybko i sam siebie potem nie rozumiem i napisałem kiedyś coś takiego. Nie znaczy, że tak jest zawsze.
Co się tyczy odnoszenia do filmu - bardzo płaski zarzut, bo bazujący na zdrowym rozsądku (film przeciwstawiony życiu), a to nie zawsze jest sensowne przeciwstawienie, np. w tym wypadku całkowicie jest bezsensowne. Ale jak widzę nie Ty jeden tego nie widzisz i nie rozumiesz, że filmy obrazują wiele zjawisk, a tutaj mówię o tak racjonalnym i nie podlegającym interpretacji estetycznej zjawisku jak fakt (poruszany nie tylko w filmach, ale w książkach, pamiętnikach, muzyce) życia ulicznego w USA, które zanikło.

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Attyla
najlepiej wytatuuj sobie na czole "nie jestem Polakiem"
Nie widzę powodu, tym bardziej, że nim jestem i się tego nie wstydzę.
albo "dobry polaczek to martwy polaczek".
O! Widzę postęp. Rozumiesz chociaż, co teraz napisałeś, czy to po prostu szczęśliwy przypadek?
GROM Giwera [ One Shot ]
wolność to nie pakiet usług.
Wolność kogoś to także wolność moja.
Problem jest kiedy owe wolności się nanoszą na siebie. Kiedy jednostka swoją wolnością zabiera wolność innej grupie (tak, większej grupie).
Złodziej może kraść - jego wybór, jego wolność. Ale narusza wolności innych. Dlatego trzeba go zgnieść i 'zniewolić'.
Homoseksualista dopóki nie wchodzi mi w dupę nie narusza mojej wolności. Jeżeli ktoś mu chce przywalić w tę dupę z powodu dziwnych poglądów to narusza wolność tego heteroseksualisty. Go również należy zniewolić.
Palacz na przystanku narusza moją wolność do chęci stania w tym miejscu i oddychania bez obrzydzenia. Go również należy zniewolić.
Tak, dla dobra innych, dla dobra wolności.
alpha_omega [ Senator ]
GROM Giwera -------------->
Ja Ci piszę - w zarysie - co rozumiem pod pojęciem 'wolność jako pakiet usług' (i krytykuję nastawienie, które wyraża się tym pojęciem); a Ty do mnie:
wolność to nie pakiet usług
Teraz sam zobacz - czy to, że mi ręce opadły, to przypadek?

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
Stary ale ja naprawdę nie rozumiem - po co Ty w to wszystko brniesz...?
Umów się lepiej na randkę z jakąś dziewczyną,a nie piszesz o homoseksualistach,którzy palą w miejscach publicznych ;)
Każdy kto ma chociaż promil wkładu w głowie zwany mózgiem,sam sobie przemyśli pewne sprawy i postąpi tak jak nakazuje mu jego sumienie lub rozsądek.
Ty zaś na siłę starasz się uskutecznić rozwijającą dyskusję i chcesz pokazać jak działa ludzka psychika.Ale zmiast tego tworzysz już zalążek książki psychologicznej,którą i tak większość ma problem właściwie odczytać.
Po co więc marnować czas na takie rzeczy?
Idź lepiej na stację po więcej piwa :D
Widzący [ Legend ]
alpha_omega [ Senator ] -> Mam w głębokiej pogardzie wewnętrzny stan ducha tych bydlaków z londyńskiej ulicy, zachlana hołota demolująca otoczenie w poczuciu frustracji lub dla samej frajdy z destrukcji.
Ich rozterki mam za nic i jeżeli już muszą coś zniszczyć to niech walą przyrodzeniem w słupek uliczny ale tak żeby go nie uszkodzić ani pobrudzić.
Społeczeństwo jako oświecone i humanitarne, powinno rozumieć ich rozterki i zamiast resocjalizacji pobudować dla takich osobników „wyszalnie” gdzie mogliby dobrowolnie zmierzyć się z sobie podobnymi w nielimitowanej walce na kastety i łańcuchy. Ewentualne leczenie pourazowe powinno być odpłatne a jedynie utylizacja zwłok odbywałaby się na koszt podatnika.
GROM Giwera [ One Shot ]
Dobra, masz rację. nie powinienem tego tak napisać.
to był mały wstęp do tego jak ja pojmuję wolność.
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Moim zdaniem to największy problem masz z definicją donosu. Założyłeś z góry, że poinformowanie o sprawie będącej w gestii specjalnie do tego przeznaczonych i działających zupełnie legalnie służb = donos. O ile się nie mylę, to osoba widząca przestępstwo, powinna niezwłocznie powiadomić o tym odpowiednie 'organy'. Jeśli zatem posłużyć się Twoją logiką, to równie dobrze to co do mnie piszesz (informujesz mnie o swoim zdaniu, a przecież nie masz takiego obowiązku) mógłbym nazwać donosem.
alpha_omega [ Senator ]
Herr Flick -------------->
Ależ to samo mogę zaproponować Tobie? Po co czytasz ten wątek i dyskutujesz. Idź, wyrwij jakąś panienkę, napij się piwa, zabaw się i moimi postami się nie irytuj :)
Mam ochotę to piszę - czy jest jakaś zasada, że w tym wątku mają się jedynie wpisywać osoby, które mówią autorowi: 'bardzo dobrze postąpiłeś, gratulacje' i na tym kończą temat?
GROM Giwera [ One Shot ]
alpha_omega - i nie chcę Cię teraz obrażać, czy atakować. Może źle że to piszę i bardzo prawdopodobne jest, że się mylę ale:
masz chyba małe problemy z własną osobą. Czujesz się niespełniony, zagubiony, niedoceniony.
Udaj się może do specjalisty?
Na okres buntowniczy już chyba trochę za późno.
Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
Wiesz... ja niczego Ci nie zabraniam,wprost przeciwnie - dobrze radzę.
Ale tego także nie zauważasz...
Skoro z durniami nie chcesz rozmawiać OK - już sobie idę i mnie więcej tu nie zobaczysz.
<papa> :P
alpha_omega [ Senator ]
Widzący ---------->
Ja nie twierdzę, że takie osoby należy głaskać. Ja bardziej patrzę z perspektywy, że nawet jak najbardziej słuszny donos, jest zjawiskiem, które może uruchomić negatywne procesy w osobie donoszącej.
Zresztą później donos staje się dla mnie metaforą, symbolem, odnosi się już do innych, aczkolwiek psychologicznie w pewien sposób analogicznych zjawisk - widząc tę analogiczność stwierdzam właśnie niebezpieczeństwo psychologiczne donosu.
NicK ------------->
Bo to jest właśnie donos - sprawdź w słowniku. Ja to znaczenie donosu poszerzam, przenoszę na inne płaszczyzny, ażeby pokazać analogię sytuacji donosu (rozumianego dosłownie)
z innymi sytuacjami. Pozbycie się człowieka jako przedmiotowo odbieranego zjawiska, jako elementu rzeczywistości w donosie rozumianym dosłownie (chodzą i rugają ludzi), jest bardzo psychologicznie bliskie pozbywaniu się przejawiania się homoseksualisty jako homoseksualisty z rzeczywistości społecznej. Tutaj też homoseksualistę ujmujemy jako przedmiotowe zjawisko, jako
niewygodny element rzeczywistości.
Dlatego bezrefleksyjność donosu, brak jakiegokolwiek dyskomfortu psychicznego związanego z własnym doniesieniem jest niebezpieczny, nie powinien być brany za ideał do którego należy dążyć. Bo wystarczy np., że w świadomości ludzi rozbudzi się pojęcie palacza jako kogoś kto truje, kto zagraża, ażeby - jeśli nauczeni są bezrefleksyjnego donosu - z miejsca przyjęli to rozumowanie, z miejsca poddali się potraktowaniu osób palących jako przedmiotowego zjawiska, które należy wyeliminować, wpisać na indeks zjawisk podlegających donosowi. Jest to jakby chodzenie ludzi na smyczy państwa i propagandy. Oni już się nie zastanawiają - jeśli coś im nie pasuje, a prawo to penalizuje (lub ma penalizować), to ochoczo donoszą, ochoczo przyklaskują zawężeniu wolności.
pasterka [ Paranoid Android ]
alpha_omega --> ale tutaj chyba nie rozmawiamy o donosie, ale o zawiadomieniu policji o zaklocaniu porzadku. i moim zdaniem Boroova powinien czuc sie dumny, ze uwolnil innych od towarzystwa jakis pijanych bucow.
alpha_omega [ Senator ]
PS.
Prawo staje się jakby usprawiedliwieniem, rozgrzeszeniem. Ich pojęcie wolności nazywam: wolnością rozumianą jako pakiet usług. Bo dla nich wolność to nie jakieś głębokie zjawisko, zrozumiane i zgłębione w większej mierze, dla nich wolność to coś co nie uderza w ich ego i wspiera ich ego przeciw innemu człowiekowi (dlatego mówią: wolność od palących). Prawo zapewnia im usługę - mają spokój od przedmiotowo branych ludzi, od palących jako zjawiska, jako elementu rzeczywistości. Następuje odwrócenie znaczeń. Ograniczenie wolności bierze się jako wolność. Tym czasem w przypadku palaczy naprawdę nie ma ma powodu, ażeby zakazywać komuś zakurzenia papierosa na samotnej ławce w parku.
pasterka ------------>
ale tutaj chyba nie rozmawiamy o donosie, ale o zawiadomieniu policji o zaklocaniu porzadku
Co idealnie wypełnia definicję donosu.
donos «zgłoszenie do władz, zwykle tajne, o dokonaniu przez kogoś jakiegoś wykroczenia lub przestępstwa»
Słownik Języka Polskiego PWN

Widzący [ Legend ]
Ciekawi mnie czy będziesz chłopie starał się zrozumieć gwałciciela Twojej żony czy córki bo przecież z całą pewnością istnieje cały ciąg strasznych krzywd jakich ten biedak doznał nim doprowadziły go one do tak desperackiego czynu.
A może rozumiejąc jego stan ducha poprosisz żonę lub córkę o nie wnoszenie skargi, bo przecież ten biedny człowiek ma duszę a donos bezrefleksyjny groźniejszy jest dla ofiary niż dla sprawcy.
Opadłeś mi ręce i piersi, robię EOT i się poddaję, studzienne przemyślenia w odniesieniu do dramatycznej sprawy krojenia chleba i krytycznej emocjonalnie w tym kontekscie, funkcji noża, załamały mój prościutki porządek rzeczy.
pasterka [ Paranoid Android ]
alpha_omega --> slowo donos jest obecnie okresleniem pejoratywnym, czego niestety Slownik PWN juz nie wspomina.

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
pasterka
Problem nie leży w samym nazywaniu rzeczy po imieniu (wg przytoczonej definicji JEST to donos), ale pejoratywnym wydźwięku tegoż. Jako, że przyszło temu narodowi przed dość długi okres czasu walczyć z "systemem", w jego świadomość wwiercił się właśnie negatywny kontekst omawianego słowa. Dlatego wielu ludzi, pomimo iż czasy się zmieniły, wciąż ma rozterki, czy aby dobrze robi, dzwoniąc na policję w przypadku burdy, tudzież zawiadamiając szefa, że któryś z pracowników go oszukuje/okrada. Przecież staję się donosicielem i zarzucam wszechobecne kolesiostwo oraz konspirę. Co sobie inni o mnie pomyślą?
Wiele jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim to podejście się nieco zmieni.
alpha_omega [ Senator ]
Widzący ------------> Do kogo piszesz? Sam do siebie? Bo mam takie wrażenie. Twoje posty są całkowicie oderwane od tego o czym piszę ja.

Mazio [ Mr Offtopic ]
moje posty są oderwane od czegokolwiek
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Wytykasz ludziom brak zrozumienia słowa pisanego, a sam popełniasz ten błąd. Z pierwszego posta cytuję:
"Miarka sie przebrala, kiedy zaczeli kopac stojace samochody oraz wybili szybe w jednym z budynkow (niestety nie widzialem juz tego, tylko slyszalem brzek szkla)."
Ty natomiast całą sytuację zminimalizowałeś do (cytuję):
Pozbycie się człowieka jako przedmiotowo odbieranego zjawiska, jako elementu rzeczywistości w donosie rozumianym dosłownie (chodzą i rugają ludzi)
Chodzi mi głównie o pogrubiony fragment. Świadomie, czy nie, skupiając się w swoich wywodach na części tylko zjawiska jakie miało miejsce, naginasz rzeczywistość do takiej, aby bardziej pasowała do tezy, jaką chcesz udowodnić. Następnie do tej wykrzywionej rzeczywistości dodajesz słowo 'donos' o wyraźnie negatywnym zabarwieniu, szczególnie źle kojarzącemu się w naszym społeczeństwie, dotkniętym latami zaborów, okupacji, a wreszcie komunizmu.
W niektórych krajach (mogę tylko podać przykład skandynawski) złożenie donosu na kolegę, który wsiada do auta po pijaku, jest akceptowalną normą społeczną, gdyż chroni zarówno tego, na którego doniesiono, jak i potencjalne ofiary. Niestety, a może stety, ludzi działających na szkodę samych siebie i reszty społeczeństwa, należy chwilowo odseparować i zminimalizować negatywne następstwa ich działań. Przynajmniej do czasu, kiedy będą w stanie ocenić swoje postępowanie i zrozumieć jego konsekwencje. Należy także zastosować odpowiednią karę, która będzie przypominać im gdy znowu 'się zapomną', że być może nie warto jednak szkodzić innym.
Ty natomiast w dwóch punktach rozmijając się ze stanem faktycznym - naginając rzeczywistość i używając zwrotu o negatywnych konotacjach - dowodzisz tezy, którą przyjąłeś jako słuszną na samym początku.

settoGOne [ Centurion ]
Chciałbym, żebyś Ty kiedyś pijany dostał od "czarnuchów".
Opadają ręce jak czytam wątki polaczków na emigracji!
Mogłeś napisać normalnie, że "SIEMA CHŁOPAKI SIEDZE W LONDON CITY JA JUŻ SŁABO PO POLSKI BO JA ENGLISH BOY ZA 4,40Ł/H ROBIE"
alpha_omega [ Senator ]
Paudyn ------------>
Chodzi o coś zupełnie innego. Chodzi o to, że ideał w postaci: prawo usprawiedliwia donos, jest czymś bezmyślnym, szkodliwym i amoralnym. Należy mieć - jak to mówił Gombrowicz - dystans do formy. Ażeby mieć dystans do formy w tym przypadku nie można brać donosu bezrefleksyjnie.
Owszem - chodzą po Londynie i rugają ludzi, rzucają rasistowskie hasła, sytuacja jest jednoznaczna, więc idę donieść! Ale brak jakiejkolwiek refleksji po tym fakcie, jakiegokolwiek niepokoju poznawczo-etycznego nie jest zdrową oznaką, a na pewno nie jest takową w przypadkach mniej jednoznacznych. Ale i tutaj nie mamy przecież koniecznie do czynienia z osobami złymi, czy prymitywnymi; taka nieokreśloność jest znacząca. Zawsze takie doświadczenie powinno być okazją do wyznaczenia granic własnemu poczuciu moralnemu.
NicK ------------> Boże - widzisz, a nie grzmisz. Który raz mam powtórzyć, że nie piszę o tej sytuacji, a ogólnie.
wysiak [ Generaďż˝ ]
settogo --> Za £4.40 na pewno nie robi, bo to ponizej minimalnej placy w Londynie. You fail.
Mazio [ Mr Offtopic ]
pewnie mu zaszkodził kamień z Zielonej Góry
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Ogólnie, to się można podrapać po głowie. Odnosisz się momentami bezpośrednio do tego co napisał autor a jednocześnie starasz się kluczyć i kombinować. Niby piszesz ogólnie, ale oceniasz i wydajesz osądy.
Jeśli chcesz sobie pogdybać na swoich zasadach, w oderwaniu od tego, co miał na myśli autor wiodącego posta, to załóż oddzielny wątek, napisz jakie założenia przyjmujesz i voila. Inaczej każdy argument możesz zbić stwierdzeniem, że Ty tylko tak sobie ogólnie piszesz.
Boże - widzisz, a nie grzmisz. Który raz mam powtórzyć, że nie piszę o tej sytuacji, a ogólnie.
No a_o miejże chociaż odrobinę przyzwoitości, bo akapit nad tym cytatem odnosisz się w swoim poście bezpośrednio do zaistniałej sytuacji.
Taven [ Generaďż˝ ]
a_o<--- jednego w Twoim postępowaniu nie rozumiem i nie jest to zatrważająca umiejętność zbaczania z tematu i analizy całości automatycznie w szerszym spektrum. Wyćwiczony w takiej myśli umysł nie pozbędzie się tak łatwo refleksyjnych naleciałości. Nie pojmuję, czemu piszesz to akurat tutaj. Na GOL-u.
Tu rozmawia się o pannach, truskawkach, tabace i tonerze w ubikacji, a 99% procent dyskusji moralno-politycznych polega na wygięciu argumentów do pasującego modelu ideowego, maksymalnie uproszczonego. Sprawiasz wrażenie Sokratesa w operze mydlanej.
Nie warto, poważnie.
alpha_omega [ Senator ]
NicK ------------>
Ogólnie tzn. obejmując również ten przypadek, ale nie pisząc o nim konkretnie (co najwyżej jako zobrazowanie czegoś) tylko o sytuacji psychologicznej donoszenia.
Aspekty wspólne sytuacji o jakich piszę są jasne: pozbywanie się człowieka branego przedmiotowo jako zjawisko, eliminacja człowieka jako niechcianego elementu rzeczywistości, bez nawiązywania z nim jakichkolwiek stosunków. Człowiek jako przedmiot, który jest dla mnie niewygodny, a nie jako podmiot.
Nie piszę, że nie należy donosić, że jeśli biją, mordują, czy tłuką lampy w samochodach i głoszą rasistowskie hasła zaczepiając niewinnych ludzi, to - przy braku innych środków - należy się mimo wszystko wahać, albo uciec i zapomnieć.
Piszę, że po takim donosie (sytuacja nie określa jednoznacznie tych osób jako złych, zepsutych, prymitywnych - mogło im odbić po alkoholu) potrzeba chwili refleksji, a nie przejścia ot tak do porządku dziennego na tej podstawie, że prawo było po mojej stronie. Trzeba jednak dojrzeć w tych osobach człowieka, co nie oznacza, że trzeba sobie czynić wyrzuty; akurat ta sytuacja jest jednoznaczna (zagrażali innym osobom i ich mieniu, autor nie mógł bez narażania siebie nic zrobić innego, więc słusznie zgłosił to na policję). Ale refleksja jest potrzebna po to, ażeby nie doszło w pojmowaniu jednostki do zrównania usprawiedliwienia donosu przez prawo, ze słusznością donosu. Nie można mówić - robił coś wbrew prawu więc słusznie doniosłeś. A istnieje tutaj bardzo znacząca pokusa do takiego rozumowania, bo człowieka w donosie traktuje się jak przedmiot, jak zupełnie zewnętrzne zjawisko. Bardzo łatwo jest przejść do: łamałeś prawo to masz, a co mi tam.
mikmac [ Senator ]
a_o -->
nie bede juz pisal o tym, ze piszesz jak jak bys sie czegos najadl niezdrowego, bo to napisali juz prawie wszyscy. Jedna rzecz mnie jeszcze zaciekawila:
W poscie numer 147 podales slownikowa definicje donosu.
I dalej nie rozumiesz jednej rzeczy. Wedlug Ciebie samo slowo donos kojarzy sie pejoratywnie - zapewne dlatego, ze jestes za stary aby sie przestawic na zycie w normalnym spoleczenstwie - stad te cale, zdeczka nie na miejscu, wywody, ze donos moze u donosiciela spowodowac moment zadumy nad prawidlowoscia zachowania.
Nie widzisz tego, ze sam donos, w slownikowej postaci jest rzecza chwalebna, godna pochwaly. Prawidlowo wykonany donos, w normalnym spoleczenstwie zwalnia Cie z jakiejkolwiek odpowiedzialnosci moralnej a dalsze postepowanie przekazuje na odpowiednie organa.
[145] Ja bardziej patrzę z perspektywy, że nawet jak najbardziej słuszny donos, jest zjawiskiem, które może uruchomić negatywne procesy w osobie donoszącej.
Nie, nie moze i nie powinien uruchomic takich procesow. Jezeli uruchamia to albo donosiciel nie jest dostosowany do nowoczesnego panstwa (normalnego) albo ma nie rowno pod deklem.
[160] Bardzo łatwo jest przejść do: łamałeś prawo to masz, a co mi tam.
Co Ci nie pasuje w takim postepowaniu - wlasnie tak powinien myslec normalny czlowiek. Nie ma sie nad czym reflektowac donoszac, jedyne co wtedy mysle, to nadzieja, ze na komendzie wybija mu z glowy podobne ekscesy a sad wlepi 150 godz robot publicznych i niezle odszkodowanie do wybulenia.
alpha_omega [ Senator ]
PS. A to jest bardzo bliskie rozumowaniu osoby, która głośno klaszcze, gdy się wprowadza zakaz palenia. Bo ta osoba palaczy traktuje właśnie jako przedmiot, jako zjawisko do eliminacji i jest za tym prawem, gdyż to prawo tę eliminację umożliwia i usprawiedliwia. Oczywiście tutaj powody są jednoznacznie egoistyczne (a nie jak tam usprawiedliwione okolicznościami), ale właśnie podejście hopsiup do donosu, brak refleksji, poczucia, że jednak mimo wszystko człowieka się potraktowało przedmiotowo, stwarza niebezpieczeństwo nabycia takiego podejścia.
Prawo staje się uświęceniem masowego ego (nie musi mieć nawet racjonalnych podstaw). Osoby dla których donos jest usprawiedliwiany prawem zatracają widzenie tego faktu, bo one w dużej mierze analogicznie rozumują. Prawo czyni przestępcę i usprawiedliwia donos; prawo wyznacza co jest właściwe, a co nie jest; nie ma refleksji, owego metafizycznego poczucia, że się wpłynęło na czyjś los, a nawet się tej osoby nie zna i nie wie dokładnie jak się skończył ten wpływ. To oducza patrzenia z perspektywy innych, oswaja z traktowaniem człowieka jak przedmiotu.
Taven ------------>
Nie wiem dlaczego tutaj coś takiego piszę. Może dlatego, że takie myśli często mi się narzucają ad hoc, po prostu gdy czytam jakiegoś posta (jak tutaj Attyli), bądź gdy piszę odpowiedź. I wtedy je wyrażam - nieskładnie i niejasno, bo często one się dopiero wyradzają, nie są doprecyzowane, a zresztą nie mam sił i koncentracji, ażeby to rozplanować i ładniej, zręczniej, precyzyjniej ująć.
Poza tym bywało, że na GOL-u dało się podyskutować i na takie tematy.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
alpha_omega
Chyba się nie rozumiemy, ale jeszcze napiszę coś od siebie.
Skoro trzymamy się już omawianego przykładu. Jako, że jestem zwolennikiem zapobiegania, nie zaś leczenia - jedyny niepokój odczuwałbym w przypadku, gdybym tego donosu nie złożył. Zastanawiałbym się potem, czy aby na pogróżkach się skończyło, czy też doszło do bezpośredniego aktu agresji w postaci rękoczynu, a przypadkowy przechodzień nie jest właśnie wieziony ambulansem/karawanem. Niewiele interesuje mnie, czy "agresorzy" są z natury dobzi i mają po prostu tak naprawdę nieszkodliwy dołek psychiczny, czy też jest to grupka bandytów. Biorę poprawkę na gorszą wesję, aby zapobiec ewentualnemu nieszczęściu.
Ostatnio jeden z naszych kierowców w Szwecji otworzył sobie piwko w oczekiwaniu na koniec załadunku. Miał potem odjechać parę metrów na parking klienta, ale pracownik firmy o tym nie wiedział. Zadzwonił po policję i nim szofer zdążył dopić pierwszy łyk, ta już pukała do drzwi kabiny. Wyprosili go ze środka, sprawdzili, że na tachografie rysuje się czas pracy, po czym wzięli gościa na dołek, na którym spędził z dala od rodziny... bagatela - 3 miesiące!!! Nikogo nie interesowało, że koleś zaraz stanie na parking, że biedak zarabia cięzko na utrzymanie rodziny i tak naprawdę jest uczciwym, dobrym człowiekiem, a także kierowcą, który po spożyciu nie wyjeżdza na drogę (nie licząc tego feralnego parkingu u klienta, który jest przed samym zakładem, a na dodatek był wtedy pusty). Dla nich był to potencjalny pijany za kółkiem, który za chwilę może wyjechać 40-tonowym składem na ulicę i zrobić na niej istną masakrę. Potraktowali go więc wedle własnych prawideł, czyli wlepili pokaźną grzywnę, wzięli do aresztu i zafundowali parę rozpraw zakończonych wyrokiem skazującym. Nie sądzę, aby przy tym odczuwali jakiekolwiek dylematy, a potem raczyli się w gronie rodzinnym refleksją przy popołudniowej herbatce, czemu się nie dziwię. Chociaż mi akurat szkoda gościa, to jednak na ich miejscu pewnie też nie miałbym skrupułów.
Tak, wiem, że to przypadek nieco inny, bo przecież on oficjalnie złamał prawo pijąc w miejscu pracy, ale idealnie pasuje do Twojego drugiego akapitu z ostatniej wypowiedzi skierowanej do mnie.
Już wcześniej napisałem, że kiedyś za donosem mojego "domku" wyrzucono z pracy bandę awanturujących się i biorących za demolkę rodaków. Interesowało mnie tylko to, że za chwilę ktoś może mocno oberwać, a naprawdę uczciwy pracodawca, który był wobec mnie w porządku, zapewnił bardzo godziwe warunki bytu oraz wynagrodzenie, może ponieść spore straty.
Po całym zamieszaniu nie odczuwałem żadnego dyskomfortu psychicznego i nie zastanawiałem się nad tym, że pochodzą z małych miejscowości i może przyjechali tu zarobić na studia/rodzinę. Przeszedłem nad wszystkim do porządku dziennego, a jedyną refleksją było jak dobrze, że tej hałastry już tu nie ma. Czy jestem spaczony i nienormalny? Możliwe, nie za bardzo się tym przejmuję.
Nikt tu zresztą nie mówi o jakimś ideale, natomiast sam donos jest w niektórych przypadkach nie tylko usprawiedliwiony, ale również konieczny i nie widzę powodu, aby nie przejść nad tym do porządku dziennego bez rozczulania się za pomocą jakichkolwiek refleksji.
To tyle z mojej strony.
alpha_omega [ Senator ]
mikmac --------------->
[160] Bardzo łatwo jest przejść do: łamałeś prawo to masz, a co mi tam.
Co Ci nie pasuje w takim postepowaniu - wlasnie tak powinien myslec normalny czlowiek. Nie ma sie nad czym reflektowac donoszac, jedyne co wtedy mysle, to nadzieja, ze na komendzie wybija mu z glowy podobne ekscesy a sad wlepi 150 godz robot publicznych i niezle odszkodowanie do wybulenia.
Właśnie udowadniasz - chcąc nie chcąc - to o czym piszę. Dostałeś skrajnej znieczulicy i jaskry. Według Ciebie doniesienie patrolowi pieszemu, że za rogiem na pierwszej ławce siedzi student i kurzy papierosa, kiedy wprowadzą prawo zabraniające palenia w miejscach publicznych, zwalnia Cię z odpowiedzialności moralnej i słuszne. Co za bzdura! A gdzie tzw. nieposłuszeństwo obywatelskie, podstawowe pojęcie demokracji? Gdzie rozważenie słuszności prawa? Gdzie refleksja nad samym zdarzeniem, nad działaniem studenta etc.? Wyparowała? Tak właśnie buduje się społeczeństwo kukiełek, osób które chodzą jak nakręcone za pociągnięciami sznurka Wielkiego Brata. Społeczeństwo osób nijakich, nie mających nic do powiedzenia, uważające, że wolność to głaskanie ego masy (jeśli wpisują się w masę), albo akceptujących to jako czasami może niewygodną konieczność, ale niewątpliwie słuszną na drodze do nowego, lepszego świata.
PS. Owszem - czuję pejoratywne odcienie słowa donosiciel jakie tkwią w społeczeństwie. Widzę jednak zarazem, że definicja słownikowa ma wręcz przeciwne konotacje i sam nie uważam, że każdy donos jest czymś moralnie wątpliwym (wręcz przeciwnie - uważam, że często należy donieść), ale nie uważam też, że każde usprawiedliwienie donosu prawem jest rozgrzeszeniem. I właśnie w bezrefleksyjnym podejściu do dokonanego przez siebie donosu widzę niebezpieczeństwo tego, że tak to się zacznie postrzegać, a prawo zacznie być wyrazicielem ego mas (będzie mogło być zupełnie pozbawione racjonalnych przesłanek), będzie też jako takie bardzo skuteczne, bo przecież każdy donos będzie usprawiedliwiony.
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Propagandowa papka i nic więcej jest w tym co piszesz. W dodatku szyta grubymi nićmi i poparta cienkimi dowodami. Może jedyne światełko widzę w tym, że można by mieć rozterki i dylematy po zaistnienieniu podobnej sytuacji.
"Nie piszę, że nie należy donosić, że jeśli biją, mordują, czy tłuką lampy w samochodach i głoszą rasistowskie hasła zaczepiając niewinnych ludzi, to - przy braku innych środków - należy się mimo wszystko wahać, albo uciec i zapomnieć."
Zasiewasz ziarno zwątpienia, a to już jest niebezpieczne. Ewidentna sytuacja zagrożenia mienia, a być może także zdrowia szkodzących i ewentualnych poszkodowanych i nie ma tutaj czasu na rozmyślanie. Każda minuta, a nawet sekunda może przynieść niepomiernie większe szkody. Rozrabiający mogą w końcu komuś rozbić głowę, albo zostać potraktowani nożem przez krewkiego murzyna. Zwlekanie w takiej sytuacji może doprowadzić do jeszcze większych rozterek, gdy okaże się, że mogliśmy a nie zareagowaliśmy i stało się jakieś duże nieszczęście. Ty płaczesz nad różami, a tam płoną lasy. Aż dziw bierze, że muszę tłumaczyć takie oczywiste rzeczy.
"Piszę, że po takim donosie (sytuacja nie określa jednoznacznie tych osób jako złych, zepsutych, prymitywnych - mogło im odbić po alkoholu) potrzeba chwili refleksji, a nie przejścia ot tak do porządku dziennego na tej podstawie, że prawo było po mojej stronie."
Z całym szacunkiem, ale to wierutna bzdura. Agresorem nie był donoszący i to nie z jego winy stało się to co się stało. Może mieć jedynie powody do dumy albo zwykłego zadowolenia, że zapobiegł czemuś, co w konsekwencji mogło się skończyć tragicznie. Alkohol nie jest tutaj żadnym usprawiedliwieniem. Przeciętny człowiek nie ma prawa, ani możliwości oceniać postępowania innych ludzi i na tej podstawie ich osądzać inaczej, niż w kategoriach osobistych i moralnych. Do tego służą odpowiednie instytucje, które od lat z powodzeniem istnieją w państwach i społecznościach. I jeśli uważamy, że prawo jest dobre i służy wszystkim (albo znacznej większości) to możemy przejść do porządku dziennego na tej podstawie, że stało ono po naszej stronie.
I nie pisz ciągle o agresorach, których donoszący sprowadza automatycznie do miana przedmiotów. To są jednostki społeczne, które tymczasowo działają na szkodę większości i samym sobie. I powtarzam coś, do czego nie raczyłeś się odnieść:
"Niestety, a może stety, ludzi działających na szkodę samych siebie i reszty społeczeństwa, należy chwilowo odseparować i zminimalizować negatywne następstwa ich działań. Przynajmniej do czasu, kiedy będą w stanie ocenić swoje postępowanie i zrozumieć jego konsekwencje. Należy także zastosować odpowiednią karę, która będzie przypominać im gdy znowu 'się zapomną', że być może nie warto jednak szkodzić innym."
pasterka [ Paranoid Android ]
skoro nie sa tacy zli, to nie maja sie niczego obawiac, jak policja przyjedzie, proste.
NicK [ Smokus Multikillus ]
Paudyn ---> O podobnej sytuacji z kierowcą w Skandynawii pisałem w poście [153]. Ale a_o odnosi się tylko do wyrwanych z kontekstu zdań, a całe posty pomija stwierdzeniami na temat boskich grzmotów.
pasterka ---> Też o tym miałem napisać, ale miejsca zabrakło ;) Zresztą ktoś już wyżej o tym pisał w nieco innym kontekście - sądowniczym, gdzie to powinno nastąpić.
Toolism [ GameDev ]
alpha -> a mi się podoba strasznie twój przykład określający normalny, statystyczny często występujący proceder palenia.. Oczywiście jeśli ktoś się burzy to jest idiotą/narzędziem zmanipulowanym przez system.. bo przecież osoba paląca w żaden sposób mu nie szkodzi.. w końcu stanęła sobie poza wiatą przystanku i na uboczu smołczy sobie w najlepsze.. Teraz powiedz.. Gdzie ty mieszkasz? że masz tam takich wspaniałomyślnych i rozważnych palaczy którzy zawsze stoją tak że nikomu to nie może przeszkadzac? Bo z twojej wypowiedzi wynika ze tak najczęściej wygląda zjawisko.. palacz pali sobie w spokoju z dala od osób trzecich a te cholery się burzą a przecież powodów nawet nie mają prawda?!
A TERAZ.. z ręką na sercu powiedz że tak to właśnie wygląda.. i że nie zdarzyło ci się nigdy stać np na przystanku parnaście centymetrów od palacza. Bo np ja codziennie na uczelnie jeżdzę w Warszawie tramwajami i autobusami i jeszcze NIGDY nie zdarzyło mi się żeby palacze zachowywali się tak jak przedstawiłeś to ty, zawsze ludzie ci mają gdzieś to że stoją wśród innych i być może zatruwają ich swoim dymem (pomijam kwestię śmierdzącego ubrania..;)) i palą sobie w najlepsze i wyznają zasadę że jak śmierdzi czy gryzie w oczy to TY się odsuń, on ma prawo..
Tak tylko mnie po prostu rozbawiło to jak zręcznie ociosałeś swój przykład pakietu usług z kontekstu rzeczywistości ażeby wszystko pasowało do siebie idealnie;) (chodzi mi tylko o przykład z palaczami oczywiście..)
Pozdrowienia:)
alpha_omega [ Senator ]
NicK ------------->
Zasiewasz ziarno zwątpienia, a to już jest niebezpieczne. Ewidentna sytuacja zagrożenia mienia, a być może także zdrowia szkodzących i ewentualnych poszkodowanych i nie ma tutaj czasu na rozmyślanie.
"Piszę, że po takim donosie (sytuacja nie określa jednoznacznie tych osób jako złych, zepsutych, prymitywnych - mogło im odbić po alkoholu) potrzeba chwili refleksji, a nie przejścia ot tak do porządku dziennego na tej podstawie, że prawo było po mojej stronie."
Oczywiście też przed, o ile sytuacja jest wątpliwa. Ta nie była.
Agresorem nie był donoszący i to nie z jego winy stało się to co się stało. Może mieć jedynie powody do dumy albo zwykłego zadowolenia, że zapobiegł czemuś, co w konsekwencji mogło się skończyć tragicznie.
Owszem, z pewnych rzeczy może być dumny inne powinny go skłonić do refleksji. Nie refleksji, w której ma coś sobie koniecznie wyrzucać, ale w ogóle rozpatrzenia sprawy. Chociażby po to, ażeby się w swojej słuszności utwierdzić, ale przypomnieć też sobie, że nie w każdej sytuacji prawo jest usprawiedliwieniem takiego działania. Autor wątku tak zrobił, ale uległ za dalekiej racjonalizacji dysonansu poznawczego (istnienie dysonansu poznawczego w tym wypadku jest spuścizną mentalności PRL-u i się zgadzam, że nie powinien on tutaj zachodzić, ale nie można też popadać w odwrotną skrajność, a niestety przy znoszeniu dysonansu tak często właśnie jest, a i sporo osób mu to ułatwiło). Mając wcześniej pewne wyrzuty (niesłusznie, pewne zachwianie, pewien ferment etyczny jest pożądany, ale wyrzut to już trochę za wiele w tej konkretnej sytuacji) po czasie już wręcz agresywnie bronił tezy, że w ogóle refleksja nie jest potrzebna. A gdyby nie ta refleksja (nie ta skłonność do refleksji i patrzenia głębiej, którą tak łatwo zdławić w sobie), to by równie ochoczo i bez skrupułów mógł donieść na Bogu ducha winnego studenta, który przycupnął w parku, żeby zapalić.
Oczywiście z ustępem o karze się zgadzam. Ale patrz mój post powyżej. To jest właśnie przykład na to, że refleksja i przemyślenie konieczne jest i z drugiej strony, bo jej brak może doprowadzić do znieczulicy moralnej i równania prawa z moralnością.
Boroova [ Jožin z bažin ]
Taka mala dygresja, coby sie w polemike z Alfa nie wdawac:
Settogo --> sluchaj szczylu - nie wiem jak mozna byc tak glupim i zyczyc komus "wpierdzielu od czarnuchow". Ja rozumiem, ze "kultura" Hip Hopowa i w ogole jest trendy byc ChWDP, ale bez przesady! Pomysl sobie idioto, ze pobiliby twoja matke - ciekawe czy wtedy tak samo bys chojrakowal.
A teraz najlepsze, prosze panstwa:
Opadają ręce jak czytam wątki polaczków na emigracji!
Mogłeś napisać normalnie, że "SIEMA CHŁOPAKI SIEDZE W LONDON CITY JA JUŻ SŁABO PO POLSKI BO JA ENGLISH BOY ZA 4,40Ł/H ROBIE"
Jeszcze "polaczka na emigracji" moglbym jakos przelknac, bo to w koncu etykietka, ktora mamy dzieki twoim starszym "ziomalom", ale nastepne zdanie to jakas parodia chyba... JA SLABO PO POLSKA? Co to ma do rzeczy? Siedze juz na emigracji 2 i pol roku i JA BYC pewna, ze moj jezyk polski jest 100 razy lepszy niz twoj. Jesli ja popelnie jakis blad, zawsze mam usprawiedliwienie, a ty?
Podsumowujac:
Zycze ci z calego serca, gnojku, zeby zycie oszczedzilo ci takich niemilych niespodzianek o ktorych wspominasz w swoim poscie. Dorosniesz, to wtedy pogadamy, bo poki co moj post to strata i czasu i energii.
alpha_omega [ Senator ]
Toolsim ---------->
Błąd logiczny wykorzystywany przez propagandę anty. Jeśli coś szkodzi innym, a coś nie szkodzi, to należy penalizować to co szkodzi, czyż nie? Określić odległość na 6m i sprawa z głowy. Powiesz - kto będzie latał i mierzył. Wiele jest tego typu praw, a już policja sobie poradzi, nie martw się. Takie coś się rozwiązuje po prostu zdrowym rozsądkiem, a sprecyzowana odległość jest tylko ogólnym wyznacznikiem dla tego rozsądku.
Podobny błąd rozumowania występuje w przypadku lokali. Lokale tylko dla niepalących? A dlaczego nie obowiązek dla właścicieli stworzenia - jeśli chcą przyjmować osoby palące - sal dla palących spełniających pewne normy (wentylacja, izolacja od sal dla niepalących etc.)? Jak właściciel uzna, że mu się opłaca (a opłaci się, bo mnóstwo osób, nawet niepalących, pali do piwa), to sale zapewni. Każdy szczęśliwy - czyż nie?

tosiek2142 [ Konsul ]
Ja rowniez mieszkam w Anglii tylko ze w Manchesterze ale tu jest dokladnie ta sama sytuacja. Dobrze zrobiles, mate :)

paściak [ carpe diem ]
Uwaga, post malo co wnosi do tej ciekawej dyskusji :D
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Problem polega na tym, że pisząc w kontekście konkretnej sprawy i wydając osądy na podstawie zbliżonych sytuacji, tylko zmienionych przez Ciebie na potrzeby chwili, możesz wprowadzić zamieszanie do głów praworządnych i prawomyślnych ludzi. Być może kiedyś tam znajdą się w podobnej sytuacji i zamiast działać, zaczną główkować i myśleć, albo co gorsza postanowią (cytując Ciebie) "uciec i zapomnieć".
Podszedłeś do sprawy od złej strony. Zacząłeś od usprawiedliwiania potencjalnych uwarunkowań czynów popełnionych przez sprawców (alkohol, domniemane doświadczenie nienawiści od strony anglików), zamiast wyjść od pochwały postawy 'donosiciela', a później ewentualnie przejść do moralnych rozterek. Niby mała różnica, a wiele zmienia. Odpowiednie rozłożenie akcentów, a także nadanie im odpowiedniej kolejności, a także wagi, znacząco może wpłynąć na odbiór Twojego przekazu i myśli z niego płynącej.
SirZawisza [ Konsul ]
paściak ---> więc teraz dla odmiany,niech Twój post coś wniesie i powiedz proszę - o co mu chodzi jeśli wiesz.
Tylko po prostemu :)
Podszedłeś do sprawy od złej strony. Zacząłeś od usprawiedliwiania potencjalnych uwarunkowań czynów popełnionych przez sprawców (alkohol, domniemane doświadczenie nienawiści od strony anglików)
Otóż to - gdyby sądy postępowały tak jak Ty myślisz alpho - to najprawdopodobniej mielibyśmy teraz na wolności tylu przestępców,że bałbym się siedzieć we własnym domu.
Zastanów się o czym Ty prawisz!

paściak [ carpe diem ]
No wieec... Wydaje mi sie zee: kolega alpha_omega widzi poprostu glebszy problem w sytuacji przedstawionej przez Boroove, zwracajac uwage ze reakcja Boroovy nie jest ona tak jednoznaczna, jak 98% nas (procz Niego i Attyli) uwaza ;-)

Boroova [ Jožin z bažin ]
TU ZNOW BYC JA - EMIGRANT Z POLSKA. MALA PRZESTROGA NA DOBRANOC, DLA NIEGRZECZNYCH DZIECI:
Settogo --> chcialbym cie drogi Mareczku Wierz....ki przestrzec, ze internet nie do konca jest anonimowy i jak komus podpadniesz na forum, to moze miec znacznie mniej cierpliwosci ode mnie, przejechac sie do Krakowa i po prostu dac ci w zeby.
A nawiazujac do twojego postu z "czarnuchami", pomysl ze moglby to byc nie Londyn ale na przyklad Liverpool, a ofiara nie ja tylko twoja kochana siostrzyczka. Jakbys sie wtedy czul?
Tym optymistycznym akcentem koncze dzisiejsze wywody. Dobranoc drogie dzieci.

SirZawisza [ Konsul ]
paściak
<---
A kto tu twierdzi,że jest ona jednoznaczna?
Sytuacja nie jest ale kroki podjęte w niej owszem - tylko takie są właściwe.
Can u see the difference?
alpha_omega [ Senator ]
NicK ------------>
Nic z Twoich zarzutów - jeśli przeczytasz jak zaczęła się cała dysputa - nie jest trafione. Ja napisałem co napisałem starając się ludziom wytłumaczyć, że pewna słuszność tkwi też po stronie Attyli. Wszystkie te przykłady: alkohol, domniemane doświadczenie nienawiści od strony Anglików; nie miały na celu (i myślę, że kontekst dostatecznie na to wskazuje) potępiania autora, czy czynienia mu zarzutów, lecz rozjaśnienie psychologicznej sytuacji donosu.
Były użyte tylko i wyłącznie jako zobrazowanie faktu, że dokonując donosu traktujemy osobę przedmiotowo, pozbywamy się osoby jako przedmiotowo branego elementu rzeczywistości. W słowie "przedmiotowo" nie tkwi ocena moralna, jest to stwierdzenie faktu, tak właśnie jest i ja to opisałem. Traktuję osobę jako przedmiot, bo jest ona dla mnie swoją czystą zewnętrznością, swoim działaniem w najbardziej powierzchownym ujęciu, jest obiektem, przedmiotowo branym zjawiskiem. Nie wiem kim jest, co dokładnie myśli, jaka jest przyczyna jej działań, nie nawiązuję z nią żadnego kontaktu. Jest ona dla mnie wyzywaniem, tłuczeniem szyb i zaczepianiem ludzi.
Właśnie jako charakteryzujące się tymi cechami doświadczenie donosu jest ważnym doświadczeniem etycznym i psychologicznym i nie powinno się nad nim przechodzić o tak sobie - między papierosem, a kuflem piwa - do porządku dziennego. Takie przejście jest zbyt często dokonywane przez ludzi, donos - już szerzej rozumiany - staje się ich etyką. Eliminują ludzi złączonych z pewnymi zachowaniami, eliminują zachowania z przestrzeni społecznej traktując tych ludzi jak przedmiotowo ujmowane zjawiska (palacze, homoseksualiści, uliczni grajkowie etc.). Eliminują ich, bo ci oni nie zgadzają się z ich ego (z poczuciem smaku, estetyki etc.) Nabierają skłonności do utożsamiania słuszności z prawem, do bezrefleksyjności w tym względzie.

SirZawisza [ Konsul ]
Alpho --> czyli (jeśli dobrze rozumiem) uważasz,że człowiek nie powinien donosić na drugiegio człowieka nie wiedząc nic o nim,a potem (temu pierwszemu) może się to spodobać i za pomocą kolejnych donosów będzie eliminował kolejne jednostki dla niego niewygodne?
Przepraszam jeśli coś mylę ale prosto rozumując o to właśnie Ci chodzi.
Toolism [ GameDev ]
alpha -> oczywiście:) Tylko że tak ta sytuacja na razie nie wygląda. Nie ma lokali dla niepalących a po wyjściu z byle jakiego pubu pachnie się jak popielniczka. Co do odległości to znowu podoba mi się twoje założenie...;) ustalimy je powiedzmy na 2m to myślisz że osoba paląca się do tego zastosuje? naprawdę w to wierzysz?:) bo ja nie i ty raczej myślę że też nie..;) Osobną kwestią która warta byłaby przedyskutowania jest nagminne śmiecenie przez osoby palące, w końcu pet to też śmieć tak jak każdy inny.. a warszawskie chodniki są tym zawalone wszędzie.. dlaczego osoba paląca śmieci z domu wyrzuci do śmietnika ale to co przed chwilą miała w buzi wywala na chodnik? I dlaczego nie miałaby ich spotkać kara za zaśmiecanie ?:) Ciekaw jestem twojej opinii. ( Wiem że moje dywagacje mają się nijak to ogólnego tematu poruszanego w tym wątku ale skoro podjąłeś dyskusję to czemu nie..)

pasterka [ Paranoid Android ]
alpha_omega --> coz, osmiele sie Twoje dywagacje podsumowac jednym starym a jakze trafnym powiedzeniem: robisz z igly widly.
Dobranoc :-)
alpha_omega [ Senator ]
PS. Analogia jest uderzająca:
Dziadek donoszący na policję na dzieci, które grając od kilku lat na podwórku pierwszy raz wybiły mu okno kieruje się ego, a nie moralnością i tutaj tkwi rozróżnienie. Ale mógł dojść do takiego odczuwania właśnie w ten sposób, że zaprzestał refleksji nad własnym donosem i utożsamił prawo z rozgrzeszeniem (po co refleksja jeśli prawo rozgrzesza, a owo - prawo rozgrzesza, tkwi jednak podskórnie w każdym zbyt lekkim przejściu do porządku dziennego nad donosem).
Ma prawo donieść na kogoś kto wybił mu szybę, a więc donosi i zapomina. Donosi, bo w momencie donosu dzieci są dla niego tylko: krzyczeniem, awanturami na klatce schodowej, wybitą szybą, pestkami rozsypanymi na chodniku. Są przedmiotowo branym zjawiskiem. Wszystkim, tylko nie dziećmi. I wszystko to co się na te przedmiotowe widzenie składa nie ma w sobie za grosz dziecka. A przecież pestki rozsypane przez dzieci, to inne pestki, niż te rozsypane przez dorosłego. Tego uczy moralności, tego uczy refleksja nad donosem, przed czy po.
Amadeusz ^^ [ World of Warcraft ]
Nie mam zamiaru wkręcać się w dyskusję i kogokolwiek obrażać, jestem tylko ciekaw czy Atylla (tudzież alpha_omega) wykazałby się równie wspaniałą wyrozumiałością gdyby jakiś agresywny pijany debil wybił szybę i zarysował karoserię gwoździem w drzwiach jego samochodu. I czy wtedy doszukiwałby się uzasadnienia decyzji sfrustrowanego pijaczka.
NicK [ Smokus Multikillus ]
a_o ---> Na dzisiaj kończę swoją działalność (a raczej na wczoraj) ;) Prześledziłem całą dyskusję od samego początku bardzo dokładnie, wraz z Twoim pierwszym w niej postem i dlatego napisałem to co napisałem.
Każde działanie przeciwko komuś (usprawiedliwione, czy nie) można odebrać jako sprowadzenie tej osoby do poziomu przedmiotu. Z mojego punktu widzenia nie mają znaczenia pobudki kierujące szkodliwym dla reszty postępowaniem jednostki, czy też jednostek. W sytuacji zagrożenia mienia czy życia, nie będę starał się na siłę nawiązywać kontaktu, tylko i wyłącznie celem utwierdzenia się w słuszności mojego postępowania. Zwyczajnie nie ma po temu okazji, ani czasu, ani też wystarczającej wiedzy i możliwości. Zwracam się wtedy w sposób naturalny do odpowiednich instytucji i moją powinnością, a wręcz obowiązkiem wedle społeczeństwa, jest to zrobić.
Mi wystarczy świadomość, że według najlepiej przeze mnie pojmowanego prawa i obyczaju, postąpiłem słusznie. Do innych organów należy potwierdzenie tej tezy, albo jej odrzucenie i ewentualne ukaranie mnie, jeśli postąpiłem niesłusznie. Tyczy się to zarówno rozbójników, palaczy, i grajków ulicznych. Ja sobie mogę myśleć co mi się podoba, a odpowiednia instytucja to oceni i wyda odpowiedni wyrok.
Cały czas w tej dyskusji pomijam sprawę świadomości donosiciela, bo zakładam, że przeciętny człowiek o przeciętnym ilorazie inteligencji, jest w stanie w 99% określić, z jakiego typu zagrożeniem i zachowaniem ma do czynienia i jak powinien w konkretnej sytuacji się zachować.
Ty zaś z uporem maniaka niemal, starasz się przekuć wyjątki w reguły i na tym polu coś dowieść.
alpha_omega [ Senator ]
Toolsim ------------->
Odpowiem jakbym odpowiedział komuś kto argumentuje tak mając zamiar wprowadzić restrykcyjne prawa:
Co mnie obchodzi czy są, czy nie ma. Mówię jakie wprowadzić prawo i tyle. Wtedy nikt nie będzie mógł palić jeśli nie będzie specjalnej sali, ale jeśli będą takie sale, to nie stanie mu na przeszkodzie absurdalny (bo wtedy pusty) zakaz. I co mnie obchodzi czy się zastosują? Równie dobrze mogą się nie zastosować do ogólnego zakazu. Po to jest policja, ażeby prawo trzymania się z dala od niepalących egzekwować, tak jak egzekwowałaby prawo ogólnego zakazu. I co mnie obchodzi, że śmiecą? Karać za śmiecenie (i to się zresztą robi), a nie za palenie - równie dobrze można argumentować, że należy zakazać jedzenia w miejscach publicznych pestek (batonów, czipsów, zapiekanek), bo śmiecą.
SirZawisza [ Konsul ]
alpha_omega --> dobra,widzę że i tak z Tobą nie podyskutuję ale powiem Ci jedną rzecz - skaczesz z kwiatka na kwiatek i pozornie starasz się złożyć wszystko do kupy - jednak nie udaje Ci się to.
Brniesz w głąb swoich wywodów po to,żeby i tak znaleźć się w ślepym zaułku.
Nasz świat to nie Utopia,nie każdy będzie wspaniałomyślny i nie pożali się nad Tobą bo jesteś tylko biednym łajdakiem,który zaledwie wybił szybę.
A jeśli to będzie Twoja szyba to co wtedy? Podejdziesz do agresora,grzecznie się przywitasz,porozmawiasz o jego problemach,a potem sam wybijesz z nim resztę szyb w swoim domu?
Gościu - gdzieś Ty się uchował??
alpha_omega [ Senator ]
NicK ----------->
Ja tylko się zapytam - skąd więc ludzie, którzy mylą usprawiedliwienie przez prawo, z usprawiedliwieniem moralnym? Już pisałem, że chodzi mi tylko refleksję - jeśli nie ma możliwości przed, to po dokonaniu donosu. Refleksja to nie jest wyrzut sumienia!!! To rozważenie sytuacji.
Jeśli sytuacja była jednoznaczna taka refleksja tylko utwierdzi człowieka we własnej słuszności (więc w czym problem?), na pewno mu nie zaszkodzi, a może pomoże, bo bywa, że jesteśmy nadgorliwi (wręcz jesteśmy pewni swego, a okazuje się to bzdurą i naszą racjonalizacją) i dobrze wtedy rozpoznać po czasie swój błąd, a zawsze też jakieś wnioski na przyszłość się wyrodzą (być może również z działania osób na które się doniosło). Refleksja kieruje też na człowieka.
Rozważam nie to czy łamali prawo (bo to najczęściej jest ewidentne), ale czy usprawiedliwiony był w danej sytuacji donos, czy miałem możliwość postąpienia inaczej bez narażania własnej osoby, czy rzeczywiście ich działanie było aż tak karygodne, że trzeba było interweniować, czy człowiek który rozbił butelkę wina o chodnik był zwykłym wandalem, czy może był to gest rozpaczy (właśnie się czegoś złego dowiedział), a ja nie wybadałem sytuacji, tylko po tym rozbiciu za telefon i po gliny etc. W tych pytaniach pojawia się człowiek, a więc i wyrabia się pewne przyzwyczajenie, ażeby szukać człowieka zawsze tan gdzie on się znajduje (co nie przeszkadza bystrej i szybkiej reakcji, wręcz przeciwnie - wyostrza przyszłe oceny).
Refleksja skupia na człowieku i odciąga tym samym od utożsamienia: usprawiedliwienie prawne - usprawiedliwienie moralne. A dziadek z posta [183] dokonał takiego właśnie utożsamienia. Jest to więc zawsze pewne zabezpieczenie przed staniem się taką osobą, ale i ogólnie - taka refleksja jest po prostu pouczająca. I wcale nie likwiduje poczucia dumy jeśli nie znajdzie naprawdę dobrego powodu, ażeby podważyć własną ocenę sytuacji.
SirZawisza ----------> Nie. Jak nie będę opływał w luksusy, to pójdę do rodziców dzieciaka i grzecznie - opisując sytuację jako przypadek, zaznaczając, że od lat tam grają i to pierwszy raz, łagodząc jednym słowem - przedstawię swoje racje. Ty pewnie dzwoniłbyś po gliny?

SPMKSJ [ Konsul ]
Wg mnie bardzo dobrze zrobiłeś. Postąpiłeś nawet jak patriota, bo zwalczasz zły wizerunek Polaków za granicą.
Wykroczenie/Przestępstwo to Wykroczenie/Przestępstwo. Narodowość nie ma tu nic do rzeczy.
Poza tym być może zapobiegłeś gorszym kolejom losu. Kto wie co by się działo, gdyby policja po nich nie przyjechała. Może trafiłaby kosa na kamień i dostali by od kogoś.Także donos na policję był dobrym rozwiązaniem nawet dla nich...
SPMKSJ [ Konsul ]
Co do pytania autora wątku. Nie raz mi się przytrafiło i jako przechodzień (ale ja jednak na policję nigdy nie dzwoniłem to w sumie błąd) i że ktoś na mnie doniósł :-)
Tylko , że mi się zdarzało zakłócić porządek, czyli np śpiewać z kolegami w drodze z knajpy do knajpy
Nigdy nikogo nie zaczepiałem, nie przezywałem, nie stwarzałem sytuacji zagrożenia dla innych osób.
Mienia nie niszczyłem poza tym, że kilka razy zdarzyło mi się reklamę pozrywać, która mnie irytowała. Oczywiście później wiedziałem że źle postąpiłem.
Uważam za jeden z podstawowych grzechów obywatelskich bawienie się tak, żeby siać strach wśród innych obywateli. W takim przypadku zawsze warto zadzwonić na policję.
Nie raz oberwałem od tępaków i innych skinów, którzy mają rozrywkę chodzenia sobie po mieście i napieprzania zwykłych przechodni :/

SirZawisza [ Konsul ]
alpha ----> co Ty wygadujesz? Nie miałem na myśli dzieci i dziadka,których to sam wymyśliłeś i dana sytuacja dzieje się wyłącznie w Twojej głowie!
Chodziło mi o główny i "tematyczny" przypadek Boroowy.
Tak jak myślałem - Ty naprawdę się w tym wszystkim pogubiłeś...

kiowas [ Legend ]
O fuck, jaka się kobyła z tego wątku zrodziła :))
alpha omega vs rest of the world to lepsze niz nadciągająca walka gołoty ;PP
A jak tak spojrze do której samotny bojownik o wolność przemyśleń się produkował to wnoszę, że niechybnie ze dwa sześciopaki się rozpękły :)
Boroova ---> następnym razem zanim założysz prosty zdawałoby się watek pomyśl dwa razy :))

Herr Flick [ Wyjątek Krytyczny ]
A jak tak spojrze do której samotny bojownik o wolność przemyśleń się produkował to wnoszę, że niechybnie ze dwa sześciopaki się rozpękły :)
No tak,a w kółko chodzi i narzeka,że mu alkohol szkodzi... co fakt to fakt :-D
Attyla [ Flagellum Dei ]
Myślę, że nie ma sensu kontynuować tego wątku. Z jednej strony mamy bowiem ludzi przekonanych, że model życia polegający na rozbiciu społeczności i uczynienia z niej autonomicznych i wzajemnie usługowych agend przy jednoczesnym usunięciu z własnej mentalności odpowiedzialności za tą społeczność i jej jakość a z drugiej ludzi "starej daty" rozumiejących społeczność jako zbiorowisko ludzi przekonanych, że społeczność ta jest dla nich wartością niemal równie ważną jak własna rodzina, i że opancerzanie się w granicach własnej użyteczności wobec bliźnich prowadzi do wyalienowania ze społeczności i w rezultacie jej rozbicia.
Wszyscy biadamy nad zanikaniem więzi społecznych, rozrostem obojętności wobec bliźniego itp itd ale tylko konserwatyści chcą rozumieć rzeczywiste przyczyny takiego stanu rzeczy. Neoliberał lubi komfort braku odpowiedzialności za siebie, za bliskich, za dalszych członków społeczności. Neoliberał posuwa się nawet do mentalnego usunięcia ze swej przestrzeni życiowej osób, które można określić słowem "mój" i zastąpić je osobami, które można określić słowem "użyteczny". Stąd ciągły brak zrozumienia pomiędzy obydwoma modelami życia. Dla konserwatysty nigdy nie będzie czymś normalnym postrzeganie kobiet wyłącznie jako obiekty seksualne, które są po prostu mniej wygodnymi ale za bo bardziej naturalnymi nadmuchiwanymi lalkami służącymi do obniżenia napięcia seksualnego. Konserwatysta nigdy na dziecko nie spojży jako na coś niepożądanego, co przyszło w odpowiednim momencie, co mogłoby usprawiedliwiać jego zabójstwo. Konserwatysta nigdy nie przejdzie obojętny wobec zachowań antyspołecznych czując komfort w stwierdzeniu "ja nie jestem od pilnowania porządku publicznego - od tego jest policja". Konserwatysta sam zrobi ile może a dopiero w sytuacjach, w których jego i najbliższej społeczności aktywność nie może przynieść zamierzonych skutków wezwie pomoc policji. Zrobi to również dlatego, że interwencja policji to zawsze sankcje lub kłopoty z prokuratorami i sądem dla winnego zajścia, chociaż w większości wystarczy okazać dezaprobatę i aktywność społeczności, by zmitygować następny odruch nadmiernej emocjonalności. Tymczasem neoliberał jest zawsze zamknięty w opancerzonej bańce swego własnego świata. Nie w niej miejsca na nikogo i na nic, co nie byłoby dla jej mieszkańca korzystne. Nie ma w niej miejsca na jakąkolwiek aktywność innych ludzi (chciałem napisać, że niezależnie od tego czy są obcy czy bliscy, ale się rozmyśliłem, bo neoliberalizm implikuje powstanie co najwyżej "więzi" na poziomie życzliwej obojętności, w związku z czym nie ma w nim miejsca dla "bliskich" a najwyżej dla "znajomych"). Nie ma tam miejsca na nieproszoną życzliwość, współczucie, pomoc ale także, a może przede wszystkim, nie ma w nim miejsca na stawianie wymagań.
Z tego powodu nie zrozumiemy się nigdy.
GROM Giwera [ One Shot ]
"rozumiejących społeczność jako zbiorowisko ludzi przekonanych, że społeczność ta jest dla nich wartością niemal równie ważną jak własna rodzina,"
a to ci :)
To jakiś rok temu rodzinka mi splondrowała sklep na 20tyś pln.
Ale nie martwię się, w końcu zostaje wśród swoich!
Poza tym, masz rację. Konserwatyści to są NadLudzie. Lepsza rasa. Żywe dobro.

bereszka [ Konsul ]
Attyla
tego sie nie da czytac.
Uzywaj czasem akapitow.
Attyla [ Flagellum Dei ]
grom
i swoją wypowiedzią w całości potwierdziłeś moją opinię...
Bereszka
Przepraszam. Spieszę się i odpuściłem sobie formatowanie tekstu. Nie jest to wytłumaczenie i następnym razem postaram się odpowiadać, gdy mam "nieco" więcej czasu.
GROM Giwera [ One Shot ]
Attyla - i się bardzo cieszę z tego powodu :)
Nie będę się zastanawiał nad człowiekiem który mnie krzywdzi. Jeżeli dla was, konserwatystów, obrona najbliższej rodziny (nawet przez ucieczkę. Czasem lepiej uciec niż wyciągać szabelkę), swoich dzieci przed kimś kto chce was skrzywdzić wymaga przeanalizowania to nie dziwie się, że was tak mało zostało :)
Bramkarz [ brak abonamentu ]
Czytam tak sobie nasze obie Alfy i Omegi i dochodzę do wniosku - trzymajcie filozofów, aksjologów i konserwatystów jak najdalej od regulacji prawnych.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> nie chcę cię martwić - ale twoj ostatni rozbudowany post w zupełności nie odnosi się do tematu wątku. I po co było sie tyle produkować? :)
Grom ---> mylisz pojęcia - kto jak nie Attyla konserwatysta jest pierwszy do używania szabelki? Już dawno temu wykazałem powtarzające się sprzeczności w jego wypowiedziach - w jednych każe każdemu pilnować własnego nosa, poza rodziną ma wszystkich w zadku, a zaraz po tym rozwodzi się nad nieczułością społęczeństwa i zgnilizna moralną.
Tak to już z nim jest, musisz się przyzwyczaić :)

Bramkarz [ brak abonamentu ]
kiowas
Jak to się nie odnosi?
Najważniejsza jest Rodzina.
Sycylijscy konserwatyści wiedzieli co robią kultywując chwalebną tradycję omerty.

kiowas [ Legend ]
Bramkarz ---> w sumie to nie znajduję punktów stycznych dywagacji na stanem społeczeństwa a prawidłowym korzystaniem z telefonu w celu kontaktu z policją, ale co ja tam wiem...
bereszka [ Konsul ]
a propos spelnienia spolecznego obowiazku.
Bramkarz [ brak abonamentu ]
bereszka
Nie podali tylko kto kogo potraktował przedmiotowo ;)
GROM Giwera [ One Shot ]
Bramkarz - dobrze, że to nie był konserwatysta. Konserwatysta by nie posłużył się takimi organami jak policja.. sam by zaczął sprzątać.
Ale zapomniałem, konserwatysta nigdy by się nie włamywał :/
stanson_ [ Szeryf ]
kiowas --> bo posty Attyli z zasady nie odnoszą się do tematu wątku. On lubi sobie po prostu swoje chore filozofie życiowe ubrać w stek kolorowych słów próbując je przy okazji dorobić właściwie do każdego problemu.
Dlatego jest dla mnie świetnym przykładem człowieka, gdzie wykształcenie (które tak usilnie wszędzie podkreśla) nie idzie w parze z mądrością (której mu kompletnie brakuje).
bereszka [ Konsul ]
stanson_
Dlatego jest dla mnie świetnym przykładem człowieka, gdzie wykształcenie (które tak usilnie wszędzie podkreśla) nie idzie w parze z mądrością (której mu kompletnie brakuje).
A to nie jest tak ze inteligencja jest wrodzona a madrosc nabyta?

SirZawisza [ Konsul ]
moze dziwnie zabrzmi to co napisze ale wole pijanego polaka niz anglika sam mieszkam w angli i znam tutejsze obyczaje czasem mnie to irytuje gdy pod oknem o 3 w nocy slysze glosne sapanie a dlaczego bo komus zachcialo sie ruch**** po drugie mam takich sasiadow tez anglikow ktorzy od czwartku zaczynaja pic a jak sie psija koniec leca szyby w samochodach w domach ulica pelna smieci oczywiscie policja reaguje na to ale tylko uspokaja bo prawo chyba u niech nie przywiduje mandatow bo cos takiego jak cisza nocna u nich nie istnieje a zataczanie sie i sranie na srodku chodnika :/ obrzydliwe jeszcze troche dorobie i spadam stad bo nie chce mi sie siedziec w tym syfie
stanson_ [ Szeryf ]
bereszka --> myślę, że tak właśnie jest. Tyle, że ja nie pisałem nic o inteligencji :)
bereszka [ Konsul ]
stanson_
i wszystko jasne :-)

GROM Giwera [ One Shot ]
Sir Zawisza jak by mi się ktoś pod oknem ruchał, znając siebie wziął bym wiadro wody :D

Attyla [ Flagellum Dei ]
O! Widzę, że dzisiaj chórki nawet pod melodię! Co prawda starą i ograną ale jednak! Jednak nie wiem kto nad kim powinien biadać. Solista nad chórkiem, czy chórek nad solistą.

kiowas [ Legend ]
Attyla ---> nie pochlebiaj sobie - w tym wątku jesteś tylko dodatiem do alphy

Richard_Hamond [ lubię .T.o.p..G.e.a.r. ]
Dobrze zrobiłeś, więc możesz byc spokojny.
||Peter|| [ Konsul ]
Nie doniosłeś na rodaków. Doniosłeś na pijanych wandali, którzy zakłócali porządek i niszczyli cudze mienie.
Fakt, że przypadkiem byli tej samej narodowości co Ty, nie powinien wywoływać u Ciebie ŻADNYCH wyrzutów sumienia.
Bardzo dobrze zrobiłeś, gratulacje i szacunek za obywatelską postawę.

Babiczka [ Senator ]
sprzedales swoich ....