
Misio-Jedi [ Legend ]
Do ktorej w Warszawie walily fajerwerki ?
Mam taka teorie ze czas trwania noworocznej kanonady w Warszawie jest wyznacznikiem sytuacji ekonomicznej. (Ludzie maja kase na puszczenie z dymem)
Otoz pamietam ze na poczatku lat 90-tych fajerwerki strzelaly mniej wiecej do 3-ciej nad ranem,
a potem co roku krocej i krocej.
Wreszcie w roku 2005-tym koniec kanonady nastapil juz o 0:30. W nastepnym roku wyjechalem do UK "w delegacje" i jestem tu do tej pory.
Dla tego tez pytam jak w tym roku z fajerwerkami w Warszawie ? O ktorej sie skonczyly ?
Bo jesli o 1:00 lub pozniej to znaczy ze jest troszke lepiej :)

Metam [ Konsul ]
Strzelały do 00:01. Nie masz po co wracać ;).
Pan P. [ Konsul ]
Ostre strzelanie skończyło się około 00:40, ale do 01:20 słychać i widać było jeszcze pojedyncze rozbłyski fajerwerków co zamożniejszych mieszkańców. :-)
Ciekawa teoria, tak swoją drogą.
meryphillia [ Forever Psychedelic ]
Chyba jednak biedniej, bo na Ochocie (tej nowszej - prawie Rakowiec) trwało to do około 01.00.
Pamietam, że przed laty kanonada trwała do południa w niedzielę. ;P
Misio-Jedi [ Legend ]
Coz, czyli - nie jest lepiej :(
Anglicy (w Sheffield) swoja droga tez skonczyli o 0:30, tyle ze oni fajerwerkami wola strzelac 5-go listopada ("remember, remember the 5th of November"), a wtedy wala przez caly tydzien. Bogate spoleczenstwo...

Wiewiórk [ Szyszka Pospolita ]
w Zakopanym słychać jeszcze krótkie serie ... a zaczęło się od wczoraj od gdzieś 15:15 i prawie co chwile jakiś wybuch

Loon [ Panicz ]
A moim zdaniem społeczeństwo po prostu dojrzewa.
sheld0n [ Sleeper Cylon ]
Caly tydzien fajerwerki? Nie nudzi sie im to?
Ja w Montrealu jeszcze sie nie spotkalem zeby ktos puszczal fajerwerki na nowy rok. Biiida... ;)
bikero [ -bitpie- ]
jestem wkurzony bo w NY znow dupa . . .zadnych faerwerkow :/ a pol godziny po polnocy manhattn wypelnil sie pustka.wszystkich wywialo.a w polsce jak widze 8ma godzina imprezy . .. . .:(

Father Michael [ Iscariot Paladin ]
Nie wiem jak w Warszawie, ale jeszcze w latach '90 fajerwerki strzelaly w Krakowie przynajmniej do 1 w nocy. Niebo bylo cale kolorowe, nie mozna bylo zdecydowac w ktora strone patrzec.
Wczoraj natomiast oprocz okolic Rynku Glownego nie widzialem na niebie nic ciekawego a wszystko skonczylo sie mniej wiecej po 15 minutach.
I tez zwrocilem wczoraj uwage na to co Misio-Jedi :)
Azzie [ bonobo ]
A moze po prostu na poczatku lat 90 ludzie z jednej strony byli zachwyceni fajerwerkami z zachodu, pieknymi efektami niedostepnymi wczesniej a z drugiej mieli wielkie nadzieje na zmiany...
Teraz nadzieje czesciowo sie spelnily a czesciowo utracone, fajerwerki sie ludziom powoli nudza... ot i tyle...
Foks!k [ Volleball - ]
Wiewiórk >> Bo górale to szaleńcy:) Ale i tak CI zazdroszczę :) Chciał bym mieszkać w Zakopanem :D:D

Wiewiórk [ Szyszka Pospolita ]
być może szaleńcy, ale żeby poczuć tą atmosferę Sylwestra W Górach, trzeba przyjechać za rok.
chodzisz Slalomem między ludźmi, uważasz żeby nie dostać pod nogi petardą, a w głowę rakietą.
Żeby nie wyjść całym mokrym od szampana, a po się zaczyna ballada, wszyscy na ulice, na bani, i gonią samochody, Policji ni mo ;D
Paul12 [ Buja ]
sheld0n - Ty żyjesz?! Napisz do mnie na gg 9519115 :)
r_ADM [ Generaďż˝ ]
maviozo [ Man with a movie camera ]
U mnie (nie w Warszawie) skończyło się o 00:10. Właściwie oprócz pojedynczych bogaczy to tylko UM walił. No i jakieś jednostrzałowe wybryki latające z okien tak do 00:30. Bida panie.