GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Mistrzowie Wagarów - Mistrzowie Uników.

15.06.2007
11:20
smile
[1]

Król Afryki [ Centurion ]

Mistrzowie Wagarów - Mistrzowie Uników.

Zapraszam do tego wątku Mistrzów Wagarów, czyli wszytkich tych, którzy lubią uciekać ze szkoły, lub po prostu tych, którzy szkoły nie lubią. Bo mimo, że sama edukacja jest ważna, to system jak dla mnie fajny nie jest.

Na początek moja historia: jestem dobrym uczniem, przez 9 lat edukacji (podstawówka i gimnazjum) nie opuściłem żadnej lekcji. Aż do teraz. W moim ogólniaku przez 3 lata uciekłem z przeszło 1000 lekcji. Nie. To nie żart, to nie pomyłka.

Ok. 500 godzin w pierwszym roku (frekwencja ~51%), jakieś 400 w drugim (frekwencja ~60%), w ostatnim przystopowałem (frekwencja ~70%). O dziwo za każdym razem zdawałem i to bez błaźnienia się i lizania tyłka, które praktykowali moi koledzy (takie włazidupstwo frekwencjowe, tzn. "wstawi pani 4, bo ja przecież chodzę" ;)).

Najlepsze historie i fakty:

a) wstaję rano, idę do kumpla od wagarów (mam kilku takich kumpli, z którymi zwiewam na zmiany, jak kiedyś uciekałem tylko z jednym to nie zdał), idziemy do centrum handlowego, oczywiście spotykamy profesora, z którym mieliśmy godzinę temu lekcje, gonił nas po sklepie ;)

b) polonistka miała dzwonić do mnie do domu (pieprzone darmowe minuty tpsa ;)), 3 dni siedziałem przy telefonie i wyciągałem kabel, a gdy rodzice dostawali telefon od znajomych, że nie mogą się dodzwonić to zaraz go wkładałem i już mogli, oczywiście po rozmowie znów wyciągałem wtyczkę,

c) dyrektor odwoził nas na wagary (kiedy stwierdziłem, że "wagarujemy, podrzuci nas pan do śrómieścia" to chyba nie uwierzył i się zgodził ;)),

d) mam jedne z najlepszych ocen w klasie a nauczyciele bardzo mnie lubią (do tej pory nie jestem w stanie tego zrozumieć, miałem tylko spięcia z tymi najbardziej wrednymi ;)),

e) raz mając frekwencję ok. 11% z niemieckiego nauczyciel wystawił mi 4 na semestr, najlepsze jest to, że to była jedyna czwórka, reszta miała dwóje,

f) gdy groziła mi gała z przedmiotu to zwyczajnie na niego nie szedłem, dając spreparowane zwolnienie (śmierć babki/dziadka/wku/badania itd. itp., babkę to w sumie z 10 razy uśmierciłem, dobrze, że o tym nie wie), za każdym razem wystawiano mi dopuszczający, ponieważ zwykle oceny miałem takie, że wykłóciłym dwa u dyrektora i nauczyciel miałby przewalone,

g) raz wszedłem w lutym na lekcję angielskiego i kobieta kazała mi wyjść, dopiero po długich namowach klasy dała się przekonać, że ja naprawdę jestem uczniem tej szkoły i chodzę do tej klasy, jakoś mnie nie zapamiętała, mimo, że uczyła nas od września ;)

h) z matury z polskiego (podst.) miałem 89% (w tym 100% z pierwszej części), przy czym byłem na ok. 50% lekcji polskiego a ostatnią lekturą jaką przeczytałem były Dzieci z Bullerbyn i Chłopcy z Placu Broni (4-6 klasa szkoły podstawowej), to była najlepsza matura w klasie ;)

i) tydzień siedziałem w domu z kumplem mówiąc rodzicom, że są próbne matury,

j) przez dwa lata przynajmniej 4 razy w miesiącu siedziałem u kumpli, mówiąc ich matkom, że mamy okienko/zwolnienie/egzaminy/nauczyciel zachorował,

k) na zebrania wysyłałem kumpli, kartki z ocenami drukowałem w domu (dla 10-ciu osób ;)), rodzice oczywiście je podpisywali, potem podpis przenosiłem na oryginalne kartki i oddawałem wychowawcy ;)

l) raz sam wystawiłem sobie ocenę końcoworoczną,

m) po trzech latach z całej mojej klasy znam z imienia z 5 osób,

n) w zeszłym roku dzień wagarowicza przeciągnął mi się do tygodnia wagarowicza ;)

Nie chce mi się dalej pisać, ale dopisujcie się, mistrzowie wagarów. Razem możemy stworzyć bazę wymówek, najlepszych miejscówek na ucieczki oraz poradniki jak się kitrać, żeby nie skumali itd. itp.

Wiem, że to nieodpowiedzialne i blablablabla, ale nie czuję się gorszy niż moi rówieśnicy, nawet lepszy, bo wyniki mam względne a w szkole jestem gościem :D

15.06.2007
11:27
smile
[2]

Arcy Hp [ Legend ]

Mogę Cię dotknąć?

Nie tam ... :|

15.06.2007
11:27
[3]

Król Afryki [ Centurion ]

*ściąga spodnie*

15.06.2007
11:27
smile
[4]

RadekTheGreat [ Konsul ]

Czasami fajnie jest sobie uciec z lekcji. Szczególnie dzisiaj, kiedy nauczyciele sami mówią"A idźcie już sobie do domu." :)

15.06.2007
11:28
smile
[5]

...NathaN... [ The Godfather ]

Jestes moim idolem...

15.06.2007
11:28
[6]

Kompo [ aka dajmispokoj ]

polonistka miała dzwonić do mnie do domu (pieprzone darmowe minuty tpsa ;)), 3 dni siedziałem przy telefonie i wyciągałem kabel

Dlaczego?

15.06.2007
11:28
[7]

Taikun44 [ NDSL ]

Taaa ... wagary w czerwcu gdy dzienniki wypełnione i już mogą uczniom naskoczyć :p

jednym słowem n00b :P

15.06.2007
11:29
smile
[8]

pecet007 [ Talk to the claw ]

Nic tylko pozazdrościć szczęścia...
Ja w sumie w liceum zbytnio nie opuszczałem zajęć, zwłaszcza że mieszkałem w internacie i miałem 5 minut drogi do szkoły. Czasem jednak z kolegami z pokoju udawało nam się zaspać czy coś takiego... po raczej o spóźnieniu trudno było mówić ;). Zresztą nieobecności można było sobie odrobić grabieniem liści koło internatu... ;). W sumie najwięcej nieobecności miałem w II klasie Liceum, bo w 1 nie wiedziałem jeszcze o i jak a w III starałem się wypaść jak najlepiej, bo wiadomo ostatni rok, po za tym wtedy jeszcze mieliśmy do szkoły na popołudnie, typu np. na 15, 16, 17 ... ;).

15.06.2007
11:30
[9]

Król Afryki [ Centurion ]

RadekTheGreat, u nas jest taka tradycja uciekania z zastępstw. Zaczęło się tak, że pewien super luzak nauczyciel miał z nami zastępstwo. Wchodzimy a on zaczął pytać i stawiać pały, wszyscy oczy jak 5 zł a on do nas: "ale z was dupy, z zastępstwa nie uciec?!" ;)

Kompo, to druga strona medalu. Rodzice NIGDY nie dowiedzieli się o moim hobby ;) To głównie zasługa szczęścia, jak wszystko to co robię. Kumple zaczynają mnie pytać czy mam jakąś technikę czy plan. W sumie to wszystko rozliczam w Excelu i sprawdzam z ilu jeszcze lekcji mogę uciec, grunt to wycelować w te 51% ;)

15.06.2007
11:33
[10]

defil15 [ Chor��y ]

w tamtym miesiacu 2 tygodnie pod rzad siedzialem w domu :P rodzica mowilem ze mamy malo lekcji bo sa wycieczki i tylko na treningi chodzilem a w szkole powiedzialem ze mialem zapalenie pluc :P

15.06.2007
11:34
smile
[11]

Król Afryki [ Centurion ]

defil15, nieźle. Moje nadłuższe cugi trwały tak ok. 2 tygodni.

15.06.2007
11:35
smile
[12]

rkm_ [ Pretorianin ]

TO ja powiem że teraz jestem na wagarach :)

15.06.2007
11:37
[13]

Kompo [ aka dajmispokoj ]

Król Afryki - > a tak ogólnie to starasz się, by rodzice się nie dowiedzieli, bo...?

15.06.2007
11:38
smile
[14]

Król Afryki [ Centurion ]

Kompo, bo zaczęliby mnie kontrolować i nie mógłbym robić tego co kocham ;) Teraz to czas przeszły, o wszystkim wiedzą, bo już po szkole. Dowiedziałem się, że pobiłem rekord rodziny ;D

Drugi aspekt - profesjonalizm. To nie sztuka uciekać tak, że wszyscy wiedzą. To sztuka uciekać tak, żeby nauczyciel czy rodzic sądził, że dobry z Ciebie uczeń. Zwykle się udawało ;)

15.06.2007
11:38
[15]

..::Geralt::.. [ MOTÓR ]

Wiem coś o tej wtyczce...

Ja miałem jeszcze problem z komórką ale wyłączenie dzwonków daje rade :)

a co do frekwencji to jeszcze nie byłem w szkole w tym miesiącu ;/

15.06.2007
11:40
[16]

Król Afryki [ Centurion ]

Widzę, że całkiem silna brygada się zbiera. Geralt, o ile nie masz niczego do poprawiania to też bym nie chodził, w przeciwnym wypadku hardkorowy z Ciebie zawodnik ;D

15.06.2007
11:40
smile
[17]

cycu2003 [ Legend ]

trzeci rok sie konczy a ja sie trzymam na poziomie 70% (w sumie coraz wiecej % z roku na rok) i bez problemow zdaje, jak kolega wyzej - zadnego chodzenia do nauczycieli i lizania dupy. Wiecej luzu , polecam

15.06.2007
11:42
smile
[18]

Kompo [ aka dajmispokoj ]

Nie no, punkty G i L są w porządku. :)

15.06.2007
11:42
[19]

Król Afryki [ Centurion ]

Do zagraniczniaków - to prawda, że wagary to głównie domena Polski? Czytałem o historiach np. z USA i gostek w NYC po opuszczeniu 3 lekcji (!) został skierowany do psychologa w celu omówienia tego, dlaczego do tego doszło (!?). W innych krajach też takie zboczenia? ;)

15.06.2007
11:44
[20]

..::Geralt::.. [ MOTÓR ]

Król Afryki --> niby mam ale wychodzę z założenia że jak nie pójde to pomyślą że chorują i dostane 2 ( oczywiście niemiecki pechowy;/)

15.06.2007
11:45
smile
[21]

Molpi [ Bunny is funny ]

tez teraz jestem na wagrach :)

15.06.2007
11:46
smile
[22]

Kompo [ aka dajmispokoj ]

No ogólnie ja też, ale przecież już wszystko sklasyfikowane, więc można uznać, że jest wolne, ta.

15.06.2007
11:46
smile
[23]

Deepdelver [ Legend ]

Oj, chłopie, z takim nastawieniem i charakterem jedź po maturze do Irlandii, bo studia ci zeżrą z 10 lat życia. Ja za czasów liceum chodziłem na zajęcia dość sumiennie, ale na studiach posypałem się z frekwencją całkowicie. Kto by siedział na wykładach jak wokół tyle pięknych kobiet i chłodne piwko w pogodny dzień? :)

15.06.2007
11:47
[24]

RadekTheGreat [ Konsul ]

Do Króla Afryki-podobno w krajach zachodnich ściąganie jest czynem haniebnym. W mojej klasie to jedyny sposób dostania pozytywnej oceny :/

15.06.2007
11:48
[25]

..::Geralt::.. [ MOTÓR ]

U nas rada dopiero w poniedziałek więc pójdę dopiero we wtorek ;/

a trudno nazwać mój wypoczynek wagarami ponieważ starzy za granicą i leżę do góry palnikiem cały miesiąc

Król Afryki --> polecam wagary z koleżankami, bardzo miło można spędzić czas nie nudząc się ;p

15.06.2007
11:50
smile
[26]

Ghorri [ Konsul ]

Ja zawsze tak chodziłem do szkoły, żeby mieć 60%, uważając szczególnie na przedmioty, które w tygodniu mam tylko raz. W zimę się czasami nie chodziło cały tydzień, tylko po to, żeby pograć na Pegazusie... :D
Tylko nie wiem, czy nie chodzenie do szkoły można nazwać wagarami, bo po co miałbym niby włóczyć się po mieście, zamiast w domu posiedzieć?

15.06.2007
11:51
[27]

Loczek [ El Loco Boracho ]

"Wiem, że to nieodpowiedzialne i blablablabla, ale nie czuję się gorszy niż moi rówieśnicy, nawet lepszy, bo wyniki mam względne a w szkole jestem gościem :D"

Ta... bo oceny są najważniejsze. W ogole fajnie sobie stworzyć durną ideologie (zły system), żeby usprawiedliwiać coś co z założenia jest głupotą?

Nie chcesz - nie chodź sobie do szkoły. Nie wiem tylko po co ten wątek... Chwalenie się tym jak okłamywałeś rodziców (swoich i kolegów), nauczycieli jest teraz jazzy, groovy i trendy???


No ale skoro szkoła to dla ciebie tylko niechciany obowiązek...
Ja nigdy nie miałem takich problemów. Nie umiałem na sprawdzian... I co z tego? Przychodziłem, dostawałem 1 i nie widzialem problemu. Jak wybitnie mi sie nie chciało to po prostu nie szedłem, rodzicom i wychowawcy mówiłem, że nie poszedłem bo mi sie wybitnie nie chciało/byłem w kinie :)

15.06.2007
11:51
[28]

Ronnie Soak [ Lollygagger ]

Deepdelver - ja mialem podobnie. w liceum nie chodzilem na wagary, poniewaz jezeli by sie wydalo, to nie mialbym po co wracac do domu (i tu nie przesadzam!), ale studia - bylem juz na swoim, wiec jezeli nie musialem isc/nie interesowalo mnie, to nie szedlem, ale zdawalem bez problemow

15.06.2007
11:54
[29]

rkm_ [ Pretorianin ]

powiedz mi, jeżeli jestes naprawdę tak dobrym uczniem i tak dobrym wagarowiczem to po co drukowałeś sobie sam oceny ?? Przecież jak piszesz wagarując miałeś najlepsze oceny w klasie Jaki jets w tym sens ?

15.06.2007
11:55
[30]

Król Afryki [ Centurion ]

Deepdelver, nawet nie myślę o studiach. Przez te 4 lata studiów w Irlandii/UK nawet na magazynie odłożę tyle, że magistra to sobie kupię, a w zasadzie kupiłbym, GDYBY taki papier miał jakąś wartość. Liczą się umiejętności. Pamiętam, że w The Sims było coś takiego jak "Kariera Obiboka", to by było to ;)

RadekTheGreat, tak, o ściąganiu to wiem, u nas także to norma, raz kumpel władował ściąge do ryja, jak mu babka chciała z ręki zabrać.

..::Geralt::.., rodzice znajomego siedzą w Kanadzie, myślą, że syn studia kończy a on 6-sty rok w ogólniaku ;))) Odnośnie koleżanek - czasem się zdarzało, ale kobiety nie mają aż taki zapędów.

Loczek, jasne, że oceny nie są najważniejsze. Jeśli sądzisz, że polskie szkolnictwo jest ok i że ten system jest ok, to chyba żyjesz w innym świecie. Skoro mogę NIE chodzić i na dosyć miarodajnym teście (bo obecna matura/egzamin gimnazjalny są znacznie bardziej miarodajne niż sprawdziany na lekcjach, do których uczysz się z lekcji na lekcję) osiągać dobre wyniki to po co CHODZIĆ? Żeby mieć wszystko w zeszycie? Bo w głowie i tak Ci połowa rzeczy nie zostaje. Stąd najlepiej w ogóle o tej połowie rzeczy nie słyszeć ;)
Zaś z tym dostawaniem jedynek ze sprawdzianu to się nie zgodzę. Zależy od nauczyciela, u mnie u niektórych zdecydowanie lepiej było nie iść na sprawdzian.

rkm_, bo na kartce z ocenami (na górze) zawsze była frekwencja i ilość godzin nieusprawiedliwionych i nieobecnych ;)

15.06.2007
11:58
[31]

..::Geralt::.. [ MOTÓR ]

Król Afryki --> pozdrów go ode mnie (tego kumpla oczywiście)

15.06.2007
12:02
smile
[32]

Deepdelver [ Legend ]

Skoro mogę NIE chodzić i na dosyć miarodajnym teście (bo obecna matura/egzamin gimnazjalny są znacznie bardziej miarodajne niż sprawdziany na lekcjach, do których uczysz się z lekcji na lekcję) osiągać dobre wyniki to po co CHODZIĆ?
Przed egzaminami na studiach nic nie jest miarodajne. Tam dopiero zderzasz się ze znikomością swojej wiedzy, na wierzch wychodzą ograniczenia o których jeszcze nie wiesz, a łeb musi pomieścić (ze zrozumieniem) kilkanaście książek i sterty wykładów, a nie trzy ostatnie lekcje czy ogólnikowy podręcznik do historii najnowszej. :)

Przez te 4 lata studiów w Irlandii/UK nawet na magazynie odłożę tyle, że magistra to sobie kupię, a w zasadzie kupiłbym, GDYBY taki papier miał jakąś wartość. Liczą się umiejętności.
A jakie to umiejętności zdobędziesz w tym magazynie? :)

15.06.2007
12:04
[33]

Loczek [ El Loco Boracho ]

Oczywiście że polskie szkolnictwo "nie jest ok". Jednak to nie jest żadne uzasadnienie. Na pewno więcej wyniesiesz ze szkoły chodząc na wszystkie lekcje i dostając pare 1 ze sprawdzianów na które nic nie umiesz, niż unikając ich i osiągając średnią 4-5.

A obecną mature z polskiego na przykład zda inteligentny człowiek po gimnazjum, więc nie wmówisz mi, że jest to jakiś miarodajny wyznacznik umiejętności jakie zdobyłeś w LO.

Może po prostu wybrałeś złą szkołę? U mnie każdy sprawdzian z matematyki, polskiego, angielskiego był na dużo wyższym poziomie niż zadania maturalne.

15.06.2007
12:07
smile
[34]

SirGoldi [ Gladiator ]

I klasa liceum - godzin usprawiedliwionych brak, nieusprawiedliwionych ~ 60 (całe dni, pierwsze lekcje, ostatnie...). :-)

Po prostu ode mnie nikt nie zwraca uwagi na to, czy pójdę raz na czas na wagary, czy nie. Liczą się przede wszystkim oceny, a że te mam całkiem dobre - nie ma problemu. Tym bardziej, że ojciec mi ciągle powtarza (słusznie zresztą) "uczysz się dla siebie".

Oczywiście nie wszystko to celowe nieobecności. Gdy jest ku temu powód i rzeczywiście iść nie mogę, nawet nie proszę o usprawiedliwienie (ani jednego nie dałem:)). Z prostego powodu - nie zależy mi na zachowaniu. Mam naganne i dobrze mi z tym. ;)

Tak więc patrząc z perspektywy całego roku, opuściłem według mnie naprawdę niewiele lekcji. A jaki zazwyczaj był powód wagarów? Jako że do mojego liceum chodzić lubię, nawet bardzo, zwykle powodem było po prostu zaspanie (wiadomo, potem juz się iść nie chce...) lub zwianie z durnych zastępstw. I zawsze stawiałem sobie jeden warunek - nie zmywać się ze sprawdzianów i zapowiedzianych kartkówek.

A numery to się niezłe wycinało. Na przykład w gimnazjum ciężko było wydostać się drzwiami wejściowymi (natrętna woźna), więc zwiewało się oknami. :-) Pamiętam jak raz wyskakiwaliśmy z kumplem i akurat wychowawczyni szła. :P

15.06.2007
12:08
smile
[35]

Atreus [ Senator ]

A ja w jednym semetrze z liceum miałem 100% frekwencję i to był jedyny semestr, w którym nie dostałem żadnej małej pały. I co ty na to?

W tym semestrze uczyłem się tak jak w pozostałych, czyli przeciętnie :)

15.06.2007
12:09
smile
[36]

paściak [ carpe diem ]

Oo ja tez lubie sobie odpuscic czasem szkole :) Zazwyczaj mam taki kryzys rano, ze pierwsza mysl o ktorej to: jakie mam dzisiaj lekcje i czy moge isc sobie na baje... A jak dojezdzam czasem do szkoly to mam taki kryzys, ze dzwonie do kumpla ktory zawsze jest chetny:) i jak odbiera to czesto sie skusze, a jak nie to musze tam isc.
Ale wczoraj tak umieralem w szkole z nudow, ze dzisiaj normalnie juz MUSIALEM sobie odpuscic :)
A i tak musze chodzic, bo zachowanie mam miedzy nieodpowiednim a poprawnym - za nieusprawiedliwione godziny wlasnie... :/

15.06.2007
12:10
[37]

Tirane [ Pretorianin ]

Ja sobie dzis tez wolne zrobilem

Król Afryki --> Jezeli wszystko co napisales to prawda to szacunek.
PS: napisz wiecej historyjek :]

15.06.2007
12:14
smile
[38]

chickenom [ ]

Przez te 4 lata studiów w Irlandii/UK nawet na magazynie odłożę tyle, że magistra to sobie kupię, a w zasadzie kupiłbym, GDYBY taki papier miał jakąś wartość. Liczą się umiejętności.
"A jakie to umiejętności zdobędziesz w tym magazynie? :)"

<--- Deep

15.06.2007
12:20
[39]

gladius [ Subaru addict ]

Szczerze mówiąc, jak ktoś ma dobre stopnie z klasówek i odpowiedzi - zwłaszcza odpowiedzi - to frekwencja nie powinna mieć znaczenia, jak na studiach. Ktoś nie chce chodzić na wykłady, to nie chodzi i tyle. Zresztą, poziom w klasach dostosowywany jest w dół, a nie w górę (w większości przypadków) i ci inteligentniejsi się nudzą. A frekwencja jest chyba po to, żeby się młodzież nie rozłaziła po mieście.

15.06.2007
12:23
[40]

Ralion [ Deva ]

No to powodzenia w liceum.

15.06.2007
12:29
[41]

Ralion [ Deva ]

EDIT sie skonczyl.

Sumienność w nauce powoduje rozwój umiejętności szybkiego przyswajania wiedzy (chocby na lekcjach).

Normalny człowiek uczy sie całe życie. W szkole nabywa wiedze, w pracy umiejetnosci.
Wagarowicz niczego sie nie uczy, nie cwiczy umyslu - co pozniej skutkuje totalnym zidioceniem i zasileniem elektoratu pisu/so.

W pracy tez bedziesz wagarowal?

15.06.2007
12:30
[42]

erton F [ Konsul ]

Ralion --> Ale zdobywa wiele innych umiejetnosci ktore potem ku wielkiemu zaskoczeniu sumiennych uczniow sa bardziej przydatne w zyciu.

15.06.2007
12:33
[43]

Ralion [ Deva ]

Tak erton. Umiejetnosc cwaniakowania i kombinowania.

A zapomnialbym. I umiejetnosc zycia na garnuszku rodzicow/panstwa.
Do góry dupą każdy umie leżec. A robic nie ma komu :p

15.06.2007
12:42
smile
[44]

Diobeuek [ Konsul ]

Szacun, ty to jesteś prawdziwy gość, będziesz się miał czym przed piętnastkami chwalić <lol> ;)


<----Ralion

15.06.2007
12:44
smile
[45]

Król Afryki [ Centurion ]

Ralion, gadasz bzdury. Poważnie. To jest straszne. Naprawdę wierzysz w to co piszesz? Szkoła NIGDY, PRZENIGDY nie uczyła technik pamięciowych (nawet najprostszych mnemotechnik nam nie przestawiono, prez te wszystkie lata!), podobnie jest z umiejętnością czytania, którą szkoła tylko wypacza przez werbalizację. Tak się idiotycznie składa, że od ponad 4 lat chodzę na kursy szybkiego czytania oraz szybkiej nauki i zapewniam Cię, że jesteś w gigantycznym błędzie sądząc, iż czym więcej ktoś się uczy, tym lepiej umie się uczyć lub tym więcej wie. Jest wręcz przeciwnie - im dłużej się uczysz nie wiedząc jak się uczyć - tym gorzej dla Ciebie i tym dłużej będziesz musiał pozbywać się starych nawyków, które obniżają Twoją wydajność.

15.06.2007
12:52
smile
[46]

wysia [ Senator ]

Ralion --> Skad ty takie rzeczy wiesz? Nie jestes czasem studentem na garnuszku rodzicow?

© 2000-2026 GRY-OnLine S.A.