GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Wyjący auto-alarm - siakieś pomysły ?

08.09.2007
10:15
[1]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Wyjący auto-alarm - siakieś pomysły ?

A stoi se bydlak pod naszym blokiem i wyje od godziny ok. 2 w nocy.
Nie jest to ten ciągły alarm tylko ten taki co wydaje z siebie 6 różnych dźwięków i milknie.

Czy poza wybiciem mu szyb i zdemolowaniem maski można coś zrobić ? :)
Wydrukowałem i nakleiłem mu naklejkę formatu A4 na przedniej szybie na wprost kierowcy "Kupiłeś sobie autoalarm ? To się naucz na niego reagować debilu !" - czekam kiedy przyjdzie i będzie zdrapywał ta naklejkę :P

Ale do kogo zadzwonić ? Policja, Straż Miejska ? Czy po prostu przecierpieć idiotę ...

08.09.2007
10:18
smile
[2]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

"Kupiłeś sobie autoalarm ? To się naucz na niego reagować debilu !"

08.09.2007
10:20
smile
[3]

Narmo [ nikt ]

Ja bym zadzwonił na policję i zapytał się, czy to się kwalifikuje pod zakłócanie ciszy nocnej

08.09.2007
10:43
smile
[4]

Deton [ klein Zwerg ]

Spróbuj mu odłączyc akumulator...

08.09.2007
10:43
[5]

Adamek22 [ Dr Onan ]

zrob mu naprasowywanke

08.09.2007
11:05
[6]

Meganelle [ Konsul ]

Hellmaker ---> Mojej koleżanki ojcu kiedyś ukradziono samochód i jakiś tydzień później zobaczyła go przypadkiem jadąc autobusem (jechałam z nią wtedy i naprawdę mnie zszokowało jak krzyknęła - to chyba samochód ojca! i wyskoczyła na najbliższym przystanku). Potem okazało się, że samochód nie dość, że stał jakieś 500 m od komendy policji, to jeszcze wył przez kilka dni aż do wyładowania akumulatora i nikt, absolutnie nikt nie pokusił się o reakcję. Także najlepiej będzie, jak zgłosisz policji, a nuż to porzucony skradziony samochód? :)

08.09.2007
11:07
[7]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

E nie ... był se ludek, trochę się namęczył ze zdrapywaniem naklejki przy akompaniamencie bluzgów ze wszystkich balkonów i okien naokoło :D
Już pojechał niestety :(

08.09.2007
11:13
[8]

siwy346 [ Gamepad ]

ale go załatwiłeś

08.09.2007
11:20
[9]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

Skad masz taka naklejke ? Ja rozumiem, ze chodzi o taka co nie pozostawia sladow, ale rozrywa sie na male kawaleczki i trzeba kazdy po kolei sciagac ?

08.09.2007
11:26
[10]

Swink [ CrafterCJR-600FM ]

Dryf Wiatrów Zachodnich --> a ja przypuszczam że to był poprostu zwykły papier naklejkowy i tyle (tez taki mam ;] Hellmaker - dzieki za patent)

11.09.2007
09:33
smile
[11]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Dryf Wiatrów Zachodnich ---> Sa takie papiery naklejkowe - stosuje się je np. do adresowania kopert albo co ... ja mam kilka formatów - od takich co ich jest 16 sztuk na stronę A4 do jednej dużej :)

Właśnie taką dużą mu przypaprałem :-)

11.09.2007
10:34
smile
[12]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Szkoda że nie masz takiej w formacie A0. Mógłbyś dla siebie zrobić taką z napisem:

"Bóg obdarował mnie papierem naklejkowym, ale nie umysłem"

11.09.2007
10:36
[13]

stanson [ Szeryf ]

Na przyszłość - w takich sytuacjach Straż Miejska powinna pomóc, sam miałem podobny przypadek tyle, że w nocy. Po jakichś 20 minutach od mojego telefonu załatwili sprawę (czyt. obudzili właściciela i kazali mu to wyjące cholerstwo wyłączyć).

11.09.2007
10:37
smile
[14]

Narmo [ nikt ]

Szkoda że nie masz takiej w formacie A0. Mógłbyś dla siebie zrobić taką z napisem:

"Bóg obdarował mnie papierem naklejkowym, ale nie umysłem"



Hellmaker --> To już wiadomo, komu zakleiłeś szybę

stanson --> Tu też alarm włączał się w nocy :)

11.09.2007
11:56
smile
[15]

Reavek [ Tukan ]

ah stanson czytaj czytaj uważnie watek, chyba wyzywasz od idiotów tych którym raz sie takie coś zdarzyło, a w ciągu 2 dni u Ciebie dwa takie przypadki zaobserwowałem, wiem fajnie sie popisywać, ale bez przesady bo sie śmiesznie robi ^^""

Hellmaker -> a mi sie podoba Twoja metoda xPP

11.09.2007
12:36
[16]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

stanson ---> Właśnie w tym problem, że dzwonienie na Straż Miejską zaowocowało informacją, że to Policja sie powinna tym zająć, a telefon na Policję, że Straż Miejska. Stwierdziłem, że próby uzyskania satysfakcjonującego mnie konsensusu nie są warte mojego rachunku telefonicznego :)
A nie jestem takim idiotą, żeby wydzwaniać na numery alaramowe - bo darmowe - i zajmować im linię duperelami.

11.09.2007
12:39
[17]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Kanon ---> Czyżby już ktoś Ci nakleił coś takiego jak parkowałeś np. na miejscu dla inwalidy ? To tez mogłem być ja :) Mam takie naklejeczki dla półmózgów zajmujących takie miejsca.
Tyle, że się znacznie trudniej je zrywa niż ten papier.

11.09.2007
12:42
smile
[18]

ILEK [ Człowiek z dyktafonem ]

wow...ostatni sprawiedliwy!!

11.09.2007
12:47
smile
[19]

YackOO [ Konsul ]

Hellu, po co sie patyczkowac? Zemsta po estońsku postawi sprawe jasno! (przyszkuj sobie wiadro w razie powrotu delikwenta) :)

11.09.2007
13:44
[20]

stanson [ Szeryf ]

Reavek -> ciemniaku, czytaj co napisałem zanim się na drugi raz wyprodukujesz.

"Na przyszłość".

11.09.2007
14:18
[21]

Kanon [ Befsztyk nie istnieje ]

Hellmaker ---> Smieszna sprawa, bo sam nawet nie mam prawa jazdy, o samochodzie nie wspominając. Ale mojemu bratu, który jeździ na wózku (trwały niedowład kończyn dolnych), ktoś ostatnio oblepił auto jakimś papierowym gównem. Sam pomagałem mu to zrywać potem przez pół dnia, mściciel wytrwały był i nakleił tego sporo. Muszę przyznać Ci rację, trudno się je zrywa.

[EDIT] Lysack --> nie mial wystawionej legitymacji (bo sie tego zwyczajnie nie robi) ale mial wystawiona plakietke.

11.09.2007
14:23
[22]

Łysack [ Przyjaciel ]

Kanon -> a miał wstawioną legitymację za szybę? bo jeśli nie, to równie dobrze mogła doczepić się policja i nie wystarczyłoby tłumaczenie, że on jest niepełnosprawny i ma legitymację w kieszeni...

11.09.2007
14:45
[23]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Łysack ==> Nie tyle legitymację co kartę parkingową osoby niepełnosprawnej ;) Cięko byłoby tą kartę nazwać legitymacją, bo do kieszeni się raczej nie zmieści (wymiary 10x15 cm) :D W każdym razie z wypowiedzi Kanona wynika, że miał :]

16.09.2007
10:52
[24]

Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Kanon ----> To faktycznie jakiś obsraniec debil był - ja zawsze uważnie sprawdzam czy nie ma wystawionego zaświadczenia, naklejonej naklejki inwalidzkiej, czy wsadzonej za szybę chociażby najmniejszej karteczki.
Myślę, że mogą się trafić sytuacje ekstremalne jak ktoś przyjeżdżający po inwalidę do marketu i nie mający jakiegokolwiek info - ale to naprawdę rzadkość - bo z reguły jak już przyjeżdża, to od razu z nim.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.