Łysack [ Przyjaciel ]
Wybory dniem wolnym? czemu nie:)
Ostatnio często spotkałem się ze stwierdzeniem, że dzień wyborów powinien być dniem wolnym od pracy i zajęć na uczelniach. Tak niestety nie jest i przykładowo dzisiaj na Politechnice radomskiej zajęcia odbywają się od 8 do 18, co zakładając prawie 2 godziny dojazdu dla ludzi spoza Radomia dyskwalifikuje ich w głosowaniu. Na WSH zajęcia są dzisiaj od 8 do 20.
Osobiście jestem przeciwny dniu wolnemu podczas wyborów, ale sądzę, że dobrym rozwiązaniem byłby nie tyle dzień wolny, co czas wolny - dajmy na to 3 godziny. Wtedy taki student,
czy pracownik idzie na wybory, dostaje imienną karteczkę z pieczątką, że brał
udział w wyborach i uprawnia go ona do 3-godzinnego spóźnienia, lub 3-godzinnego
wyjścia wcześniej z pracy:) sądzę, że 3 godziny spokojnie wystarczą większości
na dojazd do domu na przykład wychodząc wcześniej z pracy, nawet jeśli ktoś
pracuje normalnie do 20 :)
Glob3r [ Tots units fem força ]
Ostatnio ktoś na GOLu pisał, że dają studentom jakiś tam wolny czas, by mogli zagłosować.
I właśnie takie coś powinno być na każdej uczelni :P.
Zielona Żabka [ Let's rock! ]
Na wielu uczelniach są dzisiaj godziny rektorskie.
Łysack [ Przyjaciel ]
owszem, studenci mają wolny czas, tzw czas rektorski, ale co z pracownikami, którzy pracują mniej wiecej w godzinach wyborów?