adamis [ Free Hugs! ]
Zielona strzałka skrętu w prawo...
Co za pajac wymyślił tą głupią zasadę "zielonej strzałki", gdy skręca sie w prawo.
Przecież to jest idiotyzm, nie wiem juz ile razy jakis patafian za kierownicą trąbił na mnie, za to że przechodze przez światła majac zielone światło.
Jedzie taki w swoim aucie i mysli, że jest królem szosy. Raz mnie nawet ledwo co nie potrąciło auto przez tą głupią zasadę, mam zielone to przechodze, co mnie obchodzi że jakieś auto jest odemnie o 150-100m. Jestem juz pare kroków na przejsciu, a ten idiota na mnie trąbi, że zachodze mu drogę.
Korciło mnie juz nie raz żeby zapisac numery tych aut i pójść na policję.
Wnerwia mnie ta zasada jak cholera.
stanson [ Szeryf ]
Mnie zastanawia co za pajac regularnie zdejmuje te zielone strzałki z sygnalizatorów w Warszawie. Tworzą się przez to korki, można by śmiało jechać - ale nie; trzeba sterczeć na czerwonym. Debilizm.
master53 [ PSP User - Sony Fan ]
To, że na Ciebie trąbi to świadczy o kulturze tego kierowcy. Zielona strzałka to jest tylko warunkowy skręt. Przed tym, kierowca musi się zatrzymać, przepuścić wszystkie samochody, pieszych itd. i nie ma prawa nikogo poganiać. Co do samej zielonej strzałki, to jest bardzo potrzebna do utrzymania płynności ruchu.
Edit:
Jedzie taki w swoim aucie i mysli, że jest królem szosy. Raz mnie nawet ledwo co nie potrąciło auto przez tą głupią zasadę, mam zielone to przechodze, co mnie obchodzi że jakieś auto jest odemnie o 150-100m. Jestem juz pare kroków na przejsciu, a ten idiota na mnie trąbi, że zachodze mu drogę.
Jeśli przechodzisz przez przejście ze światłami to ok. Jeśli przechodzisz przez przejście bez świateł i wchodzisz 150m-100m przed samochodem na ruchliwej drodze, to nawet nie wyobrażasz sobie jakie zagrożenie stwarzasz. Sam ostatnio jechałem razem z ojcem na ruchliwej 2 pasmówce i gdzieś tak właśnie 100m przed nami wlazł jakiś gościu i idzie sobie powoli. My musieliśmy dać po hamulcach. Tamten gościu szybko widząc co się dzieje zszedł z drogi. Tylko jest jeden problem. Facet który jechał za nami w życiu by nie wyhamował. Zatrzymaliśmy się tuż za pasami (spokojnie mogliśmy wyhamować przed), ale jeszcze nie na środku skrzyżowania, a auto za nami zatrzymało się w połowie pasów. No i popatrz, przez takiego pieszego bez wyobraźni byłby wypadek. Oczywiście nie mówię, że to tylko wina pieszych, bo jeśli kierowcy ustępowaliby pieszym to takich incydentów być może by nie było. Akurat jeśli chodzi o przypadek opisany wyżej, to pieszy stał na wysepce za wysokim znakiem nakazującym objazd wysepki z prawej strony, więc nie było go widać. Te wysokie znaki to również kretyństwo, ale tu już schodzimy z tematu.
Grabixon1987 [ Pretorianin ]
przeciez to nie wina zadnej glupiej strzałki, zielona strzałka jest bardzo dobrym rozwiazaniem, pozwola rozładowywac troche skrzyzowania, to ze jakis koles trąbi jak ty masz zielone to pokaz mu palec srodkowy i idz dalej, "w dupie miej i sie śmiej"
maviozo [ Man with a movie camera ]
Usiądziesz za kółkiem i będziesz marudził na tych wrednych przechodniów:) punkt widzenia jest zależny od punktu siedzenia...
Na mnie na zielonym jeszcze nie trąbili. Jak się świeci to wchodzę, i mam gdzieś czy coś jedzie czy nie i czy ma strzałkę.

Zax_Na_Max [ Bo Emeryt Znał Karate ]
100 % przepisowo auto MUSI !! się zatrzymać przed zieloną strzałką (przed linią) potem ruszyć jeżeli nie ma pieszego na pasach.
Więc zasada jest dobra, ułatwia kierowcom skręcanie w prawo (można to zrobić częściej jak ruchu dużego nie ma nie tylko na czerwonym dla "lewych").
Masz zielone idziesz. Debilami w maserati się nie przejmuj.
magister_oc [ Pretorianin ]
Masz zielone idziesz. Debilami w maserati się nie przejmuj.
Dopóki któryś ci dupska nie rozjedzie...
Generalnie jest jeszcze coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania i też należy miec to na względzie
adamis [ Free Hugs! ]
A odbiegajac trochę od tematu, czy jeżeli jedno przejscie jest dla pieszych i dla rowerów, to musze schodzić z roweru i pokonać "zebrę" na nogach, czy mogę przejechać na rowerze?
[edit]
Edit:
Znalazłem takie coś:
4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.
Stanson > ok, dzięki
Miałem wiele razy również sytuacje, ze przejezdzałem na rowerze przez pasy (oczywiscie były połaczone ze sciezka rowerowa) i tez jakis pajac trąbił.

stanson [ Szeryf ]
Możesz przejechać, najlepiej nie wolniej niż 25km/h.
zbm [ Atlantis Crusader ]
jak jest przejście dla rowerów to możesz przejechać, ale tak jak zaironizował Stanson: nie rób tego w normalnym tempie tylko wolno.
najgorsze to IDIOTA na rowerze który wpada na takie przejście rozpędzony, a jak go potrącisz to jeszcze będzie miał pretensje.
sam jeżdżę na rowerku, samochodem i na nogach. przyglądam się i tylko bym takich pod ścianę stawiał i serią kładł.
edit:
1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd;
dokładnie jak napisałem, zwolnić zobaczyć co i jak i dopiero wtedy wjechać.
nawet na zielonym miej mało zaufania bo w sumie jak koles się zatrzyma na strzałkę,
zobaczy ze pusto to rusza. w Ty czasie ty zdażyłes nadjechać zza rogu i wpdadasz na maskę
prosto:/
DEXiu [ Generaďż˝ ]
Jestem juz pare kroków na przejsciu, a ten idiota na mnie trąbi, że zachodze mu drogę.
A to ja się spotkałem z sytuacją odwrotną - samochód na skrzyżowaniu miał pełne zielone, skręcał w prawo gdzie akurat na przejściu przez które przed chwilą przeszedłem przechodził jakiś gość. Samochód przepisowo zwolnił, a wręcz zatrzymał się przed pasami, a przechodzień z mordą na kierowcę ("Gdzie jedziesz baranie! Nie widzisz że czerwone?!") - tak się przejawia nieznajomość przepisów przez pieszych ;)
rkm_ [ Pretorianin ]
Jak mam zielone to wbijam śmiało :) pieszy ma pierszeństwo :) I to jeszcze na zielonym ...

twostupiddogs [ Senator ]
DEXiu
Może to daltonista jakiś był..., albo samobójca.
kiowas [ Legend ]
stanson ---> ja jestem odpowiedzialny za zdjęcie jednej z nich. Na swoje usprawiedliwienie było to w Lublinie, w nocy, byłem pijany i nie wiem po co to zrobiłem...
stanson [ Szeryf ]
No i wszystko jasne ;)

gladius [ Subaru addict ]
przed włażeniem rozejrzyj się baranie w obie strony. Co z tego, że masz zielone? Dzisiaj widziałem na Grójeckiej jak zbierali z jezdni takiego, co miał zielone. Zdaje się rowerzysta. Ciekawe, czy ma satysfakcję z tego, że miał rację.
olivierpack [ Generaďż˝ ]
Tak rozejrzyj się. Zawsze się znajdzie jakiś baran co cię rozjedzie na pasach.
zbm [ Atlantis Crusader ]
olivierpack --> LOL :) patrze na twojego awatara i co zobaczyłem? D.Tuska:)
chyba Kurski i jego mit dziadka zaczyna działać z opóźnieniem:D
twostupiddogs [ Senator ]
przed włażeniem rozejrzyj się baranie w obie strony CZY NIE JEDZIE JAKIŚ BURAS . Co z tego, że masz zielone? Dzisiaj widziałem na Grójeckiej jak zbierali z jezdni takiego, co miał zielone. Zdaje się rowerzysta. Ciekawe, czy ma satysfakcję z tego, że miał rację.
A jeśli to rowerzysta to nie miał prawa wjeżdżać na pascy, chyba, że to był przejazd dla rowerów.
Tylko, że jak jaśnie pan nie raczył zauważyć chodzi o pieszego...
PaWeLoS [ Admiral ]
master53---> To jeszcze się pochwal, ile Twój tatuś miał wtedy na liczniku. Bo jadąc 50 km/h nie musisz gwałtownie hamować mając pieszego 100m przed sobą...
r_ADM [ Generaďż˝ ]
przed włażeniem rozejrzyj się baranie w obie strony. Co z tego, że masz zielone? Dzisiaj widziałem na Grójeckiej jak zbierali z jezdni takiego, co miał zielone. Zdaje się rowerzysta. Ciekawe, czy ma satysfakcję z tego, że miał rację.
Mojemu bratu, na skrzyzowaniu, gdzie on mial pierszenstwo, jakas baba wjechala w bok samochodu. Po wyjsciu z samochodu baba zaczela na niego drzec ryj, ze "przeciez trabilam".
I to co wyzej napisales to argument w tym stylu.

olivierpack [ Generaďż˝ ]
zbm. W życiu bym nie skojarzył że Emil Karewicz jest w jakimś stopniu podobny do Tuska, jak widać ludzie mają różne skojarzenia:)

zbm [ Atlantis Crusader ]
no nie wiem:) nie pytaj skąd pomysł:) -->
niestety nie znalazłem patrzącego w boczek:) to chyba kwestia fryzurki
dave_mgs [ Generaďż˝ ]
na mnie jeszcze nikt nie zatrąbił, pokazalbym mu środkowy palec i poszedł dalej...Dlaczego?? Bo denerwuje mnie debilizm takich kierowców
Bodokan [ Starszy od węgla ]
Pieszy ma zawsze pierszenstwo przed zielona strzalka - moze w Moskwie jest inaczej, ale to nie nasz problem ;-). Zielona strzalka jest warunkowa. Czyli mozna jechac...., jezeli mozna. Wszystkie inne prawa drogowe dalej sa decydujace. Dla bardziej opornych - masz zielona strzalke, ale ida piesi - przepuszczasz ich i dopiero jedziesz w prawo. Wiem, ze to durnie wyglada, ale wbrew pozorom, niektorzy kierowcy nie wiedza o co chodzi :-)
Łysack [ Mr. Loverman ]
gdy jadę mając zieloną strzałkę najpierw zatrzymuję się przed nią, żeby zobaczyć czy nie ma pieszych na przejściu, a potem gdy skręcę jeśli widzę pieszych to oczywiście się zatrzymuję, ale jeśli znam dobrze dane światła i wiem, że zanim zapali się zielone światło będę mógł spokojnie przejechać to jadę, ale troszkę dalej od krawędzi jezdni, żeby nikt na ślepo nie wszedł mi pod koła "bo już stoją".
gdy idę nawet gdy mam zielone światło to zawsze patrzę w lewo wyznajac zasadę ograniczonego zaufania... sam wiem, że kierowca może czasem się zagapić i skręcając pojechać kawałeczek za daleko, a wtedy może być nieciekawie... raz się tak zagapiłem, ale miałem szczęście bo nie było pieszych na jezdni, a swój błąd uświadomiłęm sobie po fakcie, ale dzieki niemu bardziej zwracam uwagę przy skręcaniu "na strzałce" :)
Król Afryki [ Centurion ]
To nie jest problem zielonej strzałki a tego, że żyjemy w kraju sfrustrowanych idiotów.
Niestety, takie są fakty. Jedź do Niemiec, Anglii, zauważysz, że jak jesteś 100 metrów przed pasami to auta już nie jadą a stoją. To może momentami trochę głupie, bo nieźle spowalnia ruch, ale po tym co napisał gladius - ma sens. Ja zawsze rozglądam się na przejściu czy nic nie jedzie, ale sorry - przy niektórych ulicach bez sygnalizacji lepiej jest dołożyć te kilkaset metrów i przejść tunelem, bo praktycznie nikt się nie zatrzymuje. Niejednokrotnie prawie mnie pizdnął jakiś debil, mimo, że miał do mnie dobre 150 metrów. Sorry, ale droga hamowania 150 metrów przy utrzymaniu prędkości odpowiedniej dla terenu zabudowanego jest to odcinek olbrzymi niczym Atlantyk, no sorry, wyhamowanie z tych 60 km/h ile może wymagać? Góra 30 metrów. To, że kierowcy jeżdżą 150 w zabudowanym i nie patrzą na przejścia nie znaczy, że przechodzeń, który został potrącony jest burakiem - może po prostu wrócił z normalnego kraju i odwykł od pojebańców za kierownicą?

Krees [ Generaďż˝ ]
To, że kierowcy jeżdżą 150 w zabudowanym i nie patrzą na przejścia nie znaczy, że przechodzeń, który został potrącony jest burakiem - może po prostu wrócił z normalnego kraju i odwykł od pojebańców za kierownicą?
Czytaj, gladius, czytaj uważnie, co Król pisze i się ucz ;).
Lucky_ [ god ]
adamis - Niech zgadne, jestes z Warszawy? Bylem w Wawie pare lat temu i w ciagu 1 dnia kilka razy prawie mnie przejechali mając strzałke. W Trojmiescie takich rzeczy nie doswiadczam.