GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Jak przezwyciężyc wstręt do wódki : ) ?

13.08.2007
01:02
[1]

Krasper [ Konsul ]

Jak przezwyciężyc wstręt do wódki : ) ?

Miał ktoś z was kiedyś utrzymujący się przez dłuższy czas wstręt do wódki w praktyce uniemożliwiający jej picie ? Nawet najlepsze wódki mi od jakiegoś czasu najzwyczajniej nie wchodzą.

13.08.2007
01:04
smile
[2]

Raynor [ Big Man ]

Trzeba się przemóc :)

ED: a próbowałeś zapity? :>

13.08.2007
01:05
smile
[3]

Xaltorun [ Krusnik ]

Po pierwszej kolejce przechodzi.

13.08.2007
01:05
smile
[4]

Mazio [ Mr Offtopic ]

zazdroszczę Ci koleś

13.08.2007
01:06
[5]

Jogurtt [ Junior ]

A solidnie schłodzoną próbowałeś?

13.08.2007
01:07
smile
[6]

blackhood [ Patience ]

No ja mam.

13.08.2007
01:09
[7]

Łysack [ Mr. Loverman ]

ciesz się póki go masz:) przejdzie w najmniej oczekiwanym momencie...

13.08.2007
01:12
[8]

Erazor_XX [ give it to me baby! ]

Czym się strułeś tym się lecz xD

Drinki też nie wchodzą?

13.08.2007
01:13
[9]

You tube my space. [ Konsul ]

Po co? Taki wstręt to zaleta. Nie znam nikogo, kto by próbował przezwyciężać pozytywne aspekty życia. Pytanie na zasadzie "Nienawidzę papierosów, jak przezwyciężyć to i zacząć palić?". Chcesz coś komuś udowadniać?

13.08.2007
01:14
[10]

Krasper [ Konsul ]

To sie nie ma z czego śmiać , bo nie mogę pić żadnej wódki chyba , że takiej naprawdę naprawdę zmrożonej klasy "Finlandii" a i to z dużą ilością zapoi i nie zawsze : ) ! Ech a pomyśleć , że były czasy gdy "Starogardzka " wchodziła mi jak woda...
You tube my space.--> Nie zamierzam nikomu nic udowadniać , ale chciałbym dla przyjemności móc się napić np. na jakimś ognisku.

13.08.2007
01:17
[11]

Xaltorun [ Krusnik ]

you tube -> Przecież nie mówimy tu o alkoholizmie. Sporadyczne wypicie wódki a nalogowe palenie to dwa różne tematy.

13.08.2007
01:19
[12]

You tube my space. [ Konsul ]

Krasper, skoro czujesz wstręt do wódki i chcesz dla "przyjemności" pić, to rzeczywiście masz problem. Po co robić dla przyjemności coś, co przyjemności nie sprawia, wręcz przeciwnie? Może piwo, wino? ;) Mnie też kiedyś bawiły inne rzeczy niż dziś, ale co z tego? Nie wracam do nich, bo i po co?

Xaltorun, nie mówię o alkoholiźmie czy paleniu nałogowym, chodziło mi o przekroczenie pewnej granicy, która jest paradoksalnie przez wielu pożądana (Mazio dobrze napisał ;)).

13.08.2007
01:20
[13]

Czesiek_Alcatraz [ Senator ]

gdy "Starogardzka " wchodziła mi jak woda...
\m/

13.08.2007
01:21
[14]

Gandalf <3 [ Wizard ]

Nie zamierzam nikomu nic udowadniać , ale chciałbym dla przyjemności móc się napić np. na jakimś ognisku.

dla przyjemności to się pije koniak, a nie Starogardzką.
wódka ma sponiewierać, a nie smakować.

13.08.2007
01:26
[15]

PatriciusG. [ Legend ]

Ghandi -> Mów za siebie :D

Moja rada jest taka - dobra wódka, i po 3 kielichu bez przepojki i przegrychy to będziesz pił duszkiem ;)

13.08.2007
01:39
smile
[16]

.BobiQ [ Pretorianin ]

Może spróbuj cytrynówy? Zawsze lepiej wchodzi :-)

13.08.2007
01:41
[17]

Krasper [ Konsul ]

No właśnie owocowe wynalazki typu brzoskwiniowy Absolut czy inne grejpfrutowe Finlandie też mi nie za bardzo podchodzą : ).

13.08.2007
01:47
[18]

PatriciusG. [ Legend ]

A samemu jakbyś zrobił? Pol cytrynky do 1/4 spyrytusu i włala! (Dla kozaków Cukier)

A drin z Red Bullem? Albo Red Bull jako przepita? Niweluje smak alko.

13.08.2007
02:22
smile
[19]

N2 [ negroz ]

Mi się wydaje, że to kwesta indywidualnego podejścia do sprawy, zależy jak kto postrzega alkohol. Ja np. piłem dużo w ostatnim roku, ale bez przesady nie żebym do upadłości, nic z tych rzeczy. Piję do czasu w którym jestem jeszcze w trakcie panować nad sobą w niemal 90%. Jakiś tam uśmieszek na twarzy etc. i na tym koniec. Nigdy w życiu nie schlałem się do nieprzytomności. Alkoholem się delektuję poprostu szanuję go, postrzegam go jako trunek, który spożywa się w specjallnych ku temu okazjach i w odpowiednim miejscu. Ja szanuję go, a on szanuje mnie.
Nie piję od miesiąca ze względów takich a nie innych (sport i zdrowie), i jakoś nie pociąga mnie specjalnie do alkoholu. A to chyba oznaka, iż nie jestem w żadnym stopniu od niego uzależniony.
Dzis przykładowo byłem z towarzystwiem, które piło sobie piwka, a ja soczek pomarańczowy z lodem. Mimo tego potrafiłem się dostosować odpowiednio do humorystycznego towarzystwa i nie było źle. Naprawdę nie widzę w alkoholu nic tak bardzo przyciągającego jak inni.
Nie mam równiez innych nałogów, nie palę etc, wiec być może jest mi łatwiej. Nigdy nie pociągało mnie do tego mimo, iż obracałem się w różnym towarzystwie za młodu jak i do tej pory. Rówieśnicy nawiali mnie, ale ja grzecznie odmawiałem.
A co najlepsze to to, iż w starszym towarzystwie, dojrzałym jesteś uważany za osobę, dla której nalezy się specjalny szacunek ze względu na charakter i silną wolę "nie piję i koniec". Dotychczas nie spotkałem się z osobami, które by mi wręcz wlewały alkohol w usta. I czuję się bardzo dobrze, pełna tolerancja z ich strony jak i z mojej.
Więc nie wiem naprawdę dlaczego zalezy Ci tak na tej platonicznej, miłości do wódki.

Edit:
PatryciusG. -> A słyszałeś o tym, iz napojów energetycznych nie powinno się mieszać z wódką/alkoholem? Wódka obezwładnia, a kofeina i zwiazki zawarte w redbull'u dają swoistego kopa. Widzisz tu różnice?

13.08.2007
03:39
[20]

PatriciusG. [ Legend ]

N2 -> Nazwij mnie dziwnym, ale biorąc pod uwagę, że to wiem to musiałem spróbować i na mnie takie mieszadło nie działa.

13.08.2007
03:45
[21]

Lutz [ Senator ]

wodka + wermut = sponiewiera jak zloto a wchodzi dosc konkretnie.
dobrej klasy brandy
rum
gin

probuj roznych rzeczy, mi tez wodka wchodzi tylko w ostatecznosci, ale nie wstydze sie ze mam malo plebejskie gusta ;) wole dobrego drinka niz czyscioche, bo wole laczyc przyjemnosc picia ze stanem upojenia..

P.S.
-> N2 - Co do szacunku w "starszym gronie" nie bylbym takim optymista.

13.08.2007
09:07
smile
[22]

MR.MANIAK [ Senator ]

Powinieneś się z tego powodu cieszyć. Serio.

13.08.2007
09:17
smile
[23]

gacek [ FISHKI dot NET ]

patrząc z perspektywy tego weekendu, też bym tak chciał :)

13.08.2007
09:20
[24]

Azzie [ bonobo ]

Wstret do czegos to naturalna obrona organizmu przed szkodliwymi rzeczami. Widocznie sie mocno podtrules ostatnio, albo po prostu organizm zaczal zle tolerowac alkohol.

Walka z tym jest bez sensu, bo tylko sobie zaszkodzisz. Organizm lepiej wie co mu szkodzi niz Ty :) Wiec przestaw sie na o wiele zdrowsze wino, a juz niedlugo bedziesz sie patrzyl z politowaniem na pijacych wodke ;)

13.08.2007
09:22
smile
[25]

Darek Of Radlin [ Konsul ]

Ja mam wstret na papierosy i sie ciesze

13.08.2007
09:29
[26]

mirencjum [ operator kursora ]

Miałem identyczną sytuację. Jak ja lubiłem sobie wypić, byłem mistrzem! A tu pewnego dnia, całkiem z zaskoczenia organizm przestał tolerować alkohol. Ile ja z tym przez siłę, puszczając pawie walczyłem. Straszna katorga. Doszło nawet do tego, że niedobrze mi się robiło przy kasie w sklepie, jak kupowałem wódę. Samo spojrzenie na butelkę wywoływało wstręt.
Poddałem się, nie byłem w stanie wygrać tej walki. Chciałem w akcie desperacji iść do lekarza, ale co miałem mu powiedzieć, że nie mogę pić?
Już pięć lat nie piję i jest w porządku.

13.08.2007
09:31
[27]

endrju771 [ Teleinformatyk ]

Wódka to najgorszy wróg - ty ją lejesz w mordę, a ona cię o ziemię :P

Szybko walisz i koniec, z małych kieliszków najlepiej. Chylisz jednego za raz, szybko połykasz i nic nie czujesz.

13.08.2007
09:34
[28]

siekator [ Król Rybak ]

Może wciskaj w siebie tyle ile się da, a po jakimś czasie się przyzwyczaisz.

13.08.2007
09:35
[29]

Azzie [ bonobo ]

mirencjum: Hahaha, mam to samo. Kiedys naprawde duzo i czesto sie pilo, a ostatnio potrafie miec tak ze godzine po wypicu 2-3 piw glowa mnie boli tak, ze ledwo moge siedziec, brzuch napierdziela, wymioty... Kiedys beltalem przez 24 godziny od zakonczenia bardzo umiarkowanego picia... Juz dawno mialem zero promili we krwi a brzuch ciagle wariowal...

Tez myslalem o lekarzu, ale doszedlem do tego samego problemu :) Co ja mu powiem?!

Od tamtej pory pije baaardzo ostroznie, unikam wodki i piwa, po ktorych zauwazylem ze czuje sie najgorzej, a po butelce dobrego wina, rowniez mozna sie dobrze bawic :)

Po prostu pewnego dnia koniec bajki... Nie mam juz szesnastu lat aby tak pic :)

Ale patrzac na alkoholikow w moim otoczeniu, to ciesze sie bardzo ze mam taki wstret do alko... Moze dzieki temu wodka nigdy nie bedzie mi mowila jak mam zyc...

13.08.2007
09:40
[30]

Hansvonb [ Konsul ]

Azzie - Tylko że kac po winie jest chyba najgorszy.

do autora - Tym nie mniej, sprawa jest dość oczywista - nie masz chęci/nie wchodzi to po prostu nie pij.

13.08.2007
09:44
smile
[31]

Apocaliptiq [ Parapsychic Man ]

Noooo to widzę, że nie jestem sam ;] Ja też mam wstręt do wódki. Nie piję ponad miesiąc i nie zapowiada się żeby się to zmieniło.

A teraz zupełnie nie rozumiem niektórych moich znajomych. Piątek - sobota - niedziela --> imprezy na których piją do zgonu. Bełtają itd a i tak piją ;) Skubańce ;P

13.08.2007
09:47
[32]

endrju771 [ Teleinformatyk ]

Apo -> mnie raz koledzy namówili na urodzinach jednego. Natrąbiliśmy się prawie na zgon, potem przez miesiąc nie dałem rady wypić piwa. Podchodziło mi do gardła, po dwóch ledwo wlanych w siebie piwach (zajęło mi to około godzinę, normalnie dwie minuty i nie ma) czułem się jak po co najmniej czterech.

13.08.2007
09:48
smile
[33]

Arczens [ Legend ]

Mnie ze wstretu do picia wyleczyla Ukraina i teraz sie chyba przez to wykoncze :)

13.08.2007
09:54
[34]

cotton_eye_joe [ maniaq ]

Po co? Taki wstręt to zaleta. Nie znam nikogo, kto by próbował przezwyciężać pozytywne aspekty życia. Pytanie na zasadzie "Nienawidzę papierosów, jak przezwyciężyć to i zacząć palić?". Chcesz coś komuś udowadniać?

nie do konca tak jest... na ostatnim spotkaniu integracyjnym w firmie byla ostra popijawa, w ktorej ja (z tego samego powodu co Kacper) nie do konca bralem udzial, moj bezposredni szef (ktorego tam nie bylo) sie pytal, jak tam 'nowy' (czyli ja) i odpowiedz byla, ze spoko, ale nie wiem czy sie nada, bo strasznie malo pije. niby zartem, ale prawda jest taka, ze w Polsce ludziom, ktorzy nie stronia od kielicha czesto jest latwiej (rowniez w pracy. i nie mowie tu o pijakach walacych denaturat - nie popadajmy w skrajnosci), latwiej sie integruja, a duza tolerancja na alkohol jest czyms, co imponuje innym, mozna tez 'blysnac' opowiescia "jak to sie najebalem..." :)
ale ma to tez swoje plusy - bylem ostatnim kolem ratunkowym jak zabraklo wody - jako jedyny moglem wsiasc do samochodu :)

ps. na szczescie piwo wchodzi mi jak woda. moze to kwestia wieku? jak bylem mlodszy zaden alkohol mi nie smakowal. pozniej przekonalem sie do piwa, od niedawna wino, najwyzszy czas na wode :)

13.08.2007
09:59
[35]

Azzie [ bonobo ]

Hansvob: W zyciu nie mialem kaca po winie.

13.08.2007
10:02
smile
[36]

promyczek303 [ sunshine ]

Krasper --> ja nie miałam wódki w ustach od 18 kumpla czyli od 8 miesięcy. I wiem, że nie przełamie się już nigdy. Nie mam zamiaru też płakać z tego powodu :)

13.08.2007
10:04
[37]

ILEK [ Człowiek z dyktafonem ]

Nie walcz z tym czlowieku. Kiedys bedziesz jeszcze dziekowal Bogu ze miales wstret do wodki.

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.