GRY-Online.pl --> Archiwum Forum

Proste sztuczki wydające się nie możliwe do zrobienia,a jednak.

03.08.2002
16:03
smile
[1]

Krzysio [ Pretorianin ]

Proste sztuczki wydające się nie możliwe do zrobienia,a jednak.

Czy znacie proste sztuczki do zrobiena przez każdego w stylu:
Nalejcie do 100 mililtrowej literatki zwykłej wody z kranu.Nastepnie przykryc szklaneczkę kartką z zeszytu i przytrzymując ręką powolutku odwrócic to wszystko do góry dnem.Później delikatnie odsunąć rękę od naczynia.Na wszeliki wypadek tę czynność dobrze wykonywać nad zlewem lub umywalką a nie nad klawiaturą.
Może Wy znacie podobne numery?
PozdrawiamWszystkich

03.08.2002
20:34
smile
[2]

Krzysio [ Pretorianin ]

I? Sztuczek brak?

03.08.2002
21:32
[3]

griz636 [ Jimmi ]

no, ja kiedyś skręciłem obie nogi w kostkach, siedząc na kiblu, ..serio. Niezła sztuczka.

03.08.2002
21:47
smile
[4]

Lipton [ 101st Airborne ]

griz--> Powinienes doda :" dzieci nie probujcie tego w domu" :)))

03.08.2002
21:49
[5]

bone_man [ Powered by ATI ]

griz636 --> sorki, ale co ty tam robiles? silowales sie, czy jak??

03.08.2002
21:51
[6]

Karl_o [ APOCALYPSE ]

griz---->co ty tam konia waliłeś?

03.08.2002
21:55
smile
[7]

The Dragon [ Eternal ]

Cos mi sie wydaje, ze w to zamieszany byl duzy czerwony diabel

03.08.2002
21:58
[8]

Michmax [ ------ ]

griz636--> o kurde, tego jeszcze nie było, brzuch mnie już boli ze śmiechu. A jak to się stało?

03.08.2002
22:06
[9]

abu [ Senator ]

nie znam sztuczek, ale ta griza mi sie naprawde podoba :) LOL

03.08.2002
22:26
[10]

bone_man [ Powered by ATI ]

griz636 --> bez obrazy, ale na zaparcia sa specjalne srodki :)) napisz jak to sie stalo, zebysmy wszyscy uwazali, jeszcze ktos noge zlamie, albo(...) wole nie myslec...

03.08.2002
22:31
[11]

Father Michael [ Padre ]

Zaraz Wam podam sztuczke. Do pol litrowej butelki wlewamy wode o temperaturze bliskiej temperaturze ludzikiego ciala (dla tych co nie wiedza podaje - 36 z hakiem). Nastepnie zakrecamy uprzednio przygotowana zakretka. W zakretce owej wiercimy dziurke i podlaczamy wezyk. Do konca wezyka obudowe od dlugopisa. Ssiemy obudowe, tak zeby woda zaczela leciec, ale zatykamy wylot palcem. Rurke smarujemy tluszczem, nastepnie klekamy i przechylamy sie do przodu, tak aby glowe polozyc na podlodze. Rurke delikatnie umieszczamy w odbycie i czekamy, az cala zawartosc zostanie wprowadzona do organizmu. Nastepnie wyciagamy rurke i skladamy sprzet. UWAGA: NIE OPUSZCZAMY TOALETY. Po okolo pieciu minutach przenosimy sie na sedes. Naglym wyproznieniom towarzyszyc bedzie wspaniale uczucie oczyszczenia, a my przy okazji bedziemy siekac nasieniem na prawo i na lewo. Nie polecam osobom ze slabym sercem. UWAGA: Przy umieszczaniu koncowki w odbycie uwazac na zwieracz. Koncowka nie moze miec ostrych krawedzi. Bo inaczej raz na cale zycie zniechecimy sie do wlewki doodbytniczej.

03.08.2002
22:35
smile
[12]

Voytas_WRC [ Rajdowiec ]

Father Michael===> pozwól, że Cię zapytam... Ty jesteś z tych co lubią sobie poszperać w kakaowym oku??? Tfuuu!!! :PPP

03.08.2002
22:37
[13]

griz636 [ Jimmi ]

haha, bardzo śmieszne, wcale nie waliłem żadnego konia, normalnie siedzialem, srałem, czytałem, kibel pękł i wizja posadzenia mojej białej dupy na ostrych kawałkach ceramiki nie wydała mi się ciekawa, próbowałem ustać, ale stopy miałem tak ułożone, że w momencie obciążenia poprostu sie skręciły. Heh, wiecie jak żona na mnie patrzyła jak wyjąc wyczołgałem sie ze sracza....:(

03.08.2002
22:37
smile
[14]

ciemek [ Senator ]

Father - ile razy już to próbowałeś ? :))) ja znam ... tzn mój braciszek zna ... potrafi złączyć ręce z tyłu ciała (w okolicy tyłka) i bez ich rozrywania przełożyć nad głową... jak to zrobicie to jesteście mocarze ... a ja potrafie zdjąć obruz ze stołu z rozłożonymi na nim tależami, żarciem itp ... to ejst możliwe w brew pozorom ... ;))

03.08.2002
22:39
smile
[15]

wysiu [ ]

Voytas --> Easy, toż to najzwyklejsza lewatywa.... Jak nie bedziesz uwazal na to, co jesz (albo pijesz) to pan doktor zrobi Ci identyczną w szpitalu;)))) Jim --> Jak to sie mowi - dla chcącego nic trudnego?;))) Ja sobie tylko obciąłem kiedys pół paznokcia z kciuka - siekierą...:)

03.08.2002
22:40
[16]

SULIK [ olewam zasady ]

Father Michael -> WOW - sam próbowałeś A tera moja sztuczka, he he he, jak załatwić nie proszonych gości w naszym pokoju (he he he - szyderczy śmiech), więc idziemy na stadion/giełdę (niepotrzebne skreślić) i od pana o imienu Wania kupujemy owoce co zwą się granaty, ale wersję z zawleczką (śiekieś 20-40 zł od sztuki), w doku znajdujemy słoik z ogórkai kiszonymi. Wylewamy zawartość/zagryzamy do wody (przez ó), do tap przygotowanego słoika wkładamy naszego owocyka i wyciągamy zawleczkę, teraz następuje chwila prawdy (czy słoik jest na tyle may aby podtrzymać zabezpieczenie owocyka). Taki słoik z niespodziewanką wkładamy na futrynę drzwi, tak aby przy ich otwarci spad i się rozbił i spokojnie wychodzimy z domu pewni o bezpieczeństwo naszych tanjnych danych -> nikt nie przetrwa otwarcia dzwi HA HA HA HA HA HA (szyderczy śmiech) (a w tle nastrojowa muzyczka)

03.08.2002
23:45
smile
[17]

KRIS_007 [ 1mm[]R+4l ]

No niezle te wasze sztuczki. Lece sprobowac! ;)))

04.08.2002
00:00
smile
[18]

Alvarez [ missing link ]

griz636 --> big lol. (jeszcze nie moge sie przestac smiac ;))

04.08.2002
00:13
[19]

ciemek [ Senator ]

griz - Twoja "sztuczka" poprostu rzadzi ... :D ... ale fakt jest faktem, ze to musialo bolec "troszeczkie" :P

04.08.2002
00:24
[20]

Father Michael [ Padre ]

Voytas_WRC -> jestes obrzydliwy!!! :) Zaslugujesz na bana! wysiu -> tylko, ze w szpitalach to bywa tak, ze jak kibel jest na koncu korytarza i zawsze zajety :) SULIK -> jakos nie moge sie zebrac w sobie. :)

04.08.2002
00:39
[21]

griz636 [ Jimmi ]

...okej bylo i już, ludzie przestancie mnie molestować na GG , to był epizod nie chce o tym cały czas gadac!!!!!!

04.08.2002
00:55
[22]

White Raven [ Pretorianin ]

Ja znam fajną sztuczkę. Kiedyś jak byli u mnie kolesie i graliśmy w jakieś głupie gierki, chciałem sprawdzić, czy jeden z noży w kuchni jest naprawde ostry. Tak więc wziałem w łape banana, umieściłem go na wysokości wzroku mniej więcej, wziąłem zamach do góry (ręką z nożem) i siup. Banan przecięty na pół. Tylko coś jest nie tak, banany chyba z regóły nie krwawią. Patrze na kciuk lewej ręki z obawą że moge go nie zobaczyć =) Moje obawy były na szczęście niepotrzebne, jednak przeciąłem go sobie prawie do kości..... na paznokciu..... Skutkiem czego po wielu dniach było zdjęcie tegoż przez chirurga..... No ale już jest dobrze, minęły ze dwa lata i już prawie wygląda normalnie, tylko jest troche grubszy =) "So, do not try this at home.. because if you do - you'll pay the consequences. That's right!" Aha, osoby o słabych nerwach nei powinny tego czytać =) Lepiej późno niż wcale =)

04.08.2002
09:00
[23]

Aen [ MatiZ ]

Znam podobną sztuczkę, tylko nóż trzeba zastąpić krajalnicą do chleba, a banam samym chlebem. Efekt murowany;DDD BTW: Czerwony chleb nie jest smaczny :-/

04.08.2002
20:56
smile
[24]

Krzysio [ Pretorianin ]

Kurde!No świetne macie pomysły

04.08.2002
21:10
smile
[25]

KaPuhY [ Bury Osioł ]

griz--> hahahha tak... w to musial byc wmieszany ten Czerwony Diabel... zostawil Ciebie a potem poszedl do mnie ;-)

04.08.2002
21:11
[26]

Adamss [ -betting addiction- ]

griz636 --> twoja sztuczka rulez!!! ROTFL!!!!

04.08.2002
21:21
[27]

Sudzione [ The Legacy ]

----------> griz trzeba było to nagtć i pokazać szerszej publiczności :)

04.08.2002
21:23
smile
[28]

GROM Giwera [ Sołdat ]

Wy jesteście chorzy !!:))))) w dobrym słowa tegy znaczeniu :)) hyhyhyhy

04.08.2002
21:26
[29]

bone_man [ Powered by ATI ]

griz --> pisz, jak cos Ci sie, jeszcze stanie, ale ta twoja sztuczka jest THE BEST!!! :)))

04.08.2002
21:26
smile
[30]

wysiu [ ]

Heheheh, Jim, bez obrazy, ale przypomnial mi sie taki stary tekst: Jak ktos ma w życiu pecha oraz zmartwień kupe Może złamać rękę podcierając d... ;)))

04.08.2002
21:28
[31]

Shadowmage [ Master of Ghouls ]

To ja kiedyś tylko zrobiłem sobię procę na takie rzutki do tarczy. Przy pierwszej próbie mocno naciągnąłem, wycelowałem, i puściłem. Trafiłem... w drugą rękę trzymajacą procę....

04.08.2002
21:28
[32]

The Dragon [ Eternal ]

A ja umiem takie smieszne tricki jak np zdejmowanie izolacji od kabli nozem do tapet majac za podkladke ostrzalke do noza i robiac to na kolanie. (prawie odcietny kciuk) Uderzanie ciosem karate worek od smieci, ktory nie chcial wejsc do duzego kosza. (trafiona puszka od ryby - dziura w lapie do kosci) I wiele rownie ciekawych :)

04.08.2002
21:33
smile
[33]

Yoghurt [ Senator ]

Griz- wymiatasz chłopie :) ja myslałem, że mój kumpel jest zdolny, łamiąc sobie chyba wszytskie czesci ciała w ciągu 4 lat, ale ty go przbijasz sttylem, w jakim to zrobiłeś :)

04.08.2002
21:36
[34]

Regis [ ]

Moja najlepsza sztuczka to rabanie drewna: Rabalem drewno i chcialem wbic siekiere tak zeby sie trzymala w kolku, a potem sruuuu od drugiej strony, tj. walnac siekiera w "podkladke" a kolek ma byc na wierzchu. Nie wiem jak to dokladnie wyjasnic, ale Ci co rabali drewno wiedza co i jak :) No wiec lapie za ten pieniek i delikatnie stuknalem i siekiera sie lekko wbila. Chcialem poprawic, wiec jedna lapa biore za drewno, druga za siekiere wbita w to drewno, podnossze i chce walnac. Jak mi nagle siekiera z drewna nie wyleci. Nie zdazylem wychamowac, a siekiera zamiast ponownie w drewno, sruuu w moja lape... Wciecie az do kosci o dlugosci 8 cm na dloni, + jeszcze 1 cm na kciuku. Procz tego jak bylem maly to raz bieglem na kreskowke i sie o dywan potknalem i wlecuialem w fotel. Do dzis mam blizne na brwi. Procz tego raz przewrocila sie na mnie szafa ze szklanymi drzwiami i wepchnela mnie na szklany stol. Wtedy jakims cudem nawet nie bylem zadrasniety :)

04.08.2002
21:41
[35]

The Dragon [ Eternal ]

No siekiere sobie w piszczel wbilem :) Ale jakos tak fartownie, ze sam sobie zalepilem plastrem i jakos przezylem :)

04.08.2002
21:41
[36]

abu [ Senator ]

White Raven, The Dragon --> eh.... ciarki mnie przechodza jak czytam takie rzeczy!! :|

04.08.2002
21:47
[37]

The Dragon [ Eternal ]

Ale jakie to pouczajace! Wiesz np jak naprawde wygladaja twoje kosci i jakie warstwy tkanki je pokrywaja? ;))))))

04.08.2002
21:50
[38]

Regis [ ]

A takze w ile sekund po uderzeniu pojawia sie krew :) U mnie to bylo az 7 sekund. Na poczatku byly tylko warstwy pobrudzonej skory (siekiera za czysta nie byla) a jak krew poszla - wow :)

04.08.2002
21:54
[39]

The Dragon [ Eternal ]

No ja tez tak na poczatku patrzylem (to po tym uderzeniu w smieci) na reke i tak patrze - kosc, cos tam, warstwa jakby tluszczu (bardzo mnie to zdziwilo, bo co jak co, ale na lapach(?), pozniej skora.. i tak w pewnym momencie zorientowalem sie, ze cos tu nie gra i wtedy nastapil wybuch :)) Jak doszedlem do domu to juz bylem troche lzejszy :)

04.08.2002
21:57
smile
[40]

dół [ Konsul ]

Za górami,za lasami jak jeszcze edukowała mnie podstawówka pojechaliśmy na wycieczke do Czarnolasu.Najpierw zwiedzanie muzeum:( a pozniej chwila wolna.W piwnicach muzeum znajdował sie(moze dalej sie znajduje)bar.Przed wejsciem do baru było pare schodów a nad nimi zwisał z sufitu betonowy łuk (cos ala jakis gotyk ;)) no i ze chciałem byc szybciej w owym barze zeskoczyłem ze schodków a bania zawadziłem o łuk.Trzy szwy na czole i piwa sie nie napiłem :(

04.08.2002
21:57
[41]

Regis [ ]

Ja jak popatrzylem na lape to bylo spox, ale potem jak ja pod wode wlozylem, to mi sie ciagle ta krew wyplukiwala i wyplukiwala... A po 2 minutach chyba mi sie jej za duzo wyplukalo, bo mi sie troszke przed oczym,a sciemnilo :) Ale nie zemdlalem :)

04.08.2002
21:58
smile
[42]

Aen [ MatiZ ]

Kiedy miałem 3 latka, ojciec wiózł mnie na rowerze na bagażniku- wyraźnie ostrzegł bym nie wymachiwał nogami- sami wiecie, że takie kajtki nie bardzo się przejmują przestrogami dorosłych. No więc raz machnąłem przeszczepami za mocno i wkręciło mi kostkę w szprychę. Pamiętam , że pocięło mi buta i kostkę do białej kości, do dziś mam sporą bliznę....eech, uroki dzieciństwa

04.08.2002
22:01
[43]

AK [ Senator ]

Qrczę, takich sztuczek to nie potrafię... Ale wbicie sobie wideł w łydkę od tyłu też nie jest łatwe (zwłaszcza gdy widły są większe od ciebie, do dziś mam skurcze), czy też docenianie (wątpliwej) rozkoszy kiedy wielka dębowa szafa leży jedynie na mojej stopie przez jakąś jakąś minutę (taka duża, stara, dębowa, pełna Bóg wie czego i ważąca ze wszystkim przynajmjiej ze 300 kilo, bo z pięciu chłopa ją niosło - po tym akurat nie mam żadnej pamiątki), też jest warte wspomnień.

04.08.2002
22:06
[44]

Regis [ ]

Heh... jak mi powiedziales o szfie 300 kilowej, to mi sie przypomnialo jak na pewnej wycieczce szkolnej przestawialismy jakis 300 kilowy piec akumulacyjny w kilka osob (tj. kumple przesuwali). Porysowalismy w pokoju podloge i troche uszkodzilismy sciane... Dlaczego ? Bo nam sie umeblowanie nie podobalo i chcielismy je przerobic :) Na tej samej wycieczce wyciagnelismy okna, bo bylo za goraca, o zwykle otworzenie ich bylo jak dla nas zbyt proste i banalne :) Ale sie dzialo... Gimnazjum jednak bylo fajne :)

04.08.2002
22:07
[45]

bone_man [ Powered by ATI ]

no ja nie mam sie czym pochwalic, ale kiedys na W-F kolega byl zdziebko ciezszy odemnie i jak nie grzmotnol na moja lewa noge to nic nie poczulem, ale po dwoch tygodniach poszedlem do lekarza i okazalo sie, ze map peknieto kosc pod i nad kolanem od gory do dolu. Do teraz mam taka fajna gorke na kolanie :)

04.08.2002
22:13
[46]

tomirek [ ]

Ja kiedys mialem przypadek wykazujacy, ze alkohol szkodzi zdrowiu: Kupowalem 3 piwa w sklepie. Wlozylem do siatki pierwsze, drugie a gdy wkladalem trzcie stuknalem nim o jedno z tych, ktore juz byly w siatce i butelka nie wiem czemu eksplodowala mi w reku a szyjka przejechala mi po jednym z palcow odcinajac kawal skory (akurat na zgjieciu palca). Krew sikala jak z zarzynanego prosiecia. Wyszedlem ze sklepu znaczac za soba krwawy slad. Na przeciwko szlo jakies malzenstwo. Jak kobitka to zobaczyla (a widok byl baaaardzo krwawy) krzyknela do meza: - Kaziu zrob cos!!!! Pan sie wykrwawia a ty lekarzem jestes!!!!! Podziekowalem im grzecznie za pomoc. Doszedlem do samochodu, owinalem palec chusteczka jednorazowa i jakos dojechalem do domu. A w domciu wsadzilem palucha pod wode z kranu. Skora zwisala na jakims strzepku odslaniajac ladna biala kosteczke. Przemylem to, zdyzynfekowalem, przylozylem skore na miejsce i zabandazowalem. Na drugi dzien nie moglem ruszyc zadnym palcem - cala dlon napier.... jak cholera i tak przez kilka dni :)

04.08.2002
22:19
[47]

bone_man [ Powered by ATI ]

nad wami to ciazy jakies fatum, czy co? ale pamietam, ze jak bylem maly (7l at) to kolega wzial taka deche z gwozdziem i wymachiwal nia, ale nie wiem jakim cudem przejechal mi po oku (prawym) i go nie wybil.

04.08.2002
22:20
smile
[48]

bone_man [ Powered by ATI ]

tam jest 7 lat, anie 71 ;))

04.08.2002
22:21
[49]

rotfl [ Konsul ]

ja kiedys polknalem w calosci (bez przegryzania) calego, dosc duzych rozmiarow ogorka kiszonego - stanal mi w przelyku, malo sie nie udusilem! A jakby tego bylo malo, mialem wtedy chyba z 7 lat... ;)

04.08.2002
22:21
smile
[50]

tomirek [ ]

i jeszcze jedno mi sie przypomnialo. Z 13 lat temu grajaz z kumplami w pilke zwichnalem kostke. Byl wieczor wiec obiecalem sobie, ze na drugi dzien pojde z nia do lekarza bo bolala jak cholera i spuchla. Rano wstalem i skaczac na jednej nodze (ta zwichnieta nie nadawala sie do niczego) udalem sie w kierunku lazienki. No i po drodze wyrznalem zdrowa noga w odkurzacz stojacy w moim pokoju (mialem odkurzyc ale oczywiscie nie chcialo mi sie i odkurzcz stal tam juz ze dwa dni). I co sie stalo??? Wybilem sobie duzy palec u zdrowej stopy. Reszte drogi do lazienki pokonalem na czworakach (ni moglem stac) wzbudzajc zdziwienie i smiech wsrod reszt domownikow :)

04.08.2002
22:22
[51]

Regis [ ]

co do dech z gwozdziami, to mojego kumpla z klasy w gimnazjum jego kumpel z podworka kiedys taka w leb z calej sily walnal :) czaszki nie przebil, ale slad zostal i male wglebienie tez :) nie ma to jak dziecinne zabawy - mieli wtedy po 6 lat chyba...

04.08.2002
22:24
smile
[52]

Alvarez [ missing link ]

rotfl --> Przyznaj sie... to nie byl ogorek... lol (joke)

04.08.2002
22:34
[53]

The Dragon [ Eternal ]

Co do zabaw z deskami, to byla kiedys taka zabawa ze jedna osoba stoi po srodku i kreci sznurkiem na okolo, a reszta skacze. No wiec kilku moich kumpli wzielo do tego wazaca kilka kilo deske. Pierwszy raz widzialem, jak mozna sobie zlamac oba piszczele naraz... bardzo nieprzyjemna sprawa

04.08.2002
22:38
smile
[54]

Tofu [ Zrzędołak ]

Ja kiedyś, kiedy byłem mały (jakieś 5-6 lat) w jakiś sposób dorwałem się do zużytej płaskiej baterii. Zawsze miałem zacięcie techniczno-destrukcyjne, więc postanowiłem zobaczyć co taka bateria ma w środku. Rozprułem ją i wyciekło z niej coś gęstego i czarnego, przypominającego konfitury. NIewiele myśląc wziąłem trochę tego na palec i wsadziłem do ust... Wiecie co? W bateriach NIE MA konfitur ;)

04.08.2002
22:39
[55]

Regis [ ]

Znam ta zabawe... Nawet nie bede mowil co sie dzieje, jak sie z braku innych wezmie deske z gwozdziami :)

04.08.2002
22:41
[56]

Regis [ ]

To co napisalem bylo do Dragona Tofu --> Moja kuzynka tez to kiedys sprawdzila :)

04.08.2002
22:42
smile
[57]

The Dragon [ Eternal ]

Tofu - rotfl :) wiem, ze to nie bylo smieszne, ale malo nie spadlem z krzesla czytajac to co napisales :))

04.08.2002
22:48
smile
[58]

Tofu [ Zrzędołak ]

The Dragon - to teraz już wiesz, dlaczego lubię chińską kuchnię :)))

04.08.2002
22:53
[59]

The Dragon [ Eternal ]

haha :)) tylko dlaczego ja ją lubię? czyżbym w dziecinstwie wcinal bateryjki i tego nie pamietal? ;))

04.08.2002
22:55
[60]

Regis [ ]

Ups... To chyba ja tez degustowalem baterie :)

04.08.2002
22:56
[61]

The Dragon [ Eternal ]

To by tlumaczylo dlaczego swiece w ciemnosci ;))

04.08.2002
22:59
[62]

Half-org [ Pretorianin ]

a wiecie co ja mialem ? ogladaliscie pewnie kiedys filmy akcji ? no to siedzac sobie na imprezie u kolegi jadlem chrupki i poszedle wyrzucic papierek do kosza jak kazdy kultularny czlowiek . wracajac przypadkowo podknalem sie o dywan ktory z lekka wystawal i wpadlem na stol pelen talezy i innego talataistwa . przejechalem po nim jak banderas w desperdos i z gemby zaczela mi leciec krew . do dzis mam blizne . Im em a boss .

04.08.2002
23:11
smile
[63]

dół [ Konsul ]

wy tu sobie jaja robicie.ja jak byłem mały (ze 3latka) i było ciepło to na działce zapierniczałem sobie z goła dupcia.a ze przysiadałem na trwace to mnie osa w dupecje uciała.jak teraz mi o tym opowiadaja to szlag człowieka trafia za taki naturyzm ;)

04.08.2002
23:20
[64]

PELLAEON [ Wielki Admirał ]

O Boże, to Wy chyba piszecie teraz ze szpitala, z oddziału chirurgicznego :-) Btw, przemianujcie wątek na "Paskudne wypadki wydające się nie możliwe do zrobienia,a jednak" :-))) Dawno temu, gdzieś w połowie podstawówki miałem paskudny przypadek. Otóż na jakiejś lekcji (chyba na religii :-)) bawiłem się w wycinanki i tak jakoś niefortunnie przeciąłem papier, że przy okazji przeciąłem sobie kawał skóry lewej ręki u nasady kciuka (wewnętrzna częsć dłoni). Cos tam powiedziałem do katechetki i zaraz lecę do higienistki. A tu juz fontanna zaczyna tryskać. I tak leciałem przez korytaż, trzymając sikającą rękę drugą, przy okazji grzecznie powiedziałem "Dzień dobry" mamie kumpla, która akurat szła korytarzem. A jeszcze jak doszedłem, to higienistka opatrywała jakiegoś kolesia, no to chwile poczekałem, starając się nie zabrudzić podłogi na czerwono :-) Inne paskudne przypadki to już w głębokim dzieciństwie miałem. Raz wleciałem do źle zabezpieczonej studzienki koło poznańskiego Pałacu Kultury. chyba ze 2 metry głębokości były. Rodzice akurat rozmawiali obok z napotkanymi znajomymi i czym prędzej mnie wyciągnęli. Zdaje się że tylko poobijałem się. Z kolei innym razem mieliśmy gdzieś jechać. Wyszedłem na parking przed rodzicami i zainteresowała mnie taka mała prostokątna przyczepka do samochodu. Już nie pamiętam dlaczego, ale pochyliłem się pod nią, a podnosząc głowę łupnąłem o kant. Zaraz była akcja u chirurga i do dzis mam na czole malutką bliznę. Dragon -> Wlaśnie musisz wcinać bateryjki, żeby polubić chinską kuchnie ;-))) Griz -> LoL, numer z kostkami jest bezkonkurencyjny :-)))

04.08.2002
23:34
[65]

QbaX [ Baron Vladimir Harkonnen ]

Z tym kiblem to niezła historia Muszę ci Powiedzieć ze miałeś dużo szcześcia, jakiś znajomy moich starych miał to samo, tzn kibel pękł, nie ustał na nogach. 60 szwów poprzecinane tętnice ścięgna wszystko, wiele miesięcy szpitala, i wieloletnia rechabilitacja. To się nazywa k**** pech!

04.08.2002
23:38
[66]

AK [ Senator ]

Ot i cała przewaga starych wiejskich wychodków. Komuś jakiś kiedyś pękł? :) Naturalne znów jest najlepsze...

04.08.2002
23:39
[67]

The Dragon [ Eternal ]

No i jeszcze udalo mi sie kiedys uciekajac przed gruba baba z wielkim wiadrem wody w smigus dyngus czy jak to sie tam pisze potknac sie i przeciac o kraweznik brode w zasadzie brawie od ucha do ucha :) jadac winda do domu (mieszkam na 10pietrze) trzymalem rece pod broda zeby nie ubrudzic podlogi i .. nie udalo sie :) tak wiec troche tego ze mnie wycieklo w zyciu :))

04.08.2002
23:42
[68]

Half-org [ Pretorianin ]

nie rozumiem wogule jak moze kibel penknac , osobiscie sie z tym nie spotkalem .

04.08.2002
23:43
[69]

tomirek [ ]

Ha! Jeszcze jedna opowiastaka. Tym razem znam to tylko z opowiadan rodzicow - sam nic nie pamietam. otoz mialem ze 3 latka i bawilem sie w piaskownicy. I podobno chcialem zabrac zabawki jakiejs dziewczynce, ktora tez sie tam bawila. Ale to byla herod-dziewczynka i lupnela mni w glowe metalowa lopatka. Zalalem sie krwi i do tej pory mam slad na czole :) A kolejna z moich historyjek jest dla ludzi o mocnych nerwach. To pamietam doskonale. Milem 7 lat i bylem z rodzina na wczasach w Wisle. Osrodek byl na wzniesieniu a prowadzila do niego asfaltowa ulica. No i w czasie biegu w dol na leb, na szyje potknalem sie i poszorowalem przedramieniem po asfalcie zostawiajac na nim skore. zdarta byla od nadgarstka do lokcia :))))

04.08.2002
23:49
[70]

gotenssj4 [ Pretorianin ]

hmm.. to moze ja tehs cos dorzuce jak mialem 2-3 lata bawilem sie w pokoju i szafa sie namnie przewrucila ale mialem szczescie ze akurat trafilem na miejsce w kturym byla przerwa na szybe ktura niebyla jeszce wstawiona ostanio matka mi powiedziala ze mialem szczescie bo akurat wujek mial wstawiac szybe ale poszedl na papieroska :D ..... i kto muwi ze palenie szkodzi zrdrowiu:D no a w 3 klasie podstawuwki babka nam cos tam zadal do domu z plastyki i trzabylo ciąc nozykiem do paieru i akurat cos zaduzo sily miaalem i przecilome se skure kolo kciuka od zewnetrzenj strony dloni rana miala okolo 7 cm dlugosci i z 0,5 glebokosci. 6 klasa podstawuwki zbieralismy smieci na na DZIEn sprzątania swiat czu cus i ja sie schylam normalnie legalnie po papierek a tu mie dziewczyna ktura go tesh zauwazyla pchnela z tylu i przejechalem kolanem po takim chropowatym betanie ....... i taki kawalek skury mi zwisal...

04.08.2002
23:49
[71]

tomirek [ ]

Wogole to mialem cale mnostwo "dziwnych przypadkow". moglbym pisac i pisac i chyba cudem jest, ze nigdy ni lezalem wszpitalu :) Zaliczylem cale mnostwo upadkow na rowerze, jeden na motorze (tylko potluczenia) i raz skasowalem "malucha" wjezdzajac w bok samochodu, ktory nie zatrzymal sie na "STOPie" - bolaly mnie tylko zebra i obojczyk od pasa bezpieczenstwa :)

04.08.2002
23:55
smile
[72]

tomirek [ ]

Alez sie rozpisalem :) Teraz cos co was rozbawi :)))))))))) Jak bylem maly i wyroslem z nocnika rodzice kupili mi taka nakladke na deske sedesowa z mniejszym otworkiem, zebym nie wpadal do srodka. A do czego taka deska najbardziej sie nadaje - mianowicie do przecisniecia przez glowe i zalozeniana szyje. Tak wiec zrobilem sobie "hiszpanski kolnierzyk" ale sciagnac go juz sie nie dalo. Byl straszny plasz i delikatne przecinanie deski (na szczescie byla z plastiku) :))))))

04.08.2002
23:56
smile
[73]

tomirek [ ]

Alez sie rozpisalem :) Teraz cos co was rozbawi :)))))))))) Jak bylem maly i wyroslem z nocnika rodzice kupili mi taka nakladke na deske sedesowa z mniejszym otworkiem, zebym nie wpadal do srodka. A do czego taka deska najbardziej sie nadaje - mianowicie do przecisniecia przez glowe i zalozeniana szyje. Tak wiec zrobilem sobie "hiszpanski kolnierzyk" ale sciagnac go juz sie nie dalo. Byl straszny plasz i delikatne przecinanie deski (na szczescie byla z plastiku) :))))))

04.08.2002
23:57
[74]

Regis [ ]

I znow mi przypomnieliscie cos, a propo przewracania sie. Mialem w ogrodziekiedys taki wielki trzepak (mialem, bo juz nie mam, ale o tym za chwile :)) Naprawde wielki. Nietakie podworkowe z cienkich rurek, tylko fest, chyba z 50 kilowy trzepak. I robilem sobie na tym przewroty. Na srodkowej poprzeczce. Zrobilem jeden i upadlem na trawe. Podnioslem sie i minimalnie posunalem do przodu, majac trzepak za soba. Nagle przed oczami mignela mi gorna poprzeczka, a srodkowa lekko zahaczyla kurtke - zardzewialy wiedzak przewrocil sie, a ja akurat znalazlem sie w tej "dziurze w nim". Gdyby nie to, moglbym tego dzisiaj nie pisac :)

04.08.2002
23:59
[75]

Regis [ ]

He, he :) tomirek - ty to zrobiles jak miales kilka lat. Moj wujek to zrobil jak mial 30 pare lat :) Na imieninach mojego taty, po kilkunastu glebszych :) Urwal nam sedes i zalozyl sobie na glowe :)

05.08.2002
00:04
[76]

wysiu [ ]

Regis --> Cos podobnego widzialem, jak kumpel na bramce na asfaltowym boisku robil (a wlasciwie zaczał robic..) przewroty - robi w przod, ok, robi w tyl - okazalo sie ze bramka nie byla przymocowana i przegibnela sie w momencie jak byl dokladnie głową w dol - walnac centralnie 'swiece' glową w asfalt... Bylem moze 3 metry od niego, zdazylem podskoczyc i przytrzymac bramke, przynajmniej poprzeczka nie 'dobiła' go do boiska.. Mial "tylko" zlamany bark i peknieta skore na czaszcze (kosc cala na szczescie) - 3 tyg w szpitalu i 2 miesiace w gipsie:)

05.08.2002
00:05
smile
[77]

Requiem [ has aides ]

to ja raz mialem taki wypadek kiedy bylem maly... jechalem pociagiem na wakacje i jak wiadomo wychylalem sie przez okno (takim skurczybykiem byłem:) no i patrzyłem sie w tyl na jadące z tyłu wagony... i nie zauwazylem słupa.. i mi głowę odrabało! Do dzisiaj mam blizne:)))

05.08.2002
00:06
[78]

The Dragon [ Eternal ]

Ja jeszcze pamietam jak sobie zebro zlamalem :) Sa takie porecze dla gimnastykow takie rownolegle zawieszone na pewnej wysokosci i sie opierajac rekoma na nich robi rozne akrobacje. Wiec blisko mnie byly takie z metalu przymocowane w parku (tak w ramach placu zabaw, or something). chodzilem po tym butami bo wysokie bardzo nie bylo. ale bylo mokro i buty mialem sliskie, wiec sie poslizgnalem na tym i centralnie na zebro spadlem na jedna z tych rurek. nie moglem oddechu zlapac chyba przez minute (myslalem, ze sie udusze). no ale nawet do lekarza nie poszedlem :) teraz mam takie wglebienie z jednej strony bo sie krzywo zroslo :))

05.08.2002
00:07
smile
[79]

Bili [ Generał ]

To ja dam pare swoich opowiastek 1. Jak bylem jeszcze bardzo mlody. Nie pamietam tego zupelnie. Przylozylem lapy do prodziża... Skora poprostu byla jak zżuta guma to żucia. Nie wiem jak to porownac. Podobniez z bolu nawet nie plakalem. Pojechalem do szpitala... 2.Podstawowka, 2 czy 3 klasa. Ścigam sie na przerwie miedzy lawkami... nagle *JEB* prawie skronia walnalem o kant lawki. Krew sie lala bez liku. Nie mialem szwow , tylko plaster. 3.Ostatnio zagapilem sie gadajac z kolega krojac chleb na krajalnicy. *CIACH* Od*** sobie kawalek palca przy paznokciu ale tak ze zostal mi milimetr skory ktora podtrzymywala palec. Bylem az zielony z wylewu krwi...a najlepsze jest to ze u mnie nie bylo bandazy i moj ojciec zapieprzal do apteki... 4. Duzo wczesniej zapatrzylem sie na zolnierzyki ktore sobie kupilem w gorach. Ide sobie z rodziną i nagle *RYP* zdarlem sobie skore na lokciu i tam przedostal mi sie bezczelny żużel . Poszlismy do szpitala. A najlepsze jest to ze jak probowali mi odciac skore to im sie nie udalo bo mieli chyba nozyczki dla dzieci kupione pewnie na bazarze...W glowie sie nie miesci. Troszke żużlu zostalo mi pod skora w lokciu i to troszecze widac... Mam jeszcze duzo takich historii ale nie pamietam...

05.08.2002
00:11
[80]

dół [ Konsul ]

Ja jak byłem nieduzy i nosiłem proce w kieszeni chciałem przejsc przez parkan zakonczimy na gorze zdobionymi kolcami, no i przebiłem trampka:((( i zapierdzilałem do domu zostawiajac sciazke za soba :)

05.08.2002
00:14
smile
[81]

Requiem [ has aides ]

a.. ostatnio mialem cos takiego: leze sobie na lozku, czytam pismo i nagle JEB! coś mi noge odgryzło! nawet nie wiem co, bo gdzies uciekło:((( Z bolu nie moglem wytrzymac... teraz jestem bez nogi (stopy) :/

05.08.2002
00:18
[82]

rotfl [ Konsul ]

Requiem - przestan tu pisac, bo przepukliny ze smiechu dostane! ;)

05.08.2002
00:22
[83]

tomirek [ ]

Ja to ja! Ale moj kuzyn mieszkajacy w Anglii to ma szczescie. Kilka lat temu rozbil kilka samochodow, w tym dwa tak, ze przybyla na miejsce policja i ludzi z pogotowia mowili, ze nie mial prawa przezyc a on wychodzil z nich lekko potluczony. 1. Jadac noca fiatem uno nie zauwazyl skrzyzowania w krztalcie litery T i pojechal prosto (mowil, ze oslepil go kierowca jadacy z przeciwka). Wyrżnął w skarpę totalnie kasując fiacika. Wyszedł z tego tylko z wieeelkim guzem na czole (zlamal glową kierownicę) 2. Nie zraziło go to i kupił drugiego fiata uno. Kilka miesięcy później nie wyrobił na zakręcie i stoczył się koziołkując na wszystkie strony z kilkunastometrowej skarpy. Podobno fiacik był tak zniszczony, ze trudno w nim było rozpoznac samochod :) Wyszedl z tego z ogolnymi potłuczeniami.

05.08.2002
00:24
smile
[84]

Requiem [ has aides ]

hyh:) to ostatnie :) Na wigilie mama mnie poprosiła zebym zabił karpia... to chciałem być oryginalny i nie zabijać tłuczkiem, ale... tasakiem. No i ulozylem karpia na desce do krojenia, ale nie chciałem patrzec jak tryska z niego krew, wiec patrzylem sie w sufit, kiedy wzialem zamach tasakiem i... pociekło duzo krwi... ale karp uciekł i zabrał moją obciętą dłoń... chyba bedzie miał jedzenia na rok :))))

05.08.2002
00:28
smile
[85]

ananas [ Pretorianin ]

A ja kurwa jak dzis bylem nad jeziorem i wbiegalem do wody tzn: ( raz, dwa naskok na dwie nogi i bacha) to przy naskoku naskoczylem na cos ostrego i zdziebko zmasakrowalem piete!!!!!!!!! Ale przezylem ale mam szczescie co nie heheheheheheheh

05.08.2002
01:06
[86]

ainaval [ Konsul ]

ja mialem dwa przypadki "dupne" raz jak bylem maly i ubieralem sie rano, czegos tam nie mialem i z golym tylkiem szedlem (bieglem?) kolo niskiego stolika (lawy) ze szklanym blatem - nie wiem jak, ale stracilem rownowage i wpadlem gola du.. w to szklo - peklo na milion kawalkow, ale blizn za bardzo nie mam :/ Innym razem nad woda (rzeka chyba) przebieralem sie i pod recznik wleciala mi OSA, tak sie przestraszylem, ze jak sie pozniej okazalo - zadusilem ja... posladkami - nie zdazyla mnie dziabnac ;)

05.08.2002
01:34
smile
[87]

PrEd4ToR [ ››SuperNatural‹‹ ]

Ten watek to "Ostry Dyzur" ? :››

05.08.2002
01:53
[88]

Mastyl [ Legend ]

:) ... jakie glupoty. Mialo byc o sztuczkach a ludzie piszą o tym co sobie odcieli i jak zostali inwalidami. Zadna to sztuczka włozyc kończynę w pole rażenia piły tarczowej. Ja tak straciłem obie ręce... :)

05.08.2002
02:06
smile
[89]

DarkStar [ PowerUser ]

Niezle mieliscie akcje:)) Oto kilka moich: 1. W podstawowce razem z kolegami wysadzalismy drzewa w lesie. Podkladalismy bombke pod korzenie, podpalalismy loncik i po kilku chwilach nie bylo drzewa;) Raz dlugo czekalismy na wybuch, wyszedlem z ukrycia zeby zobaczyc czy lont zgasl. Nie uszedlem dwoch krokow a tu jak nie pierd...... Pare odlamow po puszce polecialo mi po rece... 2. Rowniez podstawowa, robilismy z kolegami ognisko w wawozie kolo naszego bloku. Wokol byla kupa smieci - stare folie, opony itp. Zaczelismy dla jaj wysadzac stare opakowania po dezodorantach. Fajnie sie bawilismy do chwili kiedy moj kolega znalazl gasnice. Oczywiscie do ognia ja i uciekamy. Czekamy i nic. Kumpel poszedl sprawdzic co sie dzieje. Nagle z gasnict wywalio zawor i zaczela leciec prosto w niego. Ten zaczal uciekac, a gasnica za nim:) Na szczescie zatrzymala sie po kilkunastu metrach, a my smialismy sie przez godzine:)) 3. Wracajac z imprezki chcialem przejsc na skroty przez wawoz. Niestety troche popadalo i zrobilo sie bloto. Oczywiscie posliznalem sie i zjechalem twarza na sam dol. Do tej pory mam blizne na brodzie;) 4. Na Juwenaliach kumplowi zachcialo sie szczac wiec poszed do Toi Toi (taki plastkiowy sracz przenosny). Zaczelismy dla jaj trzesc buda. Niestety popchnalem z mocno, kibel sie przewrocil a kolega wplyna ze srodka:)) 5. Na imprezie palilem faje na balkonie. Byl przeciag i balkon sie zatrzasna. Chcialem otworzyc go energicznym pchnieciem, niestety nie z tej strony co potrzeba i szyba nie wytrzymala. Rozcialem sobie przegob, pocialem zyly i do tej pory nie mam czucia w srodkowym palcu.

05.08.2002
02:17
[90]

Satoru [ Child of the Damned ]

ad - 5 - tyz nie mam czucia w środkowym palcu:) Tylko mnie sie zachciało robić gwiazdy na trawie, gdzie na moje nieszczescie było szkło--'

05.08.2002
02:23
[91]

DarkStar [ PowerUser ]

Jak sie robie gwiazdy na trawie?:)

05.08.2002
02:38
smile
[92]

Kyahn [ Kibic ]

Ja na szczęście mam czucie we wszystkich palcach. "Pochwalić" się mogę takimi przypadkami jak: 1.Wychodziłem z samochodu,noga zawinęła mi się w pasy i rąbnąłem głową w beton-rozcięty łuk brwiowy. 2.Na ślizgawce trzepnąłem głową o podłoże-rozcięty ten sam łuk brwiowy. 3.Skacząc z tak gdzieś z wysokości 1,7 piętra :),zamiast na trawę trafiłem na krawężnik no i piętka mi się przeunęła. 4.Wychodząc z autobusu,przewróciłem się niefortunnie,bo upadłem na gwoździa i trochę mi się wbił w prawe udo, nie wiem czemu,ale krew zbytnio nie leciała. 5.Kleszcz w głowie,uuuu a jaki miałem wtedy opatrunek-no prawie jak mumia. 6.Zderzenie na rowerze,po czym manewr szorowania głową bo asfalcie,cała morda pościerana,widoczna kość- chrząstka w nosie i cholernie sina broda. W sumie to mi wychodzi jedna przygoda na 3 lata,więc całkiem dobrze :))))) Pozdr.

05.08.2002
02:55
smile
[93]

Satoru [ Child of the Damned ]

Gwiazda, no stajesz na rękach i taki fikolek...:) Ale też się czyms mogę pochwalic:))) Byłam na obozie jeżdzieckim dwa lata temu. Budzę się rano... Koło 6 było... pierwsza myśl - siku!!! No to z pół zamkniętymi oczami (zawsze tak, taktycznie, żeby sie nie rozbudzić:)) zaiwaniam do klopa. Na bosaka, kto o tej porze o kapciach mysli!:) capcarap capcarap a tu nagle jak nie zaboli pięta! Doskoczyłam normalnie do tego kibla, zrobiłam co trzeba, ale wrociłam juz kuśtykając. Okazało się, że nadepnęłam na drewniany próg tak niefortunnie że rozp* * * łam sobie coś wewnątrz pięty i byłam unieruchomiona na kilka dni, bo chodzic nie mogłam:) To trzeba miec, niefart, ale jak zdaje sie pisał kolega griz, tez o przygodach w klope - tam sie tyz mozna uszkodzic:)

05.08.2002
09:01
[94]

dół [ Konsul ]

A ja dzisiaj miałem przygode.Dopiero co wstałem i śmigam to kibelka wysiusiac sie kapke.Po odbytej czynnosci wychodze z kibla na przedpokoj a tu JEB pospieszny Katowice-Warszawa mnie sieknał.Dalej leze i kwicze ;)

05.08.2002
09:18
smile
[95]

Gambit [ le Diable Blanc ]

Niezłe te wasze sztuczki.... Ja też coś mam. Parenaście lat temu, kiedy było modne strzelanie grochem z rurek, chciałem sobie sprawdzić jak to boli. Miałem taką półmetrową metalową dmuchawkę. Usiadłem na schodach, wycelowałem w kolano i strzeliłem jednym ziarnem grochu. Trafiłem, zabolało, odruchowo szarpnąłem nogą w górę, trafiłem w koniec dmuchawki...i wbiłem sobie drugi koniec (ten wciąż trzymany w ustach) w podniebienie. Gdybym trzymał tą rurę pod nieco innym kątem, wbiłbym ją do gardła. Innym razem naostrzyłem sobie nożyk harcerski i chciałem sprawdzić ostrość przykładając go sobie do gardła (nie pytajcie dlaczego tam, bo nie wiem). Nóż był cholernie dobrze naostrzony i dobrze, że tylko go przyłożyłem, a nie przeciągnąłem, bo i tak się lekko zaciąłem. Kids...don't try this at home....

05.08.2002
09:22
smile
[96]

Garak [ Szpieg ]

Wysmialem sie nieziemsko wiec i ja sie dopisze :)))) 1szy dzien swiat bozego narodzenia - zostalem zawolany od komputera (a jakze ) do pokoju w ktorym dawano jesc ;) wiec postanowilem szybko pobiec i tak pobieglem ze sie nie zmiescilem we framudze i walnalem w nia czolem. W efekcie wyladowalem na podlodze , mama z babcia krzycza "co ci sie stalo" a ja na to ze nic takiego, spoko nic mi nie jest ... i wlasnie mniej wiecej w tym momencie krew zalala mi oczy i przestalem cokolwiek widziec :))))) Zakonczylo sie na 2 czy 3 szwach i bieganiu z gustownym bandarzem na glowie do konca ferii swiatecznych :)))

05.08.2002
09:23
smile
[97]

Bullzeye_NEO [ Boodnock Saint ]

To ja jak miałem 6 lat to się bawiłem w namiot tzn. schowałemsię pod stołem i zakryłem go kocem, a żeby nie spadał to położyłem na niej pustaka. Chcę wyjść patrzę na górę, a tu jeb ! Krew tryska, brew przecięta. Hehe, jeszcze do dzisiaj mam ślad. Rok później, na podwórku koło bloków. Zjeżdżalnia. Jadę chwytam się palcem obręczy i sroom ! Palec przecięty do kości, a jak się go dotknęło to elektryzował. Świetne przeżycie... :) Satoru --> Mój kumpel miał podobną przygodę. Biegł już trzymając się za pęchcerz moczowy w kierunku klopa. Zachaczył nogami o próg i glebnął na stos płyt CD. Rozwalił sobie głowę, ale pierwsze co zapytał to : "Co z płytkami, co z CD ?". Cóż za poświęcenie... :)

05.08.2002
09:29
[98]

Gambit [ le Diable Blanc ]

Two more... Zabawa w berka na rusztowaniach na czteropiętrowym bloku. Czasami zamiast schodzić na niższy poziom po drabince, łapało się za rurę i zeskakiwało niżej. Za którymś razem, skacząc z pierwszego piętra na parter, zauważyłem że tam gdzie chcę wylądować nie ma desek tylko dziura. Prowadziła ona na dół, na kratę od piwnic. Trafiłem w nią plecami. Podniosłem się po paru minutach. Parę chwil później (kumple namówili mnie żebym jednak nie szedł do domu) zrobiło sie już ciemno, goniłem kolesia wokół bloku (po ziemi). Nagle koleś zrobił dziwny łuk. Ja pobiegłem prosto i spotkałem sie z rurą od rusztowania wystającą na wysokości mojego czoła. Wszyscy zgodnie twierdzą, że mój upadek wyglądał fantastycznie.

05.08.2002
09:36
[99]

Regis [ ]

Heh... Ja kiedys sprawdzalem wytrzymalosc CD-eka... Gniotlem go tak, zeby zlozyc w pol. Jak nagle nie trachnal! Najpierw przecial mi ta skore miedzy kciukiem a palcem wskazujacym, a odlamki wbily mi sie w dlon... Ale wszystko sie szybkio zroslo i juz jest ok :)

05.08.2002
09:42
[100]

Lophix [ Lege r ]

Regis --> Nie wiem czy mowisz serio czy nie, ale ja kiedys wkladalem buta przy pomocy lyzki (takiej duzej i calej z metalu), ktora jakis czas temu juz troche odgielem. Oczywiscie troche sie spieszylem wiec urzylem troche sily i lyzka pekla mi w rece, ale tylko troche sobie kciuk pocielem. Moze nie bylo to tak widowiskowe, ale dosyc niespotykane, musicie przyznac :)

05.08.2002
09:46
smile
[101]

Styks [ Konsul ]

Warning ====> do not run without shues on the wet floor. Ostatnio bylem na basenie maja tam bardzo ciekawe pomieszczenie ktore jakis optymista nazwal kiblem choc na takowy to wcale nie wyglada... wiec po paru browarkach stwierdzilem ze trzeba by sie udac do tej instytucji gdyz lanie do basenu nie nalezy do moich nawykow, podchodze do drzwi przedemna wchodzi jegomosc wagi sloniowej Pi x drzwi 250 kilogramow stawia pierwsze kroki (nad jego glowa wisi tabliczka mokra podloga) nagle z kabiny wyskakuje dwoch 10-11 latkow mija go jeden .... drugi probuje lecz biorac wiraz wpada w poslizg podcina puszystemu noge i uderza w umywalke (ktora roztrzaskuje sie na podlodze, puszysty probuje utrzymac rownowage lecznie daje rady i zaczyna opadac na tylnia czesc ciala zwana dupa, maly w rekordowym tempie i z nie bywalym refleksem odbija sie od sciany kaleczac sie fragmentami glazury unika zmiarzdzenia tylkiem grubaska o jakies 10 cm.... ale to nie koniec grubasek laduje na kawalkach zlewu z dziwnym dzwiekiem "pufff.." (jakby zniego uszlo powietrze) nastepnie wydaje nieartykolowany wrzask (to pewnie przez te 6 podbrudkow) to chyba mialo byc "alllll" okazalo sie jak go podniesli ze w tylek wbil mu sie 5 cm ostry kawalek umywalki .... fajnie to wygladalo bo grubasek mial biale slipy .... Ja dziekuje bogu ze szedlem 3m za nim .....

05.08.2002
09:51
[102]

Regis [ ]

Lophix --> Absolutnie serio.

05.08.2002
10:06
[103]

Emsi [ Generał ]

jak byłem kiedyś na kursie ratwonictwa, to lekarz pogotowia opowiadał, że kiedyś pojechali do gościa który miał poparzenia jąder i odbytu, okazało się że jak siedział na iblu to wrzucił niedopałek pod siebie, a żona chwile wcześniej czyściła sedes i środki chemiczne jeszcze się nie ulotniły, więc mu to wybuchło, kiedy lekarze to usłyszeli to tak zaczęli się śmiać, że nisąc go na noszach upuścili na schody i złamali gostkowi rękę

05.08.2002
10:08
smile
[104]

Morbus [ - TRAKER - ]

hmm 2 klasa podstawowki na lekcji "techniki" czy czegos tam robilismy ludziki z kasztanow itp :) ja oczywiscie przytargalem z domu srubokret ktory mial w srodku inne koncowki no a ze robilismy te kasztany itp. to mialem zalozona kocowke w ksztalcie igly tylko grubsza troszeczke ;) wierzcie mi ze przebicie sobie kciuka od spodu i zachamowanie pod dolna strona paznokcia nie jest przyjemne... wbrew pozorom krwi nie bylo za wiele ;) ale bolalo jak holera

06.08.2002
12:16
[105]

D3xt3r [ Konsul ]

Ja jak miałem 18 miesięcy, to widziałem jak stary wchodzi do kibla, gupi byłem, to pewnie se pomyślałem że włożę palucha w zawiasy i będzie fajnie jak się bedzie dziwił że drzwi się zamknąć nie chca :) reszte można se wyobrazić :) Paluch w zawiasy, strychoo zamyka drzwi i tylko trzask, płacz, krzy itp. itd. Teraz mam ucięty wskazujący palec(koło kciuka) w lewej ręce(tylko tę część z paznokciem). Jest teraz niewiele wiekszy od małego palca lewej ręki :))

06.08.2002
12:20
[106]

Gambit [ le Diable Blanc ]

JEST JUŻ NOWY WĄTEK:

© 2000-2021 GRY-OnLine S.A.