GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Szkola a praca

25.08.2007
10:32
[1]

Morbus [ TIR DRIVER ]

Szkola a praca

Witam jako ze jest sobota i nic ciekawego na forum sie nie dzieje to naszlo mnie na refleksje jak to jest ze czlowiek sie tyle lat uczy a pozniej w 70% idzie do innej pracy nie zwiazanej z jego wczesniejsza nauka :P tez tak macie ?? moze jakies przyklady ?:

ja technik elektryk a pracuje jako kierowca tira :)

25.08.2007
10:37
[2]

Api15 [ dziwny człowiek... ]

Przykłady?

Znajomy, górnik, pracuje na budowie, tak samo jak mój wujek który też z zawodu jest górnikiem.

25.08.2007
10:40
[3]

mirencjum [ operator kursora ]

Nie mogę powiedzieć, że wiele lat nauki, ale skończyłem szkołę samochodową o profilu kierowca- mechanik i nigdy nic innego nie robiłem, tylko gapiłem się w drogę i połykałem kilometry.

25.08.2007
10:45
smile
[4]

Lolter [ Konsul ]

Dlatego nie warto się uczyć.

25.08.2007
10:48
[5]

stealth1947 [ Miejsce na Twoją reklame ]

Przyklad mlodych ludzi ktorzy koncza studia i jada do Angli zmywac i sprzatac.

25.08.2007
10:50
smile
[6]

king bruce lee karate mistrz.' [ Chorąży ]

Lolter ma w sumie troche racji. Zawody typu inżynier, lekarz, ciesza sie niepspotykanym preztizem w innych krajach na zachodzie, a co za tym idzie, dostają godziwe wynagrodzenie za swoja ciezka prace. Niestety w naszej kochanej polsce zawody te, poza prestizem nie maja nic wspolnego z praca na zachodzie i nie roznia sie zarobkami od przyslowiowego robola, ktory mi tapety w przedpokoju kladzie... Niby pozniej zarobki wzrastaja, ale co z tego jak jest to w wieku mniej wiecej bardzo przedemerytalnym... smiech smiech i jeszcze raz smiech!

25.08.2007
11:01
smile
[7]

KOLOSrv [ SiedzącY O ŚwiciE ]

Super przestaję się uczyc ;]
A tak z powagą w Polsce to standard i też znam masę przykładów.
Dla ciekawostki powiem coś co parę dni temu słyszałem w radiu, mówili, że w ostatnim roku 350tys. Anglików wyemigrowało z kraju tłumacząc, że nie podoba im się bezpieczeństwo i jakieś tam pierdoły :D Nasi tam jadą i jakoś im nic tam nie przeszkadza xD Albo też nasi tam jadą i zastraszają Angoli? :D

25.08.2007
11:02
[8]

frer [ God of Death ]

Wszystko zależy od indywidualnego zaspokojenia ambicji. Jeden człowiek do szczęścia potrzebuje ukończyć studia, a potem martwi się o zarobienie na życie, a drugi człowiek woli od razu iść do roboty, choćby jako robol i zarobić przyzwoite pieniądze. Mi osobiście nie pasuje perspektywa układania kafelków czy lepienia tapet do emerytury, więc wolę ukończyć studia.
Co do różnicy w kierunkach kształcenia, a pracy to powód jest bardzo prosty. W przypadku technikum to zwykle człowiek sam do końca nie wie co chce robić w życiu, a po skończeniu łapie pierwszą lepszą robotę, żeby zacząć życie na swoim, a nie tylko na garnuszku rodziców.
Co do studiów to powodem zazwyczaj jest brak perspektyw po większości kierunków. O ile dobrze pamiętam statystyki to studia inżynierskie wybiera ok. 15% absolwentów szkół średnich, a poza nimi jest niewiele zawodów dających w miarę pewne perspektywy. Wychodzi potem taki tabun polonistów, politologów, socjologów i nie ma co z nimi robić, bo może co dziesiąty znajdzie pracę w zawodzie, a reszta idzie na kasę do Tesco. :P

25.08.2007
11:08
[9]

ch18 [ Pretorianin ]

Ja po tym roku szkolnym idę na studia budowlane i zrobie sobie inzyniera.Bo jestem teraz w technikum budowlanym.Po studiach wyjade z kraju to jest pewne bo za 1000 czy 1500 zl nie bede caly miesiąc harował jak wół.

25.08.2007
11:17
smile
[10]

frer [ God of Death ]

ch18 --> Wszystko fajnie, tylko ciekawe czy znajdziesz pracę bez doświadczenia czy uprawnień. Zresztą mam na roku kumpli po technikum i wiem, że wcale łatwiej nie mają, więc uważaj, bo wylecieć łatwo, a ukończone technikum luzu nie daje.

25.08.2007
11:19
[11]

Morbus [ TIR DRIVER ]

teraz wszedzie 3ba miec doswiadcznie.. tak jak za kolkiem trucka najlepiej zeby byl mlody mial z 22 lata byl kawalerem bez nalogow a jednoczesnie mial z 35 lat doswiadczenia :)

25.08.2007
11:20
[12]

ch18 [ Pretorianin ]

wiem ze nie daje luzu.Ale ja chce to skonczyć i mieć dobrze płatną prace.a pozatym moj stary ma tez inzyniera i mi załatwi doświadczenie

25.08.2007
11:22
[13]

Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]

Ja po tym roku szkolnym idę na studia budowlane i zrobie sobie inzyniera - Jak nie jesteś kujonem to daj sobie spokój, bo sobie kupkę zrobisz, a nie inżyniera. Chyba pojęcia nie masz o polibudach, skoro piszesz takie rzeczy. Radzę ci się nastawić na poniżanie, bo tam to jest normalka. Ale być może dzięki temu mają taką renomę...

edit: a tatuś ma znajoności... to inna sprawa.

Co do tematu:
Wykształcenie wyższe jest potrzebne raczej po to, żeby później nie było problemów z awansami w pewnych rodzajach roboty. Bo tak dojdzie się do jakiegoś stanowiska i stop. Trzeba mieć wyższe, żeby iść wyżej. Nie ważne z czego wyższe, byleby było.

25.08.2007
11:23
[14]

Morbus [ TIR DRIVER ]

hehehe "zalatwi mi doswiadczenie" jak to brzmi ;) ;) oj oj ciezka droga przed toba :d

25.08.2007
11:31
[15]

You tube my space. [ Konsul ]

frer, to jest właśnie kwestia ambicji, ale nieco wypaczona przez obraz studiów. Prawda jest taka, że Ci ambitni wzorem H.D. Moore'a w wieku 17-stu lat pracują nad tajnymi projektami wojskowymi dla największego mocarstwa świata, zaś coraz częściej - Ci mniej ambitni idą na studia (zobacz ile w Polsce jest uczelni i ile jest DOBRYCH uczelni ;)). Sam przez całe życie nawet nie dopuszczałem do siebie myśli, że mogę nie iść na studia, dopiero jakiś rok temu zdałem sobie sprawę z tego, że studia nie są mi wcale potrzebne, a zamierzałem na nie iść tylko po to, żeby "odłożyć" sobie start w prawdziwe życie na później. Teraz chyba wybiorę jednak "start w życie", choć nie ukrywam, że to będzie skok na głęboką wodę i trochę się niepokoję (szczególnie, że zamierzam startować z innej, bynajmniej nie polskiej, platformy ;)).

To o technikum to bujda na resorach. Technikum to nie jest szkoła dla ludzi, którzy nie wiedzą co chcą w życiu robić, wręcz przeciwnie - LO jest taką szkołą, jak sama nazwa wskazuje.

25.08.2007
11:42
[16]

maev [ immamentna smuga ]

Też tak myśle You tube, przecież na biotechnologie, medycyne, biologie, komparystyke, filologie etc uderzają zwykle ludzie po liceum zawodowym, ewentualnie technikum elektronicznym.

Spalić licea ogólnokształcące.

W ogóle to najlepiej na studia nie iść, lekarz zostanie lekarzem po kursie pierwszej pomocy na PO, a genetyk wyrobi sie na sudoku w tele tygodniu.

25.08.2007
12:03
[17]

frer [ God of Death ]

Milka^_^ --> Ja studiuję budownictwo na polibudzie i wcale nie czuję się poniżany. Oczywiście nikt nie traktuje nas jak nie wiadomo kogo tylko dlatego, że może kiedyś będziemy inżynierami. Osobiście nawet uważam, że traktują nas tu lepiej, a przynajmniej poważniej niż w szkołach średnich, bo nie jak dzieciaków, ale już jako dorosłych ludzi.

You tube my space --> W sumie zgadzam się z tobą. Ja akurat studiuję po to, żeby mieć w życiu start taki jaki chcę, ale znam sporo osób które idą na studia tylko po to, żeby odwlec wejście w "poważne" życie i dalej się bawić, imprezować itp. Do tego dochodzi jeszcze presja rodziny, bo w prawie każdej wręcz nie do pomyślenia jest, że dziecko może nie iść na studia. Potem prowadzi to do absurdów, że wręcz zakłada się, że ktoś studiuje, albo ma ukończone studia, nawet byle jakie byle były, bo to standard. :P

25.08.2007
12:23
[18]

You tube my space. [ Konsul ]

maev, na studia idzie się w wieku 19-stu lat. Do technikum/LO w wieku 16-stu. Jeśli ktoś wie co chce w życiu robić w wieku 16-stu lat, to dlaczego nie technikum? Sam wybrałem technikum, mimo, że przyjęto mnie także do najlepszego LO w mieście/województwie (które IMHO nie jest takie "najlepsze" bo jest... 4-letnie!). Interesuje mnie bardziej informatyka (głównie), telekomunikacja czy nawet elektryka niż chemia, biologia i historia na poziomie uniwersyteckim. Po co miałbym iść do LO? Matematykę mam na podobnym poziomie, a przynajmniej wiem co to lutowanie, układ scalony, bramki logiczne, ATM, GSM, światłowody, sieci LAN itp. Ważne jest to, że znaczną część wiedzy czerpię z praktyki (ok. 8 godzin tygodniowo w szkole przez 3 lata + 1 miesiąc praktyk w firmie telekomunikacyjnej). Nie twierdzę, że jest to jakaś "ogromna wiedza", bo technikum takiej nie zapewni, ale co wiedziałbym teraz po skończeniu LO, nawet o profilu mat-fiz? Mam znajomych na takich profilach. Szczęściarze wiedzą co to C++. Cała reszta tłucze Excela.

Jasne, że są kierunki studiów, gdzie idzie się prawie zawsze wyłącznie po LO, ale nie sądzę, żeby obecne proporcje między liczbą uczniów lo/technikum czy nawet liczbą osób, które kończą i nie kończą studiów były "zdrowe". Wciąż żyjemy w chorym społeczeństwie, gdzie, jak słusznie zauważył frer, wielu (większość?) uczęszcza na studia z różnych powodów, jednak nie z chęci pogłębiania wiedzy.

Oczywiście respekt i szacunek dla całej reszty, bo daleki jestem od stwierdzenia, że "studia są głupie".

25.08.2007
12:28
[19]

Tomuslaw [ Generał ]

Milka^_^ - Chyba pojęcia nie masz o polibudach, skoro piszesz takie rzeczy. Radzę ci się nastawić na poniżanie, bo tam to jest normalka. Ale być może dzięki temu mają taką renomę...

Moge wiedzieć na której politechnice studiujesz?

Wykształcenie wyższe jest potrzebne raczej po to, żeby później nie było problemów z awansami w pewnych rodzajach roboty. Bo tak dojdzie się do jakiegoś stanowiska i stop. Trzeba mieć wyższe, żeby iść wyżej. Nie ważne z czego wyższe, byleby było.

Z tym się zgodzę.

frer - znam sporo osób które idą na studia tylko po to, żeby odwlec wejście w "poważne" życie i dalej się bawić, imprezować itp. Do tego dochodzi jeszcze presja rodziny, bo w prawie każdej wręcz nie do pomyślenia jest, że dziecko może nie iść na studia. Potem prowadzi to do absurdów, że wręcz zakłada się, że ktoś studiuje, albo ma ukończone studia, nawet byle jakie byle były, bo to standard. :P

Dokładnie. Ludzie potrafią pójść po różnych szkołach średnich (i różnych profilach nauczania) do jednej i tej samej "szkoły wyższej", bo się do innych nie dostali albo musieliby się uczyć. Wiem, bo mam znajomych, którzy tak właśnie zrobili (jakby nie było: jedna jest po klasie mat-fiz, ale z polibudy wyleciała, dwie inne są po biologiczno-chemicznej, a trzecia jest po humanistycznej i wszyscy oni studiują to samo, a mianowicie Turystykę i Hotelarstwo*). Wykluwa się nam w Polsce cała masa magistrów, tylko że duża część z nich robi po studiach dokładnie to samo co robiłaby i bez nich.

* według mnie lepiej już iść na - i tak pełne absolwentów - zarządzanie.

25.08.2007
12:36
[20]

frer [ God of Death ]

Tomuslaw --> * według mnie lepiej już iść na - i tak pełne absolwentów - zarządzanie.
Też tak sądzę. Turystyka i Hotelarstwo samo w sobie pozostawia małe pole manewru, a zarządzanie, szczególnie na dobrej uczelni, daje do dyspozycji spory wachlarz branż do wyboru, bo praktycznie wszędzie jest potrzeba odpowiednia kadra odpowiedzialna za zarządzanie i koordynację pracy. :)

25.08.2007
12:41
[21]

Tomuslaw [ Generał ]

frer - zarządzanie, szczególnie na dobrej uczelni, daje do dyspozycji spory wachlarz branż do wyboru, bo praktycznie wszędzie jest potrzeba odpowiednia kadra odpowiedzialna za zarządzanie i koordynację pracy. :)

Ja bym to ujął inaczej. Po wszystkim jest praca*, tylko po niektórych keirunkach biorą tylko i wyłącznie najlepszych (a o reszcie się zapomina), a na niektórych wręcz pracodawcy przychodzą do dużej części studentów (tak, w trakcie trwania studiów!) i podpisują z nimi korzystne umowy (i wcale nie muszą to być Ci najlepsi). Absolwenci Turystyki i Hotelarstwa należą raczej do tej pierwszej grupy, a że wszyzscy nie mogą być najlepsi to potem nie maja co z sobą zrobić.


* mówię o pracy, która ma związek z ukończonym kierunkiem studiów.

25.08.2007
12:45
smile
[22]

King brucee lee karate mistrz [ Junior ]

czyli wychodzi na to, ze idziemy na studia tylko po to, zeby robic to co lubimy i dla prestizu. Oczywiscie nie jest tak ze wszystkimi zawodami i zaluzy rowniez od kazdego indiwidualnego osobnika. Wiekszasc mowi, ze tytul inzyniera na pewno da ci robote, ale czy wiekszosc wie co to za robota? Znam milion inzynierow, bo ogolnie wychowalem sie w rodzinie inzynierskiej i z przykroscia musze powiedziec, ze co z tego ze jest robota, skoro placa jest hanbiaca. Moj szwagier inzynier konstruktor budownlany, roboty ma od cholery i pracuje jako wspolnik ze swoim ojcem w firmie budowlanej. Ma 28 lat i wyciaga ponizej sredniej krajowej . Skonczyl PP i byl jednym z najzdolniejszych studentow. Nic tylko plakac... :/

25.08.2007
12:47
[23]

Tomuslaw [ Generał ]

King brucee lee karate mistrz - a ma "tylko" inżyniera (bez magisterki)? Bo w tym zapewne tkwi różnica. Zresztą, frer pewnie lepiej to skomentuje niż ja (wszak on studiuje budownictwo; ja co innego choć też na politechnice)

25.08.2007
12:49
smile
[24]

frer [ God of Death ]

Tomuslaw --> Wiadomo, najlepsi zawsze się wybiją, ale nawet ci średni mogą pracę znaleźć, tyle że na stanowiskach niższego szczebla. Na rynku pracy jest zapotrzebowanie nie tylko na najlepszych, ale trzeba brać pod uwagę najważniejszą zasadę wolnego rynku czyli prawo popytu i podaży, a niestety wiele osób o tym nie myśli. Z tego powodu niepotrzebnie szkoli się tysiące absolwentów do branż w których rotacja pracowników rocznie wynosi może kilkaset osób.
Ale pośrednio korzystają na tym absolwenci bardziej wyspecjalizowanych studiów np. inżynierskich. Mniej ludzi na tych kierunkach to mniejsza konkurencja i większe zarobki. :D

25.08.2007
12:59
smile
[25]

jewbacca [ Pretorianin ]

uczcie się uczcie, ja tam olałem temat i tyram teraz za jakieś szmatławe grosze w hurtowni aby na czynsz i jakieś żarło & browca starczyło, IQ to nie mam prawie wcale i ambitny też za bardzo nie jestem - niech mój przykład odstraszy niezdecydowanych co do dalszej nauki... noł fjucza jak kiedyś śpiewali...

25.08.2007
13:02
[26]

frer [ God of Death ]

King brucee lee karate mistrz --> Zacznę od tego, że wyniki na studiach niekoniecznie przekładają się na kwalifikacje zawodowe. Poza tym budownictwo to jest akurat branża w której liczy się wiele czynników i karierę także trzeba sobie "zbudować". Nie wnikam w wasze układy rodzinne, ale koleś też jest jakiś dziwny jak się na to zgadza.
Akurat ja kiedyś na GOLu dostałem świetną radę od kogoś z tej branży odnośnie pracy, że jeżeli pracodawca będzie się spóźniał z wypłatami, kombinował, czy każe mi harować za grosze nie dając podwyżki to żebym jak najszybciej olał taką robotę i poszukał jej gdzie indziej.
Do tego jak mówisz, że koleś ma 28 lat, to powinien już mieć uprawnienia i dobre 4-5 lat w zawodzie, a co za tym idzie powinien już naprawdę nie najgorszą kasę trzepać. Coś mi się zdaje, że ten jego ojciec musi go nieźle okradać na kasie, albo po prostu nie potrafi efektywnie zarządzać firmą co ogranicza zyski.
Tomuslaw też ma rację co do inżyniera bez magisterki, bo to jednak ogranicza zakres wykonywanych prac. Między innymi nie pozwala na samodzielne kierowanie pracami budowlanymi czy projektowymi.

25.08.2007
13:09
[27]

Milka^_^ [ Zjem ci chleb ]

Tomuslaw => Jest taka jedna w Polsce, które takie coś stosuje. Jej polityka jest taka: przyjmujemy 200 osób na 1 kierunek, wywalamy 150. I tych 150 przypadkowo wybranych osób są gnojone przez wykładowców. Zawsze myślałem, że jak ktoś wykłada na Polibudzie to należy mu się szacunek. A tymczasem na tym przykładzie powiem Ci, że należy im się *** w ***. Ale to jest pewnie skrajność. Dodatkowo lubią wyjeżdżać do studentów z tekstami: "Gdyby nie te 3 dziewczyny to nie byłoby gdzie palca włożyć"

25.08.2007
13:17
[28]

frer [ God of Death ]

Milka^_^ --> Moja rada, olać taką polibudę i wybrać jakąś w innym mieście. Polecam krakowską, bo ja tu jeszcze nie trafiłem na ani jednego wykładowcę który by gnoił studentów. Oczywiście zdarzają się przypadki takich którzy traktują nas jako zło konieczne, ale nawet oni odnoszą się do nas z jakimś szacunkiem.
Gorzej to wygląda ze strony studentów, bo część już uważa się za nie wiadomo kogo i nadaje na wykładowców bez powodu. Jest to o tyle żałosne, że tacy ludzie próbują sobie podbudować ego nadając na wykładowców rozmawiając z kumplami, ale przed samymi wykładowcami to od razu uszy po sobie i udają jacy są mili nie mając odwagi powtórzyć tego co mówili wcześniej.

25.08.2007
15:14
[29]

king bruce lee karate mistrz.' [ Chorąży ]

Szwagier ma od roku uprawnienia budowlane, 1 rok pracy w prywatnej zachodniej firmie, a teraz sie przezucil do jednooosobowej firmy projektowej swojego ojca. Ojciec jest starszym, doswiadczonym inzynierem, a co za tym idzie ma duzo wiekich zlecen. Teaz np, nie powiem dokladnie, bo tajemnica sluzbowa, ale projektuja jakas wielka hale. Mowcie sobie co chcecie,ale takie sa po prostu realia. Zaden pracodawca nie zaplaci wam wiecej niestety. Albo zmienic branze, albo zagranice. Jesli chodzi o zawod inzyniera, to obecnie najkorzystniej chyba wybrac cos zwiazanego z technologiami informatycznymi, gdyz tam zarobki sa calkiem spore, gdyz jest duzy popyt na specjalistow z tej dziedziny.

25.08.2007
15:16
[30]

king bruce lee karate mistrz.' [ Chorąży ]

Oczywiscie, ze trzeba studiowac, ja np. studiuje ekonomie i pracuje jako doradca finansowy. Absolutnie nie zachecam do tego, aby byc przyslowiowym szarakiem w tym kapitalistycznym swiecie pieniadza, ja po prostu ubolewam nad polskimi realiami i zastanawiam sie nad sensem pracowania w danej dziedzinie.

25.08.2007
15:20
[31]

Morbus [ TIR DRIVER ]

hmm wyglada na to ze tu sami studenci :) no ale czekam dalej na jakies przyklady z zycia :)

25.08.2007
15:26
[32]

frer [ God of Death ]

king bruce lee karate mistrz.' --> Wiadomo, że Polsce do zachodu jeszcze daleko, a tym samym na zarobki wielkie nie można liczyć, ale osobiście dziwi mnie to co piszesz. Skoro firma dobrze prosperuje to na pewno na zarobki nie mogą narzekać. Szczególnie, że w tej branży nawet wykwalifikowani robotnicy zarabiają ponad średnią krajową. Lepiej powiedz szwagrowi, żeby albo przestał ściemniać, albo poszukał lepszej posady. :P

25.08.2007
15:42
[33]

Vader [ Legend ]

Morbus --> Wysiadaj z tego Tira, elektryków potrzeba!!!

25.08.2007
15:44
smile
[34]

Stone Of Jordan [ Centurion ]

ch18 [ Legionista ]

wiem ze nie daje luzu.Ale ja chce to skonczyć i mieć dobrze płatną prace.a pozatym moj stary ma tez inzyniera i mi załatwi doświadczenie


HAHAHAHAHAHAH

25.08.2007
16:22
[35]

Logadin [ People Can Fly ]

Cholera, a ja nic praktycznego nie skończyłem (na co mi matura skoro do dobrego glazurnika kolejki na ponad pół roku się ustawiają za słone pieniążki).

25.08.2007
18:18
smile
[36]

Morbus [ TIR DRIVER ]

Vader --> zeby *** na **** stawal to do tej dziedziny nie wroce :)

25.08.2007
20:45
[37]

king bruce lee karate mistrz.' [ Chorąży ]

wiadomo, ze ma magisterke. Z samym tytulem inzyniera to gowno zrobisz i przez cale zycie bedziesz kreslil projekty jako pomocnik...

25.08.2007
20:59
[38]

Tomuslaw [ Generał ]

Logadin - na co mi matura skoro do dobrego glazurnika kolejki na ponad pół roku się ustawiają za słone pieniążki

To dobrze, że ludzie umieją myśleć praktycznie, lecz może pojawić się pewien problem. Nie wiadomo jaką będzie sytuacja na rynku pracy za 10, 20 czy 30 lat. Być może gdybyś napisał maturę i poszedł na te studia (a mimo wszystko dalej był dobrym glazurnikiem) to w razie braku ludzi z wyższym wykształceniem za te ileś lat (to się stanie? Może...) w przypadku gdzie będzie sporo glazurników (też się może tak stać, imigracja z krajów wschodnich itp.) zawsze będziesz miał możliwości dzięki wyższemu wykształceniu jak to pisał Milka^_^. A tak to dupa... (mam szczerą nadzieję, że tekst mój nie został odebrany jako atak).

Nie mniej życzę sukcesów.

25.08.2007
21:00
smile
[39]

Hitmanio [ Legend ]

A ja właśnie idę do 1LO (profil medialny), i teraz czytając Wasze wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że ... źle zrobiłem? W technikum jedyne co mnie BY interesowało to informatyka, zresztą nie jestem ścisłowcem tylko humanistą, więc nawet wątpię, że dałbym sobie radę. A tak jestem w LO i teraz... co ja będę robił... co ja będę z tego miał... świat jest dziwny... (albo Polska jest dziwna...).

Teraz biorą budowniczych prawda? ;)

25.08.2007
21:06
[40]

Tomuslaw [ Generał ]

Hitmanio - A ja właśnie idę do 1LO (profil medialny)

To klasa z rozszerzonymi przedmiotami humanistycznymi?

czytając Wasze wypowiedzi, dochodzę do wniosku, że ... źle zrobiłem? (...) Teraz biorą budowniczych prawda? ;)

Dobrze zrobiłes. Dla mnie osobiście na polibudę lepiej iść po LO niż technikum, gdyż:
* egzamin na technika jest (podobno; nie widziałem go) tak trudny, iż mało osób go zdaje (i nie masz technika kogoś tam).
* to rok w plecy (po I roku na politechnice nie żałuję, że jednak uczyłem się w LO :))

Do tego dochodzi fakt, że - jak sam wspomniałeś - jestes humanistą "zresztą nie jestem ścisłowcem tylko humanistą".

tak jestem w LO i teraz... co ja będę robił... co ja będę z tego miał

Zdasz na maturze rozszerzony polski, język obcy, historię i WOS i zasuwasz na uniwerek. Proste :). Idziesz na to co lubisz i co Cię interesuje i w czym jesteś dobry. Jak masz robić z siebie inżyniera na siłę to od razu Ci mówię, że albo Ci się nie uda albo po prostu zmarnujesz się i będziesz żałował swego wyboru.

25.08.2007
21:12
smile
[41]

Hitmanio [ Legend ]

Tomuslaw ==> Uff... już miałem dość słuchania wypowiedzi moich znajomych "LO? po technikum masz technika, maturę oraz średnie wykształcenie! czemu nie poszedłeś do technikum?" Zawsze odpowiadałem:
"Nie poszedłem do technikum, ponieważ nie ma tam tego co mnie interesuje - proste! Nie jestem ścisłowcem, tylko humanistą, więc nie dałbym rady..."
W sumie się tylko powtórzyłem w tym zdaniu. Dzięki wielkie Tomuslaw za podtrzymanie mnie na duchu :)

Tak, profil medialny to przedmioty rozszerzone humanistycznie.

25.08.2007
22:31
smile
[42]

king bruce lee karate mistrz.' [ Chorąży ]

Smieszy mnie taka wiara, ktora chcac sprostac wlasnym chorym ambicjom, albo odzialowywania ze strony rowiesnikow czy jeszcze takie aspekty jak kierowanie sie pieniedzmi czy cieszacym sie prestizem zawodu. Nie kazdy ma takie same mozliwosci, uzdolnienia, czy talent. Dlatego jest takie zroznicowanie na rynku pracy, nie ma np. samych inzynierow czy lekarzy. Mlode osoby wybierajace zawod powinny przemyslec w czym sa dobrzy i kierowac sie tym co im sprawia radosc. Ja np. jestem raczej scislym umyslem, chociaz mam rowniez uzdolnienia artystyczne, interesuje sie ekonomia, inwestowaniem, z czym zwiazane sa wlasnie moje studia- ekonomia. Dzieki temu, na roku jestem jednym z lepszch, oraz w dodatku pracuje jako doradco finansowy i wyciagam super siano. Niedlugo zaczne pracowac w polskim odziale electronics arts, a wszystko to dzieki czemu nie skupialem sie na dziedzinach do mnie nie pasujacych, jak zostanie lekarzem, tylko rozwijalem swe zdolnosci wlasnie w tym kierunku, ktory sprawia mi najwiecej radosci. Jesli nie ma prawdziwej pasji w tym co robisz, przescigna cie ci, co ja maja. Warto to przemyslec...

25.08.2007
23:38
[43]

frer [ God of Death ]

king bruce lee karate mistrz.' --> Sądząc po ortografii w twoich wypowiedziach to polonistą też byś nie został. :P
Co do samej ostatniej wypowiedzi, to prawda, że każdy ma jakieś uzdolnienia, talent i możliwości, więc jeśli pod tym kątem dobiera przyszły zawód to na pewno będzie w nim lepszy niż w czymś innym. Jest tylko jedno "ale", że nie każdy sobie z tych możliwości zdaje sprawę.
Jak dla mnie lepszym motorem napędowym kariery niż talent jest po prostu odpowiednia motywacja. Dla jednych to będzie kasa, dla innych prestiż, a dla jeszcze innych wyłącznie zaspokojenie swojej ambicji inaczej zwane poczuciem spełnienia. Niektórym właśnie tej motywacji brakuje i dlatego nie osiągają w życiu tego co naprawdę mogą. To właśnie powoduje zróżnicowanie na rynku pracy, a nie sama pasja (lub jej brak), bo ona może być tylko częścią tego co motywuje człowieka.
Jeśli ma się jakiś cel który chce się osiągnąć to dąży się do niego bez względu na przeszkody. Sam ten fakt otwiera możliwości których inaczej się nie zobaczy lub które pozornie pozostają poza zasięgiem. Główny problem jednak tkwi w tym, że przynajmniej połowie osób brak motywacji, celu w życiu, gdy stoją przed wyborem dalszego rozwoju. Wtedy zaczyna się myślenie nad tym co wybrać pod kątem tego co rodzina sugeruje, czego oczekują inni, co będzie w przyszłości, byle zarobić na dom, rodzinę i wychowanie dzieci, bo tego chce każdy więc trzeba się dostosować.
I tu się pojawia pytanie co dla człowieka ważniejsze, czy chęć zostania tym kim się chce np. inżynierem czy chęć życia według narzuconych schematów. Prawda, że zawsze można zostać glazurnikiem, bo teraz to dochodowe zajęcie, w przyszłości pewnie jeszcze bardziej, ale mając kasę za jedyny cel w życiu może być trudno doczekać emerytury. :P

26.08.2007
00:16
[44]

Y0D4 [ Pretorianin ]

Liceum ogólnokształcące wbrew opiniom często upowszechnianym, wcale nie jest złym wyborem. Wielu twierdzi, że niepotrzebnie uczą tam tak szerokiego wachlarza przedmiotów - od humanistycznych po matematyczno-przyrodnicze. Jednak wszechstronne wykształcenie wcale nie jest bezsensowe.

Żeby to zobrazować można posłużyć się przykładem kulturysty. Jego wyróżnikiem jest imponująca budowa ciała i jest ona bez problemu zauważalna. Nie osiągnąłby jej jednak, gdyby nie trenował różnych partii mięśni na wymyślnych urządzeniach. Jednakże do większości prac - w tak zwanym życiu codziennym - jak wynoszenie śmieci, sprzątanie czy wyprowadzanie psa, nie są mu one absolutnie potrzebne. Po co więc je rozwija? Myślę, że analogia jest prosta.

Poza tym, w technikach jest raczej niższy tzw. poziom, co może mieć swoje bezpośrednie przełożenie na wyniki maturalne. W porównaniu oczywiście z dobrym liceum, nie mówię zaś o tych na szarym końcu, bo do nich moim zdaniem iść nie warto.

26.08.2007
00:26
smile
[45]

Co to za utwór ? [ Konsul ]

Poza tym, w technikach jest raczej niższy tzw. poziom, co może mieć swoje bezpośrednie przełożenie na wyniki maturalne. W porównaniu oczywiście z dobrym liceum, nie mówię zaś o tych na szarym końcu, bo do nich moim zdaniem iść nie warto.

Dokładnie. Ehhh gdzie te stare czasy, kiedy to technika miały bardzo dobry poziom i były naprawdę prestiżowe. Teraz, dla większości ludzi taka szkoła kojarzy się z kretynizmem, wódką, alkoholem i narkotykami nie wspominając już o niskim poziomie. Nie trudno zauważyć, że te stereotypy okazują się jednak w dużej części prawdą. Krótko mówiąc mają opinię szkół do których idzie młodzież z najniższej półki biorąc pod uwagę perspektywy i intelekt, a szkoda... Oczywiście zaraz zostanę za to zbesztany, bo pewnie parę osób zacznie mi mówić, że gówno wiem, ale jednak trochę racji mam. Jakieś wyjątki na pewno są, ale raczej nie w dużych ilościach - w moim mieście Warszawie może z jedno dwa są warte uwagi - reszta to chłam. Już lepiej iść do średniego L.O...

26.08.2007
02:05
[46]

BmrQ3 [ Pretorianin ]

Co to za utwór-> Niestety jest dużo prawdy w tym co mówisz, ja zawsze wiedziałem, że ide do technikum i byłem strasznie ograniczony przy wyborze szkoły, bo w moim mieście ( Wałbrzych) tylko jedno technikum prezentuje dość wysoki poziom i na szczęście ta cała młodzież z najniższej półki jak ją ładnie nazwałeś zmyka z tamtąd po pierwszym roku nauki bez świadectwa.

Wybrałem sobie profil teleinformatyk i jeszcze nie za bardzo wiem co będe w życiu robił, nie wiem nawet co będe mógło robić po ukączeniu takiego kierunku, może jakieś rady?

26.08.2007
08:14
[47]

Morbus [ TIR DRIVER ]

Ja z kolei wychodzilem z innego zalozenia... ze do liceum nie ide bo szkoda na to czasu skoro na studia isc nie chce (hehe nie moge tyle pic :) ) a technikum z kolei mialem blisko domciu wiec wybor byl latwy :) przez ten czas nauki zakochalem sie w swojej przyszlej i aktualnej robocie :)) i teraz sobie smigam tu i tam zasypiajac praktycznie kazdego dnia w innym kraju.. do tego nie trakuje tego jak pracy wiec jesli robisz to co lubisz to nie musisz pracowac ;)..

26.08.2007
08:30
[48]

frer [ God of Death ]

Y0D4 --> Analogia może i trafna, ale powiedz mi po co komuś takiemu tyle mięśni jak po kilku latach już i tak nie ma co pokazywać. Poza tym liceum rzeczywiście ma sens, ale wyłącznie jeśli chce się iść na studia, a wręcz jest się pewnym że się to zrobi. Inaczej zostaje się z papierkiem (maturą, a czasem nawet bez niej), który tak naprawdę nic nie znaczy i nic nie daje. To nie czasy kiedy matura coś znaczyła, bo teraz zdać ją może dosłownie każdy i wcale nie otwiera ona drogi do kariery.
Technikum z drugiej strony może ma niższy poziom, ale można po nim już podjąć jakąś pracę. Poza tym wcale to nie wyklucza, że nie można studiować, choćby zaocznie w tym samym kierunku. Pracodawca w przyszłości na pewno lepiej popatrzy na kogoś kto ma studia i kilkuletnie doświadczenie w zawodzie niż na zielonego absolwenta studiów dziennych.

26.08.2007
22:05
[49]

Y0D4 [ Pretorianin ]

frer <--
Całkowicie się z Tobą zgadzam, bo po liceum faktycznie powinno się iść na studia, a sama matura nie daje wymiernych korzyści. Chodziło mi bardziej o to, że w technikum jest większy nacisk na przygotowanie do zawodu, a nie na przekazanie wiedzy ogólnej, którą moim zdaniem powinien posiadać każdy człowiek wykształcony.
Podobnie jest z uczelniami wyższymi, które nie powinny ograniczać się wyłącznie do uczenia przyszłego zawodu, ale kształtować osobowość człowieka. I tak się w większości przypadków dzieje, chociaż niekoniecznie bezpośrednio na zajęciach, ale przez całą tę "otoczkę", która studiom towarzyszy. Nie chodzi wyłącznie o imprezy, ale o całe kulturalne zaplecze, które staje przed studentem otworem i z którego, powinien korzystać w pełni póki może, bo naprawdę warto :]

Zgadzam się, że nie w każdej sytuacji/zawodzie, gdy szukamy pracy, przynosi nam to korzyści porównywalne z np. doświadczeniem zawodowym, ale chyba warto się rozwijać umysłowo, chociażby dla własnej satysfakcji.

26.08.2007
22:45
[50]

frer [ God of Death ]

Y0D4 --> Na studiach uczenie czegoś poza przyszłym zawodem jest moim zdaniem bezcelowe. Ja osobiście już w liceum miałem dość przedmiotów które miałem konkretnie tam gdzie światło nie dochodzi. Co do tej "otoczki" to raczej wątpię czy chlanie do upadłego itp. ma jakiś pozytywny wpływ na rozwój osobowości. :P

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.