GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Sytuacje, gdzie ledwo uniknęliście śmierci

12.01.2008
14:47
[1]

nie_pamietan [ Chor��y ]

Sytuacje, gdzie ledwo uniknęliście śmierci

Być może wielu z Was miało takie sytuacje, gdzie o mały włos nie skończyło się tragedią.
Ja kiedyś jechałem z kolegą rowerem, za nami jechał samochód i już nie pamiętam dokładnie jak to było, ale chyba chciałem zjechać na chodnik (na przeciwległym boku ulicy) a koleś wtedy zaczął przyspieszać i wjechałem mu prawie przed maskę :| ale zdążył wyhamować, z niezłym piskiem ...

Piszcie swoje historie

12.01.2008
14:48
[2]

ADEK24 [ KOCHAM MARYSIENIECZKE ]

ja kiedys wlazlem na ruszajacy sie glaz studzienki kanalizacyjnej z napisem TP i po przejsciu po nim otworzyl sie;]

12.01.2008
14:48
[3]

Tuix [ Centurion ]

Ja prawie sprzeciwiłem się Soulowi :O

12.01.2008
14:49
smile
[4]

viesiek [ Legend ]

jak zobaczyłem ten wątek to o mało zawału nie dostałem

12.01.2008
14:49
[5]

Orl@ndo [ Reservoir Dog ]

Jak byłem mały to prawie przejechał mnie rowerzysta.

12.01.2008
14:50
[6]

Czesiek_Alcatraz [ Senator ]

Zjadłem hot doga na Centralnym. Do dziś zastanawiam się jakim cudem jeszcze żyje.

12.01.2008
14:50
[7]

KANTAR1 [ Symulator Interfejsu ]

A ja wpadłbym pod autobus, ale kolega chwycił mnie za bluze i pociągnął do tyłu.

12.01.2008
14:52
[8]

boskijaro [ Senator ]

Może to jest troche naciągane (w końcu śmierć mi w oczy nie zaglądała) ale było poważnie. W 3 klasie podstawówki dostałem antybiotyk, na który miałem uczulenie (wtedy o tym nie wiedziałem). Po 3 dawkach (drugiego dnia od pierwszego zażycia) zaczął się hardcor. Jama ustna mi tak spuchła,że nie mogłem nic jeść ani pić, miałem gorączke 39-40 stopni, zero sił. Po 3 dniach zaczęły się pierwsze objawy odwodnienia - suche usta, ledwo mogłem ruszać kończynami, no coś strasznego. Wtedy rodzice zawieźli mnie do szpitala, pod kroplówkę. Po 3 dniach leżenia w szpitalu wróciłem do siebie (po jakichś 2 pod kroplówką dopiero mogłem mówić) i wypisano mnie do domu (na prośbę mamy, leżenie w szpitalu to nic przyjenmnego).
Ale przynajmniej miałem pozytywne skutki, bo 2 tygodnie bez szkoły, a czułem się już zupełnie dobrze :)

12.01.2008
14:52
smile
[9]

siekator [ Król Rybak ]

Kiedyś szedłem po betonie, już myślałem, że się przewrócę, a jednak się nie przewróciłem!
Lekki loon.

12.01.2008
14:53
[10]

Vidos [ Legend ]

Takie sytuacje mam codziennie wybierając się do pracy z racji wykonywanego zawodu.

12.01.2008
14:56
[11]

lewy rangers [ Generaďż˝ ]

O przelatywaniu przed samochodami nie bede wspominal

Latem w gorach bylem na wakacjach z rodzicami i poszlismy se troceh pozwiedzac popatrzec na krajobraz i raz trzeba bylo przeskoczyc taka skalke. nie byla wysoko na ziemia z 6-7 metrow ale i tak przeksoczylem poslizgnalem sie i ledwo ledwo co sie zlapalem na szczescie tata zauwazyl 2 sekundy i juz mnie wciagnal. moze by nie skonczylo sie smiercai ale cos powaznego by bylo

2 raz bylo na lowieniu ryb dzein wczesniej padal deszcz i mi w trawe wpadl kolowrotek czy jak to sie tam nazywa. poszedlem po niego i hyc! wlecialem do wody jeszce nikogo przy mnie nie bylo.staram sie tutaj wejsc na lad ale sobie jeszce piasek w oczy nasypalem i juz sie prawie dusze bo powietrza nie moge zlapac i tak jak mnie citka nie szarpnela z wody to nie wiem co. kolejne 3 godziny w samochodzie z recznikeim przesiedzialem.

12.01.2008
14:58
smile
[12]

Aceofbase [ El Mariachi ]

Vidos -->
nauczyciel w zawodowce?

12.01.2008
15:03
smile
[13]

GROM Giwera [ One Shot ]

Aceofbase - gorzej. W gimnazjum.

12.01.2008
15:03
[14]

Antemos [ Pretorianin ]

Spadłem z drzewa 50cm od maszyny rolniczej (z takimi zębami). Jakbym spadł na nią, to w najlepszym przypadku nabiłbym się przynajmniej na trzy takie kolce (długość około 30cm).

12.01.2008
15:07
smile
[15]

meryphillia [ Forever Psychedelic ]

Ja na szczęście tylko raz...
Piorun uderzył centralnie siatkę drucianą czy słupek obok mnie gdy mając 10 czy 12 lat gnałem z kolegą podczas burzy na swym Pelikanku. ;P
Ja spadłem z roweru, a kumpel z wrzaskiem porzucając swego Wigrusa, czmychnął do rodziców becząc, że mnie zabiło. ;D

Fobii żadnej się na szczęście nie nabawiłem i do dzisiaj wprost kocham wypełznąć sobie na dworek gdy jest jakaś potężna burza. :)

12.01.2008
15:08
[16]

Vidos [ Legend ]

Aceofbase,GROM Giwera - gdybym pracował w tych miejscach to bym sie tu nawet nie dopisywał.

spoiler start
Oddział o wzmożonym zaostrzeniu dla psychicznie chorych tzw. cała kolebka kryminalistyczna Polski.
spoiler stop

12.01.2008
15:10
smile
[17]

Foks!k [ Volleball - ]

Na razie nie spotkałem się z taką sytuacją ... Może jak zacznę mieć konflikty z mafią takie zdarzenia będą codziennością xD

12.01.2008
15:10
[18]

mefek [ Konsul ]

Antemos to chyba brona.

12.01.2008
15:11
[19]

mateusz2 [ Senator ]

policjant pewnie z prewencji pewnie co zaczepia małolatów

12.01.2008
15:11
[20]

Dayton [ Senator ]

Nie lubei sie tym dzielic z obcymi wiec nie bede sie wdawal w detale, natomiast chce powiedziec ze po tym zdarzeniu zyje w przekonaniu ze jakims cudem dostalem druga szanse...

12.01.2008
15:16
smile
[21]

jewbacca [ Generaďż˝ ]

fasolka po bretońsku na dworcu w Piotrkowie o mało co nie rozerwała mi dupska na kawałki...

12.01.2008
15:18
[22]

Antemos [ Pretorianin ]

mefek --> Możliwe. To miało takie dwie rury z których wystawały zakrzywione kolce, które się obracały :p

12.01.2008
15:18
[23]

djforever [ Senator ]

Nie zauważyłem schodów, było ciemno.

12.01.2008
15:18
[24]

Kozi89 [ Senator ]

Raz cudem nie straciłem przednich zębów kiedy spadłem ze schodów.

A zagorzenie życia?? Dla kumpla i brata sytuacja śmieszna, dla mnie nie bardzo, ale głupie to jak nie wiem wiec nie wiem czy jest sens pisać.

12.01.2008
15:22
smile
[25]

Mazio [ Mr Offtopic ]

przelatywałem sobie kiedyś w okolicach Neptuna w poszukiwaniu Antabusa, omijałem wesoło komety, meteory i asteroidy, ponieważ byłem już zmęczony leciałem na plecach i wtedy poczułem szarpnięcie, zupełnie bez zapowiedzi coś złapało mnie za pelerynkę i ściągnęło w dół prosto w pas Kuipera! Nie widziałem niczego bo jak już wspominałem leciałem na plecach. Czułem jak moje atomy powoli się rozciągają, przestrzeń międzyatomowa wydłuża, a protony i neutrony tracą ze sobą kontakt elektryczny. Przekręciłem głowę i zobaczyłem pod sobą małą czarną dziurę, która wciągała mnie do środka. Resztką sił odwróciłem się na brzuch i użyłem wzroku zapierając się o skraj czarnej dziury nogami. Oświecona przestała być czarną dziurą i grawitacja ustąpiła. Wtedy na prawdę myślałem, że jestem o krok od śmierci. Najgorsze jest to, że wracając ściągało mnie na lewą stronę bo miałem podartą pelerynkę.

12.01.2008
15:24
[26]

Tirane [ Konsul ]

Przypadkowo zachaczylem metalową anteną o druty prowadzace prąd do domu (miała ze 3-5 metrów), na szczęście dotknąłem przewodu, w którym akurat nie płynal prąd :)
Mazio - :D

12.01.2008
15:26
[27]

Kurdt [ Legend ]

Raz na trasie Katowice - Bielsko Biała (DK1) wpadliśmy w poślizg i przelecieliśmy z matką na przeciwległy pas ruchu, kręcąc się w kółko na lodzie. Cud, że nic w nas nie uderzyło i skill mamy-kierowcy, że udało jej się to auto zatrzymać, zanim dotarliśmy do płytkiego rowu, za którym było sporo dużych drzew.

Jakiś koleś, który się zatrzymał żeby pomóc po zajrzeniu na miejsce kierowcy stwierdził, że już nigdy nie powie złego słowa na kobiety za kierownicą. :) Ale było ostro.

12.01.2008
15:29
smile
[28]

Regis [ ]

Kiedyś szedłem ulicą i cos mi kapnelo na glowe. Na szczescie byl to tylko deszcz z dziurawej rynny, ale co jesli by to byla 'krew' rannego Aliena!? Smierc byla o krok...

12.01.2008
15:38
[29]

Fett [ Avatar ]

Skrobałem na obiad ziemniaki z Biedronki (!) i trafiłem na ziemniaka matkę. Ledwo uszedłem z życiem...

12.01.2008
15:42
[30]

Sir klesk [ ...ślady jak sanek płoza ]

Wyplynalem wplaw zadaleko w morze. Jak chcialem wrocic to fale szybciej 'zasysaly' mnie do tylu niz ja plynalem do przodu. Ostatecznie resztkami sil, na pleckach, doplynalem do brzegu.

Przyznam, ze niezle sie przestraszylem. Utoniecie zajmuje u mnie wysokie miejsce na liscie "Jak nie chcialbys skonczyc?".

12.01.2008
15:49
[31]

Sir klesk [ ...ślady jak sanek płoza ]

edit mi sie skonczyl zanim dopisalem druga historie...

Druga sytuacja, ktorej prawie nie pamietam. Od dziecka bylem alergikiem (teraz juz tylko na feralna siersc konia jestem uczoloiny). Pech chcial, ze moja rodzina od strony ojca od zawsze byla silnie zwiazana z jazda konna. Na Hubertusie (zjazd dla fanow jazdy konnej :D), ojciec wsiadl ze mna na konia i przejechal kilkanascie metrow. Ku zdziwieniu wszystkich, momentalnie napuchlem (na zewnatrz i od srodka) i zaczalem sie dusic. Gdyby na czas mnie nie przywiezli do szpitala to po prostu bym sie udusil bo reakcja alergiczna byla naprawde silna :)

Ciekawy sposob na odkrycie u dziecka alergii. :D

12.01.2008
15:55
[32]

Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]

Sir klesk --> Też się prawie utopiłem w morzu kiedyś. Od tej pory pływam tylko w basenie.

12.01.2008
15:56
smile
[33]

whiter [ Generaďż˝ ]

jak szeszcze młody byłem to podni0osłem jakiś ładunek (zmusili mnie do tego koledzy) i potknołem się i cały ten złom na mnie!

miałem operacje....

12.01.2008
15:58
smile
[34]

caramucho [ Pretorianin ]

Mazio ====> zaprawdę powiedz li Ijon Tichy to Ty?

12.01.2008
16:03
[35]

Volk [ Senator ]

Raz w wieku 7 lat sie topilem i juz stracilem przytomnosc pod woda. Na szczescie tata byl czujny i mnie wyciagnal. Nie zrazilem sie jednak do wody bo plywam bardzo chetnie zarowno w morzu, jeziorach jak i basenie, nawet kurs ratownika przeszedlem :)


No i parokrotnie przy manewrach wyprzedzania na drodze jednojezdniowej o dwoch kierunkach ruchu brakowalo juz bardzo malo do zderzenia.

12.01.2008
16:05
[36]

sebul__ [ Chor��y ]

jechalem kiedys samochodem i jakis 2 kolesi na rowerach jechalo przede mna , ja zaczalem przyspieszac a jeden skrecil i prawie mi pod maske wpadl , dalem po piskach i nic mu sie nie stalo

12.01.2008
16:08
[37]

Arxel [ Legend ]

Podczas pewnej lekcji na angielskim, w podstawówce, bawiliśmy się w... Jakby to nazwać - pani mówiła nam w którą stronę mamy się obrócić, ile zrobić kroków itp. Niefortunnie idąc zaczepiłem nogą o krzesło (przez które przechodziłem) i przywaliłem o ławke... Tak przywaliłem, że rozciąłem sobie szyję - krew itd... Po kilku latach właśnie uświadomiłem sobie, że mogło być kiepsko jakbym przeciął tętnicę...

12.01.2008
16:10
smile
[38]

xNaruto [ Pretorianin ]

Ja raz byłem gdzieś nad rzeką z kuzynem i bratem, no i się bawimy w berka pod wodą, gonie brata a on gdzieś wszedł że mu tylko głowa wystawała, ja zanim a nagle wpadłem do jakieś dziury i momentalnie poszedłem na dno, na szczęście kuzyn szybko włożył rękę pod wodę i zdążył mnie wyciągnąć

Mazio - :D

12.01.2008
16:11
[39]

aliment [ Haraszo ]

Zjadłem surową Tesco pizzę. Hardkor, uwierzcie.

12.01.2008
16:20
[40]

niczyj [ Pretorianin ]

Sir klesk - od dziecka byle alergikiem a teraz tylko na sierść konia? przecięż alergii jako takiej nie da się wyleczyć?

12.01.2008
16:23
[41]

endrju771 [ Teleinformatyk ]

Wiek 6 latek, wychyliłem się przez okno (4 piętro) tak, że widziałem okna sąsiadów z dołu. W pewnej chwili wpadł brat, złapał mnie i wykręcił klamkę z okna, żebym więcej tak nie robił.

12.01.2008
16:24
[42]

NRG [ Centurion ]

niczyj ---> tez bylem alergikiem od dziecka (pylki, trawy itp) ....a dzisiaj nie ma sladu po alergii... : ) Zadne leki nie pomagaly itp...samo przeszlo.

A co do hisorii Sir kleska to mialem prawie identyczna...tylko ze bawiliem sie w sianie...i nagle opuchlem jak ksiezyc ;p ba...i zemdlalem...jak widac zyje.

12.01.2008
16:33
[43]

BBlacKK102 [ Generaďż˝ ]

Na mnie spadla deska, wieksza odemnie wtedy, w sali zabaw. Przechodzilem na niej, obluzowala sie i przechylila, spadlem, a ona za mna mi na glowe. Naszczescie bez wiekszych obrazen sie obeszlo, mialem widac szczescie, dostalem blisko skronii.

12.01.2008
16:35
[44]

mofa [ Centurion ]

ja raz jechałem do holandi do pracy autkiem dośc mocna załadowanym predkośc 150 170 km
na godzine aż tu nagle bum opona pekła jedno kułko drugie kułko bec o bande i znów kółko w sumie to duzo z tego nie pamietam wiem jedno nigdy wiecej urzywanych opon :)

12.01.2008
16:42
[45]

blood [ Killing Is My Business ]

"niczyj : Sir klesk - od dziecka byle alergikiem a teraz tylko na sierść konia? przecięż alergii jako takiej nie da się wyleczyć?"]

To ja odczulam się, tj. przyjmuję zastrzyki od 7 lat i to wszystko na nic ?

12.01.2008
16:51
[46]

Yari [ Juventino ]

1. W wieku 8 lat chyba słtłuczka malucha w którym byłem pasażerem z ciężarówką , pisze stłuczka bo naprawdę mogło skończyc sie tragedią .

2. Pogryzienie przez owczarka niemieckiego w wieku 12 lat. Gdybym jakimś cudem nie trzymał go za szyje dorwałby mi się do krtani. Skonczyło się na bliznach po kłach na kolanie i ręce.

12.01.2008
17:01
[47]

_Pikuś_ [ House music ]

Podobno cud, że się urodziłem. Były problemy przy porodzie ale na szczęście zastosowano cesarkę.

12.01.2008
17:15
[48]

Taven [ Generaďż˝ ]

Nie macie pojęcia, co to strach.

Niegdyś ptasi kał spadł dosłownie dwa centymetry ode mnie, z przodu, gdy szedłem niewinnie chodnikiem - gdybym sekundę wcześniej przyspieszył o 0,01 m/s, niechybnie zostałbym trafiony, co skończyłoby się, sądząc z pobieżnych oględzin rozmiaru pocisku oraz jego zawartości, co najmniej wypaleniem mi płatu ciemieniowego i zgonem w bolesnych konwulsjach.

Od tego momentu, spacerując wśród zaptaczonych przystanków autobusowych, zawsze mam przy sobie dubeltówkę.

12.01.2008
17:27
[49]

NRG [ Centurion ]

blood ---> szkoda zdrowia i pieniedzy na odczulanie. To gowno daje. Sam to przechodzilem.

12.01.2008
17:27
[50]

Kalino$ [ Konsul ]

ja raz jezdzilem na rowerze brata po podworku tak do okola po pewnym czasie ujrzalem robala na dloni z przerazenia puscilem ster,rower wpadl w poslizg no i bach,obok lezala cegla padlem glowa o kilka centymetrow od niej;]

12.01.2008
17:28
[51]

Blazkovitch [ Generał pułkownik ]

Strzelali do mnie... dostałem dwie kulki!
Na szczęście tylko z procy.

12.01.2008
17:40
[52]

bikero [ -bitpie- ]

KANTAR1 - ty czasem nie nazywasz sie Pawel Marchewicz "marchewka" ??mieszkasz w szczecinie ?
bo jak tak to bylem to ja :)

ja kiedys wracalem z kolesiem ze skelpu.przeskoczyl kaluze i sie pozlizgnal do przodu sie wychylil jak nadjezdzal z ogromna predkoscia autobus.odruchowo jakos(sam sie zdziwiliem jak to zrobilem)chwycilem go za bluze i przyciagnelem.

co do mojeje sytuacji :
*po piciu w barze - nabluzgalem na ekipe okolo40 murzynow(i ja sam z koleszka)
pozniej sie dowiedzialem ze mnie nie zabili tylko dla tego ze tam policjant gdzie ssssstal.

*jak bylem maly topilem sie w rzece i juz mialem utonac gdy jakims cudem siegnelem trzciny

12.01.2008
17:46
[53]

blood [ Killing Is My Business ]

NRG - no mi akurat pomogło

12.01.2008
17:48
[54]

arbuz91 [ Pretorianin ]

ja prawie pod walec wpadłem, bo nagle z zakrętu wyjechał na seedzie
bez sensu temat

12.01.2008
17:48
[55]

H@rd [ Pretorianin ]

Dawno temu jak miałem może z 10 lat pojechaliśmy rodzinką nad jezioro. Jak zwykle młody to głupi, chciałem się popisać i przepłynąć pod niskim pomostem (musiałem płynąć pod wodą). Wtedy zahaczyłem nogą o jakieś świństwo i się zaplątałem. Wpadłem w panikę, zacząłem tracić powietrze (otworzyłem usta ze strachu, próbowałem krzyczeć), ale na szczęście z trudem się odplątałem i uszedłem z życiem można rzec :)

12.01.2008
17:57
[56]

Lookash [ Senator ]

Przechodziłem z mamą przez tory oddzielające naszą byłą działkę od przystanku autobusowego. Stawałem sobie na szynach, nagle but wpadł mi między dwie szyny na jednym z rozjazdów torów. I nagle po lewej słychać zbliżający się pociąg :) Sytuacja chyba nie była poważna, wystarczyło nie panikować, spokojnie schylić się i pomóc zablokowanemu butowi wyjść spomiędzy szyn. Ale ja spanikowałem ;) Dobrze, że mnie uratowała moja rodzicielka, która zachowała większą trzeźwość umysłu... ;)

12.01.2008
18:07
smile
[57]

ero_sk [ Pretorianin ]

Łaziłem kiedyś z kolega po lodzie na takich dużych bagnach. W pewnym momencie stanęliśmy, i mój towarzysz stwierdził ze to musi być okropne uczucie topić sie pod tafla lodu. W tym momencie usłyszałem trzask pękającego lodu.... Biegliśmy ile sil gdyż daleko od brzegu nie byliśmy (jednak gruntu tam na bank nie miałem), kiedy już miałem twardy grunt pod nogami serce waliło mi tak jakby miało wypaść jeszcze przez dobre pół godziny.

Nadal lubię chodzić po lodzie:)

12.01.2008
18:52
[58]

HOMIK666 [ B.O.R.Z.O ]

Jeździliśmy z kolegami w Złotym Stoku quadami. W pewnym momencie straciłem panowanie nad quadem i ten zaczął skręcać gwałtownie w lewo. Na szczęście udało mi się skierować go w drzewo, bo gdyby nie one (wyrastające z przepaści) to pewnie bym w nią spadł (jakieś 10-15m a na dole droga asfaltowa). Do śmierci zabrakło mi dosłownie 10cm

12.01.2008
18:59
[59]

lewy rangers [ Generaďż˝ ]

po poscie pikusia jeszce mi sie jedan rzecz pryzpomniala: nie moglem oddychac i musailem isc do inkubatora

aha i jeszce w zeszlym roku jechalem na nartach "na kreche" po lodzie i z calej sily walnalem w bande z drewna.narty leca w powietrze ja upadlem na glowe myslalem ze mi zaraz kark sie zlamie i turlam sie z 10 metrow w dol odwracam sie na plecy, a tu tylko patrze i podbiega 5 czeskich ratownikow(bylem wtedy z Harachovie) spytali mi sie czy cos mnie boli albo se zlamalem ale na szczescei mnie tylko dupa bolala.

12.01.2008
19:00
smile
[60]

sulej013 [ Chor��y ]

hmmmmm... wiem.. gdy starszyzna wraca z wywiadówki jazda że normalnie klękajcie narody...

12.01.2008
19:05
[61]

Jałokim [ Siewca ]

mówili o tym w wiadomościach, jakieś 2 lata temu w Łomży z nieba spadł tajemniczy obiekt, pizgnął w samochód i go spalił. Okazało sie później że to był siakiś radziecki silnik odrzutowy, który gdzieś na wysypisku zalegał i nagle zachciało mu się przechadzek. Całe sczęście że byłem wtedy 27km od miejsca, w którym się to działo, bo byłoby już po mnie.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.