GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Kilka pytan odnosnie prawa w Polsce

26.08.2007
11:09
[1]

Czamber [ Czamberka ]

Kilka pytan odnosnie prawa w Polsce

Witam

Mam pewne pytania, na ktore mam nadzieje tutaj dostane odpowiedz.

Co grozi wlascicielowi psa [nie nalezacego do groznych ras, zwykly kundel ] za puszczanie tego psa bez nadzoru by sobie biegal? (wlasciciel siedzi w domu a pies caly dzien na dworze)
Jest w Polsce chyba zakaz puszczania psow bez smyczy.. Jaka jest kara za niestosowanie sie do tego?
Co sie dzieje gdy taki pies jest agresywny? nikogo nie pogryzl [na razie], ale zawsze na wszystkich ostro szczeka i powiedzmy, ze "atakuje".. nic przyjemnego..

Drugie pytanie - czy jesli ktos wysuwa grozby pod czyims adresem, typu, ze kogos uderzy ["wlanie w leb"] to co wtedy? Czy jest jakas odpowiedzialnosc karna za takie grozby?

Co jesli ktos mi grozi ze mi porysuje samochod, mija kilka dni, samochod jest porysowany [ja oczywiscie nie mam dowodow ze to zrobila ta osoba, ktora mi grozila ] - co wtedy zrobic?

Czy ma w ogole sens zawiadamianie policji w takich sprawach? Beda mieli mnie gdzies, czy tez choc troche zajma sie taka sprawa? [wystarczy spisanie czy w ogole wizyta policji, mysle ze to by wystarczylo.. ]


Prosze o odpowiedzi ludzi, ktorzy maja stycznosc z prawem badz tych, ktorzy mieli podobne problemy i je jakos rozwiazali..

:)

26.08.2007
11:19
[2]

Tomuslaw [ Generał ]

Czamber - Jest w Polsce chyba zakaz puszczania psow bez smyczy

To zależy od gminy czy uchwaliła takie prawo by psa trzymac na smyczy czy nie. Jak przyjrzysz się małym miejscowościom (wsiom?) to zauważysz pełno psów latających nawet po drogach.

Co sie dzieje gdy taki pies jest agresywny?

Ponieważ, że zagraża może być wezwana policja. Albo właściciel poniesie karę za nie pilnowanie swojego psa (co innego puszczać psa bez kagańca i smyczy a co innego nie pilnować go) albo - jak ten się nie przyzna do jego posiadania - zostanie oddany do schroniska lub uśpiony.

czy jesli ktos wysuwa grozby pod czyims adresem, typu, ze kogos uderzy ["wlanie w leb"] to co wtedy?

Mozna śmiało isć z tym na policję, bo zagrożone jest zdrowie lub życie.

W ostatniej sprawie nie jestem pewien, ale zapewne również można. Zresztą, co to za pytanie "Czy ma w ogole sens zawiadamianie policji w takich sprawach?" ? Jak odczuwasz zagrożenie swojego życia lub mienia lub Twoich bliskich to idziesz na policję. Od tego ona jest.

edit: literówka

26.08.2007
11:40
smile
[3]

Siberian [ Legionista ]

Tomuslaw Czy ty kiedyś żyłeś na prawdę? Radzisz teoretycznie tymczasem w teorii nie ma różnicy między praktyką a teorią. W praktyce jest.

Co to ma być Jak odczuwasz zagrożenie swojego życia lub mienia lub Twoich bliskich to idziesz na policję. Od tego ona jest. Biec na policje w sprawie biegającego psa lub groźby "uderzę cię" ?!
<--Komentarz

26.08.2007
12:05
[4]

Tomuslaw [ Generał ]

Siberian - jeżeli ktoś Ci grozi (cytuję autora tematu) "czy jesli ktos wysuwa grozby pod czyims adresem, typu, ze kogos uderzy ["wlanie w leb"] to co wtedy?" z czymś takim (zakładamy, że to nie jest znajomy, który tak powiedział ze zdenerwowania), to nie widzę w tym zabawnego, na co wskazuje Twój "obrazkowy komentarz".

Czy ty kiedyś żyłeś na prawdę?

Wyobraź sobie, że tak i mam się świetnie.

26.08.2007
12:19
[5]

mikmac [ Senator ]

krotka rada - przestac puszczac psa luzem to nie beda ci rysowac samochodu.

A psa to sie tresuje aby siedzial cicho a nie morde darl jak debil jakis...

26.08.2007
12:21
[6]

mirencjum [ operator kursora ]

Każdy człowiek ma prawo do wolności od zastraszania go przez inne osoby. W szczególności nie wolno grozić nikomu popełnieniem przestępstwa na jego szkodę albo szkodę osoby mu najbliższej. Przestępstwo to czyn opisany w kodeksie karnym albo innej ustawie zagrożony grzywną powyżej 30 stawek dziennych, kara ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności przekraczającą 1 miesiąc. Jeżeli czyn opisany w ustawie zagrożony jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 alko kara surowszą uważa się go za zbrodnię. Pozostałe przestępstwa są występkami.

Groźba karalna jest przestępstwem przeciwko wolności. Sprawca, który grozi innej osobie pozbawieniem życia, pobiciem, podpaleniem czy jakimkolwiek innym przestępstwem nie musi kierować się rzeczywistą wolą dokonania takiego czynu. Dla bytu przestępstwa wystarczająca staje się okoliczność, że osoba pod adresem, której groźba została zapowiedziana faktycznie obawia się jej spełnienia i obawa ta jest uzasadniona.
Groźba karalna jest występkiem, który podlega ściganiu karnemu tylko na żądanie pokrzywdzonego wyrażone w formie wyraźnego wniosku.

26.08.2007
12:28
smile
[7]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

- art 190

26.08.2007
12:38
smile
[8]

BIGos [ bigos?! ale głupie ]

mikmac - ee chyba nie o to chodzi.
ale jestem calym sercem za rysowaniem samochodow ludziom z wku... rzajacymi psami ;)

26.08.2007
14:41
[9]

Czamber [ Czamberka ]

jak ktos moze byc tak ograniczony i od razu zakladac ze to ja puszczam tego psa? :/

gdyby tak bylo, to chyba nie pytalalbym czy mozna z tym isc na policje i cos z tym zrobic.. i czy mnie wtedy nie oleja..

gdyby ktos uwaznie przeczytal moj post, to by wiedzial, ze raczej o swoim psu nie pisze sie w ten sposob jak ja wyzej..


pozostalym dziekuje za chec pomocy.


mam jeszcze pytanie, czy ktos z Was moze spotkal sie z taka sprawa ze zlozyl skarge w podanych wyzej przypadkach. chcialabym wiedziec, jakie faktycznie to mialo skutki.. pouczenie czy moze grzywna?
jak policjant popatrzy ze to na przyklad starsza osoba, to moze inaczej podejsc niz np do jakiegos mlodego chlopaka..

26.08.2007
20:25
[10]

Czamber [ Czamberka ]

up

26.08.2007
21:10
smile
[11]

Soldamn [ krówka!! z wymionami ]

co do psa to napewno możesz zgłosić, bo policja lubi takie sprawy - proste, bez użycia siły a kaska wpadnie. Sam miałem podobną sprawe - brat zostawił otwartą furtke raz, na jakieś 5 minut i akurat szedł jakiś facet z ulotkami. Pies odrazu został zabrany, ale facet, który swoją drogą musiał być niezłym skurwielem przeszedł pieszo 3 kilometry tylko po to żeby wezwać policje :). Szczegółem jest to, że od kiedy pamietam pies sąsiadów coprawda 10x mniejszy sam się wyprowadza i nigdy jeszcze nikt go nie pozwał :)

26.08.2007
21:25
smile
[12]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

U nas Straż Miejska wali mandaty za takie psy bez żadnych skrupułów :)

26.08.2007
21:34
[13]

Czamber [ Czamberka ]

ehh..
naprawde nie mam nic do psow, uwazam ze odpowiednio wychowane sa naprawde wspaniale, ale jednoczesnie mysle,ze nie kazdy czlowiek nadaje sie na wlasciciela psa.. niestety u nas wielu nieodpowiedzialnych ludzi ma psy.
potem sa jakies pogryzienia czy nawet zagryzienia.

jesli pies jest choc troszke agresywny, na przyklad szczeka caly czas na mnie, podbiega i jakby probuje podgryzc to nie jest to mile.
uwage wlascicielowi zwracalam, ale on sobie z tego nic nie robi.. zreszta to starszy dziadek, ktory ma trudnosci z mowieniem i nie moze nawet tych psow [ ma ich 3! ] zawolac.. powiedzialam mu, ze jesli tych psow nie bedzie wyprowadzal na smyczy a one znow mnie i mojego psa zaatakuja to wzywam straz miejska..
zastanawiam sie co zrobic.. smutne to, ze nawet jesli tlumaczysz takiemu dziadkowi, ze powinien te psy wyprowadzac na smyczy to on ma to gdzies.. na calym osiedlu slychac jak te trzy psy wychodza, bo od razu jest "wrzask": szczekaja po prostu na wszystko i na nic.
[tak dla wyjasnien - reszta pytan odnosnie grozb dotyczy innej sprawy, z ktora mialam do czynienia.. ]

drugi problem to wlasnie z psami, ktore ciagle biegaja same. nie sa to czesto jakies male psiaki tylko cos podobne do wilczura i nie podoba mi sie to, ze takie psy nie dosc ze zalatwiaja mi sie pod oknem [ heh, "dzien swira" ;) ] to nie wiadomo co takiemu psu moze przyjsc do glowy..

jesli nie da sie na przyklad ustalic wlasciela a pies w danej chwili nie jest agresywny to tez go zlapia i umieszcza w schronisku?
moim zdaniem powinno tak byc.. jesli pies nie ma "numerka'[ przy oplacie podatkowej za psa sie dostaje za darmo]albo chipa to od razu z nim do schroniska.. przynajmniej by sie nie mnozyly..
tyko u nas nie ma chyba odpowiednich sluzb zajmujacych sie wlasnie takimi sprawami.


Soldamn ... moze gosc z ulotkami mial kiedys jakies bliskie spotkanie z podobnym psem i wolal nie ryzykowac.. datego wezwal policje..

26.08.2007
21:40
[14]

eLJot [ a.k.a. księgowa ]

tyko u nas nie ma chyba odpowiednich sluzb zajmujacych sie wlasnie takimi sprawami.

Jeśli się nie mylę, to u nas weterynarze zajmują się bezdomnymi zwierzakami.

26.08.2007
21:44
[15]

You tube my space. [ Konsul ]

Już kilka psów zgłaszałem w schronisku, kilka było naprawdę bezdomnych, kilka należało do właścicieli-idiotów, ludzie ze schroniska zawsze po nie przyjeżdżali i zabierali ze sobą. Nie interesowałem się tym co się z takim psem dzieje, ale nawet jeśli został uśpiony to lepsze to niż śmierć w mękach pod kołami czy wieczny głód (choć domyślam się, że psy nie są usypiane "z automatu"). Generalnie człowiek, którego szukasz nazywany jest "hyclem" i może to być pracownik schroniska, TOZ czy kliniki weterynaryjnej.

Ws. psów dzwoń do schroniska czy TOZ. Zresztą dlaczego nie pytasz o takie rzeczy na Dogomanii, gdzie ludzie mają pojęcie na takie tematy?

Co jesli ktos mi grozi ze mi porysuje samochod, mija kilka dni, samochod jest porysowany [ja oczywiscie nie mam dowodow ze to zrobila ta osoba, ktora mi grozila ] - co wtedy zrobic?

Więcej szczegółów? Za nic się ludziom aut nie rysuje.

26.08.2007
23:06
[16]

Czamber [ Czamberka ]

"Więcej szczegółów? Za nic się ludziom aut nie rysuje."

heh, a za co sie rysuje na przyklad? nie uwazasz, ze nie nalezy niszczyc wlasnosci innych?

ale dobrze dam przyklad, ale stary akurat, sprzed chyba 2 lat: przyjechalam do chlopaka na kilka dni, byla zima, postawilam auto na odsniezonym miejscu na parkingu przed blokiem obok. po kilku dniach znajduje karteczke za wycieraczka, ze mam przestawic auto, bo zajelam czyjes miejsce.. znajduje takze piekna ryse z boku zrobiona chyba kluczem( no coz, na czas nie zastosowalam sie do polecenia :/ )
to przyklad na to, ze wlasnie za NIC sie samochody rysuje.
[chyba, ze to ze zajelam "czyjes" miejsce na parkingu (zreszta, publicznym) obliguje kogos do "ukarania" mnie poprzez porysowanie mi auta..]

przykladu z konkretna grozba nie chce przytaczac, tez jest "za nic".. i opowiadanie dokladnie sprawy nic by nie zmienilo..



na dogomanii nie pytam, bo mialam pytania dotyczace tez innej sprawy, wiec przy okazji zapytalam o psy, bo mnie ta sprawa meczy od dawna...
i jak widac i na tym forum tez sa ludzie, ktorzy maja pojecie na ten temat jak chocby Ty sam :)
nastepnym razem juz bede wiedziec, ze mam dzwonic do schroniska i oni moga sie tym zajac, dzieki.

26.08.2007
23:20
[17]

Luzer [ Music Addict ]

"Więcej szczegółów? Za nic się ludziom aut nie rysuje."

To chyba zyjemy w innych swiatach

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.