Minidump [ Centurion ]
dlaczego dochodzi do potracen pieszych??
nie mowie tu o pijakach bo takich nie szanuje i zabilbym
ale mowie tu o ludziach po ktorych pozniej w gazetach pojawiaja sie newsy typu "potracil na oznakowanym przejsciu 2 kobiety, byl trzezwy". I inne z "wszyscy byli trzezwi" w oswiadczeniu?? Czemu tak sie dzieje?? Piesi celowo wchodza pod auta??
William_Wallace [ Konsul ]
Bo człowiek jest głupi.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Piesi celowo wchodza pod auta??
A bo co, nie widziałeś pieszych łażących przez przejścia (mówię to akurat o takim z sygnalizacją) na czerwonym na zasadzie "nic nie jedzie, to zdążę"? Tak, multum pieszych celowo codziennie "wchodzi pod koła aut" i niestety niektórzy z nich płacą za swoją głupotę.
narmiak [ Konsul ]
Czasami pieszy nie patrzy przed wejściem na jezdnię i sam pcha się pod koła. Czasami kierowca nie zauważy pieszego i nie wyhamuje na czas. Czasami kierowca jedzie za szybko przez co pieszy źle ocenia odległość w jakiej znajduje się samochód lub kierowca nie zdąży wyhamować (chociaż gdyby jechał zgodnie z przepisami by zdążył. Przyczyn jest wiele
Marcin Orzeł [ Konsul ]
Tak, celowo szedłem sobie po przejściu w biały dzień na zielonym świetle i dałem potrącić się przez bordową nexię, której niestety nie zdążyłem zapamiętać numerów blach, gdyż szanowny pan kierowca depnął w gaz i tyle go widziałem...
twostupiddogs [ Senator ]
Bo w większość normalnych ludzi po wejściu do samochodu wstępuje nie wiem co. Znam sporo wydawałoby się normalnych ludzi, którzy jeżdżą jak szaleni. Dopiero jak im się uzmysłowi, że są potencjalnymi zabójcami trochę zmieniają swoje nastawienie.
Ezrael [ Very Impotent Person ]
Tak, zdarza się, że włażą prosto pod koła jak debile.
Jednak w większości przypadków to wina kierowców, którzy zbliżają się do przejścia jak do dowolnego odcinka jezdni.
olivierpack [ Generaďż˝ ]
Przejście przejściem, ale to jeszcze nie znaczy że te białe pasy są magiczne, że trzeba się ładować wprost pod nadjeżdzające samochody bo one na pewno zahamują, już się wielu rozczarowało.
Marcin Orzeł [ Konsul ]
olivierpack ---> Gdy pieszy JEST już na przejściu to ON ma pierwszeństwo (zwłaszcza jeśli jest sygnalizacja)... A chłopina, który potrącił mnie dwa lata temu miał zieloną strzałkę w prawo i widać srał serdecznie na to, że jest tam przejście dla pieszych...
Innym przypadkiem, w którym o mało nie zginąłem, było wejście na przejście bez sygnalizacji. Z oddali nadjeżdżał jakiś samochód, jednak był na tyle daleko, że spokojnie wszedłem na "zebrę"... Jakie zdziwienie odniosłem, gdy czarna bejca śmignęła mi za plecami o jakieś pół metra z prędkością ok. 140 kmph (ul. Mickiewicza w B-stoku przy skrzyżowaniu ze Zwierzyniecką - jak ktoś się orientuje, to wie jak się na tej ulicy jeździ :/) Proponuję nieodpowiedzialnym mendom nie wsiadanie za kółko, a przy zdawaniu na prawko wprowadzić solidne testy psychologiczne...
ILEK [ Człowiek z dyktafonem ]
Istnieje tez jeszcze cos takiego jak wtargnięcie na jezdnie.
Ludzie tez czasem nie zdają sobie sprawy że wazący tonę samochód jest ciezej zatrzymać niż 80-cio kilogramowego czlowieka. Nie biora też pod uwage faktu że podczas opadów ta trudność wzrasta.
Wbrew myśleniu niektórych samochód jadący 50 km/h w miejsu nie staje.
Mój kolega z pracy kiedyś tak to spłentował:
Wejdzie taki mi pod same koła...no zabije go i pojdę siedzieć. Dostanę 8 lat wyjde za dobre po 4-ech a pieszy nie wstanie z grobu...
wysia [ Senator ]
Marcin Orzel --> Nie dales rady ocenic czy auto jedzie przepisowe 50 km/h, czy 140, ze tak sie zdziwiles dopiero gdy cie minelo? Mam nadzieje, ze nie masz prawa jazdy..

Czesiek_Alcatraz [ Senator ]
O nie, xircom wrócił ze szkoły.
Marcin Orzeł [ Konsul ]
wysia ---> Nie wiesz jak wygląda wyżej wspomniana ulica, że bezsensownie komentujesz?
Prawo jazdy mam i jeżdżę przepisowo, więc nie ten adres kolego...
Tomuslaw [ Generaďż˝ ]
Minidump - nie mowie tu o pijakach bo takich nie szanuje i zabilbym
Rozumiem, że chodzi Ci o pijanych kierujących (a nie o pijaków w ogóle). Mimo, że stwarzają sytuacje, w których może dojść do potrącenia pieszego (czy jakiegokolwiek rodzaju wypadku) to jednak chcąc ich zabić niewiele się od nich różnisz.
Piesi celowo wchodza pod auta??
Tak też się zdarza. Rzadko, ale jednak. Mimo wszystko w razie takiego potrącenia wina jest, moim zdaniem, po obydwu stronach. Gdyby pieszy pomyślał spojrzałby czy nie nadjeżdża samochód (nawet na swiatłach), a gdyby kierujący pomyślał, to by uważał na drodze. Wina po obydwu stronach jest też, według mnie, w przypadku wielu (bo nie wszsytkich) wypadków samochodowych. Gdyby choć jeden z kierujących pomyślał - do wypadku by nie doszło (zaznaczam jeszcze raz, że nie piszę o wszystkich wypadkach).
wysia [ Senator ]
Marcin Orzel --> No nie wiem, w Bialym Stoku bylem chyba raz w zyciu, jakies 15 lat temu, nie mam bladego pojecia jak wyglada tam skrzyzowanie Mickiewicza i Zwierzynieckiej. Rozumiem, ze wystepuje tam jakies dziwne zagiecie czasoprzestrzeni, wykluczajace mozliwosc oceny predkosci poruszajacych sie obiektow?
Marcin Orzeł [ Konsul ]
wysiu ---> Skoro już tak się wymądrzasz, to naucz się pisać nazwę miasta poprawnie... To po pierwsze. Po drugie, nie wiesz jak wyglądała cała sytuacja, więc po prostu skończ ten temat, bo piszesz tak, jakbyś znał sytuację lepiej, a tak niestety nie jest...
twostupiddogs [ Senator ]
wysia
Ja za to rozumiem, że na całym obszarze Polski występuje dziwne zagięcie czasoprzestrzeni uniemożliwiające polskiej policji łapanie kierowców przekraczających prędkość w terenie zabudowanym. O takiej błahostce jak zatrzymanie się na zielonej strzałce nie wspominam.
wysia [ Senator ]
Marcin Orzel --> Oczywiscie, ze nie wiem jak wyglada cala sytuacja, wiec kolejny juz raz prosze o wyjasnienie. W jaki sposob mozna nie rozpoznac czy auto zbliza sie z predkoscia trzykrotnie przekraczajaca dopuszczalna, i wlazic pod kola ewidentnemu idiocie za kierownica?
2sd --> Que? Dlaczego ten post adresujesz do mnie?
Azzie [ bonobo ]
Problemem wiekszosci polskich kierowcow nie jest to ze lamia przepisy ale to ze robia to bezmyslnie.
Najgorsze zlamanie przepisu ale zrobienie tego swiadomie, z zachowaniem najwyzszej ostroznosci, nie jest nawet w jednej setnej tak niebezpieczne jak ciagle i bezmyslne lamanie najdrobniejszego przepisu.
Mnie np zdaza sie przejechac na czerwonym, jednakze robie to tylko wtedy jak doskonale znam skrzyzowanie, wiem skad moga nadjechac samochody lub nadejsc piesi, upewniem sie dokladnie ze nikogo nie ma i wtedy ostroznie jade. Natomiast przed "glupia" zielona strzalka zawsze zwalniam i jesli tylko cokolwiek ogranicza mi widocznosc (autobus na pasie obok, duze opady) to sie zatrzymuje.
Jezdze duzo, nigdy nie mialem na drodze niebezpiecznych sytuacji z mojej winy.
Ale jest jeszcze jeden rodzaj kierowcow: tacy co lamia przepisy swiadomie i jeszcze robia to jak najszybciej aby "nikt nie zauwazyl". Jest zakaz skretu i akurat nic nie jedzie? To wali do dechy i probuje przeleciec przez skrzyzowanie. Tak niedaleko mnie koles rozwalil dziadka przechodzacego zgodnie z przepisami przez jezdnie...
Dlatego mam prosbe: jesli lamiecie przepisy, robcie to z glowa i bardzo bardzo wy**scie ostroznie. W sumie dotyczy to tez pieszych... Nie raz zdazylo mi sie np zawrac i wyjezdzac na przechodzacego przez pasy na czerwonym zamyslonego pieszego. No przeciez spojrzal ze nic nie jechalo!
legrooch [ MPO Squad Member ]
Marcin Orzel ==> ROTFL. Pogrążasz się. Tak jak ta panienka w Krakowie co wlazła pod autobus i zginęła. Tak samo bystra musiała być jak ty.
Mnie np zdaza sie przejechac na czerwonym, jednakze robie to tylko wtedy jak doskonale znam skrzyzowanie, wiem skad moga nadjechac samochody lub nadejsc piesi
AZZIE!!!!! :O
Golem6 [ Gorilla The Sixth ]
1. Kierowcom zdarza się zbyt bardzo rozpędzić.
2. Pieszym zdarza się zamyśleć przechodząc przez ulicę.
Azzie [ bonobo ]
legrooch: tak wiem, mozecie na mnie teraz jechac, ale nie zmieni to mojego pogladu, ze lepiej promowac myslenie za kierownica, niz bezmyslnosc, nawet jesli by to bylo bezmyslne trzymanie sie przepisow...
To tak jak z sexem :) Lepiej ludzi uswiadamiac i uczyc myslenia, niz starac sie im wmowic ze sex przed slubem to smiertelny grzech, ktorego powinni sie wstydzic...
Jednakze chcialbym dodac ze oczywiscie uwazam lamanie rpzepisow za karygodne i niebezpieczne, ale jednoczesnie nie wierze ze sa kierowcy ktorzy jezdza dokladnie zgodnie z przepisami (chocby dot dozwolonej predkosci...). Nie wierze tez ze kiedykolwiek ludzie zaczna przestrzegac przepisow... Czy wierze ze wszyscy zaczna myslec za kolkiem...? shit :(
legrooch [ MPO Squad Member ]
Nie chcę Cię jechać. Zaskoczyłeś mnie jednak tym czerwonym. I wiesz, jak powinno być. Masz mniejszą szansę zabić kogoś zawracając na zakazie, niż zasuwając na czerwonym.
twostupiddogs [ Senator ]
wysia
Tak pro forma :)
Azzie [ bonobo ]
legrooch: A widzisz, wlasnie nie do konca. Bo sa czerwone i sa zakazy...
Potrafi byc np czerwone, jedynie przez to ze sa pasy, bo kladka w remoncie, godzina 5:00 rano, nikogo dookola. A potrafi byc tez zakaz zawracania na skomplikowanym skrzyzowaniu, z sygnalizatorami kierunkowymi i tramwajami, gdzie za cholere nie wiesz skad moze akurat cos jechac...
Takze bylby baaaardzo ostrozny w takic opiniach, ze czerwone jest gorsze niz zakaz zawracania...
Na takim czerwonym ostroznie przetoczysz sie przez pasy i dalej jedziesz, narazajac sie jedynie na zablakany mandat a na takim zakazie masz ogromne ryzyko ze wpakujesz sie na zderzenie lub dajac gaz do dechy wlecisz w ktores z przejsc dla pieszych...
legrooch [ MPO Squad Member ]
Azzie ==> Zmierzam do tego (sytuacje przytłoczone):
- jest najbardziej powalone skrzyżowanie, kretyn wali w lewo pod zakaz. Całą reszta go prędzej ominie, niż uderzy.
- jedzie koleś na czerwonym. Wpada mu z boku samochód z drugim kolesiem (a może nawet walniętym) i wali go w bok.
Sytuacje luźne:
- 5 nad ranem - nie jeden świr nawalony może się śpieszyć na zielone, bo się właśnie gdzieś pod filarem kładki odlewał
- 5 rano - nawrotka na pusitej drodze (samochód widać), więc się zatrzyma/obtrąbi Ciebie (jak w przykładzie wyżej).
To jest moje zdanie. Ja na zakazach i światłach nie zasuwałem i nie zasunę.
Azzie [ bonobo ]
Nawalony swir co sie odlewal pod kladka to pewnie i na czerwone by sie spieszyl ;)
Ale nie ma co sie przerzucac przykladami, generalnie zawsze jak wsiadam za kierownice to biore pelna odpowiedzialnosc za wszystkie swoje decyzje i wlaczam myslenie, na tyle ze potrafie zwalniac przed skrzyzowaniami na ktorych mam pierwszenstwo, albo puszczac pieszych na czerwonym bo np widze ze i tak zaraz komus wbiegna pod kola bo autobus do przystanku dojezdza a im sie bardzo spieszy...
Uwazam ze brak odpowiedzialnosci i bezmyslnosc jest glowna przyczyna wysokiej smiertelnosci na naszych drogach... A nie zle przepisy czy tez ich nie stosowanie...
Prosty przyklad: droga poza terenem zabudowanym ograniczenie do 80, sa warunki w ktorych bezpiecznie mozna nia jechac 100, a sa takie w ktorych 60 bedzie duzo za duzo... Przepisy nie zastapia mozgu...

legrooch [ MPO Squad Member ]
Tak ode mnie teraz :)
Dodaj do unikanie przejazdu na czerwonym :) Ok? :)
Azzie [ bonobo ]
legrooch:przez 100 000 km zdazylo mi sie moze z 5 razy, wiec chyba nie jest tak zle ;) Ale ok, jak bede mial chrapke na czerwone, to pomysle o Tobie i tej prosbie i nie przejade :)
Jesli jeszcze ktos dzieki naszej dyskusji zacznie wiecej myslec za kolkiem lub chodzac po jezdni, to bedziemy mogli polozyc sie spac z mysla ze dzieki nam swiat sie stal choc odrobinke lepszy ;)

legrooch [ MPO Squad Member ]
Dzięki :)
Pozdrawia
wiwcznie nawalony odlewający się pod kładką gościu ;)