HOMIK666 [ STARSZY SZEREGOWY ]
Jeśli wiesz coś o nawigacji- błagam wejdz i pomóż!!
Moja mama ma firmę transportową i dla kierowcy który jeździ po UE kupiła nawigację TOMTOM 1. Nawigacja ta posiadała mapy Polski, Czech, Węgier i Słowcji. Kierowca przegrał sobie ze swojej starej nawigacji (z innej firmy) mapy i tu pojawił się problem. W tamtej nawigacji która zawierała system Microsoft nie wyświetlał się taki komunikat a w tej tak. Brzmi on Kod Twojego urządzenia to:xxxxxxxxxxx( tu oczywiście jest kod którego nie podam) Aby uzyskać kod aktywacyjny odwiedź stronę www.ttcode.com. NIE WIEM CO MAM ROBIĆ, NA TAMTEJ STRONIE NIE MA NIC KONKETNEGO A FACET MUSI JUTRO WYJECHAC W TRASE PROSZE O POMOC!!
boro [ Senator ]
hehe... kombinowanie...
bardzo czesto mapy sa przypisane do konkretnego urzadzenia (numeru seryjnego) i nie moga byc "przekopiowane" do innego. To takie zabezpieczenie przed kombinowaniem...
poprostu musicie sprawdzic, czy dystrybutor TOMTOMa nie ma w ofercie map dla calej europy (na pewno ma) i dokupic je
frer [ God of Death ]
I tak po drodze mafia skroi mu cały towar, więc nie ważne którędy pojedzie. :P
darek_dragon [ 42 ]
Emem... Na tej stronie jest dość dokładnie wyjaśnione, co masz robić :)
HOMIK666 [ STARSZY SZEREGOWY ]
Gdy kończę proces strona podaje mi kod, ale gdy wpisuje go do nawigacji god jest nie prawidłowy(kod jest wpisany dobrze)
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]
Taka mała dygresja.
Sam pracuję w firmie transportowej i szlag mnie trafia, gdy słyszę od szofera, że ma problem, bo tomtom mu nie działa (względnie nie posiada takowego). Jeszcze dwa lata temu wszyscy jeździli u nas na dokładnych mapach z kodami, a teraz nagle towarzycho się rozleniwiło. Tomtom odmóżdza, odzwyczaja od myślenia i zwracania uwagi na to, co się robi. Nie raz i nie dwa kierowca nadrabia po kilkadziesiąt km, jedzie do innej miejscowości, względnie wjeżdża do centrum miasta (jeden nasz artysta znalazł się w okolicy wieży Eiffla, ale zdążył dać nogę, nim żandarmeria francuska zdołała się zorientować), ponieważ "tak powiedziała mu nawigacja". Ona ma być ułatwieniem w dotarciu na dokładny adres, z czym można sobie jednak poradzić, wysiadając z kabiny i pytając okolicznych tubylców.
Moja rada jest taka. Niech sobie facet kupi dokładne mapy i nauczy się jeżdzić z ich pomocą. Zaoszczędzi to na przyszłość masę problemów zarówno jemu, jak i Twojej mamie, możesz mi wierzyć na słowo.
PS. Tak, wiem. Okazałem się mało pomocny z punktu widzenia ścisłego meritum, które zawarłeś w pierwszym poście ;o)