GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

tępe społeczeństwo

09.01.2008
15:10
smile
[1]

glen dżonson [ mistrz IBF ]

tępe społeczeństwo

kumpel mi przed chwilą opiwedział pewną akcje w szkole:

babka się pytała jakie sporty uprawiacie ?
jako że to mój kumpel to jest maniakiem warcrafta 3
i powiedział E-Sport
wyśmiali go że takie coś niema i równie dobrze oni uważają dsjoty jak grają że to jest sport,że nie ma na olimpiadzie (a szachy są ?)
że siedzi się w domu,nie rusza,inni walili coś że to nie jest sport tylko firma robiąca gry (EA sport :D)
no ja tylko mam do powiedzenia :ŻAL
i jeszcze ostro się kłucili że oni mają racje,jakby byli wszechwiedzący
no nie mam słów

09.01.2008
15:13
[2]

wishram [ lets dance ]

mieli rację

09.01.2008
15:13
smile
[3]

Deadly Chancellor [ Pretorianin ]

no ale sie zbulwersowalem;]

09.01.2008
15:14
[4]

The LasT Child [ MPO GoorkA ]

jak można być tak ograniczonym....

natychmiast organizuj parade równości!

09.01.2008
15:15
[5]

MadaKosnik [ Kocham Polki ]

Sport = wysiłek (fizyczny lub psychiczny), a widząc czasami graczy w3 to nie widać nawet tego drugiego ...

09.01.2008
15:17
[6]

Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]

Co się dzieje z młodzieżą dzisiejszą? E-sport? No żesz kurwa:D

09.01.2008
15:18
[7]

$ebs Master [ Profesor Oak ]

moze jeszcze na AWFie powinnie otworzyc wydzial W3 ?:P

09.01.2008
15:18
[8]

glen dżonson [ mistrz IBF ]

nie rozumiecie tego:
chodzi o to że społeczeństwo nie uznaje naszej rozrywki jako sport
a przecież w korei starcraft jest dyscypliną narodową
a założe się że jak by był plan zrobienia w polsce oficjalnej nazwy że to jest JUŻ sport to byście się cieszyli,a tak jeden napisał żle na wątku i wszyscy ida za nim :(
no cuż typowe

nie chodzi mi o obrażanie ludzi ale skoro on mówi że jest to sport a wszyscy mówią mu że nie,ale dalej tłumaczy im ,a oni że to nie.
to chyba jest coś nie tak.
a tępota to że ludzie dalej sobie myślą że gry to jakaś śmieszna zabawa dla grubasów w okularach,ogulnie no niech wam będzie niedoinformowanie

09.01.2008
15:20
[9]

$ebs Master [ Profesor Oak ]

idziemy za nim bo nalezymy do tepego spoleczenstwa i nie mamy wlasnego zdania

09.01.2008
15:20
[10]

Wojduś [ Generaďż˝ ]

Puść po Polsce petycję xD

09.01.2008
15:20
[11]

Hakim [ Complete ]

Ale czy e-sport jest sportem? Nie, bo jest przecież e-sportem:)

09.01.2008
15:21
smile
[12]

FAJEK [ Generaďż˝ ]

wspólczuje ludziom, ktrorzy granie w gry uwazaja za sport...

09.01.2008
15:23
[13]

Kronk [ Konsul ]

Granie na kompie to fajna zabawa, bardzo to lubię i kiedy mam trochę więcej czasu, to zabieram się za jakąś gierkę. Ale gry komputerowe nawet multiplayer i nawet jeżeli rozwijają człowieka w pewnym zakresie, to nie jest żaden sport. Nie wiem jak można tak kategorycznie uważać granie za jakiś e-sport. Kto wygrywa? ten kto najbardziej podpakował postać czy co?

09.01.2008
15:23
[14]

Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]

glen dżonson -> Społeczeństwo tego nie uznaje za sport bo to nie jest sport.

09.01.2008
15:24
[15]

Łysack [ Przyjaciel ]

byłbym pierwszym który by go wyśmiał :D

już prędzej seks można nazwać sportem niż warcrafta:D

09.01.2008
15:24
smile
[16]

wysiak [ Generaďż˝ ]

Oczywiscie, ze to sport, a tak wygladaja mistrzowie ---->


tępe społeczeństwo - wysiak
09.01.2008
15:24
smile
[17]

the_Night [ nie cierpię tolerancji ]

przez was chlopak bedzie mial traume!

09.01.2008
15:25
[18]

Lolter [ Totally ]

Tępy to Ty jesteś.Naucz się pisać dziecko i się tak nie bulwersuj.

09.01.2008
15:25
[19]

glen dżonson [ mistrz IBF ]

nie zdążyłem z drugim editem
Kronk--->ale ja tu nie mówię o wowie czy innych nabijaczy lvli,chodzi mi o gry w których żeczywiście jest multi ale jest rywalizacja,i wygra lepszy np:counter strike,warcraft 3,starcraft


09.01.2008
15:27
[20]

boskijaro [ Senator ]

Moim zgadniem e-gaming można nazwać sportem (w wielu krajach jest oficjalnie uznany) - aby coś osiągnąć, trzeba dużo trenować,oraz włożyć w to dużo wysiłku.

09.01.2008
15:28
smile
[21]

Tlaocetl [ cel uświęca środki ]

FAJEK - to w takim razie ja współczuję tym którzy uważają, ze granie w gry nie jest sportem...
bo tak się składa, że wiele gier komputerowych spełnia wszystkie warunki, by uznać je za sport:




09.01.2008
15:29
[22]

Hakim [ Complete ]

Kronk ---> ja się zgodzę na nazywanie tego e-sport, ale jak to się ma do sportu? Po prostu nazwa z przedrostkiem e-, która opisuje coś, co może rzeczywiście operać się na takiej czy innej rywalizacji.
Ale to nadal nie jest sport i wg mnie e-sport nie mieści się w kategorii: sport.

09.01.2008
15:29
[23]

Scatterhead [ łapaj dzień ]

Osobiście jestem rękami i nogami za tym, żeby uznać e-sport za taki sam "sport" jak szachy, ale zanim to się stanie jeszcze minie długi czas.

09.01.2008
15:29
smile
[24]

Wojduś [ Generaďż˝ ]

Chłopaki, zostawcie glena w spokoju. Będzie mieć przez was zabójcze myśli xD

09.01.2008
15:29
[25]

FAJEK [ Generaďż˝ ]

Tlaocetl -->

mhm... tym sposobem kazde dzialanie czlowieka, mozna nazwac sportem.
np. gospodarka: czy nie ma tam wielu "zawodnikow/firm", ktore konkuruja miedzy soba aby osiagnac jak najlepszy wynik na boisku zwanym rynkiem?

09.01.2008
15:33
smile
[26]

glen dżonson [ mistrz IBF ]

spokojnie nie zamierzam skoczyć z bloku :D

od tego jest rozmowa żeby wyjaśnić sobie sprawy i argumenty przedstawić
Dobra jademy dalej:
oni normalnie trenują i mają spory szmal za to zaraz gdzieś znajde filmik z paladynem(najlepszym graczem W3 w Polsce)
oraz jakimiś innymi Pro-Gamerami to może zrozumiecie

09.01.2008
15:45
[27]

seblen [ Centurion ]

gry w pewnym sensie mogą być sportem, tak jak jedzenie hot dogów na czas, co moim zdaniem jest odwrotnością sportu.

09.01.2008
15:46
smile
[28]

Vidos [ Legend ]

Cóż za afera, pfff

09.01.2008
16:02
[29]

N|NJA [ Senator ]

Masz problem straszny widze.

To, ze ktoś jest maniakiem W3, starcrafta, jakiejkolwiek innej gry, nie oznacza, ze jest e-sportowcem. Za takich uwazam kolesi, którzy z racji swojego skilla mają z tego jakąs kasę i biorą udział w turniejach. ALE:

To, ze w korei 14-latek może rzucić szkołe i napieprzac zerg rushe od rana do nocy i trzepać na tym gruby szmal nie uważam za powód do dumy dla nas, graczy, a raczej za straszliwą patologię. Prawda jest taka, ze chłopaczek, który dzisiaj wymiata wszystkich na turniejach, za pare lat przestanie grać (bo juz mu się znudziło, ze względów zdrowotnych, bo w końcu wygryzą go młodsi). I co wtedy? Fatal1ty mógł sobie pozwolić na zakonczenie kariery i założenie własnej firmy (nie kończac szkoły), bo był jednym z pionierów, jesli chodzi o sławę zdobytą podczas nakurwianek po sieci. Teraz tych "e-sportowców" wyrasta jak grzybów po deszczu i co ze sobą zrobią za lat parę? Nie zdobyli nawet podstawowego wykształcenia, rodzice przyklaskiwali, bo synek (czy córka) przynosił twardą walutę bądź nagrody rzeczowe do domu i nagle ciach- skonczlo się rumakowanie. Co wtedy? :)


tępe społeczeństwo - N|NJA
09.01.2008
16:06
[30]

stanson_ [ Szeryf ]

Całkowicie słusznie go wyśmiali. Publicznie się ośmieszył wyskakując z tym e-sportem, więc nie wiem za bardzo o co chodzi autorowi wątku.

09.01.2008
16:06
smile
[31]

Long [ Generaďż˝ ]

Taa... Znam delikwenta, który każdą wolną chwilę po pracy spędzał na graniu w WoWa. Naprawdę niezły jest w te klocki i wymiata okrutnie. Kałdun mu od tego urósł jak u zawodnika sumo. Sumo = sport. Granie w w WoWa daje więc podobne efekty co uprawianie sumo. Zatem w zasadzie też jest sportem...

09.01.2008
16:13
[32]

DeVitoo [ AWF Poznań ]

Należy poruszyć dwie kwestie. Pierwsza to, że jak większość jeszcze nie wie i niestety reagują tak jak dana klasa, e-sports istnieje i ma się co raz lepiej. Tak sporty internetowe znajdują swoją rangę powoli i miejsce wśród ogólnej dziedziny sportów no i przynależności jako jedna z gałęzi. Na olimpiadzie w Pekinie na wstępie ma mieć miejsce ukazanie tego typu sportu.
Druga sprawa to co już Yogh wspomniał- nie każdy kto gra po sieci może uważać się za "zawodnika e-sports". Są do tego specjalne ligi i tzw. klany.

No niestety wiem, że to absurdalne ale tak jest. Wkraczamy w coraz gorsze czasy.

09.01.2008
16:14
[33]

Łysack [ Przyjaciel ]

Hakim -> to co piszesz skojarzyło mi się z porównaniem kilku słów:)

mail - e-mail
seks - e-seks
randka - e-randka


e-mailem paczki nie prześlesz, e-seksem dziecka nie zrobisz, a po e-randce i tak nie zamoczysz:) jeszcze trochę i nie będzie słowa które nie miałoby odpowiednika z przedrostkiem e-:)

09.01.2008
16:15
smile
[34]

alpha4175 [ Pro Gamer ]

E-Sport , a prawdziwy sport to nie to samo...

09.01.2008
16:16
smile
[35]

Tlaocetl [ cel uświęca środki ]

NINJA - to samo można powiedzieć o patologiach w sportach klasycznych, czy Małysz ukończył jakąś szkołę? on ma chociaż kasę, ale setki innych sportowców, którzy nigdy nie mieli żadnych znaczących wyników i nie natrzepali dużej kasy? nie skończyli sensownych szkół, nie mają innych zawodów, bo w sporcie byli zawodowcami?
wiele gier komputerowych, gdzie są ligi, rozgrywki graczy itd niczym nie różni się od sportów klasycznych

09.01.2008
16:17
[36]

Trael [ Mr. Overkill ]

Łysack----> Chyba ciężko jednak będzie wymyślić coś takiego jak np e-erekcja :) Więc bez paniki, inawzja e- jeszcze nam nie grozi :)

09.01.2008
16:17
[37]

Vader [ Legend ]

Olej ignorantów.

09.01.2008
16:37
smile
[38]

Judith [ Legend ]

Ech, była już tu kiedyś taka dyskusja. Stara dobra definicja sportu kładzie nacisk na rozwój fizyczny, za kórym idzie pewnego rodzaju rozwijanie się duchowe (walka z własnymi słabościami, rozwijanie hartu ducha, itd.) Wg. niej takie "dyscypliny" jak brydż czy szachy nie mają możliwości pretendowania do tytułu sportowych. To się jednak zmieniło, wszak zakres desygnatów danego słowa to "tylko" konwencja, a ta jest co jakiś czas zmieniana. Osobiście jestem za starą definicją sportu i nie uważam szachów ani brydża za dyscypliny sportowe. Z innej zaś strony, wiek XXI to wiek agresywnego marketingu, a co za tym idzie masowego pustosłowia, dorabiania na siłę nowych znaczeń do słów i burzenie owej konwencji. Nie zdziwię się, jak kiedyś gry zostaną uznane za sport, ale w głębi serca mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie :]

09.01.2008
16:43
[39]

N|NJA [ Senator ]

Tlao-> NINJA - to samo można powiedzieć o patologiach w sportach klasycznych, czy Małysz ukończył jakąś szkołę?

Ile osób w tym kraju nie zna małysza? Jak sam zauwazyłes, on może trzepać kase po zakonczeniu kariery nawet sprzedając hot dogi.

ale lecimy dalej:
ale setki innych sportowców, którzy nigdy nie mieli żadnych znaczących wyników i nie natrzepali dużej kasy? nie skończyli sensownych szkół, nie mają innych zawodów, bo w sporcie byli zawodowcami?

Przy czym oni mają cos, czego ten tzw. e-sportowiec nie ma- fizyczną sprawnosć, wyrobioną latami treningów, która moze im sie przydać w znalezieniu pracy. To, ze sportowiec zaliczył jakąś kontuzję i musiał wycofac się z kariery, nie skresla go na rynku pracy, mimo, ze nie posiada wykształcenia. Kawał wysportowanego chłopa kazdemu się przyda, i mimo, ze wielkiej kasy trzepać nie będzie, to jednak coś mu z tego przyjdzie, jesli znajdzie w sobie odrobine chęci.
A teraz pomysl o kimś napieprzającym non stop w sieciówki. Kariere kończy, chuchro z niego, albo kawał prosiaka, i nic innego poza zerg rushem nie umie. Na co ci taki pracownik? Toż go nawet do Maca nie wezmą, bo wyżre zapasy z lodówki :)


09.01.2008
16:43
[40]

Artur20 [ Generaďż˝ ]

Skoro wędkarstwo, szachy, czy brydż są uznawane za sport, to równie dobrze na to miano zasługuje gra komputerowa. Zresztą robi się wszelkiego rodzaju turnieje (z całkiem sporymi nagrodami), więc w pewnym sensie stało się to sportem.

09.01.2008
16:47
[41]

N|NJA [ Senator ]

Skoro wędkarstwo, szachy, czy brydż są uznawane za sport, to równie dobrze na to miano zasługuje gra komputerowa. Zresztą robi się wszelkiego rodzaju turnieje (z całkiem sporymi nagrodami), więc w pewnym sensie stało się to sportem.

Kiedyś to samo próbowano zrobić z systemami bitewnymi i starano się promowac suwanie figurynek po makiecie jako rodzaj sportu. Nagrody były, turnieje były i dupa.
Jakby sie uprzec, to dowolną czynność mozna nazwać sportem. Sa zawody w rzucie beretem, konkurencja w noszeniu własnej żony na plecach, konkurs w rzucaniu świnią, doroczne wyścigi kombajnów, ba, sa nawet wielkie zjazdy miłosników żarcia, gdzie liczy się, kto najwięcej w siebie wepchnie (i zawsze wygrywa ten cholerny mikry japończyk :)). Czy to jest sport? Miłośnicy owych "dyscyplin" będa sie upierali, ze tak, ja jednak sie nie zgodze :)

09.01.2008
16:48
smile
[42]

Gilmar [ Easy Rider ]

Judith ------>Nie wiek XXI zaliczył szachy do sportu, bo olimpiady szachowe sa organizowane od 1924 roku.
Natomiast wiek XXI zalicza do sportu takie walki w klatce i inne odmiany walk majace na celu zrobienie realnej krzywdy przeciwnikowi przy akompaniamencie tłuszczy wyjacej - Zabij go!

Za taki sport, rozwój fizyczny i walke z własnymi słabosciami to ja dziękuję.

09.01.2008
16:48
[43]

draug_xiii [ Pretorianin ]

tutaj sie calkowicie zgodze z Tlaocetl-em
Ninja wystarczy spojrzec na "IQ/wyksztalcenie" czesci najlepiej zarabiajacych futbolistow.
Sam mam dobrego kumpla z Berlina ktory przez kilka lat zarabial swietna kase grajac w CS-a wlasnie w ligach i klanach.
I nie rozumiem dlaczego e-sport mialby byc wczymkolwiek gorszy od normalnego sportu.

Dodam jeszcze od siebie Ninja po przeczytaniu twojego postu ze ow moj znajomy mimo ze juz nie gra za wiele to calkiem niezle sobie radzi pracujac w przmysle IT wlasnie i jak przypuszczam zarabia wiecej niz jakis "osilek".

09.01.2008
16:51
smile
[44]

zalo [ Senator ]

hehe... faktycznie nazwa watku ma zwiazek z autorem...

ty nazwyasz nabijanie skili w grze, uprawianiem sportu? to chore... nie ma absolutnie związku z rozwijaniem się fizycznie ani w żaden inny sposób

znam wielu zagorząłych fanów WoW ale nie spotkałem jeszcze nigdy takiego który swój ,,nałóg komputerowy" nazywa sportem

artur -----> bardziej rozwijasz sie trenując sztukę łowienia ryb, czy siedząc przed komputerem?

09.01.2008
16:56
smile
[45]

zarith [ ]

@fajek - a szachy czy brydz? to tez nie sport, bo gra? swoja droga, pilka nozna to tez gra:p

a gry komputerowe, owszem, moga byc traktowane jako sport, czemu nie? w inny sposob sie trenuje i w inny wspolzawodniczy ale roznica miedzy starcraftem a szachami jest mniejsza niz miedzy curlingiem a podnoszeniem ciezarow... swiat ewoluuje, razem z nim pojecia ktore nam w zyciu towarzysza, mozna oczywiscie nie przyjac tego do wiadomosci, ale kto sie nie porusza do przodu zostaje w tyle:)

09.01.2008
16:57
[46]

N|NJA [ Senator ]

Draug-> Ninja wystarczy spojrzec na "IQ/wyksztalcenie" czesci najlepiej zarabiajacych futbolistow.

Przy takim systemie stypendialnym w USA, gdzie nawet najwiekszy moron jest wpuszczany do koledżu, bo jest mocny w futbolu i polepszy wynik uczelnianej drużyny a potem jest draftowany do narodowej ligi, naprawde, niewielkie ma to znaczenie :)

Sam mam dobrego kumpla z Berlina ktory przez kilka lat zarabial swietna kase grajac w CS-a wlasnie w ligach i klanach.

Cały czas nie zwracacie uwagi na fakt, ze nie wszyscy poświęcają życie tylko i wyłącznie sieciówkom. Ja mówię o patologii, a nie o ludziach, którzy trenują, nie zapiominając jednoczesnie o tak podstawowyh rzeczach jak nauka i dbanie o samego siebie. W Korei (na którą powołał się autor wątku) zjawisko "e-sportowców" przybrało patologiczną postać, nam to jeszcze nie grozi.
Czy kolega zostawił wszystko w pizdu? Nie wydaje mi sie. Czy poświęcił wszystko dla tzw. "kariery" w e-sporcie? Nie sądze, skoro znał się na czyms więcej, niz na headshotach.

mam kumpla, który swego czasu (za czasów Reseta i mocnej sceny trzeciego Kłeja w polsce) miał naprawde zacne wyniki, tu drugi, tu trzeci na turnieju, zdarzały mu sie i miejsca pierwsze, gdzie rozwalał innych hardkorowców (warszawiacy kojarzacy starą Arenkę pamiętają tamte czasy). Przy czym, niestety, mimo, ze chłop inteligentny jak jasna cholera, olał wszystko, bo co turniej, to wolał kase i fanty przyniesc do domu. Rodzice sie buntoali, ale widzieli, ze synek przynosi nagrody, to czujność im zelżała, i dopiero pod koniec roku okazywało się, że gosc ma pięć czy siedem zagrożeń na koniec roku (czasy pierwdszej czy drugiej klasy liceum).
Najbardziej zabawny (i smutny zarazem) dialog przeprowadził z własną polonistką:

pol: XXX, ja widziałam, jak swietnie umiesz pisac, jaki masz pojemny umysł, że sporo przeczytałeś, ale dlaczego znowu się nie przygotowałeś?
on: Pani psor, bo ja się do turnieju przygotowywałem
pol: Jakiego, młodych recytatorów?
on: Nie, kłejka.

Kłeja rzucił, gdy nadchodziła matura. Dziś jest zdrowym, szczesliwym człowiekiem :)

09.01.2008
17:01
smile
[47]

zarith [ ]

ninja - czy w zwiazku z tym ze lekka atletyka w nrd na przelomie lat 70/80 przybrala patologiczna postac, przestaje byc sportem? e-sport to zjawisko nowe, wiec patologii w nim wiele, ale nic to imo nie zmienia

09.01.2008
17:03
[48]

zalo [ Senator ]

E-Sport (Electronic Sport) to sport elektroniczny, czyli inaczej turnieje gier komputerowych

źródło: wikipedia

09.01.2008
17:07
[49]

Bechemoth [ Konsul ]

Glen dżonson---ostro przesadzasz.Sport jak dla mnie to wysiłek, rywalizacja,trening gdzie wszystko zależy od ciebie, od siły.Sport ma być czymś prawdziwym.A gry to zabawa.

09.01.2008
17:10
smile
[50]

zarith [ ]

bechemoth, dokladnie takie jak opisales jest granie w gry 'profesjonalnie'. wysilek, rywalizacja, trening.

09.01.2008
17:13
[51]

elfik [ z wired ]

Promujcie e-sport to wyrośnie nam pokolenie debili grających przez pół życia w gry.

.. i nic więcej.

09.01.2008
17:13
[52]

NyyKo [ Generaďż˝ ]

Bechemoth ma racje.

09.01.2008
17:13
[53]

glen dżonson [ mistrz IBF ]

Bechemoth---->dokładnie te cechy wysiłek itd... muszą być spełnione żeby być pro-gamerem :)
i wierz mi że po jednym dniu treningu zawodowców byś miał dość tej gry
a oni kochają swój ,,fach'' i chcą być lepsi od innych.

edit:
zarith już mnie uprzedził :)

09.01.2008
17:14
smile
[54]

zarith [ ]

promujcie podnoszenie ciezarow to wyrosnie nam p[okolenie debili podnoszacych przez pol zycia sztangi. rotfl.

09.01.2008
17:15
[55]

zalo [ Senator ]

glen ------> jedyne co sie tam meczy to palce na klawiaturze/padach i oczy, wiec mógłbyś skończyć upierać sie przy głupstwie

09.01.2008
17:17
[56]

N|NJA [ Senator ]

zarith-> ninja - czy w zwiazku z tym ze lekka atletyka w nrd na przelomie lat 70/80 przybrala patologiczna postac, przestaje byc sportem?

W NRD to nie był sport, tylko eksperyment na ludziach. kazda patologia pozbawia dyscypliny najwazniejszego- zdrowej rywalizacji. Swego czasu kolarstwo toczone było rakiem dopingu i zamiast sportu mieliśmy chore szprycowanie się chemią. Podobnie z ciężarowcami czy wspomnianymi enerdowskimi pływaczkami.

Sam lubię sobie pograć, ba, grywam w WoWa, w AA, lubiłem sobie posiec po sieci w C&C, ale nigdy na tyle, żeby zapomnieć doniesc materiały do roboty, zjesc albo wyjsc do kibla.

promujcie podnoszenie ciezarow to wyrosnie nam p[okolenie debili podnoszacych przez pol zycia sztangi. rotfl.

I znowu wyolbrzymiasz, prostacki erystyczny chwyt, który na mnie nie działa.
Zdrowa sportowa rywalizacja to coś zajebistego. W momencie, gdy z owej rywalizacji robi się z człowieka machinę do wygrywania, pieprzonego robota, sport się konczy, zaczyna sie patologia.

09.01.2008
17:17
[57]

draug_xiii [ Pretorianin ]

Ninja byc moze troszke zbaczam z tematu ale ...
To ze sie kolega w szkole nie uczyl i zagrywal w "queja" tez nie ma wg. mnie znaczenia.
Sam bylem nieuk i leser jakich malo (z wyjatkiem angielskiego bo wiedzialem ze mi sie przyda a i tak najwiecej sie owego jezyka wlasnie z gier i TV nauczylem) a teraz coby w nadmierny samozachwyt nie popadac radze sobie bardzo dobrze. Inny kumpel z mojej szkoly ktory byl jeszcze wiekszym leserem terazma wlasna swietnie prosperujaca firme siwadczaca uslugi internetowe i z tego co sie orientuje to nie ma za wielu rzeczy na ktore nie mogl by sobie pozwolic. (moze przesadzam bo miliarderem nie jest ale w wieku 22 lat mial juz wlasny dom, samochod etc i samemu do tego doszedl w dosc niedlugim czasie a to juz dla mnie powod aby miec do niego szacunek) acha rowzniez jako nastolatek ogrom czasu spedzal na graniu na kompie. Mysle rowniez iz takich ludzi jest wiecej i nie stanowimy jakichs wyjatkow.

09.01.2008
17:18
[58]

promilus1 [ Człowiek z Księżyca ]

Dla mnie szachy także nie są sportem. O e-sporcie nie wspominając. Juz raczej gre na Nintendo Wii łatwiej podciągnoąć pod sport. Jeszcze troche, a ludzie będą mówić, że zawodowo uprawiają sport siedząc całe dnie przed kompem.

09.01.2008
17:21
[59]

zarith [ ]

ninja - twoj post mimo ze ciekawy niestety nie jest na temat:) patologie nalezy eliminowac tak ze sportu tradycyjnego, jak i elektronicznego.

mam sasiada, ktory potrafi nie pojsc do pracy bo przez cala noc gra w brydza na kurniku. czy to cos udowadnia? nie:)

09.01.2008
17:23
[60]

N|NJA [ Senator ]

draug-> Juz kiedyś pisałem- dupa byłem w szkole, mam w dupie studia i zarabiam przyzwoicie dzieki znajomości języka angielskiego, którą wykształciłem na piraconym cartoon network z satelity i na komputerowych erpegach. Gram dużo, czasami sam zauwazam, że za dużo, ale nie jestem jednym z tych "profesjonalistów", którzy ćwicza milimetry suwania myszą i ucza się na pamięć polożenia czerwonej zbroi. Bo to są niezłe skille, ale nieprzydatne do czegokolwiek innego poza kłejkiem.

09.01.2008
17:24
[61]

DeVitoo [ AWF Poznań ]

Moralność podupada na korzyść absurdu, głupoty i tandety. Takie moje zdanie na temat postępu technologicznego. Ludziom się w głowach przewraca. Samozagłada jest kwestią czasu.

09.01.2008
17:25
[62]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

elfik - Społeczeństwo debili biegających za skórzaną piłką jest ok?

09.01.2008
17:29
[63]

wysiak [ Generaďż˝ ]

Dycu --> Debile wychowane na kopaniu pilki przynajmniej nadaja sie do pracy fizycznej.

09.01.2008
17:30
[64]

N|NJA [ Senator ]

Zarith-> twoj post mimo ze ciekawy niestety nie jest na temat:)patologie nalezy eliminowac tak ze sportu tradycyjnego, jak i elektronicznego.

jest jak najbardziej na temat. Juz samo przyzwolenie na to, by dzieciak, gówniarz wręcz (zaczynają coraz młodsi, szczególnie w tej wąłkowanej wciąż korei) przesiadywał całe dnie zgarbiony przed monitorem i ćwiczył zestaw klawiaturowych skrótów i machanie myszką, zahacza o patologię. Bo wyrosnie z niego zyciowa pizda. Gry komputerowe to zabawa, coraz bardziej realistyczna i coraz szerzej znana ogółowi społeczeństwa, ale wciąz jest li tylko zabawą, oderwaniem się od rzeczywistości, niczego cię potrzebnego do życia nie naucza (poza jezykiem angielskim w kilku wypadkach, a i tego samemu sie nie pojmie bez proper guidance i własnych chęci, poza tym teraz wszystko mozna miec w polskiej, idiotoodpornej wersji językowej).


Taaaak, wiem, zaraz wyskoczy ktos ze stwierdzeniem "gry rozwijają wyobraźnię" sratatata

I zaznaczam, cały czas mówimy o tych "profesjonalistach", nie zas o ludzich, którzy po prostu lubią sobie pograc.

09.01.2008
17:33
[65]

seblen [ Centurion ]

Dlaczego uważacie, że gracze to największe grubasy, przecież każdy potrafi znaleźć chwile na sport nawet jak bardzo dużo gra.

09.01.2008
17:37
[66]

Boroova [ Jožin z bažin ]

Suprisingly, Ninja po raz pierwszy pisze z sensem. Podpisuje sie pod twoimi postami obiema recami.

Znajdzie sie taki jeden z drugim co to sa niby fajni "sportowcy", bo w WoWa maja super skilla, ale jak przyjdzie wydymac panienke, to beda szukac ikonki "start" na plecach.

09.01.2008
17:38
[67]

N|NJA [ Senator ]

Dlaczego uważacie, że gracze to największe grubasy, przecież każdy potrafi znaleźć chwile na sport nawet jak bardzo dużo gra.

Nie zrozumiałeś (łał, dawno nie uzywałem tego uniwersalnego sieciowego zwrotu).

Sam jestem zapalonym graczem, do tego z racji swojej pracy siedze przed monitorem po pół dnia. Lecz niestety nie jestem ani gruby, ani nie mam pryszczy, ba, wiem nawet, jak wygląda naga kobieta bez posiłkowania się internetem.
Przy czym nie kazdy znajduje chwile na sport, spoglądasz na to ze swojej perspektywy, bo TY znajdujesz tę chwilę. Ja również. Ale znam takich, którzy zaszywali się w swoim pokoju i nie widywałem ich nawet tydzień, bo musieli rozegrac "jeden meczyk starcrafta" :)

Amerykanska odmiana jagód-> jak po raz pierwszy, co po raz pierwszy, już nie raz sie ze mną zgadzałeś :P

09.01.2008
17:39
smile
[68]

zarith [ ]

no nie moge sie drogi ninjo zgodzic. profesjonalne granie w gry uczy wytrwalosci, silnej woli, koordynacji ruchowej, szybszego myslenia. poza tym z obrzydzeniem odrzucam pomysl, jakoby sport musial byc w jakikolwiek sposob 'uzyteczny'. a jakie to niby skille uzyskuja mistrzowie curlingu, dartsow czy bilarda? o szachach i brydzu juz pisalem.

poza tym, w zdrowym ciele zdrowy duch. utrzymanie tezyzny fizycznej wplywa na wyniki w e-sporcie.

09.01.2008
17:49
[69]

N|NJA [ Senator ]

profesjonalne granie w gry uczy wytrwalosci, silnej woli,

przewlekłe zatwardzenie również. Zrobimy z tego sportowa dyscyplinę?

koordynacji ruchowej,

oczu i dwóch rąk. Rozumiem, ze bez nóg mozna się obejść.

szybszego myslenia.

Może, gdy gramy w cos po raz pierwszy i kombinujemy co i jak. Przez lata napieprzania w starcrafta nie myslimy, tylko mechanicznie wykonujemy cztery zapamietane akcje- build spawning pool, hatch zerglings, rush, type kekekeke.
Wiem, każda dyscyplina sportu to powtarzanie pewnych wyćwiczonych czynności. Przy czym taki trening pewnych ruchów w sporcie rozwija wszystkie części ciała, zaś trening w grze komputerowej ogranicza się do wyćwiczenia palców, żeby szybciej wydawac polecenia hatchowania zergów z klawiatury. Wtedy już nie ma myslenia, tylko prostackie kombinacje.
Podobnie z kłejem- gdy już z jakimś wysiłkiem umysłowym nauczymy się mapy na pamięc, nie ma miejsca na myslenie- dobrze wiemy, skąd może wyjść nasz nastepny frag i tylko dobieramy wyuczony zestaw ruchów do zaistniałej sytuacji (czytaj- wyjdzie z lewej lub z prawej)

poza tym z obrzydzeniem odrzucam pomysl, jakoby sport musial byc w jakikolwiek sposob 'uzyteczny'.

Nie sam sport, ale człowiek go uprawiający do czegoś musi sie w zyciu przydac, chyba, ze chce zostac warzywem.

jakie to niby skille uzyskuja mistrzowie curlingu, dartsow czy bilarda?

Oddychanie świezym powietrzem, umiejętnosc socjalizacji ze społeczenstwem, nabywanie wiedzy na temat tego, jak wyglada świat za oknem

09.01.2008
17:58
[70]

zarith [ ]

wiesz generalnie to kazdy czlowiek, nie tylko uprawiajacy sport, musi sie do czegos w zyciu przydac bo zostanie warzywem. przewlekle zatwardzenie nie jest sportem, bo nie wystepuje w nim element rywalizacji. bez nog owszem mozna sie obejsc, ale generalnie nalezy sie specjalizowac. pilkarzom na przyklad niespecjalnie potrzebne sa rece, chyba tylko do balansowania ciala - mniej wiecej tak jak e-sportowcom nogi. prostackie kombinacje sa nieestetyczne, to prawda, dlatego mecze szachowe sledze od 20 posuniecia.

to tak na szybko. poza tym, nie uznaje twojej odpowiedzi na pytanie jakie to niby skille uzyskuja mistrzowie curlingu, dartsow czy bilarda. abstrahujac od faktu ze wszystko to sa sporty indoorowe wiec swiat za oknem widzi sie tylko przez szybe samochodu jak sie jedzie na turniej, postaraj sie powaznie nad tym pytaniem zastanowic.

aha, a czy wg ciebie szachy czy brydz to sport czy nie?

09.01.2008
17:59
smile
[71]

siekator [ Król Rybak ]

ABSURD!

09.01.2008
18:00
[72]

wysiak [ Generaďż˝ ]

"przewlekle zatwardzenie nie jest sportem, bo nie wystepuje w nim element rywalizacji."
Widac, ze nie ogladasz South Parku, polecam epizod 1109..:)

09.01.2008
18:02
smile
[73]

zarith [ ]

wysiu, temat patologii mamy juz przerobiony:)

09.01.2008
18:03
smile
[74]

draug_xiii [ Pretorianin ]

NINJA w przypadku Dartsow to chyba jak wyglada ta czy inna knajpa, po ilu piwach jeszcze mozna w tarcze trafic oraz jak trafiac w owa tarcze majac przed soba zaslone dymna sponsorowana przez palaczy ;) (nie krytykuje w tym poscie coby nie bylo)

09.01.2008
18:05
[75]

elfik [ z wired ]

Dycu - Piłka nożna to jedna z definicji prawdziwego sportu. Rozmach zjawiska, nieprzytomnie duża ilość fanów na całym świecie, tworzenie się legend na boisku, a przede wszystkim w sercach kibiców. To jest po prostu piękne, wspomnienia i emocje które przechodzą na następne pokolenia.

Nie wspomnę o tak błahej rzeczy jak oglądanie transmisji w pubie z kumplami przy piwku.

W CS:S przechodzisz ewentualnie do nowej mapy.

09.01.2008
18:10
[76]

N|NJA [ Senator ]

wiesz generalnie to kazdy czlowiek, nie tylko uprawiajacy sport, musi sie do czegos w zyciu przydac bo zostanie warzywem.

Teraz powiedz to rzeszy tych, którzy twierdzą, ze jak będą siedzieć cały dzien przed kompem trenując skilla, to nauczą się czegoś w życiu.

przewlekle zatwardzenie nie jest sportem, bo nie wystepuje w nim element rywalizacji.

Co, jesli ktoś siedzacy kabinę obok tez je ma? Kto szybciej, kto mniej zajęczy, jak nic rywalizacja.

bez nog owszem mozna sie obejsc

Chyba ze nagle bedziemy musieli pójść po coś do jedzenia. Wołac mamę, bo nasze wątłe nózki nie uniosą naszego spasionego cielska? :)

ale generalnie nalezy sie specjalizowac. pilkarzom na przyklad niespecjalnie potrzebne sa rece, chyba tylko do balansowania ciala

tylko? Bez balansu ciała wyglebił by się przy pierwszej próbie sprintu.
Każdemu, kto uprawia sport fizyczny, potrzebna jest każda czesc ciała. Co z tego, że bokser musi miec silne rece, skoro bez dobrej pracy nóg nie uniknie żadnego ciosu?


prostackie kombinacje sa nieestetyczne, to prawda, dlatego mecze szachowe sledze od 20 posuniecia.

ja ich w ogóle nie śledzę.

poza tym, nie uznaje twojej odpowiedzi na pytanie jakie to niby skille uzyskuja mistrzowie curlingu, dartsow czy bilarda. abstrahujac od faktu ze wszystko to sa sporty indoorowe wiec swiat za oknem widzi sie tylko przez szybe samochodu jak sie jedzie na turniej,

Ale przebywa sie z innymi ludźmi, wychodzi sie z domu nie tylko po to, by pojechać na kolejny turniej. U dzieciaka zapatrzonego ślepo (podkreslam jeszcze raz- mówimy o pokurwieńcach, nie tych, którzy lubią sobie po prostu popykać w jakąś gierkę) w gry komputerowe miedzyludzkie interakcje ograniczone są do gadek przez teamspeaka z kolesiami, których na oczy nie widzieliśmy.

aha, a czy wg ciebie szachy czy brydz to sport czy nie?

Odkad udowodniono, ze komputer moze wygrac z mistrzem szachowym, bo sama gra to czysta matematyka, w której nie ma miejsca na przypadek, zdarzenie losowe, sportto dla mnie żaden. Podobnie jak każda inna dyscyplina, w której nie ma właśnie tej szansy na przypadkowosć, bo to pozbawia rozgrywkę sporej czesci emocji.


Żeby nie było- czasem tez lubie sobie rozegrac partyjkę szachów przy dobrym piwku i sziszy nieopodal. Ale tylko dla rozrywki.


edit: draug->
NINJA w przypadku Dartsow to chyba jak wyglada ta czy inna knajpa, po ilu piwach jeszcze mozna w tarcze trafic oraz jak trafiac w owa tarcze majac przed soba zaslone dymna sponsorowana przez palaczy ;)

Zauwaz, ze dartsy to gra, w którą najlepiej gra sie w luźnej, fajnej atmosferze przy piwie i papierosie, z INNYMI równie rozluźnionymi ludźmi. Jest różnica miedzy siedzeniem samemu w ciemnym pokoju? Jest :)

09.01.2008
18:14
[77]

elfik [ z wired ]

N|NJA

Taki offtop:

Komputer jeszcze nie wygrał z mistrzem szachowym. Przy ostatniej sławnej potyczce po stronie maszyny był informatyk i dwóch profesjonalnych szachistów, którzy "poprawiali" zerojedynkowe
decyzje.

ps

Nigdy nie wygra, chyba że uzyska samoświadomość. Chodzi dokładnie o iskrę, żarówkę która nagle zaświeci się nad głową; eurekę. Właśnie tego zjawiska maszyna nie jest wstanie odzwierciedlić.

09.01.2008
18:17
[78]

N|NJA [ Senator ]

elfik-> Komputer jeszcze nie wygrał z mistrzem szachowym. Przy ostatniej sławnej potyczce po stronie maszyny był informatyk i dwóch profesjonalnych szachistów, którzy "poprawiali" zerojedynkowe decyzje.

Co tylko świadczy o tym, że by sport był emocjonujący, musi w nim istnieć możliwość popełnienia błędu, musi zaistniec jakaś przypadkowość. Komputer, jako maszyna, takowych nie popełni (chyba, ze z winy programisty), nie zje go stres, trema, nie poczuje się gorzej, nie będzie miał spadku formy :)

Nigdy nie wygra, chyba że uzyska samoświadomość. Chodzi dokładnie o iskrę, żarówkę która nagle zaświeci się nad głową; eurekę. Właśnie tego zjawiska maszyna nie jest wstanie odzwierciedlić.


W przypadku posadzenia przed soba dóch mistrzów szachowych w pełnej dyspozycji, mamy sytuację, w której równie dobrze moglibyśmy postawić dwa komputery. Teoretycznie moze dojśc najwyżej do remisu, bo obaj mają w głowie milion posunięc swoich i przeciwnika naprzód.
Szachy także sa grą ograniczoną, w której liczba posunięc nie jest nieskończona. Z człowiekiem komputer wygrac moze, bo tu nie chodzi o "eurekę", to nie będzie żadne odkrycie, skoro takowy ruch przeciwnika maszyna już dawno przewidziała.

09.01.2008
18:21
[79]

Gilmar [ Easy Rider ]

Hola, hola, panie N|NJA to nie komputer wygrał z mistrzem szachowym, tylko cała historia szachów stworzona przez tysiące arcymistrzów z nim wygrała.
Poza tym maszyna nie wie co to stres, zmeczenie, presja, balast doswiadczen zyciowych, gorsza koncentracja, negatywne doznania ze strony otoczenia itp

W szachach nie chodzi tylko o kombinacje ale przede wszystkim o strategię.

09.01.2008
18:22
[80]

_MaZZeo [ Generaďż˝ ]

Hah, gry to sport ;) Jedynym argumentem przemawiającym za tym stwierdzeniem jest to, ze taki brydż czy szachy to tez sport :)

Parę lat temu się bawiłem w różne klany, szczególnie w CS'a, zresztą ponad rok temu również i w klanie Battlefielda byłem... aż się dziwię ze taki głupi byłem.

Po prostu - szkoda życia. Mecze, srecze, treningi (codziennie!) sparingi i rózne głupoty. Nie wiem jak inni, ale ja gram kiedy mam ochotę, a nie kiedy clanleader mi każe. To jedna sprawa. Druga to to, ze sie zajebiście dużo czasu na tym traci. Co innego godzinna sesja na dwóch mapkach, a co innego trening + mecz = 3 godziny niewyjęte. A są wieczory, gdzie sie gra nawet 2 mecze, na dwóch różnych mapach, więc trening będzie jeszcze dłuższy.

Ale przestałem uprawiać "e-gaming" :) I sie bardzo z tego ciesze i mam nadzieje, ze nigdy do tego nie wrócę. Zniechęciłem się do grania przez internet przez idiotów, no'life'ów i internetowych napinaczy, którzy mnie irytowali podczas rozgrywki. Zamiast cieszyć się, to siedzisz wkurzony.

Zresztą, juz same partyjki FFA mnie znudziły. Myslałem ze kupując COD4 pogram rok, moze dwa. A tu po nielada miesiącu mi sie po prostu odechciało. I wracać nie mam zamiaru.

To wszystko mówi gracz, który zmarnował czas na CS'a (prawie 4 lata) i BF'a (prawie rok).

09.01.2008
18:23
[81]

elfik [ z wired ]

N|NJA

Niepotrzebnie upraszczasz wszystko do suchej kalkukacji, tak się zwykle przegrywa grając w szachy.

Szachy także sa grą ograniczoną, w której liczba posunięc nie jest nieskończona.

Może jakiś dowodzik matematyczny na potwierdzenie tezy?

09.01.2008
18:27
smile
[82]

Psycho_Mantis [ ]

Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę, że sport = wysiłek fizyczny.

Każda dyscyplina czy rodzaj sportu powstawał w danej sytuacji. Wydaje Wam sie że kopanie jelita cielęcego na początku cieszyło sie uznaniem?

E-sport nie jest dyscypliną, jest kategorią. Taka samą jak sporty walki, atletyka, sporty umysłowe (tu właśnie są karty, szachy etc.). I e-sport staje się taką kategorią także w Polsce. Tworzą się nowe "dyscypliny" w ramach nowej kategorii. Tak jak podczas I wojny światowej internowani polscy oficerowie w Szczypiornie zaczęli rzucać pomiędzy sobą piłkę, ustalając zasady. Każda dyscyplina powstaje w konkretnych warunkach a to jak jej los się toczy dalej zależy już od ludzi.

Dzisiaj sportem jest nawet curling i to w dodatku olimpijskim.

E-sport to kategoria w której mamy dyscypliny czyli gry komputerowe. Jednak nie należy mylić pani Basi, sekretarki, pogrywającej sobie w Quake'a III gdy nie ma szefa z Mateuszem Ożgom "Matroxem", wielokrotnym Mistrzem Polski.


Ci, którzy nie potrafią się pogodzić z tym, że komputery wypierają wśród dzieci inne zajęcia, że boiska pustoszeją, mogą walczyć z wiatrakami. Powstało nowe medium, interaktywne. Komputer jest jak piłka. Piłka została wykorzystana wielu dyscyplin, komputer też. Komputer stal sie nowym narzędziem swoją drogą dającym możliwość stworzenia nieograniczonej ilości dyscyplin - gier.



Czy to dobre? Na pewno nieuniknione. Czlowiek od zawsze chce ze sobą rywalizować. Nie bez powodu przy konsolach jest wejście na więcej niż jednego pada. Na tą nową platformę luzie automatycznie przenoszą aspekt rywalizacji. A czy ma to postać kumpelskiej zabawy (rozrywka, "rekreacja"), czy oficjalne zawody z regulaminem, eliminacjami, nagrodami, tytułami (e-sport) to już zupełnie inna sprawa.

09.01.2008
18:36
[83]

N|NJA [ Senator ]

Gilmar-> Poza tym maszyna nie wie co to stres, zmeczenie, presja, balast doswiadczen zyciowych, gorsza koncentracja, negatywne doznania ze strony otoczenia itp

Toć żem napisał :)


W szachach nie chodzi tylko o kombinacje ale przede wszystkim o strategię.


Przy czym ilosc strategii także jest ograniczona, planszy nie mozna modyfikowac, ruchów poszczególnych figur także. Wiele obieranych strategii i tego, jak dalej potoczy się gra zalezy zresztą czesto od ruchu otwarcia :)

Hola, hola, panie N|NJA to nie komputer wygrał z mistrzem szachowym, tylko cała historia szachów stworzona przez tysiące arcymistrzów z nim wygrała.

Stad też komputer ma ta prosta przewagę, że on nie ma problemu z pamiecią (chyba ze ram podrożeje) i zna większość (jeśli nie wszystkie) możliwe posunięcia na planszy, analizuje sytuację o wiele szybciej niż człowiek.



elfik-> Niepotrzebnie upraszczasz wszystko do suchej kalkukacji, tak się zwykle przegrywa grając w szachy.

Bo człowiek, w przeciwienstwie do komputera, w kalkulacjach może się pomylic :) Nie posiada umiejętności przewidzenia każdego możliwego ruchu. Dobrze zaprogramowany deep blue czy inny przyszły skynet takowych problemów nie ma.

Może jakiś dowodzik matematyczny na potwierdzenie tezy?

matematyk ze mnie gorszy, niż szachista, ale logiczne jest, ze przy ograniczonej liczbie pół, figur i ruchów, jakie owymi figurami wykonac można, nie ma nieskonczonej liczby kombinacji.
Z tego co widze, źródła podają od 10 do potęgi czterdziestej do dziesięciu do potęgi pięćdziesiątej możliwych ruchów. Teoria gier zresztą znajduje zastosowanie takze do szachów.

09.01.2008
18:41
smile
[84]

draug_xiii [ Pretorianin ]

Psycho_Mantis powiedzial co wiedzial a ja mu przyklasne :)

BTW: skad wogole pojecie ze grac na kompie trzeba samemu w ciemnym pokoju ?
Jak bylem mlodszy to sie znosilo kilka kompow do mieszkania kumpla i sie gralo calymi dniami/wieczorami. I wspolzawodnictwo bylo i zabawa przednia. (inna sprawa ze alkochol rowniez czesto nam towazyszyl i gdyby nie kompy to ktos moglby powiedziec ze bylo to wielodniowe "OCHLEJparty)

09.01.2008
18:47
[85]

Mały czołg porucznika Grubera [ Konsul ]

nie będę tutaj odpowiadał na post 1 bo dośc już jest powiedziane ale:

matematyk ze mnie gorszy, niż szachista, ale logiczne jest, ze przy ograniczonej liczbie pół, figur i ruchów, jakie owymi figurami wykonac można, nie ma nieskonczonej liczby kombinacji.
Z tego co widze, źródła podają od 10 do potęgi czterdziestej do dziesięciu do potęgi pięćdziesiątej możliwych ruchów. Teoria gier zresztą znajduje zastosowanie takze do szachów.


Oczywiście ograniczona jest ilość kombinacji- jednak jest to wartość gigantyczna- na tyle że człowiek- nawet arcymistrz szachów nie ma żadnych szans aby zapamiętać nawet jedną milionową tych kombinacji

Ninja- nie obdzieraj szachów z ich piękna :) dopóki gra ze sobą dwóch ludzi jest to dla mnie pewien rodzaj sportu- dopóki komputer nie zyska sztucznej inteligencji, nie zacznie myśleć abstrakcyjnie wątpię aby wygrał z człowiekiem.
Pomyśl że za kilkadziesiąt/ kilkaset lat roboty humanoidalne zapewne uzyskają postać znacznie przewyższającą człowieka fizycznie- obdarte z emocji maszyny będą bezwzględnie wykonywać to co im się każe- gdyby złożyć z takich robotów- idealnie przygotowanych także taktycznie dwie drużyny piłkarskie także nie będzie wyniku innego niż remis- to tak dla porównania z twoim przykładem o dwóch komputerach- a jeśli takie roboty grałyby przeciwko ludziom (oczywiście zaprogramowałoby się je tak aby z czasem "męczyły" się fizycznie jak ludzie)?

09.01.2008
18:50
[86]

N|NJA [ Senator ]

mantis-> Wiem, ze wszystko można tłumaczyć znakiem czasów, ale już wyjasniałem- chorobliwy pęd do osiągnięcia najlepszych wyników wiemy jak się kończy, kiedyś padało sie od przedawkowania piguł, teraz pada się z odwodnienia w kawiarenkach internetowych.

Nie mam nic przeciwko zdrowej, lekkiej, łatwej i przyjemnej rywalizacji, sam lubię sobie czasem obejrzeć jakiś meczyk AA (stary nawyk, alez ja kiedyś wymiatałem :)) czy C&C3 na battlecaście.
Ale nie zdzierżę, gdy jakiś dzieciak odpowiada, ze pasjonuje sie sportem, a na pytanie "co uprawia" powie "rejlowanie w kłeju".

Zeby zostać no-lifem w sporcie "normalnym", trzeba sie postarać, w sporcie sieciowym ryzyko jest o wiele wieksze z racji tego, ze nie jest wymagany kontakt z innymi zawodnikami twarzą w twarz.

Owszem, tez bywałem na LAN party, pykałem w mortala na Gambleriadach, jako pokolenie Atari i Amigi najlepszą rozrywką dla mnie i moich kumpli na urodzinach było odpalenie jakiejs giery "na dwa plejery" gdy dwóch sie tłukło, a reszta kibicowała i wznosiły się okrzyki "nakurwiaj", "dajesz', "ales go wydymał" i tak dalej. Heh, nawet w pracy mielismy mortal kombat i dla odstresowania się pykaliśmy sobie dla jaj i było zabawnie.
Ale była to li tylko rozrywka i mimo, ze graczem jestem od 4 roku zycia, wolałbym, by tak pozostało :)


edit: Mały czołg-> gdyby złożyć z takich robotów- idealnie przygotowanych także taktycznie dwie drużyny piłkarskie także nie będzie wyniku innego niż remis

Był kiedys o tym pewien odcinek Kaczora Donalda :)


a jeśli takie roboty grałyby przeciwko ludziom (oczywiście zaprogramowałoby się je tak aby z czasem "męczyły" się fizycznie jak ludzie)?

Wtedy mielibyśmy ten tzw. "czynnik przypadku". Byłoby ciekawiej, ale wciąż- sport jest dla ludzi, którzy, poza tym, ze sie męcza, mają też mase innych niedoskonałosci, których maszyny nie posiadają.

09.01.2008
18:57
smile
[87]

zarith [ ]

w szachach owszem liczba mozliwych kombinacji jest skonczona, ale to nic nie zmienia - jest to liczba tak olbrzymia ze zaden czlowiek tego nigdy nie ogarnie. fakt ze komputer, z mniejsza czy wieksza pomoca czlowieka, jest w stanie wygrac z arcymistrzem ma mniej wiecej takie samo znaczenie jak fakt ze wozek widlowy podniesie wiecej niz agata wrobel.

ninja - @76

wiesz generalnie to kazdy czlowiek, nie tylko uprawiajacy sport, musi sie do czegos w zyciu przydac bo zostanie warzywem.

Teraz powiedz to rzeszy tych, którzy twierdzą, ze jak będą siedzieć cały dzien przed kompem trenując skilla, to nauczą się czegoś w życiu.


>>po co?

przewlekle zatwardzenie nie jest sportem, bo nie wystepuje w nim element rywalizacji.

Co, jesli ktoś siedzacy kabinę obok tez je ma? Kto szybciej, kto mniej zajęczy, jak nic rywalizacja.

>> no dobrze, w tym akutar przypadku jest sportem. pod warunkiem, ze osoba siedzaca w kabinie obok zna zasady i przystepuje do rywalizacji:)

bez nog owszem mozna sie obejsc

Chyba ze nagle bedziemy musieli pójść po coś do jedzenia. Wołac mamę, bo nasze wątłe nózki nie uniosą naszego spasionego cielska? :)

>> jak pisalem, w zdrowym ciele zdrowy duch. aczkolwiek zawsze mozna zamowic sobie jedzenie przez internet. poza tym, kulturysci maja podobno tak rozwiniete miesnie rak ze nie sa w stanie sami sie golic:)


ale generalnie nalezy sie specjalizowac. pilkarzom na przyklad niespecjalnie potrzebne sa rece, chyba tylko do balansowania ciala

tylko? Bez balansu ciała wyglebił by się przy pierwszej próbie sprintu.
Każdemu, kto uprawia sport fizyczny, potrzebna jest każda czesc ciała. Co z tego, że bokser musi miec silne rece, skoro bez dobrej pracy nóg nie uniknie żadnego ciosu?

>>paraolimpiady?



poza tym, nie uznaje twojej odpowiedzi na pytanie jakie to niby skille uzyskuja mistrzowie curlingu, dartsow czy bilarda. abstrahujac od faktu ze wszystko to sa sporty indoorowe wiec swiat za oknem widzi sie tylko przez szybe samochodu jak sie jedzie na turniej,

Ale przebywa sie z innymi ludźmi, wychodzi sie z domu nie tylko po to, by pojechać na kolejny turniej. U dzieciaka zapatrzonego ślepo (podkreslam jeszcze raz- mówimy o pokurwieńcach, nie tych, którzy lubią sobie po prostu popykać w jakąś gierkę) w gry komputerowe miedzyludzkie interakcje ograniczone są do gadek przez teamspeaka z kolesiami, których na oczy nie widzieliśmy.

>> a no widzisz, i wlasnie odkrylem dlaczego nie mozemy dojsc do porozumienia. bo ja pisze o tym, ze e-sport to specyficzny, ale nadal sport, a ty piszesz o jakichs pokurwiencach:)

09.01.2008
19:05
smile
[88]

zalo [ Senator ]

ehhh ale zeście sie rozgadali... czy to czasem nie offtop?

sory ale jak widze posty po kilkadziesiat linijek to nie dobrze mi sie robi... wprawdzie wszystko już zostało powiedziane dosć obszernie, wiec co do głownego wątku to oczywiście ,,glen sie myli" i basta...

09.01.2008
19:05
[89]

N|NJA [ Senator ]

ma mniej wiecej takie samo znaczenie jak fakt ze wozek widlowy podniesie wiecej niz agata wrobel.

Zawody w przenoszeniu róznych pierdół wózkami widłowymi tez istnieją :)


zarith-> >>po co?

Zeby zdali sobie sprawę, ze sa (jak ja uwielbiam to słowo) pokurwieni.



>> no dobrze, w tym akutar przypadku jest sportem. pod warunkiem, ze osoba siedzaca w kabinie obok zna zasady i przystepuje do rywalizacji:)

W takich spontanicznych sytuacjach chęć rywalizacji nastepuje sama z siebie. Miliard razy spotkałem sie z tym, ze gdy szybciej ruszałem na światłach, koles pas obok nagle przyspieszał i chciał mnie przegonić, jakby to był wyscig na ćwierć mili. Mimowolna, podświadoma chęc wygranej, drzemiąca przede wszystkim w facetach :)


>> jak pisalem, w zdrowym ciele zdrowy duch. aczkolwiek zawsze mozna zamowic sobie jedzenie przez internet.

Ktoś musi otworzyć drzwi dostawcy, jak chcesz sięgnąć do klamki czołgajac sie? :)

>>paraolimpiady?
Porównujesz w tym momencie niektórych "e-sportowców" do niepełnosprawnych? zasadniczo zgadzam sie z ta tezą. :)

a no widzisz, i wlasnie odkrylem dlaczego nie mozemy dojsc do porozumienia. bo ja pisze o tym, ze e-sport to specyficzny, ale nadal sport, a ty piszesz o jakichs pokurwiencach:)

Przecież od poczatku tej dyskusji mówię, ze chodzi mi o tych, którzy zostają pokurwieńcami dla trenowania skilla



edit: Zalo->
sory ale jak widze posty po kilkadziesiat linijek to nie dobrze mi sie robi...


To co robisz na forum dyskusyjnym? Nie powinienes przeglądac profili na epulsie? :)

09.01.2008
19:07
[90]

Mały czołg porucznika Grubera [ Konsul ]

Ninja- jeszcze jedno dopisac miałem- dopóki rywalizacja odbywa się pomiędzy ludźmi- nawet w szachach jest to pewien rodzaj sportu- bo prócz tęgiego umysłu trzeba mieć też nerwy, odporność psychiczną i trochę szczęścia- jednak rywalizacja z komputerem to nie rywalizacja z człowiekiem- widać to nawet na przykładzie e-sportu który uznawany jest tylko jako gry mulitplayerowe- nie ma chyba zawodów w singlu :)

co do e-sportu- ukształtowało się takie stwierdzenie jak esport więc po co włączać to do grona sportów- jest to jakaś tam dyscyplina- człowieka ułomnego, bez nóg (z całym szacunkiem dla takich osób) nie wrzuci się do worka ludzi pełnosprawnych - jednak ciągle jeden jak i drugi to człowiek. Szachy mimo że uznawane za sport nie są traktowane przecież na równi z hokejem czy biegami- mówię to jako wielki miłośnik szachów

09.01.2008
19:15
smile
[91]

Psycho_Mantis [ ]

draug_xiii ---> A finały zawodów odbywają się zawsze na tzw. Lan-party czyli zlotach - turniejach :) Poznań Game Arena, Heyah Logitech Cybersport, World Cyber Games, ESWC itd. itd. itd. :) Eliminacje są często online (jak jest kilkudziesięciu czy kilkuset graczy) i wtedy rzeczywiście ma się kontakt tylko wirtualny. Ale najlepszych 8, 16 czy iluś graczy spotyka się na turnieju i rozgrywa finał :) A wtedy są emocje i wszystko co ze sportem związane. Po prostu chodzi o to, że nie staje się w rękawicach na przeciwko siebie, nie uderza sie kijem do golfa tuż po uderzeniu przeciwnika, nie siedzi sie na wprost siebie przy stole z szachownicą tylko siada się przy dwóch komputerach obok lub naprzeciwko siebie, zakłada się słuchawki i sie gra.

N|INJA:
"Wiem, ze wszystko można tłumaczyć znakiem czasów, ale już wyjasniałem- chorobliwy pęd do osiągnięcia najlepszych wyników wiemy jak się kończy, kiedyś padało sie od przedawkowania piguł, teraz pada się z odwodnienia w kawiarenkach internetowych. ---> Demonizujesz :) W Polsce się tak nie dzieje, a to że chłopaczek rzucił krzesłem w matkę bo grał w grę dla niego nie przeznaczoną to juz ina para kaloszy. Edukować, edukować, edukować, że gry tak jak filmy nie są dla wszystkich.

"Ale nie zdzierżę, gdy jakiś dzieciak odpowiada, ze pasjonuje sie sportem, a na pytanie "co uprawia" powie "rejlowanie w kłeju"." ---> On nie uprawia sportu. On może sie rekreować grą w piłke nożną, tenisem czy Quake'em ze znajomymi. Rzucanie cegieł na lodzie nie jest curlingielm, nie jest sportem. Sport w luźnej postaci to rekreacja.

"Zeby zostać no-lifem w sporcie "normalnym", trzeba sie postarać, w sporcie sieciowym ryzyko jest o wiele wieksze z racji tego, ze nie jest wymagany kontakt z innymi zawodnikami twarzą w twarz." ---> Kontakt podczas treningu jak rozumiem? Bo jeśli chdozi o rywalizacje to obecnie w Polsce odbywa się juz bardzo dużo LANów o ogolnopolskim jak i regionalnym znaczeniu. Jesli chodzi o ryzyko przy treningu ryzyko gracza komputerowego i snookerzysty zostania alienem dla mnie jest takie samo - wyalienowanie z kijem przy stole czy z myszką przy monitorze może być takie samo.

Ważne jest, aby zrozumieć że wszystko należy traktować z umiarem. Nie powiecie jak wyczynowi sportowcy cierpia na rozne dolegliwosci na starość :)

Mały czołg porucznika Grubera ---> Racja, szachy to królowa gier :)

09.01.2008
19:18
[92]

Tomuslaw [ Superbia ]

N|NJA, pomijasz bardzo ważną sprawę jeśli chodzi o szachy.

Kalkulacja jest ważna, to istotne i na tym szachy również polegaja - by myśleć dalej naprzód niż przeciwnik - lecz w tej grze istnieje również coś takiego jak poświęcenie (figury bądź kontrolowanych pól) lub tzw. "granie na intuicję". To pierwsze charakteryzuje się tym, iż teoretycznie tracąc w pierwszych ruchach, odbija się nam to z nawiązką (ilość: od jednego do parunastu, -dziesięciu ruchów naprzód). Komputer takich rzeczy z technicznego punktu widznenia nie ma prawa zauważyć (przynajmniej przy ilości przewidywanych,. w obecnych czasach, ruchach maszyny). "Gra na intucję" charakteryzuje się zaś kontrolowaniem wybranych części szachownicy, blokowaniem ruchów przeciwnika itd. itp., czego komputer nigdy nie wykona, bo jest to poza jego RAMem i procesorem i jakąkolwiek jego częścią teraz i kiedykolwiek. Dzięki "grze na intucję" i późniejszym poświęcenim da się wygrać partię z komputerem, gwarantuję.

W szachach piękne jest właśnie zauważanie perełek - takie, o których pisałęm - dzięki którym można zwycieżyć. Oczywiście, są one do przewidzenia - ale dłuuuugo nie będą dla komputera (bo człowiek potrafi je zauważyć) :)

09.01.2008
19:21
[93]

zarith [ ]

ninja:)

@po co - wiesz, jak masz chec naprawiania swiata, to prosze bardzo - droga wolna. ja juz wyroslem, ale nawet troche ci kibicuje:)

@zatwardzenie - ale nie jest to sportem, bo nie ma scisle ustalonych zasad.

@grubasy - ojej, stwarzasz sztuczne problemy, powiedzmy ze sie dotoczy, sprzedawca poda mu przez okno bo akurat ma pokoj kolo drzwi albo ma taki specjalny elektryczny wozek. aczkolwiek nadal nie rozumiem dlaczego rozmawiamy o ekstremach.

@paraolimpiady - nie, nie porownuje, zaprzeczam twojej tezie jakoby do uprawiania sportu potrzebne byly wszystkie czesci ciala.


moze aby zakonczyc ta nieco jalowa dyskusje, zgodzmy sie na twierdzenie ze esport jest sportem a pokurwiency sa pokurwieni?

09.01.2008
19:23
smile
[94]

Gilmar [ Easy Rider ]

N|NJA -----> "Przy czym ilosc strategii także jest ograniczona, planszy nie mozna modyfikowac, ruchów poszczególnych figur także. Wiele obieranych strategii i tego, jak dalej potoczy się gra zalezy zresztą czesto od ruchu otwarcia :)"

Debiut to jeszcze nie strategia a tylko propozycja partii otwartej, zamknietej czy polotwartej. Do strategii jeszcze bardzo daleko. Dopiero gra srodkowa unaocznia z czym mamy do czynienia. Istota gry w szachach jest ocena pozycji, inicjatywa i tempo.
Gra pozycyjna i kombinacyjna miała genialnych wykonawców, którzy na przemian zasiadali na tronie Mistrza Świata, ale żaden z nich nie był nieomylny.

Komputer może analizowac kazde mozliwe posunięcie, człowiek nie. Bo po co???

09.01.2008
19:28
[95]

Lotnik_jack [ Konsul ]

N|NJA- Dobrze prawisz o e-sporcie, jednak o szachach trochę gorzej. W e-sporcie ludzie często s*ierdalają sobie większą część życia, aby wykuć na pamięć skróty klawiszowe, mapy i inne rzeczy tego typu. Wtedy cała przyjemność zabawy znika. Wielu ludzi twierdzi ze jestem nałogowcem. Po przedstawieniu paru przypadków nałogowych e-sportowców stwierdzają jednak, iż do nałogowca jeszcze mi daleko. Co do tytułowego tępego społeczeństwa... ma ono poniekąd rację. Gry sportem same w sobie nie są. Sama nazwa E-sport wskazuje iż jest to WIRTUALNA rywalizacja w różnych dyscyplinach (grach).

09.01.2008
19:33
[96]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

elfik - W ogóle nie odpowiedziałeś na moje pytanie kontekstowe.

Czym niby różnią się debile z boiska od debili z przed komputera?

09.01.2008
19:38
smile
[97]

Psycho_Mantis [ ]

Lotnik_jack ---> E-sport to kategoria sportu :) Mamy sporty walki, sporty atletyczne a także od niedawna sporty elektroniczne (czyli owy e-sport). Nie traktuj tego "e-" jako wirtualność czy nierzeczywistość. Po prostu to kategoria electronic sport czyli sport elektroniczny, a "e-" to skrót :)

Dycu
<---------------

Debile są wszędzie :) Nie należy demonizować narzędzia (piłki czy gry komp.) :)

09.01.2008
19:41
[98]

zalo [ Senator ]

Psycho --------> z tym co powiedziałeś bym się mocno spierał, bo dla mnie E-sport to absurdalne porównanie do sportu...

ale nie zmienia to faktu że taka pierwsza lepsza nauczycielka od polaka, nie ma bladego pojecia co to jakiś E-sport wiec nie wiem czego ty(glen) sie spodziewałeś po reakcji kolegów

09.01.2008
19:52
[99]

Psycho_Mantis [ ]

zalo ---> Reakcja klasy i nauczycielki to już zupełnie inna sprawa. Chociaż moi niektórzy wykładowcy (studiuje socjologię) orientują sie o co biega :)
Jeśli chodzi o e-sport i sport, jak mówię w obecnej terminologii jedno zawiera się w drugim.
Sport ma wiele kategorii a jedną z nich jest właśnie sport elektroniczny (e-sport). To nie jest porównanie, jedno wchodzi w skład drugiego :) Nie ja to wymyśliłem.
Człowiek w postępie przechodzi coraz częściej i bardziej skomplikowanie od kontaktów osobistych face-to-face do tych bezpośrednich ale poprzez rożne media. Kiedyś były listy, potem telefony, teraz mamy komputery. 3 ekrany rządzą tym światem: ekran TV, komórki oraz komputera. I nieważne że ktoś z Was zaraz napisze że jego to nie doczycy. Ja nie mówię o pojedynczych jednostkach ale o większośc społeczeństwa Zachodniego w tym naszego.

Olśnienia w sprawie gier doznałem kilka lat temu gdy sie tym tematem zająłem. Pustoszejące boiska były natchnieniem do przemyśleń, a odpowiedzieć jednego z braci ciotecznych mojej narzeczonej była bezpośrednią przyczyną.
Stoimy przed domem w piękny, słoneczny, letni dzień.
Ja: - To co, może zagaramy w gałę?
On: - ALe chyba nie macie FIFY na kompie?

09.01.2008
19:53
smile
[100]

Tlaocetl [ cel uświęca środki ]

dlaczego słowo sport ma być zarezerwowane do napakowanych sterydami osiłków - pierwsze olimpiady w starożytności były tylko i wyłącznie związane ze świętami religijnymi, wg. mnie każda forma rywalizacji i rozrywki może pretendować do miana sportu....

także seksualne bicie rekordu świata ;)

09.01.2008
19:59
[101]

Coolabor [ ~~Kochający Walery ]

W sumie nie zgadzam się, że gry to sport (bo to kpina już byłaby), natomiast niewątpliwie w grach liczą sie te same umiejętności, co np. w wyścigach WRC: sprawność, refleks, koordynacja + sprzęt.
(notabene dlatego wg mnie wszelkie rajdy i wyścigi na samochodach/motocyklach nie powinny być uznawane za sport)

09.01.2008
20:02
[102]

N|NJA [ Senator ]

Mały czołg-> dopóki rywalizacja odbywa się pomiędzy ludźmi- nawet w szachach jest to pewien rodzaj sportu- bo prócz tęgiego umysłu trzeba mieć też nerwy, odporność psychiczną i trochę szczęścia

Po czesci rozumiem, bo sam emocjonowałem się rozgrywkami high stakes poker nie gorzej, niż rozgrywanym podówczas mundialem. :)
Zauważ jednak, że problemem "sportu" komputerowego jest fakt, że maszyna wykonuje za nas większość operacji, zwalniając nas w dużej mierze z wysiłku. Katowanie gier po sieci jest pozbawione w dużej mierze przypadku. Owszem, nadal zdarzają się typowo ludzkie błedy, ale nie występuje tu problem zrządzenia losu podczas, dajmy na to, produkcji jednostek- wiemy, że zergling wykluwa sie przez tyle a tyle czasu i nie podlega to zmianom, respawn czerwonej zbroi jest wyliczony i wystarczy go zapamiętać, a nie liczyć na fuksa, pozycje startowe przeciwnika sa niezmienne, bo tak ustalili programiści. W sporej czesci jestesmy zwolnieni od myslenia, skill zalezy tylko do tego, czy wykujemy dwie, trzy proste rzeczy na pamięć. :)


ukształtowało się takie stwierdzenie jak esport więc po co włączać to do grona sportów

Otóż to. Sematyka jak zwykle gra pierwsze skrzypce. Zresztą nie wyobrazam sobie, by za parę lat podczas mistrzostw świata w piłce nożnej relacjonowano miecze na zywo i meczyki paru kolesi grających w fife :)




Boss z MGSa-> Demonizujesz :)

Czy aby? To sa udokumentowane przypadki. Skrajne? Owszem. Ale się zdarzają.

W Polsce się tak nie dzieje, a to że chłopaczek rzucił krzesłem w matkę bo grał w grę dla niego nie przeznaczoną to juz ina para kaloszy. Edukować, edukować, edukować, że gry tak jak filmy nie są dla wszystkich.

I tu mamy zasadnicza różnicę. Dowolny sport "fizyczny" może uprawiac każdy przy odrobinie chęci (wyłączają ludzi kalekich, ale oni tez mają szanse się wykazać w jakiejś dyscyplinie), bo jest to rozrywka i rozgrywka neutralna pod względem oddziaływania na naszą psychike i w dużej czesci na międzyludzkie relacje, w noge może grać zarówno czterolatek, jak i czterdziestolatek.

Gry komputerowe mają o wiele wiekszy wpływ na psychikę młodego umysłu. "Hahaha", zakrzykną zbuntowani młodociani, którzy powiedza "grałem w postala i nikogo nie zabiłem". To, ze nikogo sie nie zabiło, o niczym nie świadczy, bo jest to wyolbrzymianie tak naprawde subtelnego wpływu na kształtowanie się naszego pojmowania. Dasz dzieciakowi piłke do kopania i raczej mu nie zaszkodzisz, dasz dzieciakowi starcrafta, a istnieje o wiele większe ryzyko na to, że bedzie wolał posiedzieć jeszcze parę godzin przed komputerem zamiast wyjscia na powietrze, bo "świat przedstawiony jest atrakcyjniejszy niż ten za oknem" a wraz z upływającym czasem stan ten bedzie się pogłębiał, bo chłopak, który będzie odnosił sukcesy w sieci, w zyciu będzie jeśli nie manualnie, to społecznie upośledzony, przez co zacznie uciekac jeszcze głębiej w rzeczywistość z monitora.
Uwaga, do tych, którzy zarzucą mi, ze jestem jakimś durnym psychologiem z telewizji, co na grach sie nie zna- to, ze mnie, ciebie czy kumpla cos takiego nie spotkało, nie znaczy, ze nie spotka to kogoś innego. Podwyższone ryzyko alienacji jest naukowym faktem, potwierdzonym latami badan i doświadczeń, obserwacją takich zjawisk jak np. zatrzesienie hikikomorich w azji, których 99% stanowią dzieciaki, które za młodu wolały grać zamiast pogadac z ludźmi.

Edukacja, powiadasz? Gry powstały jako rozrywka i po to powstawac będa, to, ze ktoś tworzy z tego dyscypline e-sportu, to sprawa drugorzedna, bo programiści wychodzą z załozenia, i nic sie w tej kwestii nie zmieni, ze program ma słuzyć w pierwszej kolejności zabawie. To przeświadczenie siedzi tez w głowie rodzica, który (na szczescie) jest coraz bardziej świadomy zakupów poczynionych dla swojego dziecka.
przy czym nie zapominajmy o jednym- w dobie internetu do kazdej gry dostep jest łatwiejszy niz do chleba w piekarni, rodzic dziecku nie kupi Postala, to go sobie dziecko ściągnie i po problemie.

On nie uprawia sportu. On może sie rekreować grą w piłke nożną, tenisem czy Quake'em ze znajomymi. Rzucanie cegieł na lodzie nie jest curlingielm, nie jest sportem. Sport w luźnej postaci to rekreacja.

Tu się zgadzamy, i jednocześnie odpowiadamy na pytanie zadane w pierwszym poście tego wątku.

Kontakt podczas treningu jak rozumiem? Bo jeśli chdozi o rywalizacje to obecnie w Polsce odbywa się juz bardzo dużo LANów o ogolnopolskim jak i regionalnym znaczeniu. Jesli chodzi o ryzyko przy treningu ryzyko gracza komputerowego i snookerzysty zostania alienem dla mnie jest takie samo - wyalienowanie z kijem przy stole czy z myszką przy monitorze może być takie samo.

Snookerzysta (swoją droga, tez lubie sobie mastersów pooglądac na eurosporcie :)) trenuje w domu, podobnie jak gracz. Prawda. Ale snookerzysta nie spotyka się z innymi ludźmi wyłącznie na turniejach, nie wychodzi z domu tylko po expansion packa do swojego kija, nigdy nie odnotowano przypadków alienacji snookerzysty. A gracza komputerowego- jak najbardziej. Gdzie tkwi haczyk? Już wspominałem- snookerzysta mimo wszystko operuje w realnym swiecie, na realnych zasadach fizyki, gracz komputerowy zaś w innej, często fajniejszej z punktu widzenia szaraka, rzeczywistości, przez co zagrożenie jest o wiele większe, szczególnie, że by zostać pro, trzeba ćwiczyć od najmłodszych lat zarówno snookera, jak i hatchowanie zergów, a co za tym idzie- patrz wzór zachowawczy podany wyżej dotyczacy młodego wieku i wpływu gier komputerowych :)


Ważne jest, aby zrozumieć że wszystko należy traktować z umiarem. Nie powiecie jak wyczynowi sportowcy cierpia na rozne dolegliwosci na starość

Cierpią na różne kontuzje. Lecz jesli nie przeszli powaznego wypadku (czyste zdarzenie losowe) wciąż sa sprawni, jeśli nie fizycznie, to przynajmniej społecznie :)


Tomusław-> Mówilem, szachista ze mnie dość marny, jesli brac pod uwage, że gram pare razy do roku w ramach rekreacji. Sam gram na intuicję (szczególnie, ze gram ze stałym zestawem osób i jako tako wiem, na co ich stac i jakie taktyki stosują) i to jest w tej grze dla mnie piekne- nie stosuje żadnej strategii, tylko dostosowuję sie do sytuacji na planszy liczac, ze "jakoś to będzie". Ze to nieprofesjonalne? Wiem, ale kupa przy tym radochy i pozbawione jest to elementu nudy, gdy zasiadają przed soba dwaj mistrzowie znający sie na wylot i szansa na popełnienie bledu jest o wiele niższa (choć przyznaje, gdy się taki błąd zdarzy, mamy kupe emocji:)). Dlatego nie zdzierżę wkraczania techniki w każdy aspekt życia, a szczególnie do sportu. Ot, choćby te komputery, które wyręczyły sporą czesc pracy sedziów tenisowych. Kiedyś było zabawniej i ciekawiej, bo tenisista mógł się wykłócić z decyzją sędziego "wpadło czy nie", zarówno zawodnik jak i sedzia mógł sie pomylić, co dodawało grze, że tak sobie to ujme, pieprzyku. A teraz? Sucha analiza komputerowa- nie weszło. gramy dalej :)




zarith-> iesz, jak masz chec naprawiania swiata, to prosze bardzo - droga wolna. ja juz wyroslem, ale nawet troche ci kibicuje:)

Wiesz, ze to jedna z moich przypadłości, zwana walką z wiatrakami sposobami mniej lub bardziej radykalnymi.

ale nie jest to sportem, bo nie ma scisle ustalonych zasad.

Mozemy być pierwszymi, którzy je ustala. Wyobraź sobie te zaszczyty i pochwały :)

aczkolwiek nadal nie rozumiem dlaczego rozmawiamy o ekstremach.

sam zacząłeś :) Ale okej, zejdźmy na ziemię.

nie, nie porownuje, zaprzeczam twojej tezie jakoby do uprawiania sportu potrzebne byly wszystkie czesci ciala.

Ale nadal potrzebny jest JAKIKOLWIEK wysiłek fizyczny i psychiczny, nawet wsród ludzi niepełnosprawnych na paraolimpiadzie. Jedynym psychiczną przeszkoda do pokonania dla pokurwionego pro-gamera jest usiedzenie kolejnych 20h bez snu :)

moze aby zakonczyc ta nieco jalowa dyskusje, zgodzmy sie na twierdzenie ze esport jest sportem a pokurwiency sa pokurwieni?


e-sport to e-sport, nie sport, co juz słusznie zauważono. A pokurwieńców da się wyciagnąć z pokurwienia :)


Gilmar-> Kłócic sie nie będe, bo masz rację, zakończmy, bo nam sie szachowy temat zrobi :)


[Dycu-> Czym niby różnią się debile z boiska od debili z przed komputera?

Tym ze debile z boiska ruchaja panny, a debile sprzed kompa nie. Dziękuje, nastepne pytanie.



Boss z MGSa po raz drugi-> Człowiek w postępie przechodzi coraz częściej i bardziej skomplikowanie od kontaktów osobistych face-to-face do tych bezpośrednich ale poprzez rożne media. Kiedyś były listy, potem telefony, teraz mamy komputery. 3 ekrany rządzą tym światem: ekran TV, komórki oraz komputera. I nieważne że ktoś z Was zaraz napisze że jego to nie doczycy. Ja nie mówię o pojedynczych jednostkach ale o większośc społeczeństwa Zachodniego w tym naszego.

I czy mamy tylko pogłebiac ten stan oddalania sie od społeczenstwa poprzez coraz większe zamykanie sie w przestrzeni wspomnianych przez ciebie 3 ekranów? Zabrzmi to jak marudzenie starego pierdziela, który nie toleruje zmian, ale najzabawniejsze jest to, ze naleze chyba do pierwszego skomputeryzowanego od gówniarza pokolenia w Polsce (i pamiętam czasy, gdy na komunie dostawało się zegarek, bo komórki kosztowały trzy tysiące złotych i były rozmiarów samochodu dostawczego) i przeraża mnie coraz bardziej rozwijająca sie sytuacja :)

09.01.2008
20:10
[103]

zarith [ ]

ninja - podobno zyjemy w czasach gdzie wszystko juz wymyslono, ty na przyklad wymysliles przed chwila drag racing:) a zatwardzenie bylo twoim przykladem, wiec jednak ty zaczales:p

anyways zapomnij w takim razie na moment o pokurwiencach, poratujesz ich pozniej, i napisz z laski swojej dlaczego nie uznajesz esportu za sport. szczegolnie, ze jak juz slusznie zauwazono, jest sportem:)

09.01.2008
20:16
[104]

N|NJA [ Senator ]

napisz z laski swojej dlaczego nie uznajesz esportu za sport. szczegolnie, ze jak juz slusznie zauwazono, jest sportem:)

Bo, jak już napisałem trzysta razy, nie możemy wszystkiego, co posiada element rywalizacji nazywać sportem, gdyż nań składa się milion elementów (drobna ich częśc wymieniona w tym wątku wielokrotnie). To że turniej kłejka to rywalizacja i wymaga od zawodników skupienia i treningu, sportem go nie czyni.

09.01.2008
20:26
smile
[105]

zarith [ ]

nie znalazlem tego miliona elementow ani w tym watku, ani w definicji (z lenistwa wikipedia)

Sport - wg specjalistów - z nauk o wychowaniu fizycznym - są to rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od "zwykłej rekreacji" ma go różnić przestrzeganie szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie.

Według mniej popularnej, ale bardziej, wewnętrznie spójnej definicji sport to każda forma aktywności (fizycznej i umysłowej) podejmowana w celu rywalizacji - zbiorowej lub indywidualnej, w różnych grach i dyscyplinach ale też "z samym sobą" np. w alpiniźmie czy sportach ekstremalnych.


wiec o co chodzi? ze musi byc 'fizyczny'? bzdura, szachy, brydz, go, to wszystko gry umyslowe. mozna ich nie uznawac za sport, ale ma to taka sama moc jak nie uznawanie komunikacji miejskiej. jak wczesniej pisalem, jezyk jest zywy i ewoluuje razem z ludzmi, to naturalne ze pewne pojecia ulegala zmianie czy rozszerzeniu. owszem mamy spora komercjalizacje jezyka ale nie dajmy sie zwariowac, nie kazda zmiana jest zla. ta na przyklad jest dobra.

09.01.2008
20:28
[106]

Jaworczyk96 [ Generaďż˝ ]

E-Sport jak każdy inny

09.01.2008
20:34
smile
[107]

Drackula [ Bloody Rider ]

Ale o co sie klucic? Pozwolcie tym posiadajacym mniejsza kondycje i/lub zbyt leniwym na namiastke uprawiania sportu. Pozwolcie ich udreczonym dusza usprawiedliwiac sie przed samym soba ze sport uprawiaja a beda szczesliwsi. Ich szczescie bedzie pozytkiem dla innych bo jak wiadomo czlek bardziej szczesliwy to taki mniej skory to zaczepki i konfliktow. Tak wiec pozwolcie im miec ich e-sport i czuc sie jak prawdziwi sportowcy. Dajcie im szanse rywalizacji ktora moze byc porownywalna do maratonu.

09.01.2008
20:41
[108]

N|NJA [ Senator ]

wiec o co chodzi?

Według podanej definicji, podryw w knajpie posiada element rywalizacji (zbiorowej lub indywidualnej, zaleznie od ilości adoratorów przypadajacych na jeden obiekt wyrywany), wymaga wysiłku (przede wszystkim umysłowego, ale dobrze jest się wczesniej fizycznie przygotowac, by miec przewage wizualną nad konkurentami) i sterują nim pewne ustalone (latami doświadczeń) reguły "co mozna, czego nie". Dlaczego nie organizują olimpiad w tej dyscyplinie?

Wiem, tym razem ja znów zaczynam rzucac ekstremami, ale jedynie do zobrazowania ograniczen definicji :)


Jesli już bawić się w klasyfikację, to podobną, co w przypadku podziału na sporty "fizyczne" i "umysłowe" i stworzyć oddzielną formę rywalizacji poprzez multi (oficjalną formę zaznacze, bo to, że gry są pewnego rodzaju rywalizacją człowiek-komputer bądź człowiek-człowiek, jest jak najbardziej jasne), nie mieszając jej z "prawdziwymi" sportami, z którymi ma raptem kilka elementów wspólnych.


Drak-> oooooh, so brutal, so true. :)

09.01.2008
20:51
smile
[109]

elfik [ z wired ]

Dycu -> Odpowiedziałem w 100%, może nie skumałeś?

09.01.2008
21:34
smile
[110]

Mastyl [ Legend ]

To skandal. Tępaki!

09.01.2008
21:41
[111]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

Yogi - Odpowiedź typowa dla Ciebie, zmądrzej Ty kiedyś, bo zabawny przestałeś być dawno temu.

elfik - No cóż, najwyraźniej mam ograniczone możliwości procesów myślowych, ale odnoszę wrażenie że odpowiedziałeś jednak na pytanie kogoś innego, stwierdziłeś że jeśli rozpowszechni się e-sport to będziemy mieli społeczeństwo debili - mówiąc to tak, jakby inne sporty czysto fizyczne (na których to opierasz swoje twierdzenie) wymagały większego pomyślunku...

09.01.2008
21:50
[112]

N|NJA [ Senator ]

Dycu-> Spytałeś o różnice, podałem ci ta najbardziej jaskrawą, w której nie widzę błędnej koncepcji, bo osiłek z podwórka ma przynajmniej szansę, mimo nie mniejszego debilizmu niż ubernerd komputerowy, załapać się na gimnazjalistki, czemu raczej trudno zaprzeczyć. To, ze nie doprecyzowałeś pytania, to tylko i wyłącznie twoja wina, szanowny panie. :)

No cóż, najwyraźniej mam ograniczone możliwości procesów myślowych, ale odnoszę wrażenie że odpowiedziałeś jednak na pytanie kogoś innego, stwierdziłeś że jeśli rozpowszechni się e-sport to będziemy mieli społeczeństwo debili - mówiąc to tak, jakby inne sporty czysto fizyczne (na których to opierasz swoje twierdzenie) wymagały większego pomyślunku...

Elfik przesadził, co jest oczywiste, ty także stosując uogólnienie dotyczace "debili z boiska". Rozpowszechnienie sie e-sportu nie grozi daleko idącymi zmianami, jeśli weźmie się zań człowiek o choćby minimalnym poziomie inteligencji i zdrowego rozsądku (niektórzy nazywają to "dojrzałość"), podobnie jak niczym nie grozi gra w noge komuś, kto zna tabliczkę mnożenia, ani nie stanie sie z miejsca idiota, ani mu mnozenie w niczym nie zaszkodzi. Proste, ale ty jak zwykle szukasz dziury w całym.

Acha- skad to twierdzenie, ze kiedys byłem zabawny? Nigdy nie byłem, jestem zawsze śmiertelnie powazny.

09.01.2008
21:58
smile
[113]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

Yogi - Ty śmiertelnie poważny : )

Już tutaj wcześniej ktoś stwierdził że mówimy o patologiach - czyli o ludziach którzy cale swoje życie związują z piłką nożną (Patologia do której jesteśmy przyzwyczajeni), oraz o ludziach którzy całe swoje życie związują z grami komputerowymi (Patologia nowa, która wzbudza kontrowersje) - Rozumiem że moje uogólnienie było trochę niejasne, ale miało być to takie fajne, krótkie zdanko oświecające wszystkich nierozumiejących tego jakże prostego tematu : )


I Ja tylko chciałem stwierdzić że tak naprawdę oboje wychodzą na tym podobnie w momencie w którym ich kariera się kończy (Plusów do obu "sportów" możemy znaleźć w cholerę, bo jeden będzie miał refleks, drugi kondycję i tak dalej, i tak dalej), dlatego też e-sport istnieje, czy tego chcemy, czy nie : )

09.01.2008
22:03
[114]

Chacal [ Senator ]

różnica pomiędzy sportem a e-sportem jest taka jak między olimpiadą a paraolimpiadą.

09.01.2008
22:05
[115]

N|NJA [ Senator ]

Yogi - Ty śmiertelnie poważny : )

Serio serio.

Już tutaj wcześniej ktoś stwierdził że mówimy o patologiach

Chyba nawet ja.

Rozumiem że moje uogólnienie było trochę niejasne, ale miało być to takie fajne, krótkie zdanko oświecające wszystkich nierozumiejących tego jakże prostego tematu : )

A widzisz, gdybys od poczatku tak sformułował pytanie, to nie wywołałoby kontrowersji i wszyscy bylibyśmy szcześliwi i zadowoleni. :)

I Ja tylko chciałem stwierdzić że tak naprawdę oboje wychodzą na tym podobnie w momencie w którym ich kariera się kończy (Plusów do obu "sportów" możemy znaleźć w cholerę, bo jeden będzie miał refleks, drugi kondycję i tak dalej, i tak dalej)

Tylko po co mu refleks, jesli nie umie nic innego, bo o reszcie zapomniał? Wymien mi jeden zawód, w którym przydaje sie tylko refleks, bez posiadania innych skilli. :) Tłumaczyłem juz, takiego piłkarza-idiotę to chociaż na magazyniera czy innego robola wezmą, bo co prawda z dodaniem dwa do dwóch ma problemy, ale jako taką tężyznę fizyczną posiada.

dlatego też e-sport istnieje, czy tego chcemy, czy nie : )

Alez ja wiem że e-sport istnieje, cała afera i dyskusja wynikła tylko z tego prostego powodu, ze każdy chłopaczek grający po sieci może sie nazwać e-sportowcem, by się wytłumaczyć, dlaczego jest życiową kaleką, powiększyć swoje e-mniemanie o sobie i wywołac e-wzwód swojego e-penisa, wzorem przykładu pierwszego posta.

09.01.2008
22:06
[116]

egzi9000 [ Mały_Dzielny_Toster ]

[114]^ to nie było za dobre porównanie ;/

09.01.2008
22:08
[117]

wysiak [ Generaďż˝ ]

Pomijajac, ze gry ('strzelanki') wcale nie wyrabiaja refleksu, a jedynie odruchy (podobnie, jak np tenis stolowy):)

09.01.2008
22:10
[118]

N|NJA [ Senator ]

Exactly. Jak już tez zdołałem wcześniej napisac- granie ogranicza sie do wykonywania tych samych czynnosci, wyuczonych treningiem, do tego w środowisku z nienaturalnymi prawami fizyki. To, ze ktoś ma dobrego aima i szybkosc reakcji w kłeju nie zaowocuje ilością fragów, gdy posle się go na wojnę.

09.01.2008
22:11
smile
[119]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

Yogi -
Tylko po co mu refleks, jesli nie umie nic innego, bo o reszcie zapomniał? Wymien mi jeden zawód, w którym przydaje sie tylko refleks, bez posiadania innych skilli. :) Tłumaczyłem juz, takiego piłkarza-idiotę to chociaż na magazyniera czy innego robola wezmą, bo co prawda z dodaniem dwa do dwóch ma problemy, ale jako taką tężyznę fizyczną posiada.


<drapie się po głowie> Szukam sobie teraz jakiegoś sportu, ogólnie uznawanego za sport, który też nie wymaga tężyzny fizycznej, a pozwala wyżyć....
... Ino szkoda że mi nic do głowy nie przychodzi - I o ile mi nie przyjdzie to fakt, masz rację.

Jednak jeśli taki sport by się znalazł - To oznaczałoby jedynie że to kwestia akceptacji społeczeństwa : )

09.01.2008
22:17
[120]

pooker [ Centurion ]

E-Sport to nie sport.

09.01.2008
22:23
[121]

N|NJA [ Senator ]

Szukam sobie teraz jakiegoś sportu, ogólnie uznawanego za sport, który też nie wymaga tężyzny fizycznej, a pozwala wyżyć....

jesli przyjmiemy, ze gry "umysłowe" to tez sport (o co wielu się sprzecza, bo nie ma w nich tzw. 'miesa, krwi i potu" sratatata) to owszem, istnieją takie dyscypliny.
Lecz nadal wymagane sa w takowych sportach nie tylko wyuczone w strzelankach czy rtsach odruchy, lecz coś wiecej, m.in. zdolnosc przystosowania sie do nowych sytuacji, zmian i tym podobnych. Posadź starcraftowca wymiatacza przed C&C, a będa go jechać średniaki i lamy, póki znowu nie wyrobi sobie kilku odruchów i skrótów klawiaturowych. Zresztą kłejkowcy (gdy kilku z nich, a zaznaczam, byli to prawdziwi hardkorowcy) nie radzili sobie np. w CSie, bo co z tego, ze rejlowali przez pół planszy, na nic im się to nie zdało, mimo ze Counter to niby też strzelanka.

Dobrego piłkarza postaw na dowolnej murawie, tenisistę na dowolnej nawierzchni, wciąż będa grali na przyzwoitym poziomie, mimo że coś im wyjdzie gorzej, bo sa przyzwyczajeni do suchej, a nie śliskiej trawy :)


09.01.2008
22:25
smile
[122]

ŻulaS [ Pretorianin ]

u nas na geografi ostatnio

Nauczycielka : Asia jaka jest waluta w Ameryce ?
Asia : Nie wiem
Patrycja : No Asia Głupia Jesteś ?! Wiadomo że Euro


3gim jak co :P

09.01.2008
22:34
[123]

Bojak [ Don ]

Sport = rywalizacja, więc E - Sport nie został tak nazwany przez przypadek. Denerwują mnie ludzie nietolerancyjni. Skoro oni wyśmiewają kogos za to co robi, to równie dobrze ten ktoś moze ich wysmiewac za sposób w jaki wiążą buty xP

Ale E-sport to cos nowego, więc wiele osób nie wie o co chodzi i to wcale nie znaczy, że są kozakami...przeciwnie.

No ale w owej rozmowie chodziło o "prawdziwy" sport wymagający większego wysiłku fizycznego :) Ja tam lubię siatke... ale w ten wieczór wolę Crysisa :)

09.01.2008
22:37
smile
[124]

xNaruto [ Pretorianin ]

No skandal w biały dzień, jak oni mu to mogli zrobić :/


tępe społeczeństwo - xNaruto
09.01.2008
22:46
[125]

elfik [ z wired ]

Dycu, N|NJA

Przesadziłem, to fakt. Ale czasami z powodów niezależnych zaglądam do kafejek żeby wysłać @ czy dwa, zawsze ten sam widok; impulsywne treningi rozognionych młodych ludzi którzy omijają w ten sposób gimnazjum. Komunikacja między nimi składa się z maksymalnie 10 słów, niezależnie od tego czy strzelają w bajty czy nie. Wystarczy też przejrzeć fora esportowe w Polsce, co też zrobiłem z ciekawości (3), treści ogólnie nie napawają optymizmem. :P

Aha - szachista bez podstawowej kondycji fizycznej odnosi sukcesy jedynie na podwórku:)

09.01.2008
22:53
[126]

N|NJA [ Senator ]

elfik-> Przesadziłem, to fakt. Ale czasami z powodów niezależnych zaglądam do kafejek żeby wysłać @ czy dwa, zawsze ten sam widok

Stąd tez twoje uogólnienie nie było wzięte z dupy i się go nie czepiłem, bo proste obserwacje potwierdzają, ze tych pieszczotliwie zwanych przeze mnie pokurwieńcami ludzi nie jest wbrew pozorom tak mało. Postępujące zidiocenie poprzez łatwy dostęp dzieci do rozrywek silniej oddziaływających bodźcami na psychikę niż świat zewnętrzny pozamienia niektórych z nich w śliniące sie łodygi pora.
Zwalić to można głównie na karb braków w wychowaniu i olewactwie rodziców, którzy zamiast dac po dupie, zapedzić do szkoły, gdzie z ludźmi i z elementarną wiedza ma się kontakt, dają kasę na drugie śniadanie, które dzieciak przewali napierdalając w tekkena z drugim social nolifem. Problem ten nie jest az tak przerazający, jesli ograniczyć się do naszego kraju, ale w azji jest to aktualny i spory zgryz, nad którym głowią się najtęższe umysły.

10.01.2008
14:00
[127]

draug_xiii [ Pretorianin ]

Elfik
Przesadziłem, to fakt. Ale czasami z powodów niezależnych zaglądam do kafejek żeby wysłać @ czy dwa, zawsze ten sam widok; impulsywne treningi rozognionych młodych ludzi którzy omijają w ten sposób gimnazjum. Komunikacja między nimi składa się z maksymalnie 10 słów, niezależnie od tego czy strzelają w bajty czy nie. Wystarczy też przejrzeć fora esportowe w Polsce, co też zrobiłem z ciekawości (3), treści ogólnie nie napawają optymizmem. :P

Impulsywny trening, komunikacja skladajaca sie z kilku slow i szeroko pojete bezmozgowie - tokladnie opisuje to podblokowych sterydow od ktorych nawet mi sie zdazylo wpierdol dostac bo 5 zl nie mialem. Ale w koncu uprawiaja sport, przeciez chodza na "silke" a ze pomagaja sobie troche anabolami to nic znowu takiego, i niech mi nikt nie mowi ze zidiocialych sterydow jest malo w naszym biednym kraju. Ja juz jednak wole jak sobie dzici ow e-sport uprawiaja jesli mam byc szczery.


Ninja


Tylko po co mu refleks, jesli nie umie nic innego, bo o reszcie zapomniał? Wymien mi jeden zawód, w którym przydaje sie tylko refleks, bez posiadania innych skilli. :) Tłumaczyłem juz, takiego piłkarza-idiotę to chociaż na magazyniera czy innego robola wezmą, bo co prawda z dodaniem dwa do dwóch ma problemy, ale jako taką tężyznę fizyczną posiada.

Skad przekonanie iz skretynialego osilka zatrudnia bo jest silny ? Teraz to nawet na magazyn trzeba miec dyplom.
Pozatym taki e-sportowiec zakladam spora wiedze o kompach posiada a taki miesniak nie koniecznie. Taka wiedza bylo nie bylo jest juz duzym plusem w CV.

Pragne jeszcze spytac skad u was pojecie iz e-sportowcy nie dbaja o siebie ze strony fizycznej ?? (mowie o e-sportowcach a nie o jakze popularnych w tym watku osobnikach zwanych pokurwiencami)

10.01.2008
14:22
[128]

monixxx [ Konsul ]

Ja namiętnie, co rano, bez wyjątków i z wielką lubością oddaję się około 20 minutowej przyjemności nakładania na moją twarz makijażu. Czy to też sport??

10.01.2008
14:43
smile
[129]

draug_xiii [ Pretorianin ]

monixxx

wg sport to nie jest a poprostu czynnosc ktora sie na codzien wykonuje o ile jest sie kobieta (ew. stereotypowym emo hipkiem) ale sam fakt ze w 20 min po przebudzeniu potrafie sie zebrac do pracy i obejmie to poranna toalete do tego fajke i kawe po czym jestm gotowy do wyjscia a Ty (zreszta moja kobieta rowniez kilka(nascie) min conajmniej nad tym spedza) ten czas potrzebujesz jedynie na nalozenie makijazu jest dla mnie calkowicie nie do pojecia.

10.01.2008
14:51
[130]

kraju92 [ Espada ]

Moi kumple też nie wiedzą co to jest E-Sport. No może oprócz jednego.

10.01.2008
15:00
[131]

Tołstoj [ Kukuruźnik ]

E-sport? Niech sobie (im) będzie. Niech tylko nie uważają się za sportowców równych tym, którzy lata poświęcają na ostre treningi fizyczne. Tak samo szachisty sportowcem nie mogę nazwać. Ba, nawet grajacego zawodowo w brydża sportowcem nie nazwę. Choć bardziej pochwalam grę w szachy czy brydża niż kiszenie się przed kompem i nazywanie tego sportem. Ech, ludzie, ludzie...

10.01.2008
15:14
[132]

Tołstoj [ Kukuruźnik ]

"Pragne jeszcze spytac skad u was pojecie iz e-sportowcy nie dbaja o siebie ze strony fizycznej ??"

To nieco mylące. Facet "E - sportowiec" może dbać o swoją kondycję fizyczną. Ale wtedy jest już sportowcem (nawet jeśli amatorem) i -ech, niech już będzie- E - sportowcem. Problem w tym, czy sport można porównać z E-Sportem? Uważam ze nie. A jeśli jakiś mistrz Dooma czy innych gier dba o rozwój fizyczny to doskonale. Jeśli dba również o rozwój intelektualny, to już szczyt szczęścia i mokre spodnie. :)

11.01.2008
00:33
smile
[133]

Psycho_Mantis [ ]

Wydaje mi sie że nikt nie miał do czynienia z polskimi e-sportowcami pierwszej ligi, którzy nie ważą 130 kg, nie maja bryli jak Stepień i nie kiszą się po 14h/dobę...

11.01.2008
00:57
[134]

Artur20 [ Generaďż˝ ]

Całe to gadanie jest bez sensu. Jak ktoś uznaje granie w gry komputerowe za sport, to jego sprawa. Nie wiem dlaczego im tego zabraniać. Przecież nikt nie zmusza do grania z nimi. Ale równie dobrze można by powiedzieć że wyścigi samochodowe to nie są sporty, bo tylko siedzą za kierownicą, nawet nie biegają. Albo wspomniane już wcześniej wędkarstwo, szachy i brydż. Takie same wymagające fizycznie sporty jak e-sport, a jednak są to oficjalne dyscypliny sportu. A łucznictwo? Przecież tylko stoją i celują, czyli to samo co przed komputerem, tyle że na stojąco i do nieruchomego celu, więc idąc tą logiką nie jest to sport, a mimo to łucznictwo jest nawet na olimpiadzie. Myślę że nie nam decydować o tym co jest sportem, a co nie. Jeżeli ktoś w czymś rywalizuje, robi rekordy, wygrywa/przegrywa, to zawsze jest to jakąś formą sportu i jak pokazuje kilka powyższych przykładów wcale nie trzeba żeby pot lał się litrami, aby czynność została uznana oficjalnie za sport.

11.01.2008
04:00
smile
[135]

b166er [ grindcore Joe ]

ja mysle ze nie ma sie z czego smiac i ludzie w tej klasie sa lekko zacofani. prosze Was bardzo oto chyba najodpowiedniejszy artykul

11.01.2008
07:34
[136]

sajlentbob [ Vetus Fungus ]

e-sport to termin ukuty przez PR-owców firm zainteresowanych sprzedażą w tym segmencie - producentów oprogramowania i sprzętu. E-zawody to nic innego jak tani sposób promocji w tej branży a termin e-sport to twór mający częściowo zastąpić negatywne "nałogowe granie".
Dla mnie sport to sport i jest bezpośrednio związany z rekreacją i poprawianiem kondycji psychofizycznej (wydolności/koordynacji psychoruchowej - dlatego też szachy czy brydż są raczej ciekawostką, na wyrost i z przymrużeniem oka nazywaną sportem, niż regułą) .
Tzw. e-sport to po prostu forma spędzania czasu i rozrywka, that's all.

Żeby uzmysłowić sobie różnicę wystarczy postawić pytanie: Czy o osobie, która kilka godzin tygodniowo jeździ na rowerze/rolkach, gra w kosza/nogę/siatkę, biega/pływa itp. można powiedzieć, że uprawia sport? Można, nawet mimo tego, że zazwyczaj brak tu elementu współzawodnictwa. Uprawia ona sport rekreacyjnie i amatorsko. O osobie która robi to zawodowo mówi się, że uprawia sport zawodowo.

Co można powiedzieć o osobie, która parę godzin tygodniowo gra w gry komputerowe?
Nic, poza tym że gra w gry komputerowe.
Analogicznie więc co można powiedzieć o osobie która większość czasu poświęca na gry komputerowe?
Że gra w gry komputerowe za dużo i żaden neologizm tego nie zmieni

11.01.2008
08:56
[137]

b166er [ grindcore Joe ]

sajlentbob napewno trafil ny sie ktos kto byz stwierdzil o tym jak CS wyrabia reflex, niekonewncjonalne myslenie (:P), dzialanie zespolowe... i ja bym sie zgodzil. mowisz ze esport i eturnieje wymyslone sa przez firmy dzialajace w tej branzy i napewno trafi fie ktos kto powie ze na tej samej zasadzie dziala np ktorykolwiek turniej sportowy wspierany przez nike adidas badz inna.

to chyba temat rzeka raczej...

11.01.2008
09:41
[138]

draug_xiii [ Pretorianin ]

Sam nie bralem nigdy udzialu w jakichkolwiek wiekszych "ewentach" ale jestem sklonny przychylic sie ku teorii iz gry myslenie rozwijaja, nawet FPS-y. Bo z tego co sie orientuje to hipki grajace na multi siedza sobie i szukaja/wymyslaja taktyki na kazda okazje a to juz cos wiecej niz bezmyslne klikanie.

Pozatym skad stwierdzenie ze granie wam nic nie daje (cos w tym stylu miedzy innymi Ninja stwierdzil w tym watku, ale nie chce mi sie cytatu szukac ) - moja znajomosc angielskiego osiagnolem w znaczacej mieze dzieki graniu ( jak rowniez Ninja pod czym sam zreszta sie w tym samym watku podpisal)

Innymi slowy - z CALEJ mojej edukacji w szkole sredniej w zyciu mi sie przydala jedynie znajomosc angielskiego.

11.01.2008
09:47
smile
[139]

Mazio [ Mr Offtopic ]

a ja chodzę ostatnio tak często do pubu, że uwierzyłem już nie tylko w to, że dartsy to sport ale nawet jest nim jedzenie naczos z deepem serowym

11.01.2008
09:48
[140]

sajlentbob [ Vetus Fungus ]

Dla dowartościowania to nawet siki można nazwać mieszaniną diamidu kwasu węglowego, H2O i soli mineralnych a i tak zostaną tym czym są.
Język owszem w pewnym stopniu się zmienia i pewne pojęcia potrafią się mocno zdewaluować ale przed niektórymi słowotwórczymi nonsensami bardzo skutecznie się broni. Mimo tego, że brydż czy szachy są "oficjalnie" uznawane za sport od dziesiątek lat, to we wszystkich językach i kulturach po dziś dzień istnieje silne podświadome powiązanie słowa sport z aktywnością fizyczną i żaden dialektyczny bełkot tego nie zmieni. E-sport (cokolwiek by to miało znaczyć) pozostanie tylko i wyłącznie e-sportem.
Jeśli więc następnym razem lekarz podczas badania czy pracodawca przy rozmowie kwalifikacyjnej zapyta was o uprawiany sport to nie wspominajcie o szachach, brydżu czy e-sporcie bo w najlepszym wypadku reakcją będzie niekontrolowany wybuch śmiechu.

11.01.2008
09:54
[141]

draug_xiii [ Pretorianin ]

sajlentbob - mylisz sie co do szachow oraz brydza, co prawda malo ktory pracodawca uzna e-sport za sport w tej chwili ale mysle iz jest to jedynie kwestia czasu kiedy to pokolenie dzisiejszych nastolatkow zostanie szefami i samo zacznie zatrudniac ludzi.

11.01.2008
10:15
[142]

sajlentbob [ Vetus Fungus ]

Wymuszanie uznania grania za sport ma na celu tylko i wyłącznie dowartościowanie grających. Szefowie nie muszą się dowartościowywać.

Patrzcie państwo, tyle lat na Golu i dopiero dziś się dowiaduję, że to forum sportowe.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.