Wąchaj Moje Skarpety [ Junior ]
Wszyscy jesteśmy debilami.
Przed momentem przeczytałem artykuł z pierwszej strony Onet.pl mówiący o tym, że 25% polskich nauczycieli chce powrotu kar cielesnych do szkół (jakąś inną pedagogikę kończyli czy ki pies?). Przebrała się miareczka, awej.
Czy nie wydaje się Wam czasem (pytanie kieruję głównie do uczniów), że jesteście bandą frajerów, wiecznie sfrustrowanych nieudaczników i po prostu takich życiowych pizd, które swoje najlepsze lata przesiadują od 8 rano do 15 po południu w szkołach?
Ktoś powie - potem nie będzie lepiej. A wafla!
Polskie szkoły to twór tak nonsensowy, dziwny i ułomny, że nawet nauczyciele są nimi sfrustrowani nie wspominając kwestii uczniów. Na podstawie pewnej strony WWW dot. edukacji chciałbym napisać co jest w polskiej szkole zrąbane do kwadratu:
DLACZEGO POLSKIE SZKOŁY SĄ BEZNADZIEJNE I SZKODA NA NIE CZASU:
1. Przymus uczenia się:
Totalne badziewie. Zauważa się obecnie tendencję odwrotną - ów przymus uczenia się sprawia, że uczniowie uczyć się nie chcą. Czy w normalnym świecie jest taka opcja, że ktoś się nie uczy, bądź uczyć nie chce? Nie! Bo by się z nudów obsrał. Niech gra nawet w hafalafa 2 - najwyżej skończy jak ten lamus fatality z miliyjonami na koncie. Sam przymus uczenia nie jest tutaj większym problemem. Problem jest taki, że musimy się uczyć tego, co ktoś uznał za słuszne. Ciekawe co by było, jakbym wpadł do pokoju nauczycielskiego w mojej chorej budzie i zaczął pytać nauczycieli nie-polonistów (sama magisterka i inżynierka) o to jakie filozofie wywarły największy wpływ na dzieła Mickiewicza? Myślę, że taką wiedzę posiada góra 10% spośród tych "alfów i omegów".
2. Zbyt wiele dzieci w jednej klasie:
Siądź na dupie na 8 godzin z kilkoma przerwami po drodze w grupie 30-sto osobowej, praktycznie bez ruchu. Rób to bez przerwy przez 6 lat podstawówki, 3 gimnazjum, 3 ogólniaka. Wcześniej umrzesz, z korzyścią dla państwa. Kolegów polubisz tylko dlatego, że są Twoimi towarzyszami niedoli - trochę jak w tych wagonikach do Auschwitz - zaprzyjaźnisz się nawet z ludźmi, z którymi normalnie byś nie chciał gadać. Czy to nie piękne?
3. Sortowanie:
Wyobraź sobie, że w Twoim miejscu pracy wszyscy są rówieśnikami, zaś starsza osoba i tym samym największy autorytet jest tylko JEDNA. Co się dzieje, jeśli taka osoba ma gówno w głowie, a wypowiedziach wielu nauczycieli mogę to potwierdzić (niech za przykład robi ich upodobanie do bicia uczniów)?
4. Bezsensowne planowanie czasu:
Jaś jest matematycznym tępakiem zaś Kuba geniuszem. Lekcja o całkach trwa 45 minut. Kuba po piętnastu się nudzi i zaczyna wiercić paluchem w brzuchu Natalii, która akurat śpi, bo nie potrafi się wyspać wstając o 7 rano (kolejna zaleta sztywnych planów lekcji). Jaś jako ktoś, kto słabiej przyswaja wiedzę nie ma pieprzonego pojęcia o co chodzi nawet po 45 minutach aktywnego słuchania. Jeśli nie kupi korków za 40 ziko/godzina to dostanie pałę i do końca życia będzie kiblującym debilem. To się nazywa mobilizacja.
5. Nauczyciel wszechmogący:
Zaprzeczenie demokracji. Tyran, który kogoś nie lubi, bo żuje gumę, nosi krótką kieckę czy ma kolczyk w brodzie. O takich ekstremaliach jak dredy czy długie włosy nie wspominam. A skoro nie lubi, to może udupić. System oceniania? Skargi do dyrektora? To może zadziałać, ale bądźmy realistami - to samobój. I tak naprawdę gówno da, bo wielu ocen, m.in. z odpowiedzi zweryfikować się nie da. A głos 20-stu uczniów przeciwko 1-mu nauczyciela to dla dyrektora ciche, śmierdzące pierdnięcie. Tyran poczuje smród i pokaże całej 20-stce jak wygląda kartkówkowy maraton. Bo może. Nikt mu nie zabroni. Nikt mu nic nie udowodni. Szkoła ma w statucie zakaz przynoszenia komórek i innych urządeń nagrywających. Nikt nie ma prawa ich zabrać, ale jeśli nie oddasz to Ci wpieprzą naganę, bo akurat nie zmieniłeś butów i w ogóle kiedyś 3 godziny opuściłeś, a tak w ogóle to kurator by Ci się nie przydał?
6. Będziesz taki jak Tyran:
Masz mówić to co chce słyszeć Tyran, to jeszcze nic, masz w to wierzyć. Dziady to zajebista lektura a Słowacki i Tuwim to Twoi ulubieni twórcy, którzy nie mają sobie równych. I pamiętaj - nigdy nie rozwiązuj zadań z matmy swoimi sposobami, bo te psorki są zawsze prostsze, krótsze i ogólnie jesteś ujem i nie umiesz myśleć matematycznie.
7. Nuda:
Tyran staje i mówi "Teraz pogadamy o xxx". Niestety nie gadamy, bo to on mówi. I mówi, i mówi i mówi. I wiecie co? Nikogo to nie obchodzi! Często on też ma to w dupie, ale standardy to standardy. Porozmawiamy o czymś co interesuje ujów? Niee, dzieci, nie ma czasu. Wg badań nawet lekcje wychowawcze polegają obecnie głównie na... karaniu uczniów. Sprawdzanie frekwencji i takie tam sprawy. Bagno.
8. To coś jest za ścianą?:
Twórca największego na skalę światową paradoksu postanowił przystosować młodych ludzi do życia izolując ich od świata. Kserówki, zadanka, wypracowanka, pracka domowa... Mamo, a jak się robi xxx? Tato a jak się robi yyy? Drogie Bravo jak poderwać dziewczynę? Drogi GOL-u jak zamówić pizzę na telefon? Jak zadzwonić na taksówkę z komórki?
9. Szkolny terror:
Oceny. Wszyscy jesteśmy innni, interesują nas inne rzeczy, ale musimy uczyć się tego samego i dojść do tego samego celu - być przystosowanymi do odpowiadania przy tablicy margarynowymi frajerami, którzy zastanawiają się dlaczego nie mogli nosić w szkole długich włosów. To szantaż i przymus. Pozorna motywacja jest tutaj przykryta czymś innym - strachem. Bo nikt nie chce wyjść na debila i spędzić poza światem kolejny nadterminowy rok. Jak sądzicie - czy nauka w stresie i strachu jest ułatwiona?
10. Więzienie:
Szkoła to jest więzienie. Przymus. Uczniowie są ustawowo zmuszani do chodzenia do szkoły. Niezależnie od tego czy się im to podoba czy nie. Nikogo nie obchodzi to czy masz problemy czy wolisz być gdzie indziej (nawet aby się tam uczyć). Nie, zwolnienie lekarskie, albo kop w dupę. Zmuszanie kogoś do czegoś to przemoc. Nie chodzisz do szkoły - dostajesz zachowanie naganne. Dwa razy naganne - nie zdajesz. Twoja matka może być alkoholiczka a ojciec trupem - kogo to obchodzi? Byle dresiarz, który ma lepszą frekwencję nie ma takich problemów. Paradoksalnie - ocena z zachowania nie dość, że kojarzy mi się z czymś innym niż frekwencja (może się mylę?) to jeszcze jest oceną wielce subiektywną (niełatwo oceniać czyjeś zachowanie - a nawet jeśli - to przez pryzmat tego jak ten ktoś zachowuje się przy nas/w stosunku do nas - nikogo nie obchodzi w szkole to jak uczeń zwraca się np. do kolegów, czy jest miły, uczynny czy to, że pali fajki i pluje). Idiotyzm.
-------------------------------------------------------
Zapraszam do dyskusji.
czekers [ Turbojugend ]
Eh, ale walnąłeś ścianę tekstu, ale z szacunku przemoge się i przeczytam :)
Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]
Dzieciarnia powinna robić to co jej każą rodzice i nie stękać na temat wolności i innych pierdół:) Poczekajcie aż pójdziecie do roboty.

Api15 [ dziwny człowiek... ]
Ale o czy tu dyskutować? To jest chore, nic to nie zmieni. Zaraz pewnie garstka ludzi zacznie krzyczeć swoje teksty "Nie chcesz to się nie ucz! Do łopaty też są ludzie potrzebni", więc podziękujmy już na wstępie.
O, mówiłem.
HumanGhost - Wiesz, nie każdy lubi być bitym. Ale jeśli Ty to lubiłeś, Twoja sprawa. Poprzewracała nam się w głowach, bo chcemy być traktowani jak równi? A nie, jesteśmy gorsi, nie chodzimy do roboty (jak to Wy DOROŚLI)
HumanGhost [ Generaďż˝ ]
Ja piernicze, ale smarki mają teraz problemy. Kiedyś jak nauczycielka walnęła wielką drewnianą linijką przez dupe to było normalne i jakoś ludzie wyrastali na normalnych. A teraz to się w dupach ludziom poprzewracało od tej wolności. Za przeproszeniem.
Deepdelver [ Legend ]
Uważam, że za chodzenie do szkoły powinniście dostawać tyle orderów ile miał marszałek Żukow.
Podziwiam Was i chylę czoła przed Waszym poświęceniem dla wyższej sprawy. Chapeau bas!

dj4ever [ Rzirzej ]
Ameryki nie odkryłeś :)
Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]
Api15 --> Dorośniesz to zrozumiesz. Szkoła to naprawdę fajny okres życia i radzę korzystać a nie narzekać na okrągło.
wysiak [ Generaďż˝ ]
Dokladnie jak Zenedon pisze:)
Raito [ Konsul ]
"Wszyscy jesteśmy debilami."
Mów za siebie ...

Aragorn, Syn Arathorna [ Milych wakacji ]
25% polskich nauczycieli chce powrotu kar cielesnych do szkół
Mimo iż sam jestem uczniem, tez to popieram. Ale tylko w wypadku zachowania.
W dzisiejszych gimnazjach i podstawówce aż roi się od gówniarzy myslących że wolno im wszystko. Że niby przesadzam? Nie, to szczera prawda. Zaraz pewnie co niektóre osoby mnie zjadą, ale co tam- niech stracę.

coolerek-89 [ also known as Cool ]
Mądrze gadasz. Ale nie musiałeś zakładać nowej ksywki , nikt by Cie nie zjechał :P
pr0_gamer [ Konsul ]
Masz dużo racji, jednak niektórych rzeczy po prostu nie dałoby się zmienić. Nie każdemu odpowiadałby tak liberalny program nauczania. Niektórych po prostu trzeba przymusić i zastraszyć, aby mieli jakąkolwiek motywacje...
cfs09 [ Konsul ]
Humanghost -----> Kiedyś też za byle gówno, albo nawet nie, mogło cię ZOMO spałować. To też uważasz za normalne?
endrju771 [ Teleinformatyk ]
Zgadzam się z tym w 100%, nakiego grzyba w technikum elektrycznym mi historia?! Niby wszystko ma być podstawowe, a facet jedzie na rozszerzonym, piszemy testy jak w liceach na profilach humanistycznych, a on ma to szeroko i głęboko w dupie, bo "historia to wasz ulubiony przedmiot, komu się nie podoba niech wypie.... ze szkoły". Tak samo inne głupie przedmioty, na co mi coś, co się nazywa "technologia elementów teleinformatycznych", a jakiś stary dziadzia, stolarz, gada nam o spawaniu, stołkach, kredensach, szafkach. O teleinformatyce zupełne zero, nic! Albo coś takiego, co nazywa się PŻ? Uczymy się o tym, jak rozmawiać ze swoją żoną w przyszłości, albo jak dobrze wychowywać dzieci. Nie no bez kitu, szkoła uczy... ale tego co nie trzeba.
Api15 [ dziwny człowiek... ]
Zenedon_oi! - Wiem, że fajny. Korzystam jak mogę. Nie narzekam, bo wiem, że wszędzie jest chamstwo i w ogóle. Ps, nie sugeruj się liczbami koło nicku.
bikero [ -bitpie- ]
ja sie dopisuje do Zenedon_oi! teraz siedze na nasza klasa i zaluje ze takie czasy minely wspominamy niektore sytuacje ludzi ktorzy dochodzily do nas nowosci kto jak zyje i niestety ale tez umarl :(.zapewne za 10 lat bede mowil 'szkoda ze takie(dzisiejsze)czasy minely" ale i tak czas szkoly to byl najlepszy czas
Wąchaj Moje Skarpety [ Junior ]
Zenedon_oi!, jak moi rodzice byli w moim wieku to latali z grabiami po polu i nienawidzili Amerykanów, którzy zrzucali na nas niszczycielską stonkę. Jaką Polskę te pokolenia zbudowały też da się odczuć, na szczęście jest jeszcze alternatywa - otwarte granice. Moje autorytety żrą robaki. Robię to o co prosi mnie mama, nigdy to co mi każe. Liczę się z jej zdaniem i mam do niej szacunek, ale na pewno nie chciałbym być taki jak ona. Żeby było zabawniej - moja matka szkoły nienawidziała a matematyczka za to, że nie rozumiała wyrkęcała jej uszy. Co z tego, że teraz jest lepiej? Jak mnie człowiek z zachodu opluje to mam dziękować, że mnie nie zabił jak mieli w zwyczaju? Dajmy spokój.
Deepdelver, my się nie uczmy, my udajemy. Tylko czasu żal. Wiesz, ja podejrzewam, że większość by ten czas spożytkowała z jabolem w ręku, ale co mnie to obchodzi? Ja bym robił coś innego, bardziej konstruktywnego - na przykład kupę.
HumanGhost [ Generaďż˝ ]
A tak właściwie to o co Wam ludzie chodzi? W starożytności dzieciaki zaczynały naukę zawody w wieku 13 lat. Też tak chcecie czy co? Kompletnie nie rozumiem. Jeśli chodzi Wam o wady systemu edukacji to Ameryki ne odkryliście. Ale co z tego? Zmienicie coś na lepsze? Mądrzejszym sie to nie udało.
Trael [ Mr. Overkill ]
To straszne co ta dzisiejsza młodzież przeżywa. Aż mi was szkoda.....NOT!
EDIT:
Deepdelver, my się nie uczmy, my udajemy.
To może najwyższy czas zacząć się uczyć?
Mephistopheles [ Hellseeker ]
Od momentu porównania klas do wagonów do Auschwitz musiałem się zmuszać, żeby przeczytać resztę.
Chciałeś napisać, że polski system nauczania jest ułomny i nie sprawdza się tak, jak powinien? To prawda, nawet większość nauczycieli to potwierdzi. Ale tych wypocin, z których większość wygląda jak pisana przez małoletniego głąba, nie potrafiącego dostosować się do obecengo systemu nauczania, nie da się po prostu czytać.
Ech, jak ja bym chciał się cofnąć do lat ogólniaka i mieć tylko takie "problemy".
Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]
Chyba jestem za głupi żeby zrozumieć związek tropienia stonki, wykonywania poleceń matki i bycia opluwanym przez "ludzi z zachodu". Przykro mi.
Wąchaj Moje Skarpety [ Junior ]
Mam wielką prośbę do wpisujących się:
TO ŻE WY MIELIŚCIE GORZEJ, BO MODLILIŚCIE SIĘ DO OBRAZKÓW STALINA I SZUKALIŚCIE STONKI PO POLACH NIE ZNACZY, ŻE MACIE IRONIZOWAĆ
Bo do normalności nam jednak daleko.
HumanGhost [ Generaďż˝ ]
Zdefiniuj normalność geniuszu.
CreaToN [ Generaďż˝ ]
Szkoła to naprawdę fajny okres życia
Dokładnie, choć niektóre momenty szkoły są beznadziejne, to jest to jednak ten lepszy okres życia.
25% polskich nauczycieli chce powrotu kar cielesnych do szkół
W zasadzie to by się niektórym przydało dostać po dupie.
Trael [ Mr. Overkill ]
No patrz, Ja się do obrazów stalina nie modliłem i stonki też nie szukałem. Uczyłem się już w wolnej Polsce. Nikt mnie nie bił i nie ciągnął za uszy. No i nadal uważam, że nie masz racji.
KANTAR1 [ Symulator Interfejsu ]
Sam mam 14 lat, ale jak patrze na niektóre problemy nastolatków, którym jest tak bardzo źle i niedobrze, to mi się śmiać chce z ich głupoty.
Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]
A i jeszcze dodam na marginesie, że w szkole amerykańskiej miałem 8 lekcji dziennie z jedynie dwoma przerwami(klasa 4 i 5 podstawówki). Także nie narzekać!:)

boskijaro [ Senator ]
które swoje najlepsze lata przesiadują od 8 rano do 15 po południu w szkołach?
czyli proponujesz żebyśmy nie chodzili?
Kolegów polubisz tylko dlatego, że są Twoimi towarzyszami niedoli - trochę jak w tych wagonikach do Auschwitz - zaprzyjaźnisz się nawet z ludźmi, z którymi normalnie byś nie chciał gadać. Czy to nie piękne?
ale tu sie z tobą zgodzę :D
pablo397 [ sport addicted ]
a ja z kolei sie zgodze z autorem. po czesci, ale sie zgodze. mialem przyjemnosc uczyc sie trzy i pol roku w publicznym technikum i pol roku w prywatnej szkole. kolosalna roznica. przez te pol roku w prywatnej szkole nauyczlem sie wiecej niz przez te wszystkie lata w 'normalnej' szkole, elegancko zdalem mature i dostalem sie na upragnione studia. to jak w prywatnej szkole podchodzi sie do ucznia, poziom wiedzy i efekty wrecz przytlacza. wiadomo - szkola prywatna musi na siebie zarobic a to sie robi gdy ma sie dobre wyniki w zdawalnosci matury - co jest swego rodzaju motywacja dla nauczycieli - od efektow ich pracy zalezy ich wynagrodzenie. moglem liczyc na dodatkowe 4h fakultetow z przedmiotow maturalnych w tygodniu - cos o czym w poprzedniej szkole moglem pomarzyc - 1h musiala mi starczyc.
wiedza jaka przekazuje szkola - wiekszosc znajomych ktorzy pracuja w firmach z 'branzy' mojej szkoly i tak zostala wyslana na przeszkolenia i przyuczona do wykonywanego zawodu, bo to co szkola im wpoila na g sie zdalo.
podejscie nauczycieli - owszem bylo paru fajnych nauczycieli z ktorymi mozna bylo podyskutowac, posluchac madrych rzeczy itp. ale w wiekszosci przychodzili aby odbebnic swoje, gdyz za te xxx zlotych nie beda sie wysilac. a nie daj boze podwazac ich wiedze - ulubiona kwestia mojej matematyczki (i wychowawczyni) na wszelkie dyskusje odnosnie sposobu rozwiazania danego zadania - 'kto tu ma magistra?!' - rece opadaly. a ze naleze do ludzi klotliwych i nie lubiacych cicho siedziec w szeregu to dyskutowalem ile sie dalo (albo i nie dalo) wyrazajac swoje niezadowolenie dla tego stanu rzeczy co skutkowalo najpierw problemami z ocenami (np wedlug mojej matematyczki nie zaslugiwalem na taka 'dwoje' z matematyki i dostalem komisa, ale stan swojej wiedzy udowodnilem na egzaminie przy komisji piszac go na dobra trojke, bez zadnego uczenia sie podczas wakacji (po prostu nie chcialo mi sie, wierzylem w swoja wiedze:P)) a w koncu usunieciem mnie ze szkoly na pol roku przed matura co bylo sytuacja nie za ciekawa. ale poradzilem sobie bez problemow i satysfakcja ze zdziwienia moich bylych nauczycieli (ten nieuk i buntownik dostal sie na studia?niemozliwe!) wynagrodzila te pare zlotych ktore musialem zaplacic za prywatna szkole.
ale w dzisiejszych czasach to norma - chcesz miec zalatwione cos porzadnie - musisz zaplacic, czy to sluzba zdrowia czy szkola - wszedzie to samo.
tyle smutow na temat szkol, tych wszystkich ktorych urzekla moja historia - hak wam w smak :)
N|NJA [ Senator ]
Nie mam zamiaru wąchać twoich skarpet-> Owszem zbierałem stonkę u babci na działce, ale wciąż (mimo, ze z logiki nigdy egzaminu żadnego nie zdałem) słusznego wnioskowania w twoim wywodzie o zapieprzaniu na polu nie widze.
Jestem pierwszym rocznikiem, będącym ofiarą ministra Handke i nie czuję twojego problemu, choć bardzo bym chciał, bo moze wtedy okazałoby się, ze jednak nie jestem debilem.
Jest też druga ewentualność: pieprzysz farmazony pod wpływem frustracji, bo dostałes wczoraj pałe z chemii.
lo0ol [ Jónior ]
"[...] Natalii, która akurat śpi, bo nie potrafi się wyspać wstając o 7 rano (kolejna zaleta sztywnych planów lekcji)."
Uwierz mi że chciałbym tak :DDD aktualnie zaczynam lekcje o 12-13, a kończe zazwyczaj po 19. :)
Moby04 [ Legionista ]
Mi sie szczerze mowiac nie chce komentowac faktu, ze "sciana tekstu" i 10 'argumentow' da sie zamknac tak mniej wiecej w 3... Zamiast tego spytam: w ktorej klasie jestes i z czego Ci ocenka dowalili? :>

Danley [ slow but dangerous ]
wiedza jaka przekazuje szkola - wiekszosc znajomych ktorzy pracuja w firmach z 'branzy' mojej szkoly i tak zostala wyslana na przeszkolenia i przyuczona do wykonywanego zawodu, bo to co szkola im wpoila na g sie zdalo.
To może wymień jakieś zawody, gdzie nie trzeba się doszkolić? Idziesz po szkole/studiach i to Ci wystarczy? ;)
Ogólnie to szkoła jest po to, żeby się umieć później "wysłowić", po to są te wszystkie pierdoły. Niekiedy załapać zarys przyszłego zawodu, ale raczej nie ma czegoś takiego, że wychodzisz ze szkoły (czy studiów) i jesteś w pełni przygotowany. Nowa firma, nowe obowiązki, to oczywiste że ktoś Cię musi wprowadzić, musisz przejść przeszkolenie.
Wąchaj Moje Skarpety [ Junior ]
Mephistopheles, to jakie Ty miałeś problemy w ogólniaku? O AIDS nikt jeszcze nie słyszał. Może wtedy nauczyciele robili Wam kręcenie wora itp.?
Zenedon_oi!, wiem, dopiero od kilku lat w Polsce kładzie się nacisk na umiejętność czytania ze zrozumieniem, swoją drogą i tak jesteśmy w światowym ogonie ;)
Odnośnie Twojej edukacji w USA - już wiem dlaczego młodzi Amerykanie z takim upodobaniem pokazują, że ten system im nie odpowiada poprzez masowe egzekucje. Szkoda, że nikt tego nie bierze do serca i jedyne co się zmienia to poziom zabezpieczeń.
HumanGhost, normalność? W kontekście edukacji niestety wiele celów jest ponad naszą kieszeń (o ile jest coś ważniejszego niż rozwój młodych Polaków?), ale najprostszą drogą do normalności jest eliminowanie nonsensów, wymieniłem ich ~naście. Zacząłbym od skupienia się na uczniu, nie programie (poprzez skupienie na uczniu nie mam na myśli zadawania pytań "gdzieś był" - za dawnych czasów dostałem naganę od dyrektora za to, że byłem chory, jak wyciągnąłem zwolnienie lekarskie to facet aż dupą trząsł).
Trael, mogę nie mieć racji, niestety wszystkie punkty to spostrzeżenia grup badających sytuację oświaty na całym świecie, które potwierdzam, żadne moje fanaberie.
boskijaro, nie chcesz - nie chodzisz. Jestem za takim liberalnym rozwiązaniem, które jest całkiem zgodne z konstytucją (przymus już niekoniecznie).
pablo397, znałem gościa, który też za dużo gadał. Do tego metal, długie włosy. Inteligentny, ale za często zaginał nauczycieli. Musiał zmienić szkołę, bo w końcu zagięli i jego. Byle tylko "równo ścinać wszystkie głowy wystające zza połowy", ech.
N|NJA, pisząc o nienawiści do Amerykanów i zbieraniu stonki odnosiłem się do tego jak ogromny wpływ miał ówczesny system na pomyślunek młodych ludzi. Do tej pory znam masę starszych osób, które święcie wierzą w to, że całe zło pochodzi z Ameryki. Z tą różnicą, że już nienawidzą Rusków. I Szkopów. I Francuzów. I TVN-u ;) Sorry, ale nie jest dla mnie autorytetem ktoś, kto dorastał w czasach głębokiego komunizmu i "dał mu się", bo uwierz lub nie, ale to widać a pamięci u ludzi jeszcze kasować nie umiemy. Wystarczy rzucić okiem na to, jakie poglądy mają dzieci z komunistycznej Korei po ucieczce do swoich sąsiadów. Ludzie z demokratycznego kraju mają ich za dziwaków (w domyśle pojebów) i niestety mają rację. I niech mi ci wszyscy starzy pieprzą, że nie wiem co to życie - to oni boją się wyjechać za granicę, latać samolotem czy obsługiwać komputer.
Z ocenami akurat nie mam problemów, jak Dexter - mam "dobrą maskę". Ale "maska to ciężar". Jak wybuchnę to tylko raz.
Moby04, 3 technikum, druga średnia w szkole :P
Danley, i to jest właśnie piękne. Nie oszukujmy się - prawie 20 lat nauki aby umieć się wysłowić i kolejne 5 lat magistra (często huk wie po co, ale nie czepiam się bo to już wolny wybór) to dla mnie kpiny.
Axl2000 [ Hohner ]
no cóż...podstawówke i liceum mam daleko za sobą...ale wspominam miło, troche racji jest w tym długim tekscie na początku (zmuszanie do nauki totalnych głupot...) ale co jak co...szkoła to naprawde fajny czas w zyciu :)
EspenLund [ Live For Speed ]
Nie zgadzam się ze wszystkim co jest zawarte w tym tekście, ale ogólny sens popieram.
W statusie napisane: "...nie więcej jak 3 sprawdziany tygodniowo..." dyrektorka(nauczycielka chemii): -No to jednak dzisiaj sobie zrobimy sprawdzianik bo za pare dni mnie nie będzie blablabla...
-Ale proszę Pani przecież to będzie 4 w tym tygodniu!
-No ale króciótki będzie, nic wam nie zaszkodzi.
To się zdarzyło w szkole średniej.
Albo powiedzmy nauczyciele-wiekszośc ma takie motto: "dojebać im jak najwięcej do domu, odpytać dwie godziny i zrobić kilka kartkówek, w końcu to MÓJ przedmiot jest naważniejszy nie?"
Tylko jeden jest nauczciel w mojej szkole który jest dla nas jak znajomy który chce nas czegoś nauczyć, a nie dyktator. Powiedział na początku coś takiego "do domu wam zadam jedną pracę na semestr, bo musi być ocena. Sam chodziłem do szkoły i wiem że po szkole należy odpocząć a nie męczyć się z widzimisie jakiegoś nauczyciela"
Loiosh [ Generaďż˝ ]
Otoz szkola podstawowa ma za zadanie nauczenie Cie podstaw ze wszystkich dziedzin. Takich, zebys nie byl totalnym tlukiem, mogl egzystowac w spoleczenstwie i nie oszukiwali Cie przy wydawaniu reszty w sklepie.
Gimnazjum, tu sie sprawa komplikuje,bo gimnazjum ma bardzo ograniczona wartosc edukacyjna i generalnie nie uczy Cie zbyt wiele.
Ale potem masz juz wybor - swoj wlasny, swiadomy, co chcesz robic dalej. Albo idziesz do technikum, ktore daje Ci podstawy zawodu i przedmioty bardziej praktyczne dla twojej przyszlosci. Albo idziesz do liceum ogolnoksztalcacego, gdzie najpierw nauczyciela musza naprawic szkody wyrzadzone przez gimanzjum a potem ciagle musisz uczyc sie wszystkiego,tyle, ze na bardziej zaawansowanym poziomie. No ale idac tam, sam tego chciales. LO daje ci potem podstawy do swobodnego wyboru kierunku studiow, tak zebys mial teoretycznie jakies szanse tam przezyc dluzej niz jeden semestr.
A na studiach juz masz wolny wybor, idziesz na informatyke - nie masz polskiego i nie uczysz sie Mickiewicza. Albo idziesz na inny kierunek i uczysz sie Mickiewicza a nie calek. Tylko gdzie bys nie poszedl, bedzie ci potrzebna wiedza ktora nabyles na wczesniejszych etapach nauczania.
Co do lania sie zgadzam i nie mam do nauczycieli pretensji. Jezeli ktorykolwiek gowniarz by tylko naruszyl godnosc nauczyciela slownie czy fizycznie, powinien dostac w morde. Nie mowie tutaj o sytuacji "nie mam pracy domowej", tylko o zwyklym chamstwie, ktorego siedliskiem jest szczegolnie gimnazjum.
Reszty nie komentuje,bo to zwykle szukanie dziury w calym. Tez czasem myslalem podobnie, ale z perspektywy czasu patrze na to inaczej.
Mephistopheles [ Hellseeker ]
Jak to jakie problemy miałem?
Stonkę.
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
wiem, dopiero od kilku lat w Polsce kładzie się nacisk na umiejętność czytania ze zrozumieniem, swoją drogą i tak jesteśmy w światowym ogonie ;)
Nie jesteśmy.
Mieliśmy ostatnio bodajże wynik powyżej średniej w państwach OECD.
Cała ta Twoja teoria jest zresztą równie niewiarygodna, bo oparta na osobistych frustracjach, w dodatku bez żadnego wysiłku własnego, a oparta tylko na narzekaniu.
Tomuslaw [ Superbia ]
Nie będę powielał mądrych słów (i co przyznaję - mądrych ludzi, bo forum odwiedzam codziennie od pewnego czasu ;)), które się już przewinęły w tym wątku. Dopowiem od siebie jedynie, iż każdy wiek ma swoje prawa i obowiązki, co moi przedmówcy, zapewne nieświadomie, pominęli. Nie usprawiedliwia to jednak mentalności części obecnej młodzieży.
Gdy widzę kilkulatka operującego słowami, których nawet ja - człowiek nerwowy, przeklinający bardzo dużo, za co mi wstyd :( (ale staram się nie przeklinać!) - bym się powstydził, to nie wiem co myśleć. Najzwyczajniej mnie to przerasta. W głównej mierze są to efekty tzw. "bezstresowego wychowania". Dochodzi nawet, bowiem, do sytuacji, w których matka nie potrafi sobie poradzić z własnym dzieckiem. I co tu zrobić?
Można mieć jedynie nadzieję, że nietknięci "bezstresowym wychowaniem" będą się uczyli na błędach rodziców co niektórych swoich znajomych i wychowają dziecko w normalny sposób. Poprzez "normalny" nie rozumiem pasa za jakiekolwiek przewinienie, niech nikt mnie nie posądza o skrajności.
To chyba tyle. O tej porze w tak oczywistych sprawach więcej się napisać nie da. Życzę dobrej nocy.
edit: Jakby się zastanowic nad samym tematem wątku (pomiajając to, co zostało napisane w pierwszym poście) to w pewnym sensie każdy ma w sobie coś z debila. Ale to już dygresja...

Wąchaj Moje Skarpety [ Junior ]
Mephistopheles, dobre
<<<
Hajle Selasje, osobiste są przykłady, nie frustracje, gdybyś dokładniej czytał wiedziałbyś, że bazowałem na obserwacjach organizacji walczących o prawa dziecka.
boskijaro [ Senator ]
Popieram [38], chociaż z tym biciem to musiałoby być tylko dozwolone w ustalonych przypadkach, a to na pewno byłoby naginane przez uczniów.
kuba553666 [ Pretorianin ]
Ja chodzę do 3klasy Gimnazjum i przyznam się szczerze że co młodsze pokolenie to bardziej cwane palą fajki...DOBRA. Całują się na przerwach...DOBRA. Ale jakim prawem taki grzdyl przeklina do nauczyciela i chce go pobić ??. Pewien poziom przemocy powinien być w polskich szkołach niezależnie od woli rodziców. Bo słowami to takiego KOZAKA nie wystraszysz(nieraz nawet dyrektor NIERAZ nie pomoże). Więc zgadzam się z niektórymi TAK POWINNO BYĆ MOŻE TĄ HOŁOTĘ MOŻNA OSWOIĆ.
EG2006_43991898 [ Nadworny krasnal ]
Twój post przeczytałem cały a resztę przerzuciłem i mówie teraz ogólnie cytatu akurat takie mi wpadły w łapę :)
Otoz szkola podstawowa ma za zadanie nauczenie Cie podstaw ze wszystkich dziedzin.
Nie szkoła ma nas przygotować do dorosłego życia, ale fakt tutaj są potrzebne podstawy ze wszystkiego
Tylko jeden jest nauczciel w mojej szkole który jest dla nas jak znajomy który chce nas czegoś nauczyć, a nie dyktator. Powiedział na początku coś takiego "do domu wam zadam jedną pracę na semestr, bo musi być ocena. Sam chodziłem do szkoły i wiem że po szkole należy odpocząć a nie męczyć się z widzimisie jakiegoś nauczyciela"
trochę przykre u nas prawie wszyscy są koledzy poza paroma rurami ale tak to jest dobrze a nigdy nie zapomnę tekstów mojego historyka
Szkoła to naprawdę fajny okres życia
Dokładnie, choć niektóre momenty szkoły są beznadziejne, to jest to jednak ten lepszy okres życia.
o tutaj masz plusa ode mnie :)
25% polskich nauczycieli chce powrotu kar cielesnych do szkół
W zasadzie to by się niektórym przydało dostać po dupie.
a tu drugiego
P.S. dawno nie widział tutaj tak długiej rozprawki "od ręki"
EspenLund [ Live For Speed ]
kuba553666
A co biją Cię na przerwach że się tak puszysz?
Co Cię to obchodzi że ktoś kozakuje? Swiata nie zmienisz-także nie wysilaj się pisaniem "dojrzałych" tekstów na forum żeby pokazać że nie każdy nastolatek to HOŁOTA, bo i tak niczego nie zmienisz. Zawsze będzie:
nastolatek: szkoła be nauczyciele be be be
dorosły a za moich czasów, a wychowanie, a to a tamto.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Wąchaj Swoje Skarpety :: Zajmij się czymś pożytecznym. Znajdź sobie hobby, wyjdź ze znajomymi, przestań tyle siedzieć przed kompem. Jak zaczniesz wreszcie normalnie korzystać z życia, to przestaniesz się przejmować takimi pierdołami. Serio. Szkoda czasu na bzdurne wywody filozoficzne i odgrywanie uciśnionego ucznia-inteligenta-odmieńca-indywidualisty.
Tirane [ Konsul ]
W sumie masz troche racji tylko po co na forum? Do ministra z tym, my wszyscy wiemy jak jest :)
szymon_majewski [ Senator ]
Ech, znowu musze tu napisac ...
Widzisz, zgadzam sie z tym: nauczyciele udupiaja strasznie, jestem tego zywym dowodem, ze przez 2 lata na treningach musialem zapierdzielac od dzwonka do dzwonka: bieganie dlugosci, robienie pompek (i nie po 10-15 tylko 300). najlepsze ze robilem to SAM, bo trenerowi nie podobalo sie, ze spozniam sie co drugi dzien.
Na Biologi (niedawno temu) oddawalismy zeszyty do sprawdzenia. Babka, po prostu mnie nie lubi, bo nie mialem 1 tematu zapisanego i dostalem 3+. Co ciekawe moj kolega z lawki, mial tylko polowe z tych rzeczy i dostal 4=(!).
Ale z jedna rzecza sie nie zgodze: mimo tych wszystkich rzeczy, bardzo milo wspominam te lata, kiedy nie trzeba bylo nic robic i nudzic sie na lekcjach :)
Antemos [ Pretorianin ]
Najbardziej boli niemoc. Nic na to nie poradzimy. Jesteśmy państwu potrzebni tylko wtedy, kiedy trzeba iść na wybory (jak ładnie wtedy o nas pamiętają - nawet dają darmowe gadżety, za które (nie oszukujmy się) my płacimy. Tak - jednostka nic nie zdziała, a jeśli się zbierze większa grupa (co mało prawdopodobne) to ci z góry mają swoje służby.
Od podstawówki do gimnazjum - ze 30 różnych przedmiotów od plastyki, poprzez muzykę, wychowanie rodzinne aż do chemii, fizyki (po co nam te wszystkie wzory? Po kartkówce i tak nikt ich nie pamięta) i innych badziewi. Tylko po to, żeby ładnie wyglądało. Nie oszukujmy się - dawne ideały już dawno gdzieś się zatarły. Teraz manipuluje się wszystkimi i na każdym kroku.
Nigdy nie zrozumiemy się nawzajem, bo co człowiek to opinia.
Ten post jest bez sensu, jak lokata (znacie lokatą?). Jak z reszta wszystkie powyżej i poniżej. Wykrzyczmy się i pójdźmy ładnie spać, a jutro rano do szkół i od nowa.

SPMKSJ [ Konsul ]
Wąchaj Moje Skarpety------> niestety ,ale masz dużo racji. Problem tkwi w tym, że trudno jest znaleźć złoty środek, szczególnie przy tak małych nakładach na edukację.
Frustracja, to jednak najlepszy wyraz opisujący uczucia ludzi chodzących do szkoły (i uczniów i nauczycieli)
kuba553666 [ Pretorianin ]
EspenLund==Może i masz racje ale wprawdzie to jest wątek do dyskutowania i wąchaj moje skarpety tez nie zmieni bo to nie jest "od tak piernąć w kij" więc wyrażam swoje poglądy ale jeżeli masz jakieś uwagi dotyczące moich poglądów to uszanuje to...:P

elfik [ z wired ]
<-- Post 47. Radzę wziąść sobie do serca bo prześpisz życie.
reksio [ Q u e e r ]
Wąchaj Moje Skarpety-> A buntuj się. Jestem zdania, oczywiście odmiennego niż nacjonalista Zenedon i nudziarz wysiak, że buntować się trzeba - jak najwcześniej i jak najdłużej, bo własnie później nie ma już na to czasu.
Paudyn-> A to niby dlaczego? Ma być taki jak ty? Gdy napisałeś ten post, sam stałeś się intelektualista-odmieńcem. Proponuję także odejść od kompa.
wysiak [ Generaďż˝ ]
reksio --> Buntowac sie trzeba? Przeciwko czemus konkretnemu, czy tak ogolnie?
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Ma być taki jak ty?
Nie ma szans. Ja jestem jedyny w swoim rodzaju.
Ponadto proponuję przeczytać wątek, zrozumieć kontekst użytego przeze mnie określenia, a dopiero potem komentować.
N|NJA [ Senator ]
Reksio-> Umarłeś już dzisiaj za Tybet?
Młodzieńczy bunt to normalne stadium, niestety w większości ogranicza się on do filozofii życiowej zwanej "jebac to" i polega na zlewaniu wszystkiego, co wymaga od nas odrobiny wysiłku, ciepłym moczem.
Zenedon_oi! [ Generaďż˝ ]
Bunt jak bunt. Mnie i kumpli też szkoła strasznie wkurzała, ale w ramach buntu nie płakaliśmy na forum tylko żeśmy rozrabiali tak, że to nauczyciele żałowali że nas uczą a nie odwrotnie:).
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
Pomijając fakt, że buntowanie się przeciwko systemowi jest idiotyzmem samym w sobie, buntowanie się przeciwko szkole rodzi najgorsze konsekwencje. Zaczyna się od krzyków jaki to zły jest system edukacji, a kończy się na narzekaniach z łopatą w ręku. Chcecie się buntować, to się buntujcie, ale ani to mądre, ani opłacalne.

VYKR_ [ Vykromod ]
gloss ninja asp. dec. edu. opus IV topicus golus:
Młodzieńczy bunt to normalne stadium, niestety w większości ogranicza się on do filozofii życiowej zwanej "jebac to" i polega na zlewaniu wszystkiego, co wymaga od nas odrobiny wysiłku, ciepłym moczem.
a zaraz po stadium mlodzienczego buntu przychodzi stadium kolejne, czyli dorslosc. ogranicza sie ono do tego, ze wyszydzamy wszelkich buntownikow, przeciez jak my bylismy mlodzi to bylo, ho ho, o tyyyyle gorszej, w ogole jacy to my jestesmy doswiadczeni, nie to co ta dzisiejsza bezproblemowo wychowywana mlodziez, i teraz mamy tak ciezko, ze szkola to w porownaniu z tym lajcik. konkludujemy to oczywiscie tak, ze trzeba brac sie do roboty a nie na forum siedziec
N|NJA [ Senator ]
VYKR-> mój młodzieńczy bunt ograniczył się do zapuszczenia włosów, założenia koszulki kultu i pójścia samemu na koncert Kazimierza Staszewskiego bez pozwolenia mamusi, bez ateistycznego, lewacko nacechowanego, antysystemowego, antyszkolnego, antyglobalistycznego manifestu czternastolatka, który sądził, ze zna życie :)
SirGoldi [ Gladiator ]
Znam kilka osób, które mają podobny tok myślenia. Zawsze mnie to śmieszyło i śmieszyć będzie, bo większość zarzutów pod adresem szkoły/nauczycieli wynika z najzwyklejszej frustracji. To jest fakt. Tego ukryć się po prostu nie da. :-)
No dobra, załóżmy, że dostaję niezasłużoną bańkę. I co? Mam iść płakać do kąta i snuć jakieś teorie spiskowe? Cóż, jeżeli ktoś życiową pipką, takie zachowanie jest w pełni zrozumiałe. :-) Ja tam jednak wolę olać to, że ktoś mi wpierniczył naganę, postawił pałkę (dziennikową taką, żeby nie było) czy wysłał do dyrektora, bo wszamałem rybkę z sali biologicznej. Najzwyczajniej w świecie wali mnie to. Ewentualnie można się troszeczkę pobuntować, zaku*wować na korytarzu i jest fajnie. Ale po co się tak podniecać i przeżywać nocami, że "w szkole to som sami tyranii i rzyć nie dajom!!"? Więcej luzu proponuję. Faktycznie zdarzają się nauczyciele, który potrafią zaleźć za skórę, ale takowych należy zignorować lub jakoś inteligentnie z nimi powalczyć. Byleby tylko nie przesadzić i zachować umiar. W innym razie faktycznie może pojawić się problem. ;)
Ale po kolei.
1. Coś w tym jest. Przymuszanie do uczenia się w wielu przypadkach (vide: ja) jest daremne. Ale często to jedyny sposób, by zmusić do chodzenia do szkoły totalnych tępaków...
2. Buahaha. :-) Napisz jeszcze, że przypinają złe dzieciaki do krzeseł i nie pozwalają się im ruszać. A "towarzysze niedoli" to już w ogóle kompletna porażka. :) Gratuluję znajomych!
3. Mam gdzieś autorytet, który jest nim, bo tak powiedział prezydent po wycieczce na Filipny, ksiądź na kolędzie czy babcia w fioletowym berecie. Sztuczne ukazywanie szacunku jest żałosne. Mam bić brawa, ponieważ reszta tak robi? Pfff.
4. Życie. :-)))
5. Bywa. Nauczyciel to ktoś, kto stoi przed uczniami i truje o często niestworzonych rzeczach tylko dlatego (zazwyczaj), że mu za to PŁACĄ.
6. Patrz: punkt 3. Sztuczność - out!
7. Pracownik fizyczny - wstaje wcześnie rano, ubiera się i zasuwa do pracy, by odbębnić godzinki. Po co? Żeby zarobić na życie. Większość nauczycieli postępuje identycznie, co wcale mnie nie dziwi. Niewielu jest takich, jak to mawiają, "z powołania".
8. Życia trzeba nauczyć się samemu.
9. Demonizowanie. A jak ktoś przegina pałę, sankcje bywają przydatne.
10. Przeczytałem pierwsze zdanie. Dalszą część wolę sobie darować.
Walczyć o swoje w uzasadnionych przypadkach jak najbardziej trzeba, ale należy to robić z głową i w odpowiednim momencie przystopować. Niestety niektórzy rówieśnicy widzą to inaczej - wolą się pociąć albo skoczyć z mostu. Nieradzenie sobie z banalnymi problemami, takimi jak choćby szkoła, jest oznaką słabości. Krótko mówiąc: jesteś "mientki", przegrałeś.
shadzahar [ Generaďż˝ ]
"Pomijając fakt, że buntowanie się przeciwko systemowi jest idiotyzmem samym w sobie, buntowanie się przeciwko szkole rodzi najgorsze konsekwencje. Zaczyna się od krzyków jaki to zły jest system edukacji, a kończy się na narzekaniach z łopatą w ręku. Chcecie się buntować, to się buntujcie, ale ani to mądre, ani opłacalne."
Nie zgadzam się - jeśli ktoś widzi dziury w systemie edukacyjnym, to czemu ma siedzieć cicho i się nie buntować? Czemu ma ktoś przemilczeć selekcje negatywną na stanowisko nauczycieli, tylko dlatego, że byłby to jawny bunt przeciwko systemowi edukacji? Buntowanie się może być mądre i opłacalne, co nie znaczy, że musi - jednak tutaj z kilkoma postulatami kolegi bym się zgodził(chociażby 3 i 4), a niektóre rzeczywiście są niemądrę(1 i 9).
Może bunt uczniów o to że matura z matematyki jest za prosta też uważasz za głupi i nieopłacalny? Myślę, że nie przemyślałeś swojej wypowiedzi do końca.
Hajle Selasje [ Eljah Ejsales ]
shadzahar--->
jeśli ktoś widzi dziury w systemie edukacyjnym, to czemu ma siedzieć cicho i się nie buntować?
Bo bunt jest nieefektywny. Polskie szkolnictwo potrzebuje przemyślanych reform, a nie wynurzeń zbuntowanego ucznia, który chyba faktycznie musiał dziś zaliczyć lacza.
Pomijam już fakt, że uczniowie są od uczenia się, a nie od zmieniania systemu edukacji. Postulaty dotyczące szkolnictwa powinni wyrażać rodzice i nauczyciele, a cały pierwszy post jest w sumie zaprzeczeniem tego czego oczekują nauczyciele (szacunku) i rodzice (wymagającej szkoły).
Nauczyciele powinni zarabiać dużo więcej i wtedy można by mówić o selekcji pozytywnej. Ale nic nie wskazuje, żeby miało się tak stać, więc jedyne co możemy zrobić to bronić autorytetu nauczycieli, choćby nawet wielu z nich nie było do końca kompetentnych i z powołania.
Poza tym to absurd, że autor z jednej strony narzeka, że nauczyciele nie mają autorytetu, a z drugiej proponuje jakieś pseudo anarchistyczne wynaturzenia.
D:-->K@jon<--:D [ Żubr z puszczy ]
Typowa cecha polska ta frustracja szkołą ;) a potem przeradza sie w ceche dorosla, czyli zazdroszczenie blizniemu swemu bo ma lepiej i dokapanie mu, zamiast ruszenie wlasnym tylkiem zeby zylo sie lepiej...

Janczes [ You'll never walk alone ]
nie chce mi sie czytac calego watku ale przeczytalem tylko pierwszy post.
Wachaj skarpety --> powinienes pisac felietony, i akurat w tym wypadku mowie serio.
uwielbiam czytac takie krytyczne komantarze a Tobie szczegolnie sie udalo cos fajnego sklecic ;)
Ostachh [ Pretorianin ]
buu, po tytule wątku liczyłem na jakiś filmik z youtube'a albo quiz :D
Twoimi towarzyszami niedoli - trochę jak w tych wagonikach do Auschwitz - zaprzyjaźnisz się nawet z ludźmi, z którymi normalnie byś nie chciał gadać
Powiem szczerze, że coś w tym jest
Tomuslaw [ Superbia ]
Kolegów polubisz tylko dlatego, że są Twoimi towarzyszami niedoli - trochę jak w tych wagonikach do Auschwitz - zaprzyjaźnisz się nawet z ludźmi, z którymi normalnie byś nie chciał gadać
Żeby użyć takiego porównania trzeba być idiotą, bo tylko idiota pisze wszystko to co akurat mu się przez głowę przewinie.
shadzahar [ Generaďż˝ ]
Hajle Selasje -
"Bo bunt jest nieefektywny. Polskie szkolnictwo potrzebuje przemyślanych reform, a nie wynurzeń zbuntowanego ucznia, który chyba faktycznie musiał dziś zaliczyć lacza.
Pomijam już fakt, że uczniowie są od uczenia się, a nie od zmieniania systemu edukacji. Postulaty dotyczące szkolnictwa powinni wyrażać rodzice i nauczyciele, a cały pierwszy post jest w sumie zaprzeczeniem tego czego oczekują nauczyciele (szacunku) i rodzice (wymagającej szkoły)."
A kto lepiej będzie wiedział co w szkole się dzieje jak nie uczeń, który obcuje z nią na codzień? Ostatni ministrowie edukacji skutecznie pokazywali, że o tym co się dzieje w szkole gówno wiedzą. A rodzice w dużej mierze przedstawiają taką samą wartość jak wspomniani ministrowie.
Równie dobrze można w wojsku oddać dowodzenie oddziałami jakimś chłopkom roztropkom czy innym komisarzom ludowym nie znającym się na fachu zamiast doświadczonym oficerom - jak to wygląda w praktyce to chyba wiadomo z historii.
DJ Pinata [ Red Bull Racing ]
Może i coś w tym jest, ale co chcesz przez to osiągnąć?
A głos 20-stu uczniów przeciwko 1-mu nauczyciela to dla dyrektora ciche, śmierdzące pierdnięcie - A ty myślisz, że twoje wyżalanie się to cokolwiek zmieni?

Boroova [ Jožin z bažin ]
Skarpeta --> Przestan pieprzyc!
SZKOLA JEST ZAJEBISTA! - i basta!
To, ze nikt cie nie lubi, nie oznacza ze szkola jest do kitu.
Agent_007 [ Twoja Stara! ]
Rotfl.
I co to da? Większość dzieciaków z klas 1 gim+ dostaje większy łomot od kolegów za zabranie plecaka, niż by dostał od jakiejś 50 letniej polonistki.
Poza tym wtedy nauczycielom i ministrowi edukacji rodzice uczniów żyć by nie dali. Zastanówcie się, jakbyście się czuli jakby wasze dziecko przyszło ze szkoły poobijane.
Pomysł do chrzanu. No bez przesady. Jest dyrektor, jest pedagog, do nich trzeba iść, a nie po metrową linijkę na składzik. -.-'
zbm [ I Herd U Liek Mudkipz? ]
shadzahar
A kto lepiej będzie wiedział co w szkole się dzieje jak nie uczeń, który obcuje z nią na codzień? Ostatni ministrowie edukacji skutecznie pokazywali, że o tym co się dzieje w szkole gówno wiedzą. A rodzice w dużej mierze przedstawiają taką samą wartość jak wspomniani ministrowie.
Równie dobrze można w wojsku oddać dowodzenie oddziałami jakimś chłopkom roztropkom czy innym komisarzom ludowym nie znającym się na fachu zamiast doświadczonym oficerom - jak to wygląda w praktyce to chyba wiadomo z historii.
sugerujesz, że władzę w wojsku powinno sie oddać szeregowym? hmm..
bo uczeń nijak mi do oficera nie pasuje, nauczyciel prędziej
NyyKo [ Generaďż˝ ]
trochę w tym prawnym ale w szkole jest JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!JAZDAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Igierr [ Isilven ]
część nawet się zgadza...

Prof. Lupin [ Generaďż˝ ]
Nie lubię standardów i głupich zasad, i w sumie podzielam poglądy autora wątku z tym zastrzeżeniem, że czasy szkolne i tak były najwspanialszym okresem życia ;)
Także myślę, że będziesz kolego bardzo zagubiony i jeszcze bardziej sfrustrowany rzeczywistością po liceum.
Lara577 [ Konsul ]
Twoimi towarzyszami niedoli - trochę jak w tych wagonikach do Auschwitz - zaprzyjaźnisz się nawet z ludźmi, z którymi normalnie byś nie chciał gadać
No faktycznie cos w tym jest... zawsze uwazalam ze szkoly w Polsce nie naleza do najlepszych, chociaz najgorzej i tak nie mamy w porownaniu do szkol z innych panstw... Najlepiej to chyba maja Niemcy... nie chcą przemęczać uczniów więc nie zadają dużo pracy domowej no i mają zwykle mniej godzin lekcyjnych od nas. Wiem bo byłam we Frankfurcie przez 2 miesiace
shadzahar [ Generaďż˝ ]
zbm - nie szeregowym, ale oficerom, oczywiście nad wszystkim stoi generał, ale on nie podejmuje decyzji na polu walki tylko zarysowuje ogólną taktykę działania(na wojsku się nie znam ale tak to widzę, w przeniesieniu na szkołę). No i przeważnie generał był kiedyś i oficerem więc wie co na polu walki piszczy - jest ściśle związany z wojskiem, tak jak minister edukacji też powinien być ściśle związany z edukacją(myślę, że nawet lepiej by się na tym miejscu sprawdzili ludzie młodzi świeżo po studiach jeszcze pamiętający jak to było w szkole niż stare dziady). No i oczywiste jest chyba to, że pod uwagę należy brać postulaty uczniów, którzy cos sobą reprezentują, a nie każdego głąba.
A nauczyciel? On jest przeważnie zwykłą marionetką, która odbębnia swoje, rzadko zdarza się jakiś ambitny, któremu naprawdę zależy na uczniach.
Może rzeczywiście porównanie do wojska trochę niefortunne.
siekator [ Król Rybak ]
No dobrze, szkoła to przymus, ale jak wyglądałby świat bez szkoły? TO by była banda debili. Jeżeli Ciebie szkoła tak strasznie dręczy to naprawdę tylko twój problem. Za to że potem będziesz "debilem", będziesz mógł podziękować tylko samemu sobie.
Jak będziesz miał 30 lat to zrozumiesz, że jednak lata szkoły i dzieciństwa to były najlepsze lata w twoim życiu.