endrju771 [ Teleinformatyk ]
Wylany wyświetlacz - Motorola E398
No to jest taka sprawa, mamuśka spiesząc się na autobus niechcąco wypuściła z ręki owy telefon. Wylał się wyświetlacz, pękła obudowa i zalała się płytka. W serwisie powiedzieli, że naprawa to będzie jakieś 190-220zł. Opłaca się jeszcze robić ten telefon, czy kupić nowy? Mama bardzo się do niego przywiązała, a dla niej zmiana telefonu to jak zmiana miejsca zamieszkania. Ledwo tym się nauczyła obsługiwać. Więc jak myślicie, robić go, czy lepiej dołożyć pare złotych i kupić jakiś inny?
zuraw33 -> dokładnie o to samo mi chodzi, ja załapie w 10 minut jak się obsługiwać telefonem, ona przeznaczy na to miesiąc.
zuraw33 [ Centurion ]
Mysle że naprawić. Moja mamuśka jak zmieniła telefon to uczyła go sie obsługiwac miesiąć przez co ja miałem lipe bo musiałem ją uczyc.
Kaczorowy [ Generaďż˝ ]
Za taką sumę to kupisz taki sam w całkiem niezłym stanie.
Yassey [ Pretorianin ]
Zdecydowanie się nie opłaca za taką kasę tego naprawiać.
yazz_aka_maish [ Legend ]
Owszem, naprawiać, ale......samemu. Wtedy będzie to kosztowac kilkadziesiąt złotych, a nie tyle co taka Motka w idealnym stanie...
Taikun44 [ NDSL ]
Jeśli zaśpiewają 200 zł za naprawę, to lepiej kupić taki sam za 300 zł na allegro (są sprawdziłem). Innego raczej nie warto kupować bo mama znowu będzie się uczyć pół roku obsługi :) Pozatym nie wiesz jak Ci spece naprawią tego koma ... więc ja bym kupił jakąś Moto E398 na allegro.
Mad Meat PL [ Konsul ]
To wyświetlacz się może "wylać"? WTF?
Nigdy o czymś takim nie słyszałem...