
Attyla [ Flagellum Dei ]
Tusk zarabia punkty
Usłyszałem wczoraj a dzisiaj rano uzyskałem potwierdzenie, że Tusk zamierza kontynuować "fatalną" politykę pisiorów w odniesieniu do karty praw podstawowych. No, jeżeli sprawdzi się to, to może rozważę możliwość wybaczenia platformersom ich głosowania za "becikowym".
kiowas [ Legend ]
PiS-bis - do kitu z takim rządem...
Runnersan [ Generaďż˝ ]
W swoim nudnym expose o tym mówił:)
twostupiddogs [ Senator ]
kiowas
A spodziewałeś się dużych i radykalnych zmian? Na szczęście poprawiło się w sferze werbalnej. Nie ma tego zadęcia, wymachiwania szabelką i poczucia, że jest się piewcą jedynej prawdy. A gdy przyszło co do czego wychodziło żałosne skomlenie. Patrz chociażby bitwę o pierwiastek.
Dla mnie testem dla Tuska będzie spotkanie z biuskupami w sprawie in vitro. Pożyjemy, zobaczymy.

zbm [ I Herd U Liek Mudkipz? ]
ehh co to za rząd!!!jedenjedenascie
zip_error [ Centurion ]
Jest jak jest, nie uważam że ci którzy głosowali na PO, głosowali dobrze, ale wiem że wybrali mniejsze zło, jeśli chodzi o zmiany w naszym rządzie, które od samego początku były widoczne gołym okiem to to że w końcu nie musimy się wstydzić szefa rządu bo jakoś wygląda, a prezencja też jest bardzo ważna, a co do reszty to zobaczymy

London Leatherboy [ Pretorianin ]
Zachowania niedozwolone na Forum:
nie wolno publikować postów w nieprawidłowych kategoriach tematycznych
https://www.gry-online.pl/forum_faq.asp

Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas, 2sd
chcecie rewolucji, to wybierzcie się do sowietów albo do innych szwedów. Polacy są na to zbyt mądrzy.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> może tobie odpowiadał socjalistyczny model pisowski - ja liczyłem na zmiany.
Na razie (poza rzeeczywiście widoczną zmianą werbalną, o której wspomnial 2sd) trwa podobne w stylu rozdawnictwo stanowisk. Może jak sie to uspokoi zobaczymy czy rzeeczywiście coś będą się starali zrobić.
Chyba, że Lechu będzie dalej mieszał i przeszkadzał na każdym kroku - wtedy może byc trudniej.
A propos - Polacy za mądrzy? I kto to mówi? Człowiek, który nagminnie uzywa słowa motłoch w stosunku do tychże....
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
Naprawdę? Dane z 2003 roku.

stanson [ Szeryf ]
Czy dobrze rozumiem,
Ty Attyla przeciw in vitro?

pablo397 [ sport addicted ]
troche Tusk traci u mnie za ta karte praw podstawowych i zbytnia uleglosc wobec prezydenta, ale co zrobic - wystraszyl sie troche glowy panstwa. za to wyglada ze robi pozytywne wrazenie za granica a to zawsze plus.
ale jesli zacznie grac pod biskupow (matury z religii i in vitro) to jednak bede sie cieszyl, ze moj glos nie poszedl na niego...
edit: oho, przed 12 szykuje sie spotkanie szefow MSZ Polski i Rosji. zobaczymy co tam Sikorski wskora, po wygranych wyborach Putin z jednej strony mocno sie czuje, z drugiej troche tam Europa i Usa pomrukiwaly, wiec moze zdecyduje sie na jakis pojednawczy krok w stosunku do nas :)
kiowas [ Legend ]
A propos zapłodnienia in vitro - to, że do tej pory nie jest to finansowany zabieg z budżetu NFZ to dla mnie skandal. Kiedyt była ekipa tak mocno nastawiała się na 'politykę prorodzinną' brak ułatwień dla ludzi, którzy w inny sposób nie mogą mieć własnych dzieci zakrawa na kpinę.
Zamiast rozdawania milionów z becikowego można było wydać pieniądze na dużo sensowniejszy cel.
I też jestem ciekaw czy Tuska wykaże zdrowy rozsądek i poważnie porozmawia z biskupami na ten temat czy tez wykaże się wiernopoddańczym posłuszeństwem i sprawę przemilczy.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
a od kiedy to ja popieram socjalizm pisowski? Od kiedy to ja popieram jakikolwiek socjalizm? Ale jeżeli miałem do wyboru ludzi, którzy nie zwalczają, że użyję terminologii hella, (baczność) Wartości (spocznij) i bawią się w socjalizm i ludzi, których stosunek do tychże Wartości jest co najmniej niejasny i też się bawią w socjalizm, to wolę tych pierwszych. jeżeli teraz ci drudzy pokazują, że może zbyt nisko oceniałem ich mądrość, to mogę rozważyć zmianę stosunku z jednoznacznie negatywnego do wyczekującego (czyli tak jak było to odniesieniu to towarzyszy z PiSu).
Na razie (poza rzeeczywiście widoczną zmianą werbalną, o której wspomnial 2sd) trwa podobne w stylu rozdawnictwo stanowisk. Może jak sie to uspokoi zobaczymy czy rzeczywiście coś będą się starali zrobić.
Nie demonizowałbym zainteresowania stanowiskami. Dzielą łupy. A Póty, póki władza wiąże się ze stanowiskami przynoszącymi profity (lub przynajmniej pensje) - a będzie się zawsze wiązała) - to i naturalnym jest podział łupów i kolejność. To co istotne, to to by nie zajęli się dzieleniem łupów przed zwycięstwem. A co będą się starali zrobić? Cynicznie można odpowiedzieć - zachować władzę. I z pewnością będzie to podstawowy ich motyw. Zmian w podatkach nie spodziewam się mimo zapowiedzi. Nie oczekuję też rewolucji w skuteczności państwa. Obawiam się uległości wobec terroru związków zawodowych (w sumie i tak nie platformersi zapłacą za ustępstwa). Obawiam się też przywrócenia status quo w sprawach korporacjonizmu zawodowego i zaprzestania jakichkolwiek prac w tym kierunku. To zresztą już się dzieje.
Chyba, że Lechu będzie dalej mieszał i przeszkadzał na każdym kroku - wtedy może byc trudniej.
Nie sądzę, by był nad aktywny. Chyba pamięta jak to się skończyło dla jego imiennika.
A propos - Polacy za mądrzy? I kto to mówi? Człowiek, który nagminnie uzywa słowa motłoch w stosunku do tychże....
Epitetu motłoch nie używałem wobec Polaków. Epitetu tego używam wobec polactwa.
Corragio [ Centurion ]
In vitro to nic dobrego. Skoro jakieś małżeństwo nie może mieć dzieci to znaczy, że Bóg tak chciał.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
"In vitro to nic dobrego. Skoro jakieś małżeństwo nie może mieć dzieci to znaczy, że Bóg tak chciał."
Sugeruje likwidację straży pożarnej. Skoro się pali widać tak być miało.
pablo397 [ sport addicted ]
Corragio --> szpitale to nic dobrego. skoro ktos jest chory, to znaczy ze Bog tak chcial.
Attyla [ Flagellum Dei ]
stanson
skąd wzięło się tu to in vitro? Co to ma do rzeczy? jekiejś kretynce z PO pierdnęło się coś o tym i tyle. Z tego co wiem, tow. Tusk zdementował plany finansowania tego, więc nie ma problemu.
A co do samej rzeczy, to są tu 2 sprawy:
1. finansowanie/refinansowanie in vitro - przeciw - jak przeciw każdej formie redystrybucji bogactwa (choć w Polsce słowo "bogactwo" niemal nie ma swojego rzeczywistego substratu).
2. etyczna strona zagadnienia. Znam, rozumiem i podzielam niemal wszystkie zastrzeżenia Kościoła. Ale też wiem, że potrzeba posiadania dziecka - źle - zostania rodzicem (i tu nie zgadzam się z nauką Kościoła, który dopatruje się w akcie in vitro czegoś na kształt zakupów w supermarkecie a ja widzę tu przede wszystkim potrzebę obdarzenia nieograniczoną i bezwarunkową miłością) - jest często zbyt silna by wymagać od człowieka powstrzymania się od jej realizacji. Cóż zresztą złego w potrzebie kochania? Jednak zastrzeżenia etyczne są na tyle istotne i poważne, że absolutnie nie wolno wprzęgać tej metody w system. Metoda ta w systemie stanie się tym, czym widzi ją Kościół już teraz.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Wartości Kaczyńskich na pewno nie są wartościami, jakie ja bym wyznawał - niechęć do ludzi, zamordyzm, węszenie spisków, nieufność. Jeśli to cię w nich właśnie 'kręci' to proszę bardzo. Ja wolę otwartość i uśmiech na twarzy.
Po zapowiedziach wycofania się z liniówki (nie najważniejsze) i jednomandatówek (bardzo istotne) nadal liczyc mi pozostaje na przywrócenie prywatyzacji na normalnym poziomie, zaniechanej w ostatnich dwu latach, wiekszej otwartości na przedsiębiorców i poluzowania smyczy centralizmu. Niby niewiele, a jednocześnie tak dużo.
Oczywiście sytuację mają dużo trudniejsza (wbrew lansowanemu przez PiS poglądowi) niż poprzednia ekipa - czas prosperity światowego zmierza do mocnego wyhamowania, nie mają za sobą wiernego urzędnika w randze generalnej. Mimo to jestem bardziej optymistą niż pesymistą.
Polactwo to jak mniemam każdy Polak o innych poglądach niż twoje? Czyli taki nierozumny motłoch? Bo przecież mądry Polak popiera twoje wartości czyż nie?
A propos finansowania in vitro - skoro już mamy taki twór jak NFZ (czy to nam się podoba czy nie) powinniśmy umieścić tam i takie 'leczenie'.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
skąd wzięło się tu to in vitro? Co to ma do rzeczy? jekiejś kretynce z PO pierdnęło się coś o tym i tyle. Z tego co wiem, tow. Tusk zdementował plany finansowania tego, więc nie ma problemu.
Zapodasz jakieś źródło?
Ja znam tylko to:
"2. etyczna strona zagadnienia. Znam, rozumiem i podzielam niemal wszystkie zastrzeżenia Kościoła. Ale też wiem, że potrzeba posiadania dziecka - źle - zostania rodzicem (i tu nie zgadzam się z nauką Kościoła, który dopatruje się w akcie in vitro czegoś na kształt zakupów w supermarkecie a ja widzę tu przede wszystkim potrzebę obdarzenia nieograniczoną i bezwarunkową miłością) - jest często zbyt silna by wymagać od człowieka powstrzymania się od jej realizacji. Cóż zresztą złego w potrzebie kochania? Jednak zastrzeżenia etyczne są na tyle istotne i poważne, że absolutnie nie wolno wprzęgać tej metody w system. Metoda ta w systemie stanie się tym, czym widzi ją Kościół już teraz."
Aha. Czyli w skrócie. Jak Cię stać to jest etyczne, jak Cię nie stać to już jest beee.
Da_Mastah [ Elite ]
Attyla:
"jak przeciw każdej formie redystrybucji bogactwa"
To co, ma nie być finansów publicznych w ogóle?
Bramkarz [ brak abonamentu ]
twostupiddogs
To jest bardziej skomplikowane - jeśli już państwo coś dofinansowuje to prawy obywatel powinien je "okradać" tak jak to zrobił Attyla korzystając z dofinansowania.

zbm [ I Herd U Liek Mudkipz? ]
In vitro to nic dobrego. Skoro jakieś małżeństwo nie może mieć dzieci to znaczy, że Bóg tak chciał.
Ciekawe czy tekst sie przyjmie na GOLu :)
pytanie: Komputer nie chce się uruchamiać, co robić?
odpowiedź: Skoro komputer nie działa, to znaczy, że Bóg tak chciał.

Slow Motion [ Konsul ]
Sarkazmu panowie to byście nie poznali nawet jakby wiecie co.
Meganelle [ Konsul ]
Slow Motion ---> Jeśli pijesz do "Bóg tak chciał", to problem polega na tym, że ciężko wyczuć nie znając kogoś i mogąc opierać się tylko na tym, co i jak zostało napisane, że to jest lub nie ironia/sarkazm. Jeśli nie ma wyraźnych przesłanek - a tu nie było - to bierze się słowa tak jak są i tyle, tłumaczenie potem sarkazmem ani śmieszne, ani sensowne nie jest.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
niechęć do ludzi, zamordyzm, węszenie spisków, nieufność.
To nie takie proste. Na pewno trzeba być ostatnim kretynem, żeby wierzyć w dobre chęci i skutki działalności michnikowszczyzny i wierzyć w to, że okrągły stół to było wyłącznie oddanie władzy politycznej bez jakiejkolwiek rekompensaty na innych polach. Na pewno też etatyzm i wiara w instytucje śledcze charakteryzują kaczki i na pewno nie są to cechy dobre.jednak wyrzucenie jednym tchem tego co powyżej nie świadczy o tobie najlepiej.
nadal liczyc mi pozostaje na przywrócenie prywatyzacji na normalnym poziomie, zaniechanej w ostatnich dwu latach, wiekszej otwartości na przedsiębiorców i poluzowania smyczy centralizmu. Niby niewiele, a jednocześnie tak dużo.
O ile w latach 90-tych hasło prywatyzacji miało jakoś treść, o tyle obecnie przestało ono być namacalne. To co zostało państwowe i co należy sprywatyzować to wungiel, szpitale i ubezpieczenia społeczne. Koleje są sprawą o wiele trudniejszą i tu być może interwencja państwa jest konieczna (choć koleje absolutnie nie mogą być państwowe). I na koniec - musiałbym być obran z rozumu, żeby uwierzyć w to, że towarzysze z PO sprywatyzują to co winno było być sprywatyzowane 20 lat temu.
Co do podatków to pozostają zmiany w ustawie o VAT w ten sposób by polskie państwo przestało wreszcie wybierać najgorsze dla swoich obywateli rozwiązania i usunęło wreszcie hekatombę niezgodności z prawem unijnym (w szczególności z 1 i 112 dyrektywami). Są to już kwestie szczegółowe, więc nie będę tego rozwijał ale ze spraw znanych i medialnych to VAT od środków transportu (który nakazuje przypuszczać, że dla biurokratów ze skarbówki działalność gospodarcza kończy się na przewożeniu jabłek) i stosowanie sankcji i w VAT i w dochodówce.
Mimo to jestem bardziej optymistą niż pesymistą.
I co? Wierzysz, że platformersy nie zmniejszając wydatków zmniejszą przychody i będzie dobrze? Oszalałeś? Przecież od pewnego czasu tusk nie robi nic innego poza uspokajaniem polactwa, że jego przywileje nie zostaną skasowane! To ten twój optymizm na swoje źródła w niechęci do pisiorów niż w czymkolwiek innym.
Polactwo to jak mniemam każdy Polak o innych poglądach niż twoje?
Przeczytaj wreszcie książkę Ziemkiewicza pod tym tytułem. Dowiesz się co to takiego.
skoro już mamy taki twór jak NFZ (czy to nam się podoba czy nie) powinniśmy umieścić tam i takie 'leczenie'.
in vitro nie jest leczeniem. Czasami urodzenie dziecka usuwa lub ogranicza problemy z narządami rodnymi kobiety, ale z leczeniem nie ma to nic wspólnego. No chyba, że leczeniem dla ciebie jest i pakowanie się sterydami przez naśladowców Schwarzemeggera.
2sd
Zapodasz jakieś źródło?
ja czytuję tylko książki. Wiadomości bieżące uzyskuję z radio. Tam też usłyszałem tą wiadomość.
Aha. Czyli w skrócie. Jak Cię stać to jest etyczne, jak Cię nie stać to już jest beee.
jako rasowy marksista widzisz wyłącznie stronę ekonomiczną problemu. I jako rasowy marksista sprowadzasz in vitro do poziomu towaru dowodząc tym samym prawdziwości wszystkich tez nauki Kościoła na ten temat. Ja jednak biorę pod uwagę więcej kwestii i te powodują jednoznaczne odrzucanie takich pomysłów.
Na szczęście jako zwierzę będące potomkiem małp nie masz w tej sprawie głosu ;D
Mastash
Finanse publiczne służyć mogą wyłącznie realizacji potrzeb państwa a tym samym i potrzeb politycznych jego obywateli a nie redystrybucji bogactwa (czyli rabowania jednych bez jednoczesnego i koniecznego skutku w postaci dofinansowania drugich).
Bramkarz
Czy da się okraść złodzieja żyjącego wyłącznie z rabunku? Czy odebranie zrabowanej własności rodzi u ciebie sprzeciw etyczny?
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"ja czytuję tylko książki. Wiadomości bieżące uzyskuję z radio. Tam też usłyszałem tą wiadomość. "
Wiesz usłyszałem dziś w radio, że zielone ludziki wylądowały w Warszawie. Znajdę Ci nawet za chwilę golowicza, który chętnie potwierdzi. Uwierzysz?
"Na szczęście jako zwierzę będące potomkiem małp nie masz w tej sprawie głosu ;D"
Widzę, że wszystko i na temat. To jak to jest? In vitro za prywatne pieniądze jest etyczne, a za państwowe nie?

Bramkarz [ brak abonamentu ]
Meganelle
Wystarczy znać prawdziwą ksywkę autora :))
Attyla
Tobie jak Lepperowi trzeba tłumaczyć, że można zgwałcić prostytutkę i okraść złodzieja?
Da_Mastah [ Elite ]
"Przeczytaj wreszcie książkę Ziemkiewicza pod tym tytułem. Dowiesz się co to takiego."
Kiowas, nie czytaj książki człowieka, który twierdzi, że opowiada się za wolnym rynkiem i konkurencją w gospodarce, a sam za życiową misję przyjął sobie dopieprzenie tejże konkurencji...
To chyba wyjaśnia się samo przez się.
Attyla:
"Finanse publiczne służyć mogą wyłącznie realizacji potrzeb państwa a tym samym i potrzeb politycznych jego obywateli a nie redystrybucji bogactwa."
Często jest tak, że musisz się na coś lub kogoś zrzucać, nawet na wolnym rynku. A jeśli już chodzi o cel istnienia finansów publicznych, to może lepiej by Ci było zamieszkać w Ghanie, albo Rumunii? Tam np. nie ma chodników, a psy srają gdzie bądź, pod siebie chociażby i ciekawe jest to, że nikt tego nie sprząta. Powiedzmy, że z grzeczności o stanie dróg pisać nie będę...
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> cechy charakteru bliźniaków nie świadczą najlepiej o mnie? O czym ty do mnie mówisz??
Zapominasz o sektorze energetycznym, kolejach, spółkach paliwowych - jest tego od groma i ciut ciut. Jak wygląda zarządzanie spółkami skarbu państwa mamy przykłady na każdym kroku.
Do tego tracone miliony z tytułu rekompensat, odchodnych, wypowiedzeń i innych pierdół.
Uważąsz, że zapowiedzi powrotu do prywatyzacji do kłamstwo? Jeśli tak to byłoby chyba najgrubsze ze wszystkich - iu wierz mi, wyborcy srogo by ich z tego rozliczyli.
Dzięki za troskę o moje zdrowie psychiczne, ale jest calkiem w porządku. Zapowiedzi zwiekszania wydatków kosztem zmniejszania podatków można włożyć między bajki - aż tak durny Tusk nie jest, takie czarowanie mógłby chyba jedynie Lepper uskutecznić.
Jestem optymistą co do ogólnie rozumianej drogi jaką obrał ten rząd w porównaniu z poprzednikiem. Oczywiuście, że jednym ze źródeł jest niechęć do pisorów - ale nie do person jako takich, a do ścieżki jaką konsekwentnie podążali. Dlatego też każda zmiana jakościowa w stosunku do nich jest dla mnie czymś pozytywnym.
Nie chce mi się czytać Ziemkiewicza, pytam ciebie. Chyba potrafisz odpowiedzieć?
Dzięki za uświadomienie mnie o tym, ze in vitro nie jest leczeniem. Wiesz co oznacza cudzysłów?
Meganelle [ Konsul ]
Bramkarz ---> Jeżeli do wyczucia sarkazmu potrzebna jest znajomość prawdziwego nicka, to to nie jest sarkazm tylko prowokacja, n'est-ce pas? :)
Można wiedzieć, któż to zacz, czy to sarkazm tylko dla wtajemniczonych?
Bramkarz [ brak abonamentu ]
Meganelle
Bez jaj, przecież to widać na pierwszy rzut oka :)

Caine [ Książę Amberu ]
No to dzisiejszego Doga wypiję za Tuska.

kiowas [ Legend ]
Ospa mu!
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
Wiesz usłyszałem dziś w radio, że zielone ludziki wylądowały w Warszawie. Znajdę Ci nawet za chwilę golowicza, który chętnie potwierdzi. Uwierzysz?
W ten sposób należałoby zaprzestać słuchania programów informacyjnych i czytanie prasy czy czegokolwiek innego, bo nigdy nie ma gwarancji tego, że coś jest prawdą. To chyba nie jest dobrą metodą?
To jak to jest? In vitro za prywatne pieniądze jest etyczne, a za państwowe nie?
OK. jeszcze raz to samo, tyle, że bez złośliwej pointy:
jako rasowy marksista widzisz wyłącznie stronę ekonomiczną problemu. I jako rasowy marksista sprowadzasz in vitro do poziomu towaru dowodząc tym samym prawdziwości wszystkich tez nauki Kościoła na ten temat. Ja jednak biorę pod uwagę więcej kwestii i te powodują jednoznaczne odrzucanie takich pomysłów.
Bramkarz
Tobie jak Lepperowi trzeba tłumaczyć, że można zgwałcić prostytutkę i okraść złodzieja?
No cóż - moja wina - źle się wyraziłem - więc nie mam ci za złe porównania z Lepperem:)
Więc jeszcze raz - tym razem - mam nadzieję - bez elementów pozwalających na złośliwe wypaczenia:
Czy odebranie zrabowanej własności rodzi u ciebie sprzeciw etyczny?
Mastash
Niepotrzebnie dałem słowo "wyłącznie" - moja wina. Oczywiście interwencja państwa w niektórych miejscach jest konieczna - ale tylko wtedy, gdy zyski płynące z podtrzymywania społeczności co najmniej zrównoważą wydatki. W każdym razie z całą pewnością społeczności nie podtrzymuje (a wręcz przeciwnie - działa destrukcyjnie) subsydiowanie niektórych. Państwo może i powinno realizować tylko te działania, które są z korzyścią dla wszystkich - znowu błąd - dla społeczności jako całości.
kiowas
cechy charakteru bliźniaków nie świadczą najlepiej o mnie? O czym ty do mnie mówisz??
nie cechy bliźniaków a naiwna wiara w bzdury opowiadane przez michnikowszczyznę. Można nie wykazywać nadmiernej podejrzliwości ale jest przepaść pomiędzy spiskową teorią a głupkowatą wiarą w dobrą wolę komunistycznych kacyków, którzy sami chcieli odejść od politycznego koryta. Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że taki kacyk odejdzie od jednego koryta jedynie pod warunkiem, że da mu się fory w dostępie do innego koryta (np. uwłaszczając się na majątku firm państwowych).
Zapominasz o sektorze energetycznym, kolejach, spółkach paliwowych - jest tego od groma i ciut ciut. Jak wygląda zarządzanie spółkami skarbu państwa mamy przykłady na każdym kroku.
Absolutnie nie zapominam. O kolejach zresztą wspomniałem. Ty jednak odnosisz się do sektorów, nad których pewną kontrolę należy zachować. Nie w zakresie zarządzania - to oczywiste. W zakresie realizacji działalności. Z tym, że oddanie tych firm nie jest takie proste. Ja na przykład nie życzyłbym sobie, żeby kontrolę nad nimi bezpośrednio lub pośrednio przejęły sowiety lub Niemcy. Choćby z tego powodu, że my nie mamy powodu by im ufać a oni nie dają nam powodów, by to nastawienie zmienić.
Uważąsz, że zapowiedzi powrotu do prywatyzacji do kłamstwo?
Tak uważam. jakoś nie wierzę w bezinteresowność platformersów a te firemki to ładny kawałek szmalu, z którego część można uszczknąć.
Jeśli tak to byłoby chyba najgrubsze ze wszystkich - iu wierz mi, wyborcy srogo by ich z tego rozliczyli.
Tak sądzisz? A ja myślę, że zamieniliby wyłącznie wyborców z nastawionych liberalnie gospodarczo na etatystów, których chyba jest nie mniej.
Zapowiedzi zwiekszania wydatków kosztem zmniejszania podatków można włożyć między bajki - aż tak durny Tusk nie jest, takie czarowanie mógłby chyba jedynie Lepper uskutecznić.
Tusk aż takim idiotą chyba nie jest. Chyba... W każdym razie, jeżeli nie - to znaczy to tylko, że ma za idiotów swoich wyborców.
Jestem optymistą co do ogólnie rozumianej drogi jaką obrał ten rząd w porównaniu z poprzednikiem.
Rozumiem, że jesteś optymistą ale nie rozumiem skąd bierzesz ten optymizm.
ale nie do person jako takich, a do ścieżki jaką konsekwentnie podążali
A co ci w tej ich ścieżce przeszkadzało a co by się teraz miało radykalnie zmienić? Podejście do korupcji? Pltatformersi chcą poluźnić śrubę śledczą ale wycofują się po kolei ze wszystki elementów, które mogłyby usunąć bądź ograniczyć elementy korupcjogenne. Polityki zagranicznej? masz to samo. Jedyne co jak na razie zrobili, to oddanie jedynego jaki mamy atutu w sporze z sowietami i odpuścili sobie nacisk na gwarancje zahamowania tendencji rewindykacyjnych u Niemców. Innymi słowy znowu wracamy do polityki głupiego jasia - tj. uśmiechamy się przyjemnie i liczymy, że te dwa draby, które nas otaczają okażą się miłymi kolesiami, którzy kopsną nam szluga a nie wdepną w błoto.
Dlatego też każda zmiana jakościowa w stosunku do nich jest dla mnie czymś pozytywnym.
Ja na razie widzę jedynie zmiany na gorsze i wycofywanie się z niektórych złych zmian. Ale to kwestia optyki jak sądzę.
Nie chce mi się czytać Ziemkiewicza, pytam ciebie. Chyba potrafisz odpowiedzieć?
jasne, że potrafię. Sęk w tym, że moja odpowiedź nie będzie o wiele krótsza a Ziemkiewicz ma lepsze pióro a ja nie mam dość czasu (pracuję nad skargą do WSA)
Dzięki za uświadomienie mnie o tym, ze in vitro nie jest leczeniem. Wiesz co oznacza cudzysłów?
Myślałem, że to apostrofy :D
A skoro NFZ to Narodowy Fundusz Zdrowia, to powinien zajmować się tylko tym do czego został powołany. zwłaszcza, że nie starcza mu kasy nawet na uspokojenie terrorystów lekarskich.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"W ten sposób należałoby zaprzestać słuchania programów informacyjnych i czytanie prasy czy czegokolwiek innego, bo nigdy nie ma gwarancji tego, że coś jest prawdą. To chyba nie jest dobrą metodą? "
W ten sposób można twierdzić wszystko bez żadnych konsekwencji, co niniejszym udowodniłem. Nie mówiąc już o tym, że jest to informacja przetworzona przez Twój ośrodek mózgowy, a zarazem prawdopodobnie skażona interpretacją. W związku z tym informacja o tym, że Ty coś usłyszałeś w radiu o tym, że Tusk zdementował jest tak samo wiarygodna jak podana w radio Erewań.
"jako rasowy marksista widzisz wyłącznie stronę ekonomiczną problemu. I jako rasowy marksista sprowadzasz in vitro do poziomu towaru dowodząc tym samym prawdziwości wszystkich tez nauki Kościoła na ten temat. Ja jednak biorę pod uwagę więcej kwestii i te powodują jednoznaczne odrzucanie takich pomysłów."
Chcę się jedynie dowiedzieć na jakiej podstawie sugerujesz, że biedniejsi ludzie będą gorszymi rodzicami i z tego powodu trzeba ograniczyć dostęp do metody in vitro. Nic więcej.
Darat [ Delirium Tremens ]
Jaki problem widzisz drogi Attylo w metodzie in vitro ? To co nienaturalne jest niedopuszczalne, tak samo jak dajmy na to seks dla przyjemności ?
Metoda in vitro powinna być wspomagana przez państwo. Ktoś musi płacić podatki, ktoś musi pracować - powiedzmy, że to długoterminowa inwestycja w nowego obywatela.
Jeśli potencjalni opiekuni mogą zapewnić przystępny byt, oraz nie są chorzy psychicznie to dlaczego nie ?
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> daruj sobei w końcu tę michnikowszczyznę bo mi do niej tak samo blisko jak tobie.
Ja wyciagam (o dziwo!) wnioski samodzielnie i takie właśnie mi się nasuwają po 2-letnich obserwacjach bliźniaków. Wiesz czym się oni różnią od sld? Ano tym, ze tak samo jak oni doją koryto do którego wleźli, ale dopisują do tego ideologię walki z układem i nigodziwością. Gorszych hipokrytów matka ziemia dawno na swym grzbiecie.
Jeśli chodzi o sektory tzw. strategiczne - nie mówię o wyprzedaniu wszystkich udziałów, te 51% powinien SP posiadać. Ale jak słusznie wspomniałeś należy zacząć myśleć jhak prywatny inwestor, który kieruje się czystym zyskiem i kalkulacja pieniężną, nie polityczną. Jeśli zarzad sobie nie radzi to się go zwalnia, a nie nagradza co mna często miejsce w naszych spółkach.
CO ma powrót do prywatyzacji do bezinteresowności? Przecież skoro zapowiedzieli wzrost wplywów do budżetu do chyba nie ma lepszego miejsca do wyciagnięcia potrzebnej kasy czyż nie?
Skoro PiS w budżecie za pierwszy rok zapisał 3mld wpływów, gdy po roku okazalo się, ze nie wyciuągnął nawet pół miliona to znaczy, ze sa spore rezerwy.
Nie wiem jak ty, ale ja mam zamiar po tej kadencji zrobić rachunek zysków i strat tego rządu i wystawic rachunek.
Kto nabrał się na hasła kampanijne Tuska rzeczywiście bystry nie jest - tak samo jak wyborca każdej innej partii łykający ich zapowiedzi.
Optymizm zazwyczaj wynika z wiary - powienieneś już to wiedzieć :)
Czasami także z mocnych przesłanek, ale popartych wiarą :)
Dokłądnie - choćby podejście do korupcji. Jeśli zakłada się z góry, że obywatele w swej większości są zdemoralizowani i tylko państwo ma złoty środek na ich bolączki to mają mnie za idiotę jeśli myślą, że mogę poprzeć ich działania. Jeśli zakąłda się z góry, że obywatel nie potrafi sam sobie z rzeczywistością radzic i państwo zrobi to lepiej za niego - to mogą się wypchać.
Dziwę się tobie, ze jako zwolennik swobód i wolności dałeś się złapać na haczyk.
Polityka zagraniczna to juz w ogóle tragedia (chyba,ze ktoś na poważnie bierze hasł PiSu o 'wstaniu z kolan').
Ty widzisz zmiany na gorsze, ja na lepsze. I tym się różnimy.
Poczekam więc aż znajdziesz sposób na skrótową wersję.
Nie, to cudzysłów angielski :)
Caine [ Książę Amberu ]
chyba,ze ktoś na poważnie bierze hasł PiSu o 'wstaniu z kolan
Zagraniczni dyplomaci. :| Aż się zdziwiłem, ale Fotygę chwalili Francuzi, co zupełnie poważnie (sic!) relacjonowali Mazurek i Zalewski z Wprost.

Bramkarz [ brak abonamentu ]
Caine
Nic dziwnego, że chwalili - w końcu z punktu widzenia Francuzów to my robiliśmy za lodołamacz.
My się stawialiśmy w sprawie pierwiastka i Joaniny a oni dostawali kolejne ustępstwa w sprawie Traktatu.
Idealna sytuacja - też bym pochwalił :)
kiowas [ Legend ]
Caine ---> to chyba logiczne, że zdarzają się takie 'rodzynki', którzy sa w stanie nawet Fotygę pochwalić
Co nie zmienia faktu postrzegania 'dokonań' naszego ex rządu w oczach eropejskiej społeczności
neozes [ Generaďż˝ ]
Attyla, nie męczy cię ta wieczna próba nawiązywania dyskusji ze ścianą? Wręcz murem oporowym. Czy raczej piszesz to wszystko dla tych, którzy ograniczają się do słuchania?
Tak z ciekawości pytam, bom nie widział jeszcze osoby tutaj, która dokonałaby na tyle głębokiego wglądu by móc choć raz powiedzieć "racja, myliłem się", albo już nawet nie to, a raczej proste "coś w tym jest".
Internet, narodziny aroganctwa oraz "mojej świętej prawdy". Widać proces uczenia się wielu kończy z momentem nabycia modemu.
kiowas [ Legend ]
neozes ---> ale trujesz :)
Posiadanie własnego zdania, co więcej odmiennego (o zgrozo!) od Attyli, oznacza oczywiście otępienie umysłowe. I to nawet gdy argumentuje się je róznymi środkami prawda? :)
Pokaż mi na forum choć jedną osobę, która w dyskusjach politycznych zmieniła swoje zdanie.
Gdyby chciał przyjąć twojka retorykę musiałbym darować sobie odzywanie się do ciebie bo to jak gadanie do muru...
olivierpack [ Generaďż˝ ]
To przecież PO wsławiło się pałowaniem poznaniaków w 2005 roku rękami swojego prezydenta miasta.
Vader [ Legend ]
Nie jestem w temacie, ale jeżeli Attyla coś pochwala, to znaczy, że kroi się coś niedobrego :\

kiowas [ Legend ]
olivier ---> prezydent Poznania (chyba Grobelny jest z SLD, a może się mylę?) chodził wśród demonstrantów i sam ich pałował? A to ci dopiero!!
olivierpack [ Generaďż˝ ]
Vader. Kiedy Biskupi smyrają po męskim rozporku i damskich majtkach to na pewno nie może oznaczać niczego dobrego.
kiowas. Niedoinformowany jesteś, został wtedy prezydentem z poparciem PO, nie pałował sam od tego miał komendanta Policji, a Komendant podkomendnych. Całą sprawę medialnie dziwnie przypisano mroczemu klimatowi nietolerancji made by PiS.
neozes [ Generaďż˝ ]
Nie kiowas, bo ja jestem otwarty na krytykę własnych wypowiedzi, bowiem zdaje sobie sprawę z tego, że nie jestem nieomylny. Owszem, to boli czasami, ale przynajmniej się coś z tego uczę.
Natomiast kwestia poglądów to inna sprawa. Mam znajomych o odmiennych poglądach i mimo to są moimi przyjaciółmi. Mnie razi to, że w kwestiach merytorycznych są tak wielkie spory. Oczywiście zaczyna się od pewnego(czyjegoś) rozumowania, które przez Attyle jest krytykowane, jednak za każdym razem konstruktywnie, rzeczowo (co sobie bardzo cenię). Natomiast od strony adresata w zamian otrzymuje obelgi, pogardliwe frazesy, z miejsca jest mu przyklejana etykiety nadaną przez "społeczność". A jak nie posługuje się tak nikczemnymi metodami, to czepia się słówek, wyrywa zdania z kontekstu i obrabia je tak, by wykazać Attyle absurd w jakim rzekomo tkwi. To nie jest dyskusja, to jest dowód na to, że niektórzy nie mają nic na swoją obronę i zamiast przeorganizować swoje myślenie, to plują w twarz.
Akurat składa się tak, że najbardziej lubię czytać twoje spory z Attyla, czy na odwrót (jak kto woli). Właśnie z tego względu, że padają mniej lub bardziej rzeczowe argumenty z obu stron.
Apeluję tutaj do tych krzykaczy internetowych, których najbardziej świętą wyrocznią jest wikipedia w małżeńskie z googlami i na tej podstawie udają, że posiadają dojrzałą i bogatą merytorycznie wiedzę.

Wonski [ Hebrew Hammer ]
No i na pewnym etapie dochodzi jeszcze " Dostaniesz w ryja Attyla" :)
Vader [ Legend ]
olivier --> Tia. A posmyrać to oni lubią. Ale z tym trzeba uważać, jak się wpadnie - trzeba wyjechać do innego miasta.
Attyla [ Flagellum Dei ]
2st
W związku z tym informacja o tym, że Ty coś usłyszałeś w radiu o tym, że Tusk zdementował jest tak samo wiarygodna jak podana w radio Erewań.
bardzo dziękuję za zaufanie. W każdym razie, jeżeli już znaleźliśmy się na tym poziomie to powiem ci tylko, że nie praktykuję tu pracy naukowej i czuję się zwolniony od dalszych komentarzy, przypisów i glos. Możesz mi uwierzyć na słowo albo nie - twoja sprawa. Ja w każdym razie nie zamierzam dowodzić swojej niewinności.
Chcę się jedynie dowiedzieć na jakiej podstawie sugerujesz, że biedniejsi ludzie będą gorszymi rodzicami i z tego powodu trzeba ograniczyć dostęp do metody in vitro. Nic więcej.
O ile pamiętam nie wypowiadałem się na temat jakości rodziców niezamożnych. Ja tylko mówię, że twój marksizm automatycznie nadaje całemu procesowi charakter nabycia rzeczy. Z równym powodzeniem mógłbyś mnie przekonywać, że biedniejszy nie będzie gorszym kierocą niż bardziej zamożny, w związku z czym ten zamażny winien mu kupić auto (sic!). ja już abstrahuję od rażącej niesprawiedliwości kryjącej się w narzucaniu jednym ludziom realizacji potrtzeb majątkowych innych ludzi. ja już nie wspominam o tym, że związek pomiędzy ograbieniem zamożnych i obdarowaniu biednych nie jest oczywisty - a w zasadzie wcale nie istnieje. Mi tu chodzi wyłącznie o to, że dla ciebie jedynym problem związanym z in vitro jest kwestia ceny!!! Co to jest do cholery?!!! Jarmark i handel końmi?!!!
Darat
Jaki problem widzisz drogi Attylo w metodzie in vitro ?
Przeczytaj tą linkę. Tekst jest napisany językiem jasnym i prostym i nie ma w nim (o ile się nie mylę) słowa o naturalności lub jej braku:
kiowas
daruj sobei w końcu tę michnikowszczyznę bo mi do niej tak samo blisko jak tobie.
Niezupełnie tak blisko bo ty im wierzysz.
Wiesz czym się oni różnią od sld? Ano tym, ze tak samo jak oni doją koryto do którego wleźli, ale dopisują do tego ideologię walki z układem i nigodziwością. Gorszych hipokrytów matka ziemia dawno na swym grzbiecie.
Dla mnie różnica jest prostsza. Jeżeli komuniści (socjaliści i reszta tego barachła) dzielą się na idiotów, którzy wierzą w to, że odebranie bogatym usunie biedę, i na cwaniaków, którzy wiedzą jak sterować redystrybucją, by uzyskać prywatny połów, to pisiory są idiotami a SLDowcy cwaniakami.
Jeśli chodzi o sektory tzw. strategiczne - nie mówię o wyprzedaniu wszystkich udziałów, te 51% powinien SP posiadać. Ale jak słusznie wspomniałeś należy zacząć myśleć jhak prywatny inwestor, który kieruje się czystym zyskiem i kalkulacja pieniężną, nie polityczną. Jeśli zarzad sobie nie radzi to się go zwalnia, a nie nagradza co mna często miejsce w naszych spółkach.
zasadniczo, pobieżnie to masz rację. Sęk w tym, że to w żaden sposób nie daje ci gwarancji traktowania stołków w tych firmach jako bonusu po wygranych wyborach. Ja bym raczej szedł w kierunku pomocy publicznej dla całkowicie prywatnych firm + odrobinę przepisów karnych bazujących na kanwie tezy o "działaniu na szkodę interesów państwa". Być może nawet można by nawet ustanowić grupę urzędniczą, która mogłaby specjalizować się w bieżącym audycie takich firm albo po prostu korzystać z out source'ingu. Niczemu tak nie ufam jak realizacji jakichkolwiek zadań przez państwo. Państwo powinno zajmować się wyłącznie władaniem, czyli utrzymywaniem społeczności w równowadze.
CO ma powrót do prywatyzacji do bezinteresowności?
Oj - dużo. Chyba, że sądzisz, że platformersy będą tymi świętymi, którzy bezinteresownie zmniejszą rozmiary koryta i, że nie wykorzystają mieszania w państwowym bagnie by ukręcić sobie z tego to i owo?
Przecież skoro zapowiedzieli wzrost wplywów do budżetu do chyba nie ma lepszego miejsca do wyciagnięcia potrzebnej kasy czyż nie?
Nie wiem czy to jest miejsce najlepsze ani nie wiem czy to jest miejsce dobre. Nawet nie wiem co i w jaki sposób oni chcą "prywatyzować" i co jeszcze do "sprywatyzowania" zostało. Łatwo obiecywać wiedząc, że słuchacz weźmie to w całości na wiarę, bo niczego i nigdzie nie sprawdzi.
Nie wiem jak ty, ale ja mam zamiar po tej kadencji zrobić rachunek zysków i strat tego rządu i wystawic rachunek.
Ja rachunek wystawiłem im po "becikowym". Teraz mogę wyłącznie przemyśleć sprawę ewentualnej jego korekty.
Kto nabrał się na hasła kampanijne Tuska rzeczywiście bystry nie jest - tak samo jak wyborca każdej innej partii łykający ich zapowiedzi.
Ciekawym kto tu jest czarnym ludem? Idiota wierzący w oczywiste bzdury czy ten, który te oczywiste bzdury rozgłasza jako prawdę?
Optymizm zazwyczaj wynika z wiary - powienieneś już to wiedzieć :)
No to teraz będziemy mieli powtórkę z "bitwy o Anglię" . Ty twierdzisz, że wierzysz w Tuska i liczysz na pomoc Boga a ja powiem, że wierzę w Boga i liczę na Tuska.
Dziwę się tobie, ze jako zwolennik swobód i wolności dałeś się złapać na haczyk.
Jaki haczyk? Od kiedy to ja popieram etatystyczne zapędy pisiorów? Ja tylko napisałem, że jeżeli mam do wyboru brak usuwania korupcjogenności + rozbudowę systemu ścigania i brak usuwania korupcjogenności + brak systemu ścigania to wolę to pierwsze.
Polityka zagraniczna to juz w ogóle tragedia (chyba,ze ktoś na poważnie bierze hasł PiSu o 'wstaniu z kolan').
Ja biorę poważnie. Jakoś nie wierzę w skuteczność skamlania o litość. Zwłaszcza jeżeli adresatem są nasi "wypróbowani sojusznicy" Niemcy i sowieci.
Ty widzisz zmiany na gorsze, ja na lepsze. I tym się różnimy.
A jakie to zmiany na lepsze zaistniały w ciągu tego miesiąca (tzn. od ukonstytuowania rządu)? No chyba, że gustujesz w mężczyznach i Tusk podoba co się bardziej niż kwaczki:D
Poczekam więc aż znajdziesz sposób na skrótową wersję.
Krótka wersja = wersja bazująca na wielkich uogólnieniach (tym większych im krótsza wersja. Jak chcesz.
Polactwo to motłoch, który nie wybudził się jeszcze z PRLu i nadal rozwiązania wszystkich swoich problemów żąda od genseka i jego państwa.
Bramkarz
mogę się mylić, ale z tego co pamiętam z dyskusji na temat tych joanin i innych, to francowate Francuzy należą do dużych państw. a więc państw które na "propozycji" szwabów by skorzystały.
neozes
z uczestniczenia w towarzystwie wzajemnej adoracji nikt nie wyniesie pożytku. Dyskusja zakłada istnienie różnych racji i poglądów i może wpłynąć na rozwój i poglądów i osób je głoszących. No i pamiętaj, że każdy może postawić przeciwnikowi "betonowej ściany".
Vader
póki co to w majtkach smyrali i smyrają popaprańcy z "pokolenia 68" i ich ideowe dzieci. Jeżeli Kościół kiedykolwiek coś w tym względzie zalecał to właśnie powstrzymanie się ze "smyraniem" a ja w pełni to stanowisko popieram.
No i druga sprawa - tematem wątku nie ejst "smyranie" po to wybierz się do kategorii 18+ :D
Vader [ Legend ]
Attyla --> Ta. Jak sie ludzie smyraja - źle, jak sie nie smyraja - źle bo sie za mało potencjalnych katolików rodzi. Katergorii +18 juz nie ma, a polityka to dobre miejsce do rozmowy o smyraniu:)
Bramkarz [ brak abonamentu ]
Attyla
mogę się mylić, ale z tego co pamiętam z dyskusji na temat tych joanin i innych, to francowate Francuzy należą do dużych państw. a więc państw które na "propozycji" szwabów by skorzystały.
Toż przecież skorzystają bo my w końcu zgodziliśmy się na "szwabski" system.
Tylko, że w czasie gdy Polska brała na siebie blokowanie kompromisu Francuzi ugrywali własne lody - o ile pamiętam dostali zgodę na osłabienie zapisów dotyczących prawa konkurencji.

Caine [ Książę Amberu ]
Eeee... Jednak nie, nie piję za Tuska.
W wyniku połączenia trzech różnych urzędów pewien mój wniosek trafił na chwilowy spór w sprawie kompetencji. W wyniku czego na upragniony świstek, za który zapłaciłem już kilka tysięcy (certyfikaty, szkolenia) będę czekał aż biurwy ustalą, która powinna postawić na nim swój bezcenny podpis. Straty, jakie poniosę mogą być nie do odrobienia Pieprzę taką drugą Irlandię, pieprzę stołeczne biurwy, premiera i jego klakierów też.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"O ile pamiętam nie wypowiadałem się na temat jakości rodziców niezamożnych. Ja tylko mówię, że twój marksizm automatycznie nadaje całemu procesowi charakter nabycia rzeczy. Z równym powodzeniem mógłbyś mnie przekonywać, że biedniejszy nie będzie gorszym kierocą niż bardziej zamożny, w związku z czym ten zamażny winien mu kupić auto (sic!). ja już abstrahuję od rażącej niesprawiedliwości kryjącej się w narzucaniu jednym ludziom realizacji potrtzeb majątkowych innych ludzi. ja już nie wspominam o tym, że związek pomiędzy ograbieniem zamożnych i obdarowaniu biednych nie jest oczywisty - a w zasadzie wcale nie istnieje. Mi tu chodzi wyłącznie o to, że dla ciebie jedynym problem związanym z in vitro jest kwestia ceny!!! Co to jest do cholery?!!! Jarmark i handel końmi?!!! "
Dla mnie jest kwestią ceną czy dla Ciebie? Przecież to właśnie obecna sytuacja sprawia, że in-vitro jest wyłącznie kwestią ceny różnicując w ten sposób ludzi, na tych, którzy mogą mieć dzieci i pozostałych. Utrzymywanie tego stanu, a jak rozumiem jesteś fanem tego rozwiązania, powoduje, że wszystko sprowadza się do posiadania pieniędzy. Dlatego pytam się, na jakiej podstawie twierdzisz, że bogaci rodzice byliby lepsi od biedniejszych?
I jeszcze apropo jarmarku i handlu końmi.
Pozwól, że zacytuję raz jeszcze:
"a już abstrahuję od rażącej niesprawiedliwości kryjącej się w narzucaniu jednym ludziom realizacji potrtzeb majątkowychinnych ludzi".
A państwo ma interes, w refundowaniu takich zabiegów (tu przemówię Twoim slangiem), że mieszkasz w państwie komunistycznym i w interesie tego państwa jest, aby możliwe jak najwięcej obywateli pracowało.
<<Slang mode off>>>

Caine [ Książę Amberu ]
Bramkarzu, na starość zostajesz fanbojem Fotygi! Od kiedy to Francuzi potrzebują lodołamacza? Kraj, który odrzucił Eurokonstytucję nie poradzi sobie bez polskiej minister w Brukseli?LOL!
Bramkarz [ brak abonamentu ]
Caine
Ja fanbojem Fotygi? Za to, że grała pod Francję i UK zamiast na rzecz Polski?
Nie wiedziałem, że posiadania dziecka jest "realizacją potrzeb majątkowych" - może chodzi o dzieci na handel?
Kharman [ ]
Attyla --> Przeczytaj tą linkę. Tekst jest napisany językiem jasnym i prostym i nie ma w nim (o ile się nie mylę) słowa o naturalności lub jej braku:
Na tej samej zasadzie Kościół powinien sprzeciwiać sie adopcji, w końcu i tu i tu decyzja o tym czy dane małżeństwo będzie miało dziecko zależy od działań osób trzecich. O nawet jest ładny cytat do tego : Jest obiektywnie niepełne wobec obowiązków wynikających z miłości macierzyńskiej, wierności małżeńskiej i odpowiedzialnego macierzyństwa. Obraża ono godność i prawo dziecka do poczęcia się, do okresu ciąży i wychowania przez własnych rodziców oraz, ze szkodą dla rodzin, wprowadza podział między czynnikami fizycznymi, psychicznymi i moralnymi, które je konstytuują.
Attyla [ Flagellum Dei ]
cholera, znowu szlag mi trafił całą odpowiedź. :(
Vader
Doskonale wie, że nie chodzi o ciurlanie czy o jego brak.Tak jak pisałem - na tym puncie fioła mają czerwoni. Ale nie o ciurlanie im chodzi a o destrukcję systemu wartości. O pozbawienie człowieka rodziny będącej jego naturalnym zapleczem i utrudniającą dowolne jego "przerabianie" i będącą ostoją naturalnego postrzegania sprawiedliwości i wartości wiodących każdego normalnego człowieka. Chodzi o to, żeby rodzina została zastąpiona przez pedałów, lesbijki i innych zboczeńców, przez konkubinaty. Wszystko, byle nie rodzina ukonstytuowana na fundamencie danym w Objawieniu. A wtedy taki człowiek jest bardzo plastycznym narzędziem. Można z niego zrobić rzeźnika, kata, cokolwiek. Wystarczy tylko go odpowiednio zindoktrynować i po problemie. A bardzo łatwo go zindoktrynować, bo nie będzie miał wzorców, które by go hamowały. To dla tego Janczarzy byli tak świetnymi i fanatycznymi wojownikami. Czerwoni kształtują sobie po prostu materiał na nowych janczarów, by ci zburzyli świat dla budowy "nowego". Użyłem cudzysłowu, bo dokładnie czegoś takiego dokonali sowieci i chińczycy.
Bramkarz
Toż przecież skorzystają bo my w końcu zgodziliśmy się na "szwabski" system.
zgadza się. Tylko co to ma do rzeczy?
Tylko, że w czasie gdy Polska brała na siebie blokowanie kompromisu Francuzi ugrywali własne lody - o ile pamiętam dostali zgodę na osłabienie zapisów dotyczących prawa konkurencji.
No to mamy teorię ograniczonej uwagi unijnych biurokratów. Wystarczy odwrócić ich uwagę na polskich krzykaczy a zgodzą się na wszystko.
Nie bądź śmieszny...
2sd
Dla mnie jest kwestią ceną czy dla Ciebie? Przecież to właśnie obecna sytuacja sprawia, że in-vitro jest wyłącznie kwestią ceny różnicując w ten sposób ludzi, na tych, którzy mogą mieć dzieci i pozostałych.
Ale bzdury... Aż się niedobrze robi...
Powiem tak - dla czerwonych racją bytu jest antagonizowanie ludzi. Jeżeli "uświadomią" ludziom ich "podłą kondycję", to wtedy będą potrzebowali przywódcy i lidera, który ich poprowadzi ku "świetlanej przyszłości". bez idiotów albo ludzi sfrustrowanych lub zżeranych zawiścią sowieci nigdy by nie zbudowali tego piekła, które zbudowali. I ty teraz robisz to samo.
Naturalną rzeczą jest to, że ludzie rodzą się mając różne zdolności, cechy osobowości a nawet fizyczne. Naturalnym jest to, że stosownie do posiadanych cech uzyskują innł niż pozostali pozycję społeczną i status majątkowy. Naturalnym jest, że się łączą w pary, rodzą dzieci i swoim dzieciom przekazują w spadku majątek uzbierany przez nich i przez poprzednie pokolenia. Własność jest właśnie takim pomostem spinającym naszych antenatów, nas i naszych potomków. Własność w związku z tym jest tym co stanowi jeden z najważniejszych elementów tworzących równoprawność tych co odeszli, tych co sł i tych co po nich przyjdą. Tworzy to także trudną do rozerwania wspólnotę symboli, rytuałów i uczuć.Nic też dziwnego, że czerwoni właśnie majątek i rodzinę upatrzyli sobie za swoich wrogów najważniejszych. jeżeli oderwać człowieka od jego przeszłości i przyszłości. jeżeli odebrać mu fundament jego poczucia wspólnoty, to można go przerobić na co się żywnie spodoba. Ale przede wszystkim taki człowiek stanie się istotą bez przeszłości, bez siebie samego i bez przyszłości. Stanie się niewolnikiem jego czerwonych panów. I zauważ, że sowiety w końcu też to dostrzegły. Ale też dostrzegały coś innego. Człowiek pozbawiony przeszłości i człowieczeństwa nie przekazuje życia i doświadczeń następnym pokoleniom a więc taki system usuwający rodzinę jest skazany na zagładę. próbowali różnych cudów: lebenspornów i innych domów dziecka - bez skutku. W końcu musieli ugiąć swoje puste łby przez rzeczywistości i zaczęli nie tylko doceniać rodzinę ale i zwalczać wszystko to, co mogło ją rozluźnić lub zniszczyć. Dlatego za komuny puszczalskie, prostytutki i inne takie były stawiane pod pręgerzem opinii (choć nieoficjalnie ale jednak). Dlatego zwalczano i niedopuszczano urynkowionego seksu (pornografii) itd itp. Komuchy zrozumiały wreszcie to co było oczywiste dla każdego myślącego człowieka: bez rodziny jesteśmy trupem. Choćbyśmy nawet o tym jeszcze nie wiedzieli - zdychamy powolną i dobrowolną śmiercią. I tak właśnie zdycha twój ukochany zachód. I dla tego i my zaczynamy powoli zdychać.
Baw się dalej. Udawaj idiotę. Niszcz więzi międzyludzkie i bojaźń bożą a niedługo dostaniesz to na coś zasłużył: miejsce w gnojówce, żeby się twoje ścierwo nie zmarnowało i świat zasiedlony przez tych, co nie zapomnieli co to jest rodzina, kultura i Bóg. Może nie ten nasz ale jednak.
Wracając do rzeczy. To ty bez przerwy wskazujesz na to, co różni ludzi, i co budzi zawiść - różnie majątkowe. To ty wmawiasz im, że są oszukiwani i nie otrzymują tego co im się "należy". To ty tworzysz nienawiść, która będzie się potem w nich tliła. Nienawiść do wszystkiego i wszystkich. I dobrze. Przyjdzie czas, że taki jak ty chory kretyn wyjdzie na barykadę, krzyknie "powstańcie" a ludzie zżerani zawiścią powstaną i wymordują wszystko co się rusza. Będą smażyli na wolnym ogniu kobiety, Rozbijali o mury dzieci, wiercili oczy świdrami i robili wszystko, co podsunie im ich chora z nienawiści dusza, rzeźnickie doświadczenie i pozbawiona hamulców wyobraźnia. To jest twój "nowy człowiek". Luteranin, rewolucjonista francuski, paryski, niemiecki, sowiecki, nazistowski. I kolejny raz miast raju stworzysz na ziemi siódmy krąg piekieł.
Dla konserwatysty różnice między ludźmi - w tym majątkowe - są naturalne, konieczne i dobre. Ty zaś rozsiewasz nienawiść, zawiść i siejesz ziarno zbrodni, z którego plon zbierze jakiś inny popieprzony kretyn wierzący w "przyszłość" i zapominający o tym, że nie żyje i nigdy żyć nie będzie w tej przyszłości, po jest to miraż. Zjawa wyprodukowana przez chorą duszę. Coś, co się nigdy nie ziści, bo nawet jeżeli wymyśli wehikuł czasu o przeniesie się w tę swoją przyszłość, to w chwili lądowania "przyszłość" nie będzie już "przyszłością". Ona się stanie teraźniejszością. Z definicji złą i wymagającą zmian.
Kharman
Na tej samej zasadzie Kościół powinien sprzeciwiać sie adopcji, w końcu i tu i tu decyzja o tym czy dane małżeństwo będzie miało dziecko zależy od działań osób trzecich
To spróbuj załatwić sobie adopcję twierdząc, że dziecko jest środkiem do realizacji twych lub twej żony potrzeb. Zapomnij. Adopcji udziela się dla dobra dziecka, co oznacza, że rodzice powinni podchodzić do aktu adopcji jako do aktu samopoświęcenia - czyli istoty prawdziwej Miłości. To taki nowoczesny rytuał devotio. Tyle, że dziś nie wygrywa się przez to bitew a oddaje swoje życie dziecku, które go potrzebuje. Chociaż nie - to jest wygrana bitwa. Z samym sobą. Ze swoją zwierzęcą naturą. Z rozdętym ego i w końcu z przesądami. A zwycięstwo jest w miłości.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
A teraz podziel ten tekst na akapity i pisz na temat, bo fantasmagorie o tym, że jestem markistą itd już przerobiłem wiele razy.
Wracając do tematu tow. Attylo. Jeśli żyjemy w państwie komunistycznym, a w takim żyjemy, nie zaprzeczysz przecież to właśnie tym ludziom się należy. A przykro mi, ale do śmierci będziesz żył w państwie komunistycznym (dla mnie na szczęście i większości też), bo Twój wymiagniowany twór myślowy tak samo jak komunizm w wersji saute nigdzie się nie sprawdził i się nie sprawdzi. Logiczne jest zatem, że skoro żyjemy w takim państwie, zmienić się go nie da, to ludziom się należy. I choćbyś się motał na tym forum do końca życia, umrzesz w tym złym komunistycznym państwie.
Tak na marginesie. Musisz być strasznie nieszczęśliwym człowiekiem. Żyjesz wśród komunistów, w komunistycznym kraju. Jak jeszcze to wytrzymujesz?
belhaven [ Centurion ]
Nie chce panom przeszkadzać, tylko wyrazić swoje uznanie dla Attyli - zgadzam się z Tobą nie po raz pierwszy, zazdroszczę umiejętności pisania. Rób dalej swoje, miło sie czyta takie dyskusje.

Caine [ Książę Amberu ]
Bramkarz: mamy demokrację i nikt nie zabroni Ci tak doceniać Fotygi. Kontynuuj proszę, to lepsze niż wypociny "attache" z "Przeglądu"
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
Jeszcze małe uzupełnienie, bo być może niedość jasno się wyraziłem.
Dla konserwatysty powinno być to oczywiste, że ludzie rodzą się mając różne zdolności, cechy osobowości a nawet fizyczne. Stąd jedni chorują, bardziej inni mniej. Stąd z kolei, wynika fakt iż żyjąc w państwie komunistycznym Pan X będąc bezpłodnym płaci za leczenie pana Y chorego na raka. Sam pan X nie jest leczony natomiast, gdyż z przyczyn czysto ideologicznych leczenie nie zostało wpisane na listę refundacyjną. Dlatego właśnie takie leczenie należy się osobom bezpłodnym.
Do tego dodajmy, że leczenie ów jest w interesie naszego komunistycznego państwa. Mojego i Twojego.
Zapewne za chwilę dowiem, że się bezpłodność nie jest chorobą, choć znajduje się na listach WTO. I chyba na tym zakończy się nasza dyskusja.
eros [ elektrybałt ]
Dlatego właśnie takie leczenie należy się osobom bezpłodnym.
Odkad to in vitro jest leczeniem bezplodnosci? To moze holowanie samochodu jest jego naprawa?
Oczywiscie to, ze dziecko mialoby sie stac towarem jest argumentem pomijalnym...
EMP2 [ Pretorianin ]
Specjalnie dla ciebie Eros:

twostupiddogs [ Senator ]
eros
Ja wiem, że jak typowy prawicowiec uzurpujesz sobie prawo do wyznawania jednej, jedynej, słusznej prawdy, ale trochę pokory by się jednak przydało. Myślę, że specjaliści z WTO znają się troszeczkę lepiej od Ciebie w tym temacie.
Za chwilę na pewno usłyszę, że WTO to przecież organizacja, która należy do złego ogólnoświatowego spisku liberalnego lub inne bzdetne sugestie w tym stylu.
Belert [ Senator ]
tak , tak wszedzie spiski.A Prezes na lodzie , tylko juz brat lody kreci.Co za niesprawiedliwosc....

twostupiddogs [ Senator ]
Aaaa WHO oczywiście. Nie ma jak to pisać posty późnym wieczorem i wcześnie rano.

kiowas [ Legend ]
Tusk zbiera punkty u wyborców PiS:
Pięknie, k..., pięknie. Zmiana dialektyki to stanowczo za mało panie Donald.
twostupiddogs [ Senator ]
kiowas
Po nas choćby potop. Niedługo w Albanii będzie pracować więcej osób w wieku produkcyjnym niż w Bolandzie.
kiowas [ Legend ]
Może w ogóle wprowadźmy ustawowy zakaz pracy dla pracowników sektora publicznego po 50tce i wynagradzajmy ich emeryturami rzędu 120% pensji.
Dam sobie rękę uciąć, że i tak wyszliby na ulice żądając więcej...
Że też nie ma w Polsce polityka pokroju Sarkozyego, który potrafiłby spacyfikować tę szarańczę - może by tak go sklonować? :)
I to w sytuacji gdy zdecydowana część społeczeństwa nie popiera strajkujących - ja tego po prostu nie rozumiem....
twostupiddogs [ Senator ]
kiowas
W warstwie werbalnej też się pogarsza jak widać, choć merytorycznie jest poprawnie.
kiowas [ Legend ]
2sd ---> poza skompromitowanym słowem 'układ' facet ma rację - atakowany jest nie za to co zrobił lub czego nie zrobił w związku ze sprawowanym urzędem, a za przebieg jego dotychczasowej kariery
To jest wtręcz żałosne jak członkowie PiS za każdym razem kompromitują się kompletną nieznajomością i zrozumieniem adwokackiego fachu - bo wytykanie choćby robienia na zlecenie ekspertyz dotyczących interpretacji danego przepisu zakrawa o kpinę
twostupiddogs [ Senator ]
Jasne, ale gadki o układzie mógłby sobie darować. IHMO jego użycie jest całkowicie bez sensu. Nie wiem co autor chciał osiągnąć.
kiowas [ Legend ]
Widać choroba się rozprzestrzenia.
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
bo fantasmagorie o tym, że jestem markistą itd już przerobiłem wiele razy.
Nie wiem co fantastycznego widzisz w mojej ocenie. Ja tylko składam elementy układanki do kupy i wychodzi mi to co wychodzi. W zasadzie do pełni obrazu brakuje mi tylko wiadomości czy tak jak ten idiota marx też jesteś zwolennikiem tezy, że wystarczy usunąć własność, by powstała kraina powszechnej szczęśliwości. Zresztą wcale nie musisz tego deklarować. jeżeli będziesz bez opamiętania obiecywał obdarowywanie jednych z majątków innych, to będziesz pogłębiał zjawisko, o którym pisałem. Brak pewności co do możliwości zachowania swojej własności daje wyraźny sygnał by ludzie się jej pozbywali a wszystko, co uda im się wytworzyć konsumowali. W efekcie nie będzie czego przekazywać w drodze spadku a zatem będzie też zanikała więź międzypokoleniowa. To samo co rewolucyjne usunięcie własności - ale wprowadzone ewolucyjnie w drodze administracyjnego przymusu i zorganizowanego rabunku.
Jeśli żyjemy w państwie komunistycznym, a w takim żyjemy, nie zaprzeczysz przecież to właśnie tym ludziom się należy.
Żadnemu człowiekowi nic się nie należy. Człowiek może zdobyć potrzebne mu dobra, ale nic mu się nie należy z tego tylko tytułu, że jest.
A przykro mi, ale do śmierci będziesz żył w państwie komunistycznym (dla mnie na szczęście i większości też), bo Twój wymiagniowany twór myślowy tak samo jak komunizm w wersji saute nigdzie się nie sprawdził i się nie sprawdzi.
Przeczytaj prace Ojców twojego komunistycznego kościoła. Dowiesz się, że przed rewolucją francuską świat był opanowany przez "kapitalizm moralny", w którym własność była związana z obowiązkami. tak jak w starożytnym Rzymie - funkcjonował system kliencki. Osoby stojące niżej w hierarhii były klientami i pracownikami swoich suwerenów, którzy z jednej strony rozstrzygali spory między nimi, udzielali zgody na małżeństwa itp itd a z drugiej strony zobowiązani byli opiekować się swoją klientelą. System zatem całkowicie paternalistyczny tworzący wzajemne prawa i obowiązki.
Zatem kłamiesz. taki system istniał i funkcjonował nieprzerwanie przez z górą 200 lat tj. do momentu, w którym twoi rewolucyjni ojcowie wszystko zepsuli. "Naprawiając" quasifeudalne stosunki międzyludzki wyprodukowali kapitalizm XIX-wieczny, czyli to, co stało się przyczyną kolejnych rewolucji. te z kolei wydały kolejne "idealne systemy" - komunistyczny i nazistowski. I jak to można skomentować? Chyba tylko starą mądrością: nie należy naprawiać tego co się zepsuło. Tyle, że rewolucjoniści wszystkich mijsc i czasów nie potrafią zrozumieć tej prostej prawdy, że stosunki międzyludzkie, które nie zdają egzaminu same ulegną zmianie. Bez masowych mordów i wybujałej nienawiści. Ale nie - czerwoni wiedzą najlepiej. Są najwyższymi autorytetami i dokładnie wiedzą co i jak zrobić by zbudować marzenie ich chorych dusz - społeczno-polityczne perpetum mobile. A, że za każdym razem ich lekarstwa okazują się stokroć gorsze od "choroby"? To nie problem. Następny rewolucjonista przyjdzie z własną PRAWDĄ i oprze swoje rewolucje na krytyce tego co zrobili jego rewolucyjni przodkowie.
Tak na marginesie. Musisz być strasznie nieszczęśliwym człowiekiem. Żyjesz wśród komunistów, w komunistycznym kraju. Jak jeszcze to wytrzymujesz?
Moją ojczyzną jest moja rodzina. Kocham moje dziewczyny i one - jak mniemam - kochają mnie. Dzięki temu to co na zewnątrz nie ma na mnie wielkiego wpływu. A nawet jeżeli pojawi się kolejny kretyn z kolejną "wizją", to też niewiele to zmieni. Jeżeli przetrwam kolejną fazę "oczyszczającą" społeczność z "niewłaściwych elementów", to ja rozpocznę o moi następcy rozmontują i to badziewie. Bo upadnie wszystko co jest sprzeczne z ludzką naturą.
Stąd z kolei, wynika fakt iż żyjąc w państwie komunistycznym Pan X będąc bezpłodnym płaci za leczenie pana Y chorego na raka. Sam pan X nie jest leczony natomiast, gdyż z przyczyn czysto ideologicznych leczenie nie zostało wpisane na listę refundacyjną. Dlatego właśnie takie leczenie należy się osobom bezpłodnym.
świat złożony z pięknych młodych i bogatych jest utopią. Szkodliwym mirażem. Wszystko w materialnym świecie działa tak jak maszyny służące do wyścigów. Im większą prędkość chcesz osiągnąć, tym więcej paliwa lać musisz. Aż dochodzisz do prędkości, której nie osiągniesz i nie przekroczysz, bo masa stoi temu na przeszkodzie. Jakakolwiek instytucja gospodarcza może istnieć pod tym warunkiem, że nakłady będą co najmniej proporcjonalne do efektów. Jeżeli nie - to będziesz lał coraz więcej paliwa a efekty będą coraz mniej widoczne. Pytanie: czy jest sens utrzymywać horrendalnie drogi system, który nie jest w stanie zapewnić nawet ograniczonych efektów? Czy jest sens stawiać przed nim kolejne zadania wiedząc, że nie zostaną one spełnione i że dodane pieniądze znikną w niewypełnialnej przepaści potrzeb tego systemu? Czy jest sens budować kolejny element, który jak amen w pacierzu skończy się megakorupcją, bo "nagle" się okaże, że popyt znacznie przewyższa podaż? Czy jest sens? Odpowiedz na te pytania zapominając na chwilę o swym marksizmie.
Do tego dodajmy, że leczenie ów jest w interesie naszego komunistycznego państwa. Mojego i Twojego.
kolejna bzdura. Oczywistym jest, że utrzymywanie z definicji nierentownego systemu "opieki" leży głównie interesie tego systemu. A to są tysiące lekarzy i pielęgniarek - których potrzeby - w przeciwieństwie do naszych możliwości - nie są ograniczone.
Myślę, że specjaliści z WTO znają się troszeczkę lepiej od Ciebie w tym temacie.
A co organizacja handlu ma do in vitro??? :O
belhaven
dziękuję za uznanie. Może czas napisać książkę? Nie - nie zrobię tego. Nie przysporzę nikomu cierpień nawet jeżeli ten ktoś będzie tego pragnął:D
EMP2
przeczytałem. No i co? Same komunały znane każdemu średnio rozgarniętemu człowiekowi. Już wiemy na czym polega zapłodnienie pozaustrojowe ale nadal nie wiemy co to ma wspólnego z leczeniem? A przypominam, że leczenie to usuwanie przyczyn choroby a tym samym jej objawów itp. In vitro nieczego nie usuwa i nie naprawia. In vitro to metoda zapłodnienia pozaustrojowego, które czasami pozwala ominąć dysfunkcjonalność organów rodnych mężczyzny lub kobiety. Ominąć - nie wyleczyć.
kiowas
jak sam możesz się przekonać - znowu mam rację :D
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> to byłby pierwszy raz :)
A w czym konkretnie? W rozprzestrzenianiu choroby?
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
Myślę, że specjaliści z WTO znają się troszeczkę lepiej od Ciebie w tym temacie.
A co organizacja handlu ma do in vitro??? :O
Patrz post 68
Co do reszty nie zamierzam się ustosunkowywać. Żyj sobie w swojej małej ojczyźnie dalej tow. Attylo i daj żyć innym :)
Tak przy okazji muszę być niezłym markistą skoro opowiadam się za prywatyzacją i złorzeczę na wydłużenia przywilejów emerytalnych, ale to taki drobny szczegół.
kiowas [ Legend ]
2sd ---> nbie chodzi ci przypadkiem o WHO?

twostupiddogs [ Senator ]
kiowas
Patrz post nr 68.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
to byłby pierwszy raz :)
byłby, gdybym racji nie miał ;D
A w czym konkretnie? W rozprzestrzenianiu choroby?
W pewnym sensie. Chodzi mi o wirusa socjalizmu, którego działania objawy byłeś łaskaw przytoczyć w działaniach platformersów.
2sd
Patrz post 68
Wiem, wiem. Czepiałem się. Tyle, że to nic nie zmieni od kiedy who z normalnych zboczeńców zrobiła normalnych inaczej. A co do rzeczy, to wolę zaufać specjalistom, którzy tą metodę stosują na co dzień, i którzy w czambuł wyśmiewają rewelacje who. W końcu nie ma się czemu dziwić. Od kiedy jest to organizacja kierująca się przede wszystkim wskazaniami ideologicznymi w ramach religijności scjentystycznej (tzn. od kiedy naukowcy uzurpują sobie prawo by mówić nam co jest złe i co jest dobre oraz co jest normalne a co nienormalne) do ich "orzeczeń" trzeba się odnosić z co najmniej wielkim sceptycyzmem. Mi naukowiec może powiedzieć co zrobić, żeby szybciej przebyć drogę między punktami A i B. Ale ocena co do tego czy to jest dobre i czy jest to normalne należy do mnie a nie samozwańczych "zbawicieli" rodzaju małpiego.
Żyj sobie w swojej małej ojczyźnie dalej tow. Attylo i daj żyć innym :)
Dziękuję za zezwolenie. Obył bym się i bez niego:). A innym dam żyć jedynie pod warunkiem, że nie będą dekonstruowali tego co należy do mojej przestrzeni życiowej. A moją przestrzenią życiową jest w pierwszej kolejności moja rodzina,a w drugiej moja ojczyzna z jego społecznością.
Tak przy okazji muszę być niezłym markistą skoro opowiadam się za prywatyzacją i złorzeczę na wydłużenia przywilejów emerytalnych, ale to taki drobny szczegół.
Hmmm. Czy chcesz przez to powiedzieć, że Lenin, który wprowadził NEP nie był marksistą? Po tym przykładzie widać, że czerwoni czasami dorastają do tego by dostrzec co dla konserwatysty od zawsze oczywiste.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"Wiem, wiem. Czepiałem się. Tyle, że to nic nie zmieni od kiedy who z normalnych zboczeńców zrobiła normalnych inaczej. A co do rzeczy, to wolę zaufać specjalistom, którzy tą metodę stosują na co dzień, i którzy w czambuł wyśmiewają rewelacje who. W końcu nie ma się czemu dziwić. Od kiedy jest to organizacja kierująca się przede wszystkim wskazaniami ideologicznymi w ramach religijności scjentystycznej (tzn. od kiedy naukowcy uzurpują sobie prawo by mówić nam co jest złe i co jest dobre oraz co jest normalne a co nienormalne) do ich "orzeczeń" trzeba się odnosić z co najmniej wielkim sceptycyzmem. Mi naukowiec może powiedzieć co zrobić, żeby szybciej przebyć drogę między punktami A i B. Ale ocena co do tego czy to jest dobre i czy jest to normalne należy do mnie a nie samozwańczych "zbawicieli" rodzaju małpiego. "
Czyli znowu to samo. Ja wiem najlepiej, najlepiej znam się na wszystkim, bo tak ma być. A tak w ogóle to pracują tam same świry i liberały.
Poza tym podchodzenie do wszystkiego, co odkryją naukowcy, sceptycznie w dzisiejszych czasach skutkuje jednym - Tworkami. Przy takim zalewie informacji mózg musi iść na przełaj. Nie ma innego wyjścia.
"Hmmm. Czy chcesz przez to powiedzieć, że Lenin, który wprowadził NEP nie był marksistą? Po tym przykładzie, że czerwoni czasami dorastają do tego by dostrzec co dla konserwatysty oczywiste."
Oczywista, oczywistość tow. rewolucjonisto Attylo.
Zawsze i wszędzie, bo świat się zmienia, a człowiek przyzwyczaja się do tego, co zna i jest to całkowicie normalne. Tylko, że nie ma w tym żadnego komunistycznego-liberalno-nazistowskiego spisku.
Szaman [ Legend ]
Attylo - Ananke prosila o nr na komore do Ciebie. Nie wiem czy w miedzyczasie zmieniales, wiec jezeli nie jest to ten 501xxxxxx, to daj znac.
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
Ja wiem najlepiej, najlepiej znam się na wszystkim, bo tak ma być
Nie na siebie się powoływałem. Jeżeli będziesz miał potrzebę kontaktu ze specjalistą a nie liberalnym docentem to daj mi znać. usłyszysz to i owo na własne uszy.
Poza tym podchodzenie do wszystkiego, co odkryją naukowcy,
Nie wiedziałem, że Dekalog jest listą 10 "odkryć naukowych". No proszę. Człowiek uczy się całe życie. Bóg nie dość, że jest kobietą, to jeszcze kobietą - naukowcem :O Jeszcze trochę a "naukowcy" ogłoszą, że Bóg jest zły. Jeżeli uprzednio odrzucą kartezjańską zasadę, wedle której nie da się udowodnić istnienia Boga w kategoriach rozumu. Cholera - jak w MiM ale jeszcze śmieszniej. Nie dość, że czego sią człowiek nie dotknie, to to coś nie istnieje, to jeszcze dowiaduje się, że "nauka" "odkrywa" prawdy etyczne. Był czas, że o tym czy coś jest dobre czy nie decydował Stalin. Dzisiaj, zgodnie z najgorszymi platońskimi standardami decydować o tym będą naukowcy (czyli filozofowie z czasów Platona - oczywiście fakt, że Platon też był filozofem nie ma wpływu na ocenę jakości tych rewelacji)
Jak widać - tęsknota za idealną władzą i uzurpowanie sobie przez elitę prawa do władania "idiotami" istniało zawsze. Nie jesteś w tym ani pierwszy ani oryginalny. Wstyd... Taki indywidualista a tylko maluczki w chórze takich samych jak on. Bo najlepsze z tego wszystkiego jest to, że taka postawa jest szarpaniem się. Ciągłą walką z samym sobą i tym co stanowi treść jaźni. W końcu nie wolno ci przyjąć, że jesteś tylko niedoskonałym człowiekiem i ta niedoskonałość w człowieczeństwe tkwi właśnie. Jeżeli źródłem człowieczeństwa jest wolna wola.
Zawsze i wszędzie, bo świat się zmienia, a człowiek przyzwyczaja się do tego, co zna i jest to całkowicie normalne. Tylko, że nie ma w tym żadnego komunistycznego-liberalno-nazistowskiego spisku.
Nie przypominam sobie bym wspominał o spisku. Ja raczej cały czas opisuję chorobę psychiczną.

Attyla [ Flagellum Dei ]
Szaman
608 585180

bereszka [ Konsul ]
Attyla [ Flagellum Dei ]
Szaman
608 585180
o matko i corko, a nr kołnierzyka tez publicznie podasz?

Attyla [ Flagellum Dei ]
Dla Ananke wszystko. No - prawie ;D
No i ja osobą publiczną nie jestem to telefon może być :D Tylko nie dzwońcie do mnie zamiast do pogodynki:D Zainstalujcie sobie lepiej forecastfox:D
bereszka [ Konsul ]
Attyla
.. forum jest publiczne drogi Attylo, forum. Nie wszystko sie kreci wokol twojej osoby.

twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"Nie na siebie się powoływałem. Jeżeli będziesz miał potrzebę kontaktu ze specjalistą a nie liberalnym docentem to daj mi znać. usłyszysz to i owo na własne uszy. "
Jak ja to kocham. A na kogo zatem? Jak zwykle mam wierzyć? Wypisz, wymaluj radio Erewań bis.
Jak masz podstawy do obalenia tej tezy przedstaw wywód obalający. Póki co wybacz, ale bardziej wierzę ludziom z WHO niż Attyli powołującego się na... kogo właściwie.
Szaman [ Legend ]
Attylo - dzieki.
Przekierowuje go do Pierwszej. Spodziewaj sie przekazu w najblizszem czasie.
A teraz wracajcie nazad do gryzienia sie po gardlach.

bereszka [ Konsul ]
Szaman
A teraz wracajcie nazad do gryzienia sie po gardlach
etam, na przyjemnosci trzeba zasluzyc
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Kolejny niewybuch PO :) Nie wierzylem w cuda ale mogli chociaz troche udawac :)

Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
Skoro państwowa firma mogła prywatne dawać zyski, to dla czego publiczne forum nie może być przekaźnikiem dla prywatnych wiadomości?:D
A poza tym dzięki temu mogę utonąć w marzeniach o setkach telefonów od blond-biustw:D (ach te samcze nawyki:D)
Szamanie
Wrogu ty Największy i Nieprzejednany! Gryźć to ja mogę twoje gardło. Inni jeszcze sobie na to nie zasłużyli :P
pshemeck
kiowas już to opłakał:)
kiowas [ Legend ]
Pschemeck ---> albo choć krztynę dłużej :)
Attyla ---> telefony od blondbóstw? Czyżby ci w życiu czegoś jednak brakowało? ;P

bereszka [ Konsul ]
Attyla
Skoro państwowa firma mogła prywatne dawać zyski, to dla czego publiczne forum nie może być przekaźnikiem dla prywatnych wiadomości?:D
.. byc moze dlatego ze od tego sa maile, gadulec, informacje ktorych nie poskapiles wypisujac swoje dane do profilu. Mnie to trąca ekshibicjonizmem :)
A poza tym dzięki temu mogę utonąć w marzeniach o setkach telefonów od blond-biustw:D (ach te samcze nawyki:D)
A co? Szanowna małżonka znudziła się?

Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Czyżby ci w życiu czegoś jednak brakowało? ;P
No tak - telefonów od blond-biustw;D
Bereszka
Mnie to trąca ekshibicjonizmem
a mnie myszką:D
A co? Szanowna małżonka znudziła się?
Czy jako koneser malarstwa mam obowiązek kupować każdy obraz. który mi się spodoba? Zresztą nie byłoby mnie stać. Obrazy nie należą do najtańszych hobby:D

bereszka [ Konsul ]
Attyla
No tak - telefonów od blond-biustw;D
Zaluje, ale nie pomoge Ci. Nie dosyc ze jestem brunetka srednich gabarytow, to nawet gdybym chciala to by mi kiowas nie pozwoli :D

kiowas [ Legend ]
Attyla ---> prawidłowe powiedzenie brzmi "To, że stac mnie tylko na jeden obraz nie znaczy, że nie mogę oglądać innych"

Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
kiowasem się nie przejmuj - dam sobie z nim radę - jak zawsze:D A kolor włosów to nieistotna przeszkoda. Zwłaszcza u kobiet:D Nigdy nie mogę wyjść z podziwu, że potrafią tak długo skupić uwagę na jednym przedmiocie. Oczywiście chodzi mi o lustro:D
kiowas
słuszna uwaga :D

bereszka [ Konsul ]
Kiowas
Poprawnie to przyslowie brzmi: " To ze jestem na diecie nie znaczy ze nie moge przegladac menu :-)
Attyla
Alez oczywiscie ze sie przejmuje. Musze sie sluchac mojego pana i wladcy :D
kiowas [ Legend ]
Attyla jak zwykle pewny siebie - i jak zwykle bez żadnych podstaw ku temu :))
bereszka ---> dieta sugerowałaby, ze Attyli czegos brakuje. A przeciez tak nie jest prawda? ;P

Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
Alez oczywiscie ze sie przejmuje. Musze sie sluchac mojego pana i wladcy :D
O! I to jest jedynie słuszna odpowiedź kobiety! Brawo! Nasza dyskusja o femiidiotyzmie na coś się jednak przydała:D. Miło zobaczyć cię w linii bojowej!:D
kiowas
śpiewać każdy może. Tyle, że tobie wychodzi to trochę gorzej:D
bereszka [ Konsul ]
kiowas
dieta sugerowałaby, ze Attyli czegos brakuje.
Nie do konca. Dietą okresla sie tez ogolny sposob zywienia a nie do konca sposob ograniczajacy jakas zywnosc :-)

bereszka [ Konsul ]
Attyla
śpiewać każdy może. Tyle, że tobie wychodzi to trochę gorzej:D
etam, nie znasz sie. kiowas swietnie spiewa nawet przez sen :-)

Attyla [ Flagellum Dei ]
No - jako były regent huru cerkiewnego niejakie pojęcie mam;D i kiowasa bym wziął tylko do falsetów.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> do huru może i cię przyjęli, do chóru raczej bys się nei załapał :))
Btw - widzę, że masz niejakie pojęcie o falsetach, kiedyż to doszło do tej brzemiennej w skutki operacji na twojej wrażliwej tkance? :)))

Attyla [ Flagellum Dei ]
hę???

Da_Mastah [ Elite ]
kiowas:
"do huru może i cię przyjęli, do chóru raczej bys się nei załapał :))"
Może do chóru wujów, tam gdzie Wonski pieje? ;-))
eros [ elektrybałt ]
EMP2 -----> Dzieki za linka, ale byl on zupelnie niepotrzebny. Nie znalazlem w nim, choc szukalem stwierdzenia, ze skutkiem tego zabiegu jest przywrocenie plodnosci.
2sd ----> W odroznieniu od lewicowego dwojmyslenia uznaje, ze istnieje jedna prawda. Fakt, jest to niezbyt popularna ostatnimi czasy postawa. Nie bede Cie tez namawial do uznania samego siebie jako czlowieka za cos wiecej od bydla czy przedmiotu (mogacego ulec nabyciu, czy "wyprodukowaniu"), jesli chcesz siebie uwazac za cos takiego to prosze bardzo. Na cale jednak szczescie nie musze przyjmowac Twojego punktu widzenia i nowoczesnie glosic, ze to jest ok.
kiowas ----> Ty to naprawde jestes naiwny i uwierzyles w cuda na kiju :P
Vader [ Legend ]
Po co uważać się za przedmiot, skoro można uważać się za człowieka. Po co uznawać się za człowieka, skoro można uznać się bogiem.
eros [ elektrybałt ]
Vader ----> A jak okreslisz postawe czlowieka uznajacego sie za Boga i przedmiot jednoczesnie?
Kharman [ ]
Attyla --> To spróbuj załatwić sobie adopcję twierdząc, że dziecko jest środkiem do realizacji twych lub twej żony potrzeb. Zapomnij. Adopcji udziela się dla dobra dziecka, co oznacza, że rodzice powinni podchodzić do aktu adopcji jako do aktu samopoświęcenia
Tak samo jak nie trafia do ciebie że społeczeństwo to nie tylko konserwatyści tak samo nie pojmujesz że adopcja to transakcja wiązana, dziecko zyskuje rodziców a para adoptująca realizuje swoja potrzebę posiadania dziecka. To że ty widzisz adopcję jako niemal sakrament to już tylko i wyłącznie twój osobisty problem. A jeżeli twierdzisz że in vitro to wyłącznie jakaś realizacja kaprysu, to nie zasługujesz nawet na epitety które tak szczodrze rozdajesz.
Z tekstu który przytoczyłeś wynika że jedynym przeciw jakie ma Kościół do in vitro to fakt użycia wielu embrionów i ich selekcja co oznacza oczywiście aborcję, bo cóż by innego. A cała poetycką resztę o wpaniałości aktu poczęcia itd można o kant dupy potłuc bo to tylko dekoracja, mająca rozmydlić główny powód.
karsoneh [ Centurion ]
POspólstwo ...obnażyło swoje prymitywne intencje. bleee...... karta praw, czyli próba przemycenia tylnimi drzwiami pewnych ""antywartości""". no ciekawe co na to POspólstwo..??

Vader [ Legend ]
eros --> Prawakiem. Tylko oni są mistrzami w godzeniu sprzeczności. Np: konserwatywny liberalizm :)
eros [ elektrybałt ]
Vader ---> Obawiam sie, ze celujesz w dobrym kierunku, ale przeciwnym zwrocie :P

twostupiddogs [ Senator ]
eros
"...Nie bede Cie tez namawial do uznania samego siebie jako czlowieka za cos wiecej od bydla czy przedmiotu (mogacego ulec nabyciu, czy "wyprodukowaniu"), jesli chcesz siebie uwazac za cos takiego to prosze bardzo. Na cale jednak szczescie nie musze przyjmowac Twojego punktu widzenia i nowoczesnie glosic, ze to jest ok. ""
Pozwól, że zacytuję klasyka w kontekście jarmarku i handlu końmi, bydła i innymi rzeczami, którymi potraficie epatować tow. eros.
"a już abstrahuję od rażącej niesprawiedliwości kryjącej się w narzucaniu jednym ludziom realizacji potrtzeb majątkowychinnych ludzi."
Myślę, że daje do myślenia.
A i wybacz, ale WHO mam za większy autorytet naukowy niż eros, forumowicz jak powszechnie wiadomo słynący z opracowania klasyfikacji chorób.
eros [ elektrybałt ]
2sd ----> Cytujac Attyle pokazales, ze potrafisz pomieszac groch z kapusta i nie dostrzec roznicy. Ja ja widze, ale ze mnie zaden autorytet naukowy ;)
WHO mam za większy autorytet naukowy niż eros
Parafrazujac (Hellmakera?): [bacznosc] Autorytety naukowe [spocznij] sa nieomylne i ZWLASZCZA w kwestiach etycznych ich zdanie jest niepodwazalne.
twostupiddogs [ Senator ]
eros
Widzisz. Różnica pomiędzy rozmową na forum, a w realu polega również na tym, że na tym pierwszym odczytuje się intencje autora również poprzez styl pisania i wnioskuje poprzez kontekst. Jeśli ktoś w kontekście in-vitro najpierw zarzuca mi, że zachowuję się jak na targu koni, a potem rzuca takie teksty to... sam sobie odpowiedz. Jeśli tego nie widzisz, znaczy się widzisz to co chcesz widzieć, patrz Twój mózg idzie na przełaj, patrz post nr 82.
Nie mówię już o tym, że nie zamierzam się domyślać co autor miał na myśli, bo w tym słowotoku często definicje różnych pojęć odbiegają od powszechnie przyjętych. I nie będę czytał każdego tekstu po raz n-ty dlatego, że autor nie potrafi podzielić go nawet na akapity. Z łaskawości pominę inne mankamenty.
Cytujac Attyle pokazales, ze potrafisz pomieszac groch z kapusta i nie dostrzec roznicy. Ja ja widze, ale ze mnie zaden autorytet naukowy ;)
To jak to, nie będzie habilitacji tow. eros? Słabiutko.
kiowas [ Legend ]
eros ---> cudami nazywasz twardą postawe wobec związkowców, wznowienie prywatyzacji czy coś w ten deseń? To sa rzeczy spokojnie do wykonania - ja naprawdę nie żądam 2-krotnego wzrostu PKB czy zmniejszenia deficytu o połowę.
Jeszcze małe wtrącenie w dyskusję z 2sd - oczywiście, ze zdanie tzw. autorytetow można i nalezy podważać - ale trzeba do tego wiedzy, umiejętności i argumentów. Masz takowe?
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
eros --->
Parafrazujac (Erosa?): [bacznosc] Eros [spocznij] jest nieomylny i ZWLASZCZA w kwestiach etycznych jego zdanie jest niepodwazalne. Attyli też.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Vader
Po co uważać się za przedmiot, skoro można uważać się za człowieka. Po co uznawać się za człowieka, skoro można uznać się bogiem.
Straszliwie mieszasz pojęcia. Człowiek z samego faktu posiadania jaźni w sposób naturalny odczuwa swoją wyjątkowość. Jak jednak każde odczucie - i to winno mieć swe granice. W sposób naturalny zatem odczuwamy swoją przewagę nad tym co stanowi, lub stanowić może dla nas środek przeżycia. Stąd kamień, drewno, zwierzęta domowe itd uznajemy za służebne wobec nas. Granicą jest tabu zakazu marnowania tych przedmiotów (a zatem umniejszania ich wartości jako środków przetrwania i tym samym umniejszanie wartości naszego przetrwania i nas samych). Stąd posiadanie zawsze przyjmuje formy zrytualizowane od form sakralnych poczynając (jak w prymitywnych kultach szamańskich) aż do form współczesnych (księga wieczysta, stosunki umowne, itp, itd). Naruszeniem tej naturalnej równowagi i w związku z tym umniejszanie lub zawyżanie samooceny człowieka jako istoty ludzkiej są zarówno zjawiska takie jak marnotrawstwo (z czego najbardziej chyba odczuwalnym - jeszcze choć coraz mniej - jest marnotrawienie chleba) i ruchy podwyższające wartość przedmiotów (radykalni zieloni - stawiający wyżej zachowanie niektórych elementów przyrody - zwłaszcza tych bardziej spektakularnych jak dolina Rospudy - nad przetrwanie i rozwój lokalnych społeczności. Dodaj do tego zjawisko alienacji pracy i związaną z tym zjawiskiem utratę poczucia podmiotowości a masz pierwszy element - tj. reifikację.
Dlatego przyjęta przez ciebie forma jest niedopuszczalna, ponieważ zakłada świadomy wybór, choć wyboru tu nie ma. Reifikacja i ubóstwienie są skutkiem całego procesu a nie podjętej decyzji. Bóg i w ogóle kulty religijne pośród rozlicznych innych funkcji spełniają rolę stabilizującą odczuwanie wartości człowieka poprzez ukazywania jego małości i nieistotności wobec ogromu świata. Nadając światu charakter świętości (dzieła bożego) nakłada się jednocześnie wędzidło na nieokiełznaną naturę ludzką dążąca do własnego ubóstwienia i tym samym (paradoksalnie) reifikacji. Obecne autoubóstwienie człowieka jest skutkiem wyeliminowania z życia społecznego Boga i religii. Autoubóstwienie w formie ekstremalnej prowadzi zawsze do mesjanizmu i przekonania o nosicielstwie jedynej PRAWDY będącej zbawieniem dla całego świata. Stąd już jeden tylko i to niewielki krok do rewolucjonizmu i reifikacji człowieka jako gatunku (poza samym sobą, będącym bóstwem znajdującym się w centrum przemian i będącym źródłem PRAWDY. Ale i to istnieje tylko przez chwilę, ponieważ nie jest możliwe utrzymanie nieskażonego autoubóstwienia wobec reifikacji rodzaju ludzkiego (bo człowiek mimo wszystko odczuwa więź i wspólnotę zarówno w obrębie gatunku, jak narodu, społeczności i wreszcie rodziny).
Ergo - autoubóstwienie jest równoznaczne z autoreifikacją - czyli tym o czym wspomniał Eros.
Prawakiem. Tylko oni są mistrzami w godzeniu sprzeczności.
Rzeczywistość nie jest jednorodna. A jednak jest rzeczywista. I działa. jeżeli zatem konserwatysta widzi sprzeczności i potrafi je ze sobą zgodzić, to oznaczy tylko, że wolny jest od powierzchowności sądów i płaskiej mentalności umożliwiającej budowę tylko płaskich obrazów.
Np: konserwatywny liberalizm :)
Nie istnieje coś takiego jak konserwatywny liberalizm. Konserwatyzm zawiera w sobie niektóre elementy liberalizmu i to wszystko. Liberalizm jesz ideologią budującą fantastyczne i niemożliwe do praktycznej realizacji konstrukty. Konserwatyzm jest sposobem życia zawierającym wystarczający szacunek dla wszystkich naturalnie odczuwanych i niewysłowionych wartości. jeżeli zatem konserwatysta mówi o wolności gospodarczej i rynku, to wypływa to z jego poczucia szacunku dla własności (cudzej i automatycznie - własnej). Ale też wolny jest od radykalizmów blokujących możliwość realizacji innych, równoległych i równie istotnych wartości.
Kharman
Tak samo jak nie trafia do ciebie że społeczeństwo to nie tylko konserwatyści
Społeczeństwo nie jest bytem samoistnym i autonomicznym. Jest to zestaw instytucji, rytuałów itp oraz wzajemnych obowiązków. Twój atomistyczny obraz społeczności jest zatem z gruntu fałszywy i prowadzący do wszystkich absurdów twego - jak cały liberalizm bardzo płytniego i powierzchownego - spojrzenia na świat. Przyjmij, że społeczność to coś w rodzaju żywego organizmu, w którym wszystkie komórki posiadają rolę do spełnienia i z wypełniania roli przez inne komórki uzyskują trwanie organizmu - życie. W momencie, w którym komórki poczynają postrzegać organizm jako efekt kontraktu międzykomórkowego dopuszczają także możliwość wycofania się z tego kontraktu. Możliwość ta jest oczywiście nierealna i samobójcza jeżeli zważyć, że każdy organizm żyje na zasadzie symbiozy poszczególnych wchodzących w jego skład mikroorganizmów i odejście oznacza jego śmierć jednostkową a zarazem naruszenie układu ról do wypełnienia. Tworzenie w obrębie organizmu grup komórek uzyskujących świadomość własnej i odrębności to już przedsionek do choroby i śmierci całego organizmu. Wy - czerwoni - jesteście wirusami zarażającymi poczuciem odrębności poszczególne grupy społeczne. Nośnikiem i tworzywem tego raka jest dawanie ludziom poczucia odrębności, własnej wyjątkowości i postawy roszczeniowej wobec społeczeństwa, przy czym automatycznym skutkiem jest mentalne usunięcie tej grupy poza nawias społeczeństwa. Niszczycie w ten sposób system symbiotyczny i doprowadzacie do śmierci całości. Konserwatyści są tymi, którzy widzą objawy choroby i odczuwają nadchodzący rozkład i śmierć całości, których przyczyną zawsze jesteście wy.
tak samo nie pojmujesz że adopcja to transakcja wiązana, dziecko zyskuje rodziców a para adoptująca realizuje swoja potrzebę posiadania dziecka.
Jeżeli zrozumiałeś choć jeden ustęp z tego co napisałem wyżej, to powinieneś dostrzec także absurdalność tego zdania. Co więcej czyniąc z aktu adopcji kontrakt, czynisz dziecko przedmiot tej umowy - rzeczy nabywaną za określoną cenę - środek do realizacji własnych potrzeb. W całości więc potwierdzasz obawy i stanowisko Kościoła.
Twoje poglądy w każdym zdrowym umyśle muszą budzić tylko odrazę...
To że ty widzisz adopcję jako niemal sakrament to już tylko i wyłącznie twój osobisty problem
No tak - oczywiście. tak jak osobistem problemem jest odczuwanie świętości i autonomii życia każdego człowieka. jesteś wspaniałym
materiałem na siepacza do verfugungsgruppen lub innego NKWD...
A jeżeli twierdzisz że in vitro to wyłącznie jakaś realizacja kaprysu, to nie zasługujesz nawet na epitety które tak szczodrze rozdajesz.
Sam swymi budzącymi odrazę słowami dowodzisz słuszności takiej tezy. I wież mi - zasługujesz na każdy epitet - ale w słowniku człowieka kulturalnego brak epitetów dostatecznie mocno piętnujących twoją zgniliznę etyczną. Dlatego powstrzymuję się od epitetów.
2sd
Myślę, że daje do myślenia.
Tak - ale tylko w zakresie oceny twojej zdolności czytania ze zrozumieniem:D
A i wybacz, ale WHO mam za większy autorytet naukowy niż eros
O ile zdążyłem zauważyć, to Eros nie przedstawiał tu żadnych naukowych odkryć a jedynie zestaw bazujących na faktach ocen. A w tym zakresie używanie terminu "naukowy" jest nadużyciem, ponieważ nauka zajmuje się opisywaniem rzeczywistości a nie tworzeniem konstruktów myślowych mających bezpośrednie przełożenie na wartościowanie. WHO nie jest instytucją naukową. To instytucja zatrudniająca naukowców, którzy utracili prawo do stosowania tytułu "naukowiec" ponieważ zajmują się rzeczami z goła nienaukowymi. Prosty przykład. Tablica Mendelejewa nie jest dziełem pseudonaukowej instytucji międzynarodowej ponieważ jest dokumentem opisującym rzeczywistość a nie dokumentem, który bazując na opisie rzeczywistości (czyli nauce) tworzy oceny i klasyfikacje nie mające z nauką nic wspólnego. Ergo: WHO to instytucja opiniotwórcza, a zatem ideologiczna i tym samym pozbawiona waloru bezstronności.
Shrike [ Pretorianin ]
Hellmaker ---> Kolejnym osobom zarzucasz, że są "nieomylni i zawsze mają rację". To jest jakiś popisowy twój tekst, czy jakiś argument który ma innym wytrącić ich atuty ? Pytam z ciekawości.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
Masz dowody na to, że naukowcy z WHO się mylą czy też z uporem maniaka będziesz twierdził, że tak ma być, bo ja tak uważam?
Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie bezpłodność jest bytem rzeczywistym, jest chorobą i twierdzę to na podstawie badań przedstawionych przez specjalistów z WTO, którzy jak mniemam trochę więcej wiedzą na ten temat od Ciebie i erosa, mnie i wszystkich łącznie w tym wątku.
Jeśli wiesz cokolwiek, co może obalić ww. tezę, proszę bardzo przedstaw ten materiał, bo póki co krążysz, krążysz, ale jest to zwykłe dąsanie się na zasadzie tak ma być, bo ja tak chcę. Zapoznaj się z badaniami, a później je obal. Ale rozumiem, że tego nie zrobisz, bo Ty już wiesz, że te badania są zmanipulowane, złe i przebrzydle liberalne, przecież to oczywista, oczywistość.
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
Masz dowody na to, że naukowcy z WHO się mylą czy też z uporem maniaka będziesz twierdził, że tak ma być, bo ja tak uważam?
Mylić się można w opisie rzeczywistości a WHO tego nie robi. Rzeczywistość opisują badacze i naukowcy a nie organizacje międzynarodowe - a zetem organizacje o pochodzeniu - i co za tym idzie charakterze politycznym. W kwestii ocen bardziej ufam księdzu prałatowi z Nowogródka (czyli personifikacji zdrowego rozsądku) niż paru idiotom, którzy ze swej wiedzy szczegółowej - a której nie zamierzam kwestionować - czynią sobie podstawę do uzurpowania pozycji autorytetu w kwestiach zupełnie innych.
Czytaj i staraj się zrozumieć. To trudne - ale pożyteczne i rozwijające zajęcie.

twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
No to sobie wierz, ale nie uzurpuj sobie prawa do tego, że stan ten nie jest chorobą, bo ja komuś nie wierzę, a wierzę komu innemu.
Zdroworozsądkowo niektórzy kiedyś twierdzili, że Ziemia jest płaska. W drugą stronę też oczywiście było mnóstwo pomyłek, ale to nie oznacza, że trzeba wszystko potępiać w czambuł.
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Shrike ---> Poczytaj ich posty pisane zawsze z pozycji nieomylności i przekonania, że mogą innym narzucać swój punkt widzenia lub sposób życia. Że istnieją pewne "ponadludzkie" wartości, które są totalnie uniwersalne i znajdują zastosowanie w każdym aspekcie życia człowieka. I że oni są tymi, którzy narzuca innym te wartości "uniwersalne", bo inni błądzą.
Dopóki ktos mi nie mówi jak mam żyć, w co wierzyć i jak się zachowywać, to mi to zwisa. W momencie kiedy ktoś wkracza na moje terytorium - będę z tym walczył.
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
Nie zamierzam kwestionować tezy, że w opisie rzeczywistości lepsze jest empiryczne badanie niż zdrowy rozsądek. Sęk w tym, że nie rozmawiamy o rzeczywistości materialnej, którą można badać empirycznie. Mówimy o ocenach i płynących stąd etycznych dyrektywach. Tu zaś - jak doświadczenie pokazuje - zdrowy rozsądek nie tylko zwycięża on deklasuje empiryzm. Poza tym wszystkim tu nawet o empiryzmie nie można mówić. Tu mamy do czynienia z bezczelnym i nieuprawnionym przywłaszczaniem sobie roli autorytetu we wszystkim (zwłaszcza w kwestiach etycznych) na podstawie autorytetu w dziedzinach empirycznych. Na tym oszustwie zrodził się i rozwija tzw. kościół scjentystów, który nie maskuje już tej uzurpacji a robi to jawnie i uzupełnia o rytuały, które mają uprawomocnić to kłamstwo. Wszystko zaś bazuje na potrzebie bezpieczeństwa, która rodzi potrzebę posiadania autorytetów. Czerwoni zabili jedyny dostępny autorytet obiektywny, bo na gruncie rozumu niepodważalny - Boga a w jego miejsce wstawiają kogo i cokolwiek. Nie wyłączając ludzi, którzy mają przynajmniej autorytet w jakiejś określonej dziedzinie opisu rzeczywistości. To zaś w świecie pozbawionym autorytetów wartość bezcenna - bo jedyna choć subiektywna, szczątkowa i temporalna. I jak by na to nie patrzeć, to jest to wartość żałośnie marna i podważalna w każdych warunkach.
Hell
Poczytaj ich posty pisane zawsze z pozycji nieomylności i przekonania, że mogą innym narzucać swój punkt widzenia lub sposób życia.
My nikomu nie narzucamy naszych osobistych modelów życia. To życie w społeczności narzuca nam pewne określone formy, instytucje i rytuały czyniące ze zbiorowości jednostek społeczność. ten zbiór form, instytucji i rytuałów pozwala rozwijać się w ich ramach wartościom takim jak wolność, tolerancja, sprawiedliwość. Wartości te bez tych form tracą jakąkolwiek wartość praktyczną i stają się zbiorem abstrakcyjnych i pustych w przestrzeni publicznych zaklęć. My chcemy, by wartości pozostały wartościami a nie pustymi słowami i dlatego nigdy się z takimi jak ty - nasieniami zbrodni, gwałtu, zniewolenia i chaosu - nie zgodzimy. Bo to ty jesteś odszczepieńcem usuwającym jednolitość społeczności i demontującym system wzajemnych powiązań i odpowiedzialności, które pozwalają nam żyć ze sobą w symbiozie. Jesteś genetycznie zwichrowaną komórką - potencjalnym zarzewiem złośliwego nowotworu. Im więcej takich zwichrowanych odszczepieńców tym gorzej dla całego organizmu.
maviozo [ Man with a movie camera ]
Na jaki wątek o polityce by się nie weszło, widać tych samych użytkowników. Czy Wy nie macie czasem dosyć?:)
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
Wszystko ładnie, pięknie, ale dalej można sprowadzić Twoją argumentację do - nie, bo ja tak uważam. Ja dobrze rozumiem, że chodzi Ci o warstwę interpretacyjną, żądam natomiast, abyś skoro zarzucasz specjalistom z WHO rezygnację z empirii, zapoznał się z wynikami i je merytorycznie obalił. Wskazał na poziomie szczegółowym- tutaj się twierdzi tak i tak, a to nie dowód, ale interpretacja i tak krok po kroku. Bardzo możliwe, że masz rację, ale dopóki tego nie zrobisz, jest to gadka na zasadzie ja im nie ufam, bo są źli, a tak w ogóle ja wiem lepiej i tak ma być. Bardzo możliwe, że za lat 5 inny naukowiec obali tę tezę, ale dopóki to się nie stanie nie ma podstaw, aby jej zaprzeczyć.
A jeśli już o Bogu mowa. Racz zauważyć, że choć Bóg (choć to też zależy) jest jeden, religii jest wiele. A co jeśli autorytet w postaci prałata z Nowogródka zastąpisz imamem, który stwierdzi, że na jego zdrowy rozsądek to jednak jest choroba i to wszystko na płaszczyźnie jednego organizmu, kraju? Będziesz ich nazywał czerwonymi, oskarżał o herezję i chęć zaprzeczenia Boga, bo ty wierzysz? Religii jest naprawdę wiele...
all
Tak na marginesie. W prawie wszystkich moich wypowiedziach wkradła się pewna nieścisłość. Proszę o zastąpienie słowa "bezpłodność", słowem "niepłodność".
Attyla [ Flagellum Dei ]
2sd
z "chorobą" jest tak jak ze "śmiercią" czy "człowiekiem" (w sensie jego początku). Jest paru takich, którzy niektóre spostrzeżenia empiryczne podają za podstawę swych wyroków, przy czym jest to w sposób oczywisty sąd etyczny i nie mający nic wspólnego z empirią. następuje oficjalne uznanie jednego poglądu i ignorowanie innych. Uznanie następuje na podstawach ściśle ideologicznych przy wykorzystaniu rytuałów, które mają je uprawomocnić - choćby było najbardziej nawet absurdalne i sprzeczne z innymi wynikami badań empirycznych. Dokładnie to samo oszustwo jest podstawą dla stwierdzenia, że in vitro jest "leczeniem". Już samo zastosowanie terminu "niepłodność" jest oszustwem, bo traktuje się ją jako chorobę. Tymczasem niepłodność jest skutkiem choroby a nie chorobą. Ominięcie organów dysfunkcyjnych (które wcale nie muszą być jednocześnie chore) nie jest leczeniem lecz praktycznym i jednostkowym "obejściem" a nie leczeniem. To tak jak w przypadku awarii jakiejś skomplikowanej maszynerii. ustanowienie jakiegoś "skrótu" elektrycznego w miejscu przerwania obwodu pozwoli uzyskać przejściową skuteczność, ale żaden odpowiedzialny fachowiec nie nazwie tego "naprawieniem".
Jeszcze co do wielości bogów. Mam to gdzieś. jestem chrześcijaninem żyjącym w chrześcijańskim kraju i muzułmanów mam za nieistotny dla społeczności wybryk natury. Dokładnie tak jak Muzułmanie traktują chrześcijan u siebie,
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Jeszcze co do wielości bogów. Mam to gdzieś. jestem chrześcijaninem żyjącym w chrześcijańskim kraju i muzułmanów mam za nieistotny dla społeczności wybryk natury. Dokładnie tak jak Muzułmanie traktują chrześcijan u siebie,
Chyba nie bardzo zrozumiałeś na czym polega bycie chrześcijaninem...
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"...Jest paru takich, którzy niektóre spostrzeżenia empiryczne podają za podstawę swych wyroków, przy czym jest to w sposób oczywisty sąd etyczny i nie mający nic wspólnego z empirią. następuje oficjalne uznanie jednego poglądu i ignorowanie innych. Uznanie następuje na podstawach ściśle ideologicznych przy wykorzystaniu rytuałów, które mają je uprawomocnić - choćby było najbardziej nawet absurdalne i sprzeczne z innymi wynikami badań empirycznych..."
No właśnie o to mi chodzi. O nic innego. Zapoznaj się z treścią badań, wskaż dokładnie, co jest dowodem, a co interpretacją, a potem wydaj wyrok. Nigdy odwrotnie.
"Jeszcze co do wielości bogów. Mam to gdzieś. jestem chrześcijaninem żyjącym w chrześcijańskim kraju i muzułmanów mam za nieistotny dla społeczności wybryk natury. Dokładnie tak jak Muzułmanie traktują chrześcijan u siebie".
To bardzo po chrześcijańsku, szczególnie w świetle dokonań Jana Pawła II. Nie mówiąc już o tym, że pisząc, że religii jest naprawdę wiele miałem na myśli jak Ci się nie podoba imam podstaw sobie przedstawiciela innej.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
rozmawialiśmy o tym wielokrotnie, więc chyba nie ma potrzeby wracać do tego tematu. Jestem chrześcijaninem przekonanym o wyższości własnej kultury i koniec. Kropka. Z całym szacunkiem ty tu nie masz nic do gadania. Jeżeli grzeszę, to odpowiem za to w odpowiednim czasie i z całą pewnością nie przed tobą.
2sd
No właśnie o to mi chodzi. O nic innego. Zapoznaj się z treścią badań, wskaż dokładnie, co jest dowodem, a co interpretacją, a potem wydaj wyrok.
Jeszcze raz - tyle że prościej. W sprawach ocen etycznych nie prowadzi się postępowania dowodowego ani badań opinii publicznej.
To bardzo po chrześcijańsku
Nie muszę być zwolennikiem soboru watykańskiego II ani niektórych działań papieskich. I nie tobie sądzić, czy mi wolno czy nie.
Nie mówiąc już o tym, że pisząc, że religii jest naprawdę wiele miałem na myśli jak Ci się nie podoba imam podstaw sobie przedstawiciela innej.
Mimo wysiłków nie zrozumiałem tego zdania.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> oczywiście, ze odpowiesz za czas jakiś - jak każdy z nas. Ale niewątpliwym jest, że bardzo wybiórczo traktujesz swoją nową religię - i to jest fakt.
Dlatego będę ci o tym przypominał za każdym razem gdy będziesz w jakiejś dyskusji powoływał sie na własną wyższość z tego tylko względu iż jak sam twierdzisz 'kierujesz się zasadami moralnymi i religijnymi' - co jak widac nie ma miejsca.
<<Nie muszę być zwolennikiem soboru watykańskiego II ani niektórych działań papieskich. I nie tobie sądzić, czy mi wolno czy nie. >>
Wystraczy kierować się nauczanie Jezusa - po postanowienia soborowe sięgac nie musisz.
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
"Jeszcze raz - tyle że prościej. W sprawach ocen etycznych nie prowadzi się postępowania dowodowego ani badań opinii publicznej. "
Dla Ciebie jest to ocena etyczna, bo patrzysz na wyniki badań poprzez pryzmat ideologii. Zapoznaj się najpierw z klasyfikacją chorób, przyjętymi powszechnie kryteriami klasyfikowania oceń dowody/intepretacje i zobacz czy są właściwe. Bez tego jedyne co można stwierdzić, że według Attyli każda z przypadłości ludzkich jest/nie jest chorobą, bo ma on takie widzimisię.
"Nie muszę być zwolennikiem soboru watykańskiego II ani niektórych działań papieskich. I nie tobie sądzić, czy mi wolno czy nie. "
Nic nie musisz. Na szczęście, choć podobnież żyjesz w komuniźmie.
"Mimo wysiłków nie zrozumiałem tego zdania."
Chodzi o różnorodność. Religii jest wiele, zatem dowolnie wiele może być zdroworozsądkowych sądów, na które tak lubujesz się powoływać.
maciula [ Generaďż˝ ]
Atylla
Muszę złożyć samokrytykę, jestem:
nasieniem zbrodni, gwałtu, zniewolenia i chaosu,odszczepieńcem usuwającym jednolitość społeczności i demontującym system wzajemnych powiązań i odpowiedzialności, które pozwalają nam żyć ze sobą w symbiozie,genetycznie zwichrowaną komórką - potencjalnym zarzewiem złośliwego nowotworu
Nie zauważyłeś, że gdyby to i owo delikatnie zmienić z tego co piszesz, przypominało by przemówienie starego towarzysza z jakiegoś zebrania partyjnego ?
A na zupełnie poważnie to na szczęście ja żyje w innym świecie niż Ty.
Zapytam z czystej ciekawości kim są owi my, o których piszesz ? Jeżeli to ci, którzy dysponują prawdą objawioną (i tylko oni), to ci, których punkt widzenia jest zawsze prawidłowy, to ci, którzy nigdy nie mają wątpliwości, mają zawsze gotowe recepty na wszystko, cały świat dla nich jest czarny albo biały? To ja dziękuję, wolę być z tamtymi. Z tamtymi, którzy mają wątpliwości, pytają, poszukują, wątpią.
Pozwolę sobie jeszcze zacytować Twoją wypowiedź z innego wątku o religii w kontekście tego co napisałeś o "wybryku natury" :
Poza tym nawet jeżeli wierzycie w nieistnienie Boga, to poznając zwyczaje i sposób myślenia jego wyznawców macie możliwość ich zrozumienia i pojednania się. A to by się przydało po tych kilku stuleciach nieprzerwanych mordów i prześladowań
Wiesz co tobie by sie przydało ? Ech...
Jeżeli Ty jesteś typowym przedstawicielem chrześcijanina, to ja nie chcę poznawać twojego sposobu myślenia ani tym bardziej się z Tobą jednać. Powiem więcej, myślę, że znajdzie sie parę osób, które będą zażenowane tym co piszesz.

bereszka [ Konsul ]
maciula
eetam.
ja to przez atylle zostalam nazwana postmodernistycznym mutantem :-)

VYKR_ [ Vykromod ]
..ale byc nazwanym oszolomem przez Attylle to najpiekniejszy komplement
Belert [ Senator ]
Vader
Po co uważać się za przedmiot, skoro można uważać się za człowieka. Po co uznawać się za człowieka, skoro można uznać się bogiem.
Straszliwie mieszasz pojęcia. Człowiek z samego faktu posiadania jaźni w sposób naturalny odczuwa swoją wyjątkowość. Jak jednak każde odczucie - i to winno mieć swe granice. W sposób naturalny zatem odczuwamy swoją przewagę nad tym co stanowi, lub stanowić może dla nas środek przeżycia. Stąd kamień, drewno, zwierzęta domowe itd uznajemy za służebne wobec nas. Granicą jest tabu zakazu marnowania tych przedmiotów (a zatem umniejszania ich wartości jako środków przetrwania i tym samym umniejszanie wartości naszego przetrwania i nas samych). Stąd posiadanie zawsze przyjmuje formy zrytualizowane od form sakralnych poczynając (jak w prymitywnych kultach szamańskich) aż do form współczesnych (księga wieczysta, stosunki umowne, itp, itd). Naruszeniem tej naturalnej równowagi i w związku z tym umniejszanie lub zawyżanie samooceny człowieka jako istoty ludzkiej są zarówno zjawiska takie jak marnotrawstwo (z czego najbardziej chyba odczuwalnym - jeszcze choć coraz mniej - jest marnotrawienie chleba) i ruchy podwyższające wartość przedmiotów (radykalni zieloni - stawiający wyżej zachowanie niektórych elementów przyrody - zwłaszcza tych bardziej spektakularnych jak dolina Rospudy - nad przetrwanie i rozwój lokalnych społeczności. Dodaj do tego zjawisko alienacji pracy i związaną z tym zjawiskiem utratę poczucia podmiotowości a masz pierwszy element - tj. reifikację.
Dlatego przyjęta przez ciebie forma jest niedopuszczalna, ponieważ zakłada świadomy wybór, choć wyboru tu nie ma. Reifikacja i ubóstwienie są skutkiem całego procesu a nie podjętej decyzji. Bóg i w ogóle kulty religijne pośród rozlicznych innych funkcji spełniają rolę stabilizującą odczuwanie wartości człowieka poprzez ukazywania jego małości i nieistotności wobec ogromu świata. Nadając światu charakter świętości (dzieła bożego) nakłada się jednocześnie wędzidło na nieokiełznaną naturę ludzką dążąca do własnego ubóstwienia i tym samym (paradoksalnie) reifikacji. Obecne autoubóstwienie człowieka jest skutkiem wyeliminowania z życia społecznego Boga i religii. Autoubóstwienie w formie ekstremalnej prowadzi zawsze do mesjanizmu i przekonania o nosicielstwie jedynej PRAWDY będącej zbawieniem dla całego świata. Stąd już jeden tylko i to niewielki krok do rewolucjonizmu i reifikacji człowieka jako gatunku (poza samym sobą, będącym bóstwem znajdującym się w centrum przemian i będącym źródłem PRAWDY. Ale i to istnieje tylko przez chwilę, ponieważ nie jest możliwe utrzymanie nieskażonego autoubóstwienia wobec reifikacji rodzaju ludzkiego (bo człowiek mimo wszystko odczuwa więź i wspólnotę zarówno w obrębie gatunku, jak narodu, społeczności i wreszcie rodziny).
Ergo - autoubóstwienie jest równoznaczne z autoreifikacją - czyli tym o czym wspomniał Eros.
Prawakiem. Tylko oni są mistrzami w godzeniu sprzeczności.
Rzeczywistość nie jest jednorodna. A jednak jest rzeczywista. I działa. jeżeli zatem konserwatysta widzi sprzeczności i potrafi je ze sobą zgodzić, to oznaczy tylko, że wolny jest od powierzchowności sądów i płaskiej mentalności umożliwiającej budowę tylko płaskich obrazów.
Np: konserwatywny liberalizm :)
Nie istnieje coś takiego jak konserwatywny liberalizm. Konserwatyzm zawiera w sobie niektóre elementy liberalizmu i to wszystko. Liberalizm jesz ideologią budującą fantastyczne i niemożliwe do praktycznej realizacji konstrukty. Konserwatyzm jest sposobem życia zawierającym wystarczający szacunek dla wszystkich naturalnie odczuwanych i niewysłowionych wartości. jeżeli zatem konserwatysta mówi o wolności gospodarczej i rynku, to wypływa to z jego poczucia szacunku dla własności (cudzej i automatycznie - własnej). Ale też wolny jest od radykalizmów blokujących możliwość realizacji innych, równoległych i równie istotnych wartości.
Kharman
Tak samo jak nie trafia do ciebie że społeczeństwo to nie tylko konserwatyści
Społeczeństwo nie jest bytem samoistnym i autonomicznym. Jest to zestaw instytucji, rytuałów itp oraz wzajemnych obowiązków. Twój atomistyczny obraz społeczności jest zatem z gruntu fałszywy i prowadzący do wszystkich absurdów twego - jak cały liberalizm bardzo płytniego i powierzchownego - spojrzenia na świat. Przyjmij, że społeczność to coś w rodzaju żywego organizmu, w którym wszystkie komórki posiadają rolę do spełnienia i z wypełniania roli przez inne komórki uzyskują trwanie organizmu - życie. W momencie, w którym komórki poczynają postrzegać organizm jako efekt kontraktu międzykomórkowego dopuszczają także możliwość wycofania się z tego kontraktu. Możliwość ta jest oczywiście nierealna i samobójcza jeżeli zważyć, że każdy organizm żyje na zasadzie symbiozy poszczególnych wchodzących w jego skład mikroorganizmów i odejście oznacza jego śmierć jednostkową a zarazem naruszenie układu ról do wypełnienia. Tworzenie w obrębie organizmu grup komórek uzyskujących świadomość własnej i odrębności to już przedsionek do choroby i śmierci całego organizmu. Wy - czerwoni - jesteście wirusami zarażającymi poczuciem odrębności poszczególne grupy społeczne. Nośnikiem i tworzywem tego raka jest dawanie ludziom poczucia odrębności, własnej wyjątkowości i postawy roszczeniowej wobec społeczeństwa, przy czym automatycznym skutkiem jest mentalne usunięcie tej grupy poza nawias społeczeństwa. Niszczycie w ten sposób system symbiotyczny i doprowadzacie do śmierci całości. Konserwatyści są tymi, którzy widzą objawy choroby i odczuwają nadchodzący rozkład i śmierć całości, których przyczyną zawsze jesteście wy.
tak samo nie pojmujesz że adopcja to transakcja wiązana, dziecko zyskuje rodziców a para adoptująca realizuje swoja potrzebę posiadania dziecka.
Jeżeli zrozumiałeś choć jeden ustęp z tego co napisałem wyżej, to powinieneś dostrzec także absurdalność tego zdania. Co więcej czyniąc z aktu adopcji kontrakt, czynisz dziecko przedmiot tej umowy - rzeczy nabywaną za określoną cenę - środek do realizacji własnych potrzeb. W całości więc potwierdzasz obawy i stanowisko Kościoła.
Twoje poglądy w każdym zdrowym umyśle muszą budzić tylko odrazę...
To że ty widzisz adopcję jako niemal sakrament to już tylko i wyłącznie twój osobisty problem
No tak - oczywiście. tak jak osobistem problemem jest odczuwanie świętości i autonomii życia każdego człowieka. jesteś wspaniałym
materiałem na siepacza do verfugungsgruppen lub innego NKWD...
A jeżeli twierdzisz że in vitro to wyłącznie jakaś realizacja kaprysu, to nie zasługujesz nawet na epitety które tak szczodrze rozdajesz.
Sam swymi budzącymi odrazę słowami dowodzisz słuszności takiej tezy. I wież mi - zasługujesz na każdy epitet - ale w słowniku człowieka kulturalnego brak epitetów dostatecznie mocno piętnujących twoją zgniliznę etyczną. Dlatego powstrzymuję się od epitetów.
2sd
Myślę, że daje do myślenia.
Tak - ale tylko w zakresie oceny twojej zdolności czytania ze zrozumieniem:D
A i wybacz, ale WHO mam za większy autorytet naukowy niż eros
O ile zdążyłem zauważyć, to Eros nie przedstawiał tu żadnych naukowych odkryć a jedynie zestaw bazujących na faktach ocen. A w tym zakresie używanie terminu "naukowy" jest nadużyciem, ponieważ nauka zajmuje się opisywaniem rzeczywistości a nie tworzeniem konstruktów myślowych mających bezpośrednie przełożenie na wartościowanie. WHO nie jest instytucją naukową. To instytucja zatrudniająca naukowców, którzy utracili prawo do stosowania tytułu "naukowiec" ponieważ zajmują się rzeczami z goła nienaukowymi. Prosty przykład. Tablica Mendelejewa nie jest dziełem pseudonaukowej instytucji międzynarodowej ponieważ jest dokumentem opisującym rzeczywistość a nie dokumentem, który bazując na opisie rzeczywistości (czyli nauce) tworzy oceny i klasyfikacje nie mające z nauką nic wspólnego. Ergo: WHO to instytucja opiniotwórcza, a zatem ideologiczna i tym samym pozbawiona waloru bezstronności.
Vae victis!
Attyla boj sie Boga komu sie chce czytac takie sazniste wypociny.Przygniatasz przeciwnikow masa textu.Ja sie ppoddaje :(
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Ale niewątpliwym jest, że bardzo wybiórczo traktujesz swoją nową religię - i to jest fakt.
Słyszałeś kiedy o złotym środku? Możesz nie lubić Arystotelesa - twój problem, ale już na początku drogi jego filozofia została uznana za zgodną ze słowem Bożym i póki co żaden idiota tego twierdzenia nie zdelegalizował. A złoty środek oznacza zakaz stosowania skrajnych postaw. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym opluł, obrzucał kamieniami czy zastrzelił innowiercę. Nie jestem Żydem, ale wchodząc do bożnic i miejsc uznawanych przez nich za święte zakładam jedną z mych dyżurnych mycek. Będąc w jednym z ulubionych moich miejsc na ziemi - w Egipcie zdejmuję buty wchodząc do meczetów i nie obcieram kobiet z kfefów. W Indiach nie wieszam skarpetek na ramionach Shiwy To się nazywa tolerancja. Postawa nieagresywna. Ale nie mam obowiązku uznawać ich przesądów za równe słowu Bożemu ani zwracać uwagi na ich bajdurzenia. Pierwsze przykazanie nie tylko mi na to pozwala ale mi to wręcz nakazuje. Nie mam innych bogów ani przed, ani obok ani za Nim.
Wystraczy kierować się nauczanie Jezusa - po postanowienia soborowe sięgac nie musisz.
Wystarczy kierować się Prawem według wykładu Jezusa. On zaś nie wypowiadał się na temat pogan w tem sensie, który nakazywałby mi zmienić moją postawę.
2sd
Dla Ciebie jest to ocena etyczna, bo patrzysz na wyniki badań poprzez pryzmat ideologii.
to ty jesteś marksistą i to ty obsesyjnie dążysz do formowania świata wedle własnego widzimisię. Ja jestem konserwatystą. Jestem człowiekiem, który chce zachować ewentualnie przywrócić to co było. Tu nie ma miejsca na żadne ideologie.
Zapoznaj się najpierw z klasyfikacją chorób, przyjętymi powszechnie kryteriami klasyfikowania oceń dowody/intepretacje i zobacz czy są właściwe
Prawdę mówiąc mam gdzieś wszystkie te klasyfikacje. Ma to znaczenie wyłącznie ze względu na komunistyczne elementy systemowe, które zagnieździły się w większości krajów świata i jak zawsze w komunizmie służą porządkowaniu wiecznie "zbyt długiej" kolejki tych, którym "się należy". jeżeli czuję się chory to idę do lekarza i mam gdzieś wszystkie te twoje klasyfikacje. Zwłaszcza zaś te, które z przyczyn ewidentnie ideologicznych z jednej strony zboczenie seksualne uznają za normę a objaw różnorodnych chorób za chorobę samoistną.
Bez tego jedyne co można stwierdzić, że według Attyli każda z przypadłości ludzkich jest/nie jest chorobą, bo ma on takie widzimisię.
Attyla nie definiuje choroby, bo znajduje się poza zakresem jego zainteresowań. Attyla czuje się chory albo i nie ale i tak co do zasady na lekarza nie ma czasu ani ochoty. A kiedy już musi, to płaci za usługę i wszystko.
Nic nie musisz
Muszę płacić podatek ubezpieczeniowy, chociaż i tak muszę korzystać z lekarza prywatnie. Muszę płacić horrendalne podatki chociaż w drogach dziury jak po meteorach, sądy nie działają a za ochronę domu też muszę płacić osobno. Muszę utrzymywać pieprzone komunistyczne państwo, którego działanie odczuwam tylko 10, 20 i 25 każdego miesiąca.
zatem dowolnie wiele może być zdroworozsądkowych sądów, na które tak lubujesz się powoływać.
religii jest wiele ale zdrowy rozsądek jest jeden.
maciula
1 przykazanie internetowe:
Nie nie spamuj
HP Killer [ Centurion ]
tusk jak tusk zawsze to samo a pis to juz kompletni idioci.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
muzułmanów mam za nieistotny dla społeczności wybryk natury
Zaiste, znalazłeś złoty środek.
Nie cierpisz gejów, lewaków, zielonych i innowierców - generalnie wszystkiego co ci obce i inne od ciebie. Gdziez więc to twoje osławione umiarkowanie ja się pytam?
On zaś nie wypowiadał się na temat pogan w tem sensie, który nakazywałby mi zmienić moją postawę.
Na pewno nie wypowiadal się On w duchu odrazy i pogardy jaki ty wobec nich stosujesz.
Kharman [ ]
Attyla --> Społeczeństwo nie jest bytem samoistnym i autonomicznym. Jest to zestaw instytucji,...
Ekhmm... wybacz ale ta wypowiedź capi komunistycznym myśleniem, oczywiście zamiast partii masz (baczność!) Wartości (spocznij) ale mechanizmu to nie zmienia. Ludzie jako mikroorganizmy realizujące nadrzędne role... i to pisze człowiek który płodzi elaboraty o godności zygoty.
Jeżeli zrozumiałeś choć jeden ustęp z tego co napisałem wyżej...
To że można poprzez poświęcenie realizować własne potrzeby już się w szufladkach nie mieści?
jesteś wspaniałym materiałem na siepacza do verfugungsgruppen lub innego NKWD...
Już, ulżyło? To teraz napisz coś na temat. I co z autonomią życia pary decydującej się na adopcję, bo z twojego bajdurzenia wynika że sie jej pozbywają.
Sam swymi budzącymi odrazę słowami dowodzisz słuszności takiej tezy.
A cóż cię tak odraża? Stwierdzenie że ludzie chcą mieć dzieci i to najchętniej własne?
I wież mi - zasługujesz na każdy epitet - ale w słowniku człowieka kulturalnego brak epitetów dostatecznie mocno piętnujących twoją zgniliznę etyczną
Źle składasz literki, to co masz na półce to słownik bufona.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Zaiste, znalazłeś złoty środek.
W definiowaniu samego siebie nie ma miejsca na złote środki. Definiowanie samego siebie wymaga ogromnej ilości apriorycznych rozstrzygnięć, które muszą funkcjonować w każdych warunkach - bez względu na rzeczywistość. Weźmy chociażby kwestię możliwego u człowieka stopnia zbydlęcenia. Żaden obywatel państw napadniętych przed wybuchem 2WS a nawet przez długi czas w czasie jej trwania nie był w stanie wyobrazić sobie stopnia zinstytucjonalizowanego zbydlęcenia będącego normą w państwach rewolucyjnych (sowiety i niemcy). Stąd okupacja była tak wielkim szokiem dla Polaków (weźmy chociażby sprawę polskiej kadry naukowej uniwerku jagiellońskiego - profesorowie przyszli na "wykład", ponieważ mogli spodziewać się wszystkiego prócz tego co stało się rzeczywiście). Stąd zachód długo nie dopuszczał myśli o istnieniu obozów koncentracyjnych. Zresztą nawet, gdy wieści te rozpowszechniły się żołnierze wyzwalający te miejsca i tak byli zszokowani. Wystarczy spojrzeć na sowietów. Tu wyzwolenia łagrów nie było a skutek jest taki, że zachód podchodzi so sprawy sowieckich bestialstw co najmniej nieufnie, a w samej Rosji jest od groma stalinistów, komunistów i innych odcieni tego nacjonalistycznego komunizmu.
Nie cierpisz gejów, lewaków, zielonych i innowierców
Och jak ja lubię takich domorosłych jasnowidzów, którzy lepiej ode mnie wiedzą co takiego lubię a czego nie znoszę. Nie zmienia to jednak mojego sceptycyzmu w przyjmowaniu takich "prawd".
Na pewno nie wypowiadal się On w duchu odrazy i pogardy jaki ty wobec nich stosujesz.
Jezus z religii nacjonalistycznej, jaką był i jest judaizm uczynił religię ponadnarodową - nie przypisaną do żadnego "wybranego narodu". Poza tym przeciwstawiał się istniejącemu w tamtych czasach bardzo "samolubnemu" systemowi ocen. Uwzględniając poprawkę na bezpośredniego adresata Jego słów twoje pomysły są wyidealizowanym idiotyzmem. Tak jak idiotyzmem jest potępianie Inkwizycji z punktu widzenia obecnej rzeczywistości mentalnej, prawnej i technicznej albo krytykowanie np. "błędów" Napoleona z punktu widzenia obecnego historyka, który nie tylko ma dokładną wiedzę na temat sytuacji taktycznej i strategicznej ale zna także i skutki podjętych decyzji. Takie spłaszczanie perspektywy jest oczywiście bardzo nęcące ale też z gruntu prowadzi do fałszywych wniosków.
Przyjmij kiowas, że Chrystus nie przemawiał do ciebie ale do różnych Mateuszów, Szawłów prawowiernych Żydów itp. i ich perspektywę myślową musisz uwzględnić budując wykładnię Jego słów. Bo słowo samo w sobie nie jest wartością. Słowo staje się wartością dopiero po uwzględnieniu słuchacza i okoliczności.
Kharman
Ekhmm... wybacz ale ta wypowiedź capi komunistycznym myśleniem, oczywiście zamiast partii masz (baczność!) Wartości (spocznij) ale mechanizmu to nie zmienia
Zawsze zarzucałem ci płytkość i miałkość osądu i tym razem nic się w tym nie zmieni. Jesteś rewolucjonistą kwestionującym rzeczywistość i żyjącym w wyimaginowanej bajce przyszłości. Co więcej - nie masz innego wyjścia. jeżeli chcesz postrzegać siebie jako podmiot tej z definicji "złej" rzeczywistości, to musisz dokonać projekcji samego siebie w inny - nieistniejący - świat własnej wyobraźni.Ty nie należysz do tego świata; jesteś w konflikcie ze wszystkim co cię ukształtowało i wykatmiło. Aby nie utracić szacunku do siebie musisz gloryikować własną postawę oderwania dochodząc poprzez negację do bajkowej "czystości" wyrzutka społecznego. Umieszczasz siebie samego w swoistej perspektywie historycznej. Perspektywie, która chociaż nieustannie zapiera się tego - życzy sobie destrukcji społeczeństwa. Osiągasz świadomość gloryfikując swoje oderwanie i usiłując zniszczyć w sobie zdolność do szanowania czy nawet dostrzegania istniejącego porządku społecznego. Wydaje ci się, że kwestionując istniejące instytucje (np. rodzinę) "demistyfikujesz" - "odczarowujesz" rzeczywistość a tak naprawdę robisz coś dokładnie odwrotnego - mistyfikujesz i fałszujesz ludzką rzeczywistość i perspektywę usiłując wtłoczyć ją w warunki niemożliwego do osiągnięcia wymogu "obiektywizmu". Wymogu nierealizowalnego chociażby z tego powodu, że posiadamy wolną wolę, który wytwarza pewien - dosyć pokaźny zakres autonomii myślenia. Autonomii będącej matką subiektywizmu. Subiektwyność jest ludzką rzeczywistością i rzeczywistość jest subiektywnością. każda zatem wartość uzyskuje jakiekolwiek znaczenie dopiero w warunkach istniejących i funkcjonujących instytucji społecznych. Weźmy za przykład wartość zwycięstwa. Jest to wartość, do której osiągnięcia konieczne są instytucje, zasady i rytuały. Czy wygrasz w piłkę nożną grając w bilard? Czy wygrasz główną nagrodę w totolotku nie wykupując i nie składając losu? ty zaś twierdzisz w ramach mistyfikacji rzeczywistości ludzkiej, cze można a nawet należy wygrywać w piłkę nożną nie uznając zasad tej gry i otrzymywać główną nagrodę w totolotku nie kupując losu.
Nie spodziewam się, by coś z tego co napisałem dotarło do ciebie, to tkwisz już tak głęboko w świecie swoich urojeń, że chyba nie jesteś w tanie dostrzec rzeczywistości. Zwłaszcza, że nie jest ona tak kolorowa i atrakcyjna jak "rzeczywistość" wiedźmina czy pilota Pirxa.
To że można poprzez poświęcenie realizować własne potrzeby już się w szufladkach nie mieści?
Owszem mieści. Stalin realizował własne potrzeby za cenę poświęcenia zniewolonych narodów. Hitler realizował własne potrzeby za cenę poświęcenia wszystkich innych. Tyle, że nie jest to świat devotio - poświęcenia siebie dla dobra innych. To jest świat samolubnych odszczepieńców wynoszących siebie ponad wszystkich i wszystko - świat poświęcenia innych dla realizacji własnych potrzeb. W tym zaś świecie dobrze jest tylko temu, który ma możliwości i siłę by poświęcać innych dla własnego widzimisię.
Już, ulżyło? To teraz napisz coś na temat.
Ulżyło? To co napisałem nie jest wyładowanie własnej frustracji ale moją prywatną oceną twojej rzeczywistości. Oceną może nazbyt przerysowaną ale przerysowaną głównie dla uzyskania wystarczającej wyrazistości wywodu. Niestety, nawet te środki nie były wystarczające dla zmuszenia cię do przynajmniej chwilowego oderwania od swojej bajki.
A cóż cię tak odraża? Stwierdzenie że ludzie chcą mieć dzieci i to najchętniej własne?
To, że ty wszystko jesteś w stanie dostrzec i uznać wyłącznie pod tym warunkiem, że to coś spełni twoje prywatne potrzeby. Jeżeli nie jesteśmy w stanie porozumieć się w kwestii zabijania nienarodzonych dzieci, to dokładnie z tego samego powodu. Kreujesz swoją bańkę i utrzymujesz ją w całości fałszując rzeczywistość i zabijając naturalny i właściwy obraz rzeczywistości w innych. Zarażasz ich własnym skoncentrowaniem na sobie z pominięciem wszystkiego tego, co nie mieści się w tych ciasnych ramach prywatnego uznania. Żyjesz nie z innymi ale obok nich i o tyle jesteś w stanie się z nimi stykać o ile twoje prywatne potrzeby nie utracą centralnej pozycji tuż obok własnego "ja".
Źle składasz literki, to co masz na półce to słownik bufona.
Bufona? A czym to je się przechwalam? Ja rozumiem, że czerwoni lubią zmieniać język zmieniając np. człowieka we "flaka", ale w ten sposób nigdy się nie porozumiemy. W słowotwórstwie trzeba zachować umiar, bo inaczej zniszczysz instytucję społeczną, która stanowi platformę porozumienia. Tak - wiem, że sam fakt jej istnienia jest dla ciebie wystarczającą denerwujący, by jej nie dyskredytować, ale tak to już jest, że wartość porozumienia można zrealizować wyłącznie w ramach i na zasadach instytucji języka. Co więcej - z przyczyn oczywistych nie może to być język migowy (zresztą nawet i ten język to zestaw gestów bazujący na zestawie naturalnych i transcendentnych skojarzeń).
Ach te nienawistne instytucje będące znakiem komunistycznej mentalności...
Kharman [ ]
Attyla --> Nie spodziewam się, by coś z tego co napisałem dotarło do ciebie, to tkwisz już tak głęboko w świecie swoich urojeń, że chyba nie jesteś w tanie dostrzec rzeczywistości. Zwłaszcza, że nie jest ona tak kolorowa i atrakcyjna jak "rzeczywistość" wiedźmina czy pilota Pirxa. I cały ten bełkot przed tym zdaniem.
Niezależnie od tego ile zbędnego tekstu naprodukujesz nie zmieni to sedna sprawy, w kwestiach społeczno-moralnych myślisz jak rasowy komuch. Niemniej próba zmiany tematu niezła, może nieco zbyt poetycka jak na ciebie, ale mimo wszystko szacun.
Owszem mieści. Stalin realizował własne potrzeby za cenę poświęcenia zniewolonych narodów.
Jednak się nie mieści że można poświęcić siebie dla innych aby zrealizować własne cele.
Od adopcji do zbrodni stalinowskich... to wykracza nawet poza przysłowiową kobiecą logikę.
Ulżyło? To co napisałem nie jest wyładowanie własnej frustracji ale moją prywatną oceną twojej rzeczywistości. Oceną może nazbyt przerysowaną ale przerysowaną głównie dla uzyskania wystarczającej wyrazistości wywodu. Niestety, nawet te środki nie były wystarczające dla zmuszenia cię do przynajmniej chwilowego oderwania od swojej bajki.
Ocena przerysowana przestaje być oceną. Jest to pyskówka.
To, że ty wszystko jesteś w stanie dostrzec i uznać wyłącznie pod tym warunkiem, że to coś spełni twoje prywatne potrzeby. Jeżeli nie jesteśmy w stanie porozumieć się w kwestii zabijania nienarodzonych dzieci, to dokładnie z tego samego powodu.
Jeżeli "porozumieniem" nazywasz bezwzględne uznanie twoich jedynie słusznych twierdzeń to masz rację ja w twojej bajce nie mam zamiaru brać udziału.
Bufona? A czym to je się przechwalam?
Aby być bufonem nie trzeba sie przechwalać, wystarczy być zarozumiałym.

Attyla [ Flagellum Dei ]
Kharman
Choć raz daj sobie spokój. jesteś za cienki w uszach, żeby podjąć ze mną równorzędny dyskurs. I to nie jest zarozumiałość z mojej strony a z twojej skoro w ogóle próbujesz. Tyle, że żeby to miało jakikolwiek sens powinieneś się rozwijać. Ty zaś stale powtarzasz te same wytarte frazesy a kiedy już skończy się ich zapas zaczyna się faza informowania mnie jakim to jestem idiotą. Przyjmijmy raz, że już to powiedziałeś. Przyjmijmy, że ja w rewanżu nie mogę powiedzieć ci nic lepszego - więc po diabła to kontynuować.
No i skończ wreszcie z tym "zbędnym tekstem". To jest tekst przez ciebie niezrozumiany i tu rzeczywiście nadmiar może być ogromny. Mój błąd może polegać na tym, że traktuję cię jak człowieka inteligentnego. Ty zaś nigdy nie przyznasz się do tego, że nie rozumiesz co ktoś napisał. W ten sposób nigdy nie zrobisz nawet pół kroku naprzód. I nie chodzi wcale o to byś przyjął moje poglądy. Możesz sobie być tak czerwony jak jesteś. Możesz nawet być nawet marksistą również i w tym sensie, że w zniesieniu własności prywatnej upatrywać będziesz klucza do powszechnej szczęśliwości. byleś tylko potrafił to uzasadnić. Chociaż jedno i chociaż raz.
W tym wątku najwyraźniej wyczerpałem temat, więc z mojej strony EOT. bye.

Vader [ Legend ]
No tak. Jeżeli Attyla kończy dyskurs konstatacją, że jego adwersarze są komunistami, to w istocie - wiele więcej do powiedzenia nie zostało:)
kiowas [ Legend ]
Vader ---> kobiety mają na takie zachowania (mówię o obrzucaniu się wyzwiskami gdy argumentów braknie) świetne powiedzenie - falliczne współzawodnictwo :))
Attyla [ Flagellum Dei ]
Vader
przeczytaj końcowy post raz jeszcze. Nikogo tam nijak nie nazywam. Raczej wycofuję się, bo ta rozmowa zaczęła zmierzać do zwykłej pyskówy.

Caine [ Książę Amberu ]
kiowas: przemycanie sugestii, że Attyli brak argumentów nie wymaga zasłaniania się mądrością kobiet.

kiowas [ Legend ]
Caine ---> chodzi raczej o sytuację z serii "Twój ojciec..."
Kharman [ ]
Attyla --> To bardzo przepraszam pana prezesa, pan prezes ma oczywiście rację, nikt nie jest równie inteligentny i błyskotliwy jak pan prezes i pan prezes ma racje nawet jeśli jej nie ma bo jest prezesem, i mu sie racja należy nawet jeżeli jest to plecenie trzy po trzy wydumanych ocen ludzi których prezes na oczy nie widział. Że pozwolę sobie zacytować słowa jaśnie oświeconego pana prezesa: Och jak ja lubię takich domorosłych jasnowidzów, którzy lepiej ode mnie wiedzą co takiego lubię a czego nie znoszę.. Tylko oczywiście pan prezes WIE co ja lubię, czego nie znoszę, co myślę i jak żyję, i co powinienem zrobić aby moje życie nabrało wartości, bo że nie ma to oczywiste bo nie myślę i nie postępuję jak pan prezes.
A teraz na poważnie.
Jesteś rewolucjonistą kwestionującym rzeczywistość i żyjącym w wyimaginowanej bajce przyszłości. Co więcej - nie masz innego wyjścia. jeżeli chcesz postrzegać siebie jako podmiot tej z definicji "złej" rzeczywistości, to musisz dokonać projekcji samego siebie w inny - nieistniejący - świat własnej wyobraźni.
Nie wiem czy zauważyłeś ale od jakiegoś czasu to ty i twoi kumple z prawej strony kwestionujecie rzeczywistość, stajecie okoniem w stosunku do spraw które już stały sie normą, ja mam się bardzo dobrze w tej rzeczywistości, nie ma w zasadzie powodów do narzekań, może trochę za dużo konserwy pyszczy tu i ówdzie ale w końcu jest wolność wypowiedzi.
Ty nie należysz do tego świata; jesteś w konflikcie ze wszystkim co cię ukształtowało i wykatmiło.
Hmmm... z rodzicami ma raczej dobry kontakt, a już na pewno nie jestem z nimi w konflikcie. Chyba że chodzi ci o mistyczne wykarmienie mojej "duszy" na (baczność!) Wartościach (spocznij), tu też w zasadzie pudłujesz bo to że wiele z (baczność!) Wartości (spocznij) stosuję jako normę wobec siebie nie znaczy że oczekuję że inni będą realizowali swoje życie tak samo.
Aby nie utracić szacunku do siebie musisz gloryikować własną postawę oderwania dochodząc poprzez negację do bajkowej "czystości" wyrzutka społecznego. Umieszczasz siebie samego w swoistej perspektywie historycznej. Perspektywie, która chociaż nieustannie zapiera się tego - życzy sobie destrukcji społeczeństwa. Osiągasz świadomość gloryfikując swoje oderwanie i usiłując zniszczyć w sobie zdolność do szanowania czy nawet dostrzegania istniejącego porządku społecznego.
Ja bardzo lubię porządek społeczny, oznacza on bowiem spokój na ulicy, poczucie bezpieczeństwa w domu, istniejący porządek społeczny pozwala na funkcjonowanie obok siebie bardzo różnych zjawisk społecznych, z którymi komu... ups, konserwatyści maja duży problem bo rzeczywistość nie odpowiada ich wyobrażeniom.
Wydaje ci się, że kwestionując istniejące instytucje (np. rodzinę) "demistyfikujesz" - "odczarowujesz" rzeczywistość a tak naprawdę robisz coś dokładnie odwrotnego - mistyfikujesz i fałszujesz ludzką rzeczywistość i perspektywę usiłując wtłoczyć ją w warunki niemożliwego do osiągnięcia wymogu "obiektywizmu".
Kwestionuję? Co w takim razie robi na moim palcu ta obrączka? Ale tobie pewnie chodzi o rozszerzenie znaczenia słowa rodzina, czyli generalnie idzie ci o semantykę, a nie to co stanowi istotę tego zjawiska społecznego. Tak wiem dla ciebie bardzo istotna jest rola reprodukcyjna rodziny ale ja mam nieco inne zapatrywania na to co jest ważne dla jej funkcjonowania.
Wymogu nierealizowalnego chociażby z tego powodu, że posiadamy wolną wolę, który wytwarza pewien - dosyć pokaźny zakres autonomii myślenia. Autonomii będącej matką subiektywizmu. Subiektwyność jest ludzką rzeczywistością i rzeczywistość jest subiektywnością. każda zatem wartość uzyskuje jakiekolwiek znaczenie dopiero w warunkach istniejących i funkcjonujących instytucji społecznych.
Tylko dlaczego ma być to twoja subiektywna rzeczywistość? Bo opierasz ją o adefiniowalne z definicji (baczność!) Wartości (spocznij) które subiektywnie uznałeś za obiektywne? Nie oczekuję że będziesz myślał tak jak ja, choć ty oczekujesz tego ode mnie, ale daj kuźwa ludziom żyć, tak jak chcą i tak jak czyni ich to szczęśliwymi.
Czy wygrasz w piłkę nożną grając w bilard?
Biorąc pod uwagę kibiców wracających z pubów i ryczących "wygraliśmy" to da się.
I spróbuj się zastanowić czy wszyscy grają w te same gry co ty, bo z tego co widzę to oczekujesz że wszyscy będą grać w piłkę nożną.
Ach i jeszcze jedno, wygrana w totka to nie zwycięstwo. Żeby zwyciężyć trzeba kogoś/coś pokonać.
eros [ elektrybałt ]
Hellmaker ---> Wiem, ze mnie kofasz, ale ogranicz sie moze do wyrazania tego poza forum. Ciagle zostaje Ci mail, czy poslanie kwiatka kurierem ;)
kiowas ---> cudami nazywasz twardą postawe wobec związkowców, wznowienie prywatyzacji czy coś w ten deseń? To sa rzeczy spokojnie do wykonania - ja naprawdę nie żądam 2-krotnego wzrostu PKB czy zmniejszenia deficytu o połowę.
Zebys mnie dobrze zrozumial: ja tez uwazam, ze jest to do wykonania i sa to cele sluszne. Tyle, ze nie ma i nie bylo na naszym firmamencie polityki sily zdeterminowanej wykonac rzeczy niepopularne, albo wprost godzace w interesy partii. Nie ma zatem podatku liniowego, nie ma ordynacji wiekszosciowej, nie ma okregow jednomandatowych, jest tylko jedna wielka "chciejnia". Przed wyborami CHCA ZROBIC, przy koncu kadencji CHCA DAWAC.
Jeszcze małe wtrącenie w dyskusję z 2sd - oczywiście, ze zdanie tzw. autorytetow można i nalezy podważać - ale trzeba do tego wiedzy, umiejętności i argumentów. Masz takowe?
Nie musze byc ekspertem w danej dziedzinie, zeby potrafic pokazac widoczne golym okiem bzdury gloszone przez naukowcow, jesli tylko kloca sie one ze zdrowym rozsadkiem. Ciagle moge spojrzec do slownika jezyka polskiego i zobaczyc, ze:
leczyć «przywracać komuś zdrowie za pomocą leków lub zabiegów»
Ekspertem nie jestem, ale durniem tez niestety nie :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
Kharman
Nie wiem czy zauważyłeś ale od jakiegoś czasu to ty i twoi kumple z prawej strony kwestionujecie rzeczywistość, stajecie okoniem w stosunku do spraw które już stały sie normą, ja mam się bardzo dobrze w tej rzeczywistości, nie ma w zasadzie powodów do narzekań, może trochę za dużo konserwy pyszczy tu i ówdzie ale w końcu jest wolność wypowiedzi.
Hmmm. To ciekawa teza. zapewne chodzi ci o komunistyczną "rzeczywistość", którą się w tym kraju preferuje nieprzerwanie najpóźniej od 1944 r. Sęk w tym, że od samego początku i począwszy od założeń ta "rzeczywistość" jest sprzeczna z rzeczywistością społeczną. Konserwatysta zaś jest konserwatystą, że społeczność jest dla niego celem samym w sobie a nie tworzywem do realizacji jakichś chorych ideologii. Jeżeli zaś ta twoja "rzeczywistość" jest nierzeczywista, bo nie odpowiada rzeczywistości społecznej, to konserwatysta będzie ją kwestionował i dążył do przywrócenia instytucji zgodnych z naturą człowieka.
Sam fakt narzucania siłą bajkowych elementów do rzeczywistości nie odbiera konserwatyście prawa do dążenia do ich usunięcia.
Hmmm... z rodzicami ma raczej dobry kontakt, a już na pewno nie jestem z nimi w konflikcie
Nie trywializuj tego co trywialnym nie jest. Nie o rodziców chodzi i nie o relacje twoje z nimi. Chodzi o twój stosunek do instytucji takich jak rodzina i wartości takich jak ciągłość, lojalność, wspólnota, tradycja i patriotyzm.
Ja bardzo lubię porządek społeczny, oznacza on bowiem spokój na ulicy, poczucie bezpieczeństwa w domu blablablablablablabla
Ciekawym jak ty możesz cenić sobie porządek społeczny podważając jednocześnie instytucje je tworzące i uczucia spajające. Wszyscy werolucjoniści mają gęby pełne frazesów a potem realizują je w Auschwitz.
Kwestionuję? Co w takim razie robi na moim palcu ta obrączka?
Nie wiem co ona tam robi. Czasami, jak widać, natura jest silniejsza niż zboczenie ideologiczne. Na szczęście świat nie jest do końca konsekwentny czego i ty dajesz wyraz tą obrączką. Tyle, że to nie zmienia tego, że wszystko postrzegasz z perspektywy wyłącznie jednostki, co nie pozwala ci zauważyć, że ty kwestionujesz i zwalczasz jedno a jakiś inny popapraniec kwestionuje i zwalcza coś innego a w rezultacie mamy to co mamy - atomizację.
Mała metafora - ziarno w fotografii. Im bo więcej bym bardziej fotografia fałszuje rzeczywistość. Aż dochodzi się do stanu, w którym nie ma nic poza ziarnem. Liberalizm do tego dąży - do ewolucji w kierunku anarchii społecznej a tym samym i totalnego państwa.
Kwestionując i usuwając formy rozmywasz i usuwasz rozwijające się w nich wartości. Już zdążyłem zauważyć, że nie rozumiesz tego. Zdążyłem też zauważyć, że ty tego nawet nie chcesz zauważyć. Nie chcesz, bo to podważy twoje urojenia. Nie ja wymyśliłem, że nie przymuszony nikt przymusu nie chce i nie ja wymyśliłem to, że rozwój i dążenie do doskonałości są nierozerwalnie związane z dyscypliną a co za tym idzie i przymusem, który ty kontestujesz wszędzie tam, gdzie ci to nie leży (choćby a właściwie głównie tylko mentalnie).
Tylko dlaczego ma być to twoja subiektywna rzeczywistość?
Moja rzeczywistość nie ejst subiektywna. jest ukształtowana przez setki pokoleń w nieprzerwanym łańcuchu życia, Ty ten łańcuch ciągłości przecinasz i to jest twój podstawowy grzech - pycha i zarozumiałość przejawiające się tym, że uważasz się za mądrzejszego niż zsumowana mądrość wszystkich naszych przodków.
Biorąc pod uwagę kibiców wracających z pubów i ryczących "wygraliśmy" to da się.
ten ryk jest efektem silnego poczucia przynależności, lojalności i patriotyzmu związanego tą społecznością. Oni wygrywają nie w piłkę nożną ale wygrywają w inną grę, która nazywa się poczuciem przynależności. Osiągnęli w tym sukces a ty - jak wszystko - to kwestionujesz i trywializujesz myląc pojęcia.
I spróbuj się zastanowić czy wszyscy grają w te same gry co ty, bo z tego co widzę to oczekujesz że wszyscy będą grać w piłkę nożną.
Ja nie gram we własną grę. Nie tworzę własnych reguł i nie kwestionuję tych istniejących. To twoja domena. Ja gram w tą samą grę. w którą gra cała społeczność. To ty rozmywasz reguły i usuwasz zwyczaje i tradycje.
Ach i jeszcze jedno, wygrana w totka to nie zwycięstwo. Żeby zwyciężyć trzeba kogoś/coś pokonać.
Oczywiście, że trzeba. Los na przykład. A wygrana jest wtedy, gdy osiąga się zamierzony cel działania lub zaniechania a nie wtedy, gdy się wdepcze kogoś w błoto. Zwyciężać trzeba przede wszystkim ze sobą. Z własnymi skłonnościami atomizującymi, ze skłonnością do autoubóstwiania itp itd. I ta gra nie kończy się wciśnięciem siebie samego w błoto. Przeciwnie - to z tego błota cię wyciąga. Z błota malkontenctwa i pogoni za mirażami.

kiowas [ Legend ]
Attyla ---> marnujesz się w obecnym zawodzie. Doskonale sprawdziłbyś się jako objazdowy kaznodzeija głoszący nauki wszelakie. W Stanach tacy 'magicy' mają milionową oglądalność i kupę szmalu - pomyśl o tym.
Vader [ Legend ]
To jak, sprzedał Tusk tą Polskę? Czy to nie ten wątek..

twostupiddogs [ Senator ]
Vader
Zapytaj lepiej jakie wieści z krucjaty.

eros [ elektrybałt ]
Vader -----> Moze to Ci rozjasni:
Kharman [ ]
Attyla -->
Hmmm. To ciekawa teza. zapewne chodzi ci o komunistyczną "rzeczywistość", którą się w tym kraju preferuje nieprzerwanie najpóźniej od 1944 r. Sęk w tym, że od samego początku i począwszy od założeń ta "rzeczywistość" jest sprzeczna z rzeczywistością społeczną. Konserwatysta zaś jest konserwatystą, że społeczność jest dla niego celem samym w sobie a nie tworzywem do realizacji jakichś chorych ideologii. Jeżeli zaś ta twoja "rzeczywistość" jest nierzeczywista, bo nie odpowiada rzeczywistości społecznej, to konserwatysta będzie ją kwestionował i dążył do przywrócenia instytucji zgodnych z naturą człowieka.
Sam fakt narzucania siłą bajkowych elementów do rzeczywistości nie odbiera konserwatyście prawa do dążenia do ich usunięcia.
Wiesz, jeżeli o komunistyczną rzeczywistość idzie, to mógłbyś sobie w kwestiach społeczno-moralnych przybić piątkę z wujciem Stalinem, a i z polskimi komunistami ci po drodze, oczywiście pomijam stosunek do Kościoła. Poszperaj sobie jakie było u nas i w ZSRR ustawodawstwo do '56 w kwestiach wiadomych.
Ale to pewnie nie o ten komunizm ci chodzi, co?
Nie trywializuj tego co trywialnym nie jest. Nie o rodziców chodzi i nie o relacje twoje z nimi. Chodzi o twój stosunek do instytucji takich jak rodzina i wartości takich jak ciągłość, lojalność, wspólnota, tradycja i patriotyzm.
Ależ ja bardzo szanuję rodzinę, nie widzę jednak powodu aby miało ona mieć jedynie słuszny kształt wytyczony przez wierchuszkę o jedynie słusznych poglądach. Ty i koledzy bijecie sie o semantykę i dla was poświęcony związek dwojga alkoholików nie dbających o dzieci, albo toksyczni rodzice tresujący dziecko jak małpę w cyrku aby spełniło ich ambicje to będzie (baczność!) Rodzina (spocznij).
(baczność!) Ciągłość (spocznij) --> wiem skąd pochodzi moja rodzina, wiem przez co przeszły oba moje kraje (choć z tym nowym to jeszcze nie tak do końca), wiem skąd się wywodzę i mniej więcej dokąd zmierzam, więc dupa, spudłowałeś. Po raz kolejny.
(baczność!) Lojalność (spocznij) --> na ile doszły mnie opinie osób które mnie znają to mają w tej materii zdanie przeciwne do twojego. Więc jak wyżej.
Ze wspólnotą to nie wiem o co ci chodzi, rodzinną? Jak dla mnie w pewnym momencie życia bardzo zdrowe jest oddalenie sie od najbliższej rodziny, przynajmniej na odległość 30 minutowej podróży autobusem MPK. Ma to bardzo pozytywny wpływ na więzy rodzinne i wzajemne uczucia.
Wyznaniową może? Jeżeli tak to sorry ale z tym tematem to nie do mnie.
Narodową? To już napisałem odnośnie ciągłości. Tyle wspólnoty mi wystarczy.
(baczność!) Tradycja (spocznij) --> połowa mojej rodziny dobrowolnie kultywuje tradycje, więc siłą rzeczy ja też, już nie tak dobrowolnie ale w imię zachowania wspólnoty.
(baczność!) Patriotyzm (spocznij) --> jak to rozumiesz, wywijanie szabelką w obronie ziemi dziadów? Czy klepanie patriotycznej biedy w kraju ojców?
Ciekawym jak ty możesz cenić sobie porządek społeczny podważając jednocześnie instytucje je tworzące i uczucia spajające. Wszyscy werolucjoniści mają gęby pełne frazesów a potem realizują je w Auschwitz.
Bo widzisz, to że ktoś coś podważa to ci się roi pomiędzy uszami, a na twoim horyzoncie nie ma miejsca na to że tradycyjne instytucje mogą współistnieć z nowymi. Wiem jesteś z tego dumny.
I po co ci to Auschwitz? Kolejna bzdetna, przerysowana ocena?
Nie wiem co ona tam robi. Czasami, jak widać, natura jest silniejsza niż zboczenie ideologiczne.
I jeszcze raz. Nie chodzi o usuwanie dotychczasowych norm a o dodanie nowych, dla ciebie to wszystko jedno, ale na to już nic nie poradzę. Poza tym zdajesz sie nie dostrzegać że w wielu wypadkach twoje formy to jedynie foremki do stawiania babek z piasku. I tu właśnie objawia sie twoje komunistyczne myślenie, oczekujesz że jeżeli dostępne będą jedynie słuszne formy to wszyscy będą realizować w nich założone wartości, pomijając kompletnie że ludzie to nie kukiełki które będą tańczyć jak im zagrasz.
Moja rzeczywistość nie ejst subiektywna. jest ukształtowana przez setki pokoleń w nieprzerwanym łańcuchu życia, Ty ten łańcuch ciągłości przecinasz i to jest twój podstawowy grzech - pycha i zarozumiałość przejawiające się tym, że uważasz się za mądrzejszego niż zsumowana mądrość wszystkich naszych przodków.
Kilka ładnych pokoleń żyło w przeświadczeniu, że Ziemia jest centrum wszechświata, myślę, że powinniśmy wrócić do tego ukształtowanego tradycją poglądu. Te świeże teorie heliocentryczne są zdecydowanie zbyt rewolucyjne wobec wielowiekowej mądrości geocentryzmu. Jak widzisz wielowiekowe powtarzanie błędu nie czyni go rozwiązaniem poprawnym.
ten ryk jest efektem silnego poczucia przynależności, lojalności i patriotyzmu związanego tą społecznością. Oni wygrywają nie w piłkę nożną ale wygrywają w inną grę, która nazywa się poczuciem przynależności. Osiągnęli w tym sukces a ty - jak wszystko - to kwestionujesz i trywializujesz myląc pojęcia.
Zabawna rzecz, że kiedy wynik jest zgoła inny to jakoś sie ta przynależność ulatnia i słychać "przegrali". Ach nie ma to jak (baczność!) Wartości (spocznij)
Ja nie gram we własną grę. Nie tworzę własnych reguł i nie kwestionuję tych istniejących. To twoja domena. Ja gram w tą samą grę. w którą gra cała społeczność. To ty rozmywasz reguły i usuwasz zwyczaje i tradycje.
Ależ oczywiście, tylko dlaczego sie plujesz jak ktoś na boisku obok gra w krykieta? A nie jedynie słuszną piłkę nożną.
Oczywiście, że trzeba. Los na przykład.
To teraz napisz jak pokonać los, jestem niezmiernie ciekaw, może będzie z tego w końcu jakiś system pewniak.
Z błota malkontenctwa i pogoni za mirażami.
Każdy goni za swoimi, na tym polega urok opinii.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
śmiej się. Na zdrowie.
Kharman
te wszystkie bzdury, które tu napisałeś można sprowadzić do jednego (twojego zresztą i z tego samego posta) zdania:
Ależ oczywiście, tylko dlaczego sie plujesz jak ktoś na boisku obok gra w krykieta? A nie jedynie słuszną piłkę nożną.
Moja odpowiedź jest zaś taka, że mając jedno boisko, można na nim grać w piłkę, golfa, siatkówkę czy cokolwiek ci jeszcze przyjdzie do głowy. Ale nie jednocześnie. Jeżeli w tym samym czasie wpuścisz na to samo boisko 2 drużyny piłkarskie, 2 od rugby i - powiedzmy - 20 graczy w polo, to skutek jest do przewidzenia dla każdego poza liberałem. Liberał będzie przekonywał, że te wszystkie drużyny mogą jednocześnie grać nie przeszkadzając sobie wzajemnie - ale ja polemizuję z tak oczywistą bzdurą licząc na to, że absurdalność takiego pomysłu dojdzie kiedyś wreszcie do ciasnych umysłów sfanatyzowanych wyznawców "świetlanej przyszłości".
Kharman [ ]
Attyla --> te wszystkie bzdury, które tu napisałeś można sprowadzić do jednego (twojego zresztą i z tego samego posta) zdania:
Uuuuu... to sie nazywa argument, zaszalales.
Co do reszty, dlaczego zakladasz istnienie jednego boiska? Chyba po to sie buduje boiska do roznych gier aby uniknac zamieszania, nieprawdaz?
Attyla [ Flagellum Dei ]
to zbuduj sobie w innym miejscu inne społeczeństwo i inne państwo i zacznij sobie grać w inną grę. My mamy jedno społeczeństwo bytujące w jednym państwie, gdzie nie ma miejsca na kilka czy kilkanaście różnych gier. Zresztą ty wcale nie proponujesz kilku gier w jednym miejscu ty sobie życzysz by każdy mógł mieć własną grę i ustalać własne w niej reguły. Jeżeli się zatem trzymamy porównania sportowego to wyobraź sobie mecz piłki nożnej, w której na 22 zawodników każdy ma własne reguły gry. A żeby było jeszcze ciekawiej to wyobraź sobie grę, w której jedna drużyna gra jak drużyna a druga jest "liberalna".
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> ja się nie śmieję, ja podsuwam ci rozwiązanie. Ostatnio na jakimś CNNie widziałem fragmenty kazań jednego z takich szamanów zarabiających krrocie na naiwnych Jankesach i powiem ci, że przemawiał w bardzo podobnym tonie. Dodając do tego twoją wiedzę i elokwencję przebiłbyś go dwukrotnie :)
Kharman [ ]
Attyla --> My mamy jedno społeczeństwo bytujące w jednym państwie, gdzie nie ma miejsca na kilka czy kilkanaście różnych gier.
Jeden naród, jedno państwo... jeszcze tylko wodza brakuje.
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Istotą normalnego państwa chyba nie jest to, żeby było tylko jedno boisko, ale żeby te wszystkie boiska żyły w zgodzie i nie przeszkadzały sobie nawzajem w obrębie jednego klubu sportowego ...
Vader [ Legend ]
Attyla ---> Już był ktoś, kto uskuteczniał "Ein Volk-ein Reich". I nie skończyło się to wcale dobrze:)

Volk [ Senator ]
Ktos mnie wzywal?
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
no tak - amerykanie są mistrzami w przerabianiu wszystkiego na towar. Nie dziwota też, że zrobili to i z uczuciami religijnymi. Tyle, że nie wszystkim musi się to podobać.
kharman
nie naród a społeczeństwo. W jego ramach może bytować wiele grup etnicznych, z tym, że objętych stratyfikacją, by etnos goszczący był silniejszy niż pozostałe. To nie ma nic wspólnego z ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer. Poza tym nie istnieją żadne, poza ideologicznymi, przyczyny, by delegalizować uczucia patriotyzmu z pozycji fanatycznego liberalizmu. Tu złem jest nie patriotyzm a jego absolutne negowanie towarzyszu internacjonalisto. Zwłaszcza, że internacjonalizm to w istocie kolejny efekt bezmyślności i konformizmu "inteligencji", której jedynym pragnieniem jest mechaniczne kopiowanie wzorów z najsilniejszego państwa.
hell
O bogowie... żeby nawet tak podstawowej kwestii nie złapać... boisko to metafora państwa. Czuję się jakbym tłumaczył dowcipy... żenada...
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> wydaje mi się, że jednak Hell załapał metaforę :)
Vader [ Legend ]
Ale attyli marzy się komunizm. Jedno boisko - jedna drużyna. Każdy chdzi w tej samej koszulce i kibicuje tym samym piłkarzom:). Ale to już było..
kiowas [ Legend ]
Vader ---> albo jeszzce lepiej każdy jest piłkarzem i dzięki temu nie trzeba juz grać w piłkę :)
Vader [ Legend ]
Ale zawsze pojawi się jakiś koszykarz, ktorego będzie można tępić:) Więc z nudów nie umrze.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
wydaje mi się, że jednak Hell załapał metaforę :)
To po cholerę gada androny? Zresztą dowodem na brak "załapania" widzę i u Vadera, który ma niczym nieuzasadnione przekonanie, że państwo będzie funkcjonowało także wówczas, gdy pozbędzie się całej władzy i dopuści także do rozczłonkowania terytorialnego i prawnego, co jest jawnym absurdem zaciemnionym przez liberalne bajeczki o tym, że "wolność" postrzegana jako termin abstrakcyjny jest remedium na wszystkie bolączki. Tymczasem "wolność" taka to realizacja ideałów idioty Rousseau - sprowadzenie społeczeństwa do stanu "naturalnego" tj. do braku społeczeństwa, jego instytucji i praw. każdy średnio inteligentny człowiek przyzna, że takie warunki są dobre dla silnych i bezwzględnych a trudne do odróżnienia od zniewolenia dla kultywujących zasady współżycia społecznego czy nawet słabszych.
Vadet
Wydaje mi się, że nawet ty powinieneś wiedzieć, że komunizm to usunięcie wszelkich instytucji społecznych -w tym własności i zastąpienie ich społeczną własnością środków pracy, co w przekonaniu drugiego idioty Marxa miałoby uchronić człowieka od alienacji od efektów jego pracy. W przełożeniu na metaforę boiska komunizm jest wtedy, gdy piłka, bramki, boisko, ciuchy graczy i sami gracze są własnością państwa i to ono decyduje kto, komu i w której minucie ma strzelić gola.

Wonski [ Hebrew Hammer ]
Nie od dzisiaj wiadomo, ze lewacy mają wielkie serca (krwawiące od tej do ludzkości miłości). Niestety jak to w naturze, organ przerośnięty wyrodnieje no i powoduje niedorozwój innych organów, w tym przypadku mózgu, tak więc Attyla zupełnie nie łapię, czy ty naprawdę sądzisz, że zostaniesz zrozumiany??
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> uuuu, tak ostro z samego rana? Czyżby kiepski weekend? :)
Attyla ---> podejrzewam, że to co dla ciebie andronami, dla Hella najszczerszą prawdą jest - i vice versa. Tak to już jest gdy ludzie zupełnie rozmijają się z poglądami - w wiekszości przypadkow wejście na płaszczyznę porozumienia (a nawet zrozumienia) jest niemożliwe do wykonania.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Eee, tam ostro. Bywało ostrzej.
"w wiekszości przypadkow wejście na płaszczyznę porozumienia (a nawet zrozumienia) jest niemożliwe do wykonania."
O to, to. I dlatego dawno temu wynaleziono wojnę! Działa do dzisiaj!
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
attyla --> Widzę, że to Ty masz kłopoty z ogarnięciem pewnych metafor.
Boisko tutaj jest pewną grupą społeczną zgrupowaną pod względem "takiejsamości" poglądów, zasad, itd.
Natomiast klub sportowy obejmuje wiele takich boisk. I to jest istotą społeczeństwa i Państwa. Mniejsze, większe boiska, różne dyscypliny sportowe, różni gracze, skupieni pod innymi barwami ... ale nadal mogą żyć w zgodzie i współpracy.
"To nie ma nic wspólnego z ein Volk, ein Reich, ein Fuhrer.". Jasne.
Wg Ciebie społeczeństwo, żeby dobrze funkcjonowało MUSI być jednorodne. Może się malutko róznić, ale jako całość musi być "Ein Volk".
"W jego ramach może bytować wiele grup etnicznych, z tym, że objętych stratyfikacją" - Każdy rodzaj Forda, byle typu T i koloru czarnego ?
Vader [ Legend ]
Attyla, problem w tym, że Twoje wizje są w wielu aspektach zbliżone do komunizmu. W zasadzie chodzi o to samo + liberalny stosunek do gospodarki.
kiowas [ Legend ]
Vader ---> czyli gierkowska odwilż :)
Wonski [ Hebrew Hammer ]
O, za gierka była liberalna gospodarka. No, no. Czego to sie człowiek nie dowie.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> napisałem odwilż czy liberalizm? :)
Btw - w zasadzie to jedynym krótkim momentem względnego liberalizmu były czasy Rakowskiego, wrednego komucha :)
Poza tym nie bardzo mamy do czego się odnosić :))

twostupiddogs [ Senator ]
Kiowas
Zupełnie nie łapię, czy Ty naprawdę sądzisz, że zostaniesz zrozumiany?
Wonski [ Hebrew Hammer ]
O nożyce się odezwały :)
kiowas -->
"w zasadzie to jedynym krótkim momentem względnego liberalizmu były czasy Rakowskiego, wrednego komucha :) "
No z tym sie zgodze.

twostupiddogs [ Senator ]
Wonski
Myślę, że czas Cię zaznajomić z polskim przysłowiem - "Przyganiał kocioł garnkowi".

Wonski [ Hebrew Hammer ]
ee, tam zaraz polskim.

kiowas [ Legend ]
2sd ---> zapamietaj sobie raz na zawsze - nie ma przysłów nad żydowskie i nie ma Boga nad Jahwe.

Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> No nareszcie! Teraz tylko obrzezanie i jesteś gotowy! :)

elfik [ z wired ]
kto sie czubi ten sie lubi?
Kharman [ ]
Attyla --> to teraz niespodzianka, społeczeństwo to także liberałowie, a jak chcesz kogoś wystawiać poza jego nawias bo za bardzo sie rożni od ciebie to cóż, żaden z ciebie konserwatysta tylko totalitarysta (oczywiście z wyłączeniem gospodarki). O właśnie, totalitarny-liberał.

Vader [ Legend ]
Zróbmy z Polski drugi Iran! Zakaz grania w bluźniercze gry komputerowe!!

Widzący [ Legend ]
Vader-> ale tylko w bluźniercze, media mogą być wykorzystane właściwie, wielu ludziom dobrze by zrobiło czytelnictwo. =>
Ciekawa byłaby interpretacja tych samych fragmentów przez (już chciałem użyć określenia szacownych) opnentów z tego watku.
kiowas [ Legend ]
Widzący ---> a co chciałbys interpretować? Podświetlone fragmenty?
Jeśli śledzileś (choć nie wiem po co bo nudne to jak diabli:) moje dyskusje z Attylą to mogłeś dojść do prostego wniosku, ze wedle np niego nic nie jest tak oczywiste jak się wydaje. Wszystko nalezy rozpatrywac w odniesieniu do konkretnego kontektu, czyli z grubsza biorąc: czasów historycznych, pochodzenia Jezusa, uwarunkowań narodowościowych itd. itp. Z tego wynika, ze proste przesłanie Chrystusa o miłości bliźniego przestaje już byc tak proste i oczywiste :)
W świetle tego interpretacje w wykonaniu Attyly rzeczywiście mogłyby byc interesujące :))

Da_Mastah [ Elite ]
kiowas:
"ze wedle np niego nic nie jest tak oczywiste jak się wydaje."
Chyba odwrotnie :-)) Attyla ma właśnie jednoznaczne przekonania, jeśli chodzi o większość spraw. To wy relatywizujecie :-D
Tylko szkoda ludziki, że wy się nijak nie możecie ze sobą dogadać mimo odmiennych poglądów. Tzn. cały czas nie próbujecie się zrozumieć, tylko etykietkujecie się nawzajem i do niczego to nie prowadzi :-))
kiowas [ Legend ]
Da Mastah ---> odsyłam do moich rozmówek z Attyla na ten temat, zobaczysz kto relatywizuje.

Vader [ Legend ]
widzący :DDDDDDDDDDDDDD
Wyobrażasz sobie jakie dyskusje mogą się toczyć na tym forum z wykorzystaniem takiego narzędzia:)?

Da_Mastah [ Elite ]
kiowas:
Ja Was czytam na bieżąco :-)) Tyle, że to Attyla ma rolę tego, który pisze jak powinno być (dlatego wszyscy piszą o krucjatach), a wy macie etykietki marksistów/leninowców/rewolucjonistów/michnikowców/komuchów i tym podobnych :-D (bo za każdym razem zadajecie pytania i sami przed sobą próbujecie wszystko definiować).
Podstawowy zarzut w jego stronę to przecież kwestia subiektywności poglądów. Od honoru się zaczęło, o jedynej słusznej religii tudzież ustroju w państwie nie wspominając.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Wonski
czy ty naprawdę sądzisz, że zostaniesz zrozumiany??
Zdaje się, że w Dr. Faustusie Mann w usta Zeitblooma Mann włożył słowa, że słowa, choćby nie zrozumiane - rozwijają:)
kiowas
podejrzewam, że to co dla ciebie andronami, dla Hella najszczerszą prawdą jest - i vice versa.
Cóż - zapewne masz rację. Choć nie zmienia to tego prostego faktu, że rację mam ja:D
hell
Widzę, że to Ty masz kłopoty z ogarnięciem pewnych metafor.
Trudną rzeczą jest nie łapać swoich własnych metafor. Rzekłbym nawet, że niemożliwą ale ty naturalnie się ze mną nie zgodzisz
Wg Ciebie społeczeństwo, żeby dobrze funkcjonowało MUSI być jednorodne
Co do zasady tak. Z tym zastrzeżeniem, że uprzednio należałoby ową jednorodność zdefiniować a tu nie sądzę byśmy kiedykolwiek doszli do porozumienia.
Każdy rodzaj Forda, byle typu T i koloru czarnego ?
raczej "każdy pojazd kołowy posiadającym kierownicę, pedał gazu i hamulec".
Vader
problem w tym, że Twoje wizje są w wielu aspektach zbliżone do komunizmu. W zasadzie chodzi o to samo + liberalny stosunek do gospodarki.
Moje wizje? Nie mam wizji. Poza tym, że zakładam brak nadmiernej ingerencji państwa w gospodarkę, postuluję także zachowanie istniejących struktur i instytucji społecznych, a to stoi w bezpośredniej sprzeczności z marxizmem. Właściwie to trzeba by bardzo wiele złej woli by znaleźć podobieństwa pomiędzy konserwatyzmem a marxizmem. Poza tym, że konserwatyzm posługuje się niektórymi terminami z marksizmu (jak alienacja od owoców pracy) nie ma żadnych podobieństw. Choćby dlatego, że marxizm zakłada podporządkowanie wszystkiego i wszystkich systemowi kontroli nad środkami pracy a konserwatyzm źródeł tych samych zjawisk (o ile w ogóle uznaje ich samoistne istnienie) dopatruje się w funkcjonowaniu społeczeństwa.
Kharman
społeczeństwo to także liberałowie, a jak chcesz kogoś wystawiać poza jego nawias bo za bardzo sie rożni od ciebie to cóż, żaden z ciebie konserwatysta tylko totalitarysta (oczywiście z wyłączeniem gospodarki). O właśnie, totalitarny-liberał.
Idiotyczna etykietka. Poza tym jeżeli mam przed sobą korzec maku zawierającego 2 ziarenka piasku, to bez szkody dla całości mogę zignorować ten piasek. Choć może porównanie do maku nie jest najszczęśliwsze. no to nieco inaczej. Jeżeli państwo to silnik a społeczeństwo to olej, to liberały, komuchy i cała reszta rewolucyjnej hołoty to piasek w oleju.
Mastash
Tzn. cały czas nie próbujecie się zrozumieć, tylko etykietkujecie się nawzajem i do niczego to nie prowadzi :-))
My nie próbujemy się porozumiewać. Ty wymieniamy opinie. Żeby się porozumieć, trzeba odrzucić utożsamienie porażki z przyznaniem racji oponentowi. Na tym forum chyba tylko ty to potrafisz.
Kharman [ ]
Attyla --> Uważasz że totalitaryzm może mieć wyłącznie laickie korzenie? To nie jest kwestia co myślisz tylko jak myślisz, świadczą o tym twoje porównania, gdybyś myślał tak jak twierdzisz to byś został przy porównaniu z workiem, bo piasek nie zmieni maku w coś innego a i worek nie straci nic na funkcjonalności, ale ty myślisz totalitarnie i dlatego osoby o zbyt odmiennych niż twoje poglądach widzisz jako piasek w trybach. Tak jak komuniści widzieli "wrogów rewolucji".
fj_1 N [ Centurion ]
Da_Mastah ->
Zapomniałeś o lumpenliberałach, który to obóz popieram. (Ej, gdzie mnie zabieracie z tym sznurem?!)
eros [ elektrybałt ]
Czy ja sie kiedys dowiem na czym polega rzekomy totalitaryzm konserwatystow? Bo jedyne co widze co powtarzanie w kolko tego samego zwrotu. Totalitaryzm, totalizm czy totalny to chyba jedne z bardziej ulubionych slowek liberala, poczawszy od Sartre'a.
Vader [ Legend ]
Sprawa jest dosyć prosta. Konserwatysta uznaje pewien określony model życia społecznego. Model ten składa się z elementów wybranych, które z bliżej nieokreślonej przyczyny akurat mu pasują, są dla niego wygodne i opłacalne; jest do nich przyzwyczajony. Zakłada także, że nadrzędnym priorytetem każdej społeczności, jest dążenie wszystkich jednostek do modelu życia, jaki przyjal koserwatysta. Jest jednak oczywistym, że w każdym rezimie pojawiają się jednostki wywrotowe. Takie, dla których wolność i prawo do popełniania włąsnych błędów jest wartością wyższą, niż narzucony schemat myślenia i postępowania. Jako, że konserwatysta uznaje jednolitość społeczną, za wartość najwyższą - postuluje eliminację jednostek wywrotowych, jako szkodliwych dla spójności całego filum. Gdyby zakceptował jednostkę wywrotową - stałby się automatycznie liberałem.
Demokracja. Demokracja strasznie nie leży konserwatyscie. Jest to bowiem system, który zawiera trzy największe wady:
- każdy głosuje na kogo chce, zamiast na tego, kogo konserwatysta uważa za właściwego
- każdy wierzy w co chce, zamiast w Boga konserwatyty
- każdy przed sądem ma prawo dowodzić swoich praw i racji, nawet składając zeznania obciążające konserwatyste.
Gdzie te czasy, kiedy prostego chłopa, wygadującego niewygodne prawdy starczyło zdzielić w batem w pysk i siedział cicho. Gdzie te czasy, kiedy wielcy szlachetni radzili przy suto zastawionym stole o losach słabej lecz wiecznej Rzeczypospolitej. Byli wielcy, byli silni, byli klasą wyższą z instytucji. A kim są w demokracji? Jednostką społeczną, środkiem produkcji, płatnikiem VATu. Nikt nie pisze o nich pieśni, nikt nie kłania się w pas.
Brak instytucjonalnej elitarności wywołuje naturalny sprzeciw i złość wobec takiego stanu rzeczy. Dąży się zatem do dekonstrukcji i negacji wszystkich systemów demokratycznych na rzecz rządów silnej ręki. Do tego dochodzi kolejny psychologiczny aspekt - charakterystyczny dla konserwatysty kult siły. Wystarczy podać słowo klucz - Piłsudski - aby usłyszeć płomienną tyradę o polskim cesarstwie od morza do morza.
Podsumujmy:
- konserwatysta zmuszony jest występować przeciw wszelakim odstępstwom od doktryny, gdyż w przeciwnym razie przestałby być konserwatystą, stałby się liberałem.
- konserwatysta zmuszony jest zanegować demokrację, jako system w którym ludzie cieszą się szeregiem swobód. Gdyby uznał prawo innych do swobody, przestałby być konserwatystą. Stałby się liberałem.
Wytnijmy fragmencik z wikipedi. Wiem, źródło powszechnie krytykowane, ale ja je lubię. Wklejam z wikipedi, bo mogę. Bo mam taki kaprys. Bo nikt mi nie zabroni. A jak komuś się nie podoba, to może mi skoczyć. [skierowane do przeciwników wikipedii -dop. red].
"""Totalitaryzm - charakterystyczny dla XX-wiecznych reżimów dyktatorskich system rządów dążący do całkowitego podporządkowania społeczeństwa państwu za pomocą monopolu informacyjnego i propagandy, ideologii państwowej, terroru tajnych służb i masowej monopartii.
(..)
Totalitaryzm charakteryzuje państwa, w których ambicje modernizacyjne i mocarstwowe idą w parze z brakiem tradycji demokratycznej lub - jak w przypadku Niemiec - rozczarowania demokracją, jej kryzysem lub niedostatkiem. Przykładami państw totalitarnych były narodowo-socjalistyczna III Rzesza, stalinowski Związek Radziecki lub Chiny Mao Zedonga. Totalitarny system rządów istnieje do chwili obecnej w Korei Północnej."""
To sprawdzamy:
- czy jest kwestia jedynych słusznych prawd, zasad życia i tak dalej? Jest:
system rządów dążący do całkowitego podporządkowania społeczeństwa państwu za pomocą monopolu informacyjnego i propagandy, ideologii państwowej
- czy jest kwestia negacji i rozczarowania demokracją? Jest:
Totalitaryzm charakteryzuje państwa, w których ambicje modernizacyjne i mocarstwowe idą w parze z brakiem tradycji demokratycznej lub - jak w przypadku Niemiec - rozczarowania demokracją, jej kryzysem lub niedostatkiem.
A czym jest zatem demokracja? Sprawdzmy w wikipedii. Dlaczego w wikipedii? Wyjaśniałem wyżej. Wycinam najważniejszy fragment, dotyczący obecnej definicji demokracjii:
""We współczesnej teorii demokracji liberalnej, wywodzącej się z prac Johna Locke'a i Johna Stuarta Milla zakłada się, że faktyczny ustrój demokratyczny powinien charakteryzować się:
- możliwością wyboru władzy przez wolne i uczciwe wybory
- możliwością kandydowania do ciał tworzących władzę przez wszystkich obywateli
- rządami prawa i jawnością stanowienia prawa
- przestrzeganiem humanistycznej idei praw człowieka takich jak:
- wolność głoszenia swoich poglądów - nawet jeśli nie są one w danym momencie popularne
- wolność zrzeszania się i tworzenia politycznych grup nacisku
- wolność od dyskryminacji (rasowej, religijnej, seksualnej itp.) ""
Chyba mi nie powiecie, że konserwatysta zgodzi się z tymi podpunktami. Będzie miał ale do każdego z nich i będzie w każdym aspekcie wprowadzał tysiące restrykcji. Klasycznym przykładem szkodliwości ideologii konserwatywno-fundamentalistycznej jest Iran. Tak jak historia ZSRR uczy o szkodliwosci komunizmu, tak Iran powinien byc przestroga przed rzadami konserwatystow.
Post moze nieco chaotyczny, ale to jest material na ksiazke, nie na forum.

kiowas [ Legend ]
eros ---> a jeśli nie chce ci się czytać vaderowskich elaboratów oto skrócone wyjasnienie :)
ZXapewne stąd, że totalitarzm to narzucanie jednego, sciśle określonego światopoglądu w czym konserwatyści są bardzo konsekwentni (vide Attyla:) - wszystko co nam obce i dziwne odrzucamy i deptamy bo to anomalia i deprawacja.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Vader
Albo jesteś oszustem albo kimś, kto nie zdaje sobie sprawy z sensu własnych słów. Roztaczasz katastroficzny obraz "totalitaryzmu" konserwatysty twierdzą, że narzuca on cokolwiek komukolwiek. Tym samym narzucasz człowiekowi posiadającemu światopogląd konserwatywny, nakazujący mu stosować perspektywę trzecioosobową oglądu rzeczywistości wyrażającą się pytaniem "dlaczego miałbym czegoś nie robić" narrację pierwszoosobową wyrażającą się pytaniem "dlaczego miałbym coś robić?". W tej chwili nie mam czasu by to rozwinąć, bo wybieram się do sądu, ale po powrocie, o ile znajdę chwilę czasu rozwinę tą myśl.
W każdym razie powinieneś przemyśleć raz jeszcze ten swój elaborat, bo jest to wyraz abo twej złej woli albo głupoty. Wykluczam raczej to drugie, ale pierwsze też nie przynosi ci zaszczytu.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> naprawdę nie rozumiem czemu tak wzdragasz się przed zwyklym przyznaniem czegoś co wprost wynika z głoszonym przez ciebie haseł? Że każdy kto myśli inaczej niż ty (czyli jest komuchem/liberałem) stanowi zagrożenie dla społeczeństwa i powinno sie go z tegoż społeczeństwa wyeliminować?
Czymże jest taki pogląd jak nie narzucaniem jednej i nienaruszalnej ścieżki poglądowej? I niby kto ma prawo stwierdzić, że właśnie taka scieżka jest dobra? Czyżby była osoba, która ma monopol na prawdę (zahaczamy o personifikację Boga, pohamuj się!:)

Da_Mastah [ Elite ]
Trochę to dziwnie wygląda z tym totalitarnym konserwatyzmem, nie bardzo rozumiem. Do tej pory sądziłem, że konserwatyzm objawia się przede wszystkim sprzeciwem w stosunku do zburzenia obecnego porządku rzeczy, ale nie narzucaniem poglądów. Stereotypowo, ostatnimi czasy w szczególności, jako że wszelkie etykietki stały się tak pospolite, że aż uległy dewaluacji, mogę być jednocześnie konserwatystą i komunistą, bo taki stan rzeczy mi odpowiada i nie zamierzam go zmieniać.
A jeśli chodzi o właściwe wyjaśnienie pojęcia, to wydaje mi się, że chodzi o ten konserwatyzm Burke'owski, czyli w skrócie: krytyka ideologii oświeceniowych, demokracja jest dyktaturą większości i ograniczenie interwencjonizmu państwowego w gospodarce.
Mogli byście się dogadać, ale zamiast tego przyklejacie sobie etykietki cały czas :-)) Dyskusje przypominają kłótnie na forach piłkarskich, gdzie kibice Barcelony idą na mecz pod hasłami rozliczenia frankizmu i nadania niepodległości Katalonii, zaś ultrasi Realu wywieszają na barierkach swastyki i nie mogą ponad wszystko wybaczyć lewicy, że podczas wojny domowej paliła kościoły.

twostupiddogs [ Senator ]
Da_Mastah
Zapomniałeś dodać, że spór osadzony jest w kontekście "Dla dobra polskiej piłki" w reżyserii Marka Piwowskiego.

rozsadny [ <-- pisiorek agitatorek ]
Wzgledem tematu, tyle razy powtarzałem POmatolkom: 'bierzcie takiego kierowce co ma farta a nie pecha chocby miał najlepsze kwalifikacje'. teraz macie dylemat jak ta żabe zeżrec.
Da_Mastah [ Elite ]
Gladius napinaj się ze swojego konta.

Caine [ Książę Amberu ]
Tylko że w praktyce, system bez Boga, zasad i z wdrożonym tumiwisizmem nie produkuje ateńskich filozofów, mądrych niczym sam kolega Vader - ale sytych, zadowolonych konsumentów otoczonych wszechobecną reklamą.
np.
Vader [ Legend ]
Attyla --> Nie zauważyłeś, albo celowo pominąłeś fakt, że moja wypowiedz jest kompresją i uporządkowaniem różnych Twoich wypowiedzi. Ja wiem jaki masz pogląd i wiem o co chodzi w konserwatyźmie. Ale Twoja retoryka, wyolbrzymianie, agresywny ton wypacza w Twojej argumentacji sens przekazu. Kompromitujesz, podobnie jak innni, to o co naprawdę chodzi konserwatystom, przez nienawistne wygrażanie pięsciom komu popadnie.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Vader
trudno dostrzec coś, co nie jest prawdą. Moje poglądy są ściśle określone ale nawet nie zbliżają się w stronę, którą tak barwnie ująłeś. Mogą się w nią zbliżać jedynie pod warunkiem, że nada mi się mentalność liberała autonomisty z poglądami takimi jakie mam. Wtedy miałbyś rację. Sęk w tym, że mi można zarzucić wszystko prócz liberalnej mentalności w jej autonomicznościowej odmianie. Jest to sposób myślenia (a raczej intuicyjnego rozumowania naznaczonego miałkością i wewnętrzną sprzecznością) biegunowo różny od mojego. Myślę, że wystarczy tyle o mnie. Możemy ewentualnie podyskutować na temat różnic pomiędzy liberalizmem (trzeba by jeszcze określić jakim - choć jak cię znam byłaby to mieszanka Kanta z Rawlsem) i konserwatyzmem.

twostupiddogs [ Senator ]
Caine
A w Iranie jest świetnie. Kraina miodem i mlekiem płynąca.

kiowas [ Legend ]
No to pierwszy punkt Tusek zarobił :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
Caine
taki świat nie produkuje niczego poza mlekiem i miodem.
2sd
nie wiem co produkuje się w Iranie. Nie wiem, czy produkuje się dużo. Wiem jedno. Persowie z Iranu zrezygnowali z "oświecenia" amerykańskiego. Ty nie potrafisz tego uszanować, bo oni opierają swoje więzi o to, co dla ciebie stanowi przeszkodę nie do pokonania. prawdą jest, że ludzie "stamtąd" uciekają na zachód. Ale prawdą jest i to, że bardzo szybko oni sami albo ich potomkowie stają w ostrej wobec tego zachodu opozycji. Opozycji graniczącej z nieprzepartą potrzebą jego unicestwienia. W sumie nic dziwnego. koncepcja umowy społecznej, prócz tego, że jest wewnętrznie sprzeczna, miałka i absurdalna, niesie ze sobą niemożliwy do przyjęcia przez nich paradygmat usuwania z przestrzeni publicznej wszystkiego, co jak liberałowie gadają, "dzieli" - łącznie z usuwaniem, zgodnie z życzeniem Rawlsa, paradygmatu dobra. paradygmat ten jest dla nich nie do przyjęcia, bo wpisany w religię paradygmat dobra i sama religia nie jest tym co ich dzieli. To jest właśnie to, co silnie ich spaja. Mówić w ich obecności o konieczności usuwania z przestrzeni publicznej tego co ich łączy to twierdzić, że ich zbiorowość oparta jest o nieracjonalne bajki budzące agresje itp. androny i tym samym ich cała zbiorowość to absurdalna kopalnia przesądu. Jeżeli ci ludzie wściekają się przy okazji takich sytuacji, to nie im trzeba się dziwić, ale fanatyzmowi liberalnych kretynów, którzy nie wiedzą a właściwie wiedzieć nie chcą, że nie paraduje się w zabłoconym obuwiu po prywatnym mieszkaniu sąsiada. To tyle w kwestii tzw. "tolerancji" i "usuwaniu różnic" liberałów.

twostupiddogs [ Senator ]
kiowas
Teraz jeszcze, niech się dobiorą do dupy tym, którzy te dotacje rozdzielali.
Attyla [ Flagellum Dei ]
A to wszystko jak rozumiem ma służyć "łączeniu" a nie "dzieleniu"? Towarzysze "liberałowie" pokazują na czym polega ich "wolność".
twostupiddogs [ Senator ]
Attyla
Ech. Strasznie jednowymiarowi jesteście tow. Attyla. Konsumpcjonizm w praktyce nie wyklucza wiary w Boga i vice versa, dlatego twierdzenie takie jest z gruntu fałszywe. I tyle w tym temacie. Istnieje wiele odmian szarości i możliwych kombinacji.
A skąd wnioskujesz, że nie potrafię uszanować woli części obywateli Iranu to nie wiem. Ale zapewne za chwilę mi powiesz. Sięgając do Rzymu oczywiście.
kiowas
Bardzo bym się ucieszył gdyby Szyszko wylądował na sali sądowej w możliwie najszybszym terminie.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> wolność wolnością, ale przypieprzyć Rydzykowi dobra rzecz :)))
A serio mówiąc - przeczytałeś chyba artykuł? Więc jak widzisz sam sobie chłopina winien. Nie wspominając juz o tym, ze poprzedni minister ewidentnie przymknął oko na braki prawne (taki drobny szczególik).
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
po pierwsze, gdy widzę nazwę "gazeta.pl" zapala mi się czerwona lampka z napisem "uwaga - ściema!". Po drugie, to ja nie znam takiej procedury jak "odebranie" uprzednio przyrzeczonego przywileju. Byłoby to sprzeczne z zasadą ochrony praw nabytych mieszczącą się w art. 2 konstytucji. To co tow. z po mogli zribić, to wznowić postępowanie lub stwierdzić nieważność wydanej uprzednio decyzji. Jednakżśe przeprowadzenie tych procedur nastąpić może wyłącznie w enumeratywnie wymienionych w Kpa przypadkach i w ściśle określonych terminach. Tow. z michnikowszczyzny w ramach "rzetelnego dziennikarstwa" nie podali tej - jakże nieistotnej wiadomości. Nie podali też jakie to przyczyny uprawniły "liberalnych" biurokratów do wszczęcia tej procedury. Nie podali też, że jest to tylko usunięcie z przestrzeni prawnej decyzji zawierającej braki, a na jej miejsce nie może być wydana decyzja inna niż uchylona, jeżeli nowe elementy nie zmienią w sposób wyraźny okoliczności faktycznych, na podstawie których dokonuje się orzekania. To co piszę jest oczywiście nieistotnym elementem, który można spokojnie ominąć. W końcu rewolucja wymaga ofiar.
Zwłaszcza rewolucja liberalna. W końcu, powtarzając za idiotą Rousseau "trzeba ich zmusić, żeby byli wolni".
Wonski [ Hebrew Hammer ]
"wolność wolnością, ale przypieprzyć Rydzykowi dobra rzecz :"
jezyk nienawiści, budowanie podziałów! AGRESJA!
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> tak sie składa, że każde ministerstwo ma swoje biuro prawne więc naprawdę nie wydaje mi się by nie robili uprzednio wszelkich ekspertyz umożliwiających wydanie takiej decyzji - za wiele ryzykuja by się w tej sytuacji skompromitować
A to, że inne gazety nie uważają za istotne umieszczenie o tym informacji jest dowodem na to, ze:
a. wojna R.-M. trwa nadal
b. wolą zajmowac się innymi pierdołami jak np tym:
Wonski ---> zwyczajnie wyrywam chwasty z własnego podwórka - jakbyś miał na swoim jakiegoś rabina podburzającego ludność tez zapewne chciałbyś się go pozbyć czym prędzej
Wonski [ Hebrew Hammer ]
O jest taki i nawet dostał niezłe bęcki gdy przyjechał do Polski.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> no to powinieneś się cieszyć - moi bracia zrobili to czego twoi nie potrafili :)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
tak sie składa, że każde ministerstwo ma swoje biuro prawne więc naprawdę nie wydaje mi się by nie robili uprzednio wszelkich ekspertyz umożliwiających wydanie takiej decyzji
To ty jeszcze nie wiesz, że treść "ekspertyzy" jest wprost proporcjonalna do wysokości opłaty i pozycji zamawiającego? Zwłaszcza wśród, na szczęście niewielkiej, kasty liberalnych kauzyperdów.
A to, że inne gazety nie uważają za istotne umieszczenie o tym informacji jest dowodem na to, ze:
zapomniałeś dopisać, że tu chodzi wyłącznie o wojnę ideologiczną pomiędzy mediami o odmiennej linii programowej, przy czym wybiórcza ma nierównie większe możliwości niż o. R, w związku z czym jego media docierają wyłącznie do tych, którzy są zdeklarowanymi jego zwolennikami. Ergo michnikowszczyzna nie zwalcza mediów a to co spaja społeczność zgrupowaną wokół o. R, a więc zwalcza samą społeczność nadając jej etykietki w rodzaju "moherowe berety", "ciemnogród" i wiele innych o podobnym zabarwieniu. Najciekawsze jest to, że "ziejące nienawiścią" media o. R takich etykietek nie wytworzyły i ograniczają się do epitetów w rodzaju "liberalne media". No - ale cóż - to jest o. R, więc należy mu przyłożyć, bo to z definicji świźta rzecz. A święta, bo konsekrowana przez tow. michnika.
jakbyś miał na swoim jakiegoś rabina podburzającego ludność tez zapewne chciałbyś się go pozbyć czym prędzej
podobno umowa społeczna będąca podstawą liberalizmu zakłada usuwanie treści "podburzających" z przestrzeni publicznej. Ergo, o. R nie występuje publicznie a prywatnie. Skoro występuje prywatnie, to nie może nikogo podburzać. Poza tym zastanów się chwilę i daj mi odpowiedź, czy podburzaniem jest okrzyk "przestańcie nam srać na głowy!"
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> O bynajmniej. On ten rabi dostał wpierdziel od ortodoksyjnych Żydów, policjanci stali obok i zastanawiali sie "WTF!?". Oczywiscie ta gnida następnie oskarżyła o antysemityzm polską policje.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> nie, tego nie wiem - prtzynajmnije jeśli chodzi o moich znajomych w ministerstwach to mogę być pewien, ze postępują etycznie i zgodnie z własną wiedzą, nie 'zamówieniami'
Święta rzecz Rydzolowi przyłożyć, bo tyle złego w łonie KK nie narobił nawet sławetny B.Petz - nie dlatego, ze jakiś tam redaktor żywi do niego antypatie. To dla mnie osobiście jedyny powód do zwalczania czarnego łachmaniarza.
Podburzaniem jest robienie ludziom wody z mózgu i mowienie o 'szatanch' i innych bestiach, które (rzecz oczywista) zagnieździły się po drugiej stronie barykady. Nie wiem jak ty, ale ja akurat do bycia szatanem sie nie poczuwam...
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
nie, tego nie wiem - prtzynajmnije jeśli chodzi o moich znajomych w ministerstwach to mogę być pewien, ze postępują etycznie i zgodnie z własną wiedzą, nie 'zamówieniami'
Nie znam twoich znajomych. Za to znam innych. Niejednokrotnie musiałem użerać się z ich "obiektywnymi" wykładniami. Nie muszę chyba dodawać, że zwykle wygrywałem. To co było ostatnio jest dobrym przykładem "jakości" ich pracy. A nie wmówisz mi, że biurokraci z jednego ministerstwa pracują inaczej niż biurokraci w innym. Zwłaszcza, że pisuję skargi nie tylko na sprawy podatkowe.
Święta rzecz Rydzolowi przyłożyć, bo tyle złego w łonie KK nie narobił nawet sławetny B.Petz
o. R jest kapłanem konserwatywnym. I chwała mu za to, bo Kościół nie może się stać muzeum przebrzmiałych świeckich idei, bo wtedy utraci cały swój autorytet i stanie się nieważnym i anachronicznym zabytkiem tak jak to jest w wielu krajach komunistycznej unii. Dzięki takim jak on ludziom Kościół w ogóle jest w stanie przetrwać i kontynuować swą misję. Ty tego nie zrozumiesz, bo dla ciebie największym grzechem Kościoła jest jego największa siła - trwanie przy tezie, że świat jest obiektywny i niezależny od naszych chorych umysłów i stawianie przed katolitami wymagań - niezbyt mile widzianych w świecie konformizmu i lotach tak niskich, że jest to w zasadzie taplanie się w błocie spełniania ludzkich (w sensie zwierzęcym) fantazji.
Podburzaniem jest robienie ludziom wody z mózgu i mowienie o 'szatanch' i innych bestiach, które (rzecz oczywista) zagnieździły się po drugiej stronie barykady. Nie wiem jak ty, ale ja akurat do bycia szatanem sie nie poczuwam...
A znasz schizofrenika, który powie o sobie "wariat"? Przypadki takie jak Mistrz z MiM nie istnieją. I ty nie jesteś wyjątkiem. Nic też dziwnego, że prawda w oczy cię kole. Jesteś typowym przedstawicielem katolewicy, która jako swe główne powołanie widzi "unowocześnianie" Kościoła, czyli spychanie go do roli muzeum przebrzmiałych świeckich idei.
rozsadny [ <-- pisiorek agitatorek ]
kiowas --->
tak sie składa, że każde ministerstwo ma swoje biuro prawne więc naprawdę nie wydaje mi się by nie robili uprzednio wszelkich ekspertyz umożliwiających wydanie takiej decyzji - za wiele ryzykuja by się w tej sytuacji skompromitować
mamy tylko nadzieje, ze nie znowu za nasze pieniadze z podatkow. Ostatnie prywatne szalenstwo Hanny Gronkiewicz-Waltz, ktore miala pokryc z wlasnej kiesy, kosztowalo nas 70tys. Dziwne ze wtedy towarzysz Kiowas sie tak nie unosil
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> widać, że nie potrafisz po raz kolejny odróżnić konserwatyzmu od anachronizmu. Jedynymi zaletami Rydzyka sa jego biznesowe dokonania - jako kapłan nie sprawdza się kompletnie. Znam wielu księży i zakonników, którzy będąc na wskroś konserwatywni nie zamykają się tak na inne poglądy jak Rydzyk lub ty sam.
Wam podobne relikty przeszlości to przeżytek na tym świecie, przeżytek o tyle groźny, ze uzbrojony w zdolność manipulacji ludźmi mniej 'oczytanymi' (bo nie powiem, że mniej inteligentnymi). Umiejętność adaptacji to podstawowa cecha tak człowieka jak i Kościoła katolickiego - tobie kompletnie obca. Szczycić się swoją własną cisnotą umysłową mogą jedynie ograniczone osobniki - ale jak słusznie powiedziałeś taki osobnik sam się do tego nie przyzna bo w jego mniemaniu umysł ma szeroki i otwarty.
Nie potrafisz dostrzec tez różnicy w ewoucji Koscioła i w rewolucji - nie popieram tej drugiej, ale ty jesteś zakmnięty nawet na tę pierwszą.
Jesteś ginącym gatunkiem Attyla - na całe szczęście.
Attyla [ Flagellum Dei ]
rozsadny
a co - chciałbyś, żeby minister nie miał biura prawnego i prace prawotwórcze czy nawet związane z wykładnią robił sam i "na czuja"? Biurokracja ma swoje wady, ale jest elementem koniecznym w każdym państwie. Dostrzegli to Rzymianie i widział Karol Wielki. Bez biurokracji nie ma państwa. Może nam się to podobać lub nie - nie ma znaczenia, bo taka jest smutna rzeczywistość. Tak naprawdę problem z biurokracją jest taki, że dąży ona do rozszerzania prerogatyw a miejsca, w których liberałom udało już się zabić lub osłabić szacunek dla naturalnej sprawiedliwości, zasady słuszności itp. panoszą się bez żadnych ograniczeń.
kiowas
Nie musisz mi powtarzać, że jestem ograniczony, zacofany i, że w twoim pojęciu jestem reliktem. Ja to wiem od dawna i jestem z tego dumny. jestem dumny z tego, że wyrwałem się z tłumu ubezwłasnowolnionych mentalnie wyznawców telewizji i prasy. Cieszę się, że na świat patrzę nie przez pryzmat reklamówek a własnymi oczami i że do myślenia używam własnego mózgu a nie przygotowanych w laboratoriach michnikowszczyzny hasełek, skrótów myślowych i uogólnień.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> nieważne jak się wyróżniasz, byle się wyróżniać - gdzieś to już słyszałem...
To tylko tobie się wydaje, że jesteś takim samodzielnie myślącym indywidualistą - pamiętaj, że często takie indywidualności kończą w zakłądach opieki zamkniętej, przekonane o swej wielkości.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Ja się wyróżniam? Ja kontestuję wszystko co się rusza i nie rusza? Nie za dużo wczoraj łyknąłeś prochów lub procentów? A może było jedno i drugie "przyprawione" grzybkami?
Interesujące podejście. Dziwaczny jest ten, co uznaje istniejące instytucje i dąży do usunięcia sztucznych - rewolucyjnych a "normalny" jest ten, co dąży do usunięcia tego co jest w idiotycznym przekonaniu, że usunie tym samym całe zło tego świata. Jesteś tak "normalny" jak normalne są pedały a z tego punktu widzenie rzeczywiście można mnie postrzegać jako odmieńca.
No i twierdzić, że jestem indywidualistą to tak jakby twierdzić. że konserwatyzm polega na wprowadzaniu rewolucji. Wgzieś już to widziałem. Zdaje się, że u drugiego normalnego inaczej - Vadera.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Ja kontestuję wszystko co się rusza i nie rusza?
Lepiej bym tego nie określił.
Jak sam widzisz, uznajesz każdy pogląd inny od twojego za nienormalny i idiotyczny - cóż ja moge do tego dodać?
Twoje 'normalne' instytucje są jedynie wytworami wyobraźni, rzeczywsitości takiej jaką chciałbys ją widzieć, nie tej realnie istniejącej.
Zaczynam coraz bardziej podejrzewać, ze wizyta u specjalisty mogłaby ci pomóc zrozumieć otaczający cię świat.
bereszka [ Konsul ]
ehh.
Jest taka fajna opowieśc o wariactwie/szaleństwie.
Sami wyciagnijcie z niej wnioski.
„Raz pewien potężny czarnoksiężnik, chcąc zniszczyć królestwo, wlał magiczny płyn do studni, z której czerpali wszyscy mieszkańcy. Ktokolwiek napił się tej wody, stawał się szalony.
Następnego ranka wszyscy mieszkańcy napili się ze studni i każdy z nich popadł w obłęd, z wyjątkiem króla i rodziny królewskiej, bo oni mieli własną studnię, a do niej czarnoksiężnik nie zdołał dotrzeć. Zaniepokojony król próbował opanować sytuację, wydał szereg dekretów mających na celu poprawę bezpieczeństwa i stanu zdrowia mieszkańców, jednak strażnicy i inspektorzy, którzy również napili się zatrutej wody, uznali dekrety za absurdalne i wcale nie zamierzali ich wypełniać
Gdy do poddanych dotarła wieść o królewskich dekretach, doszli do wniosku, że ich władca oszalał i głośno protestując, udali się pod pałac, domagając się jego abdykacji.
Zdesperowany król gotów był już opuścić tron, ale królowa powstrzymała go słowami: „Chodźmy teraz i my się napić wody. Wtedy staniemy się tacy jak oni”.
Tak też uczynili. Kiedy tylko król i królowa napili się wody szaleństwa, natychmiast zaczęli mówić od rzeczy. Wówczas poddani zmienili zdanie. Skoro król zaczął przemawiać tak mądrze, dlaczego nie zostawić rządów w jego rękach?
I spokój znów zapanował w królestwie, chodź ludzie zachowywali się w nim całkiem inaczej niż mieszkańcy ościennych krajów. Król zaś panował aż do końca swoich dni”
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
ty wierzysz w specjalistów a ja w Boga. I ty powinieneś się do tego swego "specjalisty" bezwzględnie udać. Z całą pewności wystawi ci laurkę "normalności".
A rzeczywistość nie jest taka jaką j widzę. jest taka jaka jest. głównie dzięki takim odmieńcom jak ty. A że nie podoba mi się to i taką odmieńczość zwalczam to takie moje prawo. Ty oczywiście się z tym nie zgodzisz, bo każdy z wyjątkiem samych fanatyków liberalnych widzi, że u tych ostatnich wynoszona przez nich "tolerancja" wyczerpuje się niezwykle szybko i zamienia w zwykłą hucpę, nagonkę i agresję.
Brereszka
No tak - niech żyje konformizm! To przecie treść "nowego" świata!
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> może i wierzysz w Boga, ale jakiegoś dziwnego, własnego - na pewno nie tego o którym mowi Pismo.
I niestety mój drogi, odmieńcem nie jestem wśród nas dwóch ja. Przykro mi, ze to właśnie ja muszę cię o tym uświadamiać. Jesteś nie dostosowanym do naszych czasow dziwadłem - może i pasowałbyś do wieków średnich (jakiś giermek czy coś w ten deseń), ale w obecnej rzeeczywistości zwyczajnie nie potrafisz się bidulu odnaleźć.
Autentycznie mi cię szkoda, bo ten cały żal, złość i nieufgność, jaką żywisz do wiekszości swoich współobywateli niechybnie zżera cię od środka.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Ale jaja bereszka opisała właśnie michnikowszczyznę.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Chyba nie zrozumiałeś po co to wkleiłam.
Spieranie sie o to ktory z Was jest normalny jest bezcelowe.
Nic nie wnosi.
Kto ma niby prawo ocenic czy ktos jeste normalny, postepuje rzeczowo i logicznie.
Poki nie stwierdzono u ktoregos z Was zmian osobowosciowych, uznaje ze po prostu macie inny swiatopoglad, zasady i inne priorytety.
Chociaz ja i tak twierdze ze nie ma ludz normalnych. Sa tylko niezdiagnozowani :-)
Da_Mastah [ Elite ]
"Ale jaja bereszka opisała właśnie michnikowszczyznę."
...a Kopaliński frustrację.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Attyla --> Technicznie rzecz biorąc oni mają racje. Norme ustala większość, a skoro ta jest nienormalna to normalne jest, że normalny człowiek będzie dla nich nienormalny.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> a skad przekonanie,m że większość jest nienormalna? Ano stśd, że ty masz inny ogląd sprawy, a że sam siebie za nienormalnego nie uważasz więc...
bereszka [ Konsul ]
Da_Mastah
ja bym pewne zachowania (wypowiedzi na forum) nie podciagnela pod frustracje ale pod... nerwice natręctw lub inne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne.
NicK [ Smokus Multikillus ]
Jak czytam po raz kolejny o jakiejś tam michnikowszczyźnie, to mi się niedobrze robi. Skoro już ukuto taki termin, to można też stworzyć rydzykowszczyzne, pisowszczyzne, etc. Czyli proste segregowanie i wrzucanie większości do jednego worka. Bo przecież łatwiej walczyć z konkretnym wrogiem, niż wieloma rozproszonymi. Ludzie dokonujący takich prostych podziałów są godni równie prostego do nich podchodzenia i traktowania tego co piszą z przymróżeniem oka. Takie postawy niestety tak długo mają szansę bytu, jak długo będą dyskutowane przez innych. Aż się chce czasami napisać: nie karmić trolla.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
kiowas --> Co skłoniło ciebie do przypuszczenia, ze ja uważam się za normalnego? Ja jestem akurat świadomie wyjatkowy.
kiowas [ Legend ]
Wonski ---> ależ wodzu, co wódz....
Nick ---> słuszna rada - żebym tylko miał tyle samozaparcia by tego trolla nie karmić....

Da_Mastah [ Elite ]
bereszka:
"nerwice natręctw lub inne zaburzenia obsesyjno-kompulsywne."
Aż taki fachman, to ja nie jestem :-))
bereszka [ Konsul ]
Da_Mastah
Oj ja to troche w tym siedze - wlasciwie mozna to podciagnac pod moje hobby :D
Dla wlasnego dobra warto zapoznac sie troche z pewnymi zaburzeniami osobowosci.
Kazdemu polce ksiazke psychopaci są wśród nas, czyli porady jak unikac oszustów, manipulatnów, ludzi pozbawionych empati etc :-)

Da_Mastah [ Elite ]
bereszka:
To powinnaś spekulować na rynkach, skoro interesują Cię takie zjawiska :-)) Poważnie, to głównie na tym się opiera. A empatia tylko całą sprawę ułatwia :-))
Z podobnych książek to ja znam tylko "Niezwykłe złudzenia i szaleństwa tłumów" MacKay'a, o wszelkich sprawach, które z jakichś powodów tłum sobie ubzdurał (np. o tulipanomanii :-))
A tę, którą polecasz w wolnej chwili przeczytam.
bereszka [ Konsul ]
Da_Mastah
Ja rowniez poszukam ksiazke o ktorej piszesz, bo jeszcze nie wpadla mi w lapki.
Byc moze i bym sie sprawdzila na tym polu, poki co czuje sie jak ryba w wodzie... wspolpracujac z drugim po dentyscie znienawidzonym komornikiem :-)

bereszka [ Konsul ]
co do ciekawych pozycji ksiazkowych polecam rowniez
"w co grają ludzie" Eric'a Berne o analizie transakcyjnej, czyli o stosunkach miedzyludzkich, przedstawionych jako gry.
Da_Mastah [ Elite ]
A ta pierwsza, to ta jak rozumiem:
Stosunki międzyludzkie jako gry, to ostatnio bardzo popularne są :-)) Szczególnie w tej nowej książce Neilla Straussa :->
bereszka [ Konsul ]
Da_mastah
Tak tak to wlasnie ta ksiazka :-)
Nie wiem jak w innych ksiazkach ale w tej Berne'a jest przedstawione bardziej pod katem psychiatrii :-)
A najprostrze transakcje sa przedstawione jako dziecko-dziecko, rodzic-dziecko, dorosly-dorosly i tak dalej. Rozumienie tego pomaga tez nie dac sie w dyskusji wcisnac w ramke np "dziecka", co jest czesto zauwazane chociazby na tym portalu, np. zwyklym stwierdzeniem ".. co ty mozesz o tym wiedziec..." :-)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
na pewno nie tego o którym mowi Pismo.
no proszę. mamy następnego proroka.
jeżeli moja odmienność ma polegać na tym, że myślę, to ja dziękuję ci za twoją "normę". Kiedy się czyta Kanta, Hobbesa, Hayeka, Rawlsa i całą resztę tej czeredy, to nie można pozbyć się jednej jedynej myśli: Jak można jednocześnie być człowiekiem tak wykształconym (bo tego im odmówić się nie da) i tak straszliwie głupim i naiwnym. Nie zaproponuję ci dyskusji na ten temat, bo musiałbyś najpierw przeczytać coś więcej niż wybiórczą i Tinę, ale kiedy wyedukujesz się na tyle, by wiedzieć, o czym mówisz, to możemy się popróbować. Być może wtedy dostrzeżesz bezbrzeżną nierealność tej kretyńskiej ideologii.
Autentycznie mi cię szkoda, bo ten cały żal, złość i nieufgność, jaką żywisz do wiekszości swoich współobywateli niechybnie zżera cię od środka.
Naprawdę mi cię żal. Niewątpliwie masz potencjał i niewątpliwie marnujesz go w chórze śpiewającym "cztery nogi dobrze - dwie nogi źle" Zwłaszcza, że głosu nie masz.
bereszka
Chyba nie zrozumiałeś po co to wkleiłam.
Spieranie sie o to ktory z Was jest normalny jest bezcelowe.
Nic nie wnosi
Zrozumiałem, ale tu nie spieranie się chodzi. Spierać się możemy wymieniając głosy merytoryczne. To tutaj to wprawki do karczemnej awantury, do której dochodzi niemal zawsze, kiedy kiowas bierze się za dyskusję ze mną. Przykro mi to powiedzieć, ale to co pisałem o tym, że całym źródłem jego "mądrości" chyba rzeczywiście jest tylko wybiórcza i Tina. Sam zresztą przyznał sią do tego. Ja bym się tego wstydził, a on wyniósł to do poziomu sztandaru. Nie wiem czy zauważyłaś, ale z michnikowszczyzną nie ma dyskusji. Po pierwszym argumencie wychodzącym poza ramki wymiany haseł przedwyborczych zaczyna się "ciemnota", ograniczenie", itp, itd. Wiele razy tego słuchałem tylko, ale tym razem postanowiłem się zabawić:D. Nie obawiaj się, przeciwnik nie wykazuje wysokich lotów, więc już się w zasadzie tą zabawą znudziłem.
Poki nie stwierdzono u ktoregos z Was zmian osobowosciowych, uznaje ze po prostu macie inny swiatopoglad, zasady i inne priorytety.
My niewątpliwie mamy kompletnie inne światopoglądy. To nie ulega najmniejszej wątpliwości. Niestety, wątpliwe są kwalifikacje kiowasa, jeżeli chodzi o dyskusję. W końcu, żeby podjąć jakąkolwiek dyskusję na jakimkolwiek sensownym poziomie, to obie strony powinny posiadać przynajmniej podstawowe wykształcenie. Wzajemne przerzucanie się hasełkami do niczego nie prowadzi. Tyle, że od mniej więcej pół roku wyzywam każdego, pożal się Boże, "liberała" na tym forum na walkę krwawą i bezlitosną a jakoś brak chętnych. Nawet trudno im się dziwić, bo podjęcie wyzwania byłoby z ich strony tylko formą samobójstwa.
Wonski
Attyla --> Technicznie rzecz biorąc oni mają racje. Norme ustala większość, a skoro ta jest nienormalna to normalne jest, że normalny człowiek będzie dla nich nienormalny.
Totalna bzdura. Wzorce ustala nie większość a elity. To, że obecna "elita" wzorców nie tworzy a pobiera je od lumpenproletariatu nie znaczy, że tworzy normę. Zresztą i tak różne są normy w różnych środowiskach.
NiCk
Jak czytam po raz kolejny o jakiejś tam michnikowszczyźnie, to mi się niedobrze robi. Skoro już ukuto taki termin, to można też stworzyć rydzykowszczyzne, pisowszczyzne, etc. Czyli proste segregowanie i wrzucanie większości do jednego worka.
A po co? tow. michnik już stworzył kategorie "oszołomów" i "ciemnogrodzian". Wystarczy tylko przyporządkować nas do tych kategorii i będzie równowaga. nareszcie michnikowszczyzna mas to na co zasłużyła - własną łatkę. problem tylko w tym, że epitety michnikowszczyzny są obraźliwe a epitet "oszołomów" jest tylko opisowy. Ale to norma u "bezkonfliktowej", "tolerancyjnej" i "światłej" michnikowszczyzny. Towarzysze bezkarnie niszczyli latami ludzi a teraz mają to na co zasłużyli. To się nazywa sprawiedliwość. Nie jest to sprawiedliwość społeczna, więc michnikowszczyzna nigdy się z tym nie pogodzi.
kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Jak można jednocześnie być człowiekiem tak wykształconym (bo tego im odmówić się nie da) i tak straszliwie głupim i naiwnym
W piekny sposób opisałeś swoją osobę - nic dodać nic ująć.
całym źródłem jego "mądrości" chyba rzeczywiście jest tylko wybiórcza i Tina. Sam zresztą przyznał sią do tego
A do tego łgarz.
Nie obawiaj się, przeciwnik nie wykazuje wysokich lotów, więc już się w zasadzie tą zabawą znudziłem.
I znow nie mogę się z tobą nie zgodzić - słuchanie wciąż tych samych gadek (michnikowszczyznę masz chyba wytatuowaną na czole żebys przypadkiem co najmnije dwa razy dziennie nie zapomniał się tym słówkeim posłużyć) jest zwyczajnei nudne (choć jakieś 5 lat temu przyznam stanowiło pewne novum).
W końcu, żeby podjąć jakąkolwiek dyskusję na jakimkolwiek sensownym poziomie, to obie strony powinny posiadać przynajmniej podstawowe wykształcenie. Wzajemne przerzucanie się hasełkami do niczego nie prowadzi
Nie może być, po raz kolejny przyznaję ci rację :)
W skrócie ujmując twoje argumenty - czerwona hołotwa, michnikowszczynza, zgniły liberał, katolewak. Tyle mniej więcej słów wyniosłeś ze szkoły. Brawo towarzyszu.
Tyle na dziś, szkoda mojego czasu na smutnego ludzika.
bereszka [ Konsul ]
Wiesz co Attyla?
Mysle ze bylabym sklonna wdawac sie z Toba w dyskusje gdyby nie twoje epitety.
Tak epitety
Przed chwila uznales ze kiowas nie ma wyksztalcenia, wczesniej stwierdziles ze Vader jest normalny inaczej a jeszcze jakis czas temu dostalo mi sie postmodernistycznym potworem.
Podejrzewam ze gdybym przesledzila wiecej watkow z pewnoscia zrobilabym duzo dluzsza liste.
Gdybym byla zlosliwa napisalabym Ci ze doswiadczam swoistego dysonansu. Tym bardziej ze osoby wierzace powinny sie przynajmniej starac wyznawac przykazanie "szanuj blizniego swego.."
Ale poniewaz zlosliwa nie jestem.. zapytam sie tylko gdzie twoj szacunek, dobre wychowanie?
Pomimo pewnych wartosci (ktore tu przedstawiasz) ktore z pewnoscia dla niektorych staly sie koscia niezgody dla innych byly powodem do przemyslenia pewnych kwestii, razace jest to ze obrazasz swoich rozmowcow nazywajac ich tak czy siak.
I nawet jesli mi zarzucisz.. ze ktos tam pierwszy zaczal. Czy z racji twojego wieku nie wypadalo by byc "tym madrzejszym"?
Sasanka [ Senator ]
smiac mi sie chce jak czytam spory kiowasa i attyli. Za kazdym razem, kiedy jzu brakuje Wam argumentow, robicie" osobiste wycieczki" jadac po swoich kompetencjach , wychowaniu, wierze i innych sprawach, ktore zaupelnie nie dotycza tematu dyskusji. HA! ale najwazniejsze jest to, ze obaj nie umiecie zastosowac sie do podstawowych zasad dyskusji, chocby takich, ze nie wolno obrazac osoby z ktora sie prowadzi ten rodzaj rozmowy. Skupcie sie na porzadnych argumentach to moze w koncu jakos uda Wam sie ten spor zakonczyc, bo robi sie to z dnia na dzien bardziej zalosne.
kiowas [ Legend ]
Sasanka ---> jak widać żaden nie ma na tyle rozumu żeby zaprzestać zanim zabrnie za daleko
rozsadny [ <-- pisiorek agitatorek ]
Atylla --->
a co - chciałbyś, żeby minister nie miał biura prawnego i prace prawotwórcze czy nawet związane z wykładnią robił sam i "na czuja"?
zle mnie zrozumiales. w przypadku prywatnej sprawy Bufetowej bylem oburzony tym, ze zaplacila za to pieniedzmi podatnikow. Jesli ta nowa vendetta na Rydzyka bedzie takze oplacana z naszych podatkow to chyba mam prawo jeszcze bardziej sie wkurw... ? Podatek liniowy - zrezygnowali. Likwidacja KRUSU - zrezygnowali. Za to biora sie za tematy zastepcze w postacji Rydzola.
bereszka --->
z Kiowasem jest prosta sprawa. On nigdy nie byl wyksztalcony. Ale zawsze chce byc za takiego uwazany.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
powiedz coś nowego, to coś nowego usłyszysz. Kiedyś próbowałem ci tłumaczyć najprostsze sprawy. Bez skutku. Zawsze kończyło się w ten sam sposób. Spróbuj raz napisać coś z sensem a ja ci z sensem odpowiem.
Wydało mi się, że zagram chociaż na twojej ambicji, jeżeli sprowokuję cię do prawdziwej dyskusji zarzutem mierności wykształcenia. Dostałem "smutnego ludzika". Zapewne należało mi się, więc się nie obrażam. Ale naprawdę mógłbyś kiedyś podjąć dyskusję na jakiś prawdziwy temat. No nie wiem - może na temat ideologii umowy społecznej, która przecie leży u podstaw twego wyznania.
Przyjmijmy, że ja zaprzestanę prowokacji, bo to widocznie nie jest metoda a ty podejmiesz dyskurs, gdy będziesz gotów.
Bereszka
Nie pamiętam w jakich okolicznościach nazwałem cię w ten sposób. Zapewne było to w sławetnej dyskusji na temat niedorzeczności feminizmów i innych "zmów":). jednak nie podejrzewam, by było to skierowane wyraźnie do ciebie. jeżeli tak, to widocznie wynikało to z twych słów. Niepotrzebnie wzięłaś ten epitet za obraźliwy. Postmodernistyczny, bo odpowiadający tej niedorzecznej modzie a potwór, bo potworne jest wszystko co postmodernistyczne.
Co do "normy", to była kolejna (nieudana zresztą) prowokacja mająca na celu podjęcie prawdziwej dyskusji na prawdziwy temat. Teraz wyrzekłem się tych metod. Zobaczymy jakie będą efekty.
wyznawac przykazanie "szanuj blizniego swego.."
Wiesz.... ja znam Dekalog, ale przykazania z szanowaniem jakoś nie pamiętam. Chyba, że chodzi ci o dekalog liberalizmu, ale tej religii ja nie wyznaję. Tu specjalistą jest kiowas, Vader i perę jeszcze innych osób. Wyznawców tej religii nie brak na tym forum.
Ale poniewaz zlosliwa nie jestem.. zapytam sie tylko gdzie twoj szacunek, dobre wychowanie?
Gdybym był złośliwy, to zapytałbym od kiedy "dobre wychowanie i szacunek są tym samym czym jest obojętność lub uwielbienie". Ale złośliwy nie jestem, więc nie zapytam:D A kwoli wyjaśnienia możliwości używania pewnych epitetów w wypowiedziach publicznych, zapraszam do lektury chociażby Filipik Cycerona.
razace jest to ze obrazasz swoich rozmowcow nazywajac ich tak czy siak.
Obrażony zawsze może mi to powiedzieć, a ja jestem gotów do przeprosin.
I nawet jesli mi zarzucisz.. ze ktos tam pierwszy zaczal. Czy z racji twojego wieku nie wypadalo by byc "tym madrzejszym"?
Jeżeli wiekiem szermujemy, to pierwszą zasadą jest, że młodszy winien starszemu szacunek. Nawet, jeżeli ten wydaje mu się idiotą. Jak myślisz - dlaczego od pewnego czasu wobec Kalgana nie używam żadnych epitetów? Nawet tych niewinnych?
rozsadny
a - to zwracam honor. Rzeczywiście źle cię zrozumiałem.
bereszka [ Konsul ]
rozsadny
z Kiowasem jest prosta sprawa. On nigdy nie byl wyksztalcony. Ale zawsze chce byc za takiego uwazany.
rozumiem ze masz jakas potwierdzona wiedze na ten temat?
Sasanka [ Senator ]
bereszka - na tym forum nie jestes w stanie bronic swojego faceta. uwierz mi. to walka z wiatrakami
Da_Mastah [ Elite ]
Attyla:
"Wiesz.... ja znam Dekalog, ale przykazania z szanowaniem jakoś nie pamiętam. Chyba, że chodzi ci o dekalog liberalizmu, ale tej religii ja nie wyznaję. Tu specjalistą jest kiowas, Vader i perę jeszcze innych osób. Wyznawców tej religii nie brak na tym forum."
Wydaje mi się, że chodzi o przykazanie miłości, o którym mówił Jezus. Jeśli dobrze pamiętam, to w rozdziale 22. Ewangelii według św. Mateusza.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
jest takie przykazanie.
Przykazanie miłości
Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego.
jednak nie podejrzewam, by było to skierowane wyraźnie do ciebie. jeżeli tak, to widocznie wynikało to z twych słów. Niepotrzebnie wzięłaś ten epitet za obraźliwy
epitet ma wydzwiek pejoratywny. Osobiscie nie znam epitetow nieobrazliwych.
Tak poczulam sie urazona tym okresleniem
Gdybym był złośliwy, to zapytałbym od kiedy "dobre wychowanie i szacunek są tym samym czym jest obojętność lub uwielbienie". Ale złośliwy nie jestem, więc nie zapytam:D
Nikt nie broni Ci bycia nieobojetnym lub popadajacym w uwielbienie.
Nie sadze rowniez, ze odnoszenie sie do kogos z szacunkiem, tj, nie obrazanie jego wyklucza sie ze stanowiskiem osoby nieobojetnej, nie popadajacej w uwielbienie.
kiowas [ Legend ]
Da Mastah ---> nauczyłem się tego od rodziców i do dziś pamiętam:
Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.
Tak mniej więcej idzie zakończenie intonacji 10-ciu przykazań. Może Attyla zna to w innej wersji.
bereszka [ Konsul ]
Sasanka
nie zamierzam go bronic. jest dorosly, ma swoj rozum, doskonale sobie sam poradzi.
Irytuje mnie tylko rzucanie stwierdzen, ze ktos jest albo maloletni, albo nie ma wyksztalcenia, albo kolaborowal z tym czy tamtym - nie majac potwierdzenia w faktach, nie majac wiedzy na ten temat.
To po prostu jest niskie.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Mastash
Miłość ma wiele odcieni. Widzieć ją wyłącznie na liberalny sposób. to być ślepym. Chodzi o zaangażowanie emocjonalne.które przecie jest stopniowalne i nie chodzi o to, żeby o stopnie teraz kopie kruszyć. istnieje pewien zakres zachowań, które się intuicyjnie uznaje za złe. Do wielu rzeczy można mnie przekonać, ale ze świadomością, że liberalny szacunek to w swej istocie obojętność (w końcu nic to dziwnego, skoro ich celem jest usuwanie z przestrzeni międzyludzkiej jest to co ludzi łączy (a więc i dzieli)).
W każdym razie ja mam swój pogląd na temat miłości, na którą powołuje się Chrystus. jest to pojęcie bardzo bliskie Wyznaniom św. Augustyna, więc nie spodziewam się tu zrozumienia.
Sasanka [ Senator ]
czyli tak jak mowilam - walka z wiatrakami :)
Boroova [ Jožin z bažin ]
Attyla --> ilekroc czytam twoje dyskusje w ktoryms z tematow politycznych mam wrazenie, ze uwazasz sie za nieomylnego. Niezaleznie od tego, gdzie zmierza dyskusja, Attyla ma zawsze racje. Koniec i kropka.
W zwiazku z tym mialbym do ciebie ogromna prosbe - czy moglbys mi wskazac choc JEDEN watek, gdzie przyznales sie, ze jestes w bledzie?
Dzieki
bereszka [ Konsul ]
Sasanka [ Senator ]
czyli tak jak mowilam - walka z wiatrakami :)
taaa, chyba czas wyrosnac z donkichoterii :P
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> ok, niech będzie w spokojnej tonacji - czym innym niźli tradycyjnie (w końcu temu hołdujesz prawda?) rozumianym szacunkiem dla drugiego człowieka, jego przekonań i poglądów oraz akceptowaniem ich jest dla ciebie miłość do drugiego człowieka?
Uzywasz jak zwykle wielu słów, które osobno znaczą wiele, ale razem zgoła nic, w kwestii, która tak naprawdę jest bardzo prosta i nie wymaga do jej opisania opaslego tomiska.
Mniej więcej taką koncepcję popierasz?
<<Św. Augustyn określał miłość, nawiązując do teorii siły ciążenia Arystotelesa. Uważał, iż w duszy ludzkiej jest siła ciągnąca w stronę miejsca spoczynku, tą siłą jest miłość. "Tą siłą ciążenia jest miłość moja: dokądkolwiek zmierzam, miłość mnie prowadzi"25. Tak więc dla św. Augustyna miłość jest wewnętrzną siłą poruszającą wolę. Dla niego człowiekiem dobrym jest ten, kto nie tylko zna dobro, ale również potrafi je realizować, kto potrafi miłować26. Według św. Augustyna, gdy wola jest prawa, miłość może być dobra, gdyż opowiada się za dobrem. Św. Augustyn podejmuje próby zsynchronizowania tych dwóch form miłości, określając je słowem caritas. Według niego miłość caritas jest pożądaniem, którym się miłuje to, co powinno się kochać, przede wszystkim Boga. "Nie ma człowieka, który by nie kochał, lecz nasuwa się pytanie, co kocha. Nie namawiamy, aby nie kochać, ale żeby wybrać to, co mamy kochać"27. Miłość agape to przede wszystkim miłość Boga do człowieka. Rysem takiej miłości, oprócz bezinteresowności i spontaniczności, jest miłosierdzie. Dla koncepcji personalistycznego wychowania istotne jest, iż jednym z rysów tak rozumianej miłości osobowej jest komunia osób. Miłość otwiera na drugiego człowieka, nie zacierając odrębności, a jednocześnie łącząc serca, umysły i wolę. Dynamiczna koncepcja miłości św. Augustyna polega na realizowaniu dobra mimo przeciwności i wbrew przeszkodom. Taka miłość, wedle Augustyna, to pragnienie poznania pełnej prawdy o człowieku i o Bogu>>
Jak się to ma więc do tego co głosisz? Ja tu widzę znaczący dysonans.
Attyla [ Flagellum Dei ]
bereszka
Osobiscie nie znam epitetow nieobrazliwych.
Służę. "Świeża jak wiosenny poranek". ten jest wyraźnie pozytywny - to tak, żeby nie było wątpliwości. Niepotrzebnie zakładasz moją do ciebie nieżyczliwość - stąd te problemy z kodem komunikacji.
Tak poczulam sie urazona tym okresleniem
Przyjmij zatem me wyznanie winy i przeprosiny. Nie było mym celem obrażać cię, ale dodać trochę koloru do języka. Być może zbyt zapatrzyłem się na Cycerona i innych mówców antycznych. Nie jest to wszakże wyjaśnienie, lecz wyznanie winy.
Nie sadze rowniez, ze odnoszenie sie do kogos z szacunkiem, tj, nie obrazanie jego wyklucza sie ze stanowiskiem osoby nieobojetnej, nie popadajacej w uwielbienie.
Obrażanie nie jest zwykle czynnością obiektywnie stwierdzalną. Prócz epitetów ewidentnie obraźliwych występują epitety w miliardach icnnych odcieni a obrażenie lub nie zależy wyłącznie od poziomu wrażliwości rozmówcy. Ty jesteś kobietą. Ja nie wziąłem tego pod uwagę kształtując swe wypowiedzi, więc jestem winnym i nie znajduję dla siebie wytłumaczenia. Wstyd mi.
kiowas
Tak mniej więcej idzie zakończenie intonacji 10-ciu przykazań. Może Attyla zna to w innej wersji.
Nadal nie widzę związku. Jeżeli chcesz być taki dokładny, to powinieneś żądać, by każdy mężczyzna w ramach swej miłości do każdej kobiety okazywał jej to także w sposób fizyczny. Jednak nie wiem jak można by to pogodzić z zakazem cudzołóstwa czy zawiści. Zresztą rzecz nawet nie w tym, żeby od razu "przelatywać" wszystko, co nie jest męskie. Tak jak nie chodzi o to, by robić maślane oczy czy coś w tym rodzaju. Chodzi wyłącznie i co najmniej o powstrzymanie się od złej woli. Jednak od powstrzymania się od złej woli do woli dobrej a nawet uwielbienia jest jeszcze bardzo daleko. Mały przykład. Wczoraj dałem burę mej córce. Mniejsza o powód. Ważne, że nie był to akt agresji wynikający z nienawiści. Był to akt ewidentnie agresywny, którego ewidentnym źródłem była rodzicielska miłość. Nie oczekuj ode mnie, bym do ciebie podchodził do ciebie tak jak podchodzę do swej córki. Ale nie oczekuj, by dobra wola przyjmowała wyłącznie miłą i przyjemną dla adresata formę.
Boroova
A choćby tu i teraz w części skierowanej do bereszki
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Ze słownika Kopalińskiego:
epitet
1. «wyraz pełniący wobec rzeczownika funkcję określającą»
2. pot. «wyzwisko»
Za każdym razem pisząc epitet nie miałam na myśli przymiotnika okreslającego cos, ale wyzwisko.
Niemniej jednak ciesze sie zesmy sobie to wyjasnili. Troche ubolewam ze przepraszasz z racji mojej plci i wrazliwosci - ale niechaj będzie.
Attyla [ Flagellum Dei ]
bereszka
Troche ubolewam ze przepraszasz z racji mojej plci i wrazliwosci - ale niechaj będzie
Myślę, że nie masz powodów do ubolewania. Równanie wszystkiego i wszystkich jest absolutnym idiotyzmem, choćby z tego powodu, że przeciwstawia się rzeczywistości. Weźmy chociażby edukację. mym w tym kraju art. 70 konstytucji, który nakazuje naukę upowszechnić i jednocześnie podwyższyć jej poziom, przy czym nie trzeba być geniuszem, by wiedzieć, że powszechny znaczy co najmniej "mierny" a "wysoki poziom" bardziej pasuje do "elitarny". Feministki są zaś takimi, które tą oczywistość ignorują i odrzucają. Przyjmij, że ja feministką nie jestem i nigdy nie przestanę kobietom ustępować, czy okazywać szczególne względy. Nie oczekuję, że każdy z nich zgodzi się urodzić moje dziecko. Po prostu wiem, że "tak trzeba".

Victor Sopot [ Generaďż˝ ]
Pierwszy cud Tuska już się dokonał Polacy wracają spowrotem.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
hmm, a gdyby jakis mezczyzna napisal Ci ze czuje sie urazony twoim epitetem skierowanym do niego?
Attyla [ Flagellum Dei ]
Zawsze jestem gotów dać mu satysfakcję lub przeprosić, jeżeli uznam swą winę.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> pewnie nie wpadłeś na to, że można kobietom ustępowac miejsca, kłaniać się, całować w rękę tudzież okazywać szacunek w inny sposób, a jednocześnie popierać ich postulaty o wyrównywaniu szans tam gdzie oczywiste nierówności występują?
Prosty przykład - niechęć do zatrudniania kobiet bo 'zaraz pójdzie na macierzyński'. I co, uważasz, ze mają cierpieć tylko z etgo powodu, że natura stworzyła je rodzicielkami potomstwa?
Więcej - tutaj własnie masz pole do popisu dla 'szarmancjosci' i troski o kobietę.
Btw - w obecnym systemie prawnym dawanie satysfakcji zwie się współudziałem w bójce. Powinieneś to wiedzieć.
bereszka [ Konsul ]
Oj tam od razu satysfakcje :-)
Piszac o tym, ze uwypuklasz moja plec piszac o przeprosinach zastanawialam sie po prostu czy rownie dobrze przeprosilbys mezczyzne czy uznalbys ze jest baba i nie zna sie na zartach :-)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
niechęć do zatrudniania kobiet bo 'zaraz pójdzie na macierzyński'
a jak nazwiesz wyższe ubezpieczenie od osób w wieku poniżej bodaj 30 lat? też dyskryminacją czy uzasadnionym wyróżnieniem?
I co, uważasz, ze mają cierpieć tylko z etgo powodu, że natura stworzyła je rodzicielkami potomstwa?
przeczytaj sobie Księgę Rodzaju. Tam jest coś o rodzeniu w cierpieniach:). A na poważnie, to mam nadzieję, że sam widzisz absurdalność tego zdania.
bereszka
w tych sprawach żart oznaczałby brak szacunku jako do osoby. Można gardzić kimś w związku z jego zachowaniami. W pewnych przypadkach można kimś gardzić nawet w związku z jego poglądami (np. ja nigdy nie będę darzył szacunkiem Rawlsa, który swój liberalizm posunął do granicy usunięcia z przestrzeni publicznej konstruktu dobra). Ale nie wolno gardzić osobą jako osobą.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> oczywiście, ze dyskryminacją - ale chyba dostrzegasz róznicę między tymi dwiema sytuacjami?
Widzę, że twoja troska o kobietach kończy się i zaczyna na pustych, nic nie znaczących gestach. Twoja wola.
Proponuje ci jednak zapytac dowolnej kobiety czego oczekuje od mężczyzny - przepuszczania w drzwiach czy traktowania ją jak równego sobie partnera. Możesz się zdziwić.
NicK [ Smokus Multikillus ]
Attyla ---> "A po co? tow. michnik już stworzył kategorie "oszołomów" i "ciemnogrodzian". Wystarczy tylko przyporządkować nas do tych kategorii i będzie równowaga. nareszcie michnikowszczyzna mas to na co zasłużyła - własną łatkę. problem tylko w tym, że epitety michnikowszczyzny są obraźliwe a epitet "oszołomów" jest tylko opisowy. Ale to norma u "bezkonfliktowej", "tolerancyjnej" i "światłej" michnikowszczyzny. Towarzysze bezkarnie niszczyli latami ludzi a teraz mają to na co zasłużyli. To się nazywa sprawiedliwość. Nie jest to sprawiedliwość społeczna, więc michnikowszczyzna nigdy się z tym nie pogodzi. "
Nie wiem czy zauważyłeś, ale nie chodziło mi o fakt przylepiania łatek, bo tego nie da się uniknąć. Chodzi mi o fakt przylepiania łatek jak popadnie. Wrzucanie wszystkich odmiennie myślących ludzi do worka o nazwie 'michnikowszczyzna' jest ogromnym uproszczeniem, żeby nie nazwać tego dosadnie - ułomnością. Czytając Twoje wypowiedzi rzuca się to wręcz w oczy i mimo, że przytaczasz setki przykładów, podpierasz się tysiącami źródeł, produkujesz na skalę masową tekst, to i tak wszystko rozmywa się w tej beznadziejnie i tandetnie uproszczonej 'michnikowszczyźnie', którą rzucasz w twarz kolejnym adwersarzom. Na nic wiekopomne dzieła wypisywane przez Ciebie na forum, na nic podpieranie się autorytetami wielkich filozofów, skoro i tak wszystko ma jeden koniec - michnikowszczyzna. Oszczędź czasu sobie i innym i zamiast pisać następnego sążnistego posta, walnij jedno proste słowo jako riposte:
MICHNIKOWSZCZYZNA
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
nie istnieje coś takiego jak równość partnerów. To kolejny liberalny mit. Któraś ze stron zawsze uzyska przewagę nad tą drugą. I zapewniam cię, że jest równie wiele "pantoflarzy" co "kur domowych" a wśród przedsiębiorców mających mniejsze zaufanie do kobiet - pracowników przeważają kobiety szefowe. Nie wiem dlaczego ale tak właśnie jest. Poza tym porównanie pomiędzy sytuacją młodej kobiety a ubezpieczonego kierowcy jest trafne, bo zawsze chodzi tu o prawdopodobieństwo pewnych zdarzeń.
Formy, o których wspominałem są wyrazem szacunku, jaki mężczyzna jest z definicji winien kobiecie jako źródłu życia - drzwiach do przyszłości. I to nie ideologicznych mrzonek ale do przyszłości rzeczywistej. I nie chodzi o to, że ta konkretna kobieta z całą pewnością chce mieć i mieć będzie potomstwo. Ona jest po prostu jedynym widzialnym łącznikiem z prawdziwą przyszłością i tej przyszłości symbolem i sanktuarium.
Nick
Nie wiem jak ty, ale ja sądzę, że zamiast słowa MICHNIKOWSZCZYZNA można by wpisać choćby DUPEK. Myślę, że na pewno wpłynęłoby to na poziom dyskusji.
A co do samego słowa, to namacalny i rzeczywisty symbol zawsze jest przydatny, by wywód z natury nie będący częścią rzeczywistości materialnej (bo jest częścią rzeczywistości mentalnej) uzyskał z tą rzeczywistością materialną jakiś pomost. I takim pomostem są zarówno przykłady jak i symbole. Zrezygnować z symboli i przykładów, to zrezygnować z najskuteczniejszych "kotwic" umieszczających wypowiedź w rzeczywistości materialnej.
Da_Mastah [ Elite ]
Tyle, że w świetle poziomu dyskusji, jaki w Polsce ostatnio obowiązuje, tak samo jak 'prawak', 'lewak' czy inny 'marksista', michnikowszczyzna nie jest niczym innym jak neologizmem, wymyślonym na potrzeby niszy rynkowej, na której to niszy zarabia niejaki Rafał Ziemkiewicz - ultrakapitalista, wolnorynkowiec, który to w ramach ww. zasad za życiową misję obrał sobie spalenie Wyborczej. Iście wolnokonkurencyjne podejście... Wklejałem już definicję frustracji, można z powodzeniem do tego dokleić zawiść.
Attyla [ Flagellum Dei ]
bo ja wiem?
Z znalazł sobie niszę i jł wykorzystuje. A, że pewna część ludzi nie lubi sytuacji, w której jest jedna siła tzw. "opiniotwórcza" to i klientów znalazł. W każdym razie wolę jego niż lewaka żakowskiego czy lisa

Da_Mastah [ Elite ]
Wiedziałem, że lubisz Science-Fiction, ale nie wiedziałem, że aż tak ;-))

Bukary [ Generaďż˝ ]
Ktoś się tutaj ciągle powołuje na Ojców Kościoła. Oto, co mają oni do powiedzenia w sprawie dyskryminacji ze względu na płeć. ;)
"A jak w duszy człowieka są dwie siły, z których jedna rozumując przewodzi, a druga wypełnia rozkazy, bo się poddaje takiemu przewodnictwu, w podobny sposób pod względem fizycznym kobieta została stworzona dla mężczyzny. Umysłem, racjonalną inteligencją kobieta jest równa mężczyźnie, ale pod względem seksualnym tak mu jest fizycznie podporządkowana, jak popęd do działania powinien być poddany kierownictwu rozumu, wyznaczającego właściwą drogę działania".
(św. Augustyn "Wyznania")
"Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym podddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz [chcę, by] trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa".
(1 Tm 2, 11-13)
NicK [ Smokus Multikillus ]
Attyla ---> Myślę, że 'dupek' jest równie dobry jak bez umiaru stosowana 'michnikowszczyzna'. Jeśli po sążnistych wywodach określisz kogoś mianem 'michnikowszczyzny' to tak jak byś określił go 'dupkiem'. Epitety stosowane z rozmysłem, w zależności od okoliczności i faktycznych potrzeb mają swoją wartość, moc i przesłanie. Stosowane rozrzutnie, bez namysłu, w kontekście różnic światopoglądowych bez rozróżnienia ich faktycznego źródła pochodzenia, stają się bezużytecznym, wyświechtanym sloganem. Stawianie się w pozycji 'Ja/My' kontra 'reszta świata' jest nadmiernym uproszczeniem i nijak nie koreluje z sążnistymi i zawiłymi wywodami.
Jeśli więc z góry zakładasz, że do jednego worka wrzucisz adwersarzy i określisz ich 'michnikowszczyzną' z samego tylko faktu posiadania innych poglądów, to cała argumentacja bierze w łeb, bo nie jest ona narzędziem do wydania werdyktu, tylko środkiem do jego usankcjonowania - czyli jest dobrana do z góry wiadomego wyniku jaki chcesz osiągnąć. A to moim zdaniem nie jest dyskusja, a bardziej agitacja, czyli forma propagandy. Nie szukasz w ten sposób płaszczyzn porozumienia, tylko na siłę starasz się przekonać do własnych poglądów, polaryzując i sprowadzając wszystko do kwestii sztucznego wyboru między dobro/zło i czarne/białe.
Polaryzacja poglądów i jednoznaczność oceniania pewnych zjawisk jest dobra w przypadku wychowywania dzieci w wieku 0-4 lat. Później stopniowo należy jednak wprowadzać relatywizację w system wychowawczy, kiedy już pewne ramy zostały nakreślone bardzo wyraźnie i nie istnieje zagrożenie, że dziecko przestanie rozróżniać jednoznacznie złe typy zachowań od jednoznacznie dobrych. Jest to naturalna kolej rzeczy, bo wiadomo, że świat otaczający nie jest jednorodny i mieni się wieloma barwami jak i odcieniami. Ty ze swoimi radykalnymi poglądami, tendencją do minimalizacji płaszczyzn porozumienia i szufladkowaniem w ramach dwóch możliwych opcji, nie wychodzisz ponad ten uproszczony model pojmowania świata, jaki powinno serwować się najmłodszym przy kształtowaniu ich ogólnego kręgosłupa moralnego i nakreślaniu ogólnych ram - tworzenia szablonu, w którym później można zawrzeć znacznie więcej, niż tylko proste tak/nie, złe/dobre czy szlachetne/podłe.
Podsumowując: Upraszczanie świata i praw nim rządzących jest do pewnego stopnia dobre, szczególnie dla jednostek młodych, o nieukształtowanej osobowości. Stosowanie jednak tej metody przez osoby dojrzałe, a szczególnie do wytykania równie dojrzałym adwersarzom ich miałkości umysłowej, musi naturalnie dać sygnał do zastanowienia się nad sensownością Twoich wywodów. Bo jest w tym tyle ikry i sensu, jak w prostym stwierdzeniu: wierzę/nie wierzę. Wiarę albo się posiada, albo nie, i umyka ona wszelkiej logice i próbom miary 'twardymi' metodami.
bereszka [ Konsul ]
Bukary
Brzmi strasznie :-)
Attyla [ Flagellum Dei ]
mastash
Science-fiction? Wybacz - ale nie rozumiem. Gdzie ja tu jakąś science fiction uprawiam? Wiesz, przecież, że ja właśnie z każdej takiej fikcji usuwam to co stanowi o jej bajkowości i dokonuję oceny umieszczając w naszej konkretnej rzeczywistości. Zrozumiałbym, gdybyś napisał, że ja s-c nie lubię ale na odwrót?
Nick
czyżbyś zamierzał podjąć dyskusję o gustach? To czego dla ciebie jest za dużo dla mnie jest w sam raz. Chcesz to kontynuować? Po co?
Stawianie się w pozycji 'Ja/My' kontra 'reszta świata' jest nadmiernym uproszczeniem i nijak nie koreluje z sążnistymi i zawiłymi wywodami.
Jest to wystarczające określenie przynależności - nic więcej. Liberałowie alergicznie reagują na wszystko co "dzieli" (w ich mniemaniu), zwłaszcza, że to w rzeczywistości łączy. Wy macie ochotę usunąć wszystko co łączy i jakiekolwiek podkreślanie przynależności u kogoś, kto nie ma na to ochoty, lub zwyczajnie nie umie inaczej stawia was w pozycji ziarnka piasku wobec głazu narzutowego. Dlatego tak zwalczacie Kościół (zwłaszcza katolicki) lub staracie się go rozbić lub strywializować "od środka". A ja mam gdzieś twoje fobie i powiem, że jestem mężem i ojcem, Katolikiem i Polakiem. Weź relanium albo inną walerianę, bo trafi cię apopleksja:D
z samego tylko faktu posiadania innych poglądów, to cała argumentacja bierze w łeb, bo nie jest ona narzędziem do wydania werdyktu, tylko środkiem do jego usankcjonowania - czyli jest dobrana do z góry wiadomego wyniku jaki chcesz osiągnąć
No cóż - jeżeli żądasz ode mnie wykonywania działań bezcelowych, to nie spodziewaj się realizacji takich postulatów. To jedno. Po drugie samo określenie "michnikowszczyzna" nie znaczy nic bez żadnego kontekstu (tak jak słowo "wolność" nie znaczy nic jeżeli, nie umieścić go w odniesieniu do konkretnej instytucji społecznej). Ja stosuję ten epitet, kiedy chcę zaakcentować płytkość i wynikająca z propagandowego charakteru wypowiedzi miałkość wypowiedzi. Problem z liberałami polega na tym, że jest to ideologia pod pewnymi względami niczym nie różniącą się od komunizmu w jego stalinowskiej wersji. Wrzuca się ludziom słuszne lub słusznie brzmiące hasła nie dając aparatu do ich zrozumienia i zakotwiczenia w rzeczywistości. Kiedy próbuję to wykazać natykam się na mur niezrozumienia a właściwie nawet braku chęci zrozumienia okraszony dążeniem do strywializowania zagadnienia lub ośmieszenia adwersarza. Zawsze. Zresztą trudno się dziwić. Argument, jaki jest w stanie przyjąć i zrozumieć ofiara liberalnej propagandy nie jest argumentem lecz hasłem. Najlepszym dowodem jest "zarzut", z jakim spotykam się zawsze - tj. "zarzut" zbyt wielkiej ilości tekstu. Cóż - wychodzę z założenia, że komunikowaniu służą słowa a ogłupianiu hasła. Dlatego unikam haseł a stosuję słowa. Trudne to do zaakceptowania, dla kogoś, kto czytał wyłącznie hasła. najgorsze jest jednak to, że jest pewna część ludzi, która uważa, że takie bazowanie na "objawieniu" michnikowszczyzny w zupełności wystarcza i osobista praca intelektualna jest nie tylko niepotrzebna ale nawet niewskazana.
Zastosowanie wobec takiego zjawiska terminu "michnikowszczyzna" jest nazywaniem rzeczy po imieniu. A nazywanie rzeczy po imieniu usuwa lub wzrusza wiarygodność zaklęć werbalnych, jakimi zasypuje się współczesnego człowieka denerwuje. Nawet bardzo.
Mały przykład. Można nazwać nienarodzone dziecko płodem a jego zabójstwo aborcją i wszystko gra. Człowiek traci kontakt z rzeczywistością stosując słowa pozbawione etycznego wartościowania. Kiedy nagle ktoś przypomni mu, że płód jest małym, bezbronnym człowiekiem - a nie daj Boże - gdy mu się pokaże takiego człowieka rozerwanego na strzępy - zaczyna się problem. Nagle to, co nie miało żadnej negatywnej treści emocjonalnej i żadnego zakotwiczenia w rzeczywistości uzyskuje zakotwiczenie w rzeczywistości (vide sprawa kolejnych wystaw zdjęć ukazujących zamordowane dzieci-płody) i wyraźną treść etyczną. I nagle człowiek, który jest przekonany o tym, że chce dobrze styka się z twierdzeniem, że popierając zbrodnie w istocie jest zbrodniarzem (czyli mamy efekt identyczny z tym, który dało się zauważyć u Niemców po 2WS - szok).
Co - za dużo tekstu? Nie musisz odpowiadać - wiem, że za dużo :D
A to moim zdaniem nie jest dyskusja, a bardziej agitacja, czyli forma propagandy
Masz mnie za idiotę? propagandą chcesz nazwać wypowiedzi zawierające treść i formę nie mieszczące się w ramach jednego zdania? Keep dreaming.
Nie szukasz w ten sposób płaszczyzn porozumienia, tylko na siłę starasz się przekonać do własnych poglądów, polaryzując i sprowadzając wszystko do kwestii sztucznego wyboru między dobro/zło i czarne/białe.
Nie muszę szukać płaszczyzn porozumienia. mam rację a kompromis tą rację rozmyje i w konsekwencji usunie. To może jest i pożądane u polityków. Ja nie jestem politykiem. Mnie interesuje etyka i filozofia a nie stanowisko w rządzie. Nie mam zatem ceny, za którą mógłbym i chciał sprzedać swoje przekonania.
Polaryzacja poglądów i jednoznaczność oceniania pewnych zjawisk jest dobra w przypadku wychowywania dzieci w wieku 0-4 lat.
Sądzisz, że dzieci 20 i 30 sto letnie nie potrzebują już wyraźnego sygnału? Sądzisz, że człowiek po uszy utopiony w propagandzie liberalnej nie ma prawa usłyszeć słów podważających prawomocność hasełek, którymi się go karmi? Zresztą, nie można tu mówić o wychowaniu. Wychowanie nie ma nic wspólnego z przekonywaniem. Ma - i to wiele - wspólnego z tresurą. Tresować was nie mogę i nie chcę a metoda kija i marchewki nie działa via forum. Aby tresura stała się wychowaniem trzeba tu jeszcze osobistego zaangażowania wychowanka w proces wychowania (wymaga zatem włączenia myślenia i rozumienia). Mnie interesuje wyłącznie ten drugi efekt. Niestety, człowiek wyjałowiony propagandą bardzo trudno wchodzi na poziom rozumowania i rozumienia. To tak jak ziemia, która nie była nigdy wykorzystana gospodarczo i pielęgnowana. Nie urodzi wcale lub nie urodzi wiele, jeżeli najpierw nie usunie się z niej chwastów propagandy. Niechby nawet nie zmieniły się przekonania delikwenta. Byle zaczął rozumieć to co mówi i słyszy. Byle uzyskał wreszcie atut krytycznej inteligencji i nie obawiał się jej wykorzystywać. To jest prawdziwy cel.
nie wychodzisz ponad ten uproszczony model pojmowania świata, jaki powinno serwować się najmłodszym przy kształtowaniu ich ogólnego kręgosłupa moralnego i nakreślaniu ogólnych ram - tworzenia szablonu, w którym później można zawrzeć znacznie więcej, niż tylko proste tak/nie, złe/dobre czy szlachetne/podłe.
Ty mi zarzucasz płytkość sądów??? Moje poglądy są jasne i klarowne. To, że nie są proste ani prostackie jest w dużej mierze wynikiem skomplikowanej rzeczywistości. Jednak rzeczywistość może być skomplikowana na poziomie jej opisu i poznania. W chwili, gdy dochodzi do oceny musi dość do wystarczającego do oceny jej zredukowania. Brak redukcji to brak oceny a zatem i rzeczywistego konstruktu dobra i zła. Wam zależy na usunięciu dobra i zła. Ba - wy te konstrukty usuwanie z przestrzeni publicznej. Ja nie jestem chory na liberalny idealizm i po pierwsze nie mam powodu unikać ocen a po drugie uważam to za z gruntu złe i niepożądane.
Podsumowując - to nie ja upraszczam rzeczywistość do kilku dogmatów w rodzaju "rzeczywistość jest zbyt skomplikowana", by ją oceniać, czy "każdy człowiek ma pewien zakres praw przyrodzonych". Mój pogląd na rzeczywistość nie jest prosty. Proste i jasne są wyłącznie oceny. Oceny skonstruowane na fundamencie dogłębnej analizy zjawiska. Wy jednak uciekacie od analizy. Nie jesteście do tego zdolni lub przygotowani. Jednocześnie szermujecie swymi dogmatycznymi hasełkami i dokonując na ich podstawie nieuprawnionych i z gruntu złych i błędnych ocen. Chcesz ze mną porozmawiać, po porozmawiajmy. Ale nie o moich "barbarzyńskich" metodach wyrokowania a o waszym dogmatyzmie upraszczające do poziomu propagandowego hasła wszystko.
Żeby było śmieszniej - ja wcale nie spodziewam się, bo ktokolwiek z was był w stanie podjąć ze mną dyskusję. Nie dlatego, że ja jestem tak dobry ale dlatego, że wy jesteście tak słabi i uwięzieni w ciasnych ramach propagandowych dogmatów.
Bereszka
Co w tym strasznego? Język, styl i logika bez zarzutu.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
"pod względem fizycznym kobieta została stworzona dla mężczyzny"
"pod względem seksualnym tak mu jest fizycznie podporządkowana"
"Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym podddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz [chcę, by] trwała w cichości. "
Ano to brzmi strasznie.
kiowas [ Legend ]
Nick ---> zanim odpowiesz Attyli zwróć uwagę na jedną malutką wypowiedź, która mówi wszystko:
Nie muszę szukać płaszczyzn porozumienia.mam rację a kompromis tą rację rozmyje
Widzisz juz jaki jest sens rozmowy z Attylą? On MA RACJĘ więc cokolwiekj nie powiesz nic tu nie zmieni. To jak wołanie w puszczy - głos rozmywa się echem...
bereszka ---> dla kogo straszne dla tego straszne, Attyla wielokroć mówił o takim właśnie podejściu do kobiet w swoim życiu więc nie sądzę by akurat jego to przerażało.
Attyla --->
<<Żeby było śmieszniej - ja wcale nie spodziewam się, bo ktokolwiek z was był w stanie podjąć ze mną dyskusję. Nie dlatego, że ja jestem tak dobry ale dlatego, że wy jesteście tak słabi i uwięzieni w ciasnych ramach propagandowych dogmatów.
>>
Myślę, że właśnie wynalazłeś motto swojego zycia :)
Zaiste, w pysze nie masz sobie równych :))
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
Kobieta jest z natury istotą cielesną w stopniu nieosiągalnym dla mężczyzny. "Cielesną" - czytaj - skoncentrowanej na rzeczywistości obiektywnej - co zresztą wynika wprost z jej "przeznaczenia" jako matki. Facet ma dużo większe możliwości by umniejszać znaczenie lub ignorować rzeczywistość materialną faworyzując rzeczywistość duchową. Ponieważ celem człowieka w okresie Średniowiecza było przede wszystkim zbawienie nieśmiertelnej duszy a sprawy cielesne świadomie i z rozmysłem były oddalane i umniejszane, to dyrektywy Augustyna są zrozumiałe i zupełnie słuszne.
kiowas
miło usłyszeć, że ty RACJI NIE MASZ... Tylko po cholerę w ogóle zabierasz głos?
No i podejmij kiedyś ze mną dyskusję nie próbując zakląć mnie swymi hasełkami to przyznam ci w tym rację. Nie zanosi się na to, więc kolejny raz mam rację.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Co funkcjonowało w średniowieczu, nie musi sprawdzac sie obecnie.
zresztą wynika wprost z jej "przeznaczenia" jako matki
Z tym tez sie nie zgodze i podejrzewam ze wiekszosc kobiet nie zgodzi sie ze stwierdzeniem ze przeznaczeniem kobiety jest li jedynie bycie matka. Poniewaz:
a) niektorym kobietom nie dane byc matkami
b) dla kobiet bycie matka nie jest jedynym spelnieniem. Spelniaja sie rowniez w wielu innych dziedzinach.
kiowas
dla kogo straszne dla tego straszne, Attyla wielokroć mówił o takim właśnie podejściu do kobiet w swoim życiu więc nie sądzę by akurat jego to przerażało.
Pisze przeca ze dla mnie jest straszne :-)
Attyla sobie moze chcec tak podchodzic do kobiet, sek w tym ze kobiety nie chca aby do nich tak podchodzic.
Sprobuj formułowac tresci ze "kobiety maja byc ciche i poddane" obecnie to oberwie Cie sie od tych kobiet wlasnie :-)
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> zabieram głos w każdej intertesującej mnie sprawie - jeśli ci się to nie podoba to tym lepiej.
Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, ale dla mnie twoje wypowiedzi to właśnie zwykłe (i wciąż te same) hasełka okraszone garścią megalomanii i szczyptą zadufania.
Tak pokrótce mozna cię myśle opisać :)
Pamiętaj o tatuażu na czole - JA MAM RACJĘ.
Żeby nikt już nie miał wątpliwości :)
bereszka --->
<<Attyla sobie moze chcec tak podchodzic do kobiet, sek w tym ze kobiety nie chca aby do nich tak podchodzic>>
Chyba zorientowałaś się juz jakiś czas temu, że Attyla ma marne pojęcie o tym czego kobiety chcą prawda? :))
Nie sądzę też by oberwał za to od kobiet, na których mu zależy, bo córke zdołał juz sobie wychować (metodami jakie opisał wyżej - vide tresura), a skoro żona nie odeszła to i jej musi się to podobać.
Wiadomo - ludzie są różni i różnych rzeczy w zyciu potrzebują (choć Attyla się ze mną nie zgodzi bo on WIE, że tak naprawdę ludzie potrzebuja tylko tego co on:)

Attyla [ Flagellum Dei ]
bereszka
Co funkcjonowało w średniowieczu, nie musi sprawdzac sie obecnie.
Czyżbyś sądziła, że Wyznania były skierowane do czytelnika z XXI w? Gdyby tak było, to Augustyn by twierdził, że człowieka stworzyło UFO a prawdziwym przeznaczeniem kobiety jest traktor. Ponieważ jego przesłanie jest skierowane do człowieka z V w., to jest ciemne i dlatego zawiera absurdalną tezę, że Stwórcą jest Bóg a przeznaczeniem kobiety macierzyństwo.
a) niektorym kobietom nie dane byc matkami
Niektórym mężczyznom nie dany jest zachwyt nad kobiecością. Wolą owce albo barany. I to jest NORMA.
b) dla kobiet bycie matka nie jest jedynym spelnieniem. Spelniaja sie rowniez w wielu innych dziedzinach.
No - ja znam nawet takie, które twierdzą, że jedynym spełnieniem dla kobiety jest bycie mężczyzną albo nawet supermężczyzną. Tak jak i znam mężczyznę, który twierdzi, że jedynym dla niego spełnieniem jest bycie kobietą i macierzyństwo. Uważam, że to jest jedynie słuszna norma i do niej należy dostosować społeczne konstrukcje i panujące przekonania. Nowy świat przyjdzie, gdy dzieci będą rodzili mężczyźni wskutek zapłodnienia dokonanego przypadkiem przez innych mężczyzn a kobiety będą wszczynały wojnę z powodu podłej zdrady Helena.
sek w tym ze kobiety nie chca aby do nich tak podchodzic.
Mów za siebie. Nie masz o ile wiem uprawnień do występowania w imieniu kobiet.
obecnie to oberwie Cie sie od tych kobiet wlasnie :-)
Jakoś nie przypominam sobie, by mi się kiedyś oberwało z tego powodu. Za to zdarzyło mi się oberwać za to, że nie jestem w wystarczającym stopniu władczy.
kiowas
"ale dla mnie twoje wypowiedzi to właśnie zwykłe (i wciąż te same) hasełka okraszone garścią megalomanii i szczyptą zadufania."
Cholera - strasznie długie te "hasła". I zbyt skomplikowane. Zacznę kupować wybiórczą i Tinę a podciągnę się do twojego poziomu:D
"Żeby nikt już nie miał wątpliwości :) "
Nie potrzebuję tatuażo, żeby nik nie miał wątpliwości. Tak jak nikt nie potrzebuje u ciebie tatuażu NIE MAM RACJI, żeby wiedzieć, że to niepodważalna prawda

kiowas [ Legend ]
Attyla --->
Za to zdarzyło mi się oberwać za to, że nie jestem w wystarczającym stopniu władczy.
Taki megasamiec marnuje swój potencjał - powinieneś swoje geny racji rozsiewać w jak najszerszym kręgu. Przeciez to czyste marnotrawstwo, ze tylko jedna kobieta może korzystac z takiego potencjału.
Ps - obok JA MAM RACJĘ dopisz SUPERSAMIEC. Takie właściwe zwieńczenie.

Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
Zdziwię cię - ale, w przeciwieństwie do ciebie moim przeznaczeniem nie jest zapłodnienie możliwie największej ilości kobiet i przekonanie tyluż z nich, że nie mam racji
Meganelle [ Konsul ]
Attyla ---> "Nie masz o ile wiem uprawnień do występowania w imieniu kobiet."
Na pewno większe, niż ty do wypowiadania się o nich autorytatywnie jako o cielesnych maszynkach do rodzenia dzieci :/ Czytam te twoje wypociny i naprawdę chciałabym wierzyć, że to tak dla figli, ale jeśli to figle i zabawy, to stanowczo zbyt często powtarzane i zbyt konsekwentnie w różnych miejscach przy różnych okazjach. Żyj sobie w tym świecie wypełnionym kobietami spełniającymi się jedynie rodząc i mężczyznami dumnie przedłużającymi swoje istnienie płodzeniem, ale nie wciągaj w go nikogo poza swoją najbliższą rodziną, świat nie jest tak prosty, że albo matka albo lesba, albo ojciec albo gej.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> w przeciwieństwie do mnie? Wiesz o czymś o czym nie wiem ja ani bereszka? :)
Meganelle ---> no proszę cię, nie psuj Attyli statystyk w kategorii "Mam rację" :)))
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Dramatyzujesz.
Mialam na mysli fakt, ze kobiety ktore znam te, ktore sa matkami rowniez nie ograniczaja swojego istnienia tylko do tego przeznaczenia jakim wedlug ciebie jest rodzenie dzieci.
Mów za siebie. Nie masz o ile wiem uprawnień do występowania w imieniu kobiet.
Z pewnoscia mam wieksze niz ty.
Jakoś nie przypominam sobie, by mi się kiedyś oberwało z tego powodu. Za to zdarzyło mi się oberwać za to, że nie jestem w wystarczającym stopniu władczy.
Wladczy? O matko i corko najwidoczniej trafiles na kobiety ktorych kreci bdsm :-)
A tak serio - to nie bylo skierowane do Ciebie ino do kiowasa.
Ahhh powyzej masz wypowiedz kolejnej kobiety, ktorej twoj porzadek raczej nie przypadl do gustu.
Czy ja rowniez nazwiesz posmodernistycznym potworem? :-)

Attyla [ Flagellum Dei ]
Meganelle
No tak. Oczywiście - jak zwykle - jestem w błędzie. Najważniejszym tematem dnia dla kobiety nie jest kolor butów w odniesieniu do koloru bluzki, torebki czy czego tam jeszcze, w sklepach pędzą niczym Pershing od zaplanowanego miejsca do miejsca i w tempie rakietowym ten sklep opuszczają a przyczyną największej rozpaczy nie jest zwiększenie wagi o 1 kg.
kiowas
nie wiem - ty mi powiedz, bo pytać o to Bereszkę może być bezcelowym:D
Bereszka
"Mialam na mysli fakt, ze kobiety ktore znam te, ktore sa matkami rowniez nie ograniczaja swojego istnienia tylko do tego przeznaczenia jakim wedlug ciebie jest rodzenie dzieci."
myślisz, że ja znam? Nie chodzi o WYŁĄCZNOŚĆ, chodzi o najważniejszy element.
"Z pewnoscia mam wieksze niz ty. "
Tak jak z całą pewnością szpitalem będzie zarządzał lekarz a nie biznesmen.
"A tak serio - to nie bylo skierowane do Ciebie ino do kiowasa."
Ale o mnie. Niegrzecznie jest mówić o kimś nie dają mu możliwości wypowiedzenia się.
NicK [ Smokus Multikillus ]
Attyla ---> Rzeczywiście nie ma sensu dyskutować, bo jest dokładnie tak, jak przewidziałem i przekonałem się niejednokrotnie w przeszłości. Mało tego. Powiem Ci, że masz 100% rację... tylko ja się z nią nie zgadzam :)
kiowas ---> Ja o tym się przekonałem już dawno, ale czasem sobie lubię podyskutować, kiedy mi się już totalnie nudzi :)
bereszka [ Konsul ]
Attyla
No tak. Oczywiście - jak zwykle - jestem w błędzie. Najważniejszym tematem dnia dla kobiety nie jest kolor butów w odniesieniu do koloru bluzki, torebki czy czego tam jeszcze, w sklepach pędzą niczym Pershing od zaplanowanego miejsca do miejsca i w tempie rakietowym ten sklep opuszczają a przyczyną największej rozpaczy nie jest zwiększenie wagi o 1 kg.
Rozumiem ze ta wiedze czerpiesz z rzeczonej Tiny?
Bo chyba nie chcesz przez to napisac ze twoja wiedza o kobietach wynika z obserwacji najblizszych?
Smutne zatem by bylo ze owe kobiety zajmuja sie jedynie lataniem po sklepach dobiorem ubioru i kilogramami...
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Ale o mnie. Niegrzecznie jest mówić o kimś nie dają mu możliwości wypowiedzenia się.
Masz mozliwosc wypowiedzenia sie, tym bardziej ze przekazuje to publicznie.
Jakos nie przeszkadza Ci bycie tym niegrzecznym piszac o innych w swoich wypowiedziach.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
Rozumiem ze ta wiedze czerpiesz z rzeczonej Tiny?
od kiowasa a on z Tiny:D Ja nie kupuję żadnych gazet (poza Frondą od czasu do czasu). Poza tym dziwnie z tym obrazem zgadza się treść książki pt. Mózg kobiety. Jest to obrazu oczywiście silnie przerysowany i złośliwy,ale cóż - na swoim poziomie uogólnienia prawdziwy.
Smutne zatem by bylo ze owe kobiety zajmuja sie jedynie lataniem po sklepach dobiorem ubioru i kilogramami...
powiedzmy, że kobiety ogólnie (bo pominę milczeniem to bezczelne ad personam) spędzają przed lustrem znacznie więcej czasu niż ja nad książkami

Widzący [ Legend ]
Dla rozruszania martwiejacej atmosfery mały quiz – do kogo najlepiej, według Was, pasują określenia: liberał konserwatysta, elastyczny beton, ortodoksyjny demokrata, lewicowy prawicowiec, prawicowy lewicowiec, samolubny społecznik, komunistyczny klerykał, utalentowany grafoman i wiele, wiele innych?
kiowas [ Legend ]
Widzący ---> do człowieka głoszącego prawde oczywiście - choć jako że zazwyczaj nie mam racji mogę mylic sie i teraz :))
Attyla ---> na podobnym poziomie uogólnienia można powiedziec z pewnym przekonaniem, ze faceci myślą penisem :)
Zadziwiająco malo czasu spędzasz nad książkami :)
bereszka [ Konsul ]
Attyla
powiedzmy, że kobiety ogólnie (bo pominę milczeniem to bezczelne ad personam) spędzają przed lustrem znacznie więcej czasu niż ja nad książkami
Kopaliński online:
bezczelny «nieliczący się z niczym i nikim, odznaczający się zbytnią pewnością siebie.
Wiesz cisnie mi sie na usta jedno okreslenie, okreslenie cechujace osobe ktora zarzuca komus cos co sam bez ogrodek stosuje.
Attyla
Skad czerpiesz wiedze o kobietach? Hmm?
Pytam z ciekawosci bo doprawdy skoro nie z bliskiego otoczenia, to skad?
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
"na podobnym poziomie uogólnienia można powiedziec z pewnym przekonaniem, ze faceci myślą penisem :)"
bezwzględnie można.
Zadziwiająco malo czasu spędzasz nad książkami :)
Nie chodzi o czas a o zrozumienie tekstu:D
Wiesz cisnie mi sie na usta jedno okreslenie, okreslenie cechujace osobe ktora zarzuca komus cos co sam bez ogrodek stosuje.
Przykro mi. Ale powinnaś wiedzieć, że niebezpiecznie jest w mej obecności źle mówić o mojej rodzinie a zwłaszcza o jej żeńskiej części. Wiem, wiem - jestem zacofanym tradycjonalistą.
Skad czerpiesz wiedze o kobietach? Hmm?
Z wielu źródeł. To forum jest jednym z nich.
Da_Mastah [ Elite ]
bereszka:
"odznaczający się zbytnią pewnością siebie."
Attyla:
Chyba czasem trochę przesadzasz, wiesz? Może nie jeśli chodzi o same poglądy, bo to sprawa osobista, ale skoro wywołuje to tak silne reakcje wśród rozmówców, to chyba jednak coś jest na rzeczy... I wcale nie chodzi o to, żeby mieć rację :-)) Jeśli dalej jesteś tego przekonania, to zapraszam na rynki kapitałowe.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Wiesz cisnie mi sie na usta jedno okreslenie, okreslenie cechujace osobe ktora zarzuca komus cos co sam bez ogrodek stosuje.
Miałam na mysli hipokryte.
Przykro mi. Ale powinnaś wiedzieć, że niebezpiecznie jest w mej obecności źle mówić o mojej rodzinie a zwłaszcza o jej żeńskiej części. Wiem, wiem - jestem zacofanym tradycjonalistą.
Sam uznałeś że z twoich obserwacji wynika ze kobiety spedzaja wiecej czasu przed lustrem niz ty nad ksiazkami. Kto tu zle mowi o wlasnej, zenskiej czesci rodziny?
No chyba ze mierzysz czas kobietom spedzajacym czas przed lustrem jednoczesnie wertujac swoje ksiazki :-)
Z wielu źródeł. To forum jest jednym z nich.
Jestes zatem nieuwaznym obserwatorem.
Skoro wskazujesz forum jako zrodlo wiedzy, czy zdazylo Ci sie zeby jakas kobieta poparla twoje teorie na temat "przeznaczenia" kobiet?
bereszka [ Konsul ]
Da_mastah
Tez lubie Kopalińskiego :-)

Attyla [ Flagellum Dei ]
Mastash
Chyba czasem trochę przesadzasz, wiesz?
Z całą pewnością i częściej niż czasem. taki zabieg erystyczny
Da_Mastah [ Elite ]
To tam uważaj wiesz, bo Ci kiedyś ludzie oczy wydrapią i będzie nieszczęście :-))
kiowas [ Legend ]
Da Mastah ---> eee, szkoda zachodu :)
NicK [ Smokus Multikillus ]
Oczy? A po co? My nie dzieci, co swoim maskotkom oczka wydłubują :>

Bukary [ Generaďż˝ ]
"Żony niechaj będa poddane swym mężom, jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła. Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim".
(Ef 5, 22)
A ten nakaz Boga jest szczególnie interesujący: ;)
"Jeżeli kto obcuje cieleśnie z kobietą mającą miesięczme krwawienie i odsłoni jej nagość, obnaża źródło jej [krwi], a ona też odsłoni źródło swojej krwi, to oboje będą wyłączeni spośród swojego ludu".
(Kpł 20, 18)
Caine [ Książę Amberu ]
Bukary: moim ulubieńcem pozostaje jednak Vilgefortz:
Yennefer się nie dziwię. Jest kobietą, a więc istotą ewolucyjnie niższą, rządzoną zamętem hormonalnym
Kharman [ ]
Attyla -->
Masz mnie za idiotę? propagandą chcesz nazwać wypowiedzi zawierające treść i formę nie mieszczące się w ramach jednego zdania? Keep dreaming.
Propaganda nie musi być krótka i dosadna, Castro potrafił tokować godzinami, z treścią i formą zapewne.
Nie muszę szukać płaszczyzn porozumienia. mam rację a kompromis tą rację rozmyje i w konsekwencji usunie. To może jest i pożądane u polityków. Ja nie jestem politykiem. Mnie interesuje etyka i filozofia a nie stanowisko w rządzie. Nie mam zatem ceny, za którą mógłbym i chciał sprzedać swoje przekonania.
Sam się podkładasz. Polityk z ciebie żaden ale despota pierwszorzędny.
Widzący [ Legend ]
Człowiek wchodzi w swiat mając otwarty umysł i rozległe horyzonty, potem nabiera wiary, potem się uczy, dalej jest indoktrynowany, nakierowywany i popychany a jego horyzonty kurczą sie coraz bardziej. W pewnym momencie cały jego horyzont staje sie tylko jednym punktem, i wtedy taki człowiek mówi "To jest mój punkt widzenia, to jest jedyny prawdziwy punkt widzenia i racja jest mną a prawda płynie z ust moich".

Caine [ Książę Amberu ]
Kharman: Castro potrafił tokować godzinami, z treścią i formą zapewne
Taaak, o budowie roweru (sic), czy też wzorem tow. Edwarda o zaletach przechowywania żywności w ziemiankach. Na szczęście jest szansa że zdechnie nim koreańskim wzorem będzie mógł charyzmatycznie namawiać Kubańczyków do jedzenia trawy.
Człowiek przychodzi na świat i przez pierwszy rok-dwa wali w pieluchy. Oczywiście są tacy którzy nic więcej się nie nauczą i nie dadą zindoktrynować do korzystania z WC, ale to nie temat na omawianie szerokich horyzontów ludzi upośledzonych. Na tym w zasadzie mogę skończyć komentowanie postu Widzącego.
Kharman [ ]
Caine --> no brawo. To jeszcze napisz co to ma do rzeczy. Bo samego zjawiska jakim jest słowotok propagandowy nie neguje.
Meganelle [ Konsul ]
Attyla ---> Oczywiście - jak zwykle - jestem w błędzie. Najważniejszym tematem dnia dla kobiety nie jest kolor butów w odniesieniu do koloru bluzki, torebki czy czego tam jeszcze, w sklepach pędzą niczym Pershing od zaplanowanego miejsca do miejsca i w tempie rakietowym ten sklep opuszczają a przyczyną największej rozpaczy nie jest zwiększenie wagi o 1 kg.
Nie, nie i nie. Oczywiście, są kobiety, dla których te sprawy są ważne, a nawet bardzo ważne, ale tak uproszczone generalizowanie ludziom inteligentnym nie przystoi. Czy swoją żonę i córkę też uważasz za pustaki, czy tylko chcesz dokopać niespowinowaconym? Znam facetów, którzy mnóstwo czasu spędzają na dbaniu o siebie i lubią łazić po sklepach za ciuchami, nie są przy tym zniewieściali. Mając ich na myśli też mogłabym napisać to co ty, zmieniając jedynie płeć podmiotu. Tylko po co, skoro sama wiedziałabym, że to fałszywe stwierdzenie, tak jak i twoje?
P.S. Gdybyś nad książkami spędzał mniej czasu niż ja przed lustrem, to pewnie zaniżałbyś średnią krajową.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bukary
Czyżbyś chciał zapoznać nas ze swą fascynacją niektórymi częściami damskiego ciała w dniach miesięcznego krwawienia? :)
kharman
Propaganda nie musi być krótka i dosadna, Castro potrafił tokować godzinami, z treścią i formą zapewne.
Zdaje się, że pomyliłeś (jak zwykle) pojęcia. Tym razem jest to wypowiedź w ramach forumowej dyskusji z przemową genseka, do której nie istnieją środki polemiki. No ale nic dziwnego. W końcu dla ciebie gensek niczym się nie różni od każdego innego towarzysza, w związku z czym towarzysz nie ma potrzeby polemizować z gensekiem, więc brak środków nie usuwa prawa do polemiki. usuwa ją jak rozumiem brak konieczności. Zresztą zapewne z tego samego powodu twierdzenie, że komuna (do czego aspiruje liberalizm) jest totalitarna nie przemawia do ciebie. Przecie władzę ma Lud reprezentowany przez swoją partię. Ergo - opozycja nie może istnieć, skoro wszystkie potrzeby polityczne ludu pracującego sł realizowane, a skoro tak, to istnienie jednej partii z jej przewodnią rolą ideologiczną jest oczywiste - po co 10 partii, które musiałyby głosić te same tezy?
Za późno się obudziłeś, Za czasów Gomółki zostałbyś Głównym Ideologiem Kraju.
Widzący
jak widzę, nie wyrosłeś jeszcze z fascynacji idiotą Rousseau. Jak rozumiem to jest głównym powodem dla którego źle ci w cywilizacji. W końcu szczęśliwym może być jedynie człowiek wolny a człowiekiem wolnym jest jedynie dzikus, który nie został poddany stworzonej w celu zniewolenia. jedynie prawdziwa wolność istnieje tylko w stanie zupełnego braku kultury, cywilizacji. Struktur społecznych itp, itd. Pozostaje tylko jeszcze pytanie co ty tu robisz? Rzuć to wszystko w diabły, wybierz się do lasu amazonii i zostań tam na stałe. Z pewnością zostaniesz człowiekiem wolnym i szczęśliwym.
Cholera - zapomniałem. jako wyznawca kretyna Rousseau wyznajesz także potrzebę zmuszenia nas - nie oświeconych - do bycia wolnym:D
Wiesz - twój umysł chyba rzeczywiście nie zmienił się od chwili urodzenia. :D
Attyla [ Flagellum Dei ]
Meganelle
Nie czytałaś dalszego ciągu dyskusji? Najwyraźniej, bo dowiedziałabyś się, że to świadome zastosowanie środka erystycznego zwanego argumentum ad absurdum. Także nie ma potrzeby z tym dyskutować. Tak jak nie ma potrzeby dyskutować z tym, że kobieta z racji swej roli stoi znacznie twardziej na ziemi niż facet. Stąd facet był znacznie bardziej skłonny do uprawiania ascezy, która jako pognębianie alter ego naszej duchowości musiała być w przekonaniu człowieka średniowiecza koniecznym do spełnienia warunkiem dla uzyskania zbawienia duszy. To zresztą przekłada się także na stosunkowo niskie zdolności abstrakcyjnego myślenia, co z kolei jest rekompensowane niskimi zdolnościami emocjonalnymi u mężczyzny.
Czy ci się to podoba, czy nie nie jesteśmy tacy sami a kobieta nie jest mężczyzną bez fiuta (przepraszam za ten wulgaryzm). jesteśmy inni a nasze różnice powodują, że wzajemnie się uzupełniamy. To co rozwinięte u nas - u was jest zaniedbane. To co rozwinięte u was jest w powijakach u nas. Można naturalnie twierdzić, że nie ma czegoś takiego jak cechy płciowe. Można nawet twierdzić, że z natury wszyscy są tacy sami (a więc i równi). Tyle, że wszystkie te tezy są jedną gigantyczną bzdurą o czym łatwo przekonasz się wybierając się np. do szkoły dla osób o niskiej inteligencji. Zresztą wystarczy wybrać się do zwykłej szkoły by stwierdzić, że są dzieci zdolne i inteligentne i te, którym Bóg nie udzielił tej łaski (lub przekleństwa - w zależności od przekonań).
Głównie z tego powodu a także z powodu ideologicznie niepoprawnej natury człowieka wszystkie ideologie obiecujące raj na ziemi to jedna gigaściema. Popularna tylko dlatego, że wykorzystuje i rodzi resentymenty u tych w ich mniemaniu "pokrzywdzonych".
zatem możesz się buntować przeciwko naturalnemu stanowi rzeczy, ale jest to z zasady niecelowe, szkodliwe a nawet zbrodnicze. Zbrodnicze, bo żądając równości wprowadzasz podziały i tworzysz resentymenty, roszczenia i agresję.
Meganelle [ Konsul ]
Attyla ---> Dlaczego wkładasz mi w usta słowa, których nie powiedziałam? Skąd przekonanie, że hołduję zasadom równości na wszystkich płaszczyznach? Ja tylko wewnętrznie buntuję się, gdy widzę, że ktoś autorytatywnie przedstawia kobiety jako pustaki myślące tylko o zakupach i wyglądzie przed/po porodzie, które mężczyzna ma bronić przed całym złem świata doczesnego, nawet jeśli kobieta tego nie chce i nie potrzebuje.
Tak jak są mężczyźni o inteligencji pantofelka, tak samo są kobiety wyróżniające się intelektem i wcale przez to nie mniej kobiece. Dlatego uważam za krzywdzące tworzenie opozycji kobieta-mężczyzna podczas, gdy bardziej właściwe są mądry-głupi, wysportowany-fajtłapa, wysoki-niski - ale też każde z kryteriów powinno być używane w odniesieniu do konkretnej sytuacji, a nie z powodu ogólnego widzimisię i spojrzenia na świat.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Megalenne
Skąd przekonanie, że hołduję zasadom równości na wszystkich płaszczyznach?
Ach - więc hołdujesz zasadom równości tylko na tych płaszczyznach, które dotknięte są twoimi prywatnymi resentymentami? bardzo to pragmatyczne, ale trudno to określić słowem "sprawiedliwe".
które mężczyzna ma bronić przed całym złem świata doczesnego, nawet jeśli kobieta tego nie chce i nie potrzebuje.
Nie chce a ma obowiązek. A rodzina to na tyle skomplikwowany twór, że żadną miarą nie trzyma się ściśle określonych ram dotyczących relacji damsko męskich i na samym początku dochodzi do podziału władzy i kompetencji. Kobieta silniejsza niż facet rządzi facetem i na odwrót. Nikt po za tym nie przypisuje kobietom pustoty. Bywają po prostu kobiety pełne tam gdzie pusty z natury jest facet i na odwrót.
Zresztą jak by nie było, to równie dobrze możesz zacząć się buntować przeciw temu, że Słońce jest koloru żółtego lub białego (o ile jesteś w stanie to dostrzec :D) a nie zielone. Ja też lubię zieleń, ale nie przyjdzie mi do głowy teza, że jestem dyskryminowany, bo słońce ma kolor, który odpowiada gustom mego sąsiada a nie moim. Do tego musiałbym postradać zdrowy rozsądek.
Tak jak są mężczyźni o inteligencji pantofelka, tak samo są kobiety wyróżniające się intelektem i wcale przez to nie mniej kobiece
Ja nie rozumiem skąd te pretensje do inteligencji? Sama twierdzisz, że jest to cecha osobowa i nikt tutaj nie będzie tego kwestionował. Pozostaje tylko pytanie, czy z punktu widzenia społeczności jako całości dobrym jest, że kobiety w ślepym gonie za "dorównaniem" facetom w jednych dziedzinach tracą kontakt z rzeczywistością i zwyczajnie zapominają, że ich rola polega na czymś innym i znacznie trudniejszym i odpowiedzialnym niż przestawianie cyferek, podglądanie jaszczurek czy klasyfikowanie czegokolwiek. Napisałem to już wyżej lub w innym wątku. Jesteście żywym łącznikiem pomiędzy przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Jeżeli zapomnicie o tym, nic nie zyskacie a wszyscy możemy stracić wszystko. Możemy, bo każda społeczność lub cywilizacja może trwać i się rozwijać jedynie pod tym warunkiem że nie wymrze. feminizm jak i wszystkie lewackie ideologie jest sprzeczny z naturą a natura mści się na społecznościach, które ją kontestują lub ignorują.
I to nie jest kwestia samolubstwa. To kwestia tego, że jesteśmy istotami społecznymi i społecznie nieśmiertelnymi - ale pod warunkiem posiadania i wychowania potomstwa. Niemcy o tym zapomnieli i dziś są coraz bardziej tureccy. Francuzi o tym zapomnieli i dziś coraz mniej z nich uważa francuski za swój język. Brytyjczycy o tym zapominają i ich kolor skóry staje się z pokolenia na pokolenie bardziej śniady. belgowie o tym zapomnieli i dziś już nie ma Belgów. Są tylko Walończycy i Flamandowie. Nieco inne zjawisko ale przyczyny te same.
Dlatego uważam za krzywdzące tworzenie opozycji kobieta-mężczyzna podczas, gdy bardziej właściwe są mądry-głupi, wysportowany-fajtłapa, wysoki-niski - ale też każde z kryteriów powinno być używane w odniesieniu do konkretnej sytuacji, a nie z powodu ogólnego widzimisię i spojrzenia na świat.
Halo! Huston! Muszę sprowadzić cię na Ziemię. Tworząc i wyznając tak idiotyczne i przeciwnaturalne ideologie to ty dzielisz. Ty - bo to twoją zasługą są wzaajemne pretensje i resentymenty. Normalnych koiet jest o niebo więcej niż zaangażowanych ideologicznie dziwolągów. Ale z czasem te dziwolągi uzyskują wpływ na kobiety normalne. Uzyskują, bo ich ideologie właśnie ze względu na przewciwnaturalność są bardzo nęcące.
Kharman [ ]
Attyla -->
Propagandę można uprawiać na wiele sposobów ty znalazłeś swoja tubę w postaci tego forum, jakby Castro umieszczał posty gdzieś w internecie to znalazło by sie zapewne parę osób skorych do polemiki.
Oczywiście że komunizm to system totalitarny, tak samo jak twoje poglądy, co prawda, jak już wspomniałem, matkę partię zastępujesz (baczność!) Wartościami (spocznij) a w miejsce wodza wstawiasz Elyty ale nadal myślisz jak komuch.
Liberalizm jest totalitarny? Kolejny absurdalny argument, czy może wynik braku czytania gazet?
Attyla [ Flagellum Dei ]
kharman
Nareszcie chyba złapałem twój rodzaj "rozumowania". Zarzucasz mi to, że uznaję i chronię instytucje określające granice wolności a zatem nie dopuszczające do swobody w określonych przypadkach. Zanim odpowiem ci na ten absurdalny z natury pomysł poproszę cię o twoją definicję wolności. Tej wolności, której tak pożądasz.
Kharman [ ]
Attyla --> oprócz tego że uznajesz (za jedyne słuszne) i chronisz (nie wiadomo przed czym) to jeszcze oczekujesz a w zasadzie żądasz aby wszyscy to robili. Uznawaj i chroń sobie do upojenia, ale zrób miejsce i dla tych którzy radzą sobie bez twoich prawd objawionych.
Moja wolność kończy sie tam gdzie zaczyna sie wolność drugiego człowieka, dlatego nie oczekuję że będziesz miał te same poglądy na życie co ja.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Hmmm. to znaczy gdzie konkretnie? Nie chcę idiotycznych hasełek. Chcę definicji. Ty oczywiście to wiesz, ale jeszcze przypomnę. Definicja to "objaśnienie znaczenia wyrazu, wyrażenia lub pojęcia".
Kharman [ ]
Attyla --> bardzo mi przykro, że nie rozumiesz tej w zasadzie prostej zależności, niemniej dowodzi to twoich komuszych myśli, oni tez nie mogli pojąć, że nie da sie wszystkich uszczęśliwić jednym modelem życia.
Wolność to prawo do decydowania o sobie, życie w zgodzie z uznanymi przez siebie standardami w zakresie nie wkraczającym czy naruszającym wolność innych.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Powtorze, bo wczesniej nie odpowiedziales mi na pytanie.
Czy znalazles na tym forum kobiete ktora podziela twoje poglady?
Poglady na "role w spoleczenstwie" kobiet i mezczyzn?
Edit
wpierw postmodernistyczny potwor teraz dziwoląg - alez barwne masz te epitety :-/
Attyla [ Flagellum Dei ]
kharman
Ok. rzeczywiście "proste". Przyjmijmy zatem, że obok siebie mieszkają: satanista praktykujący ofiary ze zwierząt wchodzących na teren jego posesji, chrześcijanin i wojujący ateista zwichrowany na zielono. Satanista nie toleruje wyznawcę jego antybóstwa, chrześcijanin podobnie + co tydzień musi kupować nowego kota, bo poprzedni wlazł na terytorium satanisty a zielony ateista nie toleruje chrześcijanina a do tego obrzędy odprawiane przez wyznawcę voodoo wprost narusza jego zwichrowanie. Wskaż mi proszę tą oczywistą granicę.
Bereszka
Czy znalazles na tym forum kobiete ktora podziela twoje poglady?
Nie przypominam sobie takiego pytania. Poza tym co to ma do rzeczy, bo jakoś nie łapię?
wpierw postmodernistyczny potwor teraz dziwoląg - alez barwne masz te epitety :-/
A co - jesteś tym dziwolągiem?
Meganelle [ Konsul ]
Halo! Huston! Muszę sprowadzić cię na Ziemię. Tworząc i wyznając tak idiotyczne i przeciwnaturalne ideologie to ty dzielisz. Ty - bo to twoją zasługą są wzaajemne pretensje i resentymenty. Normalnych koiet jest o niebo więcej niż zaangażowanych ideologicznie dziwolągów. Ale z czasem te dziwolągi uzyskują wpływ na kobiety normalne. Uzyskują, bo ich ideologie właśnie ze względu na przewciwnaturalność są bardzo nęcące.
Attyla ---> Mógłbyś to napisać jeszcze raz, ale tak, żeby miało to związek z fragmentem, który cytujesz i wskazaniem, czym wg ciebie charakteryzują się "normalne kobiety", a czym "zaangażowane ideologicznie dziwolągi"? Żeby polemizować, wolałabym mieć jasność, co masz na myśli, bo a nuż się okaże, że myślimy podobnie.. Ja osobiście nigdy się za feministkę nie uważałam, a z jednej z twoich wypowiedzi w moim kierunku wywnioskowałam (może niesłusznie?), że za takową mnie uznajesz.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Nie przypominam sobie takiego pytania. Poza tym co to ma do rzeczy, bo jakoś nie łapię?
Uznałeś ze wiedze o kobietach czerpiesz m.in z forum.
Sam zreszta ciagle piszesz o tym, ze wiele kobiet zgadza sie z twoim punktem widzenia dot. roli kobiety, stad moje pytanie. Niechybnie sie poprostu okaze ze twoje poglady na temat roli kobiet sa twoim poboznym zyczeniem, a kobiety nie tyle sie na to nie zgadzają co nie podzielają tej teorii.
post nr 311
"Z wielu źródeł. To forum jest jednym z nich.
Jestes zatem nieuwaznym obserwatorem.
Skoro wskazujesz forum jako zrodlo wiedzy, czy zdazylo Ci sie zeby jakas kobieta poparla twoje teorie na temat "przeznaczenia" kobiet?"
A co - jesteś tym dziwolągiem?
Pare dyskusji temu uznałeś mnie za postmodernistyczny potwor na podstawie tych samych "powodow" co pare postow wyzej , tym razem nazywajac "to zjawisko" dziwoląg
bereszka [ Konsul ]
meganelle
Wkleje Ci tu jedna z wypowiedzi Attyli, moze ułatwi ci dojscie które to sa normalne kobiety a ktore potwory/dziwolagi.
"Kobieta jest z natury istotą cielesną w stopniu nieosiągalnym dla mężczyzny. "Cielesną" - czytaj - skoncentrowanej na rzeczywistości obiektywnej - co zresztą wynika wprost z jej "przeznaczenia" jako matki. Facet ma dużo większe możliwości by umniejszać znaczenie lub ignorować rzeczywistość materialną faworyzując rzeczywistość duchową"
Kharman [ ]
Attyla --> w twoim przykładzie nikt nie respektuje wolności innych, więc nie ma czego pokazywać. A dodatkowo satanista znęca sie nad zwierzętami.
Wszyscy oni myślą dokładnie tak jak ty, że ich model jest jedyny słuszny a cala reszta żyje w błędzie.
VYKR_ [ Vykromod ]
cytat z najnowszego wydania Ewangelii Bicza Bozego:
belgowie o tym zapomnieli i dziś już nie ma Belgów. Są tylko Walończycy i Flamandowie. Nieco inne zjawisko ale przyczyny te same.
wyobrazilem sobie XIX-wiecznego protoplaste Attylli mowiacego: "niderlandczycy zapomnieli o Bogu i dzis juz nie ma Niderlandczykow. Sa tylko Holendrzy i Belgowie." - i pauzujac dla wiekszego efektu zaraz dodalby, robiac przy tym zaiste madra mine - "Nieco inne zjawisko ale przyczyne te same."
mimo uplywu czasu, konserwatysci pozostaja zawsze tak samo absurdalni.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Meganelle
zanim wejdziemy w dalszą wymianę zdań odpowiedz na pytania:
1. czy uważasz, że kobiety są dyskryminowane?
2. czy dyskryminacja może polegać np. na tym, że facet dostanie więcej pieniędzy za tł samą pracę
3. czy istnieją zawody z natury męskie i z natury żeńskie
4. czy istnieją jakiekolwiek sytuacje usprawiedliwiające powyższe i podobne praktykę?
Bereszka
Uznałeś ze wiedze o kobietach czerpiesz m.in z forum.
Zewsząd. Forum to tylko bardzo niewielki ułamek dostępnych źródeł
Sam zreszta ciagle piszesz o tym, ze wiele kobiet zgadza sie z twoim punktem widzenia dot. roli kobiety, stad moje pytanie.
To skąd założenie, że takie musiały się trafić tutaj?
a kobiety nie tyle sie na to nie zgadzają co nie podzielają tej teorii.
Czy ja zgodziłem się by zostać mężczyzną? Czy moja matka zgodziła się nią zostać? Skąd przekonanie, że
1. zgoda komukolwiek do czegokolwiek jest potrzebna
2. skąd w ogóle taki pomysł? Czy nie z teorii umowy społecznej? Jeżeli tak, to jak przyjmujesz jej krytykę?
Jestes zatem nieuwaznym obserwatorem.
Skłd pomysł, że damy z forum mogą być w jakimkolwiek zakresie grupą reprezentatywną? Skąd pomysł, że obserwacje stąd mogą mieć duży czy choćby zauważalny skutek w kształtowaniu wniosków? Skąd pomysł, że miałbym brać pod uwagę wyłącznie kobiety żyjące tu i teraz?
tym razem nazywajac "to zjawisko" dziwoląg
Zjawisko? Raczej chodzi o archetyp kobiety, która radośnie i bez zastrzeżeń zaprzestała samodzielnego myślenia i poddała się zaszczepieniu i rozpowszechnianiu bzdurnych resentymentów.
kharman
w twoim przykładzie nikt nie respektuje wolności innych, więc nie ma czego pokazywać. A dodatkowo satanista znęca sie nad zwierzętami.
No - jeżeli uważasz, że ten idealny "system" może działać tylko w idealnych warunkach, to ja ja nie mam dalszych pytań, bo wynika z tego, że popełniasz ten sam błąd, który popełnił dziadek Immanuel twierdząc, że człek winien oderwać się od rzeczywistości by budować dyrektywy etyczne i następnie owe dyrektywy implementować w tej odrzuconej na wstępie rzeczywistości. Idealny przykład idealnej utopii. Mamy odrzucać naszą ludzką naturę by docierać do dyrektyw etycznych. Ta wewnętrzna sprzeczność i absurdalność metod zapewne ci nie przeszkadza? Rób tak dalej staniesz się prawdziwym człowiekiem socjalistycznym. Jak Czterdziestolatek:D
Wszyscy oni myślą dokładnie tak jak ty, że ich model jest jedyny słuszny a cala reszta żyje w błędzie.
Bo to jest zgodne z naturą człowieka jako stworzenia społecznego. Społeczność aby istniała, musi posiadać jakieś spoiwo. Może nim być religia, język, kolor skóry, kultura, itp. itd. Spoiwo powoduje jednocześnie dwa skutki:
1. pierwszym jest łączeniu ludzi posiadających te same "upodobania".
2. drugim jest odróżnianie i oddzielenie grupy o jednych "upodobaniach" od grupy o upodobaniach odmiennych.
Co więcej drugi skutek jest konieczny dla realizacji pierwszego. Chodzi o to, że człowiek łącząc się w grupy robi to z naturalnej potrzeby bezpieczeństwa. Osłabiając spoiwa osłabia się i poziom bezpieczeństwa. Działa to w dwójnasób mocniej w sąsiedztwie innej grupy. Im różnice pomiędzy spoiwami grup mniejsze, tym większe poczucie zagrożenia, bo i poczucie odległości (weźmy chociażby przyczyny, dla których lubimy amerykanów, anglików a nawet francuzów a nie lubimy Niemców i sowietów - kwestia odległości - małe jest prawdopodobieństwo, by Francuzi wjechali do nasz na "wycieczkę" czołgami).
proponujesz więc "ideał", w którym mają być spełnione dwie wewnętrznie sprzeczne dyrektywy: zwiększenie bezpieczeństwa i zaufania poprzez usunięcie z przestrzeni międzyludzkiej elementów ją "dzielących", czyli łączących. Mistrzem w rozpatrywaniu tego rodzaju kretynizmów jest Rawls, który zaproponował nawet, by z przestrzueni międzyludzkiej usunąć także istniejące rozumienie dobra (innymi słowy Rawls proponuje, że peby pogodzić tych trzech trzeba odebrać im poczucie tożsamości i przynależności do ich grup, w związku z czym satanista mający inne rozumienie dobra niż chrześcijanin nie powinien denerwować chrześcijanina, bo chrześcijanin powinien uznać to za jego prywatną sprawę)
fj_1 N [ Centurion ]
Attyla ->
Chodzi o to, że człowiek łącząc się w grupy robi to z naturalnej potrzeby bezpieczeństwa. Osłabiając spoiwa osłabia się i poziom bezpieczeństwa. Działa to w dwójnasób mocniej w sąsiedztwie innej grupy. Im różnice pomiędzy spoiwami grup mniejsze, tym większe poczucie zagrożenia, bo i poczucie odległości (weźmy chociażby przyczyny, dla których lubimy amerykanów, anglików a nawet francuzów a nie lubimy Niemców i sowietów - kwestia odległości - małe jest prawdopodobieństwo, by Francuzi wjechali do nasz na "wycieczkę" czołgami).
Wcale nie, gdyby za rząd wziął się w Polsce reżim i rozpoczął wojnę np. z Niemcami. Francuzi wjechaliby na nasze podwórko niezależnie od sympatii, bo wraz z Niemcami należą do NATO. W końcu to i tak niedaleko, nieprawdaż? To nie jest uwarunkowane odległością, lecz historią. Takich np. Litwinów też nie powinno się lubić (za blisko są!), ale jakoś Polska i Litwa też mają ze sobą przyjazne stosunki. A poza tym np. USA podczas II wojny światowej były daleko od państw Osi (nawet nie wiedziały, czym one są do 1941), a jednak potrafiły do nich dotrzeć, bo te zaatakowały pierwsze. No i ta nazwa "Sowieci"... Jakbyś jeszcze nie zszedł z epoki PRL-u, na co wpływa zresztą twoja krytyka wobec innych forumowiczów - i odwrotnie.
Kharman [ ]
Attyla --> to nie jest system. To świadomość, że inni to też ludzie. I niepotrzebne do tego idealne warunki, tylko dobra wola.
Attyla [ Flagellum Dei ]
kharman
jeżeli to nie jest system, to i komunizm nie był systemem, bo doktrynalnie na tych samych założeniach się opierał. Marx przyjął, że usunięcie z przestrzeni międzyludzkej usunie jednocześnie wszelkie zadrażnienia i przyczyny konfliktów. że dzięki temu "prostemu" zabiegowi ludzie staną się lepsi, wzajemnie życzliwi i że połączy ich transcendentna więź wspólnych interesów i celów. Liberałowie robią dokładnie ten sam błąd, lecz tym razem do "odstrzału" idą wszelkie spoiwa społeczności (z desygnatem dobra włącznie). Liberałowie są takimi samymi utopistami i tak samo mogą przekształcić (i zapewne przekształcą) obecny "soft" liberalizm w wersję "przyspieszoną" z masową eksterminacją tych, którzy nie chcą się przystosować włącznie - w końcu "ojcowie" liberalizmu i teorii umowy społecznej wprost odwoływali się do takiej możliwości - vide Lewiatan.
Ty oczywiście tego nie widzisz. Ale jeżeli chcesz porównania siebie do kogoś konkretnego, to przeczytaj książkę Neverlego Zostało z uczy bogów. Nie wiem czy nie masz predyspozycji by powielić postawę koleżanki Igora z klasy (nie pamiętam jej imienia - ale pojawia się w jednym epizodzie na początku rewolucji), ale możeszmieć predyspozycję by zostać rozczarowanym rewolucjonistą - jak Newerly. Niestety, jak zawsze w takich przypadkach, rozczarowanie przychodzi post factum, czyli po totalnej rozpierdusze.
fj1n
nie wiem toś ty zaczi nie interesuje mnie to, ale z łaski swojej wypowiadaj się do rzeczy i na temat albo nie wypowiadaj się wcale. I bez ciebie taie wątki są za długie.
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Zewsząd. Forum to tylko bardzo niewielki ułamek dostępnych źródeł
Dlatego tez spytalam czy zdazylo ci sie ze ktoras z forumowiczek zgodzila sie z twoimi pogladami na temat roli kobiet.
Skłd pomysł, że damy z forum mogą być w jakimkolwiek zakresie grupą reprezentatywną? Skąd pomysł, że obserwacje stąd mogą mieć duży czy choćby zauważalny skutek w kształtowaniu wniosków? Skąd pomysł, że miałbym brać pod uwagę wyłącznie kobiety żyjące tu i teraz?
Moze dlatego, ze na tym forum tez sa kobiety i chcac nie chcac musisz brac to pod uwage. Byc moze tez dlatego ze wypowiadajace sie tu uzytkowniczki przekazuja swoje poglady i w koncu - byc moze dlatego, ze "porady" i "madrosci" ktore wypisujesz kierujesz do kobiet tu i teraz zyjacych.
Zjawisko? Raczej chodzi o archetyp kobiety, która radośnie i bez zastrzeżeń zaprzestała samodzielnego myślenia i poddała się zaszczepieniu i rozpowszechnianiu bzdurnych resentymentów.
Wydaje mi sie ze kobiety wlasnie dopiero zaczely samodzielnie myslec. Wczesniej na sile byly wciskane w role narzucone im (o ironio) przez mezczyzn.
Mialy byc dobrymi matkami, wyrozumialymi zonami, idealnymi gospodyniami domu i mistrzyniami w pielegniowaniu domowego ogniska.
Dzis czy tego chcesz czy nie maja wybor. Dlatego jedne decyduja sie na dzieci inne nie, jedne chca sie rozwijac inne niekoniecznie i tak dalej. Maja po prostu wybor i doprawdy nie sadze zeby jakas kobiet chciala byc postrzegana tylko przez pryzmat posiadania macicy i zdolnosci do rodzenia.

Caine [ Książę Amberu ]
Jeszcze czterdzieści lat temu statystyczny amerykański mąż zarabiał wystarczająco dużo, by kobieta mogła spokojnie zająć się utrzymaniem domu i wychowaniem dzieci. To nie żadna możliwość wyboru wygoniła kobiety do pracy, ale chęć utrzymania poziomu życia. Jednocześnie model 2+3 zastąpił potworek DINKs, ale to już inna bajka.
ps.na tym forum tez sa kobiety w Internecie są tylko faceci, faceci udający kobiety i agenci CBA udający małe dziewczynki :p
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
Dlatego tez spytalam czy zdazylo ci sie ze ktoras z forumowiczek zgodzila sie z twoimi pogladami na temat roli kobiet.
Nadal nie rozumiem przyczyny pytania. Co do samej odpowiedzi, to spraw autonomicznie dotyczących kobiet nie ma. To "wynalazek" rewolucyjnych popaprańców. "sprawy kobiet" są jednocześnie sprawami mężczyzn, naszych zmarłych i nienarodzonych.
Moze dlatego, ze na tym forum tez sa kobiety i chcac nie chcac musisz brac to pod uwage.
A do czego miałbym je brać pod uwagę? Robię plebiscyt jakiś czy co? Nikt nie pytał was o zdanie czyniąc was kobietami. Nas nikt o zdanie nie pytał czyniąc mężczyznami. Mimo to każde z nasz ma swoje obowiązki, poświęcenia i przywileje. Ma, bo mimo tego, że nie istnieje żadna umowa, to kwestie te są wpisane w naszą naturę przez samego Stwórcę. Jeżeli chcesz "poprawiać" jego dzieło, to po pierwsze musisz wykazać się trudną do wyobrażenia i zaakceptowania pychę, arogancję i nie wolno ci ignorować i pomijać skutków.
Byc moze tez dlatego ze wypowiadajace sie tu uzytkowniczki przekazuja swoje poglady i w koncu - byc moze dlatego, ze "porady" i "madrosci" ktore wypisujesz kierujesz do kobiet tu i teraz zyjacych.
wasze pożal się Boże "poglądy" nie mają tu nic do rzeczy. Tak jak nie miałyby, gdybyście zaczęły twierdzić, że powinny wam wyrastać skrzydła a nie ręce i miałybyście "pogląd" , że miast chodzić lepiej latać. Nic nie zmieni faktu, że macie ręce a nie skrzydła i nic nie zmieni tego, że macie piersi i łona a nie penisy. Piersi, łona i cel, w jakim je wam dano nie są waszymi zabawkami i "poglądami" - są tym, co was definiuje jako kobiety. I tu i tam wasza zgoda lub jej brak nie jest do niczego potrzebna. Choćby dlatego, że mimo własnych wyobrażeń i pragnień nie jesteście boginiami mogącymi dowolnie modyfikować obiektywną rzeczywistość. To ostatnie dotyczy zresztą wszystkich ludzi, którzy zapomnieli, że nie ulęgli się z kupki gnijących liści a zostali stworzeni. że ktoś dał im życie i ciało w określonym celu. Nie jesteście bogami. Macie natomiast wszelkie możliwości ku temu, by stać się szatanami. Możecie stanąć w jednym szeregu z naszymi antenatami i zmarłymi albo z robespierami, leninami, stalinami czy innymi hitlerami, którzy sam dla sibie byli teraźniejszością, przeszłością i przyszłością. Sami dla siebie byli we własnymi mniemaniu bogami i nie podlegali żadnemu osądowi. żadnemu, bo Boga nie uznawali a nienarodzonych ignorowali.
Wydaje mi sie ze kobiety wlasnie dopiero zaczely samodzielnie myslec.
To musiałabyś najpierw wymyśleć jakąś nową - nie "dyskryminującą" - definicję myślenia. Jeżeli myśleniem nazwiesz uleganie własnej megalomanii i płynącąym z niej pragnieniom i resentymentom to tak - "myślicie". Tak jak "myślał" Himmler czy Dzierżyński tworząc obozy koncentracyjne. Dokonując projekcji siebie w "przyszłość" nie byli związani rzeczywistością i jej ograniczeniami i dowolnie manipulowani wszystkim i wszystkimi, bo w ich pojęciu ci, którymi manipulowani, głodzili na śmierć, rozstrzeliwali itp itd nie byli celami samymi w sobie. Byli środkiem do realizacji "przyszłości" - przedmiotami, które można było zabić, zużyć i wyrzucić.
Wczesniej na sile byly wciskane w role narzucone im (o ironio) przez mezczyzn.
No tak. Zapomniałem. światem rządzi spisek mężczyzn, wyłapujących bezpłciowych ludzi i przymusowo naturalizujących ich na kobiety. To ten okropny spisek nakazał kobietom rodzić i wychowywać dzieci i to ten spisek "uwięził" ich umysły w klatce społecznych ról. Rousseau był idiotą i kretyne. Ba! Zdawał sobie sprawę z absurdalności własnych pomysłów! A mimo to nadal znajduje rzesze wyznawców tezy, że człowiek prawdziwie wolny i szczęśliwy to człowiek dziki - pozbawiony kultury. Cała zaś kultura, cywilizacja, społeczeństwo i jego instytucje to spisek przeciwko tej "wolności". Mam nadzieję, że nie jesteś pozbawiona zdolności rozumowania do tego stopnia, by nie pojąć absurdalności tego pomysłu.
Dzis czy tego chcesz czy nie maja wybor
Każdy i zawsze miał wybór. Na tym polega dana nam od Boga wolna wola - nasze błogosławieństwo i przekleństwo. I zawsze dylemat nie polegał na tym czy wybierać, bo wybór istniał zawsze, ale na tym by wybierać dobrze. Zadufanie w sobie i usunięcie siebie samego z łańcucha istnień ludzkich zwanych społeczeństwem nie jest wyborem. To jest staczanie się na dno. Kiedyś na dno staczały się wskutek swych wyborów markietanki i inne prostytutki. Dzisiaj każda z was chce być markietanką i prostytutką w jednym i chce nią być nie narażając się na oceny i potępienie. Wygodne. A, że zamiany wszystkich kobiet w dziwki musi doprowadzić do upadku cywilizację, społeczeństwo i wszystko to, z czego tak ochoczo korzystacie? Cóż - po was choćby potop a żyje się tylko raz!
fj_1 N [ Centurion ]
Attyla ->
fj1n
nie wiem toś ty zaczi nie interesuje mnie to, ale z łaski swojej wypowiadaj się do rzeczy i na temat albo nie wypowiadaj się wcale. I bez ciebie taie wątki są za długie.
Brawa za poziom kulturalny i ortografię. Poza tym nie dziwię się, że nie zrozumiałeś. Nawet nie umiesz.
wasze pożal się Boże "poglądy" nie mają tu nic do rzeczy.
Zdajesz się tutaj mówić nie tylko do płci przeciwnej, ale i do wszystkich tu obecnych. Nie akceptujesz żadnych poglądów innych osób, co zresztą tutaj widać.
światem rządzi spisek mężczyzn, wyłapujących bezpłciowych ludzi i przymusowo naturalizujących ich na kobiety. To ten okropny spisek nakazał kobietom rodzić i wychowywać dzieci i to ten spisek "uwięził" ich umysły w klatce społecznych ról. Rousseau był idiotą i kretyne. Ba! Zdawał sobie sprawę z absurdalności własnych pomysłów! A mimo to nadal znajduje rzesze wyznawców tezy, że człowiek prawdziwie wolny i szczęśliwy to człowiek dziki - pozbawiony kultury. Cała zaś kultura, cywilizacja, społeczeństwo i jego instytucje to spisek przeciwko tej "wolności".
Sugerujesz, że kobiety jeszcze nie zeszły z drzewa i myślą tylko o jednym? Lepiej zastanów się nad własną płcią - bo po co powstają Viagry? :) "Dzikość", jak to sformułowałeś, zależy od psychiki człowieka, a jak wiadomo, to nasza (męska - dla mało spostrzegawczych) płeć przed demokracją dominowała i wcale nie w zakresie inteligencji. Więc kobiety mają pełnić tylko rolę opiekunek do własnych dzieci i siedzieć przy garach? Dobre. Tak samo jak my mamy chodzić do pracy i być głowami rodziny. Ale taka właśnie myśl konserwatysty, który najchętniej odkurzyłby stary pasek do bicia kobiet - jak to mówi - samych prostytutek i "markietanek". Nieładnie...
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Gdyby nie takie kobiety jak Friedan, Daison, Olimpia de Gouges byc moze nadal traktowno by kobiety jak gorsza czesc ludzkosci bez prawa do glosowania, nauki, pracy.
Wbrew twoim pogladom, kobiety czując ze maja wybor do kierowania wlasnym zyciem, nie skorzystały z niego wybierając najstarszy zawod swiata.
Oczywiscie ze nie miałam wplywu na to ze urodzilam sie kobieta. Ty caly czas wskazujesz na uwarunkowania ze wgledu na plec bilogczna, ja natomiast wole sie skupic na plci kulturowej.
Nie od dzis wiadomo ze inaczej rodzice wychowuja dziewczynki inaczej chlopcow. Te pierwsze gani sie za zainteresowanie rozrabianiem, poobijanymi kolanami, tych drugich za wzruszanie, delikatnosc, placz. Właściwie to swoistego rodzaju seksizm.
Osobiscie nie znam zadnej kobiety ktorej podobałby sie model patriarchalny. Dlatego tez traktuja swoich mezow/chlopakow/narzeczonych jak partnerow a nie panow i wladcow. Razem podejmuja decyzje a nie ulegają, razem dziela sie obowiazkami wynikajacymi z prowadzenia domu czy zwiazanymi z wychowywaniem dzieci.
Zeby byla jasnosc. tez ubolewam nad wpasowywaniem w role mezczyzn. Wiem ze sa dyskryminowani przy decydowaniu o prawach rodzicielskich, albo sa skazywani na dezaprobate gdy zajmuja sie domem, zamiast pracowac.
EMP2 [ Pretorianin ]
Attyla
Cóż skoro obcujesz w towarzystwie tylko i wyłącznie takich kobiet:
"Dzisiaj każda z was chce być markietanką i prostytutką w jednym i chce nią być nie narażając się na oceny i potępienie."
no to może zmień otoczenie?
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
nie chce mi się jeszcze raz powtarzać tego wszystkiego co napisałem w poście powyżej, więc przeczytaj sobie to raz jeszcze. Zwłaszcza fragment dotyczący spisku seksitowskiego. Już widzę, że nic nie jest cię w stanie zniechęcić do tych feministycznych bzdur. Swoją drogą to ciekawe jak osoby skądinąd inteligentne mogą wyznawać tak absurdalne idiotyzmy nawet, gdy im tą absurdalność i idiotyczność wyraźnie pokazać.
żeby była jasność. Nie ubolewam nad "dyskryminowaniem" facetów przy decydowaniu o prawach rodzicielskich. Choćby dlatego, że tu nie ma żadnego dyskryminowania. Przynajmniej facetów ani kobiet. Tu dyskryminowane są dzieci - ale tym nikt "nowoczesny" się nie przejmuje. Dziecko nie jest kolejnym psem, meblem, czy samochodem - czyli rzeczą oznaczoną co do tożsamości. Dziecko to osoba i już sam rozwód to ordynarne gwałcenie jego podstawowego prawa do życia w rodzinie. Gówno ma tu do rzeczy jakieś dyskryminowanie czy inne ideologiczne bajdurzenia. Jeżeli jedno z drugim są rodzicami dziecka, to powinni się nim zajmować jako matka i ojciec i mąż i żona i nie toczyć spór o to, któremu ten towar oddać.
Szczerze mówiąc, to mnie obrzydzenie i mdłości biorą na myśl o takiej pieprzonej nowoczesności, w której dziecko jest "ciężarem", "kłopotem", "problemem", którym można kupczyć, odstawić na półkę albo po prostu zamordować. Ja jestem ciemny, ograniczony, piszę nieortograficznie i wiem, że moim zadaniem jako męża jest kochać moją żonę i dziecko a ojca kochać dziecko i żonę. To jest moje zadanie i psi obowiązek, który nie może mi się znudzić. W ramach tego obowiązku nie mam prawa myśleć "ja" - bo takie "myślenie" szkodzi rodzinie. Ale tak jak powiedziałem - jestem zacofanym ciemnogrodzianinem i dla mnie nie ma wyjścia łatwego. Jest tylko wyjście dobre. Dobre dla rodziny i jego owocu. Mogę tylko ubolewać, że ty jako kobieta wolisz produkowanie idiotycznych bo skierowanych przeciw naturze resentymentów niż wiedzieć to co dla człowieka w życiu najważniejsze. Nie kobiety i nie mężczyzny a właśnie człowieka. Ja mogę być mężczyzną wyłącznie gdy w okolicy jest kobieta a kobieta może nią pozostać wtedy i tylko wtedy, gdy w okoliczy jest mężczyzna. Bo ona jest jego dopełnieniem a on jej a rdzeniem wszystkiego - tym, co nadaje sens ich płci jest ich potomstwo, które jest dla nich łaską bożą i szczęściem a nie "problemem".
Zbiera mnie na wymioty...
fj
chłopcze - jeżeli uważasz, że moja ortografia nie jest godna twego nobliwego wzroku, to go odwróć i nie zawracaj mi dupy. Dość tu mam adwersaży rozumnych, żebym miał ci pieluchy zmieniać. Od tego jest mama lub tata.
emp
jak zwykle taktownie i na temat... Czy naprawdę tak trudno zastosować ci coś co nie jest ad hominem?
bereszka [ Konsul ]
Attyla
Te feministyczne bzudry jak je okreslasz spowodowaly, ze jestem samodzielna, znam swoja wartość jako człowiek, kobieta, pracownik, corka, siostra, kobieta mojego faceta.
Odnajduje sie w tych wszystkich rolach i podejrzewam ze w paru inych (jesli mi bedzie dane) tez sie odnajde.
Nie wskazales zadnej absurdalnosci. Opierasz swoje wypowiedzi na czysto subiektywnej ocenie tego co wydaje ci sie jest najwłaściwsze/najlepsze dla wszystkich a tym bardziej dla kobiet. Probuje ci wytlumaczyc jakby nie patrzec, jako podmiot tych wypowiedzi, ze celem mojego zycie nie jest li jedynie bycie matka. Tak samo jak masy innych kobiet ktore sie ksztalca, odnosza sukcesy w wielu dziedzinach, maja hobby i realizuja marzenia. Bycie matka nie wyklucza realizowania powyzszych.
Co do dyskryminacji mezczyzn podczas przyznawania opieki nad dzieckiem.
Całkiem realny przypadek: facet składa pozew o rozwód poniewaz jego zona ma problem z alkoholem i działa na rodzine a przede wszystkim dziecko destrukcyjnie. Wlasnie taka sytuacja jest przejawem troski o zdrowie dziecko i chec zapewnienia mu jak najlepszego dziecinstwa.
Kharman [ ]
Attyla --> Taaa... bo to musi być system, inaczej się nie liczy. Jak wyobrażasz sobie eksterminację kogokolwiek w momencie kiedy cała liberalna Europa sprzeciwia sie karze śmierci?
Attyla [ Flagellum Dei ]
Bereszka
Te feministyczne bzudry jak je okreslasz spowodowaly, ze jestem samodzielna, znam swoja wartość jako człowiek, kobieta, pracownik, corka, siostra, kobieta mojego faceta.
I co? Sądzisz, że z tego steku sprzecznych i mogących prowadzić tylko do niewyobrażalnych zbrodni bzdur byłabyś nikim? Nie byłabyś samodzielna? Do końca życia trzymałabyś się fartuszka mamusi? śmiem wątpić. Nie chcę ci prawić komplementów, bo od tego masz kiowasa (mam nadzieję), ale wyglądasz mi na normalną kobietę na drodze do dojrzałości, która dała się zwieść tej ideologii (w sumie nic dziwnego - poprzez dzielenie tworzy ona więź płci z określoną grupą osób, co w obecnej rzeczywistości usuwania wszelkich więzi nie jest do pogardzenia - nawet pomimo tego, że jest ona abstrakcyjna). Znaczy to, że nie jesteś winna niczego żadnej ideologii - zwłaszcza czegoś tak odpychającego i sprzecznego z ludzką naturą (no chyba, że zechcesz mi wmówić, że budowanie barier między mężczyznami i kobietami jest normalne - chyba, że jest to metoda na odbudowanie tego co zniszczyła rewolucja seksualna - odbudowanie bariery intymności).
podejrzewam ze w paru inych (jesli mi bedzie dane) tez sie odnajde.
życzę ci tego z całego serca.
Nie wskazales zadnej absurdalnosci.
Nie wiedziałem, że kiedyś dojdzie do tego, że będę cytował sam siebie:D:
1. No tak. Zapomniałem. światem rządzi spisek mężczyzn, wyłapujących bezpłciowych ludzi i przymusowo naturalizujących ich na kobiety. To ten okropny spisek nakazał kobietom rodzić i wychowywać dzieci i to ten spisek "uwięził" ich umysły w klatce społecznych ról.
2. wasze pożal się Boże "poglądy" nie mają tu nic do rzeczy. Tak jak nie miałyby, gdybyście zaczęły twierdzić, że powinny wam wyrastać skrzydła a nie ręce i miałybyście "pogląd" , że miast chodzić lepiej latać. Nic nie zmieni faktu, że macie ręce a nie skrzydła i nic nie zmieni tego, że macie piersi i łona a nie penisy.
Powinno wystarczyć. Pierwsze powinno ci uświadomić, że teoria spiskowa dziejów nieczęsto bywa zgodna z rzeczywistością. Drugie powinno wykazać, że buntowanie się przeciw naturze jest śmieszne, idiosynkratyczne i absurdalne właśnie. Z równym skutkiem mogłabyś twierdzić, że jesteś "dyskryminowana", bo nie masz takich zdolności regeneracyjnych jak np. traszka.
Bycie matka nie wyklucza realizowania powyzszych.
Przede wszystkim powyższe nie mogą wpływać na wykonywanie funkcji matki. Jakiś czas temu oglądałem film Był sobie chłopiec. Przypominasz mi matkę głównego bohatera (12-sto latek majcy kłopoty z akceptacją środowiska, który zyskuje ją dzięki pomocy nieznajomego faceta), która stwierdziła z wielkim przekonaniem, że samobójstwo jest jej prywatną sprawą. Było to tak absurdalne i nieoczekiwane, że tak jak i przyjaciel głównego bohatera rozdziawiłem na chwilę gębę.
facet składa pozew o rozwód poniewaz jego zona ma problem z alkoholem i działa na rodzine a przede wszystkim dziecko destrukcyjnie. Wlasnie taka sytuacja jest przejawem troski o zdrowie dziecko i chec zapewnienia mu jak najlepszego dziecinstwa.
Typowe. Dobrym wyjściem jest zniszczenie małżeństwa. Nikomu natomiast nawet przez myśl nie przejdzie, że psim obowiązkiem tego faceta jest wyciągnąć z tego matkę dzieciaka. Zresztą dzieciak też mógłby się przysłużyć i przy okazji nauczyć się czym jest odpowiedzialność za najbliższych.
kharman
żaden problem. Wam wystarczy by nadań inną nazwę zabójstwu lub zabijanemu i nie będzie problemu. Zresztą macie dobrych nauczycieli: Lenina, stalina i hitlera a praktykujecie to na codzień eksterminując tysiące niewinnych nienarodzonych dzieci. Jak to nazywacie? Zabiegiem?
EMP2 [ Pretorianin ]
attyla
"jak zwykle taktownie i na temat... Czy naprawdę tak trudno zastosować ci coś co nie jest ad hominem?"
No cóż miałem nadzieję że w ten sposób zrozumiesz absurdalność swoich twierdzeń ale widzę że nic z tego.
fj_1 N [ Centurion ]
EMP2 ->
Attyla zdaje się mieć nasze zdanie gdzieś. Jak każdy konserwatysta zresztą.
Attyla ->
fj
chłopcze - jeżeli uważasz, że moja ortografia nie jest godna twego nobliwego wzroku, to go odwróć i nie zawracaj mi dupy. Dość tu mam adwersaży rozumnych, żebym miał ci pieluchy zmieniać. Od tego jest mama lub tata.
Syczy jadem, dlatego tak sepleni. No comments.
kharman
żaden problem. Wam wystarczy by nadań inną nazwę zabójstwu lub zabijanemu i nie będzie problemu. Zresztą macie dobrych nauczycieli: Lenina, stalina i hitlera a praktykujecie to na codzień eksterminując tysiące niewinnych nienarodzonych dzieci. Jak to nazywacie? Zabiegiem?
Że co? Że jak? (Sorry, kharman, że się wtrącam do twojej dyskusji z Attylą.) Ciekawe. To "my" (odnosisz się widać do wszystkich przeciwników) staliśmy tam, gdzie stało ZOMO, nawet jeśli nas tam nie było? Jak ci się aborcja [tak - taką nazwę praktykujemy my, lumpenliberałowie) w jakiejkolwiek postaci nie podoba, panie konserwatywny, idź się poskarż Markowi Jurkowi ("wujku, a oni się mine nie boją, wyślij jakiegoś Wanię na nich"). Przypominam też, że wymienieni przez ciebie panowie dyktatorzy byli bardzo prorodzinni.

Attyla [ Flagellum Dei ]
emp
jeżeli chcesz, żebym coś zrozumiał, to mnie przekonuj a nie obrażaj bliskich. Obraziłeś ciężko moją rodzinę: żonę i córkę i dla tego tylko jeszcze nie leżysz w szpitalu z wyrwanym jęzorem, że oddziela nas przestrzeń netu i nieznajomości. Gdybyś mnie znał, to byś wiedział, że to czego nie należy robić, to obrażać moich bliskich. Ja jeszcze mógłbym nadstawić drugi policzek, ale nie mogę nadstawiać policzka mojej żony i córki, bo wtedy sam bym się stał współsprawcą obrazy. Jeżeli chcesz zachować ze mną poprawne stosunki to spełnisz moje żądanie przeproszenia ich. W innym przypadku będziesz czymś gorszym niż bezrozumny fj
a ty fj możesz zasłużyć na możliwość wymiany ze mną zdań pod warunkiem napisania czegoś z sensem a nie rozsiewania resentymentów. Tyle, że do tego trzeba czegoś więcej niż lektury wybiórczej i Tiny.

Widzący [ Legend ]
Attyla-> musżę jednak przyznać że Ty wyrosłeś już ze wszystkiego, jesteś niedoścignionym hipokrytą i konformistą w stopniu absolutnym. Czyni to Atyllę Bicza Bożego nosicielem roli Głównego Satyryka Forum i za to Ci dzięki.
Rozbawiasz mnie nieustająco i podrzymujesz tym moją gorącą wiarę w niezmienność natury ludzkiej, a to czyni czas świąteczny czasem spokoju i wiary iż każdy odbierze to co mu się należy.
Życzę Ci takich świąt jakie sobie wymarzysz w otoczeniu takiej rodziny jaką stworzyłeś, a sobie życzę możliwości radowania się tym co napiszesz w przyszłym roku.
Niewyrośnięty Widzący.
EMP2 [ Pretorianin ]
attyla
Napisałem co napisałem z premedytacją ponieważ bawi mnie gdy internetowe trole wpadają w pułapki które same na siebie zastawiają. Przy pomocy swojego chamstwa, ignorancji i braku logiki i głupoty. Ciekawy też jestem czy myślałeś o żonie i córce pisząc jak to wszystkie kobiety chcą być prostytutkami i markietankami.
Śmieszne jest to że zarzucasz innym chęć niemoralnego postępowania bez narażania się tymże na potępienie. A co sam robisz? Jestem na tym forum od paru lat i widzę po twoich postach jak zmienił się styl twoich wypowiedzi właśnie dzięki bezkarności jaką daje anonimowość internetu. Kiedyś potrafiłeś pisać jeśli nie merytorycznie to bez obrażania adwersarzy. Z czasem twoje posty stały się coraz bardziej wulgrane i aroganckie. Wygląda na to że masz charakter człowieka nie potrafiącego przestrzegać zasad jeśli nad jego głową nie będzie wiszącego bata. Tak stanowczo internet nie jest dla ciebie.
Wyrwany język, szpital - lol. Toż ja zaprzestałem używać takich argumentów w dyskusji wieki temu, coś w okolicach podstawówki/liceum.

fj_1 N [ Centurion ]
Attyla ->
bezrozumny fj(...)a ty fj możesz zasłużyć na możliwość wymiany ze mną zdań pod warunkiem napisania czegoś z sensem a nie rozsiewania resentymentów. Tyle, że do tego trzeba czegoś więcej niż lektury wybiórczej i Tiny.
Łaski mi nie robisz, tak mówiąc. Poza tym rozumny człowiek ma jeszcze możliwość wymiany zdań bez obelg. Jak widać, obaj jesteśmy poza tym marginesem. :)
emp
jeżeli chcesz, żebym coś zrozumiał, to mnie przekonuj a nie obrażaj bliskich. Obraziłeś ciężko moją rodzinę: żonę i córkę i dla tego tylko jeszcze nie leżysz w szpitalu z wyrwanym jęzorem, że oddziela nas przestrzeń netu i nieznajomości. Gdybyś mnie znał, to byś wiedział, że to czego nie należy robić, to obrażać moich bliskich.
Masz wyjątkowy refleks, skoro rozumiesz post [342] dopiero teraz, a w tym czasie napisałeś dwa posty. No i łatwo grozić EMP-owi2 z takiej odległości.
Ja jeszcze mógłbym nadstawić drugi policzek, ale nie mogę nadstawiać policzka mojej żony i córki, bo wtedy sam bym się stał współsprawcą obrazy
Sam miej pretensje do siebie, a nie do EMP-a2, że zwyzywałeś swoją rodzinę. Głupota ludzka nie zna granic...

Attyla [ Flagellum Dei ]
I tym samym doszliśmy do standardowej puenty.
EMP2 [ Pretorianin ]
attyla
"I tym samym doszliśmy do standardowej puenty. Z tym, że zwykle obelgi trafiają we mnie. Tym razem pojawiła się menda, która uderzyła w osoby mi najbliższe i której to obelgi darować nie mogę. módl się gnido, żebym cię nie spotkał w realu. Po raz kolejny pokazałeś łachudro, że jedyne do czego jesteś zdolny, tp stosować standardową taktykę wszystkich komisarzy ludowych świata."
Oj oj zaczynasz pisać sam do siebie? Trochę dziwne, zwłaszcza te groźby pod własnym adresem, ale jakże prawdziwe.
kiowas [ Legend ]
Pięknie się dyskusja toczy, nie ma co :))
Jak to miło czasem odciąć się od netu i przypomnieć sobie, że istnieje coś więcej niźli tylko świat wirtualny.
Czego i Wam moi drodzy życzę - idą święta, lepszego czasu na to nie znajdziecie :)
EMP2 [ Pretorianin ]
No proszę zacytuję attyle:
"Robię to po raz pierwszy, i ma nadzieję po raz ostatni.
Proszę o zbanowanie niejakiego EMP2. Ta gnida obraziła moją żonę i córkę i darować tego nie mogę. Nie mogę tego czegoś fizycznie wdeptać z gówno, z którego wylazło, więc proszę o zastępstwo. W każdym razie dla nas 2 za mało miejsca na tym forum, i jeżeli nie odejdzie to coś, to odejdę ja."
Z wątku z prośbami do moderatorów. Czy tak trudno ci zrozumieć że jedyną osobą która obraża swoją żonę i córkę jesteś ty?
A to cytat z Wikipedii:
cechy trolli internetowych (wybrane przez EMP2)
-skrajna megalomania i pogardliwy stosunek do innych osób — jest to bardzo charakterystyczna cecha trolli, która prowadzi prędzej czy później do ich wyobcowania, bo nawet osoby pierwotnie sympatyzujące z trollem lub odnoszące się doń neutralnie zrażają się do niego z powodu takich zachowań wobec nich;
-nieumiejętność przyznania się do błędu — typowy troll nie powie, że nie miał racji, a także wyjątkowo będzie milczał; najczęściej przyjmie jedną z dwóch strategii:
* zacznie udowadniać, że od początku uważał inaczej, niż pisał, a tylko nie został zrozumiany;
* będzie agresywny w stosunku do osób, które wykazały jego błąd.
-wprowadzanie zamieszania w stosunku do własnej osoby, przedstawianie siebie jako ofiary
planet killer [ Centurion ]
Wez sie Attyla nie pluj EMP cie zgasił użył twojego argumentu twoich poglądów i tyle.
Przyznaj sie do błędu i po sprawie
NicK [ Smokus Multikillus ]
No cóż, Attyli nie pierwszy raz puściły nerwy i stosuje swoje ulubione i potępiane "ad hominem" względem innych. Taka "mała" hipokryzja, którą też z lubieżnością się posługuje i widzi tylko u innych, a nie u siebie. Dopuszcza się nawet w swoim kombinowaniu edytowania własnych postów, aby nie wyglądały zbyt natarczywie i obraźliwie, co jest kolejnym manipulatorstwem - aby wybielić swoją osobę i pogrążyć innych. Jeśli EMP2 zasłużył na bana (a imho nie) to tym bardziej zasłużył na niego Attyla. I jeśli nie ma tutaj żadnych sentymentów (a nie resentymentów wcześniej wspominanych) to powinien go dostać, bo jego wina jest znacznie większa. Samo zresztą stawianie na szali własnej pozycji i reputacji jest nieetyczne, bo ilość postów, czy data założenia konta i ilość "gwiazdek" mają niby przesądzić o wyższości jednej racji nad drugą - a tak wygląda argument poparty słowami "albo ja, albo on". Gdyby bowiem Attyla był mało znanym, bądź wręcz nieznanym juniorem o łącznej sumie postów x (liczba jednocyfrowa) to nie użyłby powyższego argumentu, bo jego dorobek forumowy byłby blady i wybór "ja albo on" śmieszny.
Ogólnie to jest mi przykro, że osoba o podobno pięknych ideach, ugruntowanym światopoglądzie i moralnym podejściem do życia, posuwa się do tak brudnych sztuczek i manipulowania - przecząc wyraźnie w jawny sposób temu, co sam głosi i propaguje. No cóż, bywa... samo życie...
mos_def [ Generaďż˝ ]
To jest jakies szalenstwo, facet prawie wyzywa wszystkie kobiety od prostytutek a osobe ktora sie temu przeciwstawia totalnie obraza a wrecz jej grozi pod pozorem (i tu najlepsze) obrony honoru zony i corki...?! to one nie sa kobietami i niedawno wypowiedziane slowa sie do nich nie odnosza?
Czy moze kiedy wypowiedziane słowa odniesie sie do swoich najblizszych, to juz troszke inaczej sie je odbiera i wtedy boli, co?
tyle ze potem trzeba tak rozpaczliwie bronic swojego forumowego image, az zal na to patrzec..
Zamiast szukania bana dla EMP2 lepiej byłoby go chyba przeprosic.
Luzer [ Music Addict ]
Podsumowując: EMP2 > Attyla ;)
Lutz [ Senator ]
Luzer a chodzi ci o merytoryke czy tylko moze ten fragment w ktorym bylo obrzucanie gownem ?
w tym drugim wypadku masz racje, jak najbardziej. to taki klasyczny wrecz przyklad tej starej dobrej przypowiastki o dyskutowaniu z glupcem.
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
"posuwa się do tak brudnych sztuczek i manipulowania - przecząc wyraźnie w jawny sposób temu, co sam głosi i propaguje" - a czemu się dziwisz ? Przecież ponoć jest prawnikiem. To normalne w tym zawodzie :)
Są prawnicy, którzy potrafią normalnie myśleć poza salą sądową, a są tacy którzy manipulatorstwo stosują do każdej dziedziny swojego życia. Attyla swoją niebotycznie rozwiniętą "Attyloerytystykę" przeniósł do każdego aspektu swojej tożsamości. :)
Belert [ Senator ]
Atylla-->facet składa pozew o rozwód poniewaz jego zona ma problem z alkoholem i działa na rodzine a przede wszystkim dziecko destrukcyjnie. Wlasnie taka sytuacja jest przejawem troski o zdrowie dziecko i chec zapewnienia mu jak najlepszego dziecinstwa.
Typowe. Dobrym wyjściem jest zniszczenie małżeństwa. Nikomu natomiast nawet przez myśl nie przejdzie, że psim obowiązkiem tego faceta jest wyciągnąć z tego matkę dzieciaka. Zresztą dzieciak też mógłby się przysłużyć i przy okazji nauczyć się czym jest odpowiedzialność za najbliższych.
hehe dobre , dobre ale bez mocoowania ze tak powiem eee rodzinnnego.Nie zycze ci miec zone alkoholiczke , obserwowalem wysilki kumpla.Skonczylo sie pekniety wrzodem u niego a ona chleje z jakims fagasem i jest z nim w ciazy.Kumpel za to utrzymuje swoja 2 dzieci, bo ona sie nie interesuje nimi wogole.
"Bycie matka nie wyklucza realizowania powyzszych.
Przede wszystkim powyższe nie mogą wpływać na wykonywanie funkcji matki. Jakiś czas temu oglądałem film Był sobie chłopiec. Przypominasz mi matkę głównego bohatera (12-sto latek majcy kłopoty z akceptacją środowiska, który zyskuje ją dzięki pomocy nieznajomego faceta), która stwierdziła z wielkim przekonaniem, że samobójstwo jest jej prywatną sprawą. Było to tak absurdalne i nieoczekiwane, że tak jak i przyjaciel głównego bohatera rozdziawiłem na chwilę gębę."
slusznie generalnie Tobie widze bliski jest klimat islamu.To nie jest zle , tylko czemu tracimy czas na rozmowy o czyms tak malo istotnym jak kobiety. Notabene argument z filmem debilny , ale o tym pewnie sam wiesz :)
"chłopcze - jeżeli uważasz, że moja ortografia nie jest godna twego nobliwego wzroku, to go odwróć i nie zawracaj mi dupy. Dość tu mam adwersaży rozumnych, żebym miał ci pieluchy zmieniać. Od tego jest mama lub tata."
po pierwsze nieladnie , a po drugie swiadczy o Twoim eeeee ,o wlasnie :egocentryzmie
Tylko jakmasz takie problemy z rozwojem osobowosciowym to moze nie udzielaj sie na forum a zajmij sie czyms prostrzym np. ogrodnictwem , wiesz mala dzialeczka , kwiatki .Usmiechnieta zonka kopiaca grzadki a ty na hamaku nadzorujesz prace :)
"Dziecko to osoba i już sam rozwód to ordynarne gwałcenie jego podstawowego prawa do życia w rodzinie. Gówno ma tu do rzeczy jakieś dyskryminowanie czy inne ideologiczne bajdurzenia. Jeżeli jedno z drugim są rodzicami dziecka, to powinni się nim zajmować jako matka i ojciec i mąż i żona i nie toczyć spór o to, któremu ten towar oddać. "
co nie zmienia faktu ze czasem ludzie sobie kiedys blsicy rzucają się sobie do gradel z agresja godna podziwu.Ale takie jest życie .I niewiele zmienia Twoje stwierdzenia a co do twojej odpowiedzi to poczekaj jeszcze pare lat.Na poczatku malzenstwa dobrze sie gada rozne pierdoly , poczekaj jak minie milosc i zostanie obowiazek a kolezanka w pracy usmiechnie sie do ciebie i sam zobaczysz jak sie to potoczy.Czego Ci nie zycze.Ale tak najczesciej bywa.Latwo piszesz i gromisz ludzi doodkola ale poczekaj jeszcze pare lat.
"ja mogę być mężczyzną wyłącznie gdy w okolicy jest kobieta a kobieta może nią pozostać wtedy i tylko wtedy, gdy w okoliczy jest mężczyzna."
ładnie napisane ale bez wiekszej wartosci poza poezją.Ładnie brzmi i tyle :)
o ona jest jego dopełnieniem a on jej a rdzeniem wszystkiego - tym, co nadaje sens ich płci jest ich potomstwo, które jest dla nich łaską bożą i szczęściem a nie "problemem".
nie wiem czy zauwazyles ale minelo juz z 100 lat od czasow gdy mozna tak bylo pisac , taaa to byly piekne czasy, podbój Indii , powstania ech.... Teraz to puste slowa , czas zap... jak oszalaly i nic juz nie jest takie jak dawniej.
Pozdrawiam
Kharman [ ]
Attyla --> Już ci pisałem, sprawdź sobie jakie ustawodawstwo mieli Stalin i Hitler w kwestii aborcji a później pisz o tym kto się od kogo uczy.
Co do hekatomby zygot to nie będę komentował bo i po co? Ja zdania nie zmieniłem, ty jak widać też nie, więc byłoby to zbędne powtarzanie tematu.
NicK [ Smokus Multikillus ]
Hellmaker ---> Ano dziwiłem się (choć już dawno przestałem), bo od osoby bardzo ideologizującej, stałej czy wręcz niezachwianej w swych poglądach, o ultrakonserwatywnej postawie, żelbetowym kręgosłupie moralnym - oczekiwałbym równie żelaznej konsekwencji w stosowaniu zasad, które tak płomiennie i żarliwie się głosi. W momencie, kiedy napompowane i wzniosłe hasła, ociekające patosem i mocą użytych stwierdzeń, poparte setkami czy wręcz tysiącami wywodów, nazwiskami wielkich ludzi, etc - wykładają się na niemal prostej drodze i z łoskotem padają na plecy z kwikiem - to za pierwszym razem się dziwię, za drugim lekko uśmiecham, a za kolejnym wychodzę z tak taniego przedstawienia - co już dawno uczyniłem. Teraz tylko wpadłem na chwilkę uśmiechnąć się po raz kolejny, nieco z nudów, bo mam akurat chwilę wolnego.
Proces ten obserwuję od dobrych 5 lat (nie pamiętam dokładnie kiedy Attyla dołączył na forum) i czynnie - na początku - a potem biernie w nim uczestniczyłem, mimo że coraz mniej, to jednak nadal mnie skłania do przemyśleń, jak można przez taki szmat czasu ciągle stosować te same hasła i argumenty, które co jakiś czas okazują się pustosłowiem. Wygląda to jak głaz, który z łomotem toczy się ze szczytu porywając za sobą wielką lawinę, aby w końcu u podnóża góry znieruchomieć i osiągnąć absolutne dno. Lecz za chwilę, jak feniks powstający z popiołów, głaz ląduje znowu na szczycie i zaczyna wędrówkę od nowa - bez refleksji nad licznymi szczerbami i rysami, jakie podczas tego cyklu zaliczył.
Tomcio xD [ Konsul ]
Tusk jest przynajmniej lepszym premierem niż Kaczyński
Obleach [ Centurion ]
Od początku mówiłem, że PiS i PO to praktycznie to samo, dla prawicy jedynie lewica może być sensowną alternatywą.
Attyla [ Flagellum Dei ]
Jak zwykle "liberałowie" okazali się wyjątkowo tolerancyjni i tolerancja ta okazała się wytrzymać wiele prób. Do tego po raz kolejny okazali się fanatycznymi idiotami potrafiącymi powtarzać tylko wyuczone na pamięć hasełka i pozbawieni umiejętności i możliwości obrony ich sensu i wartości. Do tego wśród nich pojawiają się tchórzliwe mendy w rodzaju emp2, którym nie wystarczają już wycieczki osobiste przeciwko bezpośredniemu adwersarzowi i uderzają w jego najbliższych. Pierwsze mogę wybaczyć i wybaczam. Drugiego nie mogę wybaczyć i nigdy nie wybaczę. Do czasu wyegzekwowania moich praw w realu będę więc tę tchórzliwą wściekłą bestię ignorował, bo zniżać się do środków adekwatnych nie zamierzam.
Jednak prawdę miał piąty Prokurator Judei Poncjusz Piłat twierdząc, że grzechem największym jest tchórzostwo.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> z okazji upływających świąt dam ci dobra radę - pamiętaj, ze jesteś już w kwiecie wieku (i to w tym mocno rozwinietym kwiecie:) więc nie wiem czy dobrym pomysłem jest wyzywanie na pojedynki młodych i nie zdziadziałych jeszcze mężczyzn. Pomyśl o swoim zdrowiu :)

Attyla [ Flagellum Dei ]
Moje zdrowie ma się dobrze i myślę, że mało tzw. "mężczyzn" w mniej rozwiniętym "kwiecie" może się ze mną równać. A wiem to, bo nie tylko siedzę za biurkiem a z młodszymi spotykam się nie tylko na forum.
Wonski [ Hebrew Hammer ]
O, nie przebrnąłem przez wszystko, ale czyżbyście znów sie do bicia po gębach brali?
EMP2 [ Pretorianin ]
A do czegóż to prawo sobie rościsz attylo? I na jakiej podstawie? Wszak gentlemanem nie jesteś.
kiowas [ Legend ]
Attyla ---> a skąd wiesz, ze 'mało który' może się z tobą równać? Tak często się próbujesz? :)
Wiem, że ciężko ci pogodzić się z uplywającymi latami i brzuszkiem, ale życie jest okrutne :)
Wszak sam wspomniałeś, że nad książkami spędzasz prawie tyle czasu co kobiety przed lustrem :)))
Wonski ---> nie wiem czy do bicia, ale Attyla powziął misję wyrwania języka jakiemus dzieciakowi - jak lubisz klimat Mortal Kombat nie przegap tego! :))
Wonski [ Hebrew Hammer ]
Eee, tam pewnie jak zwykle obiecanki cacanki. Bo to pierwszy raz jak sie rzezać macie? :):)
Attyla [ Flagellum Dei ]
kiowas
hmmmm. Swojemu brzuszkowi nie mam wiele do zarzucenia. Masz z tym jakiś kłopot?:) A co do próbowania, to ćwicząc aikido trudno się nie próbować:) To w końcu sport kontaktowy.
Wszak sam wspomniałeś, że nad książkami spędzasz prawie tyle czasu co kobiety przed lustrem :)))
ano spędzam. Z tym, że nie wiem o co ci chodzi? że niby za mało godzin w dobie? Możesz mi wierzyć lub nie ale nie za mało:)
Wonski
a co tych konowałem jesteś, że tak się bitkami interesujesz? Rozczaruję cię. Z zasady nie biorę jeńców :D.
kiowas [ Legend ]
Attyla --> po kilku latach treningów aikido i karate moge stwierdzić, ze to pierwsze w porównaniu z tym drugim to jak dotyk motyla w porównaniu z pacnięciem ogrzą łapą :))
To tyle w kwestiach kontaktowości :)
W razie jakbys chciał troche kontaktu polecam muay thai :)
ps. trenujesz w grupie zaawansowanych wiekowo? :)

stanson_ [ Szeryf ]
Obaj byście zmiękli w starciu z emerytowanym bokserem :O

Attyla [ Flagellum Dei ]
No patrzcie, patrzcie. Stanson nie wygląda ani na boksera ani na emeryta a tu taka niespodzianka:D
Kharman [ ]
Attyla --> i co ci po tym aikido jak to czysta samoobrona? Z tego co wyczytałem to nie ma tam ruchów ofensywnych, więc jak ktoś nie będzie ci chciał przyłożyć to będziesz sobie malowniczo stał i czekał aż tamten zacznie, z czym do ludzi?
minius [ Senator ]
Kharman - Attyla poza aikido stosuje jeszcze ruchy ofensywne kłapaczką, więc nie bój żaby - spokojnie każdego sprowokuje :o)
Flagellum to Flagellum bądź co bądź.

Cainoor [ Mów mi wuju ]
Jak Morte z Planescape ;)
minius [ Senator ]
Cainoor - Morte był na szczęście dużo zabawniejszy od Attyli.
Kharman [ ]
minius --> jeżeli prowokuje w tym samym stylu co na forum wyzywa na pojedynki to marne szanse aby uzyskać cokolwiek poza wzruszeniem ramionami.

Cainoor [ Mów mi wuju ]
Dajcie spokój. Attyla nie jest taki zły, na jakiego się maluje :)
I potrafi być zabawny, uwierzycie? hehe

London Leatherboy [ Pretorianin ]
Oczywiscie, ze wierzymy.
Czy moze byc cos zabawniejszego od obrazenia wszystkich kobiet (w tym wlasnej rodziny), a nastepnie wypominania tego komus innemu? Chyba nie.

kiowas [ Legend ]
Cainoor ---> młody jesteś to i nabrać na jego 'urok' się dałeś
fj_1 N [ Centurion ]
Cainoor ->
Oczywiście. Attylę należałoby posadzić obok wzorca polityka (w jego najkrótszej wersji). :)