GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

co powinienem zrobic?

13.01.2008
14:29
[1]

qweqwe12 [ Legionista ]

co powinienem zrobic?

czesc pewnie mnie zjedziecie za napisanie takiego watku, ale coz... musze sie gdzies wyzalic

hmm co by tu o sobie.. mam 22 lata, od 3 miesiecy mam wspaniala dziewczyne, studiuje na 3 roku informatyki, w czerwcu bronie prace inz ;), mieszkam w warszawie, ogolnie zycie bardzo dobrze mi sie uklada, moznaby rzec

jednak od jakis dwoch lat cos sie zaczelo ze mna dziac, (mialem kilka nieprzyjemnych sytuacji - moj brat cioteczny zginal itd., skonczylem zwiazek z dziewczyna po 4 latach), potem sie dowiedzialem ze moja Mama umiera, kontynuowalem picie, zaczalem cpac(miekko-imprezowo, ale czesto), jednak jestem osoba myslaca i zobacyzlem ze do niczego to nie prowadzi - zaczlaem od rzucenia palenia rok temu, pol roku temu cpania a nie pije od 3 miesiecy - bardzo pomaga mi moja ukochana, jednak nie byl to wielki problem, poniewaz nie bylem uzalezniony, ale substancje te raczej nie wzmacnialy mojej psychiki

teraz teoretycznie dobrze mi sie zyje, ale nie moge znalezc spokoju ducha - szczegolnie wieczorami lapie doly, duzo mysle o smierci i innych rzeczach o ktorych normalni ludzie nie mysla, co pare dni robie sie agresywny (ale jestem ogolnie czlwoiekiem opanowanym) wiec bije worek albo sciane dla wyladowania emocji; czytam rowniez sporo ksiazek i slucham muzyki - to mnie uspokaja

wydaje mi sie rowniez ze popadlem w jakies kompleksy i chociaz z dziewczyna jest super, to ja ciagle mysle o dziwnych rzeczach, ze nie jestem dla Niej wystarczajaaco dobry, meski(bo czuje sie przez to wsyzstko bardzo zniewiescialy) itd.

czy myslicie ze powinienem poszukac pomocy psychiatry/psychologa?

13.01.2008
14:33
[2]

Mazio [ Mr Offtopic ]

jeśli nie umiesz sobie z tym poradzić to tak
dostaniesz prozac (fluoxetinę), która pomoże Ci opanować depresję
potem jedynie od Ciebie i Twojego życia będzie zależeć czy przestaniesz go brać, czy będziesz go brać już zawsze...

13.01.2008
14:36
[3]

qweqwe12 [ Legionista ]

boje sie pojsc po fluoksetyne, moja mama bierze leki SSRI i widze co one robia z psychika....

13.01.2008
14:37
[4]

kamil1704 [ Pretorianin ]

Czemu by nie, może akurat pomoże
Jedyne co mogę, to pożyczyć Ci wszystkiego dobrego :)

13.01.2008
14:38
[5]

MMaaZZii1155 [ - - Kocham Szwedki - - - ]

moze i by pomogl ale ja bym Ci radzil na poczatek zapisanie sie na jakies sztuki walki/boks/silke/itp. po prostu cos czym bys sie mogl zajac by sie wyladowac i nie zrobicz czegos glupiego. powodzenia ;)

13.01.2008
14:38
[6]

tomazzi [ Episode: 3 ]

Ja to myślą że ten stan depresyjny to naleciałość po tych nieprzyjemnych zdarzeniach. Zajdź do psychologa, może Ci z tym pomoże.
btw. wiesz jak zrobić 4 b? W końcu na 3 roku już jesteś:P

13.01.2008
14:40
[7]

qweqwe12 [ Legionista ]



zobacz jak wyglada wygres tangent, i zobacz jakies wartosci bedzie przyjmowac

13.01.2008
14:44
smile
[8]

COREnick [ LaNuit AppartientANous ]

Tak, jak Mazio pisze - jeśli nie dajesz rady, to raczej powinieneś skorzystać z pomocy psychiatry/psychologa.

Ewentualnie zrób sobie przerwę - zabierz dziewczynę na jakąś wycieczkę do ciepłych krajów, postaraj się zrelaksować, nie myśleć, zapomnieć. Wyładowywanie się na worku/ringu jest skuteczne, ale ma krótkotrwały efekt.

I nie martw się o to, czy jesteś wystarczająco dobry dla dziewczyny - IMO powinna być z Ciebie dumna.

PS: Gratuluję, że rzuciłeś te wszystkie świństwa. Muszę przyznać, że mi zaimponowałeś - tak rzucić wszystkie używki pod rząd.

13.01.2008
14:46
[9]

qweqwe12 [ Legionista ]

no ale ja nie moge nigdzie wyjechac zostawic Mamy, moja dziewczyna o niczym nie wie ale pewnie sie domysla moich problemow

udalo mi sie tak zorganizowac czas ze wyjedziemy na ferie na tydzien sami w gory pewnie bedzie fajnie

13.01.2008
14:46
[10]

Vader [ Legend ]

Skoro potrafisz usiąść przeanalizować swoje zycie, wskazac co jest złe, a co dobre, wskazać co spieprzyłeś, a co zrobiłeś porząnie - i jak temu zaradzić - to po co Ci psycholog? Właśnie zrobiłeś ogromny krok do przodu, czyli uświadomiłeś sobie co CI jest i w czym problem. Nikt Ci już bardziej nie pomoże. Teraz TY musisz pokazać klase.

13.01.2008
14:47
smile
[11]

Mazio [ Mr Offtopic ]

ja też zamierzam skończyć z piciem
w tym lub w następnym wcieleniu... ;)

pozdro i trzymaj się

13.01.2008
15:03
[12]

qweqwe12 [ Legionista ]

z piciem nie latwo skonczyc i nie przez uzaleznienie ale czynnik spoleczny:) kumple ostro namawiaja..., u mnie bylo latwo, bo moja druga polowka zupelnie nie pije

13.01.2008
15:04
[13]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Pierwsze - gratulacje, ze sie zbierasz z ziemi - druga sprawa - jezeli nie czujesz się męski, bądz męski, cóż zrobisz ?

A co do pomocy specjalisty - nie jest to zły pomysł - po tym co przeszedłeś, taka pomoc była by wskazana - ale poradzę coś od siebie - nie łykaj niczego na uspokojenie, możesz się od tego uzależnić, a takie tabletki ogłupiają. Idz, porozmawiaj, myślę, że nic nie stracisz. Po prostu nie daj sobie wcisnąć niczego, żadnych tabletek - szukaj takiego psychologa z którym będziesz mógł po prostu porozmawiać. Znajdź sobie jakież zajęcie na wieczory - pamiętaj, że masz kobietę - to naprawdę wiele - doceń to - skoro jest z Tobą, to coś znaczy.

Powodzenia.

13.01.2008
15:06
[14]

qweqwe12 [ Legionista ]

nic zupelnie nie lykam, a na lekach znam sie bardzo dobrze, dlatego nie chce brac ssri

po prostu nie mam sily byc twardy i meski...


13.01.2008
15:10
[15]

martusi_a [ Celestial ]

Vader --> uświadomić sobie, w czym problem, to jedno, a znaleźć metodę na rozwiązanie to drugie.

Torque --> czasem bez tabletek się nie da, niestety.

Wizyta u psychologa, zdecydowanie.

13.01.2008
15:12
smile
[16]

Mazio [ Mr Offtopic ]

a co ja mam powiedzieć?
moja dziewczyna ostatnio powiedziała mi, że mam umysłowość po części kobiecą...
do tego ciało jak mały niedźwiedź, radość życia 6 latka przetykaną napadami dołków, a amplituda intelektualna rozpina się pomiędzy dnem Wielkiego Stawu Gąsienicowego, a Zawratem nad czym nie panuję zupełnie. Jestem wiecznie rozkojarzony, nie umiem pisać na temat bo zawsze ciekawi mnie coś innego niż wszystkich, biorę prozac od paru lat, piję, czasem zapalę, obżeram się tyjąc, by potem pływać po sto basenów na siłowni, uwielbiam góry ale często nie mogę w nie jechać bo mam zbyt wielkiego kaca i ogólnie jestem workiem sprzeczności...
mógłbym Ci pozazdrościć ale znowu rozproszył mnie kot biegający po biurku i już nie wiem o czym pisałem
nie martw się - żyj teraz

a kiedy umrę w końcu, nareszcie
będę miał wszystko dokładnie w dupie
nikt ze mnie długów nie będzie ściągał
nikomu nic już w gwiazdkę nie kupię
przestaną boleć wtedy organy
nawet te dawno nieużywane
będzie mi wisieć wreszcie kto wygrał
nowe wybory w mordę kopane
a kiedy umrę to nie poczuję
żalu, sromoty, zakłopotania
skończy się wreszcie życiowy kierat
nie będę słyszał lamentowania
i tylko szkoda świtów różowych
piękna zachodów, krągłości ciała
odejdę cicho, bez zbędnych krzyków
życia zaznałem mnóstwo bezmała
wszystko się skończyć kiedyś zamierza
gwiazdy i wszechświat, pucharek lodów
nie martw się bracie, żyj właśnie teraz
korzystaj z piękna jutrzejszych wschodów...

13.01.2008
15:13
[17]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

qweqwe12 --> Nie nie masz siły, ale Ci się nie chce. Dużo w życiu przeszedłeś, ale nie można się poddawać. Masz kobietę, kogoś ważnego, nie spierdol tego - życie to nie bajka, to już wiesz - teraz naucz się stawiać mu czoła, rozglądnij się ilu ludzi robi to na codzień. I ważne, nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma - tu i przyszłość, myśl o tym. I szoruj do psychologa, pogadać. Forum to nie jest dobre miejsce do takiej pomocy. Dasz radę, bo nikt nie zrobi tego za Ciebie - swoje życie możesz przeżyć tylko sam, pamiętaj o tym.

13.01.2008
15:23
[18]

qweqwe12 [ Legionista ]

martusi-a bralas kiedys antydepresanty?

mazio - dzieki za odpowiedzi :)

no wlasnie najbardziej martwie sie o dziewczyne, zeby tego nei spieprzyc bo jest naprawde 1 na milion i bardzo sie kochamy, ale nie chce sie z Nia tym wszystkim dzielic bo po co zadreczac Ja moimi problemami, ale nie potrafie sie cieszyc kazda chwila, bo ciagle czyms bez sensu sie martwie

13.01.2008
15:31
[19]

Tomcio xD [ Konsul ]

jeśli naprawdę jest z tobą kiepsko pójdź do psychiatry

13.01.2008
15:40
[20]

martusi_a [ Celestial ]

qweqwe12 -->
osobiście nie, ale ktoś z mojej rodziny jest w trakcie leczenia właśnie nimi, więc wiem jak to wygląda i wiem, że w danym przypadku to konieczne.

A dziewczynie powiedz. Takie zatajanie, paradoksalnie, tylko przysporzy wam problemów.

13.01.2008
15:43
[21]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

Nie sugeruj się tymi radami których Ci udzielam - nie jestem żadnym specjalistą - idź do psychologa, porozmawiaj. A co do kobiety. Może właśnie powinna wiedzieć ? Może po tym jak zareaguje dowiesz się czy jest tą jedną na milion ? Więcej wiary w siebie, mniej niezdecydowania, patrz w przyszłość i z byle czego nie rób problemów.

13.01.2008
15:43
[22]

qweqwe12 [ Legionista ]

nie chce zeby sie nada mna litowala itd.

torque- wlasnie problem wydaje mi sie ze robie problem z byleczego i inni na moim miejscu nie mieiliby takich dolow jak ja i nie potrafie nic na to poradzic

13.01.2008
15:45
[23]

gromusek [ Street View ]

badz soba, masz dziewczynę, masz studia po ktorej czekac Cie może dobra przyszłość.
Zycie jest piękne i trzeba z niego korzystać !
Jesli masz jakieś fundusze to może wyjazd urlopowy ?

13.01.2008
15:49
[24]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

qweqwe12 --> Nie jestem specjalistą w stosunkach damsko męskich również - jednak mnie wydaje się, że o pewnych rzeczach kobieta powinna wiedzieć. Tu nie chodzi o litowanie się - nie będzie się litowała, jeżeli Ty będziesz te problemy rozwiązywał czy też przeżywał je, jak sam to nazwałeś " po męsku". W tym momencie masz prawo do tego, aby mieć "zachwiania", ale sam widzisz, że to do niczego nie doprowadzi - podniesiesz się powoli - jesteś na dobrej drodze.

A co do robienia problemów z byle czego - zajmuj czas i odnajduj małe i przyjemne rzeczy, ciesz się z pierdółek. A poradzić ? Poradzić możesz - nie użalaj się nad sobą tyle.

13.01.2008
15:50
[25]

qweqwe12 [ Legionista ]

jedziemy 3-9 lutego

gromusek - wlasnie wiem o tym ze jestem w sytuacji o ktorej wiele osob moze pomarzyc, ale jest jak opisalem, chyba za duzo mysle

13.01.2008
15:52
[26]

martusi_a [ Celestial ]

qweqwe12 -->
ale dlaczego myślisz, że Twoja dziewczyna będzie się kierowała litością? Wydaje mi się, że przede wszystkim będzie starała się Ci jakoś pomóc /i to nie przez litość/. Poza tym wsparcie środowiska jest bardzo ważne, to pewien rodzaj terapii.

O. Torque dobrze prawi :)
Z jednym malusim wyjątkiem - "nie użalaj się nad sobą tyle" - to nie jest kwestia chcę/nie chcę, prawdopodobnie.

13.01.2008
15:55
[27]

deTorquemada [ I Worship His Shadow ]

martusi_a --> Jeżeli powie sobie - "dość z tym użalaniem się", to po setnym razie, przestanie się użalać i zacznie żyć. Nauczy się, że bez "użalania się" żyje się o wiele lepiej. Metodą krok po kroku wyjdzie na swoje. Jeżeli człowiek czegoś bardzo chce, potrafi dać sobie radę beż "wspomagaczy". Ale to oczywiście zupełnie nieobiektywna opinia :)

13.01.2008
15:59
smile
[28]

frer [ God of Death ]

Człowieku, czym się przejmujesz. Ja jak wpadam w depresję (co najmniej 4 razy dziennie) to myślę, że co chwilę gdzieś tam na świecie ktoś wchodzi na minę pułapkę i mu urywa nogi, kogoś innego gwałcą analnie w ciemnym zaułku, a jeszcze gdzie indziej ktoś umiera na z głodu lub na zwykłą grypę, bo imperialistyczni kapitaliści bardziej przejmują się wywoływaniem wojen w celu podniesienia cen ropy za którą budują swoje fortuny. I wiesz co ?? Od razu jestem szczęśliwszy, bo życie tak czy inaczej jest do dupy, a zadręczanie się tym w cale nie pomoże. :)

13.01.2008
16:00
[29]

N|NJA [ Senator ]

To the rescue? Again?


qwe-> Za dużo czasu poświęcasz na myślenie, co w takich przypadkach jest zgubne, bo podczas takiego samotnego patrzenia sobie w ściane, do głowy przychodzą scenariusze najgorszego sortu. Jako, ze masz deprechę (prosta diagnoza) będziesz sobie w głowie układał tylko te najmniej miłe doświadczenia, nawet wbrew woli, bo taki jest twój stan psychiczny.

Dlatego, zamiast siedzieć i myslec, co jest (lub może być) źle, zajmij umysł czymś mniej wymagającym. Tak jak mówił Torq- małe szcześcia albo jakies hobby, które zaabsorbuje cię na tyle, bys wyłączył się i skupił tylko na jednym.

Psycholog? Sam dowiodłeś, ze sobie radzisz, ale też sam wpedzasz się w kozi róg, dostrzegając wady tam, gdzie ich nie ma. Przede wszystkim w sobie. Wyolbrzymienie problemów w takim stanie to normalka, ale sam fakt, że nadal masz kogoś obok swiadczy jak najlepiej.



Zaznaczam- nie znamy cię, nie znamy od podszewki twojej życiowej sytuacji, nie wiemy co lubisz, a czego nie. Zwracanie się z takim pytaniem na forum jest tylko małym kroczkiem i średnio trafna podpowiedzią. Twoi najbliżsi najlepiej wiedzą, co mógłbyś ze soba zrobić, a już najlepiej wiesz to ty sam, przy czym nie dopuszczasz (na razie) do siebie myśli o zmianach, choćby drobnych, bo jesteś zaprzątnięty teraźniejszą chujowością sytuacji.
Dlatego miast lecieć tutaj z wszelkimi pytaniami, zaufaj twojej dziewczynie i innym bliskim, bo w takich wypadkach to oni sa najskuteczniejszą metodą leczenia z depresji. nie internet.

13.01.2008
16:08
[30]

volve16 [ Manager ]

qweqwe12-->> po części Ciebie rozumiem. Też tak często mam, że wolę radzić sobie sam z własnymi problemami. Jednak w Twoim przypadku, w tym momencie chyba najlepsza będzie rozmowa. Z tego co widzę, to nie chcesz nikogo ze swoich przyjaciół/bliskich obarczać swoimi problemami. Niestety niektórzy tak mają i nie jest im łatwo porozmawiać np. z dziewczyną na ten temat. Myślisz, że po takiej rozmowie będzie sie litowała nad Tobą, a Ty tego nie chcesz. Jest to co prawda bardzo głupie myślenie, ale z doświadczenia wiem, że bardzo ciężko jest się go pozbyć. I dlatego też chyba jednak w Twoim przypadku pomocna będzie wizyta u psychologa. Po prostu będziesz miał kogoś, z kim porozmawiasz o swoich problemach.


Dlatego miast lecieć tutaj z wszelkimi pytaniami, zaufaj twojej dziewczynie i innym bliskim, bo w takich wypadkach to oni sa najskuteczniejszą metodą leczenia z depresji. nie internet.

Święta prawda. Tylko niestety Yogh niektórzy po prostu nie potrafią otworzyć się tak przed bliskimi. Siedzi to u nich głeboko w psychice.

13.01.2008
16:24
[31]

qweqwe12 [ Legionista ]

staram sie moze napisze jeszcze to o sobie:
nie jestem no-lifem z internetu :) wprost przeciwnie, a do tego forum mam po prostu sentyment, naprawde trudno na takiej tematy porozmawiac z kims bliskim, na trzezwo

zajec mam wystarczajaco - studia, firma, dziewczyna, praca inzynierska, doradzam tez dosc czesto osobom chorym na te chorobe co moja Mama (zrobilem taka strone) + krece sie wokolo sprowadzenia takiego nowego leku dla innych ludzi do Polski, ktory pomogl Jej troche, ale w Polsce jest niedostepny. Szczegolnie dzialanie w tym temacie mnie dobija... ostatnio zostalem tez zaproszony do pomocy przy produkcji 4. filmu mojego przyjaciela (niezaleznego rezysera), wiec mam co robic

ogolnie dzieki za opdowiedzi, troche mi pomogliscie, acha jestem taka osoba ktora uwielbia zmiany (to podobno rzadkie)

13.01.2008
16:30
[32]

N|NJA [ Senator ]

krece sie wokolo sprowadzenia takiego nowego leku dla innych ludzi do Polski, ktory pomogl Jej troche, ale w Polsce jest niedostepny. Szczegolnie dzialanie w tym temacie mnie dobija...

Błąd, bo działasz z własnej woli i wykazujesz chęć pomocy innym, by pomóc także sobie i poczuć się lepiej (choć mozesz nie zdawac sobie z tego sprawy, to podświadome działenie). Dobija cię jedynie myśl, że twoja matka jest chora, dlatego polecam podejść do tego problemu z drugiej strony- mimo, ze jest chora, dała ci możliwość realizowania się w pomocy ludziom.

Skoro masz zajęcie, spoasób jest prosty- skupiaj się na jednej rzeczy na czas jej wykonywania, nie myśl o kilku na raz, bo mimowolnie nasunie ci się coś przykrego. Po prostu- nie zaprzątaj sobie głowy milionem skojarzeń na raz, nawet przy tak prostych czynnościach jak jajecznica, by odepchnąć od siebie złe mysli, nalezy się skoncentrowac chocby na wzorkach jajka smażonego na patelni i zmianie konsystencji z ciekłego w stały :) Wierz mi, pomaga, choć trzeba sobie wyrobić taki odruch

13.01.2008
16:45
[33]

qweqwe12 [ Legionista ]

w dzien jakos sobie radze, a wieczorem jak klade sie do lozka z moja dziewczyna czesto nei potrafie sie skupic na przyjemnosci (a nie mam zadnych tego typu problemow ;) )

lece do kolezanki pogadac i obejrzec film :) , pozdrawiam

ps. wlasnie smazylem jajka

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.