GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3

07.09.2007
15:43
[1]

req_ [ wet and dirty ]

Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3

Witajcie w GOLowym wątku seryjnym, poświęconym tematyce kursów na prawo jazdy, przepisów samochodowych, egzaminów, egzaminatorów. Nie bójcie się pytać, nie bójcie się odpowiadać :). Tyle mianem wstępu, bo jak wiadomo jazda to dziedzina dość konkretna.

Gdzie można sprawdzić, czy prawo jazdy jest już gotowe do odbioru?
https://cpdpub.pwpw.pl/apps/PJ.aspx

Przydatne linki:


- egzamin
- ważne kwestie w pigułce
- artykuł instruktora
- rozmieszczenie zbiorników na płyny eksploatacyjne w różnych samochodach używanych na kursach + światła.

"Gry":
- symulator niemiecki, dość dobry
- polski... wlasciwie to tyle o nim.
- symulatory różnych sytuacji we flashu

Poprzedni wątek:
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=6685186

07.09.2007
16:09
[2]

Y0D4 [ Pretorianin ]

First xD

07.09.2007
16:17
smile
[3]

anksma [ BloodRayne ]

powtórka pytania

Czy po tygodniu od zdania prawka, to normalne że cały czas na stronce gdzie można sprawdzić czy się ma już prawko jest napis"Niepoprawne dane, brak spraw w toku lub dokument wydany"?? czy może już coś powinno się ruszyć? i powinien być chociaż 1 pkt że przyjęto wniosek.......??

07.09.2007
16:36
[4]

nutkaaa [ Panna B. ]

anksma, normalne :) Mi się informacja, że sprawa jest w toku, pojawiła jakoś 5dni przed wydaniem prawka, czyli gdzieś tak w 9-10 dniu.

07.09.2007
16:46
[5]

meo [ Pretorianin ]

Ja pierwszy raz zdaje w środe i ciemno to widzę :/ Nie jeździłem z 4 miesiące a Rzeszowie na dodatek mamy Peugeoty 206 a ja miałem Punto na kursie :P Może jakieś rady na stres?:>

07.09.2007
16:51
[6]

klimek_mac [ Pretorianin ]

ja mam egzamin we wtorek, zdaje w sieradzu, ale watpie żebym zdał bo miałem tyko 5 godzin jazdy po sieradzu
reszte miałem w wieluniu (tam gdzie mieszkam)

07.09.2007
16:54
[7]

dudka [ Legend ]

a ja miałem egzamin 13 sierpnia :) zdalem za pierwszym razem
plastik dostałem po 10 dniach
zdawalem we Włocławku

07.09.2007
17:07
[8]

Dessloch [ Senator ]

no ja zdalem 21 sierpnia (tez pierwszy raz).
4 wrzesnia juz byl do odbioru :) [platne w urzedzie- to jakby ktos jeszcze mial watpliwosci takie jak ja, czy musi wczesniej zaplacic ;)- sam o to pytalem, rozne odpowiedzi byly).

pozdrawiam i zdala od warszawy bo wkraczam na drogi ;d

07.09.2007
17:23
[9]

J_A_C_K [ 11 ]

Dzisiaj wpłaciłem 71 zł w starostwie powiatowym i miła pani powiedziała mi, że mam przyjść po odbiór prawka dwa tygodnie po zdanym egzaminie. W moim przypadku jest to 19 wrzesień.

10.09.2007
17:46
[10]

Łysack [ Przyjaciel ]

dzisiaj oblałem prawko na motocykl:)

uczyłem się na GN125, a egzamin miałem na GN250. trochę go nie wyczułem i za mocno przygazowałem już przy ostatnim zadaniu na placu. zbyt szybko wszedłem w zakręt i trafiłem na jakiś żwirek i mi się koło poślizgnęło, a ja rozdupcyłem się wraz z motorkiem;] troszkę się poobdzierałem.

kolejne podejście za tydzień:)

10.09.2007
17:48
[11]

anksma [ BloodRayne ]

1. W Sieci Zła [PAW666THESATAN]
2. Deja vu [dudka]
3. Człowiek w ogniu [.Brook]
4.stan oblężenia [niko_16]
5. Kolekcjoner kości | Uno07
6. Filadelfia | Macco
7. Plan doskonały [jarekq1]
8. Raport Pelikana [anksma]

11.09.2007
00:39
smile
[12]

N2 [ negroz ]

/\ Oj, kolega widzę zagubiony.

11.09.2007
11:02
[13]

Lookash [ Senator ]

Łysack -- Slalom z ósemką? Niewiele tam tych zadań ;)

Poobdzierałeś? Długie buty, długie spodnie, długie rękawy solidnej kurtki i rękawiczki były? ;]

11.09.2007
11:11
[14]

Lookash [ Senator ]

Jeszcze jedno Łysack. Czemu wybrałeś szkołę, w której uczą na słabszych niż na egzaminie maszynach? To jest dość istotne, a teraz będziesz może przez to pakował kasę w kilka egzaminów.

11.09.2007
11:17
[15]

sergi__ [ Raphael ]

meo==>
Ja pierwszy raz zdaje w środe i ciemno to widzę :/ Nie jeździłem z 4 miesiące a Rzeszowie na dodatek mamy Peugeoty 206 a ja miałem Punto na kursie :P Może jakieś rady na stres?:>
Nie przejmuj sie tym i nie mysl o tym inaczej nie dasz rady a poza tym jak ostatnio w rzeszowie jechalem za elką to widzialem peugeota 207 ;P

11.09.2007
11:21
[16]

Łysack [ Przyjaciel ]

Lookash -> rękawiczek nie było i troszkę sobie rękę zdarłem :)

jeśli chodzi o plac to przygotowanie do jazdy, podjazd pod górkę, ósemka, slalom, hamowanie przed linią i hamowanie awaryjne:)

jeśli chodzi o maszynę to lepiej mi się robiło ćwiczenia niż na 125 na której się uczyłem:) na jedynce nie zrywał tak jak tamten, ale za to dwójka bardzo czuła i jadąc na ostatnie ćwiczenie troszkę za bardzo przygazowałem:) aaa no i podobno wykonywałem plac najlepiej z całej siódemki, która zdawała razem ze mną:) chyba poczułem się zbyt pewnie jak już miałem świadomość, że przede mną ostatnie ćwiczenie na placu i egzamin już prawie zdany, bo na mieście raczej ciężko popełnić błąd gdzie trasa jest wyznaczona i kwestia jest tylko w zatrzymywaniu się przed znakiem stop i włączaniu kierunkowskazów:)

a co do szkoły to i tak jest jedna z nielicznych gdzie uczą na suzuki GN - a do tego miałem taniej, bo robiłem od razu kategorię B :)

jedyne czego mi szkoda to 140zł, bo nie żałowałbym tak gdybym zrobił błąd w jakimś ćwiczeniu, ale w takim głupim miejscu to naprawdę mi szkoda:)

11.09.2007
13:18
smile
[17]

anksma [ BloodRayne ]

hehe pomyliłam wątki, nawet nie wiedziałam że tu podałam film do listy naj...:-)

11.09.2007
14:03
[18]

QrKo_ [ ]

No mi juz od 5 dni (w tym weekend) pisze ze postepowanie administracyjne w toku. Samo postepowanie rozpoczelo sie 13 dni po zdaniu :-)

11.09.2007
15:25
smile
[19]

anksma [ BloodRayne ]

QrKo_--> u mojego męża wreszcie też już jest napisane "postępowanie administracyjne w toku' po 12 dniach się pojawiło. Teraz ciekawe ile będzie się czekało na odbiór, kolejne 12 dni ;-))

11.09.2007
15:39
smile
[20]

ziomek01 [ Pretorianin ]

a ja mam takie pytanie.. slyszalem ze od nowego roku maja wejsc nowe przepisy zwiekszajace ilosc pytan na egzaminie teoretycznym. Urodziny mam 10 lipca i chcialbym zdawac jeszcze na starych zasadach. Jak myslicie da rade zapisac sie w grudniu?

11.09.2007
15:45
smile
[21]

QrKo_ [ ]

Weeeeeeeee :D

(2007-09-06) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-09-11) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.

11.09.2007
15:46
[22]

.:Gogetto:. [ Centurion ]

ziomek01 ==> Nie bardzo. Z tego co wiem zapisać się można max. 3 mies. przed dniem 18 urodzin. Niestety chyba się nie załapiesz...

11.09.2007
15:49
[23]

Vader [ Legend ]

Ciekawe kiedy wreszcie prawo jazdy stanie się normalna rzeczą, a nie że jego zdobycie konczy sie wielką eksplozją radości. Co w sumie jest czymś dziwnym.

11.09.2007
15:53
[24]

...NathaN... [ The Godfather ]

ziomek01 > Teraz takie zamieszanie w sejmie, to moze tego nie zdazyli uchwalic (mam taka nadzieje, bo ja dopiero od pazdziernika na kurs)

meo > W Rzeszowie mamy Peugeoty 207, a nie 206 :)

11.09.2007
16:06
[25]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

ziomek01 i po części też NathaN ==> Jeśli zmiany wejdą w życie to nic Was nie uchroni przed zdawaniem "na nowych zasadach". Nie liczy się data zapisu tylko data przystąpienia do egzaminu. Ale na pocieszenie dodam, że z tymi zmianami to jest kwestia bardzo niepewna i dyskusyjna, a słyszałem nawet, że w rozporządzeniu tym znajduje się zapis o wejściu w życie po roku od ogłoszenia, więc spora szansa, że "zdążycie".
(Inna rzecz, że czego się właściwie tak wszyscy obawiają? Czyżby tego, że ich szkoły nauczyły ich jak zdać egzamin, a nie przepisów? :> )

11.09.2007
16:34
[26]

Lookash [ Senator ]

Dexiu -- W rozporządzeniu w ostatnim artykule jest mowa o tym, że wchodzi z dniem 1 stycznia 2008 roku :) Ale też nie liczyłbym na to, że to wejdzie od Nowego Roku, za duży bałagan jest teraz w polityce.

11.09.2007
16:44
[27]

tomekcz [ Polska ]

Zapisałem się w poniedziałek na prawko :) Jutro 2 teoria na której dostane materiały pomocnicze itd. Też tak macie, że jazda dopiero tak po 2-3 tygodniach teorii?

11.09.2007
17:00
[28]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Lookash ==> Pytanie tylko, czy autorzy tego rozporządzenia nie zakładali czasem, że wprowadzą je na przełomie 2006/2007 ;) Wtedy by się zgadzał "roczny okres przejściowy" :P (choć wg mnie taki okres jest zbędny - jedynie kwestia zmiany baz pytań w komputerach egzaminacyjnych i tyle:)

tomekcz ==> Nie. Jazdy powinny być po CAŁEJ teorii (nie wiem czy pisząc "po 2-3 tygodniach" to właśnie miałeś na myśli). Zresztą pomyśl logicznie - kto by wpuścił na drogę kogoś, kto nie ma bladego pojęcia nawet o przepisach? :>

11.09.2007
17:03
[29]

tomekcz [ Polska ]

DEXiu-> Tak, 3 tygodnie to już cała teoria, ale słyszałem o takich przypadkach, że po np. połowie teorii już jeździli. Też wydawało mi się to nie logiczne, ale tak jest w jednej szkole w moim mieście gdzie się uczę:)

11.09.2007
17:03
smile
[30]

You tube my space. [ Konsul ]

Vader, pewnie gdy jego zdobycie nie będzie graniczyło z cudem, co jest wciąż domeną niektórych krajów (w tym Polski).

Nie znam statystyk dla Polski, ale w moim mieście średnia zdawalność nie przekracza 30%-35%.

Inna sprawa, że zrobienie prawka to wielka przygoda - urzędowe 30 godzin teorii daje 15 tygodni zakładając, że zajęcia pochłaniają 2 godzinki tygodniowo. A gdzie jazdy? Na szczęście większość szkół "obchodzi" te 30 godzin, w mojej wystarczy iść 8 razy na 2-godzinne zajęcia, które w praktyce trwają do półtorej godziny...

11.09.2007
17:41
[31]

J_A_C_K [ 11 ]

You tube my space. --> Wydaje mi się, że jeśli chodzi o teorię to jest to 30 godzin lekcyjnych (czyli 30 x 45 minut).

W moim OSK miałem dwa spotkania w tygodniu, za każdym razem 1,5 h, co dawało w sumie 4 godziny lekcyjne na tydzień. Cała teorię miałem zrobioną w ok. 5 tygodni (również nie miałem nawet tych 30 godzin lekcyjnych, tylko skończyło się w momencie w którym wykładowca uznał, że poznaliśmy całą teorię) i mimo wszystko nie uważam tego za czas stracony. Akurat to OSK do którego uczęszczałem poważnie podchodziło do wykładów, miałem dobrego wykładowcę i wydaje mi się, że porządnie przerobiona teoria pomaga później. Faktem jest, że słuchając wykładów jeździć się nie nauczysz, ale łatwiej jest potem zrozumieć pewne niuanse podczas jazdy.

11.09.2007
20:19
[32]

req_ [ wet and dirty ]

Dobra, połowa teorii za mną;) Jak ktoś chce startować z Białegostoku, to polecam "Auto-Lider", naprawdę przyjazna atmosfera, nauka w grupach 4-osobowych, wszystko na luzie i instruktor potrafi uczyć ;)

Dzisiaj mieliśmy ronda itp ;)

11.09.2007
21:12
[33]

Lookash [ Senator ]

U mnie w szkole mieliśmy 6x (2x w tygodniu) po bite 3h teorii. Dopiero wtedy egzamin wewnętrzny, którego zdanie uprawnia do podjęcia jazd. Podeszli do tego bardzo poważnie, wykłady były świetnie, instruktor ze świetnym poczuciem humoru, nie było kiedy się nudzić. Po teorii każdy chciał z nim jeździć samochodem, ale gość ma takie terminy, że szok, dopiero od połowy października. Ja trafiłem na nowego instruktora i jeźdżę od wczoraj, ma pusty praktycznie grafik, więc jeżdżę codziennie :)

A od jutra zaczynam jeździć na moto. Rano idę po skórę do lumpeksu, podobno odłożyli mi jakąś motocyklową, i na plac :)

11.09.2007
21:19
smile
[34]

Kompo [ Legend ]

Dziś skończyłem teorię, jutro umawiam się na jazdy. Może na nowy rok już będę mieć to prawko. ;P

13.09.2007
21:30
[35]

pikolo [ KCM:* ]

[Kat. B samochod Punto]
dzisiaj mialem druga lekcje na placu manewrowym. Sprostowanie: Pierwsza lekcja odbyla sie na miescie (a raczej na jego peryferiach) druga o ktorej mowa juz na placu. Musze wyczuc ten samochod, masakra, ogolnie to lubie jezdzic ale dzis byla lipa chyab 20 razy auto mi gaslo ;/
Tez takie poczatki mieliscie??

13.09.2007
21:32
[36]

Kompo [ Legend ]

A ja muszę jeszcze zaliczyć teorię wewnętrznie, dziś nie zdążyłem, dopiero we wtorek będę pisać. Chyba, że jutro jakoś tam wpadnę i na szybkości zdam.

A myślałem, że już pojeżdżę w tym tygodniu. :/

13.09.2007
21:35
[37]

Łysack [ Przyjaciel ]

hehe, u mnie było trochę nie po przepisowemu, ale miałem godzinkę teorii, bo instruktor powiedział, że jestem kumaty i nie ma sensu siedzieć tyle czasu na miejscu - reszta wyjaśni się na mieście:)
no i chyba miał rację - jedyne błędy robione w praktyce to właśnie umiejętność prowadzenia samochodu - żadnych błędów w związku z zasadami ruchu:) a teoria zdana bezbłędnie:)

jak sam powiedział, gdyby widział, że czegoś nie wiem to by mnie do samochodu nie wpuścił:)

13.09.2007
22:49
smile
[38]

MR.MANIAK [ Senator ]

U mnie 30 minut teorii co jest do czego samochodzie, a potem po Warszawie. Fajne wrażenia jak się pierwszy raz jedzie samochodem:)

Na początku miałem tylko trochę "kangurków". Samochód mi nie gasł.

13.09.2007
23:06
smile
[39]

mirencjum [ operator kursora ]

Jakże łatwiejsze jest kierowanie z automatyczną skrzynią. Puszczasz hamulec i autko samo rusza, nawet pod stromą górką nie cofnie się do tyłu i nie zrobi kangurka.

13.09.2007
23:38
smile
[40]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

mirencjum ==> Jeśli mówimy o Polsce, to jest to fajne, o ile prawko zdawaliśmy na skrzyni manualnej.

13.09.2007
23:50
smile
[41]

War [ War never changes ]

Ja robiłem kurs prawko ponad rok temu. Pamiętam jak podczas kwietniowych i majowych upałów siedziałem w małej salce i słuchałem wykładów. Miałem trzy razy w tygodniu po dwie godziny lekcyjne - czyli pięć tygodni na teorię, potem pisemny egzamin. Gdy przerobiony był kodeks, krzyżówki i znaki, instruktor puścił nam ze 3 filmy - o pierwszej pomocy, wypadkach i egzaminie. Cóż, jak widać, trochę się wysiedziałem, ale warto było - taka wiedza przydaje się. Potem znów równo 30h - nic nie odpuścił - jakieś dziesięć na placu, reszta w ruchu miejskim - wtedy z kolei pociłem się w Punciaku podczas czerwcowych i lipcowych upałów. :P
Mimo, że uczyłem się w mojej małej mieścinie, kurs był przeprowadzony bardzo profesjonalnie. Efekt - zdane za pierwszym razem. Sam dokument wydany dokładnie rok i miesiąc temu :D.
Żałuję tylko, że nie robiłem od razu na motor. Przestraszyłem się, bo przed kursem nie miałem żadnego kontaktu z samochodem ani motorem i bałem się, że obu rzeczy nie dam rady nauczyć się na raz. A teraz nie chce mi się znowu tego wszystkiego powtarzać... :P

14.09.2007
09:55
[42]

Lookash [ Senator ]

A kto ci każe jeździć równocześnie autem i moto? Ja po teorii chciałem najpierw wyjeździć samochód, może poczekać z moto nawet do przyszłego roku do odwilży, ale zostałem na szczęście przez chłopaków z placu przekonany. Nie ma sensu się czegokolwiek obawiać.

Idź teraz do dobrej szkoły motocyklowej, umów się z gościem, że na teorię chodził nie będziesz i zaliczysz egzamin wewnętrzny w swoim czasie. Unikniesz nudy, a resztę to już musisz przecież zrobić.

Łysack -- Mam pytanie. Uczyłeś się na kursie A przeciwskrętu i zmiany biegów z przegazówkami?

14.09.2007
16:52
[43]

Łysack [ Przyjaciel ]

Lookash ->

przeciwskręt, czyli kierownica w przeciwną, a ja się wychylam w tę stronę w którą chcę skręcać? to właśnie tak zrobiłem na egzaminie... zakręt dość ostry, prędkość spora, więc ja się złożyłem tak, że kolano było stosunkowo blisko ziemi:) gdyby koło nie poślizgnęło mi się na żwirku to wyszedłbym z tego zakrętu bez szwanku:)

a przegazówki to Ci chodzi o te przy redukcji biegów, tak? owszem miałem to - żeby skrzyni nie zakatować:D

14.09.2007
16:58
[44]

Lookash [ Senator ]

Chodziło ogólnie o zmiany biegów z odpuszczeniem gazu/przegazówką.

Ta, o te dwie rzeczy mi chodziło.

14.09.2007
17:21
[45]

Kuper^^ [ Konsul ]

a ja zdalem :D

14.09.2007
17:29
smile
[46]

Arxel [ Legend ]

Tak, miałem 11 września...

Po około 30 minutach jazdy oblałem... Nie zatrzymałem się na stopie...
Tak wiem troche śmieszne, ale śmieszniejsze jest to, dlaczego się nie zatrzymałem...

Egzaminator każe mi skręcić w prawo, w oddali widzę znak STOP oraz nakaz jazdy w prawo. Myślę, ok, spoko, fajnie, że już widze znak. Sekunde później moją uwagę przykuł chyba Mercedes albo jakiś inny duży samochód. Nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że po lewej stronie były zaparkowane samochody. Miejsca na drodze było dla ~1,5 samochodu powiedzmy. Zacząłem się nerwowo zastanawiać, czy to ja wjechałem na jednokierunkową i za chwilę egzaminator mnie zatrzyma i powie, że wynik jest negatywny,. czy to tamten kierowca wbił się mi pod prąd... Jakoś go ominąłem i... zwolniłem niemalże do zera, ale się nie zatrzymałem tylko skręciłem... Nie mam pojęcia dlaczego... Gdyby nie tamten samochód to zapewne do tego by nie doszło...

Miałem dziś jechać się zapisać na kolejny, ale wpadli do mnie kumple z zasilaczem bo ten mi pada... :P
Wybiore się za jakiś czas...

Dodatkowych jazd brać nie będę, bo jeździć umiem, a to, że oblałęm to był tylko i wyłącznie mój niesamowicie kretyński błąd... A po drugie 40zł za godzinę - śmiech na sali... Już wole się pouczyć na kierownicy grając w TDU... ;)

14.09.2007
23:42
[47]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Arxel ==> Wiem, że na egzaminie stres przysłania wszystko a coś takiego jak racjonalne myślenie nie istnieje wtedy, ale chyba masz (teraz, po egzaminie - na spokojnie) świadomość, że gdybyś wjechał pod prąd na jednokierunkową, to nie widziałbyś przed sobą znaku STOP i nakazu jazdy w... ustawionych frontem do Ciebie ;) Jeśli po lewej stały samochody i przez to było ciasno, to na Twoje szczęście (w nieszczęściu) sytuacja była sprzyjająca bo to nie Ty byłeś na miejscu kierowcy jadącego z naprzeciwka, który zachodzi w głowę jak ma Tobie ustąpić pierwszeństwa w takiej sytuacji. A nie mogłeś się zapisać od razu po egzaminie? (czyżby egzaminator zaraz po oblaniu wysadził Cię w centrum miasta? ;> )

15.09.2007
11:32
[48]

sergi__ [ Raphael ]

Stracił prawo jazdy w jeden dzień
25 punktów za pierwszym razem

Aż 25 punktów karnych otrzymał 18-letni kierowca BMW, który szarżował na ulicach Olesna (woj. opolskie). Młodzian zaledwie tydzień wcześniej odebrał prawo jazdy. Już je stracił.

Razem z nastolatkiem samochodem jechały jeszcze cztery inne młode osoby. Słuchali muzyki na cały regulator, a przez okna wykrzykiwali niecenzuralne hasła do mieszkańców.

Za drogowym piratem ruszył nieoznakowany radiowóz. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać kierowcę. Ten jednak zaczął zajeżdżać policjantom drogę. Pościg rejestrował policyjny wideoradar.

Gdy auto w końcu udało się zatrzymać, okazało się, że wszyscy w środku są pijani i nikt nie ma zapiętych pasów. Młody kierowca szybko nie usiądzie za kółkiem.
Tyle się nazbierało

8 pkt - niezatrzymanie się do policyjnej kontroli

8 pkt - nieustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych

6 pkt - stworzenie niebezpieczeństwa na drodze

2 pkt - niezapięte pasy bezpieczeństwa

1 pkt - przewóz pasażerów bez zapiętych pasów


Czyżby J_A_C_K????:P

15.09.2007
11:59
[49]

N2 [ negroz ]

Nie rozumiem, do niedawna było tak głośno, że nie sumuje się liczbny punktów za wszystkie zarejestrowane wykroczenia, a jedynie za jedno, te o największej liczbie.

W jakiej gazecie to wyczytałeś?

15.09.2007
12:05
[50]

Lukis171 [ Poznańska Pyra ]

No to od czwartku dołączyłem do osób chodzących na kurs prawa jazdy :D. We wtorek mam lekarza, we czwartek była PP. Płace 999zł +50 zł za lekarza :). Aż się doczekać nie moge :D

15.09.2007
19:53
smile
[51]

J_A_C_K [ 11 ]

sergi__ --> Spoko, odbieram prawko w poniedziałek i jedziemy z frajerami.

A w ogóle czego chcecie od chłopaka? Trzeba było jakoś uczcić ciężko wywalczone prawko.

16.09.2007
12:39
smile
[52]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Wczoraj na antenie TVP 1 wyemitowano kolejny kilkuminutowy odcinek z cyklu "Szkoła bezpiecznej jazdy". Nie wspomniałbym o tym, gdyby nie fakt, że uznałem ten konkretny odcinek za dość ciekawy i nieco... kontrowersyjny. Kto widział niech się cieszy, że nabył nową wiedzę lub potwierdził swoje przypuszczenia. Natomiast ciekawi mnie, jak na poniższe pytanie odpowiedzą osoby, które tego nie oglądały i nigdy nie spotkały się z podobnym zagadnieniem (kierują się intuicją lub własnym doświadczeniem i przemyśleniami). A pytanie brzmi:

Mając dwie identyczne nowe opony na którą oś byście je założyli?

16.09.2007
12:51
[53]

req_ [ wet and dirty ]

Pewnie, jak odpowiem, że na przednią, bo tam jest napęd i największy nacisk, to nie będę miał racji?

Chociaż z drugiej strony, to może właśnie na tylnią trzeba nakładać, bo ten nacisk silnika z przodu robi swoje, a tył na zjechanych oponach może częściej znosić?

16.09.2007
13:06
[54]

Łysack [ Przyjaciel ]

na przód:)

po pierwsze jest lepsza przyczepność kół służących do skrętu, co łatwo usłyszeć na przykład na rondzie kiedy to właśnie przednie koła piszczą, gdy są zużyte:)

po drugie przy hamowaniu - hamulce rozkładają swoją siłę na wszystkie koła, a lepsza przyczepność tych przednich powoduje, że samochód szybciej się zatrzyma bo będzie nurkował w asfalt i zwiększał nacisk :)

16.09.2007
13:32
[55]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

No więc tak jak mówiłem program dość kontrowersyjny, a poprawną odpowiedzią jest...

spoiler start
zgodnie z przewidywaniami req_a - nowe opony zakładamy zawsze na tył - niezależnie od tego, która oś jest osią napędową. A robimy tak ponieważ co prawda przednie koła są kołami skręcającymi i na nie zwykle jest większy nacisk (dodatkowo nacisk ten, a zatem i przyczepność, możemy zwiększyć lekko przyhamowując - auto się wtedy lekko "pochyla do przodu"), ale za sterowność i unikanie/wychodzenie z poślizgów odpowiadają koła tylne. Cóż z tego, że będziemy mieli lepsze opony na przodzie, jak w przypadku wejścia w poślizg "dupa" nam odjedzie i jedyne co nam pozostanie to próba skontrowania tak, aby się całkiem nie obrócić tylko jechać bokiem mniej więcej w zamierzonym kierunku? Reasumując - zakładamy nowsze opony na tył, ponieważ nad nim nie mamy praktycznie żadnej kontroli - natomiast przodem możemy zarówno "sterować" jak i manipulować jego przyczepnością.
Natomiast jeśli ktoś ze względów budżetowych kupił sobie tylko jedną nową oponę, to oczywiście zakładamy ją na tył w miejsce opony o największym zużyciu bieżnika.
spoiler stop

Jeśli to przekona niektórych niedowiarków, to pozwolę sobie "powołać się na autorytet" ;)

16.09.2007
15:53
smile
[56]

...NathaN... [ The Godfather ]

Ja od piatku chodze na wykłady (choc teoretycznie jeszcze nie moge, brakuje mi półtora tygodnia do osiagniecia wieku 17 lat i 9 miesięcy) :D

16.09.2007
15:56
[57]

wysia [ Senator ]

DEXiu --> Tylko ze uslizg kol tylnych jest do opanowania, natomiast gdy straca przyczepnosc kola przednie, kierowca nie jest w stanie zrobic kompletnie nic.

16.09.2007
17:18
[58]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

wysia ==> A w jaki sposób chcesz opanować uślizg tylnych kół? Bo nie masz nad nimi żadnej władzy i można jedynie nieudolnie próbować je "kontrolować" za pomocą hamulca awaryjnego. Natomiast z przodem jednak można coś zrobić. Mówimy oczywiście o samochodzie przednionapędowym. Przy napędzie tylnym zgodzę się, że jednak "coś" można jeszcze zrobić z tyłem.

NathaN ==> Nie chciałbym Cię straszyć ale na Twoim miejscu nie byłbym z tego powodu taki "uchachany". Jeśli wyjdą nieprawidłowości przy zapisie na egzamin to mogą być dość nieprzyjemne jaja.

16.09.2007
17:20
smile
[59]

jajko w imadle [ Konsul ]

a ja zdaję praktyczny jutro. warszawa odlewnicza godzina 19.00. trzymajcie za mnie kciuki :D

16.09.2007
17:37
[60]

N2 [ negroz ]

DEXiu -> Albo źle teoretyzowałeś, albo ja to źle zrozumiałem w każdym bądź razie ja to widze tak:
Jeżeli założymy zużyte ogumienie na przód samochód mamy podsterowny, jeżeli założymy opony zużyte do tył samochód mamy nadsterowny.

16.09.2007
19:43
[61]

wysia [ Senator ]

DEXiu --> Masz w ogole prawo jazdy? Jesli tak, to ile czasu? Bardzo niedlugo chyba, co?
Praktycznie KAZDY kierowca w ciagu kilku pierwszych przejechanych zim w naszym klimacie przynajmniej kilka razy bedzie mial uslizgi kol tylnych, niezaleznie od posiadanego ogumienia, i bedzie musial sie nauczyc nad nimi panowac, nie ma bata. W ogole kazdemu polecam pocwiczenie tego elementu na jakims oblodzonym/zasniezonym pustym placu (np parkingu przed supermarketem) gdy tylko zima sie zaczyna, zeby poznac zachowanie auta, i wyrobic sobie przydatne w takiej sytuacji odruchy. Bez przecwiczenia i doswiadczenia scenariuszy jest kilka - przy odrobinie szczescia auto sie slizgnie i zatrzyma, przy mniejszym szczesciu mozna np wjechac bokiem na kraweznik, i uszkodzic zawieszenie, przy odrobinie pecha mozna na przyklad wjechac w inne auto. Uslizg tylnych kol opanowywac mozna tylko i wylacznie przez odpowiednia kontre kolami przednimi, i np dodanie gazu (pisze o przednim napedzie) - dotykanie hamulca recznego - bezcenne, lol. Ale zeby kontra wyszla, kola przednie musza miec w tym momencie jakas trakcje.
Przy uslizgu kol przednich nie masz kompletnie ZADNEJ kontroli nad autem, czy to naped przedni, czy tylny. Wszelkie proby ratowania takiej sytuacji musza polegac najpierw na probie odzyskania przyczepnosci przednich kol. Nie jest zbyt przyjemne uczucie, gdy ty sobie krecisz kolami, gazujesz, a auto sunie powoli jak po szynach prosto na slup lub do rowu. Na szczescie przednie kola maja uslizgi jednak duzo rzadziej, niz tylne, bo zachowania w tej sytuacji nie ma nawet za bardzo jak przecwiczyc.

16.09.2007
20:37
[62]

barteqq [ world in conflict ]

ile kosztuje prawo jazdy A i B jakbym razem zdawal?

16.09.2007
20:52
smile
[63]

pawree [ Legionista ]

Trzymam kciuki za wszystkich


16.09.2007
21:06
[64]

N2 [ negroz ]

wysiu ->

Dokładnie. I własnie to sie nazywa podsterowność.
Sam miałem podobną sytuację dwa lata temu.
Często jeżdżę na podkarpacie ponieważ tam mam rodzinkę.
Nigdy nie wybierałem się tam w zimie, więc wtedy był to pierwszy raz gdzie spotkałem się z terenem górzystym w zimie.
Nie zapomnę tego do końca życia, jak rozpędziłem samochód do ok 50km/h aby wjechać pod wzniesienie, prawdziwy koszmar zaczął się na zjeździe. Droga nieodśnieżona, jakby tego było mało wąska po bokach 1,5m fosy. Do rzeczy - zjżdżając postanowiłem zwolnić niego ponieważ niżej znajdował sie zakręt 70*, niestety samochód był już znacznie rozpędzony, odległość do zakrętu niewielka. Hamowałem silnikiem i impulsowe hamulcem. Dzięki temu zwolniłem, ale wciąż nieznacznie. Skręciłem kierownicą, samochód jednak sunął prosto jak po torach. W głowie miałem mnóstwo myśli, jednak coś czuwało nade mną, zaciągnąłem lekko ręczny i zrobiłem kontre - zupełnie odruchowo. Wyszłem cało, ale po całej sytuacji zatrzymałem samochód, aby się spokoić, cały sie trząsłem.
Wszysto zawdzęczam chyba "zabawie" po parkingu stacji benzynowej, na której czasami się wygłupiałem na "ręcznym". Tak chyba nabawiłem się tego odruchu.

Druga przygoda to wjazd samochodem pod stok narciarski na przydrożny tam parking. Tego równiez nie zapomnę nigdy. W tracie wjazdu postanowiłem, że nie wjadę dalej (koła ślizgały się), zdecydowałem się zjechać spowrotem tyłem, ponieważ nie było miejsca na zawrócienie - wąska jezdnia. Samochód niestety rozpędzał się z każdym pokonanym metrem. Zeżdżałem tak tyłem ok 200metrów manerwując kierownicą. Po bokach studzienki metrowe, otworzyłem drzwi i w panice myślałem, tylko aby opuścić samochód. Dzięki Bogu zjazd robił sie coraz mniej stromy, więc skręciłem w lewo "do końca" i zaciągnąłem ręczny, samochód stanął w poprzech. Poszłęm po pomoc, dwaj panowie pomogli odwrócić samochód, za co im do dziś dziękuję.

Opisane sytuacje brzmią być może mało wiarygodnie, ale zdarzyły się naprawdę i nikomu nie życze, aby znalazł się w podobnej.

I powiem tylko tyle, w poślizg wpada sie w najmniej oczekiwanym momencie, jesteś pewny, że prędkosc jest odpowiednia i dasz rade w razie jakiegokolwiek poślizgu wyprowadzić samochód z opersji to się prawdopodobnie mylisz. Żaden z poślizgów nie będzie w pełni kontrolowany, a ty nie bądź pewien swoich zdolności. Nie jesteś kierowcą rajdowym, a i tym nie raz się nie udaje...

16.09.2007
21:38
[65]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

wysia ==> Nie będę ukrywał, że prawo jazdy posiadam stosunkowo krótko, jednak w całej mojej niezbyt długiej "karierze" jako kierowcy, ani moich rodziców którzy jeżdżą o wiele dłużej nie zdarzyło się, aby auto wpadło w poważniejszy poślizg. Śmiem jednak twierdzić, że zdanie
Praktycznie KAZDY kierowca w ciagu kilku pierwszych przejechanych zim w naszym klimacie przynajmniej kilka razy bedzie mial uslizgi kol tylnych
oparłeś bądź to na własnym doświadczeniu, bądź na relacjach innych, którzy zakładali podobnie jak Ty, że lepsze ogumienie należy założyć na przód. Gdybyś (gdyby oni) postąpili inaczej, być może w ogóle nie doświadczyliby uślizgu tylnego. W przypadku zarzucenia tyłu i bocznego poślizgu samochodu kontra i dodanie gazu spowoduje jedynie tyle, że będziesz jechał bokiem, a nie obracał się dalej. Z drugiej strony - sam przyznałeś, że uślizg przedniej osi zdarza się zdecydowanie rzadziej. Wniosek?

Sytuacja którą opisuje N2 wygląda nieco inaczej - tutaj nie został zarzucony tył, natomiast stracił na oblodzonej/ośnieżonej powierzchni przyczepność kół przednich i temu raczej nie dało się zapobiec (zakładam, że miałeś opony zimowe?). Nie rozumiem natomiast co miałeś na myśli pisząc "zaciągnąłem lekko ręczny i zrobiłem kontre" - jaką kontrę? Do czego kontrę? Do kierunku w który chciałeś skręcić? Kontrę robi się z reguły aby skontrować obracanie się samochodu. Podobnie z ręcznym - życie Ci niemiłe, żeby Ci jeszcze tył zarzuciło?

Na koniec chciałbym dodać, że wcale nie twierdzę, iż ta "mądrość" (zakładanie nowych opon na tył) jest receptą na wszystko, jednak me krótkie doświadczenie w styczności z kierownicą oraz, że tak nieskromnie ocenię, niezła wyobraźnia co do fizyki pojazdu podpowiadają mi, że jest to dość logiczne i rozsądne.

16.09.2007
22:28
[66]

N2 [ negroz ]

DEXiu ->

" (zakładam, że miałeś opony zimowe?)."
oczywiście

"Nie rozumiem natomiast co miałeś na myśli pisząc "zaciągnąłem lekko ręczny i zrobiłem kontre" - jaką kontrę? Do czego kontrę? Do kierunku w który chciałeś skręcić? Kontrę robi się z reguły aby skontrować obracanie się samochodu. Podobnie z ręcznym - życie Ci niemiłe, żeby Ci jeszcze tył zarzuciło?"

Skręciłem kółkiem w prawo aby wejśc w zakręt, niestety samochód nie reagował na ruchy kierownicą, zaciągnałem ręczny lekko, zarzuciło mi dupke w lewo dzięki czemu samochód ustawił się niemal poprawnie w kierunku w ktrym chciałem jechać, ale jednak za bardzo go zarzuciło - przez co zrobiłem kontre kierownicą.
Tak o! Lepiej? :)

16.09.2007
22:50
[67]

wysia [ Senator ]

DEXiu -->
"Nie będę ukrywał, że prawo jazdy posiadam stosunkowo krótko, jednak w całej mojej niezbyt długiej "karierze" jako kierowcy, ani moich rodziców którzy jeżdżą o wiele dłużej nie zdarzyło się, aby auto wpadło w poważniejszy poślizg."
Widac rodzice jezdza albo bardzo niewiele, albo bardzo zachowawczo. A w poslizg w zimie mozna wpasc i przy 20 km/h, jadac rano do pracy po nieodsniezonych ulicach.
"oparłeś bądź to na własnym doświadczeniu, bądź na relacjach innych, którzy zakładali podobnie jak Ty, że lepsze ogumienie należy założyć na przód. Gdybyś (gdyby oni) postąpili inaczej, być może w ogóle nie doświadczyliby uślizgu tylnego."
Opony zmieniam co dwa sezony (zimowe i letnie). Czyli zakladam 4 nowe opony letnie, jezdze przez lato, zmieniam na 4 nowe zimowe, na wiosne zakladam letnie zamienione osiami (tyl na przod), i na zime to samo robie z zimowymi. Nastepne lato mam juz nowe letnie. Tak ze zawsze mam w miare nowe, rowno zuzyte, i w dobrym stanie opony. Wiem, ze pewnie niewiele osob tak robi, ale po prostu za duzo przezylem juz za kierownica i na miejscu pasazera, by ryzykowac - wole wydac kase, niz stracic zycie.
"W przypadku zarzucenia tyłu i bocznego poślizgu samochodu kontra i dodanie gazu spowoduje jedynie tyle, że będziesz jechał bokiem, a nie obracał się dalej."
Prosze cie, gdyby tak bylo, to nie pisalbym teraz, tylko lezal w grobie. Twierdzisz, ze nie da sie wyprowadzic auta z poslizgu, czy co to zdanie mialo znaczyc?
"Z drugiej strony - sam przyznałeś, że uślizg przedniej osi zdarza się zdecydowanie rzadziej. Wniosek?"
No jaki wniosek? Moj po kilkuset tysiacach przejechanych km jest taki, ze wole wyprowadzac auto z 10 poslizgow tylu, niz z jednego przodu - bo w tych 10 decyduja w znacznej mierze umiejetnosci, a w tym jednym kierowca nie ma praktycznie nic do zrobienia, tylko moze liczyc na fuks.

Powiem ci jeszcze tylko, ze NIGDY nie wiesz, co sie stanie na drodze. Moj ojciec ma prawo jazdy od 20 lat, jezdzil dziesiatkami roznych aut, nigdy nie mial nawet najmniejszej stluczki, poslizgow tez raczej niewiele, a na wiosne tego roku przedachowal trzy razy mojego starego Escorta, bo wieczorem, gdy jechal obwodnica do supermarketu po fajki, pod kola wyskoczyl mu dzik.

17.09.2007
00:11
[68]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

wysia-->

"Widac rodzice jezdza albo bardzo niewiele, albo bardzo zachowawczo. A w poslizg w zimie mozna wpasc i przy 20 km/h, jadac rano do pracy po nieodsniezonych ulicach. "

Tak, jeżdżą zachowawczo, ale to chyba lepiej, czyż nie? Sztuką nie jest umieć wychodzić z poślizgu, tylko nigdy w niego nie wpaść. Choć zgodzę się, że w pewnych okolicznościach i przy 20 km/h może autem co nieco rzucić.

"Prosze cie, gdyby tak bylo, to nie pisalbym teraz, tylko lezal w grobie. Twierdzisz, ze nie da sie wyprowadzic auta z poslizgu, czy co to zdanie mialo znaczyc? "

Zdanie to miało znaczyć tyle, że o wiele łatwiej wyprowadzić auto z poślizgu bocznego/obrotowego, gdy tył ma lepszą przyczepność.

"No jaki wniosek? Moj po kilkuset tysiacach przejechanych km jest taki, ze wole wyprowadzac auto z 10 poslizgow tylu, niz z jednego przodu - bo w tych 10 decyduja w znacznej mierze umiejetnosci, a w tym jednym kierowca nie ma praktycznie nic do zrobienia, tylko moze liczyc na fuks."

A powiedz tak szczerze - widziałeś kiedykolwiek, lub samemu doświadczyłeś niezamierzonego poślizgu przedniej osi na nieoblodzonej/nieośnieżonej drodze? Za to "dupcią" można "wywijać" i na suchym asfalcie w pewnych sytuacjach.

Natomiast w pełni się z Tobą zgadzam, że nie jesteśmy w stanie nigdy przewidzieć co się stanie i - jak to się mówi - wypadki chodzą po ludziach. Swoją drogą przykro mi z powodu wypadku Twojego taty i mam nadzieję, że wyszedł z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu.

17.09.2007
00:40
[69]

wysia [ Senator ]

DEXiu -->
"Sztuką nie jest umieć wychodzić z poślizgu, tylko nigdy w niego nie wpaść."
Tylko, ze tak sie nie da, bo to od ciebie nie zalezy. Nauczylem sie tego po kompletnym rozbiciu auta na idealnie prostym i calkowicie pustym kawalku trzypasmowej autostrady, gdy przy zmianie pasa okazalo sie, ze jade po idealnej warstewce lodu - byl styczen dwa lata temu, godzina 22, ja akurat wjechalem kawalek wyzej w gory, okazalo sie, ze ostatnie kilkanascie minut siapil tam deszczyk, a temperatura akurat spadla do 0. I nie, ze nie uwazalem. Jechalem tylko ok 100 km/h, wiedzac, ze jest zima, i moze byc roznie - tylko tyle na pustej autobahnie bez ograniczenia predkosci - normalnie jechalbym tam 160-170. I nagle auto przestalo zupelnie mnie sluchac, kompletnie nie reagowalo na kierownice. A jechalem naprawde duzym i stabilnym autem, i mialem dwumiesieczne zimowe opony na obu osiach.

"A powiedz tak szczerze - widziałeś kiedykolwiek, lub samemu doświadczyłeś niezamierzonego poślizgu przedniej osi na nieoblodzonej/nieośnieżonej drodze? Za to "dupcią" można "wywijać" i na suchym asfalcie w pewnych sytuacjach."
Oczywiscie, zeby przednia os sie slizgnela, to trzeba miec duzego pecha, i oczywiscie, na suchej jezdni raczej sie to nie zdarzy. Jednak biorac pod uwage nastepstwa zdarzenia - wole taka mozliwosc ograniczyc do minimum. Poslizgi osi tylnej miewalem naprawde wiele razy, i na sniegu, i na suchym, i przy najrozniejszych predkosciach (az do 180 km/h) - i zawsze udawalo mi sie wyjsc bez drasniecia lakieru.

"Swoją drogą przykro mi z powodu wypadku Twojego taty i mam nadzieję, że wyszedł z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu"
Dzieki, wyszedl bez zadrapania:) I przy okazji poradze trzymac gasnice w bagazniku, lub solidnie przymocowane - mowil, ze najbardziej bal sie tego czerwonego kawalka metalu, latajacego dookola jego glowy, gdy koziolkowal.

17.09.2007
06:35
[70]

swietekkk [ Pretorianin ]

Hej, mam do Was pytanie, słyszałem że od 1.10.2007 mają wprowadzić że można zdawać na auto od 21lat to prawda. Nie wiem jaka jest ta kategoria chyba B, ale nie jestem pewien, mam dopiero 15lat, i nie chcę czekać do 21lat żeby zdawać. Można zdawać przed 18-stką?

17.09.2007
12:21
[71]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

swietekkk ==> Nie, nie można zdawać przed osiemnastką - to raz. Nie napalaj się tak na to prawko, bo nie sądzę aby Ci było ono koniecznie potrzebne - to dwa. A trzy: to o czym piszesz chyba jeszcze nie jest bankowo pewne (termin), ale tak czy siak nie ma to dotyczyć pawka A czy B, tylko kategorii "cięższych" (zwłaszcza D, ale C chyba też)

17.09.2007
13:41
[72]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Sprostowanie (edit się skończył): kategorii D ograniczenie od 21 lat już dotyczy, natomiast po tragedii autokaru we Francji mają zamiar podnieść granicę do 24 czy 25 lat, a także możliwe że podwyższą pułap dla kategorii C.

17.09.2007
15:33
[73]

swietekkk [ Pretorianin ]

Chodzi mi o to że sie uczymy jak nam brakuje do 18-stki 2 miesiące, żeby jak już mamy 18-ście to już dostać.

17.09.2007
15:36
smile
[74]

kaies [ Ignacjusz ]

A ja jestem dumny z siebie. Wkońcu zapisałem się na kurs na prawko kategorii B :) Rozpoczynam w sobote, w szkółce Auto Jar, wie ktoś coś o niej? Albo słyszał od znajomego? :)
Dodam, że moja przygoda z prowadzeniem samochodu ogranicza się do kółka wewnątrz osiedlowego garażu :) A jako, że kurs zaczynam to pewnie będe wpadał tu często.
Pozdrawiam.

17.09.2007
15:40
[75]

QrKo_ [ ]

Prosbe mam do osob ktore niedawno zdaly egzamin:

Czy data wydania ktora jest z tylu prawa jazdy u kazdego z Was jest datą kiedy to na stronie pojawił się napis "Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne." czy to tylko zbieg okolicznosci?

17.09.2007
17:04
[76]

Łysack [ Przyjaciel ]

Zdałem dzisiaj kategorię A :)

żałuję, że nie zdałem za pierwszym, bo podobnie jak tym razem wtedy też jechałem bezbłędnie. Tak jak już pisałem koło wpadło mi w poślizg na jakimś kamyku i poleciałem - mniej żałowałbym, gdybym zrobił jakiś błąd podczas wykonywania ćwiczenia, bo sam egzamin jest banalny:)

aaa i dała się zauważyć różnica w nauce jazdy:) inne osoby które jeździły ze mną po placu narzekały, że na jedynce szarpie strasznie, a na dwójce troszkę się dławi - mi na jedynce jechał niezwykle płynnie - zupełnie jak na dwójce w tym na którym się uczyłem. Nie odczuwałem żadnego dyskomfortu w przeciwieństwie do większości.
podczas jazdy po mieście irytujące było, że miałem kask, który spadał mi na oczy, a już nie chciałem go poprawiać:) a do tego jechała jakaś nauka jazdy po tej trasie co ja i mi przeszkadzali. na hasło egzaminatora "proszę skręcić w prawo" tamci komentowali na przykład "nie słuchaj się, jedź prosto", albo coś w stylu "proszę skręcić w lewo, zawracamy" - gdyby nie to, że znałem trasę posłuchałbym się instrukcji które słyszałem w słuchawkach.
A tak z ciekawostek. razem ze mną zdawało 7 osób - zdało 5, 2 wyłożyło się na egzaminie, jednemu zgasł silnik dwa razy przy ruszaniu pod górkę, a jednej nie wyszły ósemki. był też również koleś który stwierdził "co roku robię 30 tysięcy kilometrów motocyklem i tak już od 13 lat, pomyślałem, że czas zrobić wreszcie to prawko" :)
ogólnie było wesoło, egzaminator był fajny i było git:D polecam:)

21.09.2007
23:55
[77]

Lookash [ Senator ]

Moto jakieś kupujesz?

22.09.2007
01:04
[78]

Łysack [ Przyjaciel ]

na razie nie:) najpierw chcę zdać kategorię B i dopiero wtedy odebrać dokument - w tym roku i tak już bym nie jeździł, ale zobaczymy - może na wiosnę w coś ciekawego się zaopatrzę:) jakiś sportowo-turystyczny i na początek nie duży:) myślę, że 250 mi starczy, choć zawsze mi się marzyła SHL 175 :D

22.09.2007
10:37
[79]

Lookash [ Senator ]

Czemu nie pół litra? Za duża moc? Ja mam plan kupić właśnie pół, jeżdżę CB500 na kursie od 5 godziny zajęć praktycznych i jest to w sam raz. 250tki potrafią się w połowie pierwszego sezonu znudzić, tak mówili mi sami instruktorzy i polecają na pierwsze moto właśnie CB albo GS500.

23.09.2007
15:31
[80]

Lukis171 [ Poznańska Pyra ]

W poniedziałek dostaje namiary na instruktora i zaczynam jazdy.

Zdziwił mnie fakt iż pytania na egzaminie są identyczne jak te które aktualnie przerabiamy na nauce. Nawet odpowiedzi są identycznie ułożone...

23.09.2007
15:54
[81]

Lookash [ Senator ]

To się ciesz, bo niedługo będzie tak, że by cię nie zdziwiło. 3 tysiące pytań-symulacji i zero znajomości ich przed egzaminem.

23.09.2007
16:00
[82]

Łyczek [ Legend ]

Lukasz ---> W przyszłym roku jeszcze nie będzie tej wersji więc niektórzy mogą sobie spokojnie zdawać.

23.09.2007
17:20
[83]

ksips [ Generaďż˝ ]

Witam

18 lat kończe w połowie czerwca, kiedy mogę najwcześniej przystąpić do nauki jazdy, kategoria B? Ile taka przyjemność kosztuje?

23.09.2007
17:29
[84]

Kapitan KloSs [ Ramzes VII MiĆki ]

ksips 0-0 3 miesiące przed urodzinami, a kursy teraz nie wiem coś ponad 1k zł.

25.09.2007
23:29
[85]

req_ [ wet and dirty ]

No to u mnie skończyła się teoria ;) Jazdy w połowie października ;)

26.09.2007
14:46
smile
[86]

Leilong [ STARSCREAM ]

Ja zastanawiam się nad robieniem prawka na motor, Jest sporo tańsze od kategorii B?

26.09.2007
14:50
[87]

Łysack [ Przyjaciel ]

leilong -> zależy czy robisz razem z samochodem (jedna teoria) oraz czy masz zamiar wyjeździć wszystkie godziny:) bo masz 18 godzin na placu, a żeby opanować górkę i ósemki na perfekt wystarczy 4-5 godzin:)

zależnie od szkoły cena to 300 do 700zł :)
ale egzamin jest droższy, bo kosztuje 140zł (radom), co jest o 38zł więcej niż na samochód:D

26.09.2007
15:05
smile
[88]

Leilong [ STARSCREAM ]

Czyli niedrogo!
B już mam :D, ale moje oszczędności nie wystarczą na przyzwoity samochód, a jakiś motorek już bym kupił, stąd taki koncept. Ale i tak bym pewnie nie płacił za teorię. :P

26.09.2007
15:20
smile
[89]

You tube my space. [ Konsul ]

Jeszcze 2 tygodnie teorii i jazda. Wychowałem się na Carmageddonie, więc nie będzie źle.

QrKo Was o coś zapytał, basałyki, odpowiadać koledze, póki dobry! ;-)

26.09.2007
15:20
[90]

czapi [ Konsul ]

no to jak jest watek o prawo jazdy to i ja sie dopisze ;P

5 pazdziernika mam egzamin na instruktora nauki jazdy - trzymac kciuki xD

26.09.2007
15:21
[91]

You tube my space. [ Konsul ]

czapi, że niby na instruktora? Opłaca się ten biznes? :o

26.09.2007
15:36
[92]

czapi [ Konsul ]

jako praca dorywcza jasne ze sie oplaca(o ile posiada sie samochod:) a jak nie posiadasz to jakies zyski tez sa...w czasie wolnym zawsze mozna sobie pojezdzic z kursantami :P
ale trzeba miec anielska cierpliwosc czasami :P

tylko kurs+wszystkie papierki troche kosztuje ;/

27.09.2007
16:29
[93]

Lookash [ Senator ]

Leilong -- W Warszawie kursy A i B stoją podobnie cenowo w dobrych motocyklowych szkołach.

Nie wiem, jakie wy macie do motorów podejście, ale dla mnie nie wyjeżdżenie wszystkich godzin albo spędzenie 18h na placu to jest czysty idiotyzm i robienie sobie szkody. Na ulicy czychają śliskie pasy dla pieszych i znaki poziome, tory tramwajowe, dziury, koleiny, na trasach TIRy i czasem niezbyt przyjaźnie nastawieni do motocyklistów puszkarze. Na placu powinno się opanować podstawowe odruchy jak przeciwskręt (żeby awaryjnie móc coś sprawnie wyminąć), zmiany biegów, płynne hamowanie głównie przodem i przegazówka i od razu w miasto, bo to dopiero jest szkoła przetrwania. Ja osobiście jeździłem półtorej godziny po ósemce i w zupełności mi wystarczyło. A wiem, że po kursie na swoim pierwszym motorze dopiero nauczę się porządnie czegokolwiek, bo te 20h mija mi jak z bicza strzelił i do niektórych rzeczy nie ma czasu wracać...

No chyba, że ktoś kładzie na to lachę i chce byle zdać egzamin...

Polecam dobre szkoły motocyklowe, nie patrzcie na ceny, patrzcie na profesjonalizm... W Warszawie polecam Pro-Motor na Żoliborzu/Bemowie. Kurs A i B kosztują tak samo, po 1100.

27.09.2007
17:07
[94]

Łysack [ Przyjaciel ]

Lookash -> z tego co mi wiadomo w każdym radomskim ośrodku kurs to kilkukrotny przejazd trasy (około 2 h) i reszta na placu.
a ja byłem uczony płynnego hamowania przodem, ale motocykl egzaminacyjny miał taki hamulec przedni, że od razu niemal blokował koło:) gdy zahamowałem nim przy przeprowadzaniu motocykla o kilka metrów i mi podniosło się tylne koło stwierdziłem, że lepiej mi będzie na egzaminie hamować tylnym, którego jak twierdzą zawodowi kierowcy być nie powinno:)

01.10.2007
12:46
[95]

Chesterek77 [ Junior ]

Ja mam z kolei takie pytanie.Czy aby wyznaczyć datę egzaminu KONIECZNY jest dowód osobisty bądź paszport z potwierdzeniem zameldowania?Czy są wymagane tylko podczas egzaminu?wyjeździłem już trochę godzin,chciałbym rozpisać sobie godziny przed egzaminem i go wyznaczyć,ale niestety muszę chyba czekać na dowód osobisty,a teraz czeka się sporo czasu na niego.Gdybym mógł wyznaczyć egzamin bez tego,to dostałbym go gdzieś tydzień przed egzaminem,ponieważ przynajmniej u mnie czeka się na wyznaczenie egzaminu i dowodu około miesiąca.A nie chciałbym marnować czasu.

pozdrawiam

01.10.2007
13:26
[96]

Kuper^^2 [ Legionista ]

Chesterek77 - to powiedz swojemu instruktorowi , on ci zalatwi termin :) bo ja wierm ze jak samsobie termin ustalalem to musialem dac tej babce tam dowod

01.10.2007
17:33
[97]

Lookash [ Senator ]

Chesterek -- Tak, trzeba. Spis wymaganych dokumentów masz poniżej.



Kuper -- Niby z jakiej paki instruktor mu to ma załatwić?

01.10.2007
20:41
[98]

-=chudy=- [ ]

Witam :)
Mam egzamin praktyczny 3 listopada, a tymczasem pytanie: Macie jakies namiary na tanie (30zł/h) jazdy doszkalające w Warszawie?

01.10.2007
20:44
[99]

Kuper^^2 [ Legionista ]

Lookash - uciebie nie ustawial ci 1 egzaminu instrunktor ? u mnie odrazu ustawil mi , w cene uczenia sie mialem wliczony 1 egzamin

02.10.2007
20:06
[100]

Lookash [ Senator ]

Kuper -- Pierwszy raz słyszę o takim rozwiązaniu, stąd moje zdziwienie. U mnie na kursie na przykład sztywno trzymają się tego, że trzeba wyjeździć wszystkie godziny jazd, zanim dostanie się papiery i będzie można zapisać się na egzam. Z jednej strony dobrze, z drugiej strony źle.

02.10.2007
20:08
[101]

tomekcz [ Polska ]

Spytam dla pewności, nie jest możliwe tak jak w np. Niemczech żeby zdać egzamin przed 18-stką(powiedzmy miesiąc) a odebrać po 18-stce?

02.10.2007
20:15
[102]

Lookash [ Senator ]

Nie jest to możliwe. Żeby w ogóle rozpocząć kurs, trzeba mieć skończone 17 lat i 9 miesięcy -- czyli akurat po skończeniu 18 lat będzie kończył się kurs. Żeby złożyć papiery w WORDzie, trzeba mieć 18 lat.

02.10.2007
20:21
[103]

tomekcz [ Polska ]

Lookash->3 miesiące kurs?? U mnie w Ostródzie tak średnio 1,5 do 2 miesięcy się robi :)
Dzięki za odp.

02.10.2007
20:23
[104]

Lookash [ Senator ]

W Warszawie zrobienie kursu w 3 miesiące to niezły wynik. Wiesz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

02.10.2007
20:26
[105]

tomekcz [ Polska ]

No fakt warszawa, to nie ma się co dziwić :)

PS. W sobotę mam 1 jazdy :D

spoiler start

Będą się palić gumy w corsie :D
spoiler stop

02.10.2007
20:28
[106]

alexej [ Piwny Mędrzec ]

Ja w Szczecinie zaczalem teorie w marcu, jazdy skonczylem w 2 tygodniu sierpnia i wtedy zlozylem papiery do WORD, a do pierwszego (i ostatniego) egzaminu na prawo jazdy przystapilem w ostatni piatek. I wszystko robilem najszybciej jak moglem, w najblizsze mozliwe terminy. Wiec nie narzekajcie.

02.10.2007
20:32
[107]

Lookash [ Senator ]

Ja nie narzekam, mam świadomość terminów. Ale jak chcesz, to możesz dostać nagrodę dla najdłużej czekającego bywalca tematu ;]

W Wawie teraz czeka się miesiąc na teorię na A i potem jeszcze miesiąc na praktykę na A. Samochodowe terminy są pewnie też dwumiesięczne, bo można podejść jednego dnia do teorii i praktyki przecież.

02.10.2007
20:54
smile
[108]

Kompo [ Legend ]

Jutro mam pierwszą jazdę. :)

Wewnętrzną teorię zdałem 18/18. Jestem dobry. ;>

04.10.2007
14:42
[109]

Marti77 [ Pretorianin ]

Czy ktoś uczył się jeździć w szkole jazdy Spoko (Warszawa-Jelonki)?Słyszałem niezłe opinie.Najpierw chciałem zapisać się do Imoli ale opinie w necie mnie odstraszyły.Chyba że polecicie jakieś inne, najlepiej Wola i okolice

04.10.2007
14:51
[110]

Lookash [ Senator ]

Ja polecam Pro-Motor na Bemowie, szczególnie instruktora Sławka (prowadzi teorię). Jedyną wadą jest to, że gość ma dużo kursantów i długo się czeka u niego na rozpoczęcie jazd (miesiąc).

04.10.2007
14:59
smile
[111]

adm89 [ Pretorianin ]

Jeżdze już 10 godzin, a jeszcze dosyć często zdaża mi się że przy ruszaniu gaśnie mi silnik (powiedzmy że gdzieś w okolicach 4-5 razy na godzine jazdy po mieście).Troche mnie to niepokoi i jestem ciekawy czy jest to jeszcze w granicach normy. Jak w z tym mieliście?

04.10.2007
15:28
[112]

Lookash [ Senator ]

Musisz po prostu wyczuć, kiedy sprzęgło "łapie". Kiedy już będziesz znał to miejsce, wciskasz trochę gaz (nie gwałtownie i do deski), popuszczasz sprzęgło do momentu "złpania" i przytrzymujesz je w tym położeniu, póki samochód nie ruszy z miejsca. Gdy ruszy możesz docisnąć pedał gazu, aby jeszcze zwiększyć przyspieszenie, i zmieniasz na dwójkę. Wciskasz sprzęgło, zmieniasz bieg i popuszczasz sprzęgło -- nie gwałtownie, aby pedał wyskoczył spod nogi, ale sprawnym, nie za szybkim ruchem, zmniejszasz nacisk nogi na pedał.

Co do ruszania, to możesz je rozkminić po obrotach silnika. Wciśnięcie gazu z wciśniętym sprzęgłem to szybkie wejście na obroty, silnik troszkę zawyje, załapanie sprzęgła to znaczne obniżenie obrotów i odgłosów silnika do niskich pomrukiwań, a przy ruszaniu niskie dźwięki utrzymują się przez chwilę (to jest moment w którym musisz trzymać sprzęgło w tym położeniu, o którym pisałem), by w końcu obroty gwałtownie nie wzrosły (tu możesz już dodać sobie gazu, a sprzęgło popuścić).

Nic się nie martw, z czasem przyjdzie.

04.10.2007
15:30
[113]

ILEK [ Człowiek z dyktafonem ]

Poćwicz lapanie sprzegła bez dodawania gazu...

06.10.2007
15:54
[114]

tomekcz [ Polska ]

Jestem po 1 jeździe :) Niby się nie denerwowałem ale jak wsiadłem to trochę nogi miałem miękkie :)
Ogólnie chyba nie tak źle mi poszło, tylko 2 razy zgasł, nikogo nie zabiłem i samochód też cały :) W pierwszych minutach miałem trochę problemy z tym, żeby na wszystko patrzeć, samochody, znaki, ludzie itd. Do tego miałem trochę problemy z puszczaniem sprzęgła i delikatnym hamowaniem ale po jakiś 30-40 minutach było już dużo lepiej.
Wróciłem do domu to od razu samochód do garażu wstawiłem i też nikogo nie zabiłem więc źle nie jest :D

06.10.2007
16:55
smile
[115]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

tomekcz ==> Nie żebym wątpił w Twoje umiejętności czy coś, ale to była Twoja pierwsza styczność z samochodem i instruktor od razu Cię na miasto puścił?

06.10.2007
16:55
[116]

Kompo [ Legend ]

DEXiu - > ja miałem tak samo.

06.10.2007
17:01
smile
[117]

Dwulitz [ Centurion ]

Jaką szkołę polecacie w Warszawie?

Myślę, żeby zapisać się do IMOLA - chyba porządna firma i dobrze o nich piszą... jest jeszcze OSK i dużo innych, ciężki wybór :P

06.10.2007
17:03
[118]

tomekcz [ Polska ]

DEXiu-> tak, z wszystkimi tak robią :) Pierwsze jazdy po miej uczęszczanych drogach potem już o główne zachaczaliśmy. Ogólnie Ostróda to nie duże miasto więc raczej mogą sobie na to pozwolić :)

06.10.2007
17:25
[119]

Lookash [ Senator ]

Dexiu -- A co w tym złego? Wolałbyś 4h spędzić na placu ucząc się skręcać kierownicą i zmieniać z 1 na 2, bo więcej się rozpędzić nie można ze względu na brak miejsca? Powinno się wyjeżdżać na miasto już na pierwszej jeździe i tak właśnie coraz częściej jest. Jak widać, nikt jakoś od tego nie ginie, a im szybciej przestanie się bać, tym lepiej, jest więcej czasu na szlifowanie techniki i zasad ruchu drogowego.

06.10.2007
17:31
[120]

Lookash [ Senator ]

A, i mam newsa. Zmiany w kursach i egzaminowaniu, o których często słychać, nie wejdą już na pewno od Nowego Roku. Projektem tej ustawy zajmie się za kilka miesięcy już nowy Sejm.

06.10.2007
21:33
smile
[121]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Lookash ==> Może i nikt nie ginie i nie jest to jakaś potworna zbrodnia, ale myślę że pierwsza godzinka-dwie (co najmniej) na placu uchroniłaby paru kierowców od niepotrzebnych nerwów, paru blacharzy i lakierników pozbawiła kilku złotych zarobku, a ponadto - co najważniejsze - usprawniła ruch w niektórych miastach.

06.10.2007
21:51
[122]

Lookash [ Senator ]

Daj spokój, to marnowanie czasu. Nie rozumiesz, że człowiek stresuje się tym, że jedzie po prawdziwej ulicy, wyprzedzają go samochody, nie umie wyczuć, kiedy rozpocząć hamowanie, nie umie jeszcze poprawnie pod presją ruszać i odczytywać sytuację na skrzyżowaniu? Co ci w tym plac pomoże?

Od oszczędzania na lakiernikach jest instruktor z pedałami i lewą ręką, której jednym palcem potrafi zrobić więcej niż początkujący kierowca dwoma.

Co do usprawniania ruchu, to nie komentuję, bo to kompletna bzdura. Idąc twoim tokiem myślenia powinno się w ogóle nie wyjeżdżać na miasto.

Wyjazd na miasto od pierwszej godziny to normalne i niczemu nie przeszkadzające rozwiązanie. Kiedyś po placu jeździło się więcej, bo więcej manewrów było na placu podczas egzaminu, a godzin nauki mniej.

09.10.2007
11:04
smile
[123]

paściak [ carpe diem ]

Za 2 godziny mam egzamin na B... :) Drugi juz. Troche sie boje, ale najbardziej placu - czesto to ku****** nie wychodzi mi :/

09.10.2007
11:42
[124]

Eric_Cartman [ Pretorianin ]

DEXiu - ja mialem tak , podjechal kolo pod moj dom , wsiadlem , zpaytal sie mnie czy wiem co to za trzy znaki : stop , ustap pierszenstwa i droga z pierszenstwem. Powiedzialem ze tak. No to jedziemy :| To byla moja pierwsza stycznosc z samodzielnym prowadzeniem samochodu. Pare razy zglas , ale jakos jechalem ;] Duzo osob tak ma ze odrazu na miasto jedzie

12.10.2007
20:04
[125]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Lookash

Daj spokój, to marnowanie czasu.

Uważam, że wprost przeciwnie - wyjaśnienie m.in. poniżej.

Nie rozumiesz, że człowiek stresuje się tym, że jedzie po prawdziwej ulicy, wyprzedzają go samochody, nie umie wyczuć, kiedy rozpocząć hamowanie, nie umie jeszcze poprawnie pod presją ruszać i odczytywać sytuację na skrzyżowaniu?

Rozumiem to doskonale

Co ci w tym plac pomoże?

Ano to pomoże, że jeśli nie uchroni przed stresem który opisałeś, to przynajmniej go zmniejszy. Bo gdy ktoś do znudzenia będzie prawidłowo ruszał na placu, jego pewność siebie wzrośnie. Hamowanie również można na większych placach swobodnie poćwiczyć. Jedynie nie da się uniknąć stresu związanego z obecnością innych uczestników ruchu, ale jeśli zniwelujemy dwie wyżej wspomniane bolączki początkujących kierowców, to sumaryczny stres będzie nieporównywalnie mniejszy.

Od oszczędzania na lakiernikach jest instruktor z pedałami i lewą ręką, której jednym palcem potrafi zrobić więcej niż początkujący kierowca dwoma.

Instruktor też człowiek - są sytuacje w których niewiele może zrobić.

Co do usprawniania ruchu, to nie komentuję, bo to kompletna bzdura. Idąc twoim tokiem myślenia powinno się w ogóle nie wyjeżdżać na miasto.

Tak by było oczxywiście najlepiej i najzdrowiej dla wszystkich :) Niestety tak nie jest, ale jedna zawalidroga z eLką na dachu która bezstrosko sobie "zgaśnie" na środku skrzyżowania w dużym mieście potrafi zatamować ruch na amen - i po co to komu?

Wyjazd na miasto od pierwszej godziny to normalne i niczemu nie przeszkadzające rozwiązanie.

Nie żebym Ci źle życzył, ale wspomnij ten jak i powyższe cytaty (dotyczące "wszechmocy instruktora" i stresowaniu się przez kursanta absolutnie wszystkim) kiedy rozsmaruje Cię na przejściu dla pieszych "eLka" prowadzona przez kursanta(-kę) któremu(-ej) ze zdenerwowania pomylił się gaz z hamulcem a zesztywniałe z przerażenia ręce trzymały kierownicę idealnie nieruchomo
(to ostatnie to oczywiście ponury żart. choć czy aby na pewno?...)

12.10.2007
22:07
[126]

Lookash [ Senator ]

Dla mnie to bez znaczenia, czy stres z okazji pierwszego miasta odbędzie się przy 10 czy przy 1 godzinie jazd. Bo jest taki sam, a KAŻDY głupi na placu pojmie sztukę skręcania kierownicą, ruszania i zmieniania biegów w 20 minut, nie bądźmy śmieszni. Gorzej, kiedy zapali się na skrzyżowaniu zielone, a gość z tyłu położy rękę na klaksonie. Albo gdy nagle zapali się żółte. To są sytuacje, kiedy można pomylić pedały, bo nic takiego nie spotka cię na placu.

Nie spotkałem się jeszcze nigdy, aby ktoś narzekał na to, że ostatnie pół godziny pierwszej godziny jazd miał na mieście. I nie spotkałem się też z badaniami na temat katastrof na drogach powodowanych na tych własnie pierwszych miastach na pierwszych godzinach jazd ;] Dlatego tak średnio jakoś ci wierzę.

I naprawdę, dla mnie nie ma żadnego znaczenia, czy Lka wjedzie we mnie na swojej pierwszej godzinie jazd, czy na ostatniej. Wjedzie to wjedzie, shit happens.

12.10.2007
22:12
[127]

Lookash [ Senator ]

I tak poza tym, to na moich kilku pierwszych jazdach instruktor za mnie hamował i skręcał. Chyba tylko furiaci dają pełną kontrolę nad samochodem na pierwszych jazdach, a o tym chyba ty piszesz, bo tylko w takim przypadku ktoś mógłby mnie rozsmarować.

12.10.2007
23:16
[128]

sebekg [ Brzusio Pepusiowaty ]

ja juz na drugiej jezdzie (2h w sumie do tej pory mam wyjezdzone) musze sam wszystko robic i w sumie duzo mi nie wytlumaczyl tylko mi pod nosem gada zebym plynnie jechal, nie dusil sprzegla (chodz w stanie jest srednim ale przeszkadza troche) i lekko wrzucal biegi, do tego wymyslil ze siegnac do skrzyni biegow moge dopiero (chodzi wziasc oderwac reke od kierownicy) jak wcisne sprzeglo strasznie mnie to furstruje, kurcze :/ i do tego rzadko jezdze bo duzo ludu maja :(

12.10.2007
23:37
smile
[129]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Lookash ==> OK. Pozostańmy wobec tego przy swoich zdaniach. I chyba nie furiaci a prędzej frustraci ;) (choć sensu nie widzę w takim sformułowaniu)

sebekg ==> Przypuszczam, że instruktor chce zapobiec powstawaniu złego nawyku pod tytułem "jazda z ręką na lewarku". Poza tym - mówimy i piszemy "wziąć" i nie używamy go w takich konstrukcjach składniowych ;) (typu "weź i wyjdź" "wziął i poszedł")

13.10.2007
01:34
[130]

Łysack [ Przyjaciel ]

Dexiu -> stłuczki elek są nadzwyczaj rzadkie, a jeśli już są to z innych powodów niż nieumiejętność jazdy. Gdy ja jechałem jakiś dziadek zajechał mi drogę i instruktor powiedział, że gdyby zauważył to wcześniej to włożyłby mi nogę pod hamulec, żebym nie mógł zahamować. miałby kasę na drugi samochód, szczególnie, że mi jako kursantowi miał prawo pomylić się gaz z hamulcem - podobnie jak jakiś koleś siedział mi praktycznie na zderzaku - również mogłem nacisnąć gwałtownie hamulec i wyjaśnienie byloby podobne, a straty znikome dla szkoły, bo zwróciłyby się niezwykle szybko:)

Kierowcy często łamią przepisy, demonstrując swoją wyższość nad elką - wyprzedzają po prawej, zajeżdżają drogę i wiele innych podobnych sytuacji - wtedy gdy szkoła ma jakiś rezerwowy samochód to instruktor dopuszcza do kolizji, żeby wymusić odszkodowanie, które słusznie się należy - są to od dawna stosowane metody i jak dotąd skuteczne, a sam kursant po prostu wysiada sobie z takiego rozbitego samochodu i może iść do domu:)

Jakoś nie spotkałem się, żeby ktoś narzekał na wyjeżdżanie na pierwszej lekcji na miasto:) mi w ciągu pierwszych dwóch godzin silnik zgasł dwa razy i to na jakichś podrzędnych dróżkach, bo nie redukowałem biegu przy wjeżdżaniu na skrzyżowanie, od drugiej lekcji nie gasł mi prawie wcale - przez pozostałe raz albo dwa:)

jazda po placu nie daje prawie nic - spokojnie na opanowanie ruszania wystarczy pół godziny, reszty na placu zrobić się nie da.

13.10.2007
20:25
smile
[131]

|kszaq| [ Senator ]

7 listopada zaczynam kurs :)

13.10.2007
20:35
smile
[132]

...NathaN... [ The Godfather ]

A ja w piątek pierwsza jazda :D

18.10.2007
15:22
[133]

req_ [ wet and dirty ]

Widzę, że nie jestem sam ;) Też mam jutro pierwszą jazdę - ponoć odrazu na mieście, bo gość wybrał godzinę 9 rano z powodu mniejszego ruchu ;)

Jak wygląda podejście do takiej pierwszej jazdy, w przypadku, gdy nigdy nie siedziało się za kierownicą? Instruktor wszystko objaśnia w aucie, czy w drodze?:D

18.10.2007
16:09
[134]

Ace_2005 [ Bo tak! ]

req_ ---> Zazwyczaj to jest tak, że jedzie się z instruktorem, który prowadzi auto na jakiś placyk lub inne zadupie, gdzie instruktor pokazuje, co mieści się pod maską auta, pokazuje jak działają światła, potem, króciutko o tym, co w samochodzie i za co jest odpowiedzialne. Potem chwila na naukę ruszania, zatrzymywania i skręcania na tym, że placyku i jazda na ulice. Podczas jazdy też objaśnia wiele rzeczy, więc nie ma obaw, że coś będzie nie tak, jak być powinno...

19.10.2007
18:46
[135]

req_ [ wet and dirty ]

No to miałem tak: pojechaliśmy (instruktor zawiózł mnie) na "opuszczone" lotnisko w białymstoku. Tam koleś pokazał który pedał za co odpowiada, jak włączać biegi, jak zaciągać hamulec, no i oczywiście włączać i gasić samochód ;) Usiadłem za stery, dopasowałem sobie fotel, lusterka i ruszyłem. Z początku troche myli się sterowanie sprzęgło/gaz, ale po kilku rundkach opuszczoną drogą w miarę udawało mi się to;) Najpierw było z 15 minut ruszania/hamowania/ruszania/hamowania, później wrzucania biegu 1/2 i zawracania z obu końców trasy (jeden koniec był przy rozwalonym ołtarzu papieskim, a drugi na płycie lotniska). Łącznie robiłem to wszystko z półtorej godziny.

Później koleś powiedział, żebym sam prowadził do "bazy" (ośrodka)... Ale póki co to prowadzenie odbywało się na zasadzie trzymania i asekurowania przez instruktora kierownicy i pedałów ;) Mimo wszystko dojechałem i nawet zatrzymałem się ze trzy razy na światłach/przejściu.

Mam jednak jeszcze problem z ruszaniem, wprawdzie samochód mi nie gasł, ani nie rwał (i nie hamowałem gwałtownie... musze powiedzieć, że hamowanie tutaj to najprostrza rzecz - sprzęgło do fulla i hamulec lekko), ale za to jak sprzęgło popuszczałem do połowy, wtedy kiedy samochód zaczynał sam ruszać z jedynki, to dodając gazu bardzo wolno toczyłem się z silnikiem na wyższych obrotach. Musze to jeszcze trochę podszkolić ;)

19.10.2007
19:05
[136]

War [ War never changes ]

"musze powiedzieć, że hamowanie tutaj to najprostrza rzecz - sprzęgło do fulla i hamulec lekko"

Przy hamowaniu nie wciska się sprzęgła. Wpierw hamujesz, a potem wciskasz sprzęgło i redukujesz :).

19.10.2007
19:11
[137]

req_ [ wet and dirty ]

War: gość poki co uczyl mnie:

- wciskasz sprzeglo i puszczasz gaz
- hamujesz z wcisnietym sprzeglem
- redukujesz i dalej jak z ruszaniem

edit: jechałem max 30km/h

19.10.2007
19:11
[138]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

Req - co do tego sprzegla, na nastepnej jezdzie mozesz poprosic kolesia aby pozwolil Ci sprobowac wyczuc kiedy silnik zgasnie z powodu zbyt malej predkosci. Mi tak moj instruktor pokazal na przykladzie 2 biegu [za czesto redukowalem na 1], bylem zdziwiony jak wolno mozna jechac i auto zyje.

A co do sprzegla - sprobuj podczas jazdy je wcisnac i puscic reszte pedalow. Auto toczy sie szokujaco lekko. Nigdy nie pokonuj zakretow na wysprzeglonym aucie ani nie wciskaj roznoczesnie hamulca i sprzegla, a tym bardziej wczesnie sprzegla. Powiem Ci, ze po paru jazdach zaczniesz wyczuwac moment tuz przed zatrzymaniem kiedy trzeba wcisnac sprzegielko aby motor nie padl.

19.10.2007
19:18
smile
[139]

War [ War never changes ]

req -> Nie chcę Ci mieszać, rób tak jak mówi instruktor. Pamiętam, że sam dopiero załapałem w pełni zasadę działania sprzęgła jakoś na 4 godzinie - wcześniej też nie miałem kontaktu z samochodem.

W każdym bądź razie, jest tak jak mówi Dryf - bez sprzęgła na zakrętach i przed hamowaniem (to jest chyba nawet w regulaminie egzaminu, tzn. podczas tzn. hamowania awaryjnego wciśnięcie wpierw sprzęgła jest uznawane jako błąd).

20.10.2007
20:06
[140]

tomekcz [ Polska ]

Dzisiaj na jazdach w Olsztynie zobaczyłem ciekawy znak, a mianowicie zakaz wjazdu dla [L] :D
Zdjęcia nie zdążyłem zrobić bo akurat jechałem, ale może następnym razem uda mi się zrobić :)

20.10.2007
20:18
smile
[141]

You tube my space. [ Konsul ]

tomekcz, też mam kurs w Olsztynie. W listopadzie zaczynam jazdy. Witam ziomala.

20.10.2007
20:20
[142]

tomekcz [ Polska ]

You tube my space.--> a witam, witam :)
Z Olsztyna czy z okolic??

20.10.2007
20:22
[143]

You tube my space. [ Konsul ]

Jak najbardziej z Olsztyna. Ile już wyjeździłeś? :)

20.10.2007
20:25
[144]

tomekcz [ Polska ]

To masz trochę lepiej, bo ja muszę z Ostródy jakieś 40 minut najpierw dojechać, czyli razem kilka godzin się zmarnuje na drogę Ostróda-Olsztyn.
Na razie wyjeździłem 8h (2 w Ostródzie a reszta w Olsztynie)

26.10.2007
20:18
[145]

jozef911 [ Pretorianin ]

We wtorek mam egzamin (pierwsze podejście) i jako, że mam niezwykłego pecha kurs będę kończył na samochodzie innym niż zdaję. Mój instruktor miał sporą stłuczkę i cały lewy bok jego jedynego peugeota 207 został skasowany. Jako, że samochód wraca do niego w środę, nie będę miał możliwości przed egzaminem przypomnieć sobie rozstawienia świateł i zbiorników na płyny eksploatacyjne. Sprawdzałem strony ze wstępniaka, ale na żadnej z nich nie znalazłem peugeota, pojawia się prośba, czy ktoś widział gdzieś wykaz wszystkich tych elementów w powyższym samochodzie? Albo chociaż zdjęcie otwartej maski i rozstawienie świateł (choć światła akurat pamiętam, gorzej z płynami eksploatacyjnymi). Z góry dziękuje za pomoc.

27.10.2007
15:09
[146]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

jozef911 ==> A to żeś się naszukał :P -->
Nie dziękuj, a zamiast tego przyjmij drobną sugestię: nie przystępujesz do egzaminu na "prawo jazdy Peugeotem 207" tylko na "prawo jazdy pojazem samochodowym o DMC <=3,5 t (i parę innych rzeczy)", więc IMHO gdybyś bez wcześniejszego przygotowania zobaczył pod maskę nieznanego Ci auta o w miarę "klasycznej" konstrukcji, to powinieneś poprawnie wskazać przynajmniej te 2 lub 3 wlewy na 4 możliwe ;)

29.10.2007
16:58
smile
[147]

Danley [ slow but dangerous ]

Słuchajcie spotkałem dzisiaj kumpla, który mi powiedział, że spieszy się żeby zrobić prawko do końca roku, bo weszło coś???, przez co będzie można po nowym roku robić prawko po 22 roku życia.. poszukałem w necie i nic nie znalazłem, w mediach nic.. domyślam się że ciemnota, ale wolę jeszcze zapytać w tym wątku.

29.10.2007
20:10
smile
[148]

N2 [ negroz ]

Danley

30.10.2007
09:42
[149]

Łysack [ Przyjaciel ]

:)

zdałem:)

za pierwszym podejściem:)

30.10.2007
18:36
[150]

Łysack [ Przyjaciel ]

a takie jeszcze pytanko mam:)

miałem taką sytuację jak na obrazku...

jak wtedy powinienem puścić kierunkowskaz? traktować to jako drogę podporządkowaną z prawej strony i wyjeżdżać tak jakby w prawo z prawym kierunkowskazem, czy może traktować to po prostu jako zmianę pasa z prawego na lewy i włączać lewy kierunkowskaz? ta droga dochodzi pod kątem około 160 stopni:)

na miniaturce to lepiej widać - ta droga jest pod jeszcze większym kątem niż na obrazku i około 70 metrów jest takiej dojazdówki z której można zjechać na główną drogę. cały czas się ona zwęża, więc nie jest to raczej traktowane jako trzeci pas:)


Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3 - Łysack
30.10.2007
18:52
smile
[151]

HopkinZ [ Legend ]

Też dzisiaj zdałem. Drugie podejśćie. Juppi.

30.10.2007
19:26
[152]

N2 [ negroz ]

Łysack -> Po znaku poziomym na jezdni nie ma strzałek informujacych o zjechaniu na pas środkowy? Jeżeli nie to jest to zwykłe skrzyżowanie bez pasa pomagajacego włączyć sie do ruchu i tak też nalezy je traktować włączając kierunek prawy.
Jeszcze jedno, jeżeli jest taki kąt to zgaduje, że jest zakaz skrętu w lewo, prawda?
Należy też zwrócić uwage na pasy, szerokość, gęstość dużo mówi czy mamy doczynienia z dodatkowym pasem czy też nie.

30.10.2007
19:35
[153]

Łysack [ Przyjaciel ]

Hopkinz -> gratki:)

N2 -> a jednak prawy;) tak jak napisałem - nie jest to trzeci pas tylko taka wlotówka:)

30.10.2007
20:26
smile
[154]

N2 [ negroz ]

no to w czym problem, napisałem

30.10.2007
20:34
[155]

krooliq3 [ Lucid Dreamer ]

No i jutro egzamin. Niby wiem że dosyc dobrze jeżdżę ale strach jakiś zawsze jest... Trzymajcie kciuki jutro o 16 :)

12.11.2007
19:02
smile
[156]

.:Gogetto:.® [ Konsul ]

HA! Dzisiaj zdałem (drugie podejście). Zdawałem Toyotą Yaris w Sieradzu.

krooliq3 ==> nie sugeruj się tym. Ja też tak myślałem, a instruktor powiedział że powinienem zdać bez problemu ... i oblałem. Dopiero dzisiaj za drugim podejściem mi się udało.

12.11.2007
19:12
[157]

crazymay [ Centurion ]

krooliq oblał zapewne, bo pewnie pierwszą rzeczą którą by zrobił po zdanym prawku to pochwaliłby się na golu;)

12.11.2007
19:14
[158]

Arxel [ Legend ]

Hm.. Czy ruszanie pod górkę jest znacznie trudniejsze na zaśnieżonej drodze? Bo tak się trafiło, że zaczął śnieg padać... Mam nadzieję, że aż tak źle nie będzie...

12.11.2007
19:17
[159]

Volk [ Senator ]

Na zasniezonej raczej nie. Gorzej na oblodzonej. No ale zawsze mozna z dwojki poprobowac.

12.11.2007
19:19
[160]

Arxel [ Legend ]

Mam nadzieję, że do soboty drogi nie zdąrzą przymarznąć :)

12.11.2007
19:22
smile
[161]

Kompo [ Legend ]

N2 & Łysack - > jest linia warunkowego zatrzymania, więc oczywiste, że prawy. :P

Ja dzisiaj skończyłem 15 godzin praktyki. Połowa za mną. :>

12.11.2007
19:29
[162]

Moniash [ Generaďż˝ ]

A ja dzisiaj oblałam pierwszy raz praktyczny ;)
Teoria - 0 błędów ;)

12.11.2007
19:31
smile
[163]

Volk [ Senator ]

Kolejna baba za kierownica?;)

12.11.2007
19:41
[164]

Moniash [ Generaďż˝ ]

a to źle? ;)

12.11.2007
19:43
smile
[165]

Volk [ Senator ]

Zalezy od Twojego skilla ale generalnie kobiety maja mniejsze predyspozycje do prowadzenia pojazdow mechanicznych od mezczyzn. Wyjatki potwierdzajace regule oczywiscie wystepuja ;)

12.11.2007
21:40
smile
[166]

Erazor_XX [ give it to me baby! ]

Volk -> Z zasłyszanych opowieści dopowiem, że kobietami, które mają najmniej skilla za kierownicą, są polonistki :)

13.11.2007
18:59
[167]

req_ [ wet and dirty ]

Jestem po jakiś 7 godzinach jazdy, wrażenia? Coraz pewniej czuje się za kierownicą, prawie nie robie błędów, za co nawet instruktor mnie pochwalił ;) Nie zdarzyło mi się pomylić pedałów, biegów, nie zgasł mi i nie spowodowałem żadnego zagrożenia na drodze. Gorzej niestety jeszcze z ruszaniem, zbyt wolno to robie ;) Nie mogę jeszcze zgrać sprzęgła z gazem na jedynce. Następna jazda za tydzień, tym razem z rana, bo ostatnio jeździłem tylko wieczorem. Ciekawe po jakim czasie zacznie mi wychodzić to ruszanie ;)

13.11.2007
19:08
[168]

tomekcz [ Polska ]

req_-> ja jestem po 15 godzinach i nie mam już żadnych problemów z ruszaniem, jeszcze ze 2 godzinki i powinieneś mieć to opanowane.

Ja miałem wczoraj ciekawą jazdę, jechałem z Olsztyna do Ostródy i był korek, zapowiadało się na długie stanie, ale mój instruktor znał drogę przez las, no to zawróciłem i pojechaliśmy przez las, fajnie się jeździło po takich wertepach :)

Do tego wczoraj mogłem zobaczyć co to znaczy śliska droga, padał lekki śnieg, jechałem ok 50 km/h i światło się zmieniło na pomarańczowe, normalnie w takich sytuacjach jadę, ale jakoś mnie wzięło, żeby zahamować, no i jak zahamowałem, to poleciałem jak na sankach prawie do połowy skrzyżowania ;)


Kurde, teraz te jazdy to naprawdę przyjemność :)
Egzamin mam 28 listopada, więc już dość niedługo :)

13.11.2007
19:20
[169]

req_ [ wet and dirty ]

tomekcz: aha;) W którym momencie w miarę zaczęło to wychodzić, że ruszałeś płynnie z miejsca?

13.11.2007
19:24
[170]

tomekcz [ Polska ]

req_-> płynnie ruszałem praktycznie od początku, bo juz wcześniej jeździłem trochę swoim samochodem, ale już tak, żeby nie gasł wcale i tak naprawdę perfekcyjnie wychodziło to tak po 5 godzinach.

13.11.2007
19:25
smile
[171]

Cypher. [ a piece of strange ]

w piatek zdalem za 2, to co zrobilem za 1 podejsciem lepiej pominac milczeniem ;) ale dziwne jest to ze na tej stronce na ktorej sprawdza sie czy np juz jest gotowy dokument pisze : Niepoprawne dane, brak spraw w toku lub dokument wydany. Od piatku by jeszcze nie dodali czy o co chodzi ? :P jednak nie zdalem ? ;)

13.11.2007
19:33
smile
[172]

Erazor_XX [ give it to me baby! ]

Dla tych, którzy mają problemy ze zdaniem, polecam manewr - kopertę:

13.11.2007
19:33
smile
[173]

Kompo [ Legend ]

Ja tam wyjeździłem 17h, teraz mam 5 dni pod rząd jazdy. Wydaje mi się, że a pewno już skończę do końca miesiąca. Potem 2 miesiące czekania na egzamin, tyle teraz to trwa w Krakowie. Jeżdżenie nie sprawia mi już żadnych trudności, teraz to sama przyjemność.

13.11.2007
19:48
[174]

Łysack [ Przyjaciel ]

Cypher -> ja zdałem 30 października:

(2007-11-09) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-11-13) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.

13.11.2007
19:53
[175]

Cypher. [ a piece of strange ]

Łysack a wczesniej co pisalo? bo ja dopiero 9 wiec na prawko jeszcze poczekam ale dziwi mnie ze pisze mi ze niepoprawne dane etc :p

13.11.2007
19:55
[176]

Volk [ Senator ]

Cypher spokojnie, juz kilka osob z forum tak mialo i nie powinno CIe to niepokoic :)

13.11.2007
19:56
[177]

Łysack [ Przyjaciel ]

Cypher -> wcześniej pisało, że niepoprawne dane:)

spójrz też na posty [18] i [21] :)

ja się tylko zastanawiam czy będą pamiętali o wydrukowaniu mi również motocykla czy wydrukują sam samochód... jak to drugie to się wkurzę:P

13.11.2007
20:10
[178]

.:Gogetto:.® [ Konsul ]

Kompo ==> radziłbym ci zostawić sobie trochę godzin przed egzamin. Ja na przykład ostatnią godzinę miałem w dzień egzaminu.

13.11.2007
20:13
smile
[179]

Loockas [ Centurion ]

Zdałem kilka dni temu za drugim podejściem, w Bielsku-Białej. Ktoś też z tych okolic?
Tak btw to samochodem egzaminacyjnym jeździ sie naprawdę o wiele łatwiej i płynniej niż tymi na kursach, które mają często nieźle pochrzanione sprzęgło i skrzynię. ;) Na początku może sprawić małą trudność wyczucie samochodu, ale szybko można się przyzwyczaić.

Życzę powodzenia wszystkim zdającym! :)

13.11.2007
22:52
smile
[180]

Cypher. [ a piece of strange ]

Ja zdawalem na Clio to w sumie mialem nowke wiec specjalnie jakiejs roznicy nie wyczuwalem ale rzeczywisci jezdzilo sie bardzo dobrze :) zreszta w czasie nauki jezdzilem i panda i punto i specjalnie roznicy nie odczuwalem. Kumpel mi odradzal zeby przed egzaminem jezdzic tylko tym na czym sie uczy i bedzie zdawac ale wg mnie im wiecej tym lepiej, na egzaminie Cie juz raczej nic nie zaskoczy ;)

Łysack ok, uspokoiles mnie hehe ;) ale mam nadzieje ze mi postepowanie zacznie sie szybciej, zreszta uwazam ze powinni dawac jakies zaswiadczenie na ktore przez ten okres mozna jezdzic bo to troche glupie ale coz :p

13.11.2007
22:55
[181]

Łysack [ Przyjaciel ]

Gogetto -> dokładnie, ja mając egzamin we wtorek miałem 2 godziny w poniedziałek i dwie w piątek przed egzaminem. jestem przekonany, że gdyby nie własnie te parę godzin przed samym egzaminem nie miałbym tak łatwo:)

Loockas -> ja odniosłem takie samo wrażenie:) autko egzaminacyjne chodzi płynniej i o wiele przyjemniej:)

Cypher -> 18 lat czekałeś, to już ten tydzień Cie nie zbawi:D

16.11.2007
13:49
smile
[182]

Cypher. [ a piece of strange ]

(2007-11-14) Prawo Jazdy: przyjęto wniosek, trwa postępowanie administracyjne.

(2007-11-16) Prawo Jazdy do odbioru w Urzędzie.

:D

nie 18 tylko 20 ;)

16.11.2007
14:03
[183]

You tube my space. [ Konsul ]

Wyjeździłem pierwszą godzinę, ogólnie wypas. Przychodzę na drugą a tu inne auto. Wsiadam, wszystko OK, ruszam - zgasł. Znów zgasł. I ponownie. Instruktor zdziwiony "co jest?", ja zresztą też, bo z ruszaniem nigdy nie miałem problemów, wyłączam silnik i próbuję ruszać "wirtualnie". Popuszczam sprzęgło i bang, mam. Noga mi się blokuje, nie mogę dalej puszczać sprzęgła. Patrzę, a tam dziura i jakieś kable od sprzęgła i innych gówien wystają. Nosz ku$#. Co w takiej sytuacji robić? Lipa jest tego typu, że jestem niski i jak dalej dam fotel to nie bardzo czuję pedały a znowu jak mam blisko to w połowie czubki palców opierają mi się o te pieprzone przewody i praktycznie od razu gaśnie. Najgorsze jest to, że godziny już mam porozpisywane i wygląda na to, że będę tym jeździł. Jakbym był bardziej doświadczony to pewnie nie robiłoby problemu, ale na chwilę obecną jest od cholery ciężej.

16.11.2007
14:06
smile
[184]

chickenom [ The Ramones ]

Niech mi ktoś kurde wyjaśni, czy jeśli zbliżam się do nieoznakowanego ronda (poza znakiem o ruchu okrężnym) to czy pojad będący na rondzie ma obowiązek mnie przepuścić?

16.11.2007
14:07
[185]

You tube my space. [ Konsul ]

chickenom, z tego co mi wiadomo - tak, bo ma Cię po prawej stronie.

16.11.2007
14:10
[186]

chickenom [ The Ramones ]

A nie jest przypadkiem tak, że skoro jestem na rondzie to mam pierwszeństwo? Czy tak mi się poprostu wydaje z powodu iż w moim mieście przed każdym rondem jest "ustąp pierwszeństwa przejazdu"?

16.11.2007
14:14
[187]

Kompo [ Legend ]

chickenom - > zasada "kto w rondzie ma pierwszeństwo" jest na rondach, gdzie jest znak ustępu pierwszeństwa, gdy takowego nie ma to obowiązuje zasada "kto z prawej ten ma pierwszeństwo".

16.11.2007
14:50
[188]

Volk [ Senator ]

W praktyce 99% rond jest ze znakiem 'ustap pierwszenstwa' wiec ten na rondzie ma pierwszenstwo.

16.11.2007
14:57
smile
[189]

Dycu [ zbanowany QQuel ]

Czas się zastanowić nad prawem, więc...

Jak to jest ze szkoleniem? Można zacząć te trzy miechy przed urodzinami, czy nie, bo w końcu się nieco pogubiłem...?

16.11.2007
15:05
[190]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Zapisałem się! Od tygodnia na teorii a w przyszłym jazdy. U nas jest takie porąbane rondo....tylko ono mnie lekko przeraża, reszta ujdzie.

16.11.2007
15:21
[191]

You tube my space. [ Konsul ]

Dycu, chyba tak. Przez ten czas odbębnisz teorię i ewentualny egzamin wewnętrzny. Nie wiem jak z jazdami. Najlepiej zrobisz pytając w szkole jazdy :)

chickenom, tak jak Volk napisał - nie wiem czy jest w Polsce rondo bez znaku ustąpienia pierwszeństwa przejazdu, więc na każdym rondzie pierwszeństwo mają ci, którzy się na nim znajdują (w praktyce). Oczywiście żeby nie było tak prosto - jeśli tego znaku nie ma, to rondo jest traktowane jak droga równorzędna czy zwykłe skrzyżowanie i pierwszeństwo ma ten po prawej. Ino znak zawsze jest ;)

16.11.2007
16:33
[192]

Lookash [ Senator ]

You tube (BTW to świetny nick, długo nad nim myślałeś? ;) -- Zażądaj samochodu, który jest w dobrym stanie technicznym, bez wystających kabli. W końcu to ty płacisz za kurs, a skoro płacisz, to wymagasz. Trochę odwagi, oni ci krzywdy, jak się upomnisz o swoje, nie zrobią.

16.11.2007
16:52
smile
[193]

klimson_ [ Konsul ]

po 2 godzinach jazdy musze powiedziec, ze bardzo fajna sprawa takie jezdzenie, ale podobnie jak requiem ma mproblem z ruszaniem z jedynki przy skrecie - ruszam albo za szybko albo za wolno

i czasem zamiast 2 wbijam 4

16.11.2007
16:58
smile
[194]

Volk [ Senator ]

klimson_

Jak juz bedziesz mial Corvette to nie bedzie to zbyt wielka roznica - ma 6 biegow i z szostego mozna ruszyc z piskiem opon :)

16.11.2007
17:36
[195]

klimson_ [ Konsul ]

Z 6 moze sie ruszy, ale napewno nie z piskiem (oglada sie Top Gear :)

16.11.2007
17:37
smile
[196]

Volk [ Senator ]

Lepszy kierowca da rade (oglada sie 5th Gear) :)

16.11.2007
20:55
[197]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Ruszy ale chyba nie się a skrzynię biegów z posad :P Przy takim ruszaniu można bardzo łatwo skasować sobie skrzynię biegów, rozrząd i parę innych drobiazgów (co z tego, że silnik uciągnie, jak wał nie przeniesie takiej siły ;P )
klimson_ ==> Problem z wrzucaniem 4 zamiast 2 prawdopodobnie wynika z nieprawidłowego uchwytu dźwigni zmiany biegów (popularnie zwanej lewarkiem). Zmieniając z jedynki na dwójkę należy nie chwytać gałki całą dłonią a przyłożyć ją z prawej strony (tą taką "poduszeczką ksiukową") i przytrzymując od przodu palcami przerzucić na dwójkę (cały czas dociskając lekko z prawej strony aby nie odskoczył do pozycji biegu jałowego). Analogicznie przy wrzucaniu piątki.

BTW. Ubawiło mnie ostatnio jak mój ojciec (mający kilkadziesiąt lat praktyki za kierownicą) siłował się ze skrzynią biegów nowej Hondy Civic, a to dlatego, że skrzynia ta jest 6-biegowa i biegi te są tak śmiesznie rozłożone (co jest oczywiście zaznaczone na tej ikonce na gałce), że tam gdzie "normalnie" jest 5 bieg (tzn. "maksymalnie w prawo i do przodu") nie ma żadnego biegu i nie da się takiego przełożenia wrzucić (piątka była "nieco mniej w prawo i do przodu", szóstka "nieco mniej w prawo i do tyłu", a wsteczny "na maksa w prawo i do tyłu"). Chwilę trwało zanim mu to wytłumaczyłem ;)

Dycu ==> Szkolenie można rozpocząc najwcześniej na równe trzy miesiące przed 18. urodzinami. Jeśli zaczniesz choćby dzień wcześniej to mogą się czepiać przy zapisie na egzamin, co może skutkować nawet koniecznością powrotu do OSKu i robienia przekrętów pod tytułem "modyfikacja dat w papierach żeby się zgadzały"

16.11.2007
20:59
[198]

Łyczek [ Legend ]

Dycu ---> Szkolene możesz zacząć na 3 miesiące przed twoją 18-stką. Jazdy możesz też zacząć przed 18-stką, ale na egzamin państwowy (teoretyczny) musi się zapisać mając 18 lat.

16.11.2007
21:00
[199]

swietekkk [ Pretorianin ]

Witam,
Już nie mogę sie doczekać, kiedy będę zdawał na prawko, mam z tego powodu kilka pytań:
1. W marcu 2010 będę miał urodziny, kiedy będę mógł sie zapisać na kurs, chce dostać prawko jakoś po 18-nastce?
2. Jak długo trwa taki kurs?
3. Może macie jakieś programy czy stronki, na których można sie sprawdzić, i na których można sie pouczyć?
4. Co jest najtrudniejsze w kursie?

17.11.2007
13:35
[200]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

swietekkk ==> Nie podniecaj się tak bardzo tym prawkiem bo to z reguły nie wychodzi na dobre. Do 2010 jeszcze wszystko się może zmienić (a biorąc pod uwagę, że jest tendencja wzrostowa zarówno jeśli chodzi o stopień trudności egzaminu, jak i ceny, to może być ciężko ;), ale na chwilę obecną to wygląda tak:
1. Odpowiedź masz nie dalej niż dwa posty wyżej :/ Na kurs możesz się zapisać najwcześniej dokładnie na trzy miesiące przed 18. urodzinami. Zapisanie się wcześniej może skutkować problemami natury prawnej. Egzamin może się odbyć dopiero najwcześniej w dniu ukończenia 18. roku życia, ale wtedy trzeba się bawić w legitymowanie się paszportem, a niektóre WORDy wymagają jeszcze, aby razem z paszportem mieć zaświadczenie o zameldowaniu - papierek ten jest do uzyskania od ręki (bądź z krótkim oczekiwaniem) w Twoim Urzędzie Miejskim. Oczywiście nic za darmo ;) Przy dowodzie osobistym nie ma takich problemów - więc po co się aż tak spieszyć, skoro prawka niemal na 99 % nie będziesz potrzebował "natychmiast po ukończeniu 18 lat"? :/
2. Czas trwania kursu zależy od OSKu, ale z reguły zamknie się w tych trzech miesiącach. Można poszukać OSKu, który zrobi to ekspresowo - powiedzmy... w miesiąc - ale pytanie: po co, skoro i tak do egzaminu nie podejdziesz zbyt szybko, a nieużywane zanika - po dwóch miesiącach bez samochodu będziesz jeździł niemal jak na początku kursu ;)
3. Google nie gryzie. Jest mnóstwo stron poświęconych tematyce prawa jazdy. Wystarczy poszukać. Ale uczyć się będziesz podczas kursu ;) Osobiście polecam również zaopatrzenie się w tzw. "Kodeks drogowy" (prawidłowo zwącym się ustawą "Prawo o ruchu drogowym") z objaśnieniami i przykładami - niezwykle pomocna rzecz.
4. W kursie - w zasadzie nic. Jeśli trafisz na fajny OSK i instruktora, to będziesz to bardzo mile wspominał :) Na egzaminie najtrudniejsze to opanować nerwy ;)

20.11.2007
14:33
[201]

Aschman [ Death Magick For Adepts ]

Witam
Ile teraz czeka się na wydanie prawa jazdy?Zdałem egzamin 14 ,wpisałem swoje dane na tej stronie podanej we wstępie i ciągle mi wyskakuje "Niepoprawne dane, brak spraw w toku lub dokument wydany".

20.11.2007
16:34
[202]

Łysack [ Przyjaciel ]

Aschman -> [3][4][8][18][21][171][174][175][176][177][182] :)

20.11.2007
16:56
[203]

Aschman [ Death Magick For Adepts ]

Łysack - ->Chyba sobie jaja robisz:D

21.11.2007
15:57
[204]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Dzisiaj pierwsza godzina za mną. I kurczę...
1) mam chyba syndrom ciężkiej nogi.. te 50km/h to z trudem utrzymywałem (a w wielu miejscach po 40 trzeba) Oczywiście chodzi o to, że w moim mniemanie te 50 to straaaszzznieeee wolno i nóżka sama się wbija.
2) wystartowanie na skrzyżowaniu z piskiem faktycznie jest fajne (hehe) ale trzeba się tego oduczyć. Cóż, startowałem pod górkę z jedynki, nie chciałem się stoczyć ani żeby mi zgasł:)
3) wbijanie 3 zamiast piątki po chwili opanowałem, najlepiej jak instruktor radził, wrzucić luz i prosto do góry.
Ogólnie przyznam się, że miałem lekkiego stracha ale poszło dość gładko i w sumie po 5 minutach już byłem wyluzowany.

23.11.2007
14:51
[205]

DanIan [ Pretorianin ]

haha, udalo sie! juz msyalem ze nie dam rady, ale jednak podolalem. mam tez jedna watpliwosc: nie powinienem dostac od egzaminatora jakiegos zaswiadczenia, tak jak to jest w przypadku niezdanego egzaminu? i jeszcze jedno: egzaminator powiedzial mi zeby za nie mniej niz tydzien zglosic sie do starostwa (po odbior?), cos mi tu nie gra

23.11.2007
20:57
[206]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

DanIan ==> Gratuluję i witam w gronie kierowców. Co do zaświadczenia - nie, nie wydaje się nic takiego. Jak wiesz - w przypadku niezdania egzaminu dostaje się papierek, na którym są wypisane przyczyny. Natomiast w przypadku wyniku pozytywnego nie dostaje się nic - papiery zostaną wysłane do starostwa/urzędu miejskiego w przeciągu tygodnia i to zapewne dlatego egzaminator kazał Ci się tam za tym zgłosić. Ale ja radzę zadzwonić lub udać się tam (o ile nie masz zbyt daleko) od razu i zapytać. Prawko przypuszczalnie będzie się wyrabiało 2-3 tygodnie (możliwe że krócej, ale też niewykluczone że dłużej), ale w zależności od starostwa/urzędu różnie jest zorganizowany system wpłat i przekazywania danych do Wa-wy. Dlatego zapytaj, czy możesz zapłacić od razu, a jeśli nie, to kiedy powinieneś to uczynić (czy przy odbiorze, czy w jakimś określonym terminie) - wszystko to po to, żeby nie zaszła sytuacja, gdy Twoje papiery przyszły z WORDu do starostwa i leżą tam bezużytecznie, bo np. nie puszczą danych do Wawy zanim nie otrzymają wpłaty. Koniec języka za przewodnika ;)

23.11.2007
21:17
[207]

You tube my space. [ Konsul ]

Lookash, mój nick pochodzi z tshirthell.com ( ), do żądania to ja odwagę mam, ale miesiąca w dupę szkoda... A tak swoją drogą - już nie widzę w tym problemu, widać złej baletnicy... 2 godzinki po poście z 16-stego jeździłem całkiem komfortowo :)

maviozo, 50 km/h mało? Chyba na płycie lotniska dziś jeździłeś, bo na placyku 50 to jest śmierć w oczach (przynajmniej na moim, który do największych nie należy), zaś na mieście te 50-60 to już jest bardzo dużo, szczególnie w Olsztynie, gdzie możesz łbem sufit przebić przy sześćdziesiątce (dziury, dziury, dziury). Chyba, że Cię na jakąś obwodnicę wywiózł, mnie mój instruktor też targał "lepszymi" drogami na pierwszych godzinach, ale i tak te 60 to było bardzo szybko, 50 przy lekkim skręcie to już jest szybko i początkującemu dość trudno jest utrzymać się na swoim pasie. Nie ma w ogóle porównania do tego co się odczuwa jako pasażer, gdzie w lepszym aucie przy 140 nie czujesz, że jedziesz.

23.11.2007
23:51
[208]

Łysack [ Przyjaciel ]

DanIan -> papiery są automatycznie wysyłane do PWPW, a potem stamtąd do starostwa.
na stronie

https://cpdpub.pwpw.pl/apps/PJ.aspx

można sprawdzić czy już jest do odbioru czy jeszcze:) po 10 dniach pojawia się postępowanie w toku, po 14 że dokument jest do odebrania (w 90% przypadków:))

24.11.2007
10:58
[209]

Necromancer [ Generaďż˝ ]

śmieszny problem. :)
Nie mogę nigdzie znaleźć kwoty jaka muszę zapłacić za prawko. :P
71 zł? Dobrze pamiętam?
---
Swoją drogą mój egzaminator chyba się uparł żeby mnie nie oblać. :) 3 (!) razy zapomniałem kierunkowskazu, (na szczęście dla mnie w sytuacjach gdy nikogo nie było na drodze), a i tak zdałem. :)
Miałem taki stres, że mi prawa noga strasznie drgała i ciężko mi było dodawać gazu. :D
Tak więc mogę teraz wszystkim zdającym powiedzieć:
Nie ma co się bać, wszystko będzie dobrze. :D

27.11.2007
14:57
[210]

tomekcz [ Polska ]

Jutro egzamin :)
Trafiłem na super pogodę, linii nie widać, znaków nie widać, ślisko jak na lodzie. Nic tylko zdawać egzamin :P Dobrze, że przynajmniej dzisiaj w takich warunkach pojeździłem, to jutro nie powinno mnie nic zaskoczyć.
W 2 godziny popełniłem tylko 1 błąd, więc chyba nie jest tak źle :)

27.11.2007
15:10
smile
[211]

steward [ Generaďż˝ ]

tomekcz -> jak jest śnieg na ulicy to nawet lepiej, mozesz sobie pozwolić na najezdzanie na linie bo teoretycznie jej nie widać ;) a górki sa zawsze odsniezane i odkuwane z lodu takze sie nie martw.

Poza tym uwazaj na sprzeglo bo jak ci się zakręcą koła to egzaminator Cię wywali :)

27.11.2007
15:17
[212]

tomekcz [ Polska ]

steward-> Serio za kręcenie wywalają ? To nie dobrze, chociaż powinienem sobie poradzić, ale zawsze może noga ze sprzęgła polecieć :D

Najgorzej jak wjechałem na parking koło makro. Wjeżdżam, a tam biało :) Na wyczucie pojechałem, bo linii prawie wcale nie było widać.

27.11.2007
15:29
smile
[213]

Kompo [ Legend ]

Skończyłem wczoraj kurs, teraz tylko wybrać się do ośrodka po termin.

27.11.2007
15:30
smile
[214]

xanat0s [ Wind of Change ]

OK, oblałem na placu dzisiaj.

Tak, już możecie się śmiać :)

Swoją drogą - w Warszawie dostałem następny termin za 8 dni, a brat za 7. Norma to 1,5 - 2 miesiące, więc super :)

27.11.2007
16:41
[215]

Volk [ Senator ]

Gorka czy luk?

BTW dozwolone jest teraz opuszczenie sobie lusterek bocznych tak zeby skierowane byly w linie na luku?

27.11.2007
16:44
[216]

xanat0s [ Wind of Change ]

Volk --> Najgorsze jest to, że oba :/ Nie potrafię tego zrozumieć - na jazdach łuk i górkę robiłem z zamkniętymi oczami, a na egzaminie wszystko spier... :(

Nie, już tak nie można robić.

27.11.2007
16:47
[217]

Volk [ Senator ]

Eee, jak to oba, to nie jest tak ze najpierw trzeba zaliczyc luk zeby podejsc do gorki?

27.11.2007
16:54
[218]

Cypher. [ a piece of strange ]

ale masz prawo jak nie zdasz wyjechac na miasto, wiec moze xanat0s po luku chcial i jeszcze gorki tez nie dal rady.

27.11.2007
16:56
[219]

Volk [ Senator ]

O tym nie wiedzialem. Za moich czasow nieudany luk i dowidzenia.

27.11.2007
16:57
[220]

Kompo [ Legend ]

A co jeśli nie zaliczę łuku, ale potem wszystko pójdzie OK?

27.11.2007
16:59
smile
[221]

Volk [ Senator ]

Masz satysfakcje.

27.11.2007
17:01
[222]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Tak jak powiedział nasz instruktor - przejechać się po mieście możesz, dla satysfakcji. W końcu płacisz za cały egzamin, więc przejechać też możesz cały. Może się to przydać na drugi raz.

Ale nawet jeśli miasto pójdzie bezbłędnie, a plac oblany, to niestety trzeba jeszcze raz podchodzić..

27.11.2007
17:02
[223]

xanat0s [ Wind of Change ]

Cypher ma rację, mogłem kontynuować oblany już egzamin. Zawsze jakieś doświadczenie.

Kompo --> Dziś jestem wkurzony, więc odpowiem niegrzecznie - g**** będzie :P

27.11.2007
17:19
[224]

Necromancer [ Generaďż˝ ]

Hmmm, OK dostałem już prawko. :)

Najlepsze jest to, że jak siadłem za kierownicą Corsy z 91' to czułem się jakbym pierwszy raz siedział za kółkiem. :) To mnie utwierdza w przekonaniu, że zdałem "egzamin z jazdy Fiatem Pandą" (Szczecin), a nie samochodem ogólnie. :)
Tak więc, jak będziecie w Szczecinie to uwaga na przejściach... i nie tylko. :P

27.11.2007
17:23
smile
[225]

xanat0s [ Wind of Change ]

Necromancer --> Gratulacje, ja niestety nie będe mógł tego powiedzieć :(

27.11.2007
17:28
smile
[226]

Cypher. [ a piece of strange ]

Necromancer dlatego ja pisalem ze ja uczac sie na clio (na tym zdawalem) jezdzlem tez panda po jakis nie uzywanych drogach/parkingach a do tego dzien przed egzaminem na punto, i teraz jakos nie widze roznicy do czego wsiadam i wszystkim jezdzi mi sie ok :P jedynie nie lubie jak nie ma wspomagania ;) ale tez daje rade

27.11.2007
17:59
[227]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

Xanat0s - odlewnicza czy powstancow ?

Zdalem. Warszawa, drugie podejscie, termin dzis o 13, zaczynalem o 14. Jeszcze jasno bylo, kropilo lekko. Wiekszych bledow, poza jednorazowym zgaszeniem silnika na gorce, brak.

Ale za to jak ze stresu noga latala na poczatku.

27.11.2007
18:21
smile
[228]

xanat0s [ Wind of Change ]

Dryf Wiatrów Zachodnich --> Oblewnicza.

28.11.2007
15:24
[229]

tomekcz [ Polska ]

No i nie zdałem ;/ Testy zdałem, placyk też, ale po 30 minutach jazdy się przesiedliśmy. Jechałem i na skrzyżowaniu było czerwone, zmieniło się na zielone, samochód przede mną ruszył, ja za nim, potem się w połowie zatrzymał, to ja się zatrzymałem przed przejściem, żeby się na środek skrzyżowania nie pakować jak on tam stał, potem ruszyłem i jak byłem już za linią zatrzymania depnął mi w hamulce bo się zmieniło na czerwone;/ Wkurzony na siebie jestem, pewnie pojeździłbym jeszcze z 5 minut i byśmy wracali, a tak to 20-go poprawka.

30.11.2007
10:46
[230]

xKx [ FERRARI ]

Witam. Potrzebuje strony z rozmieszczeniem tego co jest pod maską renault clio i z opisem świateł gdzie są w samochodzie i na zewnatrz rozmieszczone. Z góry dziekuje za pomoc pozdrawiam.

30.11.2007
18:35
[231]

FixUS_1 [ Call me Fix ]

Można gdzieś w sieci znaleźć druczek z opłatą za prawko? Albo przynajmniej dane potrzebne do wypełnienia takiego blankietu na poczcie?

30.11.2007
18:41
[232]

FixUS_1 [ Call me Fix ]

edit się skończył.

Mówię oczywiście o opłacie za egzamin. Przejęzyczenie :p

30.11.2007
23:37
[233]

Łysack [ Przyjaciel ]

fixus -> imię, nazwisko, adres, kwota:)

01.12.2007
15:23
smile
[234]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

+ nr rachunku WORDu (use Google and the power of Internet)

01.12.2007
15:31
[235]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Acha. i jeszcze mała dopowiedź (EDIT się skończył :/ )

Volk [215] ==> A było to kiedykolwiek dozwolone? Co to w ogóle za jazda po łuku - nie dość że na lusterkach to jeszcze z opuszczonymi :/

@ wypowiedź [218] Cyphera i pytanie [220] Kompa ==> Można kontynuować egzamin (tzn. jechać na górkę/miasto, ale tylko pod warunkiem, że przyczyną oblania łuku/górki nie było spowodowanie zagrożenia (tzn. najechanie/potrącenie pachołka, wyjechanie za linię, spowodowanie zagrożenia dla osób i pojazdów przebywających na placu), gdyż w takim wypadku egzamin przerywany jest natychmiastowo. Podobnie na mieście - możesz kontynuować egzamin nawet z negatywnym wynikiem, pod warunkiem, że nie popełniłeś błędu wymienionego w tabeli bodajże 12 rozporządzenia o warunkach przeprowadzania egzaminów, których to popełnienie skutkuje natychmiastowym przerwaniem egzaminu i tzw. przesiadką

01.12.2007
15:42
[236]

Volk [ Senator ]

DEXiu

Nie wiem czy bylo dozwolone w przepisach. Wiem tylko ze moi znajomi oraz ja tak jechalismy luk i nikt sie nie przyczepil. Po zrobionym placu nawet egzaminator powiedzial do mnie: 'to poprawi pan lusterka i jedziemy'.

01.12.2007
17:04
[237]

Dark Templar [ Pretorianin ]

01.12.2007 - pierwsze podejście - WORD Ostrołęka

Na początku muszę przyznać, że w życiu się tak nie zestresowałem. W sumie to dobrze, ale jak widać czegoś zabrakło. Oblałem górkę na placu - dwukrotnie zrobiłem poprawny start i dwukrotnie nie zwolniłem do końca ręcznego. Jest mi ogromnie wstyd, bo jest to tak głupi błąd, że aż żal :/ Z jednej strony powinienem obserwować kontrolki, ale z drugiej wyraźnie zwolniłem ręczny, a z silnika nie dochodził żadne podejrzane odgłosy.

Co do samej Ostrołęki muszę przyznać, że ma bardzo przejrzystą i czytelną trasę egzaminacyjną i według mnie warto tam podchodzić do egzaminu.

Poprawkowy pewnie w przyszłym roku, choć liczę na cud ;]

01.12.2007
17:07
[238]

Volk [ Senator ]

Faktycznie nie zdac przez gorke to zal. A co do WORDow to chyba sprawdza sie zasada ze im mniejsze miasto tym latwiej zdac.

01.12.2007
17:12
[239]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Dark ==> Dwa pytania: jakich "podejrzanych odgłosów" z silnika się spodziewałeś przy nie do końca zwolnionym hamulcu awaryjnym? Bo przy wystarczająco mocnym silniku samochód pojechałby nawet z całkowicie zaciągniętym, a różnicy w pracy silnika byś nie zobaczył :) I drugie: jak egzaminator się zorientował, że nie zwolniłeś do końca ręcznego? Zapewne po łuku wsiadł do samochodu i towarzyszył Ci na górce, dobrze myślę?

01.12.2007
17:40
[240]

Dark Templar [ Pretorianin ]

DEXiu ==> niestety wsiadł :/

Z tą pracą silnika to była wymówka, że nie zerknąłem na kontrolkę, choć na placu manewrowym kilka razy zdarzyło mi się "poryczeć", więc tym się zamierzałem ewentualnie kierować :D Myślę, że to może kwestia tego, że uczyłem się na Yarisie, a zdawałem na Pandzie (przed egzaminem wziąłem sobie 2 h dodatkowe na Fiacie). Możliwe, że minimalna różnica między umiejscowieniem hamulca ręcznego w tych samochodach spowodował mój błąd. Gdy poprawiałem ręczny w Pandzie, widziałem, że to był dosłownie ostatni ząbek, jeżeli nie lepiej :/

01.12.2007
17:43
[241]

Volk [ Senator ]

No sory ale za kazdym razem jak bedziesz zmienial auto bedziesz jezdzil na recznym? Zjadl Cie stres i tyle.

05.12.2007
15:01
smile
[242]

adm89 [ Pretorianin ]

Jak jest teraz z egzaminami? Trzeba najpierw zdać teoretyczny, by móc zapisać się na praktyczny?

05.12.2007
16:33
[243]

...NathaN... [ The Godfather ]

adm89 > Mozna zdawac oba w jednym dniu

05.12.2007
16:54
[244]

Lookash [ Senator ]

Nieprawda, że można, bo to zależy od WORDu. W Warszawie na przykład nie można.

05.12.2007
16:58
[245]

maviozo [ Man with a movie camera ]

You tube my space. do postu [207] dopiero teraz doczytałem:)

Tak, na pierwszą godzinę mnie od razu na miasto wziął. Wczoraj miałem znowu 2 godziny po mieście a raz pojechaliśmy kawałek po trasie to miałem przyjemność 90 jechać. Szkoda że lolki muszą się przepisów trzymać..pusta droga była... A na placyk to ja nawet nie wiem kiedy pojadę. Tam na pewno o wiele wolniej będzie. Oczywiście to nie tak że przez cały czas 50. Przecież nie wchodziłem w 90-stopniowe zakręty (skrzyżowania) z taką prędkością:)
Poza tym co może dziwić, wcześniej nigdy za kółkiem nie siedziałem, motoryzacją się prawie nie interesuję. Nauczyłem się tylko przed samym kursem ruszyć z miejsca, co też z łatwością mi nie przyszło.

Odnośnie różnic w WORDach.. podobnież w Wawie jeszcze na Corsach się zdaje? Prawda to? Tak mi znajomy mówił. Jak mu powiedziałem, że u nas 4 Micry i reszta Toyot..to się bardzo zdziwił.

05.12.2007
17:05
[246]

adm89 [ Pretorianin ]

No właśnie, słyszałem od kumpla (Gdańsk) że żeby wogle zapisac się na praktyczny to trzeba przyjść z papierkiem, że zdało sie teoratyczny. Jak dla mnie to troche bez sensu, bo wydłuża czekanie na egzamin

05.12.2007
17:20
[247]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

Maviozo:
"Odnośnie różnic w WORDach.. podobnież w Wawie jeszcze na Corsach się zdaje? Prawda to? Tak mi znajomy mówił. Jak mu powiedziałem, że u nas 4 Micry i reszta Toyot..to się bardzo zdziwił."

Taa. Do konca stycznia. Smiesznie to wyglada na drogach, jakies 2/3 elek to Corsy, reszta to Yarisy. Te Toyoty wygladaja paskudnie, szczegolnie pomalowane w wersje elkowa.

Przy okazji, siedzial ktos w tym wyrobie samochodopodobnym ? Jak zajrzalem do srodka, to zauwazylem ze ta konsolka z predkosciomierzem i reszta rupieci jest na srodku a nie tam gdzie byc powinna. Jak to sie sprawdza ? Ten predkosciomierz jest analogowy czy jakis cyfrowy walneli ?

"Szkoda że lolki muszą się przepisów trzymać..pusta droga była..."
Jedna glebsza dziura, i sie zrobi nieciekawie. I stolec da to, ze instruktor ma hamulec i moze chwycic kierownice, to kwestia ulamkow sekundy. Nie przyzwyczajaj sie tak do predkosci, jako [nie]szczesliwy kursant warszawski poznalem drogi, gdzie [na prawym pasie] przy 50 km/h bujalo jak kutrem na falach, i to na suchym asfalcie.

05.12.2007
17:26
[248]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Dryf Wiatrów Zachodnich -> to akurat trasa luksus postawiona w tym roku (kilka kilometrów) z pieniędzy unii.
Właśnie sam myślałem, że te kontrolki po środku to idiotyzm. Po chwili już się przyzwyczaiłem tak dalece, że chyba łatwiej mi patrzeć tam. Prędkość pokazuje cyfrowo z dokładnością do 1 km, duże cyferki (nie da się nie zauważyć że jedziesz za szybko). Poza tym masz wskaźnik obrotów silnika i kilka innych. I fajnie się można lusterkami bawić:)

Co do tego zdania o prędkości - to tak trochę sobie żartuję. Teraz przede wszystkim chcę i muszę nabrać przyzwyczajeń zgodnych z zasadami, tak żebym nie musiał się na egzaminie pilnować, tylko jechać "na żywioł". A szybko jeździć to się mogę uczyć mając prawko w kieszeni. Póki co - przepisy do bólu.

A te 4 micry mają zniknąć do końca czerwca i będą same Toyoty. U nas przynajmniej.

05.12.2007
17:37
[249]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

A ten predkosciomierz to taki "normalny" zegarek czy jakies cudactwo inne ?

05.12.2007
17:42
[250]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Coś takiego ->
Nawet kolor prawie taki sam:)


Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3 - maviozo
05.12.2007
17:47
[251]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

Cholera, nie wiem skad sie tam wzial predkosciomierz. Chodzilo mi o obrotomierz :)

05.12.2007
17:51
[252]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Tego aż tak dokładnie nie pamiętam, ale mniej-więcej ->
No i oczywiście im więcej obrotów, tym więcej kresek. Po lewej stronie tego jest właśnie prędkościomierz. Wszystko podświetlane, więc nie da się nie widzieć.
W ogóle to do tej Toyoty to wsiadłem wczoraj, a za pierwszym razem jechałem Micrą. Jestem na tyle noobem że nie wyczułem różnicy w prowadzeniu. Za to swoim Uno zdecydowanie czułem:)


Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3 - maviozo
05.12.2007
18:24
[253]

Priest [ Generaďż˝ ]

"po trasie to miałem przyjemność 90 jechać. Szkoda że lolki muszą się przepisów trzymać..pusta droga była..."

maviozo----> nawet nie tyle o przepisy tu chodzi co o odpadające L przy zbyt wysokiej prędkości :)

05.12.2007
18:46
smile
[254]

xanat0s [ Wind of Change ]

Ehh, "Wymuszenie pierwszeństwa przy zmianie pasa" :(

No nic, następna próba 1 lutego o 7 rano. Akurat, kiedy wprowadzają w Warszawie Yarisy, może będe rozdziewiczać jakiś samochód :)

05.12.2007
19:08
[255]

Dark Templar [ Pretorianin ]

xanat0s ---> Takie terminy teraz dają na Odlewniczej?

05.12.2007
19:11
[256]

xanat0s [ Wind of Change ]

Niestety tak :( Na teorię słyszałem były zapisy na 11 stycznia.

Jednak z tym tygodniowym terminem ostatnio to miałem niezłego farta, niestety limit cudów wyczerpał Tusk i teraz dostałem 2 miesiące :/

05.12.2007
19:24
[257]

Filevandrel [ czlowiek o trudnym nicku ]

byłem zajebiscie zdziwiony, że dostaliście taki szyki termin. Ja musiałem po teorii tez 2 miesiace czekac.

05.12.2007
19:25
[258]

Shilka [ Konsul ]

Terminy w Warszawie (Bemowo) są tragiczne. Dzisiaj zdałam teorię (0 błędów :-D) i zapisałam się na praktyczny. Najbliższy termin na praktykę pani w okienku zaproponowała mi na 12 lutego w godzinach wieczornych. Zapisałam się na rano następnego dnia czyli 13-stego, bo mi wieczór nie pasował.

05.12.2007
19:28
[259]

xanat0s [ Wind of Change ]

Filevandrel --> Po teorii też czekałem 2 miesiące, dopiero drugi termin to był tydzień. I byłem tak samo zdziwiony jak ty :)

Pewnie to przez motocykle - od 3 były zawieszone, więc pewnie trochę miejsc się zwolniło i więcej instruktorów jest wolnych.

05.12.2007
21:20
smile
[260]

Filevandrel [ czlowiek o trudnym nicku ]

Powiem wam, że naprawde trzeba cholera mieć farta do egzaminatora. Cikeawi mnie tez ilu z warszawiakow majacych prawko zdawalo je w lomzy czy radomiu:P

05.12.2007
21:24
smile
[261]

xanat0s [ Wind of Change ]

Filet --> Mi się dzisiaj trafił taki h.. złamany, że to szok - niemiły, niekulturalny, dostałem opieprz, jak nie usłyszałem jakiegoś polecenia na placu i poprosiłem o powtórzenie, a stał z 2 m od samochodu, a okna były ledwo otwarte... :/

A wyglądał na miłego, aż się na początku ucieszyłem...

Swoją drogą - Bartek ze Szwagrem pryskają do Skierniewic, Krzysiek do Łomży. Nie mają jaj :)

05.12.2007
21:36
[262]

Filevandrel [ czlowiek o trudnym nicku ]

Albo pieniędzy ;]

05.12.2007
21:42
[263]

Dryf Wiatrów Zachodnich [ Pretorianin ]

xanat0s -> "Mi się dzisiaj trafił taki h.. złamany, że to szok - niemiły, niekulturalny, dostałem opieprz, jak nie usłyszałem jakiegoś polecenia na placu i poprosiłem o powtórzenie, a stał z 2 m od samochodu, a okna były ledwo otwarte... :/"

Taki starszy, szeroki w biodrach i na brzuchu, co wyglada jak stereotypowy "stary egzaminator" ? :) I mamrocze pod nosem ?

05.12.2007
21:46
[264]

xanat0s [ Wind of Change ]

Filevandrel --> Bartek nie ma pieniędzy? Szwagier nie ma pieniędzy? Krzysiek nie ma pieniędzy? Spokojnie mogliby cię kupić, a ty mówisz, że może kasy nie mają :P

Dryf Wiatrów Zachodnich --> Nie, jakiś młody o normalnym wyglądzie. Byłem przekonany, że będzie miły. A tu nic z tego... Za pierwszym razem miałem takiego co wyglądał źle, a okazał się fajny :)

Ale chyba wiem o którego ci chodzi, taki łysy na dodatek?

07.12.2007
11:44
smile
[265]

maviozo [ Man with a movie camera ]

Priest -> nawet nie tyle o przepisy tu chodzi co o odpadające L przy zbyt wysokiej prędkości :)
Zaczynają odpadać przy ponad 140. Wiem bo jechałem ale jako pasażer i nie podczas kursu:) Instruktor mówi: więcej nie mogę bo L odpadnie, się uchachałem z tego..
i odnośnie schemaciku w poście [252] - przyjrzałem się wczoraj.. narysowałem dokładnie do góry nogami:)

10.12.2007
16:38
smile
[266]

...NathaN... [ The Godfather ]

Dziś zapisałem sie na egzamin (teoria i praktyka) :D
17 stycznia o 10:00 - będzie dobrze, btw 2 dni później mam studniówkę ;)

10.12.2007
17:08
[267]

Shilka [ Konsul ]

Pozazdrościć terminu - zaledwie miesiąc czekania. U mnie czekanie na teorię (2 tyg) +praktykę (2 miesiące i 1 tyg) to w sumie 2 miesiące i 3 tygodnie - można przez ten czas zapomnieć jak samochód odpalić ;-)

11.12.2007
13:14
[268]

HopkinZ [ Legend ]

No i odebrałem. Półtora miesiąca po egzaminie.

Hanna Gronkiewicz-Waltz juz tyle dobrego dla mnie zrobiła :-).

Filet -->

popieram w pełni to co mówisz o egzaminatoach. Sam nie zdałbym za drugim razem, gdybym trafił na mniej zyczliwego pana jegomościa wielkiego egzaminatora. Życie.

12.12.2007
13:23
smile
[269]

ddza [ WasabiHubert ]

Za pierwszym razem !

Musiałem się pochwalić.

12.12.2007
13:58
[270]

paściak [ carpe diem ]

Kurde, ja jutro mam ...4... podejście... Na 7 rano, mam nadzieje ze w koncu to zdam bo kurde juz mnie to tak meczy... :/

12.12.2007
18:27
[271]

DanIan [ Pretorianin ]

czy to normalne, czy cos nie gra... egzamin zdalem 21.XI a na stronie ciagle wyswietla mi niepoprawne dane troszke mnie denerwuje ta sytuacja. mozliwym jest zeby instruktor zmienil zdanie po zakonczeniu egzaminu?

12.12.2007
19:07
[272]

Lookash [ Senator ]

Najbardziej możliwe jest, że wszelkie informacje uzyskasz pod numerem telefonu swojego wydziału komunikacji. Wróżek tutaj nie ma.

12.12.2007
19:31
smile
[273]

Cypher. [ a piece of strange ]

DanIan mialem tak samo, poczytaj wyzej :P

12.12.2007
19:36
smile
[274]

Kompo [ Legend ]

No i wreszcie pofatygowałem się po termin egzaminu. :P
12 lutego...

12.12.2007
19:37
[275]

ddza [ WasabiHubert ]

Na jakiej stronie znajdę aktualne dane o moim prawie jazdy, tj. o samym dokumencie, kiedy go mogę odebrać itd.?


Ok znalazłem, eot.

12.12.2007
19:48
[276]

Łysack [ Przyjaciel ]

DanIan -> to nie jest normalne - sprawa w toku powinna ukazać się po 10 dniach, a prawo jazdy do odbioru po 14 - niemal zawsze tak jest.

Zadzwoń do WORDu i dopytaj się dokładnie o wszystko.

Cypher -> zwróć uwagę na datę kiedy zdał prawko:)

12.12.2007
19:49
smile
[277]

chickenom [ The Ramones ]

Czy omijając kałużę, lub np. cofający samochód, którego tył jest już na jezdni to czy muszę włączać kierunkowskaz?

12.12.2007
19:53
[278]

Kompo [ Legend ]

chickenom - > na pewno nie zaszkodzi. :)

12.12.2007
20:00
[279]

Łysack [ Przyjaciel ]

chickenom -> przy nagłym pojawieniu się przeszkody nie musisz, wtedy ważniejszy od kierunkowskazu jest czas reakcji i zachowanie bezpieczeństwa. Podobnie jak z awaryjnym hamowaniem - gdy coś Ci wyskakuje pod koła nie zastanawiasz się czy zmieniać bieg, czy naciskać sprzęgło - wciskasz hamulec do końca i niech się dzieje co chce - nawet na egzaminie gdy zgaśnie Ci silnik z tego powodu nie powinno być problemem - możesz się odwołać uznając zachowanie bezpieczeństwa za ważniejsze od ciągłej pracy silnika. Aczkolwiek sądzę, że nie powinno być to przyczyną oblania i o ile do wypadku nie dojdzie to będzie możliwość kontynuowania egzaminu. sam miałem podobny przypadek na egzaminie, aczkolwiek samochód się przydusił lecz nie zgasł:)

12.12.2007
20:16
smile
[280]

HopkinZ [ Legend ]

nawet na egzaminie gdy zgaśnie Ci silnik z tego powodu nie powinno być problemem - możesz się odwołać uznając zachowanie bezpieczeństwa za ważniejsze od ciągłej pracy silnika.

<-- Nie zdawałeś w Warszawie

12.12.2007
20:25
[281]

Łysack [ Przyjaciel ]

HopkinZ -> jak Ci zgaśnie przy ruszaniu to wiadomo że to Twoja wina:) jak przy awaryjnym hamowaniu nie ma w tym Twojej winy - co więcej - łatwiej będzie Ci oblać jak naciśniesz jednocześnie sprzęgło i hamulec niż gdybyś nacisnął sam hamulec i zgasłby Ci silnik:)

12.12.2007
20:48
[282]

HopkinZ [ Legend ]

Co z tego, że nie ma mojej winy. Egzamin nie zdany.

12.12.2007
21:20
[283]

Lookash [ Senator ]

chickenom -- Tak, należy sygnalizować manewr omijania. Przy nagłym pojawieniu się przeszkody raczej nie powinni się czepiać, ale pewności nie ma. Natomiast jeżeli za zgaśnięcie silnika oblewają, to mogą oblewać też za ten brak kierunku ;]

Co do tego gaśnięcia. Ja awaryjne hamowanie ćwiczyłem ze sprzęgłem. Co za problem uderzyć w oba pedały? Sztuczny problem moim zdaniem.

12.12.2007
21:39
[284]

Łysack [ Przyjaciel ]

Lookash -> instruktor twierdził, że hamowanie ze sprzęgłem osłabia siłę hamowania, więc zaleca się nagłe i ostre hamowanie bez naciskania sprzęgła:) dla mnie to żaden problem, bo i tak hamuję niemal zawsze ze sprzęgłem, ale podobno na egzaminie można oblać przez awaryjne hamowanie ze sprzęgłem. no może że "awaryjne hamowanie" jest poleceniem egzaminatora i nie ma żadnego zagrożenia ani ograniczenia miejsca hamowania:)

sam, po tym jak mi pijana babka wyskoczyła pod koła na egzaminie zapytałem co by było gdyby zgasł mi silnik - egzaminator się uśmiechnął i powiedział "odpaliłby pan i pojechał dalej - nie byłoby błędu".

13.12.2007
14:26
[285]

Lookash [ Senator ]

Napisałem, że ćwiczyłem ze sprzęgłem, ale nie napisałem, że oba razem. Wszystko jest do wyćwiczenia.

13.12.2007
22:02
[286]

CreaToN [ Generaďż˝ ]

Właśnie zdałem prawko, za drugim podejściem :D Warszawa, odlewnicza.

Mam pytanko, powiedizeli mi, że to wszystko jest wysyłane automatycznie, ale nie dostałem żadnego kwitka, że zdałem. To normalne?

13.12.2007
22:38
[287]

hctkko. [ Konsul ]

pochwalę się - zapisałem się na kurs prawa jazdy, od poniedziałku mam wykłady, zostały mi jeszcze dwa: jutro i w sobotę. a od następnego tygodnia jazdy :)

co do tych kierunkowskazów i pytania chickenom: instruktor mówił nam, że podczas egzaminu raz możemy zapomnieć o włączeniu kierunkowskazu, za drugim razem już oblewamy. dlatego jak ktoś wyżej zauważył, włączyć nie zaszkodzi :)

13.12.2007
22:49
[288]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

W kwestii kierunkowskazu - okazuje się, że jednak włączenie "na wszelki wypadek" zaszkodzić może. Wszystko jest kwestą upierdliwości egzaminatora. Teoretycznie (i chyba najbardziej stricte zgodnie z przepisami) powinno być tak: jeśli przy omijaniu przejeżdżamy na sąsiedni pas ruchu - włączamy kierunkowskaz; jeśli nie - nie włączamy, bo kierunkowskazem sygnalizuje się tylko manewry zmiany pasa lub kierunku ruchu.

CreaToN ==> Tak, to normalne. Teraz udaj się lub zadzwoń do wydziału komunikacji urzędu, którego adres wpisałeś na wniosku i zapytaj kiedy należy dokonać wpłaty (od razu czy dopiero przy odbiorze). Prawka spodziewaj się po ok. 2 tygodniach :)

14.12.2007
19:34
smile
[289]

chickenom [ The Ramones ]

Dexiu ma rację, egzaminatorzy ponoć nie lubią nadgorliwości (tak twierdzi mój instruktor).

Niemniej jednak dziękuję za odpowiedzi.

Co do hamowania, to zawsze hamuję ze sprzęgłem. Przyzwyczajenie ;)

15.12.2007
15:11
[290]

Lookash [ Senator ]

Mój instruktor mówił tak na przykład o wyprzedzaniu rowerzysty: jeżeli jego wyprzedzenie wymaga minimalnego ruchu kierownicą, czyli poruszamy się ciągle w ramach naszego pasa, to kierunku włączać nie trzeba. Potwierdzałoby to to, co napisał Dexiu. Zostajemy w naszym pasie, nikomu nie utrudniamy lekkim manewrem w bok ruchu.

15.12.2007
16:26
[291]

DEXiu [ Generaďż˝ ]

Heh. No i właśnie m. in. Lookash zainicjował dyskusję na kolejny problem z tym związany: z jednej strony - jeśli przy omijaniu/wyprzedzaniu nie zmieniamy pasa to nie włączamy kierunkowskazu. Z drugiej jednak strony - wyprzedzanie rowerzysty czy też kolumny pieszych wymaga zachowania bezpiecznego odstępu (bodajże metr czy półtora), a to biorąc pod uwagę szerokość przeciętnego pasa ruchu implikuje konieczność przejechania na sąsiedni pas. I tu pojawia się ów drugi problem: no dobra, wyjeżdżamy lekko na sąsiedni pas, więc włączamy kierunkowskaz i upewniamy się, że nic nie nadjeżdża z przeciwka i nikt nas nie wyprzedza; ale przepisy mówią, że niedozwolona jest jazda dwoma pasami ruchu jednocześnie (tzn. właśnie tak "okrakiem", co większość kierowców w powyższej sytuacji praktykuje).

Zatem TEORETYCZNIE (czyli na egzaminie prawie na pewno ;) ) należy albo ominąć coś nie wyjeżdżając w ogóle poza linię oddzielającą pasy ruchu, albo jeśli już trzeba wyjechać, to należy zmienić pas całkowicie.
Ma to swoje uzasadnienie: bezpieczeństwo. Jak już ustaliliśmy - jadąc ciągle w obrębie swojego pasa ruchu możemy dowolnie się po nim przemieszczać "na boki" bez potrzeby sygnalizowania tego. Łatwo sobie wyobrazić co by się stało, gdybyśmy np. wyprzedzali rowerzystę sposobem "jazdy okrakiem po dwóch pasach jednocześnie", a ten nagle zauważył przed sobą wyrwę w drodze. Rowerzysta odbije kierownicą i wpadnie prosto na nas, lub co gorsza - wystraszy się nas i nie odbije, wpadnie w dziurę, przewróci się i... Jest to przykład z życia, gdyż słyszałem taką właśnie opowieść (matka jechała na wycieczkę rowerową z synkiem, samochód wyprzedzał ich z przepisową odległością, co potem w sądzie potwierdziła kobieta, ale koło rowerka dziecka wpadło w dziurę, przewrócił się i wpadł prosto pod koło. Kierowcę ukarano jedynie za jazdę dwoma pasami ruchu. Zachował się zgodnie z przepisami, choć każdy ma świadomość, że tragedii można było uniknąć, gdyby zmienił pas całkowicie). Podobnie zresztą z wyprzedzanym samochodem - o urwanie lusterka nie trudno.

15.12.2007
17:51
[292]

Volk [ Senator ]

To egzamin, po egzaminie wyprzedzanie na trzeciego zeby dojechac gdziekolwiek w rozsadnym czasie to norma.

27.12.2007
17:33
smile
[293]

krooliq3 [ Lucid Dreamer ]

Zdałem dzisiaj!!! :) Lepszego prezentu na Święta (no może po świętach zresztą co za różnica) nie mogłem dostać. Trzeba opić ;D

28.12.2007
18:16
[294]

klimson_ [ Konsul ]

tak należy jezdzic :


a tak nie nalezy:


28.12.2007
18:17
[295]

sebekg [ Brzusio Pepusiowaty ]

znane filmiki:) zreszta rewelacyjne:) a tak pozatym to ja mam teorie 11 stycznia:)

03.01.2008
20:48
[296]

czapi [ Konsul ]

kiedys pisalem ze robie uprawnienia na instruktora nauki jazdy...teraz moge sie pochwalic ze

spoiler start

Zdalem xD co prawda za drugim razem ale to nie wazne ;D

spoiler stop

03.01.2008
21:01
smile
[297]

xanat0s [ Wind of Change ]

czapi --> Gratulacje!

Teraz czekamy, aż zrobisz na egzaminatora.

I dziwnym trafem nagle cały GOL przeniesie papiery do twojego WORD-u :)

03.01.2008
21:03
[298]

czapi [ Konsul ]

nie nie nie ;P
dalej juz sie nie pcham ;>

04.01.2008
16:19
[299]

dionek [ Junior ]

To ja też sie pochwalę :D Udało mi się dziś zdać prawo jazdy za drugim razem w Łodzi. Radocha niesamowita :)

04.01.2008
17:04
smile
[300]

stealth1947 [ Miejsce na Twoją reklame ]

1) Nie rozumiem tego znaku ->
Def: Zobowiązuje kierującego do jazdy z prawej strony znaku. Czyli mam zjechac na pas nr 2?


2) Jak lepiej ruszac zeby mniej szarpalo. Popuscic sprzeglo (zeby samochod lekko zaczal sie toczyc) i dopeiro wtedy dodac gaz?

Czy tez najpierw doadc lekko gazu i popuscic sprzeglo?

3) Kiedy samochod "gasnie"? Rozumiem ze tlyko wtedy gdy mam wrzucona 1 i puszcze sprzegla do konca? Czy jesli podczas postoju bede mial bieg na luzie to nie musze trzymac sprzegla tak?


Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3 - stealth1947
04.01.2008
17:10
[301]

Volk [ Senator ]

1) Nie musisz. Wazne abys nie pojechal z lewej strony znaku po prostu :)

2) Wiecej gazu i wolniej puszczaj sprzeglo od momentu gdy zaczyna lapac. Wyczucie tego momentu mozesz pocwiczyc najpierw w ogole bez dotykania gazu.

3) Na luzie mozesz puscic sprzeglo bez konsekwencji.

04.01.2008
17:37
[302]

...NathaN... [ The Godfather ]

EDIT: fcuk , nie doczytalem ;)

btw za dwa tygodnie egzamin :D

04.01.2008
17:39
[303]

CreaToN [ Generaďż˝ ]

A ja się pochwalę, dziś odebrałem prawo jazdy :D
Kurs rozpoczęty 25.06.07. Prawko odebrane 4.01.08.

04.01.2008
23:28
[304]

Łysack [ Przyjaciel ]

o ile dobrze pamiętam właśnie na tym samochodzie zdawałem egzamin parę miesięcy temu:)


Prawo jazdy - wątek seryjny, cz. 3 - Łysack
10.01.2008
18:38
[305]

swee [ Gunslinger ]

Tak żeby było w protokole: zdałem dzisiaj, Wrocławski Word, poszło tak łatwo, że to było aż dziwne ;)

10.01.2008
18:43
smile
[306]

Regis [ ]

Mam pytanie do obecnych tu Wrocławian, jako ze wreszcie stwierdzilem, ze moze jednak warto wreszcie zrobic prawko (do tej pory za cholere mi sie nie chcialo i nie odczuwalem potrzeby ;) ) - polecacie jakies szkoly w tym miescie? Im blizej Biskupina tym lepiej, bo na nadmiar czasu na dojazdy nie narzekam ;)

11.01.2008
07:50
[307]

req_ [ wet and dirty ]

NOWY

https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7271939&N=1

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.