Axl2000 [ Hohner ]
Kupowanie piratów nie jest już takie "fajne"
Chciałbym podzielić się z Wami moją refleksją która naszła mnie nagle, bez większego powodu. Zaczne od tego że mając 13-14 lat jeździłem na stadiom (we. giełde komputerową) i po 10-15-20zł/szt zalezy jak sie targowałem, kupowałem gierki. Pamietam jak kupilem Unreala, myslalem ze sie posikam ze szczescia. Potem UT...Red Faction itd. Simsy, oooh...orgazm ;) Szczescie siegało zenitu. Rodzice przymykali oko "bo i tak nie mają kasy na oryginalne gry a tak to sobie pogram i bede happy". Tłoczone płytki, folijka z okładką, często po rusku czy w innym języku, robiona przez pijanego chińczyka chyba na kalkulatorze, ale była! To się liczyło. Potem powoli zaprzestawałem złodziejskiego procederu, nie sprawiało to już takiej frajdy (moze to dlatego ze coraz mniej fajnych gier się pojawiało)...ale od czasu do czasu się na stadion pojechało, o 25zł za 2CD AvP2 - ok biore za 20zł...poszło...za 3 tygodnie odwiedziny stadionu...costam cię wzięło. A teraz? Po 8-9 latach? Absolutnie mnie do tego nie ciągnie, nie widze sensu kupowania piratów (lub ich ściągania z netu, szczegolnie ze płyty nie wytłocze, a nie ma tego "smaczku" dostania ruskiej okładki w folijce)...wole odłożyć 100zł i jak bedzie okazja to kupić oryginał, ładne pudełko, płyta też tłoczona...0 problemów z crackami i innymi syfami. Nie wiem...moze się starzeje ;) Może zmądrzałem? Wy tez tak macie? Czy jednak mam uwazac sie za "ewenement".
Czasami zaluje ze "tamte czasy" nie wroca kiedy jadac z 30zł w kieszeni na stadion kupowałem 2 gierki i pędziłem do domu jak szalony by odpalic je na Celeronie 333Mhz, 64MB SDR, S3 Virge 4MB + Voodoo 2 8MB, a moze dokładniej: zaluje ze nie wroci juz to szczeniackie podniecenie całą sprawą i wyobrazanie sobie ze co to bedzie jak mnie policja scignie ;)
Scatterhead [ łapaj dzień ]
to podniecenie jeszcze wróci, kiedy zaczną robić naprawde ładne gry 3D, bo powoli zaczyna się taka era. Widac to już po bioschocku np.
s1` [ Centurion ]
Wy tez tak macie? Czy jednak mam uwazac sie za "ewenement".
Ja tak nie mam. Ale u mnie w mieście nie ma "giełdy komputerowej", więc muszę korzystać z tej wirtualnej.
Hawkman [ Konsul ]
Eeee... I po co to tutaj piszesz ? :)
Chcesz pokazać jaki to Ty jesteś super i się nawróciłeś?
Kuper^^ [ Konsul ]
hmmm ja nigdy nie kupilem gry na gieldzie czy bazaze. keidys jeden koelsssprzedawal za 12 zl to sie kupilo raz na iles jednagra i gralo sie z qmplami , a tak to zawsze ktos jakos zalatwil gre . ale i tak jak byla jakas gra w gazecie to marzylismy o niej co by bylo jakbysmy ja mieli , ah fajnie bylo :)
a piraty sciagam od czasu do czasu , ale wiekszosc usuwam po godzinie bo mi sie wogole nie podoba gra , nie pamietam ,aby ostatnio jakiegos pirata calego przeszedl
Axl2000 [ Hohner ]
Hawkman - tak, chce oznajmić światu (Wam) że nie mając absolutnie żadnych dowodów na swą "czystość" chce ją Wam udowodnić! Absolutnie bezpodstawnie! Chryste...
Scatter - Bioshock mi sie nie podoba :) Zreszta co to za pomysl kupowac pirata gry ktora zeby uruchomic bez polaczenia znetem trzeba kombinowac? :) Wole wydac 79zł i miec z głowy zabawy :)

M'q [ Schattenjäger ]
To ja dopiero muszę być szurnięty, bo w "tamtych" czasach, na giełdzie w K-cach zdarzało mi się kupować oryginały.
legrooch [ MPO Squad Member ]
hohner ma rację. Kiedyś człowiek siadał, przechodził całe gry, leciał znów na "Stadion rozkoszy", a teraz? Teraz do sklepu, z namaszczeniem otwarcie pudełka w domu, instalacja, 4 godziny gry i out na półkę.
Matt [ I Am The Night ]
to podniecenie jeszcze wróci, kiedy zaczną robić naprawde ładne gry 3D, bo powoli zaczyna się taka era. Widac to już po bioschocku np.
Scat - to nie ma nic do rzeczy - kiedys potrafilem przed sama "kampania wrzesniowa" zarywac cale noce grajac w Operation Flashpoint albo w liceum UT lub Deus Ex'a, mimo ze na moim sprzecie wygladaly dennie, teraz sprzet mam 100x lepszy, gry, jak sam zauwazyles wygladaja swietnie, gdybym chcial moglbym przegrac kazda noc ...ale nie chce - po prostu niektore rzeczy odchodza bezpowrotnie.
Zeby nie bylo - ciagle gram, sporo ...ale to juz nie ta sama radocha co kiedys.

Grzesiek [ Cezar ]
W tym roku zaszalałem, kupiłem 3 gry (Neverwinter Nights 2, Armed Assault i Battlefied 2) i 1 program (Pinnacle Studio 10).
Szok normalnie :] Pirata to nie pamiętam kiedy kupiłem, bo odkąd mam szybkiego neta, to po co mam wydawać kasę, no nie? :)
pablo397 [ sport addicted ]
ja tez juz od x czasu nie kupilem zadnego 'pirata', glownie dlatego ze lubie grac w multi lub nie chce mi sie czekac tego miesiaca az na moim wolnym laczu sciagnie te 8 GB jakiejs fajnej gry. poza tym fajne przeceny sa i mozna dobre (acz troche starsze) gry dostac za male pieniadze. chociaz ostatnio sie przejechalem :/
wolny weekend mialem to zachcialo mi sie pograc w jakas dobra gierke i takim celem udalem sie na zakupy. za 50 zl wypatrzylem ArmA, wiec niewiele sie wahajac wzielem. po przyjsciu do domu i zainstalowaniu gry, zeby zagrac w multi potrzeba dwoch patchy, w sumie kolo 1GB sciagania czyli ze dwie nocki (w dzien nie za bardzo moge sciagac, bo inni uzytkownicy sie awanturuja, ze lacze zawalone :/). z braku wyboru pogralem troche w singla. oczywiscie zawod - OF fabularnie o wiele bardziej interesujacy, pelno bugow i wkurzajace AI pozostalo. na drugi dzien sciagnal sie pierwszy patch wobec czego moglem pograc w necie na jakis pieciu serwerach - zawsze cos. na jednym nawet fajnie sie gralo wobec czego napalilem sie okropnie na drugi patch, gdzie bede mial mozliwosc gry na wszystkich serwerach. dla proby odpalilem singla sprawdzic czy poprawili AI - dupa, to samo. w niedziele juz mialem patcha co ratowalo chociaz jeden dzien z tego weekendu, grania. wszystko fajnie ladnie, gdyby nie to, ze po odpalniu jakiejkolwiek sesji sieciowej gra sie wywala do windowsa. czasami od razu, czasami moge pograc troche, ale zawsze sie wywala.
z grania w nowa gre przez weekend nici, 50 zl zle wydane. wolalem sobie odpalic juz starego OF i tam sobie pograc, przynajmniej wszystko dziala (a pierwsza wersje mialem pirata, bo ciezko bylo dostac gierke. teraz mam oryginala z jakiejs taniej kolekcji). dobrze, ze chociaz te 50zl to nie takie ciezkie pieniadze, bo inaczej strasznie bym sie wkurzal...
Tołstoj [ Konsul ]
Kiedyś małym gnojkiem będąc, zdarzało mi się kupować nielegalny soft. Teraz gdybym kupił bądź sciągnął nielegalne oprogramowanie, źle bym się z tym poczuł. Patrzę właśnie na półeczkę z muzyką. Nic nielegalnego. Nieważne, ze kupuję jedną taką płytę na pół roku. Tylko ludzie niedojrzali kupują "piraty", "kolekcjonują" je, nabywają kilka płyt miesięcznie...
Vader [ Legend ]
Takie ewenementy wynikają w 99% przypadków z faktu posiadania własnych dochodów. Jak zaczyna się pracować i zarabiać, to ma się na oryginały. Wtedy spora część ludzi z złodziei, zmienia się w obrońców o sprawiedliwość i morlaność.

eJay [ Gladiator ]
Swoje tez robi obnizka cen, rozmaite extra klasyki w tanich wydaniach itd. Osobiscie z piratow zrezygnowalem jakies 4 lata temu (moj ostatni to Fifa 2002 hehehe:>). O wiele wieksza satysfakcje przynosi mi kupno oryginalu, ladna okladka i jakies dodatki itd. Plusem dla mnie jest tez bliskosc granicy - gdy polska premiera sie przedluza jade do Pasewalku lub Schwedt, krocze do sklepu z grami i wybieram to co chce (gry sa czesto i w jezyku niemeickim i angielskim jednoczesnie). Za cene zblizona do polskiej moge dostac gre 2 miesiace wczesniej. A przy okazji rodzice kupia jakis fajny alkohol:)
sokoip [ Niggy Tardust ]
Vader => to źle?

Grzesiek [ Cezar ]
Vader ---> 99% to za dużo powiedziane.
Ja np. i tak nie kupię gry, która nie ma ciekawego trybu multiplayer. Jak wydawać kasę, to na grę, która wciągnie mnie na dłużej, będę mógł pograć z innymi. Płacić za sam singiel? Nieee :]
mikmac [ Senator ]
Poprawcie mnie jak zle zrozumialem pierwszy post, ale:
przyczynkiem do kupowania oryginalow jest niechec/niemoznosc zakupow u rumunow wersji w folijce z okladka z drukarki iglowej???
Jezeli tak jest w istocie to jest to autor watka ma ostro porypana psychike...
Oryginalu kupuje sie dlatego, ze jest to jedyna LEGALNA opcja, reszta jest przestepstwem, a nie dlatego, ze wersja z sieci nie ma juz pachnacej tuszem okladki od ruskich....
ojapierdole....
Grzesiek -->
czyli jak jej nie kupisz, to w nia nie pograsz rozumiem, tak? Bo widzisz, ja jak uwazam, ze gra nie jest warta swojej ceny bo ma np. tylko singiel to po prostu w nia nie pogram...

K4B4N0$ [ Pan od Batmana ]
w sumie ja mam podobnie, ale po 2 latach nei 8-9
Vader [ Legend ]
sokoip --> To bardzo bardzo dobrze. Jedyny szczegół polega na tym, że mam alergię na hipokrytów. Nic więcej i nic mniej :)
Gepard206 [ Final Fantasy 7 ]
A ja wczoraj zakupiłem orginalną wersje : Dreamfalla i Tunguski :) Razem mnie wyszło 80 zł bez przesyłki :)
Za cene 1 mam dwie :) I do tego do orginału ciągnie, a do pirata słabo ..
Axl2000 [ Hohner ]
mikmac - czytanie ze zrozumieniem sie kłania...jakos wszyscy zalapali tylko nie Ty...
Lukis171 [ Poznańska Pyra ]
mikmac --> chyba inaczej. Przyczyna kupowania oryginałów jest zero stresu i czasu spedzonego na szukaniu cracków, kodów itd i możliwość gry multi.
Moje doświadczenia z piratami były tylko gdy miałem PSX. Wymieniałem oryginalne gry, ale jak przerobiłem konsole to kupowałem i wymieniałęm piraty. Powód był jeden. Wydać 200 zł (a wtedy tyle gry na PSX kosztowały) było dla mnie za dużo. Uzbierałem przez miesiąc 30 i wydawałem na pirata.
Teraz jest wiele serii gier, starszych ale bardzo dobrych. Przykład jest Xtra Klasyka i od dłuższego czasu kupuje jedynie oryginały (i moja kolekcja sie powieksza), bo uważam, że za takiego Football Managera moge 100zł zapłacić.
glen dżonson [ Konsul ]
z piratami to ja mam tak:
nie kupię gry bo sobie ją ściągne szybko w sieci lokalnej
ale jak już gra ma opcje multiplayer że bez orginalnego cd keya nie pograsz to kupie sobie (vide warcraft 3)
.:VeGo:. [ The Love is Back ]
hmm pamietam te czasy jak gdy jechalo sie na "bema" po gre, ale to bylo dawno 4 lata temu jakies, teraz juz nie gram tyle co w tedy, od rodzicow juz nie musze siana wolac, wiec wole isc kupic oryginal w MM i sie ciszyc z gry
.BobiQ [ Pretorianin ]
Grzesiek --> Płacić za sam singiel? Nieee :]
To żałuj. Niektóre gry naprawdę warto kupować dla samych singlów, i czasem nie są drogie np. Call of Cthulhu.
Vader --> Takie ewenementy wynikają w 99% przypadków z faktu posiadania własnych dochodów. Jak zaczyna się pracować i zarabiać, to ma się na oryginały. Wtedy spora część ludzi z złodziei, zmienia się w obrońców o sprawiedliwość i morlaność.
To ja należę do tego 1% przypadków, bo w wieku 15-16 lat nadal nie miałem własnego dochodu, a był to okres kiedy poglądy i świadomość na pewne sprawy ukształtowały mi się w prawidłowym i rozsądnym kierunku. Nie kupują może dużo gier, ale jakoś sobie radzę. Może to dlatego, że nie mam żadnych nałogów (oprócz komputera ;)).
mikmac [ Senator ]
Axl -->
"...A teraz? Po 8-9 latach? Absolutnie mnie do tego nie ciągnie, nie widze sensu kupowania piratów (lub ich ściągania z netu, szczegolnie ze płyty nie wytłocze, a nie ma tego "smaczku" dostania ruskiej okładki w folijce)...wole odłożyć 100zł i jak bedzie okazja to kupić oryginał, ładne pudełko, płyta też tłoczona...0 problemów z crackami i innymi syfami. ..."
Nie, wybacz, ale ja dobrze zrouzmialem. Dla ciebie powodem kupowania oryginalow jest to, ze jak starych dobrych czasow dostaniesz wytloczke w folijce (tyle, ze juz nie od ruskich) oraz to, ze nie musisz sie cackach z jakimis crackami, policja etc...
Nie dociera do ciebie, ze powodem kupowania oryginalnego oprogramowania MA BYC postepowanie zgodnie z prawem, gdyz inne sposoby sa NIELEGALNE!
Dla ciebie przyczyna jest niechec zabawy z crackami a nie dlatego, ze chcesz postepowac zgodnie z prawem.
Efekt de facto jest ten sam (kupujesz oryginaly) ale przyczyny tego postepowania sa na swoj sposob chore.
Pvt. Creak [ Criav ]
hmm ja mam coś podobnego, z tymże ja zawsze dobrze się czułem mając jakiś oryginał.. to pudełko ze zbędnymi informacjami, które czytało się po 10 razy.. te instrukcje, któe można odrazu wyrzucić a i tak się czytało je i cieszyło przy tym :P albo gapienie się na płytkę, która (o dziwo) ma na sobie jakiś rysunek :P
hm. ale jedno jest pewne, co mi się nie do końca podoba. Otóż kiedyś gry były w takich dużych kartonach, można było sobie postawić taką kolekcję i cieszyć oko. A dziś zmniejszone jest to do rozmiaru kasety VHS. Może i mniej miejsca zajmuje, ale ja np. kochałęm patrzyć się na to duże pudełko z Diablo II :)
taki trochę offtopic, ale cóż :P
pablo397 [ sport addicted ]
mikmac --> marudzisz...
SER-JONES [ Generaďż˝ ]
Z mojego doswiadczenie wynika ze z biegiem lat ochota na granie przechodzi, na dodatek jest mniej czasu. Ja tam z usług piratow szybko zrezygnowalem. Teraz kupuje tak z jedna gre na kwartal (dla siebie) dla dziecka jak narazie dema wystarczaja i od czasu do czasu jakas gre mu kupie. Kupuje raczej tansze gry z roznych tanich serii, a i tak zabawy mam sporo. Na najnowsze produkcje nie mam pieniedzy, czasu i odpowiedniego sprzetu a na min detalach to grac nie ma sensu.

jetix200 [ Konsul ]
Mój kolega kupił Starcrafta i dodatek Brood War w Allegro.
Koleś przysłał mu podrubki. Potem kombinował jak zagrać w Battle Necie.
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Stadion zamieniono na internet.Wypalarka+plyty za grosze w hurcie i jedziesz ;) -->Tak teraz to wyglada. W czasach gry ja "piracilem" jako takiego pojecia piractwa nie bylo...ot wszedzie w sklepach mozna bylo kupic kasety z grami i "wsady" :) Teraz gier dobrych wychodzi tak malo ze maksymalnie 4,5 gier rocznie zakupie.Takie czasy
Axl2000 [ Hohner ]
mikmac - starasz sie wmowic mi jakie maja byc powody kupowania gier oryginalnych? Sorry ale to Ci sie nie uda, kazdy ma swoj tok myslenia i postepuje swoim tokiem myslenia nie? Szukasz dziury w całym i uwywnętrzniasz swe mało trafne spostrzezenia
Dla ciebie przyczyna jest niechec zabawy z crackami a nie dlatego, ze chcesz postepowac zgodnie z prawem.
sciagniecie cracka, kupienie pirata na stadionie czy sciagniecie full gry z netu to najmniejszy problem..."PROBLEMEM" JEST TO ZE MNIE NIE CIĄGNIE DO CHODZENIA NA STADION I KUPOWANIA PIRATÓW BO MIMO ŻE MIŁO WSPOMINAM "DRESZCZYK" TO WSZYSTKO MINĘŁO BEZPOWROTNIE I NIE Z POWODÓW CRACKÓW I OKŁADEK. OKŁADKI, FOLIJKI ITD. POPROSTU WSPOMINAM Z UŚMIECHEM NA TWARZY.
Edit: ps. "Ciebie" piszemy przez "C" a nie "c"

Cainleen [ Pretorianin ]
Myślę, że tu nie chodzi wcale o piractwo, a o coś innego. O sentyment do lat '90 (no raczej drugiej ich połowy), ewentualnie początku obecnego wieku. Do lat młodości dla wielu z nas. Mam dokładnie TO SAMO. Wtedy komputer to było COŚ, każdy się jarał grami, w sklepie komputerowym dokładnie oglądał wszystko na półkach. To naprawdę cieszyło. Nawet gry wydaje mi się, były wtedy lepsze, jakieś takie bardziej klimatyczne, wciągające, po prostu FAJNE :) Pamiętam ile wtedy było "lokali" obklejonych plakatami z gier lub filmów :), gdzie można było pograć na PSX, Nintendo 64 czy po prostu na kompie, zawsze sporo znajomych tam siedziało, taki klimacik fajny był. Teraz takich kafejek jest coraz mniej, w moim mieście chyba nawet ich już wcale nie ma... Potem przyszły gigaherce, shadery-bajery, broadbandy, komputery w każdym domu, wszystko spowszedniało, no i ja się zestarzałem trochę :) Komputery, gry straciły swoją magię, to przestało być takie fajne, tak pasjonować. Szkoda, naprawdę miło to wspominam... Teraz to już nie jest to.
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
o bardzo bardzo dobrze. Jedyny szczegół polega na tym, że mam alergię na hipokrytów.
To żadna hipokryzja, ot zwykły proces dojrzewania. Hipokryzja by była, gdyby Ci niosący kaganek "oryginalności" sami wciąż jechali na piratach
cotton_eye_joe [ maniaq ]
Cainleen, starzejesz sie. albo inaczej - dorastasz
Golem6 [ Gorilla The Sixth ]
1. Od wytłaczania obrazków na płytach jest funkcja LightScribe. Dostępna w nowych nagrywarkach.
2. Są gry, które poprostu wiem, że musze mieć oryginalne. I je mam. Natomiast, gdy w jakąś gre, chce sobie pograć, ale nie za wszelką cene, to wtedy załatwiam ją z innych źródeł.
3. Teraz już handel piratami upadł, bo internet pozwala na to samo za darmo.
4. Nawiasem mówiąc, ten wątek wydaje mi się jakiś dziwny. Taki na siłę "poprawny politycznie" mimo, że traktuje o sprawie łamania prawa.
Vader [ Legend ]
Paudyn --> Nie zgodzę się. Postuluję, że ta "przemiana" nie wynika z psychicznego "dojrzewania" a ze zmiany stanu posiadania, majętności. Bez względu na powód i przyczynę - sam fakt zmiany jest pozytywny. Niemniej - pozostaje zapytać - a co, jeżeli zbiednieje. Czy powróci do kradzieży? Dam głowę, że tak.

Jamkonorek [ Smells Like Teen Spirit ]
Ha ja już nie kupuje piratów(staram się). Większa frajda jak sobie odłożę to 80 zł czy 60 i pójdę do sklepu.

MAROLL [ Marek ]
Ha ja nigdy nie kupiłem pirata, bo kto by za to płacił ;]
Gregor Eisenhorn [ Ordo Xenos ]
Ja ostatnio zasmakowałem w kupowaniu gier na steamie. Nie ma już pudełek, instrukcji i płytek zaśmiecających mieszkanie - miodzio.
Jamkonorek [ Smells Like Teen Spirit ]
MAROLL
Ha ja płaciłem za gry na PSX :P
.:Jj:. [ The Force ]
Ja ostatniego pirata kupiłem.. hmm był to chyba Soldier of Fortune1. Na starej giełdzie komputerowej w K-cach, widziałem ją z okna :) Potem z piratami "na żywca" nie miałem kontaktu. Raz poszełem sprawdzić ile chcą za AvP2 (chciałem oryginał ale w Empiku nie było..)- gościu powiedział 35 pln- 10 z góry. Od tego czasu żadnego pirata nie kupiłem. A co do ściągania.. Praktycznie przestałem ściągać pirackie gry. Zdałem sobie sprawę że nie chodzi tu tylko o same granie. Zbieram gry komputerowe, satysfakcja z regaliku z oryginałami i świadomośc nakręcania rynku rekompensuje wydatek kilku dych. Poza tym pojawiło sie w ostatnich 10 latach tyle tańszych wydawnicy- w tej chwili liczba gier w reedycjach chyba dorównuje nowościom.
Z drugiej strony pozostaje sprawa oprogramoania, nie wszystko ma swoje tańsze odpowiedniki, nie wszystko jest nawet sprzedawane w Polsce, a nawet w Europie, ale to inny teamt. Poza tym czym jest nawet 140pln za grę, jeśli program może kosztować 2koła..
Nigdy nie rozmyslałem nad stroną prawną, miałem to gdzieś, dziś gdy poszerzyłem swój horyzont zaintesowań trochę patrze na to z innej strony.
Ale nie powiem że niegdy niczego nie ściągne więcej. Wielokrotnie miałem sytuację ze zassałem grę z netu gdyż Polska premiera była kilka miesięcy później niż ta za oceanem czy w zachodniej Europie. Później gdy gra pojawiła się w kraju, kupiłem ją, nawet jeśli zdążyłem ją 3 razy przejśc.
Nie wiem jakie moga być minusy kupowania oryginałów, cena? Jak dziś można kupić hit sprzed2-3 lat za 2 dychy.. A tak mamy czyste sumienie, odwdzięczamy sie twórcom, troszeczkę czyścimy sumienie.
Zreszta w piraci w "edycjach" internetowych zamieszczają prośbę o kupno oryginalnej gry bądź skasowanie kopii po 24 godzinach, skutku to pewnie dużego nie ma, ale skoro najwięksi tego "rynku" wysuwają sie z tymi inicjatywami.
Axl2000 [ Hohner ]
Golem6 [ Gorilla The Sixth ]
1. Od wytłaczania obrazków na płytach jest funkcja LightScribe. Dostępna w nowych nagrywarkach.
2. Są gry, które poprostu wiem, że musze mieć oryginalne. I je mam. Natomiast, gdy w jakąś gre, chce sobie pograć, ale nie za wszelką cene, to wtedy załatwiam ją z innych źródeł.
3. Teraz już handel piratami upadł, bo internet pozwala na to samo za darmo.
4. Nawiasem mówiąc, ten wątek wydaje mi się jakiś dziwny. Taki na siłę "poprawny politycznie" mimo, że traktuje o sprawie łamania prawa.
1. A kto mowi o wytlaczaniu obrazkow? Lightscabe i tak jest do dupy, plyty drogie, 1 obrazem sie 10 minut wypala...syf...ja mowie o płytach tloczonych a nie wypalanych nagrywarą :) PS. 100x lepsze sa plyty białe z warstwą gotową do druku :)
2. Ja załatwiam sobie demo...mniej sciagania a wiem mniejwiecej czego oczekiwac.
3. Upadł? Nie zauwazylem :D
4. CZY WY ZROZUMIECIE ZE NAPISAŁEM TEN WATEK TYLKO BY PODZIELIC SIE/POROZMAWIAC O TYM CO KIEDYS BYLO I JAK SMIESZNIE TO TERAZ WYGLADA, A PRZY OKAZJI MIŁO SIE TO WSPOMINA?
Egzorcysta Kuba [ Konsul ]
Chcesz być fajny??
Z tego co wiem jesteś już 18+ to sie nie dziw
Axl2000 [ Hohner ]
Ludzie śmieszni jesteście :D
to ze pisze o tym że fajnie było za małolata kupować piraty i sobie wpsominam...znaczy ze chce byc fajny :D lol...
PS. co z tego ze jestem 18+ ?? Nie rozumiem?

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Vader :: Nie musisz się zgadzać, a ja Cię wyprowadzać z błędu na siłę nie zamierzam. Nie będę się wypowiadał za resztę, mogę jedynie za siebie i swoje najbliższe grono znajomych. Jeśli akurat mi brakuje, bo wziąłem kredyt, zrobiłem większe zakupy, czy dałem mamie w prezencie większą gotówkę, to po prostu nie kupuję. Piracka gra, czy też film nie pojawiły się u mnie od ponad 3 lat (mniej więcej wtedy podjąłem swoją pierwszą poważniejszą pracę). Niezależnie, czy akurat kasę miałem, czy też nie. Moja pierwsza robota przynosiła mi dochód w wysokości - bagatelka - niecałego 1000 PLN, więc jakbym się uparł, to wciąż mógłbym wtedy kupować piraty, bo przecież trzeba na mieszkanie, jedzenie, ubranie, bilet miesięczny, piwko itp, a jednak tego nie robiłem. Dziś zarabiam sporo, ale nie zawsze tak było, a mimo wszystko po pirata nie sięgnąłem. Właśnie dlatego, że własny cięzko zarobiony pieniądz zmienił moje nastawienie dla efektów pracy innych.
Twój problem polega na tym, iż z góry uważasz, że wiesz lepiej, ale to typowa przypadłość kogoś, kto przez coś nie przeszedł. Tylko, czy aby na pewno? Jedni za młodu podkradali sąsiadowi jabłka z sadu, drudzy marchewki z ogrodu, a jeszcze inni kupowali pirackie gry. Jestem ciekaw, czy faktycznie jesteś tak kryształowo czysty, jak sam siebie przedstawiasz (wtedy jestem w stanie zrozumieć Twój brak zrozumienia tematu i upór przy własnej teorii), bo - bez urazy - brzmisz jeszcze mniej prawdziwie od kogoś, ktos z ręką na sercu przyznał się do przewiny, aczkolwiek postanowił poprawę. Ale to może już patrzę na innych poprzez pryzmat samego siebie, whatever.
Vader [ Legend ]
Paudyn --> Chwali Ci się. Nie wiem jednak skąd stwierdzenie, że ja stawiam sie w roli kogoś kto "wie najlepiej". Ja sobie tylko teoretyzuję, wypowiadam swoje osądy, które są pochodną mojego światopoglądu. Ja jestem przede wszystkim sceptykiem i zakładam często, że ktoś kto ma możliwość dokonania oszustwa / kradzieży - jest potencjalnym winowajcą ;)
O swojej kryształowej czystości także nigdzie nie pisałem. Bo nikt nie jest czysty. Prawo łamie praktycznie każdy. Ilu z was przekracza prędkośc, albo nie wykonuje warunkowego zatrzymania przed zielona strzałką :)? Przykładów można mnożyć. Nie, nie jestem kryształowo czysty.

Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Zapewne Twój sceptycyzm i kategoryczne osądy z niego wynikające zabrzmiały mi tak, jak zabrzmiały. Skoro jednak jest tak, jak piszesz, to czuj się rozgrzeszony ;o)))
Axl2000 [ Hohner ]
ech miałem coś mądrego napisać ale po co mam zmieniać swój image na forum ;)

Matt [ I Am The Night ]
Hohner - po co Ci te emocje, zobacz z kim tu dyskutujesz? Na ulicy nawet bys sie nie fatygowal dawac chlopcom prztyczka w nos, a tu dajesz sie prowokowac i sie pienisz ;)
Axl2000 [ Hohner ]
Matt - staram się ludzkimi słowami dotrzeć do ptasich móżdżków :D Nie wiem czemu tak robie, to silniejsze odemnie, daje sie prowokować a potem za to płace :)
Pshemeck [ Dum Spiro Spero ]
Hohner tak dlugo jak obsluga torrentow bedzie tak prosta i tak dlugo jak internet bedzie coraz tanszy nie masz co nawet docierac ;) Krzywego drzewa nie wyprostujesz...
Axl2000 [ Hohner ]
Nie chciałem prostować spaczonych umysłów latorośli naszego pięnego kraju ;) Chciałem naprostować sytuacje "sensu powstania wątku"
a swoją drogą wywody na temat że piractwo to ZUO to sensu nie mają więc na ten temat nic nie pisze, to "ONI" piszą ;)

KoSmIt [ Just... Kosmit ]
Ja też kupuję oryginały, bo "fajnie wyglądają na półce". I tak czuję się dobrze i śmiało mogę szpanować, że jak mnie stać to kupuję nawet kolekcjonerskie wydania :D

pao13(grecja) [ Silkroad Fan ]
no ja tez kupuje orginaly np . medieval 2 ... pudelko , ksiarzeczka, mapka,postery itd. fajna sprawa no ale troche kosztuje (50 euro) ale naprawde warto

wex800 [ Legionista ]
ja to nie ku powalem ruskich gier nie kupuje i nie bede kupowal... u mnie w domu nie ma zadnej ruskiej gry. i jestem z tego zadowolony
szymon_majewski [ Senator ]
Ja kupowalem pirackie gry tylko na Ps1. Teraz juz do tego nie wracam
endrju771 [ Teleinformatyk ]
Ja kiedyś od kupmla kupiłem 2 gry po 10zł xD jeszcze je nawet mam :P Harry Potter i Komnata Tajemnic i GTA 2. Potem gazetki, a potem się zaczęło odrzucać kasę na coś lepszego, albo kupować Extra Klasykę.
Milten_Arcymag [ Centurion ]
a ja nie lubie pudełek i innych śmieci, czekm na BR az stanieja im wiecej gier na jednej plycie (no rip) tym lepiej xd all dodatki to dla mnie smieci

jamkgh_rev02 [ Generaďż˝ ]
@59
Od plyt, lepiej zainwestowac w dyski po pol terabajta i wlozyc to w takie cos:
IMHO do danych na takiej zabawce jest lepszy i szybszy dostep niz do plytek.

Hitmanos [ Agent 47 ]
Ja robiłem identyko jak Hohner w tym wieku, poszedłem na stadion kupiłem i grałem, teraz? Teraz tak samo jak Hohnera mnie do tego nie ciągnie, wole odłożyć i kupić oryginał, może człowiek wydoroślał i zrozumiał, że wcześniej tak jakby kradł? Coś w tym MUSI być...

..::Geralt::.. [ MOTÓR ]
Milten_Arcymag --> kup sobie lepiej Żarybe patafianie ... łeh ta klawiatura oczywiście że parafianie

simian-raticus [ Centurion ]
Ech stare czasy juz nigdy nie wrócą ;( Pozostały tylko wspomnienia albo to już kryzys wieku starczego ;) Nic nie bawi tak jak kiedyś i nic nie robi takiego wrażenia tak jak kiedyś . . . a może to jesienna depresja ?
Raziel [ Action Boy ]
prawda jest taka, ze chodzi o kase. U nas gry kosztują po przeliczeniu prawie tyle samo co w anglii. Z jednym wyjątkiem. Tutaj "nasze" 1000 zl zarobisz w tydzien, u nas średnio w miesiąc. I tak te 30 funtow za edycje kolekcjonerską bioshocka dla Anglika to dniówka, nawet mniej, a dla Polaka? jakis tydzien?
Tyle moge powiedziec gdyż sam kupilem sobie kilka tytułów będąc tutaj na zarobku:) jednak...Polska to Polska:) chceee do domuuu
Grabixon1987 [ Pretorianin ]
Pisałeś coś, że ściągnieta gra jest mało warto bo nie będzie wytłoczona
a ja sie spytam, czy jakas jest różnica między nagraniem a wytłoczeniem ?
Axl2000 [ Hohner ]
Grabixon - TŁOCZENIE PŁYTY - Proces ten prowadzony jest na wysokowydajnych, bardzo dokładnych wtryskarkach. Z kryształków przeźroczystego poliwęglanu pod wysokim ciśnieniem formowany jest krążek zawierający z jednej strony obraz spirali z danymi.
Po wytłoczeniu na krążek nanoszona jest, metodą metalizacji próżniowej, warstwa aluminium, a później warstwa lakieru ochronnego zabezpieczająca aluminium przed utlenianiem.
Cykl produkcji jednej płyty trwa około 3 sekund. Stosowana technologia i metody kontroli pozwalają zapewnić produkcję bez braków.
wszystkie płyty oryginalne są tłoczone (srebrna część z danymi), nagrywane (rozna barwa nośnika, fioletowe, niebieskie, zielone) jak sam wiesz są zapisywane laserem podczas jak płytka się obraca...
prosta roznica nie? :D
PS. gdzie pisze ze jest mało warta? :| Nagrywane płyty sie szybko rysują, sa podatne na słońce i inne warunki atmosferyczne, pyta tłoczona jest dużo wytrzymalsza...i tylko tyle.
Cainoor [ Mów mi wuju ]
To nie jest kwestia dojrzewania, ale raczej zmiany majątku. Po prostu masz więcej pieniędzy i te 100pln mają teraz dla Ciebie taką samą wartość jak 20pln pare lat temu. Nic dziwnego. Jednak mimo wszystko należy chwalić takie zachowanie, bo są ludzie majętni, którzy nadal kupują/ściągają piraty.
mos_def [ Generaďż˝ ]
Na prawde nie wiem w jakim trzeba byc stanie psychicznym zeby w dobie tanich, wszedzie dostepnych gier, aukcji na allegro/ebay i... szybkiego stałego netu, kupowac jeszcze u piratow za czesto niemałe pieniadze... groteska
Williams [ Konsul ]
Powiem że 6 lat temu jakoś bardziej z większą ochota grałem w gry. Zobaczyłem jakąś grę w Play czy CD i z wielka ochotą kupywałem by pograć. Czasami zagrywałem nocki itp. Chodziło się do sklepów oglądać jakie najnowsze gry są i były marzenia a teraz magia odeszła. Patrząc w przyszłość grało się w wiele gier przechodziło się je i z chęcią do nich wracało. A patrząc teraz mam 16 lat i stwierdzam że mam coraz mniej czasu niż kiedyś na gry. Jak już gram w jakąś grę to nie chce sie już jej przejść do końca zbyt szybko nudzi jak kiedyś. Ostatnio kupiłem grę The Godfather i powiem pograłem troszkę i jakoś powoli odchodzi chęć na granie zobaczyło się co jest jak wygląda można odłożyć ale dla sentymentu próbuję ją ukończyć.
Teraz troszkę o nie oryginalnych grach. Nigdy nie twierdziłem że jestem święty w tych sprawach.
Ściągłem nie jedną grę na swojej radiówce gdzie gra miała po 3-4GB a transfer 1 pliku był 20-30Kb/s a gra miała po 30 plików a po ściągnięciu jednego pliku trzeba czekać 3 godziny. Ściągałem tym sposobem gry ponieważ kiedyś żal mi było wydać pieniędzy a najczęściej się nie miało tyle pieniędzy. Ale teraz patrząc na ściągane gry uważam że po pierwsze bardziej mnie cieszy gra kupiona w sklepie ponieważ ma się to pudełko jakoś cieszy i można dodać do kolekcji.
I jakoś zauważyłem że zaczyna strach ogarniać ile to czasu można stracić na ściąganiu gier kiedy jedną grę ściągałem przez 1 miesiąc. Tym bardziej iż czas jak każdy z nas wie tak szybko mija a grę zagra się raz przejdzie czasami nawet nie przejdzie i tyle.
To tak ode mnie. I szczerze strasznie brakuje mi tamtych dawnych lat.
N2 [ negroz ]
Teraz najzwyczajniej ściaganie gier czy kupowanie na stadionie (tego nigdy nie robiłem) jest nieopłacalne. Jest mnóstwo fajnych gierek w cenach od 19,99 - 49,99PLN, na które stać każdego, kto ma w domu komputer. Poza tym jest mnóstwo ogłoszeń z używanymi pozycjami w okazjonalnych cenach. I tłumaczenie się, że nie mam kasy na gre to zwykłe oszczerstwa. Poprostu jesteś chytry, skąpy, chciwy, pazerny.
To, że gry są w tak niskich cenach to nie powinno dziwić nikogo, już dawno powinniśmy miec takie ceny gierek, a poza tym i tak ceny są stosunkowo wysokie jeżeli porównać zarobki innych państw do naszych.

_agEnt_ [ Tajniak ]
Kiedyś gry po prostu opowiadały historie. Opowiadały to tak, że gracz się w nie angażował, fascynował nimi...
Dziś gry są po prostu wybiegiem mody technologii.
red_baron [ pVd ]
ech w ogole cos z tymi grami sie porobilo... albo ja sie starzeje... kiedys to potrafilem sie zagrywac i bylo fajnie, interesowalo mnie to, czytalo sie clicka/cda... pamietam jak rodzice kupili mi fife 2001, gralem z wielka rodoscia. albo medieal total war czy tez call of duty... gta3 tez choc mniej. albo enemy territory - taaaak to bylo cos (ha, w sumie jednak dla mnie nadal jest choc zadko gram). no i o silent hunterze nie zapominajmy. choc 3 czesc sh jest jeszcze lepsza. taaak te gry dawaly mi wiele radosci, pocinalo sie w nie i to jak:D a teraz? jakos mi sie nie chce, choc jeszcze czasem do nich wracam - za to kompletnie nie czuje pociagu do nowych gier, a do tych co wyszly po 2005 roku - w ogole:/ najnowsza gra jaka mam jest wlasnie silent hunter 3 i - wystarczy. kurcze chyba tetryczeje xD ale wydaje mi sie ze nowe gry... sam nie wiem jak to nazwac ale komplenie mnie nie interesuja:/ zreszta to tetryczenie objawia sie takze w innych dziedzinach - wydaje mi sie ze caly swiat przez szalencze rozwijanie techniki a szczegolnie multimediow jakis taki... dziwny sie robi, nijaki, sam nie wiem dokaldnie co ale cos mi w tym nie pasuje. ale to chyba przez starosc, czuje to w moich 18-sto letnich kosciach:D
N2 [ negroz ]
_agEnt_
Święte słowa, lepiej tego nie mogłeś ująć. Gry kiedyś tworzyli sami safcynaci, teraz tworzą je ludzie i firmy głodne na pieniądze. Tworzą gry ładne graficznie, a niekoniecznie grywalne.
Williams [ Konsul ]
N2------>pamiętam te gry 6lat temu to było coś czułem się że jestem częścią tej gry a teraz rzeczywiście z tego co zauważyłem zależy każdej wytwórni na coraz lepszej grafice a fabuła czy klimat odchodzą w zapomnienie. Choć nie powiem zdarzają się firmy które nie robią gry dla pieniędzy tylko dla samej rozgrywki i są to z tego co zauważyłem mało znane firmy.
Najlepszą grę jeśli chodzi o fabułę w która grałem w przeciągu 4 lat temu jest Mafia i uważam że jak do tej pory żadna gra nie może się równać z fabułą czy grywalnością ponieważ Mafia oprócz samej gry przesyłała coś więcej przesyłała sens życia. I według mnie lepiej niech zaczną gry tworzyć z większym przesłaniem jak kiedys bo dzięki nowszej grafice dalej nie zajdą a prędzej staną w miejscu
ponieważ ludzie będą grali w gry które kiedys przeżywali.
Axl2000 [ Hohner ]
Jedyną grą w którą mam ochote teraz grać...a ktorej nie ma na rynku i pewnie nie bedzie...jest AvP3(zdanie z deka bez sensu ;)) :D Gdyby zrobili ją na silniku Crsisa lub choćby mocno wykreconym silniku Dooma 3 + grywalność z jedynki i dwójki + dobry multi (raczej silnik Crysisa, wyobraźcie sobie nocne polowanie predatorow na ludzi w dzungli) to bylby hit jakich mało...no ale marzenia marzeniami a ja ide lulu :D
Clockwork Orange [ Konsul ]
A może my po prostu z tego wyrośliśmy? Może tak samo jak niektórzy twierdzą, że dobra muzyka przestała powstawać dobre 20 lat temu a krytycy filmowi, że nie ma dobrych nowych filmów?
Też mam takie przeświadczenie, że gra w którą pogrywałem dzieckiem będąc czyli jakaś dyna czy prince of persia czy coś w ten deseń przynosiła więcej frajdy niż jakakolwiek gra za jaką się zabiorę aktualnie. Muzyka ssie, Fabuła jest raptem znośna, Klimat leży a jak jest jakiś wyjątek to tylko w jednej kwestii i z tego powodu gra nie trzyma mnie dłużej niż 2 godziny. Kiedyś potrafiłem zerwać noc, żeby odkryć zakończenie Planscape Torment czy zrozumieć historie Klaymana. Teraz czasem zagram w jeden mecz w fifę, jeden wyścig w NFSie i na więcej nie mam ochoty...
Może to dlatego, że mam porównanie. Może dlatego, że nie mam zapału do gier bo mi się przejadły...
A co do tematu to dla mnie oryginał to magia sama w sobie. Jeśli coś mi ma sprawić godziny rozrywki to warto za to wyłożyć pieniądze. A jeśli coś ma mnie przykuć na naprawdę długie godziny to jest bezcenne.
N2 [ negroz ]
Williams -> Zapomniałeś o znakomitej serii HL.
Uff.. jak sobie przypomnę premiera długo oczekiwanego tytułu Half Life 1.
Człowiek sie cieszył jak małe dziecko. Kupowało się gazetę bodaj Top Secret sie nazywało.
Oczekiwało się na premiery z zapartym tchem w piersiach.
Gry tryskały grywalnością, i to było najważniejsze. Nie zwracało się uwagi aż tak bardzo na grafikę w grze czy nowy engine, a teraz najważnjesze to efekty realistyczne w grach. O fabule wspomnianej przez Ciebie się zupełnie zapomina. A grywalność stawia się na drugim miejscu.
Najlepsza samochodówka? NFS 2 SE, najlepsza gra dla dwóch osób przy jednym komputerze, niesamowita grywalność, adrenalina...
Pamiętam też jak wychodziło Diablo, o Boże słodki co to sie działo. Każdy jeździł na "giełdy" i kupował, bo na premierę w Polsce trzeba było czekać.
Jak już wrócili chłopaki z grą to była sprzeczka kto pierwszy testuje nabytek. Podniecaliśmy się grami jak nikg inny teraz.
Ze łzą w oku wspominam te czasy, dobre czasy, dobre dla nas, dla graczy.
Edit:
Clockwork Orange -> Mam zupełnie tak samo, pamiętam jak zarwałem całą noc na Metal Gear Solid, Prince of Persia etc. A teraz? Pf... włącze, zainstaluje, wyłącze, odinstaluje.
_MaZZeo [ Generaďż˝ ]
Szczerze to zgadzam się z hohnerem. Od kiedy mam jakąś swoją kaskę, to nie piracę gier... przynajmniej kupuję mniej, ale za to dobre tytuły...
GBreal.II [ floydian ]
Baaardzo luzne nawiazanie do kilku postow wyzej. Post ten nie ma NIC wspolnego z glownym tematem watku, jest jednak glosem w dyskusji, ktora sie przy okazji wywaizala.
Powinienem chyba pojsc w kat, schowac twarz w dlonie i gorzko zaplakac nad swoim losem. Co sie ze mna dzieje? Dlaczego jedynymi grami, w ktore gram ostatnio sa Baldur's Gate (to raczej normalne - gra stara, ma klimat i naley do gier Wielkich, przez wielkie "W", "I" oraz "E"), ale takze Oblivion i PES 6. I to wlasnie mnie niepokoi. Jak taka plytka, w koncu z konsolowym rodowodem, gra, w ktorej liczy sie przede wszystkim grafika, a raczej sprzedane 10 milionow kopii gry i 20 milionow najnowszych Radeonow i GeForce'ow moze sie komukolwik podobac. Jakdobre wrazenie na czlowieku moze robic produkt, ktory wspiera Pixel Shader w ktorejs-tam-z-rzedu wersji. Nie mowiac juz o Pro Evolution Soccer, ktory jest marna popluczyna po Sensible Soccer, po ktorym to nie powstala zadna godna gra pilkarska, ktory jest programem, ktory sprowadza sie jedynie do walki z konkurencyjna firma o dokladnijsze wymodelowane twarzy pana X, czy posiadanie aktualniejszego skladu druzyny Y.
Wiem jestem nienormalny, powinienem sie wstydzic swojego zachowania i tak tez jest. Obiecuje, ze przestane grac w nowe gry i w calosci poswiece sie Baldurowi i innym pozycjom z tamtego okresu.
Ale zaraz - dlaczego mam nie grac w gry, ktore autentyczne _daja mi radosc_? Choroba, moze rzeczywiscie to nie jest radosc, tylko piekny chwyt marketingowy, ktory za kazdym razem probuje mi wmowic, ze mi sie podobalo, mimo, ze mi sie nie podobalo. Jezeli tak, to chcialbym, zeby wszystko na tym swiecie tak mi sie nie podobalo i dawalo mi taka piekna ulude w postaci czystej przyjemnosci z gry. Rozumiem, ze jestem nienormalny, ze podobaja mi sie nowe gry? Moze ten 1999 rok, kiedy na dobre zaczalem grac w gry komputerowe (czasy, kiedy mialem kilka lat i lamalem kolejne joysicki do C64 pomijam) to zdecydowanie za pozno, zeby docenic kunszt i piekno starych gier i dopiero za kilka lat, kiedy bedzie juz za pozno, kiedy z mojej psychiki nie zostanie juz nic, obudze sie z przyslowiowa reka w nocniku z uczuciem, ze przeciez ta gra, mimo ze dobrze przy niej sie bawilem, jest tak naprawde do niczego, a ja bylem zaslepiony nie-wiadomo-czym, a to, co wtedy czulem, to tylko specjalnie spreparowany przekaz podprogowy, w ktorym glowny programista gry przekonywal swym diabolicznym glosem, ze TA gra mi sie podoba.
Ale jeszcze raz zapytam - coz mam poczac, gdy w tym momencie zycia, w ktorym sie znajduje, przyjemnosc sprawia mi Oblivion, ktory ogolnie postrzegany jest jako cRPG dla ubogich, albo PES6, ktory w zasadzie nie niesie soba nic? Bo gry _kiedys_ byly wspaniale, gry _kiedys_ dawaly ogromna frajde i tylko w produkcje wyprodukowane _kiedys_ tak na prawde warto grac. Ale ja dalej bede brnal w moim szalenstwie - kupie sobie Bioshocka w wersji takiej, jaka bedzie w sklepie (mimo, iz pewnie zepsuje sobie klimat grajac po polsku ale to juz zupeeeelnie inny temat) i podejrzewam, ze ta gra tez mi sie spodoba, tak, jak spodobalo mi sie ostatnimi czasy kilka czy kilkanascie gier. Bo nowe gry sprawiaja mi radosc taka sama, jak Heroes II, ktora byla moja pierwsza gra, za jaka zaplacilem na prawde duze pieniadze (bo 99 zl w XX wieku to byly na prawde duze pieniadze) i z ktora spedzilem wiele przyjemnych chwil. I nie jestem w stanie stwierdzic, ktora radosc jest wieksza, czy lepsza - ta z drugich Heroesow, czy ta z Obliviona.
Wcale nie uwazam, ze gry teraz sa gorsze - teraz jest ich po prostu wiecej, i zeby wylowic dobra pozycje, trzeba wiecej poszperac i przedrzec sie przez wiele pozycji, ktore powstaly dlatego, ze ludzie zagrali w dobra gre i pozniej mieli ambicje zrobic cos podobnego, a z wychodzi roznie - coz - nie od razu Krakow zbudowano.
za wszelkie literowki bardzo przepraszam, nawyku pisania z polskimi znakami jeszcze nie potrafilem w sobie wyrobic, za co tez przepraszam, za dziwne poglady przepraszam przede wszystkim i nie mialem zamiaru nikogo obrazic. Pewnie jestem jeszcze za mlody, zeby zrozumiec, ze "the grass was greener, the light was brighter" i dlatego wypisuje tutaj takie dyrdymaly, ale coz - wada wieku mlodzienczego :)
Clockwork Orange [ Konsul ]
N2 -> No jest to strasznie denerwujące. Wiedzieć, jaką frajdą to było kiedyś a jaką już nie jest. Owszem, zdarza się kilka fajnych pozycji może... ale to już nie to samo co kiedyś. I to jest ten ból, stracić prawdziwą przyjemność na czymś nie tak kosztownym.
Znam na pamięć Neverhood Chronicles. Każdą scenę, ruch i muzykę graną w tym momencie. Pamiętam także, że emocje przy przechodzeniu nawet 10 raz były strasznie wielkie ale niestety - tych emocji odtworzyć już nic nie potrafi.
Ostatnie co ją odtworzyło to był Max Payne jeśli się nie mylę. No i muzyka z Jacka Orlando... ale muzyka dalej budzi we mnie niebywałe emocje momentami i to poczynając od Floydów po muzykę właśnie z gier. To inna rubryka.
A może my po prostu sięgamy po złe pozycje? Może istnieją gry, które są tworzone i dawane za darmo gdzieś na jakimś rapidshare? Może nawet sprzedawane ale nie reklamowane itp?
blood [ Killing Is My Business ]
Ja taką ogólną frajdę z gier (nie chodzi o piractwo) przeżywam dzięki xbx360. Dawno nie miałem tak, że cieszę się z grania jak małe dziecko :) Czasami jest fajnie być znowu dzieckiem.
moneo [ Nikon Sevast ]
Axl2000---> co do Twojego problemu, to mam w zasadzie podobny - z jednej strony masz za co kupić gry, ale z drugiej nie masz czasu się cieszyć ani na ich zakup ani z grania.
Zwróciłem uwagę na inną rzecz:
jeśli piractwo karane było skutecznie ścigane i nie kupiłbyś sobie w dawnych czasach żadnej nielegalnej gry z obawy przed konsekwencjami, co wtedy?
Prawdopodobnie dałbyś sobie spokój z tym hobby i nigdy do niego nie wrócił. A tak? Być może producenci zarobią na Tobie jednak więcej niż stracili. Prawie jakby piractwo było inwestycją długoterminową :-)

Molzey [ Pretorianin ]
Bardzo to pocieszne, tak poczytać sobie wynurzenia 16-latków jak to kiedyś się grywało i że już chyba są za starzy....
Co maja napisać "trzydziestoparolatkowie" grający od +- 20 lat??
Ja kupowałem jeszcze "piraty" normalnie w sklepie. Szło się do "komputerowego" i tam pan miał pełne pojemniki dyskietek na półkach. Bajer. Wszystko legalnie.
Łza mnie się zakręciła.....
Na giełdzie w Katowicach także zdarzało się kupić co nieco, ale to przeważnie był stuff na PSX-a.
Wymiana z dopłatą.
A teraz? Teraz to mi sie nawet nie chce ściągać z sieci....Kupuję jedną grę na kwartał, coś od czasu do czasu pożyczę od kumpla. I wystarcza.
Axl2000 [ Hohner ]
Molzey - hehehe nom pociesznie to wygląda bo jak miałem 16 lat to pocinałem w co się dało ;) Widocznie gry były inne...
co jak co ale np. co do strategii to C&C czy taki Warcraft/Starcraft nie mają sobie rownych nawet w 2007 roku...same PS i VS i tylko grafika grafika grafika...i schematycznie robione nowe gry
PS. ha! ja tez wymieniałem gry na giełdzie :D Były po 20zł, więc przynosiłem to co sobie sam przegrałem kupując tydzien wcześniej i wymieniałem na coś innego za 10zł :) Ech...a teraz? :|
Azazell3 [ C.O.P ]
dajcie spokój byłęm na giełdzie widziałem gościa który miał grę bodajże Colin drift i chyba Bioshock - każda z nich po 2xDVD i za grę chciał 40zł ... a drugi obok gościu 50zł !! ja mówie do nich że nikt normalny i rozsądny tego nie kupi od was bo oryginał z 70zł kosztuje Bioshock :) to mnie wyśmiał .. no inteligentni to oni nie są ..
i bardzo dobrze, że teraz ciężko im idzie zarobić bo oryginalne tanieją !! bravo :)
Fett [ Avatar ]
Kupiłem jednego, jedynego pirata - Starcrafta. To była pierwszy i ostatni pirat którego kupiłem. Było to zaraz po premierze... no, ale działa do dziś :P