
mgk [ Generał - Pacyfista ]
Forum CM: spędzony w ciężkim budynku - czyli tlumaczenie CM GOLD
Nabylem sobie polska wersje CM i totalna klapa. Instrukcja malutka i zupelnie niepotrzeban ta prawdziwa tylko w wersji acrobat. Tlumaczenie kiepske - kto mi wytlumaczy co znaczy spędzony oddzial.
Budynki są w technologiach lekkich i tradycyjnych ale nikt nie mówi o budynku że jest lekki ????
Może być drewniany i murowany co by lepiej pasowało do rzeczywistości.
W sumie to wydanie to totalna klapa co za tlumaczy tam zatrudniaja ?????
Moja Zona tlumaczyla profesjonalnie filmy i wiem jakiego nakladu wiedzy i pracy to wymaga.
A podstawowa sprawa jak sie czegos nie wie to mozna zapytac chocby w tym forum

maras [ Pretorianin ]
to mnie rozczarowales, chcialem sobie kupić CM PL ze względu na instrukcję i tlumaczenie
Kłosiu [ Senator ]
heh, to jest normalne u CDProjekt, dlatego wolalem, zeby puscili wersje angielska zamiast poskiej... Wystarczy przypomniec skandaliczne tlumaczenie Wizardry 8, tam dopiero tlumaczenie wszystkiego od nowa i wydanie patcha poprawilo sprawe.

Kłosiu [ Senator ]
MGK --> co to moze byc spedzony oddzial? :D W jakim kontekscie uzyto tego potworka? hehehe
Szymon [ Konsul ]
Prosimy o wiecej przykładów jak przetłumaczyli HQ, section, crew, team ? .... aż się boję odpowiedzi
hitman47 [ Pretorianin ]
Jeśli tłumaczenie jest tak tragiczne to można wysłać do CDP prośbę o wypuszczenie patcha polepszającego tłumaczenie lub pacha, który zmienia wersje polską na angielską. Chyba CDP nie zignoruje prośby złożonej przez największe skupisko fanów CM w Polsce.
Szymon [ Konsul ]
popieram! należy też zagrozić że wyślemy petycję do BigTime żeby zlecili dystrybucję 2 częsci komu innemu :)

mgk [ Generał - Pacyfista ]
potworkow pewnie jest wiecej interesuje mnie tzw polityka firmy CDP - jednoznacznie odnosze wrazenie ze kupowanie wersji polskich tak zrobionych i do tego bez instrukcji - z modami pozbieranymi po cwaniacku z sieci ( jezeli sie myle i CDP zaplacili autorom to przepraszam ) w pustym pudelku - JES BEZ SENSU Chyba powroce po latach do piratow. Bo tu czuje sie niezle wrobiony czyzby to bylo firmowe piractwo .

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Wstrząsnieci - zaloga pojazdu moze ulec wstrzasowi, kiedy jeden z jej czlonko zostanie trafiony ??? Tzn potrzasnelo nimi kiedy pocisk uderzal ?? Potem są wstrząśnięte załogi Wyprzodkowanie ??? Jednostki bywają też prędkie ( ciekawe dlaczego nie szybkie ?? ) Moze to automat tłumaczył tyle kalek językowych ??
mgk [ Generał - Pacyfista ]
Klosiu -> jak mogłeś się nie domysłić Spędzeni to routed albo jak piszą w instrukcji trwale wstrząśnięci ;-)) Szymon - > tu nie jest tak zle mamy załoę sekcję i sztab plutonu ( Pewnie skorzystali z rad na forum :-))
hitman47 [ Pretorianin ]
Proponuje by nasz webmaster wysłał maila i by zamieścił w nim żądanie by stworzyli patcha oraz spis błędów.
Szymon [ Konsul ]
Nie widziałeś w "czterech pancernych" jak załoga była wstrząśnięta kiedy dowiedziała sie o śmierci dowódcy? nie ma popieranego przeze mnie "dow. plutonu" :( w sumie wg podręcznika piechoty powinien być "poczet dow. plutonu" :)

tramer [ ]
well, test merytoryczny przeprowadzał Berger... :) nad "spędzonymi" się zastanawialiśmy - co proponujecie na "routed" w tak małej ramce? akurat to nie jest takie straszne, gorzej ze "skulonym" czołgiem. ale nic, będzie patch. ogólnie co do lokalizacji: w tej grze pojedyncze słowa występują we własnych komórkach. większość tekstów jest składanych z pojedynczych wyrazów. taka jest konstrukcja gry... w kwestii patcha - proszę o maile na [email protected], koniecznie w nagłówku umieszczając słowo "*CMPATCH*"

tramer [ ]
modów nikt cwaniacko nie ściągał. jakbyście poczytali htmle to widać, że napisali je (htmle) i zebrali (mody) ludzie z BigTime. a nad procesem lokalizacyjnym od początku wisiało fatum... :(

dw4rf [ Generał ]
Aż będę się bał to instalować... Brzmi tragicznie. Qrcze mogłem się wstrzymać z zakupem ( przypadku SH II był to dobry pomysł). Zobaczymy jutro... jak spedpol dojedzie ;) Ostatecznie nadgram sobie interface z wersji angielskiej. Pozdrawaim Dw4rf
Kłosiu [ Senator ]
Routed - rozbity

tramer [ ]
jeśli chodzi o ciężki i lekki budynek. te same przymiotniki są używane do określeń jednostek. przy takiej konstrukcji gry (jak podałem wyżej, wszystko złożone ze słów pobieranych z tabeli) nie da się osiągnąć niczego rewelacyjnego. ale jak mówiłem, propozycję wysyłajcie na mail powyżej. o ile będzie się dało coś zmienić... to się zmieni (skulony czołg już był poprawiony, ale za późno), ale jak zmienicie "lekki" na "drewniany", to będziecie mieli "drewniane czołgi" :]
Kłosiu [ Senator ]
Tramer --> tak z ciekawosci... Co to do cholery jest skulony czolg????

Power [ Konsul ]
Kłosiu - aleś niedomyślny ;)))) skulony = trafiony kulą ;)))
Bergerus [ Pretorianin ]
Fajnie, ze jakoby robilem test merytoryczny. Przejrzalem pliki i instrukcje i nie wydaly mi sie takie potworne. Potworne bylo to, ze uwagi do tekstow sporzadonych przez pierwszego tlumacza ten nie uwzglednil lecz w swej naiwnosci, ze ktos w redakcji poprawi jego tlumaczenie wyslal do CDP. Oczywiscie poszlo sie wszystko jeb... Kolejne podejscie po kilku miesiacach. Inny tlumacz. Kolejne pliki. Kolejne poprawki. W ostatniej chwili dostalem pliki wsadowe, ktore zawieraly zero poprawek jezeli chodzi o nazwy oddzialow! Kolejne mejle z poprawkami. Ktos z CDP wyjechal, ktos gdzies cos zagubil. Nadeszla instrukcja. Wcale nie taka najgorsza. I tu uwaga generalna. CDP zawsze dostanie baty dopoki nie zatrudni jednego tlumacza, ktory przetlumaczy instrukcje, pliki i wszystko sam. Inaczej beda kalafiory. Ale... jest to niemozliwe, bo taki gostek zeby zrobil to solidnie moze puscic firme z torbami no i... potrzebuje kupe czasu. A tego zwykle nie ma (chociaz tu byl). Poza tym na tym forum pisza goscie, ktorzy graja w CM od lat. Maja w swych mozgach tlumaczenia na polski gotowe i swoiste. Kazde inne to dla nich targanie swietosci. Dlatego zaloga wstrzasnieta wywoluje wstrzas. A co ma niby byc??? ZESTRESOWANA, PONIZONA, WYPLOSZONA??? I.T.D. Tak naprawde jedynym rozwiazaniem powinny byc wylacznie wersje oryginalne. Prawie kazdy powinien juz na tyle znac angileski zeby sobie poradzic. W instrukcjach nigdy i tak nic nie ma, a na ekranie jest niewiele wyrazow. Tyle, ze licencje na to nie pozwalaja. Na koniec jedna uwaga dla wkurw... purystow jezykowych i megalomanow kochajacych wersje oryginalne. Dla mnie naprawde oryginalna wersja CM jest wydanie niemieckie. CM w niemieckim ma prawdziwy urok. Do dzis zaluje, ze nie kupilem sobie gry w tym wydaniu w Niemczech. Chyba pojade do Frankfurtu i kupie sobie CM2 w wersji juz jedynie bezwzglednie prawdziwej. Bo po co mi menu angileskie pod Moskwa. Tego bydla tam nie bylo. :-))) Berger

tramer [ ]
nie wiedzieć czemu, tłumacz przetłumaczył "buttoned" jako "skulony". takie rzeczy się zdarzają, jak tłumaczy się bez kontekstu... nie wiem jak to przeszło przez testy, ale nieważne. "buttoned" miało oczywiście znaczyć "zamknięty", do czego jest już swoiste wyjaśnienie - czołg jest zamknięty, więc załoga jest... skulona :P ale oczywiście, to będzie poprawione. w sumie już jest...
Szymon [ Konsul ]
Od dzisiaj jak coś spieprzę to będę mówił klientowi że na produktem od początku krążyło fatum :) Spędzony to dla mnie jest straszne - nie zrozumiałbym bez instrukcji. Można było wykorzystać to forum do przedyskutowania problematycznych tłumaczeń, znalazłoby się 10 propozycj na spędzopny, ciężki budynek, skulony czołg itp. Zamiast porządnego produktu otrzymujemy zestaw do samodzielnego montażu - instrukcję wydukuj sobie użytowniku sam, potem ściągnij jeszcze patcha i wszystko będzie fajnie :) Ale co tam, doliczając koszt wydruku i rachunek z TPSA (patch będzie miał jakieś 2 MB) i tak wychodzi taniej niż wersja z USA ;) Tyle że amerykańską wersje wszyscy raczej rozumieją a "skulony czołg" to za trudne nawet dla zawodowych wojskowych. Jezeli premiera jest 21 a 22 zapowiada się Patcha to dla mnie skandal. Mam nadzieję że CMBB spolonizuje jakaś solidna firma

tramer [ ]
o skulonym czołgu sam Wam powiedziałem, bo przecież i tak wyjdzie. co do reszty - jak pisałem, niekiedy nie dało się inaczej. a patch poprawiający skulony czołg ma 1kb. w tej grze 99% to wavy i mov.
Szymon [ Konsul ]
Poniżej link do starego wątku nt. polonizacji CM
mgk [ Generał - Pacyfista ]
Sorry ze takie piekielko rozpetalem ale troche poczulem sie nabity w butelke. Te buraki jezykowe mozna scierpiec ( ale cierpi sie bardzo ) gorzej z ponad 200 str instrukcja . Ja zawodowo siedze przed komputerem i proponowanie mi czytania instrukckji z ekranu lub drukowania ponad 200 stron w czasie gdy place za gre to troche niepokojace. Nadwyreza zaufanie kupuje oryginal i zakladam ze ktos mnie potraktuje powaznie a nie bedzie chcial wcisnac niedopracowany produkt.
Holmes [ Chor��y ]
Witam, Niestety jestem dość mocno skulony i wstrząśnięty w moim lekkim budynku. Ameby językowe w naszej rodzimej wersji CMBO są naprawdę rażące. Zastanawia mnie tylko jedno. Ile CDP zapłaciło za tłumaczenie i kto przyjął taką wersję do sprzedaży? Gdyby mój pracownik (godziwie wynagradzany) oddał takie wyniki swojej pracy to w chwilę później czułby się mocno skulony. Nie dlatego, że popełnił błędy, ale dlatego, że obraziłby moje poczucie humoru. P.S. Chętnie spolszczę CM2 w konsultacji z zainteresowanymi i za rozsądną cenę!
PAK [ Pretorianin ]
To, że instrukcja jest w pdf to jeszcze mogę przeżyć, ale napiszcie jaka jest pod względem treściowym. Gra jest dokładnie opisana? Wyjaśnione są kwestie, no nie wiem : z przelicznikami siły ognia, itd, itp?

tymczasowy56838 [ Junior ]
reasumujmy: 1.) mamy skulony czołg 2.) lekkie budynki (których się nie da poprawić) 3.) spędzoną piechotę coś jeszcze? bo na razie widzę trzy teksty i cała gra jest niby pogrążona. co to osoby, która tłumaczyła... akurat była polecona jako taka, która zna się na rzeczy. i to przez ludzi, którzy znają się na rzeczy. jako, że tłumacz dał d... well. na następny raz nie będzie się słuchać takich rad...

Kłosiu [ Senator ]
Skulony - who are you? Czyzby ktos z CDP? :D Jutro kupie CMBO (w imie zasad, nie dla tlumaczenia;)) i na pewno sie jakies buraczki znajda... Widzisz skulony czolg to mniej wiecej tak absurdalne jak... bo ja wiem... latajacy mlotek. W grze, w ktorej tekstu jest naprawde niewiele, takie bledy sa niewybaczalne, a ze nie jest to pierwsza wpadka CDP, to nie wroze tej firmie blyskotliwej kariery.

dw4rf [ Generał ]
I tak będziemy kupować "spieprzone" dobre gry z CDP, bo wynegocujuą "dobry" kontrakt na lokalizację i dystrybucję. Jedyne wyjście - piracić i nie dać szmalu partaczom. Pozdrawiam czule forumowiczów Pozdrawiam ozięble (skulenie :P) CDP Dw4rf

Bakcyl [ Centurion ]
skulony sądząc z wypowiedzi to albo Joel albo Tramer - to "well" jest dość jednoznaczne
Szymon [ Konsul ]
Well, jeżeli nowy nick "skulony" oddaje stan ducha kolegów z CDP to znaczy że się wstydzą tego niepowodzenia . To pozytywna informacja bo mam nadzieję że klęska zmobilizuje do lepszej pracy w przyszłości! :) dw4rf - wstydź się (skul się!) - nie ładnie nawoływać do piractwa
maras [ Pretorianin ]
jak bedziecie ludzi z CDP dalej tak meczyc to barbarossy wam wogole nie wydadzą:-)
Szymon [ Konsul ]
Widzę pewne pozytywne strony tych fajnych tłumaczeń - środowisku miłośników CM pojawiło się kilka kultowych zwrotów :)

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Panowie z CDP sie tlumacza bo sa winni ale czemu atakuja nas ktorym zalezy na poprawnej wersji ( no nie wymagamy blyskotliwej ) Po drugie za darmo konsultujemy tlumaczenie proponujac odpowiednie slowa np sugestie Szymona czy ,,rozbity" Klosia . jako ze wywolalem wsztrzasnieta zaloge moge tez cos skromnie zaprponowac do patcha prędki na szybki wstrząśnięty i coś tam drugiego ( chyba przerażony ) na funkcjonujące w polskim jezyku spanikowany bądź panika i w szoku lub zszokowany
RMATYSIAK [ Konsul ]
Maras zaplacilem za gre ciezko zarobione pieniadze i co niema nawet podrecznika dobrego. Jak go che przeczytac to musze go wydrukowac. 200 strn wydruku GRYYYYYYY To jest nabicie w butelke i chamskie jak dla mnie wyludzenie paru zlotych. Do tego wystarczylo by nam dac do przetestowania gre aby wszytkie bugi i pretensje wyszly i mozna by je bylo poprawic. Poz RM PS co do CD Projektu jak tak dalej pujdzie to po co kupowac orginal skoro i tak wszytko trzeba drukowac samemu ? Chyba tylko po to kupie CMBB zeby wspierac producentow gry chociaz patrzac na polska edycje CM niewiem czy nie lepiej bedzie sie zucic na angielsko jezyczna wersje.

tramer [ ]
przyznaję: wyszło tak sobie... ja mówić mogę tylko o samej grze, więc w sprawie instrukcji nie piszcie do mnie nic. co do testów, Berger (i przez chwilę Azzie) siedzieli przy tym i tyle mogę powiedzieć. Nieważne - co się stało, to się stało - teraz zróbmy, co się da, aby to poprawić. Dlatego proszę, piszcie na wyżej podany mail i patcha (poprawiającego co się da, bo jak pisałem, z "lekkim" budynkiem może być problem etc.) zrobimy od ręki... sorry :( Sam patch nie będzie zajmował nawet 50kb jak sądzę...
maras [ Pretorianin ]
swego czasu ktos CDP nawoływal do zglaszania sie do testow CMPL, czy to wypalilo?

tramer [ ]
to ja nawoływałem... zgłosiło się parę osbób, ale pierwszą betę otrzymaliśmy później, niż się spodziewaliśmy. ostatecznie był Azzie (który jednak musiał wyjechać i testował raptem 2 dni) i Berger...

Tlaocetl [ Dowódca Aliantów-Gazala ]
maras - jakich testów? nie widzisz, że wyszła z tego jedna wielka prowizorka? podejrzewam, że jednego dnia padło hasło "nie wydajemy w ogóle", a za chwilę - "no jednak wydajemy i to jak najszybciej" :/ i stąd taka kicha
RMATYSIAK [ Konsul ]
Czekalismy tyle czasu poczekalibysmy jeszcze trche jezeli by to oznaczalo dopracowana wersje + wydrukowana ladna instrukcje. Poz RM Ps A takto wszycy pluja i nazekaja na CDprojekt
-=Dexter=- [ Konsul ]
tramer -> jeśli zależy wam na użyciu w patch'u sensownie przetłumaczonych terminów proponowałbym coś takiego: 1. Podaj listę terminów do przetłumaczenia (podobno są w tabelce) przynajmniej tych budzących wątpliwości 2. Dobrze byłoby gdyby było wiadomo gdzie się ich używa w grze, żeby nie wyszły 'drewniane czołgi' ale jakby to był zbyt wielki kłopot to doświadczony grzacz sam dojdzie do tego które terminy w CMBO są używane wielokrotnie i w jakim kontekście 3. Do tego adres swojej emalii Na tym forum na pewno znajdzie się parę osób, które przeczytały niejedną książkę poświęconą wojskowości, historii wojskowości czy też uzbrojeniu z interesującego nas okresu i to niekoniecznie napisaną po polsku, niektórzy mieli nawet w ręku regulamin piechoty. Poza tym tak się szczęśliwie składa, że CMBO nie jest im zupełnie obca. Powiem więcej, osobom tym, nie wiedzieć czemu, bardzo zależy na możliwym do przyjęcia tłumaczeniu tej gry na język polski. Powinniście więc otrzymać garść propozycji jakiej nie otrzymacie od żadnego tłumacza na świecie, z wybraniem najlepszych propozycji powinniście sobie poradzić. ps. wasze tłumaczenia są, oględnie mówiąc, przezabawne, jakbym był bleszczaty na jedno oko to może kupiłbym grę gdzie skulone czołgi strzelają do spędzonej piechoty ale nie jestem, instrukcję do gry w pdf'ie pozostawię bez komentarza bo to już jest mało zabawne

tramer [ ]
hmm, Berger dostał pierwszą betę jakieś 3 tygodnie przed oddaniem gry do tłoczni. czy znajdę kogoś lepszego w tym temacie? zresztą, pograliście już pewnie trochę - co jest oprócz "spędzonej" piechoty, "skulonego" czołgu i "lekkiego" budynku? bo widzę, że na chwilę obecną nie ma nic więcej... ufam, że oprócz tego nie ma już nic, bo teksty ostatecznie w pliku trafiły do Bergera i zakładam, że więcej problematycznych terminów nie pominęliśmy... ps. w wersji angielskiej jest Light Building - czekam na propozycje.
Szymon [ Konsul ]
mgk => no jak na razie to my atakujemy CDP a nie oni nas i wygląda na to że są wstrząśnięci albo nawet spędzeni :) Z patchem chyba trzeba odczekać aż zbiorą się wszystkie uwagi i wyjdą wszystkie wątpliwości. Mam nadzieję że uczestnicy tego forum będą mieli okazję przetestować patcha przed jego oficjalnym udostępnieniem. Proponuję żeby posiadacze polskiej wersji wrzucali na forum swoje uwagi nt. tłumaczenia
PAK [ Pretorianin ]
Terminy w stylu "lekki budynek", "rozbita piechota" czy "zamknięty czołg" nabrały by sensu, gdyby lokalizować je nie w sposób bezpośredni. Tego nie należy traktować jako przymiotników, lecz technicznych określeń pomocniczych, oddających dany stan w rzeczywistości gry. Dla mnie sensowniej wychodzi tak : "budynek-lekki", "piechota-rozbita", "piechota-uciekająca", "czołg-zamknięty", "czołg-unieruchomiony", itd.

tramer [ ]
wszystko, co widzicie na dole takim "wojskowym fontem", jest w plikach graficznych. nie będzie więc czegoś w stylu "czołg-zamknięty" ani "piechota-rozbita", bo to sa pojedyncze pliki z opisami statusu. może być tyko "zamknięty", "rozbita" etc. wszystko co jest na ekranie (samej gry, nie ramki na dole), jest w skryptach - i to czasem można poprawić (i bawić się w "budynek - lekki". ale wychodzi na to samo, co "lekki budynek"...)
PAK [ Pretorianin ]
Mhm, faktycznie walnałem bzdure, akurat mam skasowane CM więc trochę zapomniałem jak to tam wszystko wyglądało.
Szymon [ Konsul ]
A jak z dzwiękami? postulowaliśmy nagranie polskich odgłosów na nowo, ze wględu na pewne merytoryczne i gramatyczne braki oryginalnych jak znam życie sprawa została olana :(
PAK [ Pretorianin ]
Jak CDP miało by zrobić polską gadaninę tak jak w pamiętnym Freespace 2 to lepiej niech sie nawet za to nie biorą...........

tramer [ ]
polskie gadki są nagrane od nowa... sensownie :)
Szymon [ Konsul ]
no to super :) i poprwiliście "bombowiec - uciekajcie" na "Lotnik, kryj się!" ?

dw4rf [ Generał ]
Właśnie otworzyem pudełko i instaluję ;)) Otwieram instrukcję i widzę: Pułapka (Ambush) hm... powinno być chyba zasadzka? co nie?
RMATYSIAK [ Konsul ]
no moze i tak ale to juz sofistyka PozRM
Marder [ Konsul ]
Taaaak. Nic dodać nic ująć. A miało być tak pięknie. Ale wiecie z czego najbardziej się uśmiałem. W instrukcji na stronie nr 5 na samym dole cytat: "Specjalne podziękowania: dla wszystkich uczestników Forum CM za ich komentarze i wsparcie". No rzeczywiście wsparcie się przydało jak cholera. A zawsze miałem CDP za solidną firmę. Do dzisiaj.
hitman47 [ Pretorianin ]
Może jest kilka bugów, ale ja miałem wersje w 50% niemiecką i nawet, jeśli jest skulony czołg i pułapka zamiast zasadzka to cieszę się, że jest „Przód górny kadłub-przebicie zniszczenie” zamiast „Seite obere Wanne Durchschlag ausgeschaltet” :-)

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Nie to ze sie czepiam ale troche mnie dziwi ze w podsumowaniu walki pojazdy sa unieruchomione a nie np zniszczone ??? A co do instrukcji to troche poczytalem ( z ekranu ) i jest calkiem niezla Nie mozna bylo wydrukowac na kiepskim papierze i stylizowac na wojenne klopoty aprowizacyjne, Zgrzebna tektura i pozolkly papier bylyby lepsze od pdfa I po co bylo rozstrzasac kwestje gadzetu - a moze wlasnie dostalismy za 80 zlotych gadzet ?

Kłosiu [ Senator ]
O pojazdach w AAR napisalbym raczej "wyeliminowane" - wszak sa tam wyliczone zarowno pojazdy zniszczone, jak i opuszczone.

dw4rf [ Generał ]
Spróbujcie zagrać PBEM'a Przy podawaniu hasła coś im wcieło spacje i jakieś dziwne to tłumaczenie. Albo zróbcie save w QB - kupa śmiechu :C

Łosiu [ Prefekt ]
I ja dorwałem w końcu CM:BO Gold i wnioski są następujące: Tłumaczenie jakie jest każdy widzie - ale przyznam widywałem gorsze.....Od biedy jeszcze ujdzie, mały patch i może być - wiem, co nieco jak ja ciężko przeskoczyć niekiedy budowę gry i podstawić sensownie teksty polskie zamiast angielskich. Ja mam za to bycze zastrzeżenie do "pseudo" grafika który rpobił na pisy na klawiszach - raju, czcionka za gruba (chyba nawet pogrubiona), napis zbyt jaskrawy, do tego ten beznadziejny cień - wystarczyło dać fazę zewnętrzną o szerokości ja wiem 2 pikseli i stonować, wyostrzyć - efekt byłby przyzwoity Ale ogólne wnioski, grafik i tłumacz po 50% po pensji i patch na poniedziałek....
Łosiu [ Prefekt ]
No i byłbym zapomniał, gracze otrzymują także samą grę, która jest rewelacyjna i warta dużo więcej.......Mimo wszystko polecam zakup. No i płytka z modami bardzo mi się podoba - to jest to.
Piechur [ Centurion ]
hitman47 --> Ten komunikat o przebiciu pancerza pochodzi z wersji PL, czy sam go wymyśliłeś? mgk --> Pomysł na instrukcję bardzo mi się podoba, powinieneś to opatentować.
hitman47 [ Pretorianin ]
Piechur --> Prawdziwe, oglądałem ten sam film w obu wersjach.

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Pomysly trudno sie patentuje ale jak wykorzystaja w dobrej sprawie to niech im na zdrowie. Graficznie rzeczywiscie tez niechlujnie Braki spacji nakladanie sie czcionek Nieczytelne napisy Slowem dbaja o klienta
hitman47 [ Pretorianin ]
Nie czekałem na patcha i sam poprawiłem bugi. Teraz jest "Rozbity" (jak proponował Kłosiu) zamiast "Spędzony"
hitman47 [ Pretorianin ]
"Zamknięty" a nie "skulony"
hitman47 [ Pretorianin ]
Teraz tabelka nie nachodzi na tekst
hitman47 [ Pretorianin ]
Tak jak wyżej.

Kłosiu [ Senator ]
I tak to powinno wygladac! Btw, dlaczego Gebirgsjager przetlumaczono? Przeciez w wersji angielskiej nie bylo Mountain Troops? Czy tak samo Fallschirmjager to spadochroniarze? Przeciez to nazwy niemieckich formacji wojskowych?
RMATYSIAK [ Konsul ]
Wczytalem sie w instrukcje w pdf. Ufffffffffffffffffffffff czuje sie skulony jej poziomem. Jezeli bedziecie robic poprawke to moge podeslac bledy jakie w niej znalazlem. Oczywiscie byl muj ulubiony blad czyli km kalibru 50 mm. (chodzi o 0,5 calowy wkm, amerykanie muwia na niego 50 co daje w przeliczeniu 12,7 mm, ale wszycy tlumacze muwia na to 50 mm) Poz RM Hitman lepiej powiedz jak wprowadzic te zmiany bo narazie boje sie zainstalowac PL. Losiu a co innego muglbys powiedziec ?
hitman47 [ Pretorianin ]
RMATYSIAK --> Po prostu brałem pliki z katalogu "BMP" i zmieniałem je w Paintcie.
RMATYSIAK [ Konsul ]
To podeslij je na poczte jesli mozna prosic :)

Tlaocetl [ Dowódca Aliantów-Gazala ]
to od razu niech Łosiu umieści te pliki na stronie CMHQ

mgk [ Generał - Pacyfista ]
To może od razu do CD Projekt beda mieli chlopcy Patcha bo na firmowy to pewnie z miesiac poczekamy. i znowu bedzie jakies fatum

tramer [ ]
umarłbym ze śmiechu, ale akurat nie mam nastroju. o ile ktoś znalazł więcej niż te 3 błedy, podesłał to na wymieniony @, to patch będzie na wtorek pewnikiem.

Łosiu [ Prefekt ]
RMATYSIAK a cóż mam mówić, jest jak sami widzicie.......szkoda........
RMATYSIAK [ Konsul ]
tremer czy instrukcja tez sie do tego wlicza ? bo jesli tak to moge ci z glowy bez szukania w instrukcji 3 bledy wytknac. Poz RM Ps ja tam uwazam ze chlopcy sie starali ale nie wyszlo. Moze CMBB CDP zatrudni nas a nie ludzi dla kturych jest to tylko praca. Ps tremer pudelko odwrotna strona jest nastepujacy teks "Bonusowa plytka Cd zawierajaca nowe uzbrojenie.........." Podam razj jeszcze z podkresleniem "Bonusowa plytka Cd zawierajaca NOWE uzbrojenie.........." to juz jest jawne oszustwo. A tak wogule to dziwne ze nikt tego nie zauwazyl. Ps2 na liscie stron z CM nie ma strony Łosia ................... (no chyba ze nie zauwazylem jezeli tak to przepraszam)
RMATYSIAK [ Konsul ]
A jeszcze jedno hitman zrobil kawal dobrej roboty mnie sie podoba jego praca. Jak skonczysz 18 lat masz u mnie browara w nagrode.
hitman47 [ Pretorianin ]
Dziękiu RM, lepiej szykuj to piwo bo już tylko 3 lata :-)
Pejotl [ Senator ]
Losiu -> od poczatku proponowalem zeby nie tlumaczyc nazw niemieckich, a nawet wstecznie na niemiecki przetlumaczyc nazwy przetlumaczone przez amerykanow - np. zamiast Assaul Howitzer H42 dac Sturmhaubitze H42. Ale to bylo dawno jeszcze przy pierwszym tlumaczu.
Kroitzman [ Konsul ]
Ja wiedziaem że tak będzie..... Tłumaczenie że to tylko pare błędów dowodzi braku profesjonalizmu CDP Diabeł tkwi w szczegółach i to one decyduja o całokształcie no ale jak to w wojsku sie mówi sztuka jest sztuka

oskarm [ Future Combat System ]
RM, hitman---> Sądzę, że tych 3 lat nie będzie trzeba czekać. W jego wieku u mnie liczba "hektolitokilometrów / na dobę" była zdecydowanie najwięsza w całym życiu i jak narazie do tamtych rekordów obecnie się nawet w połowie nie zbliżam.
Pejotl [ Senator ]
Kroitzman -> jeszcze jakis czas temu na CDP zlego slowa bym powiedziec nie dal. Znam jednego z szefow CDP i jest to zaangazowany, blyskotliwy manager. Tylko cos do pracownikow szczescia nie maja - byc moze to syndrom gazet o grach - zatrudnia sie byle kogo byle tanio i zeby nie pyskowal. Jesli zdarzaja sie takie akcje ze gosc odpisuje ze mail z poprawkami to nie do niego, zeby go wyslac do goscia obok (zamiast dac Forward samemu) albo pisze zeby mu przyslac jeszcze raz bo mu poprzedni mail gdzies zginal - to przestaje miec wygorowane oczekiwania w stosunku do takiej firmy. Co do tlumaczenia to bylo ono ciezkie. Trudno bylo wybrnac z kolomyji jaka tworzyla sie np. przy SMG squadach (kilka rodzajow) w sytuacji kiedy miejsce na tekst jest sztywno okreslone (co do litery) a polskie okreslenia sie nijak nie mieszcza. Zreszta i tak chyba poczatkowa praca zostala wywalona do kosza i gre przetlumaczyli nowi lepsi tlumacze :) IMHO najlepiej byloby zostawic nazwy angielskie a w instrukcji opisac co ktora znaczy - ale na to pewnie nie pozwalaly warunki licencji. Na koniec prosze o odpowiedz swiatlych lingwistow - jak krotko i zwiezle przetlumaczyc SMG squad? :)

mgk [ Generał - Pacyfista ]
PS Nie uwazam ze chlopcy sie starali ale im nie wyszlo Chlopcy sie nie starali i im nie wyszlo ---> WNIOSEK Zatrudnic dziewczynki ( jak bym komus sprzedal swoj projekt z bledami merytorycznymi i ruchoma czcionka, wyrazy bez spacji a jeszcze naopowiadal jaki bedzie piekny i co bedzie zawieral po czym olal to i opowiedzial o fatum to .... Ci co powaznie pracuja pewnie wiedza jak dalej toczy sie kariera partacza )
RMATYSIAK [ Konsul ]
A jeszcze jedno w wersji dlaczego w wersji polskiej nie ma zniszczonego czolgu jak widac jak sie ladnie pali tylko pisze uszkodzony ???? No tego nie rozumiem. poz RM
PAK [ Pretorianin ]
Pejotl--> drużyna fizylierów?
Kłosiu [ Senator ]
Moze doslownie? Druzyna PM? :-)
Marder [ Konsul ]
Tego obok też nie mogę zrozumieć. Co nikt w CDP tego nie widział, nie sprawdzał ?! Jak można było coś takiego przeoczyć. Ręce opadają. Może kolega z CDP jakoś to wytłumaczyć !
Marder [ Konsul ]
Spójrzcie na to. Mój StuH tak się skulił, że aż się zamknął :)
Kłosiu [ Senator ]
To "w" w okresleniu pociskow tez mi sie nie podoba :/ Polskie okreslenie na pociski HE to "odłamkowe"
hitman47 [ Pretorianin ]
Marder --> To ja chciałem być poprawiaczem błędów :-)
Kroitzman [ Konsul ]
W wojskowym słownictwie nie ma komendy "ruszaj"jest -->NAPRZÓD chyba bardziej adekwatna komenda. Nie sorki... w wojsku jeszcze d-ca mojego plutonu mowił ruszaj dupe ale tego nie ma w podręcznikach wojskowych popieram Kłosia->SMG na PM dla nie wtajemniczonych pacyfistow z CDP to skrót wosjkowy Pistoletu Maszynowego
Szymon [ Konsul ]
Kroitzman -> byłeś w woju? jaki jest wojskowy skrót na amunicję?

Pejotl [ Senator ]
PAK -> he, he wpadles w pulapke :) a jak teraz przetlumaczysz "fusilier SMG squad"? druzyna fizylierow fizylierow? Oczywiscie twoje tlumaczenie jest poprawne (fizylierzy = piechota uzbrojona w bron maszynowa) ale u Niemców jednostka fizylierow oznacza jednostke rozpoznawcza w piechocie.
Pejotl [ Senator ]
Klosiu -> no i pewnie tak by bylo najlepiej (poza tym ze czytajac to zawsze wychodzi mi "druzyna pistoletow maszynowych" :) z tym ze nie PM tylko pm (male litery) Osobiscie (jesli mnie pamiec nie myli) bylem za opisem: "druz. piechoty (pm)" zeby odroznic od zwyklej druzyny piechoty. Zawsze pozostaje pytanie co zrobic z "Heavy SMG squad" - mam nadzieje ze nie przetlumaczono jej jako "druzyna ciezkich pistoletow maszynowych" :) Wlasny patch zawierajacy najlepsze i przetestowane skroty i opisy jest chyba jedynym rozwiazaniem.
hitman47 [ Pretorianin ]
A właśnie, mówiąc o patchach to dziś powinienen wyjść patch z CDP.
Kroitzman [ Konsul ]
BUHHHHAAAA nie rozśmieszaj mnie:)
Marder [ Konsul ]
Hitman47 ----- > Sorry, ale tak mnie już to denerwowało, że musiałem coś z tym zrobić :)
Hayabusa [ Niecnie Pełzająca Świnia ]
Fusiliers sguad to drużyna lekiej piechoty. Oddział szturmowy, mniej więcej...
Kapi [ Pretorianin ]
Ja bym został przy angielskich oznaczeniach amunicji ( AP HE itp. ). W końcu jesteśmy w NATO :))

mgk [ Generał - Pacyfista ]
CD Projekt co z tym Patchem Zmieniacie juz pracownikow na kobiety ? Mozy na wojnie sie nie znaja ale zwykle powazniej podchodza do pracy
hitman47 [ Pretorianin ]
No i mamy fige a nie patcha. Chociaż mi się wydaje że to kwestia dni... ok. 500 dni :-)
Tad [ Pretorianin ]
Jesteście paskudni. Czepiacie się. Co Wy sobie wyobrażacie ? To jest Polska, do jasnej cholery, a nie jakaś Szwajcaria !!! Nie przywykliście do tego, jak tutaj się traktuje konsumenta ? Ile macie lat ? Chrzanieni idealiści co się Zachodu naoglądali !!! Jak się Wam nie podoba to wynocha za Odre !!!
hitman47 [ Pretorianin ]
Brawo Tad!

Kłosiu [ Senator ]
Cynik :P
RMATYSIAK [ Konsul ]
realista.
hitman47 [ Pretorianin ]
Patrzcie co dostałem od CDP, moje starania zostały docenione. Witam, Czytałem na forum, że poprawiałeś bmp do Combat Mission PL, jeżeli możesz to prześlij je na ten adres wraz ze wszystkimi błędami jakie udalo Ci się wychwycić. Twój ewentualny wkład nie zostanie pominięty w liście autorów patcha. Wiem, że zależy Ci na tym aby ten wspaniały tytuł był wolny od wszelkich bledów, dlatego proszę o info. Mamy już prawie gotowego patcha jednak chcemy aby był on już bez zarzutu. Pozdrawiam Michał Cegiełka CDProjekt
maras [ Pretorianin ]
nie zebym sie czepial, ale cytowanie maili bez wiedzy piszących jest nietaktem
RMATYSIAK [ Konsul ]
A tak wogule psioczymy na CDP a jakos nie zauwazylismy ze Berger mial 3 tygodnei przed wyslaniem do tloczni CM i mial przetestowac. I jak on takich burakow nie zauwazyl ???????????????????????? Ps Ludziska z CDP wyslali pewnie bergerowi do przetestowania CM skoro on nei znalazl bledow puscili to do sprzedazy.

Pejotl [ Senator ]
rmatysiak ->Berger wlasna piersia broni nasz kraj przed wrogiem wewnetrznym i zewnetrznym, wiec niech ci jezyk uschnie zanim rzucisz plugawe slowo :) W jego przypadku, jak znam zycie 3 tygodnie przekladaja sie na 3 wieczory w kolejne soboty...
Piechur [ Centurion ]
Panowie, czy ktoś z Was czytał briefingi? Jak one wyglądają? Może tam też są jakies błędy? Warto byłoby sprawdzić, żeby nie było patcha 1.2 itd.
RMATYSIAK [ Konsul ]
Ja tylko nei moge znalescikim nalezy grac w misjach Poz RM
RMATYSIAK [ Konsul ]
Pejlot hehehheeh dalo to by sie nam to i bysmy wylapali wszytkie buraki. A tak lipa wyszla.
Marder [ Konsul ]
Z całym szacunkiem dla Bergera muszę jednak przyznać rację RMATYSIAKOWI. O tym że są tu osoby żywo zainteresowane poprawnym wydaniem gry wiedzieli wszyscy łącznie z CDP. Czy nie można było stworzyć zespołu betatesterów z ludzi z Forum. A w przeciwieństwie do kolegi Bergera niektórzy dysponują masą czasu. Kilku takich ludzi nawet mając tylko trzy tygodnie wychwyciłoby wszystkie buraki. Ale widocznie nikomu nie zależało na wykonaniu porządnej roboty.

Power [ Konsul ]
"Mamy już prawie gotowego patcha jednak chcemy aby był on już bez zarzutu." Skoro mają prawie gotowego patcha to po co im pliki poprawione przez hitmana ;))) Ostatecznie w patchu znajdą sie pewnie pliki zmotyfikowane przez hita i nic więcej, bo stwierdzą ze sie innych bugów nie dało poprawić ;)))
mgk [ Generał - Pacyfista ]
W ktorejs operacji po polsku jest tylko pierwszy briefing nastepne po wybraniu strony sa juz po angielsku
Tad [ Pretorianin ]
Nie wiecie jak to jest ? Patrzy się na kompetencje a nie na to jak ktoś wykonuje prace i czy ma czas. Na prawdę chyba wczoraj się urodziliście. Berger został wykorzystany, może sam nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, żeby zamarkować "prace". To tak jak z dowolną imprezą charytatywną, że nawet, Jezus Maria, Królowa Anglii będzie. Tylko, że duchem w osobie podczaszego.
RMATYSIAK [ Konsul ]
TAD -> berger sie pod czyms podpisal promowal to swoim nazwiskiem i nawet nie sprawdzil co to bedzie.Dostal na 3 tygodnei cos i wyszedl burak. Przeciez jakby niechial to na sile by go tam nei wepchneli. Poz RM Ps a ty jak zawsze przeciwko mnie. Sprubuje tak Niebo jest niebieski ! (zapewne zaraz dodasz ze zalerzy gdzie kiedy i na jakiej planecie )
Tad [ Pretorianin ]
RM -> Zdarzyło mi się nieraz w życiu, ze moje nazwisko figurowało na jakimś dokumencie, który jako całośc nadawał się do kosza, a mój wkład polegał na tym, że np. bywałem na spotkaniach i byłem konsultowany (albo sam się rwałem do wypowiedzi) w pewnych sprawach dotyczących dokumentu. Byłoby poważnym nadużyciem wycieranie sobie gęby moim nazwiskiem w takiej sytuacji, gdy nad całym projektem pracowało wiele innych osób, a ja nie byłem przewodniczącym zespołu. Nie mówiąc o tym, ze mogłem mieć inne zdanie w krytycznych kwestiach. W takiej sytuacji wine ponosi szef (przewodniczący) jako jednostka a zespół jako grupa. Więc w naszej sprawie oberwać się ma CDP jako całości i temu komuś kto za tą lokalizacje odpowiadał jako szef projektu, a nie Bergerowi osobiście, który jak wynika z wpisów tutaj był konsultowany i tylko tyle. Nie miał wpływu najmniejszego na to co idzie do tłoczni.

Pejotl [ Senator ]
Marder, rmatysiak -> czyli wedlug was Berger nie powinien probowac pomoc w wydaniu gry? Powinien od razu powiedziec - to jest do d... i bawcie sie sami. Sorry ale ja nie akceptuje takiego podejscia. I Berger i ja (w mniejszym zakresie) zaangazowalismy sie bo liczylismy ze praca przy projekcie bedzie miala jakies rece i nogi a nie polegala na tym jak wykiwac z kasy tlumacza i jak zatrudnic przy projekcie krewnych i znajomych krolika (a z tych strzepow informacji jakie do mnie dotarly na to wyglada). Obaj chcielismy pomoc. Berger zaangazowal sie w to do konca i za to ma spasc na niego cala krytyka? Najlepiej usiasc i nic nie robic, tak?
maras [ Pretorianin ]
próbujecie zrobic z bergera kozła ofiarnego jak kibice z naszej edytki górniak na mistrzostwach świata. A wiadomo, że to nie ona tylko otoczenie zawiodło i to samo jest w przypadku bergera
RMATYSIAK [ Konsul ]
Tad trzeba bardziej dbac o dobro swojego imienia. TAD , pejlot ja bym sie nie potpisal pod takim burakiem jak CM gold. O ile pejlot nie widzial CM przed wydaniem o tyle berger mial na to 3 tygodnie. Poz RM

Pejotl [ Senator ]
rmatysiak -> OK Berger sobie piwa nawarzyl, niech je wypije. Mam tylko dwa pytania: 1) czy uwazasz ze bez udzialu B. w projekcie, CM bylby lepiej przetlumaczony niz jest czy gorzej? 2) czy bez wplywu B. na kierownictwo CDP gra CM kiedykolwiek ukazala by sie w Polsce? Jak pomyslisz nad drugim pytaniem na pewno zrozumiesz ze Berger nie mogl sie juz potem wycofac.

dw4rf [ Generał ]
Zobaczcie jak fajnie wygląda karta jednostki (ENTER) dla Flak 88 i PAK 88mm
maras [ Pretorianin ]
moze jakis screen? nie mam wersji GOLD
dw4rf [ Generał ]
Tekst o tym, że Flaka nie można przestawić w ciągu rozgrywki dociera do połowy ekranu :) Poza tym tekst np: 220 moc w k.mech - mnie to trochę razi lepiej byłoby "moc 220 KM" - ten skrót jest chyba powszechnie znany :P Pozdrawiam Dw4rf
RMATYSIAK [ Konsul ]
Pejlot mugl sie wycofac i powiedziec tu sa takie i takie buraki i ja sie pod tym nie podpisuje poprawcie to. Poz RM Ps Nieznam dokladnie umowy miedzy Bergerem a CDP wiec trudno orzec jak to wygladalo z punktu widzenia prawnego.
Szymon [ Konsul ]
wg słownika wojskowego "rout" = rozpędzić a wg CM PL spędzić ;)

fiik [ Legionista ]
-> Pejotl Kilka wyjaśnień odnośnie tłumaczeń CMBO Gold... >liczylismy ze praca przy projekcie bedzie miala jakies rece i nogi a nie polegala na tym jak wykiwac z kasy tlumacza i jak zatrudnic przy projekcie krewnych i znajomych krolika (a z tych strzepow informacji jakie do mnie dotarly na to wyglada). nie poruszajmy sprawy tłumaczeń bo nie chcę panu G. popsuć opinii - wiem, że tłumaczeniami zajmuje się zawodowo. Powiem tyle: wg. mnie tłumaczenia, których dostarczył tłumacz, pan G. były kiepskie ("skulony" (buttoned), "lekki budynek" (jak i ciężki), "spędzony" (routed) - kwiatki zaiste wybitne - to właśnie tłumaczenia tego pana), ale tym co spowodowało jego zwolnienie było przede wszystkim nie dotrzymywanie ustalonych terminów. Fakt, że pan G. był przez długi czas odpowiedzialny za tłumaczenie gry spowodowało przesunięcia terminu wydania oraz w dużym stopniu wpłynęło na jakość spolszczenia. Z tego co wiem to właśnie Ty rekomendowałeś usługi pana G. - my skorzystaliśmy z tej rekomendacji, czego później wielce żałowaliśmy. Argument z krewnymi i znajomymi królika jest śmieszny - cierpimy raczej na niedobór niż nadmiar tłumaczy i aby skończyć prace nad CMBO, po zwolnieniu pana G., musieliśmy przerwać prace nad projektami takimi jak Steel Beasts, nad którymi pracowali właśnie owi "krewni i znajomi." Twoja opinia jest po prostu nieodpowiedzialna - sprawę znasz tylko z relacji swojego znajomego (pana G.), a zaręczam Ci, że jest to prawda mało obiektywna. Tyle na ten temat. Pozdrawiam, Filip Wojciechowski CDP - Lokalizacje

Tlaocetl [ Dowódca Aliantów-Gazala ]
może właśnie warto Panu G. trochę popsuć opinię, żeby więcej takich byków nie strzelał - no i z terminami się nie spóźniał? jeśli to tak właśnie było...
RMATYSIAK [ Konsul ]
Fiik na przyszlosci masz tu grono ludzi kturzy z checia ci pomoga tlumaczyc CMBB (o ile bedizecie wydawac w wersji polskiej) Zepewne koszt ten bedzie mniejszy niz tlumacza ktury zajol sie CM a rezultat bedzie zdecydowanie lepszy. Poz RM

Pejotl [ Senator ]
Filip -> czy ty znasz jakiekolwiek fakty czy sobie tylko piszesz ot tak? Skoro pan G. (ktorego bynajmniej nie ja rekomendowalem - co jesli znasz temat powinienes wiedziec) nawalil takich burakow i trzeba bylo wziac lepszych tlumaczy to dlaczego oni nie poprawili tych rzeczy? Teraz latwo wypisywac jacy to wszyscy sa be. A co do twoich pomowien. Ja sie przynajmniej zastrzeglem ze sa to "strzepy informacji jakie do mnie dotarly" - ty piszesz ex cathedra jako wszystkowiedzacy i walisz BZDURY. Badz laskaw wiecej nie wycierac sobie twarzy moim imieniem.
dw4rf [ Generał ]
buttoned (słownik wojskowy) [‘btnd] adj zapięty (na guziki); ~ up am. (o włazie pojazdu pancernego) zamknięty (SKULONY?) rout (słownik wojskowy) [rt] vt rozpędzić panic (słownik wojskowy) [‘pænık] adj paniczny; s panika; vt vi powodować panikę; panikować eliminate (słownik wojskowy) [ı’lımıneıt] vt eliminować, wykluczać (USZKODZONY?) transport class - ładowność (KLASA TRANSPORTOWA?) squad (słownik wojskowy) [skwod] s wojsk. oddział; grupa; am. drużyna (bryt. section); firing ~ pluton egzekucyjny; riot ~ policyjna grupa interwencyjna; ~ leader am. dowódca plutonu (bryt. section commander) team (słownik ogólny) [ti: m] n zespół; drużyna team (słownik nauk. tech.) zespół (pracowników) team (słownik wojskowy) [tim] s zaprzęg; zespół, drużyna; assault ~ grupa szturmowa; central planning ~ centralna grupa planowania; combat engineer ~ grupa wsparcia inżynieryjno-saperskiego; combined arms ~ am., combat ~ bryt. zespół bojowy (różnych broni); company ~ am. kompanijny zespół bojowy; field surgical ~ polowy zespół chirurgiczny; forward air control ~(skr. FAC) wysunięty posterunek naprowadzania lotnictwa; pathfinder ~ grupa znakowania rejonu zrzutu <lądowania>; tank killer ~ grupa niszczycieli czołgów; vt zaprzęgać; vi ~ up zespolić się (do wspólnej pracy), pracować zespołowo high explosive (słownik nauk. tech.) materiał wybuchowy kruszący H.E. = high explosive (słownik nauk. tech.) materiał wybuchowy kruszący piercing (słownik wojskowy) [‘pisıη] adj: armour -~ przeciwpancerny cumulative (słownik nauk. tech.) a kumulacyjny; skumulowany; zbiorczy podkalibrowy (słownik wojskowy) adj subcaliber, subcalibrated; pocisk ~ hard core projectile; (nasz wolfram) przeciwpancerny pocisk ~ armour-piercing discarding sabot Można tego całą masę znaleźć... Źródło:

dw4rf [ Generał ]
Jeszcze kilka: broken (słownik ogólny) [ ′brukn] a rozbity; złamany broken (słownik wojskowy) ; [‘brkn] adj uszkodzony, wycofany z walki, niesprawny; pocięty (np. teren); cautious (słownik ogólny) [ ′k: s] a ostrożny cautious (słownik wojskowy) [‘k∫s] adj ostrożny, rozważny, uważny hidden (słownik inf.) a ukryty (w ukryciu?) ambush (słownik ogólny) [ ′æmbu] n zasadzka ambush (słownik wojskowy) [‘æmb∫] s zasadzka, czaty; pułapka; to set up an ~ urządzić <przygotować> zasadzkę; vt urządzać zasadzkę <zaczaić się> (sb na kogoś) Pozdrawiam pana G. i CHMWDIPAK (CH.. M.. W D.. I POMACHAĆ ALE KAKTUSEM) :P
RMATYSIAK [ Konsul ]
Buraki: w opisie samochodu rozpznawczego T8 KM:.050 elastyczny rozetkowe miny przeciwczolgowe przeciwczolgowe Poz RM elastyczny niezle niezle ciekawe czy to zonacza ze byl wykonany z gumy? a do rozetkowych min to nie mam pomyslu co to oznacza.
Szymon [ Konsul ]
wygląda to tak jakby przepuścili to przez automatycznego tłumacza, a Pan G. w ogóle nie istnieje :)

fiik [ Legionista ]
-> Pejotl A dlaczegóż to mówisz takim tonem obrażonego świętoszka? Skrytykowałeś mnie za coś co sam wyprawiasz od samego początku (podawanie błędnych informacji) tego tematu. A to już się nazywa hipokryzja. Jeśli chodzi o podawanie błędnych informacji (przykład)... "Zreszta i tak chyba poczatkowa praca zostala wywalona do kosza i gre przetlumaczyli nowi lepsi tlumacze :)" Skąd to wiesz? I dlaczego wypowiadasz się w sprawach, o których nie możesz nic wiedzieć? I może usprawiedliwia cię "chyba"? To się nazywa retoryka... damage done, a ja się zawsze mogę wykręcić, nieprawdaż? I nie chowaj się pls za "strzępami informacji" - "krewni i znajomi królika" jest określeniem doskonale mi znanym - tym samym, którego użył pan G. w mailu do mnie, więc zakładam, że to z nim na ten temat dyskutowałeś. A to, że pan G., wielce obrażony za "krzywdę", krórą mu wyrządziliśmy obiecał (w tym samym mailu), że za pomocą swoich znajomych z prasy i wszelkimi dostępnymi środkami będzie przy każdej sposobności oczerniał CDP na forum publicznym skłania mnie ku konkluzji, że Twoje posty na tym forum są właśnie częścią tego oczerniania. Nie wiem czy robisz to świadomie i z rozmysłem, czy też nie - w sumie mnie to nie obchodzi. Ja tylko prostuję fakty. Jeśli nie ty rekomendowałeś pana G. to sorry, przepraszam - możliwe, że nie byłeś to Ty- nie zmienia to faktu że pana G. znasz osobiście, a o wykazanie tej znajomości chodziło. "Tylko cos do pracownikow szczescia nie maja - byc moze to syndrom gazet o grach - zatrudnia sie byle kogo byle tanio i zeby nie pyskowal." A to obraża mnie osobiście - a ja jestem na maksa pyskaty i sprawia mi wielką przyjemnośc ukazanie kulisów tej sprawy. Pozdrawiam, Filip
Tad [ Pretorianin ]
Zaczyna być ciekawie. Ciekaw jestem kiedy zaczniemy się dowiadywać że to była wina Marsjan. Chociaż jakiś tam pan G. jest dla mnie równie realny i istotny jak Marsjanie.
fiik [ Legionista ]
I jeszcze jedno - tym razem do wszystkich zainteresowanych... Biorę na siebie odpowiedzialność za jakość spolszczenia CMBO - powinienem był dopilnować, aby gra była lepiej przetestowana. Do Bergera też nie mam pretensji, ponieważ pomógł on poprawic wiele błędów oraz wprowadzić logikę do nazewnictwa jednostek itd. (sprawa wyglądała o wiele gorzej przed jego poprawkami). Z błędów zdaję sobie sprawę i wszystkich bardzo przepraszam, jeśli napsuliśmy wam krwi niedoskonałościami polskiej wersji. Cóż, popełniliśmy błąd, ale postaramy się, aby wszystkie, w miarę możliwości, "buraki" zostały usuniete przez nadchodzacy patch. Prace nad nim potrwają jeszcze trochę, ponieważ chcemy załatwić wszystkie problemy za jednym zamachem. Jak najbardziej obserwujemy co dzieje się na tym forum i uwzględniamy to co tu publikujecie. W przyszłości pójdziemy po rozum do głowy i przy najbliższej okazji postaramy w większym stopniu skorzystać z waszej ekspertyzy - chociażby jeśli chodzi o betatesty. Raz jeszcze was wszystkich przepraszam, Filip Wojciechowski CDP - Lokalizacja
Tad [ Pretorianin ]
O i to jest porządna postawa.
RMATYSIAK [ Konsul ]
I na tym zakonczmy dyskusje na temat CM-pl - buraki. Chyba ze ktos odnajedzie jakies nowe buraczki to niech daje na form. Poz RM Ps moze CDP ufunduje nagrode temu kto znajdzie ich najwiecej ? (chocby i glupi kubek :))

Kłosiu [ Senator ]
Ja znalazlem wielkiego buraka :(. W Poznaniu w Empiku nadal nie ma CMBO :(

mgk [ Generał - Pacyfista ]
To ilu postów trzeba było zeby ktoś z CD projekt sie poczuł odpowiedzialny ???? Dobre i to A Pejotla i Bergera troche rozumiem - niechcialbym zeby mnie kojarzono z takim partactwem a z tego co widze ich nazwiska mialy firmowac spolszczenie bez dania instrumentow egzekucji No chyba ze są Panowie P I B tam zatrudnieni
Bergerus [ Pretorianin ]
Z przyjemnoscia czytam te wszystkie brednie, ktore wypisujecie tu szanowni koledzy na tym Forum. Bardzo mnie rozbawilo stwierdzenie, ze dostalem na 3 tygodnie gre do testow. Fakt, dostalem ja na dlugo przed ukazaniem sie gry w sklepach, ale chyba dano mi jednak zupelnie inny termin (3 dni? :-) Podobnie bylo z plikami przesylanymi mi do sprawdzenia. Prawda jest jeszcze gorsza. Ja z Pejotlem te gre juz poprawilismy chyba w marcu. Ale, jako, ze uwielbiam CDP nie bede tu sie bronil, ze cos tam nie gralo. Od poczatku nie sluchano prostych podpowiedzi zeby zostawic wszystko jak jest. Udzial Grupy Gry On Line. Ha, ha. CDP powiedzialo mi, ze zglosil sie jeden (!) gostek do testow i ze w trakcie dal sobie spokoj bo mu sie komp rozpadl. Niezle wsparcie grupy. Jest mi bardzo przykro, ze nie udalo mi sie doprowadzic tej gry do konca na rynek polski w przyzwoitym stanie. Jako ten, ktory wymusil na CDP wydanie po 1,5 roku od pierwszych staran wydanie tej gry w Polsce - jestem wrecz zdruzgotany obrazem, ktory wylania sie z waszych listow. Mam nadzieje, ze nagroda dla nas wszystkich bedzie to, ze CDP zrezygnuje z wydania drugiej czesci. Oszczedzi to nam nerwow. Na koniec pragne stwierdzic, ze nie pracuje i nie pracowalem w CDP, ktore i beze mnie jest najlepsza firma w Polsce :-))) Mam wlasna prace, ktora koncze czesto o 22.00 ale to i tak mnie nie usprawiedliwia. P.S. Prawda jest taka, ze w tym roku nic mi jeszcze nie wyszlo. Pozdrawiam Berger

oskarm [ Future Combat System ]
Berger--> wystarczy poczytać forum aby zorienować się, ze do testów zgłosiło się wiecej ludzi niż 1.
Kroitzman [ Konsul ]
Berger nie przejmuj sie!!! Wierze że starałeś sie jak mogłeś!!! Nie mam powodów by wierzyc panom z CDP i TY też!!! Osób zgłosiło sie wiecej a oni chcieli tylko z Wa-wy a potem nastąpiło przesuniecie terminow i CDP już sie nie odezwał.... p.s świetny poradnik w pdf. dla początkujących

Von Golebiak [ Legionista ]
Ponieważ ktoś wywołał mnie do tablicy, pragnę się przedstawić. Oto ja jestem słynnym Panem G. Ja tłumaczyłem stringi (nie chodzi tu o seksowne majteczki), 45% scenariuszy (alfabetycznie poczynając według nazewnictwa angielskiego) oraz ok 60 stron instrukcji. Czy tłumaczenie zostało spieprzone? Moim zdaniem - jak najbardziej, gdyż dokonano tego z premedytacją. Ale po kolei. Zanim rozwinę temat, pragnę zadedykować wszystkim "znawcom" słynne powiedzono Mrka Twaina: "Czasami nic nie mówić i uchodzić tylko za idiotę niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości". Kilku uczestników dyskursu popisało się wystarczająco wieloma lapusami, że wystarczy, by przestać brać ich poważnie na samym początku. I niech tak zostanie. Z góry zapowiadam, iż zabieram głos w dyskursie, by rzucić nieco światła na sprawę - dywagacje, czy coś jest "skulone" czy "spędzone" (tu: to coś znacznie innego, niż "rozbite" - dedykuję specjalistom) wogóle nie wchodzą w grę i z góry zaznaczam, że wszelkie maile na temat form i poprawności tłumaczenia pozostawię bez odpowiedzi. Chyba, że będą poparte stosownym wynagrodzeniem, gdyż z tłumaczeń żyję - jak to zauważył Pan Filip W. - i to nieźle. Skoro jesteśmy przy Panu Filipie W. Szanowny Panie Filipie - serdecznie gratuluję poziomu dyskusji i wogóle poziomu rozmówców. Doszło do tego, że wszyscy wieszają tłumacza, a nikt nie zauważył, iż naruszył Pan publicznie tajemnicę korespondencji, w dość naiwny i prostacki sposób przekręcając moje słowa (które zawsze są do wglądu). Ale do tego wrócimy, gdyż Pański tzw. "styl" nie wzbudza moich emocji a jedynie politowanie. A więc - oto opowieść o dzielnym Panu Filipie oraz o tym, jak to tłumaczenie Combat Mission zostału z premedytacją zarżnięte. A było to tak. Był sobie tłumacz, facet czterdzestoletni. Posiadał on sobie dwa dobrze prosperujące biura tłumaczeń, zajmował się składem i drukiem i innymi dochodowymi działaniami. Miał bogate referencje i wbrew ogólnym tendencjom recesyjnym zatrudniał kilkanaście osób zarówno na etatach jak i na umowy o dzieło. Wykonywał wiele zleceń dla uznanych firm, specjalizował się głównie w tłumaczeniach technicznych, będąc jednym z niewielu w kraju specjastą od branżowego słownika motoryzacyjnego. Miał także na koncie przygody z beletrystyką, filozofią (dla ciekawych porównania polecam ksiązka i Wiedza - Betrand Russel "Władza") i innymi tam, jak zapewne wielu z Was nazwie, pierdołami. Wstęp ten jest, wbrew pozorom, szalenie ważny dla opisu rozwoju wydarzeń. Otóż dnia pewnego, podczas standardowej cowieczornej wymiany maili ze swoim Przyjacielem bergerem, poskarżył mu się, że chętnie zrobiłby coś lekkiego, coś z pogranicza hobby. Ważne jest dla opowieści, że Berger (którego szalenie cenię i traktuję jako przyjaciela i człowieka o szlachetnym charakterze) nie wiedział o dużych projektach, osobnych słownikach publikowanych przez tłumacza, o referencjach i tym podobnych. Wiedział tylko, że on sobie coś tłumaczy. Wiedziony tym, że niegdyś tłumacz wymyślił i zaczął wydawać w Polsce czasopismo Gry Wojenne oraz, że szykueje się do wydania w Polsce polskiej wersji gry planszowej Krieg! i szlaków bojowych dywizji Waffen SS Jeana Mabire'a (z francuskiego, bo tłumacz jest kapryśny i wielojęzyczny), pomyślał sobie, że zrobi przyjemność tłumaczowi. Zaproponował mu, by zgłosił się do CD Projekt, gdzie za jrego, Bergera, rekomendacją, zlecą mu tłumaczenie CM. Tłumacz tak uczynił i został poddany rutynowej procedurze, przechodząc przez próbki. (Tu uwaga, drobna, ale ważna: zastanawia mnie, czemu gros osób, opisujących tu swoje doświadczenie i swoich żon, nie zgłosiło się do CD PRojekt? Przecież mogli i zarobić, i mieć frajdę i udowodnić światu swoją wielkość...... jakoś nie mogę znaleźć logicznego wytłumaczenia... może ktoś mnie oświeci.... Trochę późno.... mieliście czas) Ad rem. W biurze CD Projekt tłumacz zastał wiele osób, w tym mnóstwo tzw. "spadów" z upadłych gazet komputerowych, czyli mężczyzn i kobiety, którzy "się znają" ale między sobą, bo na pewno nie na czymś. W końcu dotarł do Pana Filipa. Pan Filip, młody człowiek, o dość niechlujnym wyglądzie i poogryzanych paznokciach, próbował tworzyć wokół siebie atmosferę nowozesnego zawodowca, wprowadzając jedynie niezdrowe napięcie i to od początlku. O wiele lepsze wrażnie robił młody specjalista od marketingu, jednak chyba albo on nie skorzystał z jego rady albo mu nie pozwolono, by wykorzystać popularność Bergera i umieścić jego rekomendację na pudełku. Pan Filip natychmiast uniósł się chonorem (właśnie takim prze "ch"), że za konsultację to on nie płaci. Co się za chwilę okazało, Pan Filip NIE WIE, kto to jest BERGER i NIGDY, ale to NIGDY nawet z nim nie rozmawiał. To daje do myślenia. Tłumacz jest człowiekiem starej daty - jak nie zobaczy i nie poda ręki - nieufnie podchodzi do robienia interesów. Od Pana Filipa otrzymał zdechłą rybę. Jak kto wie, o co chodzi, rozumie. Ale idźmy dalej. Materiał otrzymał i przystąpił do roboty - swoim rytmem. Uprzednio poinformował Pana Filipa, iż nie czyni tego dla pieniędzy, bo za takie stawki to można zatrudnić, ale niedouczonego studenta, zaś Pan Filip, czerwieniąc się, przyznał, że to nie jest dużo, ale firma ma MASĘ pracy dla szybkich ludzi. Można nawet 4,500 zł miesięcznie zarobić. Tłumacz uśmiechnąl się duchu, porównując to z kwotami rzędu 14.000 zł samego podatku, jaki płaci miesięcznie.... Niech tam Pan Filip ma wyobrażenia o swojej szczodrości... wszak dla chwały to, i sławy... - myślał naiwnie tłumacz. Pracując sobie spokojnie, zaczął przykładać standardową procedurę. Procedura zaś, to coś, o czym zapewne wiedzą szwadrony wybitnych tłumaczy na tej liście, więc rozpisywać się o niej szczegółowo nie będziemy. W każdym razie procedura szwankowała od początku. Kilka słów o niej warto jednak poświęcić. Aby dokonać właściwego przekładu (bo z tym, prócz stringów, mieliśmy tu do czynienia), należy spokojnie tłumaczyć materiał, a następnie odłożyć go na czas jakiś do szuflady. Po kilku dniach, bez pomocy oryginału, przeczytać. Jeżeli zostanie choć jedna strona bez dziesiątek poprawek, wykonawca jest naprawdę dobry. Potem materiał powinien iść do korektora, który prócz samej wiedzy o przecinkach, powinien być doskonale zorientowany w zawiłościach treści i to najlepiej, aby był fachowcem lepszym niż tłumacz. Potem tekst wraca do tłumacza i razem z korektorem analizują poprawki. Nie ma to zastosowania w przypadku tłumaczeń technicznych samych nazw własnych, lecz tam, gdzie pojawia się odrobina składni, ma i to bezwzględnie. O tym musiał wiedzieć Pan Filip. Jeżeli tego nie wiedział, oznacza to, że pobierał pensję w sposób nieuzasadniony, lub jego szef zatrudnił celowo niewykwalifowanego pracownika, aby zredukować koszty. Tym bardziej jego słowa (wszelkie) są nieszczere, gdyż tłumacza zapewnił o wszelkiej merytorycznej pomocy. Tłumacz więc, chcąc dostąpić glorii i splendorów, zaczął początkowo naginać procedurę do rzeczywistości. I tak, na pierwszy ogień poszły stringi. Wiadomo - jak się zrobi beta-wersję, będzie można wychwycić wszelkie buraki, a w międzyczasie spokojnie dłubać przy reszcie. Należy nadmienić, że tłumacz poinformował o tym Pana Filipa. Po zrobieniu stringów, zostały one przesłane do Bergera a ten przekazał Pejotlowi. Panowie głowili się i co nieco poprawili. Tłumacz posłał to Panu Filipowi i to dość szybko, bo data w archiwum tłumacza to 17 kwietnia - tego dnia Pan Filip miał już pełne stringi, pełną grafikę oraz pełne okrzyki - przetłumaczone i opatrzone komentarzami, na co korektor ma zwrócić uwagę!! Co Pan Filip robił z materiałe potem - oto należy pytać jego, nie tłumacza, ani bergera ani pejotla. Potem zaczęły się prawdziwe "schody"... otóż tłumacz, który posiadł także jako takie wykształcenie historyczne, jest bardzo przywiązany do procedur. Przechodząc więc do fazy tłumaczenia równolegle instrukcji i scenariuszy, postanowił zrobić kwerendę cytatów i źródeł, na które powoływali się autorzy scenariuszy. Swoje zapytania o ew. oznalezienie polskich wydań książek przesłał do Pana Filipa. Ba, nawet odbył z nim rozmowę przez telefon na ten temat, podczas której Pan Filip zdawał się wykazywać zrozumienie dla sprawy. Jakież było więc zdziwienie tłumacza, kiedy Pan Filip po kilku dniach o sprawie zapomniał i polecił dać sobie spokój z kwerendami. Poinformował także tłumacza, że terminy gonią a on pracuje na d 9 (słownie: DZIEWIĘCIOMA) projektami. Tłumacz był przerażony. Gdyby Pan Filip był właścicielm CD PROJEKT, można byłoby zrozumieć, że tak się zaangażował w sprawę, bo od tego zależą jego dochody i w sumie, co tu dużo mówić, życie jego i rodziny - ekonomiczne. Pan Filipek zaś, biedne dziecię, dostał od włściciela namiastkę czegoś, co pozwoliło mu się czuć KIMŚ, zapewne kimś ważnym i takie starał się robić wrażenie. Niestety, wszystko to pachniało na kilometr amatorszczyzną. Słowo "profesjonalizm" przewijało się jako co drugie w wypowiedziahc Pana Filipa. Z tym jego profesjonalizmem jest jak z duchami - wielu o nich mówi, nikt nie widział.... Ale dajmy mu spokój na chwil kilka. Tłumacz prisł Pana Filipa, by przełożył termin wydania - chciałby pociągnąć materiał w pewnym rozpoczętym stylu. Pan Filip zdecydował jednak, iż materiał należy podzielić, aby tłumacz sobie dał spokój i przestał pracować. Do chwili tej rozmowy tłumacz wykonał ok. 50 scenariuszy (z wersji podstawowej) oraz ok 60 stron instrukcji (nie licząc stringów, grafiki i głosów). Pan Filip ogłosił przerwanie współpracy zaś tłumacz poprosił o meytoryczne powody, gdzie Pan Filip doszukuje się błędów w tłumaczeniu. Pan Filip posłużył się magicznym słowem "termony", obniżył stawkę i postawił tłumacza przed faktem dokonanym. Tłumacz miał do wyboru - procesować się, gdyż nie było merytorycznych zarzutów (i być nie mogło, gdyż nie było ŻADNEJ korekty - a dopiero po niej mogła być mowa o zagadnieniach merytorycznych) czy zapomnieć o sprawie (postarać się nie mieć żalu do Bergera za minę i stracony czas) i przynajmnie po części odzyskać uzgodnione wynagrodzenie. Nie powiem, pieniążki w kwocie "na lody" przyszły dość szybko - zapewne CD PROJEKT postanowiło szybko strawić problem. Po zerwaniu współpracy (na co tłumacz odetchnął z ulgą, bo w miejscach i firmach, przy których rzeczona, reprezentowana przez Pana Filipa firma to wiejski sklepik monopolowy, traktowano tłumacza z szacunkiem, należym jego doswiadczeniu) miały miejsce wymiany korespondenci z Panem Filipem. Głownie dotyczyły formy "rozstania" oraz żalu, że nie dane było tłumaczowi dokończyć dzieła. Ponadto, tłumacz pytał, czy nie ma szans na dalszą współpracę, już nie przy grach wojennych, bo biznes to biznes, i zawsze tłumacz mógłby wyznaczyć kilku ludzi do osbługi jakiegoś projektu. Po ostrym dictum, że nie, tłumacz nieśmiało zakomunikował, że takie postawienie sprawy zwalnie tłumacza od utrzymania tajemnicy handlowej, gdyż nie łączą stron żadne wspólne interesy i będzie na KAŻDE pytanie o firmę CD PROJEKT i CM odpowiadał wyczerpująco.... co czyni. Drogi Panie Filipie... nie dość, że narusza Pan tajemnicę korespondencji - nie była to wymiana zdań między nami w obecności osoby trzeciej, leczy prywatne listy od Pana do mnie. Ja, do tej pory, nie uznałem za stosowne zrobienia użytku z wiedzy, posiadanej o naszej "współpracy", choć sporo czasu upłynęło, nim ochłonąłem po sposobie, w jaki Pan prowadził całość sprawy jak i ją zakończył. Na koniec otrzymałem obraźliwy list o mojego "następcy", na który nie poczułem sie w obowiązku odpisywać. Dziś także nie mam zamiaru podejmować z Panem polemiki, a to choćby dlatego, że w domu rodzinnym uczono mnie, że należy zawsze do ludzi podchodzić życzliwie, bez złej woli. Ale uczono mnie także, że "Chamy honoru nie mają". Tyle dedykuję Panu i proszę nie spodziewać się, że będę gdziekolwiek się udzielał, czująć urażoną dumę. Według mnie zarówno Pan jak i sprawa nie jest warta jednej minuty mojego czasu. P.S. A pracownik z Pana taki, jak produkt, który Pan wypuścił. teraz do reszty nadęcych obdartusów :) Kiedy ja grywałem w gry wojenne, wyście gorące sutki swoich pięknych matek ssali..... Kto jeszcze pamięta planszówki, pamięta też, że nikt inny jak ja sprowadzałem i polonizowałem instrukcje takich gier jak Empires in Arms, Advanced Third Reich czy Republic of Rome. Teraz stać mnie na hobby, więc wkrótce całkiem polsku wydam KRIEG! a zaraz potem Paths of Glory na licencji GMT. Planuję też pełne polskie wersje Kingmakera oraz Empires In Arms. I wiele innych, w tym własnych pomsyłów. Kończąc temat CD PROJEKT - opisałem dość dokładnie przebieg zdarzeń, podałem daty, dość odległe od dnia dzisiejszego. Wam, ławo przysięgłych, pozostawiam ocenę, gdzie oskarżony był do tej pory... Ja zamknałem sprawę w czerwcu.,... I nie chcę do niego wracać. Ale skoro ktoś publicznie szkaluje moje dobre imię, niech nie liczy na moją pobłażliwość. Jeżeli ktoś chce do mnie napisać, mając coś ciekawego do powiedzenia lub ma pytanie (nie natury językowej), odpowiem. Na listy "bez składu i ładu" nie. P.S. Tekst napisałem z obowiązku. Nie będę śledził tej listy, bo mam i ważniejsze i ciekawsze zajęcia, jak choćby granie w gry planszowe. Tak więc tekst jest "ku przemyśleniu" a nie ku wywołaniue dyskusji. Dziękuję za uwagę. Robert

Von Golebiak [ Legionista ]
Miałem nie pisać, ale na koniec sobie dokładnie poczytałem i nie mogę się aż doczekać wyników pracy niejakiego Holmesa.... Jego słowa to "Zastanawia mnie tylko jedno. Ile CDP zapłaciło za tłumaczenie i kto przyjął taką wersję do sprzedaży? Gdyby mój pracownik (godziwie wynagradzany) oddał takie wyniki swojej pracy to w chwilę później czułby się mocno skulony. Nie dlatego, że popełnił błędy, ale dlatego, że obraziłby moje poczucie humoru. P.S. Chętnie spolszczę CM2 w konsultacji z zainteresowanymi i za rozsądną cenę!" Z ciekawości spytam tylko, w jakiej dziedzinie Holmes "zatrudnia", bo zapewne nie w tłumaczeniach. Nieustarjąco oczekuję wyników działań Holmesa, choć dziwię się, że nie skorzystał z idealnej szansy - mógł zarżnąć jedynkę do końca...
Holmes [ Chor��y ]
Szanowny Panie Von Golebiak, Zostałem wywołany do tablicy, więc odpowiadam. Otóż dzięki sumiennej pracy i przychylności losu jestem w sytuacji ekonomicznej, która (użwając Pana słów) pozwala mi zajmować się niektórymi projektami czysto hobbystycznie. Moje słowa (cytowane powyżej) odniosłem do warunków pracy jakie sam stwarzam i jakich wymagam od moich podwładnych. Z mojej strony jest to szacunek dla umiejętności i ich docenianie, a ze strony pracowników oczekuję zaangażowania i wykorzystania owych umiejętności. Dlatego właśnie założyłem, że winę ponosi tłumacz. Zapomniałem, że in dubio pro reo i zapędziłem się w ocenie. Otóż zatrudniam (czy jak Pan woli "zatrudniam") w trzech zasadniczych dziedzinach, jakimi są konsulting finasnowy i prawny, obsługa informatyczna podmiotów korporacyjnych oraz usługi z dziedziny NT. Każda z tych dziedzin jest objęta zakresem działań jednej z trzech firm, które szczęśliwie pozostają pod moją "kuratelą". Z racji wykonywanych projektów zdarza mi się również zatrudniać ("zatrudniać") tłumaczy o przeróżnych specjalizacjach. Zapewniam Pana, że o wynikach moich działań związanych z wiadomym tematem będzie mógł Pan przeczytać na niniejszym forum. Nie rozumiem tylko stwierdzenia, że "nie zarżnąłem jedynki do końca". Nie wiem dlaczego i jak miałbym to robić. Gdyby był Pan łaskaw mi wyjaśnić - czułbym się zobowiązany. Pozdrawiam, Tomasz

Grishbad the Burner [ Legionista ]
Panie Gołębiak, jesteś naprawdę żenującym indywiduum. Przyznajesz, że świadomie spierniczyłeś tłumaczenie i masz czelność wypisywać jeszcze swoje kalumnie? Aż słów brak...

Pejotl [ Senator ]
Fiik -> Szanowny Panie Filipie, byc moze fakty sa dla pana obojetne, ale dziwie sie Panskim wypowiedziom, z ktorych wynika Pana wszechwiedza na temat rozwoju wypadkow w polaczeniu z tym, ze nie wie Pan nawet kto rekomendowal pana G. Co do wyrazenia "krewni i znajomi krolika" to w kregu osob o pewnym poziomie oczytania jest to wyrazenie uzywane i calkowicie zrozumiale i zapewniam iz nie jest ono wynalazkiem pana G. Jesli chodzi o obraze to tak - zarzucil mi Pan podsuniecie firmie CDP tlumacza przez ktorego firma miala same problemy. Dla pana jest to byc moze obojetne jakie zarzuty i wobec kogo Pan wysuwa. Poniewaz firma CDP cieszy sie moim uznaniem i sympatia taki zarzut nie moze mi byc obojetny. Ja swoj (malutki) kawalek pracy przy projekcie wykonalem i nie przypominam sobie zeby ktos z CDP mial do mnie w zwiazku z nim jakies pretensje. Proponuje abysmy obaj poczuli sie w tej sytuacji obrazeni i nie odzywali wiecej do siebie nawzajem.

Tlaocetl [ Dowódca Aliantów-Gazala ]
Panie Gołębiak - cieszę się, że napisał Pan ten list, bo z jego stylu i treści wynika jasno, że jesteś Pan przeciętnym pyszałkowatym oszołomem, mającym wielkie mniemanie o sobie... (zresztą czytanie tych uzasadnień dlaczego to jesteś Pan taki "profesjonalista" rozśmieszyło mnie do łez) szkoda tylko, że Berger polecając Pana, nie do końca zdawał sobie sprawę, co robi... oczywiście nie zwalnia to CDP z odpowiedzialności za wydanie gry w której roi się od buraków związanych z lokalizacją, zwłaszcza, że chciałbym podkreślić, że zgłosiło się PRZYNAJMNIEJ KILKU testerów gotowych sprawdzić jakość lokalizacji - także z Warszawy - np. ja Problem w tym, że przyznali się do błędu i chcą go naprawić, natomiast Pan G. woli obrzucać ludzi błotem...

tramer [ ]
przyznaję, zgłosiło się paru testerów, jednak wydawało mi się, że 2 osoby przy takiej grze, mając 3-4 tygodnie czasu sobie spokojnie poradzą (a wiem, że poradzą, gdyż pracując jako tester przerabiałem większe gry w o wiele krótszym czasie). niestety, wybrałem złe osoby :( niemniej jednak w obecnej chwili przeprowadzane są dodatkowe testy do patcha, który ukaże się najpóźniej w przyszłym tygodniu. dodatkowo, o ile będą zainteresowani, zapraszam chętnych do testowania do pisania na adres: [email protected]
dw4rf [ Generał ]
Panie G. --> zwracam honor

fiik [ Legionista ]
W sumie zbyt żenujące byłoby dla mnie odpowiadanie na post pana Gołębiewskiego - rezygnując ze współpracy z nim najwyraźniej nie zdawałem sobie sprawy z wielu rzeczy. Aż strach pomyśleć, że tacy ludzie chodzą po ulicach - treść wypowiedzi pana Gołębiewskiego najlepiej świadczy o jego wiarygodności. Mogę powiedzieć jedno - przejrzałem właśnie pierwszą partię tekstów, które dostałem od pana Gołębiewskiego (z czasów kiedy nasza współpraca przebiegała jeszcze poprawnie). "Spreparowanie" tłumaczenia nie wchodzi w grę - chyba że pan Gołębiewski przystał na współpracę z nami planując z rozmysłem sabotowanie projektu... Pan Gołębiewski jest po prostu kiepskim tłumaczem, o czym niestety przekonałem się zbyt późno. Raz jeszcze przepraszam, że dopuściłem, aby osoby pokroju pana Gołębiewskiego wzięły udział w lokalizacji CMBO. Pozdrawiam, Filip

Von Golebiak [ Legionista ]
Szanowny Panie Holmes! Z satysfakcją odczytałem Pańską odpowiedź. Wynika z niej, iż istnieje pewne niewrbalne zrozumienie dla zaistniałej sytuacji między Panm a mną. Tym bardziej szanuję Pańskie podejście do wielu tematów, które może Pan realizować czysto hobbystycznie. Zapewne zdaje Pan sobie sprawę z faktu, iż właśnie hobbyści, tacy jak Pan, stanowią nieoceniony kapitał dla wydawców, którzy potrafią takie osoby wyzyskać. W tym miejscu "no comments" jeżeli chodzi o wiadome wydarzenie. Co do "zarżnięcia", proszę wybaczyć. Wynikło to z nadmiaru pewnych negatywnych emocji i nie miało charakteru osobistego. Powodzenia w interesach. Szczerze oddany Von Golebiak

Von Golebiak [ Legionista ]
Tak trzymać, Panie Filipie. Przy takim podejściu ma Pan szansę i to wielka zostać posłem a może nawet kimś więcej. Bo to Polska. Nie dość, że nie ustosunkował się Pan do faktu naruszenia tajemnicy korespondencji (bo w sumie poco, Pana ona nie obowiązuje), to na dodatek zapomina Pan o procedurach, które spokojnie opisywałem w rozmowach. Skoro więc Pan Gołębiewski jest, jak Pan pisze, "kiepskim tłumaczem", to czemu CD PROJEKT zapłacił za tłumaczenie? Czy aż tak boi się "kiepskich tłumaczy"? Nie potrafi Pan skontrować żadnego z moich argumentów - bo po co, prawda? Generalnie, po raz kolejny nie zaskoczył Pan ani mnie ani grona Pańskich sympatyków. Ale, jak pisałem, "Chamy honoru nie mają" i proszę na ulicy mi się nie kłaniać. Co do firmy CDProjekt, jak pisałem, wiem o niej tyle, ile Pan mi pokazał, co jednak nie znaczy, że mam do firmy jakiekolwiek pretensje, poza tymi, że reprezentuje ją Pan. Nie mam najmniejszego zamiaru dopuścić do sytuacji, że forum zamieni się w ring między Panem a mną. raz jeszcze chcę tylko zwórić czytającym uwagę na fakt, iż to Pan zaniedbał wszelich kroków proceduralnych i "przeglądanie" tesktów nie jest żadnym argumentem a nawet gorzej, bo nic nie słychać o przeglądzie materiałów po korekcie. Ponadto, zawsze będę na pozycji przegranej, gdyż Pan zawsze będzie mógł powołać się na "konia" - który, jaki jest - każdy widzi. A ogłupiona gawiedź nawet nie zastanowi się przez sekundę, co to za "procedury" ten Golebiak miał na myśli. I tak, kowal zaiwnił a Cygana powiesili. Na koniec pragnę stwierdzić, iż moja niechęć do Pana nie ma wyłącznie charakteru zawodowego lecz również wydźwięk mocno osobisty, gdyż jest panosobnikiem pozbawionym elementarnej umiejętności negocjacji oraz charakteryzuje się pan brakiem odwagi cywilnej. Ale to pewnie mówiła panu już mamusia, kiedy nie przyznawał się pan do tego, kto wyjadał dżem ze słoika. To zaś powoduje, że nie mamy ze sobą wogóle o czymkolwiek rozmawiać, ani publicznie ani prywatnie. To, co zarzucał mi pan, nim włączyłem się do dyskusji, iż będę "wszelkimi sposobami...." może wejść w obszar moich zainteresować. Sądzę, iż gdybym miał więcej czasu, chętnie był obrzydził panu (NIE FIRMIE!!!) życie w każdym dowolnym aspekcie na każdym forum, gdzie zabierze Pan głos. Ale może być Pan spokojny - nie jest Pan aż tyle wart. Co do reszty wypowiedzi o "oszołomach", jak pisałem, mam je w lewej dziurce. Tym niemniej serdecznie pozdrawiam wszystkich zawiedzionych. I radzę na spokojnie przeczytać moje wypowiedzi - być może doczekacie się jakichkolwiek logicznych i merytorycznych odpowiedzi, ale osobiście - bardzo wątpię. Adios.
tymczasowy59100 [ Junior ]
> I radzę na spokojnie przeczytać moje wypowiedzi - być może doczekacie >się jakichkolwiek logicznych i merytorycznych odpowiedzi, ale osobiście - >bardzo wątpię. i słusznie. słyszał Pan powiedzenie "nigdy nie dyskutuj z głupcem, ludzie mogą nie zauważyć różnicy"? proponuję eot, zahacza to o żenadę.
Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]
Mnie nie obchodzi czy to wina tłumacza czy Pana Filipa czy nawet niedobrych skrzatów. Wina spada na CD Projekt i wszystkich uczestniczących w polonizacji. Jest to kolejny przykaład typowego zachowania "to on". Z przykrością patrzę jak CD Projekt idzie na dno. Pozdrowienia Zenedon
fiik [ Legionista ]
-> Zenedon Kilka postów wyżej, napisałem, że biorę na siebie odpowiedzialność za jakość produktu i nie mam zamiary tego cofać. Moja "polemika" z panami Pejotlem i von Golebiakiem ma na celu ustosunkowanie sie do bardzo konkretnej opinii pana Pejotla, dotyczącej zasad pracy w CDP, którą cytowałem na początku mojego pierwszego posta w tym temacie. Pozdrawiam, Filip

Von Golebiak [ Legionista ]
Kilka słów jeszcze.... o czywiście sugestia EOT jest celna, ale może się udać NIE wracać do tematu. Może zabrzmi to sentymentalnie... ale bardzo cieszyłem się na to, że materiał trafił akurat do mnie. Kasa w sumie poniżej opłacalności ale za to ogromna przygoda. I nawet wkalkulowywałem fakt, że CD RPJEKT będzie rościł sobie pretensje do obcinania tych słabiutkich stawek. Aby tylko zrobić to "by the book". Niestety, nie udało się. Być może sprawy potoczyłyby się inaczej, gdyby nie fakt, że prowadzący traktował CM jako "kolejny kawał mięcha", czyli nie odczuwał żadnego sentymentu do danego tematu. Powinienem był wyczuć to od razu (intuicja mówiła "daj sobie spokój z robotą dla chwały - jak wprowadzałem systemy miniaturkowe i figurki w Polsce, nieźle się przejechałem, choć do dziś trwają pewne przyjaźnie..). Gdybym od początku został poinformowany, że metoda "po mojemu" nie wchodzi w grę, pewnie nie ja bym teraz bronił swego imienia. Wszyscy, którzy robią coś, z czego żyją (nie etatowcy, bez urazy, nawet z prowizją), wiedzą doskonale, że żadna amatorka się nie opłaca. Jedna fuszerka i w poważnej branży człowiek jest skreślony. Przez lata udało mi się przekonać szereg poważnych firm, że warto jest odłożyć o kilka a czasem kilkanaście dni a mnawet kilka tygodni termin wydania jakiegoś materiału czy publikacji instrukcji (np. do samochodu za 95.000), gdyż wydanie gniota zwyczajnie się zemści - co widać, słychać i czuć. Osobiście przeczuwałem, że o "Tańczącym z 9 projektami" jeszcze usłyszę. Stąd nie dziwią mnie jego słowa, bo co konstruktywnego może paść z ust, które bronią tyłka właściciela ust? Aby odejść na moment od żałobnego tonu, mogę jedynie poinformować, że od jakiegoś czasu planujemy z Bergerem samodzielnie wydać kilka gier strategicznych na komputerki - oczywiście dla hardcorowców. Chętnie zaprosimy do współpracy wszystkich myslących pozytywnie. Dodam, iż jako krwiopijca i kapitalista, jestem świadom tego, że dobrze pokierowany hobbysta, któremu zapewni się warunki rozwoju, wykona za nas gros roboty :). I wtedy będą mogli sprawdzić się wszyscy, którzy "zrobiliby to lepiej" a dzięki zapoznaniu się z procedurami, być może przejdą na zawodowstwo. Trzeba wspierać rodzimą przedsiębiorczość... I tyle na dziś i wszystko było na poważnie.

Garak [ Szpieg ]
Po przeczytaniu tego watku stwierdzilem ze kase ktora przeznaczylem na CMBO PL lepiej bedzie chyba wydac na cos innego :( Gram wlasnie w wymieniane tu Wizardry 8 i chyba nie zdzierze czegos takiego po raz kolejny.

Von Golebiak [ Legionista ]
A ż nie można się oprzeć.... "Kilka postów wyżej, napisałem, że biorę na siebie odpowiedzialność za jakość produktu i nie mam zamiary tego cofać. Moja "polemika" z panami Pejotlem i von Golebiakiem ma na celu ustosunkowanie sie do bardzo konkretnej opinii pana Pejotla, dotyczącej zasad pracy w CDP, którą cytowałem na początku mojego pierwszego posta w tym temacie. Pozdrawiam, Filip" Czy Zenadon ma akcje CD PROJEKT, że "Tańczący..." tłumaczy się z zasad pracy? Czyżby Zenadon nie dostał dywidend?

Von Golebiak [ Legionista ]
Osobiście nie nabyłem gry w wersji polskiej. A powinienem, aby przekonać się, czy Pan F. wywiązał się choć w najdrobniejszy sposób z ustaleń. A chodziło oto, by w materiałach drukowanych dokładnie wyszczególnić fragmenty prac, które wykonałem. Skoro w dyskusji nie pojawia się ten wątek, oznacza to, że zostałe skutecznie olany. Ponieważ mam nato konkretne dokumenty w postaci wymiany korespondencji, mógłbym zawalczyć, ale to nie USA. W USA Pan F i jego firma już by byli licytowani. Choćby dlatego, iż nie zawarliśmy żadnego pisemnego porozumienia, a skoro tak, obowiązują ogólnie przyjęte standardy i PROCEDURY. Dla mnie EOT. Będę się przyglądał. Co do ulic, Panie F, kroczą nimi o wiele bardziej paskudne indywidua niż ja. Ale dziękuję za komplement.
tymczasowy59074 [ Junior ]
---> Sturmbahnfuhrer Von Golebiak >Sądzę, iż gdybym miał więcej czasu, chętnie był obrzydził panu (NIE FIRMIE!!!) życie w każdym dowolnym > aspekcie na każdym forum, gdzie zabierze Pan głos. Ale może być Pan spokojny - nie jest Pan aż tyle wart. Człowieku, wróć lepiej do swoich planszowych zabawek. Wyjdzie to ci tylko na dobre. Może ochłoniesz trochę. I - co nie bez znaczenia - będziesz mniej tłumaczył. Proponuję także, dla obniżenia poziomu testosteronu, zakupić w najbliższym sex-shopie narzędzia do rozładowywania nadmiernego napięcia seksualnego i przy okazji Viagrę, gdyby były z tym trudności. Nie wychodzi ci tłumaczenie, ale to nie koniec świata. Zawsze możesz założyć ogródek i uprawiać kapustę. Albo zająć się wędkowaniem. To uspakaja. Naprawdę. Żółć sączy ci się już przez wszystkie otwory. Nie warto marnować tych 20 lat, które ci zostały, na plucie na odległość. Zwłaszcza, że plujesz pod wiatr.

Von Golebiak [ Legionista ]
No brawo... Niejaka "golebica" (kimkolwiek jest.....) udzielila mi kilku zaprawde cudownych rad... Natychmiast biegne do sex shopu, gdyz nic tak nie odpreza, jak fantazje o wykorzystywaniu seksualnym golebicy.... Tyle zartów. A konkrety? Tradycyjnie, zero. Po raz kolejny, dedykuję Twaina. I proszę pozdrowić przyjaciela....
dw4rf [ Generał ]
von golebiak --> zwróciłem honor, a teraz ślę wyrazy szacunku. Po kilku twoich wypowiedziach można od razu zobaczyć, że ma się do czynienia z człowiekiem inteligentnym i konkretnym, co sprawia, że twoja wersja całej historii od razu nabiera realizmu. Forumowicze --> Co powiecie na napisanie oficjalnej skargi do panów Marcina Iwińskiego i Michała Kicińskiego

maras [ Pretorianin ]
ja sie nie podpisze, czuje sie urazony ze von golebiak nazwal na nadetymi obdartusami ( no chyba ze mial na mysli kogos konkretnego).

Idaho [ Centurion ]
dw4rf => Natomiast ja sie podpisze. W powyzszej konfrontacji jedyna osoba, ktora przedstawila jakiegolwiek fakty lub argumenty (a nie tylko, mniej lub bardziej zawoalowane ataki bez pokrycia w faktach) jest wlasnie von Golebiak. maras => co do bandy obdartusow zywie nadzieje, ze rzeczywiscie nie chodzi o cale grono graczy z tego forum, a jedynie o niektore indywidua (vide golebica) ktorych posty rzeczywiscie sa, moim zdaniem, ponizej krytyki i w zdecydowanie nie najlepszym smaku. Kazdego moga poniesc nerwy, szczegolnie wowczas, gdy bezpodstawnie wiesza sie na nim psy. A do tego dochodza jeszcze niezbyt mile wspomnienia ze wspolpracy z firma CD Projekt... Stad, jak mniemam, te obdartusy.
Zenedon [ Oi! Boots&Braces Oi! ]
Panie Filip, słyszałeś pan kiedyś o zasadzie "zadowolony klient poleci firmę trzem znajomym a niezadowolony odradzi 10?" I nic nie dadzą gatki w stylu moja wina i przepraszam. CD Projekt nie jest firmą garażową i taki produkt nie powinien być dopuszczony do sprzedaży. Ale pamiętajmy - to jest Polska. Pozdrawiamn Zenedon

dw4rf [ Generał ]
Dostałem takiego maila: ~~~~~~~~~~~~~~ Witam, Piszę do Pana bezpośrednio, bo nie chcę udzielać się w tym wątku, którego poziom sięgnął dna. Pytam z ciekawości - co takiego w postawie p. Gołębiewskiego wzbudza Pański szacunek? Czy to, że z premedytacją postanowił zepsuć tłumaczenie, czy to, że obrzucił błotem człowieka, od którego przyjął pracę do wykonania? pozdrawiam, Pawel Skladanowski Kierownik działu opracowań polskich wersji językowych CD Projekt A tak odpowiedziałem: ~~~~~~~~~~~~~ Witam. Szacunek w osobie p. G. wzbudza we mnie prawidłowe podejście do sprawy. Na forum poleciało kilka obraźliwych tekstów pod adresem pana G. (także ode mnie), na które w prawidłowy sposób zareagowal - bronił się. Jeżeli pracownicy CDP nie komentują merytorycznie wypowiedzi pana G. (a wymijają się przez np. zmianę tematu lub deklarację o niewypowiadaniu się publicznie), to uważam, że: 1. Nie mają racji, rację ma pan G. 2. Nie mają co powiedzieć, co świadczy o ich niekompetencji. Jeżeli jest Pan KIEROWNIKIEM (!) działu opracowań polskich wersji językowych CDP, to nie powinien Pan dopuścić, aby taki gniot (CM:BO PL) ujrzał światło dzienne. Jeżeli nie był Pan świadomy poziomu reprezentowanego przez ten produkt, to uważam, że nie powinien Pan zajmować tego stanowiska. Jeśli natomiast był Pan świadomy i świadomie wypuścił na rynek taki produkt, to niech się lepiej Pan w tej sprawie nie wypowiada. Mam żal do CDP za to, że Wam zaufałem i skusiłem się na "Profesjonalnie zlokalizowany" produkt. Pozdrawiam Bartosz Kitowski P.S. Umieszczę tą korespondencję na forum publicznym. ~~~~~~~~~~~~ Pozostawiam bez komentarza

Von Golebiak [ Legionista ]
Do U-724 alias dw4rf Pisanie skarg mija się z celem. Dawno, dawno temu Pan Kiciński sam załatwiał wszystkie sprawy. Poza tym, jak klient płaci to wymaga. Tyle o stronie klienckiej. W przypadku zaś relacji zleceniodawca-wykonawca.. działa mechanizm "za psie pieniądze psie mięso jedzą". I dlatego w branżach tzw. niszowych należy zawsze opierać się na hobbystach. Nie wezmą za dużo a przy dobrych warunkach (w sensie atmosfery i swobody) dostarczą idealny produkt. To dawno odkryli już producenci wszelkich tego typu rzeczy na Zachodzie i w USA. CD-PROJEKT także to dostrzegł i z wielką pieczołowitością (przesuwając terminy kolejnych premier) wszedł w tematykę RPG. Jeżeli Szanowni Grupowicze nieco "wyzoomują" swoje spojrzenie, zauważą, że projekt pod wdzięcznym kryptonimem CM padł nie dlatego, że tłumacz nawalił z terminem, czy dlatego, że nie było właściwej korekty ze strony wydawcy, czy dlatego że Wiadomo kto coś nawalił. Tak naprawdę, Klienci zostali potraktowani jak gawiedź, która i tak kupi coś, co im się obiecuje od jakiegoś czasu. A że będą narzekać? Gdyby FIRMA działała w 90% w niszy strategicznej, możnaby się zastanawiać, co poszło nie tak, skoro działają procedury. A tak: oficjalnie ogłosi się : nawałił tłumacz i kolejnej CM się nie wyda. Za to kolejne Bladur czy inne cuś będzie wydane o kilka poziomów lepiej. Tak naprawdę zawsze na końcu chodzi o kasę. FIRMA doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Kupiliście bo mieliście kupić. Nie jesteście trzw. "targetem" dla FIRMY. Główny odbiorca fimy gra w różne gry a tej zapewne nie kupi, więc "image firmy" pozostanie nienaruszony (choć w prasie firma cienko przędzie). A Wy macie Forum i możecie się spokojnie wyzyć. Do marasa: Określenie "obdardtusy" miało mieć charakter prowokacji i w zamierzeniu było żartem. Pewnie nie udanym, ale nie prejmuj się. Ja też nie mam poczucia humoru :)
Pejotl [ Senator ]
1) JAKI _GNIOT_??? Jeszcze nie kupilem oryginalu wiec moze jest cos o czym nie wiem, ale na tym forum padly zarzuty zaledwie do trzech (czterech?) sformulowan i jednego blednie sformatowanego okienka. zachowajmy proporcje. 2) Dw4rf -> lamiesz dobre obyczaje o nie cytowaniu prywatnych listow na forum publicznym (choc z drugiej strony cytowales wypowiedz oficjalna firmy CDP, jak to wynika z podpisu, hmm...) 3) Proponuje skonczyc pranie brudnych koszul i energie wykorzystac do myslenia nad patchem do CMa

dw4rf [ Generał ]
Pejotl --> 1) Co miało być? Miało być pięknie: dobre spolszczenie, super instrukcja, atrakcyjne wydanie, krzyż rycerski :P A jest? Gniot, za ktory wyciągnięto przynajmniej ode mnie kasę! 2) Nie musiałem cytować (mogłem streścić), ale się zirytowałem i dałem wszystko w oryginale. 3) Patcha nie będę opracowywał (bo co z tego będę miał?).
dw4rf [ Generał ]
korespondencji C.D. ~~~~~~~~~~~~~~ To byl e-mail skierowany do Pana, nie na forum. Umieszczenie go na forum uwazam za posuniecie szczeniackie. Nie mam nic przeciwko temu, zeby zaprezentowal Pan publicznie swoja opinie dotyczaca mnie, ale nie robi sie tego w ten sposob. Chodzi o zasade. Ale jak pisalem - wszelkie zasady w tym przypadku zostaly zlamane. Oczywiscie wiem, ze i ten e-mail tam Pan umiesci na forum. Ja ze swojej strony prosze rowniez o konkrety. Prosze o uwagi dotyczace gry, inne, niz te trzy, ktore omawiano. pozdrawiam, Pawel S. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Witam! Proszę aby wszyscy w CDP pracujący nad projektem CM:BO usiedli i ustalili jak to naprawdę było, kto zawinił i dlaczego i wyciągneli wnioski (może małe cięcie premii?). Pomoże Wam to w przyszłości uniknąć takich porażek. Świadomie złamałem zasady korespondencji i umieściłem Pański list na forum. Uważam, że wyjaśnienie całej sprawy leży w interesie CDP, pana G jak i wszystkich forumowiczów. >Ja ze swojej strony prosze rowniez o konkrety. Prosze o uwagi dotyczace > gry, inne, niz te trzy, ktore omawiano. Nie wiem o jakie 3 uwagi Panu chodzi (czy o skulony, lekki budynek itp). Innych Panu nie podam, bo nie mam czasu na testowanie gry pod każdym możliwym kryterium - od tego powinni być testerzy. Razi mnie po prostu to, że co rusz nacinam się w grze na dziwne, niezrozumiałe zwroty, rozjechany interface itp. Jeżeli życzy Pan sobie, abym jednak nadeslał Panu listę bugów, to bardzo proszę. Potraktuję Państwa bardzo ulgowo - 1 zł + VAT za każdy znaleziony bug. Jednak instrukcji nie poprawi już żaden patch. Chyba, że CDP wydrukuje ją jeszcze raz. Jeżeli się na to zdecydujecie, to bugów w instrukcji też mogę poszukać - cena jw. Pozdrawiam Bartosz Kitowski

Von Golebiak [ Legionista ]
W sprawie "listu otwartego od PT Kierownika" Publicznie oświadczam, iż przez okres współpracy (jakaby ona nie była) ani razu nie miałem wątpliwej przyjemności poznania Pana Pawła Składanowskiego. Sam fakt, iż Pan Paweł S. ma tak ładny podpis potwierdza jedynie moją obserwację iż w FIRMIE przyjęto stragegię obdarowywania osób różnych STANOWISKAMI oraz WIZYTÓWKAMI. Nie zmienia to faktu, iż Pana tego nie znam i nie znałem. Przez cały okres pracy, nawet w tzw. momentach trudnych jedyną osobą, która kontaktowała się ze mną (raczej ja z nią) był Wiadomo Kto. Ponadto, mam poważne obawy co do dobrej woli Pana Pawła S, gdyż bądź nie umie czytać i rozumieć słowa pisanego (to, wbrew pozorom skomplikowana umiejętność, choć może KIEROWNIKÓW nie obowiązuje) albo celowo przekręca moje wypowiedzi, co jest zresztą nagminne dla osób, które z braku argumentów i braku podstawowej wiedzy o dawnej sztuce erystyki (Panie kierowniku: sztuka toczenia dyspout i sporów.. przyp. tłum.), manipulują jedynie słowami. A oto Moje Słowa: "Czy tłumaczenie zostało spieprzone? Moim zdaniem - jak najbardziej, gdyż dokonano tego z premedytacją. " Nie napisałem w tym zdaniu iż "JA DOKONAŁEM TEGO Z PREMEDYTACJĄ". Zawarłem w nim jedynie przypuszczenie, iż FIRMA a może Panowie F i P postanowili CM dobić, nie poddając opracowania gry prawidłowej procedurze, korekcie merytorycznej i zachowują maksimum złej woli. Dodam na koniec dla pikanterii: przez początkowy okres współpracy miałem szereg zastrzeżeń do pracy "Działu Tłumaczeń", który bardziej przypominał Klub Kierowników niż dział, od którego działań zależy w sumie los produktu. Pomijając kwestie dotyczące wyłącznie manier w biznesie (o tym się nie mówi, te maniery się albo zna albo nie), często skarzyłem się bergerowi na to lub tamto, zwłaszcza na brak procedur (kto jest znudzony tym słowem, niech nie zapomina, że właśnie procedury są podstawą "zapewniania jakości". Berger jest facet impulsywny. Natychmiast chciał dzwonić do SZEFA i opier.... Ja zaś, człowiek spokojny, szukam zawsze dobrej woli, i zawsze zabraniałem mu wszczynania awantur. Bo to - mówiłem - młodzi ludzie, muszą się jeszcze tego i owego nauczyć. okazuje się, że Owi młodzi ludzie tak zapatrzyli się w plakietnki ze swoimi tytułami (które nic nie znaczą poza polem wizytówki), że zagryzą każdego, kto spróbuje bronic swego dobrego imienia. Tak więc, szanowni Panowie kierownicy, ufając, iż Wasz Pracodawca jest osobą szanującą swoje pieniądze, zważcie, iż być może właśnie mnie zawdzięczacie to, że nie zasiliście rzeszy bezrobotnych. tym bardziej - w epoce recesji i głębokiego bezrobocia szalenie niepokoją mnie wypowiedzi kierowników - albo nie znają oni życia, albo mają wszystkich za wielkie g. Na koniec, list Pana Kierownika jedynie potwierdza moje przewidywania - należy znaleźć kozła ofiarnego i zamknąć sprawę, nabierając wody w usta. Ale źle trafiliście, panowie kierownicy. p.S. Tak na koniec, skoro wszyscy sobie zdradzamy tajemnic naszej alkowy. Z tego, co rozumiem, Pan Wiadomo Kto, jest Podwładnym pana Kierownika. otóż uprzejmie donoszę, Panie kierowniku, iż podczas jednej z rozmów, Pan Wiadomo kto poskarzył mi się, iż nie śpi trzecią noc, bo pracuje nad Heroes czy czymś podobnym. Szanowny Panie kierowniku: niniejszym zawiadamiam Pana, iż w świecie cywilizowanym przeważa tendencja wyrzucania na bruk osób, które pracują po nocach i po godzinach. Praca po nochach i całymi dniami, jak udowodnili to Amerykanie, świadczy nie o pracoholiźmie, lecz o nieumiejętności zorganizowania sobie tej pracy. Ale Pan już zapewne będzie wiedział, co z tym fantem zrobić. P.S.S. Szanowny Panie kierowniku - przypominam Panu, iż płaci Pan 15 zł netto za stronę, zakładając wymóg 10 stron dziennie. Informuję Pana, iż dawno, dawno dawno temu pojawiły sie stosowne rozporządzenia, regulujące te kwestie. Ponadto, Stwowarzyszenie Tłumaczy polskich definiuje wyraźnie - 4 strony obliczeniowe dziennie. Szanowni Grupowicze, nie dziwcie się, że macie chaos i "kaszankę". Na moje pytania o osobę, która będzie "unifikowała" i ujednolicała materiał, odpowiadały mi uśmieszki. Jak napisałem i zawsze będę to podtrzymywał - jesteście na którymś z kolei miejscu pod względem ważności jako klienci. Sprawa się odbyła jak odbyła. Gdyby miała odbyć się raz jeszcze, postąpiłbym tak samo albo na dzień dobry podziękowałbym za warunki pracy. Co do Pana kierownika i Wiadomo Kogo - skoro nie zastosowaliście się do mojej skromnej prośby by zaznaczyć kto co robił na stronie tytułowej, miejcie pretensje do autorów, których umieściliście. Jaki Pan G? Przecież nikt taki nie istnieje.... w każdym razie oficjalnie... Z wyrazami szacunku... P.S.S. Dostałem już kilka listów na skrzynkę z ofertami współpracy. To Forum jest kopalnią talentów. Robert G.
Von Golebiak [ Legionista ]
Do pana Kierownika: Oto Słowa Pańskie: korespondencji C.D. ~~~~~~~~~~~~~~ To byl e-mail skierowany do Pana, nie na forum. Umieszczenie go na forum uwazam za posuniecie szczeniackie. (.............) Pawel S." Domniemywam, iż z podobną konsekwencją da Pan właściwą nazwę postępowaniu swego podwładnego, który to jako pierwszy, bez konsultacji ze mną (elementarna kultura tego wymaga) począł cytować fragmenty korespondencji. Z wyrazami (tu wpisać wyrazy) Robert G.

PC_Maniac [ Konsul ]
Jeśli chodzi o Wasze dywagacje na temat przetłumaczenia określenia SMG squad to wydaje mi się, że sensownie brzmiałoby (jak ktoś już przede mną wymyślił) "drużyna PM". A z tego tłumaczenia rozsądnie wyszłoby Heavy SMG squad na "wzmocniona drużyna PM" Co o tym sądzicie?
PC_Maniac [ Konsul ]
PANOWIE!!! Trzymajcie nerwy na wodzy. Kiedy zacząłem czytać tę stronę zauważyłem u Was chęć wychwycenia jak największej ilości błędów w polonizacji produktu. To logiczne. Następnie przeszliście do rozmów na temat sposobu ich poprawienia. To też zrozumiałe. Ale potem zaczęliście karczemną kłótnię na temat "kto jest winien i jak Go ukamienować". I tu już nie widzę jakiegokolwiek sensu dyskusji. Uważam, że winnego powinna znaleźć w swoich szeregach firma CD PROJEKT, wyciągnąć wnioski na przyszłość, polecieć niektórym po premii lub t.p. A my gracze nie powinniśmy obrzucać się inwektywami z pracownikami (choćby nawet kontraktowymi) CD PROJEKTU. Bo do nas należy wyłapywać buraki, krytykować lub podsuwać na przyszłość jakieś rozwiązania ku (także) naszemu dobru w postaci lepszych polonizacji. Zamiast tego forum to zamieniło się w wielką burdę i obrzucanie się obelgami. Które może potencjalnych graczy aż tak bardzo nie interesują. Jeśli masz pretensję do Pana X - napisz do niego Maila, a nie wypisuj pod jego adresem epitetów. A Pan X niech też sobie odpuści dysputy z "oskarżycielem" na tym forum. Roztrząsajcie te sprawy między sobą. Nie szkoda Wam energii na tą awanturę? MY GRACZE skupmy się lepiej na wychwytywaniu błędów i podsuwaniu rozsądnych rozwiązań (np. tłumaczeń). Przecież od tej WASZEJ kłótni Patch dokładniejszym się nie stanie??? Z poważaniem PC_Maniac GG: 1061245
Pawel Skladanowski [ Junior ]
Witam Państwa, Nie mam zamiaru komentować wszystkich emocjonalnych wypowiedzi, które swoją drogą wiele mówią o naturze i kulturze wypowiadających się. Nie chodzi już w tym wątku o jakość polonizacji Combat Mission, tylko - właśnie, o co? Pan Gołębiewski broni się przed zarzutami o niekompetencję i ma do tego pełne prawo. Czy jednak to jest najlepszy sposób obrony? Bardziej wiarygodne byłaby rzeczowa odpowiedź na zarzuty i próba ich odparcia. Nie zauważyłem takiej próby. Z tego co wiem, terminy tłumaczeń były ustalone na początku zlecenia (już w kwietniu). Praca miała być zakończona pod koniec maja. Pan Gołębiewski przyjął ten termin i nie powoływał się na rozporządzenie STP. 24 maja p. Gołębiewski oświadczył, że odda przetłumaczoną instrukcję w ciągu 14 dni. W tym czasie nieprzetłumaczonych było jeszcze około 450 stron. W tej sytuacji instrukcję przekazaliśmy innemu tłumaczowi, a p. Gołębiewski miał się zająć tylko tekstami z gry. Po mailu od drugiego tłumacza, który zwrócił uwagę na niekonsekwencję w terminologii, p. Gołębiewski obruszył się i stwierdził, że odmawia współpracy z tym człowiekiem, ze względu na "obraźliwy mail" od niego. A że nie mieliśmy okazji poznać się osobiście? Pan Gołębiewski nie poznał też wielu innych osób w firmie. Dlaczego mielibyśmy dokonywać ogólnej prezentacji? Nie ma jednak sensu opisywać wszystkich naszych wspólnych perypetii. Przypuszczam, że wątek został utworzony po to, by znaleźć błędy w tłumaczeniu i żeby CD Projekt je poprawił. Jeśli tak, bardzo proszę o konkretne uwagi - na adres [email protected] lub [email protected]. Uwzględnimy je wszystkie i jak już pisaliśmy, postaramy się jak najszybciej wydać patcha. Wiem, że ci Państwo, którzy kupili tę grę, mogą nie do końca czuć się usatysfakcjonowani takim rozwiązaniem, bo już w dniu premiery powinna być wolna od błędów, ale tylko to możemy w tej sytuacji zrobić. Przepraszam wszystkich niezadowolonych z jakości lokalizacji tej gry (Chociaż nie uważam, że gra zlokalizowana jest tak źle, jak niektórzy ją oceniają. Niektóre niezręczności wynikają ze struktury silnika gry.) i przepraszam, że w tym przypadku nie zastosowaliśmy procedury, która eliminuje niesolidnych tłumaczy już na początku. Pan Gołębiewski był osobą poleconą jako specjalista w dziedzinie gier wojennych i zbyt pochopnie zaufaliśmy tej rekomendacji. Przykro mi również, że osoby, które oglądały ten wątek, a były zainteresowane tylko grą, musiały być świadkiem dyskusji i przepychanek prowadzących donikąd. Jeśli komuś jednak sprawi ulgę i przyjemność obrzucenie mnie i firmy różnymi epitetami, moja skrzynka stoi przed Państwem otworem - [email protected]. Konstruktywne uwagi proszę kierować, tak jak pisałem na adresy testy... i [email protected] To jest oficjalne stanowisko firmy CD Projekt w tej sprawie i nikt z pracowników działu opracowań nie będzie się już wypowiadał w tym wątku. pozdrawiam, Paweł Składanowski Kierownik działu opracowań polskich wersji językowych CD Projekt
Kroitzman [ Konsul ]
Jeeeeeeezuuuuu dzięki!!!!!!! Już nie miałem siły czytać tak długich wypowiedzi..... bardzo was prosze zakończcie tą wymiane polemik bo zamiast grac czytam ......( a jak wiadomo w Polsce jest słaby wskaźnik czytania a nie chce go zawyżać!!) Proponuje 1. tłumacze do piór 2. gracze do CM 3. CDP do patha

Łosiu [ Prefekt ]
Zgadzam się z Kroitzman i z panem Pawelem Skladanowskim. Poziom tej dyskusji już dawno przekroczył granice dobrego smaku. Panowie proszę podsyłać błędy w grze....

PC_Maniac [ Konsul ]
Panowie! Kłosiu zaproponował przetłumaczenie SMG squad jako "drużyna PM" ja dodałem Heavy SMG suad na "wzmocniona drużyna PM", ale z terminologii wojskowej jestem cienki (choć wydaje mi się, że nie do wszystkiego da się tą terminologię zastosować bezpośrednio). Jakie są Wasze propozycje?? A tak z innej beczki to mimo buraków GRA JEST mimo wszystko WARTA KUPIENIA więc nie zniechęcajcie przyszłych strategów do niej bardzo płytką momentami dyskusją. Przecież nie chodzi tu tylko i wyłącznie o polonizację czy polskie wydanie ale głównie o samą grę!! (czyż nie?)
Szymon [ Konsul ]
Proszę o zakończenie dyskusji w tym wątku Uwagi nt. lokalizacji CM proszę umieszczać tutaj:
Von Golebiak [ Legionista ]
Do krwi ostatniej... Szanowny Panie Składanowski! O ile Pański podwładny "mijał się z prawdą", o tyle Pan zwyczajnie kłamie. Doskonale Pan wie, iż wszystko, co wiedzieliści o grze, to instrukcja i kompakt. Fakt, iż scenariusze to dodatkowych kilkaset stron, dostrzegłem w czasie pracy i byliście o tym informowani. Pańskie standardowe wypowiedzi, iż "nie ma sensu pisać tego czy tego" mają chyba zastąpić jakikolwiek argument, przeciwko nie zastosowaniu jakichkolwiek procedur, które PAN powinien znać. Co do wycieczek osobistych - jak widać Pan i koledzy z CDP standardowo uciekacie się do nich - proszę bardzo: Polecono mi firmę CDP jako wiarygodnego, rzetelnego wydawcę i partnera w interesach. Zbyt pochopnie zaufałem tej rekomendacji... Co do prezentacji, ogólnej czy szczególnej, ma Pan absolutną słuszność. Model matematyczny dowodzi, iż dwie osoby mają dokładnie takie samo podejście do sprawy. Zakładając, iż reszta będzie podzielać ich zdanie choćby w 50%, prezentacja była zbędna - ma Pan słuszność. Poznasz jednego - poznasz wszystkich. Jak u kadeta Biglera. Kończąc, ze smutkiem stwierdzam, że to, co Pan nazywa przepychanką, rzeczywiście prowadzi do niąd. Są osoby, które nie potrafią przyznać się do błędu i Pan jest tego doskonałym przykładem. W ani jednej pańskej wypowiedzi nie odnalazłem ani słowa, które by merytorycznie nawiązywały do moich wypowiedzi. Potrafi Pan jedynie opisywać emocje siegania rynsztoka a jedyną rzeczą, którą potrafi mi Pan zarzucić, jest termin - do którego sam się przynałem i to żadna nowość. Dla Pana nie ma sensu opisywać perypetii, gdyż opisywanie takie odsłania ogromne pokłady amatorszczyzny, w jakiej Pan się pławi. Ponieważ większość graczy nie interesują te sprawy a wynik gry, ustępuje Panu pola. Ponieważ jednak moje dobre imię zostało narażone na szwank, rozważę ewentualność dochodzenia zadośćuczynienia na drodze cywilnej. I doskonale Pan wie, iż to ja mam rację, gdyż Pan nie ma żadnego konkretu. Nadal pozdrawiam, choć chłodno Robert G.

PC_Maniac [ Konsul ]
Szanowni internauci. Pan Golebiak uważa, że to forum jest stworzone tylko dla potrzeb odreagowania jego frustracji i zapędów pisarskich. Nie mam zamiaru z nikim tutaj polemizować BO TO NIE MIEJSCE NA TAKĄ POLEMIKĘ PANOWIE. Od tego macie maile, czaty na privie, Gadu-Gadu, telefony i inne sposoby na obrzucanie się błotem między sobą. Forum dostępne dla wszystkich nie powinno być miejscem na utarczki w duetach. Ja rozumiem, że jak Polak urażony to i z granatem pójdzie udowadniać swoje racje, ale OPANUJ SIĘ PAN JEDEN Z DRUGIM, WYKAŻCIE TROCHĘ (choć krztynę) KULTURY, wymieńcie się adresami i NIE MĘCZCIE CAŁEJ POLSKI WASZYMI POPISAMI ORATORSKIMI. WSTYD PANOWIE WSTYD!!!! PC_Maniac
Power [ Konsul ]
PC_Maniac - jak ci sie coś nie podoba to nie czytaj :) Mnie osobiscie dialog pomiedzy panem G. a CDP zainteresował, więc mów za siebie :)
Szymon [ Konsul ]
Panowie! Czy moglibyście wyjaśnić to sobie przy pomocy poczty elektronicznej?

PC_Maniac [ Konsul ]
Do Power==> He, He, widzę żeś zagorzały fan Big Brothera i lubisz podglądać. Może zatrudnisz się jako listonosz? Wiesz listy garnek, a nad nim para .....
RMATYSIAK [ Konsul ]
Panowie juz dawno przestalo mnie interesowac czyja to byla wina. Wiem tylko ze za wydane ciezko przezemnie pieniadze zakupilem gniota. Natomiast z inych tlumaczen CDP jestem zadowolony. (Wspomniana wczesniej BG jest niezle przetlumaczona , no moze bylo pare bugow ale jakos nie wplynely mi one na przyjemnosci grania) A tak wogule jak jeszcze troche bedziecie sie obrzucac blotem to wyjdzie watek o najwiekszej liczbie postow. a teraz dla wszytkich powtorze raz jeszcze mojego posta I na tym zakonczmy dyskusje na temat CM-pl - buraki. Chyba ze ktos odnajedzie jakies nowe buraczki to niech daje na form. Poz RM Ps moze CDP ufunduje nagrode temu kto znajdzie ich najwiecej ? (chocby i glupi kubek :))

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Panowie a było tak miło i kulturalnie we własnym gronie. Przepraszam za zamieszanie. CD projekt lubie i cenie za inicjatywy a przede wszystkim za wydanie CM Inna sprawa co z tym zrobili a ze mnie wkurza jak ktos kogo lubie robi bledy to dalem wyraz frustracji. Niestety nastepna frustracje powoduje u mnie czytanie tzw polemiki Pan Von G ( juz samo dodawanie sobie von o czyms swiadczy ;-) ) rzeczywiscie wraz z wiekiem ( ktorego uzywa jako głównego argumentu ) zyskuje na samouwielbieniu a jak mi kiedys powiedzial pewien mądry starszy Pan - stary głupiec jest znacznie gorszy od młodego bo miał tyle czasu aby zmądrzeć i mu się nie udało Więc nam zostało jeszcze troche czasu by zmądrzec :-) i zakończyc ten wątek Jako autor apeluję do Szymona o blokadę - przeniesmy się na wątek konstruktywny Na stronie ( wg mnie dobrej instrukcji tylko szkoda ze cyfrowej ) 88 jest literówka i wyszedł ostrzy ostrzał :-) śmieszne ale nie winię tłumacza tylko chochlika z poczuciem humoru

Von Golebiak [ Legionista ]
"Poznacie ich po owocach" - Biblia Już znikam... już znikam... Na koniec tylko kilka odpowiedzi.... i wyjasnień: Do Mr. PC-Maniac: Z przykrością Pana zawiadamiam, iż mam o wiele przyjemniejsze formy odreagowania frustracji. Ponadto, chętnie skorzystałbym z proponowanej przez Pana formy, jednakowoż nikt z CDP nie pisze do mnie listów, nie dzwoni, nie gadu-gaduje. Słowem, jedyna forma kontaktu z nimi, to owe Forum, które, jak to Forum, jest otwarte, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie ja wymyśliłem ten wątek, więc czemu niby mam go kończyć, skoro mnie wywołano do tablicy? To, że pana to nudzi - ma Pan takie same prawo nudzić się jak ja pisać. Nie może pan ograniczać moich praw. proszę się nudzić i męczyć samodzielnie. Zapędy pisarskie? A co to? Co do propozycji garnków, radzę uważać. Zaraz jakiś Kierownik powie, że znowu ideał sięgnął bruku... A Big Brother? Co to? Czyżby Pan czytywał w wolnych chwilach Orwella? Do Szymona: Jak wyżej. CDP nie pisze, bo nie ma nic do napisania. Zrobi Wam wodę z mózgu, bo to typowa taktyka krótkodystansowców. RMATYSIAK: Pańskie słowa potwierdzają moje wywody: inne gry o "większej sprzedawalności" zawsze będą pod specjalnym nadzorem. Poza tym, wydawca gry lokalizowanej (co zawsze precyzuje umowa) ma zawsze obowiązek przesłać od 4-8 egzemplarzy do wydawcy wersji pierwotnej. Tam też to potrafią ocenić. Jakby się nie przyłożyli z BG.. cóż, spora strata. Co do mgk: Jak będziesz, modziku nieopierzony, w moim wieku, inaczej na świat będziesz patrzył. Twoja retoryka o młodym i starym jest warta tyle, co... Co do von, jak masz kompleksy, to się lecz... Co do wątku ogólnie: Panowie, pojawiłem się, bo jeden z drugim winę za swoje niedopatrzenia starali się zwalić na mnie. Mam pełną świadomość, iż klienta (czytaj: gracza) mało interesuje, kto w procesie całym zawinił. Jak napisałem, "Poznacie ich po owocach". owoce są, ale nadgniłe. ponieważ oficjalnie mnie nie ma w projekcie, odpuszczam sobie temat całkowicie. Ponadto, mam w lewej dziiurce to, co sobie o mnie mysli ten i ów. Świadczą o mnie moje dokonania. Tam, gdzie je znają, nie muszę nikomu niczego udowaniać. Tu zaś nie ma sensu udowaniać czegokolwiek komukowiek. Tłumaczenia gier nie wkłada się w firmowe referencje. Na marginesie, poinformowałem rzeczywiście Pana Wiadomo Kogo o tym, iż nie będe w stanie zająć się ujednoliceniem tekstu (najpierw podziękowali za współpracę, a potem chcieli, abym to ja robił korektę - otym Kierownik zapomniał, ale ja mam to na pismie), gdyż wygrałem przetarg na duże tłumaczenie dokumentacji UE. Panowie obrazili się i nabrali wody w usta. Faktem jest, że nadszedł list od następcy (posiadam, do wglądu dla zainteresowanych - ale na takim poziomie, że nie było o czym dyskutować). odchodząc.... stawiam kilka pytań, które niech będą za przestrogę dla wszystkich, którzy chcą mieć do czynienia c CDP: 1. Co się działo z materiałami od momentu dostarczenia do czasu powstania beta wersji? 2. Kiedy powstała beta-wersja? (ja wiem..... wiem też, jak wygląda słynne "studio progrmiastyczne....") 3. Czemu CDP zapłacił za moją pracę, skoro wcywilizowanych krajach nie płaci się za materiał niepełnowartościowy (za taki także go uważam cały czas - nie przeszedł trzech korekt - tylu korektom poddaję każdy publikowany materiał a więcy była to swoista wersja beta) 4. Czemu na forum nie zabieraja głosu inni tłumacze? Wszak ja popełniłem tylko stringi, grafikę, 55 scenariuszy oraz jakieś 35-38% instrukcji, może nawet nie tyle. A gdzie jest cała reszta? 5. Czemu nie zabiera głosu korektor? Pan Waidomo Kto poinformował mnie, iż nawet jeżeli materiał jest w wersji roboczej, korektorzy dadzą sobie z nim radę. Wszyscy milczą. 6. Czemu nikt z panów Wiadomo Których nie potrafią zmierzyć się z merytorycznymi argumentami? I tak dalej, i tak dalej. Ku przestrodze tym, którzy planują współpracę z CDP. oczywiście, jeżeli jesteście ledwo dyszącymi studenciakami, pozbawionymi godności i szacunku dla siebie, CDP jest doskonałym partnerem. W ten oto sposób marzenie Pana Waidomo Kogo spełniło się..... Tyle ode mnie... Dla mnie temat umarł... tak samo panowie F i P ponieśli smierc cywilną. Graczom zyczę udanej zabawy, choć osobiście gra mnie głęboko rozczarowała.... Robert G.
mgk [ Generał - Pacyfista ]
No coz zejde na poziom Von Ptaszka Zbanowac Dziada

tymczasowy59100 [ Junior ]
Drogi Panie Gołębiak - z wywiązywaniem się z obietnic ma Pan faktycznie spory problem, biorąc pod uwagę słowa "Tekst napisałem z obowiązku. Nie będę śledził tej listy, bo mam i ważniejsze i ciekawsze zajęcia, jak choćby granie w gry planszowe" z Pańskiego pierwszego posta. Radzę zająć się czymś ciekawszym, np. tłumaczeniem - musi Pan w końcu mieć z czego płacić to 14k podatku, a jako że jest Pan niesamowicie rozchwytywanym tłumaczem, przez ten wątkek na pewno ucierpi jeden z co najmnej 10 projektów, którymi się Pan zajmuje. Biorąc pod uwagę najnowsze normy, których się Pan pewnie mocno trzyma - czyli 4 strony dziennie - Pan zmarnował pisząc bzdury co najmniej 10 stron. Proszę o trochę konsekwencji. Wszelkie problemy i niejasności proszę przerzucić na priva, chociaż wiem, że wymyślanie takich fajnych tekścików bez publiki nie jest już takie emocjonujące.

PC_Maniac [ Konsul ]
Chciałbym podsumować i zakończyć tą miałką dyskusję. 1.Gra wyszła ze skandaliczną ilością błędów 2.Błędy w grze to nie tylko błędy w tłumaczeniu, ale także np. zachodzące na siebie teksty. 3.Błędy merytoryczne nie mające związku z tłumaczeniem - vide. dzień lądowania w Normandii 4.Wydanie prawdziwej instrukcji do gry w wersji elektronicznej a nie papierowej 5.Umieszczenie modów zangielszczających grę nie uprzedzając nigdzie userów. Podsumowując to wszystko: Gra została źle wydana nie przez jedną osobę ale przez firmę CD PROJEKT, która sprawowała całkowitą pieczę nad jej wydaniem (do czego się zresztą przyznała) i do niej należy wyciąganie konsekwencji wobec pojedynczych (konkretnych osób), a nie do nas. My możemy mieć tylko żal do CD PROJEKTU (bo oni sygnują swoją nazwą wydanie) i basta. A teraz słowo do Wydawcy. Panowie, byliście prekursorami profesjonalnego wydawania gier w naszym kraju. Przez długi czas inne firmy w Polsce mogły wam tylko zazdrościć jakości produktów. Od jakiegoś czasu to się zaczęło zmieniać (vide. Wizardry 8). Sądzę, że przyczyna leży w ilości produktów jakie zaczęliście polonizować. Ilość nigdy nie idzie w ilości z jakością. Nie łapie się wielu srok na raz za ogon. Po prostu zmniejszcie ilość, a będziecie mieli więcej czasu na bardziej poważne podejście do swojej pracy. Myślę, że to wyczerpało temat idywidualnych oskarżeń wobec pojedynczych osób i ich dyskusji tłumaczących się. Przecież to nie ma sensu. My gracze nie jesteśmy od dociekania kto w danej firmie zapomniał daty inwazji, popełnił literówkę, skopał grafikę czy źle przetłumaczył. Wyciąganie indywidualnych konsekwencji należy do pracodawcy wobec pracowników i basta. ---------------- KONIEC --------------- PC_Maniac GG: 1061245 P.S. A jeśli chcecie powiedzieć coś konstruktywnego o grze np. jakie znaleźliście jeszcze błędy, lub jak je poprawić dopiszcie to do wątku UWAGI NT. POLSKIEJ WERSJI CM bo to forum już daleko odeszło od swego tematu.

Von Golebiak [ Legionista ]
A ja sobie nadal jestem, na złość Jiko Balrundowi. Chętnie bym mu odpisał na priva, ale biedaczysko, nie raczył podać adresu.... O moje straty niech się nie martwi. Moje straty - moja sprawa. Poza tym, kolejny, który raczej niewwiele ma do powiedzenia, prócz prób błysków wątpliwej elokwencji. Ale cóż, od tego jest takie forum. Takie jego prawo. Za Voltaire'm mógłbym powtórzyć, iż nie zgadzam się z jego poglądami, ale jego prawa do ich wyrażania będę bronił do śmierci. Mógłbym, ale w jego wypowiedź nie zawiera, niestety, poglądów. Chyba, że ktoś mi je wskaże. Co do reszty osobników, którym nie wsmak jest moja tu obecność, raz jeszcze dedykuję maksymę Voltaire'a i odsyłam do lektury "Traktatu o tolerancji". Tyle o tejże tolerancji. Co do moich wypowiedzi jako całości, postawiłem kilka tez i udało mi się je obronić: 1. CDP zmarnował idealną szansę rozszerzenia rynku na produkty z gatunku gier wojennych. Ktoś tu zauważył, że Berger od 1,5 roku bombardował ich o wydanie wersji polskiej. Dla sprawnego menadżera to nielada okazja.... 2. Nikt nie może odebrać mi również statusu gracza i klienta. Ergo - ja również mogę czuć się zrobiony w przysłowiową trąbę - jeżeli mój styl pracy komuś nie odpowiada, domniemywam, że ma do zaproponowania coś o wiele lepszego. Efekty nie kazały na seibie długo czekać. 3. Styl pracy CDP został podniesiony przez innych, przywołując się na inne fantastyczne perełki wydawnicze. 4. Wydawca bierze na siebie obowiązek kształtowania odbiorcy, nawet jeżeli brzmi to patetycznie. Wielokrotnie podnosiłem ten temat w rozmowach. Chodzi mi właśnie o język polski, bo takim powinien władać tłumacz. Jako klient, uważam, że nie zastosowano absolutnie żadnych procedur przy tłumaczeniu reszty instrukcji oraz nie zastosowano zapewne żadnej korekty czegokolwiek. I jak dotąd nie wykazano, iż nie mam racji. 5. Ktoś zauwazył, że inne produkty, jak BGate, są na dobrym poziomie. Ale na dobrym poziomie w porównaniu z czym? Bo na pewno nie z literaturą. Cóż trudnego jest w tłumaczeniu bełkotu osadzonego w nieistniejących realiach? Zadałem sobie nieco trudu, aby zapoznać się z tymi dziełami i aż skóra cierpnie...... A jeżeli dziś nie będzie się konsekwentnie wymagało poprawności językowej od wydawców, zwłaszcza gier, to nawet nie obejrzycie się, dzisiejsi 18-20 latkowie, jak wasze dzici będa miały Big Maca zamiast mózgu. Pejotl uzył zwrotu "(...) przy pewnym poziomie oczytania (...)". pownien wyjaśnić, co oznacza oczytanie. 6. Większość niezadowolonych z dyskusji, co zauważyłem, to głównie młodzi ludzie, którzy grają w CM, bo można sobie pojeździć Tygrysem i wczuć się w rolę SS-mana. I mają tyle wspólnego z miłosnikami strategii, co nic. 7. Panowie z CDP raczej nie powinni zabierać głosu w dyskursie ze mną w sposób, w jaki go zabrali. W świecie cywilizowanym istnieje procedura polubownego rozwiązywania sporów. Ale widać, sporu nie ma. Ja zaś powinienem postawić do rozmowy swoich kierowników i będzie faknie, bo będą sobie gadali o niczym. 8. Ogólnie uważam poziom wydawniczy polskich wydań gier za fatalny merytorycznie. 9. W 95% gry na siecie są wydawane na fatalnym poziimie, żerując na najniższych instynktach. 10. Liczy się tylko kasa. Co było do udowodnienia. P.S. Co do słynnego "skulonego" i "ciężkiego budynku", postanowiłem sobie odświeżyć pamięć.Otóż zwroty takie pojawiły się w stringach i mieliśmy do nich z Bergerem wiele wątpliwości. Po naniesieniu sugestii, materiał został przesłany do wykonania wersji BETA - przypominam - kwiecień!!! - Uczuliłem specjalnie Wiadomo Kogo, iż należy zwrócić szczególną uwagę na wszelkie buraki, bo z doświadczenia wiem (dla złośliwych i zazdosnych - robiliśmy szereg lokalizacji całych programów zarządzania sprzedażą w Hipermarketach i materialy te, "ważące" po kilkanaście tysięcy stron, gdzie trzeba było dopasować instrukcję użytkownika do tego, co jest na ekranie, bo inaczej wychodzą debilizmy, były wpuszczane do ostatecznego użytku po 5 albo szóstej korekcie, mimo tego, że Klient panicznie się spieszył. Zawsze używałem i używam argumentu, że lepiej poczekać i zrobić dobrze, ponieważ klienci KLIENTA będa z niego zadowoleni a przez to i ja bede stale jego wykonawca. I to dziala, bo to stara zasada biznesu - KLIENT ostateczny jest najwazniejszy, bo wszyscy po drodze graja do jednej bramki.Przy takim podejsciu wypada spytac, skad CDP ma pieniadze na dalsze dzialanie, ale tu mozna tylko sie domyslac. W niektórych obszarach rynku..strata to zysk....), że buraki wychodza wlasnie w testach i najwiecej pracy zajmuje druga i trzecia korekta, kiedy ujednolica sie material drukowany z tym, na ekranie. Co mam wiec sądzić o zapewnieniach drugiej strony, ze skoro ja, robiac wedlug swoich procedur, jestem za wolny, na moje miejsce wchodza dwaj wybitni historycy z znawcy gier wojennych? Mam swoja opinie i cały cel mojego wystapienia tu to ukazanie kulisów pracy firmy CDP wraz z jej kierownikami. Takze przestroga, byscie, widzac kolejne pudelko z napisem "Profesjonalna wersja polska" głęboko zastanowili się i przypomnieli sobie ten wątek. Dla mnie ta "profesjonalna wersja polska" jakoś dziwnie przypomina "3-cią godzinę gratis" w Agencji towarzyskiej. Ale łatwo jest używać słów, których znaczenia się nie rozumie. I tak jakos, dziwnym trafem, zarówno "skulony" jak i "ciężki budynek" przetrwali..... Liczę na to, że zbierze się grupka (kulka osób się odezwało) konstruktywnie myslacych facetów, którzy bardziej cenia sobie dobra rozrywke na poziomie, i uda nam sie cos razem stworzyc. Tym czasem.... Vasz znienawidzony Reichsfuhrer
Marder [ Konsul ]
PC_Maniac -----> O właśnie trafiłeś w sedno sprawy i podpisuję się pod Twoim tekstem rękami i nogami. Od siebie dodam, że być może CDP stał się na tyle dużą i prężną jak na Polskie warunki firmą, że powoli zaczyna partolić robotę. Kapucha i tak idzie, a konkurencja znikoma. Wiecie dlaczego taki np Diablo II czy Warcraft III zostały spolszczone z największym pietyzmem. Bo nad wszystkim od początku do końca czuwał Blizzard, firma która potrafi przez 3 lata pracować nad jednym projektem, ale kiedy już coś zrobi to profesjonalizm roboty jaką włożono aż bije na odległość. Gdyby CDP coś spaprał to komuś główka by poleciała. Założę się, że w przypadku Combat Mission PL, Battlefront nie wnikał zbytnio w swoje dzieło lub licencja jakiej udzielił pozostawiała wolną rękę polskiemu dystrybutorowi. A ponieważ pech chciał że zajeli się tą sprawą ludzie mówiąc delikatnie niekompetentni to wyszło co wyszło. To tyle. Żegnam.
Kłosiu [ Senator ]
Nie powiem, w tej dyskusji stoje po stronie tlumacza, a to dlatego ze CDP nie podjal ANI JEDNEJ proby odparcia jego zarzutow, ograniczajac sie do czepiania sie slowek. Ponadto, gdyby CMBO bylo jedyna taka wpadka CDP, wine moglby ponosic pan Golebiak, niestety nie jest jedyna... Poziom tlumaczen w CDP spadl ostatnio na leb na szyje, wiec prawdopodobnie wynika ze stylu pracy tej firmy, a nie tlumaczy.

PC_Maniac [ Konsul ]
Kłosiu Co do CDP masz całkowitą rację, a co do winy pana X czy Pana Y (pracujących w CDP czy tylko wykonujących dla nich Umowę o Dzieło) nie mam zamiaru zabierać głosu (i sądzę, że reszta userów też nie powinna stawać po żadnej stronie) ponieważ nas to powinno guzik obchodzić. Ja mam pretensję do CDP gdyż to z Nią zawieram umowę na produkt który mi serwuje. Wina leży WYŁĄCZNIE po stronie wydawcy. A skąd znalazły się felery w danym produkcie i na jakim etapie produkcji powinien dociekać Prezes lub Zarząd firmy. Nie nam maluczkim oceniać pracę poszczególnych osób w etapie produkcji. Nam pozostaje do oceny finalny PRODUKT JAKO CAŁOŚĆ. Najwyżej możemy wytknąć błędy producentowi dzieła. A nuż wyciągnie z nich konkretne wmnioski na przyszłość. I nie chodzi tu o CM, lecz o upadającą (po równi pochyłe)j jakość i renomę CDP - niegdysiejszego mistrza w lokalizacjach. Do P. Golebniaka--> Nie zgadzam się z Pana opinią, że cyt."Ktoś zauwazył, że inne produkty, jak BGate, są na dobrym poziomie. Ale na dobrym poziomie w porównaniu z czym? Bo na pewno nie z literaturą. Cóż trudnego jest w tłumaczeniu bełkotu osadzonego w nieistniejących realiach?" Nawet bajkę o krasnoludkach można napisać językiem poetyckim (vide. Baśnie Braci Grimm), a można też językiem rynsztokowym. Dla Pana historia ze świata Elfów jest bełkotem, dla mnie zaś np. opracowania prof.Einsteina. Ale nie mówię, że nieżyjący już prof. Einstein jest kimś gorszym (prymitywniejszym?! ode mnie) bo go nie rozumiem. Bardzo go cenię. Tak samo cenię sobie grę Baldur's Gate (może to złe porównanie ale cóż) za zdecydowanie ambitniejszą rozrywkę niż bieganie z kijem bassebalowym po ulicach. Jak i za piękny język i ciekawą fabułę. Trochę tolerancji i wyrozumiałości pokoleniowej Sz.P.
Tad [ Pretorianin ]
Oj nie wytrzymam. Rozumiem postawę tłumacza. Dokładniej to rozumiałem kiedyś. Ale jaki cel mają wycieczki pod adresem różnych forumowiczów ? O co chodzi w krytyce gustów innych ludzi ? Jaki cel ma pisanie o różnych swoich osiągnięciach ? Głupio tak pouczać czterdziestolatka, który załapał klimat yuppie. Ale posłuchaj rady nieco młodszego człowieka. Pomoże Ci to w kontaktach z ludźmi wartościowymi, a nie tylko z adoratorami. (wiem, wiem , kiedy Ty odbierałeś wychowanie to mnie na Świecie nie było, ale czy na pewno ? odbierałeś wychowanie ?) Chyba, że chodzi o powalenie przeciwnika na kolana swoją erudycją połączoną z sukcesami. Sposób dobry, tylko stary, wyjątkowo czytelny i w sumie prostacki. (wyjaśniam słowo prostacki: ukierunkowany na prostaków, albo stosowany przez prostaka) Z pełnym zrozumieniem podchodzę do sprawy procedur, szeregu kontroli itd. Rozumiem, że za pierwszym podejściem to można poprawnie przetłumaczyć rozkład jazdy autobusów, a nie gre komputerową. Ale mam pewną wątpliwość. Von Golebiak kreśli swoją osobę jako wytrawnego, starego wyjadacza gier wojennych. Proszę mi zatem wyjaśnić, jak taki heros mógł przetłumaczyć "buttoned" na "skulony", gdy ten termin odnosi się do jednego elementu w grze. Zamknięcia włazu czołgu. Rozumiem, że tłumacz nie pofatygował się mimo swojego prehistorycznego obycia z grami wojennymi do zobaczenia gry CM i zapewne myślał, że chodzi o skulenie się piechura np. pod wrogim ogniem. A może coś jeszcze innego myślał ? A może nie myślał ? Nie jest obowiązkiem tłumacza granie w gry, które tłumaczy. Ale proszę w takim razie nie wmawiać nam, że kiedy my majstrowaliśmy przy piersiach naszych mam, zeby sobie podjeść, Von Golebiak rozkoszował się doznaniami innego rodzaju, w postaci gier wojennych. Twój profesjonalizm jako tłumacza jest dla mnie nie do skontrolowania, ale mam oczywiście dobrą wolę i wierze w to, że jesteś profesjonalistą. Ale zacięcie hobbystyczne w grach wojennych jest co najmniej dyskusyjne. Reasumując, żebym był dobrze zrozumiany. Von Golebiak, nie rób z nas głupców. Niepoprawnie przetłumaczyłeś część rzeczy. Każdy gracz CMa ten element by lepiej przetłumaczył przy pierwszym podejściu. Więc w tym wąskim zakresie lepiej byśmy się wykazali i śmiem twierdzić, że do pięt nam nie dorastasz w zacięciu do gier wojennych, a na pewno w umiłowaniu CMa. Wszystko to co wynika z paskudnego charakteru Von Golebiaka, to małe Miki w porównaniu do tego, że nie zastosowano procedur kontrolnych, a to rola wydawcy. Zatem Von Golebiak to ostatni człowiek na Ziemi, z którym bym chciał współpracować, (chyba że jest inny, a ten temat go tak zmienia, ale mimo to zastanówcie się, panowie, nad współpracą z tym bufonem), a CDP to firma, która nas wszystkich okpiła. Szczerze pozdrawiam i mam nadzieję, że się mylę co do charakteru osoby Wiadomej (jeśli się nie mylę to nawet lepiej)

Von Golebiak [ Legionista ]
Odpowiadam PC_Maniac: cytuję " (...) Nie zgadzam się z Pana opinią (...)". Koniec cytatu. Ależ ma Pan absolutne prawo nie zgadzać się z dowolną moją opinią - proszę spojrzeć do poprzedniego mojego listu. W przeciwieństwie do wielu osób, wyraził Pan pogląd. Sam fakt, że w tej materii nie zgadzamy się, nie wyklucza porozumienia na milionie innych płaszczyzn. Ponadto, zgadzając się z Bertrandem Russelem, zawsze uważałem, iż w inteligentnej róznicy zdań może zasadzać się większe porozumienie, niż w bezmyślnym przytakiwaniu jeden drugiemu. Dyskusję o Einsteinie proponuję odłożyć, gdyż wiedzie wprost do sporu czysto akademickiego. Jako, że nic nie istnieje w próżni, jeżeli określa Pan, iż BG charakteryzuje się pięknym językiem, pozwalam sobie zapytać, "w porównaniu z czym?". Ale to ew. na priv, jeżeli Pan zechce pociągnąć temat a spór zapowiada się interesująco, Pan zaś ma zacięcie erystyczne. Co do kwestii pokoleniowej, to od młodego pokolenia (w sensie pozytywnym) nauczyłem się, że młode dziewczyny wolą takich starców jak ja i chętnie z tego dobrodziejstwa korzystam... reszta, coż dyskusja na inną okazję... Zasyłam wyrazy szacunku...

PC_Maniac [ Konsul ]
Do von... Ha, ha, ha. Toś mnie Pan ubawił tą odpowiedzią. Tak się dziwnie składa, że podejrzewam iż nie jest Pan wiele starszy ode mnie. A może nawet młodszy. Ale nareszcie wiem skąd u Pana ta bufonada. No tak te młode laski Panu przewróciły w głowie. Nareszcie zrozumiałem. A co do priv to w bardzo wielu moich podpisach figuruje mój numer GG. Choć czasami zapominam go wpisać (za co serdecznie rozmówców przepraszam). PC_Maniac GG:1061245

Von Golebiak [ Legionista ]
Do Pana Tad: kolejno: 1. Co do gustów - wypowiem się wprost. Utarło się powiedzenie, ponoć sięgające czasów rzymskich, iż "o gustach się nie dyskutuje". Jak wielu przede mną, ufam, iż przez wieki, przez czasy rewolucji i rządów plebsu tu i ówdzie powiedzenie to zostało skutecznie zniekształcone i brzmieć powinno: "Aby o gustach dyskutować, trzeba je mieć" lub "O gustach się nie dyskutuje, skoro ich się nie posiada". Ufam, iż odebrał Pan staranne wychowanie (wszak poddał Pan krytyce moje, mogę więc oczekiwać, iż było o kilka poziomów lepsze . A skoro tak, zapewne otarł się Pan z powiedzeniami w rodzaju "należy wyrobić Ci dobry gust". Stoi to w jawnej logicznej sprzeczności z brakiem potrzeby dyskutowania o gustach. Proszę jednak nie odbierać tego osobiście - napisałem, jakie są moje przemyślenia o niektórych osobach. To błąd, nie podawać konkretnych adresatów. Taki błąd popełnił Robespierre i zapłacił za to głową, ale to Pan przecież wie i zapewne słusznie śmieje się Pan z mego gapiostwa. 2. Co do powalania - kto miał się poczuć powalony, ten się poczuł. Jak to mówią, uderz w stół.... Co do Pańskiej definicji, rozumiem, iż mam sobie wybrać. 3. Teraz konkrety. Tu ma Pan słuszność. Takie były koleje sprawy. Specjalnie odwołałem się do dokumentacji i odnalazłem. Kiedy dyskutowaliśmy o wielu innych sprawach, uznaliśmy, iż najlepiej zrobić z tego "schowany". Przyznam, że było o wiele więcej trudnych terminów, z których udało nam się wybrnąć dość przyzwoicie. Cóż, od momentu potraktowania mnie przez Panów tak, jak się stało, straciłem sentyment do tej gry. Nie, żebym poczuł urażoną dumę. Jedynie żal, że nie pozwolono mi zrobić tego po mojemu, czyli "by the book". Może stąd moja dość niska ocena gry - psycholog nazwał by to zespołem przeniesienia i może tak i jest. Ale to nie na temat. 4. Gry wojenne - w zasadzie punkt dla Pana. Powinienem wyraźnie określić, ich chodzi o gry strategiczne, nie zaś stricte wojenne, które ze strategią nie mają nic wspólnego. Co do prehistorii, zgadzam się. Takich gadów jak ja jest już niewielu. Ale mam nadzieję, że jeszcze trochę pociągnę, na złość Panu... A tak na poważnie, gorąca radzę zasiąść kiedyś do Empires in Arms albo Republic of Rome, lub choćby kingmakera albo nawet Krieg! - już niedługo po polsku. Wyprzedzając ewentualny atak, będzie mógł Pan z satysfakcją zweryfikować słowa z czynami (tj. jakość po procedurze). O ile takie rozrywki mieszczą się w Pańskich kategoriach rozrywki. Tu dygresja - od lat obserwuję pewną negatywną stronę gier komputerowych - zabijają spotkania towarzyskie, zwłaszcza te całonocne i nikt mnie nie przekona, że chat czy gra via e-mail to coś więcej, niż kiepski ersatz. Jak to ładnie Berger stwierdził "ileź to przyejmności może sobie dać 3-4 facetów w weekend bez dotykania" Koniec dygresji ale nadal ma Pan słuszność - powiniene zdefiniować - dla mnie CM to taki Squad Leader. 5. Co do robienia głupców i tego, że pierwszy lepszy gracz w CM zrobiłby to lepiej - z tym argumentem rozprawiłem się w jednym z pierwszych listów. Gracze Ci mieli szansę dokonać czegoś wielkiego. 6. Co do wszelkich epitetów pod moim adresm, serdecznie dziękuję. Ciągle się czegoś nowego o sobie dowaiduję. Aczkolwiek faktem jest, że temat mnie boli - procedur nie odpuszczam nigdy i od lat wszyscy na tym korzystają. 7. Na koniec, co do współpracy, napisał Pan, iż nigdy nie chaiłby Pan ze mną współpracować. proszę nie zapominać, iż aby współpraca została nawiązana, potrzebne są opcje chęci z obydwu stron.... Ale gratuluję pewności siebie... Pozdrawiam serdecznie.... Robert G - alias Buffon, yuppie (Young urban professional - dla tych, co zapomnieli) i na dotego Buttoned... p.S. Proszę nie brać wszystkiego serio. Oczywiście, sam Pan zdecyduje, czego.

Von Golebiak [ Legionista ]
Do PC_Maniac: Proszę wybaczyć, nie uzywam Gadu Gadu, ale jeżeli według Pana dyskurs jest wart pociągnięcia... (ten gładkoskóry też...) chętnie zainstaluję.... Robert

RMATYSIAK [ Konsul ]
STOP PRZESTANCIE IDZIE NA PRV JAK CHECIE SIE OBRZUCAC BLOTEM. LEPIEJ PRZEJRZYJCIE CMPL I POSZUKAJCIE BLEDOW. STOP BEZ ODBIORU
Lindil [ WCzK ]
Na żadne PRV! Ten akurat wątek powinien zostać trwale przyczepiony na samej górze forum. Ku przestrodze. Bo, moi drodzy, chamstwo i warcholstwo tępić należy. Że o bumelanctwie i brakoróbstwie nie wspomnę. Polemika, jednostronna ma się rozumieć, pana Gołębiewskiego z przedstawicielami najlepszego polskiego dystrybutora rzuciła nieco światła chociażby na casus EU2 (Dla nie znających sprawy: profesjonalna polonizacja oraz 2-3 tygodniowe opóźnienia w wydawaniu patchy do wersji PL.) i Wizardry 8 (Niemożliwość ukończenia polskiej wersji bez zainstalowania łatki, która ukazała się chyba tydzień po premierze.). Z dobrego serca dodam jeszcze angielską wersję NWN. Wiem oczywiście, że ten ostatni przypadek nie może być winą firmy, która najpierw oferuje sprowadzenie gry po atrakcyjnej cenie, następnie rozpoczyna negocjacje z jej dystrybutorem na zachodzie, a na koniec ubolewa, że nie otrzymała wystarczająco dobrej oferty, w związku z czym NWN drożeje o 50PLN. Nie mogę również niestety pochwalić cdp, za podejście do ludzi, z których w końcu ta firma żyje. Dla pana Gołębiewskiego cała sztafeta pracowników firmy rzuciła się sprintem na forum, na którym większość z nich nie była nawet zarejestrowana. Natomiast odpowiedzi na uniżone supliki zanoszone do tejże firmy, na forum do niej należącym, pojawiały się po kilku dniach, jeśli w ogóle. Fakt, domaganie się któregoś tam z kolei patcha do EU2, podczas gdy cdp ma na głowie powiedzmy Warcrafta 3, zakrawa na szczyt bezczelności. No ale jednogłośny zwycięzca w konkursie na najlepszego polskiego dystrybutora.... Podsumowując: A to Polska właśnie.

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Obsesje pana Von 1) wiek 2) zarabianie duzej forsy 3) profesjonalizm czyli brak zawodu (tłumacz ?) 4) tytuly 5) mlode laski 6) ptaszki 7) poczucie humoru i pewnie duzo innych ale na psychoanalize to nie tu. Do fachowca prosze a jak brakuje powyższych rzeczy to juz niestety i fachowiec nie pomoze ;-)
Von Golebiak [ Legionista ]
Do mgk: Jak tylko niektórzy z grupowieczów (np. Lindil) uchwyciło ponownie wątek, Szanowny Pan znowu rozkosznie rozmywa temat, czyli idzie w bok. Dyskusji tej nie prowadzimy o moich obsesjach (niezależnie od tego, jaki jestem Panu wdzięczny za ich uświadomienie) lecz o czymś innym. Tytułem przypomnienia jeszcze zauważę, iż w Pana poście nie odnalazłem ani słowa na główny temat ani nawet nawiązania do niego. Pańskie kompleksy, to wyłącznie Pańska sprawa. Jednak nadal Pański list to zwykła wycieczka osobista. Proszę pamiętać, że Pańskie słowa są czytane. Ktoś, z kim w przyszłości zechciałby z Panem podyskutować na ciekawy dla Pana temat, może zrezygnować, obawiając się, iż w przypływie braku argumentów, odwoła się Pan do jego matki, ojca czy może jego upodobań erotycznych. Ufam, iż ta droba zależność umknęła jedynie Pańskiej wnikliwiej uwadze, gdyż szczerze wątpię, by czynił Pan to celowo, powodowany li tylko niskimi pobudkami i instynktami "niech mnie usłyszą". Zapewniam, właściwi ludzi usłyszą zawsze, gdy ma się coś do powiedzenia. P.S. Tytułem informacji dodam, iż w UE, do której mam nadzieję, iż przystąpimy, choćby z powodu zagwarantowanych szeroko praw konsumenta, zawód tłumacza jest zawodem jak każdy inny. W Polsce również. Nie mogłem wychwycić informacji o Pańskim, ale zapewne ma Pan powody, by o nim nie wspominać. Z wyrazami uszanowania R.G.
Tad [ Pretorianin ]
Von Golebiak: ad 1. Tak. Racja. Zgadza się. ad 2. Odezwał się ten, który nie cierpi pyszałkowatości. Czyli moja skromniejsza osoba. I doskonale wiesz, którą definicje masz wybrać. ad 3. Mimo całej mojej niechęci do Twojej osoby muszę przyznać, że tym punktem lekko zyskałeś. Oczywiście guzik to Ciebie obchodzi. Mnie też. ad 4. Chętnie zasiądę. Kingmaker'a chwale sobie. (tylko nie wiem czy o tym samym piszemy, bo w głowie mi się nie mieści żebyś mógł grać w to co ja) Nie atakuje dopóki nie mam czego atakować, więc niczego nie wyprzedziłeś. ad 5. Mieli ? Raczej nie. Zatrudniono profesjonaliste z hobbystycznym zacięciem. Na dodatek po koneksjach. A właściwie przede wszystkim po koneksjach. Tylko, że profesjonaliste i hobbyste od czegoś innego. ad 6. Człowiek się uczy całe życie. ad 7. Staram się dorównać kroku. "Opcji chęci" (a co to za twór ?) nie ma z obydwu stron. To dobrze. Nie chciałbym robić przykrości. Pozdrawiam niemniej serdecznie
Tad [ Pretorianin ]
I jeszcze jedno Von Golebiak. To Ty sprowadzasz temat do ciągłych dygresyjek na przeróżne tematy, nic nie warte merytorycznie. Tym bardziej się dziwię, że tak krytykujesz próbę podsumowania swoich wypowiedzi przeprowadzoną przez mgk. Przeglądasz się w lustrze i jesteś zaskoczony ?

PC_Maniac [ Konsul ]
OK. Życzy Pan sobie rozmowy konstruktywnej na konkretny temat. Proszę bardzo. 1.ODDZIAŁ SPĘDZONY - czy Panie tłumaczu nie rozróżnia Pan stada krów spędzonych z np. pola od ludzi? (przecież chyba chodzi tutaj o przygwożdżony do ziemi). 2.CZOŁG SKULONY - nie będę nawet komentował. 3.ODDZIAŁ ROZBITY - gdyby chodziło o rozbicie (eliminację) to jeszcze bym zrozumiał, ale w tym przypadku nie wiem skąd ten pomysł. Reasumując. Twierdził Pan, że sam miał wątpliwości co do tych określeń. Wychodzi na to, że próbował Pan tłumaczyć nie korzystając z własnego umysłu i nabytej (mam nadzieję) wiedzy lecz posługując się słownikiem elektronicznym. Jeśli inteligentny tłumasz z języka Angielskiego na Polski trafiłby słowo spiritus, to zanim by go przetłumaczył na Polski najpierw sprawdziłby w jakim kontekście zostało użyte słowo. A nie na chybił trafił przyjąłby, że chodzi o alkohol a nie o ducha. To Pan jest tłumaczem, a nie Panowie z CDP i to Pan im powinien podsuwać rozwiązania wynikające z kontekstu użytego słowa. Więc nic nie usprawiedliwia Pana wątpliwości w tych przypadkach. PC_Maniac GG: 1061245
Idaho [ Centurion ]
Cala ta dyskusja zaszla troche za daleko i to z obydwoch stron. Poczatkowo CDP, w odpowiedzi na zarzuty, iz gra wydana zostala w sposob niechlujny i z mocno kulejacymi tlumaczeniami, poczela wieszac psy na panu Golebiowskim. Ten, chcac sie bronic przedstawil swoja wersje wydarzen (moim zdaniem) calkiem przekonywujaca i poparta argumentami. To spowodowalo jeszcze bardziej wsciekla reakcje ze strony CDP i niektorych graczy tutaj, a doprowadzilo do przeistoczenia dyskusji na temat: czemu CMBO PL wyglada jak wyglada na: czemu Von Golebiak jest tak beznadziejny jako tlumacz (z jednej strony) oraz czemu forumowicze to banda niedojrzalych pseudo-strategow z mlekiem na wasach (z drugiej). Pax, panowie! Dosyc! Wszyscy wiemy, jak wyglada lokalizacja Combat Mission. Znamy juz wersje wydarzen zarowno z punktu widzenia CDP (choc niezbyt skladna) oraz ze stony tlumacza. Wystarczy. Produkt jest schrzaniony, ale obrzucanie sie nawzajem epitetami nie zmieni niczego - CDP nauczke juz wyniosla (miejmy nadzieje), a Von Golebiak nie bedzie wiecej z nia wspolpracowal. CM:BB zrobi kto inny. I przestanmy ciagnac ta dyskusje, bo robi sie ona z biegiem czasu coraz bardziej niesmaczna.
tymczasowy57544 [ Junior ]
Jest dla mnie jasne, że nieterminowe podejście do pracy przekreśla pana Von Gołebiaka jako osobę, z którą chciałbym kiedykolwiek współpracować (fakt ten z pewnością przyczynił się również do spieprzenia gry, ktorej jestem posiadaczem). Winę jednak w całości ponosi wydawca. TYLE

Von Golebiak [ Legionista ]
Podtrzymuje propozycje, by kontynuowac wątek na poziomie merytorycznym. Ponadto , najlepiej dla sprawy będzie powstrzymać się od wycieczek osobistych a tym bardziej powstrzymac sie od podejmowania takich wątków, gdyż one tylko napędzają autorów. Co do deklaracji tudzież braku deklaracji współpracy, radziłbym zachować je dla siebie. Na ten temat się wypowiedziałm - nikt sobie łaski na wzajem robić nie zamierza. Ad rem: Wszystkie sprawy cytatów błędnego przekładu - oczywiście słuszne i prawidłowo wychwycone. Prosiłem jednak już wcześniej o uważne czytanie całych wypowiedzi. Jak napisałem, miałem doskonałą świadomość, iż w momencie, gdy CDP odbierał mi materiał (podkreślam, ok. 35-40% instrukcji plus 55 scenariusz) zarówno ja jak i CDP mieliśmy świadomość, iż zabierają materiał niepełnowartościowy (cztyja: nie poddany żadnym korektom). A w życiu tak jest, że zawsze jest coś za coś. Mając więc świadomość, iż odbierają ode mnie produkt niepełnowartościowy (zrezygnowali z moich metod pracy - inny nazywają to terminem - gdyby wszystko było proste, USA żebrałoby u nas o pożyczki i pomoc ekonomiczną........) - nikt nie zwolnił ich z obowiązku poddania materiału swojej korekcie. Poinformowano mnie, iż po mnie przejął materiał wybitny historyk II wojny światowej. Dotychczas się nie przedstawił, jakoś.... Jaki jest koń, każdy widzi. Proszę więc łaskawie ni mówić mi, co powinienem, gdyż doskonale znam swoje obowiązki. Kiedy jednak klient rezygnuje z moich usług, podając takie czy inne (w świetle wypadków) fałszywe powody, proszę nie oczekiwać, że z miłości do bliźniego będę rzucał wszystko, aby zadbać o korektę, której nikt nie chce. I to będę powtarzał do znudzenia, aż ci, którzy mogą, zrozumieją. I nie dlatego, bym się bronił, ale dlatego, że to są zwykłe realia życia. P.S. Gdybyście z taką zaciekłością atakowali działania parlamentu, może Polska nie byłaby tym czym jest.... Z pozdrowieniami.... Robert G.

dw4rf [ Generał ]
Wysłałem do CDP listę ponad 80 błędów, które znalazłem w opisach scenariuszy. Głównie rozjechany tekst, wstawki "** ciąg dalszy **" itp... Zobaczymy, czy to naprawią ;) Von Golebiak --> mam nadzieję, że pociągniesz jeszcze tą dyskusję, bo czytam z prawdziwą przyjemnością :D
Von Golebiak [ Legionista ]
Do Tad: Jak napisałem, polemik natury wyceiczek osobistych nie podejmuję. Jak również, nie przypominam sobie, any nas sobie przedstawiono. Tzw. obyczaje Internetowe, podobnie jak brak obyczajów, nie robią na mnie wrażenia. Do konkretów: Ad.3 Jak pisałem, nie ma dla mnie znaczenia, czy zyskałem czy nie w czyichkolwiek oczach. Ważne jest, kto potrafi włączyć samodzielne myślenie na podstawie tez, faktów i wniosków. Gorąco polecam oddzielene spraw osobistych (czytaj: niechęci do mojej osoby, której Pan nawet nie zna) od tzw. meritum sprawy. Zyska na tym i sprawa i człowiek. Ad.4 Trudno to komentować, bo w labiryncie wycieczek, jedyna nazwa gry jest ważna.A jednak. Zamierzam zrobić to polsku w roku 2004. Do tego się mogę ustosukować. Po przyjęciu nowych reguł, które, jak mi się zdaje są zdrowsze, może jednak okazę się, że nie gryzę i nie porywam dzieci na macę.... Pozdrawiam.. Robert. P.S. Stworzyłem nowy wątek na forum ogólnym o planszówkach o Kruegu i paru innych swoich przedsięwzięciach. Nie ośmielam się zachęcać do dyskusji, ale poczytać może warto.

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]
Ja kocham, po prostu uwielbiam to tłumaczenie !!!!!!!! :-) Jak przeczytałem grając po raz pierwszy w multiplayer, że "czekam aż przeciwnik wyda rozmazy" to aż mi się cieplej na duszy zrobiło :-) i generalnie nie tłumaczenie mi przeszkadza (nie widziałem dobrze przetłumaczonej wersji PL, i jestem ich przeciwnikiem w grach, które tego nie wymagają, co innego Baldurs Gate). Wkurza mnie natomiast parę drobiazgów w samej grze : piechota dostaje rozkaz marszu w dany punkt, mija odsłoniętą piechotę wroga w odległości paru metrów I NIC !........idzie sobie dalej i dostaje serię w plecy ! Czołgi walą kilkanaście tur do kurnej chaty (w której siedzi wróg) i NIC ! ani śladów uszkodzeń. (niechby nawet tłukli w tą chatę kijami baseballowymi, efekt byłby większy) Goście porzucają pojazdy chwilę po tym jak obok się cokolwiek dzieje (co za bzdura, do SS brali wyłącznie lękliwych klaustrofobików, czy jak ?) Czołg wali z karabinów (i działa ! :-) do piechoty stojącej w otwartym terenie w odległości kilkudziesięciu metrów I NIC ! (goście się chowają za kępkę trawy czy jak ?) Sporo tam jest takich pierdół, mam wrażenie, że pod względem realizmu Sudden Strike (o zgrozo!) był w paru miejscach lepszy (bardziej "realny"). To są dopiero jaja :-) Stary Wuj

PC_Maniac [ Konsul ]
Moja żona czytając to forum stwierdziła, że mimo wszystko szkoda jej Pana Von G., bo po pierwsze miał mało czasu, po drugie faktycznie CDP powinna Jego pracę poddać korekcie, a po trzecie ze względu na usunięcie się z dyskusji CDP wszyscy znaleźli sobie "kozła ofiarnego" w osobie Von G. I szczerze mówiąc (przyznaję to ze skruchą ma całkowitą rację). Więc skąd te nasze napastliwe posty? A stąd, że CDP przyznał się do winy, a Pan Von G. jak Ksiądz Kordecki będzie bronił,że z Jego strony nie ma najmniejszej winy. A wystarczyło by tak mało - tylko słowo "przepraszam, ja też coś w tym spieprzyłem" i cała ta dyskusja dawno by się zakończyła. :-( . Cóż, niektórzy do błędów do śmierci się nie przyznają. A to trąci pieniactwem. PC_MAniac
Von Golebiak [ Legionista ]
Do dw4rf: Co do błędów w opisach scenariuszy, chętnie bym rzuciła na to okiem. Celowo sprawdziłem konstrukcję scenariuszy, jakie wyszły ode mnie. Był to ciągły tekst, bez sztywnego podziału stron w Wordzie, stąd wpisy "ciąg dalszy" powstały gdzieś indziej. W trakcie prac nad nimi, co ciekawe, zaproponowano mi, że w zasadzie łatwiej by wszystkim było, gdybym to ja wstawił scenariusze do gry. "Bo wie Pan, robi się totak, najpierw Pan wciska to, potem to i w zasadzie to łatwe".... Jak mawiał Stirliztz.. "Materiał do przemyślenia". W każdym razie, poddając grę datowaniu metodą węgla aktywnego.... od chwili zdania pierwszej wersji stringów do czasu zakończenia miłości nie otrzymałem wersji nawet beta-beta... o co zabiegałem. Potem powodem, dla którego wogóle nic nie otrzymałem, było to, iż "tłumaczom nie dajemy wersji beta ani samej gry, bo ich osąd jest subiektywny". Niezależnie, nadal oczekiwano, iż dokonam ujednolicenia instrukcji - ale chyba samej, bo wniosek z tego wynika, że nitk nie miał zamiaru jej ujednolicać z grą. Przyznaję się do tego cholernego skulonego, lecz prace trwały wielotorowo, bo co pojawiała się wątpliwość, należało uruchomić grę i sprawdzić "co autor miał na myśli"... Tyle sekretów warsztatu na dziś... Czy naprawią? Szczerze: obawiam się, że wątpię.... zbliża się sezon... gwiazdka... trzeba dawać "coś dla mas"... Czy pociągnę dyskusję? Hmm... temat okazał się wielce interesujący. Zauważyłem w zasadzie kilka zgrzytów, jak wycieczki osobiste, ale to akurat jest cechą wspólną Internetu - ludzie się nie widzą, są anonimowi (tak się czują) i na dobrą sprawę tylko czekają, aby komuś przywalić, by wyładować frustracje - mam na myśli tych, którzy właśnie się tak nakręcają. To zjawisko powszechne we wszelkich grupach dyskusyjnych i nie jest wyłącznie polską cechą. Ciekawostką jest jednak coś innego - nie zaobserwowałem chyba wogóle ani błędów ortograficznych ani odzywek w stylu "cze" czy "siemka", co jest tak powszechne wśród młodzieżowych subkultur na grupach dyskusyjnych. Tych kilka sporów, które otarły się o filipiki można uznać za wprawki w erystyce, które zapewne nie zaszkodzą, a wręcz przeciwnie, pomogą autorom radzić sobie z atakami na tym poziomie gdzie indziej. Reasumując, są tu sami inteligentni i wykształceni faceci. kilku udało mi się poznać już via email i cenię sobie te znajomości. Może nawet coś uda nam się coś razem zrobić, ale bez wielkich haseł. Sam temat, jak Szanowny Pan widzi, zatoczył magiczne koło. Najpierw rozpoczeła się sama dyskusja. potem włączyli się Wiadomo Kto, potem "Życzliwy" dał mi znać, bym "coś napisał, bo go szlag trafia, zwłaszcza kiedy wypowiada się Wiadomo Kto", później włączyłem się ja, potem zaś nastąpiła króta wymiana zdań z Panami Wiadomo Kim, którzy głównie posługiwali się argumentami z pogranicza geodezji i hydrologii (czytaj: "nie ten poziom", "sięgnął dna", itp.), by następnie równie szybko zniknąć, potem rozwinąłem temat, dołączyłem opisy swoich działań, potem jeszcze niektórzy postanowili wyzwać mnie na pojedynek, aby - co do tego nie mam wątpliwości - zaświecić cudzym światłem - aż wreszcie dotarliśmy do punktu, kiedy powoli zaczynamy dyskutować o meritum sprawy. To jest tzw. standard. Najwięcej o nudzie będą pisali ci, którzy sami nudę tworzą, Najwięcej listów bez związku będą pisali ci, co nie mają nic do powiedzenia. I o profesjonaliźmie mówić będą Ci, którzy nie znają znaczenia praktycznego słów. I Ci odpadają pierwsi. Zostanie grupa tych, "którym zależy" i tych, którzy chcą pokrzyczeć, uważając, że sam fakt, że wiedzą, kto brał udział w wojnie, czyni z niech specjalistów i daje im prawo, do osądzania innych. Tak jest zawsze i wszędzie i skupić się należy na garstce tych, "którym zależy". Bo to oni właśnie w znoju i trudzie mogą przyczynić się do powstania czegoś ciekawego, wartego uwagi, w końcu wartościowego. Poza tym, potrafia słuchać i przyjmować argumenty a nawet potrafią powiedzieć "Wiesz, nie patrzyłem na to od tej strony. Przyznaję ci rację".... Ja zaś uparcie będę powtarzał słowa, które już napisałem. Będę przekonywał tych, których da się przekonać logiczną argumentacją. Powiem jeszcze jedno - chcecie mieć CM:BO? Weźcie sprawy w swoje ręce. Kto zabrania Wam zebrania się do kupy, ustalenia priorytetów, podziału zadań a na koniec zarobienia kasy? Przecież w sumie, jako grupa niszowa, stanowicie najmniejszą grupę odwiorców w Polsce. Jaki więc problem skrzyknąć się, ba - nawet powołać stowarzyszenie i wydać grę? Zawsze powtarzam, że należy starać się doszukiwać punktów, które łączą. każdy idiota potrafi wytknąć te, które dzielą. Jednak od tego, że damy sobie po mordzie, ani CM się nie poprawi a ni CM:BO nie będzie lepsze w wydaniu CDP a napewno nie przybędzie Wam satysfakcji. Pozdrawiam z ufnością w przedsiębiorczość Robert G.
Tad [ Pretorianin ]
Von Golebiak (Robercie), To co prawda nie Wersal. (czemu poniekąd sam jesteś winien) Ale proszę bardzo. Nazywam się Tadeusz Szemiot, miło mi Ciebie poznać. (chyba, że ktoś ma mnie przedstawić i zaprezentować listy uwierzytelniające, ale wówczas w tych pięknych okolicznościach elektronicznych nie da rady tego dokonać) Osoba tak zamerykanizowana powinna automatycznie przechodzić na "ty". Ja z całą pewnością bawić się w "panowanie" nie będę. Proszę to zrzucić na młody wiek. Odwracasz kota ogonem, co mnie cieszy, gdyż wskazuje na to że zauważasz że się zapędziłeś. To dobrze, chociaż od wszystkiego się odżegnasz, ale to akurat mało ważne. Liczy się efekt, a nie słowa. Z miłą chęcią zainteresuje się wątkiem o planszówkach. ad 3. Mimo niechęci potrafiłem przyznać się do czegoś, co niechęć powinna wykluczać. Wydaje się, że oddzielam sprawy osobiste od meritum, gdyż to w jaki sposób się, Robercie, zaprezentowałeś tutaj, w żaden sposób nie wpływa na moją ocenę jakości pracy CDP w wypadku lokalizacji CM. Pozdrawiam

Von Golebiak [ Legionista ]
Do PC_Maniac: Pozdrowienia dla żony. Primo: Co do winy, pojmowanej w rozumieniu standardowym, raz jeszcze odwołuję do moich poprzednich listów. Wyraźnie napisałem, iż materiał odebrano mi, powołując się na terminy, co w świetle faktów nie może byc prawdą, gdyż od kwietnia do sierpnia dość sporo czasu mineło. Ergo - o jakiej winie Pan mówi? Secundo: Jeżeli słowo "przepraszam" zapewni Panu spokojną noc, chętnie wyślę Panu mail z takim listem. Jednak zarówno Pan ja i ja wiemy, iż sprawy nie są takie proste. Za co, niby, mam przepraszać? Za to, iż nie zaakceptowano moich metod pracy, które zawsze gwarantują najwyższą jakość produktu. Produkt był niepełnowartościowy i Klient doskonale o tym wiedział. Godził się na to. Jak dotychczas, tylko ja zabieram tu głos w kwestiach merytorycznych. Panowie z CDP, prócz argumentów geodezyjnych nie mają nic do powiedzenia a "wybitny historyk II wojny" oraz "korektor" milczą jak zaklęci. Swoją drogą byłbym wdzięczny za zacytowanie tych nazwisk na forum. Wszak także czynili to dla glorii i chwały. Proszę raz jeszcze na spokojnie przeczytać moje listy. Przepraszać zaś za CDP nie będę, bo nie mam udziałów w tej firmie. p.S. Byłbym wdzięczny za podanie powodów do "publicznego kajania się", prócz Pańskiej i Szanownej małżonki satysfakcji, bo te już znam. Serdecznie pozdrawiam. Robert G.

Von Golebiak [ Legionista ]
Tad: Jak dla mnie bomba. Zapraszam do wątku i ciekaw jestem wszelkich uwag na ten temat - od najogólniejszych (wielka dziura rynkowa) jak i najdrobniejszych. Robert.

Von Golebiak [ Legionista ]
Stary Wuju: "Rozmazy" jest rewelacyjną sprawą. Jednak tu "rozmazał" się korektor, jak w 98% procentach przypadków. Co powiesz jednak na taki kwiatek, który wychwyciłem w pewnej instrukcji do gry, również wojennej: "Samonapędzająca armata typu howitrzer"? A kto zgadnie co to jest? :) Co do samej gry: Autorzy gry - i chwała im za to - juz w pierwszych słowach instrukcji piszą, iż to, co widać na ekranie, to tylko marne graficzne odwzorowanie tego, co dawno zostało obliczone przez algorytmy. I na dorbą sprawę ekran mógłby zostać czarny. Dla mnie to uczciwe podejście do sprawy - napisanie tego wprost. Wiele osób nie chce tego zaakceptować, no bo nadal "fajni ci Niemcy w swoich Panterach"... Może dlatego ciągle spieramy się w naszym gronie co do tej gry. Ja twierdzę, iż dobra gra na poziomie taktycznym jest dopiero przed nami, kiedy wsztstko będzie działo się w czasie rzeczywistym. Czyli cała otoczka "Medal of Honor" z zachowaniem całkowitej kontroli nad otaczającą rzeczywistością - raczej możliwością ingerowania. Cała sprawa staje się trudna w przypadku przejścia na poziom dowodzenia batalionem, nie drużyną. Wtedy trzeba odtworzyć cały mechanizm przechodzenia rozkazów przez cały łańcuch dowodzenia. Ale to mozna zrobić i pewnie lepiej niż w CM. Mnie w grze odrzuca zarówno to, że wszystko i tak zostało już zaplanowane (a w ciągu minuty na polu walki - czy poligonie (kto był w wojsku to wie) mnóstwo może się zmienić i można wydać kilka rozkazów. Po drugie, razi mnie umowność, która jest próbą (moim zdaniem) łypnięcia okiem w kierunku klienta od gier 3D. Bo w zasadzie, jak widzę trzech przylepionych do siebie facetów i mam sobie wmówić, że jest ich 10 do 15-tu, to mnie to odrzuca. Dlatego zawsze twierdziłem, że najlepszą grą komputerową strategiczną był "Emperor" KOEI za początków komputerów 386 - gra dotyczyła decyzji i ich konsekwencji. W CM zastosowano mechanizm właśnie decyzji i jej nieuchronnych skutków do mechanizmu dynamicznego pola walki, gdzie graczowi ręce powiny się pocić od wydawania rozkazów. Gra nie powinna być turowa a mocno osadzona w czasie rzeczywistym. I tak dalej. Proszę wszelkie osoby, których miłość do CM uraziłem, o spokój. Dyskusja ta powinna się toczyć na kilku poziomach. Przede wszystkim, nie kwestionuję faktu, że komukś się ta gra podoba czy powinna podobać czy nie! Zwracam uwagę na dla mnie oczywiste elementy, które nie uczynią ze mnie miłośnika tej gry w stopniu takim, w jakim zakochał się w Niej Berger. Nie wolno także zapominać, że gra zapewne cieszy mnóstwo ludzi poprzez możliwość gry w sieci czy przez e-mail. Nadal jednak twierdzę, iz błąd zasadza się w mechanice - zamiast wojsk z okresu Ii wojny mozna podatawić orków i gobliny i będzie dokładnie to samo, chocby nie wiem jakie analizy balistyczne przeprowadzali amerykanie, którzy kochają statystyki. Tyle na dziś.... Von Golebiak

Stary Wuj [ Generaďż˝ ]
Von Golebiak --> widzisz, jak umowne czołgi walą do umownej chaty, to to robi się trochę zbyt umowne :-), albo się robi 3D i są z tego jakieś korzyści, albo się robi planszówkę na heksach, i wtedy polegamy na tabelkach i wykresach :-) Niemniej lubię tą grę, i będę grał, bo nic bliższego ideałowi nie stworzono, a lubię strategie. Żałuję tylko, że w Medieval: Total War nie da się grać po ludzku po IP :-) Dobranoc Stary Wuj

PC_Maniac [ Konsul ]
Panie Von G. Cytuję za Panem "Przyznaję się do tego cholernego skulonego, lecz ...", i dalej w innej wypowiedzi cyt.: "Co do słynnego "skulonego" i "ciężkiego budynku", postanowiłem sobie odświeżyć pamięć.Otóż zwroty takie pojawiły się w stringach i mieliśmy do nich z Bergerem wiele wątpliwości", następnie "Ergo - o jakiej winie Pan mówi?", no i też z Pana cytat "Przepraszać zaś za CDP nie będę, bo nie mam udziałów w tej firmie". Podsumowanie: CDP przeprosił sam za siebie. Ale w świetle Pana własnych słów naprawdę Pan nie widzi powodu do takiego malutkiego przepraszam? TO KUP PAN SOBIE OKULARY I PRZECZYTAJ PAN WŁASNE WYPOCINY NA TYM FORUM i troszkę skromności z Pana strony też by wyszło na dobre. PC_MAniac GG:1061245
mgk [ Generał - Pacyfista ]
Pan von zaczal sie uczyc i przegladac w lustrze Gratulacje PC Maniak - popieram

Von Golebiak [ Legionista ]
Do Starego Wuja>> Właśnie tak - trafiłeś w sedno sprawy. Moja miłość do CC jednak nie rdzewieje... Nadal jestem gotów poświęcić 3D dla możliwości ingerencji i ogromnego napięcia (i co się oszukiwać: wiekszej przyjemności) z gry. Do dziś pamiętam, jak po raz pierwszy zagrałem w CD z człowiekiem a nie komputerem. To było przeżycie.... Tym bardziej cenię sobie stare, dobre planszówki... Można się spotkać, porozmawiać, najeść, napić itd... i wczuć się w tzw. klimat. P.S. I w planszówkach nie razi mnie żadna umowność, bo jest wpisana w konwencję. Von Golebiak
RMATYSIAK [ Konsul ]
Kazda gra ma jakies swoje wady i zalety. Sprawa tylko polega na tym czy ma wiecej wad czy zalet. CM nie jest realistycznym odaniem pola walki. Koniec i kropka. Ale za to daje duzo zabawy. Zeby gra byla relan nalezalo by umiescic gracza w widoku z perspektywy medal of chonor jak nad rozlozona mapa wydaje rozkazy. (czyli wszytkie informacje i rozkazy wydajemy jak w prawdziwej bitwie) Poz. RM

PC_Maniac [ Konsul ]
RMatysiak--> Widzisz, w kwestii realizmu Medal of Honormasz trochę racji i trochę się mylisz. Jeśli chodzi o symulację zachowania się żołnierza na polu walki to masz całkowitą rację MOH jest bliższy realizmowi niż CM. Ale jeśli gra jest tak liniowa, że aż bolą zęby w wersji singlowej to już nie ma mowy o realiźmie. Ale CM nie jest symulacją zachowania żołnierza na polu walki, lecz jednostek większych (batalion, kompania) i jak w tym przypadku byś to rozwiązał? Chciałbyś mieć widok z oczu każdego uczestnika misji, sterować każdym z osobna i jeszcze być kierowcą każdego pojazdu? Na pewno nie przy obecnych komputerach i nie przy dzisiejszym zaawansowaniu programów. Po drugie W czasie walki dowódca batalionu, czy kompanii nie siedział ciągle w krzakach i nie wyrysowywał znaków i linii na mapach bo nie miał na to czasu. T się robiło przed bitwą, W czasie jej trwania 90% rozkazów było wydawanych ustnie, przez radio, telefon (jeśli był podciągnięty - a to rzadkość przy przeprowadzaniu ataku). Ogólnie znany był zarys działania opracowywany podczas odprawy, a potem to już była indywidualna improwizacja. I tu dochodzimy do sedna. Pokaż mi jakąkolwiek grę komputerową która na poziomie batalionu czy kompanii oddawałaby bardziej realistycznie przebieg walk niż omawiany tu CM? Może za parę lat CM zostanie zdeklasowany przez jakąś wybitną grę strategiczną. Na razie CM jest dla ambitnych strategii wojennych tym czym kiedyś dla FPP był Wolfenstein czy Doom (następcy tacy jak Quake lub Unreal są od prekursorów lepsi ale na pewno nie nowatorscy). Wierzę szczerze, że i CM doczeka się następców przy których wyglądać będzie jak dinozaur potworek. Ale na to trzeba czasu. PC_Maniac GG: 1061245

dw4rf [ Generał ]
PC_Maniac --> Już jest następca ;) Dzisiaj sobie popykam w demko CM:BB :)
PC_Maniac [ Konsul ]
Ze względu na wielkość tego wątku (a co za tym idzie wydłużający się czas ładowania PROSI SIĘ O KONTYNUOWANIE ROZMOWY Z TEGO WĄTKU NA JEGO DRUGIEJ CZĘŚCI Kliknij na link aby przejść do cz. II

RMATYSIAK [ Konsul ]
Zaszlo nieporozumienie proponuje kontynulowac pod nastepujacym linkiem

PC_Maniac [ Konsul ]
POMYŁKA Z LINKIEM w poście powyżej (SORRY) Ze względu na wielkość tego wątku (a co za tym idzie wydłużający się czas ładowania PROSI SIĘ O KONTYNUOWANIE ROZMOWY Z TEGO WĄTKU NA JEGO DRUGIEJ CZĘŚCI Kliknij na link aby przejść do cz. II

PC_Maniac [ Konsul ]
Ha, ha, trzeba było już wcześniej to zrobić, a teraz mamy bałagan i obciach Life is brutall and full of zasadzkas
PC_Maniac [ Konsul ]
Ta pomyłka z linkiem to nie chodziło o pomyłkę do Twojej odpowiedzi lecz o pomyłkę w linku moim (widać pisaliśmy jednocześnie). Ale trzeba było to zrobić wcześniej, nie miałem Ci zamiaru odbierać wątku. A tak ująłeś się honorem i jest bajzel.

Von Golebiak [ Legionista ]
Była kiedyś taka gra (w każdym razie weszła w fazę Beta) nazywała się "Muzzle Velocity" i można było od dowodzenia czołgiem przejść nawet do dowodzenia pojedynczym facetem. I nie powiem, była całkiem nieźle zoptymalizowana, szlała nawet na 486.... Zupełnie nie wiem, co się z nią stało... Von Golebiak
JOY [ Generaďż˝ ]
Ktoś nie dawno zadał pytanie na temat Patcha od CD projekt. tu znajdzie odpowiedź dlaczego ta gra w wersji PL jest taka a nie inna.
Longinus van Eyck [ Chor��y ]
baaardzo interesująca lektura, wiele mówi o kulisach całej afery, stylu wielu ludzi oraz pracy w CDProjekt (od tego czasu minęło już 1.5 roku, ciekawym czy coś się tam zmieniło)
dzięki JOY :)

mgk [ Generał - Pacyfista ]
O reanimowano moj stary watek Niedawno wyslalem pytanie do CD projekt o mozliwosc wymiany zjechanej plytki do CMBO ( za oplata oczywiscie) i przez mieiac nie raczyli mi odpowiedziec - a ponawialem 2 albo 3 razy to pytanie
CD Projekt jest według mnie przykladem zlych stereotypow polskiej firmy Niby cos robi niby dobrze ale nie dokonca i zawsze cos sie spiepszy a moze jest tam ktos kto dyrektoruje i kombinujue
,,Co by tu jeszcze spiepszyc Panowie co by tu spiepszyc"
NeoBerger [ Generaďż˝ ]
['] ['] [']

Rah V. Gelert [ Generaďż˝ ]
Berger - mozesz swoja wypowiedz rozwinac (lub przetlumaczyc ;) )

Pejotl [ Senator ]
['] ['] ['] ['] [']
Rah -> czy tyle wystarczy (chciałeś żeby rozwinąć)?
JOY [ Generaďż˝ ]
mgk ---> czy słowo spiepszyć mam tłumaczyć jako spieszyć się czy spieprzyć ? (coś mi mówi że to drugie)
CD projekt jest nastawione na masówke i zwykły klient zawraca im tylko dupę. Jak byś był hurtownikiem biorącym od nich po 1000 płyt pewnie by Ci rowek między nogami wylizali..... :( Szkoda ale takich nie przystosowanych do UE firm jest w Polsce wiele np. MAKRO: kolega kupił tam sobie wieże w promocjii kartony do wież były identyczne tylko na samym dole pisało "A" a gdzie indziej "B". Co jak później się dowiedział oznaczoło wieże i głośniki :). Niewiele myśląc wziął karton A (choć na to nie zwrócił uwagi bo myślał że głośniki są w jednym kartonie) i pojechał zadowolony do domu, oczywiście w MAkro ni zwrócił mu nikt uwagi, że czegoś mu brakuje.... W domu szok. Zaraz zapakował wszystko do pudła i z powrotem do Makro (ma do nich 90 km.) Na miejscu najpierw wyzwano go od przekrętów, złodzieja itd. i dopiero po rozmowie z szefem policzono stan głośników na magazynie i oddano mu jego głośniki bez słowa przepraszam........
Inny przykład: ta sama firma klient mój chciał kupić sobie drukarke, ja (a pracuje w firmie komp.) proponowałem mu HP za ok 290 zł no gościu sobie pomyślał ale z gościa palant wciska mi tu drukare za 290 jak ja mogę mieć w makro za 90 zł (NEC) pojechał dla pewności w kasie się spytał "czy są atramenty do tej drukarki" Pani w kasie "SĄ" no to oki.
W domu wyjmuje patrzy NIE MA znerwowany jedzie do MAKRO tam z panią od reklamcji poszli do kasjerki i małe nieporozumienie atramenty są ale na półce do dokupienia za ok 400 zł :-)))) i tak chcąc oszczędzić przyjechał do mnie.
I tu uwaga dla ALL zwracajcie baczną uwage na symbole wszystkiego co w Marketach 3550 HP u mnie w sklepie to nie to samo co 3540 w marketach!! Wygląd ten sam ale brak np. jednego atramentu!! To samo sprawa wygląda z innymi urządzeniami, a największe przekręty robią na komputerach ale to inna historia.

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]
Tak sobie czytam ten "wyciągnięty" wątek i coraz bardziej sie uśmiecham :-)
Niewiele grałem w CM, ale "profesjonalne" spolszczenia CDp bawią mnie już od dawna :-) Na dole jest link do mojego spotkania z "tłumaczeniem" z CDP - polecam jako lekturę na ponury dzień - "...śmiać się każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej ... " :)))))))))
JOY [ Generaďż˝ ]
Hellmarker ----> dostajesz odemnie tytuł czepiacza sie! Przecież Panowie z CDProj. dbają o nasze zdrowie!! Wiadomo śmiech to zdrowie! A ty co! Besztasz ich bezszczelnie na łamach ogólnopolskiego forum ;)
A tak na poważnie ubawiłem się w twoim wątku, że Ci się chciało łowić te babole, nie ma opcjach wybór języka?

NeoBerger [ Generaďż˝ ]
A mnie nie jest do smiechu. Myslalem, ze wyjdzie fajnie z CMBO.
Oczerniono mnie, zerwano kontakty wszelkie itp. itd.
Ale moze to pomoze:
https://www.relaz.pl/art-market/motylek.swf
B.

mgk [ Generał - Pacyfista ]
Ups tak to jest jak sie pracuje po nocach ;-)
Spieprzyc oczywiście, bo spieszyć to im się raczej nie chce
Dziwi mnie tylko, że jakis pracownik odpowiedzialny za korespondencje ( o ile takiego mają ;-) traktuje mnie od razu jako namolnego petenta. A moze ja wlasnie sprawdzam jak działa firma, przed zainwestowaniem w nią paru milionów baksów albo nieługo wybuduje hurtownie i będę im kupował miesięcznie tysiące płyt - ale skoro oni nie chcą mi jednej sprzedać - to ?&^%$# (cokolwiek to znaczy ale w komiksach znaczy zwykle coś nieprzyjemnego)
Jest jeszcze opcja że ktoś szukając informacji o CD-Projekt znajdzie ten wątek - czego im serdecznie życzę ;-)