Kurdt [ Legend ]
Arctic Monkeys - Favourite Worst Nightmare
Właśnie zakończyłem drugi odsłuch drugiej płyty "Najważniejszego zespołu XXI wieku! (c) by Q Magazine i NME". Arktyczne Małpiszony wydają drugi album już w rok po nieziemsko hype'owanym "Whatever People Say I Am, That's What I'm Not" - nie wiadomo do końca czemu tak szybko, wszak drugi album wydaje się tylko raz w historii zespołu, i raczej nie powinno się z tym spieszyć. But.
Pierwsza płyta była przyzwoita, jak na debiut - wiele Wielkich Zespołów debiutowało gorzej (chociażby Radiohead, The Cure, Modest Mouse czy Blur), zajebiste melodie, genialna perka, świetne riffy (Mardy Bum, aaaaa), dobre w ryj, nie ujebię. Nie zostali instant classic, bo to była zajebista płyta. A nie genialna. Wielu krytyków i fanów alternatywnej muzyki (co to do cholery jest muzyka alternatywna?) jechało po AM, że wcale nie tacy dobrzy jak mówią, że czytając recenzje w NME i Q (jawna słowna mastubracja swoją drogą) oczekiwali prawdziwych drugich Beatlesów (ha, ha, ha). Moja pozytywna ocena tej płyty wiąże się może z tym, że wzięli mnie z zaskoczenia, "Whatever..." przywiozła mi dziewczyna z Londynu, nic o nich nie słyszałem wcześniej, więc nie miałem wielkich oczekiwań. W zasadzie ograniczyłem się do zdziwienia, iż nazwa zespołu nie zaczyna się od "the" i nie kończy na "s". "To na pewno Brytyjczycy?" Przesłuchałem, byłem zadowolony. A każdemu, kto na poważnie bierze recenzje Q i NME współczuję.
Nr 2. Ostatnio mamy do czynienia z syndromem "Zajebistego debiutu i gównianej drugiej płyty". Vide choćby The Killers. A Arctic Monkeys trzymają poziom. Nie jest to geniusz jeszcze, ale jest dobrze. 4/5, 9/10, 83%, 85/100, tak myślę, w tych granicach w każdym razie. Opener i pierwszy singiel w jednych, niekompletnych trzech minutach, Brianstorm (ciekawe, ile osób przekręci przy tagowaniu mp3) - bardzo niesinglowy, nieradiowy, niemtv, dymaj się vivo. Szybki, głośny etc. I już mi się podoba. Dlaczego to poszło na pierwszy singiel? Bo sami mówią: "jako jedyny zespół na Wyspach możemy sobie na to pozwolić, bo nie ważne co nagramy, radio i tak nas puści." I dobrze. Mają promocję zapewnioną, więc mogą poeksperymentować. Pierwsza płyta była bardzo spójna, druga zdecydowanie nie. To zbiór różnorakich różnorakości, bardziej w stylu Klaxons, niż debiutu. Aha. "Favourite..." robił koleś od Klaxons. Wszystko jasne.
Ogólnie mamy tu gitary, podskoki, perki, energię, riffy, bum bum basu, co byście chcieli. Teksty? Teksty podobno są inteligentne, ale w sumie kto by tego słuchał. W książeczce nie ma, więc who cares, tylko zatwardziali goglowscy lyrcis-mani, którzy dają sobie smutne cytaty w opisy na GG.
Leci 3 raz, i nie nudzi się, Fluorescent Adolescent teraz. Początek przypomina trochę przytaczane wcześniej Mardy Bum. Czyli fajnie. Podsumowując. Dobra płyta na indie bibę, puścić, i poskaczmy. Ale (nie zaczyna się zdania od "ale") do fajka i kawy też się nieźle słucha. Jest zajebiście, czekam na nr 3, ale jak nie będzie 99/100, to niedługo o nich zapomnę. Czas na geniusz, chłopaki. A NME znowu się spuszcza.
- Singiel.
(ciekawe, czy ktoś to przeczyta?)
Paszczaq [ Legionista ]
Pożyczyłem ostatnio od kolegi - nie podoba mi się. Nie wiem, czym ludzie się tak jarają.

ZgReDeK [ SGNL05 ]
trotzky nawet o tym nie wpominał
Z opisu powyżej wynika, że to jakaś wypromowana przez gazety kupa
"Najważniejszego zespołu XXI wieku! (c) by Q Magazine i NME"
ahahahah

ribald [ Konsul ]
"tylko zatwardziali goglowscy lyrcis-mani, którzy dają sobie smutne cytaty w opisy na GG." :D
A tak serio to spory czas temu zobaczyłem ich w Saturday Night Live gdzie grali "I Bet You Look Good On The Dancefloor" i jeszcze jeden kawałek, którego nie pamiętam. Od razu mi się spodobali i zakupiłem sobie ich płytę.
Bez wdawania w szczegóły i recenzji jak wyżej, chłopaki nieźle grają i mogę tylko polecić :)
Tzymische_3 [ Konsul ]
jutro ide na koncert. W sumie nie jestem fanem ale zostalem wyciagniety :)
Kurdt [ Legend ]
Paszczaq -> Rozbudowana opinia, nie ma co.
ZgReDeK -> Witaj. ;)
ZgReDeK [ SGNL05 ]
Co to za gazetki Kurdt?
Jutro posłucham to sie szerzej wypowiem :)
Kurdt [ Legend ]
Q Magazine i New Musical Express. Dwa największe muzyczne pisma w UK, odkrywające co drugą stronę "Nowych Beatlesów" i "Następców Michaela Jacksona", odróżniające "The Kooks" od "The Killers", jarające się indie-popem jako największym objawieniem wszechświata, i w ogóle nie tolerujące muzyki spoza Wysp. :) Wsławili napisaniem o Radiohead po "The Bends", iż "To szczytowa forma zespołu, nic więcej już nie osiągną" i paroma innymi kwiatkami.